Medicalpress

Czy rehabilitacja może przypominać grę? Naukowcy z Katedry Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu sprawdzili, jak na sprawność seniorów wpływa trening, w którym tradycyjne ćwiczenia połączono z interaktywnymi grami ruchowymi. Po sześciu tygodniach zaobserwowali poprawę wybranych parametrów sprawności fizycznej. Szczególnie interesujące okazały się efekty u osób zagrożonych rozwojem zespołu kruchości. Wyniki badania UMW nabierają szczególnego znaczenia w kontekście obchodzonego 1 października Międzynarodowego Dnia Osób Starszych, który zwraca uwagę m.in. na zdrowie, samodzielność i jakość życia seniorów.

Starzenie nie musi oznaczać zespołu kruchości. Frailty, czyli zespół kruchości, to stan zmniejszonej rezerwy organizmu, który sprawia, że starszy człowiek staje się bardziej podatny na skutki chorób i innych obciążeń. Wiąże się m.in. ze zwiększonym ryzykiem pogorszenia sprawności, upadków i utraty samodzielności. Co ważne, kruchość nie pojawia się z dnia na dzień. Wcześniej może wystąpić stan określany jako pre-frailty – moment, w którym pierwsze oznaki osłabienia są już widoczne, ale pełny zespół kruchości jeszcze się nie rozwinął. To właśnie ten etap szczególnie interesuje naukowców poszukujących sposobów na jak najdłuższe zachowanie sprawności seniorów.

Rehabilitacja zamieniona w grę

Jednym z ważnych elementów przeciwdziałania utracie sprawności jest odpowiednio dobrana aktywność fizyczna, obejmująca m.in. ćwiczenia wzmacniające mięśnie, równowagę i elastyczność. Wyzwaniem bywa jednak utrzymanie regularności ćwiczeń przez dłuższy czas.

I tu pojawia się exergaming. Pod tą nazwą kryją się interaktywne gry ruchowe, w których ruch ciała służy do sterowania tym, co dzieje się na ekranie. Zamiast wykonywać kolejne powtórzenia wyłącznie według instrukcji, ćwiczący ma do wykonania konkretne zadanie i na bieżąco widzi efekty swoich ruchów.

W badaniu UMW wykorzystano platformę rehabilitacyjną ActivLife oraz czujnik Kinect śledzący ruchy uczestnika. Seniorzy ćwiczyli w pozycji stojącej, a ruchami ciała sterowali przebiegiem terapeutycznych gier. Platforma zapewniała im przy tym dodatkową stabilizację dzięki uprzęży wyposażonej w siedzisko.

Sześć tygodni treningu

W badaniu uczestniczyło 111 osób w wieku od 65 do 89 lat. Naukowcy ocenili, czy uczestnicy byli sprawni, znajdowali się w stanie pre-frailty, czy rozwinął się już u nich pełnoobjawowy zespół kruchości. Po sześciu tygodniach treningu średni wynik w skali kruchości nieznacznie, ale istotnie statystycznie się poprawił. Pozytywne zmiany zaobserwowano również w konkretnych obszarach sprawności.

U osób w stanie pre-frailty poprawiły się wyniki testów oceniających siłę mięśni, chód i wytrzymałość oraz równowagę. W grupach pre-frail i frail zmniejszyło się również ryzyko upadków oceniane za pomocą testu Tinetti.

– Przeprowadzone badania wykazały także, że exergaming wpływa korzystnie nie tylko na parametry sprawności funkcjonalnej, ale również istotnie poprawia funkcje poznawcze, w tym pamięć, nastrój i jakość życia seniorów – podkreśla główna autorka badania, dr hab. Maria Bujnowska-Fedak z Katedry Medycyny Rodzinnej UMW, która łączy pracę naukową z praktyką lekarza rodzinnego. – Exergaming okazał się najbardziej skuteczny w grupie pacjentów z wczesnym zespołem kruchości (pre-frailty). Grupa ta również ćwiczyła znacznie chętniej, a seniorzy istotnie rzadziej rezygnowali z ćwiczeń z powodów zdrowotnych lub logistycznych, m.in. potrzeby wsparcia rodziny w dotarciu na zajęcia. To właśnie obiecujące wyniki osób znajdujących się pomiędzy pełną sprawnością a zespołem kruchości zwracają naszą szczególną uwagę. Rodzą pytanie, czy jest to moment, w którym odpowiednio dobrana aktywność może mieć szczególne znaczenie dla dalszego funkcjonowania seniora.

Technologia zamiast tradycyjnych ćwiczeń?

Niekoniecznie. Exergaming nie zmienia podstawowej zasady: najważniejszy pozostaje ruch. Technologia może natomiast zmienić sposób, w jaki ćwiczenia są wykonywane – i sprawić, że trening stanie się bardziej angażujący.

Gra stawia przed ćwiczącym kolejne zadania, dostarcza mu informacji zwrotnej i pozwala obserwować efekty własnych działań. Może to mieć znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy barierą dla regularnej aktywności stają się monotonia, spadek motywacji czy obawa przed utratą równowagi i urazem.

– Na podstawie tego badania nie można jeszcze powiedzieć, że trening z ActivLife jest skuteczniejszy od tradycyjnych ćwiczeń – dodaje dr hab. Maria Bujnowska-Fedak, prof. UMW. – Uczestników nie porównywano z formalną grupą kontrolną, która realizowałaby inny program lub nie korzystała z platformy. Wiadomo natomiast, że po sześciu tygodniach treningu poprawiła się większość ocenianych parametrów funkcjonalnych, funkcje poznawcze i jakość życia seniorów.

Dla naukowców i lekarzy to punkt wyjścia do kolejnych pytań: jak wykorzystać nowe technologie, by zachęcać osoby starsze do ruchu, jak długo utrzymują się uzyskane efekty i którzy seniorzy mogą skorzystać z takiej formy treningu najbardziej. Badania będą kontynuowane.

– W starzejącym się społeczeństwie potrzebujemy nie tylko skutecznych, ale także atrakcyjnych i angażujących sposobów pomagania seniorom w utrzymaniu sprawności – podsumowuje dr hab. Maria Bujnowska-Fedak, prof. UMW. –. Być może właśnie w tym tkwi jeden z największych potencjałów exergamingu. Aktywność ruchowa połączona z grą może być przy tym czymś więcej niż tylko formą rehabilitacji. Może stać się również okazją do spotkania i wspólnego spędzania czasu. Wyobraźmy sobie seniora, który zamiast ćwiczyć samotnie przed ekranem, zaprasza do wspólnej gry wnuczkę lub wnuka. Dla jednej osoby jest to sposób na ruch i trening pamięci czy równowagi, dla drugiej – zabawa, a dla obu – okazja do bycia razem. Być może przyszłość exergamingu to więc nie tylko połączenie ruchu z technologią, ale także połączenie pokoleń.

Wrocławskie badanie wpisuje się w szerszy światowy trend poszukiwania nowych sposobów wspierania sprawności osób starszych. Coraz większe zainteresowanie naukowców budzą rozwiązania, które łączą ruch z jednoczesnym angażowaniem pamięci, uwagi i koordynacji. Szczególnie istotna jest przy tym wczesna interwencja – zanim osłabienie zacznie prowadzić do trwałej utraty sprawności i samodzielności.

Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie Scientific Reports: „The ActivLife exergame rehabilitation program improves functional abilities in pre-frail and frail older adults: a clinical trial”, Maria Magdalena Bujnowska-Fedak, Mateusz Sobieski, Aleksandra Fedak i Joanna Waligóra, Scientific Reports, vol. 16, Article number: 12637 (2026).

Źródło: inf pras

Starzenie się społeczeństwa wymaga od systemu ochrony zdrowia zmiany podejścia. Profilaktyka powinna zaczynać się, zanim pojawią się pierwsze problemy zdrowotne, a jej celem ma być jak najdłuższe zachowanie sprawności i niezależności osób starszych oraz przewlekle chorych – uznali eksperci podczas dyskusji o roli żywienia, aktywności fizycznej i społecznej w zachowaniu samodzielności seniorów.

Takiego podejścia oczekują również sami Polacy. Z przedstawionego na konferencji badania Maison & Partners na zlecenie Fresenius Kabi Polska wynika, że 80 proc. respondentów uważa, iż zapobieganie utracie sprawności należy rozpoczynać odpowiednio wcześnie, zaś 83 proc. wskazuje utratę samodzielności jako jedno z największych wyzwań związanych ze starzeniem.

Eksperci podczas dyskusji podkreślili, że w starzejącym się społeczeństwie celem opieki nie może być jedynie leczenie chorób, ale również jak najdłuższe zachowanie sprawności i niezależności.

Beata Małecka-Libera, senator RP i przewodnicząca senackiej komisji zdrowia, zauważyła, że seniorzy nie są jednorodną grupą. „Potrzeby aktywnej osoby po sześćdziesiątce mogą znacząco różnić się od potrzeb 80- czy 90-latka” – wskazała.

Jej zdaniem nowa generacja osób starszych chce żyć na własnych warunkach, tymczasem wciąż brakuje różnorodnych form zatrudnienia, mieszkalnictwa i profilaktyki odpowiadających jej potrzebom. Polityczka zapowiedziała prace nad ustawą, wprowadzającą m.in. koordynatorów dla osób starszych i podkreśliła znaczenie edukacji zdrowotnej oraz partnerskiego traktowania seniorów.

Według prof. dr hab. n. med. Krzysztofa J. Filipiaka, rektora Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, jednym z największych, a zarazem słabo rozpoznawanych zagrożeń jest sarkopenia – postępująca utrata masy i siły mięśniowej.

Ekspert zwrócił uwagę, powołując się na badania, że aż 79 proc. Polaków nigdy nie spotkało się z tym pojęciem, a tylko 4 proc. deklaruje, że wie, co ono oznacza. Tymczasem 15 proc. badanych ocenia, że większość seniorów w ich otoczeniu ma duże trudności z poruszaniem się i codziennymi czynnościami.

Według prof. Filipiaka sarkopenia i szerzej zespół kruchości należą do tzw. geriatrycznych olbrzymów. Starzenie się społeczeństwa oznacza zatem konieczność przygotowania całego systemu.

„W tym sensie wszyscy stajemy się w pewnym stopniu geriatrami – niezależnie od specjalizacji musimy rozumieć potrzeby starszego pacjenta, jego wielochorobowość, ryzyko utraty sprawności oraz znaczenie właściwego odżywienia” – powiedział.

Dodał, że szczególna rola przypadnie lekarzom POZ, którzy powinni wcześnie rozpoznawać ryzyko utraty sprawności i problemy ze stanem odżywienia.

Prof. dr hab. n. med. Jacek Sobocki, kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej i Żywienia Klinicznego CMKP w SPSK im. prof. W. Orłowskiego CMKP oraz wiceprezes Towarzystwa Chirurgów Polskich, wyjaśnił, że sarkopenia wiąże się przede wszystkim z niedostateczną podażą białka i zbyt małą aktywnością.

„W chorobie przewlekłej zapotrzebowanie na białko wzrasta, a pogorszenie stanu odżywienia prowadzi do utraty mięśni. Dla mnie istotą operacji chirurgicznej nie jest wycięcie, a wyleczenie” – zaznaczył, wskazując na znaczenie prehabilitacji.

Wyjaśnił, że obejmuje ona poprawę odżywiania, zwiększenie aktywności, wsparcie psychiczne i rezygnację z nałogów przed operacją, chemioterapią lub innym ciężkim leczeniem. „Pozwala skrócić terapię, zwiększyć jej efektywność i ograniczyć ryzyko powikłań” – dodał.

Według specjalisty utratę mięśni można zauważyć w codziennych sytuacjach: gdy coraz trudniej wstać z krzesła, wejść po schodach, dojść do sklepu czy przynieść zakupy.

„Takim wskaźnikiem może być też zjawisko, że nie jestem w stanie przynieść zakupów ze sklepu albo ograniczam ilość zakupów” – zauważył prof. Sobocki.

Jego zdaniem takich zmian nie należy automatycznie przypisywać starzeniu. „Niedożywienia i sarkopenii nie powinno się traktować jako nieuniknionej konsekwencji wieku lub choroby. Potrzebna jest za to wczesna ocena lekarska, interwencja żywieniowa i ruch dostosowany do możliwości pacjenta” – zalecił specjalista.

Agnieszka Dolna z Fundacji Onkologicznej Alivia podkreśliła, że szczególnie istotne jest to w przypadku osób przewlekle chorych i pacjentów onkologicznych.

Wskazała, że pacjenci często nie wiedzą o znaczeniu rehabilitacji, prehabilitacji i właściwego żywienia przed leczeniem, w jego trakcie oraz po zakończeniu terapii.

„Ważne, aby pacjent i jego bliscy mieli świadomość, że pogorszenie stanu odżywienia wymaga reakcji” – podkreśliła Agnieszka Dolna.

Dodała, że odpowiednio wcześnie przekazana wiedza o wsparciu żywieniowym może mieć realny wpływ na jakość życia i możliwość pozostania we własnym środowisku.

Dr Anna Zmarzły, kierownik Ośrodka Żywienia Klinicznego, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, Wydział Medyczny Politechniki Wrocławskiej, przypomniała, że niedożywienie może dotyczyć także osób z nadwagą i otyłością.

„Każda niezamierzona utrata masy ciała tworzy ryzyko żywieniowe. Jeżeli jest tego więcej niż 10 proc. w krótkim okresie, to już mamy niedożywienie. A jest ono chorobą ogólnoustrojową, wpływającą m.in. na mózg, układ krążenia, przewód pokarmowy, mięśnie, kości i skórę. Do tego pogarsza przebieg innych schorzeń, wydłuża hospitalizację i zwiększa ryzyko zakażeń, niegojących się ran, reoperacji oraz szeregu innych powikłań” – wyjaśniła.

Zwróciła uwagę na aspekt ekonomiczny, przywołując publikacje wskazujące, że leczenie konsekwencji niedożywienia w krajach rozwiniętych pochłania od 7 do 14 proc. nakładów na ochronę zdrowia.

„Nam się opłaca leczyć niedożywienie na etapie rozpoznania ryzyka żywieniowego” – podkreśliła dr Zmarzły.

Dodała, że bez właściwego wsparcia żywieniowego trudniej też odbudowywać mięśnie nawet przy rehabilitacji, dlatego żywienie powinno być integralną częścią profilaktyki, terapii i powrotu do sprawności.

Dr Anna Zmarzły, podobnie jak pozostali uczestnicy dyskusji, zgodziła się, że samodzielność seniora należy chronić, zanim zacznie jej brakować. Odpowiednie żywienie, ruch, kontakty społeczne, profilaktyka, wczesne wykrywanie niedożywienia i sarkopenii oraz właściwa opieka medyczna wzajemnie się uzupełniają.

Eksperci podkreślili, że celem jest przede wszystkim możliwie długie życie w sprawności i na własnych warunkach.

Źródło: PAP MediaRoom  

W Polsce z chorobami otępiennymi żyje ok. 600 tys. osób. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa liczba chorych będzie rosła. W przypadku alzheimera szczególnie ważne jest wczesne rozpoznanie, ponieważ nowe terapie mogą spowalniać postęp choroby u pacjentów na wczesnym etapie. Lekarze wskazują też na znaczenie profilaktyki i ograniczania czynników ryzyka, na które mamy wpływ. Badania z ostatnich lat sugerują, że z niższym ryzykiem demencji mogą się wiązać także szczepienia, m.in. przeciw półpaścowi.

Według raportu Alzheimer Europe w 2025 roku w Polsce żyło szacunkowo 618,2 tys. osób z demencją, co odpowiadało 1,62 proc. populacji. W tej grupie było 426,8 tys. kobiet i 191,4 tys. mężczyzn.

– W Polsce w tej chwili na różne choroby otępienne choruje ok. 600 tys. osób. Większość stanowią pacjenci z chorobą Alzheimera czy z patologią alzheimerowską. Część pacjentów ma otępienie mieszane, na które nakładają się również czynniki naczyniowe. To bardzo duża skala i spodziewamy się, że chorych będzie więcej – mówi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Halina Sienkiewicz-Jarosz, neurolog, prorektor ds. nauki Uczelni Medycznej im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Prognozy Alzheimer Europe wskazują, że w 2030 roku liczba osób z demencją może wzrosnąć do ok. 770 tys., a w 2040 roku przekroczyć 900 tys.

– Pacjenci trafiają do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i neurologów zbyt późno. Większość osób próbuje jednak powiązać ze starością występujące zaburzenia poznawcze, trudności w radzeniu sobie z codziennymi czynnościami, które dotychczas nie sprawiały problemu, czyli robienie zakupów czy opłacanie rachunków. Natomiast choroba Alzheimera nie jest fizjologicznym starzeniem się, ale chorobą i trzeba o tym pamiętać – podkreśla prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz.

Jak podaje Rzecznik Praw Pacjenta, 80 proc. pacjentów z chorobą Alzheimera nie ma postawionej prawidłowej diagnozy, a w Polsce średni czas od pierwszego kontaktu z lekarzem POZ do rozpoznania choroby wynosi ok. 24 miesięcy. Jednocześnie jest to „choroba całej rodziny” – ok. 92 proc. chorych pozostaje pod całodobową opieką bliskich, najczęściej w warunkach domowych, a w 44 proc. przypadków ciężar opieki spoczywa wyłącznie na jednej osobie.

– Chorobę Alzheimera możemy już teraz rozpoznawać na podstawie stwierdzenia biomarkerów jeszcze przed pojawieniem się objawów chorobowych. Niestety pacjenci trafiają do nas wtedy, kiedy są już pacjentami objawowymi, gdzie efektywność leczenia jest o wiele mniejsza. Wielkim problemem jest opieka społeczna nad tymi pacjentami, nie ma domów dziennego pobytu, co w moim przekonaniu jest bardzo dużym obciążeniem dla opiekunów – wskazuje prof. dr hab. n. med. Tomasz Targowski, kierownik Kliniki Geriatrii z Pododdziałem Psychogeriatrii w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji, krajowy konsultant w dziedzinie geriatrii.

Wiek jest jednym z najważniejszych czynników ryzyka demencji, na część pozostałych można wpływać. Według WHO nawet 45 proc. ryzyka demencji można powiązać z czynnikami modyfikowalnymi. Należą do nich m.in. palenie tytoniu, spożywanie alkoholu, brak aktywności fizycznej, izolacja społeczna, zanieczyszczenie powietrza, a także nadciśnienie tętnicze, cukrzyca i podwyższony poziom cholesterolu.

– Ważne jest również właściwe leczenie zaburzeń słuchu, a u osób starszych – aktywność społeczna – wymienia prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz.

– Warto pamiętać o tym, że trzeba regularnie wykonywać badania układu sercowo-naczyniowego, oceniać, czy nie mamy cukrzycy, czy zaburzeń lipidowych. Nie możemy również zapominać o szczepieniach profilaktycznych – przypomina prof. Tomasz Targowski.

W ostatnich latach pojawia się coraz więcej badań dotyczących możliwego związku między szczepieniami a ryzykiem demencji. W opublikowanym w 2025 roku na łamach „JAMA” badaniu obejmującym ponad 100 tys. osób w Australii szczepienie przeciw półpaścowi wiązało się z mniejszym prawdopodobieństwem rozpoznania demencji w kolejnych latach. Autorzy wykorzystali naturalny eksperyment wynikający z kryterium wieku uprawniającego do bezpłatnego szczepienia.

– Pojawiają się publikacje, które świadczą o tym, że pacjenci, którzy są zaszczepieni przeciwko półpaścowi, mają o mniej więcej jedną piątą mniejsze ryzyko rozwoju demencji w perspektywie czasowej. Wydaje się to dosyć logiczne z uwagi na fakt, że wirus półpaśca jest wirusem neurotropowym i pasożytuje w naszych nerwach. Każdy z nas praktycznie miał kontakt z takim wirusem w młodości, więc on jest w naszym układzie nerwowym i może się okresowo aktywować wtedy, kiedy mamy obniżoną odporność. Takie niewielkie zapalenie wywoływane przez wirusa może powodować, że dochodzi do obumierania neuronów i przez to do rozwoju otępienia – wyjaśnia krajowy konsultant w dziedzinie geriatrii.

Dane z Walii obejmujące ponad 280 tys. osób wskazały, że szczepienie przeciw półpaścowi wiązało się z ok. 20 proc. niższym ryzykiem rozpoznania demencji w ciągu siedmiu lat. Kolejne badanie, opublikowane pod koniec 2025 roku w czasopiśmie „Cell”, wskazuje, że szczepienie może mieć znaczenie także na innych etapach choroby – wiązało się z mniejszą częstością rozpoznawania łagodnych zaburzeń poznawczych, a u osób z demencją również ze zmniejszeniem liczby zgonów z jej powodu.

– Czy rekomendować szczepienia przeciwko półpaścowi jako element prewencji zaburzeń poznawczych u seniorów – to pytanie otwarte. Mamy dopiero początkowe badania, które wskazują na ochronne działanie szczepień nie tylko przeciwko półpaścowi, ale chociażby przeciwko grypie, przed rozwojem zaburzeń poznawczych – mówi prof. Tomasz Targowski.

W ostatnich latach pojawiły się również nowe możliwości leczenia choroby Alzheimera. W Unii Europejskiej zarejestrowano dwa przeciwciała monoklonalne skierowane przeciwko beta-amyloidowi, czyli białku, które w przypadku tej choroby gromadzi się w mózgu i tworzy blaszki amyloidowe. Badania kliniczne wykazały, że terapie te mogą spowalniać pogarszanie się funkcji poznawczych i sprawności w codziennym funkcjonowaniu. W Polsce nie są obecnie refundowane.

– To substancje, które w pewien sposób wpływają na jeden z głównych elementów patogenezy choroby, natomiast to nie są leki, które chorobę całkowicie zatrzymują. Te leki przedłużają okres względnie samodzielnego funkcjonowania i są przeznaczone dla pacjentów objawowych we wczesnej fazie otępienia i z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi – podkreśla prof. dr hab. n. med. Halina Sienkiewicz-Jarosz.

21 września obchodzony był Światowy Dzień Choroby Alzheimera. Tegoroczna kampania Alzheimer’s Disease International zwracała uwagę przede wszystkim na znaczenie wczesnej diagnozy. Opublikowany z tej okazji World Alzheimer Report 2026 koncentruje się na badaniach klinicznych nad demencją. Według ADI obecnie w 192 badaniach klinicznych testowanych jest 158 leków.

Źródło: Newseria

W Polsce żyje już niemal 10 mln osób w wieku 60 lat i więcej. Starzenie się społeczeństwa przestaje więc być problemem jednej grupy pacjentów czy wyzwaniem wyłącznie dla systemu emerytalnego. Dotyczy ochrony zdrowia, opieki długoterminowej, mieszkalnictwa, transportu, rynku pracy, usług społecznych i nowych technologii. Powołana przez premiera Rada do spraw Polityki Senioralnej ma pomóc stworzyć strategię, która połączy te obszary. Najważniejsze pytanie brzmi jednak, czy eksperckie rekomendacje uda się przełożyć na rozwiązania odczuwalne dla seniorów i ich rodzin.

Premier Donald Tusk powołał Radę do spraw Polityki Senioralnej zarządzeniem nr 37 z 9 czerwca 2026 r. Formalnie jest ona organem pomocniczym Prezesa Rady Ministrów. 7 września pełnomocnik rządu do spraw Polityki Senioralnej Marzena Okła-Drewnowicz wręczyła akty powołania jej 24 członkom i odbyło się pierwsze posiedzenie Rady.

Nie jest to jednak kolejna rada, której sens można oceniać wyłącznie przez pryzmat liczby ekspertów i reprezentowanych przez nich instytucji. Jej powołanie przypada na moment, w którym Polska musi odpowiedzieć na znacznie bardziej fundamentalne pytanie: jak powinno funkcjonować państwo, w którym coraz większą część społeczeństwa stanowią osoby starsze?

Skala wyzwania jest już bardzo duża. W trakcie tegorocznych prac parlamentarnych dotyczących systemu wsparcia osób starszych wskazywano, że w Polsce żyje niemal 10 mln osób w wieku co najmniej 60 lat, a ich liczba będzie rosła. Nie chodzi przy tym wyłącznie o to, że seniorów będzie więcej. Zmieni się struktura potrzeb zdrowotnych i społecznych, wzrośnie znaczenie opieki nad osobami niesamodzielnymi, a coraz więcej rodzin będzie musiało godzić pracę zawodową z opieką nad starszymi bliskimi.

To właśnie dlatego polityka senioralna nie może sprowadzać się do świadczeń pieniężnych, programów aktywizacyjnych czy okazjonalnych działań kierowanych do osób 60+. Potrzebna jest odpowiedź na pytanie, jak możliwie długo utrzymywać samodzielność starszego człowieka, a kiedy zaczyna ją tracić, jak zorganizować wokół niego opiekę, która nie przerzuci całej odpowiedzialności na rodzinę.

Rząd deklaruje, że jednym z najważniejszych zadań nowej Rady będzie udział w przygotowaniu założeń Strategii Polityki Senioralnej.

„Głównym zadaniem Rady jest przełożenie wiedzy i doświadczenia jej członków na założenia projektu Strategii Polityki Senioralnej. Ważne, aby osoby starsze mogły być aktywne, miały potrzebne wsparcie i czuły się bezpiecznie. Niezbędne też jest rozwijanie usług, nowoczesnych technologii w obszarze srebrnej gospodarki. Wszystkie te działania powinna spajać solidarność międzypokoleniowa” – powiedziała podczas pierwszego posiedzenia Marzena Okła-Drewnowicz.

Skład Rady rzeczywiście wskazuje, że problem ma być analizowany szerzej niż tylko z perspektywy pomocy społecznej. Znaleźli się w niej geriatrzy, gerontolodzy, eksperci zdrowia publicznego, opieki długoterminowej, prawa i ekonomii, przedstawiciele samorządów i organizacji senioralnych, a także osoby zajmujące się projektowaniem przestrzeni przyjaznej starzeniu.

Z punktu widzenia ochrony zdrowia szczególnie istotna jest obecność ekspertów, którzy od lat zajmują się geriatrią i organizacją opieki nad osobami starszymi. Wśród członków są między innymi prof. Barbara Bień, specjalistka chorób wewnętrznych i geriatrii, prof. Piotr Błędowski, gerontolog i kierownik badań PolSenior i PolSenior2, prof. Bolesław Samoliński, specjalista zdrowia publicznego, oraz Magdalena Osińska-Kurzywilk, specjalistka pielęgniarstwa geriatrycznego i psychiatrycznego związana z opieką długoterminową.

To ważne, ponieważ jednym z największych błędów w myśleniu o starzeniu się społeczeństwa jest traktowanie ochrony zdrowia i polityki społecznej jako dwóch oddzielnych systemów. Dla starszego człowieka granica między nimi często nie istnieje. Pacjent po hospitalizacji może nie wymagać już leczenia szpitalnego, ale nadal potrzebować rehabilitacji, pomocy w codziennym funkcjonowaniu, opieki pielęgniarskiej czy dostosowania mieszkania. Jeżeli tych elementów zabraknie, konsekwencją może być utrata samodzielności i kolejna hospitalizacja.

Problem koordynacji opieki nad seniorami jest zresztą dostrzegany również poza nową Radą. W 2026 r. w pracach parlamentarnych wielokrotnie pojawiała się potrzeba budowy bardziej zintegrowanej polityki senioralnej, łączącej profilaktykę, zdrowie i aktywizację. Podczas kwietniowego posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia zwracano uwagę właśnie na brak zintegrowanej strategii uwzględniającej różne potrzeby starzejącej się populacji.

Państwo próbuje równolegle rozwijać inne elementy tego systemu. Program „Aktywni Seniorzy – ASY” na lata 2026–2030 ma budżet 610 mln zł i koncentruje się między innymi na aktywności społecznej i fizycznej osób starszych. W 2026 r. trwały również prace nad zmianami dotyczącymi koordynacji opieki długoterminowej i wsparcia osób starszych.

Nowa Rada będzie więc działała w rzeczywistości, w której inicjatyw dotyczących seniorów już nie brakuje. Wyzwaniem staje się raczej ich połączenie.

Dobrym przykładem jest zdrowie. Starzenie się populacji oznacza wzrost liczby osób z wielochorobowością, ograniczeniami sprawności i potrzebą długotrwałego wsparcia. Jednocześnie skuteczna polityka senioralna powinna zaczynać się znacznie wcześniej, zanim starsza osoba stanie się pacjentem wymagającym intensywnej opieki. Profilaktyka, aktywność fizyczna, rehabilitacja, zapobieganie upadkom, dostęp do transportu czy mieszkanie pozwalające bezpiecznie funkcjonować mogą decydować o tym, jak długo senior zachowa niezależność.

Dlatego interesujący jest również pozamedyczny skład Rady. Dr Agnieszka Labus zajmuje się projektowaniem przestrzeni przyjaznych starzeniu, dr Karolina Jarosz usługami społecznymi i potrzebami starszych mieszkańców obszarów wiejskich, a przedstawiciele samorządów wnoszą doświadczenia z organizowania pomocy tam, gdzie senior rzeczywiście mieszka.

To może okazać się szczególnie istotne. Dostępność świadczenia zapisana w ustawie czy programie nie oznacza jeszcze jego rzeczywistej dostępności. Starszy człowiek musi być w stanie dotrzeć do lekarza, rehabilitacji czy miejsca aktywności społecznej. Problem wykluczenia transportowego seniorów, zwłaszcza na terenach wiejskich, jest już przedmiotem prac sejmowej Komisji Polityki Senioralnej.

Podobnie jest z technologiami. Rozwój cyfrowych usług zdrowotnych i publicznych może ułatwiać życie seniorom, ale może również tworzyć nową barierę dla osób, które nie korzystają sprawnie ze smartfona, aplikacji czy bankowości elektronicznej. Srebrna gospodarka, o której mówi pełnomocnik rządu, będzie więc miała znaczenie tylko wtedy, gdy technologia będzie projektowana wokół rzeczywistych możliwości starszych użytkowników, a nie oczekiwania, że użytkownicy dostosują się do technologii.

Rada ma również korzystać z wyników badań naukowych, wskazywać dobre praktyki i przygotowywać opinie oraz rekomendacje dla polityki państwa. Na jej zastępców przewodniczącej wybrano prof. Martę Podhorecką oraz prof. Piotra Błędowskiego.

Samo powołanie interdyscyplinarnego zespołu nie rozwiąże jednak żadnego z problemów związanych ze starzeniem się społeczeństwa. Rada jest ciałem opiniodawczo-doradczym. Nie zastąpi finansowania świadczeń, zwiększenia liczby specjalistów, rozwoju opieki długoterminowej ani usług lokalnych. Może natomiast zrobić coś, czego w polskiej polityce senioralnej szczególnie potrzeba: pomóc zbudować wspólną koncepcję systemu zamiast kolejnych rozwiązań tworzonych osobno przez ochronę zdrowia, pomoc społeczną, samorządy i administrację centralną.

I właśnie według tego należałoby za jakiś czas oceniać efekty jej pracy. Nie po liczbie posiedzeń, stanowisk czy powołanych zespołów roboczych, ale po tym, czy przygotowywana Strategia Polityki Senioralnej odpowie na bardzo praktyczne pytania. Jak długo starszy człowiek może pozostać samodzielny? Co dzieje się, kiedy tej samodzielności zaczyna brakować? Kto koordynuje wtedy pomoc i gdzie kończy się odpowiedzialność rodziny, a zaczyna odpowiedzialność państwa?

Przy niemal 10 mln osób po 60. roku życia nie są to już pytania dotyczące wyłącznie seniorów. To pytania o to, jak za kilkanaście lat będzie funkcjonował cały polski system ochrony zdrowia i opieki społecznej.

Źródło: KPRM

7 sierpnia obchodzimy Dzień Pracownika Opieki nad Osobami Starszymi – to ważny moment, by zwrócić uwagę także na miliony opiekunów nieformalnych. Raport „Wyczerpani” Fundacji Penumbra Polska pokazuje, że łączenie pracy z opieką nad bliskimi to dla nich ciągły stres, wyczerpanie i ogromne koszty.

W skrócie:

Drugi etat bez etatu

Z okazji Dnia Pracownika Opieki nad Osobami Starszymi warto przypomnieć, że w Polsce szacuje się, iż już kilka milionów osób pełni rolę opiekuna bliskiej osoby (głównie są to kobiety). Raport „Wyczerpani” dobitnie pokazuje, że dla większości z nich to pełnoprawny, choć bezpłatny, drugi etat. Co piąty opiekun łączy opiekę nad kilkoma niesamodzielnymi członkami rodziny, mierząc się najczęściej z ich chorobami neurologicznymi (63%, np. udar), chorobami serca (36%) oraz wielochorobowością (40%).

– Znaleźliśmy się w demograficznym klinczu, w którym rosnąca długowieczność, przy jednoczesnym braku systemowych rozwiązań opiekuńczych, spycha ciężar troski o bliskich na barki rodzin. […] Opiekun rodzinny w Polsce funkcjonuje w trybie permanentnego kryzysu, stawiając własne potrzeby na samym końcu hierarchii ważności. To prosta droga do wypalenia, które uderza nie tylko w dobrostan jednostki, ale rykoszetem trafia w rynek pracy i system ochrony zdrowia – podkreśla Anna Szabowska-Walaszczyk, inicjatorka badania i współzałożycielka Fundacji Penumbra Polska.

Cena opieki: zdrowie i portfel

Koszt łączenia pracy i opieki nad seniorem czy osobą chorą jest mierzalny. Aż 75% badanych nie ma czasu, by dbać o własne zdrowie, a 71% rezygnuje z własnych potrzeb. Tylko 2% z nich ma w kalendarzu zaplanowane wizyty lekarskie.

Opieka to również potężne wyzwanie domowego budżetu. Średnia kwota wydatków na leczenie i opiekę wynosi 4 300 zł miesięcznie, ale w skrajnych przypadkach sięga nawet 10 000 zł. Z tego powodu 42% opiekunów szuka dodatkowego finansowania, angażując w to rodzinę lub decydując się na internetowe zbiórki.

– Choroba uderza potrójnie: zdrowotnie, emocjonalnie i finansowo. Szczególnie gdy wykluczenie zawodowe chorego powoduje nagły spadek dochodów przy jednoczesnym wzroście wydatków związanych z kosztami leczenia. Raport dowodzi, że ciężar opieki spoczywa na bliskich, również finansowy. – komentuje Natalia Zdrojewska, Head of Growth w Pomagam.pl, serwisu do prowadzenia zbiórek pieniędzy na leczenie.

Rynek pracy wciąż niegotowy na „pokolenie kanapka”

Choć problem narasta, miejsca pracy rzadko oferują systemowe wsparcie. Zaledwie 19% opiekunów uważa, że ich firma ma świadomość wyzwań, z jakimi się mierzą, a 30% nie ma dostępu do absolutnie żadnych form wsparcia w pracy. Aż 64% badanych wskazuje, że najbardziej brakuje im dostępu do płatnego urlopu opiekuńczego.

O tym, jak potężny to problem, świadczy fakt, że 92% badanych wskazuje stres i zmęczenie psychiczne jako największe wyzwanie zawodowe. Wsparcie w pracy drastycznie zmienia tę perspektywę – wśród osób czujących wsparcie przełożonego, 34% ocenia swoje zdrowie psychiczne dobrze. W grupie bez takiego wsparcia odsetek ten spada do zaledwie 5%.

Raport jest dostępny za darmo na stronie:

O badaniu

Badanie „Kanapka w biznesie” zostało przeprowadzone online od grudnia 2025 do lutego 2026 przez Fundację Penumbra Polska. W badaniu wzięło udział 284 aktywnych zawodowo opiekunów z całej Polski. Partnerami raportu są: Pomagam.pl, Fundacja Mamo Pracuj oraz Kancelaria People & Law.  

O organizatorze i partnerach

Fundacja Penumbra Polska działa na rzecz profilaktyki i poprawy jakości życia osób z chorobami mózgu (w szczególności po udarze), osób starszych oraz opiekunów rodzinnych. Fundację założyła Anna Szabowska-Walaszczyk wraz ze swoją mamą po doświadczeniu udaru.

Pomagam.pl to serwis do zakładania darmowych zbiórek online, bez prowizji i opłat. Umożliwia szybkie i bezpieczne wsparcie leczenia, bliskich w potrzebie oraz inicjatyw społecznych i kulturalnych. Przy serwisie działa także Fundacja Pomagam.pl, która reaguje wszędzie tam, gdzie jest taka potrzeba, łącząc ludzi i organizacje oraz ułatwiając działania na rzecz osób poszkodowanych i potrzebujących.

Portal i Fundacja Mamo Pracuj od ponad 14 lat wspiera kobiety, szczególnie mamy, w powrocie na rynek pracy i rozwoju, realizując dziesiątki programów rozwojowych z pracodawcami z branż m.in. IT, finansów i konsultingu. Pomaga pracodawcom dotrzeć do niezauważonej dotąd grupy kandydatek, dzięki czemu mogą skuteczniej pozyskiwać nowych pracowników.

People & Law to pierwsza w Polsce butikowa kancelaria prawa pracy stworzona i zarządzana przez dwie radczynie prawne: dr Iwonę Jaroszewską-Ignatowską i Katarzynę Sarek-Sadurską. Kancelaria specjalizuje się w prawie dotyczącym ludzi w firmach. Wspiera Działy HR, People & Culture, prawniczki i prawników oraz zespoły compliance we wszystkich kwestiach prawa pracy.

Personel i Zarządzanie (partner medialny) to pierwsze czasopismo dla branży HRM w Polsce. Od ponad 30 lat obserwuje polskie działy personalne i bierze aktywny udział w ich transformacji. Jest miesięcznikiem dla menedżerów HR i HR biznes partnerów, niezbędnym dla każdego lidera.

źródło: pomagam.pl

Blisko 18 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności ma zmienić oblicze polskiej ochrony zdrowia. Nowoczesna onkologia, kardiologia, opieka długoterminowa, cyfryzacja i rozwój kadr medycznych to tylko część inwestycji finansowanych z unijnych środków. Ministerstwo Zdrowia postanowiło pokazać ich skalę na plenerowej wystawie w warszawskich Łazienkach Królewskich. To jednak nie tylko ekspozycja zdjęć, ale również próba odpowiedzi na pytanie, jak wydawane miliardy mają przełożyć się na codzienne doświadczenia pacjentów.

Czy niemal 18 miliardów złotych może zmienić polski system ochrony zdrowia? Takie pytanie nasuwa się przy okazji nowej plenerowej wystawy Ministerstwa Zdrowia „KPO – Inwestujemy w Twoje zdrowie!”, którą od początku sierpnia można oglądać na ogrodzeniu Łazienek Królewskich od strony ulicy Agrykoli w Warszawie. Ekspozycja nie jest jedynie prezentacją liczb i zdjęć nowych inwestycji. To także próba pokazania opinii publicznej, jak środki z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności mają przełożyć się na funkcjonowanie ochrony zdrowia w najbliższych latach.

Krajowy Plan Odbudowy od początku budził ogromne zainteresowanie środowiska medycznego. Nigdy wcześniej polski system ochrony zdrowia nie dysponował jednorazowo tak dużymi środkami przeznaczonymi na modernizację infrastruktury, rozwój technologii oraz przygotowanie placówek do wyzwań związanych ze starzeniem się społeczeństwa i rosnącą liczbą pacjentów z chorobami przewlekłymi.

Ministerstwo Zdrowia informuje, że blisko 18 miliardów złotych zostało przeznaczonych na inwestycje obejmujące między innymi onkologię, kardiologię, opiekę długoterminową i geriatryczną, transformację cyfrową, rozwój kadr medycznych oraz badania naukowe i innowacje.

Na wystawie zaprezentowano 16 plansz przedstawiających najważniejsze obszary finansowania. Obok danych liczbowych znalazły się fotografie placówek medycznych oraz uczelni, które dzięki środkom z KPO realizują inwestycje infrastrukturalne. Pokazano miejsca, w których powstają nowe oddziały, modernizowane są przestrzenie przeznaczone dla pacjentów i personelu, a także instalowany jest nowoczesny sprzęt diagnostyczny i terapeutyczny.

Sam przekaz wystawy wpisuje się w szerszą strategię komunikacji dotyczącej wykorzystania środków europejskich. W ostatnich miesiącach informacje o inwestycjach finansowanych z KPO pojawiają się coraz częściej. Dotyczą zarówno zakupu nowoczesnych urządzeń diagnostycznych, jak i przebudowy szpitali, rozwoju centrów kompetencji czy inwestycji w cyfrowe rozwiązania wspierające leczenie pacjentów.

Największą część środków pochłaniają przedsięwzięcia infrastrukturalne. W praktyce oznacza to modernizację istniejących oddziałów, budowę nowych obiektów, rozwój centrów onkologicznych i kardiologicznych oraz doposażenie placówek w sprzęt, który jeszcze do niedawna był dostępny jedynie w wybranych ośrodkach.

Istotnym elementem programu pozostaje również rozwój opieki długoterminowej i geriatrycznej. To odpowiedź na zmieniającą się strukturę demograficzną Polski, gdzie liczba osób starszych wymagających wielospecjalistycznej opieki systematycznie rośnie. Równolegle realizowane są inwestycje związane z cyfryzacją ochrony zdrowia, które mają usprawnić organizację świadczeń oraz poprawić dostęp do dokumentacji medycznej i nowoczesnych narzędzi wspierających leczenie.

Znacząca część środków trafia także do uczelni medycznych i instytucji naukowych. Rozwój badań oraz inwestycje w kształcenie nowych kadr mają ograniczyć jeden z największych problemów polskiego systemu ochrony zdrowia, czyli niedobór personelu medycznego.

Jednocześnie warto pamiętać, że sama wartość inwestycji nie jest jeszcze gwarancją sukcesu. O ich rzeczywistym znaczeniu zdecyduje przede wszystkim tempo realizacji projektów oraz to, czy nowa infrastruktura zostanie odpowiednio wykorzystana. W przypadku ochrony zdrowia równie ważne jak zakup nowoczesnego sprzętu pozostaje zapewnienie wykwalifikowanych specjalistów, którzy będą z niego korzystać, oraz odpowiednie finansowanie świadczeń wykonywanych z jego użyciem.

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że celem realizowanych inwestycji jest przede wszystkim poprawa jakości i dostępności świadczeń, rozwój nowoczesnej diagnostyki oraz lepsze przygotowanie systemu ochrony zdrowia na przyszłe wyzwania. Wystawa ma pokazać, że za ogólnymi informacjami o miliardach złotych kryją się konkretne przedsięwzięcia realizowane w różnych częściach kraju.

Ekspozycję „KPO – Inwestujemy w Twoje zdrowie!” można oglądać do 30 września na ogrodzeniu Łazienek Królewskich od strony ulicy Agrykoli w Warszawie. Dla osób zainteresowanych zmianami zachodzącymi w polskiej ochronie zdrowia może być okazją do zobaczenia, jak największy od lat program inwestycyjny w tym sektorze wygląda poza tabelami i dokumentami.

Źródło: MZ

Foto: MZ

Przeciętny Polak ma dziś większą szansę dożyć późnej starości niż jeszcze kilka lat temu. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają, że długość życia w Polsce ponownie rośnie po pandemicznym załamaniu. Statystyki pokazują jednak coś jeszcze, o szansach na długie życie nadal decydują płeć i miejsce zamieszkania. Mężczyzna urodzony w jednym województwie może żyć średnio nawet o ponad trzy lata dłużej niż jego rówieśnik z innego regionu kraju. To różnice, których nie da się wyjaśnić wyłącznie genetyką.

Pandemia COVID-19 na krótko zatrzymała trwający od trzech dekad proces wydłużania życia Polaków. W latach 2020–2021 oczekiwane trwanie życia wyraźnie spadło, jednak kolejne lata przyniosły odbudowę. Najnowsze dane GUS pokazują, że w 2025 roku przeciętne oczekiwane trwanie życia noworodka wyniosło 75,37 roku dla mężczyzn i 82,48 roku dla kobiet. W porównaniu z poprzednim rokiem oznacza to wzrost odpowiednio o 0,4 oraz 0,2 roku. Polska nie tylko odrobiła pandemiczne straty, ale utrzymuje trend obserwowany od początku lat 90. XX wieku.

Na pierwszy rzut oka można uznać to za dobrą wiadomość. Dłuższe życie jest przecież jednym z najbardziej syntetycznych wskaźników opisujących stan zdrowia społeczeństwa. Za tym wzrostem kryje się jednak znacznie bardziej złożona historia.

Najbardziej uderzające są różnice regionalne. Według danych GUS mężczyźni mieszkający w województwie podkarpackim żyją przeciętnie ponad trzy lata dłużej niż mieszkańcy województwa łódzkiego. Podobne dysproporcje dotyczą kobiet. W praktyce oznacza to, że kod pocztowy nadal pozostaje jednym z czynników wpływających na zdrowie.

Nie jest to zjawisko charakterystyczne wyłącznie dla Polski. Od lat epidemiolodzy zwracają uwagę, że długość życia zależy nie tylko od jakości systemu ochrony zdrowia. Równie ważne okazują się poziom wykształcenia, sytuacja ekonomiczna, jakość środowiska, dostęp do profilaktyki, styl życia oraz rozpowszechnienie czynników ryzyka, takich jak palenie tytoniu, nadciśnienie tętnicze, otyłość czy nadużywanie alkoholu.

Jeszcze bardziej trwała pozostaje różnica między kobietami i mężczyznami. Statystyczna Polka żyje obecnie około siedem lat dłużej niż statystyczny Polak. To jedna z największych różnic obserwowanych w krajach europejskich. Eksperci od lat wskazują, że nie wynika ona wyłącznie z biologii. Mężczyźni częściej podejmują zachowania ryzykowne, później zgłaszają się do lekarza, rzadziej korzystają z badań profilaktycznych i częściej umierają z powodu chorób układu krążenia oraz nowotworów rozpoznawanych w bardziej zaawansowanym stadium.

W ostatnich latach coraz większą uwagę zwraca się również na pojęcie długości życia w zdrowiu. Sam wzrost liczby przeżytych lat nie musi oznaczać, że społeczeństwo cieszy się lepszym zdrowiem. Jeśli dodatkowe lata przypadają na okres życia z niepełnosprawnością, chorobami neurodegeneracyjnymi lub wielochorobowością, system ochrony zdrowia staje przed zupełnie nowymi wyzwaniami.

I właśnie to może być najważniejszy wniosek płynący z najnowszych danych. Polska starzeje się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Wydłużające się życie oznacza rosnącą liczbę osób z chorobami przewlekłymi wymagającymi wieloletniego leczenia, rehabilitacji i opieki długoterminowej. Coraz większego znaczenia nabierają neurologia, geriatria, psychiatria wieku podeszłego czy opieka paliatywna.

To również wyzwanie finansowe. Dłuższe życie oznacza większe zapotrzebowanie na świadczenia zdrowotne, leki i opiekę społeczną, a jednocześnie malejącą liczbę osób w wieku produkcyjnym finansujących system składkowy. Dyskusja o długości życia coraz częściej dotyczy więc nie tylko medycyny, ale również polityki społecznej i gospodarczej.

Najnowsze statystyki pokazują jeszcze jedną ważną prawidłowość. Sam rozwój medycyny nie wystarczy, aby dalej wydłużać życie Polaków. Coraz większy wpływ będą miały działania profilaktyczne, skuteczne leczenie chorób cywilizacyjnych oraz ograniczanie nierówności zdrowotnych między regionami. To właśnie one mogą zdecydować o tym, czy różnica kilku lat życia między mieszkańcami różnych części kraju będzie się zmniejszać, czy pozostanie jedną z najbardziej widocznych cech polskiej epidemiologii.

Paradoksalnie więc najważniejszym pytaniem nie jest już to, czy będziemy żyć dłużej, lecz czy dodatkowe lata będą latami przeżytymi w dobrym zdrowiu. Od odpowiedzi na to pytanie zależy przyszłość nie tylko systemu ochrony zdrowia, ale również rynku pracy, systemu emerytalnego i jakości życia milionów Polaków.

Źródło: GUS

Apteka nie powinna być jedynie miejscem realizacji recept, ale pełnoprawnym elementem systemu ochrony zdrowia – przekonywali uczestnicy konferencji poświęconej przyszłości opieki farmaceutycznej w Polsce. Organizacje pacjenckie, seniorskie i konsumenckie apelują o zmiany w Prawie farmaceutycznym, które zapewnią pacjentom dostęp do rzetelnej informacji o cenach i dostępności leków, umożliwią rozwój usług farmaceutycznych oraz lepiej wykorzystają kompetencje farmaceutów. W centrum proponowanych reform ma znaleźć się pacjent, jego bezpieczeństwo i realny dostęp do świadczeń zdrowotnych.
Podczas konferencji organizacje pozarządowe, reprezentujące środowiska: pacjenckie, seniorskie i konsumenckie, przedstawiły stanowisko w toczącej się debacie nt. zmian w Prawie farmaceutycznym. Chodzi o kwestie dotyczące dostępu pacjentów do informacji oraz świadczeń oferowanych przez apteki i farmaceutów. 

Wydarzenie było kolejnym krokiem po wspólnym apelu organizacji pacjenckich do minister zdrowia z 26 marca 2026 r. Punkt wyjścia stanowił ubiegłoroczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-200/24, który nakreślił ramy dopuszczalnej reklamy porównawczej w aptekach i którego pełna implementacja wymaga działania od polskiego ustawodawcy.

Wyrok TSUE przesądza, że państwa członkowskie nie mogą utrzymywać zakazów reklamy aptecznej niezgodnych z zasadą swobody przepływu towarów i usług. Dotychczasowy art. 94a Prawa farmaceutycznego wymaga nowelizacji – jest to obowiązek wynikający z prawa europejskiego. Uczestnicy konferencji z zadowoleniem przyjęli fakt, że Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmiany przepisów (UD291). Jednocześnie zgodnie ocenili, że dotychczas zaproponowane zmiany stanowią krok w dobrym kierunku, ale nie są wystarczające – zwłaszcza z perspektywy realnych potrzeb pacjentów oraz czekających Polskę wyzwań demograficznych.

Uczestnicy debaty podkreślili, że możliwość kupowania leków po niższych cenach dzięki dostępowi do wiarygodnej informacji o ofertach aptecznych nie oznacza wzrostu nakładów na leki ani ich nadmiernej konsumpcji. 

Zdaniem biorących udział w dyskusji ekspertów dziś problemem jest niekontrolowana polipragmazja (przyjmowanie zbyt wielu leków jednocześnie). Bariery w dostępie do informacji o dostępności leków w aptece, ich interakcjach z innymi lekami, czy oferowanych przez apteki innych świadczeniach, stają się problemem natury zdrowotnej oddziałującym szczególnie na mieszkańców mniejszych miejscowości. W ich sytuacji, poza placówką POZ, najczęściej mogą liczyć jedynie na aptekę oraz pracującego w niej farmaceutę lub farmaceutkę.

Uczestnicy konferencji podkreślali, że nowelizacja art. 94a Pf powinna zostać wpisana w szerszy cel: uczynienia apteki pełnoprawnym ogniwem systemu ochrony zdrowia, czyli lokalnym centrum zdrowia oferującym szersze świadczenia niż tylko sprzedaż produktów leczniczych. Osiągnięcie tego celu wymaga nowelizacji prawa, które umożliwi rozszerzenie świadczeń oferowanych przez apteki o takie obszary jak:

„Od 17 lat – także poprzez program Ogólnopolskiej Karty Seniora i Głos Seniora – jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z setkami tysięcy seniorów w całej Polsce. Dlaczego umożliwiamy koncernom farmaceutycznym szeroką reklamę leków bez recepty, zabraniając jednocześnie aptekom honorować karty rabatowe, takie jak np. Ogólnopolska Karta Seniora?” – argumentował Łukasz Salwarowski.

Z kolei Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, podkreślił, że apteka istnieje po to, żeby służyć pacjentowi, a nie żeby być przedmiotem sporu o to, kto ma prawo nią zarządzać. Maćkowiak podkreślił, że hasło „apteka dla aptekarza” jest odwróceniem właściwej hierarchii – w centrum powinien stać pacjent, a nie interes właściciela. Jego zdaniem dopóki debata publiczna pozostaje zdominowana przez spory branżowe, głos pacjenta będzie systematycznie wypychany na margines.
Zwrócono również uwagę na zjawiska, które – jeśli nie zostaną odpowiednio zaadresowane przez politykę zdrowotną – przełożą się na trwałe pogorszenie dostępności do opieki zdrowotnej. Należą do nich:
Tomasz Michałek, dyrektor Biura Zarządu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, podkreślił: „Apel z 26 marca, pod którym podpisały się organizacje reprezentujące miliony polskich pacjentów, nie jest postulatem ideologicznym – to wezwanie do racjonalnej polityki opartej na interesie pacjenta i spójnym podejściu do całości zagadnień związanych z funkcjonowaniem aptek w Polsce. Pacjenta nie interesuje, kto jest właścicielem apteki – jego interesuje dostępność do apteki oraz zakres świadczeń, jakie może mu ta placówka zaoferować”.

Zbigniew Tomczak, przewodniczący Obywatelskiego Parlamentu Seniorów, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z chorobą Alzheimera, stwierdził: „Seniorzy to dziś ponad 10 milionów obywateli – największa grupa odbiorców świadczeń aptecznych w Polsce. A jednak w tej debacie ich głos jest najsłabiej słyszalny. Dominuje spór o własność aptek, o przepisy, o rynek. My mówimy o czymś innym: o człowieku, który stoi przy okienku aptecznym, często z listą kilkunastu leków w ręku, i nie wie, czy stać go na wszystkie, czy są tańsze zamienniki i czy w ogóle bezpiecznie jest je łączyć. Szczególnie niewidzialni są opiekunowie osób z chorobą Alzheimera: to oni zarządzają terapią, to oni stoją przy okienku aptecznym, bez możliwości wizyty farmaceuty u ich podopiecznego w domu. My prosimy tylko o jedno: żeby prawo wreszcie ich zobaczyło” – stwierdził Zbigniew Tomczak.

Anna Gryżewska, dyrektor Biura Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego, zaznaczyła, że pacjent przewlekle chory, zmagający się do końca życia z postępująca chorobą (jaką jest np. stwardnienie rozsiane), ma prawo oczekiwać od systemu ochrony zdrowia bardziej elastycznego podejścia do jego potrzeb. „Apteka to często ostatnie miejsce w systemie ochrony zdrowia, w którym pacjent ma realny kontakt z profesjonalistą medycznym przed sięgnięciem po lek. Szczególnie u osób z wielochorobowością i dużą różnorodnością objawów, przyjmujących nierzadko kilka preparatów dziennie, rola rzetelnej opieki farmaceutycznej wyraźnie oddzielonej od działań marketingowych jest kluczowa dla bezpieczeństwa terapii. Debata o art. 94a Prawa farmaceutycznego to w istocie debata o tym, czy farmaceuta będzie miał wreszcie warunki, by wpisać się w rolę profesjonalnego doradcy, zarówno w aptece, jak i poza nią. Dla chorych na SM tych, którzy chorują długo i doświadczają niepełnosprawności istotny jest też kontakt z farmaceutą w domu poza apteką – co także jest podnoszone przez środowiska chorych jako ważny element – możliwy do wprowadzenia w Polsce” – wskazała Anna Gryżewska.

Prof. Agnieszka Neumann-Podczaska, prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Farmaceutycznej, podsumowała: „Senior przyjmujący kilkanaście leków dziennie to codzienność zarówno w polskich aptekach, jak i w placówkach opieki długoterminowej. Właśnie w tej grupie pacjentów szczególnie widoczny jest niewykorzystany potencjał farmaceutów. Farmaceuta powinien mieć możliwość wykonywania przeglądów lekowych finansowanych przez NFZ, zarówno w aptece, jak i w miejscu zamieszkania lub przebywania seniora, ponieważ są one jednym z najskuteczniejszych narzędzi ograniczania niekontrolowanej polipragmazji, zmniejszania ryzyka interakcji lekowych oraz optymalizacji farmakoterapii” – mówiła prof. Agnieszka Neumann-Podczaska.

Jej zdaniem rzetelna informacja nie prowadzi do nadmiernej konsumpcji leków. „Przeciwnie, dobrze poinformowany pacjent podejmuje bardziej racjonalne decyzje zdrowotne, np. zrezygnuje z drogiego, niepotrzebnego suplementu, a rozpocznie regularne stosowanie zleconego przez lekarza leku, z którego często zrezygnował ze względu na cenę. Dziś największym problemem jest brak systemowych narzędzi wspierających optymalną farmakoterapię. Dlatego rozwój opieki farmaceutycznej, w tym przeglądów lekowych finansowanych przez NFZ, powinien stać się jednym z priorytetów polityki zdrowotnej państwa.

Dzięki temu farmaceuci będą mogli w pełni wykorzystać swoje kompetencje, zwiększając bezpieczeństwo terapii i poprawiając jej skuteczność, a jednocześnie ograniczając koszty wynikające z nieoptymalnego leczenia” – wskazała prof. Agnieszka Neumann-Podczaska.

Źródło: PAP MediaRoom

Polska stoi przed jednym z największych wyzwań zdrowotnych i społecznych najbliższych dekad. Z danych GUS wynika, że liczba osób po 60. roku życia będzie systematycznie rosła, zwiększając zapotrzebowanie na opiekę medyczną, rehabilitację i wsparcie społeczne. Tymczasem eksperci alarmują, że obecny system ochrony zdrowia nie jest przygotowany na skalę nadchodzących zmian. Podczas VI Kongresu „Pacjent w Centrum Uwagi” organizowanego przez DOZ S.A. zwracano uwagę na niedobór specjalistycznej opieki geriatrycznej, problem wielolekowości, brak koordynacji działań oraz konieczność inwestowania w profilaktykę i aktywne starzenie się społeczeństwa.
Z danych GUS wynika, że na koniec 2023 r. było już 9,9 mln osób 60+, a do 2060 r. może ich być 11,9 mln. To oznacza nie tylko więcej seniorów, ale też więcej chorób przewlekłych, leków i potrzeby rehabilitacji. Problem w tym, że geriatria nie wystarczy. W Polsce działa tylko 195 poradni geriatrycznych i 62 oddziały z ok. 1,2 tys. łóżek. Eksperci podkreślają więc, że potrzebny jest model współpracy wielu specjalistów, a nie leczenie seniora „na raty” w kolejnych gabinetach.

Starość zaczyna się „poza szpitalem”. Warszawa pokazuje kierunek

Starzenie nie zaczyna się w gabinecie, tylko na ulicy, przystanku i w mieszkaniu bez windy. Dlatego jako przykład działań samorządowych wskazywano Warszawę. Jarosław Jóźwiak, radny Warszawy i przewodniczący komisji zdrowia, mówił o transporcie, profilaktyce, szczepieniach i rozwiązaniach mieszkaniowych. Jak podkreślał, „miasto podchodzi do wsparcia seniorów w sposób integralny”.

Zwracał też uwagę, że dłuższe życie oznacza większe potrzeby. „Im lepiej, tym trudniej – mówił, dodając – Sztuka życia polega na tym, by w wieku 80-90 lat jeździć na rajdach i ćwiczyć na siłowni”. To pokazuje, że aktywna starość zależy nie tylko od chęci, ale też od warunków: dostępnej przestrzeni, usług, profilaktyki i wsparcia.

Brak informacji i koordynacji – bariera, która psuje nawet dobre rozwiązania

Nawet najlepsze lokalne programy nie wystarczą jednak, jeśli pacjent – szczególnie senior – nie wie, gdzie i po co ma się zgłosić. Uczestnicy kongresu podkreślali problem niedostatecznej informacji oraz brak spójnej koordynacji działań. Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja, oceniała, że „dużo mówimy i robimy, tylko brak koordynacji pomiędzy jednym a drugim”. Zwracała uwagę, że seniorzy często nie wiedzą, jakie mają uprawnienia i gdzie szukać pomocy. „Jak nie wiemy, to narzekamy. Jak wiemy, to możemy być aktywni” – mówiła.

Wątek aktywizacji seniorów powiązano z profilaktyką i zdrowiem publicznym. Łukasz Salwarowski podkreślał, że „człowiek nieaktywny, zamknięty w czterech ścianach, to człowiek chory”, a izolacja i bierność szybko przekładają się na pogorszenie stanu zdrowia – i w konsekwencji na koszty ponoszone zarówno przez system, jak i przez rodziny.

Wielolekowość: NFZ o skali problemu, apteki o możliwym rozwiązaniu

Jednym z największych wyzwań zdrowotnych seniorów jest wielolekowość. Z danych NFZ wynika, że „aż 1/3 Polaków po 65. roku życia przyjmuje co najmniej 5 leków dziennie”, co zwiększa ryzyko interakcji i powikłań.

Dlatego podczas kongresu dużo mówiono o roli farmaceutów, bo to właśnie apteka często jest dla seniora najłatwiej dostępnym miejscem kontaktu z systemem ochrony zdrowia. Zdaniem uczestników rozwój usług takich jak przeglądy lekowe czy edukacja pacjentów może poprawić bezpieczeństwo terapii. „Jeżeli w aptekach będą takie usługi, jak przegląd lekowy, będziemy mogli edukować pacjentów, jak zażywać leki (…) to system na tym zyska” – przekonywał Radosław Wesołek.

Profilaktyka i styl życia: starość zaczyna się dużo wcześniej niż w gabinecie

W dyskusji o systemie łatwo skupić się na brakach kadrowych i organizacyjnych, a zapomnieć, że część ryzyka można ograniczać, zanim pacjent trafi do przychodni. W tym kontekście wybrzmiała perspektywa prof. Michała Rabijewskiego, który podkreślał znaczenie codziennych nawyków – ruchu, diety i profilaktyki – nawet wtedy, gdy ktoś ma obciążenia rodzinne. Jak mówił: „W granicach 80, 90% tego, ile my będziemy żyli i w jakim zdrowiu będziemy żyli, tak naprawdę zależy od nas samych”. W praktyce oznacza to, że system powinien nie tylko leczyć skutki, ale także wspierać ludzi w utrzymaniu sprawności jak najdłużej – bo to jedna z najbardziej opłacalnych i zarazem najbardziej „ludzkich” dróg ochrony zdrowia.

Wnioski z kongresu DOZ: współpraca i koordynacja zamiast gaszenia pożarów

Z debaty podczas VI Kongresu „Pacjent w Centrum Uwagi” organizowanego przez DOZ S.A. wyłaniał się obraz systemu, który nie nadąża za rosnącą liczbą seniorów: opieka nad pacjentem wielochorobowym jest rozproszona, informacja nie zawsze dociera tam, gdzie powinna, a profilaktyka zbyt często ustępuje leczeniu skutków.

Uczestnicy podkreślali, że potrzebne są lepsza koordynacja, silniejsza profilaktyka i współpraca między zawodami medycznymi, by seniorzy szybciej otrzymywali wsparcie bliżej domu, a system mógł ograniczać możliwe do uniknięcia powikłania i hospitalizacje. W przeciwnym razie zamiast planu pozostanie reagowanie i „gaszenie pożarów”.

Źródło: PAP MediaRoom

Zwiększenie dostępności do opieki geriatrycznej, włączenie geriatrów do zespołów opieki koordynowanej, a przede wszystkim adekwatna wycena całościowej oceny geriatrycznej (COG) – to najważniejsze rekomendacje wypracowane podczas ogólnopolskiej konferencji „Geriatria w systemie i w praktyce”, która 22-23 maja 2026 r. odbyła się w Hotelu Lipowy Most k. Białegostoku. Wydarzenie zgromadziło nie tylko lekarzy geriatrów z całej Polski, ale także przedstawicieli innych specjalizacji medycznych, ekspertów polityki senioralnej oraz reprezentantów instytucji odpowiedzialnych za kształtowanie systemu ochrony zdrowia.

 
Geriatria na pierwszej linii wyzwań demograficznych

Tłem dwudniowych obrad była diagnoza, którą uczestnicy przyjęli jako punkt wyjścia: starzenie się polskiego społeczeństwa nie jest już prognozą, lecz procesem, który zmienia strukturę potrzeb zdrowotnych i w coraz większym stopniu obciąża system ochrony zdrowia. W tym kontekście geriatria – jako praktyka całościowego, interdyscyplinarnego prowadzenia starszych pacjentów – wymaga impulsu rozwojowego, a nie traktowania jako „kolejnej specjalizacji”.

– Jeśli nie włączymy geriatrii do głównego nurtu ochrony zdrowia, będziemy płacić coraz wyższą cenę za fragmentaryczne leczenie: więcej powikłań, więcej niepotrzebnych hospitalizacji i więcej kosztów wynikających z polifarmakoterapii. Geriatria to inwestycja w bezpieczeństwo pacjenta i w ekonomiczną racjonalność systemu – bo całościowa ocena i koordynacja opieki ograniczają spiralę kosztów interwencyjnych – podkreślała organizatorka konferencji prof. dr hab. Barbara Bień.

Debaty z udziałem decydentów

Rdzeniem konferencji były dwie debaty z udziałem interesariuszy systemu ochrony zdrowia. Debata inauguracyjna „Czego państwo oczekuje od geriatrów, a geriatrzy od państwa?” dotyczyła wzajemnych oczekiwań, priorytetów i odpowiedzialności za wzmocnienie opieki geriatrycznej. Marlena Muszyńska, Dyrektor Departamentu Polityki Senioralnej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przybliżyła kierunki zmian w opiece nad osobami starszymi w Polsce. – Ustawa o koordynowanej opiece długoterminowej i osobach starszych to nie tylko przepisy – to nowa jakość koordynacji, która połączy lekarzy geriatrów, instytucje i rodziny wokół jednego celu: dobrostanu seniora. Nie możemy dłużej zamykać się tylko w murach szpitala. Podkreśliła, że kluczem do dobrej opieki nad seniorem jest edukacja – zarówno instytucji, jak i rodzin. Musimy wiedzieć, jak rozmawiać z osobą starszą i jak ją skutecznie wspierać.

Debata systemowa „Czy geriatria może być opłacalna? Jak włączyć geriatrię do głównego nurtu ochrony zdrowia?” skoncentrowana na rozwiązaniach organizacyjnych i ekonomice opieki nad seniorami – z udziałem m.in. Dominiki Janiszewskiej-Kajki, Zastępcy Dyrektora Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia, która przedstawiając punkt widzenia resortu na geriatrię, jednocześnie zaprosiła środowisko geriatrów na Miodową. – Zapraszam konsultantów w dziedzinie geriatrii na spotkanie w Ministerstwie Zdrowia już w przyszłym miesiącu. To państwo jesteście ekspertami, którzy widzą system od strony pacjenta – i bez waszego głosu nie podejmiemy decyzji.

Ważnym elementem konferencji było też zaproszenie skierowane do geriatrów ze strony Marioli Łodzińskiej, Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, która prezentując założenia do zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej (APN) u osób starszych, przedstawiła możliwe obszary współpracy. Obejmują one m.in.: pracę nad standardami i bezpieczeństwem klinicznym, mentoringiem i wspólnym kształceniem pielęgniarek, a także tworzenia „ścieżki starszego pacjenta” uwzględniającej APN.

W ramach sześciu sesji merytorycznych – od „Geriatrii w systemie” przez „Politykę senioralną”, „Organizację i praktykę opieki geriatrycznej”, „Współpracę interdyscyplinarną”, po „Praktyczne aspekty kliniczne” i „Problemy interdyscyplinarne” – uczestnicy omawiali zarówno systemowe bariery utrudniające rozwój tej dziedziny w Polsce, jak i praktyczne aspekty pracy z pacjentem geriatrycznym.

Pożądane kierunki zmian – rekomendacje z konferencji

Istotnym dorobkiem konferencji są rekomendacje, które środowisko geriatryczne kieruje do decydentów ochrony zdrowia. W ocenie uczestników wzmocnią one rolę geriatrii w systemie i przyczynią się do jego racjonalizacji organizacyjnej i ekonomicznej w obliczu stojących przed Polską wyzwań demograficznych:

  1. Zwiększenie dostępności do opieki geriatrycznej – opieka nad pacjentem geriatrycznym
    wymaga odejścia od tradycyjnego modelu ukierunkowanego na pojedyncze narządy i choroby na rzecz kompleksowego i skoordynowanego podejścia, które wyłania problemy zdrowotne do
    interwencji, również nowo wykryte, co ma przeciwdziałać nawracającym hospitalizacjom.
    Pacjenci w wieku starszym potrzebują odpowiedniego dla ich potrzeb zarządzania procesem diagnostyczno-terapeutycznym – od przyjęcia do szpitala poprzez leczenie, wypis, aż po systemowe wsparcie w miejscu zamieszkania.
  2. Włączenie geriatrów do interdyscyplinarnych zespołów opieki koordynowanej – szczególnie w prowadzeniu starszych pacjentów wielochorobowych, wymagających holistycznego podejścia.
  3. Planowanie liczby geriatrów z uwzględnieniem kryteriów demograficznych i geograficznych – w oparciu o strukturę wieku i realne potrzeby zdrowotne populacji senioralnej w danej gminie, dzielnicy, powiecie czy województwie. W ten sposób przyspieszymy likwidację „białych plam” na mapie Polski, rozwijając jednocześnie zainteresowanie specjalizacją wśród młodszego pokolenia lekarzy.
  4. Upowszechnienie i adekwatna wycena całościowej oceny geriatrycznej (COG) jako standardu w wykrywaniu ryzyk zdrowotnych, funkcjonalnych i społecznych – także w formule dostosowanej do realiów POZ. Powszechnie stosowana pozwala najlepiej rozpoznawać indywidualne potrzeby, problemy zdrowotne seniorów, dopasowując im jak najlepszą opiekę.
  5. Wzmocnienie roli geriatrów w opiece długoterminowej – poprzez standardy jakości i mechanizmy koordynacji ograniczające ryzyko powikłań, nadmiarowych konsultacji i rehospitalizacji.
Geriatra w opiece koordynowanej

Jednym z najsilniej wybrzmiewających wątków była rola całościowej oceny geriatrycznej (COG) jako narzędzia wczesnego wykrywania ryzyk zdrowotnych, funkcjonalnych i społecznych – oraz postulat jej szerszego stosowania i adekwatnego finansowania nie tylko w lecznictwie zamkniętym, ale i ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.

Uczestnicy podkreślali, że obecność geriatry w interdyscyplinarnych zespołach opieki koordynowanej jest kluczowa dla pacjentów w wieku podeszłym – szczególnie w obszarze oceny funkcjonalnej, depreskrypcji i optymalizacji polifarmakoterapii oraz planowania długofalowej opieki.

Dr n. med. Natalia Sołowianowicz, Zastępca Kierownika Oddziału Geriatrii w SPP ZOZ im. dr St. Deresza w Choroszczy w wystąpieniu podsumowującym konferencję „Geriatra i jego zapotrzebowanie na konsultacje specjalistyczne” podkreśliła: – Pacjent geriatryczny wraca do domu z zaleceniami kontroli w kilkunastu poradniach – od kardiologicznej, przez ortopedyczną, po urologiczną i onkologiczną. To codzienność, a nie wyjątek – dowód, że wielochorobowość seniora to nie hasło, tylko realne wyzwanie organizacyjne dla całego systemu, to odpowiedzialność prawna lekarza. Geriatra nie pracuje w pojedynkę – jego skuteczność zależy od realnej, sprawnej współpracy z lekarzami innych dziedzin, fizjoterapeutami, dietetykami, psychologami, opiekunami socjalnymi oraz pielęgniarkami.

Konferencja pokazała geriatrię z dwóch perspektyw – systemowej, w której aspekt finansowy i organizacyjny wymaga zmian, ale też praktycznej, pełnej ambicji, energii i woli dalszego rozwoju. Te dwa światy muszą się spotkać, bo tylko długofalowa polityka rozwoju geriatrii w Polsce, może realnie poprawić jakość życia polskich seniorów.

Konferencja – oddolna inicjatywa środowiska młodszej generacji lekarzy geriatrów – odbyła się pod honorowym patronatem m.in. Minister Zdrowia, Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Senioralnej, Rzecznika Praw Pacjenta i Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Europejskiego Towarzystwa Geriatrycznego. Partnerem strategicznym wydarzenia było Województwo Podlaskie. Za poziom merytoryczny konferencji odpowiadał Interdyscyplinarny Komitet Naukowy pod przewodnictwem prof. dr hab. Barbary Bień, z wiceprzewodniczącą dr hab. Karoliną Piotrowicz, prof. UJ – Sekretarz Generalną Europejskiego Towarzystwa Geriatrycznego. Komitetowi Organizacyjnemu przewodniczyła dr n. med. Katarzyna Klimiuk.

Współorganizatorami Instytucjonalnymi konferencji były Okręgowa Izba Lekarska w Białymstoku oraz Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” – Związek Stowarzyszeń.

Źródło: inf pras

Rosnąca liczba starszych pacjentów z chorobami nowotworowymi sprawia, że onkologia geriatryczna staje się jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej medycyny. O tym, jak leczyć pacjentów senioralnych w erze terapii personalizowanej, będą dyskutować eksperci podczas I Ogólnopolskiej Konferencji Onkologii Geriatrycznej „Starszy pacjent w onkologii – decyzje kliniczne w erze terapii personalizowanej”, która odbędzie się 19 czerwca 2026 r. w Narodowym Instytucie Onkologii PIB w Warszawie.
Wydarzenie organizowane pod patronatem środowisk onkologicznych i geriatrycznych ma być pierwszą w Polsce platformą poświęconą kompleksowej opiece nad starszym pacjentem onkologicznym. Organizatorzy podkreślają, że dynamiczny rozwój nowoczesnych terapii wymaga coraz bardziej indywidualnego podejścia do leczenia osób w podeszłym wieku, uwzględniającego nie tylko sam nowotwór, ale także choroby współistniejące, sprawność funkcjonalną i jakość życia pacjenta.

Program konferencji obejmie zarówno zagadnienia kliniczne, jak i systemowe. Eksperci będą rozmawiać m.in. o kompleksowej ocenie geriatrycznej, kwalifikacji seniorów do leczenia systemowego, chirurgicznego i radioterapii, a także o wykorzystaniu nowoczesnych terapii, w tym immunoterapii, leków CDK4/6 oraz ADC – u starszych chorych. Zaplanowano również moderowane sesje typu case-based dotyczące leczenia raka płuca i raka piersi u pacjentów geriatrycznych.

Jednym z ważniejszych punktów wydarzenia będzie debata poświęcona gotowości polskiego systemu ochrony zdrowia do wdrażania kompleksowej opieki onkogeriatrycznej. W centrum dyskusji znajdą się pytania o organizację opieki, interdyscyplinarną współpracę oraz potrzebę tworzenia modeli leczenia odpowiadających na wyzwania starzejącego się społeczeństwa.

Organizatorzy zapowiadają również prezentację projektu ONKOger – pierwszego w Polsce modelu opieki onkogeriatrycznej zakładającego wdrożenie kompleksowej oceny geriatrycznej w strukturach onkologicznych. W konferencji udział wezmą onkolodzy kliniczni, geriatrzy, radioterapeuci, chirurdzy onkologiczni oraz specjaliści innych dziedzin zaangażowani w leczenie pacjentów senioralnych.

Wydarzenie odbędzie się w formule stacjonarnej, a udział wymaga wcześniejszej rejestracji.

Szczegółowy program oraz informacje organizacyjne dostępne są na stronie konferencji.

Link do konferencji: https://onkogeriatria.pl/

W dniach 22-23 maja 2026 r. w Hotelu Lipowy Most k. Białegostoku odbędzie się ogólnopolska konferencja „Geriatria w systemie i w praktyce” – wydarzenie stworzone przez środowisko lekarzy geriatrów jako przestrzeń rozmowy o tym, jak realnie poprawić organizację, dostępność i jakość opieki nad pacjentami starszymi w Polsce.
Konferencja odbywa się pod honorowym patronatem Minister Zdrowia i Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Senioralnej oraz z honorowym patronatem Rzecznika Praw Pacjenta i Rzecznika Praw Obywatelskich. Partnerem strategicznym wydarzenia jest Województwo Podlaskie.

Za poziom merytoryczny wydarzenia odpowiada Interdyscyplinarny Komitet Naukowy, któremu przewodniczy prof. dr hab. Barbara Bień, a funkcję wiceprzewodniczącej pełni dr hab. Karolina Piotrowicz, prof. UJ (Sekretarz Generalna Europejskiego Towarzystwa Geriatrycznego). Komitetowi Organizacyjnemu przewodniczy dr n. med. Katarzyna Klimiuk.

Organizatorzy podkreślają, że wobec dynamicznego starzenia się społeczeństwa geriatria wymaga wzmocnienia w systemie – nie tylko jako „kolejna specjalizacja”, ale jako praktyka całościowego, interdyscyplinarnego prowadzenia pacjentów starszych.

Rdzeniem wydarzenia będą dwie debaty z udziałem interesariuszy systemu ochrony zdrowia:

  1. Debata inauguracyjna: „Czego państwo oczekuje od geriatrów, a geriatrzy od państwa?” – rozmowa o wzajemnych oczekiwaniach, priorytetach i odpowiedzialności za wzmocnienie opieki geriatrycznej.
  2. Debata systemowa: „Czy geriatria może być opłacalna? Jak włączyć geriatrię do głównego nurtu ochrony zdrowia?” – skoncentrowana na rozwiązaniach organizacyjnych i ekonomice opieki nad seniorami.
 
W ramach drugiej debaty zaplanowano m.in. udział dr hab. Barbary Więckowskiej, Dyrektor Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia. Organizatorzy zapowiadają prowadzenie debat przez doświadczonych moderatorów oraz dyskusję z zachowaniem zasad bezstronności i równego dostępu do głosu.

Czy geriatria może się „spinać” finansowo? Eksperci o opłacalności i systemowych zachętach

Organizatorzy chcą, aby rozmowa o opiece nad seniorami uwzględniała nie tylko perspektywę kliniczną, ale również realne mechanizmy ekonomiczne i organizacyjne – tak, aby geriatria mogła być skutecznie włączona do głównego nurtu ochrony zdrowia.

– Starzenie się społeczeństwa nie jest już prognozą – zauważa prof. Barbara Bień i dodaje – to proces, który już dziś zmienia strukturę potrzeb zdrowotnych i obciąża system. Jeśli nie włączymy geriatrii do głównego nurtu ochrony zdrowia, będziemy płacić coraz wyższą cenę za fragmentaryczne leczenie: więcej powikłań, więcej niepotrzebnych hospitalizacji i więcej kosztów wynikających z polifarmakoterapii. Geriatria to inwestycja w bezpieczeństwo pacjenta i w ekonomiczną racjonalność systemu – bo całościowa ocena, depreskrypcja i koordynacja opieki ograniczają spiralę kosztów interwencyjnych.

Geriatra w opiece koordynowanej: mniej fragmentacji, większe bezpieczeństwo leczenia seniorów

Wśród kluczowych wątków konferencji jest całościowa ocena geriatryczna (COG) – narzędzie wczesnego wykrywania ryzyk zdrowotnych, funkcjonalnych i społecznych – oraz postulat jej szerszego stosowania i adekwatnego finansowania.

– Największą wartością geriatrii jest to, że widzi pacjenta jako całość – zdrowie, funkcjonowanie i kontekst społeczny – przekonuje prof. Karolina Piotrowicz. – Tego podejścia nie da się zastąpić pojedynczymi konsultacjami „od narządu do narządu”. W Europie rozwijają się modele opieki geriatrycznej oparte na koordynacji, ocenie funkcjonalnej i bezpiecznej farmakoterapii. W Polsce mamy kompetencje i doświadczenia – potrzebujemy mechanizmów, które pozwolą je skalować i zapewnić równy dostęp do świadczeń dla seniorów.

Organizatorzy podkreślają, że obecność geriatry w interdyscyplinarnych zespołach opieki koordynowanej jest kluczowa dla pacjentów w wieku podeszłym, szczególnie w obszarze oceny funkcjonalnej, depreskrypcji i optymalizacji polifarmakoterapii oraz planowania długofalowej opieki.

6 tematów „do wdrożenia”: postulaty środowiska geriatrycznego

Podczas konferencji organizatorzy chcą zainicjować rozmowę o rozwiązaniach systemowych, które – w ocenie środowiska – pomogą wzmocnić rolę geriatrii w ochronie zdrowia, tym samym przyczyniając się do jego „uzdrowienia”. Wśród kluczowych kierunków zmian znajdują się:

 
– Konferencja powstała oddolnie – z praktyki i codziennych doświadczeń lekarzy, którzy widzą, gdzie system nie nadąża za potrzebami pacjentów starszych – podkreśla dr Katarzyna Klimiuk i dodaje – ale równie ważne jest to, co będzie dalej: w naszych oddziałach kształcimy nowych specjalistów geriatrii – rezydentów, którzy za chwilę wejdą do systemu. Państwo musi ich optymalnie zagospodarować: zapewnić realne miejsca pracy, sensowne finansowanie świadczeń i takie rozwiązania organizacyjne, które pozwolą geriatrom pracować w zespołach opieki koordynowanej, a nie „na marginesie”. W przeciwnym razie stracimy potencjał ludzi, których właśnie przygotowujemy do tej roli – podsumowuje dr Klimiuk.

Informacje organizacyjne:

 
Pielęgniarska opieka długoterminowa domowa (PODD), która powinna stanowić jeden z fundamentów opieki nad osobami niesamodzielnymi w Polsce, pozostaje świadczeniem o coraz bardziej ograniczonej dostępności. Analiza kolejek rejestrowanych przez wojewódzkie oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia pokazuje, że ten problem przybrał charakter trwały i systemowy.
Z danych NFZ obejmujących okres styczeń 2025 r. – styczeń 2026 r. (stan na 23 lutego 2026 r.) wynika, że liczba osób oczekujących na objęcie opieką w ramach PODD utrzymuje się w większości województw na podobnym poziomie lub wykazuje tendencję wzrostową. Dotyczy to zarówno przypadków stabilnych, jak i pilnych. Największe kolejki odnotowano w województwach śląskim, małopolskim oraz wielkopolskim. Na koniec stycznia 2026 roku na świadczenie oczekiwało łącznie ponad 5,5 tys. osób w całej Polsce.

System niedostosowany do rzeczywistości

Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” zwraca uwagę, że obecny model organizacyjny i finansowy PODD przestał odpowiadać na rosnące zapotrzebowanie wynikające ze zmian demograficznych oraz ograniczonych możliwości opiekuńczych rodzin.

Niedoszacowanie taryf NFZ oraz przestarzały model przekładają się na narastający deficyt kadrowy oraz w efekcie powstawanie tzw. „białych plam”, czyli obszarów o ograniczonym dostępie do świadczenia. W konsekwencji coraz więcej pacjentów nie otrzymuje profesjonalnej opieki w domu, a ciężar opieki przenoszony jest na nieprzygotowanych do takich wyzwań bliskich. Ten trend zwiększa ryzyko hospitalizacji.

– Postępujące ograniczenie dostępności do specjalistycznej opieki domowej oznacza w praktyce większe obciążenie szpitali oraz systemu instytucjonalnej opieki długoterminowej. To kierunek bardzo niebezpieczny. Warto pamiętać, że osoby zakwalifikowane do PODD spełniają kryteria kwalifikacji do opieki w zakładach opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych. Tylko, że tam mamy jeszcze dłuższe kolejki. Tym niemniej pobyt w ZOL-u, czy tym bardziej w szpitalu oznacza dla systemu ochrony zdrowia wyższe wydatki – podkreśla Magdalena Osińska-Kurzywilk, Prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” i dodaje: – Dlatego powinniśmy inwestować w rozwój pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej oraz innych form jakimi są np. dzienne domy opieki.

Niewykorzystany potencjał świadczenia

Jedną z kluczowych barier stojących na drodze rozwoju PODD jest przestarzały model organizacyjny świadczenia. W szczególności dotyczy on braku możliwości włączenia opiekuna medycznego do zespołu PODD. Zdaniem Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” jest to jedno z najbardziej oczywistych i potrzebnych rozwiązań, które mogłoby odciążyć pielęgniarki i zwiększyć liczbę pacjentów objętych opieką.

– Zmiana modelu świadczenia jest nieunikniona. Niedopuszczenie opiekuna medycznego do zespołu PODD blokuje rozwój tego świadczenia i ogranicza jego dostępność. Nie wykorzystujemy tym samym rosnących kompetencji pielęgniarek oraz potencjału jaki niesie za sobą zawód opiekuna medycznego. To przykład zaniechania, które ma bardzo wymierne konsekwencje dla pacjentów, ich bliskich oraz dla budżetu państwa – wskazuje Magdalena Osińska-Kurzywilk i dodaje: – W okresie, gdy powinniśmy szukać rozwiązań optymalizujących świadczenia, reforma PODD wydaje się być czymś oczywistym
i naturalnym.

Bieżące zmiany legislacyjne a realne potrzeby systemu

W kontekście narastających problemów z dostępnością opieki domowej szczególnego znaczenia nabierają obecne prace legislacyjne dotyczące systemu wsparcia osób starszych. Rząd zapowiedział odejście od odrębnej ustawy o bonie senioralnym na rzecz kompleksowego projektu ustawy o koordynacji opieki długoterminowej i osobach starszych. Projekt został już skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Planowane rozwiązania zakładają m.in. rozwój usług opiekuńczych w środowisku domowym, poprawę koordynacji między systemem ochrony zdrowia a pomocą społeczną oraz zwiększenie dostępności wsparcia na poziomie lokalnym.

– Kierunek zmian jest właściwy, bo system rzeczywiście wymaga lepszej koordynacji i uporządkowania. Natomiast kluczowe będzie to, czy za tymi rozwiązaniami pójdą konkretne decyzje dotyczące finansowania i organizacji świadczeń – podkreśla Magdalena Osińska-Kurzywilk. – Bez przeorganizowania takich świadczeń jak PODD nie zdołamy realnie poprawić sytuacji pacjentów
 w środowisku domowym.

Rosnące potrzeby zdrowotne seniorów

Prognozy demograficzne oraz zdrowotne dodatkowo wzmacniają pilność zmian. Według najnowszych danych GUS, osoby powyżej 65. roku życia stanowią już niemal 21% społeczeństwa, czyli około 8 mln osób. Jednocześnie – jak wskazują dane Eurostatu – jedynie 27,9% seniorów w Polsce ocenia swoje zdrowie jako dobre, co plasuje nas wśród krajów o najgorszych wynikach w Unii Europejskiej.

Oznacza to rosnącą liczbę osób wymagających długoterminowego wsparcia oraz zwiększoną presję na system ochrony zdrowia i pomocy społecznej.

Źródło: Komunikat prasowy