Medicalpress
Ponad 33 tysiące kobiet, ogólnopolski pilotaż i wyniki opublikowane w „The Lancet Regional Health – Europe”. Badanie prowadzone przez Narodowy Instytut Onkologii wykazało, że test HPV HR jest blisko dwukrotnie skuteczniejszy niż cytologia w wykrywaniu stanów przedrakowych szyjki macicy. To jeden z najważniejszych dowodów naukowych, które stoją za zmianą standardu profilaktyki raka szyjki macicy w Polsce.
Rak szyjki macicy jest jednym z tych nowotworów, którym w dużej mierze można zapobiegać. Kluczowe znaczenie mają szczepienia przeciw HPV oraz skuteczne badania przesiewowe, które pozwalają wykryć nie tylko nowotwór, ale przede wszystkim stany przedrakowe – zanim choroba się rozwinie.

Przez lata podstawowym badaniem przesiewowym była cytologia. Dziś jednak coraz więcej danych naukowych pokazuje, że skuteczniejszym narzędziem jest test HPV HR, czyli badanie wykrywające zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego wysokiego ryzyka. To właśnie przewlekłe zakażenie określonymi typami HPV jest główną przyczyną rozwoju raka szyjki macicy.

Polski pilotaż, który zmienił standard profilaktyki

Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy przeprowadził największe i najważniejsze dotychczas polskie badanie dotyczące profilaktyki raka szyjki macicy. Projekt realizowano w latach 2019–2023 we współpracy z Ministerstwem Zdrowia, Narodowym Funduszem Zdrowia oraz ośrodkami z całego kraju.

W badaniu porównano dwa podejścia: dotychczasowy standard, czyli cytologię, oraz test HPV HR z następową cytologią na podłożu płynnym u kobiet z dodatnim wynikiem HPV. Celem było sprawdzenie, która metoda skuteczniej wykrywa stany przedrakowe i raka szyjki macicy w realnych warunkach polskiego programu profilaktycznego.

Końcowe wyniki pilotażu zostały opublikowane 8 maja 2026 roku w czasopiśmie „The Lancet Regional Health – Europe” w pracy pt. „Primary human papillomavirus screening versus cytology for detection of cervical intraepithelial neoplasia grade 2 or higher in Poland: a parallel-group, randomised controlled trial”.

Wyniki są jednoznaczne: test HPV HR pozwala niemal dwukrotnie zwiększyć wykrywalność zmian CIN2+ oraz CIN3+, czyli zmian przedrakowych o istotnym znaczeniu klinicznym, w porównaniu z cytologią.

Co pokazują dane?

W badaniu wzięło udział ponad 33 tysiące kobiet w wieku 30–59 lat. Do ramienia z testem HPV trafiło 16 795 kobiet, a do ramienia cytologicznego 16 707 kobiet.

Zmiany CIN2+ wykryto u 137 kobiet w grupie badanej testem HPV HR oraz u 71 kobiet w grupie cytologii. Oznacza to, że test HPV HR wykrył o 93 proc. więcej zmian CIN2+ niż cytologia. Również zmiany CIN3+ wykrywano częściej w grupie testu HPV – u 69 kobiet wobec 35 kobiet w grupie cytologii.

Jednocześnie autorzy badania wskazują, że przejście na screening oparty na HPV wymaga odpowiedniego przygotowania systemu. Test HPV HR daje więcej dodatnich wyników przesiewowych i wiąże się z większą liczbą skierowań na kolposkopię. Dlatego potrzebne są dobrze zaplanowane algorytmy dalszej diagnostyki, tak aby skutecznie wyłapywać kobiety z rzeczywistym ryzykiem zmian przedrakowych, a jednocześnie ograniczać nadmierne kierowanie na procedury diagnostyczne.

Skuteczniejszy screening nie polega wyłącznie na zastąpieniu jednego testu drugim. Wymaga całej ścieżki – od pobrania materiału, przez wiarygodne laboratoria, po właściwą kwalifikację do kolposkopii i dalszego nadzoru.

„Sukces naukowy, który ma konkretne znaczenie dla pacjentek”

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśla, że wyniki badania powinny znaleźć przełożenie na codzienną praktykę poradni realizujących program profilaktyki raka szyjki macicy.

– „Dziś ogłaszamy sukces naukowy, który ma konkretne znaczenie dla polskich pacjentek. Praca, jaką wykonał zespół pod przewodnictwem profesora Nowakowskiego, powinna znaleźć konkretne odzwierciedlenie w poradniach ginekologiczno-położniczych posiadających kontrakt z NFZ, które są zobowiązane do realizacji programu profilaktyki raka szyjki macicy. Liczę na to, że mając dowody naukowe potwierdzone publikacją, testy HPV HR będą cieszyć się rosnącym zainteresowaniem, zarówno wśród pacjentek, jak i przedstawicieli ochrony zdrowia. Skuteczna profilaktyka ma znaczenie” – podkreśla minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Prof. Andrzej Nowakowski, kierownik Poradni Profilaktyki Raka Szyjki Macicy NIO, zwraca uwagę, że polskie dane potwierdzają kierunek zmian przyjęty w programie profilaktycznym.

– „Dzięki współpracy z Ministerstwem Zdrowia, polskie kobiety mają dostęp do najnowocześniejszego i najskuteczniejszego narzędzia w profilaktyce raka szyjki macicy. Test HPV HR powinien stać się jedynym obowiązującym testem przesiewowym, a nasze dowody naukowe uzyskane w polskiej populacji potwierdzają słuszny kierunek zmian w systemie profilaktyki raka szyjki macicy w Polsce, który został przyjęty w lipcu 2025 roku” – wyjaśnia prof. Andrzej Nowakowski.

Ekspert apeluje również do placówek, ginekologów i położnych, aby aktywnie korzystali z testów HPV HR w programie profilaktyki.

– „Apeluję z tego miejsca do wszystkich zarządzających placówkami, ale także do ginekologów i położnych, aby wykonywali swoim pacjentkom badania przesiewowe HPV HR w programie profilaktyki. Im szybciej wprowadzimy mentalną zmianę w tym obszarze i zrezygnujemy z cytologii jako badania pierwszego wyboru, tym skuteczniej będziemy pomagać kobietom dbać o ich zdrowie” – dodaje prof. Nowakowski.

Zgodnie z europejskimi rekomendacjami

Polskie wyniki wpisują się w kierunek wyznaczony przez europejskie rekomendacje. Zgodnie z zaleceniami European Commission Initiative on Cervical Cancer opublikowanymi w 2025 roku, testy HPV HR są obecnie rekomendowaną metodą badań przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy w Europie.

Oznacza to istotną zmianę filozofii profilaktyki. Cytologia pozwala wykrywać nieprawidłowe komórki, które już pojawiły się w obrębie szyjki macicy. Test HPV HR wykrywa natomiast obecność wirusa wysokiego ryzyka, czyli czynnik, który może doprowadzić do rozwoju takich zmian. Dzięki temu możliwe jest wcześniejsze określenie ryzyka i objęcie pacjentki odpowiednim nadzorem.

Jak podkreśla dr hab. n. med. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii, test HPV HR pozwala nie tylko skuteczniej wykrywać zagrożenie rakiem szyjki macicy i stany przedrakowe, ale także identyfikować zakażenie wirusem, który może wywołać nowotwór w przyszłości.

– „To ważne, bo nawet w przypadku niezdiagnozowania raka po wykonaniu testu w danym momencie, ta wiedza automatycznie uruchamia zwiększoną czujność onkologiczną, zarówno u pacjentki, jak i lekarza prowadzącego. Warto więc korzystać ze wszystkich sposobów zapisywania się na te badania, a dzięki Centralnej e-Rejestracji dostępność badań profilaktycznych dla kobiet przybrała nową skalę” – dodaje dr hab. n. med. Beata Jagielska.

Nie tylko test, ale cały system profilaktyki

Autorzy publikacji w „The Lancet Regional Health – Europe” podkreślają, że przejście z cytologii na screening oparty na HPV powinno być dobrze zaplanowane organizacyjnie. Skuteczność testu HPV HR jest większa, ale jego stosowanie wymaga właściwego postępowania z dodatnimi wynikami.

Nie każda kobieta z dodatnim wynikiem HPV ma stan przedrakowy lub nowotwór. Dlatego tak ważna jest tzw. triage, czyli dalsza kwalifikacja pacjentek z dodatnim wynikiem testu HPV. W badaniu stosowano m.in. cytologię na podłożu płynnym, a u części kobiet także dodatkowe biomarkery, takie jak test metylacji FAM19A4/miR124-2 oraz immunocytochemię p16/Ki-67.

W praktyce oznacza to, że nowoczesna profilaktyka raka szyjki macicy wymaga nie tylko dostępności samego testu HPV HR, ale także dobrej organizacji laboratoriów, kolposkopii, ścieżki diagnostycznej i nadzoru nad pacjentkami z dodatnim wynikiem.

To szczególnie istotne w pierwszej rundzie screeningu HPV, kiedy można spodziewać się większej liczby skierowań do dalszej diagnostyki. Jednocześnie właśnie ta pierwsza runda pozwala wykryć znaczną część zmian przedrakowych, które mogłyby zostać przeoczone w badaniu cytologicznym.

Znaczenie dla Polski i innych krajów

Badanie NIO ma znaczenie nie tylko dla Polski. To pierwsze tak duże randomizowane badanie zdrowia publicznego porównujące screening oparty na HPV z cytologią w kraju Europy Środkowo-Wschodniej. Jego wyniki mogą być istotne dla państw, które nadal prowadzą programy profilaktyczne oparte przede wszystkim na cytologii albo dopiero planują zmianę modelu badań przesiewowych.

Dla Polski publikacja oznacza potwierdzenie, że transformacja programu profilaktyki raka szyjki macicy ma solidne podstawy naukowe. W lipcu 2025 roku wprowadzono możliwość wykonywania testu HPV HR w programie profilaktycznym. Zdaniem ekspertów kolejnym krokiem powinno być odejście od cytologii jako badania pierwszego wyboru i konsekwentne oparcie screeningu na testach HPV HR. Więcej informacji o możliwości wykonania testu HPV HR w ramach programu profilaktycznego można znaleźć na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia.

Profilaktyka działa wtedy, gdy kobiety z niej korzystają

Nawet najlepsze narzędzie diagnostyczne nie przyniesie efektu, jeśli kobiety nie będą zgłaszać się na badania. Dlatego obok zmian organizacyjnych kluczowa pozostaje edukacja i zwiększanie zaufania do programu profilaktyki.

Rak szyjki macicy rozwija się zwykle przez wiele lat. To daje szansę na wykrycie zmian przedrakowych i wdrożenie leczenia zanim pojawi się nowotwór inwazyjny. Warunkiem jest jednak regularny udział w badaniach przesiewowych.

Polski pilotaż pokazuje, że skuteczniejsza profilaktyka jest możliwa. Teraz wyzwaniem pozostaje jej pełne wdrożenie w codziennej praktyce – tak, aby test HPV HR stał się realnie dostępnym, powszechnie stosowanym i zrozumiałym dla pacjentek narzędziem ochrony zdrowia.

Źródła: Narodowy Instytut Onkologii – Państwowy Instytut Badawczy, Ministerstwo Zdrowia, „The Lancet Regional Health – Europe”.

Rok 2026 został uchwałą Sejmu ogłoszony Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej. Symboliczny gest zbiega się jednak z twardą diagnozą: zgłaszalność do programów profilaktycznych w Polsce pozostaje zbyt niska, a system ochrony zdrowia nadal reaguje głównie na chorobę, zamiast jej zapobiegać. W tym kontekście słowa wicemarszałkini Moniki Wielichowskiej wybrzmiewają jak test dla instytucji publicznych: „Nie interesuje nas ogólna deklaracja, że profilaktyka jest ważna. Interesuje nas wskazanie zadań, termin i końcowy efekt”.

Profilaktyka coraz wyraźniej przestaje być traktowana jako wąska specjalizacja onkologii. To obszar obejmujący kardiologię, diabetologię, neurologię i w praktyce każdą dziedzinę medycyny, bo dotyczy stylu życia, środowiska i organizacji systemu. W tym duchu dr hab. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii, mówiła o potrzebie podsumowania dotychczasowych działań i przejścia od deklaracji do wdrożeń: „Przyszedł taki moment podsumowania i powiedzenia sobie: sprawdzam, aby móc pójść dalej i wypracować rozwiązania, które będą mogły być wdrożone do praktyki – zarówno w edukacji, w zdrowiu publicznym, jak i w obszarze działalności diagnostycznej i terapeutycznej. (…) Jeżeli tej profilaktyki nie weźmiemy w swoje ręce, to trudno mówić o tym, że odniesiemy sukces. Sukces zdrowotny nie tylko w onkologii, ale tak naprawdę w całej medycynie.”
Na poziomie strategicznym profilaktyka onkologiczna od kilku lat pozostaje jednym z filarów Narodowej Strategii Onkologicznej. Jej konstrukcja opiera się na dwóch osiach: profilaktyce pierwotnej – obejmującej edukację i ograniczanie czynników ryzyka – oraz wtórnej, czyli badaniach przesiewowych i wczesnym wykrywaniu chorób. Rozwój szczepień przeciw HPV, wdrażanie testów HPV-DNA i FIT, rozbudowa Narodowego Portalu Onkologicznego czy rozszerzanie programów badań przesiewowych – w tym niskodawkowej tomografii komputerowej w raku płuca – to elementy tej architektury. Część z nich została już zrealizowana, inne wciąż są w trakcie wdrażania lub napotykają opóźnienia.
Coraz wyraźniej wybrzmiewa jednak argument, że profilaktyka nie jest kosztem, lecz inwestycją. Analizy ekonomiczne – w tym modele stosowane w brytyjskim NHS – pokazują, że badania przesiewowe znacząco obniżają koszty leczenia poprzez wcześniejsze wykrywanie choroby. W przypadku raka piersi relacja zwrotu z inwestycji może sięgać nawet 8:1. Jak podkreślił prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Rozwoju Onkologii OncoFuture oraz Polskiego Towarzystwa Onkologicznego a także Przewodniczący Zespołu ds. Narodowej Strategii Onkologicznej przy Ministrze Zdrowia: „1 złotówka wydana na profilaktykę i udział w profilaktyce raka piersi to 8 zł w systemie – w całej gospodarce, we wszystkich możliwych aspektach.”

Matematyka, której nie można ignorować

Dane epidemiologiczne nie pozostawiają złudzeń. Zachorowalność na najczęstsze nowotwory w Polsce rośnie. Wśród kobiet dominują rak piersi, jelita grubego i płuca, wśród mężczyzn – rak płuca, jelita grubego i prostaty. Szczególnie wyraźny jest wzrost zachorowań na raka piersi. Dwa czynniki będą w kolejnych dekadach napędzać tę tendencję: starzenie się populacji oraz styl życia. „Jesteśmy jedną z najszybciej starzejących się populacji w Europie. To będą dwa główne czynniki, które w sposób radykalny będą popychać nam zachorowalność na nowotwory złośliwe w kolejnych dekadach – styl życia i starzenie się populacji” – przypomniał prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej w Narodowym Instytucie Onkologii.
Jednocześnie skala dysproporcji między leczeniem a profilaktyką pozostaje uderzająca. W 2025 r. koszt leczenia raka piersi przekroczył 4,1 mld zł, podczas gdy wartość umów na program profilaktyczny wyniosła niespełna 200 mln zł. W perspektywie trzech lat od rozpoznania koszty leczenia stadium IV są o 342% wyższe niż stadium 0. Co więcej, w raku piersi selekcja wyłącznie na podstawie czynników ryzyka nie wystarcza: „Około 50% przypadków raka piersi występuje u kobiet, które nie mają żadnych możliwych do zidentyfikowania czynników ryzyka poza płcią żeńską i wiekiem powyżej 40 lat. Tak więc przesiew ma tu ogromne znaczenie.”
Problem nie dotyczy jednego programu. Zgłaszalność do badań przesiewowych pozostaje wyraźnie niższa niż średnia w państwach OECD i UE. Próg 70% – uznawany przez WHO za minimalny poziom pozwalający osiągnąć efekt populacyjny – w Polsce wciąż nie został osiągnięty. W raku jelita grubego roczne koszty leczenia sięgają 2,59 mld zł, podczas gdy na profilaktykę przeznacza się 133 mln zł.

Profilaktyka pierwotna: szczepienia

Drugą stroną medalu pozostają szczepienia przeciw HPV. Od 2021 r. wykonano ponad 800 tys. szczepień, a tempo znacząco wzrosło po wprowadzeniu centralnego zakupu i szczepień w szkołach. Dynamikę obrazuje liczba: „Wykonaliśmy 803 190 szczepień od początku monitorowania, czyli od 2021 roku. Do czerwca 2023 roku zaszczepiliśmy 80 tysięcy osób. Potem do września 2024 – kolejne 280 tysięcy. A od września 2024 – 440 tysięcy osób.” – wskazał dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny.
Mimo przyspieszenia poziom wyszczepialności w roczniku 15-latków wynosi około 34% i jest silnie zróżnicowany regionalnie. To oznacza, że nawet w obszarze, w którym narzędzia są dostępne, barierą pozostaje organizacja i skuteczność dotarcia.

Zaproszenia, które naprawdę działają

Jeżeli profilaktyka ma mieć charakter populacyjny, nie może opierać się na założeniu, że pacjent sam zgłosi się do systemu. Model oportunistyczny – w którym badają się głównie osoby już zmotywowane i świadome – nie zapewnia efektu populacyjnego. Fundamentem zorganizowanego screeningu są imienne, cykliczne zaproszenia zawierające konkretną datę badania, często sygnowane przez lekarza POZ. Takie rozwiązania w wielu krajach zwiększają zgłaszalność o kilkanaście punktów procentowych.
Przykład testów FIT w kierunku raka jelita grubego pokazuje, że konstrukcja programu ma znaczenie. W badaniu randomizowanym zgłaszalność po zaproszeniu na kolonoskopię wynosiła ok. 16–17%, podczas gdy w przypadku testu FIT przekraczała 30%.
Cyfrowe kanały komunikacji otwierają nowe możliwości, ale same w sobie nie są rozwiązaniem. System dysponuje dziś trzema podstawowymi narzędziami dotarcia do pacjenta: „Mamy trzy kanały, którymi możemy docierać do pacjentów: wiadomości SMS, wiadomości e-mail oraz powiadomień push do pacjentów, którzy mają aplikację mobilną mojeIKP.” – przedstawił Andrzej Sarnowski, pełniący obowiązki dyrektora Centrum e-Zdrowia. Skala jest znacząca: „Mamy blisko 20 milionów Internetowych Kont Pacjenta i 4,5 miliona kont aplikacji mojeIKP. To daje możliwość zbudowania dwóch bezpłatnych kanałów wysyłki powiadomień bezpośrednio do pacjenta.”
Wysyłki przekładają się na wzrost zainteresowania: „Po wysyłce powiadomień widzieliśmy istotny wzrost zainteresowania. Widać konkretne, realne efekty tego, że te wysyłki przekładały się na liczbę zgłoszeń.” Warunkiem skuteczności pozostaje jednak prosta ścieżka zapisu. Centralna rejestracja na cytologię i mammografię – dostępna przez IKP i aplikację mojeIKP – pozwoliła już setkom tysięcy osób umówić wizytę. „W tej chwili 11,5 tysiąca pacjentów skorzystało z cytologii, a 391 tysięcy z mammografii w ramach centralnej rejestracji. Jednocześnie mamy 237 tysięcy wolnych terminów na cytologię i 440 tysięcy wolnych terminów na mammografię w perspektywie najbliższych 90 dni.”
Jednocześnie dane ujawniają ograniczenia. W przypadku mammografii jedynie 3% wizyt pochodzi z IKP i mojeIKP. To sygnał, że technologia musi być sprzężona z organizacją, lokalizacją i zaufaniem.
Na poziomie lokalnym znaczenie ma także zaangażowanie samorządów. Jak mówiła Katarzyna Piekarska: „Odkąd w 2020 roku się rozchorowałam na nowotwór piersi jeżdżę po różnych samorządach. Namawiam głównie kobiety, które są wójtami, prezydentami. I tam, gdzie samorządowcy się angażują, tam te mamocytobusy są po prostu pełne”.
Równolegle pozostaje kwestia spójności danych. Część badań wykonywana jest poza programami populacyjnymi, również prywatnie, a informacja o nich nie trafia do jednolitej ewidencji. Bez centralnego, kompletnego rejestru trudno planować kolejne cykle zaproszeń i oceniać realne pokrycie populacji. Wdrażanie nowych narzędzi przesiewowych – takich jak test HPV jako podstawowe badanie w programie – wymaga dostosowania rejestracji i infrastruktury IT do nowego modelu. Brak pełnego rejestru obejmującego także świadczenia realizowane poza programem pozostaje jedną z kluczowych luk systemowych.

POZ, medycyna pracy i doświadczenie pacjenta

Profilaktyka nie rozgrywa się wyłącznie w systemach informatycznych. Jej skuteczność zależy od relacji pacjenta z systemem. Z perspektywy obywateli podstawowa opieka zdrowotna wciąż zbyt rzadko pełni rolę aktywnego inicjatora badań przesiewowych. Rozdźwięk między formalnym zakresem obowiązków a praktyką dobrze oddaje osobiste wyznanie Bartłomieja Chmielowca Rzecznika Praw Pacjenta: „Wśród zadań pielęgniarki POZ jest planowanie i realizacja opieki w zakresie promocji zdrowia i profilaktyki chorób. (…) Odkąd jestem zapisany do placówki POZ, nigdy nie miałem kontaktu ze strony pielęgniarki POZ.”
Ogromny, wciąż niewykorzystany potencjał tkwi także w medycynie pracy. Rocznie przez badania przechodzi kilka milionów osób aktywnych zawodowo – często takich, które rzadko korzystają z POZ. To naturalny moment na przypomnienie o profilaktyce i skierowanie do systemu.
Na poziomie finansowym dysproporcja między leczeniem a profilaktyką pozostaje faktem. Przy ograniczonych zasobach pierwszeństwo powinny mieć działania organizacyjne, które mogą przynieść szybki efekt. Fundusz finansuje aktywność profilaktyczną wykraczającą poza stawkę kapitacyjną i stosuje mechanizmy motywacyjne wobec POZ. Pytanie pozostaje jednak szersze: czy elementy systemu tworzą spójny proces, czy nadal funkcjonują obok siebie.

Edukacja i kadry

Długofalowa skuteczność profilaktyki zależy od edukacji zdrowotnej i profesjonalizacji działań. Trwają konsultacje dotyczące ostatecznego kształtu przedmiotu edukacji zdrowotnej. „Kwestie tego, w jakim kształcie edukacja zdrowotna będzie obowiązywać, to jeszcze kilka tygodni – pani minister Barbara Nowacka będzie oficjalnie Państwa informować o tej decyzji. My w tej chwili konsultujemy z różnymi organizacjami i instytucjami potencjalny kształt edukacji zdrowotnej, ale też to, czego nam może jeszcze brakuje – od środowiska lekarskiego po organizacje pozarządowe.” – poinformowała Podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Paulina Piechna-Więckiewicz.
Równolegle nowa ustawa o niektórych zawodach medycznych wprowadza zawód profilaktyka jako odrębną rolę w systemie. Profilaktyka wtórna – od identyfikacji problemu po ewaluację efektów – wymaga nie tylko narzędzi, lecz także kompetentnych kadr.

Co dalej?

Lista postulatów nie jest rewolucyjna, lecz organizacyjna:
Rok Profilaktyki będzie testem nie wiedzy, lecz sprawczości. Pytanie nie brzmi już, czy wiemy, co działa. Pytanie brzmi: czy potrafimy zbudować system, który te rozwiązania konsekwentnie wdroży i rozliczy z efektu.

Kolejne spotkanie zaplanowano na 7 kwietnia 2026 roku.


Źródło: zapis transmisji ze Spotkania eksperckiego „Wyzwania profilaktyki onkologicznej 2026 – zwiększamy zgłaszalność – generujemy zyski”
Od 1 stycznia 2026 r. Polska weszła w etap, na który od lat czekało wielu pacjentów i lekarzy: ruszyła centralna e-rejestracja, czyli wspólny system pokazywania wolnych terminów i umawiania wybranych świadczeń. Na start obejmuje trzy obszary o ogromnym znaczeniu zdrowotnym: pierwszą wizytę u kardiologa oraz badania profilaktyczne, mammografię i cytologię. To nie przypadek, tylko świadomy wybór. Kardiologia i profilaktyka onkologiczna to miejsca, gdzie opóźnienia kosztują najwięcej, zarówno zdrowotnie, jak i systemowo.
Placówki mają czas na pełne wdrożenie i przekazywanie terminów do systemu do końca czerwca 2026 r. (w praktyce w materiałach informacyjnych pojawia się granica 30 czerwca lub 1 lipca 2026). To znaczy, że przez najbliższe miesiące system będzie się rozwijał, a pacjent może dziś nie widzieć wszystkich możliwych terminów w swojej okolicy, bo nie każda placówka zdążyła się jeszcze podłączyć.

Jak to działa w praktyce, z perspektywy pacjenta?

Centrum ciężkości przeniesiono do Internetowego Konta Pacjenta i aplikacji mojeIKP. To tam pojawia się moduł centralnej e-rejestracji, wraz z mapą placówek i listą dostępnych terminów. Logika jest prosta: zamiast obdzwonienia kilku rejestracji i porównywania terminów na kartce, pacjent ma zobaczyć dostępność w jednym miejscu i wybrać pasujący termin według lokalizacji i preferowanego czasu. Są jednak trzy „warunki brzegowe”, które wyjaśniają większość nieporozumień.

Po pierwsze, kardiologia – na tym etapie to pierwsza konsultacja i wymaga e-skierowania, bo mówimy o ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Po drugie, mammografia i cytologia w centralnej e-rejestracji dotyczą badań profilaktycznych finansowanych przez NFZ, które w standardowym trybie nie wymagają skierowania, ale wymagają spełnienia kryteriów programu. W materiałach systemowych wskazywane są progi wiekowe: mammografia dla kobiet 45–74 lat, cytologia dla kobiet 25–64 lata. Po trzecie, centralna e-rejestracja nie jest zakazem rejestrowania się „po staremu”. Nadal można umawiać się bezpośrednio w placówce, a system ma być równoległym kanałem, który docelowo stanie się dominujący, bo pokaże pacjentowi to, czego dotąd często nie widział: realną dostępność w wielu miejscach naraz. 

Warto też zwrócić uwagę na element, który może być kluczem tej zmiany: mechanizm „poczekalni” i automatycznego wyszukiwania wcześniejszych terminów, jeśli dziś nic nie pasuje. W dokumentach i materiałach edukacyjnych NFZ oraz instytucji e-zdrowia przewija się idea wirtualnej kolejki, która ma pilnować miejsca pacjenta i reagować, gdy zwolni się termin. Jeżeli to zadziała na dużą skalę, może ograniczyć jedną z najbardziej frustrujących praktyk: wielokrotne zapisy do kilku placówek „na wszelki wypadek”, które sztucznie zagęszczają kolejki.

Jednocześnie właśnie tu pojawia się pytanie : czy cyfryzacja kolejki ją skróci, czy tylko uczyni bardziej przejrzystą? Centralna e-rejestracja sama w sobie nie „dodaje” lekarzy ani aparatów do badań. Może natomiast poprawić wykorzystanie istniejących zasobów. Jeżeli dziś część terminów przepada, bo pacjent nie dodzwonił się na czas, a rejestracja nie ma narzędzi, by szybko wypełnić lukę, to centralny system może te luki zmniejszyć. Jeżeli z kolei największym problemem jest niedobór świadczeń w regionie, to pacjent zobaczy to wprost, a presja na system może stać się bardziej konkretna.

Drugie wyzwanie to równość dostępu. Przeniesienie zapisów do IKP i aplikacji jest wygodne dla osób sprawnie poruszających się w świecie cyfrowym, ale dla części pacjentów nadal barierą pozostaje logowanie, profil zaufany, smartfon czy zwyczajnie komfort korzystania z e-usług. Dlatego ważne jest, że centralna e-rejestracja ma być usługą „wspieraną”, a nie wyłącznie cyfrową, z możliwością zapisów w placówce i z informacjami dostępnymi publicznie na portalu pacjent.gov.pl. W praktyce sukces będzie zależeć od tego, czy system nie stanie się kolejnym miejscem, w którym najlepiej odnajdują się ci, którzy i tak radzili sobie najlepiej.

Trzecia sprawa to tempo rozszerzania systemu. Oficjalnie mówimy o wdrażaniu etapami, z kolejnymi świadczeniami dodawanymi w 2026 r., a docelowo o objęciu całej ambulatoryjnej opieki specjalistycznej do końca 2029 r. To ambitny harmonogram, bo wymaga nie tylko decyzji politycznej, ale też integracji systemów informatycznych w tysiącach placówek, dyscypliny w aktualizowaniu harmonogramów i sprawnych procesów po stronie rejestracji.

Gdzie szukać najbardziej wiarygodnych informacji „jak to kliknąć” i „co obejmuje system”?

Najpewniejsze źródła są trzy. Pierwsze to portal pacjent.gov.pl z opisem centralnej e-rejestracji i mapą placówek. Drugie to komunikaty Ministerstwa Zdrowia, w tym informacje o podstawie prawnej i etapowaniu wdrożenia. Trzecie to materiały Centrum e-Zdrowia, które pokazują logikę projektu od strony systemowej.

Na koniec zostaje pytanie, które każdy duży projekt cyfrowy musi przejść, zanim zacznie być naprawdę „publiczny”: czy pacjent odczuje zmianę od razu. W styczniu 2026 r. centralna e-rejestracja już działa, ale jej siła będzie rosła wraz z liczbą podłączonych placówek i jakością danych o terminach. Jeśli do lata system pokaże pacjentowi realny wybór, a nie tylko obietnicę, to może stać się jednym z nielicznych narzędzi, które nie tyle „reformują kolejki” w deklaracjach, co zmieniają codzienne zachowanie ludzi i instytucji.

Więcej informacji znajdziesz pod linkiem: Akademia NFZ

Źródło: Ministerstwo Zdrowia/NFZ

Cyfryzacja ochrony zdrowia w Polsce wchodzi w nowy etap. Ministerstwo Zdrowia uruchomiło pilotaż centralnej e-rejestracji – systemu, który pozwala pacjentom samodzielnie umawiać się na wybrane świadczenia zdrowotne przez Internetowe Konto Pacjenta (IKP) lub aplikację mobilną mojeIKP. To rozwiązanie ma ułatwić rezerwowanie wizyt, zwiększyć dostępność usług i ograniczyć problem nieodwołanych terminów.
W obecnej fazie pilotażu można zapisać się na pierwszą wizytę do kardiologa (po uzyskaniu e-skierowania) oraz na badania cytologiczne i mammograficzne wykonywane w ramach programów profilaktycznych, które nie wymagają skierowania.

Nowy system wprowadza szereg udogodnień – od szybkiego umawiania, zmiany czy odwoływania wizyt, po natychmiastowe powiadomienia o każdej zmianie terminu. Wszystkie zaplanowane wizyty widoczne są w jednym miejscu, a wyszukiwarka pozwala znaleźć placówkę według lokalizacji i preferencji. Dodatkowo, wizytę można odwołać nawet przez SMS, co umożliwia innym pacjentom skorzystanie z wolnego terminu.
„Centralna e-Rejestracja to ważny krok w kierunku większej dostępności, przejrzystości i wygody dla pacjentów. Możliwość samodzielnego umawiania się na wizyty oraz otrzymywania powiadomień zmniejszy liczbę nieodwołanych terminów i pozwoli lepiej wykorzystać dostępne zasoby ochrony zdrowia” – podkreśla Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta.

Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie placówki uczestniczą w pilotażu. W systemie dostępne są wyłącznie te, które udostępniły wolne terminy w ramach programu. Oznacza to, że w IKP nie znajdziemy pełnej listy miejsc, gdzie można wykonać mammografię, cytologię czy skorzystać z porady kardiologa.

Nowa platforma ma również przynieść korzyści organizacyjne. Dane o kolejkach będą automatycznie trafiały do NFZ, placówki będą mogły zrezygnować z papierowych grafików, a liczba nieodwołanych wizyt powinna się zmniejszyć. Choć wdrożenie wymaga cyfryzacji procesów i dostosowania systemów w placówkach, w dłuższej perspektywie oznacza to uproszczenie pracy personelu i uporządkowanie danych.

Celem centralnej e-rejestracji jest zwiększenie dostępności świadczeń zdrowotnych, skrócenie czasu oczekiwania i danie pacjentom realnej kontroli nad planowaniem wizyt. Pilotaż pozwoli sprawdzić, jak system działa w praktyce i jakie efekty przyniesie. Rzecznik Praw Pacjenta zapowiada monitorowanie projektu pod kątem realizacji prawa pacjentów do świadczeń zdrowotnych i zachęca do korzystania z nowej możliwości.

Źródło: Biuro Rzecznika Praw Pacjenta
Komisja Europejska, we współpracy z Międzynarodową Agencją Badań nad Rakiem (IARC) działającą przy WHO, opublikowała nowe wytyczne dotyczące skriningu raka szyjki macicy. To pierwszy tak kompleksowy dokument od wielu lat, który wyznacza nowy, oparty na dowodach naukowych kierunek dla krajowych systemów opieki zdrowotnej. Wśród ekspertów pracujących nad zaleceniami znalazł się również prof. Andrzej Nowakowski – kierujący Poradnią Profilaktyki Raka Szyjki Macicy w Narodowym Instytucie Onkologii.
Nowe wytyczne rekomendują objęcie programem przesiewowym kobiet w wieku od 25 do 64 lat. Jako podstawowe badanie wskazano test DNA wykrywający obecność wysokoonkogennych typów wirusa HPV (HPV HR). Tym samym nie zaleca się już stosowania klasycznej cytologii ani badań łączonych (HPV i cytologia) jako testów pierwotnych w ramach skriningu.

To istotna zmiana, która potwierdza kierunek obrany już wcześniej przez polski program profilaktyki. Jak podkreśla Narodowy Instytut Onkologii, zmiany wprowadzone w ostatnich latach są w pełni zgodne z nowym podejściem Unii Europejskiej. Test HPV jako badanie przesiewowe jest dokładniejszy i umożliwia wcześniejsze wykrycie ryzyka rozwoju raka, jeszcze zanim pojawią się zmiany komórkowe.

Publikacja zaleceń unijnych wywołała ponownie pytania dotyczące kryteriów wiekowych, zwłaszcza górnej granicy 64 lat. W odpowiedzi prof. Andrzej Nowakowski wyjaśnia:

„Kobieta, która regularnie wykonywała badania w kierunku HPV, nie była leczona z powodu zmian przedrakowych szyjki macicy i uzyskała ujemny wynik testu w wieku 64 lat, ma minimalne ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy w dalszym życiu”.

Ekspert zaznacza, że nie ma dziś wiarygodnych dowodów naukowych potwierdzających konieczność kontynuowania badań przesiewowych po tym wieku – oczywiście w przypadku kobiet spoza grupy ryzyka. Zastrzega jednak, że to dotyczy wyłącznie pacjentek, które przez ostatnie lata były regularnie objęte profilaktyką i uzyskiwały ujemne wyniki. Dla pozostałych kobiet
ważna jest indywidualna ocena lekarska: „Należy jednak podkreślić, że mówimy tu o pacjentkach, które regularnie korzystają z programu profilaktycznego i w ciągu ostatnich 10 lat otrzymywały ujemne wyniki badań w kierunku raka szyjki macicy i stanów przedrakowych. Pozostałe Panie mogą, a nawet powinny, pozostać pod stałą opieką lekarza ginekologa, do którego w Polsce jest powszechny dostęp”.

Zalecenia KE i IARC dają wyraźny sygnał państwom członkowskim: skuteczna profilaktyka raka szyjki macicy nie może bazować na przestarzałych metodach. Przejście na testy HPV jako standard oznacza lepszą wykrywalność zagrożenia i szansę na realne zmniejszenie liczby zachorowań i zgonów z powodu tego nowotworu.

W tym kontekście Polska nie pozostaje w tyle. Wręcz przeciwnie – nasz krajowy program, oparty na wynikach pilotaży i analiz naukowych, okazuje się być przykładem dobrze wdrożonej reformy. W dobie nieustannie rosnącego znaczenia medycyny precyzyjnej i profilaktyki opartej na dowodach, to dobra wiadomość dla pacjentek, ale też wyzwanie – aby utrzymać ten kierunek, zapewnić wysoką jakość badań i aktywnie promować udział kobiet w programach skriningowych.

Źródło: NIO

W Światowym Dniu Kobiet o świadomości zdrowotnej, czynnikach ryzyka i profilaktyce rozmawiamy z dr Jerzym Gryglewiczem, MBA, ekspertem ochrony zdrowia, Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

24 sierpnia wchodzi w życie rozporządzenie w sprawie pilotażu Centralnej e-Rejestracji (e-rejestracji). Pilotaż obejmie świadczenia kardiologiczne oraz badania w ramach programów profilaktycznych: mammografię i cytologię.

Placówki, które realizują te świadczenia w ramach NFZ już wkrótce będą mogły zgłaszać się do udziału. Pacjenci będą mogli skorzystać z Centralnej e-Rejestracji (e-rejestracji) dopiero po udostępnieniu terminów (grafików) przez placówki medyczne. Ministerstwo Zdrowia zaprasza na cykliczne webinary. NFZ będzie przesyłał linki do spotkań placówkom, które udzielają świadczeń objętych pilotażem.

Dlaczego warto wziąć udział w pilotażu

Pilotaż jest doskonałą okazją, aby przetestować działanie nowej funkcjonalności oraz przygotować się na docelowe wdrożenie Centralnej e-Rejestracji (e-rejestracji). Placówki medyczne muszą zintegrować swój system informatyczny z systemem e-zdrowia P1, aby udostępnić terminy świadczeń w e-rejestracji. To wymaga czasu, zaangażowania personelu placówek medycznych i nakładów finansowych.

Podmioty, które będą realizowały pilotaż otrzymają wsparcie finansowe, które zrekompensuje koszty m.in. integracji systemu IT z Centralną e-Rejestracją. Każdy z nich otrzyma też ryczałt jednorazowy za przekazanie danych do e-rejestracji i miesięczny na podstawie liczby zrealizowanych świadczeń umówionych przez e-rejestrację.

Jak wziąć udział w pilotażu

Narodowy Fundusz Zdrowia rozpocznie nabór placówek do pilotażu i podpisywanie umów po wejściu w życie zarządzenia prezesa NFZ w tej sprawie. Zasady naboru oraz udziału w pilotażu zostaną udostępnione na stronie NFZ.

Webinary

Ministerstwo Zdrowia zapraszama do udziału w cyklicznych webinariach dotyczących Centralnej e-Rejestracji (e-rejestracji), na których przedstawi zasady jej funkcjonowania, zasady naboru do pilotażu i wsparcia technicznego placówek, które będą w nim uczestniczyć. Webinary będą odbywały się w każdy wtorek. Pierwszy webinar jest zaplanowany na 20 sierpnia o godz. 14.00.

Spotkania będą przeznaczone dla placówek, które realizują świadczenia kardiologiczne oraz mammografię i cytologię. NFZ będzie przesyłał linki podmiotom, które udzielają świadczeń objętych pilotażem.

Więcej informacji o e-rejestracji w zakładce Centralna e-Rejestracja

źródło: Ministerstwo Zdrowia

Według raportu „Rozmowy Polek i Polaków o zdrowiu intymnym” przygotowanego na zlecenie Gedeon Richter Polska nawet 30 proc. [1] mężczyzn ma duże trudności w prowadzeniu rozmów na tematy związane ze zdrowiem intymnym. Dlatego tegoroczna akcja „W kobiecym interesie” została zorganizowana pod hasłem „Powiedz jej o tym” i jest kierowana także do panów. Kampania nie tylko przypomina o regularnych badaniach profilaktycznych, ale także zachęca mężczyzn do zaangażowania i wspierania kobiet.
Gdy ktoś otacza nas opieką, nie ucieka od rozmów, po prostu jest – czujemy się bezpieczniej, podchodzimy do wszystkiego bardziej optymistycznie. Ten stan jest szczególnie ważny, gdy czegoś się obawiamy, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi zdrowie. Według raportu „Rozmowy Polek i Polaków o zdrowiu intymnym” na zlecenie Gedeon Richter Polska aż 70 proc. z nas uważa, że rozmowa z bliską osobą pomogłaby przezwyciężyć barierę przed badaniami profilaktycznymi. Tymczasem wykonujemy je zdecydowanie za rzadko, co pokazują alarmujące statystyki. Z wymienionego raportu wynika, że ponad połowa kobiet nie wykonała w ciągu ostatniego roku USG ginekologicznego ani cytologii, zaś 12 proc. mieszkanek wsi zadeklarowało, że nie wykonuje żadnych badań. Stąd wyjątkowa 6. odsłona akcji „W kobiecym interesie” pod hasłem „Powiedz jej o tym”, która ma zachęcić do zaangażowania w nasze zdrowie także naszych partnerów. 

Czas przełamać tabu

Od ponad 120 lat Gedeon Richter troszczy się o zdrowie kobiet. Oprócz samego dostarczania innowacyjnych terapii istotne dla marki jest nagłaśnianie znaczenia profilaktyki zdrowia, stąd kolejna edycja kampanii „W Kobiecym Interesie”. Tegoroczna akcja ma na celu nie tylko zachęcić Polki do badań ginekologicznych, ale także jest skierowana do mężczyzn. Według raportu „Rozmowy Polek i Polaków o zdrowiu intymnym” nawet 30 proc. z nich ma duże trudności w kwestii rozmów na temat zdrowia intymnego. Czują się niepewnie, niektórzy mają obawy dotyczące przekraczania granic kobiet (28 proc.), lub sądzą, że brakuje im doświadczenia (27 proc.). Co więcej, aż 52 proc. mężczyzn przyznaje, że nie przypomina bliskim kobietom o regularnych badaniach profilaktycznych, a 40 proc. uważa, że każdy jest odpowiedzialny za swoje własne zdrowie. Aby to zmienić hasłem tegorocznej kampanii „W Kobiecym Interesie” jest „Powiedz jej o tym”. Akcja ma zachęcić mężczyzn do większego zaangażowania i chęci edukacji. Według 83 proc. ankietowanych Polek, mężczyźni powinni zwiększyć swoją wiedzę na temat zdrowia intymnego kobiet. 

„Kampania >>W Kobiecym Interesie<< skupia się na uświadamianiu Polek, jak istotne są badania profilaktyczne dla nich samych i ich bliskich. W tym roku podejmujemy problem rozmów o zdrowiu intymnym, które nadal pozostają w sferze tabu. Chcemy zapewnić bezpłatny dostęp do gabinetów ginekologicznych oraz zachęcać do otwartej rozmowy na ten temat bez skrępowania” – mówi Aneta Grzegorzewska, dyrektor ds. korporacyjnych i relacji zewnętrznych w Gedeon Richter Polska. 


Akcja inna niż wszystkie

Kampania „W Kobiecym Interesie” ma nie tylko wydźwięk edukacyjny, nakierowany także na mężczyzn. To także niezwykła szansa dla Polek, by lepiej zadbać o swoje zdrowie. 8 maja obchodzony był Światowy Dzień Świadomości Raka Jajnika i dokładnie tego dnia w ramach kampanii w trasę po Polsce ruszył wyjątkowy mobilny gabinet ginekologiczny. To miejsce, w którym można bezpłatnie wykonać niezbędne badania profilaktyczne, w tym badania piersi, USG ginekologiczne, cytologię płynną oraz test na obecność wirusa HPV. To dzięki nim udaje się wcześnie wykryć nowotwory, dzięki czemu rozpoczynamy leczenie we wczesnym stadium choroby. Niejednokrotnie mogą więc ratować życie, a o ich konieczności przypominają eksperci. „Brak regularnych kontroli ginekologicznych to niepokojące zjawisko, które obserwujemy od lat. Profilaktyka zdrowia intymnego jest kluczowa z punktu widzenia wczesnego wykrywania problemów zdrowotnych i skutecznego leczenia. Interwencja na czas może zapobiec rozwojowi poważnych zmian, włączając w to nowotwory, co może być decydujące dla życia pacjentek lub znacząco poprawić ich codzienne funkcjonowanie” – podkreśla lek. Joanna Bonarek-Sztaba, ginekolożka-położniczka.


Bezpłatne badania i konsultacje ginekologiczne

W ramach dotychczasowych edycji „W Kobiecym Interesie” już 1500 kobiet skorzystało z kompleksowych bezpłatnych badań i konsultacji, a ponad 200 otrzymało skierowania do szpitala. Warto dodać, że mobilny gabinet ginekologiczny jest przystosowany także do potrzeb kobiet z niepełnosprawnościami. To ważne, bo w Polsce jest ich ponad 1,5 mln i zaledwie ok. 150 miejsc przystosowanych do ich potrzeb. Jak wspomina Aneta Grzegorzewska, dyrektor ds. korporacyjnych i relacji zewnętrznych w Gedeon Richter Polska, w zeszłym roku akcja zakończyła się ogromnym sukcesem. „Udostępniliśmy odpowiednio wyposażony gabinet do badań oraz przeprowadziliśmy szeroką kampanię informacyjną na ten temat. Zaskakujące było to, że na badania przyszły m.in. kobiety, które nie odwiedzały ginekologa 20, a nawet 30 lat. W tej grupie były też kobiety, które przyszły do gabinetu ginekologicznego pierwszy raz w życiu!” – opowiada. Dlatego nagłaśnianie tego typu akcji jest niezwykle ważne i nierzadko potrafi dać drugie życie. 


Partnerzy kampanii

Patronami tegorocznej edycji kampanii są: Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, Fundacja Avalon, Stowarzyszenie Kobiet z Problemami Onkologiczno-Ginekologicznymi „Magnolia”, Fundacja Pokonać Endometriozę, Fundacja Kulawa Warszawa, Polski Związek Niewidomych oraz Fundacja Rozwoju Psychospołecznego SELF (Chełm). Patronem wspierającym kampanii jest portal „Zdrowa Ona”.

Szczegółowe informacje o kampanii dostępne są na stronie: www.wkobiecyminteresie.pl 


[1] Metoda badawcza: Badanie internetowe CAWI z wykorzystaniem panelu SWpanel.pl. Próba badawcza: Kobiety (70%) i mężczyźni (30%) powyżej 18 roku życia. W ramach badania przeprowadzono 1005 ankiet z respondentami z panelu SW Research. Termin realizacji badania: 08/03 – 18/03.2024

Źródło: Gedeon Richter Polska

Potrzebna jest większa wiedza Polaków na temat dostępności badań profilaktycznych nowotworów. Aż 62 % Polaków boi się diagnozy onkologicznej, ale tylko ok 40% korzysta z dostępnych od lat bezpłatnych badań. Współpraca Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej- Curie ze Światową Organizacją Zdrowia może dać szansę na poprawę tej sytuacji. Takie wnioski płyną ze spotkania, które w tym tygodniu obyło się w NIO-PIB.
W Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym w Warszawie odbyło się spotkanie dr Nino Berdzuli – dyrektor Biura Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce i dr hab. n. med. Beaty Jagielskiej – dyrektor NIO-PIB. Tematem rozmowy była m.in. profilaktyka nowotworów, a zwłaszcza programy profilaktyczne, w tym badania przesiewowe raka szyjki macicy i raka piersi.

– Jednym z kluczowych priorytetów WHO jest poprawa jakości i skuteczności programów badań przesiewowych oraz dostępu do nowoczesnych terapii onkologicznych zmierzających do poprawy wyników leczenia nowotworów. Dążymy do osiągnięcia tych celów poprzez współpracę z państwami członkowskimi. Narodowy Instytut Onkologii jest dla nas niezwykle ważnym partnerem. Liczymy na rozwój współpracy, dostarczającej dowodów na skuteczność procedur i umożliwiającej wdrażanie rozwiązań dopasowanych do lokalnych potrzeb, zarówno w zakresie badań przesiewowych, jak i wczesnej diagnostyki – powiedziała podczas spotkania dr Nino Berdzuli.

– Profilaktyka, także dla nas jest w priorytetem. Nie jest jednak tajemnicą, że Polska nie może pochwalić się w tym zakresie imponującymi wynikami. Bezpłatne programy przesiewowe są dostępne od wielu lat, ale ich efekty – czyli przede wszystkim liczba badających się osób – są dalece niezadowalające. Dlatego uważam, że pytanie, które musimy sobie wspólnie zadać, brzmi: dlaczego nasze społeczeństwo nie chce z tych badań korzystać? – podkreśliła dr Beata Jagielska.

W odpowiedzi dr Berdzuli zaznaczyła, że znalezienie odpowiedzi na to pytanie to jeden z wielu obszarów, w których NIO-PIB może liczyć na wsparcie WHO. Rozmówczynie zgodziły się, że aby do badań zachęcić jak najwięcej osób, konieczne jest włączenie się lokalnych społeczności i samorządów w intensywne działania promujące profilaktykę. Ich przedstawiciele najlepiej wiedzą, w jaki sposób dotrzeć do mieszkańców mniejszych miast czy wsi, gdzie świadomość dostępności badań profilaktycznych i ich liczba są najbardziej niepokojące.

Przed rozmową dyrektor WHO z dyrektor NIO-PIB, odbyło się równie ważne, robocze spotkanie, w którym uczestniczył zespół Centrum Profilaktyki Nowotworów Instytutu Onkologii. Inicjatorem spotkania był dr hab. n. med. Andrzej Nowakowski, prof. Instytutu – kierownik Centralnego Ośrodka Koordynującego Program Profilaktyki Raka Szyjki Macicy.

Warto podkreślić, że prof. Nowakowski, jako jedyny specjalista z Polski, został powołany w skład Eksperckiej Grupy Roboczej Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (International Agency for Research on Cancer – IARC) w ramach inicjatywy Komisji Europejskiej w zakresie raka szyjki macicy. Grupa ta ma za zadanie m.in. przygotować rekomendacje dotyczące badań przesiewowych raka szyjki macicy dla regionu europejskiego WHO.
– Mamy bardzo silną i aktywną reprezentację NIO-PIB na arenie międzynarodowej.

To dla mnie wyjątkowo istotne, że te relacje, budowane zarówno w Europie, jak i na całym świecie przez osoby związane z Instytutem, przekładają się na wymierne efekty i realne współprace, a ich pozytywne skutki odczuwamy, mówiąc kolokwialnie, na naszym własnym gruncie. Gratuluję profesorowi Nowakowskiemu udziału
w grupie roboczej i dziękuję za inicjatywę spotkania oraz rozmów pracowników Centrum Profilaktyki z panią dyrektor Nino Berdzuli – podkreśliła Beata Jagielska.

Blisko dwugodzinne spotkanie dr Nino Berdzuli i Rafała Włodarczyka z Biura WHO w Polsce z zespołem prof. Nowakowskiego i Beatą Janik – p.o. kierownika Zakładu Profilaktyki Nowotworów, poświęcone było przede wszystkim organizacji programów badań przesiewowych w onkologii w Polsce. Omówiono także dokument WHO
„Krótki poradnik na temat badań przesiewowych w kierunku nowotworów złośliwych. Zwiększenie skuteczności, maksymalizacja korzyści i minimalizacja szkód” i działania, jakie można podjąć według jego wytycznych, dostępny już także w języku polskim.

– To bardzo ważny dokument, który jest „przewodnikiem” w zakresie organizacji programów badań przesiewowych w onkologii w Europie. Jest napisany w przystępny sposób, opiera się na wynikach badań naukowych i doświadczeniach najbardziej skutecznych krajów. Może służyć jako „mapa drogowa” dla organizatorów opieki zdrowotnej w Polsce. Dokument ten może także wskazywać, w kierunku których nowotworów powinny być prowadzone badania profilaktyczne i jak je organizować – wyjaśniał prof. Nowakowski.

Na spotkaniu przedyskutowano także perspektywy wdrożenia, do realizowanego w Polsce programu badań przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy, badań molekularnych HPV HR, zgodnych z zaleceniami WHO. Profilaktyka raka szyjki macicy jest dla mnie, jako ginekologa, nie tylko pasją zawodową, ale również moralnym obowiązkiem. Nie możemy zaakceptować tego, że kobiety umierają z powodu choroby, której można zapobiegać za pomocą skutecznych narzędzi, takich jak szczepienia przeciwko HPV i badania przesiewowe, wykrywające nowotwór w jego wczesnym stadium” – podkreśliła dr Berdzuli.

Po omówieniu zagadnień merytorycznych programów przesiewowych uczestnicy spotkania skupili się na ich aspektach prawnych, zarządzaniu nimi, a także na identyfikacji grupy docelowej, rekrutacji uczestniczek, mapowaniu ścieżki badań oraz diagnostyce i leczeniu stanów przedrakowych w screeingu opartym na badaniach HPV HR.
Ustalono także, że warto wykorzystać zalecenia WHO dotyczące budowy systemów informatycznych i rejestru badań przesiewowych. Pozwoli to lepiej kontrolować jakość oraz analizować i oceniać efekty programów badań przesiewowych. Współpraca NIO-PIB z WHO otwiera przed nami nowe kierunki rozwoju. Globalne doświadczenie Światowej Organizacji Zdrowia może w wielu obszarach rzucić nowe światło na standardy badań, ich jakość i skuteczność. Wszystko to dla dobra naszych pacjentów – podsumowała wnioski ze spotkania dr Beata Jagielska.

źródło: NIO-PIB
Cytologia na podłożu płynnym (Liquid Based Cytology, LBC) pozwala na uzyskanie lepszej jakości próbek a także większej czułości i swoistości metody, co przekłada się na bardziej wiarygodne wyniki badania. Miarodajne wyniki cytologii pozwalają z kolei na wczesne wykrycie nieprawidłowości takich jak: stany zapalne i infekcje, zaburzenia komórkowe, zmiany przednowotworowe i nowotwory – często wtedy, kiedy schorzenia są w pełni wyleczalne a sama terapia może być minimalnie inwazyjna, przekonują dr Łukasz Blukacz, specjalista ginekolog, Centrum Medyczne Severux i Beata Boruta, diagnosta laboratoryjny, dyrektor medyczny i członek zarządu badaj.to – sieci laboratoriów i punktów pobrań.
Regularna cytologia – klucz do skutecznej profilaktyki  
 
Zdaniem ekspertów istotne znaczenie badania cytologicznego w profilaktyce zdrowia kobiet wynika przede wszystkim z możliwości wczesnego wykrywania zmian patologicznych dzięki regularnemu wykonywaniu tego badania.
 
– Wczesna diagnoza może być kluczowa w zapobieganiu rozwojowi ciężkich chorób, takich jak nowotwory. W przypadku wielu rodzajów nowotworów, w tym raka szyjki macicy, wczesne wykrycie i leczenie schorzenia znacząco zwiększają szanse na jego pełne wyleczenie. Regularne badania cytologiczne są zatem istotnym elementem profilaktyki zdrowotnej, umożliwiającym wczesne rozpoznanie i interwencję, co może uratować pacjentce życie. Ważne, aby edukować kobiety, aby w przypadku wykrycia nieprawidłowości niezwłocznie skonsultowały się z lekarzem, który zaordynuje dalszą diagnostykę lub odpowiednie leczenie – zwraca uwagę dr Łukasz Blukacz, specjalista ginekolog, Centrum Medyczne Severux.
 
Jak zaznaczają specjaliści, cytologia to procedura służąca nie tylko wykryciu raka – bywa pomocna także w diagnostyce infekcji, stanów zapalnych czy innych nieprawidłowości potencjalnie wskazujących na różnorodne stany chorobowe.
 
– Cytologia pomaga w wykryciu nieprawidłowości takich jak: zmiany przednowotworowe i nowotwory; jest nieocenionym narzędziem we wczesnym wykrywaniu komórek nowotworowych, szczególnie w przypadku raka szyjki macicy. Regularne badania cytologiczne mogą pomóc w identyfikacji komórek atypowych lub zmian przedrakowych, co pozwala na wczesną interwencję i znacząco zwiększa szanse na pełne wyleczenie. Kolejna grupa zaburzeń to infekcje: badanie cytologiczne może wykrywać obecność patogenów wywołujących infekcje, takich jak bakterie (w tym bakterie wywołujące zapalenie pochwy) czy grzyby, ale też wskazać na potrzebę pogłębienia diagnostyki w kierunku wirusa HPV (wykrywanego metodą PCR). Inny obszar nieprawidłowości to stany zapalne. Obecność komórek zapalnych w badanym materiale może wskazywać na procesy zapalne w organizmie, umożliwiając odpowiednią diagnozę i leczenie. Kolejny przykład to zaburzenia komórkowe: cytologia może ujawniać inne nieprawidłowości komórkowe, które nie są bezpośrednio związane z nowotworami, ale mogą wymagać dalszej diagnostyki lub obserwacji – wyjaśnia Beata Boruta, diagnosta laboratoryjny, dyrektor medyczny i członek zarządu badaj.to – sieci laboratoriów i punktów pobrań.
 
Cytologia LBC – wysoka wiarygodność wyniku to lepsza skuteczność profilaktyki i leczenia
 
Eksperci podkreślają, że istnieją różne techniki cytologiczne – dwie podstawowe to cytologia konwencjonalna i cytologia na podłożu płynnym (Liquid Based Cytology, LBC).
 
– W cytologii konwencjonalnej materiał komórkowy jest rozmazany bezpośrednio na szkiełku mikroskopowym, a następnie barwiony i analizowany. Choć metoda ta jest szeroko stosowana, ma pewne ograniczenia – jedynie niewielki ułamek pobranej próbki zostaje wykorzystany do wykonania preparatu i może nie odzwierciedlać faktycznego stanu klinicznego pacjentki. Komórki w takim preparacie mogą na siebie nachodzić lub być przysłonięte na przykład krwią lub śluzem. To zdecydowanie utrudnia interpretację wyników – zwraca uwagę Beata Boruta i dodaje:
 
– Cytologia na podłożu płynnym (LBC), zwana również cytologią cienkowarstwową, to nowsza technika, w której pobrane komórki są najpierw umieszczane w specjalnym roztworze, co pozwala na usunięcie zanieczyszczeń i stworzenie równomiernego rozmazu komórkowego. Oceniamy znacznie większą ilość pobranych komórek nabłonka, następuje natychmiastowe ich utrwalenie pozwalające zachować właściwą jakość komórek. Ta metoda zapewnia lepszą jakość obrazu i ułatwia detekcję atypowych komórek, co czyni ją bardziej miarodajną i coraz popularniejszą w praktyce klinicznej. Istotne, że technologia ta pozwala na wykonanie wielu reprezentatywnych i powtarzalnych preparatów z jednego pobranego materiału.
 
Przełomowe innowacje dla lepszego zdrowia kobiet
 
Zdaniem dr. Łukasza Blukacza rozwój medycyny na przestrzeni ostatnich dwóch dekad można określić jako rewolucyjny, szczególnie w kontekście profilaktyki i diagnostyki raka szyjki macicy.
 
– Począwszy od podstawowych technik rozmazowych wprowadzonych przez Georgiosa Papanicolaou w pierwszej połowie XX wieku, cytologia przeszła znaczące zmiany, przede wszystkim dzięki postępowi technologicznemu i lepszemu zrozumieniu etiologii raka. Jednym z przełomowych odkryć było ustalenie związku pomiędzy wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV) a rakiem szyjki macicy. Odkrycie to, za które Harald zur Hausen otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny w 2008 roku, przyczyniło się do znacznego postępu w profilaktyce i diagnostyce tego nowotworu. Rozwój szczepionek przeciwko HPV i włączenie ich do programów szczepień jest uważane za kluczowy krok w kierunku eliminacji raka szyjki macicy – podkreśla specjalista.
 
W opinii ekspertów inną istotną zmianą było wprowadzenie cytologii na podłożu płynnym, która zastępuje tradycyjne metody rozmazowe.
 
– Cytologia LBC oferuje lepszą jakość próbek, lepszą czułość i swoistość metody, co przekłada się na bardziej wiarygodne wyniki badań. Stosowane w tej technice roztwory utrwalające są tak zaprojektowane, aby optymalnie utrwalić materiał komórkowy pobrany od pacjentki. Obecnie są dostępne rozwiązania technologiczne, które automatyzują ale także standaryzują etap powstawania preparatu. Ważne jest, aby stosować wyłącznie klinicznie zwalidowane podłoża, zalecane w stanowisku Polskiego Towarzystwa Kolposkopii i Patofizjologii Szyjki Macicy. Laboratorium Badaj.to dostosowuje się do rekomendacji i stosuje zalecane podłoża PreservCyt amerykańskiej firmy Hologic. Na co dzień obserwujemy wzrost zainteresowania cytologią LBC, co świadczy o coraz większej świadomości kobiet w temacie profilaktyki raka szyjki macicy – zauważa Beata Boruta.
 
Odpowiedź na wyzwania zdrowotne
 
Zdaniem specjalistów cytologia na podłożu płynnym pozwala również na jednoczesne przeprowadzanie badań molekularnych w kierunku HPV, co znacząco podnosi efektywność profilaktyki: wczesne wykrycie infekcji HPV pozwala na ocenę indywidualnego ryzyka rozwoju zmian przednowotworowych i nowotworowych w szyjce macicy, dając cenną możliwość wczesnej interwencji.
 
– Postęp w dziedzinie badań molekularnych umożliwił lepsze zrozumienie mechanizmów rozwoju raka i identyfikację grup ryzyka na podstawie obecności konkretnych typów HPV. To z kolei umożliwia lepsze dobranie działań profilaktycznych i diagnostycznych – podkreśla dr Łukasz Blukacz i dodaje:
 
– Mimo że obecne możliwości cytologii są znacznie lepsze niż kilka czy kilkanaście lat temu, to rak szyjki macicy nadal stanowi globalny problem zdrowotny, powodując śmierć około 500 000 kobiet rocznie. Dzięki postępowi w profilaktyce, diagnostyce i leczeniu istnieje jednak uzasadniona nadzieja, że rak szyjki macicy może zostać w przyszłości całkowicie wyeliminowany. Kluczem do sukcesu jest szerokie stosowanie szczepień przeciwko HPV, regularne przeprowadzanie badań cytologicznych i identyfikacji infekcji wirusem HPV oraz zapewnienie dostępu do skutecznych metod leczenia dla wszystkich kobiet. W Polsce wykonywanie badania cytologicznego jest wskazane od momentu rozpoczęcia współżycia i nie później niż od 25. roku życia. Schemat postępowania w skriningu podstawowym raka szyjki macicy Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników (PTGiP) z czerwca 2022 roku zakłada wykonanie przesiewowej cytologii nie rzadziej niż co trzy lata. W określonych sytuacjach, gdy wynik jest nieprawidłowy bądź wątpliwy zaleca się jednak wcześniejsze badanie. Od lat wiele Polek wykonuje badanie cytologiczne co roku, co nie jest złą praktyką zważywszy na częste rozpoznawanie raka szyjki w Polsce w stosunku do innych krajów europejskich. 
 

źródło: badaj.to
Mniej więcej połowa kobiet chorujących na raka szyjki macicy umiera z jego powodu. Często przyczyną jest wykrycie nowotworu na zbyt późnym etapie rozwoju. Standardowe badanie przesiewowe, czyli cytologia, pozwala wykryć stany przednowotworowe, które da się wyleczyć, ale wciąż zgłasza się na nią zbyt mało kobiet. Eksperci apelują więc o zmiany w programie profilaktyki. Jedną z planowanych zmian jest zastąpienie cytologii bardziej czułym testem molekularnym, wykrywającym zakażenie wirusem HPV. Może to nastąpić już w tym roku.
 Pod względem zachorowalności i umieralności rak szyjki macicy plasuje się mniej więcej na ósmym miejscu wśród nowotworów występujących u kobiet w Polsce. Oznacza to, że około 2,4–2,5 tys. kobiet rocznie zachorowuje na raka szyjki macicy, a około 1,6 tys. z powodu choroby umiera – mówi agencji Newseria Biznes dr hab. n. med. Andrzej Nowakowski, prof. NIO-PIB, kierownik Poradni Profilaktyki Raka Szyjki Macicy w Zakładzie Profilaktyki Nowotworów w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie.

W całej Europie stwierdza się około 60 tys. zachorowań rocznie, a połowa kobiet umiera. Najczęściej chorują kobiety w wieku 45–65 lat, jednak wzrost zachorowań obserwuje się już od 25. roku życia. Rak szyjki macicy jest drugim najczęstszym nowotworem, na który umierają kobiety w wieku od 15 do 44 lat.

– Zachorowalność i umieralność od 30 lat spadają, przy czym trend spadkowy zachorowalności jest szybszy niż trend spadkowy umieralności. Jest to wiec kwestia jakości leczenia, które powinno być intensyfikowane i nadzorowane pod względem skuteczności – tłumaczy ekspert Narodowego Instytutu Onkologii. – Ogromny wpływ na zachorowalność na raka szyjki macicy ma profilaktyka wtórna, czyli wczesne wykrywanie i skuteczne leczenie stanów przedrakowych, które jest w stanie zapobiec rozwojowi nowotworu inwazyjnego, czyli zagrażającego życiu i zdrowiu kobiety.

Badaniem, które do tego służy, jest cytologia, czyli pobranie wymazu z szyjki macicy podczas badania ginekologicznego. Jest ona w stanie wykryć wczesne stany przednowotworowe, które są całkowicie wyleczalne. Ma to ogromne znaczenie z tego względu, że ten typ raka może przez kilka lat rozwijać się bezobjawowo. Cytologia jest wykonywana w ramach bezpłatnego programu profilaktycznego skierowanego do kobiet w wieku 25–64 lata, które w ciągu ostatnich trzech lat nie miały wykonywanego badania cytologicznego. Zgłaszalność do programu jest jednak niewystarczająca – poniżej 15 proc. Część kobiet korzysta jednak z badań przesiewowych poza programem, w ramach procedury NFZ lub w prywatnych placówkach. Z tego względu trudno ocenić, ile kobiet tak naprawdę bada się profilaktycznie.

 W tej chwili według danych GUS i Eurostatu możemy powiedzieć, że w grupach wiekowych najbardziej narażonych na zachorowanie na stany przedrakowe  zgłaszalność nawet przekracza 60–70 proc. Natomiast w Polsce nie dysponujemy centralnym rejestrem wszystkich badań, stąd te dane są tylko szacunkowe. Dane rejestrowane w ramach NFZ-u mówią łącznie o objęciu około 30–40 proc. docelowej populacji badaniami refundowanymi – mówi prof. Andrzej Nowakowski.

Badania wykazały, że w wykrywaniu zaawansowanych stanów przedrakowych szyjki macicy wyższa jest skuteczność badań HPV HR (wirusa brodawczaka ludzkiego wysokiego ryzyka). To o tyle istotne, że wirus ten odpowiada za 99 proc. przypadków raka szyjki macicy. W ubiegłym roku zakończył się  pilotażowy program profilaktyczny polegający na wykonywaniu przesiewowych badań z użyciem testu HPV HR i ewentualnej weryfikacji kolposkopowo-cytologicznej w przypadku wyników nieprawidłowych. Narodowa Strategia Onkologiczna zakłada wprowadzenie tego testu jako podstawowego badania przesiewowego w Programie Profilaktyki Raka Szyjki Macicy w tym roku. Trwają przygotowania do tej zmiany. Eksperci rekomendują, by nowym badaniem były objęte kobiety między 30. a 64. rokiem życia.

– Jest duża szansa, że te badania zostaną wdrożone do Programu Profilaktyki Raka Szyjki Macicy jeszcze w tym roku, być może pod koniec roku. Przesłaliśmy raport z pilotażu, który był prowadzony przez cztery lata w poradni, którą prowadzę w Narodowym Instytucie Onkologii, ale także w 10 dużych konsorcjach współpracujących na terenie całego kraju. Jego wyniki będą poddawane ewaluacji przez Ministerstwo Zdrowia i Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Wprowadzenie tego testu z punktu widzenia organizacyjnego wymaga bardzo dużych zmian legislacji i finansowania samej organizacji programu profilaktyki raka szyjki macicy w Polsce – ocenia ekspert.

Testy HPV HR są już podstawą badań przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy w wielu krajach na świecie. Ich ogromną zaletą w stosunku do cytologii jest bardzo wysoka czułość, przekraczająca nawet 95 proc.

– Dzięki ogromnej czułości interwał między tymi badaniami, czyli okres od ujemnego wyniku do zgłoszenia się na kolejne badanie, wydłuża się z trzech do pięciu lat w ogólnej populacji – wylicza kierownik Poradni Profilaktyki Raka Szyjki Macicy w NIO-PIB.
Zdaniem eksperta zastąpienie cytologii testem w kierunku HPV HR w programie profilaktyki może zachęcić kolejne kobiety do badań. Powinno także zmniejszyć odsetek fałszywie ujemnych wyników badań przesiewowych oraz liczbę nowotworów interwałowych, kiedy to zmiany rakowe rozwijają się po prawidłowym badaniu.

 Konieczne są dalsze prace nad jakością także diagnostyki pogłębionej i leczenia, czyli nad jakością badań kolposkopowych i histopatologicznych, oraz szereg zmian organizacyjnych, łącznie z prawidłową wyceną tych świadczeń. Powinno to spowodować większe zainteresowanie realizatorów programu, czyli w zasadzie wszystkich poradni ginekologiczno-położniczych, które posiadają kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia – podkreśla prof. Andrzej Nowakowski.

To powinno pomóc nam w ciągu kilka lat zbliżyć się do celu wyznaczonego przez WHO, czyli ograniczenia liczy zachorowań na raka szyjki macicy do czterech kobiet na 100 tys. Poniżej tego poziomu dana choroba przestaje być istotna w kontekście zdrowia publicznego. Ważnym instrumentem w dochodzeniu do tego celu są szczepienia przeciwko HPV. W Polsce od ubiegłego roku realizowany jest program powszechnych szczepień dla dzieci w wieku 12 i 13 lat. Szczepionka, która chroni przed zakażeniem HPV, a w rezultacie także przed różnymi nowotworami, jest już powszechnie stosowana w 125 krajach. W wielu z nich udało się znacząco ograniczyć liczbę zakażeń. Szczepiąc się, kobieta zmniejsza o 70 proc. ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy.

– Aby uzyskać cel WHO, musielibyśmy jeszcze ponad dwukrotnie zmniejszyć zachorowalność na ten nowotwór w Polsce. To zadanie na kolejnych kilkadziesiąt lat, głównie w oparciu o wdrożenie szczepień przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego, ich popularyzacji i zwiększeniu udziału w tych szczepieniach oraz objęcie szerokiej docelowej grupy kobiet, najlepiej 70–80 proc., skutecznym Programem Profilaktyki Raka Szyjki Macicy w oparciu o wczesną diagnostykę, wykrywanie stanów przedrakowych i wczesnych postaci nowotworów – mówi kierownik Poradni Profilaktyki Raka Szyjki Macicy w NIO-PIB.

Zgodnie z globalną strategią WHO każdy kraj, by móc wyeliminować raka szyjki macicy w ciągu następnego stulecia, powinien osiągnąć wskaźnik 90 proc. dziewcząt w pełni zaszczepionych szczepionką HPV przed ukończeniem 15. roku życia, 70 proc. kobiet poddanych testom przesiewowym wysokiej wydajności przed 35. rokiem życia oraz 90 proc. kobiet z rozpoznaniem choroby, które otrzymuje leczenie.

Źródło: Newseria

Wiedza, czy jesteśmy nosicielem wirusa HPV to przede wszystkim szansa na szybką reakcję – wdrożenie właściwej profilaktyki lub leczenia oraz wzmożonej uwagi i ostrożności, aby nie przekazać wirusa innej osobie. Badania profilaktyczne w połączeniu ze szczepieniami ochronnymi stanowią najlepszą możliwą ochronę przed ryzykiem wystąpienia raka szyjki macicy. 1 czerwca w Polsce wystartował program powszechnych i darmowych szczepień przeciwko wirusowi HPV dzieci w wieku 12 i 13 lat.
Wokół wirusa HPV narosło wiele mitów – występuje u osób rozwiązłych seksualnie, jest równoznaczny z zachorowaniem na raka szyjki macicy. A jakie są fakty? Można mieć jednego partnera seksualnego i być nosicielem wirusa, w większości przypadków jest on zwalczany przez układ odpornościowy i znika z organizmu. Polki wciąż zbyt rzadko wykonują badania profilaktyczne – test HPV-DNA, który określa, czy jesteśmy nosicielem wirusa HPV o potencjale wysokoonkogennym oraz badanie cytologiczne. Oba badania można wykonać w gabinecie ginekologicznym. 

Czym jest HPV i jak można się nim zarazić?
HPV to wirus brodawczaka ludzkiego (ang. human papillomavirus), który występuje powszechnie i może być przenoszony poprzez kontakty seksualne lub kontakt skórny. Szacuje się, że ponad 80% populacji przechodzi w swoim życiu zakażenie wirusem HPV. Jeśli wyobrazimy sobie spotkanie 10 przyjaciółek – 8 z nich będzie zakażonych wirusem HPV przed ukończeniem 50 roku życia.

Mimo to, wirus HPV wciąż pozostaje tematem tabu. Kobietom trudno jest rozmawiać o nim z koleżanką czy siostrą, a co dopiero z lekarzem. Pokutuje mit dotyczący tego, że na raka szyjki macicy chorują tylko kobiety posiadające wielu partnerów seksualnych. Tymczasem wszystkie osoby aktywne seksualnie mogą zarazić się wirusem HPV, nawet jeśli uprawiają seks tylko z jedną osobą. Główną drogą zakażenia wirusem HPV jest kontakt z zainfekowaną tkanką, do zakażenia może dojść również poprzez dotykanie zakażonych miejsc na skórze lub przez kontakty płciowe. Wirus może być także przekazany dziecku podczas porodu, dlatego tak ważne jest jego wczesne wykrycie u ciężarnej i właściwe pokierowanie przez lekarza. Co więcej, wirus HPV przenosi się również poprzez bezpośredni kontakt ze śliną lub krwią osoby zakażonej. Należy pamiętać, że do zakażenia może dojść podczas wizyty u fryzjera, kosmetyczki, na basenie, w studiu tatuażu czy saunie. Ważne jest zatem, aby wykryć potencjalną obecność wirusa HPV jak najszybciej i wdrożyć środki ostrożności, aby nie rozprzestrzeniać go na kolejne osoby.

Jak można wykryć wirusa HPV?
Wiedza nt. obecności wirusa HPV pozwala określić ryzyko zachorowania lub stwierdzić, czy mamy do czynienia ze zmianami nowotworowymi i ustalić dalsze postępowanie. Dlatego ważne jest, aby poddawać się regularnym badaniom przesiewowym w kierunku obecności wirusa HPV i raka szyjki macicy. Możliwość wczesnej i dokładnej oceny ryzyka zachorowania na raka szyjki macicy dają testy HPV-DNA, dlatego warto poprosić o jego przeprowadzenie podczas wizyty u lekarza. Powinnyśmy go wykonać raz na pięć lat. Wynik badania określa 14 typów wirusa wysokiego ryzyka, które mogą skutkować rozwojem raka szyjki macicy. Spośród nich najgroźniejszy jest typ 16 i 18.

Materiał do wykonania testu na obecność materiału genetycznego wirusa HPV pobierany jest dokładnie tak, jak do badania cytologicznego, czyli w gabinecie ginekologicznym przez lekarza lub pielęgniarkę. Za pomocą szczoteczki cytologicznej zbiera się komórki, które złuszczają się z szyjki macicy i ocenia w nich obecność DNA wirusa HPV. W rzeczywistości ta sama próbka po wykonaniu testu HPV-DNA może być użyta do badania cytologicznego dzięki czemu kobieta nie musi przychodzić po raz drugi do gabinetu ginekologicznego. Pobrany materiał jest przesłany do laboratorium, w którym zostaje przebadany. Narodowy Instytut Onkologii – Państwowy Instytut Badawczy im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie przeprowadził pilotaż badań HPV-DNA (testy HPV-DNA oraz badanie cytologiczne). Jego wyniki potwierdzają, że badania HPV-DNA powinny zostać włączone do screeningu badań przesiewowych raka szyjki macicy.

Wykryto u mnie wirusa HPV – czy zachoruję na raka szyjki macicy?
W większości wypadków organizm sam jest w stanie wyeliminować wirusa po zakażeniu i nie dochodzi do tzw. zakażenia przewlekłego. Często nawet nie wiemy o tym, że jesteśmy zakażeni, bo nie odczuwamy żadnych objawów. Do tej pory zidentyfikowano ponad 100 typów wirusa HPV. Nie wszystkie typy powodują poważne problemy zdrowotne – niektóre z nich są przyczyną powstawania jedynie brodawek skórnych, tzw. kurzajek czy brodawek narządów płciowych tzw. kłykcin kończystych.

Wykrycie wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV) nie jest równoznaczne z tym, że kobieta ma raka szyjki macicy (RSM). To jedynie informacja, że jest w grupie podwyższonego ryzyka, u której może rozwinąć się nowotwór. Nie każda osoba zakażona HPV zachoruje więc na raka. Jednak w niektórych przypadkach, jeśli infekcja utrzymuje się i pozostaje niewykryta, może doprowadzić do rozwoju stanów przedrakowych, a w konsekwencji raka szyjki macicy. Choroba wykryta na tym etapie wymaga specjalistycznej diagnostyki i leczenia, o którym decyduje lekarz, najczęściej ginekolog onkolog – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Robert Jach, prezes Polskiego Towarzystwa Kolposkopii i Patofizjologii Szyjki Macicy.

Polska ma nadal zbyt wysokie na tle Europy wskaźniki zachorowalności i umieralności z powodu RSM. Każdego dnia 6 do 10 Polek słyszy diagnozę – rak szyjki macicy. Za rozwój tego nowotworu w ponad 90% przypadków odpowiadają wysokoonkogenne typy HPV. Rak szyjki macicy jest drugim w kolejności co do częstotliwości występowania nowotworem narządów płciowych kobiet. Wiemy, że w większości przypadków raka płaskonabłonkowego, gruczołowego i gruczołowo-płaskonabłonkowego obecny jest materiał genetyczny wirusa HPV, który stanowi czynnik niezbędny do ich rozwoju. Mamy jednak narzędzia, by zapobiegać wzrostowi, a wręcz istotnie zmniejszyć liczbę zachorowań, w znaczącym populacyjnie odsetku eliminując ich główną przyczynę – infekcję wirusem HPV. Możemy to osiągnąć dzięki skutecznej profilaktyce pierwotnej – szczepionkom przeciwko HPV oraz profilaktyce wtórnej – przede wszystkim testom skriningowym o wysokiej czułości. To właśnie test wykrywający DNA 14 wysokoonkogennych typów HPV istotnie poprawia szansę na postawienie wczesnej diagnozy. Skrining HPV-zależny w porównaniu z cytologią zwiększa o 60-70% ochronę przed rakiem szyjki macicy – dodaje prof. dr hab. n. med. Robert Jach.

Czy HPV można zapobiec?
Szczepienie przeciw HPV zapobiega zakażeniu się wirusem, a w dalszej perspektywie chroni przed wystąpieniem niektórych chorób nowotworowych oraz brodawek narządów płciowych. Skuteczność szczepień jest bardzo wysoka. Po 10 latach programów szczepień przeciw HPV, kraje prowadzące szczepienia odnotowały 90% redukcję infekcji wirusem HPV typu 6, 11, 16 i 18 oraz 90% zmniejszenie zachorowalności na brodawki narządów płciowych. Ponadto aż o 85% zmniejszyła się liczba patologii wysokiego stopnia szyjki macicy. W Polsce powszechne, dobrowolne i darmowe szczepienia przeciw wirusowi HPV dzieci w wieku 12 i 13 lat są realizowane od 1 czerwca 2023 roku.

źródło: materiał prasowy

Eksperci biją na alarm: Kobieta w każdym wieku powinna odbyć wizytę ginekologiczną przynajmniej raz w roku. Rusza kampania Dostrzegamy! Badamy. W kobiecym interesie, która już po raz piąty przypomina Polkom o konieczności wykonywania badań ginekologicznych. Tegoroczna edycja szczególną uwagę poświęca kobietom 59+ oraz ze stwierdzoną niepełnosprawnością.

Czy istnieje granica wieku, po której przekroczeniu kobiety stają się „niewidzialne” dla reszty społeczeństwa? Granica, kiedy zaczynają wycofywać się z wielu obszarów życia znikając m.in. z gabinetów ginekologicznych? Jak pokazały wyniki badania opinii , prawie co trzecia respondentka po 59 roku życia, w tym z niepełnosprawnością, nie odwiedziła ginekologa na przestrzeni ostatnich dwóch i więcej lat, a ok. 14% pytanych nie pamiętało, kiedy taka wizyta miała miejsce. Z kolei badanie zrealizowane w 2022 roku wykazało, że aż 77%  kobiet z niepełnosprawnością nie było w ciągu ostatniego roku u ginekologa, a 22% przyznało, że nie było nigdy w życiu. Wśród Polek ogółem, w wieku rozrodczym, 72% przyznało, że ma świadomość, iż regularne wizyty u ginekologa i badania pomagają wcześnie wykryć groźne choroby, a to ze względu na różne ograniczenia (m.in. psychologiczne) tylko 1/3 Polek chodzi regularnie do ginekologa. 
W Polsce jest ok. 5,5 mln kobiet w wieku senioralnym, a z uwagi na starzejące się społeczeństwo do 2050 roku kobiety te będą stanowiły 22,2% ogółu ludności kraju. Zdaniem ekspertów, wiek nie zwalnia z konieczności wykonywania profilaktycznych badań ginekologicznych, a zalecenia Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników wskazują na zasadność wykonywania wymazu cytologicznego minimum co 3 lata oraz testu w kierunku HPV raz na 5 lat. Niestety, z badania opinii na temat profilaktyki ginekologicznej przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie Gedeon Richter Polska, inicjatora kampanii W kobiecym interesie oraz Fundacji Watch Health Care, kobiety po 59 roku życia nie wiedzą jak często należy wykonywać badania cytologiczne (20%) oraz test na HPV (aż 63%). 
W gabinetach, w których przyjmuję, do rzadkości należą wizyty kobiet w wieku 59+, a jeśli do nich dochodzi, to nigdy lub prawie nigdy nie mają charakteru wizyty profilaktycznej. Zawsze zastanawiam się, z czego to wynika. Czy po przekroczeniu pewnej granicy wieku dochodzimy do wniosku, że ginekologia nas już nie dotyczy? Nic bardziej mylnego! Kobieta w każdym wieku powinna pójść do ginekologa przynajmniej raz w roku – mówi dr Joanna Bonarek-Sztaba, ginekolog, położnik – Istnieją schorzenia ginekologiczne, jak np. stany zapalne w obrębie miednicy mniejszej, które przytrafiają się kobietom w wieku 35, ale również 75 lat. Niestety mamy tendencję do przypisywania wielu niedyspozycji wiekowi myśląc, że po prostu tak musi być, a do tego tendencję tę projektujemy na przyszłe pokolenia i w ten sposób tkwimy w błędnym kole – dodaje dr Bonarek-Sztaba.
We wspomnianym badaniu opinii przeprowadzonym na grupie kobiet 59+, w tym kobiet z niepełnosprawnościami , co czwarta respondentka stwierdziła, że z racji na wiek, nie widzi potrzeby wizyty u ginekologa.
Badanie zrealizowane przez naszą Fundację z inicjatywy i w kooperacji z firmą Gedeon Richter potwierdziło, że my, kobiety, niestety wciąż zbyt często nie widzimy potrzeby zadbania o siebie – stwierdziła Milena Kruszewska, prezes Fundacji Watch Health Care. – Chodzimy do lekarza z dziećmi, z mężem, z wnukami, wiemy, że same ze sobą też powinnyśmy, ale ciągle jest coś ważniejszego. Dobrze, że jest kampania, w której możemy głośno przypominać o tym, że wizyta u ginekologa jest przejawem dbania o siebie, i która umożliwia skorzystanie z takiej wizyty. Kampania W kobiecym interesie jest w interesie nas wszystkich – podkreśla, przypominając jednocześnie, że WHO przewiduje, że do 2030 roku 1 na 6 osób na świecie będzie miała co najmniej 60 lat – Żyjemy dłużej, ale żebyśmy mogli cieszyć się dłużej jakością tego życia, musimy o siebie zadbać – mówi Kruszewska.
Dostrzegamy! Badamy. W kobiecym interesie.

Najczęstszą przyczyną zaniechania badań ginekologicznych przez kobiety po 59 roku życia, w tym kobiety z niepełnosprawnościami, jest brak dolegliwości (aż 40% uczestniczek badania). Dodatkowo, w ciągu ostatnich trzech lat 39% respondentek nie miało lub nie pamięta, czy miało wykonane badanie cytologiczne, a aż 90% test HPV 7. Dlatego właśnie tegoroczna, 5. już edycja kampanii W kobiecym interesie uwagę skupia na kobietach w wieku 59+, w tym kobietach z niepełnosprawnościami, konsekwentnie przypominając o konieczności badań ginekologicznych. 
Jako firma farmaceutyczna, która od dekad wspiera kobiety,  bacznie obserwujemy i wsłuchujemy się w ich potrzeby. W tym roku, w ramach 5. edycji kampanii W kobiecym interesie, którą prowadzimy pod hasłem Dostrzegamy! Badamy., skupiamy się na kobietach po 59 roku życia oraz z niepełnosprawnościami. Nasze działania mają być odpowiedzią na negatywny trend związany ze znikaniem pacjentek z gabinetów ginekologicznych. Ruszamy w Polskę naszym mobilnym gabinetem ginekologicznym, aby pokazać, że kobiety nie są i nie mogą być niewidzialne, a ich potrzeby dbania o zdrowie nie mogą znikać wraz z wiekiem. Pamiętajmy, że z upływem lat, w organizmie kobiety zachodzą istotne zmiany, przez co badania prewencyjne odgrywają kluczową rolę w zachowaniu dobrej jakości życia – mówi Aneta Grzegorzewska, dyrektor ds. korporacyjnych i relacji zewnętrznych Gedeon Richter Polska, inicjatora kampanii W kobiecym interesie. – Gedeon Richter jako lider w obszarze ginekologii, dostarcza skuteczne terapie, ale również dba o pacjentki w obszarach, w których czują się lub są wykluczone. Pomagamy w budowaniu świadomość dotyczącej ich zdrowia, profilaktyki, ale również tak istotnej i niezwykłej roli jaką pełnią w społeczeństwie – dodaje Aneta Grzegorzewska.
Bezpłatne badania ginekologiczne w MGG

Już 27 maja rozpocznie swoją trasę Mobilny Gabinet Ginekologiczny kampanii “Dostrzegamy! Badamy. W kobiecym interesie”, który odwiedzi 8 miast w trzech województwach: łódzkim (Łódź 27.05, Zduńska Wola 28.05), lubuskim (Zielona Góra 02.06, Międzyrzecz 03.06, Strzelce Krajeńskie 04.06) i zachodniopomorskim (Szczecin 09.06, Świnoujście 10.06, Międzyzdroje 11.06). Zainteresowane kobiety będą mogły skorzystać z darmowych konsultacji ginekologicznych oraz badań (cytologiczne, USG, test HPV), a także z konsultacji z fizjoterapeutką uroginekologiczną. Mobilny Gabinet Ginekologiczny spełnia wymogi bezpieczeństwa oraz jest specjalnie przystosowany, by przyjąć pacjentki z niepełnosprawnościami.
 
Zapisy

Na badania mogą zapisać się wszystkie kobiety, ze szczególnym uwzględnieniem kobiet 59+, bez względu na miejsce zamieszkania, narodowość czy stopień niepełnosprawności. Wymogiem jest posiadanie ze sobą dowodu osobistego lub paszportu.
 
W trosce o komfort kobiet zapisy będą odbywały się dwutorowo:
 
Więcej na www.wkobiecyminteresie.pl
źródło: Gedeon Richter Polska