Medicalpress
 – Oddział Terapii Izotopowej to pierwszy w Polsce tak nowoczesny ośrodek integrujący zaawansowaną diagnostykę obrazową z terapią radioizotopową i umożliwiający prowadzenie spersonalizowanego leczenia zgodnie z najnowszymi światowymi standardami teranostyki. To właśnie teranostyka, łącząca diagnostykę i terapię „szytą na miarę” dla konkretnego pacjenta, jest dziś jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się kierunków współczesnej onkologii – podkreśla prof. dr hab. n. med. Daria Handkiewicz-Junak, kierownik Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach.
22 czerwca br. Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach oddał do użytku Oddział Terapii Izotopowej Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej – kompleksowe centrum teranostyczne o strategicznym znaczeniu dla rozwoju nowoczesnej diagnostyki i leczenia nowotworów w Polsce. Inwestycja została zrealizowana w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), jako część projektu „Rozbudowa infrastruktury klinicznej medycyny nuklearnej, modernizacja wyposażenia diagnostycznego i rozszerzenie świadczeń chirurgii onkologicznej w leczeniu nowotworów ginekologicznych i narządu ruchu”.
 
 – Oddział Terapii Izotopowej to pierwszy w Polsce tak nowoczesny ośrodek integrujący zaawansowaną diagnostykę obrazową z terapią radioizotopową i umożliwiający prowadzenie spersonalizowanego leczenia zgodnie z najnowszymi światowymi standardami teranostyki. To właśnie teranostyka, łącząca diagnostykę i terapię „szytą na miarę” dla konkretnego pacjenta, jest dziś jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się kierunków współczesnej onkologii – podkreśla prof. dr hab. n. med. Daria Handkiewicz-Junak, kierownik Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach.

Zakład Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej NIO w Gliwicach od lat należy do najważniejszych ośrodków referencyjnych w Polsce i Europie. Jest wiodącym w Polsce ośrodkiem leczenia raka tarczycy, pod którego opiekę trafia rocznie ponad 5000 pacjentów. Posiada status centrum doskonałości nadawany przez Europejskie Towarzystwo Nowotworów Neuroendokrynnych (ENETS) oraz należy do grona europejskich ośrodków eksperckich współtworzących sieci ENDO-ERN i EURACAN, powołanych przez Komisję Europejską w celu zapewnienia najwyższej jakości opieki pacjentom z rzadkimi chorobami onkologicznymi i nowotworowymi.
 
Jednym z filarów tej jednostki jest nowoczesne zaplecze diagnostyczne, którego nie powstydziłby się żaden z czołowych ośrodków europejskich. Cyfrowe systemy SPECT/CT oraz PET/CT umożliwiają precyzyjne obrazowanie zmian nowotworowych, znacząco poprawiają jakość obrazowania, skracają czas badań oraz ograniczają dawkę promieniowania nawet o połowę, zwiększając bezpieczeństwo zarówno pacjentów, jak i personelu. Jakość wykonywanych badań PET/CT potwierdza certyfikat EARL (EANM Researcg Ltd.) stanowiący europejski standard zapewnienia jakości i porównywalności badań obrazowych pomiędzy wiodącymi ośrodkami medycyny nuklearnej. Technologie te działają jak medyczna nawigacja nowej generacji – pozwalają lekarzom nie tylko dokładnie lokalizować ogniska choroby, ale także oceniać aktywność biologiczną nowotworu, monitorować skuteczność terapii i precyzyjnie planować dalsze leczenie. Dzięki temu pacjenci zyskują dostęp do diagnostyki i leczenia na poziomie najlepszych europejskich centrów medycyny nuklearnej.
 
Oddział Terapii Izotopowej Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej mieści się w specjalnie zaprojektowanym sześciokondygnacyjnym, w całości podpiwniczonym budynku o kubaturze ponad 28 tys. m sześc. i prawie 5 tys. m kw. powierzchni użytkowej, połączonym tunelem podziemnym i łącznikiem napowietrznym z budynkiem klinicznym. Znajdują się w nim nowoczesne gabinety lekarskie i zabiegowe wyposażone w wysokiej klasy aparaty USG, specjalistyczne strefy dla pacjentów oraz ciągi komunikacyjne zaprojektowane zgodnie z najwyższymi standardami bezpieczeństwa radiologicznego oraz sale chorych z 65 łóżkami. Powstała również nowoczesna pracownia izotopowa klasy II wyposażona m.in. w komorę laminarną ze zintegrowanym miernikiem aktywności, licznik promieniowania gamma oraz spektrometr masowy umożliwiający zaawansowaną analizę parametrów biologicznych i monitorowanie skuteczności terapii radioizotopowych.
 
Zrealizowany w Gliwicach przez Mostostal Zabrze projekt obejmuje również wdrożenie zaawansowanego systemu oczyszczania, uniemożliwiającego przedostanie się izotopów do środowiska. Dodatkowo zaplanowano odrębny system dostaw izotopów promieniotwórczych, ograniczający ich kontakt z głównymi ciągami komunikacyjnymi dla pacjentów i personelu.
 
Rozbudowa infrastruktury wzmacnia potencjał naukowy gliwickiego oddziału Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego.
Oddział Terapii Izotopowej Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej stanie się miejscem rozwoju innowacyjnych terapii radioizotopowych oraz badań klinicznych, dzięki którym pacjenci zyskają dostęp do najnowocześniejszych metod leczenia dostępnych dotychczas jedynie  w wybranych ośrodkach Europy – podkreśla dr hab. n. med. Sławomir Blamek, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach.
 
Powstające w Gliwicach centrum teranostyczne to nie tylko nowa infrastruktura i nowoczesny sprzęt. To jeden z najważniejszych kroków w rozwoju polskiej medycyny nuklearnej  i onkologii – inwestycja, która może zmienić sposób diagnozowania i leczenia nowotworów  w Polsce na kolejne dekady. Dzięki zastosowanym nowoczesnym rozwiązaniom gliwickie centrum będzie należało do jednych z najnowocześniejszych i najbezpieczniejszych ośrodków teranostycznych w Europie Środkowej.
 
Całkowity koszt projektu wyniósł ok. 145 mln zł. Z KPO Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach otrzymał na ten cel dofinansowanie w wysokości ok. 122,7 mln zł.

 
źródło: NIO-PIB w Gliwicach

Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach rozpoczął realizację innowacyjnego badania klinicznego INTROSPECTION, w ramach którego po raz pierwszy w Polsce zastosowano radioznacznik 89Zr-DFO-Pembrolizumab do obrazowania immuno-PET. Celem projektu jest ocena, w jaki sposób różne schematy radioterapii – samodzielnie lub w połączeniu z immunoterapią – wpływają na odpowiedź układu odpornościowego u pacjentów, u których wyczerpano już standardowe możliwości leczenia.

Celem tego projektu jest sprawdzenie, jak radioterapia paliatywna, w tym radioterapia z przestrzennym zróżnicowaniem dawki, podawana samodzielnie lub w połączeniu z immunoterapią, modyfikuje odpowiedź układu odpornościowego u chorych, u których wyczerpały się już możliwości leczenia systemowego i radioterapii radykalnej. Do monitorowania tej terapii oraz wczesnej oceny jej efektów biologicznych będziemy wykorzystywać immuno-PET – tłumaczy dr hab. n. med. Sławomir Blamek, prof. NIO-PIB, kierownik projektu.

Immuno-PET łączy molekularną swoistość pembrolizumabu – przeciwciała monoklonalnego stosowanego w leczeniu różnych nowotworów – z czułością obrazowania PET. Radioznacznik 89Zr-DFO-Pembrolizumab wiąże się z receptorem PD-1, który występuje głównie na limfocytach T naciekających guz, a także na innych komórkach układu odpornościowego (m.in. limfocytach B, komórkach NK, makrofagach).

– Dzięki temu immuno-PET pozwala nieinwazyjnie i ilościowo mapować ekspresję PD-1 w skali całego organizmu, zarówno w mikrośrodowisku ognisk nowotworowych, jak i w narządach limfatycznych (węzły chłonne, śledziona) oraz śledzić, jak sygnał PD-1 zmienia się pod wpływem leczenia – mówi prof. dr hab. n. med. Gabriela Kramer-Marek, kierownik Zakładu

Radiofarmacji i Obrazowania Laboratoryjnego PET w gliwickim oddziale Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego. W opinii gliwickich badaczy projekt INTROSPECTION pozwoli na uzyskanie nowej wiedzy na temat funkcjonowania układu odpornościowego, a w szczególności zmian, jakie zachodzą w nim wskutek połączenia immunoterapii z różnymi sposobami frakcjonowania radioterapii, przyczyniając się do opracowania skuteczniejszych schematów leczenia chorych na nowotwory. Jednocześnie stanowi on kolejny krok w rozwijaniu przez Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach spersonalizowanego obrazowania i leczenia pacjentów onkologicznych w Polsce.

Badanie realizowane jest we współpracy trzech komórek organizacyjnych Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach: III Kliniki Radioterapii i Chemioterapii, Zakładu Radiofarmacji i Obrazowania Laboratoryjnego PET oraz Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej. W skład zespołu badawczego wchodzą: prof. Sławomir Blamek – kierownik projektu, specjalista radioterapii onkologicznej, dr n. med. Marzena Gawkowska – specjalista radioterapii onkologicznej, prof. Gabriela Kramer-Marek – specjalista radiofarmacji i obrazowania immuno-PET, dr n. med. Andrea d’Amico – specjalista medycyny nuklearnej, mgr Izabela Gorczewska – fizyk medyczny, mgr Karolina Miszczyszyn – radiochemik oraz współpracownicy z klinik i pracowni obrazowych NIO w Gliwicach.

Projekt INTROSPECTION to kolejny krok w rozwijaniu w Polsce nowoczesnych metod diagnostyki i terapii onkologicznej, łączących immunoterapię i radioterapię z precyzyjnym obrazowaniem molekularnym. Dzięki wykorzystaniu immuno-PET gliwiccy badacze będą mogli lepiej zrozumieć mechanizmy odpowiedzi immunologicznej i opracować skuteczniejsze schematy leczenia dla pacjentów onkologicznych. Badanie jest owocem współpracy interdyscyplinarnego zespołu specjalistów z NIO w Gliwicach, co podkreśla rosnącą rolę spersonalizowanej medycyny w walce z nowotworami.

Źródło: Komuniat Prasowy

Zastosowanie pembrolizumabu jako leczenia neoadjuwantowego i adjuwantowego w terapii zaawansowanego raka regionu głowy i szyi jest skuteczne i dobrze tolerowane przez pacjentów. Do takich wniosków doszli naukowcy ze 192 ośrodków medycznych uczestniczących w badaniu z udziałem 714 pacjentów, którego wyniki opublikowano niedawno w „New England Journal of Medicine” (NEJM). Jednym z polskich ośrodków uczestniczących w tym badaniu był gliwicki oddział Narodowego Instytutu Onkologii.
Immunoterapia zwiększa szanse na wyleczenie

Jedną z podstawowych metod leczenia zaawansowanego raka regionu głowy i szyi jest operacja, która zgodnie z dotychczasowym standardem postępowania jest zazwyczaj uzupełniana radioterapią lub radio-chemioterapią. Opisane w „New England Journal of Medicine” badanie miało na celu pokazanie, że dodanie do tego standardu pembrolizumabu –  przeciwciała monoklonalnego skierowanego przeciwko receptorowi programowanej śmierci komórki, mającego już zastosowanie w leczeniu chorych na inne nowotwory złośliwe (m.in. raka płuca, raka nerki, raka piersi czy czerniaka) – istotnie poprawia wyniki leczenia chorych na nowotwory regionu głowy i szyi – podkreśla główny polski badacz dr hab. n. med. Tomasz Rutkowski, zastępca dyrektora ds. naukowych i kierownik Centrum Wsparcia Badań Klinicznych w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach, polski współautor publikacji w NEJM.

Jak dodaje, do tej pory zastosowanie immunoterapii u chorych na raka regionu głowy i szyi miało udowodnioną skuteczność jedynie w leczeniu niepowodzeń, czyli w sytuacji, kiedy po leczeniu zasadniczym dochodziło u pacjenta do wznowy lub przerzutów odległych. – W tym wskazaniu immunoterapia jest już standardem leczenia. Jednak w grupie chorych leczonych pierwotnie, z intencją wyleczenia, nie miała ona dotychczas udowodnionej skuteczności – mówi dr hab. Tomasz Rutkowski.

W randomizowanym badaniu przeprowadzonym w 192 ośrodkach w Europie, obu Amerykach, Azji i Australii, którego wyniki opublikowano 18 czerwca 2025 r. w NEJM (N Engl J Med. 2025 Jul 3;393(1):37-50. doi: 10.1056/NEJMoa2415434), zastosowano pembrolizumab jako leczenie neoadjuwantowe i adjuwantowe. Uczestników badania podzielono na dwie grupy.

Badanie było dwuramienne. W jednym ramieniu, do którego zakwalifikowano 351 pacjentów, zastosowano dotychczasowy standard leczenia, czyli chirurgię oraz radioterapię lub radio-chemioterapię jako uzupełnienie leczenia operacyjnego. W drugim ramieniu 363 chorym dołączono do standardowego leczenia pembrolizumab, podając im dwa cykle tego leku w odstępie trzech tygodni przed operacją oraz 15 cykli po operacji uzupełnionej radioterapią bądź radio-chemioterapią – wyjaśnia dr hab. Tomasz Rutkowski.

Obiecujące wyniki trzyletniej obserwacji

Badanie trwało od grudnia 2018 r. do października 2023 r. Po trzyletniej obserwacji, w trakcie której oceniano czas od randomizacji do wystąpienia progresji choroby, wznowy, przerzutów odległych lub zgonu z jakiegokolwiek powodu, okazało się, że w grupie kontrolnej, leczonej zgodnie z dotychczasowym standardem, żyjących pacjentów bez choroby nowotworowej było 45,9 proc., natomiast w grupie badanej (otrzymującej pembrolizumab) znamiennie więcej – 59,8 proc. Mediana czasu przeżycia wolnego od progresji, wznowy lub przerzutów odległych również była znamiennie wyższa w grupie otrzymującej pembrolizumab w porównaniu do chorych leczonych według dotychczasowego standardu (odpowiednio 59,7 miesięcy vs 26,9 miesięcy, p=0,004).

Co ważne, leczenie z zastosowaniem pembrolizumabu było dobrze tolerowane. Skutki uboczne III stopnia (najczęstsze to zapalenie błony śluzowej żołądka, neutropenia, popromienne zapalenie skóry) wystąpiły u 44,6 proc. pacjentów w grupie badanej i u 42,9 proc. w grupie kontrolnej. – Jak widać, różnica jest nieznaczna, co oznacza, że pembrolizumab był dobrze tolerowany przez chorych i nie zwiększał toksyczności leczenia w porównaniu do dotychczas stosowanej terapii – komentuje dr hab. Tomasz Rutkowski.

Wzorcowa współpraca i precyzyjna logistyka

W Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach do badania zakwalifikowano 37 chorych, a ostatecznie zrandomizowano 22. Jak podkreśla główny badacz, to wieloetapowe leczenie można było sprawnie przeprowadzić tylko dzięki wzorcowej współpracy pomiędzy I Kliniką Radioterapii i Chemioterapii kierowaną przez prof. dr. hab. n. med. Krzysztofa Składowskiego, która specjalizuje się w radioterapii i radio-chemioterapii chorych na nowotwory głowy i szyi, I Oddziałem Chirurgii Onkologicznej na czele z dr. n. med. Cezarym Szymczykiem, Zakładem Patologii Nowotworów, którym kieruje dr hab. n. med. Ewa Chmielik oraz Zakładem Radiologii i Diagnostyki Obrazowej pod kierownictwem prof. dr hab. n. med. Barbary Bobek-Billewicz.

Leczenie było trójetapowe. Najpierw musieliśmy zakwalifikować chorego do operacji, wyznaczając mu termin hospitalizacji w oddziale chirurgii, a następnie zaplanować i przeprowadzić leczenie neoadjuwantowe z zastosowaniem pembrolizumabu w sposób skoordynowany z wcześniej wyznaczonym terminem operacji. Szybko uzyskany wynik histopatologicznego badania pooperacyjnego umożliwił przeprowadzenie konsylium kwalifikującego pacjenta do radioterapii lub radio-chemioterapii uzupełniającej. Równocześnie z tym leczeniem uzupełniającym rozpoczynaliśmy adjuwantową immunoterapię z zastosowaniem pembrolizumabu. Sprawne przeprowadzenie tego wieloetapowego leczenia wymaga dobrej współpracy i koordynacji działań. I chociaż to nie jest nowość, bo współczesna terapia większości nowotworów jest oparta na takim działaniu, to jednak cieszę się bardzo, że do tej grupy dołączyli również chorzy na raka regionu głowy i szyi – tłumaczy dr hab. Tomasz Rutkowski.

Zródło: NIO

W ramach dofinansowania w wysokości ponad 122 mln zł w połowie przyszłego roku zostanie oddany do użytku sześciokondygnacyjny budynek Oddziału Terapii Izotopowej (OTI) o powierzchni blisko 5 tys. mkw., w którym zlokalizowane zostaną m.in. nowoczesne gabinety lekarskie i zabiegowe, obszerne poczekalnie dla pacjentów oraz oddziały dedykowane chorym wymagającym terapii izotopami promieniotwórczymi (Oddział Dawek Wysokich i Oddział Dawek Niskich), a także przeniesiony ze starego budynku Oddział Endokrynologii Onkologicznej.
Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach otrzyma 122 742 511,50 zł na realizację projektu „Rozbudowa infrastruktury klinicznej medycyny nuklearnej, modernizacja wyposażenia diagnostycznego i rozszerzenie świadczeń chirurgii onkologicznej w leczeniu nowotworów ginekologicznych i narządu ruchu”. To wynik konkursu ogłoszonego przez Ministerstwo Zdrowia na wsparcie rozwoju i modernizacji infrastruktury centrów opieki wysokospecjalistycznej i innych podmiotów leczniczych ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO). Na liście rankingowej specjalistycznych ośrodków leczenia onkologicznego najwyższego, trzeciego stopnia referencyjności (SOLO III) gliwicki oddział Narodowego Instytutu Onkologii zajął pierwsze miejsce, zdobywając najwyższą liczbę punktów.

W ramach dofinansowania w wysokości ponad 122 mln zł w połowie przyszłego roku zostanie oddany do użytku sześciokondygnacyjny budynek Oddziału Terapii Izotopowej (OTI) o powierzchni blisko 5 tys. mkw., w którym zlokalizowane zostaną m.in. nowoczesne gabinety lekarskie i zabiegowe, obszerne poczekalnie dla pacjentów oraz oddziały dedykowane chorym wymagającym terapii izotopami promieniotwórczymi (Oddział Dawek Wysokich i Oddział Dawek Niskich), a także przeniesiony ze starego budynku Oddział Endokrynologii Onkologicznej. W oddziałach zaplanowano specjalne strefy przeznaczone wyłącznie dla pacjentów i ich rodzin. Ponadto, budynek zostanie wyposażony w zaawansowane systemy ochrony radiologicznej, w tym specjalistyczny system dekontaminacji ciekłych odpadów radioaktywnych, nowoczesną pracownię izotopową oraz pracownie scyntygraficzne z profesjonalnymi urządzeniami – gamma kamerami m.in. typu SPECT/CT.

Budowa nowego obiektu, którego koszt całkowity oszacowano na ok. 108 mln zł, już się rozpoczęła. Generalnym wykonawcą jest Gliwickie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego – spółka zależna Mostostal Zabrze.

Inwestycja ta pozwoli na połączenie w jednym miejscu najnowszych technologii diagnostycznych i terapeutycznych, zapewniając dynamicznie rosnącej liczbie pacjentów dostęp do najwyższej jakości opieki medycznej. Oddział Terapii Izotopowej stanie się największym centrum teranostycznym na południu Polski – podkreśla z dumą dr hab. n. med. Sławomir Blamek, prof. NIO-PIB, dyrektor gliwickiego oddziału Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego.

W onkologii konieczne jest leczenie skojarzone. Nowy oddział Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej został tak zaprojektowany, że będzie możliwe w tym samym dniu i w tym samym budynku podanie choremu zarówno terapii izotopowej, jak i chemioterapii, co obecnie nie jest możliwe. Nasi chorzy będą mieli własną przestrzeń i oddzielne wyjście, którym po wypisaniu będą mogli opuścić oddział tak, aby nie narażać innych chorych onkologicznie i pracowników na wprawdzie niewielką, ale jednak dawkę promieniowania jonizującego – dodaje prof. dr hab. n. med. Daria Handkiewicz-Junak, kierownik Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej, która od wielu lat zabiegała o budowę nowego obiektu.

Oddział Terapii Izotopowej będzie połączony łącznikiem naziemnym z obecnym budynkiem diagnostycznym Zakładu Medycyny Nuklearnej oraz Zakładem Radiofarmacji i Obrazowania Molekularnego PET, co – jak podkreśla prof. Daria Handkiewicz-Junak – umożliwi zastosowanie u pacjentów najnowszych zdobyczy medycyny nuklearnej i urzeczywistni zasadę teranostyki, która opiera się na podawaniu jednego preparatu w celach diagnostycznych i terapeutycznych.

Warto dodać, że NIO-PIB w Gliwicach, od wielu lat pełniący rolę lidera w diagnostyce i leczeniu pacjentów onkologicznych, jest członkiem Europejskiej Sieci Referencyjnej EUROCAN, dedykowanej rzadkim nowotworom litym u dorosłych i Europejskiej Sieci Referencyjnej ds. Rzadkich Zaburzeń Endokrynologicznych ENDO-ERN. Skupiają one wysokospecjalistyczne ośrodki onkologiczne i endokrynologiczne. Ponadto, pod koniec ubiegłego roku uzyskaliśmy europejski certyfikat na wynalazek pn. „Sposób różnicowania łagodnych i złośliwych guzków tarczycy”. Kompleksowym leczeniem nowotworów endokrynnych objęci są w Gliwicach nie tylko chorzy ze Śląska. 70 proc. wszystkich pacjentów korzystających z najnowszych osiągnięć medycyny nuklearnej stanowią mieszkańcy innych województw.

Dofinansowanie z KPO pozwoli nam nie tylko sfinansować budowę i wyposażenie Oddziału Terapii Izotopowej Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej. Zaplanowaliśmy znacznie szersze działania, zmierzające do poprawy dostępności świadczeń onkologicznych w naszym ośrodku. Z otrzymanych środków zamierzamy również wymienić dwie gamma kamery, zmodernizować rezonans magnetyczny i zakupić sprzęt niezbędny do rozszerzenia naszej działalności o świadczenia z zakresu chirurgii onkologicznej nowotworów ginekologicznych i nowotworów tkanek miękkich – informuje prof. Sławomir Blamek. – Pozwoli to, mam nadzieję, poprawić wyniki leczenia nowotworów ginekologicznych na Śląsku oraz ułatwi dostęp do specjalistycznego leczenia dla chorych zmagających się z mięsakami tkanek miękkich.

Całkowity koszt realizacji projektu NIO-PIB w Gliwicach zgłoszonego do konkursu Ministerstwa Zdrowia sięgnie 150 mln zł. Brakującą kwotę gliwicki ośrodek pokryje z własnego budżetu.

Wyniki konkursu na wsparcie finansowe w zakresie rozwoju i modernizacji infrastruktury centrów opieki wysokospecjalistycznej i innych podmiotów leczniczych ze środków KPO (nr naboru KPOD.07.02-IP.10-001/24) dostępne są na
https://www.gov.pl/web/zdrowie/wyniki-naboru-na-objecie-przedsiewziec-wsparciem-w-zakresie-rozwoju-i-modernizacji-infrastruktury-centrow-opieki-wysokospecjalistycznej-i-innych-podmiotow-leczniczych-ze-srodkow-kpo-nr-naboru-kpod0702-ip10-00124

źródło: NIO-PIB Gliwice

– Wprowadzenie radioterapii śródoperacyjnej wymaga sporego nakładu organizacyjnego, dogrania różnych zespołów ludzkich, czyli m.in. zespołu chirurgicznego i zespołu radioterapeutycznego. – mówi prof.dr hab. n. med. Jerzy Wydmański, Kierownik Zakładu Radioterapii, Narodowego Instytutu Onkologii – PIB, Oddział w Gliwicach.
– Zaletą radioterapii śródoperacyjnej jest to, że widzimy lożę po usuniętym guzie, czyli możemy precyzyjnie wprowadzić aplikator do napromieniowania i jeśli mamy jakieś wątpliwości, możemy je na bieżąco wyjaśnić z chirurgiem. Jednocześnie możemy odsunąć narządy krytyczne od loży w sposób maksymalny, dzięki temu zapewniamy niską toksyczność leczenia.(…). Wprowadzenie radioterapii śródoperacyjnej wymaga sporego nakładu organizacyjnego, dogrania różnych zespołów ludzkich, czyli m.in. zespołu chirurgicznego i zespołu radioterapeutycznego. Radioterapia śródoperacyjna wydłuża czas operacji, więc musi być to akceptowalne przez zespół chirurów. My. Na szczęście w Gliwicach mamy chirurgów, którzy w pełni akceptują radioterapię śródoperacyjną, a nawet są jej fanami. Ale to są lata pracy, na początku leczyliśmy po kilkudziesięciu chorych rocznie. W tej chwili nierzadko leczymy 300 – 350 pacjentów rocznie. To jest taki stabilny poziom od kilku lat. – mówi prof. Jerzy Wydmański.

Obejrzyj cały ywiad:

– Zajmujemy się głównie terapiami celowanymi, ale także szeroko pojętą radio- i immuno-radioterapią – podkreśla prof. dr hab. n. med. Gabriela Kramer-Marek, kierownik Zakładu Radiofarmacji i Obrazowania Laboratoryjnego PET w gliwickim oddziale Narodowego Instytutu Onkologii. – Wyniki obrazowych badań przedklinicznych przekładają się na poprawę skuteczności leczenia chorych na nowotwory, którym możemy zaproponować lepsze rozwiązania – dodaje
W Zakładzie Radiofarmacji i Obrazowania Laboratoryjnego PET Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach 13 lutego otwarto Pracownię Obrazowania Przedklinicznego, w której odbywają się badania z wykorzystaniem modeli nowotworowych in vivo.

Zajmujemy się głównie terapiami celowanymi, ale także szeroko pojętą radio- i immuno-radioterapią – podkreśla prof. dr hab. n. med. Gabriela Kramer-Marek, kierownik Zakładu Radiofarmacji i Obrazowania Laboratoryjnego PET w gliwickim oddziale Narodowego Instytutu Onkologii. – Wyniki obrazowych badań przedklinicznych przekładają się na poprawę skuteczności leczenia chorych na nowotwory, którym możemy zaproponować lepsze rozwiązania – dodaje.
Gliwicka pracownia to jedyny w Polsce ośrodek posiadający laboratorium obrazowania molekularnego, w którym dostępne są dwa nowoczesne systemy obrazowania przedklinicznego – PET połączony z tomografią komputerową oraz 7-teslowy rezonans magnetyczny. Umożliwiają one diagnostykę i śledzenie efektywności różnego rodzaju terapii stosowanych na modelach zwierzęcych. Pieniądze na zakup obu systemów Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach uzyskał w ramach grantu naukowego w wysokości ok. 14 mln zł z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Z własnych środków doposażył Pracownię Obrazowania Przedklinicznego w pozostałe urządzenia: licznuk promieniowania gamma, inkubatory, laminary, a także programy komputerowe wspomagające obróbkę obrazów.

Badania przedkliniczne to nie tylko aparatura służąca do obrazowania. Równie ważne są pozostałe zaawansowane urządzenia umożliwiające prowadzenie badań ex vivo na tkankach pobranych z modeli zwierzęcych, co pozwala na jeszcze dokładniejszą ocenę mechanizmów chorób i skuteczności nowych terapii – tłumaczy prof. Gabriela Kramer-Marek.

Jak podkreśla, badania przedkliniczne (przedwdrożeniowe) to nieodzowny element do tego, by zmieniać praktykę kliniczną i dostarczać pacjentom onkologicznym jak najwyższe standardy diagnostyczne i terapeutyczne.

Otwierając nową pracownię, prof. Gabriela Kramer-Marek wyraziła nadzieję, że wraz z laboratoriami kontroli jakości produkcji i działem wdrożeń stanie się ona wiodącym ośrodkiem rozwoju radiochemii, badań translacyjnych i medycyny nuklearnej. W kierowanym przez nią Zakładzie Radiofarmacji i Obrazowania Przedklinicznego PET poza Pracownią Obrazowania Przedklinicznego jest jeszcze kilka innych pracowni badawczo-rozwojowych oraz cyklotron wykorzystywany w działalności naukowej i klinicznej. Produkowane są w nim izotopy do diagnostyki PET – nieinwazyjnej techniki obrazowania, która dostarcza informacji m.in. o funkcjach metabolicznych komórek nowotworowych czy ekspresji antygenów, które mogą zmieniać się w czasie i przestrzeni.

Oprócz fluoru 18 produkujemy na tarczach naszego cyklotronu także cyrkon 89 i skand 44 – mówi prof. Gabriela Kramer-Marek.

Radiofarmaceutyki produkowane w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach znajdują zastosowanie nie tylko w rutynowej diagnostyce chorób nowotworowych, lecz także w zaawansowanych badaniach klinicznych ukierunkowanych na ocenę odpowiedzi komórek nowotworowych na różne terapie. Dzięki połączeniu z zaawansowanymi metodami obrazowania molekularnego, możliwe jest precyzyjne śledzenie dynamiki rozwoju guza, co przekłada się na szybszą identyfikację czynników warunkujących oporność na leczenie. W efekcie pozwala to na lepsze dostosowanie leków i zwiększenie skuteczności terapii przeciwnowotworowych.

źródło: NIO-PIB Gliwiice

Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach otrzyma od Agencji Badań Medycznych ponad 11,6 mln zł w ramach Krajowego Planu Odbudowy na trzy bardzo ważne projekty naukowe. Ich realizacja przełoży się bezpośrednio na zwiększenie skuteczności diagnostyki i leczenia chorych na czerniaka, nowotwory mózgu i nowotwory HPV-zależne.

Na konkurs na realizację badań o charakterze aplikacyjnym w obszarze biomedycznym (2024/ABM/03/KPO) w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), Komponentu D Efektywność, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia, Inwestycji D3.1.1 Kompleksowy rozwój badań w zakresie nauk medycznych i nauk o zdrowiu wpłynęła rekordowa liczba wniosków – 224. Po przeprowadzeniu oceny formalnej i merytorycznej rekomendację do objęcia wsparciem finansowym otrzymało 57 z nich. Są to projekty, którym eksperci przyznali co najmniej 41 na 50 możliwych do zdobycia punktów. Na ich realizację przeznaczono łącznie 446 529 261,37 zł. Jak poinformowała ABM, „przekazane beneficjentom środki – w perspektywie długoterminowej – przyczynią się do podniesienia efektywności i jakości systemu ochrony zdrowia”.
 
Jak udoskonalić nieinwazyjną diagnostykę u chorych z guzami mózgu?
Wśród projektów zgłoszonych przez gliwicki oddział Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego, które otrzymają wsparcie finansowe Agencji Badań Medycznych, najwyższą notę – 45 punktów – otrzymał projekt Zakładu Radiologii i Diagnostyki Obrazowej zatytułowany „Wykorzystanie radiogenomiki w określeniu genotypu pierwotnych guzów mózgu z wykorzystaniem multiparametrycznych badań rezonansu magnetycznego ze szczególnym uwzględnieniem spektroskopii (1H-MRS) ukierunkowanej na wykrywanie onkometabolitu 2-hydroksyglutaranu (2HG)” (KPOD.07.07-IW.07-0197/24).

„Biopsja zmian w mózgu jest obarczona większym ryzykiem powikłań niż biopsja innych narządów. Guzy mózgu często są biologicznie niejednorodne, a usunięcie całego guza nierzadko jest niemożliwe. Guzy w pewnych lokalizacjach w mózgu są niedostępne ani biopsji, ani zabiegowi operacyjnemu. Dlatego też nieinwazyjna, czyli niewymagająca pobrania próbki guza, diagnostyka zmian w mózgu ma bardzo istotne znaczenie, a współczesne metody neuroobrazowania poszukują cech obrazu korelujących nie tylko z cechami histopatologicznymi, ale także molekularnymi guzów mózgu” – podkreśla kierownik projektu, prof. dr hab. n. med. Barbara Bobek-Billewicz.

Celem tego projektu jest znalezienie w badaniu MR chorych z guzami mózgu cech obrazu korelujących z cechami molekularnymi guza (radiogenomicsów). Pozwoli to na bardziej precyzyjne, a jednocześnie nieinwazyjne określenie cech guza mających istotny wpływ na wybór ścieżki terapeutycznej. Wyniki badań MR będą skorelowane z badaniami molekularnymi guza (po biopsji lub operacji). „Kluczowym badaniem w projekcie jest spektroskopia protonowa MR (1HMRS) ukierunkowana na onkometabolit 2HG, który występuje u chorych na glejaka mózgu z mutacją IDH. Obecność lub brak tej mutacji istotnie wpływa na rokowanie i wybór metody leczenia. Obecnie ocena występowania mutacji IDH wymaga badania próbki guza – tłumaczy prof. Barbara Bobek-Billewicz. – W przyszłości takie metody jak 1HMRS będą mogły być wykorzystywane do oceny odpowiedzi na leczenie lekami celowanymi na mutację IDH” – dodaje.

Projekt będzie realizowany w NIO-PIB w Gliwicach przez Zakład Radiologii i Diagnostyki Obrazowej, Zakład Diagnostyki Genetycznej i Molekularnej, Zakład Patologii Nowotworów oraz III Klinikę Radioterapii i Chemioterapii. Na jego realizację NIO-PIB w Gliwicach otrzyma 3 040 210,44 zł.
 
Jednodomenowe przeciwciało anty-CSPG4 w nowoczesnej diagnostyce i terapii czerniaka
Innowacyjny charakter ma również projekt „Nanoprzeciwciała anty-CSPG4: narzędzie do innowacyjnej diagnostyki czerniaka” (KPOD.07.07-IW.07-0163/24), na którego realizację NIO-PIB w Gliwicach otrzyma dofinansowanie w wysokości 4 982 512,50 zł.

CSPG4 to białko, które ulega swoistej nadekspresji w komórkach nowotworowych większości czerniaków. CSPG4 jest obecne na powierzchni komórek czerniaka i uwalnianych przez nie egzosomów (małych pęcherzyków odpowiedzialnych za transport międzykomórkowy), a przeciwciało anty-CSPG4 może być, jak podkreślają gliwiccy naukowcy, wykorzystane m.in. do rozpoznawania egzosomów/komórek czerniaka, a tym samym da możliwość izolowania ich z krwi pacjentów z rozpoznaniem tej choroby. Zawartość egzosomów odzwierciedla fenotyp produkujących je komórek. Z tego powodu egzosomy traktowane są jako źródło biomarkerów nowotworowych i wykorzystywane jako tzw. płynna biopsja.

„Zawartość egzosomów czerniaka oczyszczanych z krwi pacjentów za pomocą anty-CSPG4 ma prognostyczną wartość diagnostyczną. Z tego powodu przeciwciało anty-CSPG4 jest potencjalnym składnikiem szeregu produktów biotechnologicznych o możliwym zastosowaniu w diagnostyce i terapii czerniaka” – przypomina prof. dr hab. n. med. Monika Pietrowska, prof. NIO-PIB, kierownik projektu „Nanoprzeciwciała anty-CSPG4: narzędzie do innowacyjnej diagnostyki czerniaka”.

Przedmiotem projektu jest opracowanie i walidacja nowego przeciwciała anty-CSPG4 (oraz jego koniugatów) o potencjalnym zastosowaniu do celów diagnostycznych i terapeutycznych. Zaplanowano stworzenie panelu przeciwciał jednodomenowych (nanoprzeciwciał) o wysokiej swoistości i sile wiązania do białka CSPG4 obecnego w komórkach czerniaka ludzkiego. Skonstruowana zostanie również biblioteka immunogennych peptydów, a po immunizacji zwierząt wyselekcjonowany zostanie zestaw optymalnych przeciwciał.

„Wybrane przeciwciała zostaną skoniugowane z różnymi znacznikami i złożami umożliwiającymi ich wielorakie zastosowanie. Możliwość klinicznego wykorzystania uzyskanych przeciwciał do oznaczania komórek czerniaka oraz izolacji krążących we krwi komórek czerniaka i uwalnianych przez nie egzosomów zostanie zweryfikowana z wykorzystaniem materiału biologicznego pochodzącego od pacjentów, a uzyskane know-how zostanie zastrzeżone w formie patentu” – tłumaczy prof. Monika Pietrowska.
 
Zastosowanie cyfrowego PCR w monitorowaniu pacjentek chorych na raka szyjki macicy
Na realizację trzeciego projektu NIO-PIB w Gliwicach, zatytułowanego „Optymalizacja i walidacja technologii cyfrowego PCR do badania HPV w celu zastosowania płynnej biopsji do monitorowania efektów leczenia raka szyjki macicy, gardła środkowego lub narządów odbytowo-płciowych” (KPOD.07.07-IW.07-0170/24), ABM przeznaczy ze środków KPO kwotę 3 594 418,75 zł. Projekt będzie realizowany w NIO-PIB w Gliwicach przez Centrum Badań Translacyjnych i Biologii Molekularnej Nowotworów, Centrum Wsparcia Badań Klinicznych, I Klinikę Radioterapii i Chemioterapii, II Klinikę Radioterapii i Chemioterapii, III Klinikę Radioterapii i Chemioterapii oraz Zakład Patologii Nowotworów.

„Płynna biopsja jest nowatorską metodą badania biomarkerów nowotworowych, które można odnaleźć bezpośrednio w płynach biologicznych, jak np. krew. Naszymi głównymi celami będzie: zaprojektowanie i walidacja technologii cyfrowego PCR do 14 genotypów wysokiego ryzyka HPV celem zastosowania w płynnej biopsji, monitorowanie efektów leczenia pacjentek chorych na raka szyjki macicy za pomocą ctHPV, retrospektywne i prospektywne testowanie ctHPV w technologii ddPCR na próbkach od chorych na raka gardła środkowego lub raka narządów odbytowo-płciowych” – tłumaczy dr hab. n. med. Agnieszka Mazurek, kierownik projektu.

Wirusy ludzkiego brodawczaka (Human Papillomavirus, HPV) odpowiadają za wiele nowotworów. Najczęstszym jest rak szyjki macicy – czwarty pod względem częstości występowania nowotwór u kobiet. „Duży odsetek pacjentek leczonych jest operacyjnie i zastosowanie schematu stratyfikacji ryzyka pooperacyjnego wydaje się być kluczowym w podejmowaniu decyzji dotyczącej sposobu dalszego leczenia (np. chemio-radioterapii). Dla tej grupy pacjentek, jak również dla innych nowotworów zależnych od HPV, oznaczanie poziomu wirusa we krwi może mieć szczególne znaczenie w celu identyfikacji pacjentów wysokiego ryzyka, tak aby można było zastosować agresywne leczenie, bądź pacjentów niskiego ryzyka, których można leczyć niższymi dawkami. Kolejny problem kliniczno-molekularny wynika z gorszego rokowania genotypów innych niż HPV16, zwłaszcza dla HPV18, którego częstość w rakach szyjki macicy jest znacznie wyższa niż w rakach gardła środkowego” – mówi dr hab. Agnieszka Mazurek.

„Wykrywane we krwi DNA HPV u chorych leczonych z powodu HPV zależnego raka jest pozakomórkową frakcją DNA specyficzną dla guza (ang. circulating tumor-related HPV, ctHPV) i może być szczególnie pomocne w podejmowaniu decyzji o ewentualnej eskalacji lub deskalacji leczenia, w ocenie monitorowania skuteczności prowadzonego leczenia czy też w diagnozowaniu choroby resztkowej, którą zwykle trudno odróżnić od zmian spowodowanych przebytym leczeniem. Dodatkową wartością tej metody jest możliwość monitorowania pacjenta w dłuższym okresie obserwacji po leczeniu w celu wczesnego wykrycia wznowy lub przerzutów odległych” mówi dr hab. n. med. Tomasz Rutkowski, zastępca dyrektora ds. naukowych w NIO-PIB w Gliwicach.

Pełna lista beneficjentów konkursu ABM dla jednostek naukowych na realizację badań o charakterze aplikacyjnym w obszarze biomedycznym (2024/ABM/03/KPO) w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), Komponentu D Efektywność, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia, Inwestycji D3.1.1 Kompleksowy rozwój badań w zakresie nauk medycznych i nauk o zdrowiu dostępna jest na stronie https://abm.gov.pl/pl/aktualnosci/2956,Kolejny-wazny-krok-w-realizacji-Krajowego-Planu-Odbudowy-w-obszarze-badan-z-zakr.html
 
Radiochirurgia stereotaktyczna u pacjentów z drżeniem samoistnym
Warto dodać, że w listopadzie 2024 r. Agencja Badań Medycznych rozstrzygnęła inny konkurs – na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty medyczne, w którym przyznała dofinansowanie Narodowemu Instytutu Onkologii w Gliwicach na projekt „Zastosowanie radiochirurgii stereotaktycznej w leczeniu drżenia u chorych na drżenie samoistne (framEless rAdioSurgery In Essential tRemor – EASIER) – badanie randomizowane II fazy”. Celem tego badania jest określenie skuteczności i bezpieczeństwa leczenia z zastosowaniem CyberKnife u pacjentów z drżeniem samoistnym.

Leczenie polega na zastosowaniu jednorazowej dawki promieniowania w małym obszarze mózgowia odpowiadającym za występowanie objawów drżenia. Po zakończeniu leczenia chorzy będą poddani obserwacji neurologicznej, radiologicznej i neuropsychologicznej. Głównym badaczem jest dr hab. n. med. Aleksandra Napieralska z Zakładu Radioterapii NIO-PIB Gliwice.

źródło: NIO-PIB

 
O tym jak wygląda leczenie skojarzone pacjentek z rakiem piersi i jaka jest rola radioterapii, rozmawiamy z dr hab. n. med. Dorotą Gabryś, prof. NIO-PIB, Przewodniczącą Śląskiego Oddziału PTO, Prezes Śląskiego Oddziału PTBR z Zakładu Radioterapii, Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Gliwicach.

Rak piersi to najczęściej występujący nowotwór wśród kobiet, ale nie pierwsza przyczyna zgonów, jak było jeszcze 10 lat temu. Co sprawia, że tak piersi jest coraz skuteczniej leczony?

prof. Dorota Gabryś:  Myślę, że na to składa się wiele czynników. Po pierwsze, profilaktyka i świadomość. My wiemy, że jest coś takiego jak rak piersi i pacjenci, którzy do nas się zgłaszają, leczą się na taką chorobę z przeświadczeniem, że będą wyleczeni. W dawnych czasach tak naprawdę panowało takie tabu, że jeżeli ktoś ma nowotwór, to powód do wstydu. Pacjenci nie przyznawali się, że przechodzili leczenie, więc świadomość o tej chorobie była też inna. Wydawało się nam, że to nas nie dotyczy. Chowano głowę w piasek. Aktualnie świadomość jest coraz lepsza, mamy programy profilaktyczne i mamy lepsze metody leczenia. Jak ja zaczynałam radioterapię to metody, które wtedy stosowaliśmy, nie wymagały nawet tomografii komputerowej. W tej chwili jest to standard, Mamy nowoczesne techniki radioterapii, chirurgii i leczenia systemowego. W tej chwili indywidualnie dobieramy schemat postępowania do danej pacjentki. Mamy coraz więcej wyników badań randomizowanych i naszych własnych obserwacji, które pozwalają nam na skuteczniejsze leczenie pacjentek.

Kluczem zawsze pozostaje profilaktyka, zarówno pierwotna jak i wtórna, co zalecałaby Pani kobietom w tym aspekcie? Dlaczego warto się badać?

prof. Dorota Gabryś: Przede wszystkim program profilaktyczny jest dedykowany osobom zdrowym, od 45. roku życia do 74. roku życia. Ja myślę, że należy też zmienić nasze podejście – nie robię badań, po to, żeby wykryć nowotwór, ale robię je po to, aby się utwierdzić, że jest wszystko w porządku. W ramach programu prpfilaktyki raka piersi jest możliwość wykonania mammografii co 2 lata. Jeżeli jest konieczność, wykonuje się również badania USG. Brakuje nam trochę tych badań profilaktycznych u młodszych kobiet, ponieważ ten nowotwór niestety też może występować już nawet u dwudziestokilkulatek, szczególnie jeśli występują predyspozycje genetyczne. Większość chorych jedt diagnozowana jednak w starszym wieku. Dlatego dla nich dedykowany jest program przesiewowy, ale tak naprawdę każda kobieta powinna znać swoje ciało.

Nie jest trudno wykonać badanie fizykalne piersi pod prysznicem, wybrać sobie odpowiednią porę, czy to rano, czy wieczorem. Z reguły powinno się je przeprowadzać po miesiączce około siódmego dnia, raz w miesiącu. Jeżeli badamy swoje piersi, jeżeli kobieta zna swoje ciało, to w tym momencie jest w stanie wykryć niewielkie zmiany i jeżeli coś ją zaniepokoi, bo coś się pojawiło, czego wcześniej nie było, to wtedy należy zgłosić się na dalsze badania już diagnostyczne. Bardzo często jest tak, że kobiety skłania do wizytu lekarza ból przed miesiączką, ból ognisk, które znajdują się w piersiach, ale tak naprawdę najczęściej są to zmiany i łagodne, a nowotwór przede wszystkim w tym pierwszym etapie bardzo często rośnie nie dając objawów. i nie powoduje żadnych dolegliwości bólowych. Istotne jest to, że wczesne wykrycie raka, czyli jeszcze na tym etapie badań profilaktycznych, znacznie zwiększa szanse na całkowite wyleczenie, także przede wszystkim profilaktyka, zgłaszanie się na badania profilaktyczne, ale też poznanie swojego ciała. 

Terapia pacjentek z rakiem piersi polega przede wszystkim na leczeniu skojarzonym i współpracy wielu specjalistów, m.in. onkologów, chirurgów, radioterapeutów, radiologów, patomorfologów i in. Dlaczego?

prof. Dorota Gabryś:  Choroba, jaką jest rak piersi, to heterogenna jednostka, co sprawia, że nie każdy schemat będzie pasował do leczenia pacjentki, nawet przy takim samym miejscowym zaawansowaniu w oparciu o badania diagnostyczne. Dla nas niezmiernie istotnych jest wiele czynników, które bierzemy pod uwagę m.in. wiek pacjentki, sprawność, utkanie histopatologiczne i cały szereg dodatkowych badań, które nam powiedzą, z jakim nowotworem mamy do czynienia. Czy to są komórki nowotworu, które dzielą się potocznie jak szalone i w tym momencie musimy działać że bardziej agresywgresywnie, czy jest to nowotwór, który jest bardzo leniwy i wiemy, że w tym momencie możemy troszeczkę spokojniej do tego podejść. Ta decyzja musi być podjęta przez szereg specjalistów. Na zespołach wielodyscyplinarnych zbierają się chirurg, radioterapeuta, chemioterapeuta. Bardzo często towarzyszy im radiolog, patomorfolog. W tej chwili coraz więcej też mówi się na temat ogólnego stanu naszych pacjentów. Więc dobrze, jeżeli w decyzji bierą udział także psycholog, dietetyk, jeżeli jest to konieczne. Tak naprawdę my leczymy pacjenta, nie liczymy badań, więc musimy porozmawiać z pacjentem i zaproponować mu różne opcje, powiedzieć, która z opcji wiąże się z jakim ryzykiem, co może zyskać przez to, że najpierw będzie leczenie systemowe, a co stracić i na odwrót. Pacjenci bardzo często nas proszą, abyśmy my za nich podjęli decyzję, ale tak naprawdę to jest ich zdrowie i życie. 

Aktualnie, jeśli pacjent jest diagnozowany w ramach karty DILO, to musi się zebrać zespół specjalistów w celu ustalenia planu leczenia. Pytanie, czy zawsze zbiera się w tym samym czasie? Niemniej jednak. każdy ze specjalistów musi się wypowiedzieć na dany temat. To nie jest proste i łatwe, ponieważ to oczywiście zabiera czas, ale myślę, że czas, który później procentuje w lepszym leczeniu pacjentów. 

Radioterapia to dziedzina, która rozwija się dynamicznie, w kierunku większej precyzji napromieniania, oszczędzenia zdrowych tkanek i skrócenia czasu leczenia. Z jakich nowoczesnych metod mogą korzystać pacjentki aktualnie?

prof. Dorota Gabryś: Radioterapia kiedyś, a dzisiaj to jest przepaść. W tej chwili wszystkie pacjentki planujemy w oparciu o badania obrazowe. Wykorzystujemy do tego tomografię komputerową, ale jeżeli jest to konieczne, również rezonans magnetyczny i badanie PET. Radioterapię w przypadku raka piersi możemy zastosować tak naprawdę na każdym etapie leczenia chorej, zarówno w przypadkach, kiedy jest to wczesne leczenie, czyli pacjentka zgłasza się do nas z wcześnie wykrytym nowotworem we wczesnym stopniu zaawansowania i nowotwór znajduje się w obrębie piersi. Przeprowadzone jest wówczas u niej leczenie oszczędzające. Potem, napromieniamy ten obszar, aby zmniejszyć ryzyko wznowy w piersi. Jeżeli choroba jest bardziej zaawansowana i konieczne jest przeprowadzenie amputacji, to również tutaj radioterapia może być przeprowadzona na obszar ściany klatki piersiowej, jeżeli są też przerzuty do węzłów chłonnych, radioterapia też może być przeprowadzona w obrębie układu chłonnego, w zakresie węzłów chłonnych pach, nadobojczukowych, ewentualnie węzłów chłonnych zamostkowych.

Do tej pory mówiłam o pacjentkach z intencją wyleczenia, ale jest też cała grupa przypadków, kiedy my wiemy, że niestety nie możemy wyleczyć tej pacjentki, ale możemy zmniejszyć jej dolegliwości, np. bólowe, jeżeli są przerzuty do kości, i wydłużamy też przeżycie, jeżeli współdziałamy razem z onkologami klinicznymi i stosujemy u danej pacjentki leczenie systemowe, równie ważna jest nasza współpraca z chirurgami różnych specjalności, np. z neurochirurgami, jeżeli występują przerzuty do mózgowia.

Odpowiednia technika radioterapii jest wybierana w zależności od tego, co i jak chcemy napromienić. Przykładowo radioterapia śródoperacyjna, to metoda, która jest stosowana w trakcie zabiegu operacyjnego. Wiemy bowiem, że najczęstsze wznowy występują w miejscu, w którym wcześniej był guz – czyli wj loży po usuniętym guzie mogą pozostać komórki nowotworu, które są w stanie odrosnąć. Radioterapia środoperacyjna w przypadku raka piersi to jest leczenie dość szybkie w trakcie zabiegu chirurgicznego, nie wymaga żadnego dodatkowego znieczulania, tpodawana dapwka promieniowania właśnie w obszarze tej loży po zakończonym zabiegu. Gdy mamy już całkowity wynik badania histopatologicznego, podejmowana jest decyzja czy pacjentka musi mieć leczenie systemowe czy dodatkowo przeprowadzoną, uzupełniającą radioterapię w obszarze całej piersi.

Większość pacjentek jednak napromieniana jest właśnie z pól zewnętrznych. To jest tzw teleradioterapia na przyspieszarzach, które znajdują się we wszystkich zakładach radioterapii w Polsce. I tutaj możemy albo częściowo napromienić pierś, z obszarem loży po usuniętym guzie albo napromieniamy całą pierś, albo też te inne obszary. Technika bardzo poszła do przodu i my, chcąc ograniczyć powikłania po naszej radioterapii, nappromieniamy pacjentki na wstrzymanym oddechu. Co nam to daje? Jeżeli pacjentka oddycha swobodnie to występuje ruchomość klatki piersiowej, piersi czy ściany klatki piersiowej. Jeżeli napromieniamy na wstrzymanym oddechu, to zwiększa nam się objętość płuc i ograniczamy ruchomość oddechową i podczas planowania, jesteśmy w stanie ograniczyć dawkę w obrębie płuc i serca. Ta technika jest możliwa do przeprowadzenia wszędzie, po odpowiednim wcześniejszym przeszkoleniu, a dzięki temu naprawdę jesteśmy w stanie ograniczyć obszary napromieniania poza tymi, które chcemy bezpiecznie napromienić u naszych pacjentów.

Inną formą radioterapii jest brachyterapia. Tutaj wymaga ona większej interwencji, ponieważ wkuwalne są do piersi specjalne igły i źródło promieniowania nie jest na zewnątrz, tak jak przy teleradioterapii, a podawane jest bezpośrednio do tkanki. To już wymaga też odpowiedniego znieczulenia i przygotowania. Bardzo często ta technika jest stosowana przy częściowym napromienianiu piersi albo jako podanie takiej dodatkowej dawki w obszarze loży, która powstała po usunięciu guza, czyli tak samo, jak w przypadku radioterapii śródoperacyjnej.

Radioterapia z pól zewnętrzny, może być różny sposób dostarczona i bardzo często w przypadku nowotworów, rozdzielamy to leczenie na frakcje po to, żeby zmniejszyć powikłania. Takie leczenie jest również stosowane w przypadku raka piersi, aczkolwiek w tej chwili odchodzimy od takiej standardowej dawki. 2 Gy (greje), tylko stosujemy wyższe 3, 5 Gy, w niektórych przypadkach nawet więcej niż 5 Gy w leczeniu uzupełniającym. Mowa o radioterapii stereotaptycznej – to jest podawanie promieniowania z różnych miejsc po to, aby mieć odpowiednią dawkę w obszarze, który chcemy napromienić i te nowoczesne techniki stabilizacji pacjenta, chociażby to napromienianie na wstrzymanym oddechu, pozwala nam na precyzyjne podanie napromieniania w niewielkiej objętości z zaoszczędzeniem zdrowych tkanek. Tutaj nie potrzebujemy dużych marginesów, aby uwzględnić ruchomość pacjenta. Jeżeli tych frakcji jest dużo, to jest to właśnie radioterapia stereotatyczna.

Inną odmianą radioterapii stereotaktycznej jest radiochirurgia, co prawda nazwa wywodzi się od neurochirurgów, którzy pierwszy raz zastosowali to leczeni. Pozwala ona na precyzyjne napromienianie, które niszczy ten obszar nowotworowy, który chcemy. W radiochirurgii podajemy 1 frakcję, dedykowana jest ona małym zmianom. Więc to nie jest leczenie, które my standardowo spotkamy u wszystkich pacjentek leczonych z powodu raka piersi, ale możemy standardowo spotkać w zaawansowanej chorobie w przypadku przerzutów i tutaj jest właściwie dowolność obszaru napromienienia. Mogą być to przerzuty do mózgowia, do kości, do płuc, do wątroby, do węzłów chłonnych. Nie ogranicza nas to, gdzie te zmiany się znajdują.

Niedawno zostały uruchmione środki z KPO na „Rozwój i modernizację infrastruktury centrów opieki wysokospecjalistycznej i innych podmiotów leczniczych”? Czy zaspokaja on aktualne potrzeby jeśli chodzi o radioterapię i leczenie onkologiczne w Polsce?

prof. Dorota Gabryś: Powiem tak. Liczba pacjentów, która jest leczona w zakładach radioterapii w całej Polsce z roku na rok się zwiększa, liczba ośrodków pozostaje mniej więcej taka sama, podobnie jak liczba specjalistów. Tutaj nie tylko mowa o lekarzach, ale również technikach, fizykach medycznych, pielęgniarkach, czyli zwiększa się nam liczba pacjentów i możliwości przeprowadzenia radioterapii przy takim samym zapleczu kadrowym. Sprzęt, który jest w zakładach radioterapii, to nie są tanie urządzenia, co więcej, one są coraz bardziej skomplikowane i wysokospecjalistyczne, aby bezpiecznie i skutecznie napromieniać naszych pacjentów. Czyli wymagają jeszcze dodatkowego personelu, który będzie wiedział, jak ten sprzęt obsługiwać, mając też na względzie, że wzrasta nam liczba nowotoworów. W naszej populacji, w Polsce, ale nie tylko, bo to jest tak powiem trend światowy, możemy się spodziewać, że z roku na rok będziemy mieli więcej pacjentów do napromienienia. Dlatego myślę, że jest naprawdę jeszcze wiele rzeczy do poprawienia. Oczywiście dofinansowanie ośrodków jest jak najbardziej istotne i konieczne m.in. na odpowiedni sprzęt, później szkolenia, utrzymanie, ale też potrzebujemy wykwalifikowanej kadry. A muszę powiedzieć, że jeśli chodzi o radioterapię onkologiczną, to nie jest ona tak często wybierana przez młodych lekarzy, bo z reguły każdy woli wybrać specjalizację, gdzie będzie mógł pracować w poradni, niekoniecznie będzie związany ze szpitalem, a radioterapia tak naprawdę to jest tylko praca w szpitalu. Myślę, że to nie jest temat, który da się rozwiązać jednym działaniem, to musi być długoterminowy, zaplanowany proces. 

Dziękujemy za rozmowę.

 

źródło: Medicalpress

Zespół naukowców z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach we współpracy ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym w Katowicach i Institute of Cancer Research w Londynie opracował nowatorską technikę obrazowania immuno-PET z wykorzystaniem przeciwciała znakowanego Zr-89, która może umożliwić pacjentom z agresywnymi guzami mózgu skorzystanie z przełomowych terapii immunologicznych. Wyniki bardzo obiecującego badania klinicznego z udziałem pacjentów z nowo zdiagnozowanym glejakiem wielopostaciowym opublikowano w czasopiśmie naukowym „Neuro-Oncology”.
Glejak wielopostaciowy to jeden z najbardziej złośliwych nowotworów mózgu, który charakteryzuje się wyjątkowo złym rokowaniem. Średni czas przeżycia pacjentów wynosi zaledwie 12–18 miesięcy, a jedynie 5 proc. chorych przeżywa dłużej niż pięć lat.

Ostatnie badania wykazały, że w szybko rozwijających się postaciach glejaka wielopostaciowego obserwowana jest duża ekspresja białka PD-L1 występującego na powierzchni niektórych komórek nowotworowych i komórek układu odpornościowego. Białko to pełni funkcję „hamulca” dla układu odpornościowego, a jego blokada może umożliwić aktywację organizmu do walki z nowotworem.

Aktywność PD-L1 są w stanie zablokować nowoczesne leki immunologiczne, jednak przed ich zastosowaniem u pacjenta konieczne jest potwierdzenie obecności tego celu molekularnego w organizmie. Dotychczas poziom PD-L1 w nowotworach mózgu oceniano wyłącznie za pomocą biopsji, która jest procedurą inwazyjną, a na dodatek dostarcza jedynie chwilowego obrazu ekspresji białka PD-L1 w guzie i jego mikrośrodowisku. Co więcej, ze względu na wysokie ryzyko związane z biopsją, szczególnie w przypadku glejaka wielopostaciowego, zabiegi te rzadko wykonuje się przed operacją, co znacząco ogranicza dostęp pacjentów do nowoczesnych metod leczenia opartych na lekach ukierunkowanych molekularnie.

Aby przezwyciężyć te ograniczenia, u pacjentów z nowo zdiagnozowanym glejakiem wielopostaciowym zastosowaliśmy nowatorski radioznacznik – atezolizumab znakowany izotopem cyrkonu-89, który wiąże się specyficznie z białkiem PD-L1. Taki radioznacznik pozwala na dokładne monitorowanie poziomu PD-L1 w czasie rzeczywistym, bez konieczności przeprowadzania biopsji – tłumaczy prof. Gabriela Kramer-Marek, kierownik Zakładu Radiofarmacji i Obrazowania Laboratoryjnego PET w gliwickim oddziale Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego.

Nową technikę obrazowania z wykorzystaniem humanizowanego przeciwciała monoklonalnego znakowanego Zr-89 naukowcy zastosowali w ramach badania klinicznego finansowanego z grantu Agencji Badań Medycznych u 8 pacjentów z nowo zdiagnozowanym glejakiem wielopostaciowym. Dożylnie podano im radioznacznik, a następnie po upływie 48 i 72 godzin wykonano u nich badanie obrazowe techniką immuno-PET. Uzyskane obrazy wykazały specyficzne wiązanie radioznacznika z komórkami wykazującymi ekspresję PD-L1. Dodatkowo, u pacjentów, którym przed operacją podano pembrolizumab jako leczenie neoadjuwantowe, zaobserwowano podwyższony poziom radioznacznika w tkankach limfatycznych, co zdaniem badaczy wskazuje na aktywację komórek odpornościowych w całym organizmie stanowiącą odpowiedź na zastosowaną immunoterapię.

Nasze badania dowodzą, że możliwe jest obrazowanie celu immunoterapii przy użyciu opracowanego przez nas radioznacznika. Dzięki możliwości wykonania pełnego skanu ciała pacjenta i zobrazowania poziomu tego celu, zyskujemy wyjątkową szansę na przewidywanie reakcji organizmu na terapię, monitorowanie odpowiedzi układu odpornościowego oraz dostosowywanie leczenia w miarę potrzeb. To otwiera drogę do spersonalizowanego planu terapii, opartego na unikalnych cechach guza pacjenta, eliminując konieczność wykonywania inwazyjnych biopsji przed operacją – podkreśla kierująca badaniami immuno-PET prof. Gabriela Kramer-Marek.

Były to pierwsze w Polsce badania obrazowe immuno-PET z wykorzystaniem Zr-89.
Ten innowacyjny sposób obrazowania może stanowić przełomowy krok w terapii onkologicznej, pozwalając na precyzyjny dobór pacjentów do immunoterapii i monitorowanie ich odpowiedzi na leczenie w sposób bezpieczny i nieinwazyjny – ocenia dr hab. Sławomir Blamek, prof. NIO-PIB, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego Oddziału w Gliwicach. – Warto podkreślić, że nie jest to jedyne badanie prowadzone w NIO-PIB w Gliwicach, w którym zaplanowano wykorzystanie obrazowania immuno-PET. Trwają przygotowania do uruchomienia badania, w którym ten rodzaj obrazowania będzie wykorzystywany u chorych na wybrane zaawansowane nowotwory zlokalizowane poza ośrodkowym układem nerwowym – dodaje dr hab. Sławomir Blamek.

Prof. Gabriela Kramer-Marek zwraca uwagę na jeszcze szersze korzyści wynikające z zastosowania nowej technologii: – Mam nadzieję, że zastosowanie tego typu obrazowania dostarczy nam również bardziej szczegółowych informacji o biologii samego guza, pomagając zrozumieć, dlaczego niektóre nowotwory reagują na leczenie lepiej niż inne. Przyczyni się to do rozwoju skuteczniejszych terapii i optymalizacji istniejących metod leczenia.

Wyniki międzynarodowego badania klinicznego, w którym poza Narodowym Instytutem Onkologii w Gliwicach i Śląskim Uniwersytetem Medycznym wziął udział Institute of Cancer Research w Londynie, opublikowano pod koniec października w czasopiśmie Neuro-Oncology (https://academic.oup.com/neuro-oncology/advance-article/doi/10.1093/neuonc/noae190/7848401?searchresult=11). Poinformowało o nich również Towarzystwo Medycyny Nuklearnej i Obrazowania Molekularnego (The Society of Nuclear Medicine and Molecular Imaging), międzynarodowa organizacja naukowa i zawodowa, która promuje zastosowanie medycyny nuklearnej i obrazowania molekularnego w celu poprawy zdrowia pacjentów.  Szerokim echem odbiły się też w brytyjskich mediach (m.in. Independent, Daily Mail, Daily Express, The Telegraph, The Herald, Worcester News i iNews), które nazwały je „rewolucyjnymi” i „dającymi nową nadzieję” oraz okrzyknęły „prawdziwym krokiem naprzód w leczeniu raka mózgu”.

źródło: NIO-PIB Gliwice
Zespół lekarzy Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach pod kierunkiem prof. Gabrieli Kramer-Marek jako pierwszy w Polsce zastosował radioznacznik PET do nieinwazyjnego obrazowania receptora HER2 u 41-letniej pacjentki z rozsianym rakiem piersi. Wykorzystał cząsteczkę affibody wyznakowaną Ga-68 (68Ga-ABY-025), uzyskując jej wysoki wychwyt w kilku zmianach nowotworowych, które nie zostały wykryte za pomocą stosowanego rutynowo znacznika 18F-FDG.
To osiągnięcie ma dla mnie szczególne znaczenie, ponieważ moja przygoda z radioznacznikiem opartym na affibody ABY-025 rozpoczęła się już w 2006 roku w laboratorium Jacka Capały w National Cancer Institute w Bethesda (USA). Jestem dumna, że udało mi się zastosować ten znacznik klinicznie – mówi prof. Gabriela Kramer-Marek, kierownik Zakładu Radiofarmacji i Obrazowania Laboratoryjnego PET w gliwickim oddziale Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego.
 
Wstępne wyniki pilotażowego badania klinicznego są bardzo obiecujące
Prof. Gabriela Kramer-Marek wraz z zespołem klinicystów i naukowców z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach: mgr inż. Anną Kastelik-Hryniewiecką z Zakładu Radiofarmacji i Obrazowania Laboratoryjnego PET, dr. hab. Michałem Jarząbem i dr. n. med. Marcinem Kubeczko z Centrum Diagnostyki i Leczenia Chorób Piersi oraz dr. n. med. Andreą d’Amico i mgr Izabelą Gorczewską z Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej, badają innowacyjne sposoby wykorzystania obrazowania immuno-PET do przewidywania reakcji na leczenie chorych na raka piersi. Lekarze koncentrują się szczególnie na białku zwanym receptorem ludzkiego naskórkowego czynnika wzrostu (HER2), które odgrywa kluczową rolę w promowaniu wzrostu komórek nowotworowych. Nowotwory piersi z podwyższonym poziomem HER2 są bardziej agresywne, obciążone większym ryzykiem rozprzestrzeniania się i często gorzej reagują na leczenie.

Lekarze zalecają badanie każdego inwazyjnego raka piersi pod kątem HER2, ponieważ może to w znacznym stopniu wpłynąć na decyzje dotyczące dalszego leczenia. Badanie HER2 jest zazwyczaj przeprowadzane w laboratorium szpitalnym przy użyciu próbki tkanki pobranej z raka piersi podczas biopsji lub operacji. Wyniki są zazwyczaj dostępne w ciągu 1-3 tygodni, jednak inwazyjne biopsje guza, powszechnie wykonywane w celu oceny statusu HER2, mogą dawać niepełny obraz z powodu heterogeniczności ekspresji receptora, która może występować w różnych obszarach nowotworu – tłumaczy prof. Gabriela Kramer-Marek.
 
Jakie możliwości daje obrazowanie receptora HER2 radioznacznikiem PET?
Obecnie zatwierdzonych jest kilka terapii ukierunkowanych na receptor HER2 (najbardziej znana jest herceptyna), jednak wynik ich stosowania u poszczególnych pacjentów jest uzależniony od statusu tego receptora w guzie. W Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach klinicyści i naukowcy zastosowali do zobrazowania receptora HER2 radioznacznik PET.

Daje nam to możliwość wizualizacji aktywności receptorów w całym guzie i w całym ciele pacjenta. Ponadto te badania obrazowe można powtarzać w celu monitorowania zmian aktywności receptorów w trakcie leczenia – mówi prof. Kramer-Marek.

Badany przez gliwickich lekarzy radioznacznik opiera się na cząsteczce affibody – małym białku zaprojektowanym tak, aby z wysokim powinowactwem i swoistością wiązało się z celem molekularnym, który stanowi receptor HER2. Stosując tę metodę, receptor można wykryć w ciągu godziny po jego zastosowaniu, a nie po kilku dniach, ja to się dzieje w przypadku jego aktywności w pobranym materiale tkankowym z guza nowotworowego. Co ważne, ten radioznacznik nie zakłóca procesu wiązania leku ukierunkowanego na HER2, więc można go używać do monitorowania leczenia w czasie rzeczywistym. Zastosowany u 41-letniej pacjentki z przerzutowym rakiem piersi już w początkowych skanach wykrył więcej zmian niż rutynowo stosowany 18F-FDG, potwierdzając wysokie poziomy HER2 w badanych obszarach.

Jesteśmy przekonani, że dane zebrane z tych skanów PET pozwolą nam dostosować plany leczenia dla każdego pacjenta indywidualnie, w oparciu o aktualny stan jego receptorów HER2. Dzięki tej wiedzy chcemy projektować skuteczniejsze strategie medycyny spersonalizowanej, poprawiając tym samym wyniki leczenia – wyjaśnia prof. Kramer-Marek. – Naszym celem jest również uniknięcie podawania chorym terapii, które nie będą u nich skuteczne, a często wiążą się ze znaczną toksycznością. Chcemy w ten sposób zaoszczędzić im niepotrzebnych skutków ubocznych – dodaje.

Ze wstępnych wyników pilotażowego badania klinicznego realizowanego w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach zadowolona jest również firma Affibody AB, która dostarczyła cząsteczkę affibody na potrzeby nieinwazyjnego obrazowania HER2 z użyciem radioznacznika PET. – Jesteśmy podekscytowani współpracą z wiodącymi ekspertami z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Gliwicach, mającą na celu udoskonalenie medycyny precyzyjnej poprzez obrazowanie molekularne – mówi Fredrik Frejd, dyrektor naukowy Affibody AM. – Zastosowanie cząsteczki affibody ABY-025 umożliwi poprawę wyników klinicznych, dostarczając pacjentom i lekarzowi prowadzącemu pełniejszych informacji na temat choroby. Z niecierpliwością czekamy na dalszą współpracę z naszymi kolegami z Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Gliwicach w miarę postępów badania – dodaje.

źródło: NIO-PIB Gliwice

Prof. Krzysztof Składowski nie jest już dyrektorem gliwickiego oddziału Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego (NIO-PIB). 26 marca odwołała go z tej funkcji minister zdrowia Izabela Leszczyna, dziękując za współpracę oraz „profesjonalną i pełną zaangażowania realizację niezwykle trudnych powierzonych mu zadań”. Na jego miejsce powołała dr. hab. n. med. Sławomira Blamka, prof. NIO-PIB, samodzielnego pracownika naukowego Zakładu Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach.

Dr hab. Sławomir Blamek jest specjalistą radioterapii onkologicznej, autorem i współautorem wielu artykułów naukowych opublikowanych w polskich i zagranicznych czasopismach naukowych, autorem protokołów leczenia promieniami stosowanych w praktyce klinicznej oraz recenzentem prac naukowych w polskich i zagranicznych czasopismach naukowych (m.in. w New England Journal of Medicine, Neurosurgery, Neuroradiology, Neurosurgical Review, Child’s Nervous System, Radiation Oncology, Radiology and Oncology, Diabetes Research and Clinical Practice, European Journal of Paediatric Neurology, Frontiers in Oncology).
Członek wielu polskich i zagranicznych towarzystw naukowych, w tym International Brain Research Organization (IBRO), Polskiego Towarzystwa Radioterapii Onkologicznej (PTRO), Polskiej Grupy Badawczej Chłoniaków (PGBCh), Towarzystwa Innowacyjnych Technologii dla Zdrowia, International Lymphoma Radiation Oncology Group (ILROG) i Polskiego Stowarzyszenia Sztuczna Inteligencja w Medycynie.
Nowy dyrektor NIO-PIB w Gliwicach ukończył studia na Wydziale Lekarskim z Oddziałem Lekarsko-Dentystycznym w Zabrzu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (ówczesnej Śląskiej Akademii Medycznej) w Katowicach z najlepszym wynikiem i w 2001 roku uzyskał z wyróżnieniem tytuł lekarza. Od początku kariery zawodowej intensywnie pracował naukowo i w 2008 roku uzyskał stopień doktora nauk medycznych na podstawie rozprawy „Ocena wyników leczenia naczyniaków tętniczo-żylnych mózgu metodą radiochirurgii stereotaktycznej”. W tym samym roku uzyskał też tytuł specjalisty w zakresie radioterapii onkologicznej. W styczniu 2015 roku uzyskał stopień doktora habilitowanego nauk medycznych nadany przez Centrum Onkologii – Instytut im. Marii Skłodowskiej Curie w Warszawie. W 2023 roku z wynikiem bardzo dobrym ukończył studia MBA (profil Ochrona Zdrowia) na Politechnice Śląskiej w Gliwicach (uczelnią partnerską w programie MBA Politechniki Śląskiej jest Nyenrode Business Universiteit w Holandii).
W obszarze licznych zainteresowań naukowych prof. Sławomira Blamka znajdują się m.in.: skuteczność i tolerancja radioterapii i radiochirurgii stereotaktycznej guzów mózgu i zmian nienowotworowych ośrodkowego układu nerwowego, stereotaktyczna radiochirurgia pozaczaszkowa, nowoczesne techniki radioterapii, techniczne i fizyczne aspekty radiochirurgii stereotaktycznej, genetyka i epigenetyka nowotworów, radioterapia śródoperacyjna, radioterapia przerzutów i czynniki ryzyka ich powstawania.
W ostatnich latach zaangażował się w badania na styku kardiologii i onkologii, w tym w badania nad wrażliwością na promieniowanie jonizujące kardiologicznych urządzeń wszczepialnych, współtworząc krajowe rekomendacje postępowania z chorymi po implantacji takich urządzeń w radioterapii. Prowadzi również badania nad zastosowaniem radioterapii stereotaktycznej w leczeniu chorych na tachykardie komorowe oporne na inne rodzaje leczenia. Jest głównym badaczem w zakończonym już badaniu SMART-VT oraz toczącym się obecnie badaniu SMARTR-VT poświęconym terapii tachykardii komorowych. Jest także liderem grupy roboczej w międzynarodowym konsorcjum STOPSTORM prowadzącym rejestr chorych poddanych radioterapii z powodu tachykardii komorowych.
W ramach zainteresowań obejmujących innowacyjne techniki leczenia zainicjował badanie o akronimie INTROSPECTION, mające na celu zbadanie możliwości połączenia zaawansowanej techniki radioterapii – radioterapii z przestrzennym zróżnicowaniem dawki – z immunoterapią u chorych na zaawansowane postacie nowotworów i wykorzystania do oceny efektu tego połączenia innowacyjnych metod diagnostycznych – immuno-PET i badań proteomicznych.

źródło: Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej Curie, Oddział w Gliwicach

W Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach powstała Poradnia żywieniowa. Do tej pory udzielono pacjentom już pół tysiąca porad dietetycznych.

Większość osób, które trafiają do Poradni Żywieniowej to pacjenci pierwszorazowi, którzy są do niej kierowani przez zespoły specjalistów zajmujących się leczeniem nowotworów głowy i szyi, przewodu pokarmowego oraz nowotworów krwi. W przypadku takich pacjentów istnieje największe ryzyko niedożywienia. Rzadziej dotyczy ono pacjentów np. z rakiem piersi czy tarczycy, choć i oni wymagają czasem zmiany dotychczasowego sposobu żywienia.
Poradnia działa w formule prehabilitacji, co oznacza, że kompleksowo, a więc pod względem żywieniowym, psychologicznym i usprawniania ruchowego, przygotowujemy pacjentów do leczenia onkologicznego. Naszym celem jest poprawa stanu ich zdrowia jeszcze przed rozpoczęciem terapii – tłumaczy w komunikacie prasowym dr Tomasz Pałka, chirurg onkolog z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach.

Z każdym pacjentem Poradni Żywieniowej, przeprowadzany jest najpierw wywiad dietetyczny. Następnie wykonuje się u niego badanie składu ciała oraz ocenia stan odżywienia. Czynności te mają na celu jak najwcześniej wykryć niedożywienie i podjąć interwencję żywieniową.

W pierwszej kolejności staramy się wzmocnić i zmodyfikować dietę. Pacjent otrzymuje od dietetyka zalecenia dotyczące uzupełnienia diety specjalnymi preparatami przemysłowymi i po dwóch tygodniach powinien się zgłosić do kontroli. Jeżeli modyfikacja diety przynosi efekt, to ją kontynuujemy, a jeżeli nie, kwalifikujemy pacjenta do żywienia tzw. sztuczną drogą, czyli dojelitowo lub pozajelitowo. Opieką i edukacją pacjentów, którzy wymagają założenia dostępu do takiej formy leczenia żywieniowego, zajmują się pielęgniarki – powiedział dr Tomasz Pałka.

Poradnia Żywieniowa czynna będzie w poniedziałki, środy, czwartki i piątki w godzinach 8.00-15.00, a we wtorki od 8:00 do 18:00. W strukturze poradni jest pokój lekarski i gabinet dietetyczny, ale również pracownia endoskopowa, w której dr n. med. Michał Żorniak, specjalista gastroenterolog, zakłada pacjentom dostęp do żywienia dojelitowego, gabinet psychologa, a także gabinet rehabilitacyjny, w którym odbywają się zajęcia usprawniające. Każdy pacjent opuszcza poradnię z wynikiem analizy składu ciała i zaleceniami dietetycznymi.

Problem niedożywienia dotyczy około 60 proc. pacjentów onkologicznych. W przypadku chorych na nowotwory rejonu głowy i szyi prawie każdy z nich jest w różnym stopniu niedożywiony. W grupie chorych na nowotwory przewodu pokarmowego jest to ponad 50 procent. U dużej części takich pacjentów niedożywienie pogłębia się jeszcze bardziej w trakcie leczenia, dlatego potrzebna jest interwencja żywieniowa jeszcze przed jego rozpoczęciem – zaznaczył dr Tomasz Pałka.

Według badań naukowych pacjent niedożywiony nie tylko gorzej znosi terapię przeciwnowotworową, ale ma trzykrotnie wyższe ryzyko powikłań, dłużej jest hospitalizowany i wymaga dłuższej rekonwalescencji.

źródło: wnp.pl

Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach zaprasza na kolejny dzień otwarty zakładu radioterapii. Tym razem będzie on poświęcony radioterapii nieonkologicznej, w której gliwicki ośrodek również się specjalizuje.

Radioterapia jest zwykle kojarzona z nowotworami złośliwymi, tymczasem jest to również skuteczna metoda leczenia nieonkologicznych chorób przewlekłych, którym bardzo często towarzyszy stan zapalny oraz bóle związane z mikrourazami czy przeciążeniem kończyny bądź stawów – mówi dr hab. n. med. Dorota Gabryś, prof. NIO-PIB, radioterapeutka z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach, przewodnicząca Śląskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.
W programie spotkania, na które zapraszamy w najbliższą sobotę, 10 czerwca, w godz. 11.00-14.00 do Zakładu Radioterapii (budynek kliniczny przy ul. Wybrzeże Armii Krajowej 15), znajdzie się m.in. wykład na temat leczenia promieniami schorzeń nienowotworowych, w tym m.in.:
W trakcie dnia będzie można skorzystać z konsultacji lekarza i pielęgniarki oraz poznać, krok po kroku, etapy przygotowania do radioterapii. Będzie to również doskonała okazja, aby zobaczyć nowoczesne aparaty terapeutyczne, którymi dysponuje Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach, odwiedzić modelarnię, zapoznać się z kryteriami kwalifikacji do leczenia i jego skutecznością oraz porozmawiać o ryzyku skutków ubocznych.

źródło: infogliwice.pl