Medicalpress
Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie uruchomił pięciu Asystentów AI, którzy wykorzystują generatywną sztuczną inteligencję, bazę wiedzy szpitala i interaktywne mapy 3D, aby wspierać pacjentów oraz ich opiekunów. System pomaga znaleźć poradnie i oddziały, odpowiada na pytania organizacyjne oraz odciąża personel. To pierwsze komercyjne wdrożenie tego rozwiązania, które w przyszłości może trafić także na lotniska, dworce i do urzędów.
 
– Uruchomiliśmy system pięciu awatarów, które mają wspierać rodziny pacjentów w pozyskiwaniu informacji o funkcjonowaniu naszego instytutu. Ta nowoczesna technologia pomoże znaleźć praktyczne informacje osobom, które przyjeżdżają do nas na wizyty ambulatoryjne, oraz tym, które są hospitalizowane – mówi agencji Newseria dr n. med. Marek Migdał, dyrektor Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” (IPCZD). – Co roku odwiedza nas kilkaset tysięcy dzieci i ich rodzin. 52 proc. to pacjenci spoza Mazowsza, którzy bardzo często potrzebują prostych informacji odnośnie do tego, jak jest zorganizowany szpital i jak się po nim poruszać.

Pięciu interaktywnych Asystentów AI zainstalowano w najczęściej odwiedzanych punktach IPCZD, m.in. przy wejściu głównym, w izbie przyjęć czy przy wejściu do poradni specjalistycznych. Pacjenci, ich opiekunowie i osoby odwiedzające mogą za pomocą ekranów dotykowych prowadzić rozmowę z asystentami, którzy udzielają informacji organizacyjnych, pomagają odnaleźć konkretne poradnie, oddziały czy pracownie diagnostyczne, wykorzystując do tego interaktywne mapy 3D. Komunikacja jest możliwa w języku polskim i angielskim.

 Asystent AI powstał po to, by usprawnić komunikację pacjentów i ich rodziców oraz pomóc w nawigowaniu po tym ośrodku, który liczy ponad 30 budynków – podkreśla Arkadiusz Wójcik, dyrektor ICT w firmie Orange Polska, która jest partnerem technologicznym projektu. – To jest jego najważniejsza funkcja. Przekłada się to na spokój rodziców i młodych pacjentów podczas poruszania się po szpitalu. To istotne, biorąc pod uwagę stresogenność całego pobytu w tej instytucji.

Rozwiązanie zostało zaprojektowane tak, aby zapewnić szybki i intuicyjny dostęp do najważniejszych informacji, szczególnie osobom, które po raz pierwszy są w IPCZD. Asystent AI nie zastępuje personelu medycznego ani administracyjnego – jego rolą jest przejęcie prostych, powtarzalnych pytań i ułatwienie dostępu do informacji, dzięki czemu pracownicy mogą poświęcić więcej czasu sprawom wymagającym bezpośredniego kontaktu z pacjentem. To ułatwia funkcjonowanie pacjentów w przestrzeni szpitala, również tych najmłodszych. W strefie gier i aktywności dostępne są bowiem m.in. proste gry ekranowe i gry konwersacyjne wykorzystujące AI, które pozwalają przyjemnie spędzić czas np. w oczekiwaniu na badanie czy konsultację.

Firma Orange Polska odpowiadała za dostarczenie i implementację rozwiązania opartego na sztucznej inteligencji, dostosowanego do potrzeb IPCZD. Jest to pierwsze komercyjne wdrożenie tego rozwiązania. Każde urządzenie z Asystentem AI ma własną antenę 5G z kartą SIM, dzięki czemu jest niezależne od lokalnego połączenia z siecią i ma własne, bezpieczne połączenie z zapleczem rozwiązania. 

 Asystent AI ma zdolność uczenia się, wyciągania wniosków, agregowania informacji, dołączania nowych odpowiedzi na pojawiające się pytania. To jest rozwiązanie uczące się, czyli wykorzystujące znane nam dzisiaj techniki i technologie w zakresie nauczania językowego – wskazuje dyrektor ICT w Orange Polska.

Przedstawiciele firmy wskazują, że w Asystentach AI zastosowano wiele innowacyjnych rozwiązań. Łączą one możliwości generatywnej sztucznej inteligencji z bazą wiedzy konkretnej organizacji (obejmującą regulaminy, procedury, informacje organizacyjne czy mapy obiektów) i z nowoczesnym interfejsem multimedialnym. Dzięki temu mogą być personalizowane pod konkretne branże i wykorzystywane tam, gdzie istotne są szybki dostęp do informacji i jakość obsługi. Czas reakcji wynosi średnio ok. 2 sekund, co pozwala na prowadzenie płynnej i naturalnej interakcji z użytkownikiem. 

 To mogą być np. dworce, lotniska czy punkty obsługi klienta. Taki awatar pomaga rozładowywać kolejki ludzi stojących po informacje oraz udzielić wskazówek, bazując na wewnętrznych informacjach danej instytucji – wskazuje Arkadiusz Wójcik. – Na tym polega nowoczesna technologia, że integrujemy hardware, software i modele językowe oraz wplatamy rozwiązania w zależności od funkcji i potrzeb, które powinny spełnić. Asystent sprawdzi się doskonale również w urzędach, gdzie ułatwi pracę wszystkim osobom obsługującym obywateli.

Jak dodaje, system został zaprojektowany w sposób, który umożliwia jego skalowanie wraz z rozbudową sieci asystentów – zarówno w ramach jednej organizacji, jak i w wielu instytucjach jednocześnie. Architektura rozwiązania pozwala elastycznie zwiększać zasoby wraz ze wzrostem liczby użytkowników i wdrożeń. 

Dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka podkreśla, że wdrożenie Asystentów AI to kolejny etap transformacji cyfrowej instytutu.  

 Nie byłoby to możliwe, gdyby nie środki pozyskane z KPO na wsparcie cyfryzacji, przy czym ok. 20 proc. finansujemy ze swoich środków, uważając, że ta inwestycja jest bardzo potrzebna instytutowi – mówi dr n. med. Marek Migdał. – Nowoczesne technologie to jest nasza domena. W styczniu tego roku Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” otrzymał prestiżową nagrodę Lidera Roku w Ochronie Zdrowia w Polsce w dziedzinie innowacji, nie wśród szpitali pediatrycznych, ale wszystkich szpitali.

W czerwcu warszawskie centrum uruchomiło zmodernizowaną aptekę szpitalną, w której wdrożono jeden z najbardziej zaawansowanych systemów farmacji szpitalnej w Polsce. Obejmuje on m.in. robota aptecznego, zautomatyzowane magazyny, system Unit Dose, w którym każda dawka leku jest indywidualnie przygotowywana i monitorowana, oraz automatyczne apteczki oddziałowe.

– Mamy plan naszej rewitalizacji do 2027 roku i będziemy realizować bardzo dużo takich projektów – zapowiada dyrektor Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”

Źródło: Newseria

Ministerstwo Zdrowia kontynuuje rozmowy z samorządem lekarskim na temat reform systemu ochrony zdrowia. Podczas spotkania z przedstawicielami Naczelnej Rady Lekarskiej omawiano m.in. projekt ustawy o zawodzie lekarza, cyfryzację ochrony zdrowia, organizację pracy medyków oraz propozycje dotyczące wynagrodzeń. Resort podkreśla, że kierunek zmian pozostaje niezmienny i ma służyć przede wszystkim poprawie bezpieczeństwa pacjentów.
W spotkaniu uczestniczyli minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, wiceministrowie: Katarzyna Kacperczyk, Katarzyna Kęcka i Tomasz Maciejewski oraz dyrektorzy departamentów odpowiedzialni za omawiane procesy legislacyjne. Rozmowy dotyczyły m.in. projektu ustawy o zawodzie lekarza, cyfryzacji ochrony zdrowia, w tym rozwiązań zwiększających transparentność kolejek i zapisów na świadczenia, a także propozycji dotyczących wynagrodzeń i organizacji pracy w publicznym systemie ochrony zdrowia.

– Zmiany są niezbędne. To zapowiadałam i absolutnie zdania nie zmieniam. Potrzebujemy limitów zarobków, czyli maksymalnej stawki godzinowej wynoszącej 240 złotych oraz wymogu zatrudnienia na co najmniej pół etatu w jednym miejscu. Te kwestie nie budziły dziś większych emocji – byliśmy co do nich zgodni. Podkreślam jednak, że wszystkie rozwiązania wypracowywane w resorcie mają charakter propacjencki – podkreśla  minister zdrowia.

W trakcie spotkania rozmawiano również o uporządkowaniu zasad zatrudniania w ochronie zdrowia. Dyskusja objęła m.in. zasady zatrudniania lekarzy, w tym uporządkowanie umów B2B poprzez stworzenie jednolitych i transparentnych standardów ich zawierania, a także kwestie organizacji pracy, kontraktowania świadczeń oraz stabilności finansowej szpitali.

 Porządkujemy system dalej. Nie ma naszej zgody na mechanizmy, które destabilizują publiczną ochronę zdrowia, w tym na sytuacje, w których szpitale zawierają umowy ze spółkami. Publiczna ochrona zdrowia musi opierać się na przejrzystych zasadach i uczciwej konkurencji – podkreśla minister.

Uczestnicy spotkania uzgodnili również dalszą współpracę. Zapowiedzieli powołanie zespołu, na którego czele stanie wiceminister Tomasz Maciejewski. Zespół będzie prowadził prace nad rozwiązaniami dotyczącymi zarówno ustawy o izbach lekarskich, jak i ustawy o zawodzie lekarza, stanowiąc forum dalszego dialogu między resortem a samorządem lekarskim.

 Jestem przekonana, że lekarzom, podobnie jak nam, zależy na odbudowie zaufania do publicznej ochrony zdrowia, jasnych zasadach funkcjonowania systemu, a przede wszystkim na bezpieczeństwie pacjentów. Jesteśmy natomiast otwarci na rozmowę o tym, jak te zmiany wdrożyć w sposób odpowiedzialny –  podkreśla minister.

Ministerstwo Zdrowia podtrzymuje gotowość do dalszych rozmów ze środowiskiem lekarskim, jednocześnie konsekwentnie realizując działania służące budowie nowoczesnego, przejrzystego i stabilnego systemu ochrony zdrowia.

Źródło: MZ
Foto: MZ

Z Internetowego Konta Pacjenta korzysta już ponad 21 milionów osób, co czyni je jednym z największych publicznych systemów cyfrowych w Polsce. Rosnąca liczba użytkowników pokazuje, że e-zdrowie na dobre wpisało się w codzienność pacjentów, ułatwiając dostęp do recept, skierowań, historii leczenia oraz kolejnych usług medycznych.

To już oficjalne: ponad 21 milionów Polaków ma Internetowe Konto Pacjenta (IKP). Tym samym jest to jeden z największych cyfrowych serwisów publicznych w historii kraju. Ten imponujący wynik to nie tylko suche statystyki, lecz przede wszystkim dowód na rosnące zaufanie do e-zdrowia.

Cyfrowa przychodnia w każdym domu

Internetowe Konto Pacjenta to bezpłatne i intuicyjne narzędzie, które przeniosło kluczowe usługi medyczne prosto na ekrany naszych komputerów i smartfonów (w formie aplikacji mojeIKP). Bez stania w kolejkach i bez wychodzenia z domu, pacjenci mają natychmiastowy wgląd w swoją historię medyczną.

W jednym, bezpiecznym miejscu sprawdzisz m.in.:

  • e-recepty oraz historię przepisanych leków (wraz z dawkowaniem)
  • e-skierowania na badania i do specjalistów
  • historię wizyt sfinansowanych w ramach NFZ
  • zwolnienia lekarskie (w tym zwolnienia na dziecko)

Dzięki IKP kontakt z systemem ochrony zdrowia stał się prostszy, bardziej przejrzysty i pozbawiony zbędnej biurokracji.

Co oznacza próg 21 milionów?

Osiągnięcie takiego wyniku oznacza, że z Internetowego Konta Pacjenta korzysta już większość obywateli Polski – zarówno dorosłych, jak i dzieci, gdyż ich konta podpięte są pod konta rodziców. Tego typu kont jest prawie 6 milionów, co oznacza, że ponad 80% Polek i Polaków poniżej 18 roku życia ma założone IKP. To pokazuje jak przydatnym narzędziem w planowaniu ochrony zdrowia dziecka jest dla rodziców Internetowe Konto Pacjenta. Dowiedz się więcej o tym, jak zarządzać dokumentacją medyczną dziecka dzięki IKP

Cyfrowe rozwiązania przestały być technologiczną nowinką dla wybranych, a stały się codziennym standardem. Tylko w tym roku Internetowe Konto Pacjenta uruchomiło ponad 772 tysięcy ludzi, co daje średnią prawie 130 tysięcy miesięcznie. To wzrost w stosunku do ostatnich lat – w 2024 roku średnio miesięcznie IKP uruchamiało prawie 95 tysięcy osób, a w 2025 prawie 105 tysięcy miesięcznie.

Kolejne rozwiązania, które są wprowadzane do IKP takie jak: orzeczenie medycyny pracy, Domowa Opieka Medyczna, Elektroniczna Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego z pewnością zachęcą kolejne grupy Polek i Polaków do dołączenia do tej cyfrowej transformacji ochrony zdrowia.

Co ten sukces oznacza w praktyce dla nas wszystkich?

Rozwój Internetowego Konta Pacjenta to m.in.

  • Koniec z papierologią: błyskawiczny czas obsługi spraw pacjenta.
  • Większą dostępność: łatwiejszy kontakt z lekarzem i farmaceutą.
  • Oddech dla medyków: odczuwalne odciążenie placówek medycznych z rutynowych formalności.

Zdrowie zawsze pod ręką – aplikacja mojeIKP

Dla tych, którzy cenią sobie maksymalną mobilność, idealnym rozwiązaniem stała się aplikacja mojeIKP. To kieszonkowe centrum dowodzenia zdrowiem, które sprawdza się zwłaszcza w nagłych sytuacjach.

Aplikacja pozwala na:

  • odbiór e-recepty za pomocą wygodnego kodu QR lub powiadomienia (bez czekania na SMS)
  • sprawdzenie numeru skierowania do specjalisty lub na badanie
  • wygodne zarządzanie dokumentacją medyczną swoich dzieci oraz osób, które nas do tego upoważniły.

Bezpieczeństwo na poziomie bankowości elektronicznej

Ponieważ IKP gromadzi niezwykle wrażliwe dane medyczne, system przygotowany przez państwo spełnia najwyższe standardy cyberbezpieczeństwa. Do konta nie zaloguje się nikt przypadkowy. Dostęp chroniony jest przez sprawdzone cyfrowe narzędzia weryfikacji tożsamości, takie jak:

  • Profil Zaufany
  • bankowość elektroniczna
  • aplikacja mObywatel lub e-dowód.

Dzięki temu użytkownicy mają pewność, że ich wrażliwe informacje są bezpieczne i widoczne wyłącznie dla nich oraz uprawnionych medyków.

Krok w stronę nowoczesnej medycyny

Sukces IKP to dopiero początek. System jest stale rozwijany i wzbogacany o nowe, inteligentne funkcjonalności, które mają jeszcze lepiej odpowiadać na wyzwania współczesnej medycyny. Ponad 21 milionów użytkowników to jasny sygnał: Polacy chcą nowoczesnej i cyfrowej ochrony zdrowia. I dokładnie w tym kierunku zmierzamy. 

Przekroczenie progu 21 milionów użytkowników potwierdza, że Internetowe Konto Pacjenta stało się jednym z filarów cyfrowej transformacji polskiego systemu ochrony zdrowia. Rozwój nowych funkcji, takich jak elektroniczna karta diagnostyki i leczenia onkologicznego czy dokumentacja medycyny pracy, ma jeszcze bardziej zwiększyć znaczenie IKP w codziennej opiece nad pacjentem i usprawnić funkcjonowanie całego systemu.

Źródło: e-zdrowie.pl

Sam fakt, że sztuczna inteligencja potrafi wygenerować poprawnie brzmiącą odpowiedź, nie oznacza jeszcze, że jest w pełni przystosowana do działania w sektorze ochrony zdrowia. Wprost proporcjonalnie do rozwoju możliwości technologii w medycynie rosną obawy o bezpieczeństwo, jakość danych, zgodność z praktyką kliniczną oraz realną wartość dla pacjenta. Dlatego coraz częściej zasadne wydaje się nie pytanie o to, czy AI działa, lecz gdzie i w jaki sposób powinna być wykorzystywana. To zagadnienie było przedmiotem rozmów ekspertów w ostatnim odcinku podcastu „LLMathon: How AI Can Serve Healthcare”.
Podcast stanowi podsumowanie doświadczeń i wniosków z Poland Healthcare Datathon 2025 – inicjatywy zorganizowanej we współpracy środowisk medycznych, naukowych i technologicznych, której inicjatorem był Roche. Podczas Datathonu interdyscyplinarne zespoły pracowały na rzeczywistych, zanonimizowanych danych klinicznych z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku i w praktyce testowały możliwości dużych modeli językowych w polskojęzycznych scenariuszach medycznych.

Wnioski będące pokłosiem wydarzenia stały się punktem wyjścia do kolejnej dyskusji – o tym, jak odpowiedzialnie wdrażać sztuczną inteligencję do systemu ochrony zdrowia. W najnowszym odcinku podcastu, dostępnym na youtubowym kanale Roche, eksperci mówią nie tylko o potencjale dużych modeli językowych, ale również o całej architekturze rozwiązań AI i świadomym procesie jej wykorzystania.

Globalny algorytm musi zdać „egzamin z polskiego”

Choć wiele rozwiązań AI powstaje z myślą o globalnym zastosowaniu, ich skuteczność w ochronie zdrowia zależy od lokalnego kontekstu. Znaczenie mają język dokumentacji medycznej, organizacja pracy placówek, ścieżki pacjenta oraz charakterystyka danych odzwierciedlających specyfikę konkretnego systemu ochrony zdrowia.

Chcieliśmy, aby Healthcare Datathon składał się z wzajemnie uzupełniających się elementów pełnych zarówno merytorycznej dyskusji, jak i praktyki. Pierwszego dnia uczestnicy spotkali się podczas części wykładowej poświęconej zastosowaniom AI w ochronie zdrowia, gdzie swoją wiedzą dzielili się lekarze i eksperci z uczelni technicznych. Z kolei fundamentem drugiego dnia były ćwiczenia praktyczne, w tym m.in. LLMathon – mówi Adam Krenke, dyrektor do spraw strategii w Roche Polska.

Poland Healthcare Datathon 2025 zgromadził ponad 200 uczestników reprezentujących 14 uczelni i ośrodków badawczych z pięciu krajów. W 13 interdyscyplinarnych zespołach współpracowali lekarze, badacze, projektanci doświadczeń użytkownika, specjaliści danych, programiści oraz studenci.

Sztuczna inteligencja zweryfikowana na rzeczywistych danych

Jednym z najważniejszych elementów wydarzenia była możliwość pracy na autentycznych, zabezpieczonych danych klinicznych przekazanych przez Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku.

W ramach Datathonu uczestnicy analizowali setki tysięcy rekordów hospitalizacji, poszukując czynników pozwalających przewidywać ryzyko ponownego przyjęcia pacjenta do szpitala. W ten sposób sprawdzaliśmy, czy algorytmy AI mogą pomóc identyfikować wzorce, które wspierałyby personel medyczny w podejmowaniu decyzji i skutecznym planowaniu opieki nad pacjentami – wyjaśnia Adam Krenke.

Kolejnym filarem projektu był LLMathon, podczas którego uczestnicy oceniali, jak duże modele językowe radzą sobie z pytaniami najczęściej zadawanymi przez pacjentów i lekarzy.

Dziś zarówno pacjenci, jak i lekarze coraz częściej korzystają z narzędzi opartych na AI. Problem polega na tym, że niewiele wiemy o ich rzeczywistej precyzji, jakości odpowiedzi czy ograniczeniach. Chcieliśmy zweryfikować to w praktyce, wykorzystując pytania opracowane wspólnie z lekarzami i organizacjami pacjenckimi – podkreśla ekspert.

Dane są paliwem dla AI, ale muszą być reprezentatywne

Eksperci zwracają uwagę, że skuteczność modeli sztucznej inteligencji zależy bezpośrednio od jakości i reprezentatywności danych, na których zostały wytrenowane.

 
AI może odegrać ogromną rolę w rozwoju ochrony zdrowia, jednak większość dostępnych danych pochodzi z krajów wysoko rozwiniętych. Istnieje ryzyko, że modele będą dobrze odpowiadać na potrzeby określonych populacji, a gorzej radzić sobie w innych grupach. Dlatego projektując algorytmy, należy równie starannie jak w badaniach klinicznych dobierać populacje, na których opierane są dane treningowe – stwierdza Krenke. 

O istocie znaczenia danych wspomina także Anna Romaniuk-Iwaszko, Marketing Network Lead for Digital Solutions w Roche.

Roche od lat rozwija innowacyjne terapie i rozwiązania diagnostyczne. Coraz większą rolę odgrywają także algorytmy kliniczne wspierające decyzje medyczne. Ogromna ilość danych generowanych każdego dnia w systemie ochrony zdrowia nadal pozostaje niewykorzystana. Naszym celem jest przekształcanie tych informacji w praktyczne wsparcie dla lekarzy, tak aby mogli efektywniej wykorzystywać swój czas, a pacjenci szybciej otrzymywali właściwą diagnozę – tłumaczy.

AI zastąpi relację lekarz-pacjent?

Eksperci zgodnie wskazują, że sztuczna inteligencja może wspierać wiele procesów administracyjnych, analitycznych i organizacyjnych, jednak nie powinna być postrzegana jako alternatywa dla pomocy drugiego człowieka.

– Najważniejsze jest to, aby nie stracić z oczu pacjenta. Sztuczna inteligencja pozostaje narzędziem w rękach człowieka. To od sposobu jej wykorzystania zależy, czy będzie realnym wsparciem dla ochrony zdrowia. Medycyna to nie tylko diagnoza i leczenie, ale również troska o jakość życia pacjenta, relacje, empatia i odpowiedzialność – mówi Katarzyna Kaliszewska-Czeremska, Customer Experience Lead and Strategist w Roche.

Podobnego zdania jest Sławomir Molenda, User Experience Expert w Roche Digital Technology.

Obecne modele językowe mogą rozpoznawać emocje i odpowiednio reagować na komunikaty pacjentów, ale nie są zdolne do rzeczywistego współodczuwania czy rozumienia doświadczenia choroby tak jak drugi człowiek. Możemy mówić jedynie o pewnym rodzaju empatii kognitywnej, skupionej na perspektywie intelektualnej i rozumieniu schematów myślowych. AI może wspierać komunikację, jednak nie zastąpi relacji terapeutycznej budowanej między pacjentem a lekarzem – zaznacza.

Istnieją jednak aspekty, w których modele AI mogą być dla pacjenta użyteczne.

Niektóre badania sugerują, że ludzie wolą interakcje medyczne z AI, ponieważ modele te są wolne od osądów czy stygmatyzacji. LLM-y mogą obiektywnie zmniejszać wstyd i w ten sposób pomagać pacjentom – dodaje Molenda.

Interdyscyplinarność warunkiem sukcesu

Jednym z najczęściej powracających tematów podczas wydarzenia była konieczność łączenia kompetencji z różnych dziedzin.

 
Interdyscyplinarność jest kluczowa. W projektach wykorzystujących AI w ochronie zdrowia nie istnieją jednoosobowe rozwiązania. Potrzebna jest wiedza kliniczna, technologiczna, projektowa i komunikacyjna. Dopiero połączenie tych kompetencji pozwala tworzyć rozwiązania niosące rzeczywistą opiekę i pomoc pacjentom – podkreśla Adam Krenke.

Interdyscyplinarności nie brakowało również w trakcie Datathonu – taką formę współpracy szczególnie docenili uczestnicy wydarzenia.

Największym zaskoczeniem była dla mnie otwartość i brak podziałów między studentami, naukowcami oraz lekarzami. Często w świecie akademickim można wyczuć pewien dystans. Tutaj każdy głos był równie ważny, a wszystkich łączyła wspólna misja i chęć wymiany doświadczeń – zauważa Zuzanna Warchoł, studentka Politechniki Gdańskiej. Z kolei Kacper Dobek, doktorant Politechniki Poznańskiej, zwraca uwagę na długofalowe korzyści płynące z projektu.

To doświadczenie pokazało, jak wiele dobrego może wydarzyć się, gdy spotykają się ludzie z różnych środowisk. Efekty Datathonu wykraczają poza Polskę – podobne inicjatywy zaczęły powstawać również w innych krajach Europy, inspirując kolejne zespoły do poszukiwania praktycznych zastosowań AI w medycynie. Namacalnym przykładem może być chociażby grudniowy Datathon we Francji, który, dzięki zdobytej w Gdańsku wiedzy, miałem okazję wesprzeć organizacyjnie – podsumowuje.

Źródło: inf pras

Przyspieszenie Centralnej e-Rejestracji o dwa lata, utworzenie Centralnej e-Kolejki, ograniczenie tzw. kominów płacowych i nieprzejrzystych form zatrudnienia lekarzy oraz kary sięgające nawet 1 mln zł za naruszanie zasad równego dostępu do świadczeń – to najważniejsze elementy pakietu zmian zaprezentowanego przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę. Resort zapowiada, że nowe rozwiązania mają zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów, poprawić transparentność systemu i uporządkować organizację ochrony zdrowia.

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła pakiet zmian, którego celem jest wzmocnienie bezpieczeństwa pacjentów, zapewnienie równego dostępu do świadczeń oraz zwiększenie przejrzystości funkcjonowania ochrony zdrowia. Proponowane rozwiązania obejmują m.in. uporządkowanie zasad wynagradzania personelu medycznego, ograniczenie nieprzejrzystych form zatrudnienia, przyspieszenie cyfryzacji ochrony zdrowia, wzmocnienie kontroli oraz nowe narzędzia gwarantujące uczciwy dostęp do świadczeń.

 Polską ochronę zdrowia tworzą przede wszystkim tysiące zaangażowanych ludzi – dyrektorzy placówek, medycy oraz urzędnicy, którzy każdego dnia wykonują swoją pracę z poczuciem misji i odpowiedzialności za pacjentów. Ale przez lata w systemie narastały problemy, które stworzyły przestrzeń do nadużyć i wykorzystywania luk prawnych przez osoby stawiające własny interes ponad dobrem pacjenta – powiedziała minister zdrowia.

Jak podkreśliła, przedstawione dziś propozycje są efektem wielomiesięcznych prac nad reformami, których wspólnym celem jest uporządkowanie systemu ochrony zdrowia i odbudowa zaufania społecznego

– Przez ostatnie miesiące w Ministerstwie Zdrowia trwały intensywne prace nad reformami, które dziś przekładają się na gotowe rozwiązania legislacyjne. To projekty dotyczące e-zdrowia, świadczeń opieki zdrowotnej, polityki lekowej czy zawodów medycznych. To konkretne działania, które krok po kroku porządkują system ochrony zdrowia i wzmacniają pozycję pacjenta – podkreśliła.

Koniec z „kominami” płacowymi

Pierwszym krokiem zwiększającym przejrzystość wynagrodzeń jest ustawa umożliwiająca gromadzenie danych o wynagrodzeniach personelu medycznego na podstawie numeru PESEL lub numeru prawa wykonywania zawodu. Ustawa oczekuje jedynie na podpis Prezydenta RP.

Kolejnym etapem będą rozwiązania wprowadzające maksymalne poziomy wydatków szpitali na wynagrodzenia personelu oraz maksymalne poziomy wynagrodzeń indywidualnych. Propozycja zakłada oparcie limitu indywidualnego o maksymalną stawkę godzinową wynoszącą 240 zł brutto.

Koniec z „walizkami” i nieprzejrzystym zatrudnieniem

Przedstawiony pakiet przewiduje także działania zwiększające przejrzystość zatrudnienia personelu medycznego. Zakłada jawne wyniki konkursów, raportowanie rzeczywistych grafików pracy do NFZ i ograniczenie możliwości zawierania umów za pośrednictwem spółek, tak jak było w przypadku Miastka czy Mogilna.

Lekarz będzie zobowiązany do wykonywania pracy w podstawowym miejscu zatrudnienia co najmniej w wymiarze pół etatu oraz uzyskania zgody głównego pracodawcy na świadczenie usług w innym podmiocie.

–  Dzięki tym zmianom będziemy mogli zapewnić transparentność wynagrodzeń, bezpieczną organizację pracy i stabilniejsze finansowanie placówek medycznych – dodała minister.

Koniec z „zeszytami”. Szybsza cyfryzacja ochrony zdrowia

Jednym z najważniejszych elementów pakietu jest przyspieszenie wdrażania nowych narzędzi cyfrowych, które zwiększą bezpieczeństwo pacjentów, ograniczą ryzyko nadużyć i zapewnią transparentny dostęp do świadczeń. Centralna e-Rejestracja obejmie wszystkie 39 specjalizacji do końca 2027 roku, i to w dwukrotnie krótszym czasie niż planowano.

Jednocześnie powstanie całkowicie nowe narzędzie: Centralna e-Kolejka, która wprowadzi przejrzyste i jednakowe dla wszystkich zasady zapisów na planowe zabiegi szpitalne. Pacjent będzie mógł samodzielnie wybrać placówkę albo skorzystać z automatycznego przypisania do szpitala na terenie województwa. Każdy etap procesu będzie widoczny w systemie.

– Nie ma mojej zgody na luki w systemie, które umożliwiają ingerowanie w kolejność przyjmowania pacjentów. Wszyscy pacjenci są równie ważni – powiedziała minister.

Równy i transparentny dostęp do leczenia

Wśród proponowanych zmian znalazło się także wzmocnienie ochrony praw pacjentów. Podmioty lecznicze, które nie zapewnią równości pacjentom lub będą tolerowały przywileje w dostępie do leczenia, wynikające np. ze znajomości lub nieformalnych wpływów, zostaną ukarane sankcjami sięgającymi nawet 1 mln zł. Surowe kary mają skutecznie odstraszyć przed takimi nadużyciami.

Minister podkreśliła, że resort zamierza skutecznie doprowadzić do wprowadzenia proponowanych reform. Jednocześnie pozostaje otwarty na dialog i dalsze konsultacje dotyczące proponowanych rozwiązań.

– Chcemy rozmawiać z każdym, komu zależy na budowaniu nowego, jakościowego systemu. Wierzę, że obecne zainteresowanie ochroną zdrowia pozwoli sprawnie i bez zbędnych konfliktów przeprowadzić te zmiany. Dla dobra pacjentów – podsumowała minister zdrowia.

Przedstawiony przez Ministerstwo Zdrowia pakiet reform obejmuje zarówno organizację pracy personelu medycznego, jak i funkcjonowanie całego systemu opieki zdrowotnej. Proponowane zmiany mają ograniczyć nadużycia, zwiększyć przejrzystość finansowania oraz zapewnić pacjentom bardziej sprawiedliwy dostęp do świadczeń. Wśród najważniejszych rozwiązań znalazły się przyspieszenie wdrożenia Centralnej e-Rejestracji, stworzenie Centralnej e-Kolejki do planowych zabiegów szpitalnych, nowe zasady zatrudniania lekarzy oraz wprowadzenie wysokich kar za nieformalny wpływ na kolejność udzielania świadczeń. Resort zapowiada dalsze konsultacje, podkreślając, że celem reform jest budowa bardziej transparentnego i bezpiecznego systemu ochrony zdrowia.

Źródło: MZ
Foto: MZ

Pacjenci korzystający z centralnej e-rejestracji zyskali nowe narzędzie, które ma ułatwić dostęp do świadczeń finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Chodzi o tzw. poczekalnię – funkcję, która automatycznie wyszukuje wolne terminy wizyt u specjalistów i zapisuje pacjenta, gdy tylko pojawi się odpowiednie miejsce. Rozwiązanie ma ograniczyć konieczność samodzielnego sprawdzania dostępnych terminów oraz zmniejszyć liczbę niewykorzystanych wizyt.
Centralna e-rejestracja to ogólnopolski system umożliwiający zapisywanie się na wybrane świadczenia realizowane w ramach NFZ. Obecnie pacjenci mogą za jego pośrednictwem umawiać:
Od 1 sierpnia do systemu będą sukcesywnie dołączane także pierwsze konsultacje u kolejnych specjalistów, m.in. angiologów i chirurgów naczyniowych, endokrynologów, nefrologów, hepatologów, pulmonologów, specjalistów chorób zakaźnych, immunologów oraz neonatologów. Docelowo centralna e-rejestracja ma objąć pierwsze wizyty we wszystkich poradniach specjalistycznych.

Jak działa poczekalnia?

Najważniejszą nowością systemu jest funkcja określana jako „poczekalnia”. Jest ona przeznaczona dla pacjentów, którzy nie znajdują wolnego terminu wizyty u specjalisty w ciągu najbliższych 40 dni.

W takiej sytuacji system proponuje zapisanie się do poczekalni. Zamiast samodzielnie przeglądać dostępne terminy lub wielokrotnie kontaktować się z placówkami, pacjent pozostaje w elektronicznej kolejce, a system automatycznie monitoruje pojawiające się wolne miejsca.

Gdy odpowiedni termin zostanie udostępniony, pacjent zostanie na niego zapisany i otrzyma powiadomienie SMS-em, e-mailem lub za pośrednictwem aplikacji mojeIKP.

Kolejność zgodna z obowiązującymi zasadami

Jak podkreślają autorzy systemu, poczekalnia nie zmienia zasad kwalifikowania pacjentów do świadczeń. Kolejność zapisów nadal zależy od:

Po zapisaniu się do poczekalni pacjent zobaczy przewidywaną datę przyjęcia. Nie jest to jednak termin wizyty, lecz orientacyjna informacja, która może ulec zmianie wraz z pojawianiem się nowych skierowań lub pacjentów z wyższym priorytetem.

Pacjent zachowuje swoje miejsce w kolejce

Jednym z rozwiązań, które mają zwiększyć elastyczność systemu, jest możliwość odrzucenia zaproponowanego terminu bez utraty miejsca w kolejce.

Jeżeli termin wizyty okaże się nieodpowiedni, np. z powodu urlopu lub innych zobowiązań, pacjent może go odwołać. Wówczas wraca na swoje miejsce w poczekalni, a system nadal wyszukuje kolejny odpowiadający jego preferencjom termin.

Preferencje dotyczące dni tygodnia, godzin przyjęć czy odległości od miejsca zamieszkania można w każdej chwili zmienić w Internetowym Koncie Pacjenta, aplikacji mojeIKP lub kontaktując się z placówką.

Powiadomienia i łatwiejsze odwoływanie wizyt

Centralna e-rejestracja automatycznie wysyła pacjentom potwierdzenie zapisu oraz przypomnienia o zbliżającej się wizycie. Informacje mogą być przekazywane SMS-em, e-mailem lub poprzez aplikację mojeIKP.

W przypadku wiadomości SMS pacjent może również łatwo odwołać wizytę, odsyłając wiadomość z odpowiednim kodem. Ma to ograniczyć liczbę tzw. pustych wizyt, czyli terminów, na które pacjenci nie zgłaszają się bez wcześniejszego odwołania.

Jeżeli pacjent nie pojawi się na umówionej wizycie i wcześniej jej nie odwoła, utraci miejsce w poczekalni i zostanie przesunięty na początek kolejki.

Większa przejrzystość dostępu do świadczeń

Twórcy systemu podkreślają, że centralna e-rejestracja ma zapewnić pacjentom dostęp do jednej ogólnopolskiej bazy terminów, obejmującej wszystkie placówki uczestniczące w systemie. Dzięki temu możliwe jest porównanie dostępnych terminów nie tylko w najbliższej przychodni, ale również w innych placówkach znajdujących się w wybranej okolicy.

Docelowo rozwiązanie ma usprawnić organizację kolejek do specjalistów, ograniczyć liczbę niewykorzystanych terminów oraz ułatwić pacjentom dostęp do świadczeń finansowanych przez NFZ.

Źródło: Centrum e-Zdrowia / Internetowe Konto Pacjenta (IKP)

Cyberataki na szpitale, przychodnie i apteki stają się coraz większym zagrożeniem dla bezpieczeństwa danych pacjentów i ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych. Centrum e-Zdrowia uruchomiło nowy portal CSIRT CeZ, który ma wspierać placówki medyczne w zgłaszaniu incydentów, ocenie poziomu cyberbezpieczeństwa oraz wdrażaniu rozwiązań chroniących przed cyfrowymi zagrożeniami.
Dane medyczne to dziś jeden z najbardziej pożądanych celów cyberataków. W dobie postępującej cyfryzacji przychodni, szpitali oraz aptek, ochrona tych zasobów staje się koniecznością. Naprzeciw tym wyzwaniom wychodzi Centrum e-Zdrowia, które uruchomiło nową stronę Sektorowego Zespołu Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego (CSIRT CeZ): csirt.cez.gov.pl. 

To jedno, centralne miejsce w sieci, które powinno znaleźć się w zakładkach każdego managera ochrony zdrowia, lekarza, farmaceuty oraz administratora IT w placówce medycznej. Co dokładnie oferuje nowy portal? 

Zgłaszanie incydentów 

Jeżeli w podmiocie ochrony zdrowia doszło do podejrzanego zdarzenia, np. system został zablokowany przez złośliwe oprogramowanie (ransomware), pracownicy otrzymali wiadomości wyłudzające hasła (phishing) lub zauważono nieautoryzowaną próbę logowania, czas reakcji ma kluczowe znaczenie. 

Warto pamiętać, że zgodnie z nowelizacją ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC), szybkie zgłaszanie takich incydentów to obecnie prawny obowiązek dla podmiotów kluczowych oraz ważnych w sektorze ochrony zdrowia. Na wstępne zgłoszenie podmioty kluczowe i ważne mają 24 godziny. 

Na stronie CSIRT CeZ udostępniliśmy formularz online do zgłaszania incydentów, który ułatwia dopełnienie tych formalności. Dzięki niemu można: 

 
Weryfikacja zgodności z wymogami cyberbezpieczeństwa – ankieta samooceny 
Nowe przepisy dotyczące krajowego systemu cyberbezpieczeństwa (KSC) nakładają na podmioty sektora ochrony zdrowia szereg nowych obowiązków.  

Na stronie placówki ochrony zdrowia mogą sprawdzić: 

Na portalu CSIRT CeZ znajduje się narzędzie do weryfikacji zgodności z wymogami cyberbezpieczeństwa. Dostępna tam ankieta samooceny pozwala w pierwszej kolejności zweryfikować, czy KSC ma zastosowanie do konkretnego podmiotu oraz czy kwalifikuje się on jako podmiot kluczowy, czy ważny.

Kolejnym krokiem jest ocena gotowości podmiotu do spełnienia wymagań ustawy. Formularze są dopasowane oddzielnie dla obu tych kategorii, co pozwala na szybką diagnozę dojrzałości zabezpieczeń i prowadzi użytkownika krok po kroku przez właściwe dla niego kryteria. Narzędzie automatycznie analizuje odpowiedzi i generuje spersonalizowany plan działania wraz z rekomendacjami. To nieoceniona pomoc w budowaniu odporności cyfrowej i mapowaniu potencjalnych luk. 

Zgłaszanie osoby kontaktowej – zbudujmy wspólną sieć obrony 

Cyberbezpieczeństwo to gra zespołowa. Aby przepływ informacji o zagrożeniach był natychmiastowy, podmioty sektora ochrony zdrowia powinny wyznaczyć i zgłosić osoby odpowiedzialne za kontakt w sprawach bezpieczeństwa IT. 

Na stronie można zgłosić osobę kontaktową w swojej organizacji. Pozwoli to zespołowi CSIRT CeZ na: 

 
Praktyczne zalecenia i analizy eksperckie 

Teoria to jedno, ale w codziennej pracy najbardziej liczy się praktyka. Portal CSIRT CeZ to kopalnia wiedzy i gotowych rozwiązań. W sekcji z zaleceniami publikowane są: 

 
Najważniejsze podatności – bądź o krok przed cyberprzestępcą 

Zagrożenia w sieci zmieniają się z godziny na godzinę. Przestępcy nieustannie szukają luk bezpieczeństwa w systemach operacyjnych, bazach danych czy oprogramowaniu sieciowym. Na nowym portalu CSIRT CeZ znajdują się informacje o najważniejszych podatnościach i cyberzagrożeniach. Eksperci opisują wykryte luki w popularnych systemach i sprzętach IT (takich jak systemy sieciowe, oprogramowanie do backupu czy platformy bazodanowe) wraz z gotowymi instrukcjami, jak je zabezpieczyć. Dzięki temu administratorzy IT w placówkach medycznych mogą szybko reagować i instalować poprawki bezpieczeństwa zanim zostaną one wykorzystane przez hakerów. 

Bezpieczeństwo pacjentów zaczyna się od nas 

Nowoczesna medycyna nie istnieje bez bezpiecznych systemów IT. Każda recepta, skierowanie czy historia choroby wymaga najwyższej formy ochrony. Nowy portal CSIRT CeZ to realne, bezpłatne wsparcie dla każdego podmiotu medycznego w Polsce. 

Więcej informacji na stronie CSIRT CeZ

Żródło: inf pras

Narodowy Instytut Onkologii w Krakowie wdraża narzędzia, które zmienią sposób przygotowywania, podpisywania i przechowywania dokumentacji medycznej. W ramach projektu cyfryzacji finansowanego ze środków Krajowego Planu Odbudowy zakupiono 26 tabletów mobilnych, dwa skanery, 27 długopisów biometrycznych oraz 11 ekranów podpisowych.
Nowe wyposażenie pozwoli połączyć kilka dotychczas odrębnych czynności w jeden elektroniczny proces. Dokument będzie można wyświetlić pacjentowi, uzupełnić, podpisać i zapisać bez konieczności przygotowywania kolejnych wydruków. Rozwiązanie znajdzie zastosowanie na oddziałach, w poradniach, pracowniach oraz rejestracjach Instytutu. Istotnym elementem wdrożenia jest powiązanie nowych urządzeń z funkcjonującym w NIO systemem informatycznym.

– Zakończyliśmy etap integracji rozwiązania z systemem HIS. Oznacza to, że formularze, skany i dokumenty opatrzone podpisem elektronicznym będą trafiały bezpośrednio do właściwej dokumentacji pacjenta. Jednocześnie system zachowuje kontrolę uprawnień i pozwala rejestrować, kto oraz w jakim zakresie korzystał z określonych danych – wyjaśnia Adam Gackiewicz z Działu IT NIO w Krakowie.

Tablety będą wykorzystywane m.in. do przedstawiania pacjentom treści zgód, oświadczeń i formularzy. Uzupełnienie danych na urządzeniu mobilnym ograniczy konieczność późniejszego przepisywania informacji z wersji odręcznej. Czytelność zapisów oraz możliwość sprawdzenia wymaganych pól jeszcze przed zatwierdzeniem dokumentu pomogą również zmniejszyć liczbę braków formalnych.

– Dla osób zgłaszających się do Instytutu będzie to przede wszystkim prostszy sposób dopełniania formalności. Pracownik będzie mógł przeprowadzić pacjenta przez formularz, wyjaśnić niejasne punkty i od razu zweryfikować, czy wszystkie wymagane informacje zostały podane. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy pacjent jest zdenerwowany, osłabiony albo ma trudność z samodzielnym wypełnianiem rozbudowanych druków– podkreśla Katarzyna TarnawskaKierownik Działu ds. Koordynacji Krajowej Sieci Onkologicznej i Wsparcia Działalności Leczniczej.

Do systemu mogą być wprowadzane także materiały dostarczone z innych placówek, w tym wyniki badań, karty informacyjne leczenia szpitalnego, wypisy, opisy zabiegów i operacji, zaświadczenia oraz pozostałe dokumenty istotne dla dalszego postępowania medycznego. Dwa zakupione skanery umożliwią ich przekształcenie do postaci cyfrowej.

Podczas zapisu wykorzystywana będzie technologia OCR, czyli optyczne rozpoznawanie tekstu. Pozwala ona odczytywać treść zeskanowanych stron, a nie traktować ich wyłącznie jako obrazu. Każdy plik zostanie ponadto opisany metadanymi, takimi jak kategoria dokumentu, dane identyfikacyjne oraz miejsce przypisania w historii choroby.

– Dobrze przeprowadzona digitalizacja nie kończy się na wykonaniu skanu. Kluczowe jest uporządkowanie materiału w taki sposób, aby potrzebny dokument można było odnaleźć według jego rodzaju, daty lub związku z konkretnym etapem leczenia. W efekcie powstaje spójny zasób informacji, który wspiera ciągłość opieki i ogranicza konieczność korzystania z rozproszonych archiwów – mówi Krzysztof Wrona, Kierownik Archiwum Zakładowego i Dokumentacji Medycznej.

Długopisy biometryczne umożliwią odwzorowanie podpisu odręcznego wraz z jego cechami charakterystycznymi, natomiast ekrany Wacom posłużą do akceptowania dokumentów bezpośrednio na stanowiskach obsługi. Zastosowanie kilku rodzajów urządzeń pozwoli dopasować sposób pracy do specyfiki danego miejsca oraz rodzaju formularza.

Pełne uruchomienie produkcyjne rozwiązania planowane jest w najbliższym czasie. Inwestycja stanowi kolejny etap rozwoju cyfrowego środowiska NIO w Krakowie finansowanego z środków KPO, w którym technologia ma wspierać zarówno organizację procesów medycznych, jak i sprawną komunikację między pacjentem a personelem.

Żródło: inf pras

AI coraz śmielej wkracza do diagnostyki, badań klinicznych, zarządzania placówkami medycznymi i komunikacji z pacjentami. Podczas konferencji AI&MEDTECH CEE eksperci zgodnie podkreślali jednak, że o sukcesie technologicznej transformacji nie zdecydują same algorytmy, lecz jakość danych, odpowiednie regulacje, bezpieczeństwo pacjentów i umiejętne włączenie sztucznej inteligencji do codziennej praktyki klinicznej.
09 czerwca 2026 roku w Centrum Konferencyjnym ADN odbyła się VI edycja konferencji AI&MEDTECH CEE, poświęcona sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia. Podczas konferencji przedstawiciele administracji publicznej, instytucji zdrowotnych, środowiska naukowego oraz firm technologicznych dyskutowali o możliwościach i wyzwaniach związanych z wdrażaniem AI.

Otwierając część merytoryczną, Tomasz Maciejewski, Podsekretarz Stanu Ministerstwa Zdrowia zaznaczył, że dyskusja o AI w medycynie nie dotyczy już odległej przyszłości. „Sztuczna inteligencja to już nie jest futurystyka. To już nie jest dyskusja o odległej przyszłości, bo to się już dzieje tu i teraz” – mówił.

Podczas rozmowy moderowanej przez Dianę Żochowską z Tomaszem Maciejewskim dyskutowano o tym, czy obecne polityki publiczne są w stanie nadążyć za tempem rozwoju technologii. Jednym z najważniejszych tematów była potrzeba tworzenia regulacji, które jednocześnie wspierają innowacje i gwarantują bezpieczeństwo pacjentów.

Istotnym wątkiem konferencji była rola państwa i instytucji publicznych w tworzeniu warunków dla bezpiecznego wdrażania AI. Ewelina Gładki, Kierująca realizacją budowy Platformy Usług Inteligentnych w Centrum e-Zdrowia zaprezentowała PUI jako centralny system umożliwiający podmiotom leczniczym korzystanie z certyfikowanych modeli AI bez konieczności samodzielnego budowania złożonej infrastruktury. Jak wskazano, celem platformy jest wsparcie diagnostyki, szczególnie w obszarach, w których występują niedobory specjalistów. „Sztuczna inteligencja ma pomóc i wesprzeć radiologa, aby mógł skupić się na tym, co najbardziej istotne” – podkreślała podczas prezentacji.

Joanna Miszczak, Kierownik Działu Raportów i Działu JGP, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji omówiła zagadnienia związane z wyceną innowacyjnych wyrobów medycznych. Wskazała, że rozwój sztucznej inteligencji wymaga również zmian w mechanizmach finansowania i oceny nowych technologii. Temat finansowania systemu ochrony zdrowia został rozwinięty podczas rozmowy Diany Żochowskiej z Michałem Dzięgielewskim, Pełnomocnikiem Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Dyskusja dotyczyła możliwości finansowania rozwiązań cyfrowych oraz tworzenia zachęt dla placówek wdrażających innowacje.

W części dotyczącej polityk publicznych zwrócono uwagę na potrzebę strategicznego podejścia do rozwoju AI. Mariola Jóźwiak-Węclewska z Ministerstwa Cyfryzacji mówiła o polityce rozwoju sztucznej inteligencji do 2030 roku, wskazując, że ochrona zdrowia jest jednym z kluczowych obszarów dla państwa. „Technologia ma służyć człowiekowi” – przypomniano podczas wystąpienia, podkreślając, że regulacje, finansowanie i współpraca nauki z biznesem muszą tworzyć spójny ekosystem wdrożeń.

Duże zainteresowanie wzbudziła debata Ligii Kornowskiej, Liderki Koalicji AI w Zdrowiu z udziałem Aleksandry Grajkowskiej, Digital & Innovation Head w Novartis poświęcona relacjom między sektorem farmaceutycznym a firmami technologicznymi. Uczestnicy zgodzili się, że sztuczna inteligencja zmienia sposób prowadzenia badań klinicznych, analizowania danych oraz projektowania nowych terapii. Jednocześnie podkreślano, że skuteczne wykorzystanie AI wymaga współpracy pomiędzy firmami farmaceutycznymi, startupami i dostawcami technologii.

Silnie wybrzmiał także temat odpowiedzialności. W dyskusji prowadzonej przez Ligię Kornowską z Jędrzejem Stępniowskim, Partnerem w kancelarii dotlaw oraz Danielem Kaźmierczakiem z Teleradiologia24, o poradniku nabywcy AI wskazywano, że nawet najlepszy algorytm nie zdejmuje odpowiedzialności z placówki i lekarza. To szczególnie ważne w kontekście zamawiania, oceny i wdrażania narzędzi AI w podmiotach leczniczych. Warto zaznaczyć, że konsultacje publiczne nad Poradnikiem Nabywcy AI już trwają. Więcej informacji jest na stronie www.aiwzdrowiu.pl

Druga część konferencji koncentrowała się na praktycznych zastosowaniach. Karolina Tądel z Ministerstwa Zdrowia podkreślała, że wdrożenia nie powinny zaczynać się od fascynacji technologią, lecz od dobrze zdefiniowanego problemu, jakości danych i procesu decyzyjnego. „Podejście od danych do decyzji jest kluczowe” – mówiła, zaznaczając, że AI nie naprawi automatycznie luk organizacyjnych, jeśli wcześniej nie zostaną opisane procesy i potrzeby systemu.

Maciej Szymczyk, CEO Medmetrix, zwrócił uwagę, że pacjent nie potrzebuje kolejnej aplikacji, lecz rozwiązań prowadzących do realnej poprawy doświadczeń związanych z leczeniem.

Ewa Owerczuk, wolontariuszka Fundacji K.I.D.S. przedstawiła konkurs „Dziecięcy Szpital Przyszłości”, pokazując, że innowacje mogą być rozwijane również dla najmłodszych pacjentów.
Zuzanna Nowak-Życzyńska z Agencji Badań Medycznych omówiła rolę ABM w finansowaniu innowacji cyfrowych oraz wspieraniu rozwoju nowych technologii medycznych.
Jakub Musiałek, CEO Pixel Technology przedstawił proces budowania modeli AI w medycynie, podkreślając znaczenie jakości danych oraz współpracy ekspertów klinicznych z zespołami technologicznymi.
Jakub Kozak, CEO i współzałożyciel Datlowe, przedstawił perspektywę wykorzystania danych do wcześniejszego zarządzania ryzykiem w szpitalach. W jego wystąpieniu AI została pokazana jako narzędzie, które może przekształcać dane w działania prewencyjne. „Porozmawiajmy o tym, jak możemy przekształcać dane w zapobieganie” – mówił, wskazując, że cyfryzacja szpitali nie powinna kończyć się na gromadzeniu informacji, ale prowadzić do lepszych decyzji operacyjnych i klinicznych. “Podmioty lecznicze każdego dnia generują ogromne ilości danych. AI może przynosić praktyczną wartość szpitalom, pacjentom i jakości opieki wtedy, gdy pomaga w sposób ciągły analizować te dane i przekładać je na działania podejmowane we właściwym czasie: umożliwiając wcześniejszą identyfikację ryzyk, skupienie uwagi tam, gdzie ma to największe znaczenie, oraz przejście od analizy retrospektywnej do ukierunkowanej prewencji”, powiedział.

Konferencja nie unikała także tematów trudnych. Milena Szuchnik-Kamińska, Radca Prawny w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta ostrzegała przed zjawiskiem „fałszywych lekarzy AI”, czyli systemów, które wyglądają jak konsultacja medyczna, ale nie podlegają takim samym zasadom jak lekarz czy świadczenie zdrowotne. „Ten lekarz nie istnieje. Nie ma prawa wykonywania zawodu. Nie podlega odpowiedzialności zawodowej. Nie obowiązuje go tajemnica lekarska” – mówiła.

Jędrzej Stępniowski, Partner w kancelarii DotLaw przedstawił konsekwencje wdrażania AI Act dla sektora ochrony zdrowia, wskazując na nowe obowiązki producentów i użytkowników systemów wysokiego ryzyka.

Regulacyjny wymiar wdrożeń AI omówił Tomasz Koeber z URPL, wskazując, że oprogramowanie wykorzystujące AI może być wyrobem medycznym, jeśli jego przewidziane zastosowanie obejmuje diagnozowanie, monitorowanie, przewidywanie lub wspieranie decyzji terapeutycznych. „Kluczowe jest przewidziane zastosowanie, czyli do czego oprogramowanie jest przeznaczone” – podkreślił.

Konrad Komornicki z UODO przypomniał o konieczności zachowania równowagi pomiędzy innowacyjnością a ochroną prywatności pacjentów.

Konferencję zamknął Wojciech Kusa z NASK, który mówił o suwerenności technologicznej i znaczeniu polskich modeli językowych. Wskazał, że AI staje się nową warstwą infrastruktury, podobnie jak kiedyś elektryczność, internet czy chmura.

Najważniejszym przesłaniem konferencji było przejście od entuzjazmu do dojrzałości. AI w ochronie zdrowia nie jest już wyłącznie obietnicą. Jest narzędziem, które może wspierać diagnostykę, zarządzanie, analizę danych i komunikację z pacjentem. Warunkiem sukcesu pozostaje jednak odpowiedzialne wdrażanie: oparte na danych, zgodne z regulacjami, bezpieczne dla pacjenta i podporządkowane zasadzie, że technologia ma wspierać człowieka, a nie go zastępować.

Więcej informacji dostępnych jest na stronie www.aiwzdrowiu.pl

Źródło: inf pras

Sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej. Wbrew pozorom nie jest to jednak dowód porażki reformy. Przeciwnie, można odnieść wrażenie, że resort zdrowia postanowił wsłuchać się w głosy szpitali i lekarzy, którzy od miesięcy alarmowali, że część przepisów okazała się nadmiernie skomplikowana i generuje kolejne obowiązki administracyjne.

Kiedy w 2023 roku uchwalano ustawę o Krajowej Sieci Onkologicznej, przedstawiano ją jako jeden z najważniejszych projektów porządkujących opiekę nad pacjentami z chorobami nowotworowymi w Polsce. Sieć miała zapewnić bardziej równy dostęp do diagnostyki i leczenia, poprawić jakość świadczeń oraz ograniczyć różnice pomiędzy poszczególnymi regionami kraju. Dziś, zaledwie kilka miesięcy po rozpoczęciu praktycznego wdrażania nowych rozwiązań, Ministerstwo Zdrowia proponuje ich istotną korektę.

Najważniejszą zmianą będzie pełna cyfryzacja ścieżki pacjenta onkologicznego. Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego, czyli DiLO, ma zostać zastąpiona jej elektronicznym odpowiednikiem. Do końca 2026 roku możliwe będzie korzystanie zarówno z wersji papierowej, jak i elektronicznej, ale od 2027 roku pozostanie już wyłącznie e-DiLO. Co istotne, dokument ten ma zostać powiązany z rozliczaniem świadczeń realizowanych w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej.

To rozwiązanie może okazać się znacznie ważniejsze, niż wynikałoby z samej zmiany formatu dokumentu. Przez lata karta DiLO była przede wszystkim narzędziem administracyjnym. Teraz staje się elementem, od którego zależeć będzie funkcjonowanie całego systemu monitorowania pacjenta. Jeżeli cyfryzacja zostanie przeprowadzona sprawnie, możliwe będzie śledzenie rzeczywistej ścieżki chorego od momentu podejrzenia nowotworu aż po zakończenie leczenia.

Drugim filarem zmian jest próba uporządkowania pojęcia koordynowanej opieki. Projekt po raz pierwszy wprowadza definicję ciągłości opieki onkologicznej. Dla pacjentów może to brzmieć abstrakcyjnie, ale właśnie brak ciągłości leczenia jest jednym z najczęściej wskazywanych problemów polskiej onkologii. Chorzy często przechodzą pomiędzy poradniami, oddziałami i placówkami, tracąc czas oraz powtarzając część badań.

Nowelizacja wzmacnia również rolę koordynatora opieki onkologicznej. To stanowisko od początku było jednym z fundamentów KSO, ale dotychczas brakowało szczegółowych regulacji dotyczących zakresu obowiązków i organizacji pracy. Tymczasem doświadczenia wielu krajów pokazują, że dobrze funkcjonujący koordynator może realnie skrócić ścieżkę diagnostyczną i zmniejszyć stres pacjenta.

Równie interesujące są zmiany dotyczące jakości leczenia. Ministerstwo Zdrowia chce przekazać Narodowemu Funduszowi Zdrowia większą odpowiedzialność za monitorowanie wskaźników jakości. W praktyce oznacza to próbę centralizacji procesu oceny placówek i ograniczenia liczby raportów przygotowywanych przez szpitale. To odpowiedź na liczne sygnały płynące z ośrodków onkologicznych, które wskazywały, że ilość obowiązków sprawozdawczych zaczyna utrudniać codzienną pracę.

Nowelizacja przewiduje także wydłużenie okresu weryfikacji ośrodków należących do sieci z dwóch do trzech lat. Dla wielu placówek może to być kluczowa zmiana. Część szpitali obawiała się bowiem, że przy obecnym tempie wdrażania reform i licznych problemach organizacyjnych nie będzie w stanie spełnić wszystkich wymogów jakościowych w zakładanym terminie.

Projekt zawiera również rozwiązania deregulacyjne. Zniknąć ma obowiązek prowadzenia odrębnej infolinii onkologicznej, a część zadań przejmą centralne narzędzia, takie jak e-rejestracja i Telefoniczna Informacja Pacjenta. Resort zdrowia chce także uprościć funkcjonowanie wielodyscyplinarnych zespołów terapeutycznych, które dla wielu placówek okazały się trudne organizacyjnie.

Warto jednak zauważyć, że proponowane zmiany nie rozwiązują wszystkich problemów Krajowej Sieci Onkologicznej. Nadal otwarte pozostają pytania o rzeczywistą dostępność świadczeń, niedobory kadrowe czy różnice pomiędzy regionami. Sama cyfryzacja nie skróci kolejek do diagnostyki, a nowa definicja ciągłości opieki nie sprawi automatycznie, że pacjent szybciej trafi do specjalisty.

Mimo to kierunek zmian wydaje się racjonalny. Po pierwszym okresie funkcjonowania KSO resort zdrowia nie zdecydował się na rewolucję, ale na korektę elementów, które w praktyce okazały się najbardziej problematyczne. To sygnał, że system zaczyna dojrzewać i przechodzi z etapu tworzenia przepisów do etapu ich rzeczywistego wdrażania.

Najbliższe miesiące pokażą, czy cyfrowa karta e-DiLO, silniejsza pozycja koordynatora oraz uproszczenie obowiązków administracyjnych przełożą się na to, co dla pacjentów najważniejsze – szybszą diagnostykę, lepszą organizację leczenia i większe poczucie bezpieczeństwa podczas całej terapii onkologicznej.

Źródło: SejmRP

Dzięki nowej funkcjonalności systemu e-zdrowia, pacjenci zyskają większą swobodę w realizacji e-recept. Centrum e-Zdrowia uruchomiło nową funkcjonalność, która umożliwia kontynuowanie realizacji recepty w różnych aptekach. Oznacza to, że po wykupieniu pierwszej partii leków pacjent nie będzie musiał wracać do tej samej apteki, aby odebrać kolejne opakowania.
 
Nowe rozwiązanie będzie wdrażane stopniowo. Już teraz zapraszamy wszystkie apteki do składania wniosków o dostęp do nowej funkcjonalności. W pierwszej kolejności będzie ona uruchamiana w aptekach z Kalisza i Łodzi, a od 18 czerwca w aptekach na terenie całego kraju.

Koniec z koniecznością powrotu do tej samej apteki

Do tej pory pacjent, który rozpoczął realizację e-recepty obejmującej większą liczbę opakowań leku, musiał odbierać kolejne partie leków w tej samej aptece. Dotyczyło to przede wszystkim recept wystawianych na dłuższy okres leczenia – w zdecydowanej większości recept rocznych. Dzięki nowej funkcjonalności każde kolejne opakowania będzie można wykupić również w innej aptece, pod warunkiem że obie apteki korzystają z nowego rozwiązania.

Korzyści dla pacjentów

Najważniejszą korzyścią jest większa wygoda i oszczędność czasu. Pacjent nie będzie już związany z jedną apteką tylko dlatego, że właśnie tam rozpoczął realizację recepty. Jeśli zmieni miejsce pobytu, wyjedzie na urlop, będzie przebywał czasowo w innej miejscowości lub po prostu nie znajdzie potrzebnego leku w dotychczasowej aptece, będzie mógł kontynuować realizację recepty w innej placówce. Podobnie w sytuacji, jeśli apteka zostanie zamknięta np. z powodu remontu lub nie będzie miała możliwości zamówienia z danej hurtowni kolejnego opakowania leku. Pacjent nie będzie musiał wykupić całej recepty od razu i ponosić koszt wszystkich opakowań z danej pozycji.

Korzyści dla aptek

Nowa funkcjonalność przynosi również korzyści aptekom. Po jej uruchomieniu apteka:

Korzyści dla systemu ochrony zdrowia

Jak działa nowe rozwiązanie?

Po uruchomieniu funkcjonalności apteka widzi w systemie informacje o e-recepcie, której realizacja została rozpoczęta w innej aptece, która również korzysta z tego rozwiązania Dzięki temu farmaceuta może kontynuować realizację recepty i wydać pacjentowi kolejną część przepisanych leków zgodnie z obowiązującymi zasadami.

Nowe rozwiązanie to kolejny krok w rozwoju usług cyfrowych w ochronie zdrowia, który zwiększa wygodę pacjentów oraz ułatwia codzienną pracę farmaceutów.

Źródło: MZ

Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej, przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia. Zmiany mają uprościć organizację opieki onkologicznej, ograniczyć obowiązki administracyjne placówek medycznych oraz usprawnić proces leczenia pacjentów. Jednym z najważniejszych elementów reformy będzie wprowadzenie elektronicznej karty diagnostyki i leczenia onkologicznego DiLO, która od 2027 roku ma funkcjonować wyłącznie w formie cyfrowej. Projekt zakłada również większą rolę Narodowego Funduszu Zdrowia w monitorowaniu jakości leczenia oraz doprecyzowanie roli koordynatora opieki onkologicznej.
Proponowane rozwiązania są odpowiedzią na postulaty zgłaszane przez szpitale uczestniczące w Krajowej Sieci Onkologicznej. Celem zmian jest przede wszystkim umożliwienie lekarzom i placówkom większego skupienia na leczeniu pacjentów, a mniejszego na formalnościach.

Jedną z kluczowych zmian będzie wprowadzenie elektronicznej karty diagnostyki i leczenia onkologicznego, czyli karty DiLO. Dokument będzie prowadzony cyfrowo, co ma usprawnić zarówno wystawianie, jak i aktualizację danych dotyczących leczenia pacjentów onkologicznych. System ma częściowo uzupełniać informacje automatycznie dzięki integracji z systemami informatycznymi placówek medycznych.

Przewidziano okres przejściowy – do końca 2026 roku możliwe będzie korzystanie zarówno z papierowej, jak i elektronicznej wersji karty. Od 2027 roku DiLO ma funkcjonować już wyłącznie w formie elektronicznej.

Projekt zakłada także ograniczenie obowiązków administracyjnych szpitali należących do Krajowej Sieci Onkologicznej. Placówki nie będą musiały tworzyć dodatkowych systemów zapisów ani odrębnych infolinii onkologicznych. Funkcje te mają zostać przejęte przez centralne rozwiązania, takie jak e-rejestracja oraz Telefoniczna Informacja Pacjenta Narodowego Funduszu Zdrowia.

Większą rolę w systemie otrzyma również Narodowy Fundusz Zdrowia. NFZ będzie odpowiadał za monitorowanie jakości opieki onkologicznej, analizowanie danych dotyczących leczenia oraz publikowanie wyników oceny jakości. Według projektodawców ma to ograniczyć dodatkowe obowiązki sprawozdawcze nakładane na szpitale i ośrodki monitorujące.

Nowelizacja doprecyzowuje również rolę koordynatora opieki onkologicznej. Jego zadaniem będzie organizacja procesu leczenia pacjenta oraz pomoc w przechodzeniu przez kolejne etapy diagnostyki i terapii.

W projekcie pojawia się także definicja ciągłości opieki onkologicznej. Ma ona ułatwić lepsze połączenie leczenia specjalistycznego z dalszą opieką nad pacjentem, w tym z opieką realizowaną w podstawowej opiece zdrowotnej.

Zmiany obejmą również proces akredytacji placówek medycznych. Procedura ma zostać uproszczona i skrócona, co – jak wskazuje resort zdrowia – pozwoli szybciej wdrażać zaktualizowane standardy jakości i bezpieczeństwa leczenia.

Zgodnie z projektem nowe przepisy mają wejść w życie zasadniczo po 14 dniach od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw.

Źródło: KPRM

Dla poprawy sytuacji pacjentów w ochronie zdrowia powinniśmy rozszerzać zakres skoordynowanej opieki, która z jednej strony usprawni diagnostykę, z drugiej ułatwi pacjentom proces leczenia – ocenili eksperci podczas debaty „Zdrowie i Pacjent”, która odbyła się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2026 w Katowicach. Zaapelowali o zwiększenie nakładów organizacyjnych i finansowych na profilaktykę.
Dyskusję o sytuacji pacjentów w ochronie zdrowia rozpoczął przedstawiciel Rzecznika Praw Pacjenta – Konrad Madejczyk, dyrektor Departamentu Współpracy Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Zwrócił on uwagę, że najwięcej zgłoszeń i skarg kierowanych do Biura RPP dotyczy prawa do informacji medycznej (37 tys. zgłoszeń rocznie) oraz przebiegu leczenia, na co skarży się ok. 24 tys. pacjentów rocznie.

„Pacjenci wciąż gubią się w systemie. Dużym problem jest np. przenoszenie dokumentacji medycznej z przychodni do szpitala, którą obarczony jest pacjent. Tak nie powinno być, bo mamy w systemie narzędzie do tego, ale nie jest ono wykorzystane” – zaznaczył dyrektor Madejczyk.

Zwrócił też uwagę na konieczność wzmocnienia bezpieczeństwa pacjenta w kontekście działalności szarlatanów. Przypomniał o tym, że do prac parlamentarnych trafił projekt ustawy pozwalający skutecznie ograniczyć pseudomedyczną działalność.

Według Agnieszki Gorgoń-Komor, senatorki RP i wiceprzewodniczącej Senackiej Komisji Zdrowia, legislacja nie rozwiąże wszystkich problemów w ochronie zdrowia.

„Potrzebujemy większych nakładów na zdrowie i lepszej organizacji, żeby z jednej strony lekarze mieli więcej czasu dla pacjentów, a z drugiej strony, by usprawnić i skrócić proces diagnostyki. To pozwoli też na efektywniejsze wydatkowanie środków w systemie” – wskazała.

Jej zdaniem kluczowe jest przesunięcie ciężaru działań na profilaktykę. „Profilaktyka to inwestycje, a leczenie to koszt. Kto nie jest leczony, powinien być w systemie opieki profilaktycznej. Oczywiście powinniśmy płacić za efekt leczenia, ale musimy zmienić organizacyjnie dostęp do profilaktyki i pamiętać, że opieka szpitalna jest najdroższa” – podkreśliła senatorka.

Według prof. Marcina Czecha, kierownika Zakładu Farmakoekonomiki w Instytucie Matki i Dziecka, członka Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych, biorąc pod uwagę sytuację demograficzną, bez zwiększenia profilaktyki, w tym rozszerzenia szczepień ochronnych, nie da się na dłuższą metę poprawić sytuacji w publicznej ochronie zdrowia.

„Jesteśmy w Polsce nastawieni na medycynę naprawczą, ale jeśli chcemy przejść na poziom populacyjny, musimy postawić na profilaktykę – tak pod względem organizacyjnym, jak i finansowym. W Polsce ledwie 1,7 proc. budżetu zdrowotnego trafia na profilaktykę, to o połowę mniej niż średnia w UE” – podał prof. Czech. Dodał, że tylko 0,5 proc. trafia na szczepienia ochronne zapobiegające wielu chorobom, które później generują bardzo duże koszty leczenia.

Konrad Korbiński, dyrektor generalny w Ministerstwie Zdrowia, zwrócił uwagę, że resort zdrowia próbuje nadrobić wieloletnie zapóźnienia w profilaktyce.

„Już 1 mld zł zainwestowaliśmy w prewencję. Efekty tego będą odroczone w czasie, ale bardzo wymierne, bo 1 złoty zainwestowany w profilaktykę oznacza zwrot 4 złotych na leczeniu” – podał urzędnik.

Przyznał, że są opóźnienia we wprowadzaniu opieki koordynowanej, ale w onkologii już jest wdrażana. Dodał, że przygotowywana jest najpierw standaryzacja, a potem nastąpi wprowadzanie koordynatora do kolejnych specjalizacji.

Prof. Sebastian Majewski z Kliniki Pneumonologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, członek Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, zwrócił uwagę, że w chorobach płuc potrzebna jest strategia na wzór kardiologii i onkologii.

Podał przykład przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP) i jej niedostatecznego rozpoznania, a jak podał przypomniał choruje na nią ok. 400 mln osób na świecie, a w Polsce ok. 2 mln.

„Wielu chorych pozostaje niezdiagnozowanych, ponieważ początkowe objawy – takie jak kaszel, zmęczenie czy duszność – są bagatelizowane i przypisywane wiekowi lub paleniu papierosów. Tymczasem szacuje się, że nawet 50 proc. chorych nie wie o swojej chorobie, co ma swoje konsekwencje” – ocenił.

Jak wyjaśnił prof. Majewski, POChP jest chorobą społeczną, wpływającą nie tylko na zdrowie, ale też na funkcjonowanie pacjentów – obniża jakość życia, prowadzi do utraty zdolności do pracy i zwiększa zależność od opieki bliskich.

„Zaostrzenia choroby często wymagają hospitalizacji i generują wysokie koszty dla systemu ochrony zdrowia. Dlatego kluczową rolę w profilaktyce i diagnostyce odgrywa identyfikacja czynników ryzyka, przede wszystkim palenia tytoniu, wieku oraz narażenia na zanieczyszczenia powietrza” – zauważył specjalista.

Podkreślił, że chorym „dramatycznie” potrzebna jest rehabilitacja, bo ledwie 1 proc. pacjentów z POchP na nią trafia.

„Potrzebujemy też poprawy wyceny w pulmonologii, bo już od trzeciego dnia z zapaleniem płuc szpital dopłaca do pacjenta” – wskazał prof. Majewski.

Według prof. Edwarda Wylęgały, konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie okulistyki, prorektora d/s Rozwoju i Transferu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, do chorób cywilizacyjnych trzeba włączyć problemy okulistyczne. Wskazał, że z jednej strony mamy starzejące się społeczeństwo, z drugiej zaczyna się epidemia krótkowzroczności u dzieci z powodu nadmiernej ekspozycji na ekrany.

„Musimy zwiększyć profilaktykę i edukację oraz rozwijać dostęp do programu lekowego” – podkreślił specjalista.

Krystian Wit, konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii w woj. śląskim, zastępca dyrektora ds. lecznictwa, kierownik Oddziału Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego Górnośląskiego Centrum Medycznego im. prof. Leszka Gieca w Katowicach, powiedział, że Polska jest w czołówce europejskiej w dziedzinie kardiologii.

Zauważył, że powoływanie koordynatorów jeszcze wymaga doprecyzowania ich roli w ramach elektronicznej karty pacjenta kardiologicznego. Podkreślił jednak, że w Polsce cyfryzacja w ochronie zdrowa jest jedną z najwyższych w Europie, a sam system na bardzo „przyzwoitym poziomie”.

Źródło: PAP MediaRoom