Medicalpress
Narodowy Instytut Onkologii w Krakowie wdraża narzędzia, które zmienią sposób przygotowywania, podpisywania i przechowywania dokumentacji medycznej. W ramach projektu cyfryzacji finansowanego ze środków Krajowego Planu Odbudowy zakupiono 26 tabletów mobilnych, dwa skanery, 27 długopisów biometrycznych oraz 11 ekranów podpisowych.
Nowe wyposażenie pozwoli połączyć kilka dotychczas odrębnych czynności w jeden elektroniczny proces. Dokument będzie można wyświetlić pacjentowi, uzupełnić, podpisać i zapisać bez konieczności przygotowywania kolejnych wydruków. Rozwiązanie znajdzie zastosowanie na oddziałach, w poradniach, pracowniach oraz rejestracjach Instytutu. Istotnym elementem wdrożenia jest powiązanie nowych urządzeń z funkcjonującym w NIO systemem informatycznym.

– Zakończyliśmy etap integracji rozwiązania z systemem HIS. Oznacza to, że formularze, skany i dokumenty opatrzone podpisem elektronicznym będą trafiały bezpośrednio do właściwej dokumentacji pacjenta. Jednocześnie system zachowuje kontrolę uprawnień i pozwala rejestrować, kto oraz w jakim zakresie korzystał z określonych danych – wyjaśnia Adam Gackiewicz z Działu IT NIO w Krakowie.

Tablety będą wykorzystywane m.in. do przedstawiania pacjentom treści zgód, oświadczeń i formularzy. Uzupełnienie danych na urządzeniu mobilnym ograniczy konieczność późniejszego przepisywania informacji z wersji odręcznej. Czytelność zapisów oraz możliwość sprawdzenia wymaganych pól jeszcze przed zatwierdzeniem dokumentu pomogą również zmniejszyć liczbę braków formalnych.

– Dla osób zgłaszających się do Instytutu będzie to przede wszystkim prostszy sposób dopełniania formalności. Pracownik będzie mógł przeprowadzić pacjenta przez formularz, wyjaśnić niejasne punkty i od razu zweryfikować, czy wszystkie wymagane informacje zostały podane. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy pacjent jest zdenerwowany, osłabiony albo ma trudność z samodzielnym wypełnianiem rozbudowanych druków– podkreśla Katarzyna TarnawskaKierownik Działu ds. Koordynacji Krajowej Sieci Onkologicznej i Wsparcia Działalności Leczniczej.

Do systemu mogą być wprowadzane także materiały dostarczone z innych placówek, w tym wyniki badań, karty informacyjne leczenia szpitalnego, wypisy, opisy zabiegów i operacji, zaświadczenia oraz pozostałe dokumenty istotne dla dalszego postępowania medycznego. Dwa zakupione skanery umożliwią ich przekształcenie do postaci cyfrowej.

Podczas zapisu wykorzystywana będzie technologia OCR, czyli optyczne rozpoznawanie tekstu. Pozwala ona odczytywać treść zeskanowanych stron, a nie traktować ich wyłącznie jako obrazu. Każdy plik zostanie ponadto opisany metadanymi, takimi jak kategoria dokumentu, dane identyfikacyjne oraz miejsce przypisania w historii choroby.

– Dobrze przeprowadzona digitalizacja nie kończy się na wykonaniu skanu. Kluczowe jest uporządkowanie materiału w taki sposób, aby potrzebny dokument można było odnaleźć według jego rodzaju, daty lub związku z konkretnym etapem leczenia. W efekcie powstaje spójny zasób informacji, który wspiera ciągłość opieki i ogranicza konieczność korzystania z rozproszonych archiwów – mówi Krzysztof Wrona, Kierownik Archiwum Zakładowego i Dokumentacji Medycznej.

Długopisy biometryczne umożliwią odwzorowanie podpisu odręcznego wraz z jego cechami charakterystycznymi, natomiast ekrany Wacom posłużą do akceptowania dokumentów bezpośrednio na stanowiskach obsługi. Zastosowanie kilku rodzajów urządzeń pozwoli dopasować sposób pracy do specyfiki danego miejsca oraz rodzaju formularza.

Pełne uruchomienie produkcyjne rozwiązania planowane jest w najbliższym czasie. Inwestycja stanowi kolejny etap rozwoju cyfrowego środowiska NIO w Krakowie finansowanego z środków KPO, w którym technologia ma wspierać zarówno organizację procesów medycznych, jak i sprawną komunikację między pacjentem a personelem.

Żródło: inf pras

Do 2030 roku światowy rynek tzw. smart hospitals, czyli rozwiązań, które łączą ludzi, dane i technologie, aby zapewnić nową jakość opieki zdrowotnej, będzie wzrastać w tempie niemal 20 proc. rocznie. Do końca dekady globalna wartość takich narzędzi może wynosić nawet 240 mld USD – wynika z danych zebranych przez Siemens Financial Services w raporcie „Financing digital transformation: healthcare”. Eksperci podkreślają, że istotną rolę w implementacji takich rozwiązań będzie miało wsparcie finansowe, które mogą zapewnić wyspecjalizowane podmioty zewnętrzne. 
Jednym z kilku kluczowych obszarów, których rozwój wpływać będzie na tempo digitalizacji sektora medycznego, są rozwiązania zaliczane do tzw. smart hospitals. To wszystkie technologie mające usprawniać funkcjonowanie placówek medycznych. Zalicza się do nich między innymi elektroniczny obieg dokumentacji medycznej czy systemy umożliwiające zdalne zarządzanie zasobami leków. Według analiz ekspertów Siemens Financial Services wartość takich rozwiązań w ujęciu globalnym może w ciągu najbliższych lat wzrosnąć nawet ponad czterokrotnie, z 58,6 mld USD w 2022 do 239,6 mld USD w 2030 roku.
Wykres_healthcare.png

– Ochrona zdrowia na całym świecie, w tym w Polsce, znajduje się pod ogromną presją. Starzenie się społeczeństw i zmiany cywilizacyjne sprawiają, że systemy opieki zdrowotnej i działający w ich ramach świadczeniodawcy muszą diagnozować i leczyć coraz więcej osób, z coraz bardziej złożonymi schorzeniami, za pomocą coraz bardziej zaawansowanych metod i technologii. Wszystko to jednak przy tych samych lub nawet coraz mniejszych zasobach ludzkich, technicznych i finansowych. Dlatego wszelkie rozwiązania pozwalające optymalizować procesy kliniczne i operacyjne w ochronie zdrowia – a więc także rozwiązania składające się na tzw. smart hospital – to obecnie nie tyle najlepsza praktyka dla wiodących ośrodków, co po prostu konieczność – mówi Paweł Błoński, Dyrektor ds. Sprzedaży, Diagnostyka Obrazowa i Zaawansowane Terapie, Siemens Healthineers w Polsce.

Mniejsza emisja dwutlenku węgla

Przekształcenie budynku w inteligentne środowisko pozwala również na zwiększenie jego efektywności energetycznej i zmniejszenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery. To szczególnie ważne, ponieważ jak wynika z analiz brytyjskiego National Healthcare System sektor zdrowotny odpowiedzialny jest za około 5 proc. światowej emisji gazów cieplarnianych. Właśnie dlatego transformacja energetyczna takich budynków jak szpitale czy placówki medyczne będzie odgrywać ważną rolę w realizacji celów klimatycznych i zmniejszeniu zużycia energii. ​

Dobrym przykładem, jak można zwiększyć efektywność energetyczną budynków opieki zdrowotnej, jest Centrum Radioterapii Protonowej i Radiowej w Szpitalu Chang Gung Memorial na Tajwanie. Dzięki współpracy z Siemens placówka została wyposażona w system zarządzania budynkiem, który pozwala na optymalizację procesów i zmniejszenie zużycia energii elektrycznej. W rezultacie szpital jest w stanie zaoszczędzić obecnie 2 miliony kilowatogodzin prądu rocznie (co równa się 1 224 ton metrycznych emisji CO2). Ponadto, system recyklingu ścieków i wody odzyskanej zmniejsza zużycie wody o 61 proc., czyli 18 750 ton metrycznych wody rocznie.

Przyszłość opieki zdrowotnej

– Aspekt ekologiczny, optymalizacja zużycia energii i związane z tym zmniejszenie kosztów operacyjnych to tylko kilka z korzyści, jakie niosą tzw. rozwiązania smart hospitals. Do innych należą między innymi efektywne zarządzanie zasobami, wzrost jakości świadczonej opieki zdrowotnej czy szybszy przepływ informacji. Wdrożenie takich technologii może jednak okazać się sporym wyzwaniem. Z naszych analiz wynika, że obecne budżety przeznaczane na opiekę zdrowotną nie dadzą rady wesprzeć takiej transformacji sektora. Dlatego właśnie kluczowe staje się wsparcie instytucji zewnętrznych. Oferują one nie tylko klasyczne finansowanie w formie leasingu bądź kredytu, lecz także rozwiązania typu smart, które umożliwiają realizację inwestycji bez nadwyrężania kapitału własnego danej placówki – mówi Tomasz Szyszka, Head of Vendor Healthcare Sales w Siemens Financial Services w Polsce.

Cały raport Siemens Financial Services „Financing digital transformation: healthcare” jest do pobrania pod adresem: 
https://www.siemens.com/global/en/products/financing/whitepapers/whitepaper-financing-digital-transformation-healthcare.html

źródło: Siemens

Cyfryzacja danych medycznych to temat, który budzi kontrowersje i obawy. Zwolennicy digitalizacji określają tę przemianę jako krok w dobrym kierunku. Wątpliwości budzi prywatność oraz nieuprawnione wykorzystanie dokumentacji. Podkreślić trzeba, iż cyfrowe przetwarzanie informacji medycznych to trend, który będzie rozwijał się w nadchodzących latach.
Cyfryzacja danych medycznych jest obecnie jednym z trendów w zmieniającej się ochronie zdrowia. Odpowiedzialność nad ich gromadzeniem, a następnie skuteczna analiza może przynieść pozytywne zmiany w procesie leczenia pacjentów oraz zarządzania personelem medycznym

Szwajcaria dotychczas gromadziła dane dotyczące zdrowia w sposób zdecentralizowany i często w formie analogowej. Rozszerzone zbieranie cyfrowe i możliwość łatwiejszego udostępniania danych może poprawić wyniki medyczne pacjentów. Ponadto sprawi, iż system ochrony zdrowia będzie bardziej efektywny i umożliwi obniżenie kosztów.

Tworzenie Big Data (dużych zbiorów danych), oraz ich umiejętne przetwarzanie i analizowanie, umożliwi identyfikację trendów oraz wzorców w zakresie jednostek chorobowych, skuteczności terapii, itp. Ten proces wpłynie na ocenę czynników ryzyka chorób oraz dostosowanie profilaktyki i postawienie wczesnej diagnozy u pacjentów. Ponadto dzięki analizie danych możemy usprawnić sposób zarządzania zasobami opieki zdrowotnej.

Na taką transformacje społeczeństwo musi jednak wyrazić zgodę, a zauważalna wciąż niechęć do dzielenia się takimi informacjami, uniemożliwi kompleksowe wykorzystanie innowacyjnych rozwiązań. Obywatel musi obdarzyć zaufaniem podmioty ochrony zdrowia oraz zasady przetwarzania udostępnionych danych. Do właściwego procesu niezbędne będą regulacje prawne.

Prawodawstwo powinno realizować rozsądny kompromis pomiędzy ochroną prywatności a promowaniem innowacji i dbaniem o zdrowie publiczne. Jednocześnie fundamentem tego kompromisu jest jego społeczna akceptacja. Ta z kolei, w idealnym świecie, powinna być świadoma, zwolennicy liberalnych zasad wiedzą co ryzykują, przeciwnicy, wiedzą co tracą.

Szwajcarzy do cyfryzacji w tej dziedzinie podchodzą sceptycznie. Ważne jest dokładne zbadanie obaw, by wprowadzić rozwiązanie je niwelujące.

Pomimo istniejących ryzyk dotyczących cyfryzacji danych jest to trend niezbędny do usprawnienia oraz poprawy jakości systemu ochrony zdrowia.

Więcej o raporcie „Digitalising health data”

 
źródło: Deloitte
Cyfryzacja danych medycznych to temat, który budzi kontrowersje i obawy. Zwolennicy digitalizacji określają tę przemianę jako krok w dobrym kierunku. Wątpliwości budzi prywatność oraz nieuprawnione wykorzystanie dokumentacji. Podkreślić trzeba, iż cyfrowe przetwarzanie informacji medycznych to trend, który będzie rozwijał się w nadchodzących latach.
Cyfryzacja danych medycznych jest obecnie jednym z trendów w zmieniającej się ochronie zdrowia. Odpowiedzialność nad ich gromadzeniem, a następnie skuteczna analiza może przynieść pozytywne zmiany w procesie leczenia pacjentów oraz zarządzania personelem medycznym

Szwajcaria dotychczas gromadziła dane dotyczące zdrowia w sposób zdecentralizowany i często w formie analogowej. Rozszerzone zbieranie cyfrowe i możliwość łatwiejszego udostępniania danych może poprawić wyniki medyczne pacjentów. Ponadto sprawi, iż system ochrony zdrowia będzie bardziej efektywny i umożliwi obniżenie kosztów.

Tworzenie Big Data (dużych zbiorów danych), oraz ich umiejętne przetwarzanie i analizowanie, umożliwi identyfikację trendów oraz wzorców w zakresie jednostek chorobowych, skuteczności terapii, itp. Ten proces wpłynie na ocenę czynników ryzyka chorób oraz dostosowanie profilaktyki i postawienie wczesnej diagnozy u pacjentów. Ponadto dzięki analizie danych możemy usprawnić sposób zarządzania zasobami opieki zdrowotnej.

Na taką transformacje społeczeństwo musi jednak wyrazić zgodę, a zauważalna wciąż niechęć do dzielenia się takimi informacjami, uniemożliwi kompleksowe wykorzystanie innowacyjnych rozwiązań. Obywatel musi obdarzyć zaufaniem podmioty ochrony zdrowia oraz zasady przetwarzania udostępnionych danych. Do właściwego procesu niezbędne będą regulacje prawne.

Prawodawstwo powinno realizować rozsądny kompromis pomiędzy ochroną prywatności a promowaniem innowacji i dbaniem o zdrowie publiczne. Jednocześnie fundamentem tego kompromisu jest jego społeczna akceptacja. Ta z kolei, w idealnym świecie, powinna być świadoma, zwolennicy liberalnych zasad wiedzą co ryzykują, przeciwnicy, wiedzą co tracą.

Szwajcarzy do cyfryzacji w tej dziedzinie podchodzą sceptycznie. Ważne jest dokładne zbadanie obaw, by wprowadzić rozwiązanie je niwelujące.

Pomimo istniejących ryzyk dotyczących cyfryzacji danych jest to trend niezbędny do usprawnienia oraz poprawy jakości systemu ochrony zdrowia.

Więcej o raporcie „Digitalising health data”

 
źródło: Deloitte
Pandemia wywarła wielki wpływ na system opieki zdrowotnej, zmuszając dostawców usług medycznych do natychmiastowej digitalizacji. Wdrożenie najnowszych technologii i cyfryzacji procesów umożliwiających optymalizację oraz usprawnienie świadczonych usług spowodowało powstanie Pacjenta Phygitalowego, czyli łączącego fizyczne i cyfrowe aspekty dbania o zdrowie. Jak wynika z raportu Phygitalowy Pacjent przyszłości. W jaki sposób technologia cyfrowa ukształtuje pacjenta nowej generacji?, przygotowanego przez firmę Deloitte Digital, oczekuje on takiego samego poziomu obsługi we wszystkich dostępnych kanałach, które mają się wzajemnie uzupełniać.

Celem badania przeprowadzonego przez Deloitte Digital w pierwszym kwartale 2022 r. było rozpoznanie nawyków związanych z dbaniem o well-being i zdrowie oraz ocena możliwości wykorzystania narzędzi cyfrowych w tym obszarze. Miało ono też sprawdzić, czy nowoczesna technologia może ułatwić ludziom prowadzenie zdrowego trybu życia. W badaniu wzięli udział również polscy respondenci.

W oparciu o dwa wskaźniki – poziom digitalizacji i dbałości o zdrowie – eksperci Deloitte zdefiniowali dwa rodzaje pacjentów:
  • Pacjent Tradycyjny (średnio 49 proc. wśród badanych krajów, 43 proc. w Polsce) korzysta z maksymalnie czterech aplikacji mobilnych przeznaczonych do dbania o zdrowie, a dbając o nie wykonuje od czterech do ośmiu czynności.
  • Pacjent Phygitalowy (odpowiednio 15 proc. i 17 proc.) korzysta z min. pięciu zdrowotnych aplikacji mobilnych, a w trosce o swój dobrostan wykonuje od czterech do jedenastu czynności.
Pacjenci Tradycyjni stanowią największy segment rynkowy i są najbardziej reprezentatywnym punktem odniesienia dla większości pacjentów. Pacjenci Phygitalowi łączą dwie grupy osób – najbardziej dbających o zdrowie i zdigitalizowanych. Można oczekiwać, że stopniowe zmierzanie w kierunku zdrowszego i bardziej cyfrowego stylu życia zwiększy w przyszłości liczbę tych drugich.
 

– Co ciekawe, w badaniu nie zaobserwowaliśmy występowania istotnej relacji między poziomem digitalizacji danego kraju a udziałem Pacjentów Phygitalowych w jego populacji. Dowodzi to, że na chęć korzystania z takich rozwiązań wpływają także inne czynniki. Można zatem założyć, że do korzystania z nich można zachęcić i zmotywować nawet przedstawicieli starszych generacji. Polska z odsetkiem wynoszącym 17 proc. to kraj z trzecią największą liczbą Phygitalowych Pacjentów w zestawieniu, pomimo przynależności do państw o zaledwie średniej dojrzałości cyfrowej – mówi Krzysztof Wilk, partner, lider Life Sciences & Health Care, Deloitte w Polsce

W ujęciu globalnym Pacjenci Phygitalowi to przede wszystkim kobiety (61 proc.), głównie z pokolenia millenialsów (45 proc.), pracujące w średnich i dużych firmach (44 proc.), lepiej zdiagnozowane pod kątem chorób przewlekłych (39 proc.).

Cyfryzacja napędza dbałość o zdrowie

Najważniejszym czynnikiem motywującym wszystkich pacjentów do dbania o zdrowie jest wygodny dostęp do specjalistów – tak deklaruje średnio 50 proc. badanych przez Deloitte. Jest to aspekt najważniejszy zarówno dla Pacjentów Phygitalowych (62 proc.), jak i Tradycyjnych (51 proc.).

Dla tych pierwszych jednak bardzo istotne są także zachęty technologiczne. Jednym z czynników najsilniej motywujących jest dostęp do wielu funkcjonalności w ramach jednej aplikacji (53 proc.), automatyczne przypomnienia o wizytach (46 proc.) czy możliwość udostępnienia lekarzowi informacji o zdrowiu pacjenta przez aplikację (46 proc.).
 

– Wyzwaniem dla firm zajmujących się opieką zdrowotną jest poparcie prozdrowotnych postaw pacjentów. Można wykorzystać do tego proste rozwiązania, ułatwiające dostęp do lekarzy specjalistów, a także bardziej zaawansowane narzędzia, wykraczające poza standardowe, codzienne potrzeby pacjenta. Mamy już przykłady platform cyfrowych przeznaczonych do dbania o siebie i zwiększających zaangażowanie użytkowników. Jesteśmy świadkami powstawania całych systemów cyfrowych, których celem jest oferowanie wartości dodanej, zintegrowanej obsługi i angażowanie użytkowników – podkreśla Paweł Kuśmierowski, partner associate, lider Life Sciences & Health Care Consulting, Deloitte w Polsce

Pandemia skłoniła do większej troski także o zdrowie psychiczne

Pandemia spowodowała nasilenie niepokoju i depresji na całym świecie, a główne jej przyczyny to izolacja społeczna, lęk przed zarażeniem, troska o zdrowie najbliższych, zgony w rodzinie lub problemy finansowe. Jednocześnie zauważono wzrost dbałości o zdrowie psychiczne, którego dowodem jest popularyzacja rozwiązań cyfrowych dotyczących uważności (mindfulness), pomagających użytkownikom zwalczyć stres i niepokój. Jak wynika z badania Deloitte, Pacjenci Phygitalowi zwracają większą uwagę na profilaktykę, bardziej dbają o swoją dietę, zdrowie fizyczne i psychiczne. Aż 48 proc. badanych z tej grupy pacjentów wskazuje ten ostatni aspekt jako istotny element swojej codziennej rutyny – jest to półtora razy wyższy odsetek niż w przypadku Pacjentów Tradycyjnych. Nowy typ pacjenta podejmuje też konkretne działania, które zapobiegają powstawaniu problemów psychicznych – utrzymuje głębsze relacje (94 proc.), wyznacza sobie czas na odpoczynek (73 proc.) i prowadzi życie wolne od stresów (48 proc.).
 

– Narzędzia cyfrowe, które mają ułatwiać utrzymanie dobrego samopoczucia psychicznego, nie są powszechnie stosowane przez tradycyjne placówki służby zdrowia. Mogą one jednak znacząc o przyczynić się do zyskania lojalności i przywiązania pacjentów. Rozwiązania te mogą obejmować zarówno ofertę dla indywidualnych pacjentów, jak i dla firm zmagających się z problemem wypalenia zawodowego pracowników. Oferując takie aplikacje firma może zachęcać pracowników do przyjęcia zdrowego stylu życia, a jednocześnie zapewnić im poczucie, że nie są odcięci od świata w warunkach pracy zdalnej – dodaje Krzysztof Wilk

Zaufanie do wykorzystania danych pacjentów

Pacjenci Phygitialowi znacznie chętniej udostępniają swoje dane medyczne poprzez aplikacje mobilne. Główną zachętą do takiego postępowania jest troska o swoje zdrowie, na drugim miejscu zaś znajdują się korzyści finansowe. Niezależnie od motywacji, za największą korzyść z takiego udostępnienia Pacjenci Phygitalowi uznali możliwość zmniejszenia ryzyka zapadnięcia na ciężką chorobę w przyszłości (54 proc.). Czynnik ten był wyraźnie mniej istotny dla przeciętnego Pacjenta Tradycyjnego (41 proc.). Pacjenci Phygitalowi mają również większe poczucie wkładu w rozwój nauk medycznych (istotność tego czynnika w tej grupie była o 21 p.p. wyższa niż wśród Pacjentów Tradycyjnych), co może dowodzić większej świadomości efektów tego rodzaju wsparcia. Istotne są dla nich również korzyści finansowe, takie jak zniżki na ubezpieczenie oferowane przez ubezpieczycieli prywatnych i publicznych (wskazało je odpowiednio 47 proc. i 34 proc. Respondentów Phygitalowych i 44 proc. i 32 proc. pacjentów Tradycyjnych).
 

– Przedstawiciele służby zdrowia cieszą się dużym zaufaniem wśród pacjentów pod względem udostępniania ich danych medycznych. Jest to solidny fundament, który w połączeniu z dostępnymi na rynku technologiami może umożliwić spełnianie, a nawet przekraczanie, oczekiwań najbardziej wymagających pacjentów. Ponieważ sektor opieki zdrowotnej dopiero stawia pierwsze kroki w tej dziedzinie, można spodziewać się wielu nowych możliwości wykorzystania danych w połączeniu z technologią. Wobec tego ten, kto podejmie działania już teraz, szybko uzyska przewagę konkurencyjną w niedalekiej przyszłości – mówi Jan Michalski, partner, lider Deloitte Digital CE

Więcej przewlekle chorych wśród Pacjentów Phygitalowych

Ponad połowa badanych Polaków cierpi na choroby przewlekłe, przy czym większy odsetek chorych wykryto w grupie pacjentów Phygitalowych, którzy są na ogół lepiej zdiagnozowani niż Tradycyjni. Po części może to wynikać z większej skłonności tych pierwszych do samodzielnego i stałego monitorowania swojego stanu zdrowia – wyraźnie chętniej (55 proc. vs 21 proc.) korzystają oni z aplikacji czy urządzeń umożliwiających monitoring lub leczenie chorób przewlekłych. Za największe utrudnienia w korzystaniu z rozwiązań cyfrowych uważają brak informacji o ich istnieniu (46 proc.), preferowanie kanałów tradycyjnych (26 proc.) i małą dostępność takich rozwiązań (22 proc.).
 

– Pacjenci Phygitalowi odnoszą korzyści z rozwiązań łączących leczenie, technologię i kontakty społeczne dla potrzeb usprawnienia procesu leczenia. Charakteryzują się wysoką samoświadomością i umiejętnością korzystania z narzędzi cyfrowych, chętniej testują nowe rozwiązania medyczne, co czyni z nich cennych klientów – nie tylko dla dostawców usług medycznych. To oni są docelowymi użytkownikami ekosystemów dbania o zdrowie i wellbeing, w których działają firmy lifestylowe, oferujące usługi medyczne, ubezpieczeniowe i technologiczne – zaznacza Paweł Kuśmierowski

O badaniu
Badanie Deloitte Digital zostało przeprowadzone w pierwszym kwartale 2022 r. metodą CAWI na reprezentatywnej próbie11 tys. dorosłych (w wieku 18-65 lat) użytkowników smartfonów z jedenastu europejskich krajów. Uczestnicy odpowiadali na pytania o aktualne wykorzystanie i preferencje dotyczące technologii medycznych, a także potrzeb, motywacji i utrudnień w procesie dbania o własne zdrowie.

Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.
 

źródło: Deloitte

Pandemia wywarła wielki wpływ na system opieki zdrowotnej, zmuszając dostawców usług medycznych do natychmiastowej digitalizacji. Wdrożenie najnowszych technologii i cyfryzacji procesów umożliwiających optymalizację oraz usprawnienie świadczonych usług spowodowało powstanie Pacjenta Phygitalowego, czyli łączącego fizyczne i cyfrowe aspekty dbania o zdrowie. Jak wynika z raportu Phygitalowy Pacjent przyszłości. W jaki sposób technologia cyfrowa ukształtuje pacjenta nowej generacji?, przygotowanego przez firmę Deloitte Digital, oczekuje on takiego samego poziomu obsługi we wszystkich dostępnych kanałach, które mają się wzajemnie uzupełniać.

Celem badania przeprowadzonego przez Deloitte Digital w pierwszym kwartale 2022 r. było rozpoznanie nawyków związanych z dbaniem o well-being i zdrowie oraz ocena możliwości wykorzystania narzędzi cyfrowych w tym obszarze. Miało ono też sprawdzić, czy nowoczesna technologia może ułatwić ludziom prowadzenie zdrowego trybu życia. W badaniu wzięli udział również polscy respondenci.

W oparciu o dwa wskaźniki – poziom digitalizacji i dbałości o zdrowie – eksperci Deloitte zdefiniowali dwa rodzaje pacjentów:
  • Pacjent Tradycyjny (średnio 49 proc. wśród badanych krajów, 43 proc. w Polsce) korzysta z maksymalnie czterech aplikacji mobilnych przeznaczonych do dbania o zdrowie, a dbając o nie wykonuje od czterech do ośmiu czynności.
  • Pacjent Phygitalowy (odpowiednio 15 proc. i 17 proc.) korzysta z min. pięciu zdrowotnych aplikacji mobilnych, a w trosce o swój dobrostan wykonuje od czterech do jedenastu czynności.
Pacjenci Tradycyjni stanowią największy segment rynkowy i są najbardziej reprezentatywnym punktem odniesienia dla większości pacjentów. Pacjenci Phygitalowi łączą dwie grupy osób – najbardziej dbających o zdrowie i zdigitalizowanych. Można oczekiwać, że stopniowe zmierzanie w kierunku zdrowszego i bardziej cyfrowego stylu życia zwiększy w przyszłości liczbę tych drugich.
 

– Co ciekawe, w badaniu nie zaobserwowaliśmy występowania istotnej relacji między poziomem digitalizacji danego kraju a udziałem Pacjentów Phygitalowych w jego populacji. Dowodzi to, że na chęć korzystania z takich rozwiązań wpływają także inne czynniki. Można zatem założyć, że do korzystania z nich można zachęcić i zmotywować nawet przedstawicieli starszych generacji. Polska z odsetkiem wynoszącym 17 proc. to kraj z trzecią największą liczbą Phygitalowych Pacjentów w zestawieniu, pomimo przynależności do państw o zaledwie średniej dojrzałości cyfrowej – mówi Krzysztof Wilk, partner, lider Life Sciences & Health Care, Deloitte w Polsce

W ujęciu globalnym Pacjenci Phygitalowi to przede wszystkim kobiety (61 proc.), głównie z pokolenia millenialsów (45 proc.), pracujące w średnich i dużych firmach (44 proc.), lepiej zdiagnozowane pod kątem chorób przewlekłych (39 proc.).

Cyfryzacja napędza dbałość o zdrowie

Najważniejszym czynnikiem motywującym wszystkich pacjentów do dbania o zdrowie jest wygodny dostęp do specjalistów – tak deklaruje średnio 50 proc. badanych przez Deloitte. Jest to aspekt najważniejszy zarówno dla Pacjentów Phygitalowych (62 proc.), jak i Tradycyjnych (51 proc.).

Dla tych pierwszych jednak bardzo istotne są także zachęty technologiczne. Jednym z czynników najsilniej motywujących jest dostęp do wielu funkcjonalności w ramach jednej aplikacji (53 proc.), automatyczne przypomnienia o wizytach (46 proc.) czy możliwość udostępnienia lekarzowi informacji o zdrowiu pacjenta przez aplikację (46 proc.).
 

– Wyzwaniem dla firm zajmujących się opieką zdrowotną jest poparcie prozdrowotnych postaw pacjentów. Można wykorzystać do tego proste rozwiązania, ułatwiające dostęp do lekarzy specjalistów, a także bardziej zaawansowane narzędzia, wykraczające poza standardowe, codzienne potrzeby pacjenta. Mamy już przykłady platform cyfrowych przeznaczonych do dbania o siebie i zwiększających zaangażowanie użytkowników. Jesteśmy świadkami powstawania całych systemów cyfrowych, których celem jest oferowanie wartości dodanej, zintegrowanej obsługi i angażowanie użytkowników – podkreśla Paweł Kuśmierowski, partner associate, lider Life Sciences & Health Care Consulting, Deloitte w Polsce

Pandemia skłoniła do większej troski także o zdrowie psychiczne

Pandemia spowodowała nasilenie niepokoju i depresji na całym świecie, a główne jej przyczyny to izolacja społeczna, lęk przed zarażeniem, troska o zdrowie najbliższych, zgony w rodzinie lub problemy finansowe. Jednocześnie zauważono wzrost dbałości o zdrowie psychiczne, którego dowodem jest popularyzacja rozwiązań cyfrowych dotyczących uważności (mindfulness), pomagających użytkownikom zwalczyć stres i niepokój. Jak wynika z badania Deloitte, Pacjenci Phygitalowi zwracają większą uwagę na profilaktykę, bardziej dbają o swoją dietę, zdrowie fizyczne i psychiczne. Aż 48 proc. badanych z tej grupy pacjentów wskazuje ten ostatni aspekt jako istotny element swojej codziennej rutyny – jest to półtora razy wyższy odsetek niż w przypadku Pacjentów Tradycyjnych. Nowy typ pacjenta podejmuje też konkretne działania, które zapobiegają powstawaniu problemów psychicznych – utrzymuje głębsze relacje (94 proc.), wyznacza sobie czas na odpoczynek (73 proc.) i prowadzi życie wolne od stresów (48 proc.).
 

– Narzędzia cyfrowe, które mają ułatwiać utrzymanie dobrego samopoczucia psychicznego, nie są powszechnie stosowane przez tradycyjne placówki służby zdrowia. Mogą one jednak znacząc o przyczynić się do zyskania lojalności i przywiązania pacjentów. Rozwiązania te mogą obejmować zarówno ofertę dla indywidualnych pacjentów, jak i dla firm zmagających się z problemem wypalenia zawodowego pracowników. Oferując takie aplikacje firma może zachęcać pracowników do przyjęcia zdrowego stylu życia, a jednocześnie zapewnić im poczucie, że nie są odcięci od świata w warunkach pracy zdalnej – dodaje Krzysztof Wilk

Zaufanie do wykorzystania danych pacjentów

Pacjenci Phygitialowi znacznie chętniej udostępniają swoje dane medyczne poprzez aplikacje mobilne. Główną zachętą do takiego postępowania jest troska o swoje zdrowie, na drugim miejscu zaś znajdują się korzyści finansowe. Niezależnie od motywacji, za największą korzyść z takiego udostępnienia Pacjenci Phygitalowi uznali możliwość zmniejszenia ryzyka zapadnięcia na ciężką chorobę w przyszłości (54 proc.). Czynnik ten był wyraźnie mniej istotny dla przeciętnego Pacjenta Tradycyjnego (41 proc.). Pacjenci Phygitalowi mają również większe poczucie wkładu w rozwój nauk medycznych (istotność tego czynnika w tej grupie była o 21 p.p. wyższa niż wśród Pacjentów Tradycyjnych), co może dowodzić większej świadomości efektów tego rodzaju wsparcia. Istotne są dla nich również korzyści finansowe, takie jak zniżki na ubezpieczenie oferowane przez ubezpieczycieli prywatnych i publicznych (wskazało je odpowiednio 47 proc. i 34 proc. Respondentów Phygitalowych i 44 proc. i 32 proc. pacjentów Tradycyjnych).
 

– Przedstawiciele służby zdrowia cieszą się dużym zaufaniem wśród pacjentów pod względem udostępniania ich danych medycznych. Jest to solidny fundament, który w połączeniu z dostępnymi na rynku technologiami może umożliwić spełnianie, a nawet przekraczanie, oczekiwań najbardziej wymagających pacjentów. Ponieważ sektor opieki zdrowotnej dopiero stawia pierwsze kroki w tej dziedzinie, można spodziewać się wielu nowych możliwości wykorzystania danych w połączeniu z technologią. Wobec tego ten, kto podejmie działania już teraz, szybko uzyska przewagę konkurencyjną w niedalekiej przyszłości – mówi Jan Michalski, partner, lider Deloitte Digital CE

Więcej przewlekle chorych wśród Pacjentów Phygitalowych

Ponad połowa badanych Polaków cierpi na choroby przewlekłe, przy czym większy odsetek chorych wykryto w grupie pacjentów Phygitalowych, którzy są na ogół lepiej zdiagnozowani niż Tradycyjni. Po części może to wynikać z większej skłonności tych pierwszych do samodzielnego i stałego monitorowania swojego stanu zdrowia – wyraźnie chętniej (55 proc. vs 21 proc.) korzystają oni z aplikacji czy urządzeń umożliwiających monitoring lub leczenie chorób przewlekłych. Za największe utrudnienia w korzystaniu z rozwiązań cyfrowych uważają brak informacji o ich istnieniu (46 proc.), preferowanie kanałów tradycyjnych (26 proc.) i małą dostępność takich rozwiązań (22 proc.).
 

– Pacjenci Phygitalowi odnoszą korzyści z rozwiązań łączących leczenie, technologię i kontakty społeczne dla potrzeb usprawnienia procesu leczenia. Charakteryzują się wysoką samoświadomością i umiejętnością korzystania z narzędzi cyfrowych, chętniej testują nowe rozwiązania medyczne, co czyni z nich cennych klientów – nie tylko dla dostawców usług medycznych. To oni są docelowymi użytkownikami ekosystemów dbania o zdrowie i wellbeing, w których działają firmy lifestylowe, oferujące usługi medyczne, ubezpieczeniowe i technologiczne – zaznacza Paweł Kuśmierowski

O badaniu
Badanie Deloitte Digital zostało przeprowadzone w pierwszym kwartale 2022 r. metodą CAWI na reprezentatywnej próbie11 tys. dorosłych (w wieku 18-65 lat) użytkowników smartfonów z jedenastu europejskich krajów. Uczestnicy odpowiadali na pytania o aktualne wykorzystanie i preferencje dotyczące technologii medycznych, a także potrzeb, motywacji i utrudnień w procesie dbania o własne zdrowie.

Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.
 

źródło: Deloitte

Nowoczesne terapie lekowe i sprzęt dla szpitali oraz digitalizacja usług podstawowej opieki medycznej – na tych wszystkich elementach jednocześnie należałoby się skupić, by jak najszybciej ograniczyć dług zdrowotny, który powstał po pandemii – uważają eksperci, którzy wzięli udział w dyskusji podczas kongresu Impact’22 w Poznaniu. Jednak, jak wskazywali, trzeba się liczyć z ograniczeniami budżetowymi.

„Ze względu na ograniczone możliwości budżetowe konieczna jest maksymalizacja wykorzystania tego, co już mamy, czyli technologii lekowych, sprzętu medycznego oraz potencjału, który budowaliśmy od ostatnich paru lat, jeżeli chodzi o digitalizację” – mówił Wiktor Janicki, prezes zarządu AstraZeneca Polska. „Kluczowe jest to, żebyśmy w pełni skorzystali ze wszystkich danych, które są już dziś przetwarzane w naszym systemie ochrony zdrowia oraz takich rozwiązań jak e-recepta, która nie tylko daje wiedzę o stanie zdrowia Polaków i o tym, jak są leczeni, ale też wspiera lekarzy w podejmowaniu decyzji terapeutycznych” – wskazywał.

Jak poinformował Dariusz Dziełak z Narodowego Funduszu Zdrowia, wiele instytucji, w tym NFZ, prowadzi analizę struktury długu zdrowotnego. „W kwestii przyczyn nie jest on do końca poznany. Powstaje pytanie, czy mamy dług wynikający bezpośrednio z zakażeń pandemicznych i związanych z nimi utrudnień w dostępie do świadczeń, czy może jest on też wynikiem zmiany zachowań i stylu życia podczas pandemii” – mówił ekspert. „Nasze analizy nie wykazały, że w okresie pandemii zmniejszyła się dostępność do programów lekowych. Wręcz przeciwnie liczba osób do nich włączanych wzrosła” – dodał.

„Psychiatria, onkologia i kardiologia wyraźnie zasygnalizowały, że ten dług istnieje. Na pewno dodatkowa analiza będzie potrzebna, natomiast widzimy, że dług pandemiczny ma wpływ i na diagnozę, i na pogorszenie leczenia. Szczególnie było to widoczne w chorobach cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy choroby serca” – zaznaczyła Magdalena Paradzińska, Novo Nordisk. „Powinniśmy działać w tej sytuacji wielopłaszczyznowo, inwestować w nowoczesne leczenie, ale też bardzo ważna jest relacja pomiędzy pacjentem i lekarzem, gdzie wprowadzanie nowoczesnych aplikacji, pozwalających na monitorowanie parametrów leczenia, może być bardzo pomocne w uzyskaniu oczekiwanych rezultatów terapii” – wyjaśniła.

Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego zwracała uwagę, że dług zdrowotny przyrósł w okresie pandemii. „Aby z tego zadłużenia wychodzić, musimy korzystać ze wszystkich dostępnych technologii o udowodnionej skuteczności, integrując je na rzecz zasadniczego celu – skutecznej profilaktyki. Tego długu nie zniwelujemy, jeśli będziemy się nadal zadłużać. A drogą do rozwoju chorób jest właśnie niestosowanie profilaktyki” – tłumaczyła ekspertka.

Jej zdaniem w dyskusji o wykorzystaniu nowoczesnych technologii w medycynie nie należy zapominać o tym, że do tego procesu potrzebni są ludzie, którzy mają odpowiednie kompetencje. „Chcąc w pełni wykorzystać ten potencjał, już dzisiaj musimy zmienić system edukacji naszych lekarzy, pielęgniarek i kadry zatrudnionej w ochronie zdrowia, bo badania międzynarodowe pokazują ogromna lukę niedoboru kompetencji w wykorzystaniu nowoczesnych technologii” – apelowała dr Gałązka-Sobotka.

„Mamy system skończonych zasobów i teraz te priorytety powinny ten system optymalizować. Kompleksowość czy integracja to prawdopodobnie są słowa klucze” – powiedział Radosław Sierpiński z Agencji Badań Medycznych.

W jego opinii z infrastrukturą szpitalną, sprzętem nie jest w Polsce źle, a jeśli chodzi o dostęp do nowoczesnego leczenia, jest on na podobnym poziomie, co w krajach zachodnich.

„Podkreśliłbym też rolę cyfryzacji, szczególnie digitalizacji. Wykorzystanie dużych zasobów danych, żeby świadomie podejmować decyzje w systemie, to prawdopodobnie jest klucz do tego, aby przy ograniczonych zasobach doprowadzić do redukcji długu zdrowotnego” – stwierdził Radosław Sierpiński.

„Istotne jest, by patrzeć na całą ścieżkę pacjenta – od diagnostyki, poprzez leczenie, aż do zarządzania efektywnością terapii. I to w sposób wymierny przyniesie korzyści dla pacjenta, ale również pozwoli na poradzenie sobie z ograniczonymi zasobami w systemie ochrony zdrowia. Odpowiedź, którą my mamy – to medycyna spersonalizowana, czyli takie podejście, które patrzy na konkretny przypadek” – podkreślił Maciej Max Latos z firmy Roche.

Źródło: PAP

Nowoczesne terapie lekowe i sprzęt dla szpitali oraz digitalizacja usług podstawowej opieki medycznej – na tych wszystkich elementach jednocześnie należałoby się skupić, by jak najszybciej ograniczyć dług zdrowotny, który powstał po pandemii – uważają eksperci, którzy wzięli udział w dyskusji podczas kongresu Impact’22 w Poznaniu. Jednak, jak wskazywali, trzeba się liczyć z ograniczeniami budżetowymi.

„Ze względu na ograniczone możliwości budżetowe konieczna jest maksymalizacja wykorzystania tego, co już mamy, czyli technologii lekowych, sprzętu medycznego oraz potencjału, który budowaliśmy od ostatnich paru lat, jeżeli chodzi o digitalizację” – mówił Wiktor Janicki, prezes zarządu AstraZeneca Polska. „Kluczowe jest to, żebyśmy w pełni skorzystali ze wszystkich danych, które są już dziś przetwarzane w naszym systemie ochrony zdrowia oraz takich rozwiązań jak e-recepta, która nie tylko daje wiedzę o stanie zdrowia Polaków i o tym, jak są leczeni, ale też wspiera lekarzy w podejmowaniu decyzji terapeutycznych” – wskazywał.

Jak poinformował Dariusz Dziełak z Narodowego Funduszu Zdrowia, wiele instytucji, w tym NFZ, prowadzi analizę struktury długu zdrowotnego. „W kwestii przyczyn nie jest on do końca poznany. Powstaje pytanie, czy mamy dług wynikający bezpośrednio z zakażeń pandemicznych i związanych z nimi utrudnień w dostępie do świadczeń, czy może jest on też wynikiem zmiany zachowań i stylu życia podczas pandemii” – mówił ekspert. „Nasze analizy nie wykazały, że w okresie pandemii zmniejszyła się dostępność do programów lekowych. Wręcz przeciwnie liczba osób do nich włączanych wzrosła” – dodał.

„Psychiatria, onkologia i kardiologia wyraźnie zasygnalizowały, że ten dług istnieje. Na pewno dodatkowa analiza będzie potrzebna, natomiast widzimy, że dług pandemiczny ma wpływ i na diagnozę, i na pogorszenie leczenia. Szczególnie było to widoczne w chorobach cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy choroby serca” – zaznaczyła Magdalena Paradzińska, Novo Nordisk. „Powinniśmy działać w tej sytuacji wielopłaszczyznowo, inwestować w nowoczesne leczenie, ale też bardzo ważna jest relacja pomiędzy pacjentem i lekarzem, gdzie wprowadzanie nowoczesnych aplikacji, pozwalających na monitorowanie parametrów leczenia, może być bardzo pomocne w uzyskaniu oczekiwanych rezultatów terapii” – wyjaśniła.

Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego zwracała uwagę, że dług zdrowotny przyrósł w okresie pandemii. „Aby z tego zadłużenia wychodzić, musimy korzystać ze wszystkich dostępnych technologii o udowodnionej skuteczności, integrując je na rzecz zasadniczego celu – skutecznej profilaktyki. Tego długu nie zniwelujemy, jeśli będziemy się nadal zadłużać. A drogą do rozwoju chorób jest właśnie niestosowanie profilaktyki” – tłumaczyła ekspertka.

Jej zdaniem w dyskusji o wykorzystaniu nowoczesnych technologii w medycynie nie należy zapominać o tym, że do tego procesu potrzebni są ludzie, którzy mają odpowiednie kompetencje. „Chcąc w pełni wykorzystać ten potencjał, już dzisiaj musimy zmienić system edukacji naszych lekarzy, pielęgniarek i kadry zatrudnionej w ochronie zdrowia, bo badania międzynarodowe pokazują ogromna lukę niedoboru kompetencji w wykorzystaniu nowoczesnych technologii” – apelowała dr Gałązka-Sobotka.

„Mamy system skończonych zasobów i teraz te priorytety powinny ten system optymalizować. Kompleksowość czy integracja to prawdopodobnie są słowa klucze” – powiedział Radosław Sierpiński z Agencji Badań Medycznych.

W jego opinii z infrastrukturą szpitalną, sprzętem nie jest w Polsce źle, a jeśli chodzi o dostęp do nowoczesnego leczenia, jest on na podobnym poziomie, co w krajach zachodnich.

„Podkreśliłbym też rolę cyfryzacji, szczególnie digitalizacji. Wykorzystanie dużych zasobów danych, żeby świadomie podejmować decyzje w systemie, to prawdopodobnie jest klucz do tego, aby przy ograniczonych zasobach doprowadzić do redukcji długu zdrowotnego” – stwierdził Radosław Sierpiński.

„Istotne jest, by patrzeć na całą ścieżkę pacjenta – od diagnostyki, poprzez leczenie, aż do zarządzania efektywnością terapii. I to w sposób wymierny przyniesie korzyści dla pacjenta, ale również pozwoli na poradzenie sobie z ograniczonymi zasobami w systemie ochrony zdrowia. Odpowiedź, którą my mamy – to medycyna spersonalizowana, czyli takie podejście, które patrzy na konkretny przypadek” – podkreślił Maciej Max Latos z firmy Roche.

Źródło: PAP

Pandemia COVID-19 nie przestaje skupiać na sobie całej uwagi i większości zasobów światowych systemów zdrowotnych. Choć przyniosła ona wiele tragicznych skutków, stała się także katalizatorem zmian w sektorze zdrowotnym. Jak wynika z raportu 2022 Global Health Care Outlook. Are we finally seeing the long-promised transformation?, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, zachodzą one w takich obszarach tematycznych, jak: zdrowie psychiczne i dobre samopoczucie, kwestie ESG (Environmental, Social and Corporate Governance), transformacja cyfrowa czy nowa koncepcja modelu publicznej opieki zdrowotnej i równego dostępu do niej.
W 2022 roku światowy sektor opieki zdrowotnej w dalszym ciągu stawiać będzie czoła wyzwaniom związanym z nieustępującą pandemią. Jak wskazują eksperci Deloitte, oznacza to stałe podnoszenie poziomu obsługi pacjentów, zmianę sposobu i warunków świadczenia usług medycznych, nadspodziewanie szybki rozwój wirtualnych usług medycznych i efektywną współpracę wielu podmiotów w produkcji i dystrybucji szczepionek. Jednocześnie, coraz wyraźniej widać niepożądane efekty nierównego dostępu do opieki zdrowotnej, a także rosnące znaczenie zrównoważonego rozwoju i wpływu na środowisko naturalne.

Wraz z globalną pandemią COVID-19 doświadczyliśmy niebywałego postępu w naukach medycznych i gwałtownego rozwoju cyfrowych technologii oraz analityki danych. Jednocześnie, konsumenci stali się bardziej świadomi i dysponują większą wiedzą, a systemy opieki zdrowotnej częściej skupiają się na profilaktyce i dobrym samopoczuciu całych społeczeństw. Zderzenie tych wszystkich sił okazało się katalizatorem operacyjnej i finansowej transformacji w opiece zdrowotnej na świecie – mówi Krzysztof Wilk, partner, lider praktyki Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Równy dostęp do opieki zdrowotnej
Wybuch pandemii i wysiłki podejmowane na całym świecie w walce z jej skutkami dobitnie ukazały dysproporcje w dostępie do opieki zdrowotnej. Zdaniem ekspertów Deloitte nie jest to sytuacja nowa, ale COVID-19 wyraźnie wpłynął na sytuację grup społecznych, które powszechnie doświadczały barier uniemożliwiających skuteczną opiekę. W tym czasie dramatycznie uwypukliły się strukturalne wady systemów służby zdrowia oraz nierówności w tzw. społecznych determinantach poziomu opieki zdrowotnej.

Chociaż poszczególne czynniki przyczyniające się do nierówności zdrowotnych w danym kraju czy regionie są różne, wiele z nich jest wspólnych – takie jak tradycje kulturowe, regulacje prawne i polityka zdrowotna oraz skala zaufania pacjentów. Pandemia COVID-19 przyczyniła się do rozwoju inicjatyw równościowych, stawiając zdrowie na priorytetowym miejscu. Zdaniem ekspertów Deloitte na osiągnięcie takiego stanu dobrego samopoczucia, obejmującego zdrowie psychiczne, fizyczne, społeczne i duchowe wpływ mają jednak nie tylko same systemy opieki zdrowotnej, ale także czynniki społeczne, ekonomiczne i środowiskowe.

Coraz większe znaczenie kwestii zdrowia psychicznego
Przez dziesięciolecia w wielu regionach świata dbałość o zdrowie psychiczne była niedoceniana, często uznawana za niepotrzebną, a opieka psychiatryczna – zaniedbana i niedofinansowana. Tymczasem pandemia ukazała, że ekonomiczne efekty rozprzestrzeniających się chorób psychicznych i zaburzeń behawioralnych oraz ich wpływ na całość światowej gospodarki jest znaczący i złożony. Według ekspertów od jednej czwartej do połowy światowej populacji doświadcza w którymś momencie swojego życia problemów ze zdrowiem psychicznym. Szacuje się, że do 2030 r. koszty walki z chorobami psychicznymi na świecie wynosić będą ponad 6 bilionów dolarów rocznie.

Temat zdrowia psychicznego pojawił się w programach politycznych i społecznych wielu krajów, w tym Polski. M.in. strategia rozwoju systemu ochrony zdrowia na lata 2021-2030 przewiduje znaczny wzrost nakładów na opiekę psychiatryczną. Można powiedzieć, że wreszcie dostrzeżono, że obok koronawirusa społeczeństwa doświadczają jednocześnie pandemii pogarszającej się kondycji psychicznej. Przedłużające się lockdowny, doświadczanie straty bliskich osób, rosnący poziom stresu spowodowanego trudną sytuacją finansową – to wszystko unaoczniło dotychczasowy powszechny brak dostępu do szybkich, przystępnych cenowo i adekwatnych jakościowo usług w zakresie zdrowia psychicznego oraz znaczny wzrost wydatków konsumenckich na leczenie poza systemem służby zdrowia – mówi Krzysztof Wilk.

Zdaniem ekspertów Deloitte większą efektywności działań podejmowanych w tym obszarze opieki zdrowotnej mogą zapewnić: rosnąca świadomość społeczna tego rodzaju zagrożeń, większe zainteresowanie ze strony prawodawców oraz silniejszy nacisk na zaangażowanie decydentów. Dostawcy usług w zakresie opieki psychologicznej, a często także firmy technologiczne powinny w tym obszarze współpracować z ubezpieczycielami i instytucjami akademickimi, aby rozwijać rozwiązania cyfrowe, które pozwolą skutecznie walczyć z różnymi schorzeniami psychicznymi.

Digitalizacja ma ogromny potencjał przekształcenia globalnych systemów zdrowia psychicznego i behawioralnego tak, aby stały się bardziej powszechne, przystępne cenowo, skalowalne i dostosowane do konkretnych sytuacji. Pandemia przyspieszyła powstawanie i rozpowszechnianie aplikacji z tego obszaru. Kwestią wymagającą rozwiązania pozostaje wybór odpowiedniego i sprawdzonego narzędzia, które będzie bazować na naukowych podstawach i efektywnie dopasowywać się do konkretnych potrzeb konsumentów – mówi Paweł Kuśmierowski, partner associate, Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Dekarbonizacja opieki zdrowotnej
Opieka zdrowotna na całym świecie odpowiada za 4 proc. emisji dwutlenku węgla – to więcej niż przemysł lotniczy czy transport morski. Wynika to głównie z faktu, że większość szpitali i placówek opieki nie jest zaprojektowana z myślą o efektywności energetycznej, a jednocześnie wszędzie tam nieustannie pracuje specjalistyczny sprzęt medyczny i na szeroką skalę wykorzystuje się np. urządzenia klimatyzacyjne i chłodnicze.
Z drugiej strony, zmieniający się klimat ma bezpośredni wpływ na zdrowie populacji i dodatkowo obciąża infrastrukturę opieki zdrowotnej. Jest to największe globalne zagrożenie dla zdrowia, przed którym stoi świat, ale równocześnie szansa na przedefiniowanie skali oddziaływania środowiska na społeczne determinanty zdrowia.

Ponieważ wpływ zmian klimatu wciąż rośnie, liderzy opieki zdrowotnej będą musieli zbudować odporność swojej infrastruktury systemowej, łańcucha dostaw i zasobów siły roboczej, aby wytrzymać zdrowotne efekty klęsk żywiołowych, takich jak powodzie, susze, pożary i burze, ale też, aby sprostać napływowi pacjentów z chorobami układu oddechowego, sercowo-naczyniowego i innymi problemami zdrowotnymi wywołanymi zmianami klimatycznymi.

Nowa koncepcja zdrowia publicznego i cyfrowa transformacja
Pandemia ujawniła istniejące słabości systemów zdrowia publicznego, narażając pracowników służby zdrowia na ogromny stres. Przyczyniła się również do ponownego wyobrażenia sobie przyszłości zdrowia publicznego, w której promowane są wspólne cele profilaktyki i dobrego samopoczucia całych społeczności i w której odchodzi się od tradycyjnego paradygmatu opieki nad chorą jednostką.

Jak wynika z raportu, istnieje niewątpliwa potrzeba przekształcenia borykających się z problemami i ograniczonych systemów zdrowia publicznego w systemy skupione na człowieku, integracyjne i odporne na przyszłe wstrząsy. Ta nowa wizja będzie wymagała nawiązania nowych partnerstw między publicznymi i prywatnymi świadczeniodawcami opieki zdrowotnej, nowych źródeł finansowania, nowych podmiotów wnoszących różnorodne umiejętności i wiedzę fachową oraz podjęcia znaczących kroków w zakresie cyfryzacji zdrowia. Pandemia COVID-19 zapoczątkowała rosnącą świadomość potrzeby inwestowania w zdrowie populacji poprzez wzmocnienie istniejących i tworzenie nowych modeli współpracy ponad granicami zawodowymi, instytucjonalnymi i organizacyjnymi, co ma kluczowe znaczenie dla poprawy infrastruktury opieki zdrowotnej.

W dobie globalnego kryzysu, systemy opieki zdrowotnej będą wymagały wielu nowych inwestycji, a w ich transformacji kluczową rolę mogą odegrać cyfrowe technologie – od ukierunkowanych aplikacji po całe inteligentne miasta. Przy czym, istotne jest, aby zacząć od wykorzystania potencjału już posiadanych zasobów, następnie inwestować w nowe rozwiązania lub wchodzić w partnerstwa umożliwiające dalszy rozwój, wreszcie – automatyzować powtarzalne procesy.

Systemy opieki zdrowotnej mogą przenosić do chmury funkcje takie jak szkoleniowe bazy danych, środowiska testowe i awaryjne kopie zapasowe. W ten sposób mogą nauczyć się wykorzystywać możliwości rozwiązań chmurowych, aby z czasem przenieść tam swoje podstawowe procesy. Dążenie do osiągnięcia opłacalności na większą skalę oznacza też, że przynajmniej część rutynowych działań, takich jak np. testowanie systemów elektronicznej dokumentacji medycznej, powinna odbywać się automatycznie – mówi Paweł Kuśmierowski.

Sama konieczność zachowania dystansu społecznego zmusiła dostawców usług medycznych do szybkiej implementacji narzędzi wirtualnej opieki i coraz powszechniejszego polegania na zaawansowanych technologiach, takich jak rozwiązania chmurowe, technologia 5G, sztuczna inteligencja (AI) oraz interoperacyjne zbiory danych i ich zaawansowana analityka.

Transformacja cyfrowa jest niezbędnym krokiem w przygotowaniach do zorientowanej na konsumenta przyszłości systemów opieki zdrowotnej. Pomoże też zbudować i wyposażyć „szpital bez ścian”, który połączy opiekę szpitalną z alternatywnymi modelami, w tym opieką środowiskową i domową.
 
Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.

źródło: Deloitte

Pandemia COVID-19 nie przestaje skupiać na sobie całej uwagi i większości zasobów światowych systemów zdrowotnych. Choć przyniosła ona wiele tragicznych skutków, stała się także katalizatorem zmian w sektorze zdrowotnym. Jak wynika z raportu 2022 Global Health Care Outlook. Are we finally seeing the long-promised transformation?, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, zachodzą one w takich obszarach tematycznych, jak: zdrowie psychiczne i dobre samopoczucie, kwestie ESG (Environmental, Social and Corporate Governance), transformacja cyfrowa czy nowa koncepcja modelu publicznej opieki zdrowotnej i równego dostępu do niej.
W 2022 roku światowy sektor opieki zdrowotnej w dalszym ciągu stawiać będzie czoła wyzwaniom związanym z nieustępującą pandemią. Jak wskazują eksperci Deloitte, oznacza to stałe podnoszenie poziomu obsługi pacjentów, zmianę sposobu i warunków świadczenia usług medycznych, nadspodziewanie szybki rozwój wirtualnych usług medycznych i efektywną współpracę wielu podmiotów w produkcji i dystrybucji szczepionek. Jednocześnie, coraz wyraźniej widać niepożądane efekty nierównego dostępu do opieki zdrowotnej, a także rosnące znaczenie zrównoważonego rozwoju i wpływu na środowisko naturalne.

Wraz z globalną pandemią COVID-19 doświadczyliśmy niebywałego postępu w naukach medycznych i gwałtownego rozwoju cyfrowych technologii oraz analityki danych. Jednocześnie, konsumenci stali się bardziej świadomi i dysponują większą wiedzą, a systemy opieki zdrowotnej częściej skupiają się na profilaktyce i dobrym samopoczuciu całych społeczeństw. Zderzenie tych wszystkich sił okazało się katalizatorem operacyjnej i finansowej transformacji w opiece zdrowotnej na świecie – mówi Krzysztof Wilk, partner, lider praktyki Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Równy dostęp do opieki zdrowotnej
Wybuch pandemii i wysiłki podejmowane na całym świecie w walce z jej skutkami dobitnie ukazały dysproporcje w dostępie do opieki zdrowotnej. Zdaniem ekspertów Deloitte nie jest to sytuacja nowa, ale COVID-19 wyraźnie wpłynął na sytuację grup społecznych, które powszechnie doświadczały barier uniemożliwiających skuteczną opiekę. W tym czasie dramatycznie uwypukliły się strukturalne wady systemów służby zdrowia oraz nierówności w tzw. społecznych determinantach poziomu opieki zdrowotnej.

Chociaż poszczególne czynniki przyczyniające się do nierówności zdrowotnych w danym kraju czy regionie są różne, wiele z nich jest wspólnych – takie jak tradycje kulturowe, regulacje prawne i polityka zdrowotna oraz skala zaufania pacjentów. Pandemia COVID-19 przyczyniła się do rozwoju inicjatyw równościowych, stawiając zdrowie na priorytetowym miejscu. Zdaniem ekspertów Deloitte na osiągnięcie takiego stanu dobrego samopoczucia, obejmującego zdrowie psychiczne, fizyczne, społeczne i duchowe wpływ mają jednak nie tylko same systemy opieki zdrowotnej, ale także czynniki społeczne, ekonomiczne i środowiskowe.

Coraz większe znaczenie kwestii zdrowia psychicznego
Przez dziesięciolecia w wielu regionach świata dbałość o zdrowie psychiczne była niedoceniana, często uznawana za niepotrzebną, a opieka psychiatryczna – zaniedbana i niedofinansowana. Tymczasem pandemia ukazała, że ekonomiczne efekty rozprzestrzeniających się chorób psychicznych i zaburzeń behawioralnych oraz ich wpływ na całość światowej gospodarki jest znaczący i złożony. Według ekspertów od jednej czwartej do połowy światowej populacji doświadcza w którymś momencie swojego życia problemów ze zdrowiem psychicznym. Szacuje się, że do 2030 r. koszty walki z chorobami psychicznymi na świecie wynosić będą ponad 6 bilionów dolarów rocznie.

Temat zdrowia psychicznego pojawił się w programach politycznych i społecznych wielu krajów, w tym Polski. M.in. strategia rozwoju systemu ochrony zdrowia na lata 2021-2030 przewiduje znaczny wzrost nakładów na opiekę psychiatryczną. Można powiedzieć, że wreszcie dostrzeżono, że obok koronawirusa społeczeństwa doświadczają jednocześnie pandemii pogarszającej się kondycji psychicznej. Przedłużające się lockdowny, doświadczanie straty bliskich osób, rosnący poziom stresu spowodowanego trudną sytuacją finansową – to wszystko unaoczniło dotychczasowy powszechny brak dostępu do szybkich, przystępnych cenowo i adekwatnych jakościowo usług w zakresie zdrowia psychicznego oraz znaczny wzrost wydatków konsumenckich na leczenie poza systemem służby zdrowia – mówi Krzysztof Wilk.

Zdaniem ekspertów Deloitte większą efektywności działań podejmowanych w tym obszarze opieki zdrowotnej mogą zapewnić: rosnąca świadomość społeczna tego rodzaju zagrożeń, większe zainteresowanie ze strony prawodawców oraz silniejszy nacisk na zaangażowanie decydentów. Dostawcy usług w zakresie opieki psychologicznej, a często także firmy technologiczne powinny w tym obszarze współpracować z ubezpieczycielami i instytucjami akademickimi, aby rozwijać rozwiązania cyfrowe, które pozwolą skutecznie walczyć z różnymi schorzeniami psychicznymi.

Digitalizacja ma ogromny potencjał przekształcenia globalnych systemów zdrowia psychicznego i behawioralnego tak, aby stały się bardziej powszechne, przystępne cenowo, skalowalne i dostosowane do konkretnych sytuacji. Pandemia przyspieszyła powstawanie i rozpowszechnianie aplikacji z tego obszaru. Kwestią wymagającą rozwiązania pozostaje wybór odpowiedniego i sprawdzonego narzędzia, które będzie bazować na naukowych podstawach i efektywnie dopasowywać się do konkretnych potrzeb konsumentów – mówi Paweł Kuśmierowski, partner associate, Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Dekarbonizacja opieki zdrowotnej
Opieka zdrowotna na całym świecie odpowiada za 4 proc. emisji dwutlenku węgla – to więcej niż przemysł lotniczy czy transport morski. Wynika to głównie z faktu, że większość szpitali i placówek opieki nie jest zaprojektowana z myślą o efektywności energetycznej, a jednocześnie wszędzie tam nieustannie pracuje specjalistyczny sprzęt medyczny i na szeroką skalę wykorzystuje się np. urządzenia klimatyzacyjne i chłodnicze.
Z drugiej strony, zmieniający się klimat ma bezpośredni wpływ na zdrowie populacji i dodatkowo obciąża infrastrukturę opieki zdrowotnej. Jest to największe globalne zagrożenie dla zdrowia, przed którym stoi świat, ale równocześnie szansa na przedefiniowanie skali oddziaływania środowiska na społeczne determinanty zdrowia.

Ponieważ wpływ zmian klimatu wciąż rośnie, liderzy opieki zdrowotnej będą musieli zbudować odporność swojej infrastruktury systemowej, łańcucha dostaw i zasobów siły roboczej, aby wytrzymać zdrowotne efekty klęsk żywiołowych, takich jak powodzie, susze, pożary i burze, ale też, aby sprostać napływowi pacjentów z chorobami układu oddechowego, sercowo-naczyniowego i innymi problemami zdrowotnymi wywołanymi zmianami klimatycznymi.

Nowa koncepcja zdrowia publicznego i cyfrowa transformacja
Pandemia ujawniła istniejące słabości systemów zdrowia publicznego, narażając pracowników służby zdrowia na ogromny stres. Przyczyniła się również do ponownego wyobrażenia sobie przyszłości zdrowia publicznego, w której promowane są wspólne cele profilaktyki i dobrego samopoczucia całych społeczności i w której odchodzi się od tradycyjnego paradygmatu opieki nad chorą jednostką.

Jak wynika z raportu, istnieje niewątpliwa potrzeba przekształcenia borykających się z problemami i ograniczonych systemów zdrowia publicznego w systemy skupione na człowieku, integracyjne i odporne na przyszłe wstrząsy. Ta nowa wizja będzie wymagała nawiązania nowych partnerstw między publicznymi i prywatnymi świadczeniodawcami opieki zdrowotnej, nowych źródeł finansowania, nowych podmiotów wnoszących różnorodne umiejętności i wiedzę fachową oraz podjęcia znaczących kroków w zakresie cyfryzacji zdrowia. Pandemia COVID-19 zapoczątkowała rosnącą świadomość potrzeby inwestowania w zdrowie populacji poprzez wzmocnienie istniejących i tworzenie nowych modeli współpracy ponad granicami zawodowymi, instytucjonalnymi i organizacyjnymi, co ma kluczowe znaczenie dla poprawy infrastruktury opieki zdrowotnej.

W dobie globalnego kryzysu, systemy opieki zdrowotnej będą wymagały wielu nowych inwestycji, a w ich transformacji kluczową rolę mogą odegrać cyfrowe technologie – od ukierunkowanych aplikacji po całe inteligentne miasta. Przy czym, istotne jest, aby zacząć od wykorzystania potencjału już posiadanych zasobów, następnie inwestować w nowe rozwiązania lub wchodzić w partnerstwa umożliwiające dalszy rozwój, wreszcie – automatyzować powtarzalne procesy.

Systemy opieki zdrowotnej mogą przenosić do chmury funkcje takie jak szkoleniowe bazy danych, środowiska testowe i awaryjne kopie zapasowe. W ten sposób mogą nauczyć się wykorzystywać możliwości rozwiązań chmurowych, aby z czasem przenieść tam swoje podstawowe procesy. Dążenie do osiągnięcia opłacalności na większą skalę oznacza też, że przynajmniej część rutynowych działań, takich jak np. testowanie systemów elektronicznej dokumentacji medycznej, powinna odbywać się automatycznie – mówi Paweł Kuśmierowski.

Sama konieczność zachowania dystansu społecznego zmusiła dostawców usług medycznych do szybkiej implementacji narzędzi wirtualnej opieki i coraz powszechniejszego polegania na zaawansowanych technologiach, takich jak rozwiązania chmurowe, technologia 5G, sztuczna inteligencja (AI) oraz interoperacyjne zbiory danych i ich zaawansowana analityka.

Transformacja cyfrowa jest niezbędnym krokiem w przygotowaniach do zorientowanej na konsumenta przyszłości systemów opieki zdrowotnej. Pomoże też zbudować i wyposażyć „szpital bez ścian”, który połączy opiekę szpitalną z alternatywnymi modelami, w tym opieką środowiskową i domową.
 
Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.

źródło: Deloitte