Medicalpress
Z Internetowego Konta Pacjenta korzysta już ponad 21 milionów osób, co czyni je jednym z największych publicznych systemów cyfrowych w Polsce. Rosnąca liczba użytkowników pokazuje, że e-zdrowie na dobre wpisało się w codzienność pacjentów, ułatwiając dostęp do recept, skierowań, historii leczenia oraz kolejnych usług medycznych.

To już oficjalne: ponad 21 milionów Polaków ma Internetowe Konto Pacjenta (IKP). Tym samym jest to jeden z największych cyfrowych serwisów publicznych w historii kraju. Ten imponujący wynik to nie tylko suche statystyki, lecz przede wszystkim dowód na rosnące zaufanie do e-zdrowia.

Cyfrowa przychodnia w każdym domu

Internetowe Konto Pacjenta to bezpłatne i intuicyjne narzędzie, które przeniosło kluczowe usługi medyczne prosto na ekrany naszych komputerów i smartfonów (w formie aplikacji mojeIKP). Bez stania w kolejkach i bez wychodzenia z domu, pacjenci mają natychmiastowy wgląd w swoją historię medyczną.

W jednym, bezpiecznym miejscu sprawdzisz m.in.:

  • e-recepty oraz historię przepisanych leków (wraz z dawkowaniem)
  • e-skierowania na badania i do specjalistów
  • historię wizyt sfinansowanych w ramach NFZ
  • zwolnienia lekarskie (w tym zwolnienia na dziecko)

Dzięki IKP kontakt z systemem ochrony zdrowia stał się prostszy, bardziej przejrzysty i pozbawiony zbędnej biurokracji.

Co oznacza próg 21 milionów?

Osiągnięcie takiego wyniku oznacza, że z Internetowego Konta Pacjenta korzysta już większość obywateli Polski – zarówno dorosłych, jak i dzieci, gdyż ich konta podpięte są pod konta rodziców. Tego typu kont jest prawie 6 milionów, co oznacza, że ponad 80% Polek i Polaków poniżej 18 roku życia ma założone IKP. To pokazuje jak przydatnym narzędziem w planowaniu ochrony zdrowia dziecka jest dla rodziców Internetowe Konto Pacjenta. Dowiedz się więcej o tym, jak zarządzać dokumentacją medyczną dziecka dzięki IKP

Cyfrowe rozwiązania przestały być technologiczną nowinką dla wybranych, a stały się codziennym standardem. Tylko w tym roku Internetowe Konto Pacjenta uruchomiło ponad 772 tysięcy ludzi, co daje średnią prawie 130 tysięcy miesięcznie. To wzrost w stosunku do ostatnich lat – w 2024 roku średnio miesięcznie IKP uruchamiało prawie 95 tysięcy osób, a w 2025 prawie 105 tysięcy miesięcznie.

Kolejne rozwiązania, które są wprowadzane do IKP takie jak: orzeczenie medycyny pracy, Domowa Opieka Medyczna, Elektroniczna Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego z pewnością zachęcą kolejne grupy Polek i Polaków do dołączenia do tej cyfrowej transformacji ochrony zdrowia.

Co ten sukces oznacza w praktyce dla nas wszystkich?

Rozwój Internetowego Konta Pacjenta to m.in.

  • Koniec z papierologią: błyskawiczny czas obsługi spraw pacjenta.
  • Większą dostępność: łatwiejszy kontakt z lekarzem i farmaceutą.
  • Oddech dla medyków: odczuwalne odciążenie placówek medycznych z rutynowych formalności.

Zdrowie zawsze pod ręką – aplikacja mojeIKP

Dla tych, którzy cenią sobie maksymalną mobilność, idealnym rozwiązaniem stała się aplikacja mojeIKP. To kieszonkowe centrum dowodzenia zdrowiem, które sprawdza się zwłaszcza w nagłych sytuacjach.

Aplikacja pozwala na:

  • odbiór e-recepty za pomocą wygodnego kodu QR lub powiadomienia (bez czekania na SMS)
  • sprawdzenie numeru skierowania do specjalisty lub na badanie
  • wygodne zarządzanie dokumentacją medyczną swoich dzieci oraz osób, które nas do tego upoważniły.

Bezpieczeństwo na poziomie bankowości elektronicznej

Ponieważ IKP gromadzi niezwykle wrażliwe dane medyczne, system przygotowany przez państwo spełnia najwyższe standardy cyberbezpieczeństwa. Do konta nie zaloguje się nikt przypadkowy. Dostęp chroniony jest przez sprawdzone cyfrowe narzędzia weryfikacji tożsamości, takie jak:

  • Profil Zaufany
  • bankowość elektroniczna
  • aplikacja mObywatel lub e-dowód.

Dzięki temu użytkownicy mają pewność, że ich wrażliwe informacje są bezpieczne i widoczne wyłącznie dla nich oraz uprawnionych medyków.

Krok w stronę nowoczesnej medycyny

Sukces IKP to dopiero początek. System jest stale rozwijany i wzbogacany o nowe, inteligentne funkcjonalności, które mają jeszcze lepiej odpowiadać na wyzwania współczesnej medycyny. Ponad 21 milionów użytkowników to jasny sygnał: Polacy chcą nowoczesnej i cyfrowej ochrony zdrowia. I dokładnie w tym kierunku zmierzamy. 

Przekroczenie progu 21 milionów użytkowników potwierdza, że Internetowe Konto Pacjenta stało się jednym z filarów cyfrowej transformacji polskiego systemu ochrony zdrowia. Rozwój nowych funkcji, takich jak elektroniczna karta diagnostyki i leczenia onkologicznego czy dokumentacja medycyny pracy, ma jeszcze bardziej zwiększyć znaczenie IKP w codziennej opiece nad pacjentem i usprawnić funkcjonowanie całego systemu.

Źródło: e-zdrowie.pl

Narodowy Instytut Onkologii w Krakowie wdraża narzędzia, które zmienią sposób przygotowywania, podpisywania i przechowywania dokumentacji medycznej. W ramach projektu cyfryzacji finansowanego ze środków Krajowego Planu Odbudowy zakupiono 26 tabletów mobilnych, dwa skanery, 27 długopisów biometrycznych oraz 11 ekranów podpisowych.
Nowe wyposażenie pozwoli połączyć kilka dotychczas odrębnych czynności w jeden elektroniczny proces. Dokument będzie można wyświetlić pacjentowi, uzupełnić, podpisać i zapisać bez konieczności przygotowywania kolejnych wydruków. Rozwiązanie znajdzie zastosowanie na oddziałach, w poradniach, pracowniach oraz rejestracjach Instytutu. Istotnym elementem wdrożenia jest powiązanie nowych urządzeń z funkcjonującym w NIO systemem informatycznym.

– Zakończyliśmy etap integracji rozwiązania z systemem HIS. Oznacza to, że formularze, skany i dokumenty opatrzone podpisem elektronicznym będą trafiały bezpośrednio do właściwej dokumentacji pacjenta. Jednocześnie system zachowuje kontrolę uprawnień i pozwala rejestrować, kto oraz w jakim zakresie korzystał z określonych danych – wyjaśnia Adam Gackiewicz z Działu IT NIO w Krakowie.

Tablety będą wykorzystywane m.in. do przedstawiania pacjentom treści zgód, oświadczeń i formularzy. Uzupełnienie danych na urządzeniu mobilnym ograniczy konieczność późniejszego przepisywania informacji z wersji odręcznej. Czytelność zapisów oraz możliwość sprawdzenia wymaganych pól jeszcze przed zatwierdzeniem dokumentu pomogą również zmniejszyć liczbę braków formalnych.

– Dla osób zgłaszających się do Instytutu będzie to przede wszystkim prostszy sposób dopełniania formalności. Pracownik będzie mógł przeprowadzić pacjenta przez formularz, wyjaśnić niejasne punkty i od razu zweryfikować, czy wszystkie wymagane informacje zostały podane. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy pacjent jest zdenerwowany, osłabiony albo ma trudność z samodzielnym wypełnianiem rozbudowanych druków– podkreśla Katarzyna TarnawskaKierownik Działu ds. Koordynacji Krajowej Sieci Onkologicznej i Wsparcia Działalności Leczniczej.

Do systemu mogą być wprowadzane także materiały dostarczone z innych placówek, w tym wyniki badań, karty informacyjne leczenia szpitalnego, wypisy, opisy zabiegów i operacji, zaświadczenia oraz pozostałe dokumenty istotne dla dalszego postępowania medycznego. Dwa zakupione skanery umożliwią ich przekształcenie do postaci cyfrowej.

Podczas zapisu wykorzystywana będzie technologia OCR, czyli optyczne rozpoznawanie tekstu. Pozwala ona odczytywać treść zeskanowanych stron, a nie traktować ich wyłącznie jako obrazu. Każdy plik zostanie ponadto opisany metadanymi, takimi jak kategoria dokumentu, dane identyfikacyjne oraz miejsce przypisania w historii choroby.

– Dobrze przeprowadzona digitalizacja nie kończy się na wykonaniu skanu. Kluczowe jest uporządkowanie materiału w taki sposób, aby potrzebny dokument można było odnaleźć według jego rodzaju, daty lub związku z konkretnym etapem leczenia. W efekcie powstaje spójny zasób informacji, który wspiera ciągłość opieki i ogranicza konieczność korzystania z rozproszonych archiwów – mówi Krzysztof Wrona, Kierownik Archiwum Zakładowego i Dokumentacji Medycznej.

Długopisy biometryczne umożliwią odwzorowanie podpisu odręcznego wraz z jego cechami charakterystycznymi, natomiast ekrany Wacom posłużą do akceptowania dokumentów bezpośrednio na stanowiskach obsługi. Zastosowanie kilku rodzajów urządzeń pozwoli dopasować sposób pracy do specyfiki danego miejsca oraz rodzaju formularza.

Pełne uruchomienie produkcyjne rozwiązania planowane jest w najbliższym czasie. Inwestycja stanowi kolejny etap rozwoju cyfrowego środowiska NIO w Krakowie finansowanego z środków KPO, w którym technologia ma wspierać zarówno organizację procesów medycznych, jak i sprawną komunikację między pacjentem a personelem.

Żródło: inf pras

Cyfryzacja w Polsce wchodzi w kolejny etap. Tym razem w centrum uwagi znalazł się proces orzekania o stanie zdrowia pacjentów. Zakład Ubezpieczeń Społecznych opublikował szczegółową informację na temat wdrażania rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. Wśród kilku projektów szczególne znaczenie ma system, który ma wspierać lekarzy orzeczników w analizie dokumentacji medycznej.
To obszar wrażliwy, obciążony odpowiedzialnością i ogromem danych. Dokumentacja medyczna w sprawach orzeczniczych bywa obszerna, niejednorodna i rozproszona. Według zapowiedzi ZUS nowe narzędzie ma analizować całość zgromadzonych materiałów, układać je chronologicznie, grupować, odnajdywać fakty medyczne i wskazywać istotne elementy. System ma również umożliwiać szybkie wyszukiwanie konkretnych informacji we wszystkich dokumentach jednocześnie oraz ułatwiać poruszanie się po wirtualnej teczce akt.

Zakład podkreśla, że rola algorytmu ma charakter pomocniczy. System ma wspomagać lekarzy orzeczników, nie zastępować ich ani automatycznie podejmować decyzji. Pilotaż został już przeprowadzony, a pełne wdrożenie zaplanowano na II kwartał 2026 roku. W założeniu rozwiązanie ma odciążyć orzeczników od czasochłonnego przeglądania dokumentów i pozwolić im skupić się na merytorycznej ocenie stanu zdrowia pacjenta. W praktyce jednak kluczowe będzie to, czy narzędzie rzeczywiście usprawni proces bez wpływu na jego niezależność i jakość.

Projekt dotyczący orzecznictwa nie jest jedynym obszarem, w którym ZUS testuje sztuczną inteligencję. W pełni działa już system obsługujący zgłoszenia składane przez pracowników Zakładu w wewnętrznym systemie informatycznym. Algorytmy rozpoznają i kategoryzują najczęstsze sprawy, dzięki czemu około 25 procent z nich trafia automatycznie do właściwych grup wsparcia z pominięciem pierwszej linii helpdesku.

Na przełomie I i II kwartału 2026 roku planowane jest również uruchomienie translatora, czyli systemu automatycznego tłumaczenia dokumentów obcojęzycznych na język polski. Ma on obejmować także dokumenty składane przez klientów w oddziałach przy ubieganiu się o świadczenia. To rozwiązanie może znacząco skrócić czas obsługi spraw w kontekście rosnącej mobilności i migracji.

W fazie pilotażu lub prac koncepcyjnych pozostają kolejne projekty. Wśród nich voicebot do telefonicznego umawiania wizyt w placówkach ZUS, działający całą dobę bez udziału pracownika, system wspomagający odpowiadanie na maile klientów, których rocznie wpływa ponad 1,3 mln, Asystent Doradcy ds. Ulg i Umorzeń wspierający analizę wniosków i przygotowywanie propozycji spłat oraz Inteligentna Baza Wiedzy, czyli wewnętrzne repozytorium wyposażone w asystenta AI potrafiącego streszczać i porównywać dokumenty.

W komunikacie podkreślono zasadę nadrzędną. Sztuczna inteligencja ma służyć wyłącznie do wspomagania decyzji ludzkich, a nie do ich automatycznego podejmowania. Zakład deklaruje zgodność projektów z RODO i unijnym AI Act, odporność na ataki oraz możliwość audytu. Każde narzędzie jest testowane pod kątem ryzyka tzw. halucynacji, czyli generowania przez AI błędnych lub zmyślonych informacji.

Wprowadzenie algorytmów do procesu analizy dokumentacji medycznej to krok, który może zmienić codzienną praktykę orzeczniczą. Dla środowiska medycznego i pacjentów kluczowe będzie jednak nie tylko tempo wdrożeń, ale transparentność zasad działania systemu i realna kontrola człowieka nad ostateczną decyzją. Kolejna aktualizacja informacji o projektach AI ma zostać opublikowana dopiero w momencie wdrożenia pierwszego projektu mającego bezpośredni kontakt z danymi klientów. To moment, który pokaże, czy deklaracje o pomocniczej roli sztucznej inteligencji znajdą pełne odzwierciedlenie w praktyce.

Informacja na temat systemów z elementami AI w ZUS

Źródło: ZUS

Pacjenci przewlekle przyjmujący leki często stają przed wyzwaniem: czy mogą bez przeszkód przewozić je przez granice? Rzecznik Praw Pacjenta wyraźnie przypomina, że to możliwe — pod warunkiem, że jest to wyjazd w celach medycznych i tylko na własny użytek. Taka deklaracja brzmi prosto, ale aby uniknąć nieprzyjemności, warto poznać szczegóły i niuanse obowiązujących przepisów.
Najpierw istotny limit: można przewozić leki w ilości, która odpowiada zapotrzebowaniu na czas pobytu za granicą, powiększony o niewielki zapas na nieprzewidziane sytuacje, jak opóźniony powrót. W państwach Unii Europejskiej oraz według zaleceń WHO, standardem jest przewóz zapasu na 30–90 dni terapii — więcej może wymagać dodatkowych formalności, np. zgody lokalnych organów nadzoru farmaceutycznego.

Warto pamiętać, że przyzwolenie na wywóz leków z Polski nie oznacza automatycznego prawa do ich wwozu do innych krajów. Każdy kraj ma własne regulacje dotyczące substancji dopuszczonych do obrotu, a te przepisy są niezależne od polskich. Dlatego RPP i eksperci podkreślają konieczność sprawdzenia regulacji obowiązujących w kraju docelowym — najlepiej za pośrednictwem stron ambasad, konsulatów czy urzędowych witryn tych państw.

Co w przypadku leków psychotropowych i odurzających?

Tu sytuacja się komplikuje. Pacjent, który planuje przewóz leków zawierających substancje psychotropowe lub odurzające, musi liczyć się z dodatkowymi wymogami. Konieczne jest uzyskanie zaświadczenia wydanego przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego, na podstawie recepty lub dokumentacji medycznej. Taki dokument trzeba uzyskać na ok. 15 dni przed podróżą i jest ważny maksymalnie przez 30 dni. Co więcej, każda substancja wymaga osobnego dokumentu .

Leki przywożone do Polski — limity i zasady

Pacjenci wjeżdżający do Polski nie muszą uzyskiwać zgody Prezesa UPLWMPB, o ile przewożą leki na własny użytek, w liczbie nie większej niż pięć najmniejszych opakowań danego preparatu i nie zawierają one substancji odurzających lub psychotropowych . W przypadku środków kontrolowanych wymagane jest odpowiednie zaświadczenie z GIF .

Ponadto, przesyłanie leków — na przykład drogą pocztową lub kurierską — nie jest dozwolone.

Jak przygotować się do podróży z lekami?

Aby uniknąć problemów, warto przestrzegać kilku ważnych zasad:

Przewóz leków przez granice jest możliwy i dość powszechny, ale rządzi się własnymi prawami. Rzetelna znajomość zasad oraz przygotowanie dokumentacji to klucz do bezstresowej podróży. Warto pamiętać, że każde państwo może stosować inne regulacje — dlatego najlepiej sięgać po wiedzę u źródła: ambasad, konsulatów i urzędowych instytucji zdrowia. W ten sposób można uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek i skupić się na tym, co najważniejsze — na zdrowiu.

Źródło: GOV