Medicalpress
Wszystkie dane medyczne zebrane w jednym miejscu, bezpieczne i łatwo dostępne dla każdego lekarza w Unii Europejskiej oraz dla badaczy pracujących nad nowymi lekami i terapiami. Dzięki rozporządzeniu EHDS kraje UE mają oszczędzać ponad miliard euro rocznie, jednak wcześniej muszą zmierzyć się z wyzwaniami, jakie stawia przed nimi cyfryzacja. Na szczęście są już na to przewidziane zasoby.
 
  • Europejska przestrzeń danych dotyczących zdrowia (EHDS) to nowy standard dla gromadzenia danych – jak np. wyniki badań – w taki sposób, by placówki medyczne w całej UE miały do nich łatwy dostęp, a prywatność pacjentów była zabezpieczona.
  • Komisja Europejska szacuje, że wdrożenie EHDS pozwoli państwom członkowskim zyskać 11 mld euro w ciągu dekady dzięki bardziej efektywnemu zarządzaniu systemami ochrony zdrowia. Wskazuje też, z jakich funduszy unijnych można sfinansować potrzebne zmiany.
  • To jak długo będzie trwało faktyczne wdrożenie EHDS zależy od determinacji rządów państw członkowskich. W Polsce jest za to odpowiedzialny Departament Innowacji Ministerstwa Zdrowia.
  • Zwolennikami rozpoczęcia prac nad wdrożeniem EHDS w Polsce są eksperci z obszaru opieki zdrowotnej, organizacje pacjentów, naukowcy i firmy biotechnologiczne. Zachęcają, aby zawczasu zmierzyć zmierzyć się z wyzwaniami cyfryzacji zdrowia.
Ponad dekadę temu po zakończeniu testów prototypu Internetowego Konta Pacjenta koszt jego wdrożenia na skalę ogólnokrajową szacowano na 712 mln zł. Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, przez pierwsze cztery lata działania usługi skorzystało z niej już 17 mln Polek i Polaków, wystawiono z jego pomocą ponad 250 mln recept i blisko 119 mln skierowań, co przekłada się na ogromną oszczędność czasu i pracy. W okresie pandemii Covid-19 IKP przyczyniło się do ograniczenia zbędnych interakcji pacjentów i personelu utrudniając wirusowi rozprzestrzenianie się.

Cyfryzacja ochrony zdrowia ma wkrótce nabrać jeszcze większy, bo ogólnoeuropejski rozmach. Unijne rozporządzenie EHDS zostało w tym roku przyjęte przez Parlament Europejski i Radę UE. Wkrótce spodziewana jest jego publikacja w Dzienniku Urzędowym UE, a w ciągu 20 dni od tego wydarzenia zacznie ono obowiązywać w państwach członkowskich.

Jednak, aby EHDS zaczął faktycznie funkcjonować, zarówno w Polsce, jak i innych krajach muszą zostać przyjęte odpowiednie krajowe przepisy i zbudowane adekwatne struktury. Unia Europejska nie narzuca żadnych terminów zajęcia się tym tematem, ale eksperci EIT Health, europejskiej sieci innowatorów w dziedzinie zdrowia, wspieranej przez Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT), organ Unii Europejskiej, wskazują, że ze względu na mnogość wyzwań, warto by polski rząd rozpoczął przygotowania już teraz.

ehds_12-11-2024-A.png

Rozporządzenie EHDS: zyski i koszty

Eksperci przyznają, że przy licznych zaletach EHDS jest kilka obszarów, gdzie cyfryzacja napotyka na spore wyzwania. “Lepsze wykorzystanie danych zdrowotnych dzięki EHDS może oznaczać bardziej sprawiedliwy dostęp do wysokiej jakości opieki zdrowotnej i innowacji terapeutycznych oraz poprawę wyników zdrowotnych w całej Unii Europejskiej. Jednak, aby to osiągnąć, konieczne będzie rozwiązanie problemów w różnych obszarach istotnych dla wdrażania EHDS” – oceniają autorzy raportu „Wprowadzanie Europejskiej przestrzeni danych zdrowotnych w Europie”, opracowanego przez EIT Health.

Komisja Europejska pracując nad nowymi regulacjami oszacowała , że wdrożenie EHDS pozwoli państwom członkowskim zyskać niemal 11 mld euro w ciągu dekady dzięki bardziej efektywnemu zarządzaniu systemami ochrony zdrowia. 5,5 mld euro zostanie zaoszczędzone dzięki lepszemu dostępowi i wymianie danych zdrowotnych w sektorze opieki zdrowotnej, a kolejne 5,4 mld euro dzięki lepszemu wykorzystaniu ich do badań, innowacji i kształtowania lepszej polityki zdrowotnej.

Komisja zdaje sobie też sprawę, że zanim pojawią się zyski, będą musiały nastąpić inwestycje. Dlatego wskazuje, z jakich funduszy mogą pochodzić środki na niezbędne zmiany. Wśród nich jest Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RFR), w ramach którego 12 miliardów euro ma być przeznaczone na cyfrowe zdrowie. Ponadto KE zapowiada wyasygnowanie dodatkowych 810 mln euro na wydatki związane konkretnie z EHDS.

 Praprzyczyna odwlekania innowacji w zdrowiu często bywa finansowa. Wiadomo, że pieniądze na innowacje trzeba wydać teraz, a korzyści spodziewamy się dopiero w przyszłości. Dlatego wdrażając EHDS – organizacyjnie wymagający projekt – lepiej projektować konieczne inwestycje już teraz i rozłożyć je na lata, żeby nie okazało się za kilka lata, że trzeba dużo wydawać, by nadganiać pozostałe kraje UE. Tym bardziej, że Polska ma potencjał na bycie jednym z liderów cyfryzacji w ochronie zdrowia – wyjaśnia Anna Gawrońska z EIT Health.

Pozafinansowe wyzwania w cyfryzacji opieki zdrowotnej

· Kompetencje cyfrowe kadr medycznych

Poza uruchomieniem infrastruktury IT gromadzącej dane zdrowotne, istotny jest również trening pracowników mających kontakt z danymi pacjentów, tak by trafiały one do systemów informatycznych w odpowiedniej formie, jak również pod kątem ich bezpieczeństwa.

· Interoperacyjność systemów

Każdy kraj ma własne rozwiązania cyfrowe w zakresie danych zdrowotnych, a nierzadko też wewnątrz krajów istnieją w tym obszarze różne standardy. Utrudnia to i wymianę danych i współpracę transgraniczną. Ulec zmianom będzie musiała struktura niektórych stosowanych obecnie dokumentów medycznych i zakres wprowadzanych do nich danych.

· Ochrona prywatności i danych osobowych

EHDS zakłada udostępnianie danych zdrowotnych, co rodzi pytania o ich bezpieczeństwo i naruszenia prywatności pacjentów – mimo że dane do celów badawczych i komercyjnych mają być zanonimizowane. Konieczne jest pogodzenie przepisów EHDS z RODO.

· Cyberbezpieczeństwo

Rosnąca cyfryzacja systemów zdrowotnych zwiększa ryzyko cyberataków. Przechowywanie i wymiana wrażliwych danych zdrowotnych w ramach EHDS wymaga zaawansowanych zabezpieczeń, aby chronić je przed nieautoryzowanym dostępem i atakami hakerskimi​.

· Zaufanie pacjentów

Aby EHDS działał efektywnie, pacjenci muszą być gotowi dzielić się swoimi danymi zdrowotnymi. Obawy o niewłaściwe wykorzystanie danych mogą powodować opór. Edukacja i kampanie informacyjne będą kluczowe, aby zwiększyć poparcie dla nowych rozwiązań.

Kwestia zaufania do rozwoju cyfryzacji opieki zdrowotnej pojawia się nie tylko w kontekście samych obywateli, ale także instytucji, które ich leczą. Jest ona o tyle istotna, że w procesie wdrażania EHDS mają uczestniczyć zarówno podmioty publiczne (szpitale, przychodnie), jak i prywatne. Może też mieć miejsce nierównomierne obciążenie kosztami tej transformacji poszczególnych instytucji i nierówny udział w zyskach. Kluczowe instytucje mogą okazać się hamulcowymi zmiany, jeśli z oceny kierujących nimi osób wynikać będzie, że obciążenia są większe od spodziewanych korzyści.

ehds_12-11-2024-B.png

– Spośród wyzwań związanych z cyfryzacją ochrony zdrowia, wyłania się jeszcze jedno, które powinno być dla nas wszystkich nadrzędne, czyli “nie zapomnieć o pacjencie”. Chociaż na horyzoncie zarysowują się potencjalne konflikty interesów, należy pamiętać, by rozstrzygać je nie tyle na korzyść którejś ze stron, a mieć na uwadze przede wszystkim lepsze leczenie pacjentów i utrzymanie ich w dobrym zdrowiu – podsumowuje Anna Gawrońska z EIT Health.

EIT Health jako europejska sieć wiodących innowatorów w dziedzinie zdrowia, zrzeszająca około 120 partnerów i wspierana przez Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT), organ Unii Europejskiej, od początku aktywnie wspiera cele Europejskiej Przestrzeni Danych Zdrowotnych. Więcej na ten temat w raporcie “Implementing the European Health Data Space”.

źródło: EIT Health

W instytucjach unijnych trwają prace nad stworzeniem ram dla europejskiej przestrzeni danych zdrowotnych. Ma to być jednym z filarów budowania Europejskiej Unii Zdrowia. Wspólna przestrzeń informacyjna ma ułatwić leczenie osób przewlekle chorych, kiedy na przykład przeprowadzą się do innego kraju Wspólnoty. Dane miałyby też posłużyć jako narzędzie do nauki dla algorytmów, na których bazują inteligentne systemy diagnozowania. Już dziś takie aplikacje wspomagają pracę lekarzy i ograniczają konieczność stosowania inwazyjnych technik diagnostycznych.
– European Healthcare Data Space przede wszystkim pokazuje pewne myślenie o jednolitym rynku danych medycznych i możliwościach przesyłu tych danych pomiędzy krajami oraz wyposażenia pacjenta w narzędzia, które pomogą mu tę wystandaryzowaną dokumentację medyczną przemieszczać między jednym krajem a drugim – mówi agencji Newseria Innowacje Ligia Kornowska, dyrektor zarządzająca Polskiej Federacji Szpitali, liderka Koalicji AI w Zdrowiu.

Europejska przestrzeń danych dotyczących zdrowia (EHDS) została zainaugurowana przez Komisję Europejską w maju br. Ma to być podstawa budowania cyfrowej opieki zdrowotnej w UE. Główny cel tej inicjatywy to ułatwienie pacjentom dostępu do danych w formie elektronicznej – dzięki temu będą mogli je udostępniać w razie potrzeby pracownikom służby zdrowia w innych państwach członkowskich. Ma to tego służyć rozwijana infrastruktura cyfrowa MyHealth@EU.

Dane medyczne mogłyby jednak być wykorzystywane wtórnie dla celów badawczo-rozwojowych – badań naukowych, prac nad innowacjami, kształtowania polityk zdrowia publicznego. Zgodę na taki dostęp będzie wyrażać organ nadzorujący, który zostanie utworzony w każdym z państw członkowskich. Dane medyczne mogłyby służyć również jako baza do uczenia maszynowego. Dzięki temu aplikacje wykorzystujące sztuczną inteligencję w diagnozowaniu mogłyby działać jeszcze sprawniej.

– Bez danych medycznych nie ma nowoczesnej medycyny. Sztuczna inteligencja w medycynie to w zasadzie algorytm matematyczny, który potrzebuje danych medycznych, na których się uczy. Za pomocą danych medycznych jest nam w stanie pokazać pewne odpowiedzi czy sugerować diagnozę. To jest absolutnie kluczowe, żeby zapewnić ten dostęp dla rozwoju projektów badawczo-rozwojowych – wskazuje Ligia Kornowska.
Według Verified Market Research światowy rynek sztucznej inteligencji w procesie diagnozowania medycznego był w 2021 roku wyceniany na ponad 708 mln dol. Do 2030 roku przychody tego rynku zbliżą się do 10 mld dol. Średnioroczne tempo wzrostu utrzyma się na poziomie niemal 34 proc. Zdaniem autorów raportu w najbliższych latach wzrośnie skuteczność algorytmów w identyfikacji chorób. Czynnikiem napędzającym wzrost będzie popularyzacja diagnostyki opartej na sztucznej inteligencji w krajach rozwiniętych.

 Już teraz jeden algorytm potrafi zmniejszyć liczbę fałszywie ujemnych wyników w mammografii piersi o 9 proc. To potencjalnie oznacza kilkaset tysięcy uratowanych żyć czy żyć w zdrowiu. Mówimy tu tylko o jednym algorytmie, a tych w 2020 roku było ponad 450. Może być też tak, że algorytmy będą diagnozować w sposób, który jest obecnie nieosiągalny dla człowieka. Na przykład na podstawie badań nieinwazyjnych, jak np. badanie EKG, będą nam w stanie powiedzieć, czy pacjent ma niedokrwistość, co dotychczas nie było możliwe bez badania krwi – dodaje liderka Koalicji AI w Zdrowiu. – Oczywiście to wymaga kolejnych badań nad tą technologią, natomiast pokazuje również, jak bardzo rewolucyjne może być wykorzystanie sztucznej inteligencji w medycynie.

Naukowcy z Okayama University opracowali system sztucznej inteligencji pomagający lekarzom lepiej identyfikować potencjalnie nowotworowe zmiany w jelicie grubym u pacjentów z nieswoistymi zapaleniami jelit (IBD). Osoby z IBD mają zwiększone ryzyko rozwoju nowotworów, jednak przewlekle toczący się w jelicie stan zapalny uniemożliwia obserwację potencjalnych zmian rakowych podczas badania endoskopowego. Dotychczas jedynym rozwiązaniem była inwazyjna i ryzykowna biopsja. Zespół z Okayama University przeszkolił system sztucznej inteligencji przy użyciu 862 obrazów endoskopowych 99 zmian nowotworowych u osób z IBD. Po porównaniu diagnostyki AI i ekspertów okazało się, że system miał zdolność diagnostyczną na poziomie 74 proc.
System BrainScan.ai, stworzony przez jedną ze spółek należących do Koalicji AI w zdrowiu, wykorzystuje sztuczną inteligencję do automatycznego wykrywania 14 klas patologii w tomografii komputerowej mózgu. Z kolei stworzone przez Nivalit systemy Hybrid Intelligence wspierają predykcję zaostrzeń chorób obturacyjnych takich jak astma czy POChP. System Vivelio, oparty na tej samej technologii Graph AI, służy do oceny ryzyka samobójstwa.

Raport Polskiej Federacji Szpitali i Młodych Menedżerów Medycyny „2021 Top Disruptors in Healthcare. Przegląd innowacyjnych startupów medycznych w Polsce” wskazuje, że 45 proc. badanych start-upów (52 firmy) wskazuje AI/machine learning jako swój obszar działania. Rok wcześniej było ich znacznie mniej – 22. Jest to również dominujący obszar działalności start-upów, które wskazały, że znajdują się na etapie komercjalizacji, choć znikoma ich liczba skaluje już gotowe rozwiązanie (zaledwie dwa). Dane te świadczą o dynamicznym wzroście zainteresowania sztuczną inteligencją w zdrowiu.

Wykorzystanie danych i AI w medycynie było tematem debat w ramach Thursday Gathering, cyklicznych spotkań społeczności innowatorów. Odbywają się one w każdy czwartek od 17 w warszawskim Varso przy ulicy Chmielnej. Organizatorem eventów jest Fundacja Venture Café Warsaw.

źródło: Newseria

W instytucjach unijnych trwają prace nad stworzeniem ram dla europejskiej przestrzeni danych zdrowotnych. Ma to być jednym z filarów budowania Europejskiej Unii Zdrowia. Wspólna przestrzeń informacyjna ma ułatwić leczenie osób przewlekle chorych, kiedy na przykład przeprowadzą się do innego kraju Wspólnoty. Dane miałyby też posłużyć jako narzędzie do nauki dla algorytmów, na których bazują inteligentne systemy diagnozowania. Już dziś takie aplikacje wspomagają pracę lekarzy i ograniczają konieczność stosowania inwazyjnych technik diagnostycznych.
– European Healthcare Data Space przede wszystkim pokazuje pewne myślenie o jednolitym rynku danych medycznych i możliwościach przesyłu tych danych pomiędzy krajami oraz wyposażenia pacjenta w narzędzia, które pomogą mu tę wystandaryzowaną dokumentację medyczną przemieszczać między jednym krajem a drugim – mówi agencji Newseria Innowacje Ligia Kornowska, dyrektor zarządzająca Polskiej Federacji Szpitali, liderka Koalicji AI w Zdrowiu.

Europejska przestrzeń danych dotyczących zdrowia (EHDS) została zainaugurowana przez Komisję Europejską w maju br. Ma to być podstawa budowania cyfrowej opieki zdrowotnej w UE. Główny cel tej inicjatywy to ułatwienie pacjentom dostępu do danych w formie elektronicznej – dzięki temu będą mogli je udostępniać w razie potrzeby pracownikom służby zdrowia w innych państwach członkowskich. Ma to tego służyć rozwijana infrastruktura cyfrowa MyHealth@EU.

Dane medyczne mogłyby jednak być wykorzystywane wtórnie dla celów badawczo-rozwojowych – badań naukowych, prac nad innowacjami, kształtowania polityk zdrowia publicznego. Zgodę na taki dostęp będzie wyrażać organ nadzorujący, który zostanie utworzony w każdym z państw członkowskich. Dane medyczne mogłyby służyć również jako baza do uczenia maszynowego. Dzięki temu aplikacje wykorzystujące sztuczną inteligencję w diagnozowaniu mogłyby działać jeszcze sprawniej.

– Bez danych medycznych nie ma nowoczesnej medycyny. Sztuczna inteligencja w medycynie to w zasadzie algorytm matematyczny, który potrzebuje danych medycznych, na których się uczy. Za pomocą danych medycznych jest nam w stanie pokazać pewne odpowiedzi czy sugerować diagnozę. To jest absolutnie kluczowe, żeby zapewnić ten dostęp dla rozwoju projektów badawczo-rozwojowych – wskazuje Ligia Kornowska.
Według Verified Market Research światowy rynek sztucznej inteligencji w procesie diagnozowania medycznego był w 2021 roku wyceniany na ponad 708 mln dol. Do 2030 roku przychody tego rynku zbliżą się do 10 mld dol. Średnioroczne tempo wzrostu utrzyma się na poziomie niemal 34 proc. Zdaniem autorów raportu w najbliższych latach wzrośnie skuteczność algorytmów w identyfikacji chorób. Czynnikiem napędzającym wzrost będzie popularyzacja diagnostyki opartej na sztucznej inteligencji w krajach rozwiniętych.

 Już teraz jeden algorytm potrafi zmniejszyć liczbę fałszywie ujemnych wyników w mammografii piersi o 9 proc. To potencjalnie oznacza kilkaset tysięcy uratowanych żyć czy żyć w zdrowiu. Mówimy tu tylko o jednym algorytmie, a tych w 2020 roku było ponad 450. Może być też tak, że algorytmy będą diagnozować w sposób, który jest obecnie nieosiągalny dla człowieka. Na przykład na podstawie badań nieinwazyjnych, jak np. badanie EKG, będą nam w stanie powiedzieć, czy pacjent ma niedokrwistość, co dotychczas nie było możliwe bez badania krwi – dodaje liderka Koalicji AI w Zdrowiu. – Oczywiście to wymaga kolejnych badań nad tą technologią, natomiast pokazuje również, jak bardzo rewolucyjne może być wykorzystanie sztucznej inteligencji w medycynie.

Naukowcy z Okayama University opracowali system sztucznej inteligencji pomagający lekarzom lepiej identyfikować potencjalnie nowotworowe zmiany w jelicie grubym u pacjentów z nieswoistymi zapaleniami jelit (IBD). Osoby z IBD mają zwiększone ryzyko rozwoju nowotworów, jednak przewlekle toczący się w jelicie stan zapalny uniemożliwia obserwację potencjalnych zmian rakowych podczas badania endoskopowego. Dotychczas jedynym rozwiązaniem była inwazyjna i ryzykowna biopsja. Zespół z Okayama University przeszkolił system sztucznej inteligencji przy użyciu 862 obrazów endoskopowych 99 zmian nowotworowych u osób z IBD. Po porównaniu diagnostyki AI i ekspertów okazało się, że system miał zdolność diagnostyczną na poziomie 74 proc.
System BrainScan.ai, stworzony przez jedną ze spółek należących do Koalicji AI w zdrowiu, wykorzystuje sztuczną inteligencję do automatycznego wykrywania 14 klas patologii w tomografii komputerowej mózgu. Z kolei stworzone przez Nivalit systemy Hybrid Intelligence wspierają predykcję zaostrzeń chorób obturacyjnych takich jak astma czy POChP. System Vivelio, oparty na tej samej technologii Graph AI, służy do oceny ryzyka samobójstwa.

Raport Polskiej Federacji Szpitali i Młodych Menedżerów Medycyny „2021 Top Disruptors in Healthcare. Przegląd innowacyjnych startupów medycznych w Polsce” wskazuje, że 45 proc. badanych start-upów (52 firmy) wskazuje AI/machine learning jako swój obszar działania. Rok wcześniej było ich znacznie mniej – 22. Jest to również dominujący obszar działalności start-upów, które wskazały, że znajdują się na etapie komercjalizacji, choć znikoma ich liczba skaluje już gotowe rozwiązanie (zaledwie dwa). Dane te świadczą o dynamicznym wzroście zainteresowania sztuczną inteligencją w zdrowiu.

Wykorzystanie danych i AI w medycynie było tematem debat w ramach Thursday Gathering, cyklicznych spotkań społeczności innowatorów. Odbywają się one w każdy czwartek od 17 w warszawskim Varso przy ulicy Chmielnej. Organizatorem eventów jest Fundacja Venture Café Warsaw.

źródło: Newseria