Medicalpress
DaVita Polska, ogólnopolska niepubliczna sieć stacji dializ, będąca częścią DaVita Inc., jednego z czołowych dostawców usług opieki nad pacjentami z chorobami nerek w Stanach Zjednoczonych i od ponad 20 lat lidera w zakresie jakości klinicznej i innowacji, miała zaszczyt gościć w jednym ze swoich ośrodków Ambasadora Stanów Zjednoczonych Ameryki w Polsce Marka Brzezinskiego. Ambasador spotkał się z zespołem medycznym i pacjentami oraz zobaczył, jak w praktyce wygląda leczenie pacjentów dializowanych wg autorskiego systemu jakości DaVita.
Ambasador USA w Polsce Mark Brzezinski miał okazję odwiedzić stację dializ DaVita Warszawa-Kasprzaka, gdzie spotkał się z zespołem medycznym, kadrą zarządzającą i pacjentami. Spotkanie odbyło się 23 lutego 2024 roku.
 
Ambasador zobaczył od kulis, jak wygląda leczenie nerkozastępcze oraz dowiedział się, jaka jest skala przewlekłej choroby nerek w Polsce. W ramach wizyty z dużym zaangażowaniem rozmawiał również z pacjentem leczonym dializami o leczeniu w klinice.
 
Bardzo się cieszę, że mogłem z bliska zobaczyć, na czym polega leczenie nerkozastępcze i dlaczego jest tak ważne dla dobra pacjenta. Nie ma nic ważniejszego niż działanie na rzecz ratowania zdrowia i życia drugiego człowieka – powiedział Ambasador Brzezinski.
 
Krzysztof Hurkacz, Dyrektor Generalny DaVita Polska, dodał: W ciągu tych dziesięciu lat naszej obecności w Polsce DaVita włożyła wiele wysiłku w rozwój jakości opieki nefrologicznej, gromadząc wysoko wykwalifikowany zespół, dla którego bezpieczeństwo i jakość leczenia pacjenta są najwyższym priorytetem. Ten zespół na co dzień kontroluje kilkadziesiąt parametrów leczenia. Taki sposób leczenia nie tylko utrzymuje pacjentów przy życiu (dializy to zabieg ratujący życie – przyp. red.), ale także sprawia, że w czasie wolnym od zabiegów pacjenci mogą dobrze się czuć i normalnie funkcjonować.
 
Zwracając się do zespołu ośrodka dializ, Ambasador Brzezinski podkreślił, że jakość leczenia i opieki powinny zawsze być priorytetem w ochronie zdrowia. – Jestem zbudowany tym, co zobaczyłem – podejściem do opieki nad przewlekle chorymi pacjentami, z których wielu to seniorzy. Amerykańskie firmy działające w Polsce wnoszą istotny wkład w polską gospodarkę, a DaVita zapewnia swoim pacjentom wysokiej jakości leczenie, a także zatrudnia ponad tysiąc Polaków.
 
W ostatnich latach Polska poczyniła postępy w dziedzinie nefrologii, głównie na etapie leczenia zachowawczego. Wciąż jednak pozostaje wiele do zrobienia w leczeniu pacjentów w bardziej zaawansowanych stadiach choroby. Chodzi o koordynację tego odcinka leczenia oraz lepszą współpracę między dostawcami leczenia a administracją publiczną (patrz załącznik).
 
Mając pod opieką ponad 3700 pacjentów w Polsce, nasi współpracownicy – lekarze i pielęgniarki – doskonale rozumieją mocne i słabe strony obecnego systemu. W DaVita mamy rozwiązanie dla kilku najpoważniejszych wyzwań w opiece nad pacjentem z chorobami nerek w Polsce. Wierzymy, że trwały wpływ na opiekę nefrologiczną w Polsce można osiągnąć tylko poprzez wspólny wysiłek. Dlatego chętnie dzielimy się rekomendacjami, które przyniosłyby korzyści zarówno państwu, jak i pacjentom z przewlekłą chorobą nerek – podsumował dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog, transplantolog kliniczny, dyrektor medyczny DaVita Polska.
 
 
 
źródło: DaVita
W Polsce można byłoby wykonywać znacznie więcej przeszczepień nerki, jednak pacjenci czekają nawet 15 miesięcy na wykonanie badań przygotowujących do transplantacji. Potrzebujemy dla nich szybkiej ścieżki – mówi dr n. med. Marta Serwańska-Świętek, nefrolog, transplantolog kliniczny, zastępca dyrektora medycznego DaVita Polska.
Mimo że w 2023 roku, według danych Poltransplantu, przeszczepiono w Polsce rekordową liczbę ponad 1800 1 narządów pozyskanych od zmarłych dawców, wielu pacjentów chorujących na nerki, w tym pacjentów dializowanych, nie ma szansy otrzymać nowego narządu. Na przeszkodzie stoi brak procedury w systemie ochrony zdrowia, w ramach której pacjent może wykonać w trybie pilnym zestaw badań przygotowujących go do przeszczepienia nerki oraz coroczny zestaw badań aktualizujący zgłoszenie pacjenta do Krajowej Listy Osób Oczekujących na Przeszczepienie (KLO).
Praktyczne przygotowanie pacjenta do przeszczepienia nerki leży najczęściej po stronie lekarza nefrologa w stacji dializ lub w poradni nefrologicznej. Lekarz identyfikuje pacjenta bez przeciwwskazań do takiej operacji, po czym kieruje go na szereg badań i konsultacji specjalistycznych, które pozwolą na ostateczne stwierdzenie, że przeszczepienie nerki będzie zabiegiem bezpiecznym. Obecnie potrzeba aż ok. 15 miesięcy na właściwe przygotowanie pacjenta do tego, aby uzyskać status „aktywnie” oczekującego na przeszczepienie nerki w KLO.
– Jestem orędownikiem szybkiego zgłaszania pacjentów ze schyłkową niewydolnością nerek własnych do KLO. Przygotowanie kandydata nie powinno zajmować kilkunastu miesięcy. Czasem procedura wydłuża się, bo są do tego kliniczne powody, trzeba przeprowadzić bardziej szczegółowe badania, aby upewnić się, że nie ma przeciwwskazań lub wyleczyć przewlekłą infekcję. Jednak w większości przypadków cały proces nie powinien trwać dłużej niż kilkatygodni – wyjaśnia dr n. med. Marta Serwańska-Świętek, nefrolog i transplantolog kliniczny, zastępca dyrektora medycznego DaVita Polska.
Przygotowanie pacjenta do przeszczepienia nerki w funkcjonującym do tej pory modelu opieki nad pacjentem z PChN wymaga poprawy. Obecnie proces kwalifikacji do transplantacji jest zbyt rozciągnięty w czasie z uwagi na długie terminy i brak szybkiej ścieżki dla niezbędnych badań i konsultacji. Zrobienie wszystkich badań zajmuje nawet kilkanaście miesięcy i bywa tak, że po zebraniu kompletu część z nich ulega przedawnieniu – zanim jeszcze pacjent zostanie zgłoszony do Regionalnego Ośrodka Kwalifikacyjnego (ROK) KLO.
– Praktyka pokazuje, że nefrolodzy od wielu lat borykają się z brakiem możliwości szybkiego i pełnego przebadania swoich pacjentów pod kątem transplantacji. Dużo wysiłku wkładają, aby nie opóźnić tej procedury, pomóc z terminami i umówieniem badań. Wszystko powinno być zgrane z harmonogramem leczenia dializami, na które pacjent przyjeżdża trzy razy w tygodniu, a każdy zabieg zajmuje ok. czterech godzin. Optymalnie byłoby, aby pacjent mógł mieć przyspieszony dostęp do badań do przeszczepienia (np. dzięki hospitalizacji nastawionej na przygotowanie do przeszczepienia) i cały proces był rozsądnie skoordynowany – dodaje transplantolog i nefrolog.
Dlatego dla pacjenta optymalna byłaby koordynacja procesu i stworzenie jak najkrótszej ścieżki umożliwiającej skompletowanie badań do kwalifikacji oraz ich coroczną aktualizację. Cały system opieki koordynowanej nad pacjentem nefrologicznym musi być nastawiony na sprawność i jakość leczenia pacjentów na każdym etapie choroby, niezależnie od miejsca zamieszkania pacjenta i leczenia dializacyjnego w szpitalu lub sieci stacji dializ. Dlatego wprowadzenie opieki koordynowanej jest dzisiaj priorytetem.

– Pamiętajmy, że przeszczepienie nerki jest najlepszą metodą leczenia nerkozastępczego, bo pacjent otrzymuje narząd, który pracuje w sposób ciągły. Dializoterapia nie zastąpi fizjologicznej funkcji nerek. Udana transplantacja nerki wydłuża życie pacjenta ze schyłkową niewydolnością nerek własnych oraz znacząco poprawia jego jakość. Dla systemu ochrony zdrowia jest to tańsza opcja leczenia nerkozastępczego – dodaje dr Marta Serwańska-Świętek.
DaVita Polska apeluje do Ministerstwa Zdrowia o zmiany, które usprawnią i przyspieszą proces kwalifikacji pacjentów do przeszczepienia nerki. Zmiany powinny wchodzić w skład standardu opieki koordynowanej nad pacjentem z przewlekłą chorobą nerek (PChN), skupionym na późnym stadium PChN, dializoterapii i transplantacji. Zgodnie z tym modelem należy zapewnić realizację złożonych potrzeb klinicznych pacjenta z PChN (pacjenci z PChN odznaczają się wysoką współchorobowością) z organizacją i koordynacją leczenia pacjenta przez ośrodek nefrologiczny (stację dializ).
Choroby nerek są drugim, po nadciśnieniu tętniczym, najczęstszym przewlekłym schorzeniem dotykającym dorosłych Polaków. Szacuje się, nawet 15 proc. Polaków – 4,7 mln – może chorować na przewlekłą chorobę nerek. Przewlekłą chorobę nerek wymienia się wśród chorób cywilizacyjnych XXI wieku, w gronie chorób sercowo-naczyniowych, nadciśnienia tętniczego, otyłości i cukrzycy. PChN – lub powikłania z nią związane – mogą odpowiadać nawet za 80–100 tys. przedwczesnych zgonów w Polsce rocznie. Na całym świecie z przewlekłą chorobą nerek żyje prawie 850 mln ludzi, a do 2040 roku PChN będzie piątą najczęstszą przyczyną zgonów na świecie.
W Polsce dializowanych jest regularnie ponad 20 tys. osób.

***
O DaVita
DaVita (NYSE: DVA) jest dostawcą usług nefrologicznych, który skupia się poprawie jakości życia pacjentów na całym świecie. Firma jest jednym z czołowych dostawców usług opieki nad pacjentami z chorobami nerek w Stanach Zjednoczonych i od ponad 20 lat liderem w zakresie jakości klinicznej i innowacji. DaVita opiekuje się pacjentami na każdym etapie przewlekłej choroby nerek – od spowolnienia postępu choroby po pomoc w transplantacji, od dializoterapii i opieki szpitalnej po dializy w domu. DaVita opiekuje się w USA 201 300 pacjentów w 2694 stacjach dializ (stan na 30 września 2023 roku). Dostawca prowadzi również 359 ambulatoryjnych ośrodków dializ w 11 innych krajach na świecie, w tym w Polsce. W Polsce DaVita jest drugą największą niepubliczną siecią stacji dializ, prowadzącą 63 placówki w dużych i mniejszych miejscowościach, w których leczy 3700 pacjentów. Diagnostyka i konsultacje w kierunku chorób nerek oraz ich leczenie prowadzone są w 38 poradniach nefrologicznych DaVita w całym kraju. DaVita Polska zatrudnia 1300 osób. Więcej informacji o DaVita – www.DaVita.pl 

Dr n. med. Marta Serwańska-Świętek
Nefrolog, transplantolog kliniczny, zastępca dyrektora medycznego DaVita Polska. Wspiera również pacjentów po przeszczepieniu nerki w Klinice Transplantologii, Immunologii, Nefrologii i Chorób Wewnętrznych Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie. Klinika jest liderem w przeszczepianiu nerek od żywych dawców wśród ośrodków transplantacyjnych w Polsce. Dr Serwańska-Świętek od ponad 20 lat zajmuje się pacjentami chorymi na nerki, wprowadzaniem zasad postępowania nefroprotekcyjnego, przygotowaniem pacjentów do transplantacji nerki (w tym również do przeszczepień rodzinnych), do hemodializy i dializy otrzewnowej.

Źródło: DaVita sp. z o.o.

Według badań depresja dotyczy 23 proc. pacjentów dializowanych. Jej objawy niełatwo jest rozpoznać i różnicować z tymi występującymi podczas innych somatycznych chorób przewlekłych1. Pacjenci z chorobami nerek mają utrudniony dostęp do specjalistycznych świadczeń zdrowotnych. Specjalistyczna opieka psychologiczna powinna być elementem nefrologicznej opieki koordynowanej.
Depresja jest najczęstszym zaburzeniem psychicznym występującym u pacjentów chorujących na przewlekłą chorobę nerek leczonych dializami. Początek depresji może wystąpić przed lub w momencie rozpoczęcia dializ u około 40-45 proc. pacjentów2,3. W dzisiejszym systemie opieki pacjenci nefrologiczni mają utrudniony dostęp do potrzebnych świadczeń zdrowotnych, w tym do specjalistycznej opieki psychologicznej.
 
 Ważnym elementem leczenia chorych dializowanych powinna stać się również szeroko rozumiana opieka i wsparcie psychologiczne. Od lat postuluje o to środowisko nefrologiczne, m.in. składając projekt opieki koordynowanej do Ministerstwa Zdrowia. W praktyce klinicznej, zauważamy realny problem ze zdrowiem psychicznym osób dializowanych, co znajduje także odzwierciedlenie w badaniach – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog dyrektor medyczny DaVita Polska.

Badacze uważają, że nie ma pojedynczej przyczyny odpowiedzialnej za powstanie depresji, a choroba ta uwarunkowana jest różnymi czynnikami, które działają równocześnie. Jako główne przyczyny wymienia się konkretne wydarzenia w życiu pacjenta, w tym między innymi chorobę somatyczną nerek, która go dotknęła.

– Zdiagnozowanie przewlekłej choroby nerek (PChN) inicjuje wiele zmian w dotychczasowego stylu życia i rytmie dnia pacjenta. Osoba hemodializowana musi wygospodarować 4-6 godzin trzy razy w tygodniu, aby poddać się zabiegowi, który ratuje jej życie. Może to się wiązać z koniecznością rezygnacji lub zmiany pracy w dotychczasowym wymiarze lub formie. Często przewlekła choroba nerek, szczególnie jej schyłkowa postać, oznacza dla pacjenta również rezygnację z wcześniej uprawianej, ulubionej aktywności fizycznej czy konieczność przestrzegania specyficznej diety – dodaje dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 2021 roku 5 proc. światowej populacji dorosłych choruje na depresję i 5,7 proc. osób starszych, po ukończeniu 60. roku życia4. To właśnie osoby w wieku emerytalnym najczęściej są pacjentami dializowanymi.

– Pacjenci dializowani mają zróżnicowane potrzeby i wymagają ponadstandardowej opieki. W dzisiejszym systemie w przypadku skorzystania z usług, które nie wchodzą ściśle w skład opieki nefrologicznej, pacjent ma ogromny problem z ich dostępnością. Rozwiązaniem, które sprawdza się w Stanach Zjednoczonych, jest prowadzenie opieki koordynowanej. Im choroba jest bardziej zaawansowana, tym pacjent więcej czasu spędza w stacji dializ, której personel medyczny doskonale go zna i wie, jakie leczenie jest najbardziej odpowiednie, jakiej pomocy wymaga. Idealnym rozwiązaniem byłaby sytuacja, w której stacje dializ mogłyby koordynować proces leczenia i zabezpieczać szerzej potrzeby pacjentów dializowanych oraz tych z późnymi etapami PChN – mówi dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Pomimo postępu medycyny w wielu przypadkach depresja nie zostaje rozpoznana i odpowiednio leczona. Objawy depresji, takie jak przygnębienie, utrata apetytu, zmniejszona aktywność czy problemy ze snem bywają mylone z dolegliwościami związanymi z inną chorobą przewlekłą.

 Osobom, które dowiadują się o chorobie nerek, towarzyszą niepokój, strach, lęk. Objawy depresji, zaburzeń nastroju zawsze powinny budzić czujność i zainteresowanie otoczenia. Warto codziennie interesować się życiem pacjentów, dla których stacja dializ jest jak drugi dom. Depresja jest poważną chorobą, która wymaga leczenia u specjalisty, nie jedynie psychiatry, ale wymaga również wsparcia psychologa i osób z otoczenia chorego – dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Szacuje się, na depresję choruje 350 milionów ludzi na całym świecie, z czego 1,5 mln w Polsce. Depresja jest chorobą, którą można i trzeba leczyć. Skutki nieleczonej depresji są dalekosiężne i dotyczą zarówno sfery zdrowotnej, jak i szeroko rozumianego życia społecznego. Globalne koszty nieleczonej depresji liczone są w setkach tysięcy ludzkich istnień i miliardach dolarów rocznie. Najbardziej tragicznym skutkiem nieleczonej depresji są próby samobójcze. Co roku z tego powodu w Polsce życie odbiera sobie około 5 tysięcy osób5.

Przewlekła choroba nerek to obecnie jedno z najczęściej występujących schorzeń cywilizacyjnych. Na całym świecie choruje na nią już prawie 700 mln osób, a w Polsce szacunki mówią nawet o 4,7 mln osób. Choroba ma charakter postępujący – prowadzi do pogarszania się czynności nerek. Kiedy nerki przestają pracować, pacjent wymaga leczenia nerkozastępczego: przeszczepienia nerki lub dializoterapii. Dializy są zabiegiem ratującym życie. W Polsce dializowanych jest regularnie ponad 20 tys. osób.

 
Przypisy
[1] – Prevalence of depression in chronic kidney disease: systematic review and meta-analysis of observational studies, DOI: 10.1038/ki.2013.77.
​[2] – The prevalence and treatment of depression among patients starting dialysis, DOI: 10.1053/ajkd.2003.50029.
[3] – A Longitudinal Study on the Prevalence and Risk Factors for Depression and Anxiety, Quality of Life, and Clinical Outcomes in Incident Peritoneal Dialysis Patients, DOI: 10.3747/pdi.2017.00168.
[4] – Depression (who.int).
[5] – Samobójstwa w Polsce w perspektywie farmakoterapii depresji – Lekarz POZ – Termedia.

źródło: DaVita

Według badań depresja dotyczy 23 proc. pacjentów dializowanych. Jej objawy niełatwo jest rozpoznać i różnicować z tymi występującymi podczas innych somatycznych chorób przewlekłych1. Pacjenci z chorobami nerek mają utrudniony dostęp do specjalistycznych świadczeń zdrowotnych. Specjalistyczna opieka psychologiczna powinna być elementem nefrologicznej opieki koordynowanej.
Depresja jest najczęstszym zaburzeniem psychicznym występującym u pacjentów chorujących na przewlekłą chorobę nerek leczonych dializami. Początek depresji może wystąpić przed lub w momencie rozpoczęcia dializ u około 40-45 proc. pacjentów2,3. W dzisiejszym systemie opieki pacjenci nefrologiczni mają utrudniony dostęp do potrzebnych świadczeń zdrowotnych, w tym do specjalistycznej opieki psychologicznej.
 
 Ważnym elementem leczenia chorych dializowanych powinna stać się również szeroko rozumiana opieka i wsparcie psychologiczne. Od lat postuluje o to środowisko nefrologiczne, m.in. składając projekt opieki koordynowanej do Ministerstwa Zdrowia. W praktyce klinicznej, zauważamy realny problem ze zdrowiem psychicznym osób dializowanych, co znajduje także odzwierciedlenie w badaniach – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog dyrektor medyczny DaVita Polska.

Badacze uważają, że nie ma pojedynczej przyczyny odpowiedzialnej za powstanie depresji, a choroba ta uwarunkowana jest różnymi czynnikami, które działają równocześnie. Jako główne przyczyny wymienia się konkretne wydarzenia w życiu pacjenta, w tym między innymi chorobę somatyczną nerek, która go dotknęła.

– Zdiagnozowanie przewlekłej choroby nerek (PChN) inicjuje wiele zmian w dotychczasowego stylu życia i rytmie dnia pacjenta. Osoba hemodializowana musi wygospodarować 4-6 godzin trzy razy w tygodniu, aby poddać się zabiegowi, który ratuje jej życie. Może to się wiązać z koniecznością rezygnacji lub zmiany pracy w dotychczasowym wymiarze lub formie. Często przewlekła choroba nerek, szczególnie jej schyłkowa postać, oznacza dla pacjenta również rezygnację z wcześniej uprawianej, ulubionej aktywności fizycznej czy konieczność przestrzegania specyficznej diety – dodaje dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 2021 roku 5 proc. światowej populacji dorosłych choruje na depresję i 5,7 proc. osób starszych, po ukończeniu 60. roku życia4. To właśnie osoby w wieku emerytalnym najczęściej są pacjentami dializowanymi.

– Pacjenci dializowani mają zróżnicowane potrzeby i wymagają ponadstandardowej opieki. W dzisiejszym systemie w przypadku skorzystania z usług, które nie wchodzą ściśle w skład opieki nefrologicznej, pacjent ma ogromny problem z ich dostępnością. Rozwiązaniem, które sprawdza się w Stanach Zjednoczonych, jest prowadzenie opieki koordynowanej. Im choroba jest bardziej zaawansowana, tym pacjent więcej czasu spędza w stacji dializ, której personel medyczny doskonale go zna i wie, jakie leczenie jest najbardziej odpowiednie, jakiej pomocy wymaga. Idealnym rozwiązaniem byłaby sytuacja, w której stacje dializ mogłyby koordynować proces leczenia i zabezpieczać szerzej potrzeby pacjentów dializowanych oraz tych z późnymi etapami PChN – mówi dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Pomimo postępu medycyny w wielu przypadkach depresja nie zostaje rozpoznana i odpowiednio leczona. Objawy depresji, takie jak przygnębienie, utrata apetytu, zmniejszona aktywność czy problemy ze snem bywają mylone z dolegliwościami związanymi z inną chorobą przewlekłą.

 Osobom, które dowiadują się o chorobie nerek, towarzyszą niepokój, strach, lęk. Objawy depresji, zaburzeń nastroju zawsze powinny budzić czujność i zainteresowanie otoczenia. Warto codziennie interesować się życiem pacjentów, dla których stacja dializ jest jak drugi dom. Depresja jest poważną chorobą, która wymaga leczenia u specjalisty, nie jedynie psychiatry, ale wymaga również wsparcia psychologa i osób z otoczenia chorego – dr hab. n. med. Szymon Brzósko.

Szacuje się, na depresję choruje 350 milionów ludzi na całym świecie, z czego 1,5 mln w Polsce. Depresja jest chorobą, którą można i trzeba leczyć. Skutki nieleczonej depresji są dalekosiężne i dotyczą zarówno sfery zdrowotnej, jak i szeroko rozumianego życia społecznego. Globalne koszty nieleczonej depresji liczone są w setkach tysięcy ludzkich istnień i miliardach dolarów rocznie. Najbardziej tragicznym skutkiem nieleczonej depresji są próby samobójcze. Co roku z tego powodu w Polsce życie odbiera sobie około 5 tysięcy osób5.

Przewlekła choroba nerek to obecnie jedno z najczęściej występujących schorzeń cywilizacyjnych. Na całym świecie choruje na nią już prawie 700 mln osób, a w Polsce szacunki mówią nawet o 4,7 mln osób. Choroba ma charakter postępujący – prowadzi do pogarszania się czynności nerek. Kiedy nerki przestają pracować, pacjent wymaga leczenia nerkozastępczego: przeszczepienia nerki lub dializoterapii. Dializy są zabiegiem ratującym życie. W Polsce dializowanych jest regularnie ponad 20 tys. osób.

 
Przypisy
[1] – Prevalence of depression in chronic kidney disease: systematic review and meta-analysis of observational studies, DOI: 10.1038/ki.2013.77.
​[2] – The prevalence and treatment of depression among patients starting dialysis, DOI: 10.1053/ajkd.2003.50029.
[3] – A Longitudinal Study on the Prevalence and Risk Factors for Depression and Anxiety, Quality of Life, and Clinical Outcomes in Incident Peritoneal Dialysis Patients, DOI: 10.3747/pdi.2017.00168.
[4] – Depression (who.int).
[5] – Samobójstwa w Polsce w perspektywie farmakoterapii depresji – Lekarz POZ – Termedia.

źródło: DaVita

Konieczna jest dalsza pilna indeksacja stawki za leczenie dializami oraz wprowadzenie mechanizmu, który będzie ją regularnie aktualizował w zależności od sytuacji ekonomiczno-gospodarczej – apeluje ogólnopolska sieć stacji dializ DaVita. Nie może dochodzić w Polsce do sytuacji, że stawka za dializy – zabieg ratujący życie – nie zmienia się od 10 lat. To podnosi bezpośrednio ryzyko zamykania stacji dializ w mniejszych miejscowościach.
Utrzymywanie stawki refundacyjnej za leczenie dializami na jej aktualnym poziomie (bez podwyższenia) doprowadzi w krótkiej perspektywie do poważnych konsekwencji: zamykania stacji dializ, szczególnie w mniejszych miejscowościach, i braku rozwoju jakości usług w tych działających. Niezmieniona stawka refundacyjna za leczenie pacjentów dializowanych, mimo stale rosnących potrzeb medycznych chorych, kosztów operacyjnych ich leczenia i szalejącej inflacji, jest najbardziej palącym z problemów opieki nefrologicznej w Polsce.
 
– Obecnie dializy utrzymują przy życiu ponad 20 tys. Polaków. Pomimo pojawienia się nowych skutecznych metod farmakologicznych spowalniających postęp przewlekłej choroby nerek (PChN) oraz dobrego kierunku systemowych zmian organizacyjnych w opiece nad tą grupą osób dializoterapia nadal będzie potrzebna. Szacuje się, że w Polsce może być nawet 4,7 mln pacjentów z PChN, to co ósmy z nas, i jest to populacja coraz starszych osób z wieloma chorobami współistniejącymi. Pamiętajmy, że nie każdy w stadium schyłkowym niewydolności nerek kwalifikuje się do transplantacji, wtedy dializoterapia jest jedyną metodą utrzymania pacjenta przy życiu – aby żyć, musi być dializowany – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, dyrektor medyczny DaVita Polska.
 
W ślad za zmianą stawki za leczenie dializami konieczne jest wprowadzenie dla pacjentów w Polsce modelu opieki koordynowanej w nefrologii, który znamy chociażby z onkologii, kardiologii i POZ. W tym modelu to lekarz ośrodka nefrologicznego organizuje i koordynuje leczenie pacjenta zgodnie z jego potrzebami i ma wpływ m.in. na kwalifikację pacjenta do przeszczepienia nerki, wytwarzanie i utrzymanie dostępu naczyniowego, dobór farmakoterapii, która ograniczona jest nie wszędzie dostępnymi programami lekowymi.
 
Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) zaprosiła Nefron – Sekcję Nefrologiczną Izby Gospodarczej Medycyna Polska, do której należy DaVita Polska, do prac nad modelem opieki skoordynowanej nad pacjentem nefrologicznym.
 
Reforma opieki nefrologicznej jest szansą na stworzenie holistycznych, skoordynowanych działań, w centrum których znajdzie się pacjent z chorobą nerek i jego potrzeby. W pracy nad modelem opieki koordynowanej – poza ważnymi: zwróceniem uwagi na czynniki ryzyka i wykrycie przewlekłej choroby nerek w POZ oraz optymalizacją opieki i usprawnieniem przeszczepień nerki – należną wagę musi mieć zapewnienie jakości dializoterapii. Jej znaczenie wobec epidemiologii chorób cywilizacyjnych, starzenia się populacji, długu zdrowotnego po pandemii nie zmaleje, natomiast aktualny model zdefragmentowanej opieki nad chorym dializowanym oraz niedoszacowanie realnych jej kosztów hamuje rozwój jakościowy dializ i uderza w jakość opieki. Pacjenci na każdym etapie leczenia nefrologicznego powinni mieć zapewnione jakościowe prowadzenie terapii, niezależnie od tego, czy pacjent jest leczony w ośrodkach szpitalnych, czy ambulatoryjnych – mówi Krzysztof Hurkacz, dyrektor generalny DaVita Polska.
 
Z początkiem lipca 2022 roku, dopiero po dekadzie, zmieniono stawkę refundacyjną za leczenie dializami. Ministerstwo Zdrowia wprowadziło zmianę stawki refundacyjnej za leczenie dializami o 32 proc., jednocześnie NFZ wycofało refundację tzw. „dodatku zembalowego” (związanego z wynagrodzeniami kadr medycznych), co w praktyce sprowadziło zmianę refundacji do poziomu 26 proc. Inflacja przekraczająca 17 proc. obniża tę zmianę do realnych 9 proc.
 
To pierwszy, bardzo potrzebny i dobry krok, niemniej nie jest on wystarczający. Zmiana stawki nie osiągnęła poziomu minimalnego wskazanego przez branżę nefrologiczną. Aby nadal bezpiecznie leczyć pacjentów dializowanych i nie być zmuszonym do zamykania stacji dializ, postulujemy, by stawka refundacyjna za dializę wzrosła przynajmniej o realne 40 proc. dodaje Krzysztof Hurkacz.
 
Łatwy dostęp do stacji dializ ma kluczowe znaczenie dla zdrowia pacjentów i jakości ich życia (samodzielność). Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku pacjentów z mniejszych miejscowości, gdzie zazwyczaj działa tylko jedna stacja dializ. Obecnie wiele stacji w Polsce, szczególnie tych na obszarach poza dużymi miastami, jest zagrożona zamknięciem. Pacjentom grozi medyczne wykluczenie i konieczność dojeżdżania na zabiegi do miejscowości oddalonych o 100 i nawet 200 km.
 
Po nowym roku inflacja prognozowana jest na poziomie ponad 20 proc., spodziewany jest dalszy wzrost kosztów życia, mediów, paliw. Potrzebujemy systemowego rozwiązania, mechanizmu, który cyklicznie będzie aktualizował stawkę w zależności od sytuacji ekonomiczno-gospodarczej w kraju wyjaśnia dyrektor DaVita Polska.
 
Warto dodać, że w ciągu ostatnich czterech miesięcy ponad 17 tys. osób pod adresem https://zmieniamynefrologie.pl/ podpisało petycję do Ministra Zdrowia w sprawie konieczności indeksacji stawki refundacyjnej za leczenie dializami w Polsce. Apel został już skierowany do MZ, niemniej ciągle go można podpisywać. Pacjenci i środowisko jeszcze czekają na odpowiedź ministerstwa. Liczą, że ministerstwo wprowadzi zmiany, które zapewnią bezpieczną i jakościową opiekę wszystkim pacjentom nefrologicznym, niezależnie od: stopnia zaawansowania choroby, ich miejsca zamieszkania, dostawcy, u którego się leczą (w Polsce 65 proc. pacjentów nefrologicznych leczy się u operatorów prywatnych, którzy podobnie jak publiczni, działają na mocy umów z NFZ).
 
O przewlekłej chorobie nerek
 
O DaVita 
W Polsce DaVita działa od 2013 roku, jest drugą największą niepubliczną siecią stacji dializ, prowadzącą 65 placówek w dużych i mniejszych miejscowościach, w których leczy ponad 3700 pacjentów. DaVita stanowi istotne wsparcie dla publicznego systemu opieki medycznej. Diagnostyka i konsultacje w kierunku chorób nerek oraz ich leczenie prowadzone są w 44 poradniach nefrologicznych DaVita w całym kraju. DaVita w Polsce zatrudnia ponad 1500 osób. DaVita sp. z o.o. jest oddziałem DaVita Inc., czołowego dostawcy usług dializacyjnych w Stanach Zjednoczonych, opiekującym się na macierzystym rynku ponad 205 tys. pacjentów. Od ponad 20 lat firma jest liderem pod względem jakości opieki klinicznej i innowacyjności w leczeniu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek i schyłkową niewydolnością nerek. Na całym świecie firma prowadzi prawie 3100 stacji dializ, z czego 91 proc. zlokalizowanych jest w USA. DaVita działa zgodnie z misją: budujemy wspólnotę, w której troszczymy się o siebie nawzajem oraz w której pacjent i jego potrzeby stoją zawsze na pierwszym miejscu.
Więcej informacji o DaVita – www.DaVita.pl

źrodło: DaVita
Konieczna jest dalsza pilna indeksacja stawki za leczenie dializami oraz wprowadzenie mechanizmu, który będzie ją regularnie aktualizował w zależności od sytuacji ekonomiczno-gospodarczej – apeluje ogólnopolska sieć stacji dializ DaVita. Nie może dochodzić w Polsce do sytuacji, że stawka za dializy – zabieg ratujący życie – nie zmienia się od 10 lat. To podnosi bezpośrednio ryzyko zamykania stacji dializ w mniejszych miejscowościach.
Utrzymywanie stawki refundacyjnej za leczenie dializami na jej aktualnym poziomie (bez podwyższenia) doprowadzi w krótkiej perspektywie do poważnych konsekwencji: zamykania stacji dializ, szczególnie w mniejszych miejscowościach, i braku rozwoju jakości usług w tych działających. Niezmieniona stawka refundacyjna za leczenie pacjentów dializowanych, mimo stale rosnących potrzeb medycznych chorych, kosztów operacyjnych ich leczenia i szalejącej inflacji, jest najbardziej palącym z problemów opieki nefrologicznej w Polsce.
 
– Obecnie dializy utrzymują przy życiu ponad 20 tys. Polaków. Pomimo pojawienia się nowych skutecznych metod farmakologicznych spowalniających postęp przewlekłej choroby nerek (PChN) oraz dobrego kierunku systemowych zmian organizacyjnych w opiece nad tą grupą osób dializoterapia nadal będzie potrzebna. Szacuje się, że w Polsce może być nawet 4,7 mln pacjentów z PChN, to co ósmy z nas, i jest to populacja coraz starszych osób z wieloma chorobami współistniejącymi. Pamiętajmy, że nie każdy w stadium schyłkowym niewydolności nerek kwalifikuje się do transplantacji, wtedy dializoterapia jest jedyną metodą utrzymania pacjenta przy życiu – aby żyć, musi być dializowany – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, dyrektor medyczny DaVita Polska.
 
W ślad za zmianą stawki za leczenie dializami konieczne jest wprowadzenie dla pacjentów w Polsce modelu opieki koordynowanej w nefrologii, który znamy chociażby z onkologii, kardiologii i POZ. W tym modelu to lekarz ośrodka nefrologicznego organizuje i koordynuje leczenie pacjenta zgodnie z jego potrzebami i ma wpływ m.in. na kwalifikację pacjenta do przeszczepienia nerki, wytwarzanie i utrzymanie dostępu naczyniowego, dobór farmakoterapii, która ograniczona jest nie wszędzie dostępnymi programami lekowymi.
 
Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) zaprosiła Nefron – Sekcję Nefrologiczną Izby Gospodarczej Medycyna Polska, do której należy DaVita Polska, do prac nad modelem opieki skoordynowanej nad pacjentem nefrologicznym.
 
Reforma opieki nefrologicznej jest szansą na stworzenie holistycznych, skoordynowanych działań, w centrum których znajdzie się pacjent z chorobą nerek i jego potrzeby. W pracy nad modelem opieki koordynowanej – poza ważnymi: zwróceniem uwagi na czynniki ryzyka i wykrycie przewlekłej choroby nerek w POZ oraz optymalizacją opieki i usprawnieniem przeszczepień nerki – należną wagę musi mieć zapewnienie jakości dializoterapii. Jej znaczenie wobec epidemiologii chorób cywilizacyjnych, starzenia się populacji, długu zdrowotnego po pandemii nie zmaleje, natomiast aktualny model zdefragmentowanej opieki nad chorym dializowanym oraz niedoszacowanie realnych jej kosztów hamuje rozwój jakościowy dializ i uderza w jakość opieki. Pacjenci na każdym etapie leczenia nefrologicznego powinni mieć zapewnione jakościowe prowadzenie terapii, niezależnie od tego, czy pacjent jest leczony w ośrodkach szpitalnych, czy ambulatoryjnych – mówi Krzysztof Hurkacz, dyrektor generalny DaVita Polska.
 
Z początkiem lipca 2022 roku, dopiero po dekadzie, zmieniono stawkę refundacyjną za leczenie dializami. Ministerstwo Zdrowia wprowadziło zmianę stawki refundacyjnej za leczenie dializami o 32 proc., jednocześnie NFZ wycofało refundację tzw. „dodatku zembalowego” (związanego z wynagrodzeniami kadr medycznych), co w praktyce sprowadziło zmianę refundacji do poziomu 26 proc. Inflacja przekraczająca 17 proc. obniża tę zmianę do realnych 9 proc.
 
To pierwszy, bardzo potrzebny i dobry krok, niemniej nie jest on wystarczający. Zmiana stawki nie osiągnęła poziomu minimalnego wskazanego przez branżę nefrologiczną. Aby nadal bezpiecznie leczyć pacjentów dializowanych i nie być zmuszonym do zamykania stacji dializ, postulujemy, by stawka refundacyjna za dializę wzrosła przynajmniej o realne 40 proc. dodaje Krzysztof Hurkacz.
 
Łatwy dostęp do stacji dializ ma kluczowe znaczenie dla zdrowia pacjentów i jakości ich życia (samodzielność). Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku pacjentów z mniejszych miejscowości, gdzie zazwyczaj działa tylko jedna stacja dializ. Obecnie wiele stacji w Polsce, szczególnie tych na obszarach poza dużymi miastami, jest zagrożona zamknięciem. Pacjentom grozi medyczne wykluczenie i konieczność dojeżdżania na zabiegi do miejscowości oddalonych o 100 i nawet 200 km.
 
Po nowym roku inflacja prognozowana jest na poziomie ponad 20 proc., spodziewany jest dalszy wzrost kosztów życia, mediów, paliw. Potrzebujemy systemowego rozwiązania, mechanizmu, który cyklicznie będzie aktualizował stawkę w zależności od sytuacji ekonomiczno-gospodarczej w kraju wyjaśnia dyrektor DaVita Polska.
 
Warto dodać, że w ciągu ostatnich czterech miesięcy ponad 17 tys. osób pod adresem https://zmieniamynefrologie.pl/ podpisało petycję do Ministra Zdrowia w sprawie konieczności indeksacji stawki refundacyjnej za leczenie dializami w Polsce. Apel został już skierowany do MZ, niemniej ciągle go można podpisywać. Pacjenci i środowisko jeszcze czekają na odpowiedź ministerstwa. Liczą, że ministerstwo wprowadzi zmiany, które zapewnią bezpieczną i jakościową opiekę wszystkim pacjentom nefrologicznym, niezależnie od: stopnia zaawansowania choroby, ich miejsca zamieszkania, dostawcy, u którego się leczą (w Polsce 65 proc. pacjentów nefrologicznych leczy się u operatorów prywatnych, którzy podobnie jak publiczni, działają na mocy umów z NFZ).
 
O przewlekłej chorobie nerek
 
O DaVita 
W Polsce DaVita działa od 2013 roku, jest drugą największą niepubliczną siecią stacji dializ, prowadzącą 65 placówek w dużych i mniejszych miejscowościach, w których leczy ponad 3700 pacjentów. DaVita stanowi istotne wsparcie dla publicznego systemu opieki medycznej. Diagnostyka i konsultacje w kierunku chorób nerek oraz ich leczenie prowadzone są w 44 poradniach nefrologicznych DaVita w całym kraju. DaVita w Polsce zatrudnia ponad 1500 osób. DaVita sp. z o.o. jest oddziałem DaVita Inc., czołowego dostawcy usług dializacyjnych w Stanach Zjednoczonych, opiekującym się na macierzystym rynku ponad 205 tys. pacjentów. Od ponad 20 lat firma jest liderem pod względem jakości opieki klinicznej i innowacyjności w leczeniu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek i schyłkową niewydolnością nerek. Na całym świecie firma prowadzi prawie 3100 stacji dializ, z czego 91 proc. zlokalizowanych jest w USA. DaVita działa zgodnie z misją: budujemy wspólnotę, w której troszczymy się o siebie nawzajem oraz w której pacjent i jego potrzeby stoją zawsze na pierwszym miejscu.
Więcej informacji o DaVita – www.DaVita.pl

źrodło: DaVita
Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska – Nefron ostrzega, że nowe regulacje, w związku z opublikowanym w dniu 20 kwietnia 2022 r. Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 7 kwietnia 2022 r. w sprawie podmiotów uprawnionych do zakupu produktów leczniczych w hurtowniach farmaceutycznych, są przy obecnych ograniczeniach prawnych, niemożliwe do zrealizowania ramach procedury ambulatoryjnej opieki. Zgodnie z ustawą Prawo Farmaceutyczne, jeśli podmiot leczniczy wykonuje działalność leczniczą w rodzaju ambulatoryjne świadczenia zdrowotne, to nie ma obowiązku i prawdopodobnie nie może posiadać w swoich strukturach apteki/działu farmacji szpitalnej. 

Rozporządzenie wejdzie w życie 20 maja.

– Występuje wyraźne ryzyko, że wprowadzone rozporządzenie MZ w chwili wejścia w życie odbierze możliwość dostarczania leków przez hurtownie farmaceutyczne do ambulatoryjnych stacji dializ. – wskazują przedstawiciele sieci stacji dializ DaVita.

Jak podkreslają świadczeniodawcy, taka zmiana oznaczałaby dla stacji dializ, że nagle, w ciągu kilku najbliższych tygodni, muszą przeorganizować swoją działalność/swój biznes i wprowadzić aptekę szpitalną lub dział farmacji. Czyli wszystkie produkty lecznicze dostarczane dotychczas przez hurtownie farmaceutyczne bezpośrednio do stacji dializ – np. erytropoetyna (EPO), żelazo, heparyna – nie dojadą do stacji dializ od dostawcy, gdyż stacje dializ nie mają takiej organizacji. Wymagane bowiem będzie posiadanie apteki szpitalnej lub działu farmacji szpitalnej, czyli uzyskania zezwolenia inspekcji farmaceutycznej i zarejestrowania komórki, ale i obecność farmaceuty z uprawnieniami kierownika apteki. Czy to może oznaczać konieczność detalicznego zakupu produktów leczniczych przez stacje dializ?

Wskazują także, że nie każdy farmaceuta może być kierownikiem apteki (wymagana jest tu odpowiednie specjalizacja i 2-letni staż pracy w aptece ogólnodostępnej lub 5-letni staż pracy w aptece ogólnodostępnej). Dodatkowo, farmaceuta może być równocześnie kierownikiem apteki i działu farmacji szpitalnej albo dwóch działów farmacji szpitalnej i to tylko po uzyskaniu zgody wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. A zatem nawet jeśli wszystkie podmioty ambulatoryjne utworzyłyby u siebie apteki szpitalne/działy farmacji szpitalnej to prawdopodobnie nie ma na rynku tylu farmaceutów, aby możliwe było spełnienie wymogu posiadania kierownika apteki szpitalnej/działu farmacji szpitalnej.

Dodatkowo, obowiązujące przepisy przewidują możliwość utworzenia apteki szpitalnej/działu farmacji w podmiotach stacjonarnych i całodobowych, przede wszystkim szpitalach. Istnieje nawet wymóg zatrudnienia jednego kierownika apteki szpitalnej na każde rozpoczęte 100 łóżek, a w przypadku działu farmacji szpitalnej – na każde rozpoczęte 50 łóżek. A zatem przepisy te wprost dotyczą szpitali, gdyż jednostki ambulatoryjne nie zapewniają swoim pacjentom łóżek (czytaj – opieki całodobowej). Więc nawet gdyby placówki ambulatoryjne zdołały zatrudnić wystarczającą ilość farmaceutów uprawnionych do wykonywania funkcji kierownika apteki/działu farmacji, nie wiadomo jak zachowają się inspekcje farmaceutyczne. Istnieje bowiem ryzyko że odmówią wydawania zezwoleń na tworzenie apteki szpitalnej/działu farmacji szpitalnej w ośrodkach ambulatoryjnych.  

Celem zobrazowania skali problemu można podać przykład płynów do zabiegu dializy otrzewnowej, które dostarczane są do stacji dializ/pacjenta jako produkty lecznicze niezbędne do przeprowadzania zabiegów. Płyny te dostarczane są zwykle całymi paletami po kilkadziesiąt kartonów. Apteki ogólnodostępne nie dysponują powierzchniami magazynowymi zdolnymi pomieścić taką ilość leków ani odpowiednią ilością personelu nie posiadają również takich płynów na stanie, gdyż są to produkty dedykowane dla określonej grupy pacjentów.


Stacje dializ mają zapas leków na około 2 tygodnie do przodu. Dla pacjentów w połowie czerwca może nagle okazać się, że w stacjach dializ nie będzie niezbędnych leków do leczenia dializami. A pamiętajmy, że dializy są zabiegiem ratującym życie. 

W związku z powyższym operatorzy sieci stacji dializ zrzeszeni w Nefronie (to właściciele ponad 160 placówek) zwrócili się 22 kwietnia w piśmie do resortu zdrowia z prośbą o wyjaśnienie kontrowersyjnych zapisów.

źródło: DaVita

Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska – Nefron ostrzega, że nowe regulacje, w związku z opublikowanym w dniu 20 kwietnia 2022 r. Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 7 kwietnia 2022 r. w sprawie podmiotów uprawnionych do zakupu produktów leczniczych w hurtowniach farmaceutycznych, są przy obecnych ograniczeniach prawnych, niemożliwe do zrealizowania ramach procedury ambulatoryjnej opieki. Zgodnie z ustawą Prawo Farmaceutyczne, jeśli podmiot leczniczy wykonuje działalność leczniczą w rodzaju ambulatoryjne świadczenia zdrowotne, to nie ma obowiązku i prawdopodobnie nie może posiadać w swoich strukturach apteki/działu farmacji szpitalnej. 

Rozporządzenie wejdzie w życie 20 maja.

– Występuje wyraźne ryzyko, że wprowadzone rozporządzenie MZ w chwili wejścia w życie odbierze możliwość dostarczania leków przez hurtownie farmaceutyczne do ambulatoryjnych stacji dializ. – wskazują przedstawiciele sieci stacji dializ DaVita.

Jak podkreslają świadczeniodawcy, taka zmiana oznaczałaby dla stacji dializ, że nagle, w ciągu kilku najbliższych tygodni, muszą przeorganizować swoją działalność/swój biznes i wprowadzić aptekę szpitalną lub dział farmacji. Czyli wszystkie produkty lecznicze dostarczane dotychczas przez hurtownie farmaceutyczne bezpośrednio do stacji dializ – np. erytropoetyna (EPO), żelazo, heparyna – nie dojadą do stacji dializ od dostawcy, gdyż stacje dializ nie mają takiej organizacji. Wymagane bowiem będzie posiadanie apteki szpitalnej lub działu farmacji szpitalnej, czyli uzyskania zezwolenia inspekcji farmaceutycznej i zarejestrowania komórki, ale i obecność farmaceuty z uprawnieniami kierownika apteki. Czy to może oznaczać konieczność detalicznego zakupu produktów leczniczych przez stacje dializ?

Wskazują także, że nie każdy farmaceuta może być kierownikiem apteki (wymagana jest tu odpowiednie specjalizacja i 2-letni staż pracy w aptece ogólnodostępnej lub 5-letni staż pracy w aptece ogólnodostępnej). Dodatkowo, farmaceuta może być równocześnie kierownikiem apteki i działu farmacji szpitalnej albo dwóch działów farmacji szpitalnej i to tylko po uzyskaniu zgody wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. A zatem nawet jeśli wszystkie podmioty ambulatoryjne utworzyłyby u siebie apteki szpitalne/działy farmacji szpitalnej to prawdopodobnie nie ma na rynku tylu farmaceutów, aby możliwe było spełnienie wymogu posiadania kierownika apteki szpitalnej/działu farmacji szpitalnej.

Dodatkowo, obowiązujące przepisy przewidują możliwość utworzenia apteki szpitalnej/działu farmacji w podmiotach stacjonarnych i całodobowych, przede wszystkim szpitalach. Istnieje nawet wymóg zatrudnienia jednego kierownika apteki szpitalnej na każde rozpoczęte 100 łóżek, a w przypadku działu farmacji szpitalnej – na każde rozpoczęte 50 łóżek. A zatem przepisy te wprost dotyczą szpitali, gdyż jednostki ambulatoryjne nie zapewniają swoim pacjentom łóżek (czytaj – opieki całodobowej). Więc nawet gdyby placówki ambulatoryjne zdołały zatrudnić wystarczającą ilość farmaceutów uprawnionych do wykonywania funkcji kierownika apteki/działu farmacji, nie wiadomo jak zachowają się inspekcje farmaceutyczne. Istnieje bowiem ryzyko że odmówią wydawania zezwoleń na tworzenie apteki szpitalnej/działu farmacji szpitalnej w ośrodkach ambulatoryjnych.  

Celem zobrazowania skali problemu można podać przykład płynów do zabiegu dializy otrzewnowej, które dostarczane są do stacji dializ/pacjenta jako produkty lecznicze niezbędne do przeprowadzania zabiegów. Płyny te dostarczane są zwykle całymi paletami po kilkadziesiąt kartonów. Apteki ogólnodostępne nie dysponują powierzchniami magazynowymi zdolnymi pomieścić taką ilość leków ani odpowiednią ilością personelu nie posiadają również takich płynów na stanie, gdyż są to produkty dedykowane dla określonej grupy pacjentów.


Stacje dializ mają zapas leków na około 2 tygodnie do przodu. Dla pacjentów w połowie czerwca może nagle okazać się, że w stacjach dializ nie będzie niezbędnych leków do leczenia dializami. A pamiętajmy, że dializy są zabiegiem ratującym życie. 

W związku z powyższym operatorzy sieci stacji dializ zrzeszeni w Nefronie (to właściciele ponad 160 placówek) zwrócili się 22 kwietnia w piśmie do resortu zdrowia z prośbą o wyjaśnienie kontrowersyjnych zapisów.

źródło: DaVita