Medicalpress
Polska onkologia odnotowała kolejny ważny sukces na arenie międzynarodowej. Prof. Iwona Ługowska, ekspertka w dziedzinie onkologii precyzyjnej i badań klinicznych, objęła funkcję prezydenta Organisation of European Cancer Institutes (OECI) na lata 2026–2029. To pierwsza kobieta z Polski i pierwsza Polka od niemal trzech dekad, która stanęła na czele organizacji wyznaczającej standardy jakości i współpracy w europejskiej onkologii.
Prof. Iwona Ługowska, Pełnomocnik Dyrektora Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego ds. Współpracy Międzynarodowej oraz kierownik Centrum Doskonałości Medycyny Precyzyjnej, 19 czerwca objęła funkcję prezydenta Organisation of European Cancer Institutes (OECI) na lata 2026–2029.  Prof. Ługowska jest pierwszą Polką na czele OECI. W latach 1997–1999 funkcję prezydenta OECI pełnił prof. Andrzej Kułakowski, nestor polskiej onkologii, współtwórca polskiej chirurgii onkologicznej i wieloletni dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii.

Historyczny moment podczas warszawskich Oncology Days

OECI, czyli Organisation of European Cancer Institutes, to organizacja non-profit utworzona w 1979 roku, której misją jest walka z nierównościami w dostępie do diagnostyki i opieki onkolicznej. Misja ta realizowana jest dzięki najważniejszemu programowi akredytacyjnemu dedykowanemu onkologii czyli OECI Acreditation & Designation. OECI zrzesza członków w Europie, Ameryce Południowej, Azji i Afryce. Do tej pory 180 członkom przyznano 77 akredytacji, jedynym ośrodkiem w Polsce, który do tej pory uzyskał akredytację w Polsce, jest NIO-PIB. 
Prof. Iwona Ługowska funkcję prezydenta OECI, jednej z najważniejszych europejskich organizacji onkologicznych, objęła w czasie OECI Oncology Days, którego współgospodarzem jest w tym roku Narodowy Instytut Onkologii. 

 Objęcie funkcji prezydenta OECI to dla mnie ogromny zaszczyt i wyraz zaufania europejskiego środowiska onkologicznego. Ten moment ma szczególne znaczenie także dlatego, że nastąpił w Warszawie, podczas Oncology Days, których współgospodarzem był Narodowy Instytut Onkologii. To symboliczne potwierdzenie, że polska onkologia jest aktywną częścią europejskiej debaty o jakości, innowacjach i przyszłości opieki nad pacjentami onkologicznymi — mówi prof. Iwona Ługowska, nowa prezydent OECI

Tegoroczne Oncology Days miały więc dla NIO i całej polskiej onkologii wymiar szczególny. Były nie tylko przestrzenią międzynarodowej debaty o przyszłości leczenia nowotworów, ale także momentem potwierdzającym rosnącą rolę polskiego ośrodka i naszych specjalistów w europejskiej współpracy onkologicznej.

Mandat zaufania i odpowiedzialności

Funkcja prezydenta OECI oznacza udział w wyznaczaniu strategicznych kierunków działania organizacji — w obszarze jakości leczenia, akredytacji, badań naukowych, innowacji, medycyny precyzyjnej, współpracy międzynarodowej oraz rozwoju sieci onkologicznych.

To rola nie tylko reprezentacyjna, ale przede wszystkim strategiczna: związana z odpowiedzialnością za wzmacnianie współpracy między instytutami i przekładanie doświadczeń najlepszych ośrodków na rozwiązania, które mogą poprawiać opiekę nad pacjentami.

 Przyjmuję tę funkcję z poczuciem misji. Przed nami czas, w którym szczególnie ważne będą jakość i dostępność opieki onkologicznej oraz współpraca między ośrodkami w Europie i poza nią – podkreśla prof. Ługowska.

Prezydentura prof. Iwony Ługowskiej rozpoczyna nowy rozdział – zarówno w historii OECI, otwierając kolejne możliwości – i podkreślając, że przyszłość leczenia nowotworów będzie budowana przez jakość, interdyscyplinarność, innowacje i konsekwentne myślenie o pacjencie.

 Przyszłość będzie zależała od naszej zdolności do współpracy: między ośrodkami, krajami, specjalnościami i środowiskami. Tylko w ten sposób możemy budować opiekę, która odpowiada na rzeczywiste potrzeby pacjentów — nowoczesną, dostępną, skoordynowaną i opartą na najwyższych standardach. Chciałabym, aby czas mojej prezydentury w OECI był okresem wzmacniania tej wspólnej odpowiedzialności i przekładania europejskiego. I światowego  doświadczenia na konkretne rozwiązania dla chorych — podsumowuje prof. Iwona Ługowska.

Sylwetka prof. Iwony Ługowskiej

Prof. Iwona Ługowska jest specjalistką onkologii klinicznej i ekspertką w dziedzinie onkologii precyzyjnej. W Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym w Warszawie pełni funkcję Pełnomocnika Dyrektora ds. Współpracy Międzynarodowej, kieruje Centrum Doskonałości Onkologii Precyzyjnej oraz koordynuje działalność Polish Cancer Mission Hub.

Prof. Ługowska odegrała pionierską rolę w rozwoju badań klinicznych wczesnych faz w Polsce, tworząc w Narodowym Instytucie Onkologii pierwszy w kraju Oddział Badań Wczesnych Faz. Kierowała ponad 80 badaniami klinicznymi, w tym badaniami typu first-in-human, koncentrując się przede wszystkim na onkologii precyzyjnej i innowacyjnych strategiach terapeutycznych.

19 czerwca 2026 została prezydentem OECI – Organisation of European Cancer Institutes, jest także członkinią Zarządu EURACAN. Aktywnie uczestniczy w realizacji najważniejszych europejskich inicjatyw, w tym Misji UE w zakresie walki z rakiem oraz Europejskiego Planu Walki z Rakiem. W latach 2019–2023 przewodniczyła ESMO Educational Publishing Working Group, a w latach 2019–2021 zasiadała w Zarządzie European Organisation for Research and Treatment of Cancer. Jest autorką licznych publikacji naukowych i rozdziałów w podręcznikach, w tym w „ESMO Handbook of Immuno-Oncology” oraz „Handbook of Targeted Therapies and Precision Oncology”.

Ukończyła studia MBA w London School of Economics. Otrzymała również prestiżowe międzynarodowe stypendia, w tym ESMO-ECCO Fellowship w 2010 roku oraz stypendia Netherlands Institute for Health Sciences – NIHES. Ukończyła kurs ECCO-AACR-EORTC-ESMO „Methods in Clinical Cancer Research” oraz uczestniczyła w programie Talent in Oncology – GLOW. Jej międzynarodowe doświadczenie obejmuje staże w Memorial Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Jorku, odbywane w ramach nagrody IDEA ASCO, Sir Bobby Robson Clinical Cancer Centre w Newcastle oraz Policlinico Gemelli w Rzymie.

Jej osiągnięcia zostały uhonorowane licznymi nagrodami i wyróżnieniami, w tym Orłem Nauki „Wprost” w 2023 roku, nagrodą ASCO IDEA Award w 2010 roku, tytułem „Kobieta Sukcesu Mazowsza” w 2019 roku oraz Złotym Krzyżem Zasługi, przyznanym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2022 roku.

Źródło: NIO
Foto: NIO

Najwybitniejsi eksperci onkologii z Europy, przedstawiciele czołowych instytutów badawczych, organizacji naukowych i instytucji zdrowia publicznego spotkają się w Warszawie podczas Gala Dinner organizowanego w ramach Oncology Days 2026. Wydarzenie, przygotowywane wspólnie przez Organisation of European Cancer Institutes (OECI) oraz Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie PIB, będzie także okazją do uroczystego wręczenia Instytutowi prestiżowego certyfikatu akredytacji OECI, pierwszego takiego wyróżnienia dla ośrodka onkologicznego w Polsce.
Gala Dinner organizowany jest w ramach Oncology Days 2026, przygotowywanej przez Organisation of European Cancer Institutes (OECI) wspólnie z Narodowym Instytutem Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie PIB. Wydarzenie odbędzie się 18 czerwca 2026 roku o godz. 20.00 w Arkadach Kubickiego w Warszawie i zgromadzi liderów europejskiej oraz światowej onkologii, przedstawicieli instytucji medycznych, środowiska naukowego oraz administracji publicznej.

Międzynarodowa ranga wydarzenia

Wśród gości i uczestników wydarzenia znajdą się m.in.:

Certyfikat akredytacji OECI dla Narodowego Instytutu Onkologii

Podczas wieczoru odbędzie się uroczyste wręczenie certyfikatu akredytacji OECI dla Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie PIB. NIO jest pierwszym ośrodkiem w Polsce, który uzyskał tę prestiżową europejską akredytację, potwierdzającą najwyższe standardy jakości leczenia, badań naukowych oraz organizacji opieki onkologicznej.

Arkady Kubickiego – wyjątkowa przestrzeń historyczna

Gala Dinner odbędzie się w Arkadach Kubickiego – jednej z najbardziej prestiżowych i reprezentacyjnych przestrzeni wydarzeniowych w Warszawie, położonej u podnóża Zamku Królewskiego. To unikalne miejsce łączy historyczny charakter z nowoczesną funkcjonalnością, tworząc wyjątkową oprawę dla spotkań o międzynarodowej randze.

Źródło: NIO

Zespół naukowców z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie znalazł się w światowej czołówce onkologii, prezentując wyniki badania EFTISARC-NEO podczas głównej sesji Europejskiego Kongresu Onkologicznego ESMO w Berlinie. To jedno z nielicznych na świecie badań typu window-of-opportunity, łączące immunoterapię i radioterapię w leczeniu przedoperacyjnym mięsaków tkanek miękkich. Projekt, współfinansowany przez Agencję Badań Medycznych, zdobył także II miejsce w konkursie „Złoty Skalpel”, doceniającym najbardziej innowacyjne rozwiązania w polskiej medycynie. Wyniki EFTISARC-NEO pokazują, że połączenie immunoterapii z radioterapią może istotnie poprawić rokowanie pacjentów z rzadkimi nowotworami i otwiera drogę do stworzenia nowego standardu leczenia.
Zespół z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie zaprezentował wyniki badania EFTISARC-NEO na głównej sesji Europejskiego Kongresu Towarzystwa Onkologicznego (ESMO) w Berlinie oraz zdobył II miejsce w prestiżowym konkursie „Złoty Skalpel” organizowanym przez redakcję Pulsu Medycyny.

Złoty Skalpel” to wyróżnienie przyznawane za najbardziej innowacyjne rozwiązania w polskiej medycynie, które mają potencjał realnie zmienić standardy leczenia. Jury doceniło EFTISARC-NEO za jego pionierski charakter, interdyscyplinarny zespół oraz bezpośredni wpływ na poprawę rokowania pacjentów z rzadkimi nowotworami.

EFTISARC-NEO to niekomercyjne badanie kliniczne II fazy, oceniające skuteczność i bezpieczeństwo połączenia pembrolizumabu (anty-PD-1) oraz eftilagimodu alfa (rozpuszczalny LAG-3) z radioterapią w leczeniu przedoperacyjnym mięsaków tkanek miękkich. To pierwsze w Polsce i jedno z nielicznych na świecie badań typu window-of-opportunity, w którym leczenie immunoterapią prowadzone jest przed operacją w celu wzmocnienia odpowiedzi przeciwnowotworowej organizmu.

Badanie wykazało istotną poprawę odpowiedzi patologicznych po zastosowaniu kombinacji immunoterapii i radioterapii – co może oznaczać realną poprawę rokowania chorych. Wyniki te otwierają drogę do dalszych międzynarodowych badań. 

Znaczenie dla pacjentów

 Każdy postęp terapeutyczny ma ogromne znaczenie dla chorych na mięsaki tkanek miękkich. Wyniki badania EFTISARC-NEO dają nadzieję na skuteczniejsze leczenie przedoperacyjne wpisując się w kierunek, w którym podąża światowa onkologia – podkreśla dr n. med. Katarzyna Kozak, która prezentowała wyniki badania podczas kongresu ESMO. 

Prezentacja w sesji głównej ESMO to ogromne wyróżnienie, które potwierdza wagę naszego badania dla międzynarodowego środowiska onkologicznego i dowód, że polska nauka może współtworzyć światowe standardy leczenia nowotworów rzadkich – dodaje dr n. med. Paweł Sobczuk.

Polska nauka w światowej czołówce

– Badanie EFTISARC-NEO jest efektem współpracy pomiędzy Narodowym Instytutem Onkologii (NIO-PIB), Agencją Badań Medycznych (ABM) oraz sektorem biotechnologicznym – firmą Immutep Limited, producentem eftilagimodu alfa – badanie Wyniki EFTISARC-NEO to przykład, jak współpraca klinicystów, naukowców i instytucji finansujących badania może prowadzić do realnej zmiany w praktyce klinicznej – zaznacza prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków NIO-PIB.

Jak mówią autorzy badania, wyniki EFTISARC-NEO to krok w stronę nowego standardu leczenia. W EFTISARC-NEO osiągnęliśmy to, co najważniejsze z perspektywy pacjenta  wyraźną odpowiedź guza na leczenie jeszcze przed operacją. U wielu chorych obserwowaliśmy znaczące zmiany w tkankach nowotworowych, co pokazuje, że połączenie immunoterapii z radioterapią naprawdę działa. Jeśli ten efekt potwierdzimy w kolejnym, większym badaniu, może to oznaczać mniej rozległe zabiegi chirurgiczne, szybszą rekonwalescencję i lepsze wyniki leczenia. To realna nadzieja dla chorych na mięsaki oraz ważny krok, który Polska wnosi do rozwoju światowej onkologii  wyjaśnia prof. Rutkowski. 

Kolejne kroki

W oparciu o pozytywne wyniki EFTISARC-NEO, zespół planuje randomizowane badanie III fazy, które porówna skuteczność kombinacji pembrolizumabu, eftilagimodu alfa i radioterapii z wyłączną radioterapią. W przypadku potwierdzenia efektu, terapia może zostać zarejestrowana jako nowy standard leczenia mięsaków tkanek miękkich.

Zespół badawczy EFTISARC-NEO

Dr n. med. Katarzyna Kozak, dr n. med. Paweł Sobczuk (liderzy projektu), dr n. med. Tomasz Świtaj, dr n. med. Paweł Rogala, dr n. med. Paulina Jagodzińska-Mucha, lek. Anna Mariuk-Jarema, lek. Joanna Placzke, dr n. med. Michał Wągrodzki, dr hab. n. med. Anna Szumera-Ciećkiewicz, dr n. med. Aneta Borkowska, prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, lek. Konrad Zaborowski, lek. Maria Krotewicz, prof. dr hab. n. med. Elżbieta Sarnowska, mgr Aleksandra Wiśniewska, lek. Anna Klimczak.

Źródło: NIO

11 września 2025 roku Warszawa stała się areną przełomowego wydarzenia – w Narodowym Instytucie Onkologii odbyła się pierwsza w Polsce międzynarodowa konferencja poświęcona kardioonkologii: The Summit on Cardio-Oncology Excellence 2025. To nie tylko spotkanie naukowców i klinicystów, ale także symboliczny moment przełomu w polskiej medycynie, wpisujący krajowe doświadczenia w światowy dyskurs o przyszłości leczenia pacjentów onkologicznych.
Kardioonkologia to stosunkowo młoda, ale niezwykle dynamicznie rozwijająca się specjalizacja, łącząca onkologię i kardiologię. Jej istotą jest zapewnienie pacjentom kompleksowej opieki – takiej, która z jednej strony odpowiada na potrzeby leczenia przeciwnowotworowego, a z drugiej minimalizuje ryzyko i konsekwencje sercowo-naczyniowe.

Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie od lat rozwija ten kierunek. Już w 2012 roku powstały pierwsze struktury organizacyjne zajmujące się kardioonkologią, które z czasem ewoluowały w samodzielny pododdział. Dziś funkcjonuje tu Klinika Diagnostyki Onkologicznej, Kardioonkologii i Medycyny Paliatywnej – pionierska jednostka w skali kraju.

– To właśnie dzięki pracy interdyscyplinarnego zespołu ekspertów kardioonkologia w Polsce staje się integralną częścią opieki onkologicznej. Zrozumienie powiązań między chorobą nowotworową a ryzykiem sercowo-naczyniowym pozwala nie tylko skuteczniej leczyć, ale też poprawia jakość życia pacjentów, minimalizując powikłania i wspierając ich bezpieczeństwo – podkreśla dr hab. n. med. Beata Jagielska, dyrektor NIO-PIB i inicjatorka stworzenia pierwszej w Polsce kliniki kardioonkologicznej.

Głos ekspertów z całego świata

The Summit on Cardio-Oncology Excellence 2025 zgromadził ekspertów z prestiżowych organizacji międzynarodowych, takich jak ESMO, ESC, ESTRO, EHA czy IC-OS. To oni wyznaczają globalne standardy w onkologii, kardiologii i radioterapii, a ich obecność w Warszawie nadała konferencji wymiar wydarzenia o międzynarodowym znaczeniu.

Program obejmował sesje dotyczące m.in. nowych wytycznych ESC i IC-OS w zakresie opieki nad pacjentami onkologicznymi z ryzykiem sercowym. Dyskutowano o działaniach niepożądanych immunoterapii i terapii celowanej, znaczeniu rehabilitacji, monitorowania chorych oraz integracji wiedzy kardiologicznej i onkologicznej w codziennej praktyce klinicznej.

– Szczyt to nie tylko wymiana wiedzy, ale też impuls do dalszego rozwoju kardioonkologii w Polsce i budowania ogólnopolskiej sieci ośrodków, które zintegrują opiekę kardiologiczną i onkologiczną. NIO po raz kolejny potwierdza rolę lidera zmian w leczeniu i w debacie o przyszłości medycyny – dodaje dyrektor Jagielska.

Prestiż i współpraca.

Wydarzenie objęły patronatem zarówno organizacje naukowe, jak i instytucje państwowe. Wśród nich znalazły się m.in. Polskie Towarzystwo Onkologiczne i Kardiologiczne, Agencja Badań Medycznych, Ambasada Brytyjska oraz Międzynarodowe Towarzystwo Kardioonkologiczne IC-OS. Tak szerokie wsparcie pokazuje, że kardioonkologia to dziedzina postrzegana jako kluczowa dla przyszłości systemów ochrony zdrowia.

Moment przełomowy

The Summit on Cardio-Oncology Excellence 2025 nie jest jedynie konferencją – to krok w stronę zbudowania trwałych struktur opieki nad pacjentem onkologicznym z uwzględnieniem ryzyka sercowo-naczyniowego. To także impuls do rozwijania sieci wyspecjalizowanych ośrodków, programów edukacyjnych i intensyfikacji badań naukowych.

To wydarzenie zapisze się w historii polskiej medycyny jako moment, w którym kardioonkologia wyszła z roli niszowej specjalizacji i stała się jednym z filarów nowoczesnej, zintegrowanej opieki nad pacjentem onkologicznym.

Źródło: NIO
Foto: NIO

We wrześniu Warszawa stanie się centrum światowej kardioonkologii. Narodowy Instytut Onkologii zorganizuje pierwszą w Polsce międzynarodową konferencję poświęconą tej interdyscyplinarnej specjalności – The Summit on Cardio-Oncology Excellence 2025. Wydarzenie ma zgromadzić największe autorytety kliniczne i naukowe, które podzielą się najnowszą wiedzą o diagnostyce i leczeniu pacjentów cierpiących jednocześnie na choroby nowotworowe i sercowo-naczyniowe.
Historia kardioonkologii w NIO sięga 2012 roku, kiedy dr hab. n. med. Beata Jagielska, obecna dyrektor Instytutu, stworzyła Klinikę Chorób Wewnętrznych i Kardioonkologii. „Naszym celem od początku było zwiększenie dostępności świadczeń kardiologicznych dla chorych na nowotwory, bo widzieliśmy, jak bardzo brakuje takiej zintegrowanej opieki” – podkreśla. Jej publikacje dotyczące kardiotoksyczności terapii onkologicznych wpłynęły na poprawę standardów leczenia i bezpieczeństwa terapii przeciwnowotworowych. Dziś kardioonkologia w NIO działa jako wyodrębniony pododdział, zapewniając kompleksową opiekę pacjentom z różnymi rozpoznaniami.

Potrzeba takiej specjalizacji wynika z faktu, że nowotwory i choroby układu sercowo-naczyniowego to dwie najczęstsze przyczyny zgonów na świecie, a coraz częściej współistnieją. Jak zauważa dr hab. n. med. Sebastian Szmit, konsultant kardioonkolog w NIO, „synergia onkologii i kardiologii jest dziś kluczowa. Choroba serca może ograniczać możliwość zastosowania pełnej terapii przeciwnowotworowej, a leczenie onkologiczne może wpływać negatywnie na serce. Naszym zadaniem jest tak prowadzić pacjenta, by mógł bezpiecznie przejść terapię onkologiczną i zachować zdrowie serca na lata”.

Wrześniowa konferencja ma być impulsem do stworzenia ogólnopolskiej sieci ośrodków kardioonkologicznych, rozwoju programów edukacyjnych i badań naukowych. Patronat nad wydarzeniem objęły m.in. IC-OS, MASCC, ESMO, ESC, EHA, ESTRO, a także polskie towarzystwa naukowe i instytucje medyczne.

Narodowy Instytut Onkologii liczy, że kongres zainicjuje nową erę ścisłej współpracy międzynarodowej i krajowej. W przyszłości choroby nowotworowe i sercowo-naczyniowe mają być leczone w ramach jednej, spójnej strategii terapeutycznej, a nie w oddzielnych specjalizacjach.

Szczegóły wydarzenia dostępne są na stronie cardiooncology.pl

Źródło: NIO

Dynamiczny trend wzrostowy wskaźnika Oncoindex w Polsce występuje równolegle ze spadkiem dostępności do terapii przeciwnowotworowych w Hiszpanii, gdzie Alivia działa już drugi rok. Czy dogoniliśmy Hiszpanię? 

Onkofundacja Alivia cyklicznie bada dostępność terapii rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce. Realizację prawa do leczenia odpowiadającego aktualnej wiedzy medycznej określa wskaźnik Oncoindex, który może zawierać się w przedziale od 0 do 100 punktów, gdzie 100 oznacza pełną dostępność do wszystkich terapii zarejestrowanych w Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 15 lat, rekomendowanych przez ESMO.

W pierwszej edycji Oncoindexu, opublikowanej w listopadzie 2018 roku, wskaźnik wynosił 29 punktów. W tym roku, w edycji majowej, Onkofundacja Alivia odnotowała nie tylko najwyższą wartość Oncoindexu (41 punktów), ale również największy jednostkowy wzrost w historii pomiarów – o 10 punktów w stosunku do stycznia 2023. Jednocześnie w Hiszpanii, gdzie wskaźnik jest wyliczany według tej samej metodologii, od września 2022 roku obserwujemy tendencję spadkową z 61 do 46 punktów.

Co się zmieniło?

W stosunku do stycznia 2023 roku wzrosła ilość cząsteczko-wskazań podlegających analizie w ramach projektu (140 vs 132). Według danych zgromadzonych przez Onkofundację Alivia 42 leki są refundowane w pełni zgodnie z wytycznymi ESMO – to o dziesięć więcej niż w styczniu br.

Najbardziej znaczące zmiany nastąpiły w dostępie do terapii lekowych w raku gruczołu krokowego, gdzie indeks dla tego nowotworu wzrósł z 42 do 83 punktów. Z sześciu analizowanych leków cztery dostępne są bez ograniczeń w stosunku do wytycznych ESMO, a kolejne dwa dla ograniczonych populacji pacjentów. W Hiszpanii wskaźnik jest znacznie niższy i wynosi 43 punkty.

Wprowadzenie na listę refundacyjną dwóch nowych terapii znacznie poszerzyło możliwości terapeutyczne w nowotworze gruczołu krokowego wrażliwego na kastrację z rozsiewem. W tej grupie chorych jednak refundacja wciąż nie pokrywa się w pełni z rekomendacjami europejskimi. Zyskali też pacjenci z rakiem gruczołu krokowego opornego na kastrację, z rozsiewem, dzięki refundacji dwóch leków. – podkreśla onkolog kliniczny dr hab. n. med Jakub Żołnierek.
Kolejny obszar, który uległ poprawie to rak jelita grubego i odbytnicy, gdzie na marcowej liście refundacyjnej pojawiły się opcje leczenia immunoterapią. Tutaj również wyprzedziliśmy Hiszpanię – wskaźnik dla Polski to 45 punktów, a dla Hiszpanii 39.

Majowa lista refundacyjna przyniosła z kolei pozytywne wieści dla pacjentów z chorobami układu chłonnego. Dostępne są kolejne opcje terapeutyczne zarówno w ramach katalogu chemioterapii, jak i programów lekowych.

Kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos podkreślił, że zmiany refundacyjne to niejedyne dobre wieści dla pacjentów. “Poza sukcesami w poprawie dostępności refundacyjnej w niedalekiej przyszłości będziemy coraz częściej mówić o usprawnieniach w dostępności systemowej do terapii chorych na rozrostowe choroby układu krwiotwórczego i chłonnego” – stwierdził.

W wyniku decyzji refundacyjnych oraz zmian w programach lekowych lepszy dostęp do skutecznych terapii przeciwnowotworowych zyskują również pacjenci z rakiem płuca. W tym przypadku Oncoindex wynosi 40 punktów i jest to wskaźnik taki sam jak w Hiszpanii.

Pacjentki chorujące na nowotwory piersi, mimo wielu pozytywnych decyzji podjętych przez Ministerstwo Zdrowia w ostatnich miesiącach, muszą jeszcze poczekać na dostępność podobną do Hiszpanii. Indeks dla Polski wynosi obecnie 39 punktów, a dla Hiszpanii 53. Różnice dotyczą na przykład immunoterapii, na którą chore w Polsce z niecierpliwością oczekują. Jednak jak zaznaczył Minister Maciej Miłkowski rak piersi to jeden z obszarów terapeutycznych, nad którym trwają prace, które mogą zostać sfinalizowane w najbliższym czasie.

Najniższe indeksy w stosunku do wytycznych ESMO oraz terapii lekowych dostępnych dla hiszpańskich pacjentów obserwujemy w nowotworach jajnika, trzustki, żołądka, wątroby i pęcherza moczowego.

Nie możemy zapominać, że mimo znacznej poprawy w dostępie do leczenia dla wielu grup chorych, wskaźnik Oncoindex wynosi 41 punktów na 100 możliwych, a wytyczne ESMO są na bieżąco aktualizowane. “Aby utrzymać wysoką dynamikę Oncoindexu i nadążać za postępem w medycynie potrzebne są dodatkowe środki finansowe. Od lat apelujemy o zapewnienie stałego wzrostu środków w ramach całkowitego budżetu na refundację, który powinien rosnąć nie wolniej niż pozostałe wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia. Systematyczne wykorzystywanie środków zgromadzonych w Funduszu Medycznym czy uproszczenie procedury korzystania z Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych mogą stanowić istotne uzupełnienie naszego systemu refundacyjnego. Przy jednym z najniższych, wśród państw Unii Europejskiej, budżetów na ochronę zdrowia nie możemy oczekiwać spektakularnych efektów zdrowotnych” – mówi Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji.

Oncoindex to nie tylko liczby

Warto pamiętać, że za każdym punktem Oncoindexu kryją się chorzy, którzy będą lub nie będą mogli skorzystać z danego leczenia, a to dla nich często kwestia życia lub śmierci. Cieszymy się, że szala pomału, ale w końcu, przechylasię na stronę życia – podsumowuje Agata Polińska, wiceprezeska Onkofundacji Alivia.
źródło: Alivia

Dynamiczny trend wzrostowy wskaźnika Oncoindex w Polsce występuje równolegle ze spadkiem dostępności do terapii przeciwnowotworowych w Hiszpanii, gdzie Alivia działa już drugi rok. Czy dogoniliśmy Hiszpanię? 

Onkofundacja Alivia cyklicznie bada dostępność terapii rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce. Realizację prawa do leczenia odpowiadającego aktualnej wiedzy medycznej określa wskaźnik Oncoindex, który może zawierać się w przedziale od 0 do 100 punktów, gdzie 100 oznacza pełną dostępność do wszystkich terapii zarejestrowanych w Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 15 lat, rekomendowanych przez ESMO.

W pierwszej edycji Oncoindexu, opublikowanej w listopadzie 2018 roku, wskaźnik wynosił 29 punktów. W tym roku, w edycji majowej, Onkofundacja Alivia odnotowała nie tylko najwyższą wartość Oncoindexu (41 punktów), ale również największy jednostkowy wzrost w historii pomiarów – o 10 punktów w stosunku do stycznia 2023. Jednocześnie w Hiszpanii, gdzie wskaźnik jest wyliczany według tej samej metodologii, od września 2022 roku obserwujemy tendencję spadkową z 61 do 46 punktów.

Co się zmieniło?

W stosunku do stycznia 2023 roku wzrosła ilość cząsteczko-wskazań podlegających analizie w ramach projektu (140 vs 132). Według danych zgromadzonych przez Onkofundację Alivia 42 leki są refundowane w pełni zgodnie z wytycznymi ESMO – to o dziesięć więcej niż w styczniu br.

Najbardziej znaczące zmiany nastąpiły w dostępie do terapii lekowych w raku gruczołu krokowego, gdzie indeks dla tego nowotworu wzrósł z 42 do 83 punktów. Z sześciu analizowanych leków cztery dostępne są bez ograniczeń w stosunku do wytycznych ESMO, a kolejne dwa dla ograniczonych populacji pacjentów. W Hiszpanii wskaźnik jest znacznie niższy i wynosi 43 punkty.

Wprowadzenie na listę refundacyjną dwóch nowych terapii znacznie poszerzyło możliwości terapeutyczne w nowotworze gruczołu krokowego wrażliwego na kastrację z rozsiewem. W tej grupie chorych jednak refundacja wciąż nie pokrywa się w pełni z rekomendacjami europejskimi. Zyskali też pacjenci z rakiem gruczołu krokowego opornego na kastrację, z rozsiewem, dzięki refundacji dwóch leków. – podkreśla onkolog kliniczny dr hab. n. med Jakub Żołnierek.
Kolejny obszar, który uległ poprawie to rak jelita grubego i odbytnicy, gdzie na marcowej liście refundacyjnej pojawiły się opcje leczenia immunoterapią. Tutaj również wyprzedziliśmy Hiszpanię – wskaźnik dla Polski to 45 punktów, a dla Hiszpanii 39.

Majowa lista refundacyjna przyniosła z kolei pozytywne wieści dla pacjentów z chorobami układu chłonnego. Dostępne są kolejne opcje terapeutyczne zarówno w ramach katalogu chemioterapii, jak i programów lekowych.

Kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos podkreślił, że zmiany refundacyjne to niejedyne dobre wieści dla pacjentów. “Poza sukcesami w poprawie dostępności refundacyjnej w niedalekiej przyszłości będziemy coraz częściej mówić o usprawnieniach w dostępności systemowej do terapii chorych na rozrostowe choroby układu krwiotwórczego i chłonnego” – stwierdził.

W wyniku decyzji refundacyjnych oraz zmian w programach lekowych lepszy dostęp do skutecznych terapii przeciwnowotworowych zyskują również pacjenci z rakiem płuca. W tym przypadku Oncoindex wynosi 40 punktów i jest to wskaźnik taki sam jak w Hiszpanii.

Pacjentki chorujące na nowotwory piersi, mimo wielu pozytywnych decyzji podjętych przez Ministerstwo Zdrowia w ostatnich miesiącach, muszą jeszcze poczekać na dostępność podobną do Hiszpanii. Indeks dla Polski wynosi obecnie 39 punktów, a dla Hiszpanii 53. Różnice dotyczą na przykład immunoterapii, na którą chore w Polsce z niecierpliwością oczekują. Jednak jak zaznaczył Minister Maciej Miłkowski rak piersi to jeden z obszarów terapeutycznych, nad którym trwają prace, które mogą zostać sfinalizowane w najbliższym czasie.

Najniższe indeksy w stosunku do wytycznych ESMO oraz terapii lekowych dostępnych dla hiszpańskich pacjentów obserwujemy w nowotworach jajnika, trzustki, żołądka, wątroby i pęcherza moczowego.

Nie możemy zapominać, że mimo znacznej poprawy w dostępie do leczenia dla wielu grup chorych, wskaźnik Oncoindex wynosi 41 punktów na 100 możliwych, a wytyczne ESMO są na bieżąco aktualizowane. “Aby utrzymać wysoką dynamikę Oncoindexu i nadążać za postępem w medycynie potrzebne są dodatkowe środki finansowe. Od lat apelujemy o zapewnienie stałego wzrostu środków w ramach całkowitego budżetu na refundację, który powinien rosnąć nie wolniej niż pozostałe wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia. Systematyczne wykorzystywanie środków zgromadzonych w Funduszu Medycznym czy uproszczenie procedury korzystania z Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych mogą stanowić istotne uzupełnienie naszego systemu refundacyjnego. Przy jednym z najniższych, wśród państw Unii Europejskiej, budżetów na ochronę zdrowia nie możemy oczekiwać spektakularnych efektów zdrowotnych” – mówi Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji.

Oncoindex to nie tylko liczby

Warto pamiętać, że za każdym punktem Oncoindexu kryją się chorzy, którzy będą lub nie będą mogli skorzystać z danego leczenia, a to dla nich często kwestia życia lub śmierci. Cieszymy się, że szala pomału, ale w końcu, przechylasię na stronę życia – podsumowuje Agata Polińska, wiceprezeska Onkofundacji Alivia.
źródło: Alivia
Zaburzenia lękowe i depresyjne są najczęściej występującymi objawami psychologicznymi u pacjentów onkologicznych, niezależnie od stadium choroby, ogniska pierwotnego nowotworu czy fazy leczenia. Mogą występować w postaci niepatologicznych fluktuacji stanów lękowych lub stanów obniżonego nastroju, które są nieintensywnymi, krótkotrwałymi reakcjami emocjonalnymi na kryzysy i wyzwania życiowe, ale także w postaci specyficznych stanów psychopatologicznych. ESMO podkreśla jak ważne jest odróżnianie przez klinicystów stanów niepatologicznych od tych bardzo poważnie grożących zdrowiu i życiu chorych i podaje rekomendacje w jaki sposób postępować w tej grupie pacjentów. W ICD-11 oraz DSM-5 wyróżnia się  spektrum wysoce współistniejących zespołów.
Zaburzenia lękowe i depresyjne są bardzo rozpowszechnione w populacji ogólnej. Według danych WHO w 2015 r. 264 mln osób (3,6% populacji) na świecie żyło z depresją, a 322 miliony (4,4% populacji) z lękiem. Co więcej, w ostatnich latach liczby te drastycznie zwiększyły się i w 2020 r. na świecie wystąpiło dodatkowo 53,2 mln przypadków dużych zaburzeń depresyjnych i 76,2 mln przypadków zaburzeń lękowych, w porównaniu ze stanem sprzed pandemii COVID-19.

Oszacowano, że to depresja, a nie choroby układu krążenia, ani nowotworowe, jest główną przyczyną niepełnosprawności. Współwystępowanie depresji i nowotworu jest więc wyjątkowo uciążliwe dla pacjentów.

Niestety lekarze rzadko zwracają uwagę na obecność zaburzeń lękowych czy depresji u pacjentów onkologicznych i rzadko kierują ich do specjalistycznych jednostek psychiatrycznych lub psychoonkologicznych. Badania pokazują, że w grupie ponad 20 tys. pacjentów z nowotworami zaburzenie depresyjne zdiagnozowano u 7,5 proc. osób. Aż 1130 (73%) z nich nie otrzymało żadnego potencjalnie skutecznego leczenia. Jedynie 370 (24%) osób otrzymało lek antydepresyjny (AD) w minimalnej skutecznej dawce lub wyższej, a 74 (5%) było pod opieką specjalisty ds. zdrowia psychicznego. To wielki problem, ponieważ nieleczona depresja może mieć poważne, negatywne konsekwencje dla powrotu do zdrowia oraz fizycznego, psychologicznego i społecznego funkcjonowania pacjentów. Dlatego bardzo istotne są badania przesiewowe w kierunku tych zaburzeń.

Lęk

Lęk to naturalny stan emocjonalny który jest reakcją na sytuacje stresujące. Staje się problemem klinicznym, gdy jest wszechobecny, a jego nasilenie i czas trwania przekraczają normę znacząco obniżając jakość życia i ograniczając funkcjonowanie.

W kilku badaniach oceniano lęk w dużych populacjach chorych na nowotwory w różnych stadiach, stosując narzędzia do samoopisu (HADS, GAD-7, STAI). Stwierdzono częstość jego występowania na poziomie 12%-25%. Największy odsetek cierpiących na zaburzenia lękowe stanowią pacjenci z rakiem trzustki i płuca, kobiety oraz młodsi.

U osób z nowotworami nieformalnie wyróżnia się również specyficzne odmiany lęku – strach przed progresją w trakcie aktywnego leczenia (FoP – fear of progression) i strach przed nawrotem po przebytym leczeniu (FCR – fear of reccurence). Dane wskazują, że 40%-50% osób, które przeżyły raka, zgłasza umiarkowany lub ciężki poziom FCR. 

Trudnym wyzwaniem dla chorych u kresu życia i objętych opieką paliatywną jest zachowanie równowagi między dwoma sprzecznymi stanami: pozostaniem zaangażowanym i cieszeniem się tym, co pozostało w życiu, przy jednoczesnej świadomości pogorszenia stanu fizycznego i zbliżającej się śmierci. 

Odsetek chorych z zaawansowaną chorobą nowotworową, u których występuje lęk przed śmiercią wynosi 80%. Gdy taki stan lękowy przybiera formę patologiczną (25%), może być związany z demoralizacją, zależnością, depresją, lękiem przed cierpieniem, pragnieniem szybszej śmierci i prośbami o eutanazję lub śmierć wspomaganą medycznie.

Depresja

Szacuje się, że depresja dotyka ok. 25% pacjentów z chorobą nowotworową. Prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń depresyjnych jest pięciokrotnie większe u pacjentów onkologicznych niż w populacji ogólnej. Można ją zaobserwować na każdym etapie choroby, w tym po wyleczeniu. 

Wykazano, że zarówno lęk, jak i depresja zakłócają przebieg i skuteczność leczenia, a depresja wiąże się również z gorszymi rokowaniami.
Eksperci określili rekomendacje dotyczące badań przesiewowych, diagnostyki oraz leczenia depresji i zaburzeń lękowych, a także farmakoterapii w tych chorobach.

Baza wytycznych w języku angielskim dostępna jest na stronie ESMO: https://www.esmoopen.com/article/S2059-7029(23)00375-7/fulltext

źródło: ESMO

Zaburzenia lękowe i depresyjne są najczęściej występującymi objawami psychologicznymi u pacjentów onkologicznych, niezależnie od stadium choroby, ogniska pierwotnego nowotworu czy fazy leczenia. Mogą występować w postaci niepatologicznych fluktuacji stanów lękowych lub stanów obniżonego nastroju, które są nieintensywnymi, krótkotrwałymi reakcjami emocjonalnymi na kryzysy i wyzwania życiowe, ale także w postaci specyficznych stanów psychopatologicznych. ESMO podkreśla jak ważne jest odróżnianie przez klinicystów stanów niepatologicznych od tych bardzo poważnie grożących zdrowiu i życiu chorych i podaje rekomendacje w jaki sposób postępować w tej grupie pacjentów. W ICD-11 oraz DSM-5 wyróżnia się  spektrum wysoce współistniejących zespołów.
Zaburzenia lękowe i depresyjne są bardzo rozpowszechnione w populacji ogólnej. Według danych WHO w 2015 r. 264 mln osób (3,6% populacji) na świecie żyło z depresją, a 322 miliony (4,4% populacji) z lękiem. Co więcej, w ostatnich latach liczby te drastycznie zwiększyły się i w 2020 r. na świecie wystąpiło dodatkowo 53,2 mln przypadków dużych zaburzeń depresyjnych i 76,2 mln przypadków zaburzeń lękowych, w porównaniu ze stanem sprzed pandemii COVID-19.

Oszacowano, że to depresja, a nie choroby układu krążenia, ani nowotworowe, jest główną przyczyną niepełnosprawności. Współwystępowanie depresji i nowotworu jest więc wyjątkowo uciążliwe dla pacjentów.

Niestety lekarze rzadko zwracają uwagę na obecność zaburzeń lękowych czy depresji u pacjentów onkologicznych i rzadko kierują ich do specjalistycznych jednostek psychiatrycznych lub psychoonkologicznych. Badania pokazują, że w grupie ponad 20 tys. pacjentów z nowotworami zaburzenie depresyjne zdiagnozowano u 7,5 proc. osób. Aż 1130 (73%) z nich nie otrzymało żadnego potencjalnie skutecznego leczenia. Jedynie 370 (24%) osób otrzymało lek antydepresyjny (AD) w minimalnej skutecznej dawce lub wyższej, a 74 (5%) było pod opieką specjalisty ds. zdrowia psychicznego. To wielki problem, ponieważ nieleczona depresja może mieć poważne, negatywne konsekwencje dla powrotu do zdrowia oraz fizycznego, psychologicznego i społecznego funkcjonowania pacjentów. Dlatego bardzo istotne są badania przesiewowe w kierunku tych zaburzeń.

Lęk

Lęk to naturalny stan emocjonalny który jest reakcją na sytuacje stresujące. Staje się problemem klinicznym, gdy jest wszechobecny, a jego nasilenie i czas trwania przekraczają normę znacząco obniżając jakość życia i ograniczając funkcjonowanie.

W kilku badaniach oceniano lęk w dużych populacjach chorych na nowotwory w różnych stadiach, stosując narzędzia do samoopisu (HADS, GAD-7, STAI). Stwierdzono częstość jego występowania na poziomie 12%-25%. Największy odsetek cierpiących na zaburzenia lękowe stanowią pacjenci z rakiem trzustki i płuca, kobiety oraz młodsi.

U osób z nowotworami nieformalnie wyróżnia się również specyficzne odmiany lęku – strach przed progresją w trakcie aktywnego leczenia (FoP – fear of progression) i strach przed nawrotem po przebytym leczeniu (FCR – fear of reccurence). Dane wskazują, że 40%-50% osób, które przeżyły raka, zgłasza umiarkowany lub ciężki poziom FCR. 

Trudnym wyzwaniem dla chorych u kresu życia i objętych opieką paliatywną jest zachowanie równowagi między dwoma sprzecznymi stanami: pozostaniem zaangażowanym i cieszeniem się tym, co pozostało w życiu, przy jednoczesnej świadomości pogorszenia stanu fizycznego i zbliżającej się śmierci. 

Odsetek chorych z zaawansowaną chorobą nowotworową, u których występuje lęk przed śmiercią wynosi 80%. Gdy taki stan lękowy przybiera formę patologiczną (25%), może być związany z demoralizacją, zależnością, depresją, lękiem przed cierpieniem, pragnieniem szybszej śmierci i prośbami o eutanazję lub śmierć wspomaganą medycznie.

Depresja

Szacuje się, że depresja dotyka ok. 25% pacjentów z chorobą nowotworową. Prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń depresyjnych jest pięciokrotnie większe u pacjentów onkologicznych niż w populacji ogólnej. Można ją zaobserwować na każdym etapie choroby, w tym po wyleczeniu. 

Wykazano, że zarówno lęk, jak i depresja zakłócają przebieg i skuteczność leczenia, a depresja wiąże się również z gorszymi rokowaniami.
Eksperci określili rekomendacje dotyczące badań przesiewowych, diagnostyki oraz leczenia depresji i zaburzeń lękowych, a także farmakoterapii w tych chorobach.

Baza wytycznych w języku angielskim dostępna jest na stronie ESMO: https://www.esmoopen.com/article/S2059-7029(23)00375-7/fulltext

źródło: ESMO

Zidentyfikowano nowy mechanizm, dzięki któremu bardzo małe cząsteczki zanieczyszczeń w powietrzu mogą wywoływać raka płuc u osób, które nigdy nie paliły, zgodnie z najnowszymi danymi zgłoszonymi przez prof. Charlesa Swantona i współpracowników na Kongresie Europejskiego Towarzystwa Onkologii Medycznej (ESMO) 2022. Otwiera to drogę do tworzenia nowych mechanizmów profilaktyki oraz opracowania nowatorskich terapii. 
Wpływ na mutacje EGFR i KRAS
Nowe odkrycia opierają się na badaniach na ludziach i badaniach laboratoryjnych nad mutacjami w genie EGFR, które obserwuje się u około połowy osób z rakiem płuc, które nigdy nie paliły. W badaniu prawie pół miliona osób mieszkających w Anglii, Korei Południowej i na Tajwanie narażenie na rosnące stężenia pyłu zawieszonego w powietrzu (PM) o średnicy 2,5 μm wiązało się ze zwiększonym ryzykiem NDRP (niedrobnokomórkowego raka płuca) z mutacjami EGFR.

W badaniach laboratoryjnych naukowcy z Instytutu Francisa Cricka wykazali, że te same cząstki zanieczyszczeń (PM2,5), które sprzyjały szybkim zmianom w komórkach dróg oddechowych z mutacjami w EGFR, wpływały również na osoby z mutacjami w genie KRAS, kierując je w kierunku komórek macierzystych przypominających raka. Odkryli również, że zanieczyszczenie powietrza napędza napływ makrofagów, które uwalniają mediator zapalny, interleukinę-1β, napędzając ekspansję komórek z mutacjami EGFR.

Odkrycia te były zgodne z danymi z poprzedniego dużego badania klinicznego opublikowanego przez Ridker i wsp. w The Lancet, wykazującego zależne od dawki zmniejszenie zachorowalności na raka płuc, gdy ludzie byli leczeni przeciwciałem anty-IL1β kanakinumabem. W końcowej serii eksperymentów zespół Francisa Cricka wykorzystał najnowocześniejsze, ultragłębokie profilowanie mutacji małych próbek normalnej tkanki płucnej i wykrył mutacje EGFR i KRAS w odpowiednio w 18% i 33% normalnych próbkach płuc.

– Odkryliśmy, że mutacje w genach EGFR i KRAS, powszechnie występujące w nowotworach płuc, są w rzeczywistości obecne w prawidłowej tkance płuc i są prawdopodobną konsekwencją starzenia. W naszych badaniach same te mutacje tylko słabo wzmacniały raka w modelach laboratoryjnych. Jednak, gdy komórki płuc z tymi mutacjami zostały wystawione na zanieczyszczenia powietrza, zaobserwowaliśmy więcej nowotworów, a te pojawiły się szybciej niż gdy komórki płuc z tymi mutacjami nie były narażone na zanieczyszczenia, co sugeruje, że zanieczyszczenie powietrza sprzyja inicjacji raka płuc w komórkach niosących mutacje genu. Następnym krokiem jest odkrycie, dlaczego niektóre komórki płuc z mutacjami stają się rakowe po wystawieniu na działanie zanieczyszczeń, a inne nie – powiedział dr Swanton.

źrodło: ESMO news, 
https://ascopost.com/news/september-2022/researchers-examine-how-air-pollution-may-drive-lung-cancer-in-neversmokers/ 
Zidentyfikowano nowy mechanizm, dzięki któremu bardzo małe cząsteczki zanieczyszczeń w powietrzu mogą wywoływać raka płuc u osób, które nigdy nie paliły, zgodnie z najnowszymi danymi zgłoszonymi przez prof. Charlesa Swantona i współpracowników na Kongresie Europejskiego Towarzystwa Onkologii Medycznej (ESMO) 2022. Otwiera to drogę do tworzenia nowych mechanizmów profilaktyki oraz opracowania nowatorskich terapii. 
Wpływ na mutacje EGFR i KRAS
Nowe odkrycia opierają się na badaniach na ludziach i badaniach laboratoryjnych nad mutacjami w genie EGFR, które obserwuje się u około połowy osób z rakiem płuc, które nigdy nie paliły. W badaniu prawie pół miliona osób mieszkających w Anglii, Korei Południowej i na Tajwanie narażenie na rosnące stężenia pyłu zawieszonego w powietrzu (PM) o średnicy 2,5 μm wiązało się ze zwiększonym ryzykiem NDRP (niedrobnokomórkowego raka płuca) z mutacjami EGFR.

W badaniach laboratoryjnych naukowcy z Instytutu Francisa Cricka wykazali, że te same cząstki zanieczyszczeń (PM2,5), które sprzyjały szybkim zmianom w komórkach dróg oddechowych z mutacjami w EGFR, wpływały również na osoby z mutacjami w genie KRAS, kierując je w kierunku komórek macierzystych przypominających raka. Odkryli również, że zanieczyszczenie powietrza napędza napływ makrofagów, które uwalniają mediator zapalny, interleukinę-1β, napędzając ekspansję komórek z mutacjami EGFR.

Odkrycia te były zgodne z danymi z poprzedniego dużego badania klinicznego opublikowanego przez Ridker i wsp. w The Lancet, wykazującego zależne od dawki zmniejszenie zachorowalności na raka płuc, gdy ludzie byli leczeni przeciwciałem anty-IL1β kanakinumabem. W końcowej serii eksperymentów zespół Francisa Cricka wykorzystał najnowocześniejsze, ultragłębokie profilowanie mutacji małych próbek normalnej tkanki płucnej i wykrył mutacje EGFR i KRAS w odpowiednio w 18% i 33% normalnych próbkach płuc.

– Odkryliśmy, że mutacje w genach EGFR i KRAS, powszechnie występujące w nowotworach płuc, są w rzeczywistości obecne w prawidłowej tkance płuc i są prawdopodobną konsekwencją starzenia. W naszych badaniach same te mutacje tylko słabo wzmacniały raka w modelach laboratoryjnych. Jednak, gdy komórki płuc z tymi mutacjami zostały wystawione na zanieczyszczenia powietrza, zaobserwowaliśmy więcej nowotworów, a te pojawiły się szybciej niż gdy komórki płuc z tymi mutacjami nie były narażone na zanieczyszczenia, co sugeruje, że zanieczyszczenie powietrza sprzyja inicjacji raka płuc w komórkach niosących mutacje genu. Następnym krokiem jest odkrycie, dlaczego niektóre komórki płuc z mutacjami stają się rakowe po wystawieniu na działanie zanieczyszczeń, a inne nie – powiedział dr Swanton.

źrodło: ESMO news, 
https://ascopost.com/news/september-2022/researchers-examine-how-air-pollution-may-drive-lung-cancer-in-neversmokers/