Medicalpress
Jak podkreślała dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, Prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, choroby układu oddechowego wymagają dziś znacznie większej uwagi społecznej, klinicznej i systemowej. Nie są wyłącznie problemem specjalistów, dotyczą jakości życia pacjentów, profilaktyki, środowiska, edukacji zdrowotnej oraz organizacji opieki.
Bydgoszcz przez kilka dni jest centrum polskiej pneumonologii. W dniach 6-9 maja 2026 roku w Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy odbywa się 39. Zjazd Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, jedno z najważniejszych wydarzeń naukowych i edukacyjnych w Polsce poświęconych chorobom układu oddechowego.

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w związku ze Zjazdem eksperci podkreślali, że choroby płuc są dziś problemem klinicznym oraz jednym z najważniejszych wyzwań zdrowia publicznego. Dotykają setek tysięcy pacjentów, wpływają na ich codzienne funkcjonowanie, aktywność zawodową, samodzielność, jakość życia oraz obciążenie rodzin, opiekunów i całego systemu ochrony zdrowia.

Płuca są sprawą publiczną, nie tylko kliniczną. To przesłanie wybrzmiało szczególnie mocno podczas spotkania z mediami. Eksperci zwracali uwagę, że skuteczna odpowiedź na choroby układu oddechowego wymaga jednoczesnego działania w kilku obszarach: nowoczesnej diagnostyki, skutecznego leczenia, profilaktyki, edukacji pacjentów, ograniczania czynników ryzyka oraz lepszej organizacji opieki.

Jak podkreślała dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, Prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, choroby układu oddechowego wymagają dziś znacznie większej uwagi społecznej, klinicznej i systemowej. Nie są wyłącznie problemem specjalistów, dotyczą jakości życia pacjentów, profilaktyki, środowiska, edukacji zdrowotnej oraz organizacji opieki. Szczególne znaczenie ma wczesna diagnostyka, ponieważ objawy takie jak przewlekły kaszel, duszność, spadek tolerancji wysiłku czy nawracające infekcje nadal bywają bagatelizowane. Tymczasem w wielu chorobach płuc czas od pierwszych objawów do rozpoznania może decydować o dalszych możliwościach leczenia i rokowaniu pacjenta. Prezes PTChP zwróciła również uwagę, że ogłoszenie 2026 roku Rokiem Przewlekłej Obturacyjnej Choroby Płuc ma przypominać, że POChP przez lata może rozwijać się po cichu, a jej objawy nie powinny być traktowane jako naturalna konsekwencja wieku, palenia tytoniu czy gorszej kondycji.

Jednym z tematów konferencji była diagnostyka raka płuca. Prof. Wojciech Naumnik z białostockiej Kliniki Chorób Płuc i Gruźlicy omówił najważniejsze aspekty związane z rozpoznawaniem tej choroby, zwracając uwagę na znaczenie czasu, właściwej ścieżki diagnostycznej i dostępu do nowoczesnych metod oceny pacjenta. Rak płuca pozostaje jednym z największych wyzwań współczesnej medycyny, a opóźnienia diagnostyczne mogą istotnie ograniczać możliwości skutecznego leczenia.

Eksperci poruszali także temat chorób śródmiąższowych płuc, w tym idiopatycznego włóknienia płuc. Prof. Wojciech Piotrowski z łódzkiej Kliniki Pneumonologii zwracał uwagę, że w tej grupie schorzeń ogromne znaczenie ma wczesne rozpoznanie i odpowiednio dobrana terapia. Współczesna medycyna dysponuje możliwościami leczenia, które pozwalają spowalniać tempo progresji choroby, a nowe terapie i nowe kierunki postępowania będą jednym z tematów omawianych podczas Zjazdu.

Istotnym wątkiem była również gruźlica. Prof. Ewa Augustynowicz-Kopeć z Instytutu Chorób Płuc i Gruźlicy przedstawiła aktualne informacje dotyczące sytuacji epidemiologicznej, zwracając uwagę, że gruźlica nie jest wyłącznie problemem historycznym. Według omawianych danych wskaźniki zapadalności w Polsce zbliżają się do granic, które wymagają szczególnej czujności. Szczególnym wyzwaniem pozostaje gruźlica wielolekooporna, wymagająca specjalistycznego leczenia, dobrej organizacji opieki oraz monitorowania pacjentów.

Kolejnym ważnym tematem Zjazdu będzie palenie tytoniu oraz zanieczyszczenie powietrza. Eksperci przypominali, że oba czynniki mają istotny wpływ na rozwój chorób układu oddechowego, w tym raka płuca i POChP. Ograniczanie palenia, ochrona przed biernym narażeniem na dym tytoniowy oraz działania na rzecz poprawy jakości powietrza pozostają ważnymi elementami profilaktyki chorób płuc.

Podczas konferencji prasowej przypomniano również historyczny dorobek Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, będącego jednym z najstarszych towarzystw naukowych w Polsce. Tegoroczny Zjazd ma również wymiar jubileuszowy, co podkreślił w swojej wypowiedzi prof. Adam Barczyk, obejmujący na Zjeździe stanowisko Prezesa Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc i jednocześnie będący redaktorem naczelnym czasopisma, które na Zjeździe świętuje 100-lecie istnienia – „Advances in Respiratory Medicine”. Czasopismo, wydawane w języku angielskim, pozostaje przestrzenią prezentacji wyników badań, wymiany wiedzy i budowania widoczności polskiej medycyny oddechowej na świecie.

Podczas konferencji prasowej podkreślano również znaczenie organizacji opieki. Nowoczesna pulmonologia wymaga współpracy wielu specjalistów: lekarzy pulmonologów, lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, pielęgniarek, fizjoterapeutów, diagnostów, edukatorów oraz osób odpowiedzialnych za zarządzanie systemem ochrony zdrowia. Tylko dobrze zaplanowana ścieżka pacjenta pozwala skrócić czas od pierwszych objawów do rozpoznania i rozpoczęcia leczenia.

Przez kilka dni Bydgoszcz będzie miejscem rozmowy o tym, jak skuteczniej diagnozować, leczyć i wspierać pacjentów z chorobami układu oddechowego. Eksperci podkreślają, że choroby płuc wymagają uwagi nie tylko środowiska medycznego, ale również decydentów, instytucji publicznych, mediów i całego społeczeństwa.

39 Zjazd Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc zgromadzi ponad 970 uczestników i potrwa do soboty, 9 maja 2026 roku. W programie wydarzenia zaplanowano 77 sesji, w tym sesje naukowe, eksperckie, warsztatowe oraz spotkania sekcji specjalistycznych. Zjazd adresowany jest nie tylko do lekarzy pulmonologów, ale również do przedstawicieli innych specjalności zaangażowanych w diagnostykę, leczenie i opiekę nad pacjentami z chorobami układu oddechowego: lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, onkologów, alergologów, radiologów, diagnostów, fizjoterapeutów, pielęgniarek, edukatorów zdrowotnych oraz osób zajmujących się organizacją opieki zdrowotnej.
 
Link do relacji z konfernecji prasowej:

źródło: PTChP

Przewlekła obturacyjna choroba płuc dotyczy w Polsce około dwóch milionów osób, a wielu pacjentów przez lata nie zdaje sobie sprawy z rozwijającej się choroby. Aby zwrócić uwagę na skalę problemu i znaczenie wczesnej diagnostyki, Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc ogłosił rok 2026 rokiem POChP. „Nie możemy dłużej pozwalać, by była to choroba przezroczysta” – podkreśliła dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska podczas konferencji „Profilaktyka chorób płuc” w Sejmie RP.
POChP jest trzecią najczęstszą przyczyną przedwczesnych zgonów na świecie. Pacjenci latami bagatelizują objawy, uznając je za zwykły „kaszel palacza”, podczas gdy ich płuca ulegają nieodwracalnemu zniszczeniu.

Wydarzenie zorganizowane przez Parlamentarny Zespół ds. Chorób Płuc oraz Parlamentarny Zespół ds. Chorób Cywilizacyjnych, we współpracy z PTChP i Polską Koalicją Zdrowe Płuca, miało na celu zwrócenie uwagi decydentów na systemowy wymiar problemu, jakim są choroby płuc.

Debatę otworzyła poseł Henryka Krzywonos-Strycharska, przewodnicząca Zespołu ds. Chorób Płuc, przypominając, że patronami konferencji są m.in: minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, wicemarszałek Sejmu RP Monika Wielichowska, Główny Inspektorat Sanitarny oraz dr Nino Berdzuli, dyrektor biura WHO w Polsce.

Profilaktyka i wczesne wykrywanie w centrum uwagi

„W odpowiedzi na ustanowiony przez Sejm Rok Profilaktyki Zdrowotnej PTChP – lider Polskiej Koalicji Zdrowe Płuca – ogłasza rok 2026 rokiem przewlekłej obturacyjnej choroby płuc” – uroczyście zainaugurowała dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, szczególnie podkreślając nadrzędną wartość profilaktyki w utrzymaniu zdrowych płuc. „W obliczu doświadczeń popandemicznych nie możemy zapominać, że wzmacnianie profilaktyki, edukacja zdrowotna oraz zwiększanie świadomości społecznej na temat chorób płuc – to troska o fundament naszego życia i bezpieczeństwo zdrowotne całego społeczeństwa” – przekonywała, wskazując na konieczność wdrożenia czterech kluczowych „recept” na zdrowe płuca: na czyste powietrze, na ochronę przed zakażeniami, na „życie bez papierosa” oraz recepty na ruch.

O profilaktyce mówił też Tomasz Kuleta, naczelnik Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia. „Największą rzeczą, nad którą obecnie pracujemy i jesteśmy już na końcowym etapie, jest wprowadzenie niskodawkowej tomografii komputerowej jako programu profilaktycznego. Czyli będziemy mieli kolejny program profilaktyczny dedykowany dosyć szerokiemu spektrum pacjentów” – wskazał Tomasz Kuleta.

Zapowiedział, że program powinien wejść w życie 1 lipca 2026 roku.

Uczestnicy konferencji zgodzili się, że w Polsce brakuje skutecznej metody wykrywania POChP w populacjach wysokiego ryzyka.

Wczesna i trafna diagnoza jest utrudniona przez niedostateczne stosowanie niezbędnych narzędzi diagnostycznych. Mimo, że spirometria (podstawowe zalecane badanie diagnostyczne) jest dostępna, nie jest wykonywana tak często, jak to konieczne.

Eksperci stwierdzili, że czynniki ryzyka rozwoju POChP lub zaostrzenia jej przebiegu są źle zarządzane: refundacja wsparcia i terapii wspomagających rzucanie palenia jest bardzo ograniczona, a wskaźniki szczepień przeciwko infekcjom dróg oddechowych zaostrzającym POChP są również niskie.

W Polsce duża część populacji deklaruje narażenie na czynniki ryzyka rozwoju POChP – zgodnie z najnowszym badaniem Kantar dotyczy to 60 proc. ankietowanych. Do najczęściej wymienianych należą: zanieczyszczenia powietrza – 25 proc., palenie tytoniu – 24 proc., występowanie chorób układu oddechowego – 18 proc. ankietowanych.

Zgodnie z najnowszymi danymi International Respiratory Coalition (IRC) POChP generuje roczne koszty społeczne na poziomie prawie 16 mld zł (3,6 mld euro). Jest to kwota niemal trzykrotnie wyższa niż w przypadku astmy (5,7 mld zł). Tak wysoki koszt wynika z dominacji kosztów pośrednich, w tym: trwałej utraty zdolności do pracy osób w wieku przedemerytalnym, wysokiej częstotliwości hospitalizacji z powodu zaostrzeń (najwyższy koszt jednostkowy w pulmonologii), obciążenia opiekunów nieformalnych.

W Roku POChP – PTChP oraz Koalicja Zdrowe Płuca planują zintegrowane działania. Projekt koncentruje się na systemowej poprawie jakości opieki pulmonologicznej w Polsce. Do priorytetowych obszarów należą: wzmocnienie podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) i stworzenie efektywnych ścieżek skierowań do specjalistów, szkolenia kadr medycznych w zakresie technicznie poprawnej spirometrii, kampanie społeczne i edukacyjne dotyczące profilaktyki i diagnostyki.

Gruźlica wciąż pozostaje wyzwaniem zdrowia publicznego

Jednym z tematów konferencji była walka z gruźlicą (24 marca jest Światowym Dniem Walki z Gruźlicą). Uczestnicy podkreślili, że gruźlica przestaje być „chorobą historyczną” i stawia aktualne wyzwania – systemowe i społeczne.

„Dziś obchodzimy dzień walki z gruźlicą i wykorzystujemy go do tego, aby zwiększyć świadomość tej choroby, która jest jedną z najbardziej śmiertelnych chorób na świecie” – stwierdziła dr Nino Berdzuli.

Dodała – cytując dyrektora WHO Hansa Kluge – że gruźlica to nie tylko choroba płuc, ale także godności.

WHO we współpracy z PTChP prowadzi szerokie szkolenia dla kadr medycznych, m.in. dla lekarzy rodzinnych, w zakresie wczesnego rozpoznawania i diagnostyki gruźlicy.

Michał Ilnicki z Głównego Inspektoratu Sanitarnego podkreślił, że GIS skupia się na objęciu nadzorem osób narażonych na kontakt z osobami prątkującymi. „Najistotniejsze jest wczesne wykrycie zachorowania i jego skuteczne leczenie” – zaznaczył ekspert.

Zdaniem prof. Ewy Augustynowicz-Kopeć z Krajowego Referencyjnego Laboratorium Prątka, Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, priorytetem w walce z gruźlicą jest pokazanie, że nowoczesne metody molekularne pozwalają wykryć prątki już w kilka godzin, a nie tygodni, co jest szczególnie ważne przy gruźlicy lekoopornej, powstającej najczęściej w wyniku przerywania kuracji przez pacjentów lub niewłaściwego doboru dawek. Dlatego inwestycja w nowoczesne laboratoria to oszczędność na leczeniu. Innym wyzwaniem jest transmisja choroby, która ściśle wiąże się z warunkami społecznymi – m. in. stygmatyzacją i zaniedbaniem. „Ponad 1/3 wszystkich pacjentów w Polsce przerywa leczenie lub nie stosuje się do zaleconych dawek, co ma ogromne konsekwencje epidemiologiczne” – ubolewała Katarzyna Szapowal z organizacji „Lekarze bez granic”.

Na zakończenie spotkania wybrzmiała potrzeba większej współpracy między systemem ochrony zdrowia a wsparciem społecznym. Połączenie tych dwóch kompetencji, zdrowotnych i społecznych systemu państwa jest niezbędne, aby zapewnić pacjentom stabilne warunki bytowe na czas kuracji, co zapobiega transmisji choroby i lekooporności. „Nie wolno nam zapominać o otoczeniu pacjenta. Rodzina, bliscy, przyjaciele, którzy go wspierają, dają mu szansę na dłuższe i lepsze życie” – wskazała w podsumowaniu wydarzenia poseł Iwona Kozłowska, przewodnicząca Zespołu ds. Chorób Cywilizacyjnych.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Ministerstwo Zdrowia wspólnie z Głównym Inspektorem Sanitarnym opublikowało komunikat dotyczący zasad szczepień noworodków przeciw gruźlicy w czasie realizacji ogólnopolskiego pilotażu badań przesiewowych w kierunku ciężkiego złożonego niedoboru odporności SCID. Dokument ma na celu uporządkowanie informacji oraz wyjaśnienie wątpliwości pojawiających się wokół kolejności szczepień i badań przesiewowych, a także podkreślenie, że uruchomienie nowego pilotażu nie zmienia obowiązujących zasad kwalifikacji do szczepienia BCG ani priorytetów zdrowia publicznego.
Ministerstwo Zdrowia informuje: Szczepienie noworodków przeciw gruźlicy (BCG) w pierwszej dobie życia jest w Polsce powszechne i obowiązkowe, a ponadto uzasadnione obecną sytuacją epidemiologiczną. Szczepionka BCG chroni dzieci, szczególnie najmłodsze, przed najcięższymi postaciami gruźlicy. Nowe badanie przesiewowe umożliwia wczesne wykrycie SCID (ciężkiego złożonego niedoboru odporności) i natychmiastowe rozpoczęcie leczenia. W przypadku dziecka z wykrytym SCID, które zostało zaszczepione BCG, niezwłocznie wdrażane jest profilaktyczne leczenie przeciwprątkowe.

Wprowadzenie pilotażu badań przesiewowych w kierunku SCID nie zmienia zasad kwalifikacji do szczepienia BCG. W związku z wyższym ryzykiem zachorowania na gruźlicę (4236 przypadków w 2024 roku) nieszczepionych noworodków i niemowląt niż podania szczepionki BCG dziecku z zespołem SCID (obecne ryzyko wystąpienia SCID wynosi 1/55 000–60 000 urodzeń żywych, co daje 4-5 przypadków na rok w Polsce), szczepienia przeciw BCG noworodków pozostają priorytetem. Nie zmieniło się to po uruchomieniu ogólnopolskiego pilotażu badania przesiewowego noworodków w kierunku ciężkiego złożonego wrodzonego niedoboru odporności (SCID) w ramach finansowanego przez Ministerstwo Zdrowia Programu Badań Przesiewowych Noworodków.

Celem nowego badania przesiewowego jest wczesne wykrycie SCID i natychmiastowe rozpoczęcie leczenia przyczynowego.

Każde dziecko z rozpoznanym SCID zostaje objęte opieką Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. W przypadku dziecka, u którego wykryto SCID i które zostało zaszczepione szczepionką BCG, może być wdrożone profilaktyczne leczenie przeciwprątkowe, które skutecznie zapobiega wystąpieniu niepożądanych odczynów poszczepiennych. Nie ma racjonalnych przesłanek do odraczania szczepienia BCG do czasu wykluczenia zespołu SCID na podstawie badania przesiewowego. Przed wykonaniem szczepienia lekarz przeprowadza obowiązkowe badanie kwalifikacyjne, które pozwala wykluczyć przeciwwskazania do szczepienia, w tym poprzez szczegółowy wywiad dotyczący wrodzonych niedoborów odporności w rodzinie noworodka. W przypadku dzieci, u których lekarz stwierdza realne ryzyko choroby, szczepienie BCG zostaje odroczone.

Czas oczekiwania na wynik badania przesiewowego w kierunku SCID wykonywanego przez Instytut Matki i Dziecka w Warszawie wynosi obecnie ok. 5-12 dni, czyli wynik jest dostępny zazwyczaj po wypisie dziecka ze szpitalnego oddziału noworodkowego.

Rodzice dzieci, u których odroczono termin wykonania szczepienia BCG, są zobowiązani do uzupełnienia tego szczepienia w jak możliwie jak najkrótszym czasie po wypisie dziecka ze szpitala.

Aby zapewnić jak największą dostępność do szczepień uzupełniających BCG poza oddziałami noworodkowymi, szczepienie to może być realizowane w punktach szczepień przy oddziałach szpitalnych lub w ramach wskazanych na terenie danego powiatu placówek podstawowej opieki zdrowotnej.

W przypadku odroczenia terminu szczepienia BCG obowiązkiem personelu oddziału noworodkowego przy wypisie jest wskazanie rodzicom dziecka sposobu uzyskania wyniku badania przesiewowego oraz wskazanie miejsca wykonania uzupełniającego szczepienia BCG.

Lista punktów szczepień realizujących szczepienia uzupełniające BCG u noworodków i niemowląt zostanie opublikowana na stronie MZ i GIS. Jeżeli pojawi się problem z uzyskaniem szczepienia dziecka, wsparcie zapewni właściwa powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna (https://www.gov.pl/web/gis/stacje-sanitarno-epidemiologiczne).

Wszystkie noworodki w Polsce badane są w kierunku 30 chorób wrodzonych w ramach programu polityki zdrowotnej państwa pn. „Rządowy program badań przesiewowych noworodków na lata 2019-2026”. Celem tych badań jest wczesne wykrycie genetycznie uwarunkowanej choroby, co daje możliwość wczesnej interwencji i podjęcia leczenia dziecka. Od 15 września 2025 roku rozpoczęto pilotażowe badania przesiewowe pod kątem 6 nowych jednostek chorobowych, w tym wrodzonych niedoborów odporności. Jest to grupa chorób, w przebiegu których dochodzi do zaburzenia działania układu odpornościowego i zaburzeń odpowiedzi immunologicznej. Największy problem kliniczny stanowią ciężkie, złożone niedobory odporności, w których pierwsze objawy kliniczne pojawiają się zazwyczaj w okresie wczesnoniemowlęcym, a ich przebieg może zagrażać zdrowiu i życiu dziecka z powodu zakażeń wirusowych, bakteryjnych, grzybiczych czy pasożytniczych. Ciężkie postacie SCID należą do grupy chorób ultrarzadkich – częstość występowania SCID szacowana jest na ≈1/55 000-60 000 urodzeń, co oznacza 4-6 przypadków rocznie w Polsce.

Wczesne wykrycie zespołu SCID umożliwia objęcie takich dzieci specjalistyczną opieką, w tym wdrożenie odpowiedniego leczenia (przeszczep macierzystych komórek krwiotwórczych, terapia genowa) oraz postępowania profilaktycznego. Noworodki z zespołem SCID, które zostały zaszczepione przeciw gruźlicy, wymagają monitorowania, a w uzasadnionych przypadkach, wdrożenia profilaktycznego leczenia, celem zapobiegania niepożądanym odczynom poszczepiennym.

W związku z występowaniem w Polsce gruźlicy, zgodnie z wytycznymi WHO oraz obowiązującymi przepisami prawa, wszystkie zdrowe noworodki powinny być zaszczepione przeciw gruźlicy przed wypisem ze szpitalnego oddziału noworodkowego.

Gruźlica jest chorobą, która w dalszym ciągu stanowi znaczący problem zdrowotny w Polsce i na świecie. Zapadalność w ostatnich latach wynosi ok. 9-11 na 100 tys. ludności i jest wielokrotnie wyższa niż częstość występowania SCID. Szacuje się, że rocznie w Polsce może urodzić się 4-6 dzieci z zespołem SCID, a nowych chorych na gruźlicę jest ponad 4 tys. Oznacza to, że ryzyko zakażenia noworodka gruźlicą jest istotnie wyższe niż ryzyko związane z zaszczepieniem przeciw gruźlicy dziecka z zespołem SCID. Głównym celem szczepienia BCG nie jest całkowite zapobieżenie zakażeniu, ale ochrona przed najgroźniejszymi, często śmiertelnymi powikłaniami gruźlicy. U nieszczepionego noworodka drastycznie rośnie ryzyko wystąpienia gruźliczego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, które może prowadzić do trwałych uszkodzeń neurologicznych lub śmierci, jak również tzw. gruźlicy prosówkowej (rozsianej), w której prątki gruźlicy rozprzestrzeniają się drogą krwi do wielu narządów jednocześnie, co stanowi bezpośrednie zagrożenie życia.

W przypadku podjęcia decyzji o odroczeniu szczepienia przeciw gruźlicy w okresie noworodkowym, należy w jak najkrótszym czasie uzupełnić to szczepienie, ze względu na ryzyko zachorowania na gruźlicę.
Szczegółowe informacje o programie badań przesiewowych (https://przesiew.imid.med.pl/)

Źródło informacji: MZ

Kaszel trwający ponad dwa tygodnie to nie zawsze objaw sezonowego przeziębienia. Może być sygnałem gruźlicy – choroby, która wciąż zbiera śmiertelne żniwo także w Polsce. 26 września 2025 r., dzień po Światowym Dniu Płuc, Biuro Krajowe WHO w Polsce wraz z Polskim Towarzystwem Chorób Płuc rozpoczęły kampanię społeczną „Zwykły kaszel, czy objaw gruźlicy? Sprawdź!”. Jej celem jest zwiększenie świadomości społecznej, przełamywanie mitów i zachęcanie do szybkiej diagnostyki, która ratuje życie.
Wielu osobom gruźlica kojarzy się z odległą przeszłością, jednak wciąż pozostaje poważnym zagrożeniem zdrowotnym, a liczba przypadków systematycznie rośnie. Według danych za 2023 rok na świecie odnotowano około 10,8 miliona zachorowań, z czego 6 milionów dotyczyło mężczyzn, 3,6 miliona kobiet, a 1,2 miliona dzieci. W samym tylko Europejskim Regionie WHO wykryto 225 tysięcy przypadków, natomiast w Polsce – 4436.

Pandemia COVID-19 znacząco osłabiła globalną walkę z gruźlicą. Przerwy w świadczeniach medycznych, utrudniony dostęp do testów oraz opóźnienia w diagnostyce sprawiły, że choroba mogła rozwijać się niezauważenie, powodując nadmierną liczbę zgonów. Sytuacja ta unaoczniła potrzebę ponownego inwestowania w systemy diagnostyczne, edukację zdrowotną, wczesne testowanie i przeciwdziałanie stygmatyzacji. Tylko zwiększanie świadomości społecznej może zapobiec temu, by gruźlica pozostała ukrytą epidemią w cieniu innych kryzysów zdrowotnych.

Choroba ta nie wybiera – dotyka osób w każdym wieku, zarówno mieszkańców miast, jak i wsi. Do najczęściej obserwowanych objawów należą: uporczywy kaszel trwający dłużej niż dwa tygodnie, gorączka, nocne poty, spadek masy ciała oraz przewlekłe zmęczenie. Symptomy te często bywają mylone ze zwykłymi infekcjami sezonowymi, co opóźnia diagnozę. Tymczasem wczesne wykrycie i szybkie leczenie pozwala osiągnąć bardzo dobre wyniki – w 2022 roku wyleczono aż 88% przypadków gruźlicy lekowrażliwej.

– W świecie pełnym podróży i zatłoczonych przestrzeni gruźlica może pojawić się w dowolnym miejscu i w dowolnym momencie – podkreśliła dr Nino Berdzuli, przedstawicielka WHO w Polsce. – Dlatego tak ważne jest szybkie reagowanie i wspólne działania na poziomie globalnym i lokalnym.

Również lekarze zwracają uwagę, że przedłużający się kaszel wymaga konsultacji. – Gruźlica jest dziś chorobą w pełni uleczalną, pod warunkiem wczesnego rozpoznania i właściwego leczenia – przypomina pulmonolog Ivanna Mazur.

Inicjatorzy kampanii apelują: zwycięstwo nad gruźlicą wymaga zaangażowania lekarzy, pacjentów i całych społeczności. Tylko szybka diagnostyka, właściwa edukacja i przełamywanie stereotypów pozwolą powstrzymać jej rozprzestrzenianie. Jeśli kaszel utrzymuje się ponad dwa tygodnie, nie zwlekaj z wizytą u lekarza. Wczesna diagnoza to szansa na pełne wyzdrowienie i ochrona najbliższych przed zakażeniem.

Choć gruźlica bywa uznawana za „chorobę przeszłości”, dane WHO pokazują, że wciąż stanowi realne zagrożenie – także w Polsce, gdzie w 2023 roku odnotowano ponad 4400 zachorowań. Kampania „Zwykły” kaszel czy objaw gruźlicy? Sprawdź!” ma przypominać, że każdy przedłużający się kaszel powinien być powodem do konsultacji z lekarzem. Wczesne wykrycie choroby i wdrożenie leczenia pozwalają na pełne wyleczenie i ochronę najbliższych przed zakażeniem. To wspólne zadanie pacjentów, lekarzy i całego społeczeństwa, aby gruźlica nie pozostała „ukrytą epidemią”.

Źródło: Komunikat Prasowy

Miliony osób rocznie zapada na gruźlicę, wiele spośród tych osób umiera. Zwykło się myśleć, że nas to nie dotyczy, bo tak dzieje się w biedniejszych krajach. To nieprawda. A niemałe zagrożenie stwarza przerywanie terapii gruźlicy – prątki się uodparniają na kolejne antybiotyki. Warto też wiedzieć, przed czym dokładnie chronią szczepienia.
W Polsce co roku kilka tysięcy osób zapada na gruźlicę. W 2020 roku liczba ta wyniosła ponad 3 tysiące, ale to prawdopodobnie efekt zamrożenia wynikający z pandemii – w ciągu ostatnich lat liczba nowo wykrytych przypadków gruźlicy przekraczała 5 – 6 tys., czasami – 7.

Mimo ciągłych postępów medycyny i walki z chorobą, nadal stanowi ona poważny, globalny problem, który – jak widać – dotyka nie tylko słabo rozwinięte kraje. W 2020 roku na świecie zachorowało prawie 10 mln osób. Przed pojawieniem się COVID-19 to gruźlica odpowiadała za najwięcej zgonów wśród wszystkich chorób zakaźnych, wygrywając w tym niechlubnym wyścigu nawet AIDS.  Lepiej więc o niej nie zapominać, jak o czymś, co już minęło. Bo, niestety, nie minęło.

Europy problem z gruźlicą

W Europejskim Regionie WHO, który obejmuje m.in. także kraje Azji Środkowej, w latach 2015-2019 obciążenie gruźlicą spadło o 19 proc., a śmiertelność o prawie 9,5 proc. w latach 2018-2019. To wyraźnie lepszy efekt, niż dla świata w ogóle – globalnie śmiertelność spadła w tym samym czasie o 3,7 proc. Mimo to, w 2019 roku, w Regionie zanotowano 20 tys. zgonów z powodu gruźlicy i ponad 200 tys. nowych przypadków.

Przy tym ponad 3,5 tys. ludzi umarło z powodu gruźlicy w Unii Europejskiej. 83 proc. przypadków wystąpiło natomiast tylko 18 krajach i pięć z nich należało do Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Europejczycy słabo się przy tym leczą. Co, może zaskakiwać, w Unii, w 2018 roku tylko w 64 proc. wszystkich zanotowanych przypadków ukończono prawidłowo całe leczenie. To ma poważne konsekwencje – nieukończenie terapii jest jedną z przyczyn lekooporności bakterii wywołujących gruźlicę. Co gorsza, te lekooporne zachowują cechę lekooporności przy kolonizowaniu kolejnego „gospodarza”, co komplikuje jego leczenie.

Nie dziwi więc, że co trzeci pacjent z płucną postacią gruźlicy w Regionie Europejskim WHO był zakażony lekoopornym szczepem.

„Spadek zachorowań na gruźlicę w ostatnich latach to dobra wiadomość. Jednak nadal stanowi ona zagrożenie w niektórych rejonach Unii Europejskiej i cały czas dotyka najwrażliwszych członków społeczeństwa. Wiemy, że pozostaje wiele do zrobienia” – mówi dr Andrea Ammon z Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób.

Covid pogorszył sprawę

Światowa Organizacja Zdrowia chciałaby wyeliminować gruźlicę. Przyjęła w związku z tym założenia, według których do 2030 zachorowalność miałaby spaść o 80 proc., a śmiertelność o 90 proc. w porównaniu do 2015 roku. Obecna sytuacja w Europie pokazuje, że ten cel może być trudniejszy, niż się wydawało, do osiągnięcia.

Niestety, jak już podkreślało wielu ekspertów, także pandemia COVID-19 wprowadziła różnorodne zaburzenia w społeczeństwach i naturalnie miała kolosalny wpływ na zdrowie publiczne. Według specjalistów, w różnych częściach świata epidemia pogorszyła wykrywalność zakażeń prątkami gruźlicy i zaburzyła wprowadzanie odpowiedniego leczenia. Według niektórych szacunków, w ciągu 5 lat liczba zachorowań na gruźlicę ma być wyższa nawet o ponad 6 milionów, a liczba zgonów wyższa o 20 proc., w tym samym czasie. 

Przyczyny, symptomy, drogi zarażenia gruźlicą

Ludzką gruźlicę wywołuje bakteria Mycobacterium tuberculosis, która atakuje przede wszystkim płuca, choć może także zająć inne organy, w tym nerki, kręgosłup czy – co gorsza – mózg. Przy tym nie każdy, kto się zakazi bakterią, choruje – u części zainfekowanych rozwija się tylko postać utajona. Taka osoba nie odczuwa objawów – i co równie istotne – nie zaraża innych.

Niestety, bez odpowiedniego leczenia taka postać infekcji może czasami się przerodzić w pełną chorobę. Szacuje się jednak, że tylko od 5 do 10 proc. zakażonych zachoruje w jakimś momencie swojego życia – najczęściej, gdy ich układ odpornościowy z jakiegoś powodu osłabnie.

Choroba objawia się tymczasem na różne sposoby. Pojawia się silny kaszel, ból w klatce piersiowej, odkrztuszana może być krew lub wydzielina z płuc. Do tego chorzy cierpią z powodu zmęczenia, utraty masy ciała, apetytu, podwyższonej temperatury, silnych potów.

Do zakażenia dochodzi przez wdychanie z powietrzem bakterii wyemitowanych przez chorego np. w czasie kaszlu. Do infekcji nie dochodzi natomiast przy podawaniu dłoni, dzieleniu się jedzeniem czy napojami, dotykaniu pościeli chorego, nawet używaniu tej samej szczoteczki do zębów czy całowaniu.

Chorzy zarażają najczęściej osoby, z którymi spędzają dużo czasu, czyli np. członków rodziny czy współpracowników. Bywa, że dochodzi także do zakażenia od niektórych hodowlanych zwierząt – głównie bakterią Mycobacterium bovis. Tę drogę zakażeń udało się wyeliminować w niektórych wysokorozwiniętych krajach, choć miejscami, nawet w bogatych krajach zagrożenie zaczyna się na powrót pojawiać.

Na zachorowanie najbardziej narażone są przy tym osoby zakażone wirusem HIV, zainfekowane Mycobacterium tuberculosis w ciągu ostatnich dwóch lat, małe dzieci, osoby uzależnione od narkotyków, cierpiące na schorzenia osłabiające układ immunologiczny, ludzie starsi oraz nieleczeni właściwie na gruźlicę w przeszłości. 

Leczenie wymaga dyscypliny

Terapia tylko pozornie jest łatwa. Chory z tzw. aktywną gruźlicą musi przyjmować antybiotyki przez wiele miesięcy, skrupulatnie przestrzegając dawkowania i czasu przyjmowania kolejnych dawek. Niekiedy leki podaje się też przy postaci utajonej – jeśli ryzyko rozwoju pełnej choroby jest wysokie. Z uwagi na czas terapii eksperci postulują nadzorowanie przyjmowania leków przez chorego – aby zminimalizować ryzyko jej przerwania lub nieregularnego przyjmowania leków, co – jak było już wspomniane wyżej – skutkuje m.in. lekoopornością. 

Jeśli dochodzi do infekcji szczepami opornymi na standardowe terapie, konieczne przyjmowanie jest wielu leków jednocześnie, nawet przez 30 miesięcy. M.in. ze względu na tę oporność gruźlica czasami zabija. To dlatego zaprzestawanie przyjmowania leków w sytuacji, gdy stan chorego się poprawia lub ich nieregularne zażywanie ma poważne konsekwencje.

Szczepionka działa, ale w ograniczonym zakresie

Od początku lat 20. ubiegłego wieku stosowana jest szczepionka znana jako BCG (Bacillus Calmette-Guérin), która zawiera osłabione, żywe prątki gruźlicy atakującej bydło. Jest to najczęściej podawana szczepionka na świecie i od jej wynalezienia przyjęło ją już 3 mld ludzi, choć np. w USA nie jest szeroko stosowana. W Polsce, m.in. ze względu na stosunkowo częste występowanie gruźlicy w populacji, szczepienie BCG jest obowiązkowe i aplikuje się je jeszcze przed wypisaniem dziecka z oddziału neonatologicznego. Preparat nie chroni w 100 proc. przed rozwojem jakiejkolwiek postaci gruźlicy, ale ma bardzo wysoką skuteczność, jeśli chodzi o ochronę przed najcięższą postacią choroby – gruźliczym zapaleniem opon mózgowych. Mniej pewne jest jej działanie jeśli chodzi o gruźlicę płucną. Nie jest też szczególnie skuteczna w przypadku dorosłych.

Gruźlica – nowe leki i szczepionki

Naturalnie naukowcy poszukują nowych metod leczenia i profilaktyki. Testowane są nowe leki i ich kombinacje oraz nowe szczepionki. Na przykład badania kliniczne pokazały już, że nowego typu szczepionka (M72/AS01E) zapobiega przemianie utajonej gruźlicy w objawową chorobę. Obiecujące wyniki daje też inna, testowana szczepionka –  DAR-901, którą podawano nastolatkom szczepionym wcześniej preparatem BCG. Nie zapobiegała ona co prawda zakażeniom, ale nasilała odpowiedź immunologiczną, co, jak sądzą naukowcy, powinno chronić przed przed przemianą ukrytej postaci w objawową. Pozostaje liczyć na sukcesy. Tymczasem, jeśli ktoś podejrzewa, że miał możliwość zarażenia się, powinien skontaktować się z lekarzem, który zleci odpowiednie testy. Ważne jest, nie tylko jeśli chodzi o zminimalizowanie ryzyka zachorowania na gruźlicę, prowadzenie zdrowego trybu życia. Gruźlica, podobnie jak i inne choroby, atakuje przede wszystkim osoby z osłabionym układem odporności, a zdrowy tryb życia daje dużą szansę na jego wzmocnienie.

Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl

Źródła (dostęp na dzień publikacji artykułu na portalu Serwis Zdrowie):

Poświęcona gruźlicy witryna WHO

Witryna CDC na temat gruźlicy

Witryna Mayo Clinic na temat gruźlicy

Doniesienie na temat sytuacji w Europie

Strona Głównego Urzędu Statystycznego

Strona PZH na temat szczepień

Opracowanie na temat obecnego statusu zagrożenia gruźlicą na świecie

Witryna The End TB Strategy WHO

Doniesienie na temat szczepionkiDAR-901

Źródło: Serwis Zdrowie

Miliony osób rocznie zapada na gruźlicę, wiele spośród tych osób umiera. Zwykło się myśleć, że nas to nie dotyczy, bo tak dzieje się w biedniejszych krajach. To nieprawda. A niemałe zagrożenie stwarza przerywanie terapii gruźlicy – prątki się uodparniają na kolejne antybiotyki. Warto też wiedzieć, przed czym dokładnie chronią szczepienia.
W Polsce co roku kilka tysięcy osób zapada na gruźlicę. W 2020 roku liczba ta wyniosła ponad 3 tysiące, ale to prawdopodobnie efekt zamrożenia wynikający z pandemii – w ciągu ostatnich lat liczba nowo wykrytych przypadków gruźlicy przekraczała 5 – 6 tys., czasami – 7.

Mimo ciągłych postępów medycyny i walki z chorobą, nadal stanowi ona poważny, globalny problem, który – jak widać – dotyka nie tylko słabo rozwinięte kraje. W 2020 roku na świecie zachorowało prawie 10 mln osób. Przed pojawieniem się COVID-19 to gruźlica odpowiadała za najwięcej zgonów wśród wszystkich chorób zakaźnych, wygrywając w tym niechlubnym wyścigu nawet AIDS.  Lepiej więc o niej nie zapominać, jak o czymś, co już minęło. Bo, niestety, nie minęło.

Europy problem z gruźlicą

W Europejskim Regionie WHO, który obejmuje m.in. także kraje Azji Środkowej, w latach 2015-2019 obciążenie gruźlicą spadło o 19 proc., a śmiertelność o prawie 9,5 proc. w latach 2018-2019. To wyraźnie lepszy efekt, niż dla świata w ogóle – globalnie śmiertelność spadła w tym samym czasie o 3,7 proc. Mimo to, w 2019 roku, w Regionie zanotowano 20 tys. zgonów z powodu gruźlicy i ponad 200 tys. nowych przypadków.

Przy tym ponad 3,5 tys. ludzi umarło z powodu gruźlicy w Unii Europejskiej. 83 proc. przypadków wystąpiło natomiast tylko 18 krajach i pięć z nich należało do Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Europejczycy słabo się przy tym leczą. Co, może zaskakiwać, w Unii, w 2018 roku tylko w 64 proc. wszystkich zanotowanych przypadków ukończono prawidłowo całe leczenie. To ma poważne konsekwencje – nieukończenie terapii jest jedną z przyczyn lekooporności bakterii wywołujących gruźlicę. Co gorsza, te lekooporne zachowują cechę lekooporności przy kolonizowaniu kolejnego „gospodarza”, co komplikuje jego leczenie.

Nie dziwi więc, że co trzeci pacjent z płucną postacią gruźlicy w Regionie Europejskim WHO był zakażony lekoopornym szczepem.

„Spadek zachorowań na gruźlicę w ostatnich latach to dobra wiadomość. Jednak nadal stanowi ona zagrożenie w niektórych rejonach Unii Europejskiej i cały czas dotyka najwrażliwszych członków społeczeństwa. Wiemy, że pozostaje wiele do zrobienia” – mówi dr Andrea Ammon z Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób.

Covid pogorszył sprawę

Światowa Organizacja Zdrowia chciałaby wyeliminować gruźlicę. Przyjęła w związku z tym założenia, według których do 2030 zachorowalność miałaby spaść o 80 proc., a śmiertelność o 90 proc. w porównaniu do 2015 roku. Obecna sytuacja w Europie pokazuje, że ten cel może być trudniejszy, niż się wydawało, do osiągnięcia.

Niestety, jak już podkreślało wielu ekspertów, także pandemia COVID-19 wprowadziła różnorodne zaburzenia w społeczeństwach i naturalnie miała kolosalny wpływ na zdrowie publiczne. Według specjalistów, w różnych częściach świata epidemia pogorszyła wykrywalność zakażeń prątkami gruźlicy i zaburzyła wprowadzanie odpowiedniego leczenia. Według niektórych szacunków, w ciągu 5 lat liczba zachorowań na gruźlicę ma być wyższa nawet o ponad 6 milionów, a liczba zgonów wyższa o 20 proc., w tym samym czasie. 

Przyczyny, symptomy, drogi zarażenia gruźlicą

Ludzką gruźlicę wywołuje bakteria Mycobacterium tuberculosis, która atakuje przede wszystkim płuca, choć może także zająć inne organy, w tym nerki, kręgosłup czy – co gorsza – mózg. Przy tym nie każdy, kto się zakazi bakterią, choruje – u części zainfekowanych rozwija się tylko postać utajona. Taka osoba nie odczuwa objawów – i co równie istotne – nie zaraża innych.

Niestety, bez odpowiedniego leczenia taka postać infekcji może czasami się przerodzić w pełną chorobę. Szacuje się jednak, że tylko od 5 do 10 proc. zakażonych zachoruje w jakimś momencie swojego życia – najczęściej, gdy ich układ odpornościowy z jakiegoś powodu osłabnie.

Choroba objawia się tymczasem na różne sposoby. Pojawia się silny kaszel, ból w klatce piersiowej, odkrztuszana może być krew lub wydzielina z płuc. Do tego chorzy cierpią z powodu zmęczenia, utraty masy ciała, apetytu, podwyższonej temperatury, silnych potów.

Do zakażenia dochodzi przez wdychanie z powietrzem bakterii wyemitowanych przez chorego np. w czasie kaszlu. Do infekcji nie dochodzi natomiast przy podawaniu dłoni, dzieleniu się jedzeniem czy napojami, dotykaniu pościeli chorego, nawet używaniu tej samej szczoteczki do zębów czy całowaniu.

Chorzy zarażają najczęściej osoby, z którymi spędzają dużo czasu, czyli np. członków rodziny czy współpracowników. Bywa, że dochodzi także do zakażenia od niektórych hodowlanych zwierząt – głównie bakterią Mycobacterium bovis. Tę drogę zakażeń udało się wyeliminować w niektórych wysokorozwiniętych krajach, choć miejscami, nawet w bogatych krajach zagrożenie zaczyna się na powrót pojawiać.

Na zachorowanie najbardziej narażone są przy tym osoby zakażone wirusem HIV, zainfekowane Mycobacterium tuberculosis w ciągu ostatnich dwóch lat, małe dzieci, osoby uzależnione od narkotyków, cierpiące na schorzenia osłabiające układ immunologiczny, ludzie starsi oraz nieleczeni właściwie na gruźlicę w przeszłości. 

Leczenie wymaga dyscypliny

Terapia tylko pozornie jest łatwa. Chory z tzw. aktywną gruźlicą musi przyjmować antybiotyki przez wiele miesięcy, skrupulatnie przestrzegając dawkowania i czasu przyjmowania kolejnych dawek. Niekiedy leki podaje się też przy postaci utajonej – jeśli ryzyko rozwoju pełnej choroby jest wysokie. Z uwagi na czas terapii eksperci postulują nadzorowanie przyjmowania leków przez chorego – aby zminimalizować ryzyko jej przerwania lub nieregularnego przyjmowania leków, co – jak było już wspomniane wyżej – skutkuje m.in. lekoopornością. 

Jeśli dochodzi do infekcji szczepami opornymi na standardowe terapie, konieczne przyjmowanie jest wielu leków jednocześnie, nawet przez 30 miesięcy. M.in. ze względu na tę oporność gruźlica czasami zabija. To dlatego zaprzestawanie przyjmowania leków w sytuacji, gdy stan chorego się poprawia lub ich nieregularne zażywanie ma poważne konsekwencje.

Szczepionka działa, ale w ograniczonym zakresie

Od początku lat 20. ubiegłego wieku stosowana jest szczepionka znana jako BCG (Bacillus Calmette-Guérin), która zawiera osłabione, żywe prątki gruźlicy atakującej bydło. Jest to najczęściej podawana szczepionka na świecie i od jej wynalezienia przyjęło ją już 3 mld ludzi, choć np. w USA nie jest szeroko stosowana. W Polsce, m.in. ze względu na stosunkowo częste występowanie gruźlicy w populacji, szczepienie BCG jest obowiązkowe i aplikuje się je jeszcze przed wypisaniem dziecka z oddziału neonatologicznego. Preparat nie chroni w 100 proc. przed rozwojem jakiejkolwiek postaci gruźlicy, ale ma bardzo wysoką skuteczność, jeśli chodzi o ochronę przed najcięższą postacią choroby – gruźliczym zapaleniem opon mózgowych. Mniej pewne jest jej działanie jeśli chodzi o gruźlicę płucną. Nie jest też szczególnie skuteczna w przypadku dorosłych.

Gruźlica – nowe leki i szczepionki

Naturalnie naukowcy poszukują nowych metod leczenia i profilaktyki. Testowane są nowe leki i ich kombinacje oraz nowe szczepionki. Na przykład badania kliniczne pokazały już, że nowego typu szczepionka (M72/AS01E) zapobiega przemianie utajonej gruźlicy w objawową chorobę. Obiecujące wyniki daje też inna, testowana szczepionka –  DAR-901, którą podawano nastolatkom szczepionym wcześniej preparatem BCG. Nie zapobiegała ona co prawda zakażeniom, ale nasilała odpowiedź immunologiczną, co, jak sądzą naukowcy, powinno chronić przed przed przemianą ukrytej postaci w objawową. Pozostaje liczyć na sukcesy. Tymczasem, jeśli ktoś podejrzewa, że miał możliwość zarażenia się, powinien skontaktować się z lekarzem, który zleci odpowiednie testy. Ważne jest, nie tylko jeśli chodzi o zminimalizowanie ryzyka zachorowania na gruźlicę, prowadzenie zdrowego trybu życia. Gruźlica, podobnie jak i inne choroby, atakuje przede wszystkim osoby z osłabionym układem odporności, a zdrowy tryb życia daje dużą szansę na jego wzmocnienie.

Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl

Źródła (dostęp na dzień publikacji artykułu na portalu Serwis Zdrowie):

Poświęcona gruźlicy witryna WHO

Witryna CDC na temat gruźlicy

Witryna Mayo Clinic na temat gruźlicy

Doniesienie na temat sytuacji w Europie

Strona Głównego Urzędu Statystycznego

Strona PZH na temat szczepień

Opracowanie na temat obecnego statusu zagrożenia gruźlicą na świecie

Witryna The End TB Strategy WHO

Doniesienie na temat szczepionkiDAR-901

Źródło: Serwis Zdrowie

Gruźlica jest aktualnie drugą pod względem częstości występowania po COVID 19 śmiertelną chorobą zakaźną [1]! W samym tylko 2020 roku spowodowała śmierć ponad 1,5 mln osób, a szacuje się, że na całym świecie zachorowało na nią 10 mln osób.[2] Decyzją Ministerstwa Zdrowia, od 1 września br. lek na gruźlicę wielolekooporną oraz gruźlicę o rozszerzonej lekooporności – Dovprela® (pretomanidum), znalazł się na liście leków refundowanych, w ramach funduszu medycznego (Technologii Lekowej o Wysokim Poziomie Innowacyjności).
Wpis na listę leków refundowanych umożliwi skuteczne dotarcie do pacjentów zmagających się z tą groźną odmianą gruźlicy i stanowi kluczowe narzędzie dla realizacji strategii poprawy zdrowotności Polaków oraz zwalczania gruźlicy na świecie.

Sytuacja w Europie
W Unii Europejskiej/Europejskim Obszarze Gospodarczym (UE/EOG) gruźlica nadal pozostaje poważnym wyzwaniem dla zdrowia publicznego. W 2019 roku, którego dotyczą najbardziej aktualne dane, wykryto prawie 50 000 przypadków, ale według Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ang. European Centre for Disease Prevention and Control, ECDC) () tylko w dwóch trzecich z tych przypadków stwierdzono pomyślny wynik leczenia.[3] Stale rośnie liczba przypadków form gruźlicyopornych na leki pierwszego wyboru, tj. gruźlicy wielolekooporna (typ MDR) oraz gruźlicy o rozszerzonej oporności na leki (typ XDR) – W UE/EOG jedynie 46,8% i 34,9% przypadków odpowiednio gruźlicy typu MDR i XDR jest skutecznie leczonych. [4]

Czy gruźlica nadal stanowi poważne globalne wyzwanie dla zdrowia publicznego?
Gruźlica jest drugą co do częstości występowania zakaźną chorobą śmiertelną po COVID-19[5]! W samym tylko roku 2020 spowodowała ona śmierć ponad 1,5 mln osób (to więcej niż HIV/AIDS), a szacuje się, że na całym świecie zachorowało na nią około 10 mln osób. [6]  Gruźlica jest ponadto wiodącą przyczyną zgonu osób zarażonych HIV i chorych na AIDS [7] i może odpowiadać za co najmniej 1 na 3 zgony z powodu oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe rocznie.[8]

Czym jest gruźlica lekooporna?
Gruźlica lekooporna występuje wtedy, gdy zakażenie gruźlicą nie reaguje na leki pierwszego wyboru w wyniku zakażenia prątkami już opornymi na te leki lub kiedy oporność rozwija się na skutek niewłaściwie prowadzonej terapii Ze względu na naturalną umiejętność prątków gruźlicy do spontanicznej modyfikacji oraz specyfikę samej terapii, tj. jej czas i złożoność postępowania (stosowanie czterech leków dziennie stosowanych przez 6-9 miesięcy), a także problemy związane z dostępnością  tego leczenia, dalszy postęp lekooporności jest niestety trudny do zatrzymania. Po rozwinięciu się gruźlicy lekoopornej, może ona przenosić się bezpośrednio pomiędzy chorymi poprzez transmisję drogą kropelkową. Coraz bardziej naglące jest udoskonalania aktualnych zasad postępowania i rozwój nowych terapii. e . Krótsze, prostsze i skuteczniejsze metody leczenia, o ile będą odpowiednio wdrażane i realizowane, mogą przyczynić się do kontroli i pokonania gruźlicy lekoopornej.[9]

Gruźlica wielolekooporna (typ MDR) i o rozszerzonej oporności na leki ( typ XDR) to postacie choroby wywoływane przez prątki, które nie reagują na leki przeciwgruźlicze pierwszego wyboru oraz na co najmniej trzy leki drugiej linii. W związku z tym, stosowane obecnie leczenie polega na stosowaniu skomplikowanych schematów składających się z wielu różnych leków, które mogą być przyjmowane przez okres od dziewięciu miesięcy do dwóch lat. Pacjenci mogą przyjmować nawet 20 tabletek dziennie, co powoduje liczne skutki uboczne i co również często stanowi znaczne obciążenie finansowe dla budżetu domowego.[10]

Informacje na temat leku Dovprela® (pretomanid)
Dovprela® (pretomanid) jest lekiem zatwierdzonym do stosowania u dorosłych z wysoce oporną gruźlicą płuc.[11] Jest nową substancją chemiczną i należy do klasy związków chemicznych znanych jako nitroimidazooksazyny. Jest on wskazany w leczeniu gruźlicy płuc o rozszerzonej oporności na leczenie (XDR), nietolerującej leczenia lub niewrażliwej na leczenie wielolekoopornej gruźlicy typu MDR, w skojarzeniu z bedakiliną  i linezolidem jako część schematu „BPaL”.[12] Schemat ten stanowi pierwszą opcję terapeutyczną w gruźlicy wielolekoopornej i poszerzonej lekooporności stosowaną doustnie stosowanym, trwającym 6 miesięcy.
W 2002r. Stowarzyszenie TB Alliance rozpoczęło opracowywanie przedkliniczne leku Dovprela® (pretomanid) i od tego czasu badało ten produkt w 20 badaniach klinicznych w 14 krajach, jako lek samodzielny lub w połączeniu z innymi lekami przeciwgruźliczymi.

W 2019 r. firma Viatris i organizacja TB Alliance ogłosiły podjęcie globalnej współpracy w celu dostępności pretomanidu na całym świecie [13].  TB Alliance udzieliło Viatris licencji na produkcję i wprowadzenie pretomanidu w leczeniu gruźlicy wielolekoopornej (MDR), nietolerującej leczenia lub nie reagującej na leczenie.
Pretomanid jest obecnie stosowany w kilkunastu krajach na całym świecie, w tym w badaniach naukowych i programach warunkowego dostępu na Ukrainie i w Tadżykistanie. Oczekuje się, że wkrótce rozpoczną się programy w Nigerii, RPA i innych krajach. [14]

W 2020 roku Europejska Agencja Leków zatwierdziła lek Dovprela (pretomanid) [15] do stosowania jako część schematu skojarzonego w leczeniu dorosłych chorych na gruźlicę płuc o rozszerzonej oporności na leki (XDR), nietolerującą leczenia lub niereagującą na leczenie wielolekooporną gruźlicę typu MDR.
Pozytywna decyzja polskiego Ministerstwa Zdrowia wprowadzająca refundację i tym samym zwiększająca dostęp do leczenia gruźlicy, to bardzo ważna i dobra zmiana, która wpłynie na zaspokojenie potrzeb tego obszaru zdrowotnego.
[1] WHO Tuberculosis Key Facts, z dnia 14 października 2020 r. https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/tuberculosis 
[2] WHO Tuberculosis Key Facts, z dnia 14 października 2020 r.  https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/tuberculosis 
[3] European Centre for Disease Prevention and Control/WHO Regional Office for Europe. Tuberculosis surveillance and monitoring in Europe September 2021 – 2019 data; full data here
[4] European Centre for Disease Prevention and Control/WHO Regional Office for Europe. Tuberculosis surveillance and monitoring in Europe September 2021 – 2019 data; full data here; page 5
[5] WHO Tuberculosis Key Facts, z dnia 14 października 2020 r. https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/tuberculosis 
[6] WHO Tuberculosis Key Facts, z dnia 14 października 2020 r.  https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/tuberculosis 
[7] UNAIDS: http://www.unaids.org/en/topic/tuberculosis
[8] https://www.who.int/antimicrobial-resistance/interagency-coordination-group/IACG_final_report_EN.pdf?ua=1 page 1 and https://www.who.int/news/item/29-04-2019-new-report-calls-for-urgent-action-to-avert-antimicrobial-resistance-crisis
[9] https://www.tballiance.org/sites/default/files/assets/DR-TB_Factsheet.pdf
[10] MSF: https://www.msf.org/tuberculosis / Deadly-DR TB
[11] Highly resistant means extensively drug-resistant (XDR) or treatment-intolerant/non responding (TI/NR) to regimens against multidrug-resistant (MDR) TB.
[12] Bedaquiline + Dovprela (pretomanid)  + Linezolid, TB Alliance https://www.tballiance.org/portfolio/regimen/bpal
[13] https://www.tballiance.org/news/tb-alliance-and-mylan-announce-global-collaboration-commercialize-investigational-drug
[14] W oparciu o dane wewnętrzne
[15] https://www.ema.europa.eu/en/medicines/human/EPAR/Dovprela (pretomanid) -fgk
 źródło: komunikat
Gruźlica jest aktualnie drugą pod względem częstości występowania po COVID 19 śmiertelną chorobą zakaźną [1]! W samym tylko 2020 roku spowodowała śmierć ponad 1,5 mln osób, a szacuje się, że na całym świecie zachorowało na nią 10 mln osób.[2] Decyzją Ministerstwa Zdrowia, od 1 września br. lek na gruźlicę wielolekooporną oraz gruźlicę o rozszerzonej lekooporności – Dovprela® (pretomanidum), znalazł się na liście leków refundowanych, w ramach funduszu medycznego (Technologii Lekowej o Wysokim Poziomie Innowacyjności).
Wpis na listę leków refundowanych umożliwi skuteczne dotarcie do pacjentów zmagających się z tą groźną odmianą gruźlicy i stanowi kluczowe narzędzie dla realizacji strategii poprawy zdrowotności Polaków oraz zwalczania gruźlicy na świecie.

Sytuacja w Europie
W Unii Europejskiej/Europejskim Obszarze Gospodarczym (UE/EOG) gruźlica nadal pozostaje poważnym wyzwaniem dla zdrowia publicznego. W 2019 roku, którego dotyczą najbardziej aktualne dane, wykryto prawie 50 000 przypadków, ale według Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ang. European Centre for Disease Prevention and Control, ECDC) () tylko w dwóch trzecich z tych przypadków stwierdzono pomyślny wynik leczenia.[3] Stale rośnie liczba przypadków form gruźlicyopornych na leki pierwszego wyboru, tj. gruźlicy wielolekooporna (typ MDR) oraz gruźlicy o rozszerzonej oporności na leki (typ XDR) – W UE/EOG jedynie 46,8% i 34,9% przypadków odpowiednio gruźlicy typu MDR i XDR jest skutecznie leczonych. [4]

Czy gruźlica nadal stanowi poważne globalne wyzwanie dla zdrowia publicznego?
Gruźlica jest drugą co do częstości występowania zakaźną chorobą śmiertelną po COVID-19[5]! W samym tylko roku 2020 spowodowała ona śmierć ponad 1,5 mln osób (to więcej niż HIV/AIDS), a szacuje się, że na całym świecie zachorowało na nią około 10 mln osób. [6]  Gruźlica jest ponadto wiodącą przyczyną zgonu osób zarażonych HIV i chorych na AIDS [7] i może odpowiadać za co najmniej 1 na 3 zgony z powodu oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe rocznie.[8]

Czym jest gruźlica lekooporna?
Gruźlica lekooporna występuje wtedy, gdy zakażenie gruźlicą nie reaguje na leki pierwszego wyboru w wyniku zakażenia prątkami już opornymi na te leki lub kiedy oporność rozwija się na skutek niewłaściwie prowadzonej terapii Ze względu na naturalną umiejętność prątków gruźlicy do spontanicznej modyfikacji oraz specyfikę samej terapii, tj. jej czas i złożoność postępowania (stosowanie czterech leków dziennie stosowanych przez 6-9 miesięcy), a także problemy związane z dostępnością  tego leczenia, dalszy postęp lekooporności jest niestety trudny do zatrzymania. Po rozwinięciu się gruźlicy lekoopornej, może ona przenosić się bezpośrednio pomiędzy chorymi poprzez transmisję drogą kropelkową. Coraz bardziej naglące jest udoskonalania aktualnych zasad postępowania i rozwój nowych terapii. e . Krótsze, prostsze i skuteczniejsze metody leczenia, o ile będą odpowiednio wdrażane i realizowane, mogą przyczynić się do kontroli i pokonania gruźlicy lekoopornej.[9]

Gruźlica wielolekooporna (typ MDR) i o rozszerzonej oporności na leki ( typ XDR) to postacie choroby wywoływane przez prątki, które nie reagują na leki przeciwgruźlicze pierwszego wyboru oraz na co najmniej trzy leki drugiej linii. W związku z tym, stosowane obecnie leczenie polega na stosowaniu skomplikowanych schematów składających się z wielu różnych leków, które mogą być przyjmowane przez okres od dziewięciu miesięcy do dwóch lat. Pacjenci mogą przyjmować nawet 20 tabletek dziennie, co powoduje liczne skutki uboczne i co również często stanowi znaczne obciążenie finansowe dla budżetu domowego.[10]

Informacje na temat leku Dovprela® (pretomanid)
Dovprela® (pretomanid) jest lekiem zatwierdzonym do stosowania u dorosłych z wysoce oporną gruźlicą płuc.[11] Jest nową substancją chemiczną i należy do klasy związków chemicznych znanych jako nitroimidazooksazyny. Jest on wskazany w leczeniu gruźlicy płuc o rozszerzonej oporności na leczenie (XDR), nietolerującej leczenia lub niewrażliwej na leczenie wielolekoopornej gruźlicy typu MDR, w skojarzeniu z bedakiliną  i linezolidem jako część schematu „BPaL”.[12] Schemat ten stanowi pierwszą opcję terapeutyczną w gruźlicy wielolekoopornej i poszerzonej lekooporności stosowaną doustnie stosowanym, trwającym 6 miesięcy.
W 2002r. Stowarzyszenie TB Alliance rozpoczęło opracowywanie przedkliniczne leku Dovprela® (pretomanid) i od tego czasu badało ten produkt w 20 badaniach klinicznych w 14 krajach, jako lek samodzielny lub w połączeniu z innymi lekami przeciwgruźliczymi.

W 2019 r. firma Viatris i organizacja TB Alliance ogłosiły podjęcie globalnej współpracy w celu dostępności pretomanidu na całym świecie [13].  TB Alliance udzieliło Viatris licencji na produkcję i wprowadzenie pretomanidu w leczeniu gruźlicy wielolekoopornej (MDR), nietolerującej leczenia lub nie reagującej na leczenie.
Pretomanid jest obecnie stosowany w kilkunastu krajach na całym świecie, w tym w badaniach naukowych i programach warunkowego dostępu na Ukrainie i w Tadżykistanie. Oczekuje się, że wkrótce rozpoczną się programy w Nigerii, RPA i innych krajach. [14]

W 2020 roku Europejska Agencja Leków zatwierdziła lek Dovprela (pretomanid) [15] do stosowania jako część schematu skojarzonego w leczeniu dorosłych chorych na gruźlicę płuc o rozszerzonej oporności na leki (XDR), nietolerującą leczenia lub niereagującą na leczenie wielolekooporną gruźlicę typu MDR.
Pozytywna decyzja polskiego Ministerstwa Zdrowia wprowadzająca refundację i tym samym zwiększająca dostęp do leczenia gruźlicy, to bardzo ważna i dobra zmiana, która wpłynie na zaspokojenie potrzeb tego obszaru zdrowotnego.
[1] WHO Tuberculosis Key Facts, z dnia 14 października 2020 r. https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/tuberculosis 
[2] WHO Tuberculosis Key Facts, z dnia 14 października 2020 r.  https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/tuberculosis 
[3] European Centre for Disease Prevention and Control/WHO Regional Office for Europe. Tuberculosis surveillance and monitoring in Europe September 2021 – 2019 data; full data here
[4] European Centre for Disease Prevention and Control/WHO Regional Office for Europe. Tuberculosis surveillance and monitoring in Europe September 2021 – 2019 data; full data here; page 5
[5] WHO Tuberculosis Key Facts, z dnia 14 października 2020 r. https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/tuberculosis 
[6] WHO Tuberculosis Key Facts, z dnia 14 października 2020 r.  https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/tuberculosis 
[7] UNAIDS: http://www.unaids.org/en/topic/tuberculosis
[8] https://www.who.int/antimicrobial-resistance/interagency-coordination-group/IACG_final_report_EN.pdf?ua=1 page 1 and https://www.who.int/news/item/29-04-2019-new-report-calls-for-urgent-action-to-avert-antimicrobial-resistance-crisis
[9] https://www.tballiance.org/sites/default/files/assets/DR-TB_Factsheet.pdf
[10] MSF: https://www.msf.org/tuberculosis / Deadly-DR TB
[11] Highly resistant means extensively drug-resistant (XDR) or treatment-intolerant/non responding (TI/NR) to regimens against multidrug-resistant (MDR) TB.
[12] Bedaquiline + Dovprela (pretomanid)  + Linezolid, TB Alliance https://www.tballiance.org/portfolio/regimen/bpal
[13] https://www.tballiance.org/news/tb-alliance-and-mylan-announce-global-collaboration-commercialize-investigational-drug
[14] W oparciu o dane wewnętrzne
[15] https://www.ema.europa.eu/en/medicines/human/EPAR/Dovprela (pretomanid) -fgk
 źródło: komunikat