Medicalpress
Prof. Piotr Rutkowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich onkologów klinicznych i ekspertów w leczeniu czerniaków oraz nowotworów tkanek miękkich został przewodniczącym International Affairs Committee of ASCO, komitetu odpowiadającego za globalne działania największego towarzystwa onkologicznego na świecie. To pierwsza taka funkcja powierzona Polakowi i ważne wyróżnienie dla polskiej onkologii. W świecie onkologii są stanowiska, które mają znaczenie nie tylko prestiżowe, ale również realnie wpływają na kierunki rozwoju medycyny. Do takich należy funkcja przewodniczącego International Affairs Committee w American Society of Clinical Oncology (ASCO). Po raz pierwszy w historii objął ją Polak. 
Sama nominacja ma wymiar symboliczny. Jeszcze kilkanaście lat temu polska onkologia była przede wszystkim odbiorcą światowych standardów. Dziś coraz częściej uczestniczy w ich tworzeniu. Obecność polskiego eksperta na jednym z najważniejszych stanowisk w strukturach ASCO jest dowodem na to, że doświadczenia naszego kraju zaczynają być dostrzegane i wykorzystywane w międzynarodowej debacie dotyczącej organizacji opieki onkologicznej.

ASCO zrzesza ponad 50 tysięcy specjalistów ze 170 krajów. To właśnie tam powstają rekomendacje, programy edukacyjne i inicjatywy, które później wpływają na codzienną praktykę onkologiczną na całym świecie. International Affairs Committee odpowiada za współpracę międzynarodową organizacji, rozwój programów edukacyjnych, wspieranie badań naukowych i budowanie partnerstw pomiędzy regionami o bardzo różnym poziomie rozwoju systemów ochrony zdrowia.

W czasach, gdy nowoczesna onkologia staje się coraz bardziej globalna, znaczenie takich działań rośnie. Wiedza medyczna rozwija się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Jednocześnie dostęp do innowacyjnej diagnostyki i terapii pozostaje bardzo nierówny. Dlatego coraz większą rolę odgrywają inicjatywy pozwalające przenosić najlepsze praktyki do krajów i regionów, które dopiero budują nowoczesne systemy opieki onkologicznej.

Dla Polski szczególnie ważny jest fakt, że jednym z obszarów aktywności ASCO pozostaje Europa Środkowo-Wschodnia. Region ten wciąż mierzy się z wyzwaniami związanymi z dostępnością badań molekularnych, udziałem pacjentów w badaniach klinicznych czy organizacją kompleksowej opieki onkologicznej. Obecność polskiego eksperta na stanowisku przewodniczącego komitetu może oznaczać większą widoczność problemów naszego regionu oraz łatwiejszy dostęp do międzynarodowych programów edukacyjnych i jakościowych.

Nie jest przypadkiem, że jednym z tematów szczególnie promowanych przez ASCO są obecnie Molecular Tumor Boards, czyli interdyscyplinarne zespoły analizujące wyniki badań molekularnych nowotworów. Współczesna onkologia coraz częściej odchodzi od leczenia „jednego raka dla wszystkich”. Kluczowe stają się indywidualne cechy biologiczne nowotworu, a decyzje terapeutyczne coraz częściej podejmowane są na podstawie zaawansowanych analiz genetycznych. To kierunek, który w Polsce rozwija się dynamicznie, ale nadal wymaga inwestycji w kompetencje i organizację systemu.

Nominacja prof. Rutkowskiego zbiegła się z jego aktywnym udziałem w tegorocznym kongresie ASCO, podczas którego wygłosił wykład poświęcony włókniakowatości desmoidalnej, rzadkiej chorobie, która choć nie daje przerzutów, może prowadzić do poważnych powikłań i znacząco pogarszać jakość życia pacjentów. To przykład obszaru medycyny, w którym w ostatnich latach nastąpiła istotna zmiana myślenia. Coraz częściej celem leczenia nie jest maksymalna ingerencja chirurgiczna, lecz znalezienie równowagi pomiędzy skutecznością terapii a zachowaniem jakości życia chorego.

To właśnie takie podejście coraz mocniej definiuje współczesną onkologię. Sukces leczenia nie jest dziś oceniany wyłącznie przez pryzmat długości przeżycia. Coraz większe znaczenie mają komfort pacjenta, ograniczanie działań niepożądanych i indywidualizacja terapii. W tym sensie zarówno działalność naukowa prof. Rutkowskiego, jak i jego nowa funkcja w ASCO wpisują się w najważniejsze światowe trendy rozwoju onkologii.

Dla polskich pacjentów nominacja nie oznacza oczywiście natychmiastowych zmian w systemie. Może jednak przyczynić się do lepszego szerzenia wiedzy, większej obecności Polski w międzynarodowych projektach oraz łatwiejszego dostępu do programów podnoszących jakość leczenia. A w nowoczesnej medycynie właśnie wiedza i umiejętność jej wdrażania stają się najcenniejszą walutą.

W świecie, w którym liczba zachorowań na nowotwory stale rośnie, a leczenie staje się coraz bardziej złożone, obecność polskich ekspertów przy globalnych stołach decyzyjnych ma znaczenie większe niż kiedykolwiek wcześniej. Nominacja prof. Piotra Rutkowskiego jest nie tylko osobistym sukcesem wybitnego lekarza, ale także sygnałem, że polska onkologia coraz częściej staje się partnerem, a nie jedynie obserwatorem światowych zmian.

Źródło: PTO
Foto: PTO

Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowy wykaz produktów leczniczych, które nie będą mogły być finansowane w ramach procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL). Na liście znalazło się 101 pozycji, w tym terapie stosowane m.in. w onkologii, neurologii, chorobach rzadkich oraz hematoonkologii. Resort podkreśla jednak, że pacjenci, którzy rozpoczęli leczenie przed wejściem w życie wykazu, zachowują możliwość kontynuowania terapii, o ile zostanie potwierdzona jej skuteczność i spełnione zostaną wymagane formalności.
RDTL to mechanizm umożliwiający finansowanie ze środków publicznych terapii, które nie są objęte refundacją, a które w indywidualnych przypadkach mogą stanowić jedyną dostępną opcję terapeutyczną dla pacjenta. Publikacja wykazu oznacza, że wskazane w nim produkty lecznicze nie mogą być finansowane w ramach tej procedury.

Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że pacjenci, którzy rozpoczęli leczenie produktem leczniczym objętym wykazem przed dniem jego obowiązywania, nie tracą automatycznie dostępu do terapii. Kontynuacja leczenia jest możliwa pod warunkiem udowodnienia skuteczności dotychczas stosowanego leczenia.

W takich przypadkach świadczeniodawca zobowiązany jest do przekazania informacji o kontynuacji terapii do właściwego miejscowo oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Dopiero spełnienie tego warunku pozwala na dalsze finansowanie leczenia rozpoczętego przed wejściem w życie wykazu.

Na liście znalazło się 101 pozycji.

Wśród leków, które nie będą podlegać finansowaniu w ramach procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL) zgodnie z komunikatem Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2026 r., znalazły się m.in.: Adynovi (rurioctocog alfa pegolum) stosowany w zapobieganiu krwawieniom u dzieci poniżej 12. roku życia z hemofilią A i B, Afinitor (everolimus) w leczeniu zaawansowanego raka piersi, Aimovig (erenumab) w migrenie przewlekłej, Brineura (cerliponase alfa) w leczeniu lipofuscynozy neuronalnej typu 2, Cresemba (isawukonazol) przy inwazyjnej aspergillozie i mukormykozie, a także trzy wersje leku erlotynib (firm Krka, Mylan i Vipharm) stosowane w niedrobnokomórkowym i drobnokomórkowym raku płuca. Na liście znalazły się również Lynparza (olaparib) w leczeniu raka endometrium oraz gruczolaka trzustki z mutacją BRCA1/2, Rybrevant (amivantamab) dla pacjentów z zaawansowanym rakiem płuca z mutacją insercyjną EGFR w eksonie 20, Zolgensma (onasemnogene abeparvovecum) w leczeniu SMA u pacjentów nieobjętych programem lekowym, a także Yervoy (ipilimumab) w raku przełyku oraz w monoterapii w czerniaku w drugiej linii leczenia.

Pełna lista znajduje się: TU

Opublikowany przez Ministerstwo Zdrowia wykaz oznacza istotne zmiany w funkcjonowaniu procedury RDTL, która dla wielu pacjentów stanowiła szansę na dostęp do terapii niedostępnych w standardowym systemie refundacyjnym. Choć nowe regulacje obejmują aż 101 produktów leczniczych, resort zapewnia ciągłość leczenia dla pacjentów już korzystających z tych terapii. Kluczowe znaczenie będzie miała teraz rola świadczeniodawców, którzy muszą udokumentować skuteczność leczenia i przekazać odpowiednie informacje do NFZ. Wśród leków objętych wykazem znalazły się zarówno nowoczesne terapie onkologiczne, jak i leki stosowane w chorobach rzadkich czy neurologicznych, co sprawia, że publikacja listy będzie uważnie obserwowana przez środowiska pacjenckie i ekspertów ochrony zdrowia.

Źródło: MZ

Mimo że rola immunoterapii w leczeniu onkologicznym stale rośnie i coraz więcej grup pacjentów może z niej korzystać, wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak bardzo zmieniła ona rokowanie chorych. Dziś dysponujemy już danymi z wieloletnich obserwacji, które jednoznacznie potwierdzają trwałość odpowiedzi na leczenie. Pacjenci żyją znacznie dłużej niż jeszcze kilkanaście lat temu, a u  części z nich możliwe jest nawet czasowe przerwanie terapii (tzw. wakacje terapeutyczne), ponieważ układ odpornościowy „uczy się” rozpoznawać nowotwór i dalej skutecznie go kontrolować. Dzięki temu pacjenci mogą wracać do codziennego, aktywnego życia bez konieczności ciągłego leczenia. O tym, jak przełomowe znaczenie ma immunoterapia i jakie przynosi efekty w praktyce klinicznej, rozmawiali eksperci podczas konferencji prasowej inaugurującej 5. edycję kampanii „Immunoterapia ratuje życie”.

To, czy wyzdrowieje, czy nie, zależy ode mnie, jak również od skuteczności zastosowanego leczenia – powiedział Pan Zbigniew, opowiadając historię swojej drogi dochodzenia do zdrowia po diagnozie onkologicznej uczestnikom konferencji. Kilka lat temu zauważył niepokojące znamię pod kolanem, które okazało się czerniakiem. Mimo że choroba była już zaawansowana i dała przerzuty, dzięki leczeniu podwójną immunoterapią udało się ją zatrzymać, a Pan Zbigniew mógł wrócić do swoich codziennych zajęć i pasji. Ogólnie mogę powiedzieć, że bardzo dobrze się czuję. Nawet jak mam jakieś chwilowe dolegliwości, co jest zupełnie normalne w tym wieku, to przyjmuję to z pokorą – dodaje. 

Nowy filar leczenia systemowego

Jeszcze kilkanaście lat temu scenariusz ten nie miałby szans powodzenia. Dzisiaj, kiedy immunoterapia stała się standardem leczenia onkologicznego, wielokrotnie zastępując również chemioterapię, udaje się nie tylko znacząco wydłużyć czas przeżycia chorych, ale także wyleczyć tych, u których nowotwór był w zaawansowanym stadium. Immunoterapia to innowacja. To nowa klasa terapii, którą wprowadziliśmy do onkologii. (…) Stała się kolejnym filarem w leczeniu systemowym nowotworów. Teraz mamy około 30 różnych wskazań, w których immunoterapia jest stosowana na co dzień. Co więcej, to metoda leczenia, która nie tylko zadziałała i przedłużyła życie, ale pozwoliła wyleczyć część chorych na zaawansowane nowotwory, co wcześniej nie było możliwe – mówił na nagraniu udostępnionym podczas konferencji prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, Kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków, Pełnomocnik Dyrektora ds. Narodowej Strategii Onkologicznej i Badań Klinicznych Narodowego Instytutu Onkologicznego im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Leczenie „zapamiętujące” nowotwór

Czym więc jest immunoterapia? Immunoterapia to nowoczesna forma leczenia onkologicznego, która w przeciwieństwie do klasycznych metod nie polega na bezpośrednim niszczeniu komórek nowotworowych, lecz na uruchomieniu naturalnych mechanizmów obronnych organizmu. Jej celem jest pobudzenie lub „odblokowanie” układu odpornościowego pacjenta tak, aby mógł sam rozpoznawać i zwalczać komórki rakowe. W praktyce oznacza to przywrócenie zdolności układu immunologicznego do walki z nowotworem, który często potrafi ukrywać się przed nim lub „wyłączać” jego reakcję obronną. Nowoczesne leki immunokompetentne – m.in. tzw. inhibitory punktów kontrolnych – zdejmują te biologiczne „hamulce”, dzięki czemu komórki odpornościowe, zwłaszcza limfocyty T, ponownie zaczynają skutecznie identyfikować i niszczyć komórki rakowe. Co istotne, raz aktywowany układ odpornościowy może „zapamiętać” nowotwór, pozwalając na długotrwałą kontrolę choroby i utrzymywanie efektów leczenia nawet po zakończeniu terapii. Dzięki temu immunoterapia daje pacjentom nie tylko szansę na wydłużenie życia, ale w części przypadków także trwałą remisję. Od zeszłego roku wstrzymano u mnie już leczenie immunologiczne, uznając, że jeśli przez dłuższy czas nie było żadnych nowych przerzutów, to nie ma sensu dalej stosować immunoterapii – dodaje Pan Zbigniew, którego historia jest jedną z wielu potwierdzających skuteczność immunoterapii.

Decyzje niosące nadzieję

Kolejną formą potwierdzającą skuteczność leczenia immunoterapią są liczby pokazujące wieloletnie przeżycia pacjentów. W czerniaku – nowotworze, w którym immunoterapia została udostępniona pacjentom najwcześniej – obserwowane są ponad 10-letnie przeżycia pacjentów leczonych terapią skojarzoną. Eksperci podkreślają, że wyraźny postęp widoczny jest także w raku płuca, gdzie są pacjenci z zaawansowaną postacią choroby, którzy żyją nawet 6 lat od rozpoczęcia leczenia podwójną immunoterapią, a w raku nerki nawet 8-9 lat.  

To, że dziś możemy mówić o tak długich przeżyciach pacjentów z chorobą nowotworową czy słuchać  historii takich, jak ta Pana Zbigniewa, którą poznaliśmy podczas dzisiejszego spotkania, jest efektem konsekwentnych i trafnych decyzji podejmowanych w ostatnich latach przez Ministerstwo Zdrowia. Jako środowisko pacjentów bardzo za to dziękujemy, bo widzimy realną zmianę. Immunoterapia jest dostępna dla coraz większej liczby chorych i w coraz wcześniejszych liniach leczenia, co bezpośrednio przekłada się na lepsze wyniki terapii. To powód do ogromnej satysfakcji i optymizmu, ale też motywacja, by iść dalej. Dziś wiemy już, jakie znaczenie mają takie decyzje systemowe, dlatego ogromnie cieszę się, że kolejne grupy pacjentów będą mogły skorzystać z tej innowacyjnej formy leczenia. W czasie, kiedy rozmawiamy dzisiaj na konferencji o nadziei, jaką daje pacjentom immunoterapia, dowiedzieliśmy się, że Ministerstwo Zdrowia podjęło pozytywną decyzję w zakresie dostępu do podwójnej immunoterapii w leczeniu 1. linii nieresekcyjnego raka jelita grubego z niestabilnością mikrosatelitarną oraz do immunoterapii w leczeniu okołooperacyjnym raka płuca, czyli przed i po operacji. Jest to fantastyczna wiadomość, która ucieszy pacjentów, ich bliskich, ale cieszy również mnie osobiście, bo dostęp do najlepszego, nowoczesnego leczenia dla polskich pacjentów jest celem, o który zabiegamy od lat. Dzisiaj możemy świętować! – mówiła Joanna Konarzewska-Król, dyrektor Fundacji Onkologicznej Nadzieja.

Historie pacjentów stojące za statystykami są najlepszym dowodem na to, jak bardzo zmieniła się dziś perspektywa leczenia onkologicznego. Dzięki immunoterapii wielu chorych żyje dłużej, odzyskuje codzienność, aktywność i poczucie sprawczości. Od dziesięciu lat trenuję chodzenie z kijkami. Ten sport bardzo mnie zafascynował. Wkrótce też zacząłem jeździć na zawody – powiedział Pan Zbigniew, odnosząc się do swojej obecnej pasji. Trzeba w sporcie mieć trochę szczęścia, oprócz dobrej formy oczywiście. (…) Mogę powiedzieć, że w przypadku (leczenia) szczęście też mi dopisało. Mam nadzieję, że mnie nie opuści – podsumował.

Fundacja Onkologiczna Nadzieja powstała, by wspierać osoby dotknięte chorobą nowotworową. Fundacja prowadzi różnorodną działalność wspomagającą leczenie onkologiczne swoich podopiecznych, tj. zbieranie środków na finansowanie ich leczenia, niesienie pomocy społecznej w zakresie diagnostyki, leczenia oraz rehabilitacji osobom chorym onkologicznie, informowanie o dostępnych metodach leczenia i możliwych terapiach, współpracowanie z polskimi i zagranicznymi ośrodkami medycznymi, promowanie zdrowia oraz wspieranie działalności towarzystw naukowych (współorganizowanie sympozjów i konferencji, których celem jest edukacja onkologiczna).

W ramach działań edukacyjnych, poza kampanią Immunoterapia ratuje życie, Fundacja zainicjowała również kampanię: Weź ster w swoje ręce, bo siła jest w Tobie… W jej ramach oferuje chorym onkologicznie oraz ich bliskim bezpłatną terapię psychoonkologiczną oraz zaprasza do działu w bezpłatnych warsztatach, a także grupach wsparcia psychologicznego.

Źródło: inf pras

Redakcja Medicalpress wraz z Polskim Towarzystwem Onkologicznym zaprasza na debatę ekspercką z cyklu „Onkologia – Wspólna Sprawa”, która odbędzie się 10 marca 2026 r. (wtorek) o godz. 15:00. Spotkanie będzie poświęcone możliwościom personalizacji terapii onkologicznych za sprawą diagnostyki predykcyjnej, oceny biomarkerów i zaburzeń genetycznych (diagnostyka molekularna).

Jeszcze kilkanaście lat temu onkologia opierała się głównie na podziale według lokalizacji nowotworu – rak płuca, rak piersi, rak jelita grubego – i dość podobnych schematach leczenia dla większości pacjentów. Dziś właściwie w każdej jednostce chorobowej mówi się o zupełnie innym paradygmacie: leczenie zaczyna się od zrozumienia biologii konkretnego guza – jego mutacji, biomarkerów, ekspresji białek czy zaburzeń szlaków molekularnych. To właśnie na tym opiera się medycyna personalizowana – czyli dobór terapii nie tylko do rodzaju nowotworu, ale do jego profilu molekularnego i indywidualnych cech pacjenta. 

Prelegenci:

Moderacja: Marek Kustosz, redaktor naczelny Medicalpress

Transmija na YouTube
https://www.youtube.com/live/hmz0kAQUxDE 

 
Od 1 października 2025 r. pacjenci onkologiczni w Polsce zyskają dostęp do 22 nowych terapii lekowych, które znalazły się na najnowszej liście refundacyjnej. To niemal połowa spośród 50 nowych pozycji wprowadzonych w tym obwieszczeniu. Skala zmian jest bezprecedensowa – po raz pierwszy tak duża część wykazu została poświęcona nowotworom, co wyraźnie podkreśla wysoki priorytet leczenia chorób nowotworowych w polityce zdrowotnej państwa.
Nowe terapie dla pacjentek z chorobami ginekologicznymi

W obszarze ginekologii onkologicznej pacjentki zyskują dostęp do pięciu nowych terapii. Obejmują one leczenie raka jajnika, szyjki macicy oraz endometrium. To przełom dla kobiet, u których do tej pory dostęp do innowacyjnych leków był ograniczony.

– W obecnej sytuacji stajemy się krajem, gdzie możliwości terapeutyczne u chorych na nowotwory ginekologiczne są na najwyższym światowym poziomie. Dla wielu Polek cierpiących na nowotwory jest to szansa na skuteczne leczenie i powrót do zdrowia. Zarówno zastosowanie leków z grupy koniugatów, jak i poszerzenie wskazań do immunoterapii, to kolejny krok we wprowadzaniu nowoczesnych metod terapii w obszarze ginekologii onkologicznej – komentuje zmiany prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej.

Rak piersi z największą liczbą refundacyjnych nowości
Najliczniejszą grupę refundacyjnych nowości stanowią terapie w raku piersi – w sumie aż siedem. Obejmują one zarówno schematy leczenia HER2-dodatniego, jak i HER2-ujemnego raka piersi. Wśród nich znalazły się terapie stosowane u pacjentek we wczesnych stadiach choroby, jak i w przypadkach zaawansowanych czy przerzutowych. To ogromny krok naprzód w leczeniu najczęściej diagnozowanego nowotworu złośliwego u kobiet w Polsce.
– Od października zyskujemy możliwość stosowania u naszych chorych z rakiem piersi HER2-dodatnim, zarówno w zaawansowaniu miejscowym, jak i w chorobie przerzutowej, innowacyjnej terapii podskórnej PHESGO zawierającej dwie terapie celowane anty-HER2: pertuzumab i trastuzumab – wyjaśnia onkolog kliniczna dr Ewa Szombara z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej NIO-PIB. – Ta forma leczenia poprawi komfort terapii onkologicznej, ponieważ pozwoli ograniczyć liczbę iniekcji dożylnych, a tym samym ewentualnych powikłań. Ponadto skróci się zdecydowanie czas pobytu w ośrodku onkologicznym, a pacjent zyska cenny czas na rozmowę z lekarzem oraz ze swoimi bliskimi. Ta forma leczenia, w porównaniu z iniekcjami dożylnymi pertuzumabu i trastuzumabu, ma ten sam profil toksyczności, bezpieczeństwa oraz skuteczności, zgodnie z wynikami badań klinicznych, m.in. FEDERICA, w którym Narodowy Instytut Onkologii uczestniczył przed wieloma laty.

Nowoczesne wsparcie dla chorych na raka płuca
W obszarze nowotworów płuca refundacją objęto dwie terapie: ozymertynib dla pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca oraz topotekan dla osób z nawrotowym drobnokomórkowym rakiem płuca.
– Zastosowanie konsolidującego leczenia anty-EGFR ozymertynibem po wcześniejszej radiochemioterapii u chorych na miejscowo zaawansowanego raka płuca, będących poza możliwościami leczenia chirurgicznego, stanowi istotny postęp, ponieważ – w porównaniu do placebo – zmniejsza ryzyko progresji choroby o 84% (mediany czasu przeżycia wolnego od choroby wyniosły odpowiednio 39 i 6 miesięcy) – tłumaczy prof. Maciej Krzakowski, kierujący Kliniką Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej NIO. – Warunkiem uzyskania korzyści jest potwierdzenie obecności aktywującej mutacji w genie EGFR oraz uzyskanie odpowiedzi lub przynajmniej stabilizacji po radiochemioterapii.

Spersonalizowane leczenie w nowotworach układu pokarmowego

Do wykazu refundacyjnego trafiły także dwie nowe terapie przeznaczone dla pacjentów z nowotworami układu pokarmowego: frukwintynib w leczeniu zaawansowanego raka jelita grubego oraz trastuzumab derukstekan dla chorych z HER2-dodatnim rakiem żołądka.

– Frukwintynib jest już trzecią nową terapią nakierowaną na angiogenezę u chorych z zaawansowanym rakiem jelita grubego, która została zrefundowana w ciągu ostatniego roku. Tym samym pacjenci, u których doszło do progresji choroby na chemioterapii, uzyskali dostęp do wszystkich znanych obecnie terapii stosowanych w tym rozpoznaniu – komentuje prof. Lucjan Wyrwicz, kierownik Kliniki Onkologii i Radioterapii NIO.

Ekspert dodaje, że trastuzumab derukstekan znany jest onkologom jako nowoczesny lek stosowany uprzednio w leczeniu pacjentek z rakiem piersi: – Jest to koniugat lek–przeciwciało, gdzie przeciwciało (trastuzumab) pozwala, aby silny lek onkologiczny (derukstekan) trafiał wyłącznie wybiórczo do komórek nowotworowych. Terapia tym lekiem u pacjentów z rakiem żołądka z nadekspresją HER2 wykazała się wyjątkową skutecznością względem standardowej chemioterapii.

Immunoterapia daje szansę w czerniaku
Pacjenci z czerniakiem uzyskają dostęp do refundowanej immunoterapii w schemacie niwolumab + ipilimumab. Terapia będzie stosowana w leczeniu neoadjuwantowym u chorych w III stopniu zaawansowania.

– Polska jest na czele innowacji w leczeniu chorych na czerniaka. Dołączamy do nielicznej grupy krajów, gdzie możliwe jest stosowanie leczenia przedoperacyjnego u chorych z klinicznymi przerzutami czerniaka do regionalnych węzłów chłonnych. Zastosowanie neoadjuwantowej immunoterapii skojarzonej w 60% daje szansę na uniknięcie długiego leczenia pooperacyjnego, a wyniki takiej terapii są około 20% lepsze od standardowego podejścia – komentuje prof. Piotr Rutkowski, kierujący Kliniką Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków NIO.

Szersze możliwości leczenia raka głowy i szyi

Poszerzono również wskazania refundacyjne dla cetuksymabu, leku stosowanego w terapii raka płaskonabłonkowego głowy i szyi. To przeciwciało monoklonalne blokujące receptor EGFR, który odgrywa kluczową rolę w rozwoju tego rodzaju nowotworów.
W leczeniu nawrotowych lub przerzutowych raków płaskonabłonkowych głowy i szyi standardem w 1. linii jest obecnie immunoterapia pembrolizumabem – w monoterapii lub w skojarzeniu z chemioterapią opartą na pochodnych platyny i 5-FU u chorych z CPS ≥ 1, zgodnie z wynikami badania KEYNOTE-048 i wytycznymi ESMO/NCCN (wersja polska). W przypadkach, gdy immunoterapia nie jest dostępna lub przeciwwskazana (np. przy ujemnej ekspresji PD-L1), stosuje się schematy chemioterapii takie jak EXTREME (pochodne platyny + 5-FU + cetuksymab) lub jego wariant TPEx (pochodne platyny + docetaksel + cetuksymab), preferowany u pacjentów, u których nie można zastosować 5-FU. W kolejnych liniach leczenia, po progresji choroby, standard stanowi immunoterapia anty-PD-1 (niwolumab) lub chemioterapia taksanami (paklitakselem, docetakselem). Te metody pozostają uznanymi opcjami terapeutycznymi.

– Na tym tle szczególne znaczenie ma decyzja o rozszerzeniu wskazań refundacyjnych dla cetuksymabu. Lek został wpisany na listę refundacyjną i może być stosowany nie tylko w wymienionych powyżej schematach, lecz także w monoterapii oraz w połączeniu z taksanami jako leczenie kolejnych linii. Daje to istotne możliwości terapeutyczne w praktyce klinicznej – zwłaszcza po niepowodzeniu immunoterapii i chemioterapii z pochodnymi platyny, stosowanych jako leczenie jednoczasowe lub sekwencyjne. Nowe
wskazanie refundacyjne doskonale wpisuje się w algorytm postępowania, zapewniając większą elastyczność i dostępność skutecznych opcji dla pacjentów z nawrotowymi lub przerzutowymi rakami płaskonabłonkowymi rejonu głowy i szyi – podkreśla dr n. med. Bartosz Spławski z Kliniki Nowotworów Głowy i Szyi NIO.

Rak głowy i szyi wiąże się często z bardzo dużym obciążeniem – utrudnia oddychanie, jedzenie czy mówienie. Nowoczesne terapie, takie jak cetuksymab, dają możliwość lepszego kontrolowania przebiegu choroby i większej personalizacji leczenia.

Terapia wspomagająca

Na liście refundacyjnej znalazło się również rozszerzone wskazanie dla denosumabu (Xgeva), który od teraz obejmuje szerszą grupę pacjentów z guzami litymi. Choć to tylko jedna terapia, ma ogromne znaczenie w kontekście leczenia powikłań przerzutów do kości.

Onkologia największym beneficjentem zmian

– Na najnowszej liście znalazło się 50 nowych terapii – to najobszerniejsze obwieszczenie od początku funkcjonowania ustawy o refundacji. Najważniejszym elementem jest zwiększenie puli terapeutycznej dla pacjentów z chorobami onkologicznymi – podkreślają przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia.
Łącznie pacjenci zyskają dostęp do 22 nowych terapii onkologicznych. To szalenie istotny krok w rozwoju polskiej onkologii, który może diametralnie zmienić szanse na skuteczne leczenie tysięcy pacjentów.

źródło: NiO-PIB
Nowotwory skóry – zarówno czerniak, jak i raki podstawnokomórkowe czy kolczystokomórkowe – to dziś jedno z najpoważniejszych wyzwań onkologii. Prognozy są alarmujące: do 2040 roku mogą stać się drugim najczęściej występującym nowotworem na świecie. Eksperci ostrzegają, że w Polsce problem ten wciąż jest niedoszacowany, bo wiele przypadków nie jest raportowanych ani ujętych w statystykach. To wczesne wykrycie i właściwe leczenie decydują dziś o szansach na wyleczenie, ale system nadal ma wiele luk. Jak je zniwelować? Odpowiadali eksperci debaty Polskiego Towarzystwa Onkologicznego z cyklu „Onkologia – Wspólna Sprawa”.
Epidemia, której nie widać w statystykach
Raki skóry – przede wszystkim rak podstawnokomórkowy (BCC) i rak kolczystokomórkowy (SCC) – stanowią aż 98% wszystkich nowotworów skóry i są najczęściej diagnozowanymi nowotworami złośliwymi u osób o jasnej karnacji. W Polsce w 2019 roku odnotowano blisko 15 tys. nowych zachorowań, jednak eksperci podkreślają, że rzeczywista liczba jest wyższa, bo wiele przypadków nie trafia do rejestrów. – Przypuszczamy, że w Polsce diagnozuje się kilkadziesiąt tysięcy zachorowań rocznie, ale tak naprawdę nie wiemy, ile ich jest. Raki podstawno- i kolczystokomórkowe nie podlegają obowiązkowi raportowania, wielu pacjentów leczy się w prywatnych gabinetach, więc statystyki nie oddają skali problemu – mówiła dr med Monika Słowińska z Kliniki Dermatologii Wojskowego Instytutu Medycznego – PIB w Warszawie.

Dr hab. Marcin Ziętek z Dolnośląskiego Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii zwrócił uwagę, że sytuacja ma się poprawić: – Obecnie pracownie histopatologiczne są w trakcie wdrażania systemowego rejestrowania nowo rozpoznanych raków skóry. Dzięki temu wkrótce poznamy rzeczywistą liczbę przypadków.

Choć nowotwory skóry rzadko prowadzą do zgonu, stanowią poważny problem kliniczny. Charakteryzują się naciekaniem i niszczeniem sąsiednich struktur – kości czy chrząstek. W grupach wysokiego ryzyka, takich jak pacjenci w przewlekłej immunosupresji czy z genetyczną predyspozycją, nowotwory te mogą przebiegać agresywnie i prowadzić do przedwczesnej śmierci Co więcej, u chorych po przebytym raku skóry ryzyko wystąpienia kolejnych nowotworów, w tym czerniaka, jest wyższe niż w populacji ogólnej.

Czerniak, choć występuje rzadziej, cechuje się największą dynamiką wzrostu zachorowań – w Polsce rozpoznaje się ponad 4 tys. przypadków rocznie. Mimo postępów w terapii nadal rocznie z powodu czerniaka umiera około 1200 Polaków.
Eksperci ostrzegają jednak, że dynamika zachorowań jest alarmująca. – Zachorowalność na czerniaka rośnie, ale jeszcze szybciej wzrasta liczba raków kolczystokomórkowych. Prognozy na 2040 rok wskazują, że nowotwory skóry mogą stać się jednym z najczęstszych nowotworów, tuż po raku piersi – dodała dr Słowińska.

Diagnostyka – klucz do zdrowia
Rozpoznanie nowotworów skóry, zarówno raków podstawnokomórkowych (BCC), kolczystokomórkowych (SCC), jak i czerniaka, zawsze zaczyna się od badania klinicznego. Charakterystyczny obraz zmian często pozwala wstępnie postawić diagnozę. Aż 80% raków skóry lokalizuje się w obrębie głowy i szyi, pozostałe dotyczą kończyn i tułowia. Zmiany mają często charakter wieloogniskowy, zwłaszcza u osób starszych z nasilonym foto-uszkodzeniem skóry. Dlatego tak istotne jest pełne badanie całej powierzchni skóry, a nie tylko pojedynczej zmiany.

Kluczowym narzędziem w diagnostyce jest dermoskopia – szybka, nieinwazyjna metoda, która zwiększa czułość rozpoznania nawet o 30%. – Na wczesnym etapie czerniak może wyglądać identycznie jak zwykłe znamię. Dermoskopia pozwala wykryć zmianę o średnicy kilku milimetrów i uratować życie pacjenta – podkreśliła dr Monika Słowińska.

W przypadkach wątpliwych dermoskopię można uzupełnić refleksyjną mikroskopią konfokalną (RCM), która pozwala uniknąć niepotrzebnego wycinania zmian łagodnych. Natomiast podstawą potwierdzenia rozpoznania pozostaje badanie histopatologiczne – czy to w formie biopsji wycinającej, czy pobrania fragmentu zmiany. Raport histopatologiczny powinien nie tylko określić typ nowotworu, ale także podtyp, głębokość naciekania, marginesy chirurgiczne, a także obecność naciekania naczyń czy przestrzeni okołonerwowych.

W przypadku czerniaka wywiad chorobowy powinien obejmować informacje o istniejących znamionach, pojawieniu się nowych ognisk, wcześniejszych oparzeniach słonecznych, korzystaniu z solarium czy występowaniu nowotworów skóry w rodzinie. Najbardziej znany system ABCDE (asymetria, brzeg, kolor, średnica, ewolucja) jest użyteczny dydaktycznie, ale nie pozwala na identyfikację wszystkich przypadków – szczególnie wczesnych, czerniaków guzkowych czy bezbarwnikowych. Dlatego zaleceniem pozostaje całościowe badanie skóry, obejmujące również okolice trudnodostępne, jak np. skóra owłosiona głowy. W sytuacji podejrzenia naciekania głębszych tkanek konieczne jest rozszerzenie diagnostyki o badania obrazowe – tomografię komputerową czy rezonans magnetyczny.

Eksperci podczas debaty zwracali uwagę, że mimo rozwoju technologii i świadomości wciąż brakuje odpowiedniej preselekcji pacjentów.Lekarze rodzinni mogliby odegrać ogromną rolę – to oni, znając historię pacjenta, mogą szybko zidentyfikować osoby z grupy ryzyka i skierować je dalej – mówiła dr Słowińska.

Dr Marcin Ziętek wskazał, że potrzebne są rozwiązania systemowe: – Na stronie PTO (pto.med.pl) stworzyliśmy listę poradni z dermatoskopem na NFZ, dostępnych w całej Polsce. To działa, ale wymaga nagłośnienia. Warto również skorzystać ze strony akademiaczerniaka.org.

Coraz częściej mówi się również o roli nowych technologii. – Sztuczna inteligencja może być przyszłością screeningu. Pacjenci mogliby samodzielnie wykonywać zdjęcia zmian skóry, a programy w aplikacji wskazywałby, które z nich wymagają chirurgicznego usunięcia – podkreślał dr Ziętek. Inspiracją mogą być także doświadczenia australijskie, gdzie w proces diagnostyki angażuje się techników wykonujących dokumentację fotograficzną skóry, a pacjenci sami porównują zdjęcia z kolejnych wizyt.

Chirurgia – fundament leczenia czerniaka
Chirurgia pozostaje podstawowym sposobem leczenia czerniaka i pierwszym etapem całego procesu terapeutycznego. Zgodnie z wytycznymi, po wykonaniu biopsji wycinającej podejrzanej zmiany i potwierdzeniu rozpoznania czerniaka konieczne jest poszerzone wycięcie blizny po ognisku pierwotnym, z zachowaniem odpowiednich marginesów.

Najczęściej zmiana zostaje usunięta już podczas pierwszej wizyty w poradni chirurgicznej lub dermatologicznej, a dalsze postępowanie zależy od stopnia zaawansowania guza. Dla większości czerniaków standardem jest poszerzenie wycięcia blizny i biopsja węzłów wartowniczych, gdyż żadną inną metodą obrazową nie można potwierdzić obecności mikroprzerzutów – wyjaśniał podczas debaty dr hab. Marcin Ziętek.

W przypadku podejrzanych, klinicznie wyczuwalnych węzłów wykonuje się biopsję, a przy potwierdzeniu przerzutów – limfadenektomię regionalną, czyli resekcję węzłów chłonnych najbliższych do ogniska pierwotnego. Jednak rola takich zabiegów maleje, bo coraz częściej ich miejsce zajmuje immunoterapia. Ekspert przypomniał również o nowoczesnych technikach lokalnych. – W przypadku charakterystycznych dla czerniaka przerzutów do skóry mamy do dyspozycji elektrochemioterapię, która pozwala skutecznie leczyć zmiany nieresekcyjne i może być stosowana także u pacjentów z rakiem piersi.

Czerniak – nowe standardy terapii
Przełom w leczeniu czerniaka nastąpił w ostatniej dekadzie wraz z wprowadzeniem immunoterapii i terapii celowanych. Dzięki nim choroba, która jeszcze niedawno w stadium przerzutowym była praktycznie nieuleczalna, dziś w wielu przypadkach może być skutecznie kontrolowana, a u części pacjentów nawet całkowicie wyleczona.

Pacjenci z czerniakami grubszymi niż 2 mm, nawet bez przerzutów do węzłów wartowniczych, mogą otrzymać roczną immunoterapię jako leczenie uzupełniające. To szansa na wyleczenie, ale warunkiem jest rozpoczęcie terapii w ciągu 16 tygodni od operacji – podkreślała dr hab. Hanna Koseła-Paterczyk z Narodowego Instytutu Onkologii – PIB.

Dodała, że standard dotyczy zarówno pacjentów w stadium II, czyli bez przerzutów do węzłów chłonnych, jak i w stadium III, gdy stwierdza się zajęcie węzła wartowniczego. – Niepodanie leczenia uzupełniającego zmniejsza szanse na przynajmniej próbę wyleczenia tej choroby – zaznaczyła.

Kluczowe jest zachowanie 16-tygodniowego okna czasowego. – To nie jest kwestia, że pacjent czeka. W tym czasie musimy mieć wynik histopatologiczny, ocenioną mutację BRAF, którą stwierdza się u około połowy chorych i świeże badania obrazowe, najczęściej tomografię komputerową. Jeśli nie zdążymy, pacjent traci szansę na leczenie uzupełniające. Dlatego tak ważna jest współpraca chirurga i onkologa. – wyjaśniała.

W stadium II – leczeniem uzupełniającym pozostaje immunoterapia. W stadium III – przy obecności mutacji BRAF – można wybrać między immunoterapią a terapią celowaną inhibitorami BRAF/MEK. Jest też szczególna grupa pacjentów po wycięciu zmian przerzutowych, u których jedyną opcją pozostaje immunoterapia.

Badanie mutacji BRAF to dziś standard w diagnostyce. – Na tym etapie to jedyne badanie dodatkowe, którego wymaga program lekowy. Kolejne testy wykonujemy dopiero, gdy dochodzi do rozsiewu choroby – tłumaczyła dr hab. Koseła-Paterczyk.
W chorobie zaawansowanej decyzja o terapii zależy od stanu pacjenta i profilu guza. Do dyspozycji są zarówno immunoterapie, jak i leczenie celowane. – Możemy stosować monoterapię niwolumabem albo pembrolizumabem, ale także terapie skojarzone – niwolumab z ipilimumabem albo nowsza opcja: niwolumab z relatlimabem. To ostatnie leczenie jest zarezerwowane dla pacjentów z ekspresją PD-L1 poniżej 1%, co dotyczy około 60% chorych. – mówiła.

Immunoterapia i terapia celowana mają różne profile działania. BRAF/MEK inhibitory to leki doustne, które bardzo szybko działają – guzy zmniejszają się w krótkim czasie, a pacjenci szybko odczuwają ulgę. Immunoterapia z kolei daje mniejsze odsetki odpowiedzi w monoterapii, ale wydaje się, że chorzy żyją dłużej. Jeszcze lepsze wyniki daje immunoterapia skojarzona, która łączy wysokie odsetki odpowiedzi z długotrwałą kontrolą choroby – wyjaśniała ekspertka.

Przez lata wybór między obiema metodami był kwestią doświadczenia klinicystów. Dziś mamy już wyniki badań porównawczych. – Wiemy, że pacjenci, którzy rozpoczęli leczenie od immunoterapii skojarzonej, żyją dłużej niż ci, którzy zaczęli od BRAF/MEK inhibitorów. Dlatego uważam, że większość pacjentów powinna rozpoczynać od immunoterapii, a leczenie celowane zostawiamy jako opcję ratunkową w przypadku niepowodzenia – zaznaczyła.

Dr hab. Koseła-Paterczyk podkreśliła też uniwersalną zasadę: im mniej zaawansowana choroba, tym większa skuteczność terapii. – Dotyczy to zarówno immunoterapii, jak i leczenia celowanego. Dlatego kluczowe jest szybkie wdrożenie terapii w odpowiednim momencie. Przy progresji choroby konieczne bywa przechodzenie między metodami. – Jeśli immunoterapia nie działa, stosujemy leczenie celowane i odwrotnie. To praktyka kliniczna, choć niestety nie zawsze skuteczna. – dodała.

Szczególnym wyzwaniem pozostaje leczenie przerzutów do ośrodkowego układu nerwowego.Jeszcze kilka lat temu była to sytuacja praktycznie beznadziejna. Dziś, dzięki nowym opcjom, możemy skutecznie leczyć część pacjentów, ale to wciąż grupa wymagająca szczególnej uwagi – zaznaczyła. Dla pacjentów, u których wyczerpano opcje standardowe, pozostają badania kliniczne. – To realna szansa na dostęp do nowych terapii, które mogą przełamywać oporność.

Ciekawym zjawiskiem w immunoterapii jest możliwość przerwania leczenia bez utraty efektu – tzw. wakacje terapeutyczne. – Układ odpornościowy nauczony przez immunoterapię pamięta nowotwór. Nawet po zakończeniu leczenia efekt się utrzymuje, a w razie nawrotu można wrócić do terapii. Takie zjawisko potwierdzają także polskie badania – przypomniała ekspertka.

Na końcu zwróciła uwagę na miejsce chemioterapii. – Chemioterapia wciąż pozostaje opcją ostatniej linii. Jej skuteczność jest niewielka, dlatego tak ważne jest, aby pacjenci mieli jak najszybszy dostęp do nowoczesnych terapii.

Nowoczesne leczenie raków skóry innych niż czerniak
W ostatnich latach do praktyki klinicznej weszły także nowoczesne terapie w leczeniu raków skóry innych niż czerniak. W raku kolczystokomórkowym (SCC) u pacjentów z przerzutami lub w postaci o wysokim ryzyku standardem jest dziś immunoterapia anty-PD-1, która pozwala u wielu chorych uzyskać trwałą kontrolę choroby.

W raku podstawnokomórkowym (BCC) miejscowo zaawansowanym lub rozsianym stosuje się inhibitory szlaku Hedgehog. Terapia ta umożliwia skuteczne spowolnienie rozwoju nowotworu u chorych, którzy wcześniej nie mieli żadnych realnych opcji poza leczeniem chirurgicznym lub radioterapią.

Chemioterapia praktycznie straciła tu znaczenie i stosowana jest jedynie wyjątkowo, gdy wszystkie inne metody zawiodą. W przypadku braku skuteczności terapii standardowych istotną rolę odgrywają badania kliniczne, w których testuje się nowe schematy immunoterapii i leczenia celowanego.

Współpraca zespołów interdyscyplinarnych
Eksperci zgodnie podkreślali, że kluczowe dla skutecznego leczenia jest leczenie w dużych, doświadczonych ośrodkach. – W centrach onkologii komunikacja między chirurgiem, onkologiem klinicznym i radioterapeutą jest płynna. Pacjent szybko dostaje się na konsylium i w ciągu kilku tygodni rozpoczyna leczenie uzupełniające – mówił dr hab. Ziętek.

Problem pojawia się w mniejszych szpitalach. – Chirurg, który nie zna aktualnych wytycznych, nie zawsze kieruje pacjenta dalej. Zdarza się, że proces trwa zbyt długo i chory traci szansę na leczenie uzupełniające – ostrzegała dr hab. Koseła-Paterczyk.

Dlatego, jak dodawała, każdy wojewódzki ośrodek powinien zapewniać pełne spektrum terapii – od chirurgii po leczenie systemowe – aby uniknąć dramatycznych opóźnień.

Profilaktyka – obowiązek nas wszystkich
Eksperci podkreślili rolę najprostszych, ale kluczowych zaleceń. – Bezwzględna ochrona przeciwsłoneczna, kremy z filtrem SPF 30+, unikanie opalania i regularne samobadanie skóry – to wciąż podstawowe środki, które mogą uratować życie – apelowała dr Słowińska.

Eksperci przypominali też o roli pacjentów i ich rodzin. – Świadomość czynników ryzyka i kontrola całych rodzin to fundament profilaktyki. Każdy z nas powinien wiedzieć, że wczesne wykrycie daje szansę na całkowite wyleczenie – podkreślali.
 
*** 
 
Wypowiedzi pochodzą z debaty eksperckiej „Zdrowie – Wspólna Sprawa: nowotwory skóry – jak poprawić wykrywalność i skutecznie leczyć?”, która odbyła się 9 września 2025 r. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Polskie Towarzystwo Onkologiczne i redakcję MedicalPress.
 
W leczeniu zaawansowanego czerniaka przez lata obowiązywała zasada prowadzenia immunoterapii antyPD1 tak długo, jak działa lek lub jak długo pacjent toleruje terapię. Oznaczało to często wielomiesięczne, a nawet wieloletnie leczenie, bez pewności, czy jego kontynuacja jest niezbędna. Brakowało jasnych wytycznych, a pacjenci narażeni byli na działania niepożądane i wysokie koszty terapii.
 
Teraz zespół badawczy prof. Anny Małgorzaty Czarneckiej i prof. Piotra Rutkowskiego z Narodowego Instytutu Onkologii wnosi do tego obszaru przełomowe ustalenia. Wyniki jednego z największych badań na świecie dotyczących tzw. „wakacji terapeutycznych” u pacjentów z zaawansowanym czerniakiem opublikowano w prestiżowym czasopiśmie Targeted Oncology.

Analiza obejmująca 222 pacjentów pokazała, że immunoterapię można bezpiecznie zakończyć już po 24 miesiącach skutecznego leczenia – zwłaszcza gdy pacjent osiągnął całkowitą remisję. Trzy lata po odstawieniu leków aż 65% pacjentów nadal nie miało progresji choroby, a w razie nawrotu ponowne wdrożenie terapii okazywało się skuteczne u niemal 60% chorych.

Odkrycie ma ogromne znaczenie zarówno dla pacjentów, jak i dla lekarzy. Możliwość skrócenia czasu leczenia bez utraty jego skuteczności oznacza mniejsze ryzyko działań niepożądanych, poprawę jakości życia oraz realne oszczędności dla systemu ochrony zdrowia. Optymalizacja długości terapii staje się nowym, ważnym elementem w personalizacji leczenia onkologicznego.

To kolejne potwierdzenie, że polscy naukowcy odgrywają znaczącą rolę w światowych badaniach nad czerniakiem, a ich prace realnie wpływają na standardy terapii.

Pełen artykuł dostępny TU

Źródło: NIO

W imieniu Polskiego Towarzystwa Onkologicznego zapraszamy do oglądania debaty eksperckiej pt. „Nowotwory skóry w Polsce: jak poprawić wykrywalność i skuteczność leczenia” z udziałem Prof. Piotra Rutkowskiego, Dr hab. Hanny Koseły-Paterczyk, Dr hab. Marcina Ziętka oraz Dr Moniki Słowińskiej. Debata online już 9 września 2025 r.
Prelegenci:

Według danych z KRN, w 2022 roku odnotowano 15 716 nowych przypadków niebarwnikowych raków skóry, choć specjaliści oceniają, że rzeczywista liczba nowych zachorowań to nawet 50 000 rocznie z powodu niedoszacowania.  Choć czerniak jest najbardziej znanym i niebezpiecznym nowotworem skóry, około 80–90% przypadków to tzw. raki nieczerniakowe skóry, z których najczęstsze to: rak podstawnokomórkowy (BCC – Basal Cell Carcinoma) oraz rak kolczystokomórkowy (SCC – Squamous Cell Carcinoma.

Zagadnienia i tematyka spotkania: 

Profilaktyka i rola lekarza rodzinnego w wykrywaniu nowotworów skóry
• Znaczenie wizualnej oceny skóry – jak poprawić czujność onkologiczną?
• Jak skutecznie kierować pacjentów do dermatologa/onkologa?
• Edukacja pacjenta – narzędzia dla lekarza i kampanie społeczne.
• Koordynacja opieki i konsultacje między POZ a onkologią – co nie działa?

Wczesna diagnostyka nowotworów skóry – co wiemy, co ignorujemy?
• Rola dermatoskopii i wideodermatoskopii – jak zwiększyć ich zastosowanie w POZ i dermatologii?
• Czerniak vs rak podstawnokomórkowy – jakie zmiany najczęściej są przeoczane?
• Znaczenie kwalifikacji i doświadczenia lekarzy dermatologów w diagnostyce nowotworów skóry.
• Edukacja społeczeństwa – jak zwiększyć czujność onkologiczną u pacjentów?

Chirurgia onkologiczna i rola leczenia miejscowego – jakie są granice skuteczności?
• Wyzwania chirurgicznego leczenia czerniaka i raków skóry – marginesy, techniki, powikłania.
• Kiedy chirurgia nie wystarczy – rola interdyscyplinarnych decyzji w zaawansowanych przypadkach.
• Możliwości rekonstrukcji i chirurgii plastycznej po leczeniu nowotworów skóry.
• Jak zorganizować leczenie operacyjne w mniejszych ośrodkach? Bariery systemowe.

Terapia celowana i immunoterapia – rewolucja w leczeniu czerniaka i innych nowotworów skóry?
• Przełomowe terapie dla pacjentów z zaawansowanym czerniakiem – co już działa?
• Immunoterapia w I linii leczenia – jak wygląda praktyka kliniczna w Polsce?
• Terapia celowana (BRAF/MEK) – wyzwania diagnostyczne i kwalifikacyjne.
• Czy programy lekowe nadążają za postępem? 

Systemowe wyzwania w opiece nad pacjentami z nowotworami skóry
• Braki kadrowe i różnice regionalne – czy potrzebujemy sieci referencyjnych dla czerniaka?
• Konsylia, karty diagnostyki i leczenia onkologicznego – realne narzędzie czy formalność?
• Finansowanie świadczeń i leczenia nowotworów skóry – czy budżet idzie za potrzebą?
• Potrzeba kompleksowej opieki: wsparcie psychologiczne, rehabilitacja, survivorship care


Transmisja na żywo na: 
https://www.youtube.com/@Medicalpress/streams 

Latem chętniej wystawiamy skórę na słońce, spędzając wolne chwile na świeżym powietrzu. Warto jednak pamiętać, że ekspozycja na promieniowanie UV może mieć poważne konsekwencje zdrowotne, a jednym z podstawowych działań profilaktycznych w ochronie skóry jest regularne badanie znamion, czyli dermatoskopia. Na czym polega i jak wygląda badanie – mówi lekarz Bogumiła Medyńska, dermatolog z Centrum Medycznego Scanmed we Wrocławiu, American Heart of Poland.
Dermatoskopia to nieinwazyjne badanie umożliwiające ocenę znamion i innych zmian skórnych w powiększeniu, z wykorzystaniem dermatoskopu. To urządzenie przypominające szkło powiększające, wyposażone w oświetlenie, pozwala dermatologowi dostrzec struktury niewidoczne gołym okiem. Powiększenie dermatoskopu, zwykle około 10-krotne, umożliwia analizę koloru, kształtu i symetrii zmiany oraz ocenę jej głębszych warstw. Badania dermatoskopowe mogą być przeprowadzane zarówno u dorosłych, jak i dzieci – niezależnie od wieku.

– Dermatoskopia to jedna z podstawowych metod diagnostycznych w dermatologii. To Pozwala odróżnić zmiany łagodne od tych, które mogą wymagać dalszej diagnostyki lub usunięcia chirurgicznego – podkreśla lekarz dermatolog Bogumiła Medyńska z Centrum Medycznego Scanmed we Wrocławiu, American Heart of Poland.

Dlaczego warto badać znamiona?

Regularna kontrola znamion powinna być obowiązkowa szczególnie dla osób o jasnej karnacji, z licznymi znamionami, historią oparzeń słonecznych lub przypadkami nowotworów skóry w rodzinie. – Każda zmiana, która nagle zmienia kolor, kształt, zaczyna swędzieć, krwawić lub się powiększać, powinna być skonsultowana z dermatologiem – dodaje ekspertka Centrum Medycznego Scanmed, American Heart of Poland.

Jak przebiega badanie dermatoskopowe?

Samo badanie jest szybkie i bezbolesne. Lekarz przykłada dermatoskop do skóry, wcześniej pokrywając soczewkę specjalnym olejkiem, który eliminuje odbicia światła i pozwala na dokładniejszy obraz zmiany. Wynik ocenia się w oparciu o tzw. skalę TDS (Total Dermatoscopic Score), czyli Całkowity Wskaźnik Dermatoskopowy. Na jego podstawie lekarz określa stopień niepokojących cech zmiany i decyduje o konieczności dalszej diagnostyki lub obserwacji.

U osób z grupy podwyższonego ryzyka – posiadających liczne znamiona, dodatni wywiad rodzinny lub historię chorób skóry – zaleca się kontrolne badania dermatoskopowe co 3-6 miesięcy. U pozostałych pacjentów – raz w roku lub wtedy, gdy pojawi się niepokojąca zmiana.

Latem szczególnie uważaj na słońce

Latem nasza skóra jest narażona na szkodliwe działanie promieniowania UV. Ekspozycja na słońce nie tylko przyspiesza procesy starzenia skóry, ale również znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworów skóry.

– W słoneczne dni zalecam unikanie wychodzenia na zewnątrz w godzinach największego nasłonecznienia, czyli między 11:00 a 16:00. Bezwzględnie należy stosować kremy z wysokim filtrem SPF 50+, które chronią przed promieniowaniem UVA i UVB. Filtry warto aplikować co 2-3 godziny oraz po każdej kąpieli, nawet w pochmurne dni – przypomina dermatolog Bogumiła Medyńska.

Latem, gdy skóra jest narażona na działanie słońca, warto być jeszcze bardziej czujnym i nie lekceważyć niepokojących objawów. Zdrowa skóra to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim bezpieczeństwa.

Źródło: Komunikat Prasowy

 
Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowy komunikat w sprawie leków, które nie będą objęte refundacją w ramach procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL). Na liście znalazło się aż 85 produktów, m.in. leki stosowane w leczeniu hemofilii, nowotworów oraz chorób neurologicznych i rzadkich. 
Ministerstwo Zdrowia opublikowało wykaz 85 leków, które od 29 czerwca 2025 r. nie będą już finansowane w ramach procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL). Na liście znalazły się m.in. preparaty stosowane w leczeniu hemofilii, raka piersi, czerniaka, SMA, migreny czy rzadkich chorób metabolicznych. Decyzja ta nie dotyczy pacjentów, którzy rozpoczęli leczenie przed publikacją listy – o ile udokumentują skuteczność terapii i zgłoszą ten fakt do właściwego oddziału NFZ. Choć nowe regulacje mają na celu uporządkowanie procedury RDTL, budzą także obawy o ograniczenie dostępu do innowacyjnych terapii w najtrudniejszych przypadkach klinicznych.

Informacja zawiera także ważną wiadomość dla pacjentów już leczonych: ci, którzy rozpoczęli terapię dobrym produktem przed opublikowaniem wykazu, mogą ją kontynuować — pod warunkiem, że udowodnią skuteczność leczenia, a nadzór nad tym procesem będzie prowadzić właściwy oddział NFZ.

Nowy wykaz RDTL obejmuje 85 leków, które od 29 czerwca br. nie będą finansowane w ramach procedury ratunkowej, w tym m.in. Adynovi, Afinitor, Aimovig, Brineura, Cresemba, erlotynib (w różnych wersjach), Lynparza, Rybrevant, Zolgensma i Yervoy.

Kontynuacja terapii jest możliwa dla pacjentów już leczonych lekami objętymi wykazem, jeśli terapia była rozpoczęta przed publikacją wykazu oraz wykazana jest jej skuteczność – co potwierdza świadczeniodawca i lokalny NFZ.

Dlaczego to ważne: RDTL to procedura umożliwiająca dostęp do innowacyjnych leków w sytuacjach zagrożenia życia. Usunięcie produktów z listy oznacza, że przestaną być refundowane w nowych przypadkach, co może wpływać na dostęp do leczenia w obszarach takich jak hemofilia, wznowy nowotworowe czy choroby ultra-rzadkie. Jednocześnie zabezpieczenie kontynuacji leczenia minimalizuje ryzyko nagłego odcięcia pacjentów od terapii.

Pełen wykaz dostępny: TU

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Od osiemnastu lat Onkobieg to nie tylko bieg, ale też manifest solidarności, profilaktyki i edukacji zdrowotnej. Wydarzenie organizowane przez Stowarzyszenie Sarcoma, które w tym roku „wbiegło w dorosłość”, ma szansę zgromadzić rekordową liczbę uczestników – zarówno tych biegnących przy Narodowym Instytucie Onkologii, jak i wirtualnych zawodników z całej Polski. Ruszyły już zapisy na tę wyjątkową inicjatywę, której celem jest wspieranie chorych na nowotwory oraz promowanie zdrowego stylu życia i profilaktyki nowotworowej.
To już tradycja – od osiemnastu lat Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki Sarcoma organizuje Onkobieg, wydarzenie promujące zdrowie, profilaktykę onkologiczną oraz solidarność z osobami dotkniętymi chorobą nowotworową.
18. edycja Onkobiegu wystartuje 14 września. Tego dnia uczestnicy – zarówno ci na miejscu, jak i biorący udział wirtualnie – będą mieli 60 minut na pokonanie dowolnej liczby kilometrów. Zapisy na www.onkobieg.pl wystartowały 22 maja i potrwają do wyczerpania pakietów. 

„Zaczęliśmy od małego biegu przy ówczesnym Centrum Onkologii w Warszawie. W pierwszym biegu wzięło udział dwieście pięćdziesiąt osób, a za zebrane pieniądze wydaliśmy biuletyn dla pacjentów nt. leczenia onkologicznego. Dziś, biegamy w trzech miejscowościach i dajemy możliwość uczestnictwa w dowolnym miejscu w Polsce. Nie tylko wspieramy pacjentów, ale też edukujemy społeczeństwo nt. profilaktyki nowotworowej” – mówi Kamil Dolecki, organizator pierwszego Onkobiegu i prezes Stowarzyszenia Sarcoma.

Główny bieg – serce wydarzenia – niezmiennie odbędzie się przy Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie, miejscu, gdzie wszystko się zaczęło i które symbolicznie podkreśla misję całej inicjatywy. To właśnie tam powstanie specjalne studio plenerowe, z którego na żywo relacjonowane będą emocje uczestników, rozmowy z lekarzami, specjalistami oraz pacjentami. Celem jest nie tylko sportowa rywalizacja, ale przede wszystkim edukacja i aktywizacja społeczeństwa w zakresie profilaktyki onkologicznej oraz promocja zdrowego stylu życia. Po raz kolejny organizowane są także biegi towarzyszące – odpowiednio w Starachowicach, gdzie gospodarzem będzie Powiatowy Zakład Opieki Zdrowotnej, i Szczodrem, we współpracy z Dolnośląskim Centrum Onkologii. Wszystkie trzy biegi rozpoczną się o godzinie 11:00 i potrwają przez 60 minut. Dla osób, które nie mogą wziąć udziału w biegach stacjonarnych, organizatorzy przygotowali opcję biegu wirtualnego. Uczestnicy mają możliwość pobiegnięcia w dowolnie wybranym przez siebie miejscu – niezależnie od lokalizacji, liczy się wspólna idea i zaangażowanie. Aby wziąć udział w wydarzeniu w tej formule, należy w godzinach między 7:00 a 12:00 zrealizować deklarowany dystans podczas godzinnej aktywności fizycznej. To elastyczne rozwiązanie pozwala dołączyć do akcji każdemu, kto chce wesprzeć inicjatywę i promować profilaktykę zdrowotną – bez względu na miejsce zamieszkania.

„Wiele z tego, co dziś robimy jako organizatorzy, wynika z naszych własnych doświadczeń – zarówno osobistych, jak i tych płynących ze spotkań z pacjentami. To one pokazują nam, jak ważne jest, by wspólnie manifestować troskę o zdrowie, wspierać osoby zmagające się z chorobą nowotworową oraz ich bliskich, a także uczyć, jak dbać o siebie każdego dnia” – mówi Szymon Bubiłek, organizator Onkobiegu, wiceprezes Stowarzyszenia Sarcoma. 

Rejestracja na bieg odbywa się wyłącznie poprzez stronę www.onkobieg.pl i potrwa od 22 maja do wyczerpania pakietów. Szczegółowe informacje dotyczące zapisów na 18. Onkobieg dostępne są na stronie www.onkobieg.pl.

Wszelkie pytania dotyczące Onkobiegu można kierować do organizatorów.
Patronat honorowy:
Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Sportu i Turystyki, Rzecznik Praw Pacjenta, Burmistrz Dzielnicy Ursynów m.st Warszawy
Partnerzy misyjni:
Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie, Instytut Matki i Dziecka w Warszawie, Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, Powiatowy Zakład Opieki Zdrowotnej w Starachowicach, Dolnośląskie Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii we Wrocławiu, Polskie Towarzystwo Onkologiczne, Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej, Polskie Towarzystwo Chirurgii Onkologicznej, Polskie Towarzystwo Psychoonkologiczne, Sarcoma Patients Advocacy Global Network, Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Polskie Towarzystwo Ortopedii Onkologicznej, Stowarzyszenie Tłumaczy Polskiego Języka Migowego, Akademia Czerniaka, Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych, Fundacja ANIKAR, Stowarzyszenie „AMAZONKI” Warszawa – Centrum, Stowarzyszenie Pomocy Chorym na GIST, All.Can Polska, Fundacja Carita im. Wiesławy Adamiec, Polska Unia Onkologii, Fundacja DKMS

Partnerzy:

Ministerstwo Sportu i Turystyki, Bristol-Myers Squibb, Pierre Fabre Polska, Compensa Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. Vienna Insurance Group, Garden – Space Sp. z o.o., Roche Diagnostics Sp. z o.o., Roche Polska Sp. z o.o., DPD Polska Sp. z o.o., MSD Polska Sp. z o.o., Novartis Polska Sp. z o.o., Sidnet Solutions Sp. z o. o., Medicart healthcare Sp. z o.o., Medison Pharma Sp. z o.o., Adamed Pharma S.A., Immedica Pharma, Swedish Orphan Biovitrum Sp. z o.o., LOOS Centrum Sp. z o.o., Future Gate Sp. z o.o.
Patronat medialny:
Radio ESKA, TVP3, portal onkologiczny zwrotnikraka.pl, portal MedExpress.pl, haloursynow.pl, Głos Pacjenta Onkologicznego, portal CowZdrowiu?, BIEGANIE.PL
KONTAKT:

Ewa Styś
e-mail: ewa.stys@sarcoma.pl 
tel.:  607 820 766
Szymon Bubiłek
e-mail: szymon.bubilek@sarcoma.pl 
tel.: 508 147 186
Źródło informacji: Stowarzyszenie Sarcoma
Życie to nie gra z milionem szans, dlatego warto zatroszczyć się o nie już w pierwszej rundzie – to myśl przewodnia rozpoczynającego się XIV Tygodnia Świadomości Czerniaka. W ślad za nią, Akademia Czerniaka wraz z tegorocznym Ambasadorem kampanii – Maciejem Kurzajewskim – zabierają nas na plan teleturnieju „5 liter, które ratują życie!”, aby przypomnieć o ABCDE czerniaka i znaczeniu profilaktyki wtórnej. Dzięki znajomości pięciu cech charakterystycznych czerniaka oraz regularnemu badaniu znamion wygraną można mieć w kieszeni. A stawka jest wysoka – własne zdrowie, a nawet życie!
Czy oglądanie TV jest szkodliwe? Tak, ale z pewnością nie tak jak promieniowanie UV, które uszkadza skórę, mogąc doprowadzić nawet do rozwoju złośliwego nowotworu. Dlatego istotne jest odpowiednie dawkowanie czasu spędzonego zarówno przed ekranem, jak i w promieniach słońca. A potrzeba go naprawdę niewiele, m.in. aby obejrzeć nowy edukacyjny teleturniej „5 liter, które ratują życie!”. To jednocześnie hasło XIV Tygodnia Świadomości Czerniaka (12-18 maja 2025), którego Ambasador – Maciej Kurzajewski, znany polski dziennikarz i prezenter – wskazuje na korzyści wynikające ze znajomości ABCDE czerniaka i stosowania profilaktyki wtórnej tego nowotworu. Szybkie i proste (samo)badanie skóry, zwiększa bowiem szansę wczesnego rozpoznania czerniaka i jego wyleczenia.

Dołącz do gry o zdrowie i zobacz nowy spot, który jest dostępny w kanałach społecznościowych Akademii Czerniaka na Facebooku, Instagramie oraz YouTube.

Czerniak w liczbach

Każdego roku w Polsce odnotowuje się około 50 000 przypadków nowych zachorowań na nowotwory skóry, w tym ponad 4 000 na czerniaka, z czego około 1300-1400 czerniaków wykrywanych jest już w stadium zaawansowanym regionalnie lub przerzutowym. Statystyki uwzględniające trendy czasowe dotyczące liczby nowych przypadków nie pozostawiają też złudzeń – zgodnie z „Raportem Otwarcia” Narodowej Strategii Onkologicznej liczba zachorowań na czerniaka nieustannie rośnie, wykazując jedynie niewielką tendencję do stabilizacji (na przestrzeni lat tylko raz – w 2020 roku – zanotowano spadek wskaźnika zachorowalności, co może mieć związek z pandemią COVID-19 i początkowymi trudnościami z dostępem do dermatologów). Czy to efekt niedostatecznej wciąż świadomości na temat czerniaka i braku odpowiedniej ochrony przed słońcem? A może panująca wciąż w wielu kręgach moda na opaleniznę i intencjonalna, intensywna ekspozycja na promieniowanie UV? Czy wręcz przeciwnie – większy poziom wiedzy, skłaniający społeczeństwo do przestrzegania zasad profilaktyki wtórnej i kontrolowania znamion u specjalistów (oferowanych także bezpłatnie od 2022 roku przez Akademię Czerniaka w ramach kampanii „Cała Polska sprawdza znamiona” i „Dni Świadomości Czerniaka”), co przekłada się na większą wykrywalność czerniaków? Jedno jest pewne – edukacja w zakresie profilaktyki nowotworów skóry jest wciąż potrzebna, bo jak mówi znany slogan „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Choć właśnie w zakresie leczenia sytuacja wygląda bardziej optymistycznie. Wskaźniki przeżywalności w Polsce zauważalnie pną się w górę, co może być efektem dostępności nowoczesnych programów lekowych dla polskich pacjentów. Znaczenie z pewnością ma też diagnozowanie czerniaków na ich wczesnym etapie zaawansowania, co jest możliwe dzięki budowaniu świadomości nt. znaczenia profilaktyki wtórnej, o co od lat dba Akademia Czerniaka.
 

Chociaż obecnie mamy wszystkie potrzebne narzędzia, pozwalające na skuteczne leczenie pacjentów z czerniakami, to chcielibyśmy, aby ci pacjenci w ogóle nie musieli z nich korzystać. Utrzymanie chorego przy życiu, o dobrej jakości i z dobrym samopoczuciem, jest wielce satysfakcjonujące i jest to oczywiście główny cel naszej pracy. Jednak bardzo byśmy chcieli, żeby tych chorych było jak najmniej, a problem czerniaka rozwiązywany był już na poziomie właściwej profilaktyki. Realia wyglądają jednak inaczej, dlatego razem z Akademią Czerniaka już od kilkunastu lat edukujemy społeczeństwo nie tylko na temat tego, jak zmniejszyć ryzyko rozwoju czerniaka, ale też, jak go rozpoznać i właściwie i szybko zareagować. A mamy na to duże szanse, które powinniśmy wykorzystać, ponieważ czerniak to jedyny nowotwór, który rozwija się dosłownie przed naszymi oczami. Podkreślamy to właśnie teraz, podczas 14. już edycji Tygodnia Świadomości Czerniaka. Znajomość własnych znamion, pozwalająca zauważyć różnicę w ich wyglądzie, w wyniku rozwoju nowotworu, czy też regularne kontrole u dermatologa lub chirurga onkologa obowiązują wszystkich, bez względu na wiek, płeć, wykonywany zawód czy posiadane hobby. I choć niektóre grupy mają większe predyspozycje do rozwoju czerniaka, tak naprawdę może on dosięgnąć wszystkich – przekonuje prof. dr hab. med. Piotr Rutkowski, Kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków, Pełnomocnik Dyrektora ds. Narodowej Strategii Onkologicznej i Badań Klinicznych, Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy Warszawa, Przewodniczący Zespołu Ministra Zdrowia ds. Narodowej Strategii Onkologicznej, Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, Przewodniczący Rady Agencji Badań Medycznych, Przewodniczący Rady Naukowej Akademii Czerniaka.

Profilaktyka, czyli jak wygrać z czerniakiem

Niski fototyp skóry (I lub II; jasna skóra, blond lub rude włosy, liczne piegi, a także skłonność do oparzeń słonecznych oraz brak lub słaba zdolność do wytwarzania opalenizny), jakim charakteryzują się Polacy, plasuje ich w grupie wysokiego ryzyka rozwoju czerniaka. Innym znaczącym dla rozwoju tego nowotworu czynnikiem jest narażenie na oparzenia słoneczne, w efekcie ekspozycji na promieniowanie UV zarówno to naturalne (słoneczne), jak i sztuczne (solaria). Szczęśliwie, dzięki możliwości zweryfikowania i dokładnego określenia przyczyn tej choroby, określone zostały skuteczne, a przede wszystkim proste metody zapobiegania czerniakowi, pozwalające na ich stosowanie przez wszystkich – od dzieci, przez osoby dorosłe, po seniorów.

– Prawdą jest, że czerniaki najczęściej diagnozowane są u osób dojrzałych, które zwykle nieprawidłowo chroniły swoją skórę przed słońcem, lub też nie robiły tego wcale. To naturalna konsekwencja nagromadzonych przez lata uszkodzeń skóry, objawiająca się w postaci nowotworu i to bardzo groźnego, jeśli jest to właśnie czerniak. Jednak nic straconego, ponieważ jego wczesne rozpoznanie daje ogromne wręcz szanse na pełne wyleczenie pacjenta. Właśnie dlatego tak ważna jest regularna kontrola swoich znamion prowadzona samodzielnie, przez każdego, oraz konsultacje u lekarza dermatologa, który za pomocą dermatoskopu może szybko i bezboleśnie dla pacjenta obejrzeć jego znamiona w dużym powiększeniu wyjaśnia prof. dr hab. n med. Grażyna Kamińska-Winciorek, Kierownik Zespołu ds. Raka i Czerniaka Skóry w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym, Oddział w Gliwicach, Przewodnicząca Sekcji Dermoskopii i Innych Technik Obrazowania Skóry Polskiego Towarzystwa Dermatologii.Nie należy przy tym oczywiście zapominać o bieżącej ochronie skóry przed promieniowaniem UV, najczęściej słonecznym – na to nigdy nie jest ani za późno ani za wcześnie. Kluczowe jest stosowanie się do podstawowych zasad profilaktyki, które obejmują zarówno stosowanie kremu z wysokim filtrem, i mam tu na myśli minimum SPF 30, jak i noszenie odzieży ochronnej – koszulki z długim rękawem, czapki lub kapelusza oraz okularów z filtrem UV. Takie połączenie zapewnia najlepszą ochronę. Profilaktyka wtórna bowiem zawsze idzie w parze z tą pierwotną – podkreśla.

5 liter, które ratują życie!


Bez względu na liczbę posiadanych znamion na ciele, warto im się regularnie przyglądać, aby nie przegapić swojej szansy na zdrowie. Czerniak to jedyny nowotwór możliwy do zauważenia gołym okiem, gdyż w zdecydowanej większości rozwija się na powierzchni skóry. Zauważenie niepokojącej zmiany i szybka reakcja są kluczowe dla skutecznego leczenia (w przypadku czerniaka we wczesnym stadium leczenie może zakończyć się na jego chirurgicznym wycięciu). Jak zatem go rozpoznać? Jakie cechy znamienia powinny zaniepokoić i skłonić do wizyty u dermatologa lub chirurga onkologa? Wskazuje na nie zasada ABCDE czerniaka, czyli „5 liter, które ratują życie!”.

Złote zasady ochrony skóry przed czerniakiem


Na czerniaka nie trzeba czekać, wręcz przeciwnie – można go uniknąć. Pomocne w tym będzie przestrzeganie kilku niewymagających wytycznych – Złotych Zasad Ochrony Skóry – przed promieniowaniem UV, które w najprostszy z możliwych sposobów pozwalają zmniejszyć ryzyko rozwoju tego nowotworu. Co istotne, nie obowiązuje one tylko latem – słońce i jego promienie oddziałują na skórę cały rok, również w jesienne czy zimowe dni.

 
Szczegóły dotyczące XIV Tygodnia Świadomości Czerniaka można znaleźć na stronie internetowej Akademii Czerniaka oraz na Facebooku i Instagramie.
 
Kontakt:
Aleksandra Błaszczyk, aleksandra.blaszczyk@fleishmaneurope.com, 605 340 83

Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach otrzyma od Agencji Badań Medycznych ponad 11,6 mln zł w ramach Krajowego Planu Odbudowy na trzy bardzo ważne projekty naukowe. Ich realizacja przełoży się bezpośrednio na zwiększenie skuteczności diagnostyki i leczenia chorych na czerniaka, nowotwory mózgu i nowotwory HPV-zależne.

Na konkurs na realizację badań o charakterze aplikacyjnym w obszarze biomedycznym (2024/ABM/03/KPO) w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), Komponentu D Efektywność, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia, Inwestycji D3.1.1 Kompleksowy rozwój badań w zakresie nauk medycznych i nauk o zdrowiu wpłynęła rekordowa liczba wniosków – 224. Po przeprowadzeniu oceny formalnej i merytorycznej rekomendację do objęcia wsparciem finansowym otrzymało 57 z nich. Są to projekty, którym eksperci przyznali co najmniej 41 na 50 możliwych do zdobycia punktów. Na ich realizację przeznaczono łącznie 446 529 261,37 zł. Jak poinformowała ABM, „przekazane beneficjentom środki – w perspektywie długoterminowej – przyczynią się do podniesienia efektywności i jakości systemu ochrony zdrowia”.
 
Jak udoskonalić nieinwazyjną diagnostykę u chorych z guzami mózgu?
Wśród projektów zgłoszonych przez gliwicki oddział Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego, które otrzymają wsparcie finansowe Agencji Badań Medycznych, najwyższą notę – 45 punktów – otrzymał projekt Zakładu Radiologii i Diagnostyki Obrazowej zatytułowany „Wykorzystanie radiogenomiki w określeniu genotypu pierwotnych guzów mózgu z wykorzystaniem multiparametrycznych badań rezonansu magnetycznego ze szczególnym uwzględnieniem spektroskopii (1H-MRS) ukierunkowanej na wykrywanie onkometabolitu 2-hydroksyglutaranu (2HG)” (KPOD.07.07-IW.07-0197/24).

„Biopsja zmian w mózgu jest obarczona większym ryzykiem powikłań niż biopsja innych narządów. Guzy mózgu często są biologicznie niejednorodne, a usunięcie całego guza nierzadko jest niemożliwe. Guzy w pewnych lokalizacjach w mózgu są niedostępne ani biopsji, ani zabiegowi operacyjnemu. Dlatego też nieinwazyjna, czyli niewymagająca pobrania próbki guza, diagnostyka zmian w mózgu ma bardzo istotne znaczenie, a współczesne metody neuroobrazowania poszukują cech obrazu korelujących nie tylko z cechami histopatologicznymi, ale także molekularnymi guzów mózgu” – podkreśla kierownik projektu, prof. dr hab. n. med. Barbara Bobek-Billewicz.

Celem tego projektu jest znalezienie w badaniu MR chorych z guzami mózgu cech obrazu korelujących z cechami molekularnymi guza (radiogenomicsów). Pozwoli to na bardziej precyzyjne, a jednocześnie nieinwazyjne określenie cech guza mających istotny wpływ na wybór ścieżki terapeutycznej. Wyniki badań MR będą skorelowane z badaniami molekularnymi guza (po biopsji lub operacji). „Kluczowym badaniem w projekcie jest spektroskopia protonowa MR (1HMRS) ukierunkowana na onkometabolit 2HG, który występuje u chorych na glejaka mózgu z mutacją IDH. Obecność lub brak tej mutacji istotnie wpływa na rokowanie i wybór metody leczenia. Obecnie ocena występowania mutacji IDH wymaga badania próbki guza – tłumaczy prof. Barbara Bobek-Billewicz. – W przyszłości takie metody jak 1HMRS będą mogły być wykorzystywane do oceny odpowiedzi na leczenie lekami celowanymi na mutację IDH” – dodaje.

Projekt będzie realizowany w NIO-PIB w Gliwicach przez Zakład Radiologii i Diagnostyki Obrazowej, Zakład Diagnostyki Genetycznej i Molekularnej, Zakład Patologii Nowotworów oraz III Klinikę Radioterapii i Chemioterapii. Na jego realizację NIO-PIB w Gliwicach otrzyma 3 040 210,44 zł.
 
Jednodomenowe przeciwciało anty-CSPG4 w nowoczesnej diagnostyce i terapii czerniaka
Innowacyjny charakter ma również projekt „Nanoprzeciwciała anty-CSPG4: narzędzie do innowacyjnej diagnostyki czerniaka” (KPOD.07.07-IW.07-0163/24), na którego realizację NIO-PIB w Gliwicach otrzyma dofinansowanie w wysokości 4 982 512,50 zł.

CSPG4 to białko, które ulega swoistej nadekspresji w komórkach nowotworowych większości czerniaków. CSPG4 jest obecne na powierzchni komórek czerniaka i uwalnianych przez nie egzosomów (małych pęcherzyków odpowiedzialnych za transport międzykomórkowy), a przeciwciało anty-CSPG4 może być, jak podkreślają gliwiccy naukowcy, wykorzystane m.in. do rozpoznawania egzosomów/komórek czerniaka, a tym samym da możliwość izolowania ich z krwi pacjentów z rozpoznaniem tej choroby. Zawartość egzosomów odzwierciedla fenotyp produkujących je komórek. Z tego powodu egzosomy traktowane są jako źródło biomarkerów nowotworowych i wykorzystywane jako tzw. płynna biopsja.

„Zawartość egzosomów czerniaka oczyszczanych z krwi pacjentów za pomocą anty-CSPG4 ma prognostyczną wartość diagnostyczną. Z tego powodu przeciwciało anty-CSPG4 jest potencjalnym składnikiem szeregu produktów biotechnologicznych o możliwym zastosowaniu w diagnostyce i terapii czerniaka” – przypomina prof. dr hab. n. med. Monika Pietrowska, prof. NIO-PIB, kierownik projektu „Nanoprzeciwciała anty-CSPG4: narzędzie do innowacyjnej diagnostyki czerniaka”.

Przedmiotem projektu jest opracowanie i walidacja nowego przeciwciała anty-CSPG4 (oraz jego koniugatów) o potencjalnym zastosowaniu do celów diagnostycznych i terapeutycznych. Zaplanowano stworzenie panelu przeciwciał jednodomenowych (nanoprzeciwciał) o wysokiej swoistości i sile wiązania do białka CSPG4 obecnego w komórkach czerniaka ludzkiego. Skonstruowana zostanie również biblioteka immunogennych peptydów, a po immunizacji zwierząt wyselekcjonowany zostanie zestaw optymalnych przeciwciał.

„Wybrane przeciwciała zostaną skoniugowane z różnymi znacznikami i złożami umożliwiającymi ich wielorakie zastosowanie. Możliwość klinicznego wykorzystania uzyskanych przeciwciał do oznaczania komórek czerniaka oraz izolacji krążących we krwi komórek czerniaka i uwalnianych przez nie egzosomów zostanie zweryfikowana z wykorzystaniem materiału biologicznego pochodzącego od pacjentów, a uzyskane know-how zostanie zastrzeżone w formie patentu” – tłumaczy prof. Monika Pietrowska.
 
Zastosowanie cyfrowego PCR w monitorowaniu pacjentek chorych na raka szyjki macicy
Na realizację trzeciego projektu NIO-PIB w Gliwicach, zatytułowanego „Optymalizacja i walidacja technologii cyfrowego PCR do badania HPV w celu zastosowania płynnej biopsji do monitorowania efektów leczenia raka szyjki macicy, gardła środkowego lub narządów odbytowo-płciowych” (KPOD.07.07-IW.07-0170/24), ABM przeznaczy ze środków KPO kwotę 3 594 418,75 zł. Projekt będzie realizowany w NIO-PIB w Gliwicach przez Centrum Badań Translacyjnych i Biologii Molekularnej Nowotworów, Centrum Wsparcia Badań Klinicznych, I Klinikę Radioterapii i Chemioterapii, II Klinikę Radioterapii i Chemioterapii, III Klinikę Radioterapii i Chemioterapii oraz Zakład Patologii Nowotworów.

„Płynna biopsja jest nowatorską metodą badania biomarkerów nowotworowych, które można odnaleźć bezpośrednio w płynach biologicznych, jak np. krew. Naszymi głównymi celami będzie: zaprojektowanie i walidacja technologii cyfrowego PCR do 14 genotypów wysokiego ryzyka HPV celem zastosowania w płynnej biopsji, monitorowanie efektów leczenia pacjentek chorych na raka szyjki macicy za pomocą ctHPV, retrospektywne i prospektywne testowanie ctHPV w technologii ddPCR na próbkach od chorych na raka gardła środkowego lub raka narządów odbytowo-płciowych” – tłumaczy dr hab. n. med. Agnieszka Mazurek, kierownik projektu.

Wirusy ludzkiego brodawczaka (Human Papillomavirus, HPV) odpowiadają za wiele nowotworów. Najczęstszym jest rak szyjki macicy – czwarty pod względem częstości występowania nowotwór u kobiet. „Duży odsetek pacjentek leczonych jest operacyjnie i zastosowanie schematu stratyfikacji ryzyka pooperacyjnego wydaje się być kluczowym w podejmowaniu decyzji dotyczącej sposobu dalszego leczenia (np. chemio-radioterapii). Dla tej grupy pacjentek, jak również dla innych nowotworów zależnych od HPV, oznaczanie poziomu wirusa we krwi może mieć szczególne znaczenie w celu identyfikacji pacjentów wysokiego ryzyka, tak aby można było zastosować agresywne leczenie, bądź pacjentów niskiego ryzyka, których można leczyć niższymi dawkami. Kolejny problem kliniczno-molekularny wynika z gorszego rokowania genotypów innych niż HPV16, zwłaszcza dla HPV18, którego częstość w rakach szyjki macicy jest znacznie wyższa niż w rakach gardła środkowego” – mówi dr hab. Agnieszka Mazurek.

„Wykrywane we krwi DNA HPV u chorych leczonych z powodu HPV zależnego raka jest pozakomórkową frakcją DNA specyficzną dla guza (ang. circulating tumor-related HPV, ctHPV) i może być szczególnie pomocne w podejmowaniu decyzji o ewentualnej eskalacji lub deskalacji leczenia, w ocenie monitorowania skuteczności prowadzonego leczenia czy też w diagnozowaniu choroby resztkowej, którą zwykle trudno odróżnić od zmian spowodowanych przebytym leczeniem. Dodatkową wartością tej metody jest możliwość monitorowania pacjenta w dłuższym okresie obserwacji po leczeniu w celu wczesnego wykrycia wznowy lub przerzutów odległych” mówi dr hab. n. med. Tomasz Rutkowski, zastępca dyrektora ds. naukowych w NIO-PIB w Gliwicach.

Pełna lista beneficjentów konkursu ABM dla jednostek naukowych na realizację badań o charakterze aplikacyjnym w obszarze biomedycznym (2024/ABM/03/KPO) w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), Komponentu D Efektywność, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia, Inwestycji D3.1.1 Kompleksowy rozwój badań w zakresie nauk medycznych i nauk o zdrowiu dostępna jest na stronie https://abm.gov.pl/pl/aktualnosci/2956,Kolejny-wazny-krok-w-realizacji-Krajowego-Planu-Odbudowy-w-obszarze-badan-z-zakr.html
 
Radiochirurgia stereotaktyczna u pacjentów z drżeniem samoistnym
Warto dodać, że w listopadzie 2024 r. Agencja Badań Medycznych rozstrzygnęła inny konkurs – na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty medyczne, w którym przyznała dofinansowanie Narodowemu Instytutu Onkologii w Gliwicach na projekt „Zastosowanie radiochirurgii stereotaktycznej w leczeniu drżenia u chorych na drżenie samoistne (framEless rAdioSurgery In Essential tRemor – EASIER) – badanie randomizowane II fazy”. Celem tego badania jest określenie skuteczności i bezpieczeństwa leczenia z zastosowaniem CyberKnife u pacjentów z drżeniem samoistnym.

Leczenie polega na zastosowaniu jednorazowej dawki promieniowania w małym obszarze mózgowia odpowiadającym za występowanie objawów drżenia. Po zakończeniu leczenia chorzy będą poddani obserwacji neurologicznej, radiologicznej i neuropsychologicznej. Głównym badaczem jest dr hab. n. med. Aleksandra Napieralska z Zakładu Radioterapii NIO-PIB Gliwice.

źródło: NIO-PIB