Medicalpress
Dyspareunia, czyli ból odczuwany podczas współżycia, może dotyczyć nawet 20 proc. kobiet, jednak wciąż pozostaje jednym z najmniej rozpoznawanych problemów zdrowia seksualnego. Eksperci podkreślają, że za opóźnioną diagnozą stoją nie tylko trudności medyczne, ale także wstyd, brak otwartej komunikacji oraz ograniczony dostęp do kompleksowej opieki. Coraz więcej badań wskazuje, że skuteczne leczenie wymaga współpracy ginekologów, fizjoterapeutów, psychologów i seksuologów.
 
Ból podczas współżycia to temat, który wciąż rzadko przebija się do publicznej debaty o zdrowiu. Jak pokazują najnowsze analizy opublikowane w Journal of Clinical Medicine dyspareunia dotyczy nawet co piątej kobiety. To problem medyczny, ale także społeczny, związany z wstydem i niedostatecznym systemowym wsparciem. W praktyce oznacza to, że jedna z najczęstszych dysfunkcji seksualnych pozostaje jednocześnie jedną z najrzadziej rozpoznawanych.

Dyspareunia, czyli ból odczuwany podczas współżycia, to stan złożony, który trudno sprowadzić do jednej przyczyny. Może wynikać z chorób somatycznych, takich jak endometrioza, stany zapalne miednicy czy niedobory hormonalne, ale równie istotne są czynniki psychologiczne i społeczne. 

Jak podkreśla dr hab. Marek Murawski z Kliniki Ginekologii Operacyjnej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu: – Przypadłość ta jest stanem złożonym, obejmującym czynniki biologiczne, psychologiczne i społeczne. To właśnie ta wielowymiarowość sprawia, że dyspareunia często wymyka się prostym schematom diagnostycznym.

Wstyd jako bariera diagnostyczna

Skala problemu jest większa, niż mogłoby się wydawać. Szacuje się, że objawy dyspareunii może doświadczać około 20% kobiet, jednak tylko część z nich zgłasza ten problem lekarzowi. Pomimo tego, że dyspareunia może mieć znaczący wpływ na relacje intymne kobiet, nadal jest w wielu przypadkach traktowana jako temat wstydliwy.

To właśnie wstyd i brak otwartej komunikacji stają się jedną z głównych przyczyn opóźnionej diagnozy. W efekcie wiele pacjentek przez lata funkcjonuje z bólem, który choć realny i obciążający pozostaje niewidoczny dla systemu ochrony zdrowia.

Jednym z kluczowych problemów jest sposób, w jaki dyspareunia bywa diagnozowana. W praktyce klinicznej często dominuje podejście biomedyczne, skoncentrowane na ciele i możliwych przyczynach fizycznych. 

– Nierzadko obserwuje się koncentrację lekarzy wyłącznie na biomedycznym podejściu zupełnie pomijając aspekt czynnościowy i psychologiczny. To ograniczenie może prowadzić do sytuacji, w której diagnoza jest formalnie postawiona, ale rzeczywista przyczyna problemu pozostaje nierozpoznana – zauważa ekspert.

Kluczowa rola relacji lekarz–pacjentka

W przypadku dyspareunii szczególnego znaczenia nabiera coś, co w medycynie często traktowane jest jako oczywistość: rozmowa.

– Szczegółowo zebrany wywiad uwzględniający również sferę psychologiczną i seksuologiczną wydaje się być kluczowym elementem pozwalającym na poprawne zdiagnozowanie – podkreśla dr hab. Marek Murawski.

To właśnie jakość relacji lekarz–pacjent decyduje o tym, czy pacjentka w ogóle zdecyduje się mówić o swoich objawach, a tym samym, czy możliwe będzie rozpoczęcie leczenia.

Skoro przyczyny są wielowymiarowe, takie samo musi być leczenie. W praktyce oznacza to konieczność współpracy specjalistów z różnych dziedzin, od ginekologów, poprzez fizjoterapeutów uroginekologicznych, do psychologów i seksuologów.

– Kompleksowa terapia obejmuje farmakoterapię, fizjoterapię, edukację seksualną i psychoterapię – podsumowuje dr hab. Marek Murawski.

Coraz więcej danych wskazuje, że np. fizjoterapia dna miednicy może być skuteczna jako leczenie pierwszego rzutu, a terapia poznawczo-behawioralna pomaga zmniejszyć lęk związany z bólem. Problem polega jednak na dostępności tych form wsparcia, zwłaszcza w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia.

Widzialność jako pierwszy krok

Największym wyzwaniem w przypadku dyspareunii nie jest dziś brak wiedzy medycznej, ale brak jej zastosowania w praktyce. Choroba jest opisana, mechanizmy częściowo poznane, metody leczenia dostępne. Problem polega na tym, że wciąż zbyt rzadko trafiają do tych, którzy ich potrzebują. Dlatego pierwszym krokiem do zmiany pozostaje coś pozornie prostego: uznanie, że ból podczas współżycia nie jest „normalny” i że zasługuje na uwagę, diagnozę i leczenie.

Materiał powstał na podstawie artykułu:Exploring the Diagnostic and Therapeutic Pathways of Women with Dyspareunia: A Mixed-Methods Study, Joanna Wojtas, Zofia Sotomska, Marek Murawski, Magdalena Emilia Grzybowska
Źródło: inf pras

Marzec to miesiąc świadomości endometriozy – choroby, która dotyka około 10% kobiet w wieku rozrodczym na świecie, czyli nawet 190 milionów osób. Mimo tak dużej skali problemu, wiele pacjentek przez lata nie otrzymuje właściwej diagnozy. Objawy bywają bagatelizowane, a silny ból miesiączkowy wciąż zbyt często traktowany jest jako coś „normalnego”.

To jedna z najbardziej podstępnych chorób ginekologicznych. Przez lata wiele kobiet słyszało, że silny ból miesiączkowy to „taka ich uroda”. Tymczasem miesiączka może powodować dyskomfort, ale nie powinna wyłączać z codziennej aktywności – podkreśla lek. Paweł Gruszecki, ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Szpitala im. Rudolfa Weigla w Blachowni, Scanmed.

Choroba, której nie widać

Endometrioza polega na tym, że komórki błony śluzowej macicy pojawiają się poza jej jamą. Mogą występować m.in. w jajnikach, jelitach czy pęcherzu moczowym. Pod wpływem hormonów reagują tak samo jak endometrium w macicy – krwawią i wywołują przewlekły stan zapalny. Przyczyny choroby wciąż nie są do końca poznane.

– Najczęściej mówi się o tzw. menstruacji wstecznej, kiedy krew miesiączkowa wraz z komórkami endometrium cofa się przez jajowody do jamy brzusznej. Jednak na rozwój choroby mogą wpływać również czynniki genetyczne, immunologiczne czy procesy przekształcania się komórek – wyjaśnia lek. Paweł Gruszecki. – Choć choroba najczęściej dotyczy kobiet w wieku rozrodczym, może pojawić się także u nastolatek, a nawet po menopauzie.

W Polsce średni czas od pierwszych objawów do postawienia diagnozy wynosi od 7 do 10 lat

Wiele kobiet przez długi czas nie trafia do specjalisty, który zajmuje się diagnostyką endometriozy. Problemem jest również to, że objawy mogą przypominać inne choroby, np. zespół jelita drażliwego.

– Jeśli pacjentka wielokrotnie słyszy od lekarzy, że przesadza, zaczyna sama w to wierzyć. W efekcie zgłasza się po pomoc dopiero wtedy, gdy ból staje się nie do zniesienia lub pojawiają się poważne problemy z zajściem w ciążę – podkreśla lek. Paweł Gruszecki.

Kiedy ból powinien zaniepokoić?

– Niepokojące objawy to przede wszystkim bardzo silny ból podbrzusza, który uniemożliwia codzienne aktywności, brak reakcji na standardowe leki przeciwbólowe, omdlenia i wymioty podczas okresu, ból przy wypróżnianiu czy promieniowanie bólu do nóg i kręgosłupa – mówi ekspert Szpitala im. R. Weigla w Blachowni. – Zdarza się również, że endometrioza atakuje płuca i występują krwioplucia podczas okresu. Takie symptomy są sygnałem, że należy skonsultować się ze specjalistą – dodaje.

Jak wygląda dziś diagnostyka?

Podstawą rozpoznania endometriozy są badania obrazowe. Najważniejsze jest specjalistyczne USG przezpochwowe wykonywane przez lekarza doświadczonego w diagnostyce tej choroby. W wielu przypadkach pomocny jest także rezonans magnetyczny, który pozwala dokładnie ocenić stopień zaawansowania zmian oraz ich lokalizację. Diagnostyczna laparoskopia nie jest już rutynowo zalecana i wykonuje się ją głównie wtedy, gdy konieczne jest jednoczesne leczenie operacyjne.

Terapia endometriozy wymaga indywidualnego podejścia i często łączy kilka metod. Stosuje się farmakoterapię, której celem jest zahamowanie wzrostu ognisk choroby i zmniejszenie dolegliwości. W niektórych przypadkach konieczne jest leczenie chirurgiczne, najczęściej w formie laparoskopii, polegającej na usunięciu zmian.

Coraz częściej podkreśla się potrzebę podejścia interdyscyplinarnego, obejmującego współpracę ginekologa, fizjoterapeuty uroginekologicznego, dietetyka i psychologa. – To schorzenie systemowe, które wymaga opieki długoterminowej, a nie tylko jednorazowej operacji. Nawet po zabiegu istnieje ryzyko nawrotów, dlatego pacjentka powinna pozostawać pod stałą opieką specjalistyczną – podkreśla lekarz.

Choroba, która wpływa na całe życie

Endometrioza może mieć konsekwencje nie tylko zdrowotne, ale także psychologiczne i społeczne. Przewlekły ból utrudnia pracę zawodową, ogranicza aktywność społeczną i wpływa na relacje. U części kobiet pojawia się również dyspareunia, czyli ból podczas współżycia. Dodatkowo choroba bywa związana z problemami z płodnością. Szacuje się, że nawet 30–50% kobiet zmagających się z niepłodnością może mieć endometriozę.

– Dlatego zwiększanie świadomości na temat endometriozy jest tak ważne. Wczesna diagnoza pozwala szybciej wdrożyć leczenie i poprawić jakość życia pacjentek – podsumowuje lek. Paweł Gruszecki.

Źródło: Komunikat Prasowy

Instytut Badań nad Zdrowiem Kobiety Uniwersytetu Kaliskiego został koordynatorem ogólnopolskich badań naukowych nad endometriozą. Celem jest opracowanie nieinwazyjnego testu diagnostycznego endometriozy.
Projekt „Poszukiwanie nowych biomarkerów endometriozy z użyciem technik omicznych” jest realizowany pod kierownictwem prof. Piotra Laudańskiego – dyrektora Instytutu Badań nad Zdrowiem Kobiety oraz dr. hab. n. med. Cezarego Wojtyły.

Celem projektu jest opracowanie nieinwazyjnego testu diagnostycznego endometriozy, który mógłby w przyszłości pomóc milionom kobiet na całym świecie.

Jak poinformowało biuro prasowe Uniwersytetu Kaliskiego, założeniem badań jest stworzenie biobanku materiału biologicznego pochodzącego od kobiet, u których podczas zabiegu ginekologicznego rozpoznano endometriozę i od kobiet, u których choroby nie stwierdzono.

„Zebrany materiał zostanie następnie poddany zaawansowanym analizom z użyciem technik omicznych, czyli nowoczesnych metod badawczych, umożliwiających jednoczesną analizę tysięcy cząsteczek biologicznych” – podała uczelnia.

Uniwersytet Kaliski pełni rolę ośrodka koordynującego ogólnopolski projekt, w którym uczestniczy kilkanaście ośrodków rekrutujących pacjentki z całej Polski.

Są to między innymi: Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, Warszawski Instytut Zdrowia Kobiet, Wojewódzki Szpital im. Św. Ojca Pio w Przemyślu, Centrum Medyczne Angelius Provita w Katowicach, Śląski Uniwersytet Medyczny, Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Rzeszowie, Instytut Matki i Dziecka w Warszawie, Uniwersytet Jagielloński – Collegium Medicum w Krakowie, Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Medyczny w Lublinie, Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie, Gdański Uniwersytet Medyczny oraz Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

Uniwersytet Kaliski jako jedyny ośrodek z Polski został włączony do światowego programu badań nad endometriozą EPHect (Endometriosis Phenome and Biobanking Harmonisation Project), prowadzonego przez Światową Fundację Badań nad Endometriozą (World Endometriosis Research Foundation).

Endometrioza to choroba, w której śluzówka macicy występuje poza jej typową lokalizacją, czyli wnętrzem macicy. Do objawów klinicznych zalicza się m.in. bolesne i obfite miesiączki, problemy z zajściem w ciążę, ból podczas czynności fizjologicznych, bolesne stosunki. Diagnoza jest o tyle utrudniona, że nieprawidłowości mogą być niewidoczne w badaniu ultrasonograficznym, choć w badaniu ginekologicznym mogą pojawić się już pewne nieprawidłowości. Wszystko zależy od zaawansowania choroby.

Endometrioza dotyka nawet 10 proc. kobiet w wieku rozrodczym. Od pierwszych objawów do jej rozpoznania upływa średnio nawet 6 lat.

Ewa Bąkowka (PAP)
Żródło: Naukawpolske.pl

Endometrioza to choroba, która dotyka nawet co dziesiątą kobietę w wieku rozrodczym, powodując przewlekły ból, trudności w codziennym funkcjonowaniu, a także problemy z płodnością. Dostęp do skutecznych i nowoczesnych metod leczenia stanowi kluczowy element poprawy jakości życia pacjentek. Październikowa lista refundacyjna Ministerstwa Zdrowia przynosi ważną zmianę – objęcie refundacją innowacyjnej terapii skojarzonej, która może stać się realnym wsparciem dla kobiet zmagających się z tą chorobą.
Od 1 października br. refundacją apteczną zostało objęte leczenie z zastosowaniem relugoliksu, estradiolu i octanu noretysteronu. Terapia ta jest wskazana w objawowym leczeniu endometriozy u dorosłych kobiet w wieku rozrodczym, które wcześniej były leczone farmakologicznie lub chirurgicznie. Lek dostępny będzie w aptekach, wydawany na receptę.

Jak podkreśla Lucyna Jaworska-Wojtas, Prezeska Fundacji „Pokonać Endometriozę”, szeroki dostęp do różnych opcji terapeutycznych ma kluczowe znaczenie dla pacjentek, które często zmagają się z różnorodnymi objawami i powikłaniami choroby. Refundacja oznacza nie tylko większą dostępność, ale też obniżenie bariery finansowej, która dotąd była poważnym problemem dla wielu kobiet.

Znaczenie decyzji refundacyjnej

Endometrioza to schorzenie o wielu obliczach – od przewlekłych dolegliwości bólowych, przez zaburzenia anatomiczne, aż po niepłodność. Zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, odpowiednio dobrana farmakoterapia powinna stanowić podstawę leczenia. Decyzja Ministerstwa Zdrowia o refundacji nowej terapii jest więc ważnym krokiem w kierunku zapewnienia kompleksowej opieki pacjentkom.

„To realne wsparcie dla chorych, które do tej pory z powodów finansowych nie mogły pozwolić sobie na nowoczesne leczenie. Endometrioza ma wiele twarzy, dlatego tak istotne jest, aby pacjentki mogły wybierać spośród różnych skutecznych i dostępnych rozwiązań” – zaznacza Lucyna Jaworska-Wojtas.

Choroba, która dotyka miliony

Endometrioza jest najczęstszą ginekologiczną przyczyną przewlekłego zespołu bólowego miednicy mniejszej i jedną z najczęstszych przyczyn niepłodności. Szacuje się, że dotyka około 10% kobiet w wieku rozrodczym. Jej przebieg wiąże się z przewlekłym stanem zapalnym, powstawaniem zrostów i zmian anatomicznych, które znacząco wpływają na zdrowie i życie codzienne pacjentek.

Decyzja o refundacji innowacyjnej terapii skojarzonej (relugoliks + estradiol + octan noretysteronu) od 1 października 2025 r. stanowi przełom w leczeniu endometriozy w Polsce. To realna szansa na poprawę jakości życia kobiet dotkniętych tą chorobą i kolejny krok w kierunku kompleksowej, dostępnej opieki ginekologicznej.

Źródło: Komunikat Prasowy

W poniedziałek, 15 września, w Ministerstwie Zdrowia odbyła się konferencja prasowa, podczas której wiceminister Katarzyna Kacperczyk zaprezentowała główne założenia nowej listy leków refundowanych. Dokument zacznie obowiązywać od 1 października 2025 r. W spotkaniu z dziennikarzami uczestniczyli także przedstawiciele Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji, m.in. jego zastępca Mateusz Oczkowski. Zmiany mają poprawić dostęp do terapii dla pacjentów z chorobami przewlekłymi i nowotworowymi.

Rekordowa liczba nowych terapii i szerzenie refundacji. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że październikowa lista leków refundowanych, obowiązująca od 1 października 2025 r., będzie wyjątkowa nie tylko z powodu czasu publikacji – jak podkreślała wiceminister Katarzyna Kacperczyk, to ostatnia taka lista w 2025 roku, ale i ze względu na skalę zmian. Według oficjalnych danych, na nowej liście znajdzie się 50 nowych terapii, co stanowi rekordową ilość w historii refundacji w Polsce. Z tej puli – 22 terapie onkologiczne, 28 nieonkologicznych. Dodatkowo refundacją objętych zostanie aż 12 terapii dla chorób rzadkich i ultrarzadkich.

Nowa lista to wyraźny krok w stronę zwiększenia dostępności leczenia dla pacjentów zmagających się z najpoważniejszymi chorobami. Spośród nowo wprowadzonych terapii niemal połowa dotyczy onkologii, a pozostałe obejmują leczenie chorób przewlekłych, w tym tych rzadkich i ultrarzadkich. W sumie aż dwanaście terapii odnosi się do schorzeń, z którymi pacjenci przez lata pozostawali bez skutecznych opcji terapeutycznych. Wprowadzenie ich do refundacji otwiera nowy rozdział w walce o wyrównywanie szans w dostępie do opieki medycznej.

Jak podkreślała wiceminister Kacperczyk, wiele z nowych pozycji na liście to technologie lekowe o wysokim stopniu innowacyjności. Finansowane będą również z Funduszu Medycznego, co oznacza, że resort konsekwentnie realizuje strategię inwestowania w nowoczesne rozwiązania terapeutyczne. Co więcej, cztery leki onkologiczne trafią do grupy terapii o ugruntowanej skuteczności, a to w praktyce oznacza ich szerszą dostępność i bardziej powszechne stosowanie w systemie ochrony zdrowia.

Na szczególną uwagę zasługuje refundacja pierwszego w Polsce trójskładnikowego leku na endometriozę. To przełom nie tylko z perspektywy medycyny, lecz także polityki zdrowotnej państwa wobec kobiet, które od lat wskazywały na ogromne braki w systemowej opiece nad tą przewlekłą chorobą. Co ważne, lek będzie dostępny zarówno dla pacjentek po leczeniu chirurgicznym, jak i dla tych, które korzystają z terapii farmakologicznych. Zniesiono też wymóg potwierdzenia choroby wyłącznie metodą operacyjną – to znacząco poszerzy grono kobiet, które mogą skorzystać z refundacji. Decyzja ta wpisuje się w ogłoszony latem kompleksowy model leczenia endometriozy, obejmujący specjalistyczne ośrodki referencyjne i wieloaspektową opiekę.

Zmiany dotyczą także rozszerzenia wskazań dla leków już obecnych na liście. Dzięki temu dotychczas stosowane terapie będą mogły być dostępne dla szerszych grup pacjentów, co w praktyce przełoży się na większą skuteczność całego systemu. Wprowadzono również długo wyczekiwaną szczepionkę przeciwko wirusowi RSV dla osób starszych, co ma ogromne znaczenie w kontekście profilaktyki chorób zakaźnych w grupach szczególnego ryzyka.

Lista leków refundowanych to narzędzie, które bezpośrednio wpływa na życie setek tysięcy pacjentów. To właśnie dzięki niej wiele osób może sięgać po nowoczesne i skuteczne terapie, nie martwiąc się o barierę finansową. W praktyce oznacza to, że państwo przejmuje na siebie część kosztów zakupu leków, zapewniając równość w dostępie do leczenia. Aktualizowana co dwa miesiące lista odzwierciedla priorytety polityki zdrowotnej państwa – tym razem jednak nie jest to zwykła korekta, lecz zdecydowany sygnał, że Polska wkracza w nowy etap w polityce lekowej.

Dla pacjentów i ich rodzin to obietnica realnej poprawy jakości życia. Dla lekarzy – narzędzie, które pozwala stosować nowoczesne metody leczenia zgodnie z międzynarodowymi standardami. A dla systemu – wyzwanie, by utrzymać tempo tych zmian i zapewnić, że refundacja przełoży się na rzeczywiste korzyści zdrowotne. Wiceminister Kacperczyk podsumowała to krótko: „To lista historyczna”. I trudno znaleźć lepsze określenie.

– „Największa jednorazowa refundacja w formie obwieszczenia. I myślę, że takie są też moje założenia, że razem z Departamentem nie będziemy zwalniać tempa. Pacjenci czekają na zwiększenie dostępności leków i wdrażanie innowacyjnych terapii” – powiedziała wiceminister Kacperczyk.

TERAPIE W CHOROBACH KOBIECYCH:

1. Kisqali (rybocyklib) – Leczenie uzupełniające wczesnego HR-dodatniego, HER2-ujemnego raka piersi w skojarzeniu z inhibitorem aromatazy.
2. Phesgo (pertuzumab+trastuzumab) – Leczenie dorosłych pacjentów na HER2 dodatniego raka piersi w formie podań podskórnych.
3. Truqap (kapiwasertyb) – Leczenie II lub III linii w skojarzeniu z fulwestrantem, u dorosłych pacjentów na
miejscowo zaawansowanego lub przerzutowego raka piersi HER2-ujemnego
4. Trodelvy (sacytyzumab gowetikan) – Leczenie chorych z przerzutowym lub miejscowo zaawansowanym HER2-ujemnym rakiem piersi od III lub IV linii.
5. Eksemestan – Leczenie zaawansowanego raka piersi u kobiet w okresie naturalnego lub wywołanego leczeniem stanu po menopauzie, u których choroba uległa postępowi po zastosowaniu terapii antyestrogenowej.
6. Anastrozol – Leczenie zaawansowanego raka piersi u kobiet po menopauzie, u których stwierdzono w guzie obecność receptora estrogenowego
7. Letrozol – Leczenie zaawansowanego raka piersi u kobiet po menopauzie występującej fizjologicznie lub wywołanej sztucznie, u których wystąpił nawrót lub progresja procesu nowotworowego, a które były leczone lekami o działaniu antyestrogenowym.
8. Elahere (mirwetuksymab sorawtanzyna) – Leczenie dorosłych pacjentek z nabłonkowym rakiem jajnika, rakiem jajowodu lub pierwotnym rakiem otrzewnej z dodatnim receptorem folianowym alfa.
9. Keytruda (pembrolizumab) – Leczenie dorosłych pacjentek z pierwotnym, nowozdiagnozowanym, miejscowo zaawansowanym rakiem szyjki macicy
10. Keytruda (pembrolizumab) – Leczenie I linii dorosłych pacjentek na pierwotnie zaawansowanego lub nawrotowego raka endometrium.
11. Imfinzi (durwalumab) – monoterapia raka endometrium – Leczenie dorosłych pacjentek na pierwotnie zaawansowanego lub nawrotowego raka endometrium.
12. Imfinzi (durwalumab) + Lynparza (olaparyb) – terapia skojarzona raka endometrium – Leczenie dorosłych pacjentek na pierwotnie zaawansowanego lub nawrotowego raka endometrium.
13. Ryego (relugoliks+estradiol+octan noretysteronu) – Objawowe leczenie endometriozy u dorosłych kobiet w wieku rozrodczym, które wcześniej były leczone farmakologicznie lub chirurgicznie.

TERAPIE ONKOLOGICZNE

1. Tagrisso (ozymertynib) – Leczenie konsolidujące dorosłych pacjentów z miejscowo zaawansowanym, nieoperacyjnym niedrobnokomórkowym rakiem płuca.
2. Hycamtin (topotekan) – Leczenie dorosłych pacjentów z nawrotowym rakiem drobnokomórkowym płuca.
3. Fruzaqla (frukwintynib) – Leczenie chorych z zaawansowanym rakiem jelita grubego, po niepowodzeniu wcześniejszego leczenia przeciwnowotworowego.
4. Enhertu (trastuzumab deruteksan) – Leczenie pacjentów z HER2-dodatnim zaawansowanym gruczolakorakiem żołądka lub połączenia żołądkowo-przełykowego.
5. Opdivo+Yervoy (niwolumab+ipilimumab)) – Leczenie neoadjuwantowe dorosłych pacjentów z czerniakiem w stopniu zaawansowania III.
6. Xgeva (denosumab) – Rozszerzenie zakresu kodów ICD-10 guzów litych oraz przeniesienie do chemioterapii.
7. Erbitux (cetuximab)- Nowy zakres wskazań pozarejestracyjnych w terapii raka płaskonabłonkowego głowy i szyi.

TERAPIE PEDIATRYCZNE

1. Altuvoct (efanesoctocog alfa) – pierwszy czynnik krzepnięcia podawany raz na tydzień. Czynnik krzepnięcia VIII o ultraprzedłużonym działaniu.
2. Hemlibra (emicizumab) – zniesienie kryterium wiekowego u dzieci. Rozszerzenie wskazań na pełną populację pediatryczną oraz o pacjentów z umiarkowaną postacią hemofilii A przy ciężkim fenotypie krwotocznym.
3. Finlee+Spexotras (dabrafenib+trametynib) – pierwsza celowana terapia na glejaka. Leczenie dzieci i młodzieży chorych na glejaka o niskim stopniu złośliwości (LGG), u pacjentów z mutacją BRAF V600E.
4. Finlee+Spexotras (dabrafenib+trametynib) – pierwsza celowana terapia na glejaka. Leczenie dzieci i młodzieży chorych na glejaka o wysokim stopniu złośliwości (HGG), u pacjentów z mutacją BRAF V600E.
5. Cibinqo (abrocytynib) – Rozszerzenie o pacjentów z ciężką postacią AZS w wieku od 12 r. ż

TERAPIE HEMATOLOGICZNE

1. Voydeya (danikopan) – pierwsza doustna terapia w leczeniu PNH. Leczenie dorosłych pacjentów z PNH danikopanem w skojarzeniu z rawulizumabem lub ekulizumabem.
2. Piasky (krowalimab) – Leczenie pacjentów z PNH w wieku od 12 roku życia wcześniej nieleczonych inhibitorami C5 (C5i) lub stabilnych, leczonych C5i co najmniej 6 miesięcy.
3. Omjjara (momelotynib) – Leczenie pacjentów z mielofibrozą pierwotną, w przebiegu czerwienicy prawdziwej lub w przebiegu nadpłytkowości samoistnej

TERAPIE W CHOROBACH CYWILIZACYJNYCH

1. Praluent (alirokumab) – znacząca redukcja wymagań przy kwalifikacji, dostęp dla nowej populacji. Leczenie dorosłych pacjentów z bardzo wysokim i ekstremalnym ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego oraz dorosłych i pediatrycznych pacjentów z heterozygotyczną
hipercholesterolemią rodzinną.
2. Repatha (ewolokumab) – znacząca redukcja wymagań przy kwalifikacji, dostęp dla nowej populacji. Leczenie dorosłych pacjentów z bardzo wysokim i ekstremalnym ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego oraz dorosłych pacjentów z
heterozygotyczną hipercholesterolemią rodzinną.
3. Leqvio (inklisiran) – znacząca redukcja wymagań przy kwalifikacji, dostęp dla nowej populacji. Leczenie dorosłych pacjentów z bardzo wysokim i ekstremalnym ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego oraz dorosłych pacjentów z heterozygotyczną hipercholesterolemią
rodzinną.
4. Forxiga (dapagliflozyna) – Rozszerzenie wskazania refundacyjnego poprzez obniżenie wymaganego poziomu hemoglobiny glikowanej, wprowadzenie konieczności stosowania co najmniej jednego leku hipoglikemizującego.
5. Forxiga (dapagliflozyna) – Rozszerzenie wskazania refundacyjnego do pełnego zakresu frakcji wyrzutowej lewej komory serca (LVEF)

TERAPIE NEUROLOGICZNE

1. Qalsody(tofersen) – pierwsza terapia celowana w stwardnieniu zanikowym bocznym. Leczenie chorych na stwardnienie zanikowe boczne (ALS, SLA) związane z mutacją w genie dysmutazy ponadtlenkowej 1 (SOD1).
2. Buccolam (midazolam) – Przedłużone, ostre napady drgawkowe u dorosłych. Lek interwencyjny o podaniu
dopoliczkowym.

TERAPIE W CHOROBACH ZAPALNYCH

1. Remsima (infliksymab) – podskórna forma infliksymabu w 6 wskazaniach. Leczenie chorych z chorobą Leśniowskiego-Crohna, reuamtoidalnym zapaleniem stawów, łuszczycowym zapaleniem stawów, zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa, łuszczycą plackowatą, z ciężką lub umiarkowaną postacią WZJG infliksymabem w podskórnej postaci leku.
2. Fasenra (benralizumab) – Leczenie pacjentów od 18 r. ż. chorych na eozynofilową ziarniniakowatość z zapaleniem naczyń w nowej, dedykowanej części programu
3. Różne produkty handlowe (rutyksymab). Leczenie rytuksymabem pacjentów z chorobą śródmiąższową płuc.
4. Leczenie pacjentów z toczniem rumieniowatym układowym w wieku ≥ 18 lat oraz dzieci po okresie dojrzewania.
5. Różne produkty handlowe (tocilizumab) – Leczenie pacjentów z chorobą śródmiąższową płuc związaną z twardziną układową
(SSc-ILD)

SZCZEPIENIA I LEKI ODCZULAJĄCE

1. Oralair (wyciąg alergenów z pyłków traw). W objawowym leczeniu alergicznego nieżytu nosa.
2. Staloral 300 (mieszanki wyciągów alergenowych roztoczy kurzu domowego). Leczenie umiarkowanego do ciężkiego alergicznego nieżytu nosa spowodowanego kurzem domowym – rozszerzenie populacji o dzieci w wieku 5-11 lat.
3. Staloral 300 (mieszanki wyciągów alergenowych pyłków tymotki, brzozy i traw). Leczenie schorzeń alergicznych u dzieci od 5 r.ż. i młodzieży do 18 r.ż. spowodowanych pyłkami tymotki łąkowej, brzozy, traw
4. Acarizax (standaryzowany wyciąg alergenowy roztoczy kurzu domowego). Leczenie umiarkowanego do ciężkiego alergicznego nieżytu nosa spowodowanego kurzem domowym – rozszerzenie populacji o dzieci w wieku 5-11 lat.
5. Arexvy (szczepionka przeciw wirusowi RSV). Profilaktyka zakażeń RSV u pacjentów w wieku 60 lat i starszych

Projekt obwieszczenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, który wejdzie w życie 1 października 2025 r.

Źródło: MZ

Pomimo zapowiedzi byłej minister zdrowia Izabeli Leszczyny dotyczących refundacji innowacyjnych terapii farmakologicznych w leczeniu endometriozy, sprawa utknęła w martwym punkcie. Komisja Ekonomiczna wydała negatywną uchwałę dla jedynej obecnie rozpatrywanej terapii, zawierającej relugoliks, estradiol i octan noretysteronu. Eksperci ostrzegają, że brak refundacji ogranicza pacjentkom dostęp do nowoczesnego leczenia, które mogłoby realnie poprawić jakość ich życia.
Pomimo zapowiedzi byłej ministry zdrowia Izabeli Leszczyny w sprawie refundacji nowoczesnego leczenia farmakologicznego endometriozy, Komisja Ekonomiczna wydała negatywną uchwałę dla jedynej znajdującej się obecnie w procesie refundacyjnym terapii stosowanej w tym wskazaniu. Eksperci podkreślają, że zapewnienie szerokiego dostępu do różnorodnych opcji terapeutycznych ma kluczowe znaczenie dla tej grupy chorych. Terapia zawierająca relugoliks, estradiol i octan noretysteronu we wskazaniu objawowe leczenie endometriozy u dorosłych kobiet w wieku rozrodczym, które wcześniej były leczone farmakologicznie lub chirurgicznie uzyskała pozytywną opinię Rady Przejrzystości oraz rekomendację Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
 
Od 1 lipca br. w Polsce funkcjonuje nowy model specjalistycznej opieki nad pacjentkami z endometriozą. Model ma charakter kompleksowy, obejmuje pogłębioną diagnostykę oraz leczenie dopasowane do potrzeb pacjentek i stopnia zaawansowania choroby. Kobietom zapewniono dostęp zarówno do leczenia zachowawczego, farmakologicznego, a także
chirurgicznego i okołooperacyjnego. Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Zdrowia, model będzie rozwijany. Obecnie w resorcie trwają prace nad rozwiązaniami dla pacjentek z mniej zaawansowaną postacią schorzenia, które nie wymagają leczenia operacyjnego.

Poprzednia ministra zdrowia Izabela Leszczyna w maju br., odpowiadając z mównicy sejmowej na pytanie posłów na Sejm RP o stopień zaawansowania prac nad wprowadzeniem do koszyka świadczeń gwarantowanych leczenia endometriozy, zapowiedziała objęcie refundacją kolejnych opcji terapeutycznych stosowanych w leczeniu zachowawczym tego schorzenia.

Zgodnie z jej deklaracją, pacjentkom miały zostać udostępnione także terapie innowacyjne.

Jeśli chodzi o leczenie zachowawcze z zastosowaniem terapii hormonalnej, oczywiście ono także będzie refundowane. W tej chwili najnowszy preparat leczniczy jest w procesie refundacyjnym. A więc najnowsze leki, innowacyjne leki – dopuszczone do obrotu oczywiście po przejściu badań klinicznych i po przejściu procedury refundacyjnej – także będziemy tym pacjentkom proponować – zapowiedziała była ministra zdrowia.

Eksperci kliniczni potwierdzają konieczność zwiększenia dostępu do różnorodnych opcji terapeutycznych dla tej grupy pacjentek, na co wielokrotnie zwracali uwagę w publicznie dostępnych wypowiedziach.

Szeroki dostęp do różnych opcji [terapeutycznych – przypis red.] jest ważny, gdyż czasem jedna substancja nie jest dobrze tolerowana przez kobietę, a inna już tak […]. Pewne leki, które stosujemy w farmakoterapii, nie są refundowane. Są bardzo drogie i wiele kobiet nie może sobie na nie pozwolić – powiedział dr hab. n. med. Paweł Basta, specjalista ginekologii onkologicznej z Kliniki Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej Szpitala Uniwersyteckiego
w Krakowie oraz Katedry Ginekologii i Położnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w wywiadzie dla portalu NewsMed.

– Wprowadzony model opieki – przyp. red.] będzie, mam nadzieję, wymagał uzupełnienia, udoskonalenia. Jedynym elementem, którego mi tu brakuje, którego brakuje w sposób, powiedziałbym zasadniczy, jest refundacja nowoczesnego leczenia farmakologicznego endometriozy – powiedział prof. Tomasz Paszkowski, specjalista w dziedzinie ginekologii
i położnictwa, Kierownik III Kliniki Ginekologii w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Kobiet w dniu 24 lipca br. – To niestety dla wielu pacjentek, które mogłyby by być beneficjentkami sięgnięcia po najnowocześniejsze terapie farmakologiczne endometriozy, może i na pewno, wiem to z mojej praktyki, stanowi barierę finansową – dodał.

Obecnie w procesie refundacyjnym znajduje się jedna innowacyjna terapia zawierająca relugoliks, estradiol i octan noretysteronu we wskazaniu objawowego leczenia endometriozy u dorosłych kobiet w wieku rozrodczym, które wcześniej były leczone farmakologicznie lub chirurgicznie. W lipcu br. uzyskała pozytywną opinię Rady Przejrzystości oraz rekomendację Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. W dniu 22 sierpnia br. Komisja Ekonomiczna wydała negatywną uchwałę. Ostateczną decyzję o refundacji podejmie minister zdrowia.

Ból, brak diagnozy, wieloletnie leczenie objawowe i samotność w zmaganiach z codziennością – tak wygląda rzeczywistość wielu kobiet z endometriozą. W Polsce może ich być nawet milion. Przez długi czas choroba ta była bagatelizowana – zarówno przez system ochrony zdrowia, jak i przez otoczenie kobiet. Teraz to się zmienia. Od 1 lipca 2025 roku działa w Polsce nowy model opieki nad pacjentkami z endometriozą, finansowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Kobiet eksperci i przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia mówili nie tylko o przełomie, jaki oznacza ten model, ale też o tym, co jeszcze wymaga poprawy – zwłaszcza jeśli chodzi o dostępność nowoczesnych leków i szybką diagnostykę.

Kompleksowa opieka: diagnoza, leczenie, wsparcie

Nowy model opieki to przełom — nie tylko organizacyjny, ale także symboliczny. Po raz pierwszy państwowy system zdrowia w Polsce formalnie uznał endometriozę za chorobę wymagającą kompleksowego, długofalowego leczenia.

– „Jest to około miliona kobiet w Polsce, problem jest bardzo szeroki, a więc wart odpowiedniego zaadresowania” – podkreśliła prof. Urszula Demkow, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. – „Pierwsze wnioski, które prowadziły do utworzenia programu, były takie, że terapia powinna być terapią kompleksową, opartą o długofalowy plan, uwzględniającą zarówno maksymalne dostępne leczenie farmakologiczne, jak i leczenie chirurgiczne”.

Szczegóły nowego rozwiązania przybliżył Grzegorz Kubielas, naczelnik Wydziału Lecznictwa Szpitalnego w Departamencie Świadczeń Opieki Zdrowotnej Centrali NFZ: – „We wprowadzonym modelu głównym produktem rozliczeniowym jest dedykowana grupa N.23 ‘Leczenie zabiegowe endometriozy głęboko naciekającej’. Ta grupa zawiera w sobie oprócz kosztów specjalistycznego leczenia endometriozy również koszty kwalifikacji pacjentki do zabiegu”.

To znaczy, że kobieta objęta modelem może liczyć na opiekę od momentu diagnozy, przez kwalifikację do leczenia, aż po zabieg i kontrolę pooperacyjną. W ośrodkach pracują nie tylko lekarze, ale również pielęgniarki, fizjoterapeuci, psycholodzy i dietetycy. Ich współpraca pozwala lepiej dostosować leczenie do indywidualnych potrzeb pacjentek.

Ośrodki referencyjne: gdzie się leczyć?

Aby zapewnić pacjentkom najlepszą jakość leczenia, Ministerstwo Zdrowia i NFZ wyznaczyły osiem wyspecjalizowanych ośrodków leczenia endometriozy głębokiej, które spełniły wysokie kryteria i podpisały umowy z NFZ.

– „Zgodnie z informacjami przekazanymi przez dyrektora oddziałów wojewódzkich, wszystkie te podmioty zawarły z nami umowę i są gotowe, właściwie już realizują świadczenia z zakresu endometriozy od 1 lipca” – dodał Kubielas.

Są to:
W ośrodkach pracują zespoły, które oprócz ginekologów i chirurgów, tworzą także fizjoterapeuci, psycholodzy, dietetycy i pielęgniarki. Dzięki temu leczenie może być naprawdę dopasowane do indywidualnych potrzeb kobiet.

Leczenie w ramach nowego modelu jest finansowane przez NFZ i w pełni bezpłatne. Wystarczy skierowanie od lekarza. To może być pierwszy krok w stronę życia bez bólu. Więcej na stronie NFZ

Nadal 8 lat do diagnozy? Czas na systemowe zmiany

– „Program jest pilotażowy w skali nie tylko Europy, ale i świata. Stąd zostaliśmy poproszeni o przedstawienie pierwszych efektów tego programu na najbliższym zjeździe europejskim leczenia endometriozy w Bolonii w 2026 roku. Wszyscy nas w tej chwili obserwują, czy nam się uda” – powiedział prof. Paweł Basta, ginekolog onkolog, Szpital Uniwersytecki w Krakowie.

Eksperci są zgodni, że mimo znaczącego kroku naprzód, system nadal wymaga ulepszeń. Jednym z głównych problemów jest czas – od pojawienia się pierwszych objawów do postawienia diagnozy mija średnio osiem lat.

– „Problemem, który niestety w Polsce i w wielu krajach istnieje, to jest kwestia czasu od pierwszych objawów tego schorzenia do momentu, kiedy się endometriozę rozpoznaje. Myślę, że dzięki temu, że tyle w tej chwili na ten temat mówimy, że powstały te ośrodki, ten czas się zdecydowanie skróci” – powiedziała prof. Ewa Wender-Ożegowska, konsultant krajowa w dziedzinie położnictwa i ginekologii.

W diagnozie może pomóc test endoRNA, którego skuteczność bada obecnie Agencja Badań Medycznych.

Leczyć nie tylko operacyjnie

Endometriozy nie można całkowicie wyleczyć, ale można skutecznie hamować jej rozwój. Wczesne rozpoznanie i wdrożenie leczenia farmakologicznego ma kluczowe znaczenie.

– „Róbmy wszystko, tak jak choćby przez peroanalogię do chorób onkologicznych, żeby lepiej i wcześniej wykrywać” – apelował prof. Mariusz Zimmer, specjalista ginekologii, położnictwa oraz perinatologii z Kliniki Ginekologii i Położnictwa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. – „Operacja tak, ale w zaawansowanych stadiach. Natomiast nie zapominajmy o specjalistycznych lekach farmakologicznych”.

Z tym podejściem zgodził się również prof. Tomasz Paszkowski, specjalista w dziedzinie ginekologii i położnictwa z Kliniki Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – „[Wprowadzony model opieki – przyp. red.] będzie, mam nadzieję, wymagał uzupełnienia, udoskonalenia. Jedynym elementem, którego mi tu brakuje, którego brakuje w sposób, powiedziałbym zasadniczy, jest refundacja nowoczesnego leczenia farmakologicznego endometriozy” – powiedział. – „To niestety dla wielu pacjentek, które mogłyby być beneficjentkami sięgnięcia po najnowocześniejsze terapie farmakologiczne endometriozy, może i na pewno, wiem to z mojej praktyki, stanowi barierę finansową”.

Obecnie trwa proces refundacyjny nowoczesnej terapii zawierającej relugoliks, estradiol i octan noretysteronu. W połowie lipca AOTMiT wydał pozytywną opinię.

Ból, który zmienia życie

Endometrioza to choroba bólu – przewlekłego, powracającego, często bagatelizowanego.
– „Wszędzie mamy dokładnie ten sam problem. Kobiety muszą walczyć, nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie, aby ich ból był doceniony, był postrzegany jako absolutnie uzasadniony” – zaznaczyła dr n. med. Magdalena Kocot-Kępska z Polskiego Towarzystwa Badania Bólu. – „Ból w endometriozie jest bólem złożonym i wymaga postępowania multimodalnego”.

Niepłodność – błędne koło

Dla wielu kobiet endometrioza oznacza nie tylko ból, ale i problemy z płodnością.
– „Bez wątpienia kobieta cierpiąca na endometriozę ze współistniejącą niepłodnością jest dla nas największym wyzwaniem, jeśli chodzi o leczenie niepłodności” – mówił prof. Piotr Olcha, kierownik Oddziału Ginekologii w Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Lublinie. – „Standardowe leki, które stosujemy w endometriozie, blokują owulację, blokują możliwość zajścia w ciążę. Stąd mamy pewnego rodzaju błędne koło […] Im wcześniej rozpoznamy endometriozę, tym ta szansa na uzyskanie ciąży u takiej kobiety jest większa”.

Co jeszcze trzeba poprawić?

Jak zaznaczyła Dominika Janiszewska-Kajka z Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, model będzie rozwijany.
– „Cieszymy się, że program jest, ale on będzie na pewno modyfikowany. Modyfikowany, ulepszany i brakuje pewnych rzeczy jak akredytacja, ale też zapis wideo dźwięku i obrazu, rejestracja operacji” – wskazała.

Eksperci podkreślają konieczność wprowadzenia mechanizmu rozliczeń ambulatoryjnych.
– „Na chwilę obecną NFZ nie przygotował i nie opublikował produktu, którym można by było rozliczać pacjentki ambulatoryjne. […] To jest z punktu widzenia naszego, lekarzy, jak i pacjentek, które oczekują na to, najbardziej palący problem” – zaznaczył prof. Paweł Basta.
Podsumowując, wiele już się zmieniło, ale to dopiero początek.

– „Na pewno musimy dalej działać, musimy na pewno doprowadzić do tego, żeby […] powstała Komisja Akredytacyjna, która będzie akredytowała te ośrodki. Na pewno musimy nagrywać operacje […]. Jeżeli chodzi o rejestry, to również chcemy wprowadzić rejestry wszystkich przyjmowanych i operowanych kobiet, żeby w końcu mieć w systemie takie wiadomości, jaka to jest statystyka” – podkreśliła Lucyna Jaworska-Wojtas z Fundacji „Pokonać Endometriozę”. – „Mamy do roboty i do zrobienia jeszcze ogromnie dużo”.

Źródło: Materiał prasowy

Przez dekady ignorowana, sprowadzana do „kobiecego kaprysu”, a często wręcz wyśmiewana. Dziś endometrioza, która dotyka około 10 proc. kobiet w wieku rozrodczym, zaczyna być traktowana jako realne wyzwanie zdrowotne, społeczne i ekonomiczne. I choć to dopiero początek drogi, coraz więcej państw Unii Europejskiej podejmuje działania na rzecz kobiet żyjących z tą przewlekłą, bolesną chorobą.
W debacie zorganizowanej 10 lipca 2025 roku w Parlamencie Europejskim europosłowie wezwali Komisję Europejską do opracowania ogólnoeuropejskiej strategii walki z endometriozą. Pojawiły się również apele o zwiększenie środków na badania naukowe i poprawę dostępności świadczeń zdrowotnych. Wśród aktywnych uczestników dyskusji był również europoseł Waldemar Buda, który zauważył, że choć polityka zdrowotna nie jest wspólną polityką UE, to Unia może pełnić rolę katalizatora zmian.

– „Pamiętajmy, że polityka zdrowotna nie jest polityką skoordynowaną w ramach Unii Europejskiej, czyli poszczególne kraje podejmują działania, natomiast Unia Europejska może być elementem agregacyjnym, koordynacyjnym i mobilizującym wobec krajów europejskich, żeby na poważnie się tym problemem zająć, ponieważ w różnych krajach wygląda to bardzo różnie” – podkreślił.

Zwrócił uwagę, że Polska wciąż ma do wykonania ogrom pracy w zakresie zwiększania świadomości i poprawy dostępu do specjalistów. – „W Polsce mamy gigantyczny problem polegający na tym, że dostęp do specjalistów i świadomość w zakresie tej choroby jest jeszcze niezbyt duża, niestety Ministerstwo Zdrowia niewiele w tej sprawie robi, więc pewnego rodzaju sygnał, który płynie z Unii Europejskiej, powinien być mobilizujący dla krajów członkowskich.”

Choroba, której długo nie było widać

Szacuje się, że endometrioza dotyka około 14 milionów kobiet w Unii Europejskiej. Mimo to przez lata nie była obecna w polityce zdrowotnej, a kobiety cierpiące z powodu chronicznego bólu słyszały zbyt często: „taka uroda”, „musi boleć”. Tymczasem objawy choroby są poważne – oprócz bolesnych miesiączek i przewlekłego bólu, endometrioza może prowadzić do niepłodności, a także zwiększać ryzyko wystąpienia nowotworów: jajnika, tarczycy czy piersi. Komórki błony śluzowej macicy, które powinny znajdować się wyłącznie w jamie macicy, migrują do innych narządów – w tym do jelit, pęcherza, a nawet płuc – powodując stany zapalne, zrosty i guzki.

Problemem pozostaje czas diagnozy. Według szacunków proces ten trwa od 7 do nawet 10 lat, co skutkuje dramatycznymi konsekwencjami dla zdrowia fizycznego i psychicznego, ale także dla życia zawodowego kobiet. Europarlamentarzyści przytaczali dane, według których same tylko koszty zwolnień lekarskich spowodowanych endometriozą sięgają w UE 30 miliardów euro rocznie.

Nowy model opieki w Polsce

Choć Polska nie była dotąd stawiana za wzór w zakresie leczenia endometriozy, 1 lipca 2025 roku wprowadzono istotną zmianę: nowy model kompleksowej opieki specjalistycznej dla pacjentek z tą chorobą. Program obejmuje bezpłatną diagnostykę, leczenie zachowawcze, operacyjne i pooperacyjne, a także wsparcie psychologiczne, fizjoterapię i konsultacje dietetyczne. Kobiety z mniej zaawansowaną postacią endometriozy mogą korzystać z pomocy w poradniach ginekologiczno-położniczych, gdzie prowadzona jest diagnostyka i leczenie hormonalne.

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało również działania edukacyjne skierowane zarówno do pacjentek, jak i do lekarzy. Według Waldemara Budy to dobry kierunek. – „Zawsze świadomość budzi kolejne reakcje, to znaczy świadomość budzi chęć diagnostyki, budzi chęć mówienia o tym również, mówi o tym, że oddziałuje na władzę i próbuje tak zbudować finansowanie, żeby było bardziej przejrzyste i bardziej dostępne dla kobiet, więc od tego się zaczyna i dobrze się zaczyna, bo do tej pory takiej dyskusji w ogóle nie było.”

Walka z tabu, walka o równość

W wystąpieniach europosłów i europosłanek podczas debaty wyraźnie wybrzmiało, że problem endometriozy to również kwestia równości płci. Komisarka ds. rozwoju i pomocy humanitarnej Hadja Lahbib zaznaczyła, że sposób, w jaki przez lata traktowano endometriozę, to przejaw nierówności systemowej.

Kilka krajów europejskich, jak Hiszpania czy Portugalia, zdecydowało się już na wdrożenie innowacyjnych rozwiązań – m.in. wprowadzając płatne urlopy menstruacyjne dla kobiet cierpiących z powodu endometriozy. W Parlamencie Europejskim padły postulaty, by pójść dalej – zwiększyć nakłady na badania, poprawić dostęp do leczenia i zmniejszyć stygmatyzację chorób kobiecych.

Choć Unia Europejska ma ograniczone kompetencje w zakresie zdrowia, europosłowie apelowali o działania legislacyjne i koordynacyjne. – „Należy ułatwiać proceduralnie szanse na to, żeby szukać rozwiązań, procedur medycznych, które będą walczyły z wieloma chorobami, również z endometriozą. (…) Natomiast proszę pamiętać, że tutaj Unia Europejska ma ograniczone możliwości. (…) Raczej sugerowałbym tu miękkie działania i zmniejszenie procedur i obciążeń administracyjnych” – stwierdził Waldemar Buda.

Walka z endometriozą to walka o jakość życia milionów kobiet. O prawo do bycia wysłuchaną. O uznanie bólu, który przez lata był niewidzialny. Dzisiejsze deklaracje polityczne i zmiany organizacyjne – w tym w Polsce – to pierwszy, długo wyczekiwany krok.

Źródło: Newseria

Minister Zdrowia Izabela Leszczyna podczas ogólnopolskiej inauguracji programu „Endometrioza – od diagnozy do kompleksowej opieki” poinformowała, że osiem specjalistycznych ośrodków medycznych w Polsce rozpoczęło realizację nowego modelu leczenia endometriozy od 1 lipca 2025 roku. W ramach finansowania z Narodowego Funduszu Zdrowia na ten rok przewidziano łączną kwotę 24 mln zł na wsparcie dla wybranych placówek
To przełomowy moment dla pacjentek – program dostępny bez rejonizacji umożliwia skorzystanie z leczenia w dowolnym z wybranych ośrodków, w tym takich jednostek jak Szpital Uniwersytecki w Krakowie, Opolskie Centrum Onkologii, Wojskowy Instytut Medyczny, centrów w Lublinie, Katowicach, Łodzi, Poznaniu i Gdyni. W placówkach tych będą dostępne zaawansowane badania diagnostyczne (USG, rezonans magnetyczny), leczenie operacyjne i farmakologiczne oraz wsparcie fizjoterapeuty, dietetyka i psychologa.

Minister Leszczyna podkreśliła, że celem programu jest przede wszystkim skrócenie czasu od pierwszych objawów do diagnozy oraz zapewnienie spójnej i kompleksowej opieki. Wyraziła nadzieję, że dzięki stworzeniu wytycznych diagnostycznych i zaangażowaniu Krajowego Konsultanta, każdy ginekolog będzie mógł lepiej rozpoznawać i kierować pacjentki wymagające specjalistycznej opieki.

Program przygotowano według rekomendacji Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników oraz Europejskiej Ligi Leczenia Endometriozy – to sprawia, że Polska staje się jednym z pierwszych krajów na świecie oferujących tak kompleksowe państwowe rozwiązania. Wprowadzenie modelu kompleksowego leczenia endometriozy jest również uzupełnione rozszerzeniem świadczeń w ramach programu „Profilaktyka raka szyjki macicy”, choć w tym artykule skupiamy się przede wszystkim na działaniach NFZ i MZ wobec endometriozy.

Nowy program kompleksowego leczenia endometriozy w Polsce to ważny krok w stronę lepszej opieki zdrowotnej kobiet. Finansowanie w wysokości 24 mln zł, ośmiomiejscowy model leczenia, bez rejonizacji, nowoczesna diagnostyka i wsparcie interdyscyplinarne stanowią przełom w dostępie do świadczeń w tej dziedzinie. Izabela Leszczyna oraz środowisko medyczne wyrażają nadzieję, że dzięki temu programowi znacznie skróci się czas oczekiwania na diagnozę i poprawi jakość życia tysięcy pacjentek w Polsce. W kolejnych latach należy oczekiwać monitorowania efektów i konieczności dalszego wsparcia finansowego tego programu.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Lipiec 2025 r. przynosi znaczące zmiany w opiece zdrowotnej kobiet. Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Ministerstwo Zdrowia wprowadzają nowy model kompleksowego leczenia endometriozy, a także poszerzają program profilaktyki raka szyjki macicy o nowoczesne badania genetyczne. Dodatkowo zmienia się finansowanie badań genetycznych w onkologii oraz wprowadzone zostają nowe rozwiązania w podstawowej opiece zdrowotnej.
Endometrioza: kompleksowa opieka i bezpłatne zabiegi

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny, od 1 lipca pacjentki z endometriozą mogą skorzystać z kompleksowego i w pełni refundowanego modelu leczenia tej przewlekłej choroby.
„Dziś pacjentki z endometriozą zyskały lepszy dostęp do specjalistycznej, bezpłatnej opieki – od pierwszej wizyty po skomplikowane zabiegi operacyjne” – ogłoszono w oficjalnym komunikacie Ministerstwa Zdrowia.

NFZ zmienia sposób finansowania świadczeń i obejmuje refundacją także zabiegowe leczenie głęboko naciekającej endometriozy. Program będzie realizowany w siedmiu wyspecjalizowanych ośrodkach, które uzyskały pozytywną opinię konsultanta krajowego i zostały zatwierdzone przez oddziały wojewódzkie Funduszu. Wśród nich znalazły się m.in. Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki, Katowickie Centrum Onkologii czy Szpital Uniwersytecki w Krakowie.

Pacjentki będą mogły skorzystać z diagnostyki, w tym specjalistycznych badań USG, zabiegów operacyjnych, konsultacji wielospecjalistycznych i opieki pooperacyjnej. Aby zostać objętą programem, wystarczy skierowanie od lekarza ginekologa. „Dzięki finansowaniu terapii z budżetu NFZ panie skorzystają ze specjalistycznego leczenia bezpłatnie. Wystarczy ubezpieczenie w ramach Funduszu” – przypomina NFZ.

Ministerstwo Zdrowia zapowiada również prace nad rozwiązaniami dla pacjentek z mniej zaawansowaną postacią choroby, które będą mogły liczyć na wsparcie poradni ginekologiczno-położniczych.

Profilaktyka raka szyjki macicy: nowa ścieżka diagnostyczna

Nowości pojawiły się także w programie „Profilaktyka raka szyjki macicy”. Od lipca kobiety w wieku 25–64 lat mogą skorzystać z dwóch nowoczesnych badań: testu HPV HR (wysokiego ryzyka), który wykrywa onkogenne typy wirusa HPV (16 i 18), oraz cytologii na podłożu płynnym (LBC). To odpowiedź na statystyki – co roku około 3 tys. kobiet w Polsce słyszy diagnozę raka szyjki macicy, a regularne badania mogą uratować życie.

„Po pobraniu materiału z szyjki macicy na podłoże płynne do badania przesiewowego, w pierwszej kolejności, trafi on do laboratorium na badania genetyczne HPV HR. Wykrycie obecności DNA lub RNA wysokoonkogennych typów wirusów brodawczaka ludzkiego (HPV) w wymazie pobranym z szyjki macicy spowoduje, że w drugim kroku – w razie konieczności – z już raz pobranego materiału – zostanie wykonana cytologia na podłożu płynnym” – wyjaśnia NFZ.

Nowy model oznacza dokładniejsze badanie i ogranicza ryzyko błędnego odczytu. „W lipcu będziemy mieć podpisane wszystkie umowy z placówkami, które będą realizowały nową ścieżkę diagnostyczną w programie profilaktyki raka szyjki macicy” – poinformował Paweł Florek, dyrektor Biura Komunikacji Społecznej i Promocji NFZ. „W większości regionów już zakończyliśmy zawieranie umów. W kilku czekamy na zamknięcie drogi odwoławczej”.

Badania będą dostępne zarówno w poradniach ginekologiczno-położniczych mających umowę z NFZ, jak i w placówkach POZ – także za pośrednictwem wykwalifikowanej położnej. Wzrośnie również wycena pobrania materiału cytologicznego przez położne, zgodnie z rekomendacją Prezesa AOTMiT.

Wprowadzone zmiany są częścią szerszego pakietu działań „Świadoma, bezpieczna ja”, który obejmuje różne aspekty zdrowia kobiet i ma wzmocnić ich bezpieczeństwo zdrowotne.

Badania genetyczne: bez hospitalizacji, z szerszym zakresem

Na mocy nowego zarządzenia Prezesa NFZ, badania genetyczne w nowotworach BRCA-zależnych będą mogły być wykonywane ambulatoryjnie – bez konieczności hospitalizacji. Pacjent przyjdzie do szpitala na pobranie krwi i tego samego dnia wróci do domu.

Fundusz będzie również rozliczał badania wykonane techniką sekwencjonowania DNA i RNA (NGS). Badania będą finansowane także wtedy, gdy nie zakończą się kwalifikacją do terapii lekowej – co jest szczególnie ważne z punktu widzenia pacjentów onkologicznych.

Zarządzenie rozszerza również finansowanie diagnostyki genetycznej dla pacjentów z nowotworem złośliwym dróg żółciowych oraz rakiem urotelialnym.

Zmiany w POZ: nowe finansowanie i motywatory

Duże zmiany dotyczą także podstawowej opieki zdrowotnej. Od 1 lipca wzrasta wycena świadczeń, szczególnie w odniesieniu do pielęgniarki szkolnej, co jest elementem priorytetowego potraktowania medycyny szkolnej.

Zwiększone zostaną również stawki za opiekę nad pacjentem z chorobą przewlekłą, a POZ realizujące opiekę koordynowaną otrzymają ryczałt za koordynatora – minimum 7,6 tys. zł miesięcznie. NFZ zapowiada prace nad długofalowym modelem finansowania tego zadania.

Nowością będą też kwartalne motywatory finansowe dla POZ za aktywne zachęcanie pacjentów do badań w ramach programu profilaktyki raka jelita grubego. Odrębnie wycenione zostanie również świadczenie w postaci lipidogramu w badaniu przesiewowym dotyczącym hipercholesterolemii rodzinnej, realizowane w ramach bilansu 6-latka.

Zmiany ogłoszone przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ pokazują spójną strategię wzmacniania opieki zdrowotnej nad kobietami i poprawy jakości diagnostyki onkologicznej. To ważny krok w stronę nowoczesnej, dostępnej i skutecznej profilaktyki oraz leczenia – zwłaszcza w obszarach, które przez lata były niedofinansowane lub zbyt słabo zorganizowane.

Więcej informacji o dostępnych programach profilaktycznych i badaniach przesiewowych można znaleźć na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia: nfz.gov.pl/dla-pacjenta/programy-profilaktyczne

Źródło: MZ, NFZ

Endometrioza to przewlekła choroba dotykająca nawet co dziesiątą kobietę w wieku rozrodczym, której objawy znacząco obniżają jakość życia i mogą prowadzić do niepłodności. Przez lata pacjentki zmagające się z tą chorobą pozostawały bez odpowiedniego wsparcia w systemie opieki zdrowotnej. Na szczęście, dzięki nowej inicjatywie Ministerstwa Zdrowia, dostęp do kompleksowej, bezpłatnej diagnostyki i leczenia endometriozy staje się rzeczywistością. Sprawdzamy, jak działa nowy system i gdzie szukać pomocy.
Od 1 lipca roku kobiety cierpiące na endometriozę mogą skorzystać z bezpłatnej, kompleksowej opieki medycznej w ramach świadczeń gwarantowanych przez NFZ. Dzięki specjalnemu programowi opracowanemu przez Ministerstwo Zdrowia, leczenie tej wymagającej choroby możliwe jest w wyspecjalizowanych ośrodkach na terenie całego kraju.

Co oferują ośrodki leczenia endometriozy?
Placówki realizujące nowy program oferują:
To model oparty na współpracy interdyscyplinarnego zespołu specjalistów, co znacząco zwiększa szansę na poprawę jakości życia kobiet dotkniętych chorobą.

Kto może skorzystać z pomocy?

Z programu może skorzystać każda pacjentka ze zdiagnozowaną lub podejrzewaną endometriozą – niezależnie od stopnia zaawansowania choroby. Warunkiem jest skierowanie do ośrodka przez lekarza ubezpieczenia zdrowotnego. Lista aktualnych ośrodków opublikowana jest na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia.

Dlaczego to tak ważne?

Endometrioza to nie tylko bolesne miesiączki – to choroba ogólnoustrojowa, która wpływa na płodność, stan psychiczny, funkcjonowanie zawodowe i społeczne. Zbyt często była bagatelizowana, a kobiety latami pozostawały bez diagnozy lub odpowiedniego leczenia. Dzięki nowemu programowi system ochrony zdrowia w Polsce robi krok w stronę bardziej empatycznego i kompleksowego podejścia do zdrowia kobiet.

Nowy system opieki nad pacjentkami z endometriozą to długo oczekiwana zmiana, która wreszcie daje kobietom realną szansę na skuteczne leczenie, wsparcie i odzyskanie komfortu życia. Każda pacjentka zasługuje na to, by być wysłuchaną, zdiagnozowaną i objętą należytą opieką – bez kosztów, bez stygmatyzacji, z pełnym szacunkiem dla jej potrzeb. Zachęcamy kobiety, które zmagają się z objawami endometriozy, by nie zwlekały i skonsultowały się z lekarzem.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Czasem jedno słowo wystarczy, by opisać sens wielu lat starań, trudnych decyzji i emocjonalnych wzlotów i upadków. Dla Patrycji tym słowem było „mama”. Jej historia to nie tylko opowieść o determinacji i sile, ale także dowód na to, jak ogromną rolę w leczeniu niepłodności odgrywa dziś nowoczesna medycyna. W Światowy Dzień In Vitro przypominamy, że dla setek tysięcy par w Polsce to właśnie ta metoda jest jedyną szansą na upragnione rodzicielstwo.
Patrycja zawsze marzyła o tym, by usłyszeć to jedno, najważniejsze słowo: „mama”. Choć lata starań nie przyniosły cudu – nie poddawała się. Jej historia to przejmująca opowieść o determinacji – i o tym, jak dzięki osiągnięciom medycyny można spełniać marzenia. Mała Wandzia, podobnie jak dziesiątki tysięcy dzieci w Polsce, przyszła na świat dzięki leczeniu metodą in vitro. Światowy Dzień In Vitro, obchodzony 2 czerwca, to moment, by głośno mówić o szansie, którą ta metoda daje osobom zmagającym się z niepłodnością. W Polsce to nawet 1,5 miliona par. Dla wielu z nich in vitro to jedyna droga do rodzicielstwa.

Pragnienie bycia mamą, tak naturalne i bliskie wielu kobietom, towarzyszyło Patrycji od zawsze. Przez ponad dekadę dążyła do tego, aby stało się rzeczywistością.

Rodzicielstwo to największe marzenie tysięcy par. Coraz częściej na ich drodze pojawiają się przeszkody zdrowotne. Na szczęście współczesna medycyna pozwala je skutecznie diagnozować i leczyć. Historia pani Patrycji i jej rodziny pokazuje, że nawet po wielu latach, mimo ogromnego obciążenia emocjonalnego związanego z tak długim okresem starań, marzenie o dziecku może się spełnić – mówi lek. Piotr Lachowski, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności Invimed we Wrocławiu, lekarz prowadzący pacjentki.

To historia pełna nadziei, łez, niepewności i determinacji. Patrycja i jej mąż marzyli, by ich rodzina powiększyła się – lecz, pomimo starań, kolejne lata mijały bez upragnionego dziecka. Gdy naturalne metody zawiodły, rozpoczęli specjalistyczne leczenie. Przechodzili pogłębioną diagnostykę, kolejne procedury medyczne. Mimo wielu prób upragniona ciąża nie nadchodziła. Okazało się, że Patrycja mierzy się z endometriozą i insulinoopornością, a dodatkowo w wyniku powikłań po jednym z badań straciła zdrowy jajnik.

Nasze starania o dziecko trwały 11 lat. W czterech klinikach leczenia niepłodności odbyliśmy 6 procedur in vitro i 11 transferów zarodków – mówi Patrycja – Za tymi liczbami kryją się ogromne emocje: kolejne tygodnie i miesiące przynosiły nowe nadzieje, ale i chwile zwątpienia. Każda nieudana próba była ciosem, za którym szły trudne przeżycia, a pytania pozostawały bez odpowiedzi.

Czy ze mną coś nie tak?”, „Czy kiedyś się uda?”, „Czy zostaniemy rodzicami?” – te wątpliwości towarzyszyły im na co dzień, a miesiące zmieniały się w lata. Patrycja i jej mąż żyli w cyklach nadziei i rozczarowań. Przeżywali trudne momenty – łzy, bezradność, zmęczenie. Ale nigdy się nie poddali.

Wiele razy słyszałam, że „wystarczy odpuścić, a ciąża sama się pojawi”. Dla wielu kobiet zmagających się z niepłodnością to zdanie brzmi jak policzek. Bo jak odpuścić, kiedy pragnienie macierzyństwa wypełnia każdą myśl? – mówi Patrycja.

Przełom wydarzył się w 2024 roku. Patrycja i jej mąż dojrzewali do decyzji o poddaniu się po raz kolejny zapłodnieniu in vitro, które dla wielu par jest jedyną szansą na rodzicielstwo. Znaleźli klinikę leczenia niepłodności Invimed i tam zostali objęci ogólnopolskim refundowanym programem wsparcia in vitro. Poznali lekarza, przy którym poczuli się spokojnie i bezpiecznie.

Doktor wyczerpująco odpowiedział na wszystkie nasze pytania. Był konkretny i rzeczowy, uważnie nas słuchał. Od początku czuliśmy się zaopiekowani. Jasno przedstawił nam plan leczenia, szczegółowo omówił z nami każdy krok dbając o to, abyśmy wszystko dobrze zrozumieli – opowiada Patrycja.

I wtedy stało się coś, na co czekali od lat.

Po 11 latach starań usłyszałam upragnione słowa: jest Pani w ciąży – opowiada Patrycja – Szok, niedowierzanie, łzy – nie tylko radości, ale też strachu, by to marzenie nie zniknęło.

Moment potwierdzenia ciąży to najpiękniejsza chwila w naszej pracy. Bywa tak wzruszający, że emocje dosłownie ściskają gardło – mówi lek. Piotr Lachowski.

Dla Patrycji ciąża była spełnieniem marzeń, ale też ogromnym wyzwaniem – szczególnie po długim czasie starań, oczekiwań i niepewności. Przyznaje, że radość mieszała się z lękiem. Każdy, nawet najdrobniejszy objaw, odczytywała jako potencjalne zagrożenie, co prowadziło do wyczerpującego emocjonalnie sprawdzania informacji w internecie. W końcu postawiła sobie jasną granicę – i zdecydowała się jej trzymać.

Ciąża po in vitro różni się od tej poczętej spontanicznie przede wszystkim tym, że pacjentki mają za sobą często długą i trudną drogę. Ich wcześniejsze doświadczenia, związane z problemami z zajściem w ciążę, bywają źródłem traum. Ten bagaż emocjonalny potrafi obciążyć ciążę od samego początku. Z fizjologicznego punktu widzenia taka ciąża przebiega podobnie jak spontaniczna, choć zazwyczaj wymaga dodatkowego wsparcia hormonalnego – dodaje lekarz.

11 kwietnia 2025 roku to był piątek. Niebo nad Dolnym Śląskiem, gdzie mieszka rodzina, było lekko zachmurzone, a temperatura niezbyt wysoka. Ale dla tych dwojga ludzi to był najcieplejszy i najbardziej słoneczny dzień w ich życiu. Wówczas na świecie pojawiła się ich wyczekiwana córeczka. Dziś Patrycja z dumą mówi: – Zostałam mamą dzięki in vitro. Jestem wdzięczna medycynie, lekarzom, wsparciu najbliższych i swojej własnej sile, że wytrwałam.

– Dzięki postępom współczesnej medycyny, metoda in vitro daje milionom ludzi na całym świecie realną szansę na rodzicielstwo – nawet po wielu latach bezskutecznych starań – podkreśla lek. Piotr Lachowski. – Dla wielu par to często jedyna nadzieja, dlatego dostęp do nowoczesnych metod leczenia niepłodności jest kluczowy.

– Dziś patrzę na Nią. Oddycham z ulgą. I płaczę – z wdzięczności. Bo wiem, że ta droga – choć brutalnie trudna – nie była bez sensu. Wiem, że każda łza, każda walka, każdy transfer i każdy moment zwątpienia zaprowadziły mnie właśnie tutaj. Do Niej. Z całego serca dziękuję doktorowi Piotrowi Lachowskiemu i zespołowi kliniki za ogromne serce, za mądrość i wiedzę – napisała Patrycja po urodzeniu Wandzi.

Dziś Patrycja apeluje: każda kobieta powinna mieć prawo i szansę aby zostać mamą. Ona sama chce pomagać innym i tworzyć społeczność wsparcia dla kobiet przechodzących przez podobne doświadczenia. O swojej drodze do macierzyństwa, w tym o radzeniu sobie z trudnymi emocjami, mówi w wideo https://www.youtube.com/watch?v=5GK5UIbisw4 oraz na swoim profilu IQ Płodności na Instagramie. A jej obserwatorki komentują: „Dziękuję, że mówisz to głośno”, „Nie czuję się już sama”, „Twoja historia daje mi siłę”.

A wdrożony 1 czerwca 2024 Rządowy program leczenia niepłodności metodą in vitro na lata 2024–2028 to kompleksowe wsparcie dla par pragnących zostać rodzicami.

 
O ekspercie:
Lek. Piotr Lachowski specjalista ginekolog-położnik, lekarz z 20.-letnim doświadczeniem. Absolwent Akademii Medycznej we Wrocławiu, Wydziału Lekarskiego, posiada I i II stopień specjalizacji z położnictwa i ginekologii. Związany z kliniką leczenia niepłodności Invimed od 12 lat.
 
O klinikach leczenia niepłodności Invimed
Invimed to sieć klinik leczenia niepłodności, obecna na rynku od 24 lat. Dziś Invimed to 6 specjalistycznych placówek w: Warszawie (2 kliniki), Wrocławiu, Poznaniu, Gdyni i Katowicach. Wszystkie kliniki Invimed realizują rządowy program refundacji in vitro. 
 
Endometrioza, dotykająca nawet co dziesiątą kobietę w Polsce, przez lata pozostawała na marginesie systemu ochrony zdrowia. Brak kompleksowej diagnostyki i leczenia prowadził do przewlekłego bólu, niepłodności oraz znacznego pogorszenia jakości życia pacjentek. Od 1 lipca 2025 roku sytuacja ulegnie zmianie – Ministerstwo Zdrowia wprowadza nowy model opieki nad pacjentkami z endometriozą, obejmujący dwupoziomową diagnostykę oraz leczenie zaawansowanych przypadków w wyspecjalizowanych centrach, finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Wreszcie pacjentki z endometriozą nie będą pozostawiane bez pomocy w systemie publicznej opieki zdrowotnej – zapowiada minister zdrowia Izabela Leszczyna, ogłaszając włączenie leczenia endometriozy do koszyka świadczeń gwarantowanych od 1 lipca.

Główne założenia nowego modelu opieki:

Podsumowanie:
Wprowadzenie kompleksowej opieki nad pacjentkami z endometriozą to przełom w polskim systemie ochrony zdrowia. Nowy model zapewni pacjentkom dostęp do specjalistycznej diagnostyki i leczenia, poprawiając jakość życia wielu kobiet zmagających się z tą przewlekłą chorobą.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia