Medicalpress
Choć to osoby starsze najczęściej kojarzone są z samotnością, lękiem o przyszłość i pogarszającym się samopoczuciem, najnowsze badanie pokazuje zupełnie inny obraz. Raport dotyczący postrzegania długowieczności wskazuje, że to młodzi dorośli częściej odczuwają osamotnienie, przemęczenie i brak wiary w przyszłość. Tymczasem seniorzy częściej deklarują satysfakcję z życia, poczucie sensu oraz większy spokój niż przedstawiciele najmłodszego pokolenia.
To nie seniorzy, lecz młodzi dorośli z większym niepokojem patrzą w przyszłość. To właśnie oni mówią o samotności, przemęczeniu, a co piąty młody Polak uważa, że nie dożyje 60. urodzin. Z kolei osoby po 70. częściej deklarują satysfakcję z życia i poczucie jego sensu. Skąd bierze się to pokoleniowe pęknięcie? Odpowiedzi przynosi najnowszy raport „Spojrzenie Polaków na długowieczność. Między deklaracjami a codziennością”, przygotowany na zlecenie Gedeon Richter.

Stereotypowy obraz starości nie należy do optymistycznych. Kojarzy się przede wszystkim z samotnością, zależnością od innych i utratą sensu życia. Tymczasem raport „Spojrzenie Polaków na długowieczność. Między deklaracjami a codziennością”, przygotowany na zlecenie Gedeon Richter, pokazuje, że rzeczywistość wygląda inaczej. Największym zaskoczeniem badania nie jest jednak to, jak o starości myślą seniorzy. Znacznie bardziej niepokojące okazuje się podejście najmłodszych Polaków w wieku 18-29 lat. Chociaż wydawałoby się, że są w najlepszym momencie życia, to właśnie oni najczęściej patrzą na swoją przyszłość z lękiem i sceptycyzmem. W ich odpowiedziach wyraźnie widać nie tylko obawy związane ze starzeniem, ale także szerszy problem związany z brakiem wiary we własną przyszłość. Skalę tego zjawiska wyraźnie pokazują najnowsze badania.

Młodzi bardziej boją się przyszłości niż starości

To właśnie wśród ankietowanych w wieku 18–29 lat odnotowano najwyższy poziom samotności, przemęczenia i pesymizmu wobec własnej przyszłości. Szczególnie niepokojący jest fakt, że co piąty ankietowany z tej grupy uważa, że nie dożyje 60. roku życia. Dla porównania, w całej badanej populacji podobnie sądzi zaledwie 8% respondentów. Ale smutne wnioski nasuwają się nie tylko w kwestii przewidywanej długości życia. Aż 28% badanych w wieku 18–29 lat deklaruje, że często lub zawsze czuje się samotnie, niemal co trzeci nie odczuwa sensu życia, a około 70% doświadcza zmęczenia mimo odpoczynku. Wyłania się z tego obraz pokolenia, które zamiast z nadzieją patrzeć w kolejne etapy życia, coraz częściej doświadcza niepewności, przeciążenia i poczucia osamotnienia. Najbardziej uderzający jest jednak rozdźwięk między marzeniami a przekonaniami. Aż 69% osób w wieku 18–29 lat chciałoby dożyć co najmniej 80 lat, jednak jedynie 46% wierzy, że rzeczywiście tyle przeżyje. To niemal 25-punktowa różnica między tym, czego młodzi pragną, a tym, co uznają za realne.

Skąd bierze się ten pesymizm? Można tu wskazać co najmniej kilka powodów, począwszy od pogarszającego się samopoczucia psychicznego młodych ludzi, przez niepewność jutra i presję codzienności. Nie bez znaczenia jest też sposób, w jaki mówi się dziś o starzeniu, co może częściowo tłumaczyć, dlaczego młodzi badani z takim niepokojem myślą o kolejnych etapach życia.

Jeżeli kultura pokazuje, że kulminacją naszego zdrowia, szczęścia, urody i możliwości jest młody wiek, powiedzmy 25 lat, to z tej perspektywy żyjemy w przekonaniu, że później może już być tylko gorzej. Spójrzmy na komunikaty wokół nas: ciągłe doszlifowywanie się, odmładzanie, poprawianie. Wszystko ma nas odmładzać – zauważa dr n. med. Robert Kowalczyk, prof. UMW, psycholog i seksuolog kliniczny.

Seniorzy vs. stereotypy

Raport „Spojrzenie Polaków na długowieczność. Między deklaracjami a codziennością” pokazuje, że mylimy się zarówno w myśleniu o młodości, jak i o starości. Obraz przeciętnego dwudziestolatka nie jest więc beztroski i pełen optymizmu. Podobnie jest w przypadku osób starszych, którym daleko do naszych wyobrażeń. Dane pokazują, że wraz z wiekiem jesteśmy bardziej zadowoleni z naszej codzienności. Wśród osób po 70. roku życia aż 90% deklaruje, że widzi sens swojego życia, podczas gdy w grupie 18–29 lat odsetek ten wynosi 61%. Podobnie wygląda poziom satysfakcji z życia – od 55% wśród najmłodszych do 89% wśród najstarszych badanych. Seniorzy znacznie rzadziej niż młodzi zmagają się z samotnością. Wśród osób po 70. roku życia deklaruje ją około 10% badanych, podczas gdy w grupie najmłodszych niemal trzy razy więcej. To właśnie tutaj najwyraźniej widać pokoleniowe pęknięcie ujawnione w badaniu. Podczas gdy najmłodsi częściej patrzą na swoją przyszłość z niepokojem, osoby po 70. roku życia znacznie częściej deklarują satysfakcję z życia, poczucie sensu i większy spokój. Okazuje się więc, że to nie starość, lecz sposób myślenia o niej najmocniej dzieli dziś pokolenia.

Przyszłość pod znakiem zapytania

Raport Gedeon Richter pokazuje coś więcej niż tylko stosunek Polaków do długowieczności, lecz także głęboką zmianę społeczną. Pokolenie, które powinno z największą nadzieją patrzeć w przyszłość, coraz częściej patrzy na nią z niepokojem. Tymczasem osoby najbliższe starości częściej odnajdują sens, akceptację i satysfakcję z życia.

Każda dekada ma swój potencjał. I warto patrzeć na ten potencjał z ciekawością, a nie przez pryzmat tego, co już utraciliśmy. Jeśli będziemy przekonani, że cały potencjał życia ulokowany jest między dwudziestką a trzydziestką, to co nam pozostaje? Tylko opłakiwanie strat – podsumowuje dr Robert Kowalczyk.

Problemem nie jest dziś samo starzenie się, ale sposób, w jaki o nim myślimy. Najbardziej poruszający wniosek z raportu nie dotyczy jednak samej długości życia, lecz tego, jak myślimy o przyszłości. Bo jeśli to osoby, które mają przed sobą najwięcej lat, patrzą na każdy nadchodzący rok z lękiem i zwątpieniem, być może największym wyzwaniem współczesności nie jest już samo wydłużanie życia, ale zrozumienie skąd ten pesymizm.

Pełen raport z badania dostępny jest na: zdrowa-ona.pl

Źródło: inf pras

Młodzi Polacy coraz rzadziej sięgają po alkohol, tradycyjne papierosy i narkotyki, jednak nie oznacza to końca problemów związanych z zachowaniami ryzykownymi. Najnowszy raport „Młodzież 2025”, przygotowany przez Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) i Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU), pokazuje, że miejsce tradycyjnych zagrożeń coraz częściej zajmują nowe wyzwania: e-papierosy, hazard online, problemowe korzystanie z internetu, przemoc rówieśnicza oraz pogarszająca się kondycja psychiczna młodzieży. Wyniki badania wskazują, że profilaktyka zdrowotna musi dziś odpowiadać na znacznie bardziej złożoną rzeczywistość niż jeszcze kilka lat temu.
Młodzi Polacy rzadziej piją alkohol, mniej palą tradycyjne papierosy i coraz rzadziej sięgają po narkotyki. Nie oznacza to jednak, że problemy związane z zachowaniami ryzykownymi tracą na znaczeniu. Najnowsza edycja badania „Młodzież 2025”, realizowanego przez Centrum Badania Opinii Społecznej we współpracy z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, pokazuje raczej zmianę ich charakteru: obok alkoholu, nikotyny i narkotyków coraz wyraźniej widać wyzwania związane z e-papierosami, internetem, hazardem, przemocą rówieśniczą i zdrowiem psychicznym.

„Wyniki badania “Młodzież 2025” pokazują, że zachowania ryzykowne młodych ludzi zmieniają swój charakter. Spadek używania części substancji psychoaktywnych jest ważnym sygnałem, ale nie może usypiać naszej czujności. Obok alkoholu, nikotyny i narkotyków coraz wyraźniej widzimy wyzwania związane z e-papierosami, hazardem online, problemowym korzystaniem z internetu, przemocą rówieśniczą i zdrowiem psychicznym. To pokazuje, że profilaktyka musi być dziś kompleksowa i odpowiadać na rzeczywistość, w której funkcjonują młodzi ludzie” – mówi dr n. społ. Artur Malczewski, zastępca dyrektora ds. Lecznictwa, Badań, Certyfikacji w Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Mniej substancji, ale problem nie znika

Jednym z najbardziej widocznych trendów jest spadek używania tradycyjnych papierosów. W 2025 roku regularne palenie zadeklarowało 6 proc. uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych. Jeszcze w 2021 roku było to 20 proc. badanych. Jednocześnie bardzo wyraźnie zaznacza się popularność e-papierosów – regularnie korzysta z nich już 32 proc. młodzieży.

Alkohol pozostaje najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród młodzieży, choć w porównaniu z poprzednim pomiarem z 2021 roku zmniejszyło się spożycie wszystkich analizowanych rodzajów alkoholu, a także skala upijania się.

Trend spadkowy widoczny jest również w odniesieniu do narkotyków. Coraz więcej uczniów deklaruje, że nie wie, gdzie można je kupić, a większość twierdzi, że nigdy nie proponowano im ich zakupu. Zmniejszył się także odsetek młodzieży, która zna osoby zażywające narkotyki lub środki odurzające – w 2025 roku 66 proc. badanych wskazało, że w ich środowisku nie ma takich osób. Najczęściej używaną substancją nielegalną pozostaje marihuana lub haszysz, lecz także w tym przypadku odnotowano spadek używania. Ogólnie używanie narkotyków w ciągu ostatniego roku zadeklarowało 9 proc. uczniów, co oznacza spadek w porównaniu z 2021 rokiem i kontynuację tendencji obserwowanej od 2016 roku.

Używanie narkotyków różni się w zależności od cech społecznych i demograficznych badanych. Częściej deklarują je chłopcy niż dziewczęta, uczniowie mieszkający w większych miastach, osoby w niestandardowej sytuacji rodzinnej oraz uczniowie szkół branżowych.

Szkoła jako przestrzeń stresu, przemocy i kontaktu z substancjami

Wyniki badania pokazują, że szkoła pozostaje ważnym miejscem obserwowania zachowań ryzykownych młodzieży. Odsetek szkół, w których uczniowie zauważają obecność narkotyków, wzrósł od poprzedniej edycji badania z ponad jednej czwartej do niemal dwóch piątych. O spożywaniu alkoholu na terenie szkoły mówi co drugi uczeń, natomiast o paleniu papierosów – prawie dziewięciu na dziesięciu. Blisko jedna trzecia badanych deklaruje, że w ich szkołach obecne są wszystkie trzy rodzaje wymienionych substancji.

Jednocześnie szkoła coraz częściej wiąże się dla młodzieży ze stresem i trudnymi doświadczeniami społecznymi. W ostatniej edycji badania odnotowano najwyższy w historii pomiarów odsetek uczniów odczuwających stres i zdenerwowanie w związku ze szkołą. Poziom stresu wzrósł zarówno wśród dziewcząt, jak i chłopców, jednak jest wyraźnie wyższy wśród dziewcząt.

„Ponad połowa uczniów w ciągu roku poprzedzającego badanie doświadczyła przynajmniej jednej formy przemocy rówieśniczej. To rekordowy wynik odkąd monitorowana jest ta kwestia. Najpoważniejszym problemem jest wykluczenie przez grupę, które dotyka już niemal dwóch piątych badanych” – mówi Daria Litwin z Centrum Badania Opinii Społecznej.

Kondycja psychiczna i zachowania ryzykowne są ze sobą powiązane

Samopoczucie uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych jest wyraźnie gorsze niż ogółu dorosłych. Wchodzący w dorosłość młodzi ludzie zdecydowanie częściej doświadczają negatywnych, nieprzyjemnych przeżyć, w tym stanów depresyjnych i myśli samobójczych. Szczególnie często negatywne emocje przeżywają dziewczęta.

W ostatniej edycji badania z 2025 roku po raz pierwszy zastosowano standaryzowaną skalę Patient Health Questionnaire-8, która służy do oceny częstotliwości pojawiania się objawów depresyjnych. Wyniki są niepokojące: ponad dwie piąte uczniów doświadcza umiarkowanych lub bardziej nasilonych symptomów depresji. Jest to ponad czterokrotnie częstsze niż w generalnej populacji dorosłych Polaków, gdzie dotyczy to niespełna jednej dziesiątej.

Objawów depresji częściej doświadczają dziewczęta niż chłopcy, a także osoby znajdujące się w przeciętnej i szczególnie złej sytuacji materialnej. Do czynników ryzyka zaliczają się również: złe relacje z rodzicami, brak relacji towarzyskich, odczuwanie stresu w szkole i doświadczanie tam przemocy. Wyższy poziom ryzyka wystąpienia depresji współwystępuje także z długim czasem spędzanym w ciągu dnia online oraz sposobem korzystania z internetu, który można określić jako problemowy.

Internet i hazard: coraz ważniejsze wyzwania profilaktyki

Badanie „Młodzież 2025” pokazuje również rosnącą skalę wyzwań związanych z korzystaniem z internetu i uczestnictwem w grach o charakterze hazardowym. Od 2013 roku obserwowany jest spadek odsetka osób korzystających z internetu w sposób bezpieczny oraz wzrost grupy charakteryzującej się podwyższonym ryzykiem problemowego korzystania z sieci. Samo problemowe korzystanie z internetu, które opisuje zachowanie około jednej dwudziestej uczniów, utrzymuje się na stabilnym poziomie.

„Obecnie częstsze niż przed laty jest uczestnictwo w grach hazardowych. Udział w tego typu aktywnościach deklaruje ponad połowa badanych. Szczególnie dynamicznie rośnie popularność gier hazardowych online, które stały się najczęściej wybieraną formą hazardu wśród nastolatków. Coraz więcej młodych osób angażuje się również w zakłady bukmacherskie oraz gry na automatach” – mówi Jan Kujawski z Centrum Badania Opinii Społecznej

Uwagę zwraca nie tylko rosnąca skala zjawiska, lecz także jego konsekwencje. W porównaniu z poprzednimi latami znacząco wzrosły zarówno wydatki ponoszone przez młodzież na hazard, jak i odsetek osób wykazujących symptomy uzależnienia. Obecnie jedna siódma respondentów – dwukrotnie więcej niż w poprzedniej edycji sprzed czterech lat – znajduje się w grupie wysokiego ryzyka uzależnienia od hazardu. Problem ten szczególnie dotyczy chłopców, jednak obserwowany jest również systematyczny wzrost ryzykownych zachowań wśród dziewcząt.

Wyniki badań wskazują również na powiązanie hazardu z innymi zachowaniami ryzykownymi – im wyższy poziom zaangażowania w hazard, tym częstsze jest spożywanie alkoholu, a także używanie narkotyków.

Potrzebna jest profilaktyka odpowiadająca na zmieniające się ryzyka

Wyniki badania „Młodzież 2025” pokazują, że współczesna profilaktyka musi równocześnie odpowiadać na tradycyjne zagrożenia związane z alkoholem, nikotyną i narkotykami oraz nowe wyzwania dotyczące e-papierosów, internetu, hazardu, przemocy rówieśniczej i zdrowia psychicznego.

Spadek używania części substancji psychoaktywnych jest ważnym sygnałem, ale nie oznacza końca problemów. Zachowania ryzykowne młodzieży zmieniają się, przenikają między sobą i coraz częściej wymagają całościowego spojrzenia – obejmującego zarówno substancje psychoaktywne, jak i funkcjonowanie młodych ludzi w szkole, społeczeństwie oraz świecie cyfrowym.

Badanie „Młodzież” realizowane jest od lat 90. XX wieku i obejmuje uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych. Od 2003 roku prowadzone jest przez CBOS we współpracy z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Kolejne edycje realizowano w latach 2003, 2008, 2010, 2013, 2016, 2018, 2021 i 2025. Badanie prowadzone jest według tej samej, niezmiennej metodologii, co pozwala śledzić zmiany i trendy zachodzące w kolejnych pokoleniach młodzieży.

Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) powstało 1 stycznia 2022 roku z połączenia Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) oraz Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN). Celem utworzenia KCPU było połączenie i koordynacja działań państwa w zakresie profilaktyki oraz przeciwdziałania uzależnieniom. KCPU zajmuje się profilaktyką, edukacją i wspieraniem działań terapeutycznych dotyczących uzależnień od alkoholu, narkotyków oraz uzależnień behawioralnych, takich jak hazard, gry komputerowe, internet czy media społecznościowe. Instytucja prowadzi także działania szkoleniowe, badawcze i informacyjne oraz współpracuje z samorządami, szkołami i organizacjami społecznymi.

 
Źródło: Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom
Studia mają swoją dynamikę, semestr narzuca tempo, kolejne tygodnie przynoszą zaliczenia, a na końcu pojawia się sesja, moment w którym wiele napięć zbiera się w jednym czasie. To okres intensywnej nauki, skróconego snu i ograniczonej przestrzeni na regenerację. Dla wielu studentów sesja nie jest wyłącznie sprawdzianem wiedzy, lecz doświadczeniem silnie angażującym psychicznie.
Stres w takim czasie jest naturalną reakcją organizmu na kumulację wymagań. Problem zaczyna się wtedy, gdy utrzymuje się przez dłuższy czas i zaczyna wpływać na samopoczucie, koncentrację oraz relację z otoczeniem. Wtedy sesja przestaje być tylko akademickim wyzwaniem, a staje się źródłem przewlekłego napięcia.

Przeciążenie nauką

Obciążenie psychiczne narasta stopniowo. Długotrwała koncentracja, konieczność przyswajania dużych partii materiału i ograniczony czas na odpoczynek sprawiają, że organizm funkcjonuje w trybie ciągłego pobudzenia. Pojawiają się trudności ze snem, rozdrażnienie, poczucie braku kontroli, a czasem także lęk i obniżony nastrój. To sygnały, które świadczą o przeciążeniu zasobów.

W badaniu poświęconym jakości kształcenia i dobrostanowi psychicznemu studentów farmacji w Polsce, przygotowanym przez zespół studentów i naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu (UMW), autorzy zwracali uwagę na elementy, które szczególnie nasilają napięcie.

– Według studentów stresogenne są relacje, lekceważący stosunek i ogromna ilość materiału, który w ich ocenie nie zawsze  jest przydatny w pracy zawodowej – twierdzi dr Katarzyna Karłowicz-Bodalska
z Katedry i Zakładu Technologii Postaci Leku na Wydziale Farmaceutycznym UMW, współautorka badania.

Sesja jako moment największej wrażliwości

To właśnie w czasie sesji kumulują się wcześniejsze napięcia. Wielogodzinne uczenie się, presja terminów i niepewność związana z egzaminami sprawiają, że stres przyjmuje postać lęku i silnego pobudzenia, a czasami może powodować niemoc i apatię. W takich warunkach nawet dobrze przygotowane osoby mogą mieć trudność z koncentracją czy zapamiętywaniem.

Dr Karłowicz-Bodalska zwraca uwagę na jeszcze jedną przyczynę, która według ankietowanych studentów nasila negatywne odczucia: egzaminy zawierają treści bardzo szczegółowe, nie zawsze omawiane na zajęciach, w konsekwencji prowadzą do narastającego stresu i strachu.

Gdy sesja zaczyna być przeżywana jako sytuacja nieprzewidywalna, napięcie przestaje pełnić funkcję mobilizującą, a zaczyna wyczerpywać. Wtedy łatwo wpaść w błędne koło: im większy stres, tym trudniej się uczyć – im trudniej się uczyć, tym większy stres.

Odzyskiwanie równowagi

W takich momentach kluczowe staje się przywracanie poczucia wpływu. Pomaga realistyczne planowanie nauki, które uwzględnia ograniczenia uwagi i potrzebę snu, zamiast zakładać nieprzerwany wysiłek. Równie ważne jest przyzwolenie na przerwy i regenerację, nie jako luksus, lecz jako warunek skutecznego uczenia się.

Istotną rolę odgrywa także relacja i rozmowa nauczyciela akademickiego ze studentem, szczególnie w ramach tutoringu i mentoringu. Te formy wsparcia opierają się na indywidualnym kontakcie
i towarzyszeniu studentowi w procesie nauki. Mentor czy tutor nie rozwiązuje problemów za studenta, ale pomaga je uporządkować, nazwać i osadzić w szerszym kontekście. Pokazuje mocne i słabe strony planu, który mogą wspólnie przygotować.

– Tutoring opiera się głównie na pozytywnej relacji ze studentem, a relacje i rozmowy wspierające, wskazujące kierunek w zdobywaniu celu, to dobre remedium na poprawę nastroju – podkreśla
dr Karłowicz-Bodalska. Dla wielu osób już sama możliwość spokojnej rozmowy z kimś doświadczonym pozwala zmniejszyć napięcie, odzyskać perspektywę i energię do życia i nauki.

Nie mniej istotne są także rozmowy z bliskimi, rodziną i przyjaciółmi. Regularne kontakty społeczne pomagają przeciwdziałać poczuciu osamotnienia i izolacji, które często nasilają się w okresach przeciążenia nauką. Wsparcie emocjonalne, obecność drugiego człowieka i poczucie bycia częścią wspólnoty stanowią ważny czynnik ochronny dla zdrowia psychicznego i równowagi w codziennym funkcjonowaniu.

Wsparcie psychiczne jako element codzienności akademickiej

Równie ważnym elementem jest dostęp do wsparcia psychologicznego, komunikowany w sposób regularny i nienacechowany stygmatyzacją. Rozmowa ze specjalistą nie powinna być traktowana jako ostateczność, lecz jako jedna z form dbania o siebie w okresie zwiększonego obciążenia.

– Wsparcie psychologiczne powinno być deklarowane cyklicznie, niezależnie od sesji – praktycznie cały czas – zauważa dr Karłowicz-Bodalska. – Taka perspektywa sprzyja wcześniejszemu reagowaniu
na przeciążenie i zapobiega sytuacjom, w których stres narasta do poziomu trudnego do opanowania.

Sesja nie musi oznaczać samotnego wysiłku

Wysokie wymagania akademickie i troska o dobrostan psychiczny nie wykluczają się. Sesja może być intensywnym etapem nauki, ale nie musi być doświadczeniem destrukcyjnym. Gdy towarzyszą jej sensowny plan, dostęp do relacji mentoringowych lub tutorskich oraz możliwość rozmowy o trudnościach, napięcie przestaje dominować nad całym doświadczeniem studiowania.

Na koniec warto przywołać myśl, która dobrze oddaje sedno tego podejścia. Jak mówi dr Karłowicz-Bodalska:

– Konieczny jest dobry plan osadzony w realiach czasowych, systematyczna praca i odwaga, aby porozmawiać z nauczycielem, który – tak jak student – jest po prostu człowiekiem. I co ważne patrzy na was studentów jak na przyszłych pracowników i członków przyszłych zespołów naukowych. Warto pamiętać, że w okresie największego obciążenia najskuteczniejszym antidotum na stres bywa nie izolacja, lecz rozmowa i relacja.

Artykuł dotyczący kondycji psychicznej studentów powstał na podstawie publikacji: 

Quality of education and mental health of pharmacy students in Poland Frontiers in Public Health Advances in Clinical and Experimental Medicine
Autorki i autorzy: Dorota Bęben, Monika Birska, Łukasz Gądek, Dominik Marciniak, Katarzyna Karłowicz-Bodalska

Źródło: Komunikat Prasowy