Medicalpress
Rosnąca rola organizacji pacjenckich, potrzeba realnego dialogu z decydentami oraz wyzwania związane z dostępnością świadczeń zdrowotnych były głównymi tematami konferencji Fundacji MY PACJENCI. Podczas wydarzenia eksperci, przedstawiciele instytucji publicznych i środowiska pacjenckiego dyskutowali o kierunkach rozwoju opieki zdrowotnej w Polsce, a wieczorna gala stała się okazją do uhonorowania osób i inicjatyw, które w szczególny sposób przyczyniają się do budowania systemu skoncentrowanego na potrzebach pacjentów.
Podczas tegorocznej konferencji Fundacji MY PACJENCI dyskutowano o sytuacji pacjentów w aktualnej  sytuacji finansowej, zastanawiając się czy można w ogóle mówić o pacjentocentryźmie w czasach lęków i obaw o dostępność świadczeń. Organizacje pacjentów w ostatnim dziesięcioleciu wykonały ogromną pracę, rozwijając swoje kompetencje i profesjonalizując się, co nas bardzo cieszy, przekształcając się z kółek samopomocy w partnera dialogu systemowego – mówiła Magdalena Kołodziej, Prezes Fundacji MY PACJENCI. Zmianę dostrzega również Marzanna Bieńkowska z Biura Rzecznika Praw Pacjenta, który to kilkakrotnie przywoływany był jako przykład otwartości i dobrej współpracy z organizacjami pacjentów. Łukasz Jankowski, Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zaznaczył, że ma poczucie, iż aktualnie dialog w rozumieniu Ministerstwa Zdrowia oznacza zapoznanie się z pomysłami resortu bez prowadzenia rozmów na dany temat  z zainteresowanymi stronami. Senator Beata Małecka Libera podkreśliła, że organizacje i stowarzyszenia pacjenckie to najlepsi ambasadorzy profilaktyki i zachęcania Polaków do dbania o zdrowie. Niestety problemem dla wielu organizacji jest częsta zmiana decydentów w kluczowych resortach, co uniemożliwia doprowadzenie do finału zmian, o które zabiegają. Pomysły na reformę ochrony zdrowia zmieniają się jak w kalejdoskopie – natomiast średni czas pełnienia funkcji Ministra Zdrowia w Polsce to 9 miesięcy, zdecydowanie za krótko by zmiany wdrożyć, ale i wziąć za nie odpowiedzialność. 

W trakcie konferencji Profesor Agnieszka Mastalerz – Migas przedstawiła zmiany, jakie zaszły w ostatnich latach w POZ a uczestnicy wzięli udział w warsztacie podsuwając własne pomysły możliwych i oczekiwanych zmian w funkcjonowaniu podstawowej opieki medycznej (odpowiadając m.in. na wielochorobowość, większe zaangażowanie zespołów terapeutycznych POZ, profilaktykę czy rozwój programu MOJE ZDROWIE).   

W tym roku nowością były rozmowy z liderami organizacji pacjenckich, którzy podzieli się swoim wieloletnim doświadczeniem.   

W części poświęconej projektom Fundacji MY PACJENCI omówione zostały zagadnienia programów lekowych, szczepień osób dorosłych oraz dezinformacji.

Liderzy PACJENTOCENTRYZMU 2026

 
Podczas wieczornej gali nagrody LIDER PACJENTOCENTRYZMU im. Ewy Borek otrzymali:
  1. Senator Beata Małecka-Libera
za konsekwentne działania na rzecz budowania kultury adherencji terapeutycznej w Polsce, wzmacniania roli pacjenta jako partnera procesu leczenia oraz inicjowania dialogu między pacjentami, ekspertami i decydentami na temat skuteczności terapii i bezpieczeństwa zdrowotnego.
 
  1. Profesor Grzegorz Dzida
za wieloletnie zaangażowanie na rzecz poprawy jakości opieki nad pacjentami z chorobami przewlekłymi, konsekwentne promowanie partnerskich relacji lekarz–pacjent oraz aktywny udział w tworzeniu rozwiązań systemowych służących poprawie skuteczności leczenia i jakości życia pacjentów.
 
  1. Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki SARCOMA – Onkobieg „Razem po zdrowie!”
za organizację Onkobiegu „Razem po zdrowie!” – inicjatywy łączącej edukację, profilaktykę, integrację społeczną oraz wsparcie osób chorujących onkologicznie i ich rodzin.  Od osiemnastu lat Onkobieg pokazuje, że wspólnota, aktywność i solidarność mogą być ważnym elementem procesu zdrowienia. To wydarzenie, które skutecznie łączy promocję zdrowia z budowaniem wsparcia dla osób dotkniętych chorobą nowotworową. To jedna z najbardziej kompleksowych i wielowymiarowych inicjatyw społeczno-zdrowotnych w Polsce, która od 18 lat konsekwentnie stawia pacjenta w centrum działań. Wydarzenie w wyjątkowy sposób łączy realne wsparcie osób chorujących onkologicznie, edukację zdrowotną, profilaktykę nowotworową, integrację społeczną oraz działania na rzecz poprawy jakości życia pacjentów i ich rodzin.

Wyróżnienia otrzymali:

  1. Stowarzyszenie na rzecz osób z chorobą Addisona i niedoczynnością nadnerczy
za stworzenie kompleksowego programu wsparcia pacjentów, obejmującego działania edukacyjne, rzecznicze i narzędzia zwiększające bezpieczeństwo chorych, w tym aplikację CortiZone wspierającą codzienne funkcjonowanie osób z chorobami nadnerczy.
  1. Fundacja PoMOC Daje MOC – „Oswoić skoliozę”
za inicjatywę „Oswoić skoliozę”, która wspiera dzieci i ich rodziny w procesie leczenia, dostarcza rzetelnej wiedzy oraz wzmacnia partnerstwo między pacjentami, opiekunami i personelem medycznym.
 
Źródło: inf pras
Ponad 3,7 mln osób wypełniło ankietę programu „Moje Zdrowie”, a ponad 1,6 mln zrealizowało indywidualny bilans zdrowia, wynika z podsumowania pierwszego roku działania programu profilaktycznego. Eksperci podkreślają, że projekt nie tylko zwiększył zainteresowanie profilaktyką zdrowotną, ale także pozwolił wcześniej wykrywać choroby cywilizacyjne i kierować pacjentów do dalszej diagnostyki. Zdaniem lekarzy kluczowym elementem programu pozostaje indywidualna rozmowa z pacjentem oraz tworzenie spersonalizowanego planu zdrowotnego.
Fundacja MY PACJENCI podsumowała rocznicę funkcjonowania programu profilaktycznego w formie debaty ekspertów, którzy komentowali zaprezentowane przez Profesor Agnieszkę Mastalerz – Migas, Konsultant Krajową w dziedzinie medycyny rodzinnej oraz Macieja Karaszewskiego, Dyrektora Departamentu Lecznictwa Ministerstwa Zdrowia dane dotyczące realizacji programu oraz wskazywali na oczekiwane/zasadne/oczekiwane modyfikacje.

Maciej Karaszewski, Dyrektor Departamentu Lecznictwa Ministerstwa Zdrowia jako sukces programu uznaje jego bardzo duży zasięg populacyjny – w ciągu niespełna roku 3, 6 miliona osób wypełniło ankietę, a ponad 1,6 miliona zrealizowało indywidualny bilans zdrowia, co stanowi 72 % ankiet. W grupach wiekowych 20 – 39 lat ankietę wypełniło ponad milion osób. Założenie przy uruchomieniu programu było takie, że do końca 2025 skorzysta z niego 600 tysięcy osób –  ankiet wypełnionych na koniec 2025 było 2,3 miliona, gdzie  w całym programie PROFILAKTYKA 40 plus udział wzięło 1,2 miliona osób. Łączny koszt realizacji programu to 800 milionów złotych. Magdalena Kołodziej, Prezes Fundacji MY PACJENCI wskazuje, że ilość zgłoszeń do programu obala stereotyp, że Polacy nie chcą korzystać z profilaktyki, wskazując też, że w sondzie przeprowadzonej przez Fundację wśród osób, które z niego skorzystało, oceniony został pozytywnie, szczególnie zaś ankieta czyli moment wejścia do programu.     

Jakie są cele programu MOJE ZDROWIE?

Głównym celem programu Moje Zdrowie jest zbudowanie modelu kompleksowej profilaktyki dostępnej dla każdego w jego przychodni POZ oraz zachęcanie do kontrolowania swojego zdrowia. Z programu może skorzystać każda ubezpieczona dorosła osoba, która ukończyła 20 lat – co 5 lat w okresie życia od 20 do 49 lat i co 3 lata, gdy ukończy 49 lat.

Program Moje zdrowia składa się z poniższych elementów:

– kwestionariusz bilansu
– badania laboratoryjne
– wizyta podsumowująca z utworzeniem Indywidualnego Planu Zdrowotnego
– interwencje prozdrowotne
– budowania nawyku badań profilaktycznych
– długoterminowe wsparcie monitorowania zdrowia pacjentów

Lekarze specjaliści medycyny rodzinnej podkreślają, że kluczowym elementem programu jest wizyta podsumowująca, która jest indywidualnym świadczeniem medycznym, kończącym się opracowaniem Indywidualnego Planu Zdrowotnego. Pacjent może otrzymać także dwie porady edukacyjne. To jeden z najlepszych programów profilaktycznych w Europie. I decyduje o tym właśnie jego unikalna konstrukcja, czyli to indywidualne spotkanie omawiające wyniki badań i  inne rekomendacje dla danej osoby – ocenia dr Michał Sutkowski, Prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych.   

Zdaniem dr n. med. Aleksandra Biesiady, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej – „Moje Zdrowie” to nie tylko badania diagnostyczne, które stanowią jeden z elementów programu. To przede wszystkim okazja do kompleksowej oceny stanu zdrowia pacjenta, umożliwiająca identyfikację chorób oraz czynników ryzyka ich wystąpienia. To także przestrzeń do indywidualnej edukacji zdrowotnej i dopasowania zaleceń do potrzeb pacjenta. Dla wielu osób udział w programie to impuls do zmiany stylu życia i poprawy zdrowia.

Michał Dzięgielewski, Pełnomocnik Prezesa NFZ, podkreśla, że program trafił do ludzi młodych, którzy nie chodzą zazwyczaj do lekarza i nie było dla nich oferty profilaktycznej.

Po wykonaniu badań pacjent wraca do placówki POZ, gdzie odbywa się wizyta podsumowująca. Podczas niej lekarz, pielęgniarka lub położna przygotowują indywidualny plan zdrowotny.

Najczęstsze choroby wykrywane w programie „Moje Zdrowie”

Lekarze wskazują, że w programie „Moje Zdrowie najczęściej diagnozowane są choroby cywilizacyjne. Do najważniejszych należą: choroba otyłościowa, zaburzenia lipidowe, nadciśnienie oraz cukrzyca. Pacjenci najczęściej otrzymywali recepty na zaburzenia lipidowe, nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, niedoczynność i nadczynność tarczycy. 3670 pacjentów otrzymało kartę DILO. Problemem jest fakt, że z ponad 65 000 (grypa, pneumokoki, półpasiec, RSV) wystawionych w ramach Indywidualnego Planu Opieki Medycznej recept na szczepienia aż 22 480 nie zostało zrealizowanych. W ankiecie wstępnej do programu prawie 30 % podało, że ma objawy obniżonego nastroju lub utratę zainteresowania codziennymi aktywnościami, a aż 40 % odczuwa przewlekłe zmęczenie i problemy ze snem.

Wykonano prawie 600 000 badań anty HCV, 185 000 liporoteiny oraz prawie 76 000 testów FIT OC.

Wielu pacjentów wymaga dalszego leczenia w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, a część trafia do opieki koordynowanej, gdzie możliwe są konsultacje ze specjalistami. Pozostałe osoby otrzymują skierowania do dalszej diagnostyki lub leczenia w AOS.  Najczęściej wystawiano skierowania na kolonoskopię, USG brzucha, gastroskopię, USG tarczycy i RTG klatki piersiowej.

Sukces programu to przede wszystkim efekt ogromnego zaangażowania zespołów POZ. Lekarze, pielęgniarki, położne, koordynatorzy, profilaktycy, a także pracownicy rejestracji i administracji łączyli działania profilaktyczne z bieżącą opieką nad pacjentami, co w praktyce przełożyło się na lepsze rozpoznawanie potrzeb zdrowotnych, większą dostępność badań i wzrost świadomości pacjentów w zakresie zdrowia i działań sprzyjających jego utrzymaniu – podkreśla Profesor Agnieszka Mastalerz – Migas, Konsultant Krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej.

Co można zrobić lepiej?

Pacjenci i eksperci są zgodni, że nie ma sensu wykonywać badań na przykład poziomu glukozy na czczo u osób chorujących na cukrzycę czy anty HCV u osób, które przeszły to zakażenie – zamiast tego zasadne jest wprowadzenie nowoczesnych badań diagnostycznych, które aktualnie są dostępne jedynie dla pacjentów objętych opieka koordynowaną. „Mamy NT-proBNP, który wiemy, z czym się wiąże, jak możemy monitorować tego pacjenta i jakie mamy ryzyko zgonu. W Polsce jedną z najbardziej kosztownych jednostek leczenia są pacjenci z niewydolnością serca, więc dodanie tego badania mogłoby program jeszcze wzmocnić – mówiła prof. Agnieszka Pawlak z Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA. Wskazywane jest także badanie UACR, które jest zalecane do wykonania u osób chorujących na cukrzycę oraz nadciśnienie tętnicze jako kluczowe badanie diagnostyczne wykrywające wcześnie przewlekłą niewydolność nerek. Istnieje silny związek pomiędzy przewlekłą chorobą nerek, cukrzycą, chorobami układu sercowo-naczyniowego oraz zaburzeniami metabolicznymi.  

Szacuje się, że cukrzyca typu 2 i nadciśnienie tętnicze stanowią przyczynę 80% przypadków niewydolności nerek. Aby pakiet badań mógł być bardziej zindywidualizowany niezbędne jest wdrożenie narzędzi cyfrowych, które to umożliwią, co podkreśla dr Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego. Joanna Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji Alivia apeluje o umożliwienie lekarzom POZ dostępu/wglądu w informacje czy pacjent wykonuje badania profilaktyczne poza POZ (typu mammografia czy test HPV HR) oraz o zbieranie przez system większej ilości kompletnych danych z tego typu programów by móc badać ich dokładny wymiar w zakresie dalszej ścieżki pacjenta, już poza POZ.   

Program MOJE ZDROWIE po roku – liczby – dane Centrum e-Zdrowia: 

 
– 3 739 583 osoby wypełniło ankietę
– 95 proc. ankiet zostało podjętych przez placówki POZ
– lekarze zlecili 61,2 proc. badań podstawowych oraz 38,8 proc. badań rozszerzonych
– najwięcej ankiet wypełniono w województwie mazowieckim, a najmniej w lubuskim i opolskim
– prawie 62 proc. ankiet wypełniły kobiety
– co piąta osoba, która wypełniła ankietę, ma 30-39 lat, a prawie co piąta 40-49.  
– 53 proc. pacjentów wybrało tradycyjny sposób zapisów w przychodni POZ, 26 proc. osób skorzystało z IKP, a 21 proc. z aplikacji moje IKP

Ocena satysfakcji

Fundacja My Pacjenci przeprowadziła sondę internetową oceny satysfakcji odbiorców programu Moje Zdrowie. Badanie pokazuje, że uczestnicy programu „Moje Zdrowie” generalnie pozytywnie oceniają udział w programie, szczególnie w zakresie prostoty procesu, możliwości wykonania badań profilaktycznych oraz omówienia wyników z personelem medycznym. Najwyżej oceniono proces wypełniania ankiety (NPS 58,34) oraz wizyty omawiające wyniki badań (NPS 48,15). Uczestnicy doceniali przede wszystkim możliwość wykonania badań bez konieczności wcześniejszej wizyty lekarskiej, dostępność profilaktyki oraz szansę na kontrolę stanu zdrowia.  „Badanie pokazuje, że program ma potencjał do wzmacniania postaw prozdrowotnych i budowania większej świadomości zdrowotnej. Pacjenci często wskazywali, że udział w programie był impulsem do wykonania badań, których wcześniej nie realizowali oraz pozwolił im lepiej zrozumieć własny stan zdrowia” – komentuje Magdalena Kołodziej, Prezes Fundacji My Pacjenci.

Źródło: inf pras

Z najnowszego raportu Fundacji MY PACJENCI wynika, że osoby z chorobami przewlekłymi wciąż napotykają poważne bariery w dostępie do kompleksowej opieki zdrowotnej. Choć większość badanych korzysta z publicznego systemu opieki zdrowotnej, rośnie liczba pacjentów, którzy równolegle leczą się prywatnie – głównie z powodu problemów z dostępnością świadczeń i braku poczucia ciągłości opieki w ramach POZ.

Według danych zawartych w raporcie, aż 91% pacjentów z chorobami przewlekłymi korzystało z publicznej opieki zdrowotnej w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, jednak 76% z nich równocześnie leczyło się prywatnie. Najczęściej dotyczy to chorób takich jak nadciśnienie, cukrzyca, depresja czy niedoczynność tarczycy – schorzeń, które powinny być skutecznie prowadzone w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. Ponad połowa pacjentów (63%) uważa, że leczenie choroby przewlekłej można kontynuować w POZ, a 58% – że lekarz rodzinny jest w stanie bezpiecznie prowadzić takie leczenie. Jednak aż 30% pacjentów wskazuje, że zakres usług dostępnych w POZ nie odpowiada ich rzeczywistym potrzebom zdrowotnym.

Koordynacja leczenia – konieczne wzmocnienie roli POZ

Z raportu wynika, że nadzór nad leczeniem choroby przewlekłej najczęściej sprawuje lekarz specjalista (43%), a podstawowa opieka zdrowotna pełni funkcję wspierającą. Jak wskazują eksperci, może to wynikać z niedostatecznej liczby placówek realizujących opiekę koordynowaną, ograniczonego wyboru „ścieżek” w tym modelu oraz niskiej świadomości pacjentów, którzy nie wiedzą, jakie możliwości oferuje POZ.

Niepokojące są również dane dotyczące diagnostyki. Większość pacjentów kardiologicznych i diabetologicznych nie wykonuje badań kontrolnych w ramach POZ, a odsetek pacjentów, którzy wykonali badanie nefrologiczne UACR, wynosi zaledwie 6% (wśród chorych nefrologicznie – tylko 4%).

– „Pacjenci często nie wiedzą, jakie badania mogą wykonać w POZ, dlatego część z nich wykonuje je komercyjnie. To ważny sygnał dla płatnika, by lepiej komunikować zakres świadczeń dostępnych w ramach publicznej ochrony zdrowia” – podkreśla Magdalena Kołodziej, prezes Fundacji MY PACJENCI.

Czego oczekują pacjenci od POZ?

Zdecydowana większość badanych domaga się rozszerzenia możliwości diagnostycznych.
88% pacjentów uważa, że lekarz POZ powinien mieć możliwość zlecania większej liczby badań, a 82% deklaruje, że chętniej korzystałoby z POZ, gdyby było tam dostępnych więcej badań diagnostycznych.

Jak zauważa prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, tak wysokie oczekiwania mają często charakter deklaratywny, jednak nie można ich ignorować. –„Pacjenci wskazują także potrzebę konsultacji psychologicznych i dietetycznych w POZ, ale nie zawsze z nich korzystają. W zakresie diagnostyki jednak podejmujemy konkretne działania, aby badania dostępne w ramach opieki koordynowanej były oferowane w każdym POZ” – mówi profesor.

Niepokojące są również opinie dotyczące jakości opieki – 42% pacjentów nie zauważa poprawy dostępności, a 45% nie dostrzega zmian w jakości usług POZ w ostatnich latach.
– „Choć wdrożono wiele zmian, pacjenci nie odczuwają realnej poprawy jakości opieki. Brak komunikacji i widocznych efektów sprawia, że reformy nie przekładają się na doświadczenie pacjenta” – komentuje Magdalena Kołodziej.

Wnioski i rekomendacje: czas na realne wzmocnienie POZ

Eksperci podkreślają, że podstawowa opieka zdrowotna, a zwłaszcza opieka koordynowana, wymaga zdecydowanego wsparcia organizacyjnego i finansowego. Potrzebne są działania wzmacniające kompetencje lekarzy POZ, szersza promocja nowego modelu opieki oraz skuteczna komunikacja skierowana do pacjentów.

Tomasz Zieliński z Federacji Porozumienie Zielonogórskie zwraca uwagę, że nie uda się poprawić funkcjonowania POZ bez lepszego wykorzystania dostępnych mechanizmów wsparcia. – „Niewystarczające finansowanie opieki koordynowanej, trudności w wykorzystaniu środków unijnych (FEnIKS, FERS) czy brak inwestycji w edukację pacjentów powodują, że potencjał POZ pozostaje niewykorzystany. Musimy pokazać pacjentom, że mogą leczyć się skutecznie i bezpiecznie blisko domu” – podkreśla.

Zaufanie pacjentów do lekarzy rodzinnych pozostaje wysokie – to kapitał, który warto wzmacniać. Kluczowe jest zapewnienie specjalistom medycyny rodzinnej realnych narzędzi diagnostycznych i stabilnego finansowania, które umożliwi szybką reakcję na potrzeby chorych przewlekle.

Raport Fundacji MY PACJENCI pokazuje jasno: pacjenci chcą leczyć się w podstawowej opiece zdrowotnej, ale oczekują lepszej dostępności, komunikacji i jakości usług. Wzmocnienie POZ – zarówno kadrowe, finansowe, jak i w zakresie edukacji pacjentów – to nie tylko konieczność systemowa, ale również inwestycja w zdrowie społeczeństwa.

Źródło: Komunikat Prasowy

Wprowadzenie funkcji koordynatora opieki zdrowotnej w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ) było jednym z najbardziej praktycznych i potrzebnych rozwiązań ostatnich lat. Dzięki jego wsparciu pacjent nie był pozostawiony sam sobie – miał osobę, która pomagała zorganizować badania, konsultacje, przypominała o wizytach i tłumaczyła zalecenia lekarskie. Taka koordynacja znacząco usprawniła proces leczenia, ograniczyła liczbę porzuconych terapii, a także odciążyła lekarzy rodzinnych. Dziś ten system jest zagrożony. Z powodu braku decyzji o dalszym finansowaniu, już od 1 lipca wiele placówek POZ może zrezygnować z tej funkcji. Eksperci i organizacje pacjenckie alarmują – to krok wstecz, który może odbić się negatywnie zarówno na zdrowiu pacjentów, jak i na efektywności całego systemu ochrony zdrowia.

W kilku tysiącach przychodni w Polsce wprowadzono funkcję koordynatora opieki nad pacjentami. Specjalista ten odpowiada za organizację wizyt, monitorowanie wyników badań oraz wyjaśnianie zaleceń lekarskich. Dzięki jego zaangażowaniu proces leczenia staje się bardziej przejrzysty, szybszy i bezpieczniejszy, co przekłada się na wymierne korzyści zarówno dla pacjentów, jak i całego systemu ochrony zdrowia. Niestety istnieje realne zagrożenie, że już od 1 lipca koordynator może zniknąć z placówek POZ.
 
Ścieżka pacjenta

W tradycyjnym modelu chory zgłasza się do lekarza rodzinnego, otrzymuje skierowania na badania i do specjalistów, a następnie samodzielnie umawia terminy i odbiera wyniki. Brak centralnej osoby nadzorującej kolejne etapy terapii często skutkuje stresem, niepewnością oraz opóźnieniami w leczeniu, gdy pacjent próbuje zorientować się w gąszczu procedur i terminów. Często też nie zgłasza się na dalsze badania czy konsultacje, co skutkuje pogorszeniem się jego stanu zdrowia.

Rola koordynatora opieki

Koordynator opieki pełni funkcję logistyczno-organizacyjną. Dzięki znajomości procedur medycznych z łatwością umawia badania, wizyty kontrolne, przypomina o konieczności odebrania wyników oraz tłumaczy zalecenia lekarza rodzinnego. Monitoruje realizację ścieżki terapeutycznej i udziela wsparcia w niejasnych dla pacjenta sytuacjach. W odniesieniu do osób z cukrzycą, chorobami serca, nadciśnieniem czy przewlekłą chorobę nerek koordynator dba o terminowe wykonanie wszystkich niezbędnych procedur, pełniąc rolę reżysera, który nadzoruje przebieg poszczególnych „scen” terapii.

Koordynator stanowi rzetelne wsparcie pacjenta w codziennych wyzwaniach leczniczych. Pozwala to lekarzom rodzinnym skupić się na podejmowaniu decyzji medycznych, a nie na nadmiarze obowiązków administracyjnych. Jeśli rola ta zostanie zlikwidowana, będzie nam bardzo trudno spiąć logistycznie opiekę koordynowaną i program „Moje Zdrowie” angażując pozostały w placówkach POZ personel. Biorąc pod uwagę niedobory kadrowe, z pewnością odbije się to negatywnie na zdrowiu naszych pacjentów”  – wskazuje dr Wojciech Pacholicki, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego i lekarz rodzinny.
 
Korzyści dla wszystkich uczestników systemu

Pacjent zyskuje oszczędność czasu, redukcję stresu i poczucie wsparcia, co wpływa na komfort leczenia. Lekarz rodzinny unika nadmiaru obowiązków organizacyjnych, mogąc poświęcić więcej uwagi kluczowym decyzjom medycznym. Przychodnia natomiast zyskuje lepszą organizację pracy i optymalizację zasobów. (zdanie o programie Moje zdrowie i roli POZ) Z punktu widzenia systemu – koordynowana opieka przekłada się na skrócenie kolejek do specjalistów oraz zmniejszenie kosztownych hospitalizacji, co w dłuższej perspektywie wpływa na znaczące oszczędności.

„Model opieki koordynowanej, wprowadzony w poradniach POZ od 1 października 2022 r., od początku spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem pacjentów. W badaniu przeprowadzonym przez naszą fundację w 2024 r., 91 proc. respondentów potwierdziło, że koordynator znacząco ułatwił dostęp do badań i konsultacji specjalistycznych,  97 proc. wyraziło satysfakcję z jakości otrzymanego wsparcia a  95 proc. ankietowanych uznało, iż ich indywidualne potrzeby zostały w pełni uwzględnione w planie leczenia” – przekonuje Magdalena Kołodziej, prezes Fundacji My Pacjenci. „Te jednoznaczne wnioski pokazują, że rola koordynatora to nie tylko usprawnienie procesu, ale realne wsparcie dla pacjenta – dlatego apelujemy o utrzymanie tej funkcji” – dodaje.

Odpowiedzialność pacjenta za własne zdrowie

Skuteczność koordynowanej opieki wymaga również aktywnej postawy pacjenta. Kluczowe znaczenie ma regularne uczestnictwo w umówionych wizytach, rzetelne przekazywanie informacji o stanie zdrowia oraz ścisłe przestrzeganie zaleceń lekarskich. Ważnym elementem wsparcia terapii jest prowadzenie zdrowego trybu życia, obejmującego zbilansowaną dietę, odpowiednią aktywność fizyczną i dbałość o higienę snu. Tylko w takim modelu kompleksowe wsparcie systemu ochrony zdrowia przynosi optymalne efekty.

Perspektywy finansowania

Odebranie dodatku na finansowanie funkcji koordynatora nastąpi od 1 lipca. W związku z tym wiele przychodni może zostać zmuszonych do rezygnacji z tej formy pomocy pacjentom, mimo udokumentowanych korzyści dla wszystkich uczestników procesu leczenia. Porozumienie Zielonogórskie ze stanowczością apeluje ponowną analizę dostępnych danych oraz podjęcie decyzji umożliwiającej kontynuację finansowania funkcji koordynatora, co przyczyni się do dalszej poprawy jakości opieki i efektywności systemu.

Źródło: Porozumienie Zielonogórskie