Medicalpress
Tylko w Polsce na cukrzycę choruje nawet 3 mln osób, a nawet połowa z nich nie ma o tym pojęcia. Innowacyjne technologie przyczyniają się do poprawienia komfortu życia diabetyków, których liczba rośnie niemalże z dnia na mdzień. Mogą też pomóc w szybszym oswojeniu się z cukrzycą i zaakceptowaniu diagnozy. Oto przegląd najciekawszych rozwiązań, które mogą zrewolucjonizować walkę z cukrzycą.
Cukrzyca stała się chorobą cywilizacyjną. Choć oczywiście da się z nią żyć, można sobie to życie ułatwić. Ośrodki akademickie, wielkie koncerny, ale i start-upy pracują nad rozwiązaniami, które z jednej strony wspomogą profilaktykę, z drugiej zaś ułatwią czy nawet umożliwią leczenie.

Bioniczna trzustka – innowacyjny organ do zadań specjalnych

Prace nad bioniczną trzustką trwają od niemal dekady. Pomysłodawcą i szefem zespołu pracującego nad sztucznym organem jest warszawski transplantolog prof. Michał Wszoła. Trzustka będąca alternatywą dla przeszczepów od zmarłych dawców oraz zapewniająca mniej inwazyjną ingerencję w ludzkie ciało będzie stworzona na biodrukarce 3D. Dzięki specjalnym biotuszom sztuczna trzustka będzie całkowicie bezpieczna.

Chora trzustka ma bezpośredni wpływ na cukrzycę oraz jej rozwój. Organizm pacjentów cierpiących na cukrzycę typu 1. nie wytwarza insuliny i glukagonu, które u zdrowych osób produkowane są właśnie przez trzustkę. Do tej pory oprócz przeszczepów całego organu od dawców, przeszczepiano tzw. wyspy trzustkowe. Zespół pracujący nad bionicznym organem zrezygnował z elementu produkowania przez narząd soku trzustkowego, a postawił tylko na niezbędne funkcje.

Pierwsze testy działania bionicznej trzustki zostały zrealizowane już parę lat temu. Zespół naukowców wydrukowane wyspy trzustkowe umieścił wówczas pod mikroskopem i obserwował ich wytrzymałość. Obecnie trwa seria badań, która definitywnie potwierdzi skuteczność rozwiązania. Jest wysoce prawdopodobne, że pierwszy przeszczep bionicznej trzustki będzie mógł być przeprowadzony w ciągu najbliższych czterech lat.

BIOTTS – bezinwazyjny lek

Wrocławscy naukowcy pracują nad innowacyjnym systemem podawania leków na cukrzycę. Ta metoda umożliwia nieinwazyjne przenikanie leku przez skórę. Do tej pory opracowano jedynie 17 systemów dawkujących leki w postaci plastra, ale żaden z nich nie jest przeznaczony dla cukrzyków. Ogromnym plusem tej metody jest mniejsza ingerencja farmakologiczna w organizm oraz ograniczenie liczby przyjmowanych leków doustnie. Wielką ulgą dla diabetyków w przyszłości może się okazać wyeliminowanie uciążliwych zastrzyków z insuliną.

Tworzony przez Polaków system transdermalny (w postaci nośnika leków zamkniętego w plastrze) ma w zamierzeniu przenosić znacznie większe cząsteczki substancji aktywnej, niż to bywa w przypadku leków podawanych podskórnie lub doustnie, co umożliwi redukcję efektów ubocznych z układu pokarmowego i redukcję częstotliwości przyjmowania leków. Ogromnym plusem pomysłu start-upu Biotts jest ochrona układu pokarmowego pacjentów, którzy na co dzień muszą przyjmować często spore ilości różnego rodzaju leków. Aktualnie zespół naukowców kończy badania przedkliniczne. W roku 2023 planowane jest rozpoczęcie badań klinicznych. Potrwają one co najmniej 12 miesięcy.

GlucoActive – glukometr najnowszej generacji

Kolejny wrocławski start-up, którego rozwiązanie może stać się przełomowe dla cukrzyków. GlucoActive już w przyszłym roku planuje wprowadzić na rynek pierwszy, powszechnie dostępny glukometr bezinwazyjny.

GlucoStation – bo tak nazywa się urządzenie – może zastąpić tradycyjne glukometry paskowe, które wymagają nakłuwania palców i pobierania krwi. Wszystko za sprawą technologii spektrofotometrycznej – odczyt pomiaru możliwy jest dzięki odpowiednio skonfigurowanej wiązce światła, która przenika przez skórę. Badanie tą metodą jest nie tylko całkowicie bezpieczne, ale i bezbolesne. Glukometr powiązany będzie z dedykowaną aplikacją, która ułatwi diabetykom prowadzenie regularnych pomiarów, automatyzując proces analizy danych.

Pierwsza wersja GlucoStation będzie glukometrem stacjonarnym wymagającym jednorazowej kalibracji (a więc przeznaczonym dla konkretnego pacjenta). W kolejnej wersji krok ten ma zostać wyeliminowany, czyniąc urządzenie dostępnym dla wielu pacjentów jednocześnie. GlucoStation 2.0 znajdzie więc zastosowanie w miejscach takich jak apteki czy przychodnie. Kolejna faza rozwoju glukometru ma obejmować miniaturyzację technologii po to, by GlucoStation mógł przybrać postać np. armbanda.

Poltreg – szczepionka na miarę XXI wieku

Specjaliści z Poltreg pracują nad szczepionką zawierającą limfocyty TREG, która pomoże chorym na cukrzycę typu 1. Brak limfocytów TREG (wł. T regulatorowe) znaczy tyle samo, co zniszczona, niepełnowartościowa trzustka. Stoi za tym szereg problemów zdrowotnych, a przede wszystkim w przypadku diabetyków – niepowodzenia przeszczepów i częstsze zachorowania na choroby autoimmunologiczne.

Innowacyjność szczepionki polega na jej indywidualnym dopasowaniu, ponieważ limfocyty TREG pochodzące z krwi pacjenta nie są w żaden sposób poddawane genetycznym modyfikacjom. Ich ilość jest odpowiednio pomnażana w warunkach laboratoryjnych.

Naukowcy są już po pierwszych próbach. Polegały one na podaniu preparatu grupie dzieci, u których dopiero co wykryto cukrzycę typu 1. Dotychczasowe efekty są zadowalające – szczepionka działa i nie wywołuje skutków ubocznych. Kolejnym plusem wynikającym z jej zastosowania jest dodatkowa ochrona trzustki, co dla chorujących na cukrzycę jest bardzo istotne. Przewidywane zakończenie prac nad szczepionką szacowane jest na II kwartał 2024 roku.

źródło: komunikat
Tylko w Polsce na cukrzycę choruje nawet 3 mln osób, a nawet połowa z nich nie ma o tym pojęcia. Innowacyjne technologie przyczyniają się do poprawienia komfortu życia diabetyków, których liczba rośnie niemalże z dnia na mdzień. Mogą też pomóc w szybszym oswojeniu się z cukrzycą i zaakceptowaniu diagnozy. Oto przegląd najciekawszych rozwiązań, które mogą zrewolucjonizować walkę z cukrzycą.
Cukrzyca stała się chorobą cywilizacyjną. Choć oczywiście da się z nią żyć, można sobie to życie ułatwić. Ośrodki akademickie, wielkie koncerny, ale i start-upy pracują nad rozwiązaniami, które z jednej strony wspomogą profilaktykę, z drugiej zaś ułatwią czy nawet umożliwią leczenie.

Bioniczna trzustka – innowacyjny organ do zadań specjalnych

Prace nad bioniczną trzustką trwają od niemal dekady. Pomysłodawcą i szefem zespołu pracującego nad sztucznym organem jest warszawski transplantolog prof. Michał Wszoła. Trzustka będąca alternatywą dla przeszczepów od zmarłych dawców oraz zapewniająca mniej inwazyjną ingerencję w ludzkie ciało będzie stworzona na biodrukarce 3D. Dzięki specjalnym biotuszom sztuczna trzustka będzie całkowicie bezpieczna.

Chora trzustka ma bezpośredni wpływ na cukrzycę oraz jej rozwój. Organizm pacjentów cierpiących na cukrzycę typu 1. nie wytwarza insuliny i glukagonu, które u zdrowych osób produkowane są właśnie przez trzustkę. Do tej pory oprócz przeszczepów całego organu od dawców, przeszczepiano tzw. wyspy trzustkowe. Zespół pracujący nad bionicznym organem zrezygnował z elementu produkowania przez narząd soku trzustkowego, a postawił tylko na niezbędne funkcje.

Pierwsze testy działania bionicznej trzustki zostały zrealizowane już parę lat temu. Zespół naukowców wydrukowane wyspy trzustkowe umieścił wówczas pod mikroskopem i obserwował ich wytrzymałość. Obecnie trwa seria badań, która definitywnie potwierdzi skuteczność rozwiązania. Jest wysoce prawdopodobne, że pierwszy przeszczep bionicznej trzustki będzie mógł być przeprowadzony w ciągu najbliższych czterech lat.

BIOTTS – bezinwazyjny lek

Wrocławscy naukowcy pracują nad innowacyjnym systemem podawania leków na cukrzycę. Ta metoda umożliwia nieinwazyjne przenikanie leku przez skórę. Do tej pory opracowano jedynie 17 systemów dawkujących leki w postaci plastra, ale żaden z nich nie jest przeznaczony dla cukrzyków. Ogromnym plusem tej metody jest mniejsza ingerencja farmakologiczna w organizm oraz ograniczenie liczby przyjmowanych leków doustnie. Wielką ulgą dla diabetyków w przyszłości może się okazać wyeliminowanie uciążliwych zastrzyków z insuliną.

Tworzony przez Polaków system transdermalny (w postaci nośnika leków zamkniętego w plastrze) ma w zamierzeniu przenosić znacznie większe cząsteczki substancji aktywnej, niż to bywa w przypadku leków podawanych podskórnie lub doustnie, co umożliwi redukcję efektów ubocznych z układu pokarmowego i redukcję częstotliwości przyjmowania leków. Ogromnym plusem pomysłu start-upu Biotts jest ochrona układu pokarmowego pacjentów, którzy na co dzień muszą przyjmować często spore ilości różnego rodzaju leków. Aktualnie zespół naukowców kończy badania przedkliniczne. W roku 2023 planowane jest rozpoczęcie badań klinicznych. Potrwają one co najmniej 12 miesięcy.

GlucoActive – glukometr najnowszej generacji

Kolejny wrocławski start-up, którego rozwiązanie może stać się przełomowe dla cukrzyków. GlucoActive już w przyszłym roku planuje wprowadzić na rynek pierwszy, powszechnie dostępny glukometr bezinwazyjny.

GlucoStation – bo tak nazywa się urządzenie – może zastąpić tradycyjne glukometry paskowe, które wymagają nakłuwania palców i pobierania krwi. Wszystko za sprawą technologii spektrofotometrycznej – odczyt pomiaru możliwy jest dzięki odpowiednio skonfigurowanej wiązce światła, która przenika przez skórę. Badanie tą metodą jest nie tylko całkowicie bezpieczne, ale i bezbolesne. Glukometr powiązany będzie z dedykowaną aplikacją, która ułatwi diabetykom prowadzenie regularnych pomiarów, automatyzując proces analizy danych.

Pierwsza wersja GlucoStation będzie glukometrem stacjonarnym wymagającym jednorazowej kalibracji (a więc przeznaczonym dla konkretnego pacjenta). W kolejnej wersji krok ten ma zostać wyeliminowany, czyniąc urządzenie dostępnym dla wielu pacjentów jednocześnie. GlucoStation 2.0 znajdzie więc zastosowanie w miejscach takich jak apteki czy przychodnie. Kolejna faza rozwoju glukometru ma obejmować miniaturyzację technologii po to, by GlucoStation mógł przybrać postać np. armbanda.

Poltreg – szczepionka na miarę XXI wieku

Specjaliści z Poltreg pracują nad szczepionką zawierającą limfocyty TREG, która pomoże chorym na cukrzycę typu 1. Brak limfocytów TREG (wł. T regulatorowe) znaczy tyle samo, co zniszczona, niepełnowartościowa trzustka. Stoi za tym szereg problemów zdrowotnych, a przede wszystkim w przypadku diabetyków – niepowodzenia przeszczepów i częstsze zachorowania na choroby autoimmunologiczne.

Innowacyjność szczepionki polega na jej indywidualnym dopasowaniu, ponieważ limfocyty TREG pochodzące z krwi pacjenta nie są w żaden sposób poddawane genetycznym modyfikacjom. Ich ilość jest odpowiednio pomnażana w warunkach laboratoryjnych.

Naukowcy są już po pierwszych próbach. Polegały one na podaniu preparatu grupie dzieci, u których dopiero co wykryto cukrzycę typu 1. Dotychczasowe efekty są zadowalające – szczepionka działa i nie wywołuje skutków ubocznych. Kolejnym plusem wynikającym z jej zastosowania jest dodatkowa ochrona trzustki, co dla chorujących na cukrzycę jest bardzo istotne. Przewidywane zakończenie prac nad szczepionką szacowane jest na II kwartał 2024 roku.

źródło: komunikat
Wielu cukrzyków mierzy poziom glukozy znacznie rzadziej, niż wynika to z medycznych zaleceń. Powodów może być wiele – brak systematyczności, niepraktyczność lub niewygoda związana ze stosowaniem tradycyjnego glukometru, czy wreszcie stan wypalenia cukrzycowego. Mimo że na rynku są dostępne nowoczesne urządzenia półinwazyjne, które znacząco poprawiają jakość życia cukrzyków, dostęp do nich wciąż jest utrudniony, a tego typu rozwiązania nie zawsze podlegają refundacji. W efekcie sam koszt bezbolesnego pomiaru glukozy może wynosić nawet 1000 złotych miesięcznie. Polski start-up GlucoActive chce zmienić tę sytuację.
Wielu cukrzyków nie jest świadomych tego, że codziennie powinni dokonywać serii pomiarów, aby monitorować stan swojego organizmu. Często skarżą się jednak na uciążliwości związane z codziennym nakłuwaniem palca i drobiazgowym, ręcznym prowadzeniem notatek z wynikami. Pominięcie kilku pomiarów wpływa jednak na rzetelność wyciąganych wniosków i może utrudniać leczenie.
 
Do popularyzacji tzw. półwinazyjnych lub bezinwazyjnych (a więc niewymagających ani nakłuwania palca, ani kontaktu z żadnym z płynów ustrojowych) metod pomiaru glukozy niezbędne jest wsparcie organów państwowych, aby były one dostępne dla jak najszerszego grona potrzebujących.
 
– Jak pokazuje praktyka, brak refundacji takich rozwiązań lub ograniczona refundacja np. kwotowo albo ze względu na wiek pacjenta, wpływa na ich znacznie wolniejszą popularyzację na świecie[1]. A szkoda, bo technologie te nie tylko ułatwiają codzienne życie diabetyków, ale też przyczyniają się do promocji profilaktyki cukrzycy – tłumaczy Robert Stachurski, prezes GlucoActive, polskiego start-upu pracującego nad bezinwazyjnym glukometrem.
 
Cena za lepszą jakość życia
 
Jak potwierdzają branżowe raporty, stosowanie nowoczesnych systemów monitorowania glikemii znacząco poprawia skuteczność, jakość oraz bezpieczeństwo opieki nad cukrzykiem. Już w 2021 roku eksperci z Modern Healthcare Institute wskazywali, że tego typu urządzenia półinwazyjne (wyposażone w elektrodę, za pomocą której badany jest poziom glukozy w płynie śródtkankowym) mogłyby być finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, m.in. dzięki wykorzystaniu wpływów z opłaty cukrowej, wprowadzonej w Polsce na początku ubiegłego roku. Wysokość pozyskanych w ten sposób środków szacuje się bowiem na 2,7 miliardów złotych rocznie[2]. To znacznie więcej niż wynosi w tej chwili wartość całego rynku glukometrów w Polsce.
 
Codzienność jednak rozmija się z tymi postulatami. Obecnie w Polsce systemy Ciągłego Monitorowania Glikemii (CGM) są refundowane wyłącznie dla osób z cukrzycą typu 1, pod warunkiem nieprzekroczenia 26. roku życia. Z kolei czujniki FGM, które nie działają w sposób w pełni zautomatyzowany, są dostępne dla dzieci i młodzieży z cukrzycą typu 1 w wieku 4-18 lat[3].
 
To oznacza, że dorośli cukrzycy często są pozostawieni bez wyboru, jako że dla wielu nich jedynym dostępnym budżetowo rozwiązaniem pozostaje tradycyjny glukometr paskowy. Tymczasem każdy z nas powinien mieć dostęp do nowoczesnych rozwiązań, bez względu na wiek czy sytuację finansową.
 
W Europie Zachodniej portfel cukrzyka jest mniej nadwyrężony
 
W innych krajach Europy sytuacja cukrzyków wydaje się bardziej komfortowa. W państwach takich jak Wielka Brytania, Irlandia, Niemcy czy Norwegia od wielu lat obowiązuje pełna refundacja dla wszystkich osób, które muszą regularnie dozować sobie insulinę. W praktyce oznacza to, że nowoczesna profilaktyka dostępna jest dla pacjentów praktycznie za darmo. W niektórych państwach, podobnie jak w Polsce, istnieją pewne ograniczenia, np. dotyczące typu cukrzycy, wieku chorego lub innych okoliczności towarzyszących (na przykład w Holandii systemy monitorowania glikemii są finansowane z ubezpieczenia w przypadku osób poniżej 18. roku życia, z wysokimi poziomami glukozy lub ciężarnych).
 
Nie wszędzie na świecie sytuacja jest jednak tak dobra, jak w Europie Zachodniej – mowa nawet o krajach wysokorozwiniętych, takich jak na przykład Stany Zjednoczone. W USA cena samej insuliny od lat rośnie w tempie ok. 15 proc. rocznie. W efekcie jedna fiolka niezbędnego dla milionów Amerykanów hormonu kosztuje od 175 do nawet 300 dolarów[4], przy czym znaczna część pacjentów cukrzycowych potrzebuje minimum 2-3 fiolek miesięcznie. O refundacje niezwykle trudno, gdyż w większości zależą one od posiadanego przez dorosłego człowieka ubezpieczenia od pracodawcy. Jednak 31 marca amerykańska Izba Reprezentantów przegłosowała akt prawny, który może zmienić sytuację poprzez ograniczenie kosztu jednej fiolki insuliny do maksymalnej wysokości 35 dolarów. Aby prawo weszło w życie, musi jeszcze uzyskać poparcie w Senacie[5].
 
Tymczasem dorosły chorujący na cukrzycę Polak może wydawać na badanie się i leczenie nawet do 1200 zł miesięcznie. Ta kwota obejmuje m.in. wkłucia, strzykawki, pompy insulinowe, glukometry, paski glukozowe czy zabiegi[6]. Już w 2019 roku dla większości zdiagnozowanych pacjentów takie wydatki stanowiły nawet do 10 proc. rodzinnego budżetu[7].
 
Polacy pracują nad glukometrem bez kłucia
 
W GlucoActive, wrocławskim start-upie, trwają prace nad odpowiedzią na wyzwania nie tylko polskich pacjentów. GlucoStation to pierwszy na świecie przebadany w warunkach klinicznych bezinwazyjny glukometr, który będzie poddany komercjalizacji – a więc będzie w zasięgu kosztowym szerokiego grona pacjentów. Produkt będzie stanowić atrakcyjną alternatywę zarówno dla glukometrów paskowych, jak i rozwiązań półinwazyjnych. Spełniając rygorystyczne normy, urządzenie dostarczać będzie dokładne wyniki pomiarów bez konieczności nakłuwania ciała i pobierania jakichkolwiek płynów fizjologicznych. Sprzężona z urządzeniem aplikacja automatycznie zapisze zaś mierzone parametry i poinformuje użytkownika o potencjalnie niepokojących rezultatach. Co istotne, zakup takiego urządzenia będzie wydatkiem jednorazowym. Nie ma więc mowy o dokupowaniu pasków, igieł czy sensorów.
 
– Stacjonarne urządzenie GlucoStation może trafić do sprzedaży już na początku 2023 roku. Aby jego zakup nie był zbyt dużym obciążeniem dla domowego budżetu, planujemy także wprowadzenie sprzedaży ratalnej bądź abonamentowej. Równolegle będziemy prowadzić rozmowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Wszystko po to, aby pierwszy na świecie bezinwazyjny glukometr medyczny mógł być refundowany dla polskich pacjentów –  podsumowuje Robert Stachurski z GlucoActive.
 
Obecnie trwają prace nad finalną konfiguracją GlucoStation. Finalna wersja nowego urządzenia zostanie zaprezentowana w połowie tego roku.
 
[1] https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(21)01211-3/fulltext?rss=yes
[2] https://diabetyk.org.pl/wp-content/uploads/2021/06/Raport-glikemia-final.pdf
[3] https://diabetyk.org.pl/wp-content/uploads/2021/06/Raport-glikemia-final.pdf
[4]https://www.forbes.com/sites/joshuacohen/2021/01/05/insulins-out-of-pocket-cost-burden-to-diabetic-patients-continues-to-rise-despite-reduced-net-costs-to-pbms/
[5] https://www.nytimes.com/2022/03/31/health/insulin-price-house-bill-democrats.html
[6] https://www.medonet.pl/magazyny/wszystko-o-cukrzycy,tak-sie-zyje-z-cukrzyca-w-polsce–miesiecznie-wydaje-1200-zl,artykul,52161874.html
[7] https://www.politykazdrowotna.com/41724,cukrzyca-realne-koszty-i-bariery-w-leczeniu
źródło: komunikat
Wielu cukrzyków mierzy poziom glukozy znacznie rzadziej, niż wynika to z medycznych zaleceń. Powodów może być wiele – brak systematyczności, niepraktyczność lub niewygoda związana ze stosowaniem tradycyjnego glukometru, czy wreszcie stan wypalenia cukrzycowego. Mimo że na rynku są dostępne nowoczesne urządzenia półinwazyjne, które znacząco poprawiają jakość życia cukrzyków, dostęp do nich wciąż jest utrudniony, a tego typu rozwiązania nie zawsze podlegają refundacji. W efekcie sam koszt bezbolesnego pomiaru glukozy może wynosić nawet 1000 złotych miesięcznie. Polski start-up GlucoActive chce zmienić tę sytuację.
Wielu cukrzyków nie jest świadomych tego, że codziennie powinni dokonywać serii pomiarów, aby monitorować stan swojego organizmu. Często skarżą się jednak na uciążliwości związane z codziennym nakłuwaniem palca i drobiazgowym, ręcznym prowadzeniem notatek z wynikami. Pominięcie kilku pomiarów wpływa jednak na rzetelność wyciąganych wniosków i może utrudniać leczenie.
 
Do popularyzacji tzw. półwinazyjnych lub bezinwazyjnych (a więc niewymagających ani nakłuwania palca, ani kontaktu z żadnym z płynów ustrojowych) metod pomiaru glukozy niezbędne jest wsparcie organów państwowych, aby były one dostępne dla jak najszerszego grona potrzebujących.
 
– Jak pokazuje praktyka, brak refundacji takich rozwiązań lub ograniczona refundacja np. kwotowo albo ze względu na wiek pacjenta, wpływa na ich znacznie wolniejszą popularyzację na świecie[1]. A szkoda, bo technologie te nie tylko ułatwiają codzienne życie diabetyków, ale też przyczyniają się do promocji profilaktyki cukrzycy – tłumaczy Robert Stachurski, prezes GlucoActive, polskiego start-upu pracującego nad bezinwazyjnym glukometrem.
 
Cena za lepszą jakość życia
 
Jak potwierdzają branżowe raporty, stosowanie nowoczesnych systemów monitorowania glikemii znacząco poprawia skuteczność, jakość oraz bezpieczeństwo opieki nad cukrzykiem. Już w 2021 roku eksperci z Modern Healthcare Institute wskazywali, że tego typu urządzenia półinwazyjne (wyposażone w elektrodę, za pomocą której badany jest poziom glukozy w płynie śródtkankowym) mogłyby być finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, m.in. dzięki wykorzystaniu wpływów z opłaty cukrowej, wprowadzonej w Polsce na początku ubiegłego roku. Wysokość pozyskanych w ten sposób środków szacuje się bowiem na 2,7 miliardów złotych rocznie[2]. To znacznie więcej niż wynosi w tej chwili wartość całego rynku glukometrów w Polsce.
 
Codzienność jednak rozmija się z tymi postulatami. Obecnie w Polsce systemy Ciągłego Monitorowania Glikemii (CGM) są refundowane wyłącznie dla osób z cukrzycą typu 1, pod warunkiem nieprzekroczenia 26. roku życia. Z kolei czujniki FGM, które nie działają w sposób w pełni zautomatyzowany, są dostępne dla dzieci i młodzieży z cukrzycą typu 1 w wieku 4-18 lat[3].
 
To oznacza, że dorośli cukrzycy często są pozostawieni bez wyboru, jako że dla wielu nich jedynym dostępnym budżetowo rozwiązaniem pozostaje tradycyjny glukometr paskowy. Tymczasem każdy z nas powinien mieć dostęp do nowoczesnych rozwiązań, bez względu na wiek czy sytuację finansową.
 
W Europie Zachodniej portfel cukrzyka jest mniej nadwyrężony
 
W innych krajach Europy sytuacja cukrzyków wydaje się bardziej komfortowa. W państwach takich jak Wielka Brytania, Irlandia, Niemcy czy Norwegia od wielu lat obowiązuje pełna refundacja dla wszystkich osób, które muszą regularnie dozować sobie insulinę. W praktyce oznacza to, że nowoczesna profilaktyka dostępna jest dla pacjentów praktycznie za darmo. W niektórych państwach, podobnie jak w Polsce, istnieją pewne ograniczenia, np. dotyczące typu cukrzycy, wieku chorego lub innych okoliczności towarzyszących (na przykład w Holandii systemy monitorowania glikemii są finansowane z ubezpieczenia w przypadku osób poniżej 18. roku życia, z wysokimi poziomami glukozy lub ciężarnych).
 
Nie wszędzie na świecie sytuacja jest jednak tak dobra, jak w Europie Zachodniej – mowa nawet o krajach wysokorozwiniętych, takich jak na przykład Stany Zjednoczone. W USA cena samej insuliny od lat rośnie w tempie ok. 15 proc. rocznie. W efekcie jedna fiolka niezbędnego dla milionów Amerykanów hormonu kosztuje od 175 do nawet 300 dolarów[4], przy czym znaczna część pacjentów cukrzycowych potrzebuje minimum 2-3 fiolek miesięcznie. O refundacje niezwykle trudno, gdyż w większości zależą one od posiadanego przez dorosłego człowieka ubezpieczenia od pracodawcy. Jednak 31 marca amerykańska Izba Reprezentantów przegłosowała akt prawny, który może zmienić sytuację poprzez ograniczenie kosztu jednej fiolki insuliny do maksymalnej wysokości 35 dolarów. Aby prawo weszło w życie, musi jeszcze uzyskać poparcie w Senacie[5].
 
Tymczasem dorosły chorujący na cukrzycę Polak może wydawać na badanie się i leczenie nawet do 1200 zł miesięcznie. Ta kwota obejmuje m.in. wkłucia, strzykawki, pompy insulinowe, glukometry, paski glukozowe czy zabiegi[6]. Już w 2019 roku dla większości zdiagnozowanych pacjentów takie wydatki stanowiły nawet do 10 proc. rodzinnego budżetu[7].
 
Polacy pracują nad glukometrem bez kłucia
 
W GlucoActive, wrocławskim start-upie, trwają prace nad odpowiedzią na wyzwania nie tylko polskich pacjentów. GlucoStation to pierwszy na świecie przebadany w warunkach klinicznych bezinwazyjny glukometr, który będzie poddany komercjalizacji – a więc będzie w zasięgu kosztowym szerokiego grona pacjentów. Produkt będzie stanowić atrakcyjną alternatywę zarówno dla glukometrów paskowych, jak i rozwiązań półinwazyjnych. Spełniając rygorystyczne normy, urządzenie dostarczać będzie dokładne wyniki pomiarów bez konieczności nakłuwania ciała i pobierania jakichkolwiek płynów fizjologicznych. Sprzężona z urządzeniem aplikacja automatycznie zapisze zaś mierzone parametry i poinformuje użytkownika o potencjalnie niepokojących rezultatach. Co istotne, zakup takiego urządzenia będzie wydatkiem jednorazowym. Nie ma więc mowy o dokupowaniu pasków, igieł czy sensorów.
 
– Stacjonarne urządzenie GlucoStation może trafić do sprzedaży już na początku 2023 roku. Aby jego zakup nie był zbyt dużym obciążeniem dla domowego budżetu, planujemy także wprowadzenie sprzedaży ratalnej bądź abonamentowej. Równolegle będziemy prowadzić rozmowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Wszystko po to, aby pierwszy na świecie bezinwazyjny glukometr medyczny mógł być refundowany dla polskich pacjentów –  podsumowuje Robert Stachurski z GlucoActive.
 
Obecnie trwają prace nad finalną konfiguracją GlucoStation. Finalna wersja nowego urządzenia zostanie zaprezentowana w połowie tego roku.
 
[1] https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(21)01211-3/fulltext?rss=yes
[2] https://diabetyk.org.pl/wp-content/uploads/2021/06/Raport-glikemia-final.pdf
[3] https://diabetyk.org.pl/wp-content/uploads/2021/06/Raport-glikemia-final.pdf
[4]https://www.forbes.com/sites/joshuacohen/2021/01/05/insulins-out-of-pocket-cost-burden-to-diabetic-patients-continues-to-rise-despite-reduced-net-costs-to-pbms/
[5] https://www.nytimes.com/2022/03/31/health/insulin-price-house-bill-democrats.html
[6] https://www.medonet.pl/magazyny/wszystko-o-cukrzycy,tak-sie-zyje-z-cukrzyca-w-polsce–miesiecznie-wydaje-1200-zl,artykul,52161874.html
[7] https://www.politykazdrowotna.com/41724,cukrzyca-realne-koszty-i-bariery-w-leczeniu
źródło: komunikat
W Polsce prawie 3 miliony osób żyją z rozpoznaną cukrzycą. Chorych może być w rzeczywistości jednak dużo więcej – wielu z nich świadomie unika diagnozy[1]. Z kolei w ciągu najbliższych 25 lat na całym świecie liczba cukrzyków ma się zwiększyć do 700 milionów[2]. To pokazuje, jak kluczowe będzie opracowanie rozwiązań mających na celu poprawę jakości ich życia – i to już w najbliższych latach. GlucoActive, polski start-up, przeprowadził badania ilościowe i jakościowe z udziałem cukrzyków, aby ustalić, z jakich rozwiązań do badania poziomu glukozy najczęściej korzystają oraz jakich potrzebują.
Automatyczne pomiary, przypomnienia o dozowaniu insuliny czy możliwość połączenia z aplikacjami zewnętrznymi – to tylko niektóre z funkcjonalności, jakich brakuje badanym w istniejących na rynku rozwiązaniach.
 
Nawet 3 miliony osób w Polsce mogą żyć ze zdiagnozowaną cukrzycą[3], a według ekspertów w najbliższych latach trend będzie tylko wzrostowy, m.in. ze względu na malejącą aktywność fizyczną czy niezdrowe nawyki żywieniowe. Cukrzyca często ma jednak przede wszystkim podłoże genetyczne – nawet u zdrowo żyjących osób mogą być rozpoznane zaburzenia poziomu insuliny. Nie wszyscy jednak kwapią się do dokonania diagnozy.
 
– Wiele osób już teraz unika oficjalnej diagnozy, gdyż perspektywa życia w zgodzie z wieloma ścisłymi wytycznymi dla wielu osób bywa przerażająca. Jak ukazują przeprowadzone przez nas wywiady, nawet zdiagnozowani pacjenci mają problem z przestrzeganiem wszystkich zasad czy regularnym mierzeniem poziomu glukozy – mówi Robert Stachurski, CEO GlucoActive.
 
Monitorowanie poziomu glukozy w krwi obecnie wiąże się z pobieraniem krwi – a zatem regularnym nakłuwaniem się, np. w palec. Proces ten jest nie tylko niekomfortowy, ale też niesie pewne ryzyka – mowa nie tylko o trudnościach ze znalezieniem odpowiedniego miejsca do przeprowadzenia badania w pracy, na uczelni w szkole, ale również o chwilowej utracie czucia w palcach czy wyższym ryzyku zakażenia infekcją z uwagi na otwarte rany.
 
Pobieraniu krwi powinno towarzyszyć uzupełnianie dzienniczka o dane z urządzenia, co pomaga w monitorowaniu trybu życia cukrzyka i rozpoznawaniu ewentualnych zagrożeń. Zapytani przez GlucoActive cukrzycy, mimo świadomości, że to niezbędny element radzenia sobie z chorobą, wskazywali na wyzwania z jego regularnym uzupełnianiem. Wielu z nich nie umiało wytrwać w postanowieniu sumiennego prowadzenia notatek z racji czasochłonności zadania, niechęci do regularnego przepisywania wszystkich danych czy też skłonności do zapominania o wpisach.
 
Cyfrowe aplikacje na pomoc
 
Chociaż technologia przyszła im z pomocą w formie różnorodnych aplikacji sprzężonych z urządzeniami, dzięki czemu dane są automatycznie transferowane i przechowywane wirtualnie, wciąż nie jest to rozwiązanie idealne. Brak intuicyjności i prostoty, brak łatwego dostępu, zbyt duża liczba płatnych opcji, brak dostępnej aplikacji dla danego glukometru – to najczęściej wymieniane powody, dla których zapytani nie zdecydowali się korzystać z cyfrowego zastępstwa dla dzienniczka.
 
Większość aplikacji wykorzystywanych przez badanych gromadzi statystyki lub oferuje elementy związane z: TIR (czasem w docelowym zakresie glikemii), średnim poziomem glukozy, zakresami hiper- i hipoglikemii. Pokazują one również trendy na bazie regularnych pomiarów. Najczęściej w tego typu rozwiązaniach brakuje opcji kalibracji urządzenia/aplikacji, ustawienia liczby pomiarów czy przejrzenia wyników całościowych z 3 miesięcy, a także możliwości gromadzenia wielu danych czy pomiaru po posiłkach/na czczo.
 
Badani cukrzycy wskazywali, że aplikacja idealna powinna być przede wszystkim prosta w obsłudze, intuicyjna i nieprzeładowana informacjami. Podstawowe parametry, które pacjenci chcą śledzić, to średnia wartość poziomu cukru, TIR, hemoglobina glikowana, zakresy hiper i hipoglikemii oraz ogólne trendy zmian, np. wykresy zmian cukru w podziale na dobę, tydzień czy miesiąc. Ważne funkcjonalności to również łatwy dostęp do aplikacji, generowanie raportów, alarmy o hiper- lub hipoglikemii oraz możliwość dodawania własnych notatek – mówi Bartosz Kawa, CTO GlucoActive i ekspert w dziedzinie mikrooptyki.
 
Inne cechy aplikacji idealnej, już nie „must”, ale „nice-to-have” to: duża pojemność informacyjna, niski koszt, możliwość synchronizacji z innymi aplikacjami, nagrody i bonusy oraz instrukcja w języku polskim. Niektórzy ankietowani wskazują również na możliwość dodania pomiarów ciśnienia z uwagi na powszechne problemy cukrzyków związane z jego poziomem.
 
Idealne urządzenie do mierzenia cukru poszukiwane
 
A jak mogłoby wyglądać urządzenie idealne do mierzenia cukru z wykorzystaniem nieinwazyjnych (a więc takich, które nie wymagają nakłuwania ani pobierania żadnych płynów ustrojowych) metod?
 
Zapytani cukrzycy wskazują na ważne dla nich opcje personalizacji, jak m.in. możliwość ustawienia optymalnej częstotliwości pomiaru oraz wyświetlanie trendu w trzy/czterostopniowej skali. Życzenia obejmują również funkcjonalności związane z przypominaniem o konieczności dokonania pomiaru lub alarmowaniem w przypadku niepokojących objawów, a także łatwą integrację z innymi urządzeniami, jak np. pompy insulinowe. Ciekawym pomysłem jest „tryb imprezowy”, w ramach którego osoby trzecie mogłyby odczytać wynik pomiaru użytkownika, a po zakończonym spotkaniu towarzyskim urządzenie zaproponowałoby opcję wzmożonego monitoringu w nocy.
 
Wśród ankietowanych wyraźnie widać również potrzebę, aby urządzenie idealne było elastyczne i dostosowywało się do bieżącej sytuacji, czy to automatycznie, czy poprzez udostępnienie odpowiedniej funkcji, np. uzależnienie częstotliwość pomiaru od trendu, częstsze monitorowanie sytuacji po wzmożonym wysiłku fizycznym, informowanie o konieczności odpoczynku lub wysyłanie sygnałów do osoby kontaktowej w przypadku niepokojących objawów – wyjaśnia dr hab. Maciej Ptak, ekspert w zakresie spektrofotometrii z GlucoActive.
 
Przełom coraz bliżej
 
Bogata lista życzeń cukrzyków pokazuje, że mimo coraz szerszej oferty rynkowej, wciąż pozostaje mnóstwo tematów do zaadresowania. Wszystko po to, by stworzyć powiązane z aplikacją urządzenie, które realnie odpowie na najważniejsze potrzeby, ułatwiając życie codzienne diabetyków.
 
GlucoActive pracuje nad pierwszym na świecie przebadanym klinicznie urządzeniem GlucoStation, które umożliwia bezinwazyjne mierzenie poziomu glukozy bez krwi. Jak wskazują wyniki eksperymentu medycznego, urządzenie wykorzystujące zjawisko spektrofotometrii jest na tyle dokładne, że aż 98 proc. indywidualnych pomiarów może stanowić podstawę trafnej diagnozy lekarskiej.
 
– Wykazaliśmy również, że urządzenie jest bezpieczne dla pacjentów oraz komfortowe w użytkowaniu. Nie zaraportowano żadnych zdarzeń niepożądanych, a użytkownicy wypowiadają się o GlucoStation z dużym entuzjazmem. Ponad połowa badanych oceniła, że komfort użytkowania GlucoStation jest znacznie wyższy w porównaniu z innymi glukometrami dostępnymi na rynku. To pokazuje, że przełom dla polskich cukrzyków jest coraz bliżej –  podsumowuje dr Karolina Orłowska, Dyrektor Produktu w GlucoActive.
 
Wszystko wskazuje na to, że pierwszy na świecie przebadany klinicznie glukometr bezinwazyjny będzie dostępny dla pacjentów na początku 2023 roku.
 
 
[1] Narodowy Test Zdrowia Polaków 2020
[2] International Diabetes Federation
[3] Narodowy Test Zdrowia Polaków 2020
W Polsce prawie 3 miliony osób żyją z rozpoznaną cukrzycą. Chorych może być w rzeczywistości jednak dużo więcej – wielu z nich świadomie unika diagnozy[1]. Z kolei w ciągu najbliższych 25 lat na całym świecie liczba cukrzyków ma się zwiększyć do 700 milionów[2]. To pokazuje, jak kluczowe będzie opracowanie rozwiązań mających na celu poprawę jakości ich życia – i to już w najbliższych latach. GlucoActive, polski start-up, przeprowadził badania ilościowe i jakościowe z udziałem cukrzyków, aby ustalić, z jakich rozwiązań do badania poziomu glukozy najczęściej korzystają oraz jakich potrzebują.
Automatyczne pomiary, przypomnienia o dozowaniu insuliny czy możliwość połączenia z aplikacjami zewnętrznymi – to tylko niektóre z funkcjonalności, jakich brakuje badanym w istniejących na rynku rozwiązaniach.
 
Nawet 3 miliony osób w Polsce mogą żyć ze zdiagnozowaną cukrzycą[3], a według ekspertów w najbliższych latach trend będzie tylko wzrostowy, m.in. ze względu na malejącą aktywność fizyczną czy niezdrowe nawyki żywieniowe. Cukrzyca często ma jednak przede wszystkim podłoże genetyczne – nawet u zdrowo żyjących osób mogą być rozpoznane zaburzenia poziomu insuliny. Nie wszyscy jednak kwapią się do dokonania diagnozy.
 
– Wiele osób już teraz unika oficjalnej diagnozy, gdyż perspektywa życia w zgodzie z wieloma ścisłymi wytycznymi dla wielu osób bywa przerażająca. Jak ukazują przeprowadzone przez nas wywiady, nawet zdiagnozowani pacjenci mają problem z przestrzeganiem wszystkich zasad czy regularnym mierzeniem poziomu glukozy – mówi Robert Stachurski, CEO GlucoActive.
 
Monitorowanie poziomu glukozy w krwi obecnie wiąże się z pobieraniem krwi – a zatem regularnym nakłuwaniem się, np. w palec. Proces ten jest nie tylko niekomfortowy, ale też niesie pewne ryzyka – mowa nie tylko o trudnościach ze znalezieniem odpowiedniego miejsca do przeprowadzenia badania w pracy, na uczelni w szkole, ale również o chwilowej utracie czucia w palcach czy wyższym ryzyku zakażenia infekcją z uwagi na otwarte rany.
 
Pobieraniu krwi powinno towarzyszyć uzupełnianie dzienniczka o dane z urządzenia, co pomaga w monitorowaniu trybu życia cukrzyka i rozpoznawaniu ewentualnych zagrożeń. Zapytani przez GlucoActive cukrzycy, mimo świadomości, że to niezbędny element radzenia sobie z chorobą, wskazywali na wyzwania z jego regularnym uzupełnianiem. Wielu z nich nie umiało wytrwać w postanowieniu sumiennego prowadzenia notatek z racji czasochłonności zadania, niechęci do regularnego przepisywania wszystkich danych czy też skłonności do zapominania o wpisach.
 
Cyfrowe aplikacje na pomoc
 
Chociaż technologia przyszła im z pomocą w formie różnorodnych aplikacji sprzężonych z urządzeniami, dzięki czemu dane są automatycznie transferowane i przechowywane wirtualnie, wciąż nie jest to rozwiązanie idealne. Brak intuicyjności i prostoty, brak łatwego dostępu, zbyt duża liczba płatnych opcji, brak dostępnej aplikacji dla danego glukometru – to najczęściej wymieniane powody, dla których zapytani nie zdecydowali się korzystać z cyfrowego zastępstwa dla dzienniczka.
 
Większość aplikacji wykorzystywanych przez badanych gromadzi statystyki lub oferuje elementy związane z: TIR (czasem w docelowym zakresie glikemii), średnim poziomem glukozy, zakresami hiper- i hipoglikemii. Pokazują one również trendy na bazie regularnych pomiarów. Najczęściej w tego typu rozwiązaniach brakuje opcji kalibracji urządzenia/aplikacji, ustawienia liczby pomiarów czy przejrzenia wyników całościowych z 3 miesięcy, a także możliwości gromadzenia wielu danych czy pomiaru po posiłkach/na czczo.
 
Badani cukrzycy wskazywali, że aplikacja idealna powinna być przede wszystkim prosta w obsłudze, intuicyjna i nieprzeładowana informacjami. Podstawowe parametry, które pacjenci chcą śledzić, to średnia wartość poziomu cukru, TIR, hemoglobina glikowana, zakresy hiper i hipoglikemii oraz ogólne trendy zmian, np. wykresy zmian cukru w podziale na dobę, tydzień czy miesiąc. Ważne funkcjonalności to również łatwy dostęp do aplikacji, generowanie raportów, alarmy o hiper- lub hipoglikemii oraz możliwość dodawania własnych notatek – mówi Bartosz Kawa, CTO GlucoActive i ekspert w dziedzinie mikrooptyki.
 
Inne cechy aplikacji idealnej, już nie „must”, ale „nice-to-have” to: duża pojemność informacyjna, niski koszt, możliwość synchronizacji z innymi aplikacjami, nagrody i bonusy oraz instrukcja w języku polskim. Niektórzy ankietowani wskazują również na możliwość dodania pomiarów ciśnienia z uwagi na powszechne problemy cukrzyków związane z jego poziomem.
 
Idealne urządzenie do mierzenia cukru poszukiwane
 
A jak mogłoby wyglądać urządzenie idealne do mierzenia cukru z wykorzystaniem nieinwazyjnych (a więc takich, które nie wymagają nakłuwania ani pobierania żadnych płynów ustrojowych) metod?
 
Zapytani cukrzycy wskazują na ważne dla nich opcje personalizacji, jak m.in. możliwość ustawienia optymalnej częstotliwości pomiaru oraz wyświetlanie trendu w trzy/czterostopniowej skali. Życzenia obejmują również funkcjonalności związane z przypominaniem o konieczności dokonania pomiaru lub alarmowaniem w przypadku niepokojących objawów, a także łatwą integrację z innymi urządzeniami, jak np. pompy insulinowe. Ciekawym pomysłem jest „tryb imprezowy”, w ramach którego osoby trzecie mogłyby odczytać wynik pomiaru użytkownika, a po zakończonym spotkaniu towarzyskim urządzenie zaproponowałoby opcję wzmożonego monitoringu w nocy.
 
Wśród ankietowanych wyraźnie widać również potrzebę, aby urządzenie idealne było elastyczne i dostosowywało się do bieżącej sytuacji, czy to automatycznie, czy poprzez udostępnienie odpowiedniej funkcji, np. uzależnienie częstotliwość pomiaru od trendu, częstsze monitorowanie sytuacji po wzmożonym wysiłku fizycznym, informowanie o konieczności odpoczynku lub wysyłanie sygnałów do osoby kontaktowej w przypadku niepokojących objawów – wyjaśnia dr hab. Maciej Ptak, ekspert w zakresie spektrofotometrii z GlucoActive.
 
Przełom coraz bliżej
 
Bogata lista życzeń cukrzyków pokazuje, że mimo coraz szerszej oferty rynkowej, wciąż pozostaje mnóstwo tematów do zaadresowania. Wszystko po to, by stworzyć powiązane z aplikacją urządzenie, które realnie odpowie na najważniejsze potrzeby, ułatwiając życie codzienne diabetyków.
 
GlucoActive pracuje nad pierwszym na świecie przebadanym klinicznie urządzeniem GlucoStation, które umożliwia bezinwazyjne mierzenie poziomu glukozy bez krwi. Jak wskazują wyniki eksperymentu medycznego, urządzenie wykorzystujące zjawisko spektrofotometrii jest na tyle dokładne, że aż 98 proc. indywidualnych pomiarów może stanowić podstawę trafnej diagnozy lekarskiej.
 
– Wykazaliśmy również, że urządzenie jest bezpieczne dla pacjentów oraz komfortowe w użytkowaniu. Nie zaraportowano żadnych zdarzeń niepożądanych, a użytkownicy wypowiadają się o GlucoStation z dużym entuzjazmem. Ponad połowa badanych oceniła, że komfort użytkowania GlucoStation jest znacznie wyższy w porównaniu z innymi glukometrami dostępnymi na rynku. To pokazuje, że przełom dla polskich cukrzyków jest coraz bliżej –  podsumowuje dr Karolina Orłowska, Dyrektor Produktu w GlucoActive.
 
Wszystko wskazuje na to, że pierwszy na świecie przebadany klinicznie glukometr bezinwazyjny będzie dostępny dla pacjentów na początku 2023 roku.
 
 
[1] Narodowy Test Zdrowia Polaków 2020
[2] International Diabetes Federation
[3] Narodowy Test Zdrowia Polaków 2020
W Polsce prawie 3 miliony osób żyją ze zdiagnozowaną cukrzycą, chociaż szacuje się, że w rzeczywistości chorych jest dużo więcej. Walka z tą chorobą wymaga regularnego mierzenia poziomu glukozy we krwi, co jest z reguły mało przyjemnym doświadczeniem, wymagającym wkłuwania się w ciało. Najnowsze wyniki niezależnego eksperymentu medycznego przeprowadzonego na urządzeniu polskiego start-upu GlucoActive są obiecujące – można bezboleśnie poprawić jakość życia cukrzyków, mierząc stężenie cukru we krwi z wykorzystaniem zaawansowanych metod optycznych.
Co roku ok. 3,7 milionów osób na całym świecie umiera na cukrzycę, a niemal pół miliarda ludzi cierpi na tę chorobę. W ciągu najbliższych 25 lat liczba cukrzyków ma się zwiększyć do 700 milionów, chociaż nie wszyscy z nich będą zdawali sobie sprawę z tego schorzenia. Nad Wisłą z kolei prawie 3 miliony osób żyją ze zdiagnozowaną cukrzycą, chociaż szacunki podają, że w rzeczywistości chorych może być dużo więcej. Skąd taka dysproporcja?
 
Nie tylko Polacy boją się diagnozy
 
–  Perspektywa regularnego monitorowania poziomu glukozy poprzez pobieranie krwi i życia w zgodzie z wieloma ścisłymi wytycznymi przeraża wiele osób na tyle, że świadomie unikają one badań i poddania się leczeniu. To z kolei przekłada się nie tylko na wyraźnie niższą jakość życia wielu cukrzyków, za sprawą towarzyszących im dolegliwości, ale też wiąże się z realnym ryzkiem przedwczesnej śmierci – mówi Robert Stachurski, CEO GlucoActive.
 
Obecnie, jednym z elementów życia każdego cukrzyka jest regularne nakłuwanie się w celu monitorowania poziomu glukozy we krwi. To jednak dla wielu osób proces bardzo niekomfortowy i niosący pewne ryzyka. Pacjenci skarżą się na wyższe prawdopodobieństwo zakażenia, chwilową utratę czucia w palcach czy trudności ze znalezieniem odpowiedniego miejsca do przeprowadzenia badania, np. w pracy, na uczelni czy w szkole.
 
– Wiele osób z diagnozą może świadomie unikać regularnego monitorowania poziomu glukozy we krwi. Może to być nawet objaw „wypalenia cukrzycowego”, czyli stanu, w którym nie mamy już siły na walkę z tą chorobą i codzienne zarządzanie życiem w rytm jej wymagań. Dotyczyć to może już nawet co czwartej osoby z cukrzycą typu 1 oraz co piątej z cukrzycą typu 2 – podkreśla Bartosz Kawa, CTO GlucoActive i ekspert w dziedzinie mikrooptyki.
 
Przełomowa technologia
 
Znakiem skali problemu jest to, że kilkadziesiąt globalnych firm takich jak Samsung, Google czy Apple próbowało lub próbuje swoich sił w znalezieniu rozwiązania, które poprawi jakość życia cukrzyków. Już prawie 3 mld USD na całym świecie wydano na badania nad nieinwazyjnymi glukometrami (a więc takimi, które nie wymagają nakłuwania), jednak w większości przypadków uzyskiwanie rezultaty pozostają niesatysfakcjonujące.
 
Przełomem okazuje się koncepcja od kilku lat rozwijana przez polski start-up GlucoActive.

 
Polscy naukowcy stworzyli GlucoStation – niewielkie, stacjonarne urządzenie, które monitoruje stężenie glukozy we krwi przy wykorzystaniu zaawansowanych metod optycznych. W praktyce wystarczy jedynie przyłożyć do urządzenia rękę na kilka sekund. W tym czasie żyły w ręce zostają naświetlone wiązką o odpowiedniej długości fali, która umożliwia ustalenie poziomu cukru. Jest to nie tylko całkowicie bezbolesne, ale też w 100 procentach bezpieczne.
 
– Wyniki niezależnego eksperymentu medycznego, który niedawno został przeprowadzony na GlucoStation, są bardzo obiecujące. W skrócie: technologia działa i oferuje dokładność na poziomie dostępnych na rynku urządzeń inwazyjnych. Obecnie pracujemy nad tym, aby zapewnić jak najlepszą żywotność urządzenia i uodpornić je na działania zmiennych warunków zewnętrznych. To kwestia czasu, gdy GlucoStation będzie dostępne na globalnym rynku – mówi dr Karolina Orłowska, Dyrektor Produktu w GlucoActive.
 
Obecnie trwa testowanie nowej konfiguracji urządzenia, dzięki której będzie można wysłać glukometr do serii badań klinicznych, potwierdzającej gotowość do jego premiery na rynku. Polski start-up chce przyłożyć swoją rękę do demokratyzacji technologii, oferując innowacyjne certyfikowane medycznie urządzenie w przystępnej cenie i przyczyniając się do realnej walki z cukrzycą, która określana jest epidemią XXI wieku.

 źródło: GlucoActive
W Polsce prawie 3 miliony osób żyją ze zdiagnozowaną cukrzycą, chociaż szacuje się, że w rzeczywistości chorych jest dużo więcej. Walka z tą chorobą wymaga regularnego mierzenia poziomu glukozy we krwi, co jest z reguły mało przyjemnym doświadczeniem, wymagającym wkłuwania się w ciało. Najnowsze wyniki niezależnego eksperymentu medycznego przeprowadzonego na urządzeniu polskiego start-upu GlucoActive są obiecujące – można bezboleśnie poprawić jakość życia cukrzyków, mierząc stężenie cukru we krwi z wykorzystaniem zaawansowanych metod optycznych.
Co roku ok. 3,7 milionów osób na całym świecie umiera na cukrzycę, a niemal pół miliarda ludzi cierpi na tę chorobę. W ciągu najbliższych 25 lat liczba cukrzyków ma się zwiększyć do 700 milionów, chociaż nie wszyscy z nich będą zdawali sobie sprawę z tego schorzenia. Nad Wisłą z kolei prawie 3 miliony osób żyją ze zdiagnozowaną cukrzycą, chociaż szacunki podają, że w rzeczywistości chorych może być dużo więcej. Skąd taka dysproporcja?
 
Nie tylko Polacy boją się diagnozy
 
–  Perspektywa regularnego monitorowania poziomu glukozy poprzez pobieranie krwi i życia w zgodzie z wieloma ścisłymi wytycznymi przeraża wiele osób na tyle, że świadomie unikają one badań i poddania się leczeniu. To z kolei przekłada się nie tylko na wyraźnie niższą jakość życia wielu cukrzyków, za sprawą towarzyszących im dolegliwości, ale też wiąże się z realnym ryzkiem przedwczesnej śmierci – mówi Robert Stachurski, CEO GlucoActive.
 
Obecnie, jednym z elementów życia każdego cukrzyka jest regularne nakłuwanie się w celu monitorowania poziomu glukozy we krwi. To jednak dla wielu osób proces bardzo niekomfortowy i niosący pewne ryzyka. Pacjenci skarżą się na wyższe prawdopodobieństwo zakażenia, chwilową utratę czucia w palcach czy trudności ze znalezieniem odpowiedniego miejsca do przeprowadzenia badania, np. w pracy, na uczelni czy w szkole.
 
– Wiele osób z diagnozą może świadomie unikać regularnego monitorowania poziomu glukozy we krwi. Może to być nawet objaw „wypalenia cukrzycowego”, czyli stanu, w którym nie mamy już siły na walkę z tą chorobą i codzienne zarządzanie życiem w rytm jej wymagań. Dotyczyć to może już nawet co czwartej osoby z cukrzycą typu 1 oraz co piątej z cukrzycą typu 2 – podkreśla Bartosz Kawa, CTO GlucoActive i ekspert w dziedzinie mikrooptyki.
 
Przełomowa technologia
 
Znakiem skali problemu jest to, że kilkadziesiąt globalnych firm takich jak Samsung, Google czy Apple próbowało lub próbuje swoich sił w znalezieniu rozwiązania, które poprawi jakość życia cukrzyków. Już prawie 3 mld USD na całym świecie wydano na badania nad nieinwazyjnymi glukometrami (a więc takimi, które nie wymagają nakłuwania), jednak w większości przypadków uzyskiwanie rezultaty pozostają niesatysfakcjonujące.
 
Przełomem okazuje się koncepcja od kilku lat rozwijana przez polski start-up GlucoActive.

 
Polscy naukowcy stworzyli GlucoStation – niewielkie, stacjonarne urządzenie, które monitoruje stężenie glukozy we krwi przy wykorzystaniu zaawansowanych metod optycznych. W praktyce wystarczy jedynie przyłożyć do urządzenia rękę na kilka sekund. W tym czasie żyły w ręce zostają naświetlone wiązką o odpowiedniej długości fali, która umożliwia ustalenie poziomu cukru. Jest to nie tylko całkowicie bezbolesne, ale też w 100 procentach bezpieczne.
 
– Wyniki niezależnego eksperymentu medycznego, który niedawno został przeprowadzony na GlucoStation, są bardzo obiecujące. W skrócie: technologia działa i oferuje dokładność na poziomie dostępnych na rynku urządzeń inwazyjnych. Obecnie pracujemy nad tym, aby zapewnić jak najlepszą żywotność urządzenia i uodpornić je na działania zmiennych warunków zewnętrznych. To kwestia czasu, gdy GlucoStation będzie dostępne na globalnym rynku – mówi dr Karolina Orłowska, Dyrektor Produktu w GlucoActive.
 
Obecnie trwa testowanie nowej konfiguracji urządzenia, dzięki której będzie można wysłać glukometr do serii badań klinicznych, potwierdzającej gotowość do jego premiery na rynku. Polski start-up chce przyłożyć swoją rękę do demokratyzacji technologii, oferując innowacyjne certyfikowane medycznie urządzenie w przystępnej cenie i przyczyniając się do realnej walki z cukrzycą, która określana jest epidemią XXI wieku.

 źródło: GlucoActive