Medicalpress

Senat przyjął bez poprawek nowelizację ustawy o podatku akcyzowym, która ma uszczelnić system opodatkowania e-papierosów i urządzeń do waporyzacji. Nowe przepisy mają przede wszystkim wyeliminować sytuacje, w których produkty o podobnym zastosowaniu podlegają różnym zasadom podatkowym ze względu na swoją konstrukcję lub sposób sprzedaży. Wyższe i bardziej jednolite obciążenia fiskalne mają również wpływać na cenową dostępność tych produktów.

Za przyjęciem ustawy 24 września zagłosowało 59 senatorów. Nikt nie był przeciw, a 31 senatorów wstrzymało się od głosu. Wcześniej Komisja Budżetu i Finansów Publicznych rekomendowała przyjęcie nowych przepisów bez poprawek.

Nowelizacja jest kolejną w ostatnich miesiącach próbą dostosowania przepisów akcyzowych do szybko zmieniającego się rynku e-papierosów. Problemem okazało się m.in. pojawianie się konstrukcji, które pełniły podobną funkcję jak już opodatkowane urządzenia, ale ze względu na szczegóły techniczne nie mieściły się w dotychczasowych definicjach ustawowych.

Jedne zasady dla różnych e-papierosów

Ustawa wprowadza nowy podział e-papierosów. Przepisy rozróżniają m.in. jednorazowe papierosy elektroniczne, wielorazowe e-papierosy na wymienne wkłady oraz pozostałe papierosy elektroniczne. Osobno zdefiniowane zostały także wkłady – zarówno zawierające płyn, jak i bez płynu.

Celem jest objęcie systemem akcyzowym produktów pełniących podobne funkcje niezależnie od tego, w jaki sposób zostały skonstruowane. Senat wskazuje, że nowe przepisy mają wprowadzić jednolite zasady opodatkowania papierosów elektronicznych i urządzeń przeznaczonych do podgrzewania płynów lub innych wyrobów wykorzystywanych do inhalacji.

Zmiana ma znaczenie m.in. w przypadku urządzeń sprzedawanych w częściach czy wykorzystujących rozwiązania techniczne, które pozwalały dotychczas uniknąć obciążeń przewidzianych dla innych e-papierosów.

Podczas prac senackich wskazywano, że różnice w opodatkowaniu urządzeń o podobnym zastosowaniu wynikały właśnie z ich konstrukcji lub sposobu sprzedaży poszczególnych elementów. Nowelizacja ma ograniczyć takie praktyki, a jednocześnie przeciwdziałać szarej strefie i nierównej konkurencji na rynku.

50 zł akcyzy od urządzenia

Nowelizacja określa również wysokość obciążeń. Stawka akcyzy na urządzenia do waporyzacji ma wynosić 50 zł za sztukę. Taka sama stawka – 50 zł – została przewidziana dla zestawów części służących do ich złożenia.

W przypadku płynu do e-papierosów ustawa określa stawkę na poziomie 2,20 zł za każdy mililitr. Jeżeli płyn znajduje się w jednorazowym papierosie elektronicznym, wyliczoną w ten sposób akcyzę powiększa się dodatkowo o 50 zł za urządzenie.

Zmiany oznaczają więc nie tylko rozszerzenie katalogu produktów objętych akcyzą, lecz również ujednolicenie sposobu traktowania urządzeń, które z punktu widzenia konsumenta służą do tego samego celu, choć różnią się technologią.

E-papierosy i dostępność dla młodych

Choć ustawa jest przede wszystkim regulacją podatkową, w debacie parlamentarnej pojawia się również argument zdrowia publicznego. Wyższa cena produktów nikotynowych może ograniczać ich dostępność, szczególnie dla osób młodych, które są bardziej wrażliwe na cenę.

Już podczas wcześniejszych prac nad zmianami dotyczącymi akcyzy senatorowie zwracali uwagę, że nowe rodzaje e-papierosów mogą być szczególnie atrakcyjne dla młodych użytkowników. Jednocześnie część senatorów podkreślała potrzebę stworzenia bardziej kompleksowych i neutralnych technologicznie regulacji, zamiast kolejnych punktowych zmian odpowiadających na pojawianie się nowych konstrukcji urządzeń.

Obecna nowelizacja ma ograniczyć możliwość obchodzenia przepisów poprzez modyfikowanie konstrukcji produktu lub oddzielną sprzedaż jego elementów.

Rynek zmienia się szybciej niż przepisy

To właśnie tempo zmian na rynku stało się jednym z głównych problemów dla ustawodawcy. W czerwcu 2026 roku Senat rozpatrywał już inną nowelizację ustawy akcyzowej, dotyczącą e-papierosów wykorzystujących indukcję elektromagnetyczną. Wcześniejsze przepisy koncentrowały się na urządzeniach z klasyczną grzałką elektryczną, co stworzyło lukę dla produktów wykorzystujących inną technologię.

Wrześniowa ustawa idzie dalej. Zamiast koncentrować się wyłącznie na jednej technologii, zmienia definicje poszczególnych kategorii e-papierosów i urządzeń do waporyzacji.

Ma to utrudnić powstawanie sytuacji, w której nowy produkt pojawiający się na rynku pozostaje poza systemem akcyzowym tylko dlatego, że jego konstrukcja nie odpowiada dokładnie definicji zapisanej wcześniej w ustawie.

Kiedy nowe przepisy zaczną obowiązywać?

Ustawa przewiduje, że zasadniczo wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia. Większość nowych regulacji dotyczących e-papierosów i urządzeń do waporyzacji ma być jednak stosowana po upływie trzech miesięcy od wejścia ustawy w życie.

Wyjątek dotyczy m.in. stawki akcyzy na płyn do papierosów elektronicznych wynoszącej 2,20 zł za mililitr – odpowiedni przepis ma wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.

Przewidziano także przepisy przejściowe dla przedsiębiorców i produktów znajdujących się już na rynku, m.in. dotyczące rejestracji podmiotów, znaków akcyzy i wyrobów zgromadzonych przed rozpoczęciem stosowania nowych regulacji.

Senat przyjął ustawę 24 września bez poprawek. Tym samym parlamentarny etap prac nad przyjętym przez Sejm tekstem został zakończony.

Nowe regulacje pokazują jednocześnie problem, z którym ustawodawca mierzy się od kilku lat: rynek e-papierosów szybko wprowadza nowe konstrukcje i modele sprzedaży, podczas gdy przepisy podatkowe i zdrowotne muszą być na bieżąco dostosowywane do kolejnych produktów.

Źródło: Senat

Jak zmniejszyć liczbę osób, które w ogóle zachorują na nowotwór? To pytanie znalazło się w centrum The 2nd European Summit on Cancer Prevention and Control, który odbył się w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. Eksperci z Polski i Europy dyskutowali o działaniach, które mogą ograniczać ryzyko zachorowania w całych populacjach – od walki z uzależnieniem od tytoniu i nikotyny, przez szczepienia przeciw HPV i badania przesiewowe, po przeciwdziałanie otyłości. Podkreślano, że skuteczna profilaktyka wymaga nie tylko indywidualnych wyborów, ale także trwałych rozwiązań systemowych.

Przy jednym stole spotkali się eksperci zdrowia publicznego, klinicyści, badacze i osoby odpowiedzialne za kształtowanie polityk zdrowotnych, m.in. z WHO Europe, Parlamentu Europejskiego, organizacji zajmujących się kontrolą tytoniu oraz Narodowego Instytutu Onkologii.

Ta różnorodność jest istotna, ponieważ profilaktyka nowotworów nie jest wyłącznie zadaniem lekarza ani wyłącznie odpowiedzialnością pojedynczego człowieka. Wymaga równoczesnego działania edukacji, zdrowia publicznego, ustawodawcy i systemu ochrony zdrowia – podkreśla prof. Paweł Koczkodaj, współorganizator konferencji i kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej Instytutu.

Wśród gości wydarzenia znaleźli się znakomici goście, w tym m.in. Jolanta Sobierańska-Grenda, Minister Zdrowia, Monika Wielichowska, Wicemarszałkini Sejmu RP, Adam Jarubas, poseł do Parlamentu Europejskiego, Wioleta Tomczak, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia, Marek Augustyn, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Michał Chrobot, dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej w Ministerstwie Zdrowia, Rafał Tarłowski, Senior Advisor for the Healthcare Sector w Ambasadzie Danii w Polsce, prof. Marek Svoboda, dyrektor generalny Masaryk Memorial Cancer Institute, oraz Kristina Mauer-Stender z WHO Regional Office for Europe.

Spotkanie otworzyła dr hab. n. med. Beata Jagielska, Dyrektor NIO.

Zdrowie publiczne potrzebuje nie tylko dobrych strategii, lecz także odważnych i zaangażowanych ludzi, którzy potrafią przełożyć wiedzę na działanie. Takie spotkania jak dzisiejsze pozwalają łączyć doświadczenie z nową energią, budować współpracę i wypracowywać rozwiązania, które mogą prowadzić do rzeczywistej zmiany. W profilaktyce właśnie ta zdolność do konsekwentnego działania ma szczególne znaczenie – mówiła ekspertka.

Kontynuacja debaty rozpoczętej podczas polskiej prezydencji w Radzie UE

Summit rozwija działania rozpoczęte w NIO w 2025 r. Wraz ze startem polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, Instytut wspólnie z Ministerstwem Zdrowia zorganizował wówczas konferencję „Towards a Cancer-Free Europe: Strengthening Cancer Prevention Strategies”, która otworzyła debatę o przyszłości europejskiej prewencji nowotworowej. 27 maja 2025 r., wraz z końcem kadencji, odbył się w NIO pierwszy European Summit on Cancer Prevention and Control – inaugurujący nową platformę współpracy i koordynacji działań profilaktycznych. Dyskutowano m.in. o przyszłości badań przesiewowych, polityce zdrowotnej i włączaniu prewencji do strategii krajowych oraz unijnych. Współpraca z partnerami europejskimi i Międzynarodową Agencją Badań nad Rakiem (IARC) stała się również przyczynkiem do przygotowania kolejnej edycji szczytu.

Uwagę na znaczenie kontynuowania europejskiego dialogu zwróciła Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Profilaktyka nowotworów jest jedną z najważniejszych inwestycji w zdrowie społeczeństwa – ratuje życie, zmniejsza nierówności zdrowotne i pozwala lepiej wykorzystywać zasoby systemu ochrony zdrowia. Cieszę się, że dialog rozpoczęty w Polsce podczas prezydencji w Radzie Unii Europejskiej jest dziś kontynuowany wspólnie przez ekspertów, decydentów i przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego z całej Europy – mówiła Minister Zdrowia.

Również Adam Jarubas podkreślał, że ciągłość europejskiej współpracy ma znaczenie kluczowe, ponieważ profilaktyka wymaga długofalowego zaangażowania politycznego i praktycznych działań.

Europa nie może walczyć z rakiem wyłącznie poprzez leczenie. Musimy zapobiegać większej liczbie nowotworów, zanim się rozwiną. Wykorzystajmy ten szczyt, aby przekuć wiedzę w działanie, a dobre pomysły w skuteczne rozwiązania. Współpracując, możemy budować zdrowszą i bardziej sprawiedliwą Europę dla przyszłych pokoleń – mówił poseł PE.

Tytoń, HPV i otyłość

Program wydarzenia koncentrował się na obszarach, w których konsekwentne działania mogą realnie ograniczać liczbę zachorowań na nowotwory: używaniu tytoniu i uzależnieniu od nikotyny, nowotworach związanych z HPV oraz otyłości.

Pierwszy blok rozmów poświęcono doświadczeniom Polski i innych państw europejskich w ograniczaniu używania tytoniu, leczeniu uzależnienia od nikotyny i rozwijaniu skutecznej polityki antytytoniowej. Dyskusja pokazała, że współczesna profilaktyka nie może sprowadzać się do prostego komunikatu „nie pal”. Musi obejmować dostęp do profesjonalnego wsparcia i leczenia uzależnienia, środowiska wolne od dymu, odpowiednie regulacje oraz stabilne programy krajowe. Eksperci z Polski, Irlandii, Danii i WHO rozmawiali o tym, jak łączyć pomoc indywidualną z rozwiązaniami systemowymi.

Szczególnie mocno wybrzmiał w tym kontekście głos Kristiny Mauer-Stender z WHO Regional Office for Europe, która zwróciła uwagę, że w profilaktyce nowotworów nie sposób pominąć problemu używania tytoniu i nowych produktów nikotynowych.

Mówiąc o zapobieganiu nowotworom, musimy mówić o tytoniu. Ponad 37 proc. nowych przypadków nowotworów wiąże się z czynnikami, którym można zapobiegać, a sam tytoń odpowiada za około 15 proc. zachorowań. Wiemy, jakie działania są skuteczne, ale dziś mierzymy się z nowym wyzwaniem – e-papierosami, saszetkami nikotynowymi i kolejnymi produktami projektowanymi tak, by przyciągać młodych ludzi. Naszym celem powinno być jedno: wolność od uzależnienia od tytoniu i nikotyny – podkreślała ekspertka.

Kolejnym strategicznym tematem była eliminacja nowotworów związanych z HPV. W przypadku raka szyjki macicy medycyna dysponuje wyjątkowo skutecznym zestawem narzędzi: szczepieniami przeciw HPV, nowoczesnymi badaniami przesiewowymi i leczeniem zmian przednowotworowych. Kluczowym wyzwaniem pozostaje przełożenie tej wiedzy na dobrze zorganizowany i powszechnie dostępny system. Omawiano m.in. doświadczenia Australii, szczepienia realizowane w szkołach oraz potrzebę spójnego połączenia szczepień, badań przesiewowych i dalszego postępowania.

Trzeci blok rozmów dotyczył otyłości i jej znaczenia w profilaktyce nowotworów. Nadmierna masa ciała wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wielu typów nowotworów, dlatego przeciwdziałanie otyłości coraz wyraźniej staje się częścią polityki onkologicznej, a nie wyłącznie domeną diabetologii czy kardiologii. Eksperci omawiali zarówno rozwiązania populacyjne, jak i nowe możliwości leczenia otyłości, a także rolę środowiska żywieniowego w tworzeniu warunków, w których zdrowszy wybór staje się łatwiejszy.

30 lat wsparcia po drugiej stronie słuchawki

Szczególne miejsce w programie szczytu zajęło 30-lecie działalności Ogólnopolskiej Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym NIO. To trzy dekady profesjonalnego wsparcia osób, które zdecydowały, że chcą zerwać z uzależnieniem od nikotyny, oraz przykład profilaktyki dostępnej dokładnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna.

Podczas otwarcia konferencji Irena Przepiórka-Rosłońska, kierująca Poradnią, została uhonorowana Medalem im. prof. Franciszka Łukaszczyka „W Służbie Pacjentom i Nauce”. Medal wręczyli Minister Zdrowia, dr hab. n. med. Beata Jagielska oraz prof. Koczkodaj. Wyróżnienie było wyrazem uznania dla wieloletniego zaangażowania w rozwój poradnictwa antynikotynowego i budowanie systemu pomocy osobom uzależnionym.

Do jubileuszu odniosła się również osobiście Monika Wielichowska, Wicemarszałkini Sejmu RP i inicjatorka ustanowienia 2026 Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej.

Wiedza ma sens wtedy, kiedy prowadzi do decyzji, a decyzja – kiedy przekłada się na działanie. To właśnie jest profilaktyka w praktyce: dostępna pomoc, konkretna rozmowa, jedna decyzja, a potem kolejna. Chciałabym, aby Rok Profilaktyki Zdrowotnej trwał dłużej niż do 31 grudnia 2026 roku – podkreśliła.

Znaczenie jubileuszu podkreślił także Marek Augustyn, dziękując konsultantom, koordynatorom, pracownikom ochrony zdrowia i ekspertom, którzy przez trzy dekady współtworzyli Poradnię. Jak zaznaczył, jej działalność pokazuje, jak profesjonalne wsparcie może docierać do osób podejmujących trudną decyzję o zaprzestaniu palenia.

Profilaktyka to także decyzje systemowe

Jednym z najważniejszych wniosków szczytu było podkreślenie, że skuteczna profilaktyka nie zależy wyłącznie od indywidualnych wyborów. Równie ważne są warunki tworzone przez system ochrony zdrowia, administrację i politykę publiczną. Takie podejście wyraźnie akcentuje piąta edycja Europejskiego Kodeksu Walki z Rakiem, która zalecenia dla osób chcących ograniczać własne ryzyko zachorowania uzupełnia rekomendacjami dla decydentów.

Nie wystarczy zachęcać do zdrowych wyborów, jeśli system nie zapewnia dostępu do szczepień, badań, poradnictwa czy przestrzeni wolnych od dymu. Profilaktyka jest więc elementem długofalowej polityki zdrowotnej – opartej na danych, finansowaniu, regulacjach i mierzalnych efektach. Ten wymiar był obecny także w sesji otwierającej szczyt, poświęconej przyszłości systemów zdrowia, europejskiej współpracy oraz krajowym działaniom onkologicznym.

Uzupełnieniem części eksperckiej była inauguracja programu Mentors4Starters Public Health, łączącego doświadczonych ekspertów z osobami rozwijającymi swoją drogę zawodową w zdrowiu publicznym. Program ma wspierać rozwój kompetencji, wymianę doświadczeń oraz pracę nad projektami, które mogą znaleźć praktyczne zastosowanie w tym obszarze.

Profilaktyka jako trwały kierunek

Prof. Paweł Koczkodaj podkreśla, że tegoroczny szczyt odbył się w szczególnym momencie – profilaktyka zajmuje coraz ważniejsze miejsce w polityce zdrowotnej państw, a akcent stopniowo przesuwa się z leczenia chorób na skuteczne zapobieganie im.

Rok 2026 został ustanowiony przez Sejm RP Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej. Rok wcześniej Senat RP ogłosił 2025 Rokiem Edukacji Zdrowotnej i Profilaktyki. Ta ciągłość dobrze oddaje główną ideę szczytu: profilaktyka nie powinna być jednorazowym hasłem. Jej skuteczność zależy od konsekwencji – regularnej edukacji, stabilnych programów, dostępnych świadczeń i decyzji publicznych, które utrzymują zdrowie w centrum polityki – mówi ekspert.

The 2nd European Summit on Cancer Prevention and Control był nie tylko przestrzenią wymiany wiedzy i doświadczeń, lecz przede wszystkim miejscem poszukiwania rozwiązań pozwalających skuteczniej przekładać dowody naukowe na praktykę. Warszawskie spotkanie pokazało, że profilaktyka może realnie ograniczać liczbę zachorowań na nowotwory, jeśli staje się trwałym elementem polityki zdrowotnej – opartym na współpracy, ciągłości działań i rozwiązaniach dostępnych dla całych populacji.

Źródło: NIO

Od tradycyjnych papierosów po e-papierosy, podgrzewacze tytoniu i saszetki nikotynowe – w ciągu ostatnich trzech dekad znacząco zmienił się rynek produktów zawierających nikotynę i sposób ich używania. Niezmienna pozostaje potrzeba skutecznego leczenia uzależnienia. Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym działająca przy Narodowym Instytucie Onkologii obchodzi 30-lecie działalności. Z niewielkiej poradni z jedną linią telefoniczną rozwinęła się w system udzielający około 7,5 tys. sesji poradnictwa rocznie. Jubileusz przypada w czasie, gdy codziennie tytoń pali 17,1 proc. osób w Polsce, a nowe produkty nikotynowe stają się szczególnie istotnym wyzwaniem wśród młodzieży.

Skala wyzwania nadal jest duża. Według najnowszego zestawienia Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (ang. Organisation for Economic Co-operation and Development – OECD) codziennie tytoń pali 17,1 proc. osób w Polsce. To więcej niż wynosi średnia dla państw OECD – 14,8 proc. Jednocześnie, coraz większego znaczenia nabierają nowe produkty nikotynowe. Główny Inspektorat Sanitarny wskazuje, że codziennie z e-papierosów korzysta 5,9 proc. dorosłych, a wśród młodzieży w wieku 15–16 lat niemal 40 proc. deklarowało ich używanie w ciągu miesiąca poprzedzającego badanie.

– To dane, które wyjaśniają, dlaczego współczesna profilaktyka uzależnień nie może ograniczać się do znanych od lat komunikatów o szkodliwości palenia. Zmienia się rynek, sposób przyjmowania nikotyny i społeczny kontekst jej używania. Wraz z nimi musi zmieniać się także system pomocy, , tak aby adekwatnie odpowiadał na nowe wzorce używania nikotyny i rzeczywiste potrzeby osób uzależnionych – podkreśla prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej NIO-PIB

Od jednej linii do …

Choć świadomość społeczna dotycząca szkodliwości palenia dziś jest nieporównywalnie większa z tą z okresu zmian systemowych w Polsce, eksperci już dekady temu wiedzieli, że to – nomen omen – palący społecznie problem. Odpowiedzią na potrzebę profesjonalnego i łatwo dostępnego wsparcia osób uzależnionych było uruchomienie w listopadzie 1996 roku przez Fundację Promocja Zdrowia Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym – pierwszej tego typu placówki w Europie Środkowej i Wschodniej. Trzy lata później, TPPP została włączona w struktury Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii. Dziś misja Poradni jest tak samo aktualna jak na początku: pomagać osobom uzależnionym od nikotyny w drodze do życia bez niej.

– Początkowo Poradnia działała zaledwie przez kilka godzin w tygodniu. Do dyspozycji była jedna linia, a zespół tworzyły dwie osoby. W udzielanie pomocy angażowali się także lekarze, psychologowie czy studenci medycyny. Były to początki bardzo skromne organizacyjnie, ale szybko okazało się, jak duże jest zapotrzebowanie na taką formę wsparcia. Telefon stawał się dla wielu osób pierwszym miejscem, w którym mogły, bez poczucia oceniania, opowiedzieć o swoim uzależnieniu, zapytać, jak przygotować się do rzucenia palenia i uzyskać w tym zakresie konkretną pomoc – mówi Irena Przepiórka-Rosłońska, kierująca Telefoniczną Poradnią Pomocy Palącym.

To właśnie rosnąca liczba takich rozmów najlepiej pokazywała, że Poradnia jest potrzebna

Z czasem zainteresowanie rosło, dlatego wydłużano godziny działania i rozbudowywano zaplecze. Dziś TPPP jest dostępna przez sześć dni w tygodniu: od poniedziałku do piątku w godz. 9.00–21.00 oraz w soboty w godz. 9.00–15.00. Z jednej linii telefonicznej powstał system umożliwiający równoczesną obsługę pięciu połączeń. Zmianę skali działalności najlepiej pokazuje liczba kontaktów z Poradnią. Z kilkuset połączeń rocznie w pierwszych latach działalności do ponad 600 miesięcznie –  do około 7,5 tys. sesji poradnictwa rocznie. 

Ważnym momentem działalności TPPP było także uruchomienie w 2002 roku tzw. „srebrnego”, czyli niskopłatnego numeru 801 108 108. Dzięki temu kontakt z Poradnią stał się łatwiejszy i bardziej dostępny dla osób z całego kraju, niezależnie od miejsca zamieszkania. Był to istotny krok w kierunku upowszechnienia telefonicznego wsparcia w rzucaniu palenia i zwiększenia zasięgu działalności.

Dwa lata później, informacja o możliwości uzyskania pomocy zaczęła pojawiać się także na opakowaniach wyrobów tytoniowych, choć nie na wszystkich:

– Numer Poradni pojawiał się zaledwie na co czternastym opakowaniu wyrobów tytoniowych. Dziś może się wydawać, że to niewiele, ale w tamtym czasie był to ogromny krok naprzód. Po raz pierwszy informacja o możliwości uzyskania profesjonalnej pomocy zaczęła docierać bezpośrednio do osób palących – dokładnie w miejscu, w którym stykały się one ze swoim uzależnieniem. Dla Poradni oznaczało to zupełnie nową skalę dotarcia i szansę, by z pomocą wyjść poza osoby, które już wcześniej wiedziały o jej istnieniu – kontynuuje Irena Przepiórka-Rosłońska

Przełom przyniosły lata 2016–2017 i wdrożenie unijnej dyrektywy dotyczącej wyrobów tytoniowych. Numer TPPP znalazł się na nowych, umieszczanych na każdym opakowaniu wyrobów tytoniowych, ostrzeżeniach zdrowotnych, dzięki czemu informacja o wsparciu stała się znacznie bardziej widoczna. Liczba połączeń wyraźnie wzrosła – w tym okresie sięgała około 10 tys. rocznie – a Poradnia, dzięki wcześniej rozwiniętej infrastrukturze, była przygotowana, by na ten wzrost odpowiedzieć.

Nie tylko telefon

Uzależnienie od nikotyny jest chorobą przewlekłą i nawracającą, wymagającą spojrzenia medycznego, psychologicznego i społecznego. Nie istnieje jeden schemat skuteczny dla każdego. Zadaniem konsultanta jest więc nie tylko przekazywanie wiedzy, ale również pomoc w rozpoznaniu indywidualnej sytuacji, zasobów i sposobu działania możliwego do zastosowania przez konkretną osobę. Początkowo pomoc Poradni miała wyłącznie charakter reaktywny – konsultanci odbierali telefony od osób, które same zgłaszały się po wsparcie. W 2005 roku uruchomiono także serwis proaktywny. Konsultanci mogą w jego ramach sami kontaktować się z osobami potrzebującymi pomocy, które zgłaszają taką potrzebę m.in. za pośrednictwem strony internetowej.

W 2007 roku na pomoc Poradni zaczęła być dostępna także przez internet: poprzez porady e-mailowe i stronę jakrzucicpalenie.pl, później również przez media społecznościowe. W 2010 roku uruchomiono profil Poradni na Facebooku. Od 2015 roku na stronie działa także poradnia internetowa, w której eksperci odpowiadają na indywidualne pytania osób szukających wsparcia. Każdego roku w tej formie udzielanych jest około 350–400 porad eksperckich.

Wraz z rozwojem Poradni zwiększał się również jej zespół – od dwóch osób na początku działalności do siedmiu obecnie. Konsultanci mają zapewnione regularne superwizje i uczestniczą w szkoleniach podnoszących ich kompetencje. TPPP pracuje zgodnie ze standardami European Network of Quitlines oraz w oparciu o zasady Evidence Based Medicine, co gwarantuje wysoką jakość poradnictwa oraz zgodność stosowanych metod z aktualną wiedzą naukową i sprawdzonymi modelami postępowania.

30 lat doświadczeń i rozmowa o przyszłości

Jubileusz TPPP przypada w momencie, w którym profilaktyka nowotworowa ponownie staje się w Warszawie przedmiotem międzynarodowej debaty. 16 września 2026 roku w Narodowym Instytucie Onkologii odbędzie się 2nd European Summit on Cancer Prevention and Control – spotkanie ekspertów zdrowia publicznego, naukowców, lekarzy, przedstawicieli instytucji europejskich, administracji oraz organizacji pacjenckich. Wśród uczestników i prelegentów znajdą się przedstawiciele m.in. IARC, WHO, OECD, Komisji Europejskiej oraz europejskich i krajowych środowisk eksperckich.

Dyskusja będzie dotyczyć nie tylko wiedzy o czynnikach ryzyka, ale przede wszystkim tego, jak przekładać ją na rozwiązania, które rzeczywiście działają: skuteczną politykę zdrowotną, regulacje, programy profilaktyczne, ograniczanie nierówności i lepsze docieranie do różnych grup społecznych.

– Skuteczna profilaktyka nowotworów wymaga znacznie więcej niż przekazywania wiedzy o czynnikach ryzyka – mówi prof. Paweł Koczkodaj

W tym kontekście, 30 lat działalności TPPP to coś więcej niż jubileusz jednej poradni. To trzy dekady praktycznych doświadczeń pokazujących, że profilaktyka musi być dostępna, elastyczna i gotowa reagować na zmiany zachowań społecznych. 

Dziś te doświadczenia stają się także częścią szerszej rozmowy o tym, jak powinna wyglądać profilaktyka kolejnych dekad. I właśnie dlatego historia TPPP nie jest tylko spojrzeniem wstecz. Jest jednym z punktów odniesienia w debacie o tym, co należy robić dalej.

Źródło: NIO

Nikotyna nie jest obojętna dla układu sercowo-naczyniowego, nawet jeśli jest dostarczana bez spalania tytoniu. Autorzy obszernego przeglądu opublikowanego w „Nature Reviews Cardiology” przeanalizowali dane dotyczące papierosów, fajek wodnych, wyrobów podgrzewanych, e-papierosów oraz doustnych produktów nikotynowych. Wskazują na wyraźne kontinuum szkodliwości: największe ryzyko wiąże się z produktami spalanymi, ale wyeliminowanie procesu spalania nie oznacza wyeliminowania niekorzystnego wpływu na naczynia. Jedyną opcją pozbawioną ryzyka związanego z używaniem produktów nikotynowych pozostaje całkowita abstynencja.

Praca zespołu kierowanego przez prof. Thomasa Münzela z University Medical Center Mainz, opublikowana 20 sierpnia 2026 r., łączy dane dotyczące mechanizmów biologicznych i biomarkerów z wynikami badań przedklinicznych i klinicznych dla różnych sposobów dostarczania nikotyny. Autorzy prześledzili procesy zachodzące w układzie sercowo-naczyniowym – od oddziaływania nikotyny na komórki ściany naczyń po zmiany sprzyjające miażdżycy i destabilizacji blaszki miażdżycowej.

Nikotyna sama w sobie oddziałuje na układ krążenia

Przez lata istotna część dyskusji dotyczącej alternatywnych produktów nikotynowych koncentrowała się na tym, w jakim stopniu ograniczenie lub wyeliminowanie spalania tytoniu zmniejsza związane z nimi szkody.

Nowy przegląd wskazuje, że ma to znaczenie – produkty spalane pozostają najbardziej szkodliwe – ale jednocześnie sama nikotyna aktywnie uczestniczy w procesach niekorzystnych dla układu sercowo-naczyniowego.

Nikotyna sprzyja aktywacji układu współczulnego, obciążeniu hemodynamicznemu, stresowi oksydacyjnemu i procesom zapalnym. Prowadzi również do zaburzeń funkcjonowania śródbłonka – wewnętrznej warstwy naczyń, która odgrywa kluczową rolę m.in. w regulacji ich napięcia.

– Chcieliśmy rozstrzygnąć kwestię, która od lat jest przedmiotem dyskusji: czy szkodliwość nikotyny wynika z palenia, czy też sama nikotyna jest toksyczna? Pokazujemy, że nikotyna aktywuje receptory na komórkach naczyń krwionośnych, co prowadzi do zahamowania działania enzymu odpowiedzialnego za utrzymanie naczyń w stanie rozkurczu. W efekcie w ścianie naczynia gromadzą się szkodliwe cząsteczki i uruchamia się samonapędzający cykl stanu zapalnego oraz tworzenia zakrzepów. Mechanizm ten działa niezależnie od sposobu dostarczania nikotyny – wyjaśnia prof. Thomas Münzel.

Nikotyna uderza w naczynia na dwa sposoby

Autorzy przeglądu opisują dwa niezależne mechanizmy oddziaływania nikotyny na ścianę naczynia.

Pierwszym jest jej wpływ na śródbłonek. Nikotyna ogranicza działanie prostacykliny – naturalnej substancji rozszerzającej naczynia – a jednocześnie pobudza uwalnianie endoteliny-1, jednego z najsilniejszych czynników powodujących ich skurcz.

Drugi mechanizm dotyczy bezpośredniego działania na komórki mięśni gładkich naczyń, które odpowiadają za regulację ich napięcia. Nikotyna blokuje kanały potasowe zależne od ATP i zaburza gospodarkę wapniową. W efekcie może sprzyjać zwężaniu naczyń nawet wtedy, gdy sam śródbłonek nie jest uszkodzony.

– Nikotyna nie tylko osłabia ochronną funkcję wyściółki naczynia, ale również bezpośrednio powoduje skurcz otaczających je mięśni. To dwa odrębne mechanizmy prowadzące do tego samego efektu: naczynie silniej się kurczy, słabiej rozkurcza i łatwiej dochodzi w nim do tworzenia zakrzepów – tłumaczy prof. Münzel.

Długotrwałe działanie tych procesów może sprzyjać rozwojowi dysfunkcji śródbłonka, miażdżycy i niestabilności blaszki miażdżycowej, a w konsekwencji zwiększać ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych.

Papierosy, podgrzewacze, e-papierosy i saszetki. Hierarchia szkodliwości

Jednym z najważniejszych elementów publikacji jest zestawienie dostępnych produktów zawierających nikotynę pod względem ich wpływu na naczynia.

Najwyżej w hierarchii szkodliwości znajdują się produkty, w których dochodzi do spalania – tradycyjne papierosy oraz fajki wodne. Kolejne są produkty podgrzewające tytoń, następnie urządzenia aerozolowe, czyli e-papierosy, a dalej doustne produkty nikotynowe, takie jak tytoń do żucia i saszetki nikotynowe. Na końcu tego kontinuum znajduje się całkowita abstynencja.

Nie oznacza to jednak, że produkty znajdujące się niżej w tej hierarchii można uznać za bezpieczne dla serca i naczyń.

– E-papierosy i urządzenia podgrzewające tytoń były początkowo przedstawiane jako alternatywy o mniejszym ryzyku niż tradycyjne papierosy, jednak nasze dane pokazują, że produkty te znajdują się na kontinuum ryzyka sercowo-naczyniowego, a nie poza nim. Wyeliminowanie spalania wyraźnie zmniejsza szkodliwość, ale jej nie usuwa – podkreśla prof. Thomas Münzel.

Dostępne badania wskazują, że e-papierosy, produkty podgrzewane oraz doustne produkty nikotynowe mogą zaburzać funkcję śródbłonka, zwiększać stres oksydacyjny i sztywność tętnic oraz aktywować szlaki współczulne i zapalne.

Autorzy zwracają jednocześnie uwagę na ograniczenia obecnej wiedzy. W przypadku e-papierosów oraz nowszych doustnych produktów nikotynowych brakuje jeszcze długoterminowych danych dotyczących występowania zdarzeń klinicznych. Interpretacja dostępnych badań wymaga więc ostrożności.

Dysfunkcja śródbłonka może być pierwszym sygnałem

Szczególną uwagę w publikacji poświęcono dysfunkcji śródbłonka jako wczesnemu wskaźnikowi szkodliwego wpływu na naczynia. Autorzy wskazują m.in. na zaburzenia rozszerzalności tętnic zależnej od przepływu, podwyższone stężenia białka C-reaktywnego o wysokiej czułości i interleukiny 6 oraz zwiększoną prędkość fali tętna.

Parametry te są związane ze zwiększonym ryzykiem zdarzeń sercowo-naczyniowych i pozwalają łączyć wyniki badań podstawowych z obserwacjami klinicznymi.

– Ten przegląd wypełnia istotną lukę w wiedzy, ponieważ po raz pierwszy zestawia istniejące dane dotyczące mechanizmów, biomarkerów i badań klinicznych dla różnych produktów, zamiast analizować każdy z nich osobno. Widać wyraźnie, że nikotyna aktywnie przyczynia się do dysfunkcji śródbłonka – najwcześniejszego etapu na drodze do rozwoju miażdżycy, nadciśnienia i niewydolności serca – a jedyną opcją pozbawioną ryzyka jest abstynencja – wskazuje prof. Filippo Crea, współautor publikacji.

Nie tylko nikotyna

Choć jednym z głównych wniosków przeglądu jest bezpośredni wpływ nikotyny na układ sercowo-naczyniowy, nie jest ona jedynym szkodliwym składnikiem produktów analizowanych przez badaczy.

W zależności od sposobu ich używania organizm może być narażony również na drobne cząstki, metale, aldehydy czy substancje aromatyzujące. Jak wskazują badania mechanistyczne i eksperymentalne, czynniki te mogą nasilać stres oksydacyjny i stan zapalny naczyń, zaburzać funkcjonowanie mitochondriów oraz śródbłonkowej syntazy tlenku azotu.

To również wyjaśnia, dlaczego wyeliminowanie spalania może zmniejszyć szkodliwość produktu, ale nie oznacza automatycznie braku niekorzystnego wpływu na układ sercowo-naczyniowy.

Szczególne obawy dotyczą młodych osób

Autorzy zwracają uwagę na szybko rozwijający się rynek nowych sposobów dostarczania nikotyny i związane z nim ryzyko uzależnienia wśród młodych ludzi. Nowoczesne urządzenia mogą dostarczać duże dawki nikotyny, co może ułatwiać wczesny rozwój zależności i prowadzić do wieloletniej ekspozycji.

Problem ma istotne znaczenie dla zdrowia publicznego. Według danych przytoczonych przez European Society of Cardiology w 2023 roku ponad miliard ludzi na świecie paliło tytoń. Bezpośrednie używanie tytoniu miało odpowiadać za około 5,81 mln zgonów, a bierne palenie za kolejne 1,66 mln. Blisko 40 proc. tych zgonów było związanych z chorobami układu sercowo-naczyniowego.

Autorzy wskazują również na wysoki potencjał uzależniający nikotyny.

– Toksyczny wpływ nikotyny na układ sercowo-naczyniowy na poziomie molekularnym, w połączeniu z jej dobrze udokumentowanym, wysokim potencjałem uzależniającym, przemawia za stworzeniem spójnych regulacji odnoszących się do nikotyny, zamiast obecnego systemu odrębnych przepisów dla poszczególnych produktów – mówi prof. Münzel.

Eksperci apelują o nowe podejście do produktów nikotynowych

Zdaniem autorów rozwój nowych produktów nikotynowych postępuje szybciej niż gromadzenie długoterminowych danych dotyczących ich bezpieczeństwa. Dlatego jednym z najważniejszych postulatów publikacji jest stworzenie bardziej spójnych regulacji obejmujących różne sposoby dostarczania nikotyny.

– Badanie to pokazuje, dlaczego ESC i Unia Europejska apelują o aktualizację regulacji dotyczących tytoniu i nikotyny jako integralnego elementu planu Safe Hearts. Dowody jasno wskazują, że nikotyny nie można uznać za nieszkodliwą. Musimy uwzględnić to w sposobie regulowania, promowania i komunikowania informacji o tych produktach, szczególnie w odniesieniu do młodych ludzi – podkreśla prof. Thomas F. Lüscher, prezydent European Society of Cardiology i współautor publikacji.

Autorzy wskazują na potrzebę zapobiegania rozpoczynaniu używania produktów nikotynowych, szczególnie przez młodych ludzi. Wśród działań, które ich zdaniem powinny stanowić element szerszej strategii zdrowia publicznego, wymieniają m.in. regulacje dotyczące substancji smakowych, politykę podatkową, monitorowanie biomarkerów oraz zapewnienie dostępu do opartych na dowodach metod wspierających wychodzenie z uzależnienia.

Materiał opracowany na podstawie komunikatu European Society of Cardiology oraz publikacji: Thomas Münzel, Marin Kuntic, John F. Keaney Jr, Julia Lurz, Filippo Crea, Thomas F. Lüscher, Sanjay Rajagopalan, Andreas Daiber, Nicotine-containing products and the cardiovascular system: mechanisms and global health implications, „Nature Reviews Cardiology”, 20 sierpnia 2026 r.

Wakacje to czas odpoczynku, podróży i większej swobody, ale także okres, w którym codzienne decyzje mogą szczególnie wpływać na zdrowie i bezpieczeństwo – od ochrony przed upałem, słońcem i zatruciami pokarmowymi, przez bezpieczeństwo nad wodą i w podróży, po zachowania ryzykowne, decyzje cyfrowe oraz używanie substancji psychoaktywnych. Dlatego Państwowa Inspekcja Sanitarna rozpoczyna kampanię LAS – Letnia Akademia Sanepidu, realizowaną we współpracy m.in. z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, NASK oraz ekspertami zdrowia publicznego. Jej hasło – „Twoje decyzje mają znaczenie” – przypomina, że wiele wakacyjnych zagrożeń można ograniczyć dzięki wiedzy, uważności i odpowiedzialnym wyborom.
Wakacje kojarzą się z odpoczynkiem, podróżami i swobodą. Z perspektywy zdrowia publicznego są jednak również okresem zwiększonego ryzyka zdrowotnego – mówił Główny Inspektor Sanitarny dr n. med. Paweł Grzesiowski podczas briefingu inaugurującego kampanię LAS – Letnia Akademia Sanepidu.

Sanepid dba o bezpieczeństwo zdrowotne także latem

Jak co roku, Państwowa Inspekcja Sanitarna rozpoczyna działania edukacyjne skierowane do wszystkich, którzy będą odpoczywać, korzystając z letniej pogody. Wysokie temperatury, intensywna ekspozycja na słońce, podróże, aktywność nad wodą, udział w wydarzeniach masowych czy korzystanie z mediów społecznościowych – to wszystko może wpływać na nasze zdrowie i bezpieczeństwo.

Nasze działania kierujemy nie tylko do dzieci i młodzieży, ale do wszystkich, którzy korzystają z letniego wypoczynku. Wiemy, że wiele zagrożeń wynika z naszych codziennych decyzji podejmowanych spontanicznie, pod wpływem emocji, pośpiechu lub presji otoczenia. Dlatego hasło tegorocznej kampanii brzmi „Twoje decyzje mają znaczenie” – wyjaśnił dr Paweł Grzesiowski.

Z perspektywy profilaktyki używania substancji psychoaktywnych i ryzyk z tym związanych wakacje są szczególnym czasem. Młodzi ludzie mają więcej swobody, częściej wyjeżdżają bez rodziców, poznają nowe osoby i mogą znaleźć się w sytuacjach, w których pojawia się presja grupy. Dane ESPAD 20241 pokazują, że alkohol wciąż pozostaje najczęściej używaną substancją psychoaktywną przez młodzież, ale za tym stwierdzeniem stoją konkretne wakacyjne sytuacje: propozycja wypicia alkoholu, wejście do samochodu z osobą, która piła, albo potrzeba odmowy, gdy „wszyscy próbują”. Dlatego tak ważne są rozmowa, jasne zasady i gotowość dorosłych do udzielenia dziecku pomocy bez oceniania – powiedziała dr n. med. Bogusława Bukowska, dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Nowe wyzwania dla zdrowia publicznego

Zdrowie publiczne to dziś znacznie więcej niż ochrona przed chorobami zakaźnymi. To również wspieranie umiejętności podejmowania świadomych decyzji dotyczących zdrowia i bezpieczeństwa – mówił dr Paweł Grzesiowski. Główny Inspektor Sanitarny wskazał, że coraz większy wpływ na zdrowie mają media społecznościowe, dezinformacja, presja grupy oraz zachowania ryzykowne. Dodał również, że pojawiają się nowe zagrożenia, takie jak częstsze fale upałów i ekstremalne zjawiska pogodowe powodowane przez zmiany klimatyczne.

Wakacyjne bezpieczeństwo dzieci i młodzieży trzeba dziś rozumieć szerzej niż tylko jako ochronę przed słońcem, wodą czy zatruciami pokarmowymi. Obok alkoholu i innych substancji psychoaktywnych coraz większym wyzwaniem są e-papierosy, gry online, social media i hazard. To ryzyka łatwo dostępne, obecne w grupie rówieśniczej i często postrzegane przez młodych ludzi jako mniej groźne. Tymczasem właśnie dlatego wymagają uważności dorosłych i spokojnej rozmowy – wskazała dr n. med. Bogusława Bukowska.

Kampania LAS – Letnia Akademia Sanepidu

Nazwa LAS nie jest przypadkowa, bo tak jak w lesie łatwo zgubić właściwą drogę, tak podczas wakacji łatwo podjąć decyzję, której konsekwencje odczujemy później. Kampania ma pomagać odnajdywać właściwy kierunek i korzystać ze sprawdzonej wiedzy – deklarował dr Paweł Grzesiowski.

Kampania będzie realizowana przez cały okres wakacyjny (od końca czerwca do końca sierpnia) i skupi się na czterech obszarach:

Kampanię „LAS – Letnia Akademia Sanepidu” realizujemy we współpracy z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, NASK oraz ekspertami z zakresu m.in. zdrowia psychicznego i toksykologii oraz dietetykami.

Partnerstwo to pozwala połączyć wiedzę i doświadczenie ekspertów reprezentujących różne obszary – od profilaktyki uzależnień i zachowań ryzykownych przez bezpieczeństwo cyfrowe i przeciwdziałanie dezinformacji, po promocję zdrowego stylu życia – mówił Główny Inspektor Sanitarny.

Nie tylko kontrolujemy, ale przede wszystkim edukujemy

Państwowa Inspekcja Sanitarna od lat nie tylko reaguje na zagrożenia, ale przede wszystkim pomaga im zapobiegać.

Nie jesteśmy w stanie wyeliminować wszystkich zagrożeń. Możemy jednak sprawić, że więcej osób będzie potrafiło je rozpoznawać i odpowiednio na nie reagować. Temu właśnie służy Letnia Akademia Sanepidu.

Chcemy, aby wakacje były czasem odpoczynku, dobrych doświadczeń i bezpiecznych wspomnień. Bo podczas wakacji, tak jak przez cały rok, nasze decyzje mają znaczenie – zakończył swoje wystąpienie Główny Inspektor Sanitarny.

Gdzie znaleźć informacje o naszych działaniach

W ramach kampanii przygotowaliśmy broszurę edukacyjną, cykl artykułów eksperckich oraz materiały edukacyjne wykorzystywane przez jednostki Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Materiały są dostępne na stronie internetowej kampanii LAS – Letnia Akademia Sanepidu: https://www.gov.pl/web/gis/las-letnia-akademia-sanepidu-twoje-decyzje-maja-znaczenie.

Działania informacyjne będą prowadzone w mediach społecznościowych oraz na terenie całego kraju przez wojewódzkie i powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne. Szczegółowe informacje będą dostępne w mediach społecznościowych Głównego Inspektoratu Sanitarnego oraz lokalnych jednostek sanepidu.

Sytuacja epidemiologiczna w Polsce i na świecie

– Służby sanitarne – międzynarodowe, zagraniczne i polskie, zdały egzamin podczas zwalczania zakażeń hantawirusem na statku m/s Hondius. Nie doszło do rozprzestrzenienia się choroby na osoby spoza grona pasażerów i załogi – mówił dr Paweł Grzesiowski.

Podkreślił także, że żadna z osób objętych nadzorem na terenie Polski nie wykazała objawów zakażenia. – Zdrowy jest także Polak, będący kapitanem jednostki. Zakończył już odbywanie kwarantanny – oświadczył Główny Inspektor Sanitarny.

Dr Paweł Grzesiowski zaapelował także do osób, które planują egzotyczne podróże, aby odpowiednio wcześniej zdobywały informacje o miejscu, do którego się udają i rozważyły kontakt z lekarzem medycyny tropikalnej albo medycyny podróży.

Przyłączam się do apelu Ministerstwa Spraw Zagranicznych i stanowczo odradzam podróże do krajów objętych epidemią spowodowaną wirusem Ebola – mówił.

Źródło: GOV.PL

Młodzi Polacy coraz rzadziej sięgają po alkohol, tradycyjne papierosy i narkotyki, jednak nie oznacza to końca problemów związanych z zachowaniami ryzykownymi. Najnowszy raport „Młodzież 2025”, przygotowany przez Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) i Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU), pokazuje, że miejsce tradycyjnych zagrożeń coraz częściej zajmują nowe wyzwania: e-papierosy, hazard online, problemowe korzystanie z internetu, przemoc rówieśnicza oraz pogarszająca się kondycja psychiczna młodzieży. Wyniki badania wskazują, że profilaktyka zdrowotna musi dziś odpowiadać na znacznie bardziej złożoną rzeczywistość niż jeszcze kilka lat temu.
Młodzi Polacy rzadziej piją alkohol, mniej palą tradycyjne papierosy i coraz rzadziej sięgają po narkotyki. Nie oznacza to jednak, że problemy związane z zachowaniami ryzykownymi tracą na znaczeniu. Najnowsza edycja badania „Młodzież 2025”, realizowanego przez Centrum Badania Opinii Społecznej we współpracy z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, pokazuje raczej zmianę ich charakteru: obok alkoholu, nikotyny i narkotyków coraz wyraźniej widać wyzwania związane z e-papierosami, internetem, hazardem, przemocą rówieśniczą i zdrowiem psychicznym.

„Wyniki badania “Młodzież 2025” pokazują, że zachowania ryzykowne młodych ludzi zmieniają swój charakter. Spadek używania części substancji psychoaktywnych jest ważnym sygnałem, ale nie może usypiać naszej czujności. Obok alkoholu, nikotyny i narkotyków coraz wyraźniej widzimy wyzwania związane z e-papierosami, hazardem online, problemowym korzystaniem z internetu, przemocą rówieśniczą i zdrowiem psychicznym. To pokazuje, że profilaktyka musi być dziś kompleksowa i odpowiadać na rzeczywistość, w której funkcjonują młodzi ludzie” – mówi dr n. społ. Artur Malczewski, zastępca dyrektora ds. Lecznictwa, Badań, Certyfikacji w Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Mniej substancji, ale problem nie znika

Jednym z najbardziej widocznych trendów jest spadek używania tradycyjnych papierosów. W 2025 roku regularne palenie zadeklarowało 6 proc. uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych. Jeszcze w 2021 roku było to 20 proc. badanych. Jednocześnie bardzo wyraźnie zaznacza się popularność e-papierosów – regularnie korzysta z nich już 32 proc. młodzieży.

Alkohol pozostaje najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród młodzieży, choć w porównaniu z poprzednim pomiarem z 2021 roku zmniejszyło się spożycie wszystkich analizowanych rodzajów alkoholu, a także skala upijania się.

Trend spadkowy widoczny jest również w odniesieniu do narkotyków. Coraz więcej uczniów deklaruje, że nie wie, gdzie można je kupić, a większość twierdzi, że nigdy nie proponowano im ich zakupu. Zmniejszył się także odsetek młodzieży, która zna osoby zażywające narkotyki lub środki odurzające – w 2025 roku 66 proc. badanych wskazało, że w ich środowisku nie ma takich osób. Najczęściej używaną substancją nielegalną pozostaje marihuana lub haszysz, lecz także w tym przypadku odnotowano spadek używania. Ogólnie używanie narkotyków w ciągu ostatniego roku zadeklarowało 9 proc. uczniów, co oznacza spadek w porównaniu z 2021 rokiem i kontynuację tendencji obserwowanej od 2016 roku.

Używanie narkotyków różni się w zależności od cech społecznych i demograficznych badanych. Częściej deklarują je chłopcy niż dziewczęta, uczniowie mieszkający w większych miastach, osoby w niestandardowej sytuacji rodzinnej oraz uczniowie szkół branżowych.

Szkoła jako przestrzeń stresu, przemocy i kontaktu z substancjami

Wyniki badania pokazują, że szkoła pozostaje ważnym miejscem obserwowania zachowań ryzykownych młodzieży. Odsetek szkół, w których uczniowie zauważają obecność narkotyków, wzrósł od poprzedniej edycji badania z ponad jednej czwartej do niemal dwóch piątych. O spożywaniu alkoholu na terenie szkoły mówi co drugi uczeń, natomiast o paleniu papierosów – prawie dziewięciu na dziesięciu. Blisko jedna trzecia badanych deklaruje, że w ich szkołach obecne są wszystkie trzy rodzaje wymienionych substancji.

Jednocześnie szkoła coraz częściej wiąże się dla młodzieży ze stresem i trudnymi doświadczeniami społecznymi. W ostatniej edycji badania odnotowano najwyższy w historii pomiarów odsetek uczniów odczuwających stres i zdenerwowanie w związku ze szkołą. Poziom stresu wzrósł zarówno wśród dziewcząt, jak i chłopców, jednak jest wyraźnie wyższy wśród dziewcząt.

„Ponad połowa uczniów w ciągu roku poprzedzającego badanie doświadczyła przynajmniej jednej formy przemocy rówieśniczej. To rekordowy wynik odkąd monitorowana jest ta kwestia. Najpoważniejszym problemem jest wykluczenie przez grupę, które dotyka już niemal dwóch piątych badanych” – mówi Daria Litwin z Centrum Badania Opinii Społecznej.

Kondycja psychiczna i zachowania ryzykowne są ze sobą powiązane

Samopoczucie uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych jest wyraźnie gorsze niż ogółu dorosłych. Wchodzący w dorosłość młodzi ludzie zdecydowanie częściej doświadczają negatywnych, nieprzyjemnych przeżyć, w tym stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Szczególnie często negatywne emocje przeżywają dziewczęta.

W ostatniej edycji badania z 2025 roku po raz pierwszy zastosowano standaryzowaną skalę Patient Health Questionnaire-8, która służy do oceny częstotliwości pojawiania się objawów depresyjnych. Wyniki są niepokojące: ponad dwie piąte uczniów doświadcza umiarkowanych lub bardziej nasilonych symptomów depresji. Jest to ponad czterokrotnie częstsze niż w generalnej populacji dorosłych Polaków, gdzie dotyczy to niespełna jednej dziesiątej.

Objawów depresji częściej doświadczają dziewczęta niż chłopcy, a także osoby znajdujące się w przeciętnej i szczególnie złej sytuacji materialnej. Do czynników ryzyka zaliczają się również: złe relacje z rodzicami, brak relacji towarzyskich, odczuwanie stresu w szkole i doświadczanie tam przemocy. Wyższy poziom ryzyka wystąpienia depresji współwystępuje także z długim czasem spędzanym w ciągu dnia online oraz sposobem korzystania z internetu, który można określić jako problemowy.

Internet i hazard: coraz ważniejsze wyzwania profilaktyki

Badanie „Młodzież 2025” pokazuje również rosnącą skalę wyzwań związanych z korzystaniem z internetu i uczestnictwem w grach o charakterze hazardowym. Od 2013 roku obserwowany jest spadek odsetka osób korzystających z internetu w sposób bezpieczny oraz wzrost grupy charakteryzującej się podwyższonym ryzykiem problemowego korzystania z sieci. Samo problemowe korzystanie z internetu, które opisuje zachowanie około jednej dwudziestej uczniów, utrzymuje się na stabilnym poziomie.

„Obecnie częstsze niż przed laty jest uczestnictwo w grach hazardowych. Udział w tego typu aktywnościach deklaruje ponad połowa badanych. Szczególnie dynamicznie rośnie popularność gier hazardowych online, które stały się najczęściej wybieraną formą hazardu wśród nastolatków. Coraz więcej młodych osób angażuje się również w zakłady bukmacherskie oraz gry na automatach” – mówi Jan Kujawski z Centrum Badania Opinii Społecznej

Uwagę zwraca nie tylko rosnąca skala zjawiska, lecz także jego konsekwencje. W porównaniu z poprzednimi latami znacząco wzrosły zarówno wydatki ponoszone przez młodzież na hazard, jak i odsetek osób wykazujących symptomy uzależnienia. Obecnie jedna siódma respondentów – dwukrotnie więcej niż w poprzedniej edycji sprzed czterech lat – znajduje się w grupie wysokiego ryzyka uzależnienia od hazardu. Problem ten szczególnie dotyczy chłopców, jednak obserwowany jest również systematyczny wzrost ryzykownych zachowań wśród dziewcząt.

Wyniki badań wskazują również na powiązanie hazardu z innymi zachowaniami ryzykownymi – im wyższy poziom zaangażowania w hazard, tym częstsze jest spożywanie alkoholu, a także używanie narkotyków.

Potrzebna jest profilaktyka odpowiadająca na zmieniające się ryzyka

Wyniki badania „Młodzież 2025” pokazują, że współczesna profilaktyka musi równocześnie odpowiadać na tradycyjne zagrożenia związane z alkoholem, nikotyną i narkotykami oraz nowe wyzwania dotyczące e-papierosów, internetu, hazardu, przemocy rówieśniczej i zdrowia psychicznego.

Spadek używania części substancji psychoaktywnych jest ważnym sygnałem, ale nie oznacza końca problemów. Zachowania ryzykowne młodzieży zmieniają się, przenikają między sobą i coraz częściej wymagają całościowego spojrzenia – obejmującego zarówno substancje psychoaktywne, jak i funkcjonowanie młodych ludzi w szkole, społeczeństwie oraz świecie cyfrowym.

Badanie „Młodzież” realizowane jest od lat 90. XX wieku i obejmuje uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych. Od 2003 roku prowadzone jest przez CBOS we współpracy z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Kolejne edycje realizowano w latach 2003, 2008, 2010, 2013, 2016, 2018, 2021 i 2025. Badanie prowadzone jest według tej samej, niezmiennej metodologii, co pozwala śledzić zmiany i trendy zachodzące w kolejnych pokoleniach młodzieży.

Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) powstało 1 stycznia 2022 roku z połączenia Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) oraz Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN). Celem utworzenia KCPU było połączenie i koordynacja działań państwa w zakresie profilaktyki oraz przeciwdziałania uzależnieniom. KCPU zajmuje się profilaktyką, edukacją i wspieraniem działań terapeutycznych dotyczących uzależnień od alkoholu, narkotyków oraz uzależnień behawioralnych, takich jak hazard, gry komputerowe, internet czy media społecznościowe. Instytucja prowadzi także działania szkoleniowe, badawcze i informacyjne oraz współpracuje z samorządami, szkołami i organizacjami społecznymi.

 
Źródło: Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom
Rada Ministrów przyjęła projekt Ustawy wprowadzającej zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów – zarówno z nikotyną, jak i bez niej. To decyzja, która ma ograniczyć inicjację nikotynową, szczególnie wśród osób młodych.  Jej znaczenie sięga jednak znacznie dalej. Dotyczy bowiem funkcjonowania całego systemu ochrony zdrowia, w tym pacjentów onkologicznych.

Regulacja ma ograniczyć inicjację nikotynową, szczególnie wśród młodych osób, ale jej konsekwencje mogą sięgać znacznie szerzej – obejmując także funkcjonowanie całego systemu ochrony zdrowia oraz sytuację pacjentów onkologicznych. Decyzję komentuje dr Magdalena Cedzyńska z Narodowego Instytutu Onkologii, kierująca Pracownią Pomocy Palącym.

Pani Doktor, co decyzja RM oznacza dla zdrowia publicznego w Polsce?

Magdalena Cedzyńska:  To bardzo ważny krok w kierunku ograniczania uzależnienia od nikotyny. Musimy jasno podkreślić: nie chodzi tylko o sam produkt, ale o cały mechanizm. Jednorazowe e-papierosy są często pierwszym kontaktem młodych osób z nikotyną. To właśnie od nich zaczyna się uzależnienie. W debacie publicznej zbyt często skupiamy się na porównywaniu, który produkt jest „bardziej” lub „mniej” szkodliwy, a pomijamy kluczową kwestię, tj. czy dany produkt zwiększa prawdopodobieństwo, że ktoś w ogóle zacznie używać nikotyny. 

Dlatego właśnie jednorazowe e-papierosy stały się takim problemem?

MC: Jednorazowe e-papierosy działają jak produkt inicjujący. Są łatwe w użyciu, dostępne w atrakcyjnych smakach, wizualnie „odklejone” od tradycyjnych papierosów. Znikają więc bariery psychologiczne, które kiedyś powstrzymywały młodych ludzi przed sięgnięciem po tytoń. W efekcie zmienia się model uzależnienia – coraz częściej wygląda on tak: e-papieros jako pierwszy krok, potem regularne używanie nikotyny, a następnie przechodzenie do innych produktów. Z perspektywy zdrowia publicznego oznacza to realne ryzyko powiększania się populacji osób uzależnionych, które w przyszłości będą wymagały leczenia chorób odtytoniowych – w tym nowotworów, chorób układu krążenia czy chorób płuc. Dlatego tak istotne są działania, które przerywają ten mechanizm na samym początku. Jeśli chcemy realnie ograniczyć skalę uzależnienia od nikotyny, musimy działać zanim się ono rozwinie.

Jakie znaczenie ma w takim razie przyjęcie projektu dla systemu ochrony zdrowia?

MC: Przyjęcie projektu ma kluczowe znaczenie dla całego systemu ochrony zdrowia w Polsce, ponieważ uderza w sam „początek” problemu, a nie tylko w jego skutki. Ograniczenie dostępności jednorazowych e-papierosów to przede wszystkim, jak wcześniej wspomniałam, działanie zmniejszające ryzyko inicjacji nikotynowej, szczególnie wśród młodych osób. Od tego zależy jak duża będzie w przyszłości populacja osób uzależnionych i wymagających leczenia. Z perspektywy systemowej, proponowana zmiana oznacza realną szansę na ograniczenie liczby chorób odtytoniowych,  w tym nowotworów, chorób układu krążenia czy układu oddechowego, które już dziś stanowią ogromne obciążenie dla systemu. Mówimy tu nie tylko o kosztach leczenia, ale także o długofalowych konsekwencjach, takich jak absencja chorobowa czy utrata produktywności. Szacuje się, że łączne koszty palenia w Polsce sięgają około 57 miliardów złotych rocznie. W tym kontekście tego typu regulacje należy traktować jako inwestycję – nie tyle w ograniczenie jednego segmentu rynku, ile w zdrowie populacji w dłuższej perspektywie. To przesunięcie ciężaru działań w stronę zapobiegania przyczynom, które jest podstawą stabilności i wydolności systemu ochrony zdrowia.

Wspomniała Pani o pacjentach onkologicznych – jakie znaczenie mają te zmiany właśnie dla tej grupy chorych?

MC: Dla pacjentów onkologicznych ma to namacalne i praktyczne znaczenie, które obserwujemy również w codziennej pracy w ramach Poradni. Coraz większa liczba pacjentów „przerzuca się” na papierosy elektroniczne, promowane jako lepsza alternatywa. Przekonani, że dbają o swoje zdrowie, wpadają w pułapkę zwodniczego marketingu. Nie ma obecnie dowodów naukowych, że zastąpienie jednego produktu drugim przynosi korzyść zdrowotną. Natomiast wiadomo, że nowe produkty z nikotyną zawierają substancje rakotwórcze, takie jak metale ciężkie (nikiel, chrom, ołów), a także formaldehyd, akroleina czy benzen. Dla niektórych z tych związków, np. akroleiny, nie ustalono bezpiecznego poziomu narażenia.

Czy sama zmiana regulacji jest wystarczająca? 

MC: Oczywiście, że nie. To bardzo ważny i potrzebny krok, ale sam w sobie nie rozwiąże problemu uzależnienia. Regulacje mogą ograniczyć dostępność produktów i zmniejszyć liczbę nowych osób sięgających po substancje szkodliwe, nie odpowiedzą jednak na potrzeby tych, którzy już są uzależnieni. Kluczowe jest stworzenie skutecznego systemu wsparcia, który obejmuje nie tylko samego pacjenta, ale również jego otoczenie. Uzależnienie od nikotyny nie funkcjonuje w próżni – dotyczy całych rodzin, relacji, codziennych nawyków. Dlatego skuteczne działania muszą uwzględniać także bliskich pacjenta, ich rolę we wspieraniu procesu zmiany oraz budowanie środowiska, które sprzyja wyjściu z nałogu. Mówimy więc o pewnym mechanizmie: regulacje ograniczają napływ nowych użytkowników, ale równolegle musi istnieć dostępne, dobrze zorganizowane i aktywnie promowane poradnictwo antynikotynowe, wsparcie psychologiczne oraz edukacja zdrowotna. Dopiero połączenie tych elementów daje realną szansę na trwałą zmianę – zarówno na poziomie indywidualnym, jak i populacyjnym. To szczególnie istotne nie tylko w onkologii, ale w całym systemie ochrony zdrowia. Dlatego skuteczna odpowiedź na ten problem musi być kompleksowa – obejmować prewencję, regulacje i realne wsparcie dla tych, którzy chcą z nałogu wyjść.

Gdzie osoby uzależnione od nikotyny – a także ich bliscy – mogą dziś szukać realnej pomocy i wsparcia?

MC: To bardzo ważne pytanie, bo jednym z największych wyzwań nadal jest przekonanie, że z uzależnieniem trzeba „radzić sobie” samodzielnie, że to tylko kwestia silnej woli. Tymczasem dostępne są konkretne, sprawdzone formy pomocy – i warto z nich korzystać. Istotnym narzędziem jest prowadzona przez nasz Instytut ogólnopolska, bezpłatna infolinia dla osób chcących rzucić palenie 801 108 108, 22 211 80 15, gdzie można skorzystać z  porady ekspertów, otrzymać wskazówki dotyczące kolejnych kroków oraz wsparcie w trudniejszych momentach procesu zmiany. W Instytucie działa również ambulatoryjna poradnia antynikotynowa, do której można zgłosić się bez skierowania i otrzymać pomoc lekarza oraz psychologa.  Z naszej perspektywy niezwykle ważne jest wreszcie budowanie świadomości, że uzależnienie od nikotyny to nie kwestia „słabej woli”, ale przewlekła choroba, która wymaga odpowiedniego podejścia i wsparcia. A to wsparcie jest dostępne – i może realnie zwiększyć szanse na trwałe wyjście z nałogu.

Źródło: NIO

 
Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Najważniejszą zmianą jest planowany zakaz sprzedaży jednorazowych papierosów elektronicznych, zarówno z nikotyną, jak i bez niej. Nowe przepisy mają również wprowadzić ograniczenia dotyczące aromatów w woreczkach nikotynowych oraz zaostrzyć kontrolę produktów zawierających nikotynę dostępnych na rynku.
Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, choć część jednorazowych e-papierosów nie zawiera nikotyny, mogą one sprzyjać sięganiu po produkty nikotynowe w przyszłości. W ostatnich latach liczba zgłoszeń e-papierosów i płynów do nich w europejskim systemie rejestracji produktów tytoniowych wzrosła niemal czterokrotnie. Produkty te są łatwo dostępne i często oferowane w atrakcyjnych smakach oraz opakowaniach, co szczególnie przyciąga młodych użytkowników.

Nowe przepisy obejmą również woreczki nikotynowe. Zgodnie z projektem będą one mogły zawierać wyłącznie składniki nadające zapach lub smak tytoniu. Ograniczenie to ma wyeliminować popularne aromaty smakowe, które zwiększają atrakcyjność tych produktów. Projekt przewiduje także zakaz sprzedaży produktów zawierających nikotynę, które nie są wyrobami tytoniowymi ani produktami powiązanymi z tytoniem. Chodzi m.in. o niektóre nowe formy produktów nikotynowych, takie jak gumy, plastry czy saszetki, które nie zostały dopuszczone do obrotu jako produkty lecznicze. Wyjątek będą stanowić wyroby zarejestrowane jako leki, wyroby medyczne, żywność lub pasza, pod warunkiem spełnienia rygorystycznych wymogów bezpieczeństwa.

Za wprowadzanie do sprzedaży zakazanych produktów przewidziano sankcje – grzywnę do 200 tys. zł, karę ograniczenia wolności albo obie te kary łącznie. Nowelizacja wzmacnia także kontrolę składu e-papierosów wielorazowych. Inspekcja Sanitarna oraz Inspekcja Handlowa będą mogły zlecać badania laboratoryjne płynów do e-papierosów oraz emisji z tych urządzeń, aby sprawdzić, czy spełniają wymagania techniczne i nie stwarzają zagrożenia dla zdrowia.

Na opakowaniach e-papierosów oraz pojemników z płynem do urządzeń wielorazowych będzie musiał znaleźć się specjalny identyfikator produktu, co ma ułatwić identyfikację i kontrolę wyrobów na rynku.

Produkty niespełniające nowych wymagań będą mogły pozostawać w sprzedaży maksymalnie przez sześć miesięcy od wejścia w życie ustawy. Po tym czasie ich sprzedaż nie będzie już możliwa.
Projekt ustawy wymaga jeszcze notyfikacji w Unii Europejskiej. Nowe przepisy mają wejść w życie po sześciu miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Projekt przewiduje m.in. wprowadzenie definicji jednorazowego e-papierosa, zakaz sprzedaży niektórych nowych produktów nikotynowych oraz wzmocnienie kontroli składu e-papierosów wielorazowych przez Inspekcję Sanitarną i Inspekcję Handlową. Za sprzedaż zakazanych wyrobów grozić będzie kara grzywny do 200 tys. zł lub ograniczenia wolności. Produkty niespełniające nowych wymagań będą mogły pozostać w sprzedaży maksymalnie przez sześć miesięcy od wejścia w życie ustawy. Przepisy muszą jeszcze zostać notyfikowane w Unii Europejskiej.

Źródło: KPRM

Senat przyjął przepisy zaostrzające regulacje dotyczące sprzedaży i dostępności produktów zawierających nikotynę – w tym e-papierosów i woreczków nikotynowych. To kolejny etap działań legislacyjnych, które mają ograniczyć ekspozycję młodego pokolenia na substancje uzależniające i zmniejszyć ryzyko sięgania po papierosy w przyszłości. 11 czerwca do konsultacji publicznych trafił również projekt nowelizacji ustawy antytytoniowej wprowadzający całkowity zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów.
Zmieniający się rynek, nowe zagrożenia
Papierosy tradycyjne są objęte szerokimi regulacjami, ale rynek nikotynowy dynamicznie się zmienia. Coraz częściej zamiast papierosa pojawia się woreczek nikotynowy lub jednorazowy e-papieros – dostępny w wielu smakach, często pozbawiony oznaczeń ostrzegawczych, atrakcyjny wizualnie, dostępny w internecie i automatach.
Produkty te, choć mogą być postrzegane jako mniej szkodliwe, stają się pierwszym krokiem do uzależnienia. Jak pokazują dane WHO, młodzież sięgająca po e-papierosy – nawet te beznikotynowe – ponad dwukrotnie częściej sięga potem po tradycyjne wyroby tytoniowe. Dotychczasowe regulacje nie nadążały za tym trendem – brakowało m.in. ograniczeń wiekowych, nadzoru nad składem czy zakazów promocyjnych.

Senat zaostrza przepisy
Nowelizacja ustawy antytytoniowej przyjęta przez Senat 11 czerwca 2025 r. wprowadza:
Ponadto skład płynów do e-papierosów i woreczków nikotynowych będzie podlegał kontroli – nie mogą zawierać substancji rakotwórczych, a ich wprowadzenie na rynek musi być zgłoszone do Biura ds. Substancji Chemicznych na pół roku przed planowaną sprzedażą.
Woreczki nikotynowe zostaną także zdefiniowane jako produkty doustne zawierające nikotynę bez tytoniu, a ich maksymalna zawartość nikotyny zostanie ograniczona do 20 mg/g.

Kolejny projekt w konsultacjach
Tego samego dnia do konsultacji publicznych przekazano projekt nowelizacji zakładający jeszcze dalej idące zmiany:
Konsultacje potrwają 21 dni. Po przyjęciu przez Radę Ministrów, projekt będzie musiał zostać notyfikowany w Unii Europejskiej.

Dlaczego to konieczne?
„Produkty zawierające nikotynę nie są zwykłym towarem – to substancje silnie uzależniające i szkodliwe” – podkreślają twórcy regulacji. Uwagę zwraca się również na fakt, że jednorazowe e-papierosy są trudne do kontroli, często niejasnego pochodzenia, zawierają toksyczne substancje, a dodatkowo są zagrożeniem dla środowiska (plastik i baterie litowo-jonowe trudne do utylizacji).
Władze wskazują, że „nikotyna wciąż zbyt łatwo trafia w ręce młodych ludzi”, a rynek nie nadąża za odpowiedzialnością społeczną.

Zmiany już obowiązujące
Nowelizacja ustawy antytytoniowej, która weszła w życie 17 kwietnia, objęła zakazem sprzedaży podgrzewanych wyrobów tytoniowych o charakterystycznych aromatach, takich jak mentol czy owoce. Przemysł ma dziewięć miesięcy na wyprzedanie zapasów. Równocześnie zdefiniowano podgrzewacze jako nowatorskie wyroby tytoniowe – dostosowując tym samym polskie prawo do regulacji unijnych.

Źródło: Ministerstwa Zdrowia
Od 1 lipca 2025 roku w Polsce zacznie obowiązywać nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, która znacząco zaostrzy przepisy dotyczące dostępności e-papierosów. Sejm niemal jednogłośnie przyjął projekt zakazujący sprzedaży wszystkich typów e-papierosów – zarówno nikotynowych, jak i beznikotynowych – osobom poniżej 18. roku życia. To odpowiedź ustawodawcy na rosnące zagrożenie uzależnieniem od nikotyny wśród młodzieży.
Za przyjęciem ustawy głosowało 417 posłów, przeciw był jeden, a 10 wstrzymało się od głosu. Ustawa przewiduje również zakaz reklamowania e-papierosów oraz ich używania w miejscach publicznych, takich jak szkoły, przedszkola, przystanki komunikacji miejskiej, restauracje i place zabaw dla dzieci. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 lipca 2025 roku.

Co zmienia nowa ustawa?

Nowelizacja przepisów rozszerza dotychczasowe ograniczenia i obejmuje:

Ustawa została przyjęta większością 417 głosów „za”, przy tylko jednym sprzeciwie i 10 wstrzymujących się od głosu.

Co dalej?

Ministerstwo Zdrowia zapowiada kolejne działania w tym obszarze. W planach są:

Te zmiany będą jednak wymagały notyfikacji w Komisji Europejskiej i mogą wejść w życie w późniejszym terminie.

Dlaczego to ważne?

Eksperci alarmują: produkty nikotynowe, takie jak e-papierosy i saszetki, zyskują ogromną popularność wśród nastolatków. Kolorowe opakowania, atrakcyjne smaki i brak wyraźnych barier zakupowych przyczyniają się do wzrostu liczby młodych użytkowników. Badania wskazują, że nawet jednorazowy kontakt z e-papierosem może prowadzić do uzależnienia od nikotyny.

Nowelizacja ustawy to zdecydowany krok w stronę ochrony zdrowia publicznego i przeciwdziałania epidemii uzależnień nikotynowych wśród dzieci i młodzieży. Wprowadzenie zakazów sprzedaży i reklam e-papierosów oraz planowane kolejne ograniczenia to istotny sygnał, że państwo traktuje problem poważnie. Kluczowe jednak będzie egzekwowanie tych przepisów oraz prowadzenie szerokiej edukacji antynikotynowej wśród młodych ludzi.

Źródło: sejm.gov.pl

Z opublikowanych wyników badania ESPAD 2024 wynika, że alkohol wciąż pozostaje najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród polskiej młodzieży, a coraz więcej nastolatków sięga po e-papierosy. Choć odsetek palących klasyczne papierosy spada, niemal 70 proc. uczniów w wieku 17–18 lat deklaruje, że próbowało elektronicznych zamienników. Eksperci podkreślają, że same zakazy nie wystarczą – konieczne jest zarówno uszczelnienie prawa, jak i powszechna edukacja zdrowotna oraz podejście do profilaktyki i leczenia uzależnień w sposób kompleksowy. Tylko wtedy można skutecznie przeciwdziałać narastającemu problemowi.
Niemal trzy czwarte uczniów w wieku 15–16 lat już sięgnęło po alkohol. Jak wynika z badania ESPAD 2024, to wciąż najbardziej wśród młodzieży rozpowszechniona substancja psychoaktywna. W ostatnich 20 latach o ponad 20 pp. spadł odsetek nastolatków palących papierosy, ale prawie 70 proc. 17–18-latków przyznaje, że sięgnęło w swoim życiu po e-papierosa. Eksperci wskazują na potrzebę nie tylko bardziej restrykcyjnego ograniczania dostępności tych produktów dla młodych ludzi, ale też o działania na rzecz edukacji zdrowotnej i kompleksowego podejścia do profilaktyki i leczenia uzależnień, bez podziału na poszczególne grupy substancji.

– Wyniki badania ESPAD sugerują spadek rozpowszechnienia używania substancji psychoaktywnych przez młodzież. Dotyczy to zarówno wyrobów tytoniowych, jak i napojów alkoholowych i marihuany, jedynie w zakresie nowych substancji psychoaktywnych, tzw. dopalaczy, obserwujemy obecnie stabilizację – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Janusz Sierosławski, koordynator badań ESPAD z Pracowni Badań i Inicjatyw Społecznych. – Napoje alkoholowe są najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną używaną przez młodzież i jednocześnie jest to najbardziej rozpowszechniona substancja również w świecie dorosłych, stąd prawdopodobnie właśnie ta kulturowa jedność stanowi wyzwanie.

Z badania ESPAD – ogólnopolskiego badania ankietowego, realizowanego co cztery lata od 1995 roku na losowych próbach uczniów klas pierwszych i trzecich szkół średnich (wiek 15–16 lat i 17–18 lat) w ramach europejskiego projektu badawczego – wynika, że 72,9 proc. uczniów w wieku 15–16 lat sięgnęło kiedykolwiek po alkohol. Spożycie alkoholu przez grupę dziewcząt i grupę chłopców w ciągu ostatnich 30 lat praktycznie się zrównało. W 1995 roku różnica między płciami wynosiła w tym względzie 10,2 pp. na niekorzyść chłopców, podczas gdy w 2024 roku jest to 0,5 pp. i po raz drugi, od kiedy trwa badanie, jest to niewielka przewaga dziewcząt.

– Także nowe wyroby nikotynowe, które zastępują obecnie papierosy czy tytoń, stanowią poważne wyzwanie z racji tego, że postrzegane są jako produkty niegroźne, jako produkty zdrowotnie obojętne. Tymczasem nie jest to prawda, bez wątpienia ich używanie jest mniej szkodliwe niż palenie tytoniu, ale jednak coraz więcej badań pokazuje, że nie są one obojętne dla zdrowia, szczególnie dla młodych ludzi powinny być w sposób jednoznaczny bardzo ograniczone – ocenia Janusz Sierosławski.

Odsetek uczniów w wieku 17–18 lat, którzy sięgnęli kiedykolwiek po wyroby tytoniowe, spadł w ciągu ostatnich 20 lat z 77 proc. do 56 proc. W grupie 15–16-latków ten odsetek spadł z 66,7 proc. do 38,9 proc. W pytaniu o palenie tytoniu w ciągu ostatnich 30 dni przed badaniem wskazania są na poziomie odpowiednio 29,8 proc. oraz 20,9 proc. Jednak w ostatnim badaniu do sięgnięcia po e-papierosy przyznało się 56,7 proc. z grupy 15–16-latków i 69,5 proc. 17–18-latków.

– Dochodzi do zjawiska substytucji jednej substancji przez drugą. Prawdopodobnie wynika to po pierwsze z tego, że wyroby tytoniowe mają coraz gorszy image, coraz powszechniej dociera do świadomości społecznej, również do młodych ludzi, że te substancje są bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Po drugie, ograniczenie dostępności tych substancji ma tutaj kluczowe znaczenie. Wystarczy popatrzeć, ile kosztowała paczka papierosów jeszcze parę lat temu, a ile kosztuje teraz. Dostępność ekonomiczna to jeden z istotnych czynników, które decydują o rozpowszechnieniu użycia. E-papierosy są jednak znacznie tańsze i mają właśnie image w miarę bezpiecznych, to znaczy niegroźnych dla zdrowia produktów, image, który nie do końca zgodny jest z prawdą – zauważa ekspert Pracowni Badań i Inicjatyw Społecznych.

Choć prawo zakazuje sprzedaży e-papierosów z nikotyną osobom niepełnoletnim, podobnie zresztą jak ma to miejsce w przypadku papierosów i wyrobów alkoholowych, to w Polsce wciąż jest wyraźny problem z egzekwowaniem prawa. Prawie połowa (44,2 proc.) 15–16-latków uważa, że piwo jest bardzo łatwe dla nich do zdobycia. Dużym problemem są też luki w prawie, które sprzyjają tworzeniu się nisz produktowych. Dopiero w toku prac legislacyjnych jest chociażby rozszerzenie zakazu sprzedaży osobom poniżej 18. roku życia elektronicznych papierosów bez nikotyny. Zakaz ma dotyczyć także sprzedaży osobom niepełnoletnim woreczków z nikotyną.

Dużym wyzwaniem jest więc z jednej strony uszczelnienie prawa, z drugiej – edukacja zdrowotna. Kolejną kwestią są działania skierowane na leczenie i profilaktykę uzależnień, w tym rozszerzenie kompetencji Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, które obecnie nie zajmuje się profilaktyką nikotynową.

– Istnieje wiele argumentów za tym, żeby kwestie uzależnień traktować kompleksowo, niezależnie od tego, czy mowa o narkotykach, o alkoholu, czy o tytoniu. Jednym z argumentów za tym jest chociażby prowadzenie tak zwanej profilaktyki uniwersalnej – to są działania profilaktyczne, które nie są specyficznie nastawione na jakąś substancję czy nawet nie są specyficznie nastawione na uzależnienia, ale mają w sposób generalny wzmacniać potencjał młodych ludzi w przeciwstawianiu się zachowaniom ryzykownym. W ten sposób zapobiegamy i alkoholowi, i narkotykom, i tytoniowi również, ale też i hazardowi. Tylko takie ujęcie pozwala działać kompleksowo i nie rozpraszać środków, nie powodować, że jakieś działania są duplikowane, czy trafiają nie tam, gdzie należy – podkreśla Janusz Sierosławski. – Tu jest także kwestia leczenia. Jeżeli pacjent trafia do placówki leczniczej z powodu problemu alkoholowego albo z powodu problemu narkotyku, to bardzo często występuje również u niego problem nikotyny. Kompleksowe radzenie sobie z jego uzależnieniem jest znacznie bardziej efektywne niż próba radzenia sobie z każdym z tych uzależnień osobno.

Źródło materiału: Newseria Biznes
31 marca 2025 r. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację Ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. To ważny krok w walce z uzależnieniem od nikotyny, szczególnie wśród młodych ludzi. Wprowadzony zakaz sprzedaży nowatorskich wyrobów tytoniowych o charakterystycznym aromacie, takich jak mentol czy owoce, zacznie obowiązywać po 9-miesięcznym okresie przejściowym.
Zdrowsza przyszłość bez aromatyzowanych wyrobów tytoniowych
Nowelizacja wprowadza zakaz sprzedaży wkładów tytoniowych o określonym smaku i zapachu, eliminując produkty, które przyciągały głównie młode osoby. Jak wskazują badania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), smaki takie jak owoce czy mentol znacząco zwiększają atrakcyjność tych produktów i ułatwiają uzależnienie.

Wprowadzone zmiany to zdecydowany krok w kierunku ograniczenia uzależnienia od nikotyny oraz poprawy zdrowia publicznego. To kolejny etap walki ze szkodliwymi skutkami palenia oraz jego nowoczesnymi formami, takimi jak podgrzewane wyroby tytoniowe czy e-papierosy.

Nowoczesne wyroby tytoniowe – nowe wyzwania zdrowotne
Choć tradycyjne papierosy są szeroko uznawane za szkodliwe, coraz więcej osób sięga po alternatywne produkty – w tym e-papierosy, woreczki nikotynowe i podgrzewany tytoń. Niestety, nie są one bezpieczne dla zdrowia, a ich atrakcyjne formy sprawiają, że stanowią zagrożenie, zwłaszcza dla młodzieży.

Aby skutecznie chronić zdrowie publiczne, rząd pracuje nad dwoma kolejnymi ustawami, które jeszcze bardziej ograniczą dostępność i reklamę tych produktów.

Planowane zmiany: zakaz jednorazowych e-papierosów i regulacja rynku nikotynowego
Nowelizacja ustawy zakłada kompleksowe zmiany w obszarze sprzedaży oraz promocji wyrobów nikotynowych. Obejmuje to:
WHO podkreśla, że atrakcyjne smaki znacząco wpływają na zainteresowanie młodzieży tego rodzaju produktami. Dlatego ich ograniczenie może skutecznie zmniejszyć ryzyko uzależnienia.

Nowe przepisy – skuteczna ochrona najmłodszych
Obowiązujące regulacje dotyczące e-papierosów i woreczków nikotynowych są niewystarczające. Obecnie wiele z tych produktów pozostaje poza kontrolą prawną, co oznacza brak ograniczeń wiekowych oraz regulacji dotyczących ich składu.

Nowe ustawy zakładają:

Co dalej? Proces legislacyjny
Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych jest na etapie konsultacji wewnętrznych i wkrótce trafi do uzgodnień publicznych. Po ich zakończeniu będzie procedowany w Sejmie.

Rząd przewiduje, że ustawa wejdzie w życie 14 dni po jej ogłoszeniu, a nowe przepisy dotyczące jednorazowych e-papierosów i woreczków nikotynowych zaczną obowiązywać po 6-miesięcznym okresie przejściowym.

Krok w dobrym kierunku
Nowe regulacje to odpowiedź na rosnące zagrożenie uzależnieniem od nikotyny w nowoczesnej formie. Eliminacja atrakcyjnych smaków, surowsze zasady sprzedaży i kontrola składu mają na celu ochronę zdrowia publicznego, zwłaszcza wśród młodych ludzi. To ważny krok w stronę zdrowszego społeczeństwa i ograniczenia liczby osób sięgających po produkty nikotynowe.

Eksperci o nowych regulacjach
Zdaniem ekspertów zdrowia publicznego, zmiany w prawie są niezbędne, aby ograniczyć rosnącą popularność alternatywnych produktów tytoniowych wśród młodych osób. Dr Anna Kowalska z Instytutu Zdrowia Publicznego podkreśla:
„Zakaz sprzedaży smakowych wyrobów tytoniowych to skuteczny sposób na zmniejszenie atrakcyjności tych produktów. Młodzież często sięga po nie ze względu na przyjemny smak, nie zdając sobie sprawy z ryzyka uzależnienia”.

Podobne stanowisko prezentuje prof. Jan Nowak z Polskiego Towarzystwa Onkologicznego:
„Palenie, niezależnie od formy, wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób nowotworowych. Każde działanie ograniczające dostęp do wyrobów nikotynowych to krok w stronę zdrowszego społeczeństwa”.

Nowe regulacje mają szansę skutecznie ograniczyć liczbę osób sięgających po nowoczesne formy nikotyny i tym samym przyczynić się do poprawy zdrowia publicznego w Polsce.

Komunikat Ministerstwa Zdrowia

Światowy Dzień Bez Tytoniu, obchodzony 31 maja, to doskonała okazja do zwrócenia uwagi na wpływ e-papierosów na zdrowie. W ostatnich latach coraz większy odsetek osób, dążących do zerwania z tradycyjnym paleniem, decyduje się sięgać po e-papierosy. Te urządzenia, znane również jako e-papierosy lub elektroniczne papierosy, wciąż cieszą się większą tolerancją społeczną i postrzegane są jako „mniej szkodliwe” alternatywy. W Światowym Dniu Bez Tytoniu warto zastanowić się nad tym, czy e-papierosy są rzeczywiście bezpieczną alternatywą. Przyjrzenie się temu zagadnieniu z perspektywy eksperta, dr. hab. n. med. Piotra Buszmana, prof. nadzw., Grupa American Heart of Poland może pomóc nam podjąć świadome decyzje dotyczące naszego zdrowia.

Główne różnice między tymi dwoma rodzajami palenia
Tradycyjne papierosy zawierają szereg szkodliwych substancji chemicznych, takich jak smoła, benzen, cyjanowodór i inne toksyny. E-papierosy również zawierają różne substancje chemiczne m.in. płyn z nikotyną, glikolem propylenowym, glicerolem i aromatami. Tradycyjne papierosy produkują dym i intensywny zapach, natomiast E-papierosy nie produkują dymu, ale wytwarzają parę – mówi dr hab. n. med. Piotr Buszman, prof. nadzw., Grupa American Heart of Poland.
Inna forma tego samego uzależnienia

E-papierosy często są wybierane przez palaczy jako „mniej szkodliwy” zastępnik dla tradycyjnych papierosów, który ma pomóc w przetrwaniu zerwania z nałogiem. Często jednak efektem takiej zamiany nie jest wcale faktycznie całkowite rzucenie palenia, a jedynie przestawienie się z jednej formy używki na drugą. 
Nie zapominajmy, że e-papierosy również zawierają nikotynę, która jest substancją uzależniającą. Zamiana zwykłego papierosa na jego elektroniczny substytut bez jakiegokolwiek planu odejścia od palenia będzie dalszym trwaniem w nałogu – zaznacza kardiolog American Heart of Poland. 
E-papierosy modne wśród młodzieży

Liczba palących w Polsce szacowana jest na ok. 8 milionów, a w skali globalnej jest to blisko 1,3 miliarda. Coraz większy odsetek w tym gronie stanowią osoby sięgające po e-papierosy. Według badań Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce po e-papierosy sięga już co czwarty nastolatek, co sprawia, że nasz kraj znajduje się w pierwszej piątce krajów o najwyższym odsetku palących nieletnich w Europie. Częstotliwość stosowania e-papierosów wśród osób w wieku 15-18 lat jest przy tym znacznie większa niż w przypadku tradycyjnych wyrobów tytoniowych. Jak podkreśla Piotr Buszman, jedno z bardzo istotnych zagrożeń stanowią właśnie moda i większe przyzwolenie społeczne dla e-papierosów.
W efekcie może się okazać, że skala palenia papierosów elektronicznych będzie przewyższać liczbę osób palących wyroby „tradycyjne”, a lekarze będą mieć do czynienia z całą rzeszą młodych ludzi, którzy już od nastoletnich lat systematycznie dostarczają do swojego organizmu nikotynę i inne szkodliwe substancje. A warto przy tym zauważyć, że badania nad wpływem długoterminowego użytkowania e-papierosów na zdrowie nadal są prowadzone – przestrzega specjalista American Heart of Poland. 
Zabójstwo dla serca
Palenie papierosów w pierwszej kolejności kojarzone jest z chorobami układu oddechowego. Ma ono jednak negatywny wpływ również na wiele innych narządów – w tym m.in. na serce. 
Dla naszego układu krążenia szkodliwa jest już sama nikotyna, którą zawierają zarówno klasyczne papierosy jak i te elektroniczne. Substancja ta podnosi ciśnienie, uszkadza naczynia krwionośne i śródbłonek, może także powodować destabilizację blaszki miażdżycowej. A pamiętajmy przy tym, nikotyna nie jest jedyną szkodliwą substancją, jaką zawierają e-liquidy – wyjaśnia Piotr Buszman, kardiolog inwazyjny.
Palenie tytoniu jest jednym z głównych czynników ryzyka rozwoju chorób serca, takich jak choroba wieńcowa, zawał serca, miażdżyca i nadciśnienie tętnicze. 
Substancje chemiczne obecne w dymie tytoniowym, takie jak nikotyna, tlenek węgla i inne toksyny, powodują uszkodzenie naczyń krwionośnych, prowadzące do zwężenia tętnic i ograniczenia przepływu krwi do serca. Długotrwałe palenie tytoniu prowadzi do uszkodzenia ścian naczyń krwionośnych, powodując ich stwardnienie i zmniejszenie elastyczności. To może prowadzić do zwiększonego ciśnienia krwi i rozwoju nadciśnienia tętniczego, co stanowi główny czynnik ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Ponadto palenie tytoniu może powodować zaburzenia rytmu serca, takie jak migotanie przedsionków i tachykardia. Nikotyna zawarta w papierosach może wpływać na impulsy elektryczne w sercu, co prowadzi do nieregularnego bicia serca – dodaje kardiolog.
Ważne jest, aby zauważyć, że te szkodliwe efekty palenia tytoniu na serce mogą być zmniejszane lub odwracane, jeśli osoba zdecyduje się rzucić palenie. Zaprzestanie palenia tytoniu jest kluczowym krokiem w ochronie zdrowia serca i zmniejszeniu ryzyka chorób serca.
źródło: Grupa American Heart of Poland