Medicalpress
Przez lata wiele osób zmagających się z nadmierną masą ciała słyszało: „wystarczy mniej jeść i więcej się ruszać”. Dziś wiemy już, że takie podejście jest zbyt dużym uproszczeniem.
– Otyłość jest chorobą przewlekłą, wynikającą z wielu czynników – metabolicznych, hormonalnych, środowiskowych i psychologicznych. Wymaga profesjonalnej diagnostyki oraz kompleksowego leczenia, tak jak każda inna choroba – podkreśla Zofia Dymitrow, dyrektor Centrów Medycznych Scanmed.
Niemal co trzeci dorosły Polak mierzy się z otyłością

Skala problemu jest ogromna. Nadwaga i otyłość dotyczą już około 58% dorosłych Polaków, a sama otyłość – ponad 28% społeczeństwa. Według definicji WHO nadwaga oznacza BMI wynoszące co najmniej 25 kg/m², natomiast otyłość – BMI na poziomie 30 kg/m² lub wyższym. To rozróżnienie jest istotne, ponieważ otyłość nie jest jedynie większą masą ciała, ale przewlekłą chorobą wymagającą odpowiedniego leczenia i długofalowej opieki.

Dziecięca otyłość wymaga szybkiej i kompleksowej reakcji

Coraz częściej problem ten dotyczy również dzieci – szacuje się, że nadmierna masa ciała występuje u około jednej trzeciej najmłodszych pacjentów. Otyłość u dzieci to jedno z największych wyzwań zdrowotnych naszych czasów, a jednocześnie temat, który wciąż wymaga większej uwagi. W przypadku najmłodszych nie chodzi wyłącznie o wagę, ale o ich rozwój, zdrowie, samopoczucie i relacje z rówieśnikami. Dlatego tak ważne jest, aby leczenie było prowadzone z wyczuciem, bez oceniania i stygmatyzacji – podkreśla Zofia Dymitrow.

Odpowiedzią na rosnące potrzeby pacjentów jest kompleksowy program leczenia otyłości realizowany na NFZ w ramach opieki koordynowanej w Centrum Medycznym Scanmed w Przeźmierowie. Nad zdrowiem dzieci czuwa interdyscyplinarny zespół specjalistów, w którym kluczową rolę odgrywają pediatrzy – lekarze najlepiej znający fizjologię rozwijającego się organizmu i potrzeby najmłodszych pacjentów. Wspólnie z dietetykami, psychodietetykami, fizjoterapeutami i trenerami personalnymi pomagają dzieciom i ich rodzinom wprowadzać trwałe zmiany w codziennym życiu. Chcemy, aby droga do lepszego zdrowia była dla dziecka budowaniem pewności siebie i dobrych nawyków, a nie kolejnym źródłem kompleksów czy poczucia, że jest oceniane – wyjaśnia Zofia Dymitrow, dyrektor Centrów Medycznych Scanmed.

Nowe spojrzenie na leczenie otyłości

Otyłość to poważna choroba zwiększająca ryzyko wielu powikłań – między innymi chorób serca, zaburzeń metabolicznych, a także niektórych nowotworów.

–  Najlepsze efekty przynosi połączenie kilku elementów: leczenia, edukacji, odpowiedniego żywienia i aktywności fizycznej. Właśnie na takim kompleksowym podejściu opiera się program leczenia otyłości w Centrum Medycznym Scanmed w Przeźmierowie – podkreśla Zofia Dymitrow.

Pacjent w centrum – jak wygląda droga leczenia?

– Program leczenia otyłości został zaplanowany tak, aby pacjent otrzymał wsparcie na każdym etapie w jednym miejscu. Takie podejście pozwala stworzyć indywidualny plan leczenia dopasowany do możliwości, wieku i stanu zdrowia. Pierwszym krokiem jest konsultacja lekarska, podczas której oceniany jest stan zdrowia, historia choroby oraz indywidualne potrzeby pacjenta. Następnie wykonywana jest profesjonalna analiza składu ciała, pozwalająca sprawdzić nie tylko masę ciała, ale także między innymi poziom tkanki tłuszczowej i mięśniowej – wyjaśnia ekspert. Kolejne etapy obejmują: edukację zdrowotną, konsultację dietetyczną, wsparcie fizjoterapeuty, współpracę z trenerem personalnym, pomoc psychologa lub psychodietetyka.

Dlaczego jeden specjalista to za mało?

Skuteczna walka z otyłością wymaga spojrzenia na pacjenta z wielu perspektyw. Samo ograniczenie kalorii często nie wystarcza, podobnie jak sama aktywność fizyczna czy leczenie farmakologiczne.

– Leki stosowane w terapii otyłości mogą skutecznie wspierać redukcję masy ciała, ale jednym z ich efektów może być również zmniejszenie masy mięśniowej. Dlatego tak ważna jest odpowiednio dobrana aktywność – szczególnie trening oporowy – oraz dbałość o właściwą podaż białka i prawidłowe nawyki żywieniowe. Wielu pacjentów próbowało już wcześniej schudnąć na własną rękę. Często kończyło się to jednak zniechęceniem. Pierwsze tygodnie aktywności fizycznej bywają trudne, męczące i frustrujące, szczególnie gdy osoba zmagająca się z nadwagą lub otyłością trafia do środowiska pełnego bardzo sprawnych fizycznie ludzi. W takich sytuacjach łatwo stracić motywację i utwierdzić się w przekonaniu, że zmiana jest poza zasięgiem – podkreśla Zofia Dymitrow.

Dlatego w kompleksowym leczeniu otyłości tak ważne jest wsparcie zespołu specjalistów, którzy pomagają dobrać realne cele i tempo zmian do możliwości konkretnego pacjenta. Dzięki temu pacjent nie zostaje sam z problemem. Otrzymuje nie tylko plan redukcji masy ciała, ale także wsparcie i narzędzia, które pomagają budować trwałe nawyki oraz utrzymać efekty przez lata.

Diagnostyka, która pomaga działać skutecznie

Leczenie rozpoczyna się od dokładnej oceny organizmu. W procesie diagnostycznym wykorzystywane są między innymi: profesjonalna analiza składu ciała, badania laboratoryjne, ultrasonografia tarczycy, ultrasonografia jamy brzusznej – wymienia.

Otyłość u dzieci – ważna jest cała rodzina

– Terapia może być prowadzona już u dzieci od 8. roku życia, jeśli istnieją odpowiednie wskazania. Kluczową rolę odgrywa jednak nie tylko dziecko, ale całe otoczenie – dlatego ważna jest edukacja rodziców i wspólna zmiana codziennych nawyków.

Nie chodzi tylko o kilogramy

Najważniejszym celem leczenia nie jest wyłącznie spadek masy ciała. Chodzi przede wszystkim o poprawę zdrowia, większą sprawność, lepsze samopoczucie i zmniejszenie ryzyka powikłań – podkreślają eksperci Grupy Scanmed.

Pacjent, który osiągnie założony cel terapeutyczny, nadal pozostaje pod opieką zespołu. Regularne wizyty kontrolne, konsultacje dietetyczne, wsparcie fizjoterapeuty i trenera oraz – jeśli jest taka potrzeba – kontynuacja farmakoterapii pomagają utrzymać osiągnięte rezultaty.

Program leczenia otyłości w realizowany w Centrum Medycznym Scanmed w Przeźmierowie pokazuje, że droga do zmiany nie musi zaczynać się od kolejnej restrykcyjnej diety. Może zacząć się od rozmowy ze specjalistą i indywidualnie dobranego planu, który uwzględnia zdrowie, potrzeby i cele.

Kiedy warto poprosić o pomoc?

Wiele osób przez lata próbuje schudnąć samodzielnie. Często pojawia się efekt jo-jo, frustracja i poczucie porażki. Tymczasem brak trwałych efektów może być sygnałem, że potrzebne jest profesjonalne wsparcie.

Źródło: inf pras

Leki z grupy analogów GLP-1 pomagają redukować masę ciała i leczą uszkodzone miejsca w organizmie. Ich wykorzystanie w leczeniu otyłości to rozsądne korzystanie z nauki. Leczeniu farmakologicznemu musi jednak towarzyszyć opieka dietetyczna, fizjoterapeutyczna i psychologiczna – mówili eksperci Kongresu Re_Mind.
Podczas Kongresu i Festiwalu Psychologicznego Re_Mind, eksperci rozmawiali m.in. o tym, w jaki sposób preparaty GLP-1 mogą obniżać apetyt i wspierać redukcję wagi w leczeniu otyłości. Prof. Paweł Bogdański, specjalista chorób wewnętrznych i hipertensjologii, prodziekan Wydziału Medycznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, zwrócił uwagę, że mówiąc o otyłości trzeba przede wszystkim odróżnić profilaktykę od leczenia.

– Naprawdę musimy zrobić wszystko, aby nie zachorować na otyłość. Średnio szansa na redukcję masy ciała u osoby z otyłością metodami niefarmakologicznymi wynosi 3-5 proc. wyjściowej masy ciała, a efekt nie jest trwały – zaznaczył prof. Paweł Bogdański.

Badania wykazywały, że wśród kobiet z BMI równym 30 zaledwie jedna na 124 ma szansę na samodzielnie zredukowanie masy ciała do prawidłowego poziomu za pomocą diety i aktywności fizycznej. Jeśli BMI wynosi 40, to taką szansę ma zaledwie 1 na 477 kobiet. U mężczyzn te statystyki kształtują się jeszcze mniej korzystnie. Przy BMI powyżej 30 tylko 1 na 210 mężczyzn ma szansę na samodzielną redukcję, a przy BMI powyżej 40, jeden na 1270.

– Mówiąc o leczeniu otyłości mówimy o leczeniu niezwykle groźnej, przewlekłej, nawracającej choroby, która samoistnie nie ustępuje. To biologiczna choroba, w której dochodzi do popsucia mechanizmów regulujących równowagę energetyczną. Jak popsują się mechanizmy biologiczne, przestanie działać ośrodek głodu, sytości, układ nagrody, jak przestają działać odpowiednie regulacje neurohormonalne, pacjent jest bezradny – wskazał ekspert Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Obecnie w leczeniu otyłości wykorzystuje się m.in. tzw. analogi GLP-1, które pierwotnie służyły do leczenia cukrzycy. – Inkretyny, analogi, to coś bardzo podobnego do substancji produkowanej w przewodzie pokarmowym. GLP-1 to cząsteczka, która jest produkowana w przewodzie pokarmowym w odpowiedzi na impuls jedzeniowy. Wiadomo było, że pomaga w obniżeniu poziomu glukozy. Potem tych odkryć było coraz więcej – opisał prof. Bogdański.

Jak powiedział, cząsteczki te wpływają korzystnie nie tylko na poziom cukru i ośrodek sytości, ale też na wiele miejsc w całym naszym organizmie. – Receptory dla tej naturalnie produkowanej substancji znajdują się w wielu miejscach, np. w wątrobie, tym samym chronią ją przed stłuszczeniem. Inkretyny w naczyniach krwionośnych i mięśniu sercowym chronią przed zawałem, zmniejszają ciśnienie tętnicze niezależnie od spadku masy ciała. Ich bardzo silny efekt przeciwzapalny powoduje, że u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową stawów dolegliwości bólowe są mniejsze. Można powiedzieć, że oprócz tego, że pomagają redukować masę ciała, leczą te uszkodzone, zaburzone miejsca w naszym organizmie – opisywał prof. Bogdański.

Teorią set pointów mówi o tym, że organizm zapamiętuje najwyższą masę tłuszczową w życiu człowieka i różnymi metodami próbuje do niej wrócić, uruchamiając rozmaite mechanizmy w organizmie. – Współczesna nauka mówi o tym, że być może dzięki skutecznemu leczeniu stosowaniu analogów GLP-1, którymi dzisiaj dysponujemy, będziemy w stanie powoli ten set point przesuwać – powiedział ekspert. Jak mówił, potencjał tych leków jest tak duży, bo receptory GLP-1 znajdują się w wielu miejscach naszego organizmu; poprzez te receptory w korzystny sposób wpływają na nasz organizm.

Dla GLP-1 trzeba było jednak poszukać doskonałej podróbki, ponieważ te oryginalne cząsteczki były bardzo nietrwałe. – Gdybyśmy chcieli wykorzystać ten analog produkowany w przewodzie pokarmowym, musielibyśmy podłączyć komuś pompę, ponieważ średni czas życia tej cząsteczki to dwie minuty. Potem ta cząsteczka się rozpada. Praca naukowców była skupiona więc na tym, by stworzyć cząsteczkę, której życie będzie dłuższe – wyjaśnił ekspert.

Dzisiaj w Polce jest sześć zarejestrowanych preparatów opartych na analogach GLP-1, a w ciągu najbliższych pięciu lat szacuje się, że pojawi się 16 nowych. – To świetna wiadomość dla tych pacjentów chorych na otyłość, którzy dotychczas byli bezradni – zaznaczył prof. Bogdański.

Podkreślił jednak, że leki te badacze wciąż znają dość krótko; pełne rezultaty ich działania wciąż będą odkrywane. – Może się okazać, że droga, którą idziemy, nie jest optymalna, może będzie trzeba ją modyfikować; może pojawią się rozwiązania, które będą konieczne i potrzebne – zastrzegł.

Zaznaczył też, że leczeniu farmakologicznemu zawsze musi towarzyszyć opieka dietetyczna, fizjoterapeutyczna i bardzo często psychologiczna.

Prof. Aleksandra Łuszczyńska, psycholożka, która kieruje Centrum Badań Stosowanych nad Zachowaniami Zdrowotnymi i Zdrowiem w Uniwersytecie SWPS, zwróciła uwagę na problem, który pojawił w związku z pojawieniem tych leków.

– Mamy skutek uboczny w postaci wielkiego „hypu”, związanego z tymi lekami. Osoby z Europejskiego Towarzystwa Chorób z Otyłością mówią mi, że czują się w pewien sposób oszukane, dlatego że leki wyparły im wszystko. Wyparły im informacje o stylu życia, informacje dotyczące edukacji, informacje dotyczące tego, jaką dietę stosować – zauważyła prof. Aleksandra Łuszczyńska.

Jak zastrzegła, choć leki są przełomem w leczeniu, to żeby doprowadzić pacjenta do pełni zdrowia, potrzebna jest kompleksowa opieka.

Dodała, że pacjent powinien nauczyć się, iż jego dieta powinna zawierać dużą ilość błonnika, powinna być wysokobiałkowa, po to, żeby zabezpieczać przed redukcją masy kostnej. Pacjent powinien też utrzymywać aktywność fizyczną, żeby budować i utrzymywać masę mięśniową.

Eksperci odnieśli się też do mitów dotyczących stosowania leków opartych na analogach GLP-1, m.in. tego, że po odstawieniu powodują tzw. efekt jojo, a niektórzy określają ich użycie jako „drogę na skróty”.

Prof. Bogdański zaznaczył, że określenie efekt jojo jest trywializujące i wynika z niezrozumienia choroby otyłościowej. – W leczeniu każdej innej przewlekłej choroby, kiedy terapię się przerwie, choroba nawraca. Dlaczego nie mówimy o tym, że ktoś brał leki na nadciśnienie i gdy je odstawił, to ciśnienie wzrosło. Wtedy nie mówimy też, że ktoś ma efekt jojo – podkreślił.

– Mechanizmy działania leków (opartych na analogach GLP-1 – PAP) dalece wykraczają poza redukcję masy ciała. Zatem jak pacjent dostrzeże tę długą listę korzyści, on nie bierze leku na utratę kilogramów. On rozumie, że się chroni przed wizytami u specjalisty, że poprawił sobie lipidy, cukry, ciśnienie, że odstawił połowę leków. W którym momencie ktoś może powiedzieć, że to jest łatwizna? To jest rozsądne korzystanie z wiedzy i nauki – wskazał prof. Bogdański.

Trzydniowy Kongres i Festiwal Psychologiczny Re_Mind współorganizują Uniwersytet SWPS (USWPS), który jest też inicjatorem wydarzenia, a także Telewizja Polska i Miasto Wrocław.

Polska Agencja Prasowa i serwis Nauka w Polsce są w gronie patronów medialnych.

Źródło: inf pras

Otyłość dziecięca staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych w Polsce. Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Matki i Dziecka eksperci, przedstawiciele organizacji pacjenckich, parlamentarzyści oraz reprezentanci Ministerstwa Zdrowia i NFZ zgodnie podkreślali, że dzieci chorujących na otyłość nie można pozostawiać bez kompleksowej pomocy. Zdaniem uczestników debaty konieczne jest stworzenie jasnej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej, rozwój wyspecjalizowanych ośrodków leczenia oraz zapewnienie równego dostępu do nowoczesnych metod terapii niezależnie od miejsca zamieszkania czy sytuacji finansowej rodziny.
Mam 12 lat i często w szkole mówili na mnie: gruba świnia, spuchnięty chomik, świnia na horyzoncie. Choruję na otyłość, wcześniej, przed leczeniem, mogłam jeść właściwie cały czas. Nie lubiłam siebie, rok temu w maju ważyłam najwięcej w swoim życiu. Odkąd przyjmuję leki i mam spotkania z dietetykiem, psychologiem, fizjoterapeutką i lekarzami z Programu Leczenia Otyłości CZD – schudłam ponad 10 kg. Jem mniejsze porcje i czuję, że jestem ładna. Nawet Panie w szkole mi to mówią. Teraz zamiast podjadać, tańczę. Tak Zosia rozpoczęła posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Matki i Dziecka, któremu przewodniczy posłanka Aleksandra Leo. Posiedzenie w całości poświęcone było leczeniu otyłości dziecięcej. Eksperci, przedstawiciele Partnerstwa na rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości „Stop Otyłości” oraz Fundacja Zdrowie i Edukacja Ad Meritum, która prowadzi kampanię społeczną Na wagę zdrowia alarmowali, że otyłość dziecięca staje się jednym z największych wyzwań zdrowotnych w Polsce. Uczestnicy spotkania podkreślali, że dzieci chorujących na otyłość nie wolno oceniać ani stygmatyzować – potrzebują wsparcia, leczenia i systemowej opieki. Reprezentanci Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia przedstawili działania tych instytucji, parlamentarzyści zadeklarowali działania systemowe, by zatrzymać tsunami otyłości u najmłodszych.

Potrzebna kompleksowa ścieżka leczenia

Wśród najważniejszych postulatów pojawiła się konieczność stworzenia jasnej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej dla dzieci z chorobą otyłościową. Eksperci wskazywali, że dziś pacjenci i ich rodziny często „odbijają się” od kolejnych poradni diabetologicznych czy endokrynologicznych, bez dostępu do skoordynowanej pomocy.

Prof. Małgorzata Myśliwiec, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii  Dziecięcej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego podkreślała, że konieczne jest utworzenie wyspecjalizowanych ośrodków leczenia otyłości dziecięcej – docelowo co najmniej jednego w każdym województwie. Proponowany model zakładałby rozpoznanie choroby już na poziomie POZ, następnie kierowanie dziecka do poradni leczenia otyłości z zespołem wielospecjalistycznym oraz – w razie potrzeby – do ośrodka referencyjnego, zapewniającego także farmakoterapię.

„Otyłość to choroba przewlekła, a nie problem kosmetyczny”

Eksperci wielokrotnie podkreślali, że otyłość u dzieci nie może być traktowana jako „etap, z którego się wyrasta”. Prof. Mariusz Wyleżoł, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości zaznaczył, że leczenie należy rozpoczynać natychmiast po rozpoznaniu choroby, a nie dopiero wtedy, gdy pojawią się powikłania lub dziecko osiągnie dorosłość. Jak wskazywał, zwlekanie powoduje utrwalanie nieprawidłowych nawyków żywieniowych, ograniczenie aktywności fizycznej, pogłębianie stygmatyzacji oraz obniżenie poczucia własnej wartości u dzieci. – Dziecko z otyłością słyszy najczęściej tylko: „mniej jedz i więcej się ruszaj”, a rzadko otrzymuje kompleksową pomoc – podkreślił prof. Wyleżoł.

Dziecko z otyłością ma znacznie większe ryzyko bycia osobą dorosłą chorująca na otyłość.
Im dłużej trwa choroba, tym trudniej ją leczyć. Każdą chorobę powinno się leczyć w zarodku, tak jak to się dzieje w przypadku chorób onkologicznych. Więc otyłość też powinniśmy zacząć leczyć jak najszybciej. Późniejsze leczenie to większe ryzyko powikłań, większe koszty dla rodziców, społeczeństwa
– dodał prof. Wyleżoł.

Prof. Paweł Matusik, prezes Polskiego Towarzystwa Otyłości Dziecięcej pokazał, jak dzięki dobrej woli lekarzy i dyrekcji szpitala leczy się otyłość dziecięcą w Tychach i zapowiedział połączenie sił z PTLO, ponieważ otyłość zaczyna się w dzieciństwie i mitem jest, że w dzieciństwie się kończy – ona bywa w remisji i wraca w dorosłości, więc wspólne działania obu towarzystw są konieczne.

Potrzebna dostępność nowoczesnego leczenia

Jednym z kluczowych tematów była również dostępność nowoczesnej farmakoterapii dla dzieci z chorobą otyłościową. Zdaniem uczestników spotkania leczenie farmakologiczne może pomóc ograniczyć poczucie głodu i zwiększyć skuteczność terapii dietetycznej oraz psychologicznej. Podkreślano także, że dostęp do skutecznego leczenia nie może zależeć od sytuacji finansowej rodziców ani miejsca zamieszkania dziecka.

– Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której kod pocztowy decyduje o tym, które dziecko będzie leczone, a które nie – zaznaczała Marta Pawłowska, współinicjatorka Partnerstwa Stop Otyłości.  – odnosząc się do wzorcowego programu leczenia otyłości 6-10-14, realizowanego ze spektakularnym sukcesem w Gdańsku. Program ten omówił prof. Michał Brzeziński z UCK Gdańsk i zadał pytanie, dlaczego w ministerialnych, głębokich szufladach przepadł program KOS-Dzieci. Marta Pawłowska w wymownych słowach podkreśliła, że to my dorośli zepsuliśmy ten świat, tworząc sprzyjające otyłości środowisko wzrastania naszym dzieciom, i to my jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby to naprawić.

Elżbieta Brzozowska, wiceprezeska Fundacji Zdrowie i Edukacja Ad Meritum dodała, że konieczna jest jasna ścieżka leczenia dla każdego dziecka i finansowany przez państwo dostęp do leczenia farmakologicznego. Nie mogą być leczone tylko te dzieci, których rodziców na to stać. Otyłość dotyka także osób, które nie mogą sobie pozwolić na taki wydatek. A jest to inwestycja w zdrowie dzieci, które mają szanse stać się zdrowymi dorosłymi, nie rozwinąć powikłań, a w przyszłości kontrybuować do PKB, a nie być obciążeniem dla ZUS.  Dodała, że trzeba stworzyć świat, w którym dzieci nie będą szykanowane i będą miały szanse na zdrowienie, w którym będą chronione przed nieetycznymi praktykami marketingowymi producentów żywności.

Profilaktyka i zdrowie psychiczne

Dużo miejsca poświęcono profilaktyce oraz wpływowi środowiska na rozwój otyłości. Eksperci zwracali uwagę na tzw. Obesogenne środowisko – wszechobecne reklamy niezdrowej żywności, promocje produktów wysokoprzetworzonych czy marketing skierowany do dzieci. Przywoływano rozwiązania stosowane w innych krajach. W Wielkiej Brytanii ograniczany jest dostęp dzieci do reklam niezdrowych produktów, także w Internecie, natomiast w Szwecji duży nacisk kładzie się na zmianę zachowań całych rodzin. WHO wskazuje, że przemysł spożywczy stosuje agresywne techniki marketingowe wywierające presję na dzieci i wpływające na ich wybory żywieniowe. Uczestnicy spotkania podkreślali także silny związek otyłości ze zdrowiem psychicznym. Według ekspertów co czwarte dziecko z otyłością wymaga wsparcia psychologicznego z powodu traum, stygmatyzacji i przemocy rówieśniczej.

System nie wykorzystuje istniejących narzędzi

Prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego zwracała uwagę, że mimo finansowania bilansów zdrowia dzieci, system nie egzekwuje regularnego ważenia i mierzenia oraz prowadzenia działań profilaktycznych. Ekspertka podkreślała potrzebę wdrożenia elektronicznej książeczki zdrowia oraz większego wykorzystania potencjału pielęgniarek szkolnych.

Programy pilotażowe i doświadczenia

Przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia Aleksandra Płosińska przypomniała, że leczenie otyłości opiera się obecnie na modelu wielopoziomowym, łączącym POZ, opiekę specjalistyczną oraz programy zdrowia publicznego. Jako przykład skutecznego modelu wskazała program KOS-BAR, który objął około 9 tys. pacjentów i może stać się inspiracją do stworzenia podobnego systemu dla dzieci. Niestety program KOS-BAR nie jest obecnie prowadzony i jak podkreśliła Elżbieta Brzozowska jest w zawieszeniu, a pacjenci bardzo czekają na włączenie go na stałe do koszyka świadczeń gwarantowanych. 

NFZ podkreślał, że finansuje zarówno leczenie samej otyłości, jak i jej powikłań, a budżet wspierają środki z Funduszu Medycznego oraz opłaty cukrowej. Jednocześnie eksperci wskazywali, że obecnie w Polsce funkcjonuje zbyt mało miejsc, gdzie leczona jest otyłość dziecięca kompleksowo, wzorcowym przykładem jest warszawskie Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie skonsultowano już ponad 2 tysiące pacjentów z całej Polski.

Alarmujące dane

Prof. Anna Fijałkowska z Instytutu Matki i Dziecka przedstawiła niepokojące dane dotyczące skali problemu. Jak wskazała, aż jedna trzecia ośmioletnich chłopców ma nieprawidłowo wysoką masę ciała, a około 15 tys. chłopców w tym wieku choruje na otyłość. Podkreślała, że główną przyczyną narastania problemu nie są czynniki genetyczne, lecz środowiskowe: brak aktywności fizycznej, siedzący tryb życia, niewłaściwa dieta, codzienne spożywanie słodzonych napojów oraz zbyt krótki sen.

„To inwestycja w zdrowie przyszłych pokoleń”

Uczestnicy posiedzenia byli zgodni, że leczenie otyłości dziecięcej nie może być traktowane jako marginalny element systemu ochrony zdrowia.

To inwestycja w zdrowie przyszłych pokoleń dorosłych – podkreślano podczas debaty.

Aleksandra Leo, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Matki i Dziecka podsumowała, że są cztery najważniejsze aspekty leczenia otyłości u dzieci:

  1. Potrzeba jasnej ścieżki leczenia najmłodszych pacjentów
  2. Konieczność utworzenia ośrodków leczenia otyłości dziecięcej – na początek przynajmniej jedna placówka w każdym województwie
  3. Dostęp do nowoczesnej farmakologii – zwłaszcza dla dzieci z BMI > 30, które pozwoli ograniczyć poczucie głodu i stosować zalecenia dietetyczne i psychologiczne
  4. Ograniczanie obesogennego środowiska i wprowadzenie regulacji dla przemysłu spożywczego i marketingu produktów skierowanych do dzieci
Pani Posłanka podkreśliła również, że konieczna jest dalsza dyskusja na temat leczenia otyłości
u dzieci i już zapowiedziała zorganizowane kolejnego posiedzenia w tej sprawie, z kolei posłanka Barbara Okuła obiecała włączyć temat do prac komisji ds. dzieci i młodzieży.

Źródło: inf pras

Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce (KLRwP) wraz z Polskim Towarzystwem Badań nad Otyłością opublikowały zaktualizowane wytyczne diagnostyki i leczenia nadwagi oraz otyłości. Dokument — adresowany do praktyki POZ — obejmuje zarówno dzieci, jak i dorosłych i ma pomóc lekarzom szybciej rozpoznawać chorobę otyłościową, skuteczniej leczyć i konsekwentnie monitorować efekty terapii. To pierwsza tak szeroka aktualizacja od lat 2017–2018 i zarazem kompendium uszyte pod realia gabinetu rodzinnego.
Otyłość nie zwalnia tempa i coraz częściej trafia do gabinetów POZ jako choroba z licznymi powikłaniami metabolicznymi i sercowo-naczyniowymi. Pierwsza edycja wytycznych KLRwP powstała dekadę temu — od tego czasu zmieniło się niemal wszystko: mamy nowe dane o skuteczności interwencji niefarmakologicznych, lepsze narzędzia do oceny ryzyka i nową farmakoterapię, a także mocniejsze akcenty na opiekę długofalową oraz pracę zespołową. Aktualizacja z 2025 r. porządkuje to w jednym, praktycznym przewodniku dla lekarza rodzinnego.

Co wnosi aktualizacja

Nowe „Zasady postępowania…” stawiają na szybkość identyfikacji pacjenta z nadmierną masą ciała i natychmiastowe wdrożenie ścieżki postępowania w POZ. Struktura dokumentu odzwierciedla typowy przebieg wizyty: od rozpoznania i oceny ryzyka, przez dobór interwencji (styl życia, wsparcie behawioralne, farmakoterapia zgodna z aktualnymi wskazaniami), aż po kryteria kierowania do poradni specjalistycznych i do ośrodków chirurgii bariatrycznej. Zaktualizowane rekomendacje integrują dorosłych i pediatrię w jednym standardzie, co ma ułatwić przejście pacjentów między opieką dziecięcą a dorosłą.

W tle wytycznych KLRwP/PTBO są także prace środowiska otyłościologicznego (PTLO) porządkujące definicję choroby otyłościowej i algorytmy leczenia — lekarz rodzinny zyskuje więc spójny punkt odniesienia do codziennych decyzji terapeutycznych.

POZ jako „pierwsza linia” — i co z tego wynika

Lekarz rodzinny ma dziś szansę wyhamować kaskadę powikłań, jeśli zacznie działać wcześnie i schematycznie: standaryzowane pomiary, systematyczna kontrola, realistyczne cele i eskalacja terapii, gdy efekt jest niewystarczający. Nowe wytyczne pomagają tę ścieżkę usystematyzować. Co więcej, dokument porządkuje zasady pracy z rodziną pacjenta i wskazuje momenty, w których warto włączyć dietetyka, psychologa lub rehabilitację — czyli budować realną opiekę zespołową w warunkach POZ. 

Sama publikacja nie zmieni praktyki, jeśli wytyczne nie wejdą „pod palce” lekarzom. Potrzebne są: proste narzędzia (check-listy, algorytmy w gabinecie), szkolenia i zachęty płatnika, by opłacało się prowadzić długofalową, skoordynowaną opiekę nad chorym z otyłością. To w POZ rozstrzyga się, czy pacjent trafi na ścieżkę skutecznego leczenia — albo pozostanie z otyłością „leczoną doraźnie”. Aktualizacja KLRwP daje do tego podstawę merytoryczną; teraz czas na egzekucję i wsparcie systemowe.

ZABACZ NOWE WYTYCZNE

Źródło: KLRwP