Medicalpress

7 sierpnia obchodzimy Dzień Pracownika Opieki nad Osobami Starszymi – to ważny moment, by zwrócić uwagę także na miliony opiekunów nieformalnych. Raport „Wyczerpani” Fundacji Penumbra Polska pokazuje, że łączenie pracy z opieką nad bliskimi to dla nich ciągły stres, wyczerpanie i ogromne koszty.

W skrócie:

Drugi etat bez etatu

Z okazji Dnia Pracownika Opieki nad Osobami Starszymi warto przypomnieć, że w Polsce szacuje się, iż już kilka milionów osób pełni rolę opiekuna bliskiej osoby (głównie są to kobiety). Raport „Wyczerpani” dobitnie pokazuje, że dla większości z nich to pełnoprawny, choć bezpłatny, drugi etat. Co piąty opiekun łączy opiekę nad kilkoma niesamodzielnymi członkami rodziny, mierząc się najczęściej z ich chorobami neurologicznymi (63%, np. udar), chorobami serca (36%) oraz wielochorobowością (40%).

– Znaleźliśmy się w demograficznym klinczu, w którym rosnąca długowieczność, przy jednoczesnym braku systemowych rozwiązań opiekuńczych, spycha ciężar troski o bliskich na barki rodzin. […] Opiekun rodzinny w Polsce funkcjonuje w trybie permanentnego kryzysu, stawiając własne potrzeby na samym końcu hierarchii ważności. To prosta droga do wypalenia, które uderza nie tylko w dobrostan jednostki, ale rykoszetem trafia w rynek pracy i system ochrony zdrowia – podkreśla Anna Szabowska-Walaszczyk, inicjatorka badania i współzałożycielka Fundacji Penumbra Polska.

Cena opieki: zdrowie i portfel

Koszt łączenia pracy i opieki nad seniorem czy osobą chorą jest mierzalny. Aż 75% badanych nie ma czasu, by dbać o własne zdrowie, a 71% rezygnuje z własnych potrzeb. Tylko 2% z nich ma w kalendarzu zaplanowane wizyty lekarskie.

Opieka to również potężne wyzwanie domowego budżetu. Średnia kwota wydatków na leczenie i opiekę wynosi 4 300 zł miesięcznie, ale w skrajnych przypadkach sięga nawet 10 000 zł. Z tego powodu 42% opiekunów szuka dodatkowego finansowania, angażując w to rodzinę lub decydując się na internetowe zbiórki.

Choroba uderza potrójnie: zdrowotnie, emocjonalnie i finansowo. Szczególnie gdy wykluczenie zawodowe chorego powoduje nagły spadek dochodów przy jednoczesnym wzroście wydatków związanych z kosztami leczenia. Raport dowodzi, że ciężar opieki spoczywa na bliskich, również finansowy. – komentuje Natalia Zdrojewska, Head of Growth w Pomagam.pl, serwisu do prowadzenia zbiórek pieniędzy na leczenie.

Rynek pracy wciąż niegotowy na „pokolenie kanapka”

Choć problem narasta, miejsca pracy rzadko oferują systemowe wsparcie. Zaledwie 19% opiekunów uważa, że ich firma ma świadomość wyzwań, z jakimi się mierzą, a 30% nie ma dostępu do absolutnie żadnych form wsparcia w pracy. Aż 64% badanych wskazuje, że najbardziej brakuje im dostępu do płatnego urlopu opiekuńczego.

O tym, jak potężny to problem, świadczy fakt, że 92% badanych wskazuje stres i zmęczenie psychiczne jako największe wyzwanie zawodowe. Wsparcie w pracy drastycznie zmienia tę perspektywę – wśród osób czujących wsparcie przełożonego, 34% ocenia swoje zdrowie psychiczne dobrze. W grupie bez takiego wsparcia odsetek ten spada do zaledwie 5%.

Raport jest dostępny za darmo na stronie:

O badaniu

Badanie „Kanapka w biznesie” zostało przeprowadzone online od grudnia 2025 do lutego 2026 przez Fundację Penumbra Polska. W badaniu wzięło udział 284 aktywnych zawodowo opiekunów z całej Polski. Partnerami raportu są: Pomagam.pl, Fundacja Mamo Pracuj oraz Kancelaria People & Law.  

O organizatorze i partnerach

Fundacja Penumbra Polska działa na rzecz profilaktyki i poprawy jakości życia osób z chorobami mózgu (w szczególności po udarze), osób starszych oraz opiekunów rodzinnych. Fundację założyła Anna Szabowska-Walaszczyk wraz ze swoją mamą po doświadczeniu udaru.

Pomagam.pl to serwis do zakładania darmowych zbiórek online, bez prowizji i opłat. Umożliwia szybkie i bezpieczne wsparcie leczenia, bliskich w potrzebie oraz inicjatyw społecznych i kulturalnych. Przy serwisie działa także Fundacja Pomagam.pl, która reaguje wszędzie tam, gdzie jest taka potrzeba, łącząc ludzi i organizacje oraz ułatwiając działania na rzecz osób poszkodowanych i potrzebujących.

Portal i Fundacja Mamo Pracuj od ponad 14 lat wspiera kobiety, szczególnie mamy, w powrocie na rynek pracy i rozwoju, realizując dziesiątki programów rozwojowych z pracodawcami z branż m.in. IT, finansów i konsultingu. Pomaga pracodawcom dotrzeć do niezauważonej dotąd grupy kandydatek, dzięki czemu mogą skuteczniej pozyskiwać nowych pracowników.

People & Law to pierwsza w Polsce butikowa kancelaria prawa pracy stworzona i zarządzana przez dwie radczynie prawne: dr Iwonę Jaroszewską-Ignatowską i Katarzynę Sarek-Sadurską. Kancelaria specjalizuje się w prawie dotyczącym ludzi w firmach. Wspiera Działy HR, People & Culture, prawniczki i prawników oraz zespoły compliance we wszystkich kwestiach prawa pracy.

Personel i Zarządzanie (partner medialny) to pierwsze czasopismo dla branży HRM w Polsce. Od ponad 30 lat obserwuje polskie działy personalne i bierze aktywny udział w ich transformacji. Jest miesięcznikiem dla menedżerów HR i HR biznes partnerów, niezbędnym dla każdego lidera.

źródło: pomagam.pl

Blisko 18 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności ma zmienić oblicze polskiej ochrony zdrowia. Nowoczesna onkologia, kardiologia, opieka długoterminowa, cyfryzacja i rozwój kadr medycznych to tylko część inwestycji finansowanych z unijnych środków. Ministerstwo Zdrowia postanowiło pokazać ich skalę na plenerowej wystawie w warszawskich Łazienkach Królewskich. To jednak nie tylko ekspozycja zdjęć, ale również próba odpowiedzi na pytanie, jak wydawane miliardy mają przełożyć się na codzienne doświadczenia pacjentów.

Czy niemal 18 miliardów złotych może zmienić polski system ochrony zdrowia? Takie pytanie nasuwa się przy okazji nowej plenerowej wystawy Ministerstwa Zdrowia „KPO – Inwestujemy w Twoje zdrowie!”, którą od początku sierpnia można oglądać na ogrodzeniu Łazienek Królewskich od strony ulicy Agrykoli w Warszawie. Ekspozycja nie jest jedynie prezentacją liczb i zdjęć nowych inwestycji. To także próba pokazania opinii publicznej, jak środki z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności mają przełożyć się na funkcjonowanie ochrony zdrowia w najbliższych latach.

Krajowy Plan Odbudowy od początku budził ogromne zainteresowanie środowiska medycznego. Nigdy wcześniej polski system ochrony zdrowia nie dysponował jednorazowo tak dużymi środkami przeznaczonymi na modernizację infrastruktury, rozwój technologii oraz przygotowanie placówek do wyzwań związanych ze starzeniem się społeczeństwa i rosnącą liczbą pacjentów z chorobami przewlekłymi.

Ministerstwo Zdrowia informuje, że blisko 18 miliardów złotych zostało przeznaczonych na inwestycje obejmujące między innymi onkologię, kardiologię, opiekę długoterminową i geriatryczną, transformację cyfrową, rozwój kadr medycznych oraz badania naukowe i innowacje.

Na wystawie zaprezentowano 16 plansz przedstawiających najważniejsze obszary finansowania. Obok danych liczbowych znalazły się fotografie placówek medycznych oraz uczelni, które dzięki środkom z KPO realizują inwestycje infrastrukturalne. Pokazano miejsca, w których powstają nowe oddziały, modernizowane są przestrzenie przeznaczone dla pacjentów i personelu, a także instalowany jest nowoczesny sprzęt diagnostyczny i terapeutyczny.

Sam przekaz wystawy wpisuje się w szerszą strategię komunikacji dotyczącej wykorzystania środków europejskich. W ostatnich miesiącach informacje o inwestycjach finansowanych z KPO pojawiają się coraz częściej. Dotyczą zarówno zakupu nowoczesnych urządzeń diagnostycznych, jak i przebudowy szpitali, rozwoju centrów kompetencji czy inwestycji w cyfrowe rozwiązania wspierające leczenie pacjentów.

Największą część środków pochłaniają przedsięwzięcia infrastrukturalne. W praktyce oznacza to modernizację istniejących oddziałów, budowę nowych obiektów, rozwój centrów onkologicznych i kardiologicznych oraz doposażenie placówek w sprzęt, który jeszcze do niedawna był dostępny jedynie w wybranych ośrodkach.

Istotnym elementem programu pozostaje również rozwój opieki długoterminowej i geriatrycznej. To odpowiedź na zmieniającą się strukturę demograficzną Polski, gdzie liczba osób starszych wymagających wielospecjalistycznej opieki systematycznie rośnie. Równolegle realizowane są inwestycje związane z cyfryzacją ochrony zdrowia, które mają usprawnić organizację świadczeń oraz poprawić dostęp do dokumentacji medycznej i nowoczesnych narzędzi wspierających leczenie.

Znacząca część środków trafia także do uczelni medycznych i instytucji naukowych. Rozwój badań oraz inwestycje w kształcenie nowych kadr mają ograniczyć jeden z największych problemów polskiego systemu ochrony zdrowia, czyli niedobór personelu medycznego.

Jednocześnie warto pamiętać, że sama wartość inwestycji nie jest jeszcze gwarancją sukcesu. O ich rzeczywistym znaczeniu zdecyduje przede wszystkim tempo realizacji projektów oraz to, czy nowa infrastruktura zostanie odpowiednio wykorzystana. W przypadku ochrony zdrowia równie ważne jak zakup nowoczesnego sprzętu pozostaje zapewnienie wykwalifikowanych specjalistów, którzy będą z niego korzystać, oraz odpowiednie finansowanie świadczeń wykonywanych z jego użyciem.

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że celem realizowanych inwestycji jest przede wszystkim poprawa jakości i dostępności świadczeń, rozwój nowoczesnej diagnostyki oraz lepsze przygotowanie systemu ochrony zdrowia na przyszłe wyzwania. Wystawa ma pokazać, że za ogólnymi informacjami o miliardach złotych kryją się konkretne przedsięwzięcia realizowane w różnych częściach kraju.

Ekspozycję „KPO – Inwestujemy w Twoje zdrowie!” można oglądać do 30 września na ogrodzeniu Łazienek Królewskich od strony ulicy Agrykoli w Warszawie. Dla osób zainteresowanych zmianami zachodzącymi w polskiej ochronie zdrowia może być okazją do zobaczenia, jak największy od lat program inwestycyjny w tym sektorze wygląda poza tabelami i dokumentami.

Źródło: MZ

Foto: MZ

Przeciętny Polak ma dziś większą szansę dożyć późnej starości niż jeszcze kilka lat temu. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają, że długość życia w Polsce ponownie rośnie po pandemicznym załamaniu. Statystyki pokazują jednak coś jeszcze, o szansach na długie życie nadal decydują płeć i miejsce zamieszkania. Mężczyzna urodzony w jednym województwie może żyć średnio nawet o ponad trzy lata dłużej niż jego rówieśnik z innego regionu kraju. To różnice, których nie da się wyjaśnić wyłącznie genetyką.

Pandemia COVID-19 na krótko zatrzymała trwający od trzech dekad proces wydłużania życia Polaków. W latach 2020–2021 oczekiwane trwanie życia wyraźnie spadło, jednak kolejne lata przyniosły odbudowę. Najnowsze dane GUS pokazują, że w 2025 roku przeciętne oczekiwane trwanie życia noworodka wyniosło 75,37 roku dla mężczyzn i 82,48 roku dla kobiet. W porównaniu z poprzednim rokiem oznacza to wzrost odpowiednio o 0,4 oraz 0,2 roku. Polska nie tylko odrobiła pandemiczne straty, ale utrzymuje trend obserwowany od początku lat 90. XX wieku.

Na pierwszy rzut oka można uznać to za dobrą wiadomość. Dłuższe życie jest przecież jednym z najbardziej syntetycznych wskaźników opisujących stan zdrowia społeczeństwa. Za tym wzrostem kryje się jednak znacznie bardziej złożona historia.

Najbardziej uderzające są różnice regionalne. Według danych GUS mężczyźni mieszkający w województwie podkarpackim żyją przeciętnie ponad trzy lata dłużej niż mieszkańcy województwa łódzkiego. Podobne dysproporcje dotyczą kobiet. W praktyce oznacza to, że kod pocztowy nadal pozostaje jednym z czynników wpływających na zdrowie.

Nie jest to zjawisko charakterystyczne wyłącznie dla Polski. Od lat epidemiolodzy zwracają uwagę, że długość życia zależy nie tylko od jakości systemu ochrony zdrowia. Równie ważne okazują się poziom wykształcenia, sytuacja ekonomiczna, jakość środowiska, dostęp do profilaktyki, styl życia oraz rozpowszechnienie czynników ryzyka, takich jak palenie tytoniu, nadciśnienie tętnicze, otyłość czy nadużywanie alkoholu.

Jeszcze bardziej trwała pozostaje różnica między kobietami i mężczyznami. Statystyczna Polka żyje obecnie około siedem lat dłużej niż statystyczny Polak. To jedna z największych różnic obserwowanych w krajach europejskich. Eksperci od lat wskazują, że nie wynika ona wyłącznie z biologii. Mężczyźni częściej podejmują zachowania ryzykowne, później zgłaszają się do lekarza, rzadziej korzystają z badań profilaktycznych i częściej umierają z powodu chorób układu krążenia oraz nowotworów rozpoznawanych w bardziej zaawansowanym stadium.

W ostatnich latach coraz większą uwagę zwraca się również na pojęcie długości życia w zdrowiu. Sam wzrost liczby przeżytych lat nie musi oznaczać, że społeczeństwo cieszy się lepszym zdrowiem. Jeśli dodatkowe lata przypadają na okres życia z niepełnosprawnością, chorobami neurodegeneracyjnymi lub wielochorobowością, system ochrony zdrowia staje przed zupełnie nowymi wyzwaniami.

I właśnie to może być najważniejszy wniosek płynący z najnowszych danych. Polska starzeje się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Wydłużające się życie oznacza rosnącą liczbę osób z chorobami przewlekłymi wymagającymi wieloletniego leczenia, rehabilitacji i opieki długoterminowej. Coraz większego znaczenia nabierają neurologia, geriatria, psychiatria wieku podeszłego czy opieka paliatywna.

To również wyzwanie finansowe. Dłuższe życie oznacza większe zapotrzebowanie na świadczenia zdrowotne, leki i opiekę społeczną, a jednocześnie malejącą liczbę osób w wieku produkcyjnym finansujących system składkowy. Dyskusja o długości życia coraz częściej dotyczy więc nie tylko medycyny, ale również polityki społecznej i gospodarczej.

Najnowsze statystyki pokazują jeszcze jedną ważną prawidłowość. Sam rozwój medycyny nie wystarczy, aby dalej wydłużać życie Polaków. Coraz większy wpływ będą miały działania profilaktyczne, skuteczne leczenie chorób cywilizacyjnych oraz ograniczanie nierówności zdrowotnych między regionami. To właśnie one mogą zdecydować o tym, czy różnica kilku lat życia między mieszkańcami różnych części kraju będzie się zmniejszać, czy pozostanie jedną z najbardziej widocznych cech polskiej epidemiologii.

Paradoksalnie więc najważniejszym pytaniem nie jest już to, czy będziemy żyć dłużej, lecz czy dodatkowe lata będą latami przeżytymi w dobrym zdrowiu. Od odpowiedzi na to pytanie zależy przyszłość nie tylko systemu ochrony zdrowia, ale również rynku pracy, systemu emerytalnego i jakości życia milionów Polaków.

Źródło: GUS

Apteka nie powinna być jedynie miejscem realizacji recept, ale pełnoprawnym elementem systemu ochrony zdrowia – przekonywali uczestnicy konferencji poświęconej przyszłości opieki farmaceutycznej w Polsce. Organizacje pacjenckie, seniorskie i konsumenckie apelują o zmiany w Prawie farmaceutycznym, które zapewnią pacjentom dostęp do rzetelnej informacji o cenach i dostępności leków, umożliwią rozwój usług farmaceutycznych oraz lepiej wykorzystają kompetencje farmaceutów. W centrum proponowanych reform ma znaleźć się pacjent, jego bezpieczeństwo i realny dostęp do świadczeń zdrowotnych.
Podczas konferencji organizacje pozarządowe, reprezentujące środowiska: pacjenckie, seniorskie i konsumenckie, przedstawiły stanowisko w toczącej się debacie nt. zmian w Prawie farmaceutycznym. Chodzi o kwestie dotyczące dostępu pacjentów do informacji oraz świadczeń oferowanych przez apteki i farmaceutów. 

Wydarzenie było kolejnym krokiem po wspólnym apelu organizacji pacjenckich do minister zdrowia z 26 marca 2026 r. Punkt wyjścia stanowił ubiegłoroczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-200/24, który nakreślił ramy dopuszczalnej reklamy porównawczej w aptekach i którego pełna implementacja wymaga działania od polskiego ustawodawcy.

Wyrok TSUE przesądza, że państwa członkowskie nie mogą utrzymywać zakazów reklamy aptecznej niezgodnych z zasadą swobody przepływu towarów i usług. Dotychczasowy art. 94a Prawa farmaceutycznego wymaga nowelizacji – jest to obowiązek wynikający z prawa europejskiego. Uczestnicy konferencji z zadowoleniem przyjęli fakt, że Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmiany przepisów (UD291). Jednocześnie zgodnie ocenili, że dotychczas zaproponowane zmiany stanowią krok w dobrym kierunku, ale nie są wystarczające – zwłaszcza z perspektywy realnych potrzeb pacjentów oraz czekających Polskę wyzwań demograficznych.

Uczestnicy debaty podkreślili, że możliwość kupowania leków po niższych cenach dzięki dostępowi do wiarygodnej informacji o ofertach aptecznych nie oznacza wzrostu nakładów na leki ani ich nadmiernej konsumpcji. 

Zdaniem biorących udział w dyskusji ekspertów dziś problemem jest niekontrolowana polipragmazja (przyjmowanie zbyt wielu leków jednocześnie). Bariery w dostępie do informacji o dostępności leków w aptece, ich interakcjach z innymi lekami, czy oferowanych przez apteki innych świadczeniach, stają się problemem natury zdrowotnej oddziałującym szczególnie na mieszkańców mniejszych miejscowości. W ich sytuacji, poza placówką POZ, najczęściej mogą liczyć jedynie na aptekę oraz pracującego w niej farmaceutę lub farmaceutkę.

Uczestnicy konferencji podkreślali, że nowelizacja art. 94a Pf powinna zostać wpisana w szerszy cel: uczynienia apteki pełnoprawnym ogniwem systemu ochrony zdrowia, czyli lokalnym centrum zdrowia oferującym szersze świadczenia niż tylko sprzedaż produktów leczniczych. Osiągnięcie tego celu wymaga nowelizacji prawa, które umożliwi rozszerzenie świadczeń oferowanych przez apteki o takie obszary jak:

„Od 17 lat – także poprzez program Ogólnopolskiej Karty Seniora i Głos Seniora – jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z setkami tysięcy seniorów w całej Polsce. Dlaczego umożliwiamy koncernom farmaceutycznym szeroką reklamę leków bez recepty, zabraniając jednocześnie aptekom honorować karty rabatowe, takie jak np. Ogólnopolska Karta Seniora?” – argumentował Łukasz Salwarowski.

Z kolei Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, podkreślił, że apteka istnieje po to, żeby służyć pacjentowi, a nie żeby być przedmiotem sporu o to, kto ma prawo nią zarządzać. Maćkowiak podkreślił, że hasło „apteka dla aptekarza” jest odwróceniem właściwej hierarchii – w centrum powinien stać pacjent, a nie interes właściciela. Jego zdaniem dopóki debata publiczna pozostaje zdominowana przez spory branżowe, głos pacjenta będzie systematycznie wypychany na margines.
Zwrócono również uwagę na zjawiska, które – jeśli nie zostaną odpowiednio zaadresowane przez politykę zdrowotną – przełożą się na trwałe pogorszenie dostępności do opieki zdrowotnej. Należą do nich:
Tomasz Michałek, dyrektor Biura Zarządu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, podkreślił: „Apel z 26 marca, pod którym podpisały się organizacje reprezentujące miliony polskich pacjentów, nie jest postulatem ideologicznym – to wezwanie do racjonalnej polityki opartej na interesie pacjenta i spójnym podejściu do całości zagadnień związanych z funkcjonowaniem aptek w Polsce. Pacjenta nie interesuje, kto jest właścicielem apteki – jego interesuje dostępność do apteki oraz zakres świadczeń, jakie może mu ta placówka zaoferować”.

Zbigniew Tomczak, przewodniczący Obywatelskiego Parlamentu Seniorów, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z chorobą Alzheimera, stwierdził: „Seniorzy to dziś ponad 10 milionów obywateli – największa grupa odbiorców świadczeń aptecznych w Polsce. A jednak w tej debacie ich głos jest najsłabiej słyszalny. Dominuje spór o własność aptek, o przepisy, o rynek. My mówimy o czymś innym: o człowieku, który stoi przy okienku aptecznym, często z listą kilkunastu leków w ręku, i nie wie, czy stać go na wszystkie, czy są tańsze zamienniki i czy w ogóle bezpiecznie jest je łączyć. Szczególnie niewidzialni są opiekunowie osób z chorobą Alzheimera: to oni zarządzają terapią, to oni stoją przy okienku aptecznym, bez możliwości wizyty farmaceuty u ich podopiecznego w domu. My prosimy tylko o jedno: żeby prawo wreszcie ich zobaczyło” – stwierdził Zbigniew Tomczak.

Anna Gryżewska, dyrektor Biura Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego, zaznaczyła, że pacjent przewlekle chory, zmagający się do końca życia z postępująca chorobą (jaką jest np. stwardnienie rozsiane), ma prawo oczekiwać od systemu ochrony zdrowia bardziej elastycznego podejścia do jego potrzeb. „Apteka to często ostatnie miejsce w systemie ochrony zdrowia, w którym pacjent ma realny kontakt z profesjonalistą medycznym przed sięgnięciem po lek. Szczególnie u osób z wielochorobowością i dużą różnorodnością objawów, przyjmujących nierzadko kilka preparatów dziennie, rola rzetelnej opieki farmaceutycznej wyraźnie oddzielonej od działań marketingowych jest kluczowa dla bezpieczeństwa terapii. Debata o art. 94a Prawa farmaceutycznego to w istocie debata o tym, czy farmaceuta będzie miał wreszcie warunki, by wpisać się w rolę profesjonalnego doradcy, zarówno w aptece, jak i poza nią. Dla chorych na SM tych, którzy chorują długo i doświadczają niepełnosprawności istotny jest też kontakt z farmaceutą w domu poza apteką – co także jest podnoszone przez środowiska chorych jako ważny element – możliwy do wprowadzenia w Polsce” – wskazała Anna Gryżewska.

Prof. Agnieszka Neumann-Podczaska, prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Farmaceutycznej, podsumowała: „Senior przyjmujący kilkanaście leków dziennie to codzienność zarówno w polskich aptekach, jak i w placówkach opieki długoterminowej. Właśnie w tej grupie pacjentów szczególnie widoczny jest niewykorzystany potencjał farmaceutów. Farmaceuta powinien mieć możliwość wykonywania przeglądów lekowych finansowanych przez NFZ, zarówno w aptece, jak i w miejscu zamieszkania lub przebywania seniora, ponieważ są one jednym z najskuteczniejszych narzędzi ograniczania niekontrolowanej polipragmazji, zmniejszania ryzyka interakcji lekowych oraz optymalizacji farmakoterapii” – mówiła prof. Agnieszka Neumann-Podczaska.

Jej zdaniem rzetelna informacja nie prowadzi do nadmiernej konsumpcji leków. „Przeciwnie, dobrze poinformowany pacjent podejmuje bardziej racjonalne decyzje zdrowotne, np. zrezygnuje z drogiego, niepotrzebnego suplementu, a rozpocznie regularne stosowanie zleconego przez lekarza leku, z którego często zrezygnował ze względu na cenę. Dziś największym problemem jest brak systemowych narzędzi wspierających optymalną farmakoterapię. Dlatego rozwój opieki farmaceutycznej, w tym przeglądów lekowych finansowanych przez NFZ, powinien stać się jednym z priorytetów polityki zdrowotnej państwa.

Dzięki temu farmaceuci będą mogli w pełni wykorzystać swoje kompetencje, zwiększając bezpieczeństwo terapii i poprawiając jej skuteczność, a jednocześnie ograniczając koszty wynikające z nieoptymalnego leczenia” – wskazała prof. Agnieszka Neumann-Podczaska.

Źródło: PAP MediaRoom

Polska stoi przed jednym z największych wyzwań zdrowotnych i społecznych najbliższych dekad. Z danych GUS wynika, że liczba osób po 60. roku życia będzie systematycznie rosła, zwiększając zapotrzebowanie na opiekę medyczną, rehabilitację i wsparcie społeczne. Tymczasem eksperci alarmują, że obecny system ochrony zdrowia nie jest przygotowany na skalę nadchodzących zmian. Podczas VI Kongresu „Pacjent w Centrum Uwagi” organizowanego przez DOZ S.A. zwracano uwagę na niedobór specjalistycznej opieki geriatrycznej, problem wielolekowości, brak koordynacji działań oraz konieczność inwestowania w profilaktykę i aktywne starzenie się społeczeństwa.
Z danych GUS wynika, że na koniec 2023 r. było już 9,9 mln osób 60+, a do 2060 r. może ich być 11,9 mln. To oznacza nie tylko więcej seniorów, ale też więcej chorób przewlekłych, leków i potrzeby rehabilitacji. Problem w tym, że geriatria nie wystarczy. W Polsce działa tylko 195 poradni geriatrycznych i 62 oddziały z ok. 1,2 tys. łóżek. Eksperci podkreślają więc, że potrzebny jest model współpracy wielu specjalistów, a nie leczenie seniora „na raty” w kolejnych gabinetach.

Starość zaczyna się „poza szpitalem”. Warszawa pokazuje kierunek

Starzenie nie zaczyna się w gabinecie, tylko na ulicy, przystanku i w mieszkaniu bez windy. Dlatego jako przykład działań samorządowych wskazywano Warszawę. Jarosław Jóźwiak, radny Warszawy i przewodniczący komisji zdrowia, mówił o transporcie, profilaktyce, szczepieniach i rozwiązaniach mieszkaniowych. Jak podkreślał, „miasto podchodzi do wsparcia seniorów w sposób integralny”.

Zwracał też uwagę, że dłuższe życie oznacza większe potrzeby. „Im lepiej, tym trudniej – mówił, dodając – Sztuka życia polega na tym, by w wieku 80-90 lat jeździć na rajdach i ćwiczyć na siłowni”. To pokazuje, że aktywna starość zależy nie tylko od chęci, ale też od warunków: dostępnej przestrzeni, usług, profilaktyki i wsparcia.

Brak informacji i koordynacji – bariera, która psuje nawet dobre rozwiązania

Nawet najlepsze lokalne programy nie wystarczą jednak, jeśli pacjent – szczególnie senior – nie wie, gdzie i po co ma się zgłosić. Uczestnicy kongresu podkreślali problem niedostatecznej informacji oraz brak spójnej koordynacji działań. Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja, oceniała, że „dużo mówimy i robimy, tylko brak koordynacji pomiędzy jednym a drugim”. Zwracała uwagę, że seniorzy często nie wiedzą, jakie mają uprawnienia i gdzie szukać pomocy. „Jak nie wiemy, to narzekamy. Jak wiemy, to możemy być aktywni” – mówiła.

Wątek aktywizacji seniorów powiązano z profilaktyką i zdrowiem publicznym. Łukasz Salwarowski podkreślał, że „człowiek nieaktywny, zamknięty w czterech ścianach, to człowiek chory”, a izolacja i bierność szybko przekładają się na pogorszenie stanu zdrowia – i w konsekwencji na koszty ponoszone zarówno przez system, jak i przez rodziny.

Wielolekowość: NFZ o skali problemu, apteki o możliwym rozwiązaniu

Jednym z największych wyzwań zdrowotnych seniorów jest wielolekowość. Z danych NFZ wynika, że „aż 1/3 Polaków po 65. roku życia przyjmuje co najmniej 5 leków dziennie”, co zwiększa ryzyko interakcji i powikłań.

Dlatego podczas kongresu dużo mówiono o roli farmaceutów, bo to właśnie apteka często jest dla seniora najłatwiej dostępnym miejscem kontaktu z systemem ochrony zdrowia. Zdaniem uczestników rozwój usług takich jak przeglądy lekowe czy edukacja pacjentów może poprawić bezpieczeństwo terapii. „Jeżeli w aptekach będą takie usługi, jak przegląd lekowy, będziemy mogli edukować pacjentów, jak zażywać leki (…) to system na tym zyska” – przekonywał Radosław Wesołek.

Profilaktyka i styl życia: starość zaczyna się dużo wcześniej niż w gabinecie

W dyskusji o systemie łatwo skupić się na brakach kadrowych i organizacyjnych, a zapomnieć, że część ryzyka można ograniczać, zanim pacjent trafi do przychodni. W tym kontekście wybrzmiała perspektywa prof. Michała Rabijewskiego, który podkreślał znaczenie codziennych nawyków – ruchu, diety i profilaktyki – nawet wtedy, gdy ktoś ma obciążenia rodzinne. Jak mówił: „W granicach 80, 90% tego, ile my będziemy żyli i w jakim zdrowiu będziemy żyli, tak naprawdę zależy od nas samych”. W praktyce oznacza to, że system powinien nie tylko leczyć skutki, ale także wspierać ludzi w utrzymaniu sprawności jak najdłużej – bo to jedna z najbardziej opłacalnych i zarazem najbardziej „ludzkich” dróg ochrony zdrowia.

Wnioski z kongresu DOZ: współpraca i koordynacja zamiast gaszenia pożarów

Z debaty podczas VI Kongresu „Pacjent w Centrum Uwagi” organizowanego przez DOZ S.A. wyłaniał się obraz systemu, który nie nadąża za rosnącą liczbą seniorów: opieka nad pacjentem wielochorobowym jest rozproszona, informacja nie zawsze dociera tam, gdzie powinna, a profilaktyka zbyt często ustępuje leczeniu skutków.

Uczestnicy podkreślali, że potrzebne są lepsza koordynacja, silniejsza profilaktyka i współpraca między zawodami medycznymi, by seniorzy szybciej otrzymywali wsparcie bliżej domu, a system mógł ograniczać możliwe do uniknięcia powikłania i hospitalizacje. W przeciwnym razie zamiast planu pozostanie reagowanie i „gaszenie pożarów”.

Źródło: PAP MediaRoom

Zwiększenie dostępności do opieki geriatrycznej, włączenie geriatrów do zespołów opieki koordynowanej, a przede wszystkim adekwatna wycena całościowej oceny geriatrycznej (COG) – to najważniejsze rekomendacje wypracowane podczas ogólnopolskiej konferencji „Geriatria w systemie i w praktyce”, która 22-23 maja 2026 r. odbyła się w Hotelu Lipowy Most k. Białegostoku. Wydarzenie zgromadziło nie tylko lekarzy geriatrów z całej Polski, ale także przedstawicieli innych specjalizacji medycznych, ekspertów polityki senioralnej oraz reprezentantów instytucji odpowiedzialnych za kształtowanie systemu ochrony zdrowia.

 
Geriatria na pierwszej linii wyzwań demograficznych

Tłem dwudniowych obrad była diagnoza, którą uczestnicy przyjęli jako punkt wyjścia: starzenie się polskiego społeczeństwa nie jest już prognozą, lecz procesem, który zmienia strukturę potrzeb zdrowotnych i w coraz większym stopniu obciąża system ochrony zdrowia. W tym kontekście geriatria – jako praktyka całościowego, interdyscyplinarnego prowadzenia starszych pacjentów – wymaga impulsu rozwojowego, a nie traktowania jako „kolejnej specjalizacji”.

– Jeśli nie włączymy geriatrii do głównego nurtu ochrony zdrowia, będziemy płacić coraz wyższą cenę za fragmentaryczne leczenie: więcej powikłań, więcej niepotrzebnych hospitalizacji i więcej kosztów wynikających z polifarmakoterapii. Geriatria to inwestycja w bezpieczeństwo pacjenta i w ekonomiczną racjonalność systemu – bo całościowa ocena i koordynacja opieki ograniczają spiralę kosztów interwencyjnych – podkreślała organizatorka konferencji prof. dr hab. Barbara Bień.

Debaty z udziałem decydentów

Rdzeniem konferencji były dwie debaty z udziałem interesariuszy systemu ochrony zdrowia. Debata inauguracyjna „Czego państwo oczekuje od geriatrów, a geriatrzy od państwa?” dotyczyła wzajemnych oczekiwań, priorytetów i odpowiedzialności za wzmocnienie opieki geriatrycznej. Marlena Muszyńska, Dyrektor Departamentu Polityki Senioralnej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przybliżyła kierunki zmian w opiece nad osobami starszymi w Polsce. – Ustawa o koordynowanej opiece długoterminowej i osobach starszych to nie tylko przepisy – to nowa jakość koordynacji, która połączy lekarzy geriatrów, instytucje i rodziny wokół jednego celu: dobrostanu seniora. Nie możemy dłużej zamykać się tylko w murach szpitala. Podkreśliła, że kluczem do dobrej opieki nad seniorem jest edukacja – zarówno instytucji, jak i rodzin. Musimy wiedzieć, jak rozmawiać z osobą starszą i jak ją skutecznie wspierać.

Debata systemowa „Czy geriatria może być opłacalna? Jak włączyć geriatrię do głównego nurtu ochrony zdrowia?” skoncentrowana na rozwiązaniach organizacyjnych i ekonomice opieki nad seniorami – z udziałem m.in. Dominiki Janiszewskiej-Kajki, Zastępcy Dyrektora Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia, która przedstawiając punkt widzenia resortu na geriatrię, jednocześnie zaprosiła środowisko geriatrów na Miodową. – Zapraszam konsultantów w dziedzinie geriatrii na spotkanie w Ministerstwie Zdrowia już w przyszłym miesiącu. To państwo jesteście ekspertami, którzy widzą system od strony pacjenta – i bez waszego głosu nie podejmiemy decyzji.

Ważnym elementem konferencji było też zaproszenie skierowane do geriatrów ze strony Marioli Łodzińskiej, Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, która prezentując założenia do zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej (APN) u osób starszych, przedstawiła możliwe obszary współpracy. Obejmują one m.in.: pracę nad standardami i bezpieczeństwem klinicznym, mentoringiem i wspólnym kształceniem pielęgniarek, a także tworzenia „ścieżki starszego pacjenta” uwzględniającej APN.

W ramach sześciu sesji merytorycznych – od „Geriatrii w systemie” przez „Politykę senioralną”, „Organizację i praktykę opieki geriatrycznej”, „Współpracę interdyscyplinarną”, po „Praktyczne aspekty kliniczne” i „Problemy interdyscyplinarne” – uczestnicy omawiali zarówno systemowe bariery utrudniające rozwój tej dziedziny w Polsce, jak i praktyczne aspekty pracy z pacjentem geriatrycznym.

Pożądane kierunki zmian – rekomendacje z konferencji

Istotnym dorobkiem konferencji są rekomendacje, które środowisko geriatryczne kieruje do decydentów ochrony zdrowia. W ocenie uczestników wzmocnią one rolę geriatrii w systemie i przyczynią się do jego racjonalizacji organizacyjnej i ekonomicznej w obliczu stojących przed Polską wyzwań demograficznych:

  1. Zwiększenie dostępności do opieki geriatrycznej – opieka nad pacjentem geriatrycznym
    wymaga odejścia od tradycyjnego modelu ukierunkowanego na pojedyncze narządy i choroby na rzecz kompleksowego i skoordynowanego podejścia, które wyłania problemy zdrowotne do
    interwencji, również nowo wykryte, co ma przeciwdziałać nawracającym hospitalizacjom.
    Pacjenci w wieku starszym potrzebują odpowiedniego dla ich potrzeb zarządzania procesem diagnostyczno-terapeutycznym – od przyjęcia do szpitala poprzez leczenie, wypis, aż po systemowe wsparcie w miejscu zamieszkania.
  2. Włączenie geriatrów do interdyscyplinarnych zespołów opieki koordynowanej – szczególnie w prowadzeniu starszych pacjentów wielochorobowych, wymagających holistycznego podejścia.
  3. Planowanie liczby geriatrów z uwzględnieniem kryteriów demograficznych i geograficznych – w oparciu o strukturę wieku i realne potrzeby zdrowotne populacji senioralnej w danej gminie, dzielnicy, powiecie czy województwie. W ten sposób przyspieszymy likwidację „białych plam” na mapie Polski, rozwijając jednocześnie zainteresowanie specjalizacją wśród młodszego pokolenia lekarzy.
  4. Upowszechnienie i adekwatna wycena całościowej oceny geriatrycznej (COG) jako standardu w wykrywaniu ryzyk zdrowotnych, funkcjonalnych i społecznych – także w formule dostosowanej do realiów POZ. Powszechnie stosowana pozwala najlepiej rozpoznawać indywidualne potrzeby, problemy zdrowotne seniorów, dopasowując im jak najlepszą opiekę.
  5. Wzmocnienie roli geriatrów w opiece długoterminowej – poprzez standardy jakości i mechanizmy koordynacji ograniczające ryzyko powikłań, nadmiarowych konsultacji i rehospitalizacji.
Geriatra w opiece koordynowanej

Jednym z najsilniej wybrzmiewających wątków była rola całościowej oceny geriatrycznej (COG) jako narzędzia wczesnego wykrywania ryzyk zdrowotnych, funkcjonalnych i społecznych – oraz postulat jej szerszego stosowania i adekwatnego finansowania nie tylko w lecznictwie zamkniętym, ale i ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.

Uczestnicy podkreślali, że obecność geriatry w interdyscyplinarnych zespołach opieki koordynowanej jest kluczowa dla pacjentów w wieku podeszłym – szczególnie w obszarze oceny funkcjonalnej, depreskrypcji i optymalizacji polifarmakoterapii oraz planowania długofalowej opieki.

Dr n. med. Natalia Sołowianowicz, Zastępca Kierownika Oddziału Geriatrii w SPP ZOZ im. dr St. Deresza w Choroszczy w wystąpieniu podsumowującym konferencję „Geriatra i jego zapotrzebowanie na konsultacje specjalistyczne” podkreśliła: – Pacjent geriatryczny wraca do domu z zaleceniami kontroli w kilkunastu poradniach – od kardiologicznej, przez ortopedyczną, po urologiczną i onkologiczną. To codzienność, a nie wyjątek – dowód, że wielochorobowość seniora to nie hasło, tylko realne wyzwanie organizacyjne dla całego systemu, to odpowiedzialność prawna lekarza. Geriatra nie pracuje w pojedynkę – jego skuteczność zależy od realnej, sprawnej współpracy z lekarzami innych dziedzin, fizjoterapeutami, dietetykami, psychologami, opiekunami socjalnymi oraz pielęgniarkami.

Konferencja pokazała geriatrię z dwóch perspektyw – systemowej, w której aspekt finansowy i organizacyjny wymaga zmian, ale też praktycznej, pełnej ambicji, energii i woli dalszego rozwoju. Te dwa światy muszą się spotkać, bo tylko długofalowa polityka rozwoju geriatrii w Polsce, może realnie poprawić jakość życia polskich seniorów.

Konferencja – oddolna inicjatywa środowiska młodszej generacji lekarzy geriatrów – odbyła się pod honorowym patronatem m.in. Minister Zdrowia, Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Senioralnej, Rzecznika Praw Pacjenta i Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Europejskiego Towarzystwa Geriatrycznego. Partnerem strategicznym wydarzenia było Województwo Podlaskie. Za poziom merytoryczny konferencji odpowiadał Interdyscyplinarny Komitet Naukowy pod przewodnictwem prof. dr hab. Barbary Bień, z wiceprzewodniczącą dr hab. Karoliną Piotrowicz, prof. UJ – Sekretarz Generalną Europejskiego Towarzystwa Geriatrycznego. Komitetowi Organizacyjnemu przewodniczyła dr n. med. Katarzyna Klimiuk.

Współorganizatorami Instytucjonalnymi konferencji były Okręgowa Izba Lekarska w Białymstoku oraz Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” – Związek Stowarzyszeń.

Źródło: inf pras

Rosnąca liczba starszych pacjentów z chorobami nowotworowymi sprawia, że onkologia geriatryczna staje się jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej medycyny. O tym, jak leczyć pacjentów senioralnych w erze terapii personalizowanej, będą dyskutować eksperci podczas I Ogólnopolskiej Konferencji Onkologii Geriatrycznej „Starszy pacjent w onkologii – decyzje kliniczne w erze terapii personalizowanej”, która odbędzie się 19 czerwca 2026 r. w Narodowym Instytucie Onkologii PIB w Warszawie.
Wydarzenie organizowane pod patronatem środowisk onkologicznych i geriatrycznych ma być pierwszą w Polsce platformą poświęconą kompleksowej opiece nad starszym pacjentem onkologicznym. Organizatorzy podkreślają, że dynamiczny rozwój nowoczesnych terapii wymaga coraz bardziej indywidualnego podejścia do leczenia osób w podeszłym wieku, uwzględniającego nie tylko sam nowotwór, ale także choroby współistniejące, sprawność funkcjonalną i jakość życia pacjenta.

Program konferencji obejmie zarówno zagadnienia kliniczne, jak i systemowe. Eksperci będą rozmawiać m.in. o kompleksowej ocenie geriatrycznej, kwalifikacji seniorów do leczenia systemowego, chirurgicznego i radioterapii, a także o wykorzystaniu nowoczesnych terapii, w tym immunoterapii, leków CDK4/6 oraz ADC – u starszych chorych. Zaplanowano również moderowane sesje typu case-based dotyczące leczenia raka płuca i raka piersi u pacjentów geriatrycznych.

Jednym z ważniejszych punktów wydarzenia będzie debata poświęcona gotowości polskiego systemu ochrony zdrowia do wdrażania kompleksowej opieki onkogeriatrycznej. W centrum dyskusji znajdą się pytania o organizację opieki, interdyscyplinarną współpracę oraz potrzebę tworzenia modeli leczenia odpowiadających na wyzwania starzejącego się społeczeństwa.

Organizatorzy zapowiadają również prezentację projektu ONKOger – pierwszego w Polsce modelu opieki onkogeriatrycznej zakładającego wdrożenie kompleksowej oceny geriatrycznej w strukturach onkologicznych. W konferencji udział wezmą onkolodzy kliniczni, geriatrzy, radioterapeuci, chirurdzy onkologiczni oraz specjaliści innych dziedzin zaangażowani w leczenie pacjentów senioralnych.

Wydarzenie odbędzie się w formule stacjonarnej, a udział wymaga wcześniejszej rejestracji.

Szczegółowy program oraz informacje organizacyjne dostępne są na stronie konferencji.

Link do konferencji: https://onkogeriatria.pl/

W dniach 22-23 maja 2026 r. w Hotelu Lipowy Most k. Białegostoku odbędzie się ogólnopolska konferencja „Geriatria w systemie i w praktyce” – wydarzenie stworzone przez środowisko lekarzy geriatrów jako przestrzeń rozmowy o tym, jak realnie poprawić organizację, dostępność i jakość opieki nad pacjentami starszymi w Polsce.
Konferencja odbywa się pod honorowym patronatem Minister Zdrowia i Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Senioralnej oraz z honorowym patronatem Rzecznika Praw Pacjenta i Rzecznika Praw Obywatelskich. Partnerem strategicznym wydarzenia jest Województwo Podlaskie.

Za poziom merytoryczny wydarzenia odpowiada Interdyscyplinarny Komitet Naukowy, któremu przewodniczy prof. dr hab. Barbara Bień, a funkcję wiceprzewodniczącej pełni dr hab. Karolina Piotrowicz, prof. UJ (Sekretarz Generalna Europejskiego Towarzystwa Geriatrycznego). Komitetowi Organizacyjnemu przewodniczy dr n. med. Katarzyna Klimiuk.

Organizatorzy podkreślają, że wobec dynamicznego starzenia się społeczeństwa geriatria wymaga wzmocnienia w systemie – nie tylko jako „kolejna specjalizacja”, ale jako praktyka całościowego, interdyscyplinarnego prowadzenia pacjentów starszych.

Rdzeniem wydarzenia będą dwie debaty z udziałem interesariuszy systemu ochrony zdrowia:

  1. Debata inauguracyjna: „Czego państwo oczekuje od geriatrów, a geriatrzy od państwa?” – rozmowa o wzajemnych oczekiwaniach, priorytetach i odpowiedzialności za wzmocnienie opieki geriatrycznej.
  2. Debata systemowa: „Czy geriatria może być opłacalna? Jak włączyć geriatrię do głównego nurtu ochrony zdrowia?” – skoncentrowana na rozwiązaniach organizacyjnych i ekonomice opieki nad seniorami.
 
W ramach drugiej debaty zaplanowano m.in. udział dr hab. Barbary Więckowskiej, Dyrektor Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia. Organizatorzy zapowiadają prowadzenie debat przez doświadczonych moderatorów oraz dyskusję z zachowaniem zasad bezstronności i równego dostępu do głosu.

Czy geriatria może się „spinać” finansowo? Eksperci o opłacalności i systemowych zachętach

Organizatorzy chcą, aby rozmowa o opiece nad seniorami uwzględniała nie tylko perspektywę kliniczną, ale również realne mechanizmy ekonomiczne i organizacyjne – tak, aby geriatria mogła być skutecznie włączona do głównego nurtu ochrony zdrowia.

Starzenie się społeczeństwa nie jest już prognozą – zauważa prof. Barbara Bień i dodaje – to proces, który już dziś zmienia strukturę potrzeb zdrowotnych i obciąża system. Jeśli nie włączymy geriatrii do głównego nurtu ochrony zdrowia, będziemy płacić coraz wyższą cenę za fragmentaryczne leczenie: więcej powikłań, więcej niepotrzebnych hospitalizacji i więcej kosztów wynikających z polifarmakoterapii. Geriatria to inwestycja w bezpieczeństwo pacjenta i w ekonomiczną racjonalność systemu – bo całościowa ocena, depreskrypcja i koordynacja opieki ograniczają spiralę kosztów interwencyjnych.

Geriatra w opiece koordynowanej: mniej fragmentacji, większe bezpieczeństwo leczenia seniorów

Wśród kluczowych wątków konferencji jest całościowa ocena geriatryczna (COG) – narzędzie wczesnego wykrywania ryzyk zdrowotnych, funkcjonalnych i społecznych – oraz postulat jej szerszego stosowania i adekwatnego finansowania.

Największą wartością geriatrii jest to, że widzi pacjenta jako całość – zdrowie, funkcjonowanie i kontekst społeczny – przekonuje prof. Karolina Piotrowicz. – Tego podejścia nie da się zastąpić pojedynczymi konsultacjami „od narządu do narządu”. W Europie rozwijają się modele opieki geriatrycznej oparte na koordynacji, ocenie funkcjonalnej i bezpiecznej farmakoterapii. W Polsce mamy kompetencje i doświadczenia – potrzebujemy mechanizmów, które pozwolą je skalować i zapewnić równy dostęp do świadczeń dla seniorów.

Organizatorzy podkreślają, że obecność geriatry w interdyscyplinarnych zespołach opieki koordynowanej jest kluczowa dla pacjentów w wieku podeszłym, szczególnie w obszarze oceny funkcjonalnej, depreskrypcji i optymalizacji polifarmakoterapii oraz planowania długofalowej opieki.

6 tematów „do wdrożenia”: postulaty środowiska geriatrycznego

Podczas konferencji organizatorzy chcą zainicjować rozmowę o rozwiązaniach systemowych, które – w ocenie środowiska – pomogą wzmocnić rolę geriatrii w ochronie zdrowia, tym samym przyczyniając się do jego „uzdrowienia”. Wśród kluczowych kierunków zmian znajdują się:

 
Konferencja powstała oddolnie – z praktyki i codziennych doświadczeń lekarzy, którzy widzą, gdzie system nie nadąża za potrzebami pacjentów starszych – podkreśla dr Katarzyna Klimiuk i dodaje – ale równie ważne jest to, co będzie dalej: w naszych oddziałach kształcimy nowych specjalistów geriatrii – rezydentów, którzy za chwilę wejdą do systemu. Państwo musi ich optymalnie zagospodarować: zapewnić realne miejsca pracy, sensowne finansowanie świadczeń i takie rozwiązania organizacyjne, które pozwolą geriatrom pracować w zespołach opieki koordynowanej, a nie „na marginesie”. W przeciwnym razie stracimy potencjał ludzi, których właśnie przygotowujemy do tej roli – podsumowuje dr Klimiuk.

Informacje organizacyjne:

 
Pielęgniarska opieka długoterminowa domowa (PODD), która powinna stanowić jeden z fundamentów opieki nad osobami niesamodzielnymi w Polsce, pozostaje świadczeniem o coraz bardziej ograniczonej dostępności. Analiza kolejek rejestrowanych przez wojewódzkie oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia pokazuje, że ten problem przybrał charakter trwały i systemowy.
Z danych NFZ obejmujących okres styczeń 2025 r. – styczeń 2026 r. (stan na 23 lutego 2026 r.) wynika, że liczba osób oczekujących na objęcie opieką w ramach PODD utrzymuje się w większości województw na podobnym poziomie lub wykazuje tendencję wzrostową. Dotyczy to zarówno przypadków stabilnych, jak i pilnych. Największe kolejki odnotowano w województwach śląskim, małopolskim oraz wielkopolskim. Na koniec stycznia 2026 roku na świadczenie oczekiwało łącznie ponad 5,5 tys. osób w całej Polsce.

System niedostosowany do rzeczywistości

Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” zwraca uwagę, że obecny model organizacyjny i finansowy PODD przestał odpowiadać na rosnące zapotrzebowanie wynikające ze zmian demograficznych oraz ograniczonych możliwości opiekuńczych rodzin.

Niedoszacowanie taryf NFZ oraz przestarzały model przekładają się na narastający deficyt kadrowy oraz w efekcie powstawanie tzw. „białych plam”, czyli obszarów o ograniczonym dostępie do świadczenia. W konsekwencji coraz więcej pacjentów nie otrzymuje profesjonalnej opieki w domu, a ciężar opieki przenoszony jest na nieprzygotowanych do takich wyzwań bliskich. Ten trend zwiększa ryzyko hospitalizacji.

Postępujące ograniczenie dostępności do specjalistycznej opieki domowej oznacza w praktyce większe obciążenie szpitali oraz systemu instytucjonalnej opieki długoterminowej. To kierunek bardzo niebezpieczny. Warto pamiętać, że osoby zakwalifikowane do PODD spełniają kryteria kwalifikacji do opieki w zakładach opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych. Tylko, że tam mamy jeszcze dłuższe kolejki. Tym niemniej pobyt w ZOL-u, czy tym bardziej w szpitalu oznacza dla systemu ochrony zdrowia wyższe wydatki – podkreśla Magdalena Osińska-Kurzywilk, Prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” i dodaje: – Dlatego powinniśmy inwestować w rozwój pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej oraz innych form jakimi są np. dzienne domy opieki.

Niewykorzystany potencjał świadczenia

Jedną z kluczowych barier stojących na drodze rozwoju PODD jest przestarzały model organizacyjny świadczenia. W szczególności dotyczy on braku możliwości włączenia opiekuna medycznego do zespołu PODD. Zdaniem Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” jest to jedno z najbardziej oczywistych i potrzebnych rozwiązań, które mogłoby odciążyć pielęgniarki i zwiększyć liczbę pacjentów objętych opieką.

– Zmiana modelu świadczenia jest nieunikniona. Niedopuszczenie opiekuna medycznego do zespołu PODD blokuje rozwój tego świadczenia i ogranicza jego dostępność. Nie wykorzystujemy tym samym rosnących kompetencji pielęgniarek oraz potencjału jaki niesie za sobą zawód opiekuna medycznego. To przykład zaniechania, które ma bardzo wymierne konsekwencje dla pacjentów, ich bliskich oraz dla budżetu państwa – wskazuje Magdalena Osińska-Kurzywilk i dodaje: – W okresie, gdy powinniśmy szukać rozwiązań optymalizujących świadczenia, reforma PODD wydaje się być czymś oczywistym
i naturalnym.

Bieżące zmiany legislacyjne a realne potrzeby systemu

W kontekście narastających problemów z dostępnością opieki domowej szczególnego znaczenia nabierają obecne prace legislacyjne dotyczące systemu wsparcia osób starszych. Rząd zapowiedział odejście od odrębnej ustawy o bonie senioralnym na rzecz kompleksowego projektu ustawy o koordynacji opieki długoterminowej i osobach starszych. Projekt został już skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Planowane rozwiązania zakładają m.in. rozwój usług opiekuńczych w środowisku domowym, poprawę koordynacji między systemem ochrony zdrowia a pomocą społeczną oraz zwiększenie dostępności wsparcia na poziomie lokalnym.

Kierunek zmian jest właściwy, bo system rzeczywiście wymaga lepszej koordynacji i uporządkowania. Natomiast kluczowe będzie to, czy za tymi rozwiązaniami pójdą konkretne decyzje dotyczące finansowania i organizacji świadczeń – podkreśla Magdalena Osińska-Kurzywilk. – Bez przeorganizowania takich świadczeń jak PODD nie zdołamy realnie poprawić sytuacji pacjentów
 w środowisku domowym.

Rosnące potrzeby zdrowotne seniorów

Prognozy demograficzne oraz zdrowotne dodatkowo wzmacniają pilność zmian. Według najnowszych danych GUS, osoby powyżej 65. roku życia stanowią już niemal 21% społeczeństwa, czyli około 8 mln osób. Jednocześnie – jak wskazują dane Eurostatu – jedynie 27,9% seniorów w Polsce ocenia swoje zdrowie jako dobre, co plasuje nas wśród krajów o najgorszych wynikach w Unii Europejskiej.

Oznacza to rosnącą liczbę osób wymagających długoterminowego wsparcia oraz zwiększoną presję na system ochrony zdrowia i pomocy społecznej.

Źródło: Komunikat prasowy

Podczas niedawnego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Pielęgniarek i Położnych (1 października 2025 r.) dyskusja skupiła się wokół kryzysu kadrowego i finansowego, który paraliżuje rozwój opieki geriatrycznej i długoterminowej. Debata pokazała, że system, który powinien być odpowiedzią na dramatycznie rosnące potrzeby starzejącego się społeczeństwa, grzęźnie w niedofinansowaniu, zbyt niskich normach zatrudnienia i wciąż niewdrożonych rozwiązaniach ustawowych.
Polska demografia nie pozostawia złudzeń – w najbliższych latach liczba osób po 60. roku życia będzie dwukrotnie wyższa niż populacja poniżej tego wieku. Oznacza to gwałtowny wzrost zapotrzebowania na wyspecjalizowaną opiekę geriatryczną, której system obecnie nie jest w stanie zapewnić. Brakuje geriatrów, brakuje pielęgniarek ze specjalizacją w opiece nad seniorami, brakuje psychologów i fizjoterapeutów. Nowo projektowane Centra Zdrowia 75+, które miały być odpowiedzią na te wyzwania, wciąż pozostają jedynie zapowiedzią. Jak mówiła przewodnicząca zespołu Joanna Wicha: „Nawet jeśli wydaliśmy z KPO półtora miliarda na wspaniałe łóżka, to jeśli do tych łóżek nie będziemy mieli personelu, to one po prostu będą pustymi łóżkami”
Przyczyn impasu w geriatrii i opiece długoterminowej jest wiele, ale najczęściej powtarzanym wątkiem podczas posiedzenia było finansowanie. Zbyt niska wycena świadczeń sprawia, że lekarze i pielęgniarki nie chcą podejmować pracy w domach pomocy społecznej czy zakładach opiekuńczo-leczniczych. Zdecydowanie częściej wybierają szpitale i podstawową opiekę zdrowotną, gdzie wynagrodzenia są wyższe i bardziej stabilne. Profesor Tomasz Targowski, krajowy konsultant w dziedzinie geriatrii, podkreślał wprost: „Finansowanie, finansowanie, jeszcze raz finansowanie”, wskazując, że nieopłacalność procedur jest barierą w tworzeniu nowych poradni i oddziałów geriatrycznych.

Obraz codzienności w placówkach opiekuńczych daleki jest od oficjalnych statystyk. Choć normy zatrudnienia formalnie istnieją, w praktyce są często niewykonalne. Zgodnie z przepisami na jednego pacjenta dorosłego powinno przypadać 0,7 etatu pielęgniarki, a w przypadku dzieci – 0,9. Tymczasem w DPS-ach i ZOL-ach liczby te pozostają jedynie na papierze, a ich przestrzeganie jest nierealne przy obecnym poziomie finansowania. Dodatkowym problemem są różnice w wynagrodzeniach – pielęgniarki zatrudnione w szpitalach finansowane są przez Ministerstwo Zdrowia, a te pracujące w domach pomocy społecznej podlegają resortowi rodziny. Skutkiem jest odpływ kadr z najbardziej wymagających placówek oraz wysoka rotacja wśród absolwentów pielęgniarstwa, którzy nie chcą brać odpowiedzialności za dziesiątki pacjentów w trudnych warunkach, często bez wsparcia lekarza.

Praktyka codzienna pokazuje, że system nie nadąża za rzeczywistością. Brakuje miejsc na oddziałach internistycznych, do których można by przekazać pacjentów wymagających pilnej hospitalizacji. Brakuje pieniędzy na odnowę budynków, remonty czy sprzęt, który odciążyłby personel w opiece nad niesamodzielnymi chorymi. W konsekwencji wielu pacjentów pozostaje w DPS-ach i ZOL-ach, gdzie pielęgniarki często muszą wykonywać procedury wykraczające poza zakres opieki, bo zwyczajnie nie ma innego wyjścia. Dodatkowym obciążeniem są rosnące koszty utrzymania placówek. Środki z NFZ pochłania przede wszystkim wynagrodzenie personelu, a na remonty czy zakup sprzętu, który mógłby odciążyć pracowników w opiece nad niesamodzielnymi pacjentami, zwyczajnie ich brakuje.

Pacjenci w ZOL-ach to w większości osoby z wielochorobowością, często z kilkunastoma czy nawet kilkudziesięcioma rozpoznaniami. Zdarza się, że jedna pielęgniarka odpowiada za kilkudziesięciu chorych, wymagających całościowej opieki – od karmienia i podnoszenia, po pielęgnację i podstawowe zabiegi. Profil pacjentów zmienia się – dziś to nie tylko osoby wymagające wsparcia w codziennym funkcjonowaniu, ale też ciężko chorzy seniorzy, którzy coraz częściej trafiają do placówek w stanie niedożywienia i wymagają leczenia żywieniowego.

Na chaos systemowy nakłada się problem finansowania domów pomocy społecznej. Wbrew powszechnemu przekonaniu nie są one utrzymywane z budżetu centralnego. Jak wyjaśniła przedstawicielka resortu rodziny, „DPS-y są finansowane po pierwsze przez mieszkańców, po drugie przez ich rodziny, a po trzecie przez samorządy. (…) A my w kraju nie mamy składki na opiekę długoterminową”. Oznacza to, że seniorzy i ich bliscy stają wobec dramatycznych wyborów, a jakość opieki często zależy od możliwości finansowych gminy czy powiatu. Przy niskich emeryturach, sięgających najczęściej od 1700 do 2800 zł, samodzielne sfinansowanie opieki staje się niemożliwe, a w konsekwencji rośnie grupa pacjentów niedożywionych i wymagających dodatkowych form wsparcia.

Podczas posiedzenia wielokrotnie wracał temat opiekunów medycznych – zawodu, który mógłby realnie odciążyć pielęgniarki i poprawić warunki pracy w opiece długoterminowej, ale wciąż pozostaje poza koszykiem świadczeń gwarantowanych. Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, podkreślała, że w obecnym stanie prawnym zatrudnianie opiekunów zależy wyłącznie od dobrej woli i możliwości finansowych dyrektorów placówek, ponieważ brak jest obowiązku ich etatowego uwzględnienia. W efekcie opiekunowie nadal nie są wliczani do norm zatrudnienia, mimo że ich obecność mogłaby w znaczący sposób odciążyć personel pielęgniarski.

Paradoksalnie Polska nie cierpi na brak chętnych do zawodu pielęgniarki. Nabór na studia pielęgniarskie w wielu uczelniach przewyższa liczbę kandydatów na kierunki lekarskie. Jednak potencjał ten nie trafia tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. Absolwenci wolą podejmować pracę w sektorze prywatnym, w gabinetach komercyjnych czy w szpitalach, gdzie warunki są łatwiejsze, a wynagrodzenia wyższe. W efekcie coraz częściej pielęgniarki wybierają gabinety poprawy urody zamiast zakładów opiekuńczo-leczniczych czy domów pomocy społecznej, co oznacza stratę dla systemu, który finansuje ich kształcenie.

Dodatkowym wyzwaniem jest niż demograficzny i spadek liczby porodów, który dotyka położne. Coraz częściej pozostają one bez pracy, dlatego izby pielęgniarskie uruchamiają kursy uzupełniające, umożliwiające położnym zatrudnienie w opiece długoterminowej, paliatywnej czy chirurgicznej. To próba zagospodarowania istniejących kadr, które mogą odegrać ważną rolę w systemie, jeśli tylko otrzymają szansę zmiany specjalizacji.

Posłowie i eksperci nie kryli, że bez zmiany finansowania i wprowadzenia realnych norm zatrudnienia opieka geriatryczna będzie wciąż tylko pustym hasłem. Jednocześnie pojawiało się przekonanie, że inwestycje w opiekę nad seniorami są nie tylko moralnym obowiązkiem, ale i czystą kalkulacją ekonomiczną – im lepsza opieka w wyspecjalizowanych ośrodkach, tym mniej kosztownych hospitalizacji w oddziałach internistycznych. – „Z ekonomicznego punktu widzenia (…) to się po prostu opłaci” – mówiła przewodnicząca zespołu, apelując o porzucenie „niedasizmu” i odważne reformy.

Materiał powstał na podstawie zapisu posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Pielęgniarek i Położnych z dnia 1 października 2025 r.

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło znaczące postępy w realizacji projektów zdrowotnych finansowanych w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO). Jak wynika z oficjalnych danych, 349 projektów zyskało pozytywną ocenę, a do tych placówek trafi ponad 9,6 miliarda złotych. Środki trafiają do ośrodków medycznych w całym kraju — od dużych klinik po lokalne szpitale, uczelnie medyczne oraz instytuty naukowe.

Ministerstwo Zdrowia w procesie realizacji dotychczasowych konkursów ze środków KPO otrzymało ponad 800 wniosków z całego kraju, z czego 349 przedsięwzięć uzyskało pozytywną ocenę i otrzymało łącznie ponad 9,6 miliarda złotych. Wsparcie trafi do każdego województwa – zarówno do dużych szpitali klinicznych, jak i mniejszych, lokalnych placówek, uczelni i ośrodków zdrowia.

Celem planowanych przedsięwzięć jest modernizacja infrastrukturypoprawa jakości i dostępności usług medycznych dla wszystkich pacjentów – niezależnie od miejsca zamieszkania.

9,4 miliarda złotych dla szpitali specjalistycznych i powiatowych przychodni specjalistycznych funkcjonujących w ich strukturze. Wsparcie otrzymują zarówno duże, wyspecjalizowane ośrodki, jak i szpitale powiatowe.

Z tej kwoty:

Środki te zostaną przeznaczone m.in. na modernizację infrastruktury, zakup nowoczesnego sprzętu, poprawę warunków pracy personelu oraz komfortu pacjentów. To inwestycje, które realnie przełożą się na szybsze, skuteczniejsze i bardziej dostępne leczenie.

4,4 miliarda złotych na przyspieszenie procesów transformacji cyfrowej

Drugi filar inwestycji w sektorze zdrowia tocyfryzacja szpitali, na którą przeznaczono4,4 miliarda złotych. Wsparcie obejmie m.in. wdrażanie elektronicznej dokumentacji medycznej, certyfikowanych narzędzi sztucznej inteligencji, zwiększenie poziomu cyberbezpieczeństwa, modernizację systemów diagnostycznych i poprawę dostępu do wyników badań. Do konkursu zgłoszonoblisko 500 wniosków, a jego rozstrzygnięcie planowane jest naIII kwartał 2025 r.

3,2 miliarda złotych na wsparcie uczelni medycznych

Trzeci kluczowy obszar to rozwój kadr medycznych, z budżetem blisko 3,2 miliarda złotych. Środki te kierowane są zarówno do uczelni medycznych (na poprawę infrastruktury i doposażenie), jak i do studentów kierunków medycznych poprzez stypendia, bezzwrotne wsparcie i programy mentoringowe. To inwestycja w przyszłość systemu – dobrze wykształcone kadry to podstawa skutecznej i dostępnej opieki zdrowotnej.

Miliard złotych na rozwój badań i nauk medycznych

Czwarty filar to badania w dziedzinie nauk medycznych i nauk o zdrowiu, gdzie rozstrzygnięto 5 konkursów, a podpisane umowy opiewają na blisko 1 miliard złotych. Finansowanie obejmie m.in. badania biomedyczne, rozwój terapii in vitro, wsparcie dla istniejących i tworzenie nowych Centrów Wsparcia Badań Klinicznych, a także działania na rzecz bezpieczeństwa lekowego. To krok w kierunku zapewnienia pacjentom dostępu do najnowocześniejszych terapii i leków.

Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) to największy program inwestycyjny w historii polskiego systemu ochrony zdrowia. To jest taki zastrzyk pieniędzy, jakiego, w tak krótkim czasie, nigdy jeszcze polska ochrona zdrowia nie otrzymała – powiedziała minister zdrowia Izabela Leszczyna w audycji na temat inwestycji środków KPO w poszczególnych województwach Polski.

System ochrony zdrowia jest bardzo dużym organizmem i w dodatku wielopoziomowym. Środki z Krajowego Planu Odbudowy muszą trafić na wszystkie poziomy tego systemu, bo on funkcjonuje jak naczynia połączone – dodała minister Izabela Leszczyna.

Blisko 18 miliardów złotych zostało przeznaczonych na modernizację, cyfryzację i rozwój placówek medycznych, a także na wzmocnienie kadr medycznych, rozwój badań w dziedzinie nauk medycznych i nauk o zdrowiu. Z tej puli ponad 11 miliardów złotych zostało już rozdysponowanych, a blisko 10 miliardów trafia do konkretnych podmiotów w ramach realizowanych umów.

To są realne pieniądze, realnie zmieniające polską ochronę zdrowia. KPO daje wyjątkową szansę na skok technologiczny – integrację danych, cyfryzację dokumentacji, wprowadzenie AI w diagnostyce i leczeniu. Co ważne, inwestycje służą nie tylko większym ośrodkom, ale także lokalnym placówkom i uczelniom medycznym. W ten sposób modernizacji podlegają wszystkie filary opieki — od infrastruktury, przez kadrę, po badania naukowe i technologie.

Źródło: MZ

Wraz z rosnącą liczbą starszych pacjentek onkologicznych, system ochrony zdrowia musi dostosować się do ich potrzeb. Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie utworzył pierwszy w Polsce Pododdział Onkologii Geriatrycznej, w którym powstaje nowy model opieki nad kobietami powyżej 75. roku życia z rakiem piersi. Efekty pilotażu pokazują, że to kierunek, którego polska onkologia nie może już ignorować.

Czy można leczyć raka piersi u pacjentek powyżej 75. roku życia równie skutecznie i bezpiecznie jak u młodszych kobiet? Przez lata odpowiedź na to pytanie bywała niejednoznaczna – standardy terapii nie zawsze uwzględniały potrzeby najstarszych pacjentek, a decyzje terapeutyczne częściej niż oparte na faktach, bywały podyktowane stereotypami. Dziś to się zmienia. W Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie uruchomiono pierwszy w Polsce Pododdział Onkologii Geriatrycznej. To pionierska odpowiedź na rosnącą grupę kobiet 75+, które stanowią już 15% nowych rozpoznań raka piersi.

W strukturach Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej powstało interdyscyplinarne miejsce, w którym geriatrzy i onkolodzy opracowują nowy, zintegrowany model opieki. Projekt ONKOger, który towarzyszy tej inicjatywie, to przełomowy program – pierwszy tak kompleksowy w Polsce. Zakłada indywidualną ocenę stanu zdrowia każdej pacjentki, z uwzględnieniem nie tylko chorób współistniejących, ale również sprawności fizycznej, funkcjonowania w życiu codziennym, pamięci czy poziomu wsparcia społecznego.

Kluczowe znaczenie ma tu personalizacja terapii. Jak pokazują wyniki pilotażu przeprowadzonego od września 2024 do stycznia 2025 roku, połowa z 95 zakwalifikowanych pacjentek miała zmodyfikowany plan leczenia w oparciu o ocenę geriatryczną. To realnie przełożyło się na zmniejszenie liczby powikłań, rzadsze hospitalizacje i wyższą jakość życia.

W skład zespołu terapeutycznego wchodzą nie tylko onkolodzy i geriatrzy, ale także chirurdzy, kardiolodzy, dietetycy i pielęgniarki. Decyzje terapeutyczne podejmowane są wspólnie, po dokładnej analizie wszystkich aspektów zdrowotnych i społecznych pacjentki. Ocenę ułatwiają standaryzowane narzędzia, m.in. skala VES-13 oraz autorskie kwestionariusze funkcjonalne, dopasowane do potrzeb kobiet w podeszłym wieku.

Nie chodzi wyłącznie o wydłużenie życia. Chodzi o jego jakość – podkreślają twórcy projektu. Seniorzy nie mogą być wykluczani z pełnego dostępu do leczenia tylko dlatego, że ich wiek nie mieści się w dotychczasowych schematach terapeutycznych. ONKOger pokazuje, że możliwe jest leczenie skuteczne, bezpieczne i empatyczne – oparte na faktach i doświadczeniu klinicznym.

Efekty pracy zespołu NIO już teraz spotykają się z dużym uznaniem środowiska medycznego. Liderki projektu zaproszono do prac Krajowej Sieci Onkologicznej i międzynarodowych grup roboczych ESMO. Działania te mają szansę stać się podstawą dla wytycznych krajowych w zakresie opieki nad starszymi pacjentami onkologicznymi.

Nowy model leczenia pacjentek onkologicznych 75+ zapoczątkowany przez NIO-PIB w Warszawie to nie tylko ważny krok w kierunku nowoczesnej, spersonalizowanej medycyny, ale również wyraz szacunku i troski o tych, którzy często zbyt długo pozostawali na marginesie systemu. W dobie starzejącego się społeczeństwa, takie rozwiązania powinny stać się standardem.

Źródło: NIO

O potrzebie systemowych rozwiązań w leczeniu chorób otępiennych debatowano podczas wyjazdowego posiedzenia Komisji Polityki Senioralnej, które odbyło się 15 lipca w Ośrodku Alzheimerowskim w Ścinawie. Spotkanie poświęcono projektowi Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych na lata 2025–2030, który pozostaje w fazie konsultacji społecznych – uwagi można zgłaszać do 23 lipca.
Miejsce obrad nie było przypadkowe. Ośrodek Badawczo-Naukowo-Dydaktyczny Chorób Otępiennych w Ścinawie to pierwszy i wciąż jedyny w Polsce monoprofilowy podmiot leczniczy dedykowany pacjentom z otępieniem, przede wszystkim z chorobą Alzheimera. Placówka, należąca do Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, nie tylko prowadzi diagnostykę i leczenie, ale pełni też funkcję edukacyjną i badawczą.

Poza działalnością leczniczą, wykonujemy badania kliniczne, prowadzimy praktyki i staże studentów różnych specjalności w ramach zawartych umów z uczelniami, prowadzimy także warsztaty dla lekarzy rodzinnych, psychiatrów i neurologów z zakresu diagnostyki i leczenia otępień – mówił Dariusz Brzeziński, prezes Ośrodka. – Są to jednocześnie działania spójne z założeniami rządowego programu na rzecz leczenia chorób otępiennych, który jest właśnie procedowany.

Ośrodek działa od 2007 roku, a jego specjaliści posiadają – jak podkreślali uczestnicy spotkania – największe w Polsce doświadczenie w pracy z pacjentami z zaburzeniami otępiennymi. Z tego względu głos lekarzy ze Ścinawy był istotnym wkładem w kształtowanie nowej polityki zdrowotnej państwa w tym zakresie.

Systemowe bariery i lukratywne pomysły na reformę

Z perspektywy 18 lat funkcjonowania ośrodka można stwierdzić, że jego utworzenie było pozytywną inicjatywą, wypełniającą istotną lukę, szczególnie w lecznictwie zamkniętym, adresowanym pacjentom z otępieniem – podkreślił dr Paweł Tyfel, ordynator Oddziału Psychogeriatrycznego.

W jego ocenie pacjenci z otępieniem są często pozbawieni dostępu do odpowiednich form leczenia. Szpitale psychiatryczne nie są przygotowane do ich przyjmowania ze względu na bezpieczeństwo i brak możliwości stosowania działań pozafarmakologicznych, z kolei oddziały neurologiczne są przeciążone innymi przypadkami.

W Ścinawie opiekę nad pacjentami sprawują zespoły interdyscyplinarne, w których skład wchodzą lekarze różnych specjalności, neuropsychologowie, psycholodzy, pielęgniarki, terapeuci zajęciowi i rehabilitanci. To model oparty na kompleksowym podejściu do choroby, którego nadal brakuje w innych częściach kraju.

Wśród najpilniejszych problemów systemowych wymieniano:
Pierwsza wizyta w poradni neurologicznej lub psychogeriatrycznej zwykle trwa godzinę i to jest nadal mało, aby rozpoznać objawy i dokonać diagnozy – zaznaczył dr Tyfel.

Rola POZ w diagnozowaniu? Eksperci mają wątpliwości

Pomysł diagnozowania chorób otępiennych w podstawowej opiece zdrowotnej spotkał się z krytyką.

Pomijając już nawet trudny dostęp do lekarza POZ, to ma on zaledwie kilka minut na rozmowę z pacjentem, a w tym czasie nie sposób dokonać odpowiedniej diagnozy – argumentowała dr n. med. Izabela Winkel, dyrektor medyczna ośrodka. – Lekarze często nie mają też wystarczającego doświadczenia, a co gorsze – nie mają do kogo skierować pacjenta na dalszą diagnostykę.

Według niej diagnoza powinna być stawiana przez zespół specjalistów, a obecny system nie przewiduje m.in. testów przesiewowych, wyceny konsultacji z opiekunem pacjenta, ani przygotowania do wprowadzenia nowych leków spowalniających postęp choroby, takich jak lecanemab czy donanemab.

Diagnoza to proces, nie pojedyncza wizyta

O złożoności diagnozowania chorób otępiennych mówiła również Agnieszka Żelwetro, specjalistka psychologii klinicznej i neuropsycholog.
Zróżnicowanie wśród osób starszych jest znacznie większe niż w populacji młodszej, co sprawia, że określenie markerów poznawczych jest dużo bardziej wymagające – tłumaczyła. – Są też różne warianty choroby Alzheimera, w tym bez zaburzeń pamięci – trudniejsze do wychwycenia.

Jej zdaniem pełen profil neuropsychologiczny wymaga około 10 godzin badań, z uwzględnieniem wywiadu z opiekunami. W praktyce, jak wskazała, chodzi nie tylko o wykrywanie deficytów, ale też określenie funkcji zachowanych, które można wzmacniać w terapii.

Żelwetro zwróciła też uwagę na konieczność edukacji społecznej i zawodowej. – Prowadzimy szkolenia m.in. dla urzędników czy pracowników instytucji kultury, by przygotować ich do pracy z osobami z zaburzeniami otępiennymi – opowiadała. – Ważne jest obalanie mitów i stereotypów, które często prowadzą do stygmatyzacji. Osoby z otępieniem nadal zasługują na zachowanie godności i szacunku.
Konsultacje trwają do 23 lipca

W posiedzeniu Komisji wzięli udział przedstawiciele środowiska akademickiego, samorządu województwa i resortu zdrowia, w tym m.in. posłanka prof. Alicja Chybicka, prof. Małgorzata Sobieszczańska, prof. Błażej Misiak i prezes Fundacji Alzheimerowskiej – Ryszard Plichta.
Ministerstwo Zdrowia prowadzi obecnie konsultacje społeczne projektu Krajowego Programu Działań wobec Chorób Otępiennych na lata 2025–2030. Zgłoszenia można przesyłać do 23 lipca 2025 r. za pośrednictwem strony internetowej resortu.

Źródło: informacja prasowa UMW