Medicalpress
Radioterapia jest jedną z podstawowych metod leczenia nowotworów, ale jej odbiór społeczny wciąż obciążony jest lękiem i stereotypami. Narodowy Instytut Onkologii rozpoczyna nowatorskie, międzynarodowe badanie, które sprawdzi, czy sama terminologia używana w rozmowie z pacjentem może wpływać na poziom obaw, poczucie bezpieczeństwa i gotowość do podjęcia terapii. Projekt obejmie trzy tysiące uczestników z Polski i Stanów Zjednoczonych i jest jednym z pierwszych tego typu badań na świecie w obszarze radioterapii.
W onkologii liczą się nie tylko procedury i technologia, ale i słowa. To one często jako pierwsze kształtują emocje, zaufanie i gotowość pacjenta do leczenia. Czy sposób, w jaki lekarz mówi o radioterapii, może zwiększać lęk albo przeciwnie – budować poczucie bezpieczeństwa i ułatwiać podjęcie decyzji? Narodowy Instytut Onkologii rozpoczyna nowatorski projekt, który sprawdzi, jak język medyczny wpływa na postrzeganie terapii i wybory pacjentów. To jedno z pierwszych badań tego typu na świecie w onkologii oraz pierwsze w obszarze radioterapii.

Badanie „RADiation Therapy TERMinology”, bo o nim mowa,  prowadzone jest pod kierownictwem dr n. med. i n. o zdr. Dominika Wawrzuty z Zakładu Radioterapii II NIO . Projekt uzyskał finansowanie Narodowego Centrum Nauki w ramach konkursu MINIATURA 9 i będzie realizowany do końca bieżącego roku, angażując grupę trzech tysięcy pacjentów z Polski i Stanów Zjednoczonych. 

Język medyczny a emocje pacjenta.

Radioterapia pozostaje jedną z kluczowych metod leczenia nowotworów, jednak jej społeczny odbiór wciąż bywa obciążony lękiem, nieporozumieniami i utrwalonymi stereotypami. Projekt dr Dominika Wawrzuty koncentruje się na pytaniu, czy terminologia stosowana w komunikacji medycznej może nieświadomie wpływać na poziom obaw pacjentów oraz ich zaufanie do proponowanej terapii.

— W psychologii i ekonomii od lat opisuje się zjawisko tzw. framingu, czyli wpływu sposobu formułowania komunikatu na decyzje ludzi. Dotychczas nie analizowano go jednak systematycznie w kontekście nazewnictwa procedur onkologicznych. Nasze badanie sprawdzi, czy różne określenia tej samej metody leczenia mogą zmieniać poczucie bezpieczeństwa, poziom lęku oraz gotowość do podjęcia terapii — wyjaśnia dr Dominik Wawrzuta.

Główną hipotezą projektu jest założenie, że terminologia silnie kojarzona z promieniowaniem jonizującym może wywoływać wyższy poziom lęku i niższe poczucie bezpieczeństwa niż język neutralny, ściśle medyczny. Badanie koncentruje się na tym, jak nomenklatura używana w rozmowie z pacjentem może wpływać na te obszary. 

Jak podkreśla badacz, problem ten wpisuje się w szerszy kontekst dezinformacji zdrowotnej:

— Badania wskazują, że nawet 90% pacjentów onkologicznych w trakcie choroby styka się z dezinformacją dotyczącą leczenia. Nie dotyczy to wyłącznie mediów społecznościowych. Analizy prasy amerykańskiej pokazują, że znaczna część publikacji o radioterapii eksponuje ryzyko kosztem rzetelnego opisu korzyści, co może wzmacniać obawy pacjentów — mówi dr Wawrzuta. Walka z dezinformacją nie polega jedynie na prostowaniu faktów. Kluczowe znaczenie ma również sposób komunikowania informacji. Jeśli słownictwo medyczne budzi lęk, pacjent może być bardziej podatny na niesprawdzone przekazy i alternatywne metody leczenia. Jednocześnie niepotrzebny stres może nasilać efekt nocebo czyli obniżać komfort terapii oraz zaufanie do zespołu medycznego — dodaje.

Dlaczego słowa mają znaczenie w onkologii

Bezpośrednią inspiracją dla projektu były wyniki badania zespołu dr Dominika Wawrzuty  opublikowanego w artykule pt. „The rise of negative portrayals of radiation oncology: A textual analysis of media news” (pol. „Wzrost negatywnego przedstawiania radioterapii onkologicznej: analiza treści doniesień medialnych”) w 2024 roku w czasopiśmie Radiotherapy and Oncology, oficjalnym periodyku European Society for Radiotherapy and Oncology. Jak podkreśla ekspert, analiza artykułów publikowanych na łamach The New York Times na przestrzeni ponad stu lat ujawniła niepokojący trend: mimo ogromnego postępu technologicznego i rosnącej skuteczności leczenia, radioterapia coraz częściej przedstawiana jest w kontekście budzącym obawy.

Zespół badawczy zauważył również, że materiały o bardziej niepokojącym wydźwięku częściej wykorzystywały w tytułach słowo „radiation” (promieniowanie) – termin  kojarzony z katastrofami nuklearnymi czy bronią atomową. Tego rodzaju skojarzenia mogą wzmacniać lęk odbiorców i wpływać na sposób interpretacji przekazu.

Wnioski te doprowadziły badaczy do zasadniczego pytania: czy podobny mechanizm może działać również w gabinecie lekarskim? Innymi słowy, czy słowa używane w rozmowie z pacjentem mogą nieświadomie zwiększać jego niepokój jeszcze przed rozpoczęciem leczenia i kształtować postrzeganie terapii? Odpowiedzi na te pytania ma dostarczyć realizowany w NIO projekt badawczy.

Projekt zaplanowano na 12 miesięcy. Prace rozpoczęły się w styczniu, a publikacja wyników przewidywana jest pod koniec roku. Ze względu na międzynarodowy charakter badania, techniczna realizacja ankiet prowadzona będzie we współpracy z partnerami zapewniającymi panele badawcze w Polsce i w Stanach Zjednoczonych, co pozwoli dotrzeć do reprezentatywnej populacji respondentów.

— Badanie obejmie około 3000 dorosłych uczestników — po 1500 w Polsce i w USA. Będzie to randomizowany eksperyment ankietowy. Respondenci otrzymają opis tej samej sytuacji klinicznej, różniący się jedynie nazwą proponowanej terapii, a następnie odpowiedzą na pytania dotyczące swoich odczuć, poziomu lęku, postrzeganego bezpieczeństwa oraz potencjalnych decyzji terapeutycznych — wyjaśnia dr Dominik Wawrzuta.

Rezultatem projektu ma być pogłębione zrozumienie, w jaki sposób komunikacja medyczna wpływa na emocje i decyzje pacjentów. Uzyskane wyniki posłużą do opracowania rekomendacji dotyczących rozmowy z chorymi poddawanymi radioterapii — tak, aby ograniczać niepotrzebny stres i lęk, wzmacniać poczucie bezpieczeństwa, przeciwdziałać dezinformacji oraz wspierać świadome podejmowanie decyzji terapeutycznych.

— Projekt wpisuje się w szerszy nurt medycyny zorientowanej na pacjenta, w której skuteczność leczenia zależy nie tylko od technologii i procedur, lecz także od jakości komunikacji. Lepsze zrozumienie roli języka w medycynie może przyczynić się do budowania zaufania do terapii onkologicznych oraz poprawy doświadczeń pacjentów w trakcie leczenia — podsumowuje dr Wawrzuta.

Źródło: NIO

Pod przewodnictwem Polski zakończyły się prace Rady EPSCO (ds. Zatrudnienia, Polityki Społecznej, Zdrowia i Ochrony Konsumentów) w części poświęconej zdrowiu. Spotkanie, które odbyło się 20 czerwca 2025 r. w Luksemburgu, było jednym z najważniejszych wydarzeń polskiej prezydencji w Radzie UE w obszarze zdrowia. Obradom przewodniczyła minister zdrowia Izabela Leszczyna, a w dyskusji wzięli również udział wiceministrowie Katarzyna Kacperczyk i Marek Kos. W centrum uwagi znalazły się cztery strategiczne tematy: akt o lekach krytycznych, pakiet farmaceutyczny, zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży w erze cyfrowej oraz profilaktyka zdrowotna.
Bezpieczeństwo lekowe i pakiet farmaceutyczny – wspólny interes Europy

Minister Izabela Leszczyna podkreśliła, że niedobory leków to problem, który dotyka wszystkie kraje europejskie, niezależnie od wielkości gospodarki:
„Niedobory leków dotykają nas bez względu na wielkość gospodarki i położenie geograficzne. Dlatego z satysfakcją przyjmujemy szerokie poparcie dla aktu o lekach krytycznych. To z pewnością ważny krok w kierunku wzmocnienia europejskiego przemysłu farmaceutycznego, a co za tym idzie – bezpieczeństwa pacjentów.”

Jednym z sukcesów polskiej prezydencji było zakończenie trwających niemal dwa lata negocjacji nad unijnym pakietem farmaceutycznym. To pierwsza od dwóch dekad rewizja unijnego prawa w tym obszarze. Jak zaznaczyła minister Leszczyna:
„Mandat, który przyjęliśmy, odpowiada na wyzwania i potrzeby zidentyfikowane w ostatnich latach. Wprowadza szereg bardzo dobrych rozwiązań, które pozwolą nam wzmocnić stabilność i odporność naszych systemów ochrony zdrowia i zapewnić pacjentom w całej Unii Europejskiej sprawiedliwy dostęp do skutecznych, bezpiecznych i dostępnych cenowo leków, niezależnie od miejsca zamieszkania.”
Zdrowie psychiczne młodego pokolenia: głos młodzieży w centrum debaty

Podczas spotkania Rada przyjęła również konkluzje w sprawie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży w erze cyfrowej. Dokument – opracowany przy współudziale młodych ludzi – ma być odpowiedzią na rosnące wyzwania związane z wpływem świata cyfrowego na dobrostan psychiczny najmłodszych Europejczyków.

„To wyjątkowy i potrzebny dokument, który opracowaliśmy wspólnie. Do jego współtworzenia zaprosiliśmy młodych ludzi, którzy dziś uczą się, dorastają, kształtują swoją tożsamość, a za kilkanaście lat to oni będą budować Unię Europejską i rozwijać nasze kraje. Dlatego ich dobrostan jest dla nas wszystkich tak ważny” – podkreśliła minister Leszczyna.

Zaznaczyła także:
„Odpowiedzialność za stworzenie bezpiecznego środowiska cyfrowego spoczywa na nas – dorosłych, decydentach, specjalistach oraz nauczycielach i rodzicach. Musimy zrozumieć potrzeby dzieci i młodzieży i wspólnie szukać rozwiązań. Bardzo ważny jest dostęp do wsparcia psychologicznego i pomocy psychiatrycznej, ale najważniejsza jest profilaktyka i zapewnienie młodym ludziom odpowiedniego środowiska do dorastania.”

W konkluzjach znalazły się konkretne zalecenia: edukacja w szkołach, ułatwiony dostęp do specjalistów zdrowia psychicznego oraz kampanie informacyjne dla rodziców i nauczycieli.
Inne obszary podjęte podczas spotkania

W trakcie posiedzenia omówiono również:
Wszystkie te tematy wpisują się w szerszą strategię budowania odpornego, zrównoważonego i nowoczesnego systemu zdrowia w Europie – zorientowanego na potrzeby pacjenta, bezpieczeństwo lekowe oraz zdrowie psychiczne społeczeństw.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia Fot. Ministerstwo Zdrowia