Medicalpress
Skrócenie czasu rejestracji pacjentów, szybsza diagnostyka czy skuteczniejsze terapie – tak w praktyce może wyglądać medycyna wspierana przez sztuczną inteligencję. Deloitte ogłasza drugą edycję konkursu Hospital AI Challenge, skierowanego do publicznych i prywatnych placówek ochrony zdrowia. Najlepsze projekty otrzymają możliwość wdrożenia i rozwoju innowacyjnych rozwiązań AI we współpracy ze specjalistami Deloitte. Zgłoszenia można przesyłać do 3 listopada 2025 r., a zainteresowane placówki będą mogły dowiedzieć się więcej podczas specjalnego webinaru 9 września.

Skrócenie czasu rejestracji pacjentów, skuteczniejsze terapie czy szybsza diagnostyka to niektóre z korzyści, jakie system opieki zdrowotnej odnotowuje dzięki stosowaniu sztucznej inteligencji. Innowacyjne pomysły na wykorzystanie AI w sektorze medycznym mogą zostać zgłoszone do drugiej edycji organizowanego przez Deloitte konkursu „Hospital AI Challenge”. Główną nagrodą jest wdrożenie i rozwój zwycięskiego rozwiązania w danej placówce medycznej. Projekty można przesyłać do 3 listopada 2025 r., zgłoszenia przyjmowane są od placówek działających w Polsce, a w przypadku projektów z zakresu kardiologii do konkursu mogą zgłosić się podmioty działające na terenie Europy. 9 września o godz. 12.00 odbędzie się webinar poświęcony zasadom uczestnictwa w tegorocznej odsłonie wydarzenia oraz możliwościom w zakresie implementacji nowoczesnych rozwiązań w placówkach medycznych.

Sztuczna inteligencja może stanowić szansę na rozwiązanie wielu wyzwań, z którymi zmaga się sektor medyczny. Jak wynika z raportu „2025 Global Health Care Outlook” firmy doradczej Deloitte dziewięć na dziesięć badanych organizacji spodziewa się częstszego wykorzystania narzędzi bazujących na nowoczesnych technologiach, takich jak AI. Jest to związane m.in. z rosnącym niedoborem personelu w placówkach ochrony zdrowia. Chociaż sztuczna inteligencja nie będzie wykonywała pracy lekarzy, to może ona odegrać istotną rolę w usprawnieniu funkcjonowania całego systemu opieki zdrowotnej. Rozwój w tym obszarze to także konkretne korzyści finansowe – liderzy sektora medycznego przewidują, że narzędzia AI mogą przełożyć się na spadek kosztów operacyjnych rzędu 7-19 proc. w ciągu najbliższych 2-3 lat.

Celem konkursu Deloitte jest promocja najbardziej innowacyjnych zastosowań sztucznej inteligencji, które w rzeczywisty sposób usprawniają funkcjonowanie placówek medycznych i przyczyniają się do poprawy jakości opieki nad pacjentami. Projekty są oceniane zarówno pod kątem innowacyjności, jak i praktycznego wpływu na system ochrony zdrowia. W ubiegłym roku do organizatorów wpłynęło ponad 200 zgłoszeń, co stanowi odzwierciedlenie potencjału, jaki niesie ze sobą stosowanie AI w medycynie.

Sztuczna inteligencja może być wsparciem dla lekarzy, pielęgniarek oraz pracowników administracyjnych – odciążając ich w rutynowych zadaniach, przyspieszając procesy i pomagając w podejmowaniu decyzji klinicznych. Celem Hospital AI Challenge jest pokazanie, jak nowoczesne technologie mogą realnie pomagać personelowi medycznemu w codziennej pracy, co w bezpośredni sposób przekłada się na komfort pacjentów. Udział placówek medycznych w transformacji AI w najbliższej przyszłości będzie kluczowy dla zapewnienia opieki odpowiadającej najwyższym współczesnym standardom– mówi Joanna Świerzyńska, prezeska Deloitte Polska, partnerka zarządzająca Deloitte w Polsce, krajach bałtyckich i Ukrainie.

Zasady konkursu

W inicjatywie Deloitte mogą wziąć udział zarówno publiczne, jak i prywatne placówki medyczne, które funkcjonują na terenie Polski oraz pozostałych krajów Unii Europejskiej w przypadku projektów z zakresu kardiologii. Uczestnicy będą zobowiązani do przedstawienia zasadności wprowadzenia technologii opartej o generatywną AI w codzienne funkcjonowanie placówki. Może to dotyczyć takich obszarów jak wsparcie codziennej pracy personelu medycznego czy dążenie do poprawy wyników funkcjonowania danej jednostki systemu opieki zdrowotnej.

Z roku na rok widzimy, jak stosowanie sztucznej inteligencji korzystnie przekłada się na się na realne oszczędności czasu, lepszą organizację pracy oraz poprawę jakości opieki nad pacjentami w placówkach medycznych. Przykładowo, ponad 40 proc. globalnych systemów opieki zdrowotnej analizowanych w ramach badania „2025 Global Health Care Outlook” odnotowało wzrost z inwestycji w generatywną AI. Naszym celem jest wybór i promocja tych projektów, które mają największy wpływ na sposób funkcjonowania szpitali. W tym celu dokonywana jest kompleksowa ocena zgłoszonych inicjatyw przez ekspertów reprezentujących różne dziedziny. Stanowi to gwarancję tego, że zwycięży rozwiązanie cechujące się wysoką efektywnością oraz uniwersalnością – mówi Władysław Mizia, lider konsultingu dla rynku medycznego w Polsce, Deloitte.

Zaprezentowane rozwiązanie zostanie poddane ocenie kapituły konkursu, w której zasiadać będą:

Wsparcie w rozwoju technologii

Zwycięzcą ubiegłorocznej edycji konkursu został Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie. Zgłoszoną przez placówkę inicjatywą był projekt SZTOS – aplikacja wykorzystująca AI w obszarze zamówień publicznych, który od ponad roku jest wdrażany i rozwijany przy wsparciu organizatorów konkursu.

Główną nagrodą w konkursie jest wdrożenie innowacyjnej technologii w placówce celem poprawy efektywności pracy lub poziomu opieki nad pacjentami. Nagroda obejmuje pełne wsparcie specjalistów Deloitte w opracowaniu, implementacji i utrzymaniu rozwiązania przez okres jednego roku.

Liczba zgłoszeń do ubiegłorocznej edycji konkursu pokazała nam, że szpitale i placówki medyczne widzą faktyczną wartość w inwestowaniu w nowoczesne rozwiązania technologiczne. Stanowi to dowód na to, że innowacje nie są modnym dodatkiem, lecz praktycznym narzędziem wspierającym codzienną pracę systemu opieki zdrowotnej. Jako organizacja zrzeszające polskie szpitale chcemy ułatwiać im wymianę doświadczeń i promować te rozwiązania, które mogą stanowić skuteczną odpowiedź na aktualne wyzwania dla współczesnej medycyny – mówi Jarosław J. Fedorowski, prof. nadzw. MD, PhD, MBA, FACP, FESC, Prezes Polskiej Federacji Szpitali.

9 września 2025 r. o godz. 12.00 odbędzie się bezpłatny webinar informacyjny, podczas którego organizatorzy wyjaśnią zasady tegorocznej edycji i odpowiedzą na pytania uczestników. Link do zapisów znajduje się tutaj: LINK.

ORGANIZATORZY, PARTNERZY, PATRONI KONKURSU:

Więcej informacji znajduje się na stronie konkursu.

Hospital AI Challenge to inicjatywa, która ma na celu promocję praktycznych zastosowań sztucznej inteligencji w medycynie. W ubiegłym roku do konkursu wpłynęło ponad 200 zgłoszeń, a zwycięski projekt Narodowego Instytutu Onkologii – aplikacja SZTOS – od ponad roku z powodzeniem jest rozwijany i wdrażany w obszarze zamówień publicznych. Tegoroczna edycja ma być jeszcze większa, a organizatorzy zapowiadają, że szczególną uwagę poświęcą projektom z obszaru kardiologii, do których mogą zgłaszać się także jednostki z całej Europy. Główna nagroda obejmuje roczne wsparcie Deloitte w implementacji i utrzymaniu zwycięskiego rozwiązania w placówce medycznej.

Sztuczna inteligencja nie zastąpi lekarzy, ale może znacząco odciążyć personel, przyspieszyć procesy administracyjne i wesprzeć w podejmowaniu decyzji klinicznych. Jak podkreślają eksperci, w najbliższych latach to właśnie AI będzie jednym z kluczowych narzędzi w poprawie jakości i efektywności opieki zdrowotnej.

Źródło: Komunikat Prasowy

Spersonalizowane terapie, szybsza diagnostyka oraz usprawnienie procedur medycznych to niektóre z korzyści, jakie sektor medyczny odnotowuje dzięki sztucznej inteligencji. Organizowany przez Deloitte konkurs „Hospital AI Challenge” ma na celu promocję zastosowań AI w sektorze medycznym, przyczyniających się do rozwoju funkcjonowania szpitali. Zgłoszenia do konkursu potrwają do 3 listopada br. Główną nagrodą będzie wsparcie organizatorów w opracowaniu, wdrożeniu i utrzymaniu funkcjonowania innowacyjnej technologii.
Sztuczna inteligencja znajduje coraz więcej zastosowań w codziennym funkcjonowaniu szpitali. AI wykorzystywana jest w m.in. procesie rejestracji pacjentów, optymalizacji czasu ich pobytu w placówce medycznej czy zaawansowanej diagnostyce. W przypadku ostatniej z wymienionych kategorii modele analityczne, których dokładność przekracza 93 proc. pozwalają oszczędzić do 60 proc. czasu przeznaczanego na redagowanie dokumentacji.
Celem konkursu organizowanego przez Deloitte jest wyłonienie najciekawszych projektów, które dzięki wykorzystaniu AI pozytywnie wpływają na funkcjonowanie szpitali. Nadesłane propozycje zostaną zweryfikowane przez jury, w skład którego wejdą eksperci z dziedzin biznesu, technologii oraz ochrony zdrowia.

Obserwujemy, że dzięki stosowaniu AI coraz więcej szpitali jest w stanie optymalizować procesy oraz zwiększać komfort swoich pacjentów. Wierzymy, że konkurs „Hospital AI Challenge” stanie się okazją do promowania tych narzędzi i rozwiązań, które pozwalają w jak najlepszy sposób wykorzystać sztuczną inteligencję w codziennej działalności szpitali. Mamy również nadzieję, że ta inicjatywa stanie się okazją do wymiany dobrych praktyk i dalszego rozwoju stosowania tej technologii w placówkach medycznych – mówi Michał Pieprzny, partner, lider konsultingu w Polsce.

Kompleksowa ocena

Wieloaspektowa analiza zgłoszeń dotyczyć będzie zarówno czynników związanych z poziomem oferowanych usług, jak również wpływu proponowanego rozwiązania na codzienne funkcjonowanie szpitala. Wśród kryteriów oceny znajdują się także potencjał danego narzędzia do poprawy wyników pracy jednostki organizacyjnej objętej rozwiązaniem, zwiększenia satysfakcji pacjentów, jak i ekonomiczna efektywność rozwiązania czy jego wpływ na redukcję kosztów operacyjnych. Organizatorzy dużą wagę przywiązują również do innowacyjności technologicznej oraz skuteczności w praktyce. Istotnymi elementami będą także łatwość implementacji czy skalowalność.
 

Sztuczna inteligencja jest technologią, która może odegrać kluczową rolę w kształtowaniu przyszłości medycyny. Pojawiające się wyzwania, takie jak starzenie się społeczeństw wymagać będą zastosowania narzędzi, które umożliwią utrzymanie wysokiej jakości usług oraz realnie wesprą personel szpitali w ich pracy. Wierzymy, że obecność w jury ekspertów z różnych dziedzin umożliwi wybór i rozwój najbardziej efektywnego narzędzia AI, którego stosowanie w niedługim czasie stanie się standardem w polskich szpitalach – mówi Władysław Mizia, lider konsultingu dla rynku medycznego w Polsce, Deloitte

W kapitule konkursu zasiadać będą:
  • Jarosław J. Fedorowski, prof. nadzw. MD, PhD, MBA, FACP, FESC, Prezes Polskiej Federacji Szpitali,
  • Joanna Świerzyńska, prezeska Deloitte Polska, partnerka zarządzająca Deloitte w Polsce, krajach bałtyckich i Ukrainie,
  • Michał Pieprzny, partner, lider konsultingu w Polsce, Deloitte,
  • Władysław Mizia, lider konsultingu dla rynku medycznego w Polsce, Deloitte,
  • Amadeusz Andrzejewski, partner, lider Generative AI & Data w Polsce,
  • Łukasz Sosnowski, Partner Operacyjny NIL IN,
  • Jan Michalski, partner, lider Generative AI w Europie Środkowo-Wschodniej, Deloitte,
  • Krzysztof Wilk, partner, lider praktyki Life Science & Healthcare w Polsce, Deloitte.

Pomoc w dalszym rozwoju

Zwycięzca konkursu „Hospital AI Challenge” otrzyma wsparcie w procesie wdrożenia innowacyjnej technologii w szpitalu, która docelowo ma przyczynić się do poprawy efektywności pracy lub korzystnie wpłynąć na jakość opieki nad pacjentem. Nagroda obejmuje opracowanie, implementację i utrzymanie rozwiązania przez okres jednego roku.

Jako organizacji zrzeszającej polskie szpitale zależy nam na promowaniu tych rozwiązań, które pozwolą w największym stopniu wykorzystać potencjał sztucznej inteligencji do poprawy funkcjonowania placówek. Już teraz widzimy szereg zastosowań AI w medycynie, które w naszej ocenie należy promować i dalej rozwijać. Wierzymy również, że zwycięzca konkursu, przy wsparciu specjalistów Deloitte przyczyni się do opracowania narzędzia, które będzie miało znaczący wpływ na rozwój polskich szpitali – podkreśla prof. Jarosław J. Fedorowski, prof. nadzw. MD, PhD, MBA, FACP, FESC, prezes Polskiej Federacji Szpitali

Zgłoszenia do konkursu przyjmowane będą od 3 października do 3 listopada b.r. Zwycięzca zostanie ogłoszony podczas uroczystej konferencji Polskiej Federacji Szpitali planowanej na 28 listopada 2024 r. w Warszawie.

ORGANIZATORZY, PARTNERZY, PATRONI KONKURSU:

  • Deloitte
  •  Amazon Web Services (AWS)
  • Polska Federacja Szpitali
  • NIL IN – Sieć Lekarzy Innowatorów
  • Rynek Zdrowia
Więcej informacji znajduje się na stronie konkursu.

 

źródło: Deloitte

Do konsultacji społecznych został przedstawiony projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego.  Projekt zawiera cztery zasadnicze obszary zmian: pionizację inspekcji farmaceutycznej, rozbudowanie i uszczegółowienie kompetencji inspekcji w zakresie kontroli, wprowadzenie okresowych opłat od posiadaczy wszystkich zezwoleń obejmujących wytwarzanie i obrót produktami leczniczymi, wprowadzenie systemu nadzoru nad medycznymi laboratoriami diagnostycznymi.

Projekt dostępny jest pod poniższym linkiem:
Projekt (legislacja.gov.pl)

Projekt zawiera cztery zasadnicze obszary zmian:

  1. Pionizację inspekcji farmaceutycznej
  2. Rozbudowanie i uszczegółowienie kompetencji inspekcji w zakresie kontroli
  3. Wprowadzenie okresowych opłat od posiadaczy wszystkich zezwoleń obejmujących wytwarzanie i obrót produktami leczniczymi
  4. Wprowadzenie systemu nadzoru nad medycznymi laboratoriami diagnostycznymi

Pionizacja inspekcji

Projekt zakłada wprowadzenie jednego, centralnego urzędu w postaci Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Dotychczasowi wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni staną się pracownikami Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Będą oni kierować oddziałami Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, których obszar działania zasadniczo pokryje się z obszarem województwa.

Praktyczne konsekwencje pionizacji:

  • Ujednolicenie interpretacji Prawa farmaceutycznego w skali kraju
  • Decyzje inspekcji farmaceutycznej będą wydawane przez WIF z upoważnienia GIF (w zakresie zadań co do których wojewódzki inspektor farmaceutyczny był dotychczas właściwy)
  • W miejsce dotychczasowych odwołań od decyzji wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych będzie przysługiwał stronie wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy (organem I instancji w sprawach dotychczas właściwych dla wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego będzie Główny Inspektor Farmaceutyczny – WIF działa na podstawie upoważnienia)
  • Decyzje, postanowienia oraz wszelkie inne dokumenty wydane przez wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego zachowają ważność
  • Postępowania wszczęte i niezakończone przed dniem wejścia w życie ustawy będą dalej prowadzone przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego
Kompetencje kontrolne

Projekt zakłada szereg zmian dotyczących rozbudowy i uszczegółowienia kompetencji Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Najważniejsze z nich:

  • Wprowadzenie instytucji czynności sprawdzających, mających zastosowanie dla weryfikacji niektórych ewidencji i dokumentów (min. odmów realizacji zamówień, ewidencji transakcji nabycia i zbycia produktów na poziomie hurtowym)
  • Rozbudowanie zasad kontroli doraźnej, mającej zastosowanie w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że działalność związana z wytwarzaniem albo obrotem jest prowadzona z naruszeniem prawa
  • Doszczegółowienie zasad sporządzenia raportu z kontroli, składania zastrzeżeń lub wyjaśnień do niego oraz uniwersalne wprowadzenie etapu składania harmonogramu działań naprawczych
  • Wprowadzenie instytucji kontroli sprawdzających, mających zastosowanie przy weryfikacji wykonania decyzji zobowiązujących do usunięcia naruszeń stwierdzonych podczas wcześniejszej kontroli
  • Rozbudowanie kompetencji co do zabezpieczania dowodów
  • Wprowadzenie obowiązku udziału Osoby Wykwalifikowanej, Osoby Odpowiedzialnej i kierownika apteki w czynnościach kontrolnych
Opłaty okresowe

Projekt zakłada wprowadzenie rocznej opłaty od wszystkich podmiotów prowadzących działalność nadzorowaną przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Kwoty uzyskane z tego tytułu mają być przeznaczone na finansowanie prac inspektoratu. Opłaty obejmują dwie składowe: stałą i proporcjonalną.

Opłata roczna stała

Roczna opłata stała wynosi:

  1. 250 zł od zezwolenia na prowadzenie punktu aptecznego;
  2. 500 zł od zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej;
  3. 1000 zł od zezwolenia na prowadzenie hurtowni farmaceutycznej albo wpisu do Krajowego Rejestru Pośredników w Obrocie Produktami Leczniczymi;
  4. 3000 zł od zezwolenia na wytwarzania lub import produktów leczniczych albo wpisu do Krajowego Rejestru Wytwórców, Importerów oraz Dystrybutorów Substancji Czynnych.

Opłata roczna proporcjonalna

Wysokość opłaty rocznej stałej jest zwiększana o 0,02% przychodu rocznego uzyskanego w poprzednim roku podatkowym z działalności objętej powyższymi zezwoleniami/wpisami.

Przedsiębiorca będzie obowiązany do obliczenia i wniesienia na rachunek właściwego urzędu skarbowego opłat łącznie z roczną deklaracją podatkową CIT lub PIT. Ponadto konieczne będzie złożenie dodatkowej informacji/deklaracji, dotyczącej przedmiotowych opłat.

 

źródło: Deloitte

Do konsultacji społecznych został przedstawiony projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego.  Projekt zawiera cztery zasadnicze obszary zmian: pionizację inspekcji farmaceutycznej, rozbudowanie i uszczegółowienie kompetencji inspekcji w zakresie kontroli, wprowadzenie okresowych opłat od posiadaczy wszystkich zezwoleń obejmujących wytwarzanie i obrót produktami leczniczymi, wprowadzenie systemu nadzoru nad medycznymi laboratoriami diagnostycznymi.

Projekt dostępny jest pod poniższym linkiem:
Projekt (legislacja.gov.pl)

Projekt zawiera cztery zasadnicze obszary zmian:

  1. Pionizację inspekcji farmaceutycznej
  2. Rozbudowanie i uszczegółowienie kompetencji inspekcji w zakresie kontroli
  3. Wprowadzenie okresowych opłat od posiadaczy wszystkich zezwoleń obejmujących wytwarzanie i obrót produktami leczniczymi
  4. Wprowadzenie systemu nadzoru nad medycznymi laboratoriami diagnostycznymi

Pionizacja inspekcji

Projekt zakłada wprowadzenie jednego, centralnego urzędu w postaci Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Dotychczasowi wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni staną się pracownikami Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Będą oni kierować oddziałami Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, których obszar działania zasadniczo pokryje się z obszarem województwa.

Praktyczne konsekwencje pionizacji:

  • Ujednolicenie interpretacji Prawa farmaceutycznego w skali kraju
  • Decyzje inspekcji farmaceutycznej będą wydawane przez WIF z upoważnienia GIF (w zakresie zadań co do których wojewódzki inspektor farmaceutyczny był dotychczas właściwy)
  • W miejsce dotychczasowych odwołań od decyzji wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych będzie przysługiwał stronie wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy (organem I instancji w sprawach dotychczas właściwych dla wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego będzie Główny Inspektor Farmaceutyczny – WIF działa na podstawie upoważnienia)
  • Decyzje, postanowienia oraz wszelkie inne dokumenty wydane przez wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego zachowają ważność
  • Postępowania wszczęte i niezakończone przed dniem wejścia w życie ustawy będą dalej prowadzone przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego
Kompetencje kontrolne

Projekt zakłada szereg zmian dotyczących rozbudowy i uszczegółowienia kompetencji Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Najważniejsze z nich:

  • Wprowadzenie instytucji czynności sprawdzających, mających zastosowanie dla weryfikacji niektórych ewidencji i dokumentów (min. odmów realizacji zamówień, ewidencji transakcji nabycia i zbycia produktów na poziomie hurtowym)
  • Rozbudowanie zasad kontroli doraźnej, mającej zastosowanie w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że działalność związana z wytwarzaniem albo obrotem jest prowadzona z naruszeniem prawa
  • Doszczegółowienie zasad sporządzenia raportu z kontroli, składania zastrzeżeń lub wyjaśnień do niego oraz uniwersalne wprowadzenie etapu składania harmonogramu działań naprawczych
  • Wprowadzenie instytucji kontroli sprawdzających, mających zastosowanie przy weryfikacji wykonania decyzji zobowiązujących do usunięcia naruszeń stwierdzonych podczas wcześniejszej kontroli
  • Rozbudowanie kompetencji co do zabezpieczania dowodów
  • Wprowadzenie obowiązku udziału Osoby Wykwalifikowanej, Osoby Odpowiedzialnej i kierownika apteki w czynnościach kontrolnych
Opłaty okresowe

Projekt zakłada wprowadzenie rocznej opłaty od wszystkich podmiotów prowadzących działalność nadzorowaną przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Kwoty uzyskane z tego tytułu mają być przeznaczone na finansowanie prac inspektoratu. Opłaty obejmują dwie składowe: stałą i proporcjonalną.

Opłata roczna stała

Roczna opłata stała wynosi:

  1. 250 zł od zezwolenia na prowadzenie punktu aptecznego;
  2. 500 zł od zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej;
  3. 1000 zł od zezwolenia na prowadzenie hurtowni farmaceutycznej albo wpisu do Krajowego Rejestru Pośredników w Obrocie Produktami Leczniczymi;
  4. 3000 zł od zezwolenia na wytwarzania lub import produktów leczniczych albo wpisu do Krajowego Rejestru Wytwórców, Importerów oraz Dystrybutorów Substancji Czynnych.

Opłata roczna proporcjonalna

Wysokość opłaty rocznej stałej jest zwiększana o 0,02% przychodu rocznego uzyskanego w poprzednim roku podatkowym z działalności objętej powyższymi zezwoleniami/wpisami.

Przedsiębiorca będzie obowiązany do obliczenia i wniesienia na rachunek właściwego urzędu skarbowego opłat łącznie z roczną deklaracją podatkową CIT lub PIT. Ponadto konieczne będzie złożenie dodatkowej informacji/deklaracji, dotyczącej przedmiotowych opłat.

 

źródło: Deloitte

Raport Deloitte wskazuje, że doświadczenia wyniesione z okresu pandemii mogą branży life sciences pozwolić na podjęcie walki z wieloma chorobami uznawanymi dotąd za nieuleczalne. Z pewnością zastosowanie w przyszłości znajdzie wiele przełomowych odkryć naukowych, dokonanych w ostatnim czasie, np. z zakresu wykorzystania technologii mRNA czy terapii komórkowych i genowych. Efektywność nowych procesów, które znacząco przyspieszyły opracowanie szczepionek i produktów terapeutycznych dotyczących zakażeń COVID-19, i które już teraz są coraz powszechniej stosowane w pracach rozwojowych innych leków i terapii, powoduje, że branża nie może powrócić do starych sposobów działania.
Okres niepewności i zachwianie rynków wywołane najpierw przez pandemię, a potem przez wojnę w Ukrainie powodują, że firmy branży life sciences będą musiały w najbliższym czasie skoncentrować się na podnoszeniu swojej sprawności operacyjnej. Jak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte 2022 Global Life Sciences Outlook. Digitalization at scale: Delivering on the promise of science, większość przedsiębiorstw sektora będzie w najbliższych latach dostosowywać się do dynamicznie zmieniającego się otoczenia konkurencyjnego nie tylko w obszarze badań i rozwoju, ale także w sferze pozyskiwania i utrzymania talentów. Skoncentrowanie się na jak najlepszych doświadczeniach pracowników nigdy nie było równie ważne.

Atak Rosji na Ukrainę stawia przed firmami sektora life science i jego segmentami: farmaceutycznym, biotechnologicznym oraz technologii medycznych całkiem nowe wyzwania, a już wcześniej branża została poddana ciężkiej próbie w okresie pandemii. Z jednej strony, tak jak wszystkie inne obszary gospodarki, musiała borykać się z kolejnymi lockdownami i załamaniem gospodarczym. Z drugiej, z racji swojego merytorycznego zaangażowania stała na pierwszej linii walki z koronawirusem. Zdaniem ekspertów Deloitte niepewne czasy, w których sektor musi radzić sobie z zachwianiem płynności dostaw surowców, niestabilną sytuacją rynkową i licznymi zaburzeniami biznesowych perspektyw, powodują, że firmy działające w branży będą musiały skupić się na poprawie skuteczności działań i budowaniu elastycznego podejścia do zmieniających się warunków, w jakich przyszło im funkcjonować.

Bez powrotu do podejścia sprzed pandemii

Raport Deloitte wskazuje, że doświadczenia wyniesione z okresu pandemii mogą branży life sciences pozwolić na podjęcie walki z wieloma chorobami uznawanymi dotąd za nieuleczalne. Z pewnością zastosowanie w przyszłości znajdzie wiele przełomowych odkryć naukowych, dokonanych w ostatnim czasie, np. z zakresu wykorzystania technologii mRNA czy terapii komórkowych i genowych. Efektywność nowych procesów, które znacząco przyspieszyły opracowanie szczepionek i produktów terapeutycznych dotyczących zakażeń COVID-19, i które już teraz są coraz powszechniej stosowane w pracach rozwojowych innych leków i terapii, powoduje, że branża nie może powrócić do starych sposobów działania.

Aby zasadniczo zmienić dotychczasowe zasady opracowywania nowych preparatów, firmy sektora life science & healthcare koncentrują się obecnie na zwiększaniu wydajności badań i rozwoju (R+D) oraz skupiają się na optymalizacji procesów. Jak wynika z danych zebranych przez Deloitte, do 2020 r. 15 dużych firm farmaceutycznych doświadczyło dziesięcioletniego okresu spadku wydajności badań i rozwoju. W minionym roku jednak obserwowane przedsiębiorstwa wykazały znaczny wzrost wewnętrznej stopy zwrotu (IRR) z innowacji – o 7 proc., w porównaniu z 2,7 proc. w 2020 r.
 

Mając na uwadze skuteczność aktywności podejmowanych w walce z pandemią i tempo dochodzenia do wymiernych efektów trzeba powiedzieć, że powrót do wcześniej stosowanych metodologii działania branży jest po prostu niemożliwy. Na naszych oczach ukształtowała się całkiem nowa filozofia planowania i wdrażania procesów badawczo-rozwojowych oraz testów klinicznych. Te przyspieszone ścieżki oznaczają daleko idącą transformację cyfrową, podnoszenie jakości i troskę o bezpieczeństwo pozyskiwanych leków i terapii, a także ścisłą współpracę z organami regulacyjnymi – mówi Krzysztof Wilk, partner, lider praktyki Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte

Nowe podejście regulacyjne i zabezpieczanie łańcuchów dostaw

Reakcje na pandemię różniły się w zależności od kraju, ale wszędzie prowadziły do znaczących, szeroko zakrojonych zmian w krajobrazie regulacyjnym – podmioty sektora publicznego i prywatnego wspólnie zaangażowały się we współpracę i wymianę informacji na szeroką skalę. W efekcie w sposób bezprecedensowy termin procesu opracowania, zbadania i dopuszczenia do obrotu szczepionek na COVID-19 został skrócony do 10 miesięcy, przy standardowych 10 latach potrzebnych do uzyskania zezwolenia w przypadku typowego leku przeciwnowotworowego.

Współpraca międzynarodowa i regionalna – między krajowymi i międzynarodowymi organami regulacyjnymi, interesariuszami i przemysłem – nigdy nie była tak ważna dla rozwoju cyklu życia leków, jak okazała się w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Koncentrowała się ona na pogłębianiu współpracy, tworzeniu klastrów ekspertów technicznych, dzieleniu się uzyskanymi wynikami badań i rozpowszechnianiu informacji o tym, jak pomóc pracownikom służby zdrowia w leczeniu pacjentów, przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa. Jak wskazują eksperci Deloitte, w rezultacie pandemia spowodowała zmianę paradygmatu oczekiwań względem otrzymywanych rezultatów, co oznacza, że procesy regulacyjne prawdopodobnie będą w przyszłości przebiegać znacznie sprawniej.

Już okres walki z koronawirusem i związanej z tym niepewności pokazał, że branża zdrowotna potrzebuje też sprawnych procesów produkcyjnych i odpornych łańcuchów dostaw. Do przewidywań z tamtego okresu, dotyczących ciągłych zakłóceń w dostawach, spowodowanych takimi czynnikami zewnętrznymi, jak inflacja i niedobory siły roboczej, ale też niedobory półprzewodników (wpływające na dwie trzecie branży medtech), doszły w ostatnim czasie te dotyczące konsekwencji wojny w Ukrainie.

Aby zapobiegać konsekwencjom tych przeciwności, branża coraz aktywniej sięga po rozwiązania pozwalające na zwiększenia swojej elastyczności poprzez skalowanie możliwości inteligentnych fabryk. Firmy biofarmaceutyczne i medtech inwestują w pełną cyfryzację i integrację technologii informatycznych (IT) i technologii operacyjnych (OT) w produkcji.

Zdaniem ekspertów Deloitte, aby jak najlepiej wykorzystać inwestycje w inteligentne fabryki, konieczne jest zmniejszenie liczby błędów ludzkich na hali produkcyjnej, uzyskanie dodatkowej wydajności z obecnych procesów, wydłużenie czasu pracy z użyciem już posiadanych aktywów produkcyjnych i wreszcie optymalizacja wydajności w całej sieci fabrycznej.
 

Dobrze zorganizowana, wysoko wydajna i inteligentna fabryka zapewnia personelowi zakładu produkcyjnego dostęp do analiz predykcyjnych, które służą przeniesieniu produktywności oraz jakości na wyższy poziom. Analizując duże zbiory danych, można z większą trafnością wskazać problemy dotyczące wykorzystania posiadanych zasobów i ich wydajności. A to pozwala na optymalizację i wprowadzanie zmian poprzez aktywne korygowanie funkcjonalnych niedociągnięć. Wydobywanie informacji z istniejących zbiorów danych w celu określania wzorów i przewidywania przyszłych zdarzeń z reguły może służyć do zmian procesowych i ich optymalizacji, co też skutkuje poprawą efektywności kosztowej produkcji – mówi Jan Hoheker, dyrektor, Supply Chain & Network Operations w Deloitte

Od wirtualnej optymalizacji do nowej kultury pracy

Pandemia COVID-19 zmieniła sposób postrzegania pracy przez społeczeństwo, upowszechniając jej całkowicie cyfrowy wymiar. Firmy sektora zdrowotnego wciąż optymalizują wirtualne sposoby wykonywania obowiązków służbowych, a zarządzających branżą nadal niepokoją takie kwestie, jak efektywna strategia pozyskiwania talentów, tworzenie bardziej znaczących doświadczeń związanych z zasobami ludzkimi czy najlepsza droga do osiągnięcia zwinności i elastyczności organizacji.

Jak wskazują eksperci Deloitte, podmioty, które w przyszłości chcą odnieść sukces w obszarze talentu, będą musiały przejść zasadniczą transformację, aby wykazać się daleko idącą elastycznością w sposobach ich pozyskiwania i rozwijania ich potencjału, a także w szerszym kontekście – w budowaniu całej organizacyjnej kultury pracy. Powinno się w niej znaleźć miejsce i zasoby ukierunkowane na rozwój kultury eksperymentu, uczenia się i procesów opartych na iteracji.
 

Przeprojektowanie podejścia do sposobu wykonywania pracy, z naciskiem na rozwiniętą i przyjazną kulturę korporacyjną, powinno być strategicznym priorytetem zarządzających branżą life sciences. Zaspokajanie oczekiwań i potrzeb pracowników, skoncentrowanie się na ich doświadczeniu w miejscu pracy, nigdy nie było ważniejsze. Oznaczać to może odejście od hierarchicznej struktury na rzecz zorientowanego projektowo podejścia zespołowego, funkcjonalnie łączącego zasoby wewnętrzne i pochodzące spoza stale zatrudnionych – podkreśla John Guziak, partner, lider zespołu ds. kapitału ludzkiego w Polsce, Deloitte

Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.
Raport Deloitte wskazuje, że doświadczenia wyniesione z okresu pandemii mogą branży life sciences pozwolić na podjęcie walki z wieloma chorobami uznawanymi dotąd za nieuleczalne. Z pewnością zastosowanie w przyszłości znajdzie wiele przełomowych odkryć naukowych, dokonanych w ostatnim czasie, np. z zakresu wykorzystania technologii mRNA czy terapii komórkowych i genowych. Efektywność nowych procesów, które znacząco przyspieszyły opracowanie szczepionek i produktów terapeutycznych dotyczących zakażeń COVID-19, i które już teraz są coraz powszechniej stosowane w pracach rozwojowych innych leków i terapii, powoduje, że branża nie może powrócić do starych sposobów działania.
Okres niepewności i zachwianie rynków wywołane najpierw przez pandemię, a potem przez wojnę w Ukrainie powodują, że firmy branży life sciences będą musiały w najbliższym czasie skoncentrować się na podnoszeniu swojej sprawności operacyjnej. Jak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte 2022 Global Life Sciences Outlook. Digitalization at scale: Delivering on the promise of science, większość przedsiębiorstw sektora będzie w najbliższych latach dostosowywać się do dynamicznie zmieniającego się otoczenia konkurencyjnego nie tylko w obszarze badań i rozwoju, ale także w sferze pozyskiwania i utrzymania talentów. Skoncentrowanie się na jak najlepszych doświadczeniach pracowników nigdy nie było równie ważne.

Atak Rosji na Ukrainę stawia przed firmami sektora life science i jego segmentami: farmaceutycznym, biotechnologicznym oraz technologii medycznych całkiem nowe wyzwania, a już wcześniej branża została poddana ciężkiej próbie w okresie pandemii. Z jednej strony, tak jak wszystkie inne obszary gospodarki, musiała borykać się z kolejnymi lockdownami i załamaniem gospodarczym. Z drugiej, z racji swojego merytorycznego zaangażowania stała na pierwszej linii walki z koronawirusem. Zdaniem ekspertów Deloitte niepewne czasy, w których sektor musi radzić sobie z zachwianiem płynności dostaw surowców, niestabilną sytuacją rynkową i licznymi zaburzeniami biznesowych perspektyw, powodują, że firmy działające w branży będą musiały skupić się na poprawie skuteczności działań i budowaniu elastycznego podejścia do zmieniających się warunków, w jakich przyszło im funkcjonować.

Bez powrotu do podejścia sprzed pandemii

Raport Deloitte wskazuje, że doświadczenia wyniesione z okresu pandemii mogą branży life sciences pozwolić na podjęcie walki z wieloma chorobami uznawanymi dotąd za nieuleczalne. Z pewnością zastosowanie w przyszłości znajdzie wiele przełomowych odkryć naukowych, dokonanych w ostatnim czasie, np. z zakresu wykorzystania technologii mRNA czy terapii komórkowych i genowych. Efektywność nowych procesów, które znacząco przyspieszyły opracowanie szczepionek i produktów terapeutycznych dotyczących zakażeń COVID-19, i które już teraz są coraz powszechniej stosowane w pracach rozwojowych innych leków i terapii, powoduje, że branża nie może powrócić do starych sposobów działania.

Aby zasadniczo zmienić dotychczasowe zasady opracowywania nowych preparatów, firmy sektora life science & healthcare koncentrują się obecnie na zwiększaniu wydajności badań i rozwoju (R+D) oraz skupiają się na optymalizacji procesów. Jak wynika z danych zebranych przez Deloitte, do 2020 r. 15 dużych firm farmaceutycznych doświadczyło dziesięcioletniego okresu spadku wydajności badań i rozwoju. W minionym roku jednak obserwowane przedsiębiorstwa wykazały znaczny wzrost wewnętrznej stopy zwrotu (IRR) z innowacji – o 7 proc., w porównaniu z 2,7 proc. w 2020 r.
 

Mając na uwadze skuteczność aktywności podejmowanych w walce z pandemią i tempo dochodzenia do wymiernych efektów trzeba powiedzieć, że powrót do wcześniej stosowanych metodologii działania branży jest po prostu niemożliwy. Na naszych oczach ukształtowała się całkiem nowa filozofia planowania i wdrażania procesów badawczo-rozwojowych oraz testów klinicznych. Te przyspieszone ścieżki oznaczają daleko idącą transformację cyfrową, podnoszenie jakości i troskę o bezpieczeństwo pozyskiwanych leków i terapii, a także ścisłą współpracę z organami regulacyjnymi – mówi Krzysztof Wilk, partner, lider praktyki Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte

Nowe podejście regulacyjne i zabezpieczanie łańcuchów dostaw

Reakcje na pandemię różniły się w zależności od kraju, ale wszędzie prowadziły do znaczących, szeroko zakrojonych zmian w krajobrazie regulacyjnym – podmioty sektora publicznego i prywatnego wspólnie zaangażowały się we współpracę i wymianę informacji na szeroką skalę. W efekcie w sposób bezprecedensowy termin procesu opracowania, zbadania i dopuszczenia do obrotu szczepionek na COVID-19 został skrócony do 10 miesięcy, przy standardowych 10 latach potrzebnych do uzyskania zezwolenia w przypadku typowego leku przeciwnowotworowego.

Współpraca międzynarodowa i regionalna – między krajowymi i międzynarodowymi organami regulacyjnymi, interesariuszami i przemysłem – nigdy nie była tak ważna dla rozwoju cyklu życia leków, jak okazała się w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Koncentrowała się ona na pogłębianiu współpracy, tworzeniu klastrów ekspertów technicznych, dzieleniu się uzyskanymi wynikami badań i rozpowszechnianiu informacji o tym, jak pomóc pracownikom służby zdrowia w leczeniu pacjentów, przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa. Jak wskazują eksperci Deloitte, w rezultacie pandemia spowodowała zmianę paradygmatu oczekiwań względem otrzymywanych rezultatów, co oznacza, że procesy regulacyjne prawdopodobnie będą w przyszłości przebiegać znacznie sprawniej.

Już okres walki z koronawirusem i związanej z tym niepewności pokazał, że branża zdrowotna potrzebuje też sprawnych procesów produkcyjnych i odpornych łańcuchów dostaw. Do przewidywań z tamtego okresu, dotyczących ciągłych zakłóceń w dostawach, spowodowanych takimi czynnikami zewnętrznymi, jak inflacja i niedobory siły roboczej, ale też niedobory półprzewodników (wpływające na dwie trzecie branży medtech), doszły w ostatnim czasie te dotyczące konsekwencji wojny w Ukrainie.

Aby zapobiegać konsekwencjom tych przeciwności, branża coraz aktywniej sięga po rozwiązania pozwalające na zwiększenia swojej elastyczności poprzez skalowanie możliwości inteligentnych fabryk. Firmy biofarmaceutyczne i medtech inwestują w pełną cyfryzację i integrację technologii informatycznych (IT) i technologii operacyjnych (OT) w produkcji.

Zdaniem ekspertów Deloitte, aby jak najlepiej wykorzystać inwestycje w inteligentne fabryki, konieczne jest zmniejszenie liczby błędów ludzkich na hali produkcyjnej, uzyskanie dodatkowej wydajności z obecnych procesów, wydłużenie czasu pracy z użyciem już posiadanych aktywów produkcyjnych i wreszcie optymalizacja wydajności w całej sieci fabrycznej.
 

Dobrze zorganizowana, wysoko wydajna i inteligentna fabryka zapewnia personelowi zakładu produkcyjnego dostęp do analiz predykcyjnych, które służą przeniesieniu produktywności oraz jakości na wyższy poziom. Analizując duże zbiory danych, można z większą trafnością wskazać problemy dotyczące wykorzystania posiadanych zasobów i ich wydajności. A to pozwala na optymalizację i wprowadzanie zmian poprzez aktywne korygowanie funkcjonalnych niedociągnięć. Wydobywanie informacji z istniejących zbiorów danych w celu określania wzorów i przewidywania przyszłych zdarzeń z reguły może służyć do zmian procesowych i ich optymalizacji, co też skutkuje poprawą efektywności kosztowej produkcji – mówi Jan Hoheker, dyrektor, Supply Chain & Network Operations w Deloitte

Od wirtualnej optymalizacji do nowej kultury pracy

Pandemia COVID-19 zmieniła sposób postrzegania pracy przez społeczeństwo, upowszechniając jej całkowicie cyfrowy wymiar. Firmy sektora zdrowotnego wciąż optymalizują wirtualne sposoby wykonywania obowiązków służbowych, a zarządzających branżą nadal niepokoją takie kwestie, jak efektywna strategia pozyskiwania talentów, tworzenie bardziej znaczących doświadczeń związanych z zasobami ludzkimi czy najlepsza droga do osiągnięcia zwinności i elastyczności organizacji.

Jak wskazują eksperci Deloitte, podmioty, które w przyszłości chcą odnieść sukces w obszarze talentu, będą musiały przejść zasadniczą transformację, aby wykazać się daleko idącą elastycznością w sposobach ich pozyskiwania i rozwijania ich potencjału, a także w szerszym kontekście – w budowaniu całej organizacyjnej kultury pracy. Powinno się w niej znaleźć miejsce i zasoby ukierunkowane na rozwój kultury eksperymentu, uczenia się i procesów opartych na iteracji.
 

Przeprojektowanie podejścia do sposobu wykonywania pracy, z naciskiem na rozwiniętą i przyjazną kulturę korporacyjną, powinno być strategicznym priorytetem zarządzających branżą life sciences. Zaspokajanie oczekiwań i potrzeb pracowników, skoncentrowanie się na ich doświadczeniu w miejscu pracy, nigdy nie było ważniejsze. Oznaczać to może odejście od hierarchicznej struktury na rzecz zorientowanego projektowo podejścia zespołowego, funkcjonalnie łączącego zasoby wewnętrzne i pochodzące spoza stale zatrudnionych – podkreśla John Guziak, partner, lider zespołu ds. kapitału ludzkiego w Polsce, Deloitte

Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.
Okres pandemii i wymagania z nią związane spowodował, że firmy sektora zdrowotnego, które wcześniej zainwestowały w innowacyjne rozwiązania, w znacznie większym stopniu skorzystały na digitalizacji napędzającej wszystkie etapy funkcjonowania całej branży. Z kolei nowe podmioty często od samego początku działania przyjmowały przede wszystkim cyfrowy model pracy. Z raportu firmy doradczej Deloitte 2022 Global Life Sciences Outlook. Digitalization at scale: Delivering on the promise of science wynika, że branża life sciences będzie kontynuować długoterminowe inwestycje w obszarze cyfrowym, wychodząc naprzeciw ewoluującym oczekiwaniom konsumentów i nowym standardom dotyczącym kwestii środowiskowych.
Raport Deloitte 2022 Global Life Sciences Outlook. Digitalization at scale: Delivering on the promise of science pokazuje, że chociaż w minionym roku oceny kondycji sektora life sciences i jego segmentów (farmaceutycznego, biotechnologicznego oraz technologii medycznych) bardzo zmieniały się w czasie, podstawowe wyniki i perspektywy dalszego rozwoju są dla niego bardzo pozytywne. Zdaniem ekspertów branża pozostaje przede wszystkim odporna na te skutki pandemii, których początkowo najbardziej się obawiano, dotyczące np. spowolnienia w realizacji badań. Dalszy rozwój tego sektora będzie też napędzać elastyczne podejście przedsiębiorstw i stale podejmowane działania dostosowujące do zmieniających się okoliczności.

Rzeczywistość sektora staje się cyfrowa

Niedawny raport Deloitte i Fortune pokazuje, że 77 proc. dyrektorów generalnych z 15 branż twierdzi, że kryzys COVID-19 przyspieszył cyfrową transformację i w tym zakresie zarządzający wykazują się silnym optymizmem co do nadchodzącego roku. Wyznaczanie bardziej długoterminowych strategicznych celów digitalizacyjnych, a także coraz powszechniejszy dostęp do wielu innowacyjnych narzędzi do gromadzenia i analizowania danych powoduje, że także sektor life sciences powinien zacząć stosować narzędzia cyfrowe na dużą skalę.
 

– To znacząca zmiana w biznesowej filozofii przedsiębiorstw branży zdrowotnej – przejście od podejmowania doraźnych cyfrowych aktywności do stania się podmiotem prawdziwie cyfrowym. Brak spójnej wizji powoduje konieczność działania ad hoc, a bycie cyfrowym oznacza zaprojektowanie i wdrożenie wyraźnej strategii cyfrowej i włączenie jej do DNA organizacji. W tym celu firmy muszą rozwijać sprawność operacyjną, możliwości analityczne, automatyzację oraz integrację danych. Brak planu strategicznego nie pozwoli branży na rozwinięcie pełnego potencjału digitalizacji – Paweł Kuśmierowski, partner associate, Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

O dynamice sektora decyduje też konieczność mierzenia się dużych graczy, od dawna funkcjonujących na rynku, ze zdecydowanie mniejszymi, ale niezwykle prężnie rozwijającymi się start-upami. Te nowe podmioty, z założenia w pełni cyfrowe we wszystkich obszarach swojej działalności, nie są powiązane ze starszymi systemami, przyświeca im zupełnie inna filozofia biznesowego myślenia i to pozwala im na zdecydowanie bardziej elastyczne podejście.

Pacjent w centrum systemów zdrowotnych

Cyfrowe zdrowie, cyfrowa medycyna i cyfrowa terapie oferują możliwość tworzenia bardziej spersonalizowanych doświadczeń i nowych sposobów na efektywne dotarcie do pacjentów. Zdaniem ekspertów Deloitte planowane w nadchodzącym roku większe inwestycje w rozwiązania cyfrowe pozwolą firmom zajmującym się naukami przyrodniczymi i technologiami medycznymi na skupienie się na bardziej dopasowanym wsparciu pacjentów. Innowacyjność stałą się w pandemii katalizatorem zmian stawiających pacjentów w centrum działań branży. W ciągu ostatnich dwóch lat mobilizacja do współpracy między interesariuszami sektora zdrowotnego była bezprecedensowa – wszystko w interesie pacjentów.
 

– Zorientowanie na pacjentów to coś więcej niż zapewnienie dobrej jakości opieki. Oznacza to uczynienie z nich równych partnerów, którzy znajdują się w centrum decyzji dotyczących opieki zdrowotnej. Koncepcja skoncentrowania się na pacjencie nie jest nowa. Już teraz widzimy, jak bardzo wzrosła ich komunikacja z ośrodkami badawczymi, instytucjami finansującymi oraz dostawcami usług i rozwiązań. Wkład pacjentów w toczące się projekty jest coraz bardziej wyrafinowany i rozpowszechniony. W tym obszarze nadal jednak jest wiele niewiadomych i takie efektywne pozycjonowanie pacjentów pozostaje wyzwaniem do opanowania – Paweł Kuśmierowski.

Według niedawnego badania przeprowadzonego przez Deloitte, kadra kierownicza branży life sciences oczekuje, że produkty medycyny cyfrowej staną się strategicznym priorytetem dla ich firm. Pandemia pomogła stworzyć bardziej zorientowane na pacjenta kanały. W szczególności technologie cyfrowe zostały przyjęte na całym świecie, a telemedycyna stała się szeroko dostępna. Współpraca z systemami opieki zdrowotnej umożliwia wgląd w dane, a pacjenci przejmują większą kontrolę nad troską o swoje zdrowie. Co więcej, firmy farmaceutyczne zaczynają dostosowywać swoje decyzje biznesowe, odzwierciedlając potrzeby pacjentów, a jednocześnie rośnie znaczenie podmiotów zajmujących się technologią zdrowotną i innymi ekosystemami. W szczególności terapie cyfrowe zaczynają wpływać na wyniki pacjentów i wykazują walidację kliniczną.
 

– Potencjał oszczędności, jaki niesie ze sobą cyfryzacja procesów wynajdywania nowych leków i ich badań klinicznych przekłada się także na rozwój technologii informatycznych w tym zakresie. Dotyczy to zarówno narzędzi analizy danych, umiejętność korzystania z danych uzyskanych w codziennej praktyce lekarskiej (RWE), terapii cyfrowych, czy automatyzacji procesów. Doświadczenia zdobyte w branży dzięki projektom dotyczącym COVID-19 stanowią dodatkowy czynnik, który wpłynął na skracanie cyklu rozwoju wszystkich terapii i na wzrost rentowności firm biotechnologicznych z innowacji – według Deloitte jest on najwyższy od 2015 roku – Paweł Kuśmierowski.

Branża zdrowotna pod lupą środowiskową

Według raportu Deloitte kwestie z obszaru ESG (środowisko, społeczeństwo i zarządzanie) pozostaną w centrum uwagi w 2022 r., ponieważ także firmy branży life sciences będą musiały stawić czoła zmieniającym się wytycznym w zakresie ujawnień i nowym globalnym standardom raportowania. W nadchodzącym roku od liderów sektora oczekuje się skupienia się na istotnych dla nich czynnikach środowiskowych, takich jak dostęp do leków i ich ceny, zrównoważone podejście do zagadnień klimatycznych, kwestie równości i różnorodności.
 

– Kwestie środowiskowe, społeczne i te związane z zarządzaniem coraz mocniej się łączą. Na przykład uczynienie leków bardziej zrównoważonymi chroni środowisko. W rezultacie coraz więcej firm zdaje sobie sprawę, że cele ESG i cele biznesowe są ze sobą nierozerwalnie związane. Można więc oczekiwać, że firmy sektora zdrowotnego będą musiały skupić się na tych czynnikach, które najsilniej na nie wpływają, tym bardziej, że inwestorzy, partnerzy, społeczności, klienci i pracownicy coraz częściej przyglądają się, kogo wspierają – Julia Patorska, partner associate, ekspertka w obszarze analiz ekonomicznych i środowiskowych w Deloitte

W obszarze zrównoważonego rozwoju i ograniczenia marnotrawstwa branża ma sporo do zrobienia. Dla przykładu, przemysł biofarmaceutyczny produkuje rocznie ogromne ilości leków, a wiele z nich nigdy nie jest używanych. Same niedoskonałości chłodniczych łańcuchów dostaw powodują roczne straty w wysokości 37 mld dol. Co więcej, okres przydatności nadany lekowi jest zwykle oparty na informacjach dostępnych podczas procesu zatwierdzania. W rzeczywistości zanim preparat przestanie być skuteczny może minąć dwa razy więcej czasu.

Obszarem o rosnącym znaczeniu w zakresie ESG są też zagadnienia równości i braku wykluczenia. Oczekuje się, że w 2022 r. firmy będą musiały zmierzyć się z ciągłą presją zewnętrzną ze strony inwestorów instytucjonalnych, aktywnych akcjonariuszy, potencjalnych pracowników i klientów, aby zwiększyć reprezentację kobiet w zarządach przedsiębiorstw, na stanowiskach kierowniczych oraz w kierownictwie wykonawczym, a także wyrównać wynagrodzenia i mobilność.

Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj

źródło: komunikat

Okres pandemii i wymagania z nią związane spowodował, że firmy sektora zdrowotnego, które wcześniej zainwestowały w innowacyjne rozwiązania, w znacznie większym stopniu skorzystały na digitalizacji napędzającej wszystkie etapy funkcjonowania całej branży. Z kolei nowe podmioty często od samego początku działania przyjmowały przede wszystkim cyfrowy model pracy. Z raportu firmy doradczej Deloitte 2022 Global Life Sciences Outlook. Digitalization at scale: Delivering on the promise of science wynika, że branża life sciences będzie kontynuować długoterminowe inwestycje w obszarze cyfrowym, wychodząc naprzeciw ewoluującym oczekiwaniom konsumentów i nowym standardom dotyczącym kwestii środowiskowych.
Raport Deloitte 2022 Global Life Sciences Outlook. Digitalization at scale: Delivering on the promise of science pokazuje, że chociaż w minionym roku oceny kondycji sektora life sciences i jego segmentów (farmaceutycznego, biotechnologicznego oraz technologii medycznych) bardzo zmieniały się w czasie, podstawowe wyniki i perspektywy dalszego rozwoju są dla niego bardzo pozytywne. Zdaniem ekspertów branża pozostaje przede wszystkim odporna na te skutki pandemii, których początkowo najbardziej się obawiano, dotyczące np. spowolnienia w realizacji badań. Dalszy rozwój tego sektora będzie też napędzać elastyczne podejście przedsiębiorstw i stale podejmowane działania dostosowujące do zmieniających się okoliczności.

Rzeczywistość sektora staje się cyfrowa

Niedawny raport Deloitte i Fortune pokazuje, że 77 proc. dyrektorów generalnych z 15 branż twierdzi, że kryzys COVID-19 przyspieszył cyfrową transformację i w tym zakresie zarządzający wykazują się silnym optymizmem co do nadchodzącego roku. Wyznaczanie bardziej długoterminowych strategicznych celów digitalizacyjnych, a także coraz powszechniejszy dostęp do wielu innowacyjnych narzędzi do gromadzenia i analizowania danych powoduje, że także sektor life sciences powinien zacząć stosować narzędzia cyfrowe na dużą skalę.
 

– To znacząca zmiana w biznesowej filozofii przedsiębiorstw branży zdrowotnej – przejście od podejmowania doraźnych cyfrowych aktywności do stania się podmiotem prawdziwie cyfrowym. Brak spójnej wizji powoduje konieczność działania ad hoc, a bycie cyfrowym oznacza zaprojektowanie i wdrożenie wyraźnej strategii cyfrowej i włączenie jej do DNA organizacji. W tym celu firmy muszą rozwijać sprawność operacyjną, możliwości analityczne, automatyzację oraz integrację danych. Brak planu strategicznego nie pozwoli branży na rozwinięcie pełnego potencjału digitalizacji – Paweł Kuśmierowski, partner associate, Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

O dynamice sektora decyduje też konieczność mierzenia się dużych graczy, od dawna funkcjonujących na rynku, ze zdecydowanie mniejszymi, ale niezwykle prężnie rozwijającymi się start-upami. Te nowe podmioty, z założenia w pełni cyfrowe we wszystkich obszarach swojej działalności, nie są powiązane ze starszymi systemami, przyświeca im zupełnie inna filozofia biznesowego myślenia i to pozwala im na zdecydowanie bardziej elastyczne podejście.

Pacjent w centrum systemów zdrowotnych

Cyfrowe zdrowie, cyfrowa medycyna i cyfrowa terapie oferują możliwość tworzenia bardziej spersonalizowanych doświadczeń i nowych sposobów na efektywne dotarcie do pacjentów. Zdaniem ekspertów Deloitte planowane w nadchodzącym roku większe inwestycje w rozwiązania cyfrowe pozwolą firmom zajmującym się naukami przyrodniczymi i technologiami medycznymi na skupienie się na bardziej dopasowanym wsparciu pacjentów. Innowacyjność stałą się w pandemii katalizatorem zmian stawiających pacjentów w centrum działań branży. W ciągu ostatnich dwóch lat mobilizacja do współpracy między interesariuszami sektora zdrowotnego była bezprecedensowa – wszystko w interesie pacjentów.
 

– Zorientowanie na pacjentów to coś więcej niż zapewnienie dobrej jakości opieki. Oznacza to uczynienie z nich równych partnerów, którzy znajdują się w centrum decyzji dotyczących opieki zdrowotnej. Koncepcja skoncentrowania się na pacjencie nie jest nowa. Już teraz widzimy, jak bardzo wzrosła ich komunikacja z ośrodkami badawczymi, instytucjami finansującymi oraz dostawcami usług i rozwiązań. Wkład pacjentów w toczące się projekty jest coraz bardziej wyrafinowany i rozpowszechniony. W tym obszarze nadal jednak jest wiele niewiadomych i takie efektywne pozycjonowanie pacjentów pozostaje wyzwaniem do opanowania – Paweł Kuśmierowski.

Według niedawnego badania przeprowadzonego przez Deloitte, kadra kierownicza branży life sciences oczekuje, że produkty medycyny cyfrowej staną się strategicznym priorytetem dla ich firm. Pandemia pomogła stworzyć bardziej zorientowane na pacjenta kanały. W szczególności technologie cyfrowe zostały przyjęte na całym świecie, a telemedycyna stała się szeroko dostępna. Współpraca z systemami opieki zdrowotnej umożliwia wgląd w dane, a pacjenci przejmują większą kontrolę nad troską o swoje zdrowie. Co więcej, firmy farmaceutyczne zaczynają dostosowywać swoje decyzje biznesowe, odzwierciedlając potrzeby pacjentów, a jednocześnie rośnie znaczenie podmiotów zajmujących się technologią zdrowotną i innymi ekosystemami. W szczególności terapie cyfrowe zaczynają wpływać na wyniki pacjentów i wykazują walidację kliniczną.
 

– Potencjał oszczędności, jaki niesie ze sobą cyfryzacja procesów wynajdywania nowych leków i ich badań klinicznych przekłada się także na rozwój technologii informatycznych w tym zakresie. Dotyczy to zarówno narzędzi analizy danych, umiejętność korzystania z danych uzyskanych w codziennej praktyce lekarskiej (RWE), terapii cyfrowych, czy automatyzacji procesów. Doświadczenia zdobyte w branży dzięki projektom dotyczącym COVID-19 stanowią dodatkowy czynnik, który wpłynął na skracanie cyklu rozwoju wszystkich terapii i na wzrost rentowności firm biotechnologicznych z innowacji – według Deloitte jest on najwyższy od 2015 roku – Paweł Kuśmierowski.

Branża zdrowotna pod lupą środowiskową

Według raportu Deloitte kwestie z obszaru ESG (środowisko, społeczeństwo i zarządzanie) pozostaną w centrum uwagi w 2022 r., ponieważ także firmy branży life sciences będą musiały stawić czoła zmieniającym się wytycznym w zakresie ujawnień i nowym globalnym standardom raportowania. W nadchodzącym roku od liderów sektora oczekuje się skupienia się na istotnych dla nich czynnikach środowiskowych, takich jak dostęp do leków i ich ceny, zrównoważone podejście do zagadnień klimatycznych, kwestie równości i różnorodności.
 

– Kwestie środowiskowe, społeczne i te związane z zarządzaniem coraz mocniej się łączą. Na przykład uczynienie leków bardziej zrównoważonymi chroni środowisko. W rezultacie coraz więcej firm zdaje sobie sprawę, że cele ESG i cele biznesowe są ze sobą nierozerwalnie związane. Można więc oczekiwać, że firmy sektora zdrowotnego będą musiały skupić się na tych czynnikach, które najsilniej na nie wpływają, tym bardziej, że inwestorzy, partnerzy, społeczności, klienci i pracownicy coraz częściej przyglądają się, kogo wspierają – Julia Patorska, partner associate, ekspertka w obszarze analiz ekonomicznych i środowiskowych w Deloitte

W obszarze zrównoważonego rozwoju i ograniczenia marnotrawstwa branża ma sporo do zrobienia. Dla przykładu, przemysł biofarmaceutyczny produkuje rocznie ogromne ilości leków, a wiele z nich nigdy nie jest używanych. Same niedoskonałości chłodniczych łańcuchów dostaw powodują roczne straty w wysokości 37 mld dol. Co więcej, okres przydatności nadany lekowi jest zwykle oparty na informacjach dostępnych podczas procesu zatwierdzania. W rzeczywistości zanim preparat przestanie być skuteczny może minąć dwa razy więcej czasu.

Obszarem o rosnącym znaczeniu w zakresie ESG są też zagadnienia równości i braku wykluczenia. Oczekuje się, że w 2022 r. firmy będą musiały zmierzyć się z ciągłą presją zewnętrzną ze strony inwestorów instytucjonalnych, aktywnych akcjonariuszy, potencjalnych pracowników i klientów, aby zwiększyć reprezentację kobiet w zarządach przedsiębiorstw, na stanowiskach kierowniczych oraz w kierownictwie wykonawczym, a także wyrównać wynagrodzenia i mobilność.

Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj

źródło: komunikat

W reakcji na pojawienie się w ciągu ostatnich 22 miesięcy wielu nowych i stale ewoluujących zagrożeń, branża zdrowotna wdrożyła innowacyjne sposoby pracy, optymalizując procedury i upowszechniając cyfryzację badań klinicznych. Z przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte raportu Nurturing growth. Measuring the return from pharmaceutical innovation 2021 wynika, że firmy biofarmaceutyczne wyciągnęły wnioski z doświadczeń zdobytych dzięki projektom dotyczącym walki z pandemią COVID-19, a procesy badawcze i rozwojowe związane z nowymi lekami stały się krótsze i bardziej rentowne.
Nurturing growth. Measuring the return from pharmaceutical innovation 2021 to dwunasty coroczny raport Deloitte Center for Health Solutions, badający wyniki branży biofarmaceutycznej i jej zdolność do generowania zwrotów z inwestycji w innowacyjne nowe produkty. Zebrane dane pokazują, że duże firmy biotechnologiczne coraz powszechniej bazują na zewnętrznych innowacjach, dzięki czemu są w stanie efektywnie minimalizować ryzyko potencjalnych niepowodzeń, szybciej budują portfel produktów i zapewniają sobie większe korzyści ze sprzedaży. Między rokiem 2017 a 2021 odsetek innowacji pochodzących z zewnętrznych źródeł wzrósł ponad dwukrotnie – z 33 proc. do 71 proc. Co więcej, udział wartościowy projektów na późnych etapach, realizowanych wspólnie z podmiotem zewnętrznym, zwiększył się z 32 proc. w 2020 r. do 46 proc. w roku ubiegłym.

– Źródłem zewnętrznych innowacji często są nieduże spółki, działające w oparciu o inwestycje funduszy venture capital. Ich finansowanie może też pochodzić ze środków publicznych zaangażowanych w ciekawy pomysł naukowy, którego autorzy nie mają możliwości pokrycia kosztów dalszych kapitałochłonnych faz badania. Z tej szansy próbują korzystać polskie młode spółki biotechnologiczne. Przykładowo, duży międzynarodowy gracz biotechnologiczny Galapagos już współfinansuje projekty polskich spółek giełdowych OncoArendi Therapeutics oraz Ryvu Therapeutics – mówi Krzysztof Wilk, partner, lider praktyki Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Jak wynika z raportu, dzięki uproszczeniu procedur i cyfryzacji procesów wprowadzonych w czasie walki z koronawirusem, w 2021 r. po raz pierwszy od 7 lat skróceniu uległ proces rozwoju nowych terapii.

Potencjał, jaki niesie ze sobą cyfryzacja procesów badań klinicznych przełożył się także na uruchomienie inwestycji w technologie informatyczne w tym zakresie. Dodatkowo, koszty związane z wprowadzeniem na rynek nowych produktów sukcesywnie spadały w ciągu ostatnich trzech lat, a w tym samym czasie wzrastały przewidywane wartości sprzedaży. W efekcie można się spodziewać, że poprawi się rentowność firm sektora biofarmaceutycznego – mówi Paweł Kuśmierowski, partner associate, Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Globalny wzrost liczby projektów i prognozowanej sprzedaży, którą firmy mogą wygenerować, znajduje też odzwierciedlenie na polskim rynku. Rok 2021 był w Polsce rekordowy pod względem liczby badań klinicznych – przeprowadzono ich ponad 800, w porównaniu do ok. 600 rok wcześniej.

Obszary rozwojowe wprowadzania innowacji farmaceutycznych
Jak wskazują eksperci Deloitte, w zakresie sposobu projektowania badań nad lekami stopniowo rośnie udział podejścia adaptacyjnego w stosunku do tradycyjnego – opartego na sekwencyjnych, niemodyfikowalnych fazach. Adaptacyjne badania kliniczne zakładają możliwość dopasowania określonych aspektów procesu, co opiera się zazwyczaj na analizie tymczasowych danych uczestników, uzyskanych w trakcie badania i w rezultacie znacznie skraca czas rozwoju leku.

Ciekawą i perspektywiczną inicjatywą jest Accumulus Synergy. To wspólne przedsięwzięcie 10 dużych firm biotechnologicznych, zakładające stworzenie jeszcze w tym roku platformy informatycznej, która ma między innymi usprawnić jednoczesną rejestrację leków w wielu krajach i zapewnić sprawną globalną wymianę danych.
W związku z pandemią zarówno na świecie, jak i w Polsce, można zaobserwować wzrost udziału badań dotyczących infekcji. Zjawisko to utrzyma się przez jeszcze przez parę lat. Szukanie ratunku na zagrożenie covidowe spowodowało, że 3. faza badań trwała w tym przypadku prawie 4 razy krócej niż pozostałe badania związane z infekcjami. Doświadczenia zdobyte w branży dzięki projektom dotyczącym COVID-19 przekładają się obecnie na skracanie cyklu rozwoju wszystkich terapii infekcyjnych – mówi Paweł Kuśmierowski.

Duży nacisk na walkę z koronawirusem nie zmienił największego udziału badań onkologicznych na późnych etapach – wynosi on ok. 35 proc. i jest stabilny rok do roku. Liczba projektów w tym obszarze kontynuuje kilkuletni już wzrost, przy stale wzrastającej złożoności i czasie trwania poszczególnych procesów wprowadzania innowacji onkologicznych.

Eksperci w dalszej perspektywie spodziewają się rozwoju zaawansowanych technologii opartych o modyfikacje genotypów (jak CAR-T) i indywidualizacje terapii. Choć tego typu podejście jest już refundowane i oferowane w czterech ośrodkach w Polsce dla pacjentów w wieku do 25 lat z ostrą białaczką limfoblastyczną z komórek B, ze względu na wysokie koszty nie należy niestety spodziewać się jego większej dostępności w najbliższych kilku latach.

Utrzymanie tempa zmian po COVID-19
Wzrost, którego branża biofarmaceutyczna doświadczyła w minionym roku, powinien znaleźć odzwierciedlenie w większej produktywności przyszłych procesów badawczo-rozwojowych oraz bardziej sprawiedliwym i szybszym dostępie do nowoopracowanych terapii. Raport Deloitte wskazuje kilka postulatów, których spełnienie może przyczynić się do podtrzymania tempa zmian obserwowanego w ostatnich niemal dwóch latach.

Upowszechnienie możliwości wymiany danych klinicznych pozwoli prowadzić badania w oparciu o wcześniej wypracowaną wiedzę i ograniczyć powielanie wysiłków badawczych. Przydatne tu będzie wykorzystanie możliwości narzędzi chmurowych w różnych ekosystemach. Zbudowanie cyfrowej puli talentów oraz współpraca przy ich pozyskiwaniu ma na celu szersze wykorzystanie rozproszonej wiedzy naukowej. Niezbędne jest większe globalnie zorientowanie wysiłków branży na pacjentach i ich potrzebach oraz troska o takie istotne dla nich wartości jak humanizm, przejrzystość podejścia, równy dostęp do terapii i ich skuteczność.

Wreszcie branża nie powinna zapominać o konieczności integracji inicjatyw środowiskowych, społecznych i dotyczących ładu korporacyjnego (czynniki ESG) z procedurami badawczo-rozwojowymi. W tym celu konieczne jest wzięcie pod uwagę ich długofalowych konsekwencji oraz rozważenie trwałości środowiskowych śladów badań klinicznych i wykorzystywanych łańcuchów dostaw, a także spełnienie oczekiwań społecznych dotyczących równego dostępu do eksperymentalnych i zatwierdzonych terapii.

Kluczowym czynnikiem umożliwiającym opracowanie szczepionek była ścisła współpraca firm biofarmaceutycznych z organami regulacyjnymi, a także skala i zakres partnerstwa wypracowanego w całym ekosystemie zdrowia. Te doświadczenia pokazały kierunki zmian, które należy wprowadzić systemowo, aby być gotowym na niespodzianki typu COVID-19 w przyszłości – mówi Paweł Kuśmierowski.
 
Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.

źródło: Deloitte

W reakcji na pojawienie się w ciągu ostatnich 22 miesięcy wielu nowych i stale ewoluujących zagrożeń, branża zdrowotna wdrożyła innowacyjne sposoby pracy, optymalizując procedury i upowszechniając cyfryzację badań klinicznych. Z przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte raportu Nurturing growth. Measuring the return from pharmaceutical innovation 2021 wynika, że firmy biofarmaceutyczne wyciągnęły wnioski z doświadczeń zdobytych dzięki projektom dotyczącym walki z pandemią COVID-19, a procesy badawcze i rozwojowe związane z nowymi lekami stały się krótsze i bardziej rentowne.
Nurturing growth. Measuring the return from pharmaceutical innovation 2021 to dwunasty coroczny raport Deloitte Center for Health Solutions, badający wyniki branży biofarmaceutycznej i jej zdolność do generowania zwrotów z inwestycji w innowacyjne nowe produkty. Zebrane dane pokazują, że duże firmy biotechnologiczne coraz powszechniej bazują na zewnętrznych innowacjach, dzięki czemu są w stanie efektywnie minimalizować ryzyko potencjalnych niepowodzeń, szybciej budują portfel produktów i zapewniają sobie większe korzyści ze sprzedaży. Między rokiem 2017 a 2021 odsetek innowacji pochodzących z zewnętrznych źródeł wzrósł ponad dwukrotnie – z 33 proc. do 71 proc. Co więcej, udział wartościowy projektów na późnych etapach, realizowanych wspólnie z podmiotem zewnętrznym, zwiększył się z 32 proc. w 2020 r. do 46 proc. w roku ubiegłym.

– Źródłem zewnętrznych innowacji często są nieduże spółki, działające w oparciu o inwestycje funduszy venture capital. Ich finansowanie może też pochodzić ze środków publicznych zaangażowanych w ciekawy pomysł naukowy, którego autorzy nie mają możliwości pokrycia kosztów dalszych kapitałochłonnych faz badania. Z tej szansy próbują korzystać polskie młode spółki biotechnologiczne. Przykładowo, duży międzynarodowy gracz biotechnologiczny Galapagos już współfinansuje projekty polskich spółek giełdowych OncoArendi Therapeutics oraz Ryvu Therapeutics – mówi Krzysztof Wilk, partner, lider praktyki Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Jak wynika z raportu, dzięki uproszczeniu procedur i cyfryzacji procesów wprowadzonych w czasie walki z koronawirusem, w 2021 r. po raz pierwszy od 7 lat skróceniu uległ proces rozwoju nowych terapii.

Potencjał, jaki niesie ze sobą cyfryzacja procesów badań klinicznych przełożył się także na uruchomienie inwestycji w technologie informatyczne w tym zakresie. Dodatkowo, koszty związane z wprowadzeniem na rynek nowych produktów sukcesywnie spadały w ciągu ostatnich trzech lat, a w tym samym czasie wzrastały przewidywane wartości sprzedaży. W efekcie można się spodziewać, że poprawi się rentowność firm sektora biofarmaceutycznego – mówi Paweł Kuśmierowski, partner associate, Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Globalny wzrost liczby projektów i prognozowanej sprzedaży, którą firmy mogą wygenerować, znajduje też odzwierciedlenie na polskim rynku. Rok 2021 był w Polsce rekordowy pod względem liczby badań klinicznych – przeprowadzono ich ponad 800, w porównaniu do ok. 600 rok wcześniej.

Obszary rozwojowe wprowadzania innowacji farmaceutycznych
Jak wskazują eksperci Deloitte, w zakresie sposobu projektowania badań nad lekami stopniowo rośnie udział podejścia adaptacyjnego w stosunku do tradycyjnego – opartego na sekwencyjnych, niemodyfikowalnych fazach. Adaptacyjne badania kliniczne zakładają możliwość dopasowania określonych aspektów procesu, co opiera się zazwyczaj na analizie tymczasowych danych uczestników, uzyskanych w trakcie badania i w rezultacie znacznie skraca czas rozwoju leku.

Ciekawą i perspektywiczną inicjatywą jest Accumulus Synergy. To wspólne przedsięwzięcie 10 dużych firm biotechnologicznych, zakładające stworzenie jeszcze w tym roku platformy informatycznej, która ma między innymi usprawnić jednoczesną rejestrację leków w wielu krajach i zapewnić sprawną globalną wymianę danych.
W związku z pandemią zarówno na świecie, jak i w Polsce, można zaobserwować wzrost udziału badań dotyczących infekcji. Zjawisko to utrzyma się przez jeszcze przez parę lat. Szukanie ratunku na zagrożenie covidowe spowodowało, że 3. faza badań trwała w tym przypadku prawie 4 razy krócej niż pozostałe badania związane z infekcjami. Doświadczenia zdobyte w branży dzięki projektom dotyczącym COVID-19 przekładają się obecnie na skracanie cyklu rozwoju wszystkich terapii infekcyjnych – mówi Paweł Kuśmierowski.

Duży nacisk na walkę z koronawirusem nie zmienił największego udziału badań onkologicznych na późnych etapach – wynosi on ok. 35 proc. i jest stabilny rok do roku. Liczba projektów w tym obszarze kontynuuje kilkuletni już wzrost, przy stale wzrastającej złożoności i czasie trwania poszczególnych procesów wprowadzania innowacji onkologicznych.

Eksperci w dalszej perspektywie spodziewają się rozwoju zaawansowanych technologii opartych o modyfikacje genotypów (jak CAR-T) i indywidualizacje terapii. Choć tego typu podejście jest już refundowane i oferowane w czterech ośrodkach w Polsce dla pacjentów w wieku do 25 lat z ostrą białaczką limfoblastyczną z komórek B, ze względu na wysokie koszty nie należy niestety spodziewać się jego większej dostępności w najbliższych kilku latach.

Utrzymanie tempa zmian po COVID-19
Wzrost, którego branża biofarmaceutyczna doświadczyła w minionym roku, powinien znaleźć odzwierciedlenie w większej produktywności przyszłych procesów badawczo-rozwojowych oraz bardziej sprawiedliwym i szybszym dostępie do nowoopracowanych terapii. Raport Deloitte wskazuje kilka postulatów, których spełnienie może przyczynić się do podtrzymania tempa zmian obserwowanego w ostatnich niemal dwóch latach.

Upowszechnienie możliwości wymiany danych klinicznych pozwoli prowadzić badania w oparciu o wcześniej wypracowaną wiedzę i ograniczyć powielanie wysiłków badawczych. Przydatne tu będzie wykorzystanie możliwości narzędzi chmurowych w różnych ekosystemach. Zbudowanie cyfrowej puli talentów oraz współpraca przy ich pozyskiwaniu ma na celu szersze wykorzystanie rozproszonej wiedzy naukowej. Niezbędne jest większe globalnie zorientowanie wysiłków branży na pacjentach i ich potrzebach oraz troska o takie istotne dla nich wartości jak humanizm, przejrzystość podejścia, równy dostęp do terapii i ich skuteczność.

Wreszcie branża nie powinna zapominać o konieczności integracji inicjatyw środowiskowych, społecznych i dotyczących ładu korporacyjnego (czynniki ESG) z procedurami badawczo-rozwojowymi. W tym celu konieczne jest wzięcie pod uwagę ich długofalowych konsekwencji oraz rozważenie trwałości środowiskowych śladów badań klinicznych i wykorzystywanych łańcuchów dostaw, a także spełnienie oczekiwań społecznych dotyczących równego dostępu do eksperymentalnych i zatwierdzonych terapii.

Kluczowym czynnikiem umożliwiającym opracowanie szczepionek była ścisła współpraca firm biofarmaceutycznych z organami regulacyjnymi, a także skala i zakres partnerstwa wypracowanego w całym ekosystemie zdrowia. Te doświadczenia pokazały kierunki zmian, które należy wprowadzić systemowo, aby być gotowym na niespodzianki typu COVID-19 w przyszłości – mówi Paweł Kuśmierowski.
 
Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.

źródło: Deloitte

Pandemia COVID-19 nie przestaje skupiać na sobie całej uwagi i większości zasobów światowych systemów zdrowotnych. Choć przyniosła ona wiele tragicznych skutków, stała się także katalizatorem zmian w sektorze zdrowotnym. Jak wynika z raportu 2022 Global Health Care Outlook. Are we finally seeing the long-promised transformation?, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, zachodzą one w takich obszarach tematycznych, jak: zdrowie psychiczne i dobre samopoczucie, kwestie ESG (Environmental, Social and Corporate Governance), transformacja cyfrowa czy nowa koncepcja modelu publicznej opieki zdrowotnej i równego dostępu do niej.
W 2022 roku światowy sektor opieki zdrowotnej w dalszym ciągu stawiać będzie czoła wyzwaniom związanym z nieustępującą pandemią. Jak wskazują eksperci Deloitte, oznacza to stałe podnoszenie poziomu obsługi pacjentów, zmianę sposobu i warunków świadczenia usług medycznych, nadspodziewanie szybki rozwój wirtualnych usług medycznych i efektywną współpracę wielu podmiotów w produkcji i dystrybucji szczepionek. Jednocześnie, coraz wyraźniej widać niepożądane efekty nierównego dostępu do opieki zdrowotnej, a także rosnące znaczenie zrównoważonego rozwoju i wpływu na środowisko naturalne.

Wraz z globalną pandemią COVID-19 doświadczyliśmy niebywałego postępu w naukach medycznych i gwałtownego rozwoju cyfrowych technologii oraz analityki danych. Jednocześnie, konsumenci stali się bardziej świadomi i dysponują większą wiedzą, a systemy opieki zdrowotnej częściej skupiają się na profilaktyce i dobrym samopoczuciu całych społeczeństw. Zderzenie tych wszystkich sił okazało się katalizatorem operacyjnej i finansowej transformacji w opiece zdrowotnej na świecie – mówi Krzysztof Wilk, partner, lider praktyki Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Równy dostęp do opieki zdrowotnej
Wybuch pandemii i wysiłki podejmowane na całym świecie w walce z jej skutkami dobitnie ukazały dysproporcje w dostępie do opieki zdrowotnej. Zdaniem ekspertów Deloitte nie jest to sytuacja nowa, ale COVID-19 wyraźnie wpłynął na sytuację grup społecznych, które powszechnie doświadczały barier uniemożliwiających skuteczną opiekę. W tym czasie dramatycznie uwypukliły się strukturalne wady systemów służby zdrowia oraz nierówności w tzw. społecznych determinantach poziomu opieki zdrowotnej.

Chociaż poszczególne czynniki przyczyniające się do nierówności zdrowotnych w danym kraju czy regionie są różne, wiele z nich jest wspólnych – takie jak tradycje kulturowe, regulacje prawne i polityka zdrowotna oraz skala zaufania pacjentów. Pandemia COVID-19 przyczyniła się do rozwoju inicjatyw równościowych, stawiając zdrowie na priorytetowym miejscu. Zdaniem ekspertów Deloitte na osiągnięcie takiego stanu dobrego samopoczucia, obejmującego zdrowie psychiczne, fizyczne, społeczne i duchowe wpływ mają jednak nie tylko same systemy opieki zdrowotnej, ale także czynniki społeczne, ekonomiczne i środowiskowe.

Coraz większe znaczenie kwestii zdrowia psychicznego
Przez dziesięciolecia w wielu regionach świata dbałość o zdrowie psychiczne była niedoceniana, często uznawana za niepotrzebną, a opieka psychiatryczna – zaniedbana i niedofinansowana. Tymczasem pandemia ukazała, że ekonomiczne efekty rozprzestrzeniających się chorób psychicznych i zaburzeń behawioralnych oraz ich wpływ na całość światowej gospodarki jest znaczący i złożony. Według ekspertów od jednej czwartej do połowy światowej populacji doświadcza w którymś momencie swojego życia problemów ze zdrowiem psychicznym. Szacuje się, że do 2030 r. koszty walki z chorobami psychicznymi na świecie wynosić będą ponad 6 bilionów dolarów rocznie.

Temat zdrowia psychicznego pojawił się w programach politycznych i społecznych wielu krajów, w tym Polski. M.in. strategia rozwoju systemu ochrony zdrowia na lata 2021-2030 przewiduje znaczny wzrost nakładów na opiekę psychiatryczną. Można powiedzieć, że wreszcie dostrzeżono, że obok koronawirusa społeczeństwa doświadczają jednocześnie pandemii pogarszającej się kondycji psychicznej. Przedłużające się lockdowny, doświadczanie straty bliskich osób, rosnący poziom stresu spowodowanego trudną sytuacją finansową – to wszystko unaoczniło dotychczasowy powszechny brak dostępu do szybkich, przystępnych cenowo i adekwatnych jakościowo usług w zakresie zdrowia psychicznego oraz znaczny wzrost wydatków konsumenckich na leczenie poza systemem służby zdrowia – mówi Krzysztof Wilk.

Zdaniem ekspertów Deloitte większą efektywności działań podejmowanych w tym obszarze opieki zdrowotnej mogą zapewnić: rosnąca świadomość społeczna tego rodzaju zagrożeń, większe zainteresowanie ze strony prawodawców oraz silniejszy nacisk na zaangażowanie decydentów. Dostawcy usług w zakresie opieki psychologicznej, a często także firmy technologiczne powinny w tym obszarze współpracować z ubezpieczycielami i instytucjami akademickimi, aby rozwijać rozwiązania cyfrowe, które pozwolą skutecznie walczyć z różnymi schorzeniami psychicznymi.

Digitalizacja ma ogromny potencjał przekształcenia globalnych systemów zdrowia psychicznego i behawioralnego tak, aby stały się bardziej powszechne, przystępne cenowo, skalowalne i dostosowane do konkretnych sytuacji. Pandemia przyspieszyła powstawanie i rozpowszechnianie aplikacji z tego obszaru. Kwestią wymagającą rozwiązania pozostaje wybór odpowiedniego i sprawdzonego narzędzia, które będzie bazować na naukowych podstawach i efektywnie dopasowywać się do konkretnych potrzeb konsumentów – mówi Paweł Kuśmierowski, partner associate, Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Dekarbonizacja opieki zdrowotnej
Opieka zdrowotna na całym świecie odpowiada za 4 proc. emisji dwutlenku węgla – to więcej niż przemysł lotniczy czy transport morski. Wynika to głównie z faktu, że większość szpitali i placówek opieki nie jest zaprojektowana z myślą o efektywności energetycznej, a jednocześnie wszędzie tam nieustannie pracuje specjalistyczny sprzęt medyczny i na szeroką skalę wykorzystuje się np. urządzenia klimatyzacyjne i chłodnicze.
Z drugiej strony, zmieniający się klimat ma bezpośredni wpływ na zdrowie populacji i dodatkowo obciąża infrastrukturę opieki zdrowotnej. Jest to największe globalne zagrożenie dla zdrowia, przed którym stoi świat, ale równocześnie szansa na przedefiniowanie skali oddziaływania środowiska na społeczne determinanty zdrowia.

Ponieważ wpływ zmian klimatu wciąż rośnie, liderzy opieki zdrowotnej będą musieli zbudować odporność swojej infrastruktury systemowej, łańcucha dostaw i zasobów siły roboczej, aby wytrzymać zdrowotne efekty klęsk żywiołowych, takich jak powodzie, susze, pożary i burze, ale też, aby sprostać napływowi pacjentów z chorobami układu oddechowego, sercowo-naczyniowego i innymi problemami zdrowotnymi wywołanymi zmianami klimatycznymi.

Nowa koncepcja zdrowia publicznego i cyfrowa transformacja
Pandemia ujawniła istniejące słabości systemów zdrowia publicznego, narażając pracowników służby zdrowia na ogromny stres. Przyczyniła się również do ponownego wyobrażenia sobie przyszłości zdrowia publicznego, w której promowane są wspólne cele profilaktyki i dobrego samopoczucia całych społeczności i w której odchodzi się od tradycyjnego paradygmatu opieki nad chorą jednostką.

Jak wynika z raportu, istnieje niewątpliwa potrzeba przekształcenia borykających się z problemami i ograniczonych systemów zdrowia publicznego w systemy skupione na człowieku, integracyjne i odporne na przyszłe wstrząsy. Ta nowa wizja będzie wymagała nawiązania nowych partnerstw między publicznymi i prywatnymi świadczeniodawcami opieki zdrowotnej, nowych źródeł finansowania, nowych podmiotów wnoszących różnorodne umiejętności i wiedzę fachową oraz podjęcia znaczących kroków w zakresie cyfryzacji zdrowia. Pandemia COVID-19 zapoczątkowała rosnącą świadomość potrzeby inwestowania w zdrowie populacji poprzez wzmocnienie istniejących i tworzenie nowych modeli współpracy ponad granicami zawodowymi, instytucjonalnymi i organizacyjnymi, co ma kluczowe znaczenie dla poprawy infrastruktury opieki zdrowotnej.

W dobie globalnego kryzysu, systemy opieki zdrowotnej będą wymagały wielu nowych inwestycji, a w ich transformacji kluczową rolę mogą odegrać cyfrowe technologie – od ukierunkowanych aplikacji po całe inteligentne miasta. Przy czym, istotne jest, aby zacząć od wykorzystania potencjału już posiadanych zasobów, następnie inwestować w nowe rozwiązania lub wchodzić w partnerstwa umożliwiające dalszy rozwój, wreszcie – automatyzować powtarzalne procesy.

Systemy opieki zdrowotnej mogą przenosić do chmury funkcje takie jak szkoleniowe bazy danych, środowiska testowe i awaryjne kopie zapasowe. W ten sposób mogą nauczyć się wykorzystywać możliwości rozwiązań chmurowych, aby z czasem przenieść tam swoje podstawowe procesy. Dążenie do osiągnięcia opłacalności na większą skalę oznacza też, że przynajmniej część rutynowych działań, takich jak np. testowanie systemów elektronicznej dokumentacji medycznej, powinna odbywać się automatycznie – mówi Paweł Kuśmierowski.

Sama konieczność zachowania dystansu społecznego zmusiła dostawców usług medycznych do szybkiej implementacji narzędzi wirtualnej opieki i coraz powszechniejszego polegania na zaawansowanych technologiach, takich jak rozwiązania chmurowe, technologia 5G, sztuczna inteligencja (AI) oraz interoperacyjne zbiory danych i ich zaawansowana analityka.

Transformacja cyfrowa jest niezbędnym krokiem w przygotowaniach do zorientowanej na konsumenta przyszłości systemów opieki zdrowotnej. Pomoże też zbudować i wyposażyć „szpital bez ścian”, który połączy opiekę szpitalną z alternatywnymi modelami, w tym opieką środowiskową i domową.
 
Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.

źródło: Deloitte

Pandemia COVID-19 nie przestaje skupiać na sobie całej uwagi i większości zasobów światowych systemów zdrowotnych. Choć przyniosła ona wiele tragicznych skutków, stała się także katalizatorem zmian w sektorze zdrowotnym. Jak wynika z raportu 2022 Global Health Care Outlook. Are we finally seeing the long-promised transformation?, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, zachodzą one w takich obszarach tematycznych, jak: zdrowie psychiczne i dobre samopoczucie, kwestie ESG (Environmental, Social and Corporate Governance), transformacja cyfrowa czy nowa koncepcja modelu publicznej opieki zdrowotnej i równego dostępu do niej.
W 2022 roku światowy sektor opieki zdrowotnej w dalszym ciągu stawiać będzie czoła wyzwaniom związanym z nieustępującą pandemią. Jak wskazują eksperci Deloitte, oznacza to stałe podnoszenie poziomu obsługi pacjentów, zmianę sposobu i warunków świadczenia usług medycznych, nadspodziewanie szybki rozwój wirtualnych usług medycznych i efektywną współpracę wielu podmiotów w produkcji i dystrybucji szczepionek. Jednocześnie, coraz wyraźniej widać niepożądane efekty nierównego dostępu do opieki zdrowotnej, a także rosnące znaczenie zrównoważonego rozwoju i wpływu na środowisko naturalne.

Wraz z globalną pandemią COVID-19 doświadczyliśmy niebywałego postępu w naukach medycznych i gwałtownego rozwoju cyfrowych technologii oraz analityki danych. Jednocześnie, konsumenci stali się bardziej świadomi i dysponują większą wiedzą, a systemy opieki zdrowotnej częściej skupiają się na profilaktyce i dobrym samopoczuciu całych społeczeństw. Zderzenie tych wszystkich sił okazało się katalizatorem operacyjnej i finansowej transformacji w opiece zdrowotnej na świecie – mówi Krzysztof Wilk, partner, lider praktyki Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Równy dostęp do opieki zdrowotnej
Wybuch pandemii i wysiłki podejmowane na całym świecie w walce z jej skutkami dobitnie ukazały dysproporcje w dostępie do opieki zdrowotnej. Zdaniem ekspertów Deloitte nie jest to sytuacja nowa, ale COVID-19 wyraźnie wpłynął na sytuację grup społecznych, które powszechnie doświadczały barier uniemożliwiających skuteczną opiekę. W tym czasie dramatycznie uwypukliły się strukturalne wady systemów służby zdrowia oraz nierówności w tzw. społecznych determinantach poziomu opieki zdrowotnej.

Chociaż poszczególne czynniki przyczyniające się do nierówności zdrowotnych w danym kraju czy regionie są różne, wiele z nich jest wspólnych – takie jak tradycje kulturowe, regulacje prawne i polityka zdrowotna oraz skala zaufania pacjentów. Pandemia COVID-19 przyczyniła się do rozwoju inicjatyw równościowych, stawiając zdrowie na priorytetowym miejscu. Zdaniem ekspertów Deloitte na osiągnięcie takiego stanu dobrego samopoczucia, obejmującego zdrowie psychiczne, fizyczne, społeczne i duchowe wpływ mają jednak nie tylko same systemy opieki zdrowotnej, ale także czynniki społeczne, ekonomiczne i środowiskowe.

Coraz większe znaczenie kwestii zdrowia psychicznego
Przez dziesięciolecia w wielu regionach świata dbałość o zdrowie psychiczne była niedoceniana, często uznawana za niepotrzebną, a opieka psychiatryczna – zaniedbana i niedofinansowana. Tymczasem pandemia ukazała, że ekonomiczne efekty rozprzestrzeniających się chorób psychicznych i zaburzeń behawioralnych oraz ich wpływ na całość światowej gospodarki jest znaczący i złożony. Według ekspertów od jednej czwartej do połowy światowej populacji doświadcza w którymś momencie swojego życia problemów ze zdrowiem psychicznym. Szacuje się, że do 2030 r. koszty walki z chorobami psychicznymi na świecie wynosić będą ponad 6 bilionów dolarów rocznie.

Temat zdrowia psychicznego pojawił się w programach politycznych i społecznych wielu krajów, w tym Polski. M.in. strategia rozwoju systemu ochrony zdrowia na lata 2021-2030 przewiduje znaczny wzrost nakładów na opiekę psychiatryczną. Można powiedzieć, że wreszcie dostrzeżono, że obok koronawirusa społeczeństwa doświadczają jednocześnie pandemii pogarszającej się kondycji psychicznej. Przedłużające się lockdowny, doświadczanie straty bliskich osób, rosnący poziom stresu spowodowanego trudną sytuacją finansową – to wszystko unaoczniło dotychczasowy powszechny brak dostępu do szybkich, przystępnych cenowo i adekwatnych jakościowo usług w zakresie zdrowia psychicznego oraz znaczny wzrost wydatków konsumenckich na leczenie poza systemem służby zdrowia – mówi Krzysztof Wilk.

Zdaniem ekspertów Deloitte większą efektywności działań podejmowanych w tym obszarze opieki zdrowotnej mogą zapewnić: rosnąca świadomość społeczna tego rodzaju zagrożeń, większe zainteresowanie ze strony prawodawców oraz silniejszy nacisk na zaangażowanie decydentów. Dostawcy usług w zakresie opieki psychologicznej, a często także firmy technologiczne powinny w tym obszarze współpracować z ubezpieczycielami i instytucjami akademickimi, aby rozwijać rozwiązania cyfrowe, które pozwolą skutecznie walczyć z różnymi schorzeniami psychicznymi.

Digitalizacja ma ogromny potencjał przekształcenia globalnych systemów zdrowia psychicznego i behawioralnego tak, aby stały się bardziej powszechne, przystępne cenowo, skalowalne i dostosowane do konkretnych sytuacji. Pandemia przyspieszyła powstawanie i rozpowszechnianie aplikacji z tego obszaru. Kwestią wymagającą rozwiązania pozostaje wybór odpowiedniego i sprawdzonego narzędzia, które będzie bazować na naukowych podstawach i efektywnie dopasowywać się do konkretnych potrzeb konsumentów – mówi Paweł Kuśmierowski, partner associate, Life Sciences & Health Care Poland w Deloitte.

Dekarbonizacja opieki zdrowotnej
Opieka zdrowotna na całym świecie odpowiada za 4 proc. emisji dwutlenku węgla – to więcej niż przemysł lotniczy czy transport morski. Wynika to głównie z faktu, że większość szpitali i placówek opieki nie jest zaprojektowana z myślą o efektywności energetycznej, a jednocześnie wszędzie tam nieustannie pracuje specjalistyczny sprzęt medyczny i na szeroką skalę wykorzystuje się np. urządzenia klimatyzacyjne i chłodnicze.
Z drugiej strony, zmieniający się klimat ma bezpośredni wpływ na zdrowie populacji i dodatkowo obciąża infrastrukturę opieki zdrowotnej. Jest to największe globalne zagrożenie dla zdrowia, przed którym stoi świat, ale równocześnie szansa na przedefiniowanie skali oddziaływania środowiska na społeczne determinanty zdrowia.

Ponieważ wpływ zmian klimatu wciąż rośnie, liderzy opieki zdrowotnej będą musieli zbudować odporność swojej infrastruktury systemowej, łańcucha dostaw i zasobów siły roboczej, aby wytrzymać zdrowotne efekty klęsk żywiołowych, takich jak powodzie, susze, pożary i burze, ale też, aby sprostać napływowi pacjentów z chorobami układu oddechowego, sercowo-naczyniowego i innymi problemami zdrowotnymi wywołanymi zmianami klimatycznymi.

Nowa koncepcja zdrowia publicznego i cyfrowa transformacja
Pandemia ujawniła istniejące słabości systemów zdrowia publicznego, narażając pracowników służby zdrowia na ogromny stres. Przyczyniła się również do ponownego wyobrażenia sobie przyszłości zdrowia publicznego, w której promowane są wspólne cele profilaktyki i dobrego samopoczucia całych społeczności i w której odchodzi się od tradycyjnego paradygmatu opieki nad chorą jednostką.

Jak wynika z raportu, istnieje niewątpliwa potrzeba przekształcenia borykających się z problemami i ograniczonych systemów zdrowia publicznego w systemy skupione na człowieku, integracyjne i odporne na przyszłe wstrząsy. Ta nowa wizja będzie wymagała nawiązania nowych partnerstw między publicznymi i prywatnymi świadczeniodawcami opieki zdrowotnej, nowych źródeł finansowania, nowych podmiotów wnoszących różnorodne umiejętności i wiedzę fachową oraz podjęcia znaczących kroków w zakresie cyfryzacji zdrowia. Pandemia COVID-19 zapoczątkowała rosnącą świadomość potrzeby inwestowania w zdrowie populacji poprzez wzmocnienie istniejących i tworzenie nowych modeli współpracy ponad granicami zawodowymi, instytucjonalnymi i organizacyjnymi, co ma kluczowe znaczenie dla poprawy infrastruktury opieki zdrowotnej.

W dobie globalnego kryzysu, systemy opieki zdrowotnej będą wymagały wielu nowych inwestycji, a w ich transformacji kluczową rolę mogą odegrać cyfrowe technologie – od ukierunkowanych aplikacji po całe inteligentne miasta. Przy czym, istotne jest, aby zacząć od wykorzystania potencjału już posiadanych zasobów, następnie inwestować w nowe rozwiązania lub wchodzić w partnerstwa umożliwiające dalszy rozwój, wreszcie – automatyzować powtarzalne procesy.

Systemy opieki zdrowotnej mogą przenosić do chmury funkcje takie jak szkoleniowe bazy danych, środowiska testowe i awaryjne kopie zapasowe. W ten sposób mogą nauczyć się wykorzystywać możliwości rozwiązań chmurowych, aby z czasem przenieść tam swoje podstawowe procesy. Dążenie do osiągnięcia opłacalności na większą skalę oznacza też, że przynajmniej część rutynowych działań, takich jak np. testowanie systemów elektronicznej dokumentacji medycznej, powinna odbywać się automatycznie – mówi Paweł Kuśmierowski.

Sama konieczność zachowania dystansu społecznego zmusiła dostawców usług medycznych do szybkiej implementacji narzędzi wirtualnej opieki i coraz powszechniejszego polegania na zaawansowanych technologiach, takich jak rozwiązania chmurowe, technologia 5G, sztuczna inteligencja (AI) oraz interoperacyjne zbiory danych i ich zaawansowana analityka.

Transformacja cyfrowa jest niezbędnym krokiem w przygotowaniach do zorientowanej na konsumenta przyszłości systemów opieki zdrowotnej. Pomoże też zbudować i wyposażyć „szpital bez ścian”, który połączy opiekę szpitalną z alternatywnymi modelami, w tym opieką środowiskową i domową.
 
Pełny raport do pobrania znajduje się tutaj.

źródło: Deloitte