Medicalpress
Utrata krtani po leczeniu nowotworu oznacza dla wielu pacjentów nie tylko problemy z komunikacją, ale także utratę możliwości wyrażania emocji głosem. Polski startup Uhura Bionics pracuje nad sztuczną krtanią nowej generacji, która ma umożliwić osobom po laryngektomii naturalniejszą mowę, śmiech, śpiew i ciche rozmowy. Projekt zdobył wielomilionowe wsparcie z Funduszy Europejskich i przygotowuje się do wejścia na rynek międzynarodowy.
Czy technologia może przywrócić osobom po laryngektomii nie tylko możliwość mówienia, ale też swobodę wyrażania emocji? Nad takim rozwiązaniem pracuje Uhura Bionics – polski startup medtech rozwijający sztuczne krtanie nowej generacji. Firma, wsparta kilkumilionowym dofinansowaniem z programu Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej (FEPW), realizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), odnosi już także pierwsze sukcesy na rynku amerykańskim.
Ilość zachorowań na raka krtani rośnie

Według analizy opublikowanej w 2025 r. w BMC Cancer do 2050 r. globalna liczba nowych przypadków nowotworu krtani u mężczyzn może wzrosnąć o 72,5 proc., a liczba zgonów – o 81,3 proc. Choć choroba zdecydowanie częściej dotyka mężczyzn, prognozy wskazują na podobny trend także wśród kobiet: liczba nowych przypadków może zwiększyć się o niemal 70 proc., a liczba zgonów – o ponad 83 proc. To właśnie ten nowotwór odpowiada za większość operacji usunięcia krtani. Zabieg ten ratuje życie, ale trwale zmienia codzienne funkcjonowanie chorego, wiążąc się z utratą naturalnego głosu. Według badań po 12 miesiącach od całkowitej laryngektomii ponad 1/3 pacjentów spełniała kryteria klinicznej depresji.

Źródłem tego obciążenia nie jest wyłącznie sama choroba nowotworowa, ale także kumulacja jej trwałych konsekwencji. Po zabiegu usunięcia krtani pacjent musi nauczyć się na nowo mówić, połykać oraz funkcjonować w sytuacjach społecznych. Badania wskazują, że szczególnie obciążające psychicznie są trudności w komunikacji – lęk przed niezrozumieniem, problemy z rozmową w hałasie, przez telefon czy w pracy – a także poczucie utraty dawnej tożsamości oraz błędne przekonania o życiu po laryngektomii funkcjonujące w świadomości społecznej.

– W kulturze jest dużo złych przykładów – przekaz jest taki, że osoba z laryngofonem brzmi robotycznie, dziwnie. Przebywając w Stanach Zjednoczonych, bardzo często zauważałem także reklamy antynikotynowe, w których pojawiały się osoby po laryngektomii. Dlaczego w przestrzeni publicznej pokazuje się stomę – zwykły otwór w ciele służący do oddychania – jako coś odpychającego? Moim zdaniem to bardzo krzywdzący sposób reprezentacji, bo ludzie zaczynają bać się stomy i traktować ją jak coś wstydliwego. Osobom po laryngektomii zajmuje wiele lat, żeby się z tym pogodzić albo nie udaje im się to nigdy. Warto pokazywać takie osoby w zwykłych sytuacjach – nie przez pryzmat ich głosu – mówi Konrad Zieliński, cofounder i CEO Uhura Bionics.

Odzyskać głos

Ułatwienie porozumiewania się osobom po operacji usunięcia krtani jest kluczowe dla ich zdrowia psychicznego. Tego zadania podjął się Konrad Zieliński – cofounder i prezes startupu medtech Uhura Bionics, sam posługujący się sztucznym aparatem mowy. Zdiagnozowany z rakiem krtani w wieku 17 lat, przeszedł zabieg laryngektomii sześć lat później. Jego osobiste doświadczenia stały się motorem napędowym do zrewolucjonizowania rynku urządzeń ułatwiających komunikację.

– Podczas studiów prowadziłem badania nad różnymi obszarami z zakresu komunikacji – interesowało mnie zwłaszcza wszystko związane z mową. Uważam, że w kontekście porozumiewania się, intonacja, tempo i ton głosu są równie istotne jak same słowa. Wyrażanie emocji, które są czytelne właśnie poprzez wymienione elementy mowy, jest podstawą komunikacji – wspólne śmianie się, płakanie, życzenia, pytania. To najważniejsze pod względem emocjonalnym momenty życia – powiedzenie komuś bliskiemu „kocham cię” w sposób, który w pełni to uczucie wyrazi. Rozwiązania obecnie dostępne na rynku nie pozwalają osobom po zabiegu usunięcia krtani na pełną ekspresję emocjonalnych niuansów, śmiech, płacz czy śpiew. Chciałbym to zmienić – mówi Konrad Zieliński.

Z Ełku do San Francisco

Uhura Bionics powstało pod koniec 2022 roku. W ciągu kilku lat założona przez dwóch studentów – Konrada Zielińskiego i Marka Grzelca – spółka rozwinęła się w wielokrotnie nagradzany startup z planami globalnej ekspansji.

– Pierwsze kroki jako przedsiębiorcy stawialiśmy w programie PARP „Platformy startowe dla nowych pomysłów”. Dzięki tej współpracy mogliśmy ruszyć z projektem. Potem zdecydowaliśmy się aplikować o kolejne finansowanie poprzez PARP, które pomogło nam opatentować naszą innowacyjną sztuczną krtań Tik-Tak. Przełomowym momentem było uruchomienie własnej produkcji. Zauważyliśmy, że logopedzi czy lekarze zupełnie inaczej reagują, kiedy mamy produkt w pudełku, który można postawić na półce i sprzedać pacjentowi, niż kiedy mamy tylko pomysł w głowie – opowiada Konrad Zieliński.

Startup dopiero się rozpędza. Kolejne finansowanie w wysokości 2 milionów złotych, przyznane Uhura Bionics z Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej (FEPW), ma pomóc spółce w dalszym skalowaniu działalności. Równolegle Uhura Bionics rozwija relacje na rynku amerykańskim i uczestniczy w kalifornijskim ekosystemie startupowym. W ramach programu SF Startup Labs founderzy przygotowują się do wejścia na rynek USA, rozmów z inwestorami i funkcjonowania według standardów Doliny Krzemowej.

– Nasze urządzenia cieszą się sporym zainteresowaniem za granicą. Obecnie produkujemy 500 sztucznych krtani, które za pośrednictwem amerykańskiego partnera zostaną wprowadzone na globalne rynki – mówi Konrad Zieliński. – Jesteśmy doceniani także w Polsce – od lipca rozpoczynamy grant z ElevenLabs, ostatnio wygraliśmy Polish Startup Competition podczas Infoshare w Gdańsku, odnieśliśmy też sukces na Carpathian Startup Fest w Rzeszowie. Momenty, które jednak cieszą mnie równie mocno jak takie wyróżnienia, to interakcje z osobami po laryngektomii i ciekawość, jaką wykazują względem naszych produktów. Ostatnio byłem na kontroli w Poznaniu i trzy osoby podeszły do mnie, bo chciały dowiedzieć się, jak udaje mi się tak wyraźnie mówić. Pokierowałem je w stronę nowych rozwiązań. Wiem z własnego doświadczenia, że dobór odpowiedniego urządzenia potrafi odmienić życie – dodaje Konrad Zieliński.

„Chcę śpiewać!”

Konrad Zieliński jest rozpoznawalną postacią w środowisku laryngologicznym. Równolegle do kariery biznesowej rozwija także działalność naukową – w 2026 roku ukończy doktorat na Uniwersytecie Warszawskim. Podczas studiów badał codzienne sytuacje, z którymi stykają się osoby mówiące atypowo, a które mogą powodować trudności oraz stres.

– Głównym obszarem naukowym, którym się zajmuję, jest analiza interakcji. Najpierw stworzyłem dla siebie listę sytuacji, które są trudne i problematyczne, ale da się je rozwiązywać. To na przykład granie na gitarze i śpiewanie w nowej grupie znajomych, wspinanie się z liną i krzyczenie do partnera „daj mi więcej luzu na linie” czy pływanie na plaży z dzieckiem znajomych. Każda z tych sytuacji wymaga umiejętności przekazywania emocji poprzez mowę. Co za tym idzie, aby realnie pomóc osobom używającym aparatów mowy w pokonaniu tej bariery, potrzebne są rozwiązania, które wprowadzą opcję wyrażania uczuć przez głos. To nasza misja – podkreśla Konrad Zieliński.

Marzeniem Konrada, wywodzącym się z jego nastoletnich pasji, jest możliwość śpiewu. Cel został osiągnięty. Pod koniec 2026 Uhura Bionics wprowadzi na rynek sztuczną krtań nowej generacji pod nazwą Whitney – na cześć legendarnej amerykańskiej piosenkarki Whitney Houston. Na tle obecnie dostępnych urządzeń rozwiązanie wyróżnia się możliwością naturalnego odwzorowania intonacji i emocji, obsługą kobiecego głosu oraz funkcjami wykraczającymi poza samą mowę – umożliwia śmiech, śpiew i prowadzenie cichych rozmów.

– Razem z Gabi (Gabrielą Kołtun – przyp. red.), naszą Chief of Staff, a zarazem instruktorką śpiewu w studiu Vocalis, przygotowujemy koncert w Parku Bródnowskim 26 czerwca br. W jego trakcie wykonam trzy utwory przy użyciu Whitney, będzie to premiera tego urządzenia. Jestem bardzo podekscytowany – chodzę nawet na lekcje śpiewu! – mówi Konrad Zieliński.

Źródło: inf pras

W dniach 8-14 czerwca w całej Polsce odbędzie się Ogólnopolski Tydzień Projektów KPO w Zdrowiu, inicjatywa mająca na celu prezentację inwestycji i działań realizowanych dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. W wydarzeniu uczestniczyć będą placówki medyczne, uczelnie i instytucje ochrony zdrowia, które pokażą, w jaki sposób fundusze europejskie wspierają modernizację infrastruktury, rozwój cyfryzacji, poprawę jakości świadczeń oraz wzmacnianie potencjału kadrowego polskiego systemu ochrony zdrowia.

Celem akcji jest pokazanie, jak projekty finansowane z KPO wpłyną na rozwój nowoczesnej opieki zdrowotnej, poprawę jakości świadczeń, zwiększenie dostępności usług medycznych dla pacjentów, wsparcie kadry medycznej, rozwój nauk i badań medycznych.

W ramach wydarzenia placówki medyczne z całego kraju organizować będą m.in. dni otwarte, prezentacje przedsięwzięć, spotkania informacyjne, konferencje, wydarzenia edukacyjne oraz badania profilaktyczne skierowane do lokalnych społeczności.

Akcja ma być okazją do wspólnego pokazania skali inwestycji i zmian w systemie ochrony zdrowia, wdrażanych w różnych regionach Polski. Organizatorzy wydarzeń zachęcają do udziału w nich wszystkich mieszkańców.

Szczegółowe informacje dotyczące wydarzeń oraz lista uczestniczących placówek dostępne są na stronie internetowej akcji: OTP | Mapa KPO

Warto przypomnieć, że blisko 18 miliardów złotych z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) zostało przeznaczonych m.in. na modernizację infrastruktury, rozwój cyfryzacji czy wsparcie kadr medycznych. To historyczna reforma sektora ochrony zdrowia.

Źródło: MZ

Biodrukowana w technologii 3D bioniczna trzustka, zdolna do produkcji insuliny, glukagonu i peptydu C, została zwycięzcą 26. edycji konkursu Polski Produkt Przyszłości, organizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. To przykład innowacji, które – jak podkreśla PARP – mają realny potencjał nie tylko do wdrożenia, lecz także do zaistnienia na rynkach międzynarodowych. Równolegle agencja prowadzi nabór do kolejnej, 27. edycji konkursu; zgłoszenia można składać do 12 lutego 2026 r.
Bioniczna trzustka, biodrukowana w technologii 3D i zdolna do produkcji insuliny, glukagonu oraz peptydu C, została Polskim Produktem Przyszłości w 26. edycji konkursu organizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Jak podkreśla PARP, to rozwiązanie wpisuje się w ideę promowania innowacji, które odpowiadają na realne potrzeby zdrowotne i mają szansę na komercjalizację także poza Polską. Jednocześnie agencja zachęca przedsiębiorców i środowisko naukowe do udziału w kolejnej edycji konkursu – termin naboru wydłużono do 12 lutego 2026 r.

– Polskie produkty i usługi są innowacyjne. Mamy takie dziedziny, w których nasze firmy działają bardzo prężnie. Staramy się w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości docierać do takich przedsiębiorców i zachęcać ich do tego, aby chwalili się swoimi produktami. Między innymi w tym celu organizujemy konkurs Polski Produkt Przyszłości – mówi agencji informacyjnej Newseria Monika Karwat-Bury, ekspertka Departamentu Analiz i Strategii PARP. – Jego celem jest wyłonienie innowacyjnych produktów, technologii, wyrobów, które mają potencjał, aby zaistnieć na rynku nie tylko krajowym, ale również międzynarodowym. Im wyższy poziom innowacyjności, tym chętniej wybieramy takie produkty do godła Polski Produkt Przyszłości.

Organizatorzy konkursu podkreślają, że kluczowe znaczenie ma nie tylko nowatorski charakter projektu, ale również jego użyteczność oraz gotowość do wejścia na rynek. W poprzednich edycjach wyróżniano rozwiązania m.in. z obszaru medycyny i energetyki. Przykładem z rozstrzygniętej w grudniu 26. edycji jest bioniczna trzustka rozwijana przez firmę Polbionica. To biodrukowany w 3D, funkcjonalny narząd, który produkuje insulinę, glukagon i peptyd C w sposób odpowiadający naturalnej fizjologii ludzkiej trzustki. Dzięki temu może on stanowić przełomowe rozwiązanie w terapii ciężkich powikłań cukrzycy typu 1 oraz przewlekłego zapalenia trzustki, a także odpowiedź na problem niedoboru organów do przeszczepów.

W poprzedniej edycji konkursu Polski Produkt Przyszłości wyróżniono również m.in. polski laser femtosekundowy do zastosowań w operacjach zaćmy i korekcji wad wzroku, tytanowy implant 3D wykorzystywany w operacjach kręgosłupa, innowacyjnego satelitę hiperspektralnego analizującego obrazy bezpośrednio na orbicie, a także technologię Powder2Powder. Rozwiązanie to umożliwia opracowywanie nowych stopów tytanu poprawiających regenerację tkanek kostnych, a w jubilerstwie pozwala na recykling metali szlachetnych.

Nabór do obecnej, 27. edycji konkursu pozostaje otwarty do 12 lutego.
– Podstawowym warunkiem, jaki musi spełnić produkt w konkursie, jest poziom zaawansowania wdrożeniowego. Może to być produkt, który jest już oferowany komercyjnie, natomiast został wprowadzony na rynek nie wcześniej niż 24 miesiące od dnia złożenia wniosku. Drugą możliwością są produkty, które jeszcze nie są obecne na rynku, nie zostały wdrożone, ale ich stopień zaawansowania jest na tak zwanym szóstym poziomie gotowości technologicznej TRL. Na tym poziomie produkt jest przetestowany w warunkach rzeczywistych i gotowy do prac przedwdrożeniowych – wyjaśnia Monika Karwat-Bury.

Według PARP poszukiwane są rozwiązania, które odpowiadają na realne potrzeby rynku i mają potencjał do skutecznej komercjalizacji, także w skali międzynarodowej. W tej edycji konkursu przewidziano trzy kategorie: Produkt przyszłości przedsiębiorcy, Produkt przyszłości instytucji szkolnictwa wyższego i nauki oraz Wspólny produkt przyszłości instytucji naukowej i przedsiębiorcy. Do udziału mogą zgłaszać się przedsiębiorcy, uczelnie, instytuty oraz zespoły łączące kompetencje naukowe i biznesowe. Jak podkreśla agencja, równie istotny jak innowacyjność jest model współpracy pomiędzy tymi środowiskami.

– Projekty innowacyjne zwykle są projektami o dużym ryzyku, szczególnie jeśli są na etapie prac badawczych czy przedwdrożeniowych. One wymagają dodatkowego dofinansowania. To dofinansowanie może pochodzić z instrumentów, które oferuje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości – wskazuje ekspertka Departamentu Analiz i Strategii PARP. – Bardzo często produkty, które są zgłaszane w konkursie, są owocem współpracy między przedsiębiorcą a jednostką badawczo-rozwojową. Powstają z myślą o tym, żeby były oferowane na rynku, komercjalizowane, natomiast background zawsze jest naukowy.

W obecnej edycji laureaci w każdej z trzech kategorii mogą liczyć na nagrodę główną w wysokości 100 tys. zł, a także wyróżnienia po 25 tys. zł. Przewidziano również dodatkowe nagrody specjalne.

Konkurs Polski Produkt Przyszłości realizowany jest ze środków Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki w ramach projektu Inno_LAB.

Źródło: Newseria

Unia Europejska kończy prace nad strategią dla nauk o życiu, która ma wzmocnić rozwój biotechnologii, farmacji i innowacji zdrowotnych w całej Europie. Polska może zyskać nowe możliwości finansowania, komercjalizacji badań i zatrzymania odpływu naukowców.

Wyrównanie szans dla startupów biotechnologicznych z Polski i całej Europy Środkowej i zatrzymanie odpływu naukowców z tego sektora na zachód – to najważniejsze dla naszego regionu efekty nowych projektów Unii Europejskiej. Niemal gotowa już EU Life Science Strategy stworzy ramy do powstania EU Biotech Act skupionego na biotechnologii. Systemowe wsparcie rozwoju innowacji w zakresie zdrowia ma pomóc też UE w skali globalnej.

  • EU Life science strategy – unijny plan rozwoju w sektorach około zdrowotnych – ma zostać przyjęty do końca czerwca 2025 r.
  • EU Biotech Act – unijne rozporządzenie mające pobudzić rozwój europejskiej biotechnologii – planowane jest na drugą połowę 2026 r.
Zgodnie z raportem Sojuszu na rzecz Leków Krytycznych (luty 2025) szacuje się, że nawet 80 proc. substancji czynnych leków dostępnych w europejskich aptekach jest importowanych z Azji, głównie z Chin i Indii. Ta statystyka wyjęta z kontekstu sprawia wrażenie jakby na naszym kontynencie farmacja i biotechnologia prawie nie istniały i stanowił on tylko rynek zbytu dla globalnych koncernów. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej złożona.
Sektor biotechnologii w Europie ma ogromny potencjał, ale jego rozwój wciąż hamują strukturalne bariery. Innowatorzy i zespoły badawcze są rozproszeni, a brak jednolitych ram regulacyjnych i koordynacji sprawia, że wiele przełomowych projektów nie trafia na rynek. Paradoksalnie, mimo silnej bazy naukowej i dostępu do rynku liczącego 450 milionów konsumentów, Unia Europejska coraz bardziej uzależnia się od zewnętrznych dostaw surowców farmaceutycznych i technologii.
– Aby wzmocnić innowacje w naukach o życiu, w tym farmacji, Europa potrzebuje większej spójności regulacyjnej między krajami oraz kompleksowego systemu wsparcia. Ujednolicenie przepisów krajowych i usprawnienie mechanizmów finansowania ułatwiłoby komercjalizację innowacji w Europie i pozwoliłoby lepiej konkurować z rynkami takimi jak Stany Zjednoczone. Na szczęście Unia Europejska dostrzega te przeszkody. Zaradzić im przygotowywana na gruncie unijnym strategia Life Sciences, która utoruje drogę do przyjęcia Eu Biotech Act. Z naszej perspektywy, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej, ważne jest tworzenie praktycznych mechanizmów wsparcia, które ułatwią współpracę, poprawią dostęp do finansowania i pomogą efektywniej wdrażać nowe rozwiązania. To właśnie takie działania staramy się wspierać w ramach EIT Health – komentuje Joanna Broy z EIT Health, europejskiej sieci innowatorów w dziedzinie zdrowia, wspieranej przez Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT), organ Unii Europejskiej.

EU Life Science Strategy – na ostatniej prostej

Do 17 kwietnia Komisja Europejska zbierała uwagi w ramach konsultacji EU Life Sciences Strategy, nazywanej w Polsce Strategią dla Nauk o Życiu. Polskie tłumaczenie terminu “life sciences” nie jest w stu procentach precyzyjnie. W akademickim rozumieniu dotyczy ono szerokiego spektrum dyscyplin z obszaru biologii. Jednak, gdy mowa o komercyjnym znaczeniu “life sciences”, eksperci mają na myśli głównie farmację, biotechnologię czy bioinformatykę, czyli branże skupione na poprawie ludzkiego zdrowia.
Strategia jest ramowym dokumentem osadzających temat w szerokim kontekście – od zielonej transformacji po cyfryzację – i w horyzoncie czasowym lat 2025-2029. Stanowi zbiór zaleceń w obszarze rozwoju nauk o życiu. Jej przyjęcie nie nakłada na państwa członkowskie żadnych konkretnych obowiązków. Tworzy jednak ramy instytucjonalne, wyznaczając kierunek dla prowadzenia polityki na kolejne lata, dając też podstawy do przyjęcia w najbliższym czasie konkretnych zbiorów przepisów, takich jak EU Biotech Act.
W powstanie strategii zaangażowały się instytucje z 28 krajów – łącznie Komisja Europejska w procesie konsultacji otrzymała 794 głosy z uwagami i rekomendacjami. Mimo braku wiążącej mocy prawnej strategii, zaangażowanie w jej powstanie jest duże. Już teraz bowiem spodziewane jest zwiększenie inwestycji w innowacje w sektorze life sciences – Ursula von der Leyen ogłosiła unijny pakiet 500 mln euro na rozwój badań naukowych. Oczekuje się, że strategia uprości zasady finansowania innowacyjnych projektów, a zwłaszcza usprawni procedurę badań klinicznych, tak by możliwe było przyspieszenie procesów zatwierdzania nowych leków i technologii medycznych.
Prof. dr hab. n. med. Lucyna Woźniak, Prorektor ds. Nauki i Współpracy z Zagranicą Uniwersytetu Medycznego w Łodzi zwraca również uwagę na ważny aspekt związany z przeciwdziałaniem systemowemu odpływowi talentów naukowych z Europy Środkowo-Wschodniej.
 Od lat obserwujemy trwały trend migracji wykwalifikowanych badaczy do krajów oferujących lepiej rozwiniętą infrastrukturę badawczą, stabilniejsze finansowanie i większe możliwości komercjalizacji wyników badań. Jeśli nowe unijne regulacje doprowadzą do uproszczenia procedur grantowych, zwiększenia dostępności środków oraz wzmocnienia instytucjonalnego wsparcia dla naukowców, mogą realnie przyczynić się do wzmocnienia potencjału badawczego regionu. W tym kontekście kluczową rolę odgrywa organizacja EIT Health, która nie tylko wspiera naukowców i zespoły badawcze z Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej w pozyskiwaniu środków i kontaktów, ale też pomaga im skutecznie przechodzić od badań do wdrożeń rynkowych. W dłuższej perspektywie dobrze wdrożone rozwiązania mogą nie tylko zatrzymać odpływ talentów, ale wręcz przyciągać do naszego regionu ekspertów z zagranicy – mówi prof. dr hab. n. med. Lucyna Woźniak.
Choć celem strategii jest usprawnienie rozwoju europejskich sektorów okołomedycznych jako całości, ma się ona przyczynić do wzrostu znaczenia biznesów i instytucji naukowych z Polski i całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej (CEE). Bardziej czytelne otoczenie instytucjonalne powinno dać polskim naukowcom lepszy dostęp do funduszy unijnych na badania, a bardziej jednolity europejski rynek ułatwić wprowadzanie innowacyjnych produktów do sprzedaży.
 Europa traci pozycję lidera w prowadzeniu testów klinicznych prowadzących do powstania nowych leków i terapii. Spodziewamy się, że nowa Strategia dla Nauk o Życiu i akty prawne, którym utoruje drogę, odwrócą ten trend i przyczynią się do wyrównania szans w świecie badań i innowacji pomiędzy regionami Europy. Kraje z regionu CEE powinny być słyszalne i mówić jednym głosem, tak by finalny kształt nowych dokumentów w jak największym stopniu sprzyjał ich rozwojowi. Zmodyfikowany instrument wideningowy, dedykowany ochronie zdrowia, mógłby wzmocnić potencjał Europy Środkowo-Wschodniej i wyrównać szanse w europejskim systemie innowacji. Czekamy na pierwsze konkursy EIC Pre-accelerator Widening, które mogą być wykorzystane przez polskie firmy deep-tech oferujące rozwiązania dla biotechnologii – mówi Monika Ślęzak, koordynatorka Branżowego Punktu Kontaktowego Technologie Medyczne i Zdrowie w Łukasiewicz – PORT Polski Ośrodek Rozwoju Technologii.

EU Biotech Act – prace nabierają tempa

W połowie tego roku mają zostać opublikowane wyniki analiz Komisji Europejskiej dotyczących sektora biotechnologii pod kątem identyfikacji barier inwestycyjnych. Do sporządzenia własnego raportu związanego z tym zagadnieniem przystąpił niedawno Parlament Europejski. Współpraca obu organów UE w procesie legislacyjnym jest niezbędna. Nowe regulacje dla biotechnologii zostaną przyjęte bowiem jako rozporządzenie, co oznacza, że zaczną automatycznie obowiązywać w całej Unii Europejskiej.

EU Biotech Act prowadzić ma do uproszczenia przepisów koordynujących rozwój biotechnologii na szczeblu wewnątrzunijnym. Rozporządzenie ma także skłonić państwa członkowskie do budowy infrastruktury dla rozwoju sektora biotechnologii i wspierania powstających w tej branży startupów, przy zachowaniu wysokich standardów etyki, które stają się kluczowe we współczesnej medycynie. Przyjęcie EU Biotech Act spodziewane jest w drugiej połowie 2026 r.