Medicalpress
Zawały serca i udary mózgu częściej się zdarzają u osób, które w ostatnim czasie przeszły zakażenie grypą – ostrzegli eksperci Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych. Zaznaczyli, że przed tego rodzaju powikłaniami chroni szczepionka przeciwko grypie.
Zdaniem specjalistów Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych szczyt zachorowań na grypę bezpośrednio pokrywa się ze wzrostem liczby zgonów sercowo-naczyniowych oraz częstszymi hospitalizacjami z powodu zaostrzeń niewydolności serca. „Ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych istotnie wzrasta bezpośrednio po zakażeniu wirusem grypy” – zwrócili uwagę w informacji przekazanej PAP. W pierwszych dniach po zakażeniu ryzyko zawału serca rośnie 17-krotnie, a 10-krotnie w przypadku udaru mózgu.

Eksperci OPZChI przypomnieli, że szczepienie przeciw grypie gwarantuje łagodniejszy przebieg infekcji, chroniąc serce przed trwałym uszkodzeniem i groźnymi powikłaniami. Wyniki badań wykazały, że u pacjentów z niewydolnością serca zaszczepienie pozwala na redukcję ogólnego ryzyka zgonu o 21 proc. oraz zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych aż o 23 proc.

Również Polskie Towarzystwo Kardiologiczne zaapelowało o popularyzację szczepień przeciw grypie jako istotnego elementu profilaktyki sercowo-naczyniowej. Grypa to nie „zwykła sezonowa infekcja” z wysoką gorączką i kaszlem. Dla naszego organizmu jest ona wyzwaniem znacznie wykraczające poza układ oddechowy. Choroba ta zaostrza choroby przewlekłe, w tym schorzenia sercowo-naczyniowe, otwierając drogę zakażeniom wtórnym i drastycznie obniża wydolność organizmu.

„Mechanizmy powikłań obejmują m.in. destabilizację blaszki miażdżycowej wywołaną stanem zapalnym, niedotlenienie mięśnia sercowego ze względu na zwiększone zapotrzebowanie metaboliczne organizmu oraz bezpośrednie uszkodzenie i zapalenie mięśnia sercowego” – tłumaczył prof. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, cytowany w informacji prasowej.

Eksperci Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych powołali się na badania wykazujące, że wraz ze wzrostem zakażeń grypą, zwiększa się liczba hospitalizacji kardiologicznych. Jeśli w danym miesiącu liczba infekcji grypopodobnych rośnie zaledwie o 5 proc., to liczba hospitalizacji z powodu pogorszenia niewydolności serca zwiększa się aż o 24 proc.

Również zawał serca i udar częściej zdarzają się u osób, które w ostatnim czasie przeszły infekcję. Ok. 6-7 proc. pacjentów po udrze lub zawale przeszły co najmniej jeden epizod infekcji w ciągu poprzedzającego roku. Skutki grypy mogą zatem odezwać się ze zdwojoną siłą w najmniej oczekiwanym momencie – stwierdzili eksperci OPZChI.

Za szczepienia przeciwko grypie chroniącymi przed powikłaniami sercowo-naczyniowymi opowiedzieli się polscy kardiolodzy. W listopadzie 2025 r. na łamach „Polish Heart Medicine” opublikowali wspólne stanowisko w tej sprawie. Podkreślili w nim, że szczepienia przeciwko grypie zalecane są szczególnie pacjentom kardiologicznym. „W tej grupie dodatkowa korzyść tych szczepień jest szczególnie ważna, gdyż redukują one ryzyko incydentów kardiowaskularnych oraz zgonu” – przekonywali. Niestety – jak dodali – szczepienia przeciwko grypie w Polsce są wciąż na niskim poziomie.

Z badań wynika, że szczepienie przeciwko grypie obniża ryzyko głównych incydentów sercowo-naczyniowych o 36 proc., ryzyko udaru mózgu o 55 proc., a efekt zapobiegawczy utrzymuje się nawet przez 5 lat. U pacjentów z niewydolnością serca szczepienie pozwala o 23-proc. zmniejszyć ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych.

„Działanie profilaktyczne corocznych szczepień jest szczególnie istotne w grupach ryzyka, do których należą pacjenci kardiologiczni i osoby starsze. Niestety, ze względu na zjawisko starzenia się układu odpornościowego (immunosenescencji), standardowe szczepionki są mniej skuteczne w tej populacji. Zarówno pacjenci kardiologiczni, jak i osoby starsze należą do grupy najwyższego ryzyka, dlatego powinni być szczepieni w pierwszej kolejności z wykorzystaniem szczepionki wysokodawkowej, opracowanej specjalnie z myślą o ich potrzebach” – ocenił prof. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych.

Szczepionka wysokodawkowa zawiera cztery razy więcej antygenu w porównaniu do standardowych preparatów, dzięki czemu zwykle w większym stopniu pobudza układ odpornościowy. Zalecana jest ona osobom w wieku co najmniej 60 lat, szczególnie narażonym na choroby sercowo-naczyniowe. Według ekspertów Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych zapewnia ona o 24,2 proc. wyższą skuteczność w ochronie przed grypą u osób starszych, co przekłada się na zmniejszenie ryzyka hospitalizacji z powodu grypy i zapalenia płuc, a także z przyczyn sercowo-naczyniowych.

Szczyt zachorowań na grypę zwykle utrzymuje się do końca marca i początków kwietnia. Choroba ta występują jednak przez cały rok, również latem. (PAP)

Źródło: Nauka w Polsce

Tej zimy pierwszy szczyt zachorowań na grypę w Polsce przypadł w grudniu. Od pierwszych dni stycznia liczba przypadków ponownie rośnie i już znacząco przekracza te grudniowe. Lekarze spodziewają się, że druga połowa lutego może przynieść gwałtowny wzrost infekcji dróg oddechowych. Dlatego przypominają o podstawowych zasadach profilaktyki: częstym myciu rąk i unikaniu kontaktów z chorymi. Apelują też o szczepienia, szczególnie osób starszych i przewlekle chorych. Na tę formę ochrony przed grypą wciąż decyduje się niewielki odsetek populacji.
– W tym roku występują głównie infekcje górnych dróg oddechowych: zapalenie zatok, grypa, COVID-19. Myślę, że szczyt zachorowań na grypę jest jeszcze przed nami. Były święta, było mniej kontaktów społecznych, teraz mamy ferie, więc być może druga połowa lutego będzie okresem, kiedy zachorowań będzie dużo więcej – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Piotr Grzyb, specjalista chorób wewnętrznych, nefrolog z enel-med.

Z danych udostępnionych przez Centrum e-Zdrowia wynika, że pierwszy wzrost zachorowań na grypę przypadł w tym sezonie na połowę grudnia. Notowano wtedy ok. 110 przypadków na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy w analogicznym okresie 2024 roku było ich niemal dwa razy więcej (208,7). Od 5 stycznia br. ponownie notowane są wzrosty zachorowań – w trzecim tygodniu tego miesiąca było to ok. 130 przypadków na 100 tys. mieszkańców, a w czwartym – już 270. Rok temu zachorowań było jeszcze więcej, ponad 360, co może oznaczać, że tegoroczny szczyt jeszcze przed nami.

– Objawy zachorowania na grypę są podobne. Najczęściej są to gorączka, bóle mięśniowe, silny ból gardła, kaszel, nocne poty, czasami towarzyszą temu objawy z przewodu pokarmowego, ale najczęściej są to objawy związane właśnie z układem oddechowym – wymienia lekarz.

Jak poinformował Główny Inspektorat Sanitarny, w sezonie 2025/2026 w Polsce i Europie dominuje nowy wariant K grupy A(H3N2), który odpowiadał za ok. połowę nowych zachorowań w grudniu. Szczep charakteryzuje się tym, że szybko się rozprzestrzenia. Niekoniecznie jednak zachorowanie wiąże się z cięższym przebiegiem. GIS podkreślił, że choroba zwykle ustępuje samoistnie po kilku dniach, maksymalnie po tygodniu. Kaszel, zmęczenie i uczucie rozbicia mogą się jednak utrzymywać nawet przez kilka tygodni. Choć grypa zwykle przebiega stosunkowo łagodnie, to może prowadzić do groźnych powikłań – m.in. zapalenia płuc, anginy paciorkowcowej czy zapalenia mięśnia sercowego. Na ciężki przebieg najbardziej narażone są osoby w wieku powyżej 65 lat i dzieci do piątego roku życia, a także kobiety w ciąży i osoby z chorobami przewlekłymi.

– Proszę wszystkich, żeby co roku się szczepili na grypę. To jest udowodniony sposób zapobiegania zachorowaniom, a w szczególności występowania powikłań. Jeżeli ktoś ma nadciśnienie, cukrzycę, otyłość, chorobę sercowo-naczyniową, czyli jest po zawale, przebył udar mózgu, ma przewlekłą chorobę nerek, to powinien się szczepić co roku – apeluje Piotr Grzyb.

W ramach profilaktyki lekarze zalecają też częste mycie rąk wodą i mydłem, a w przypadku gdy nie jest to możliwe – środkiem dezynfekującym na bazie alkoholu, unikanie bliskiego kontaktu z osobami chorymi, a w przypadku wystąpienia objawów grypowych pozostanie w domu.

– Trzeba dbać o swoje kontakty, czyli nie spotykać się z osobami, o których wiemy, że są chore. To jest też apel do pracodawców, żeby nie tolerowali pracowników, którzy przychodzą chorzy na grypę czy z infekcją układu oddechowego, bo oni są w stanie zakazić cały open space. Tak samo, jeśli czujemy się źle, mamy gorączkę, kaszel, nie odwiedzajmy seniorów czy osób chorych, bo będziemy je narażać na zachorowanie, nie tylko grypą, ale być może COVID-em, RSV czy innym wirusem, który powoduje infekcję dróg oddechowych – podkreśla lekarz. – Mam wrażenie, że wróciliśmy do czasów sprzed pandemii. W dalszym ciągu przychodzimy chorzy do pracy, nie myjemy rąk, w związku z czym jest większa liczba infekcji przewodu pokarmowego, których w trakcie pandemii nie było. Nadal jest kiepsko ze szczepieniami, szczególnie jeśli chodzi o grypę czy o COVID-19.

Szczepionkę przeciwko grypie przyjęło dotychczas ponad 2,24 mln osób. To ponad jedna trzecia więcej niż rok temu, ale wciąż tylko kilka procent Polaków. Z kolei przeciwko COVID-19 zaszczepiło się 568 tys. To o około 60 tys. więcej niż rok wcześniej, ale jednocześnie o ponad 200 tys. mniej niż przed dwoma laty. Lekarze obserwują też w społeczeństwie stopniowe odchodzenie od rygorów sanitarnych, które skutkowały ograniczeniem zakażeń w czasach pandemii.

Źródło: Newseria

Pacjenci hematoonkologiczni zdają sobie sprawę z tego, że mają osłabioną odporność i każda infekcja może być dla nich groźna, co było bardzo widoczne podczas pierwszych fal epidemii COVID-19. Nie zawsze jednak wiedzą, jak obecnie skutecznie chronić się przed infekcjami – tak wynika z ankiety przeprowadzonej wśród pacjentów.
Fundacja Carita im. Wiesławy Adamiec, zrzeszająca chorych na szpiczaka oraz inne choroby hematologiczne, wraz z portalem hematoonkologia.pl przeprowadziła badanie ankietowe wśród pacjentów, którego celem było przekonanie się, jaka jest ich wiedza na temat zagrożeń związanych z obniżoną odpornością oraz sposobów ochrony przed infekcjami. W badaniu wzięło udział 150 pacjentów z chorobami nowotworowymi układu krwiotwórczego: szpiczakiem plazmocytowym, przewlekłą białaczką limfocytową, chłoniakami.

Głównym powodem przeprowadzania badania są nasze doświadczenia z pandemii COVID-19, które pokazały, że pacjenci hematoonkologiczni są grupą najbardziej zagrożoną zarówno ciężkim przebiegiem choroby, jak zgonu. Dochodziło do dramatycznych sytuacji, gdy pacjent był w remisji choroby nowotworowej, czyli mieliśmy wielki sukces w walce z nowotworem, a umierał z powodu infekcji lub jej powikłań. Z drugiej strony widzieliśmy również, jak pacjenci hematoonkologiczni chętnie się szczepili, gdy pojawiły się pierwsze szczepionki przeciw COVID-19. Realizując obecne badanie ankietowe, chcieliśmy przekonać się, jaka jest dziś wiedza pacjentów na temat swojej odporności oraz sposobów ochrony przed infekcjami – mówi prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.

Pacjenci onkologiczni, a zwłaszcza hematoonkologiczni, są obecnie jedną z najlepiej wyszczepionych grup. – Oczywiście, także wśród pacjentów hematoonkologicznych byli przeciwnicy szczepień, jednak zdecydowana większość zaszczepiła się pierwszymi dawkami szczepionek przeciw COVID-19, gdy tylko to było możliwe. Później jednak pojawiało się wiele pytań i wątpliwości, czy zasadne jest podawanie trzeciej, czwartej dawki szczepienia, zwłaszcza że część osób chorowała na COVID-19. Pacjenci coraz częściej pytają też o inne szczepienia, czy warto z nich korzystać – zaznacza Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita im. Wiesławy Adamiec.

Na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród pacjentów powstał raport „Obniżona odporność immunologiczna. Zwiększenie świadomości pacjentów z chorobami nowotworowymi” pokazujący stan wiedzy pacjentów na ten temat.

Co pacjenci hematologiczni wiedzą na temat własnej odporności i sposobów zapobiegania infekcji
Aż 99,3% ankietowanych pacjentów jest świadomych zwiększonego ryzyka zachorowania. 64,6% ocenia, że infekcje górnych dróg oddechowych występują u nich często: u prawie 59% przynajmniej 2 razy w ciągu ostatnich 6 miesięcy (w przypadku chorych na szpiczaka aż u 76,3% pacjentów). Czynnikami bardzo wysokiego ryzyka było zwłaszcza aktywne leczenie, przeszczep szpiku oraz transfuzje preparatów krwiopochodnych. Ponad 48% pacjentów deklarowało, że infekcje u nich zawsze mają długi przebieg, a u 17% za każdym razem konieczne jest przyjmowanie antybiotyków.

Pacjenci hematoonkologiczni mają istotnie obniżoną odporność i zwiększone ryzyko częstego występowania i ciężkiego przebiegu infekcji. Upośledzenie układu immunologicznego może wynikać zarówno z choroby nowotworowej, jak ze stosowanego leczenia. Istotnie wpływa na układ odpornościowy chemioterapia, która nie tylko niszczy nieprawidłowe komórki nowotworowe, ale może także uszkadzać komórki układu odpornościowego. Niekorzystnie na odporność wpływa także leczenie immunosupresyjne– potwierdza prof. Krzysztof Giannopoulos.

Fakt, że pacjenci hematoonkologiczni mają osłabioną odporność, jest doskonale widoczny zarówno podczas pandemii COVID-19, jak również obecnie. – Było to i nadal jest widoczne na oddziałach szpitalnych. Pacjenci hematoonkologiczni często umierali z powodu COVID-19. Obecnie również są bardziej zagrożeni ciężkim przebiegiem COVID-19. Widzimy to na oddziałach zakaźnych: 60-70 proc. osób z COVID-19 to osoby z chorobami onkologicznymi, najczęściej hematoonkologicznymi. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest wiek – zaznacza prof. Krzysztof Tomasiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii USK1 w Lublinie.

Dla pacjentów hematoonkologicznych groźny jest nie tylko COVID-19, ale też każda infekcja.  – Ciężki może być u nich przebieg grypy, zakażenia pneumokokowego, infekcji RSV; może to wiązać się z ryzykiem zgonu. Widzimy ciężkie przebiegi półpaśca, który co prawda zazwyczaj nie wiąże się z ryzykiem zgonu, ale może powodować neuralgię popółpaścową i konieczność leczenia bólu przez wiele miesięcy, a nawet lat. Widzimy też ciężki przebieg infekcji przewodu pokarmowego. Są to osoby często narażone na zakażenia bakteryjne bakteriami lekoopornymi, na rozwój sepsy. Ponadto wystąpienie ciężkiej infekcji wiąże się najczęściej z koniecznością przerwania leczenia przeciwnowotworowego, co pogarsza rokowanie pacjenta – dodaje prof. Tomasiewicz.

Jak pacjenci chronią się przed infekcjami
W ramach przeprowadzonej ankiety pacjenci był pytani o to, w jaki sposób starają się zapobiegać infekcjom. Aż 78,7% zadeklarowało regularne i odpowiednio długie mycie rąk; 52% dodatkowo odkaża skórę środkiem antyseptycznym. 46% unika spotkań z innymi osobami podczas fali infekcji, 56,7% wybiera się w miejsca publiczne poza godzinami szczytu, a 16% zawsze zakłada maseczkę. Aż 77% pacjentów unika kontaktu z osobami mającymi infekcję. Ponad 54% unika spotkań z rodziną i przyjaciółmi, a 47% zakłada maseczkę podczas spotkań z bliskimi.

W trakcie sezonu infekcyjnego pacjenci powinni wyrobić w sobie takie zachowania, które ich chronią, jak częste mycie rąk, unikanie dużych zbiorowisk w sezonie wysokiego ryzyka infekcyjnego. Bardzo ciekawe były jednak wyniki badań pokazanych podczas zjazdu Amerykańskiego Towarzystwa Hematologicznego: okazało się, że ponad 20 proc. infekcji, na które chorują obecnie nasi pacjenci, to infekcje, przeciw którym są szczepionki. Dlatego chcieliśmy również sprawdzić wiedzę pacjentów na temat szczepień, a także to, na ile chętnie się szczepią – zaznacza prof. Giannopoulos.

Większość pacjentów hematoonkologicznych zdaje sobie sprawę z roli szczepień ochronnych: wyszczepialność w tej grupie jest znacznie wyższa niż w ogólnej populacji Polski. Prawie 70 proc. ankietowanych pacjentów wyraziło gotowość zaszczepienia się, jeśli szczepionki są dostępne (najczęściej byli to mieszkańcy dużych miast, osoby z wyższym wykształceniem). Najbardziej popularne jest szczepienie przeciw COVID-19: zaszczepiło się aż 76,7% pacjentów, zdecydowana większość najszybciej, jak to było możliwe. Obecnie jednak jedynie 20,7% pacjentów uważa, że konieczne jest przyjęcie kolejnych dawek, ale prawie 57% uważa, że nie jest to konieczne.

Pacjenci wiedzą też o innych szczepieniach: 37% zaszczepiło się w ciągu poprzedniego sezonu infekcyjnego przeciw grypie (w ogólnej populacji było to zaledwie 5%), a 44,7% przyjęło szczepionkę przeciw innej chorobie (najczęściej przeciw WZW typu A i B, półpaścowi oraz pneumokokom). – Każde szczepienie w tej grupie pacjentów ma swoją wartość i uzasadnienie: COVID-19, grypa, pneumokoki, półpasiec: są pacjenci, dla których jest to realne zagrożenie. Konieczna jest jednak edukacja, zarówno lekarzy, jak i pacjentów, że choroba nowotworowa nie jest przeciwwskazaniem, tylko wskazaniem do szczepień. Z mojego punktu widzenia widzę, że generalnie pacjenci są chętni do szczepień, mam jednak wrażenie, że brakuje im mocnego przekazu potwierdzającego zasadność szczepień przeciw różnym chorobom – mówi prof. Krzysztof Tomasiewicz.

32,7% ankietowanych przyznało, że słyszało o innych szczepieniach, ale nikt im ich nie zalecił. 22% odmawia szczepień, gdyż obawia się pogorszenia przebiegu choroby nowotworowej. – Lekarz prowadzący powinien zalecić pacjentowi szczepienia; podpowiedzieć mu, które są dla niego najważniejsze. Uważam, że należałoby stworzyć wytyczne dotyczące konkretnych sytuacji pacjentów, np. w trakcie leczenia, po chemioterapii, po przeszczepie szpiku. Na pewno takich informacji brakuje, a są one bardzo potrzebne, bo pacjenci czują się zagubieni, kiedy i jakie szczepienia powinni zastosować. Takie rekomendacje powinny być na każdym oddziale hematoonkologicznym, by pacjent mógł do tego sięgnąć i po konsultacji ze swoim lekarzem zdecydować, na co się zaszczepić – zaznacza Łukasz Rokicki.

Wyniki ankiety pokują, że konieczne są akcje edukacyjne, skierowane zarówno do pacjentów, jak do lekarzy: – W większości przypadków pacjenci chcą się szczepić, jednak widać, że potrzebują na ten temat edukacji. Chcemy też, żeby lekarze rodzinni byli włączani do akcji edukacyjnych. Często dostajemy od lekarzy rodzinnych prośbę, żeby napisać, czy pacjent kwalifikuje się do leczenia. Tymczasem samo rozpoznanie choroby hematologicznej jest kwalifikacją do szczepienia i wskazaniem do niego. Choroba hematoonkologiczna nie jest żadnym przeciwwskazaniem do szczepienia, tylko wręcz wskazaniem do niego. Nadal choroby infekcyjne stanowią istotny odsetek przyczyny zgonów pacjentów hematoonkologicznych; powinniśmy robić wszystko, by to ograniczyć. U osób w immunosupresji choroby zakaźne niosą wyższe ryzyko powikłań, a także mogą przyczyniać się do opóźnienia lub czasowego przerwania leczenia onkologicznego, a przez to pogorszenia przebiegu choroby nowotworowej – podkreśla prof. Giannopoulos.

Zalecenia dla pacjentów hematoonkologicznych i onkologicznych
W celu ochrony przed infekcjami pacjentom z obniżoną odpornością zaleca się unikanie kontaktu z osobami wykazującymi objawy infekcji, przebywania w dużych skupiskach ludzi w okresach zwiększonego ryzyka zachorowania, zachowywanie odpowiednich zasad higieny (częste i dokładne mycie i dezynfekcja rąk), a także szczepienia ochronne.
Pacjenci hematoonkologiczni powinni porozmawiać ze swoim lekarzem na temat szczepień. Szczególnie zalecane dla nich są szczepienia:
 
Badanie ankietowe pacjentów oraz raport „Obniżona odporność immunologiczna. Zwiększenie świadomości pacjentów z chorobami nowotworowymi” powstały w ramach kampanii edukacyjnej „Obniżona odporność immunologiczna. Zwiększenie świadomości pacjentów z chorobami nowotworowymi”.
 
 
źródło: Fundacja Carita
Ostatnie posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Transplantacji w ramach X kadencji Senatu zostało poświęcone pilnym potrzebom pacjentów po transplantacjach w dostępie do profilaktyki. Uczestnicy dyskusji zaapelowali m.in. o interwencyjny zakup najnowszych wersji szczepionek przeciw COVID-19 i nowe zalecenia postępowania z pacjentami z COVID-19.
Otwierając ostatnie posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Transplantacji w ramach X kadencji Senatu, przewodnicząca zespołu, prof. Alicja Chybicka, zwróciła uwagę, że spotkanie zostało zwołane w trybie pilnym, ze względu na rosnącą liczbę zachorowań na COVID-19. Pacjenci w immunosupresji, m.in. ci po przeszczepach narządów litych, są szczególnie narażeni na ciężki przebieg choroby. W związku z narastającym zagrożeniem dla tych osób, prof. Chybicka zaapelowała do Ministerstwa Zdrowia o podjęcie pilnych działań. W tym celu zwołano m.in. konferencję prasową, odbywającą się w trakcie posiedzenia Zespołu.

– Musimy wyjść na konferencję prasową, aby media pomogły, aby znalazły się pieniądze na interwencyjny zakup szczepionek dla tych osób, które przeżyły przeszczep, na który państwo wyłożyło środki – podkreśliła prof. Alicja Chybicka.
W trakcie konferencji prasowej głos zabrał m.in. Marszałek Senatu, prof. Tomasz Grodzki, który zwrócił uwagę na opóźnienia w dostępie do nowych szczepionek na COVID-19.
Ministerstwo obiecało, że nowe szczepionki przeciwko COVID-19 (…) znajdą się w naszym kraju na początku listopada w Polsce, zwłaszcza że w wielu krajach Europy one już są i są stosowane. Z punktu widzenia epidemiologicznego i tak już jest późno na szczepienie przed rosnącą falą infekcji. Okazuje się, że te szczepionki nowego typu przyjdą dopiero na koniec listopada, będą dystrybuowane na początku grudnia i to na początku dla grup wysokiego ryzyka, medyków. Ale w tej grupie, jest grupa szczególnie wysokiego ryzyka, czyli ludzie po przeszczepach, którzy podlegają immunosupresji. Oni są narażeni, wysawieni na infekcje nie tylko COVID-owe – powiedział Marszałek Senatu.

Głos ten uzupełniła Beata Małecka-Libera, przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia w X kadencji.

Nie wyciągamy żadnych wniosków po tragedii jak była, po pandemii, nie mamy ani szczepień, ani planu zabezpieczenia szpitali na przypadek zwiększonej fali zachorowań. To dowodzi tego, że Ministerstwo Zdrowia absolutnie zaniedbało temat profilaktyki, temat zapobiegania i pomocy ludziom na wypadek wzrostu zakażeń. Wzywam Panią Minister, aby wreszcie dała głos i powiedziała jaki jest plan Ministerstwa Zdrowia jeśli chodzi o zapobieganie zachrowaniom na COVID, a także na grypę.

Podczas konferencji oraz w trakcie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu głos zabrał również Prezes Fundacji Transplantacja LIVERstrong Grzegorz Perzyński. On sam jest pacjentem, który 21 lat temu przeszedł przeszczep wątroby, zaś jego brat rok wcześniej przeszedł przeszczep nerki. Od wielu lat prowadzi organizację, która ma na celu pomagać pacjentom transplantacyjnym i szerzyć edukację na ten temat wśród społeczeństwa.
– Chciałem się zwrócić z dramatycznym apelem do Ministerstwa Zdrowia nie tylko w imieniu pacjentów okołotransplantacyjnych czy dializowanych, ale szerzej w imieniu pacjentów immunoniekompetentnych, czyli wszystkich tych pacjentów, którzy mają obniżoną odporność i są śmiertelnie narażeni na obecny podwariant. Polska i Węgry to 2 kraje, w których nie ma tych szczepionek. To są zoptymalizowane, adaptowane szczepionki do obecnego podwariantu, które tak naprawdę ratują życie. Z naszego punktu widzenia, osób, które są wybitnie narażone na śmiertelne ryzyko, zwracam się ze szczególnym apelem do Ministerstwa Zdrowia, ale chciałbym też zaapelować o pełną refundację na lek Paxlovid, jedyny dostępny, rekomendowany przez EMA, na pełną refundację na szczepionkę przeciw grypie dla naszej populacji, również na półpaśca – jest to Shingrix, i, badania trwają – jest to trzecia faza badań – następcę specyfiku Evusheld. To jest szczepionka dla tych wszystkich pacjentów, którzy nie wytworzyli odpowiedzi immunologicznej na szczepionki. Także jeszcze raz zwracam się z dramatycznym apelem do Ministerstwa o jak najszybsze sprowadzenie tych szczepionek, choćby w trybie zakupu interwencyjnego, bo chodzi o życie wielu tysięcy osób – zaakcentował Grzegorz Perzyński.
Na rolę profilaktyki oraz dostępu do szczepień zwrócili uwagę również eksperci kliniczni. List z apelem o sprawę aktualizacji szczepionek przesłał prof. Robert Flisak, Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. Podobną opinię wyraziła Krajowa konsultant w dziedzinie epidemiologii – dr hab. Iwona Paradowska-Stankiewicz:
– Osoby w stanie immunosupresji zaliczane są do grupy o najwyższym ryzyku przebiegu ciężkiego COVID-19, i powinny być priorytetowo objęte szczepieniami, w tym podaniem najnowszej adaptowanej szczepionki aktualnie monowalentne zaktualizowane szczepionki dostosowane do wariantu XBB1.5 – powiedziała.
Jak zauważył dr hab. Piotr Rzymski z Zakładu Medycyny Środowiskowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, w niemal całej Unii Europejskiej, obywatele mają już dostęp do najnowszych wariantów szczepionek.
– Wszystkie naukowe obserwacje podkreślają pilną potrzebę objęcia osób z immunosupresją dodatkowymi środkami zapobiegającymi ciężkiemu przebiegowi COVID-19 nawet teraz, gdy dominuje statystycznie łagodniejszy Omikron. W mojej opinii przede wszystkim to wymaga uruchomienia działań z zakresu profilaktyki i leczenia. Pilnego udostępnienia tym pacjentom zaktualizowanej monowalentnej szczepionki przeciw COVID-19 adaptowanej pod linię XBB, z której wywodzą się wszystkie dominujące obecnie wersje SARS-CoV-2. Polska i Węgry są obecnie jedynymi krajami Unii Europejskiej, które nie sprowadziły tych szczepionek dla swoich obywateli mimo, że 30 sierpnia EMA rekomendowała pierwszy tego typu preparat, a 14 września kolejny – wyliczał ekspert.
Prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego podkreślił natomiast, że w przypadku pacjentów immunoniekompetentnych, konieczne jest sięganie także po inne możliwe rozwiązania z zakresu profilaktyki.
– Szczepionki to jest pierwsza linia obrony, one powodują serokonwersję nawet u osób na immunosupresji, w mniejszym stopniu, ale jednak, w związku z czym też dostarczają u tych osób ochronę. Natomiast mamy dostępne inne produkty. (…) Co jest bardzo ważne, w tym momencie cały czas trwają prace nad stworzeniem następców produktu Evusheld. W tym momencie przykładowo również firma AstraZeneca prowadzi badanie kliniczne Supernova, które ma zbadać czy następca przeciwciała monoklonalne AZD3.1.5.2 faktycznie są efektywne w zapobieganiu chorobom, to ma być również produkt długo działający. Natomiast można podejrzewać, że takich produktów może pojawić się więcej. I tutaj duży apel, abyśmy postarali się, żeby tego typu produkty były w Polsce dostępne od razu, a nie po pół roku, roku czy dwóch latach, dlatego że wtedy najczęściej one już tracą efektywność
w związku z ewolucją wirusa – zaapelował ekspert.
O tym, że sytuacja związana z zachorowaniami na COVID-19 jest coraz trudniejsza mówił m.in. dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. zagrożeń epidemicznych:

– W całej Polsce mamy w tej chwili bardzo dużą liczbę zachorowań, nie wiemy jaka jest, ponieważ liczba testów wykonywanych dziennie to zaledwie kilka tysięcy. Przy tej liczbie ok. 30-40% dodatnich testów, możemy powiedzieć, że fala jest bardzo wysoka, najprawdopodobniej odpowiada temu co było rok temu jesienią i mamy coraz więcej sygnałów również ze szpitali o przyjmowaniu pacjentów z tymi ciężkimi postaciami z powikłaniami COVID-owymi. Nie mamy reprezentatywnych danych o krążących w Polsce podwariantach wirusa. Nie mamy raportów dotyczących sekwencjonowania, to są pojedyncze przypadki sekwencjonowania. Nie mamy wiedzy jaki wariant w Polsce dominuje, dużo trudniej nam przewidywać co się będzie działo, bo mamy mieszaninę wariantów jeśli chodzi o nasz region. Nie mamy ani leków ani szczepionek i nie wiemy kiedy będą – skwitował.

Zamykając posiedzenie, przewodnicząca zespołu, prof. Alicja Chybicka wyraziła nadzieję, że polskie władze podejmą pilne działania, by ochronić najbardziej narażonych na ciężki przebieg COVID-19

– Mam nadzieję, że uda się sprowadzić szczepionki i osoby, które chcą się szczepić, będą mogły to zrobić – podsumowała.

Źródło: Public Policy

Około miliona Polaków zaszczepiło się w tym sezonie przeciw grypie. Zwykle we wrześniu, u progu sezonu zachorowań, odsetek osób szczepiących się był znacznie wyższy. W tym roku pacjentów mogła zniechęcać ciepła pogoda, ale też wciąż długa ścieżka do uzyskania preparatu. Statystyki mogłoby poprawić ułatwienie i skrócenie procedur, możliwość przyjęcia szczepionki w każdej aptece czy możliwość kwalifikacji do szczepienia nie tylko przez lekarza, ale i pielęgniarkę. System jest stale usprawniany, ale eksperci apelują o kolejne zmiany i jak najszersze włączenie w cały proces szczepień farmaceutów, pielęgniarki i położne. Kluczowa jest jednak edukacja pacjentów.
– Największe słabości systemu szczepień w Polsce to przede wszystkim ciągle długa droga do bycia zaszczepionym, to znaczy brak dostępności miejsca, gdzie moglibyśmy zostać zakwalifikowani do szczepienia i szczepienie mogłoby zostać podane. W wielu wypadkach nie potrzeba żadnej recepty i żadnego skierowania, całej tej otoczki biurokratycznej. W przypadku grypy jest to szczególnie istotne – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych.

System nie ułatwia pacjentowi dostępu do szczepień mimo dobrego systemu finansowania, np. powszechnej refundacji szczepionki przeciw grypie czy bezpłatnym szczepionkom przeciw COVID-19. Przykładem sprawnego działania jest także wprowadzenie Narodowego Programu Szczepień przeciw HPV czy plany poszerzenia koszyka w aptekach o pneumokoki. Nowelizacja ustawy refundacyjnej w części dotyczącej szczepień weszła w życie 1 października, jednak w praktyce nowe regulacje będą obowiązywać od 1 listopada, czyli już w środku sezonu grypowego. Eksperci OPZCI podkreślają, że zmiany systemowe nie zostały wdrożone na czas, przez co wydłużona ścieżka do szczepień została utrzymana. W efekcie we wrześniu przeciw grypie zaszczepiła się jedynie połowa osób, które zazwyczaj szczepiły się w analogicznym sezonie. Z danych na 5 października wynika, że zrobiło to do tej pory 1 mln osób.

Zmiany dotyczą m.in. dalszej możliwości szczepień przeciwko COVID-19 w aptekach czy poszerzeniu wachlarza oferowanych przez farmaceutów szczepień. Zgodnie z obwieszczeniem ministra zdrowia zapadła decyzja o finansowaniu ze środków publicznych szczepień ochronnych przeprowadzanych w aptekach: przeciw COVID-19 po ukończeniu 18. roku życia (od 1 grudnia br.) oraz przeciw grypie i pnemoukokom dla osób 65+ (od 1 listopada br.).

 Ułatwienie procedur dotyczących szczepień niewątpliwie zwiększyłoby liczbę osób, które się szczepią. Pamiętajmy, że Polacy szczepią się dość niechętnie, zaufanie do szczepień jest niskie. Ale niska wyszczepialność jest spowodowana m.in. ograniczoną dostępnością do prostej procedury szczepieniowej: trzeba pójść do lekarza, zdobyć receptę, odbyć wizytę lekarską, czekać, następnie często kupić szczepionkę i jeszcze gdzieś pójść. Przeważnie nikt nie ma na to czasu – tłumaczy prof. Adam Antczak.

Zgodnie z informacjami Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny – Państwowego Instytutu Badawczego szczepionki przeciw grypie są bezpłatne dla dzieci od szóstego miesiąca do 18 lat, kobiet w ciąży oraz osób 65+. Z 50-proc. refundacją szczepionki są dostępne dla dorosłych od 18. do 64. roku życia i dorosłych  z grup ryzyka. Aby jednak otrzymać 50-proc. refundację lub uzyskać bezpłatną szczepionkę przeciw grypie, wymagana jest recepta wystawiona przez lekarza. Receptę na szczepionkę bez refundacji (pełnopłatną) może wystawić również farmaceuta.

 Mamy świetne dowody z wielu krajów europejskich, gdzie uwolnienie szczepień w aptekach sprawiło, że populacja zdecydowanie chętnie się szczepiła i to w różnych miejscach, także np. na poziomie POZ. Więc warto mnożyć tego typu miejsca, gdzie możemy się zaszczepić, a po drugie sprawiać, tutaj decyzje rządzących są szczególnie istotne i refundacyjne, by było jak najszersze pole refundacyjne dla szczepień, także refundacji na poziomie bezpłatności szczepień – przekonuje przewodniczący Rady Naukowej OPZCI.

Jak podaje Ogólnopolski Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych, ze szczepień w aptekach w dużej mierze korzystają osoby, które wcześniej nigdy się nie szczepiły. Z osób szczepiących się przeciw grypie 23 proc. wcześniej z tej możliwości profilaktyki nie korzystało. Co ważne 83 proc. spośród tego grona to osoby z grupy ryzyka ciężkiego zachorowania.

Jak poinformował na Twitterze OPZCI, wiceminister zdrowia Piotr Bromber potwierdził, że do grona wystawiających receptę na szczepienie przeciw grypie dołączą również pielęgniarki. Do tego potrzebna jest jednak jeszcze nowelizacja rozporządzenia.

 W mojej ocenie należałoby dostrzec może w większym zakresie grupę zawodową pielęgniarek i położnych, którą reprezentuję, żebyśmy dali większe możliwości chociażby w ordynowaniu szczepionek, które będą refundowane. Zdecydowanie ułatwiłoby to cały proces, od momentu przekazania takiej informacji pacjentowi o szczepieniu, ale pod warunkiem że damy możliwość wypisania recepty na tę szczepionkę – mówi Mariola Łodzińska, prezeska Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. 

Pod względem wyszczepialności przeciwko grypie jesteśmy w ogonie Europy. W ubiegłym sezonie infekcyjnym szczepionkę przyjęło w Polsce ok. 20 proc. seniorów. W części krajów UE ten wskaźnik sięgał 70 proc. To efekt wprowadzanych ułatwień w dostępie do szczepionek, np. we Francji już od kilku lat przeciw grypie można się zaszczepić w każdej aptece. W Czechach pacjenci mają zaś szybki dostęp do innowacyjnych szczepionek.

– Od lat zabiegaliśmy o to, żeby pielęgniarka mogła kwalifikować do szczepienia przeciwko grypie i szczepić samodzielnie. Obecnie kwalifikuje do szczepień lekarz, natomiast samą czynność szczepienia wykonuje pielęgniarka. Mając tak dobrze wykształconą kadrę pielęgniarek i położnych, chcieliśmy, aby robiły to również one bez udziału lekarza – mówi Mariola Łodzińska. – W Danii właśnie z tego powodu została wyszczepiona przeciw HPV populacja młodzieży, ponieważ te szczepienia były przeprowadzane przez pielęgniarki w szkołach.

Od czerwca br. w Polsce ruszył program bezpłatnych szczepień przeciwko HPV dla nastolatków z roczników 2010 i 2011. Według danych resortu zdrowia ze szczepień skorzystało dotychczas 100 tys. nastolatków z 800 tys. uprawnionych. Tymczasem według WHO i Komisji Europejskiej poziom zaszczepienia populacji powinien wynieść 90 proc. do 2030 roku.

Łatwiejszy dostęp do szczepień pomógłby w realizacji części celów „Strategii dla szczepień 2030”. Zakłada ona położenie nacisku na profilaktykę pierwotną chorób zakaźnych oraz zapewnienie powszechnego i równego dostępu do szczepionek i szczepień na każdym poziomie opieki zdrowotnej. To szczególnie istotne w przypadku szczepień przeciw grypie czy COVID-19, zwłaszcza na początku sezonu infekcyjnego.

– Właściwie COVID-19 staje się w tej chwili problemem sezonowym, zatem szczepienie sezonowe powinno być wykonywane. A dlaczego warto wykonywać szczepienia ochronne przed sezonem grypowym, COVID-owym, RSV? Dlatego że szczepienia gwarantują nam co najmniej brak powikłań tych zakażeń – tłumaczy prof. Adam Antczak.

Konieczne są też kampanie społeczne, które będą zachęcać do szczepień.
 Aby uniknąć epidemii z poprzedniego sezonu, warto położyć nacisk na profilaktykę, przede wszystkim szczepienia, ale też środki ochrony osobistej, dbałość o higienę rąk. W mojej ocenie brakuje ogólnopolskiej kampanii informacyjnej, która będzie promowała szczepienia przeciwko grypie – zaznacza Mariola Łodzińska. – Z pewnością głosy antyszczepionkowców nie służą szczepieniom i oczywiście staramy się w jak największym stopniu je dementować. Staramy się również szkolić i przygotowywać pielęgniarki i położne zarówno do udzielania informacji pacjentom, jak i komunikacji z osobami, które podważają zasadność szczepień.

źródło: newseria

Kryzys klimatyczny, pandemia COVID-19 oraz atak Rosji na Ukrainę – to trzy wielowymiarowe kryzysy, które najmocniej wpływały na świat w latach 2020-2023. W ich wyniku sytuacja ludzkości przestała się polepszać: po raz pierwszy od dekad wzrosła liczba osób cierpiących głód, ubóstwo oraz potrzebujących pomocy humanitarnej.
Od początku XXI wieku liczby mówiły nam jednoznacznie: ludziom na Ziemi żyje się coraz lepiej. Od 2001 do 2019 roku procent osób, żyjących w skrajnym ubóstwie, zmniejszył się na naszej planecie ponad 3-krotnie (z 26,9% w 2001 do 8,5% w 2019[1]) – oznaczało to, że pomimo zwiększonej globalnej populacji, ze skrajnego ubóstwa wyszło w tym okresie ponad miliard osób. Wiązało się to również z mniejszym odsetkiem osób cierpiących głód: o ile w 2001 roku było to 13% ludzi na świecie[2], to już w 2019 wskaźnik ten wynosił już tylko 8% (a rekordowo niski był w 2017 – 7,6%).

– Wszystko zmieniła pandemia w 2020 roku, która w największym stopniu dotknęła przecież tych najsłabszych i najuboższych, skutecznie paraliżując również mniej rozwinięte kraje – komentuje Jakub Belina-Brzozowski z Polskiej Misji Medycznej – Większość osób którym pomagamy nie jest zatrudniona w sektorach, które mogły przejść na tryb pracy zdalnej. Przykładowo w Jordanii zatrudnienie wśród uchodźców syryjskich spadło od 2020 roku aż o jedną czwartą, a w związku z kryzysem ekonomicznym nadal nie może wrócić do dawnego poziomu.

Pandemia była jednak tylko początkiem kryzysowego domina. Gdy świat zaczął wydobywać się ze spowodowanego nią zdrowotnego i ekonomicznego kryzysu, w lutym 2022 roku Rosja zaatakowała Ukrainę. To koszmar, który wpłynął nie tylko na naszych wschodnich sąsiadów: zaburzony został światowy łańcuch dostaw zboża, skokowo wzrastała inflacja. To również najmocniej uderzało w najsłabszych: po raz pierwszy od początku wieku wzrosła liczba ludzi w skrajnym ubóstwie[3], znaczący był również skok wśród osób cierpiących przez głód[4].

– Najmocniej ten tragiczny trend widać w raportach Organizacji Narodów Zjednoczonych. W 2019 grupę osób potrzebujących pomocy humanitarnej szacowało się na 131 milionów. Na początku 2023 roku mówiliśmy już niemal o 3-krotnie większej liczbie ludzi. Głównymi „winnymi” tej sytuacji są pandemia oraz wojny: w Ukrainie i Etiopii – dodaje Jakub Belina-Brzozowski.

Jak zauważa w swoich książkach reporter Martín Caparrós, oprócz wojen, katastrof naturalnych i pandemii, za głód i skrajne ubóstwo odpowiada przede wszystkim nierówny podział dóbr i system żywnościowy na naszej planecie. Na świecie mamy dość jedzenia i pól uprawnych, by wyżywić całą ludzkość. Dopóki nie zmienimy sposobu, w jaki myślimy o innych ludziach i naszej planecie, wciąż potrzebna będzie jednak pomoc organizacji takich, jak Polska Misja Medyczna.

Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
 
[1] April 2022 global poverty update from the World Bank
[2] WFP Head releases World Hunger Map and warns of hunger „hot spots” in 2001 – Afghanistan | ReliefWeb
[3] Global poverty in the 2020s is on a new, worse course (worldbank.org)
[4] UN Report: Global hunger numbers rose to as many as 828 million in 2021 (fao.org)
źródło: PMM
Stan epidemii koronawirusa został odwołany, a obostrzenia zniesione. Nie oznacza to, że wirus już nie jest groźny. Liczba zakażeń rośnie, a najbardziej narażeni są pacjenci transplantologiczni i Ci, którzy leczą się z powodu chorób hematologicznych i onkologicznych. Aż 66% z nich, pomimo zaszczepienia przeciwko COVID-19, obawia się kolejnej fali pandemii. Prawie połowa badanych (48%) rezygnuje z aktywności społecznych z obawy przed zakażeniem COVID-19, a 47% z nich chciałoby skorzystać z dodatkowego zabezpieczenia farmakologicznego przed COVID-19. Tak wynika z ankiety przeprowadzonej przez organizacje pacjentów w sierpniu br.
W ankiecie wzięło udział 157 pacjentów – podopiecznych Fundacji OnkoCafe, Fundacji Carita, Fundacji Onkologicznej Alivia, Fundacji Transplantacja LIVER Strong i Stowarzyszenia Hematoonkologiczni.

Celem ankiety było sprawdzenie, jak pacjenci czują się w związku ze zniesieniem większości obostrzeń dotyczących COVID -19 i czy podejmują dodatkowe działania wiedząc, że choroba naraża ich na ciężki przebieg zakażenia SARS-CoV-2. Wśród badanych były osoby chorujące na raka piersi, raka płuca, nowotwory krwi, choroby nerek, choroby immunologiczne, a także pacjenci po przeszczepach.

Ankieta została przeprowadzona przez organizacje, które wpierają pacjentów z różnych obszarów terapeutycznych. To daje nam duży przekrój informacji od obecnie leczących się pacjentów, u których obawa przed COVID-19 jest taka sama. Dla nas, jako organizacji, takie subiektywne opinie są bardzo ważne, ponieważ pokazują aktualne, realne problemy i potrzeby polskich pacjentów, którzy po prostu obawiają się o swoje zdrowie, a przede wszystkim życie  – powiedziała Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe.  

Szczepionki nie chronią pacjentów z niedoborami odporności
Choroby, na które leczą się pacjenci biorący udział w ankiecie zwiększają ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, dlatego większość badanych osób (78%) była zaszczepiona przeciwko COVID-19. Ponad 61% przyjęło trzy dawki szczepionki, a prawie 12% – cztery dawki.

42% ankietowanych zachorowało na COVID-19, a u 15% z nich przebieg zakażenia był ciężki, u niektórych wymagał hospitalizacji. U 1/5 badanych zakażenie koronawirusem wpłynęło na pojawienie się nowej, dodatkowej choroby, np. zatoru płucnego, zakrzepicy żyły szyjnej, ciężkiej anemii, alergii. U innych nastąpiło zaostrzenie lub nawrót choroby podstawowej.

Wiemy, że nie wszyscy pacjenci wytwarzają odporność po szczepionce przeciwko COVID-19. Ma na to wpływ leczenie choroby podstawowej, np. niektóre terapie wykorzystywane w leczeniu nowotworów, które obniżają odporność czy leki immunosupresyjne. Wyniki ankiety pokazują, że takich pacjentów nie chronią kolejne dawki szczepienia, a więc warto zastanowić się nad możliwością innego, dodatkowego zabezpieczenia tych chorych, aby mogli uniknąć zakażenia COVID-19 i powikłań z nim związanych – powiedział Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita.

W przypadku mojego męża i wielu naszych pacjentów, szczepienia nie przyniosły takiego efektu, jakiego się spodziewaliśmy. Mój mąż zgłosił się do eksperymentu medycznego „Ocena odpowiedzi poszczepiennej i czynników wpływających na skuteczność szczepienia przeciw SARS CoV2 u chorych na nowotwory układu chłonnego i krwiotwórczego”. Wyniki, które odebraliśmy bardzo nas zaskoczyły – zero przeciwciał po szczepieniach. Kilku naszych pacjentów po szczepieniach bardzo ciężko przechodziło zakażenie. Dlatego, tak ważna jest możliwość zabezpieczenia naszych pacjentów, którzy mogą w każdej chwili zachorować na SARS-CoV-2. Ci chorzy powinni mieć możliwość dodatkowego zabezpieczenia innymi lekami. A dlaczego tego typu terapia powinna być dostępna? Na te pytania odpowiedzieli pacjenci biorący udział w tej ankiecie – dodaje Katarzyna Lisowska, prezes Stowarzyszenia Hematoonkologiczni.

To ważne, tym bardziej, że pandemia w istotny sposób utrudniła chorym możliwość leczenia choroby podstawowej (tak sądzi 40% badanych), a 43% uważa, że przez pandemię ich podstawowa choroba nie mogła być leczona efektywnie. To może mieć duży wpływ na sam przebieg choroby i dalsze rokowania z nią związane.

Pacjenci chorujący przewlekle ograniczają swoje aktywności społeczne z powodu COVID-19
Obawa przez zakażeniem i ciężkim przebiegiem COVID-19 sprawiła, że prawie połowa ankietowanych pacjentów ograniczyła swoje aktywności społeczne. Najwięcej, bo aż 41% badanych, zrezygnowała z aktywności kulturalnych, a więc wyjścia do kina czy teatru. 1/3 badanych zmieniła swoje aktywności społeczne – przestała spotykać się ze znajomymi, rodziną, nie podróżowała. 15% badanych zmniejszyło swoją aktywność zawodową, a spora grupa ograniczyła do minimum obecność w dużych skupiskach ludzkich oraz korzystanie z komunikacji zbiorowej. Obawy pacjentów wpływały nie tylko na samych badanych, ale również na ich najbliższych – 7% badanych zminimalizowało kontakty swoich dzieci z ich rówieśnikami, a 6% zdecydowało się przenieść swoje dzieci w tryb edukacji domowej.

Pacjenci obawiają się kolejnej fali pandemii
66% osób przewlekle chorych obawia się kolejnej fali pandemii. Najczęściej są to obawy związane z ponownym zachorowaniem i ciężkim przebiegiem choroby – 33% badanych. 16% obawia się utrudnionego dostępu do lekarzy i niewydolności służby zdrowia w związku z pandemią.  11% boi się utraty życia z powodu COVID-19 lub z powodu późniejszych powikłań wynikających z zakażenia.  

Wybrane odpowiedzi udzielone w ankiecie:

– Boję się, że ze względu na niedobór odporności i brak wytworzenia przeciwciał po szczepieniach zachoruje ciężko, a może nawet umrę. 

– W razie zakażenia na COVID obawiam się ciężkiego przebiegu choroby oraz tego, że znowu będzie ograniczony dostęp do placówek medycznych, a także tego, że zostanie przerwane leczenie mojej choroby przewlekłej.

– Obawiam się zakażenia COVID-19, a przez to odrzucenia przeszczepionego organu.
– Obawiam się zamiany szpitali na covidowe i utrudnienia w związku z tym dostępu do specjalistów na oddziałach specjalistycznych oraz, niestety, bardzo zarażenia covid w szpitalu.
– Strach przed nieprzewidywalnym przebiegiem zakażenia w połączeniu z chorobą przewlekłą.

Osoby chorujące przewlekłe chciałyby skorzystać z dodatkowej formy zabezpieczenia przed COVID-19
Szczepienia przeciwko COVID-19 to nie jedyna forma zabezpieczenia przed tym wirusem. Dostępne
są leki, które zabezpieczają przez zakażeniem SARS-CoV-2. Należą do nich np. gotowe, długodziałające przeciwciała monoklonalne, które mogą być stosowane jako profilaktyka. U osób, których organizm sam nie wytwarza przeciwciał po szczepieniu są czymś w rodzaju tarczy ochronnej, która zwalcza wirusa nie dopuszczając do rozwinięcia infekcji.

Są pewne grupy pacjentów, dla których jedyną formą ochrony przed COVID-19 są inne, niż szczepionka, farmakoterapie. Mówię m.in. o pacjentach transplantacyjnych, u których przyjmowane leki immunosupresyjne wpływają na upośledzenie odporności, a przez to COVID-19 jest dla nich realnym i bardzo poważnym zagrożeniem. Dla nich powinny być dostępne dodatkowe formy zabezpieczenia, które pozwoliłyby im bez obaw przejść kolejną falę pandemii – powiedział Grzegorz Perzyński, prezes Fundacji Transplantacji LIVER Strong.

Z ankiet wynika, że prawie połowa pacjentów (47%) zdecydowałoby się na dodatkową formę zabezpieczenia farmakologicznego przed COVID-19. Co więcej, pacjenci podkreślili, że już sama świadomość, że jest się dodatkowo zabezpieczonym miałaby pozytywny wpływ na codzienne funkcjonowanie ich i ich rodzin. Takie zabezpieczenie umożliwiłoby przede wszystkim zwiększenie aktywności zawodowych i społecznych, a także wpłynęłoby na spokój psychiczny i poczucie bezpieczeństwa. Zdecydowana większość ankietowanych, bo aż 83% uważa, że dodatkowe zabezpieczenie powinno być finansowane przez państwo.

Mąż mógłby pracować stacjonarnie, dziecko spotykać się z innymi dziećmi, a ja bez obaw z innymi ludźmi. Poprawiłoby się moje zdrowie psychiczne – to jeden z komentarzy zawarty w ankiecie.
 
KOMENTARZ EKSPERTA:
Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos,
kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Wyniki ankiet pokazują, że pandemia wywiera nadal wielki wpływ na różne aspekty naszego życia. W badanej grupie chorych przewlekle była populacja chorych na rozrostowe choroby układy krwiotwórczego i chłonnego, którzy częściej wykazują niewystarczającą odpowiedź na szczepienie COVID-19 i mają największe ryzyko poważnych powikłań COVID-19. Obawy związane z mniejszą skutecznością szczepień z jednej strony pokazują rosnącą świadomość pacjentów odnośnie troski o własne zdrowie, a z drugiej wskazują na niezaspokojone potrzeby medyczne. Wytyczne National Comprehensive Cancer Network (NCCN) dotyczące szczepień przeciw COVID-19 i profilaktyki przedekspozycyjnej wskazują, że chorych na nowotwory układu krwiotwórczego lub chłonnego należy kwalifikować do kolejnych dawek szczepionki oraz profilaktyki przedekspozycyjnej tiksagewimabem–cilgawimabem. W badaniu TACKLE potwierdzono skuteczność terapeutyczną mieszaniny przeciwciał tiksagewimab–cilgawimab (AZD7442). Dane dotyczące stosowania profilaktyki przedekspozycyjnej w populacji chorych zaszczepionych z nowotworami są obecnie gromadzone.

Największa opublikowana analiza dotyczyła populacji chorych z Izraela. Do badania kwalifikowano chorych z niedoborami odporności, najczęściej byli to chorzy na chłoniaki, po przeszczepieniu narządów litych, leczeni przeciwciałami anty-CD20 oraz z rozpoznaniem szpiczaka plazmocytowego. Spośród wszystkich 825 osób, którym podawano preparat AZD7442, 3,5% było następnie zakażonych SARS-CoV-2 w porównaniu z 7,2% z 4299 osób, którym nie podawano AZD7442 (p<0,001). Tylko jedna osoba w grupie otrzymującej AZD7442 była hospitalizowana z powodu COVID-19, w porównaniu z 27 w grupie nieotrzymującej profilaktyki przedekspozycyjnej. Badanie dowiodło skuteczności profilaktyki przedekspozycyjnej w szerokiej grupie osób z obniżoną odpornością.

Aktualnie opracowane polskie zalecenia są zbieżne z NCCN zalecając kwalifikację do szczepień i dawek przypominających oraz profilaktyki przedekspozycyjnej tiksagewimabem–cilgawimabem.

 
Ankieta została przeprowadzona on-line w okresie 19 lipca – 31 sierpnia 2022. Wzięło w niej udział 157 osób: pacjentów transplantologicznych, onkologicznych, chorych immunologicznie.
PŁEĆ:
WIEK:
MIEJSCE ZAMIESZKANIA:
 
źródło: komunikat prasowy
Stan epidemii koronawirusa został odwołany, a obostrzenia zniesione. Nie oznacza to, że wirus już nie jest groźny. Liczba zakażeń rośnie, a najbardziej narażeni są pacjenci transplantologiczni i Ci, którzy leczą się z powodu chorób hematologicznych i onkologicznych. Aż 66% z nich, pomimo zaszczepienia przeciwko COVID-19, obawia się kolejnej fali pandemii. Prawie połowa badanych (48%) rezygnuje z aktywności społecznych z obawy przed zakażeniem COVID-19, a 47% z nich chciałoby skorzystać z dodatkowego zabezpieczenia farmakologicznego przed COVID-19. Tak wynika z ankiety przeprowadzonej przez organizacje pacjentów w sierpniu br.
W ankiecie wzięło udział 157 pacjentów – podopiecznych Fundacji OnkoCafe, Fundacji Carita, Fundacji Onkologicznej Alivia, Fundacji Transplantacja LIVER Strong i Stowarzyszenia Hematoonkologiczni.

Celem ankiety było sprawdzenie, jak pacjenci czują się w związku ze zniesieniem większości obostrzeń dotyczących COVID -19 i czy podejmują dodatkowe działania wiedząc, że choroba naraża ich na ciężki przebieg zakażenia SARS-CoV-2. Wśród badanych były osoby chorujące na raka piersi, raka płuca, nowotwory krwi, choroby nerek, choroby immunologiczne, a także pacjenci po przeszczepach.

Ankieta została przeprowadzona przez organizacje, które wpierają pacjentów z różnych obszarów terapeutycznych. To daje nam duży przekrój informacji od obecnie leczących się pacjentów, u których obawa przed COVID-19 jest taka sama. Dla nas, jako organizacji, takie subiektywne opinie są bardzo ważne, ponieważ pokazują aktualne, realne problemy i potrzeby polskich pacjentów, którzy po prostu obawiają się o swoje zdrowie, a przede wszystkim życie  – powiedziała Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe.  

Szczepionki nie chronią pacjentów z niedoborami odporności
Choroby, na które leczą się pacjenci biorący udział w ankiecie zwiększają ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, dlatego większość badanych osób (78%) była zaszczepiona przeciwko COVID-19. Ponad 61% przyjęło trzy dawki szczepionki, a prawie 12% – cztery dawki.

42% ankietowanych zachorowało na COVID-19, a u 15% z nich przebieg zakażenia był ciężki, u niektórych wymagał hospitalizacji. U 1/5 badanych zakażenie koronawirusem wpłynęło na pojawienie się nowej, dodatkowej choroby, np. zatoru płucnego, zakrzepicy żyły szyjnej, ciężkiej anemii, alergii. U innych nastąpiło zaostrzenie lub nawrót choroby podstawowej.

Wiemy, że nie wszyscy pacjenci wytwarzają odporność po szczepionce przeciwko COVID-19. Ma na to wpływ leczenie choroby podstawowej, np. niektóre terapie wykorzystywane w leczeniu nowotworów, które obniżają odporność czy leki immunosupresyjne. Wyniki ankiety pokazują, że takich pacjentów nie chronią kolejne dawki szczepienia, a więc warto zastanowić się nad możliwością innego, dodatkowego zabezpieczenia tych chorych, aby mogli uniknąć zakażenia COVID-19 i powikłań z nim związanych – powiedział Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita.

W przypadku mojego męża i wielu naszych pacjentów, szczepienia nie przyniosły takiego efektu, jakiego się spodziewaliśmy. Mój mąż zgłosił się do eksperymentu medycznego „Ocena odpowiedzi poszczepiennej i czynników wpływających na skuteczność szczepienia przeciw SARS CoV2 u chorych na nowotwory układu chłonnego i krwiotwórczego”. Wyniki, które odebraliśmy bardzo nas zaskoczyły – zero przeciwciał po szczepieniach. Kilku naszych pacjentów po szczepieniach bardzo ciężko przechodziło zakażenie. Dlatego, tak ważna jest możliwość zabezpieczenia naszych pacjentów, którzy mogą w każdej chwili zachorować na SARS-CoV-2. Ci chorzy powinni mieć możliwość dodatkowego zabezpieczenia innymi lekami. A dlaczego tego typu terapia powinna być dostępna? Na te pytania odpowiedzieli pacjenci biorący udział w tej ankiecie – dodaje Katarzyna Lisowska, prezes Stowarzyszenia Hematoonkologiczni.

To ważne, tym bardziej, że pandemia w istotny sposób utrudniła chorym możliwość leczenia choroby podstawowej (tak sądzi 40% badanych), a 43% uważa, że przez pandemię ich podstawowa choroba nie mogła być leczona efektywnie. To może mieć duży wpływ na sam przebieg choroby i dalsze rokowania z nią związane.

Pacjenci chorujący przewlekle ograniczają swoje aktywności społeczne z powodu COVID-19
Obawa przez zakażeniem i ciężkim przebiegiem COVID-19 sprawiła, że prawie połowa ankietowanych pacjentów ograniczyła swoje aktywności społeczne. Najwięcej, bo aż 41% badanych, zrezygnowała z aktywności kulturalnych, a więc wyjścia do kina czy teatru. 1/3 badanych zmieniła swoje aktywności społeczne – przestała spotykać się ze znajomymi, rodziną, nie podróżowała. 15% badanych zmniejszyło swoją aktywność zawodową, a spora grupa ograniczyła do minimum obecność w dużych skupiskach ludzkich oraz korzystanie z komunikacji zbiorowej. Obawy pacjentów wpływały nie tylko na samych badanych, ale również na ich najbliższych – 7% badanych zminimalizowało kontakty swoich dzieci z ich rówieśnikami, a 6% zdecydowało się przenieść swoje dzieci w tryb edukacji domowej.

Pacjenci obawiają się kolejnej fali pandemii
66% osób przewlekle chorych obawia się kolejnej fali pandemii. Najczęściej są to obawy związane z ponownym zachorowaniem i ciężkim przebiegiem choroby – 33% badanych. 16% obawia się utrudnionego dostępu do lekarzy i niewydolności służby zdrowia w związku z pandemią.  11% boi się utraty życia z powodu COVID-19 lub z powodu późniejszych powikłań wynikających z zakażenia.  

Wybrane odpowiedzi udzielone w ankiecie:

– Boję się, że ze względu na niedobór odporności i brak wytworzenia przeciwciał po szczepieniach zachoruje ciężko, a może nawet umrę. 

– W razie zakażenia na COVID obawiam się ciężkiego przebiegu choroby oraz tego, że znowu będzie ograniczony dostęp do placówek medycznych, a także tego, że zostanie przerwane leczenie mojej choroby przewlekłej.

– Obawiam się zakażenia COVID-19, a przez to odrzucenia przeszczepionego organu.
– Obawiam się zamiany szpitali na covidowe i utrudnienia w związku z tym dostępu do specjalistów na oddziałach specjalistycznych oraz, niestety, bardzo zarażenia covid w szpitalu.
– Strach przed nieprzewidywalnym przebiegiem zakażenia w połączeniu z chorobą przewlekłą.

Osoby chorujące przewlekłe chciałyby skorzystać z dodatkowej formy zabezpieczenia przed COVID-19
Szczepienia przeciwko COVID-19 to nie jedyna forma zabezpieczenia przed tym wirusem. Dostępne
są leki, które zabezpieczają przez zakażeniem SARS-CoV-2. Należą do nich np. gotowe, długodziałające przeciwciała monoklonalne, które mogą być stosowane jako profilaktyka. U osób, których organizm sam nie wytwarza przeciwciał po szczepieniu są czymś w rodzaju tarczy ochronnej, która zwalcza wirusa nie dopuszczając do rozwinięcia infekcji.

Są pewne grupy pacjentów, dla których jedyną formą ochrony przed COVID-19 są inne, niż szczepionka, farmakoterapie. Mówię m.in. o pacjentach transplantacyjnych, u których przyjmowane leki immunosupresyjne wpływają na upośledzenie odporności, a przez to COVID-19 jest dla nich realnym i bardzo poważnym zagrożeniem. Dla nich powinny być dostępne dodatkowe formy zabezpieczenia, które pozwoliłyby im bez obaw przejść kolejną falę pandemii – powiedział Grzegorz Perzyński, prezes Fundacji Transplantacji LIVER Strong.

Z ankiet wynika, że prawie połowa pacjentów (47%) zdecydowałoby się na dodatkową formę zabezpieczenia farmakologicznego przed COVID-19. Co więcej, pacjenci podkreślili, że już sama świadomość, że jest się dodatkowo zabezpieczonym miałaby pozytywny wpływ na codzienne funkcjonowanie ich i ich rodzin. Takie zabezpieczenie umożliwiłoby przede wszystkim zwiększenie aktywności zawodowych i społecznych, a także wpłynęłoby na spokój psychiczny i poczucie bezpieczeństwa. Zdecydowana większość ankietowanych, bo aż 83% uważa, że dodatkowe zabezpieczenie powinno być finansowane przez państwo.

Mąż mógłby pracować stacjonarnie, dziecko spotykać się z innymi dziećmi, a ja bez obaw z innymi ludźmi. Poprawiłoby się moje zdrowie psychiczne – to jeden z komentarzy zawarty w ankiecie.
 
KOMENTARZ EKSPERTA:
Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos,
kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Wyniki ankiet pokazują, że pandemia wywiera nadal wielki wpływ na różne aspekty naszego życia. W badanej grupie chorych przewlekle była populacja chorych na rozrostowe choroby układy krwiotwórczego i chłonnego, którzy częściej wykazują niewystarczającą odpowiedź na szczepienie COVID-19 i mają największe ryzyko poważnych powikłań COVID-19. Obawy związane z mniejszą skutecznością szczepień z jednej strony pokazują rosnącą świadomość pacjentów odnośnie troski o własne zdrowie, a z drugiej wskazują na niezaspokojone potrzeby medyczne. Wytyczne National Comprehensive Cancer Network (NCCN) dotyczące szczepień przeciw COVID-19 i profilaktyki przedekspozycyjnej wskazują, że chorych na nowotwory układu krwiotwórczego lub chłonnego należy kwalifikować do kolejnych dawek szczepionki oraz profilaktyki przedekspozycyjnej tiksagewimabem–cilgawimabem. W badaniu TACKLE potwierdzono skuteczność terapeutyczną mieszaniny przeciwciał tiksagewimab–cilgawimab (AZD7442). Dane dotyczące stosowania profilaktyki przedekspozycyjnej w populacji chorych zaszczepionych z nowotworami są obecnie gromadzone.

Największa opublikowana analiza dotyczyła populacji chorych z Izraela. Do badania kwalifikowano chorych z niedoborami odporności, najczęściej byli to chorzy na chłoniaki, po przeszczepieniu narządów litych, leczeni przeciwciałami anty-CD20 oraz z rozpoznaniem szpiczaka plazmocytowego. Spośród wszystkich 825 osób, którym podawano preparat AZD7442, 3,5% było następnie zakażonych SARS-CoV-2 w porównaniu z 7,2% z 4299 osób, którym nie podawano AZD7442 (p<0,001). Tylko jedna osoba w grupie otrzymującej AZD7442 była hospitalizowana z powodu COVID-19, w porównaniu z 27 w grupie nieotrzymującej profilaktyki przedekspozycyjnej. Badanie dowiodło skuteczności profilaktyki przedekspozycyjnej w szerokiej grupie osób z obniżoną odpornością.

Aktualnie opracowane polskie zalecenia są zbieżne z NCCN zalecając kwalifikację do szczepień i dawek przypominających oraz profilaktyki przedekspozycyjnej tiksagewimabem–cilgawimabem.

 
Ankieta została przeprowadzona on-line w okresie 19 lipca – 31 sierpnia 2022. Wzięło w niej udział 157 osób: pacjentów transplantologicznych, onkologicznych, chorych immunologicznie.
PŁEĆ:
WIEK:
MIEJSCE ZAMIESZKANIA:
 
źródło: komunikat prasowy
Nieleczone lub tzw. przechodzone infekcje wirusowe i bakteryjne to poważne zagrożenie dla serca. Dowiedz się, dlaczego lepiej ich nie bagatelizować i w jaki sposób można się chronić przed powikłaniami po banalnej nawet chorobie wywołanej przez wirusy czy bakterie.
Serce człowieka w ciągu przeciętnie trwającego życia wykonuje około 2,5 miliarda uderzeń i przepompowuje około 170 mln litrów krwi.

„Żaden inny narząd nie jest tak pracowity. Jak żaden inny narząd serce musi współdziałać z innymi – dopiero to daje możliwość normalnego funkcjonowania całego organizmu. To oznacza, że jeśli je zaniedbamy, musimy liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami nie tylko dla niego samego, ale także dla całego organizmu” – ostrzega kardiolog prof. dr hab. n. med. Aleksander Goch. 

Nie jest tajemnicą, że są powikłania infekcyjne, które odbijają się na stanie serca. Jednym z nich jest zapalenie mięśnia sercowego, które – na szczęście – najczęściej ustępuje samo, bez leczenia. Aby tak się stało, konieczne jest spowolnienie tempa życia – odpoczynek, ograniczenie aktywności fizycznej, powstrzymanie się od picia alkoholu. Czasem lekarz zaleci niesteroidowe leki przeciwzapalne. Zdarza się jednak, że zapalenie mięśnia sercowego jest na tyle poważne, że wymaga hospitalizacji.

„Temat infekcji zapalnych mięśnia sercowego dzisiaj jest bardzo częsty poruszanym tematem z uwagi na COVID 19, ale musimy mieć świadomość, że nie tylko covid może powodować kłopoty dla naszego serca. Częstą przyczyną są powikłania pogrypowe, anginy i wszystkie stany zapalne naszego organizmu  – praktycznie każda infekcja o charakterze wirusowym, bakteryjnym, czy  grzybiczym może skończyć się dla naszego serca bardzo niekorzystnym powikłaniem” – ostrzega specjalista. 

Zapalenie mięśnia sercowego może skończyć się niewydolnością serca, która prowadzi do trwałego kalectwa, dlatego tak istotna jest profilaktyka zakażeń oraz szczepienia ochronne (np. przeciwko grypie).

Infekcja a powikłania w sercu

Kardiologiczne konsekwencje infekcji

W przebiegu infekcji może dojść do następujących powikłań:

Kiedy można podejrzewać powikłania kardiologiczne

Istotnym sygnałem jest męczliwość – tzw. zmniejszenie tolerancji wysiłku fizycznego, czyli np. zadyszka przy czynnościach, która przed infekcją nie miała miejsca na takim etapie ich wykonywania. Może się pojawiać „krótki oddech”, duszność, kaszel i podwyższona temperatura ciała. Pacjenci są osłabieni, doświadczają też bólów zamostkowych i kołatania serca. W łagodnie przebiegającym zapaleniu mięśnia sercowego objawy mogą nie występować.

Tym bardziej należy wziąć sobie (nomen omen) do serca zalecenie lekarza, by po przebyciu infekcji wirusowej czy bakteryjnej  dać sobie czas na rekonwalescencję – nie podejmować zbytniego wysiłku fizycznego, prowadzić oszczędzający tryb życia. W razie wystąpienia objawów lepiej zgłosić się do lekarza – prawdopodobnie zleci wówczas dodatkowe badania, takie jak echo serca i EKG. W przebiegu ostrego zapalenia mięśnia sercowego wykonywana jest jego biopsja.

Objawy zapalenia mięśnia sercowego zależą od przyczyny choroby, nasilenia zajęcia mięśnia sercowego oraz od współwystępowania zakażenia.

Pamiętaj!

Najczęściej powikłania infekcyjne zdarzają się u osób starszych, po 65. roku życia oraz osoby z innymi chorobami współistniejącymi, przede wszystkim cukrzycą, chorobą wieńcową, nadciśnieniem tętniczym, chorobami krwi, po zawale oraz przewlekle leczone z powodu chorób o podłożu autoimmunologicznym, przyjmujące leki obniżające odporność. U tych osób konieczne jest natychmiastowe wdrożenie terapii i opieka lekarza specjalisty. 

Kardiologiczne powikłania relatywnie częste są także u zupełnie zdrowych, młodych osób, dlatego nie powinny lekceważyć infekcji niezależnie od czynnika je wywołującego.

Źródło: Serwis Zdrowie

Nieleczone lub tzw. przechodzone infekcje wirusowe i bakteryjne to poważne zagrożenie dla serca. Dowiedz się, dlaczego lepiej ich nie bagatelizować i w jaki sposób można się chronić przed powikłaniami po banalnej nawet chorobie wywołanej przez wirusy czy bakterie.
Serce człowieka w ciągu przeciętnie trwającego życia wykonuje około 2,5 miliarda uderzeń i przepompowuje około 170 mln litrów krwi.

„Żaden inny narząd nie jest tak pracowity. Jak żaden inny narząd serce musi współdziałać z innymi – dopiero to daje możliwość normalnego funkcjonowania całego organizmu. To oznacza, że jeśli je zaniedbamy, musimy liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami nie tylko dla niego samego, ale także dla całego organizmu” – ostrzega kardiolog prof. dr hab. n. med. Aleksander Goch. 

Nie jest tajemnicą, że są powikłania infekcyjne, które odbijają się na stanie serca. Jednym z nich jest zapalenie mięśnia sercowego, które – na szczęście – najczęściej ustępuje samo, bez leczenia. Aby tak się stało, konieczne jest spowolnienie tempa życia – odpoczynek, ograniczenie aktywności fizycznej, powstrzymanie się od picia alkoholu. Czasem lekarz zaleci niesteroidowe leki przeciwzapalne. Zdarza się jednak, że zapalenie mięśnia sercowego jest na tyle poważne, że wymaga hospitalizacji.

„Temat infekcji zapalnych mięśnia sercowego dzisiaj jest bardzo częsty poruszanym tematem z uwagi na COVID 19, ale musimy mieć świadomość, że nie tylko covid może powodować kłopoty dla naszego serca. Częstą przyczyną są powikłania pogrypowe, anginy i wszystkie stany zapalne naszego organizmu  – praktycznie każda infekcja o charakterze wirusowym, bakteryjnym, czy  grzybiczym może skończyć się dla naszego serca bardzo niekorzystnym powikłaniem” – ostrzega specjalista. 

Zapalenie mięśnia sercowego może skończyć się niewydolnością serca, która prowadzi do trwałego kalectwa, dlatego tak istotna jest profilaktyka zakażeń oraz szczepienia ochronne (np. przeciwko grypie).

Infekcja a powikłania w sercu

Kardiologiczne konsekwencje infekcji

W przebiegu infekcji może dojść do następujących powikłań:

Kiedy można podejrzewać powikłania kardiologiczne

Istotnym sygnałem jest męczliwość – tzw. zmniejszenie tolerancji wysiłku fizycznego, czyli np. zadyszka przy czynnościach, która przed infekcją nie miała miejsca na takim etapie ich wykonywania. Może się pojawiać „krótki oddech”, duszność, kaszel i podwyższona temperatura ciała. Pacjenci są osłabieni, doświadczają też bólów zamostkowych i kołatania serca. W łagodnie przebiegającym zapaleniu mięśnia sercowego objawy mogą nie występować.

Tym bardziej należy wziąć sobie (nomen omen) do serca zalecenie lekarza, by po przebyciu infekcji wirusowej czy bakteryjnej  dać sobie czas na rekonwalescencję – nie podejmować zbytniego wysiłku fizycznego, prowadzić oszczędzający tryb życia. W razie wystąpienia objawów lepiej zgłosić się do lekarza – prawdopodobnie zleci wówczas dodatkowe badania, takie jak echo serca i EKG. W przebiegu ostrego zapalenia mięśnia sercowego wykonywana jest jego biopsja.

Objawy zapalenia mięśnia sercowego zależą od przyczyny choroby, nasilenia zajęcia mięśnia sercowego oraz od współwystępowania zakażenia.

Pamiętaj!

Najczęściej powikłania infekcyjne zdarzają się u osób starszych, po 65. roku życia oraz osoby z innymi chorobami współistniejącymi, przede wszystkim cukrzycą, chorobą wieńcową, nadciśnieniem tętniczym, chorobami krwi, po zawale oraz przewlekle leczone z powodu chorób o podłożu autoimmunologicznym, przyjmujące leki obniżające odporność. U tych osób konieczne jest natychmiastowe wdrożenie terapii i opieka lekarza specjalisty. 

Kardiologiczne powikłania relatywnie częste są także u zupełnie zdrowych, młodych osób, dlatego nie powinny lekceważyć infekcji niezależnie od czynnika je wywołującego.

Źródło: Serwis Zdrowie

W tym roku obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień zbiegają się w naszym kraju z ogromnym wyzwaniem, jakim jest zapewnienie szczepionek wielkiej grupie uchodźców z objętej wojną Ukrainy. Według Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) dzieci ukraińskie mogą być bardziej podatne na różne choroby, którym można zapobiegać poprzez szczepienia, takie jak polio czy odra. Poziom wyszczepienia przeciwko tym chorobom jest bowiem w Ukrainie wciąż niewystarczający.
Szczepienia są niezbędne w zapobieganiu wielu poważnym chorobom i w ochronie życia – przypominają inicjatorzy obchodów Europejskiego Tygodnia Szczepień, który w tym roku przypada w dniach 24-30 kwietnia [1]. Przyświeca mu hasło „Szczepienia – długie życie dla wszystkich”. Celem Europejskiego Tygodnia Szczepień obchodzonego z inicjatywy Europejskiego Regionalnego Biura WHO jest podnoszenie świadomości na temat roli szczepień w ochronie zdrowia i życia dzieci oraz dorosłych.

W tym roku obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień zbiegają się w naszym kraju z ogromnym wyzwaniem, jakim jest zapewnienie szczepionek wielkiej grupie uchodźców z objętej wojną Ukrainy. Według Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) dzieci ukraińskie mogą być bardziej podatne na różne choroby, którym można zapobiegać poprzez szczepienia, takie jak polio czy odra. Poziom wyszczepienia przeciwko tym chorobom jest bowiem w Ukrainie wciąż niewystarczający [2].

Również poziom wyszczepienia przeciwko COVID-19 (pierwszą serią dawek) jest w Ukrainie znacznie poniżej średniej krajów Unii Europejskiej (UE) i Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Dane z 23 lutego 2022 r. wskazują, że odsetek ten w Ukrainie wynosił 35 proc., podczas gdy 1 marca 2022 r. średnia w krajach UE/EOG wynosiła 71,7 proc. [3]

Dlatego eksperci EDCD zwracają uwagę, że uchodźcy z Ukrainy powinni mieć taki sam dostęp do ochrony przed chorobami zakaźnymi w postaci szczepień, jaki mają mieszkańcy kraju, do którego trafili [4].

Polskie Ministerstwo Zdrowia bardzo szybko (już 25 lutego 2022 r.) podjęło decyzję, że osoby przyjeżdżające do Polski z Ukrainy z powodu działań wojennych mogą bezpłatnie zaszczepić się przeciwko COVID-19 w ramach Narodowego Programu Szczepień [5]. Resort zdecydował też, że dzieci przebywające na terenie Polski w związku z wojną w Ukrainie powinny być szczepione bezpłatnie w ramach aktualnego Kalendarza szczepień (Program Szczepień Ochronnych – PSO na 2022 r.).

Jedną z dwóch różnic między ukraińskim a polskim programem szczepień obowiązkowych jest obecność w naszym programie szczepionki przeciw pneumokokom. Wprowadzono ją w Polsce od stycznia 2017 r. [6].

Na najcięższe zakażenia pneumokokami (Streptococcus pneumoniae), określanymi też jako dwoinki zapalenia płuc, narażone są zwłaszcza małe dzieci do 2 lat i osoby starsze powyżej 65. roku życia [7]. Zakażenie tymi bakteriami może prowadzić do rozwoju inwazyjnej choroby pneumokokowej (IChP), która obejmuje zapalenie płuc z bakteriemią, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych oraz sepsę (posocznicę).

Wprowadzenie szczepień przeciwko pneumokokom wpłynęło na spadek liczby zachorowań na IChP oraz zgonów z jej powodu na świecie. Szacuje się, że dzięki powszechnym programom szczepień przeciw pneumokokom od 2000 r. uniknięto na świecie niemal 200 tys. zgonów [8]. Szczepienie dzieci przeciw pneumokokom chroni też przed zapaleniem ucha wywoływanym przez serotypy pneumokoków zawartych w danej szczepionce [9].

Jak wskazują autorzy raportu HTA Consulting pt. „Szczepienia przeciwko pneumokokom u dzieci w Polsce – stan faktyczny na 2020 rok”, już w trzecim roku od wprowadzenia szczepień przeciw pneumokokom do PSO odnotowano wysoką wyszczepialność – w przypadku dzieci z rocznika 2017 osiągnęła ona poziom 96 proc., a dostępne dane wskazują na równie wysoki odsetek wśród rocznika 2018. Tymczasem średnia wyszczepialność w Europie oscyluje na poziomie 92 proc [10].

Drugą szczepionką, która jest w kalendarzu szczepień obowiązkowych w Polsce, ale brak jej w kalendarzu szczepień obowiązkowych w Ukrainie, jest szczepionka przeciw rotawirusom. Polski budżet proponuje szczepionkę wymagająca trzech podań, ale rodzice mogą sfinansować zaszczepienie dziecka preparatem stosowanym w łatwiejszym schemacie dwudawkowym.

W polskim Programie Szczepień Ochronnych (PSO) wciąż nieobowiązkowe – a jedynie zalecane – są szczepienia przeciwko meningokokom. Tymczasem inwazyjna choroba meningokokowa (IChM) jest zaliczana do najgroźniejszych chorób zakaźnych człowieka. Może szybko doprowadzić do zgonu lub dać trwałe powikłania (różnego stopnia niedosłuch czy uszkodzenia mózgu, padaczka, amputacje palców lub części kończyn, ubytki skóry i tkanki podskórnej wymagające przeszczepów oraz zaburzenia emocjonalne).

Ponieważ w grupie wiekowej do 11. miesiąca życia aż w 70 proc. występują zakażenia meningokokami serogrupy B [11], dzieci do pierwszego roku życia najlepiej zaszczepić przeciw meningokokom właśnie tej serogrupy [12]. Jedną ze szczepionek można stosować już od ukończenia przed dziecko drugiego miesiąca życia [13]. Następnie dzieci powinno się zaszczepić przeciw meningokokom serogrupy C lub A, C, W135 i Y. Jednak w celu szerszej ochrony, najlepiej podać szczepionkę chroniącą przeciw czterem serotypom meningokoków – A, C, W135 oraz Y [14].

Ważne jest szczepienie przeciwko ludzkiemu wirusowi brodawczaka (HPV), ponieważ przewlekła infekcja tym wirusem może prowadzić do rozwoju raka szyjki macicy. Szczepienia przeciwko HPV zaleca się je szczególnie osobom przed inicjacją seksualną.

Mają one wysoką skuteczność. Po 10 latach programów szczepień przeciw temu wirusowi, kraje prowadzące szczepienia odnotowały, że aż o 85 proc. zmniejszyła się liczba patologii wysokiego stopnia szyjki macicy [15].

W Polsce od listopada 2021 r. na liście leków refundowanych znalazła się szczepionka przeciw HPV typu 16 i 18 o nazwie Cervarix. Oznacza to, że pacjenci mogą kupić preparat z 50 proc. odpłatnością we wszystkich zarejestrowanych wskazaniach – u pacjentów od 9. roku życia do profilaktyki zmian przednowotworowych narządów płciowych i odbytu (szyjki macicy, sromu, pochwy i odbytu) oraz raka szyjki macicy i raka odbytu związanych przyczynowo z określonymi onkogennymi typami HPV.

Na swoich stronach Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego–Państwowy Zakład Higieny podkreśla, że szczepienia osób dorosłych są tak samo ważne jak szczepienia dzieci. Prawdopodobieństwo zgonu w przebiegu choroby, której można zapobiegać drogą szczepień, jest u osoby dorosłej 100-krotnie większe niż u dzieci [16].

Jednak dorośli w Polsce wciąż zaniedbują szczepienia. Przykładem są szczepienia przypominające przeciw krztuścowi. Z ogólnopolskiego badania na temat krztuśca przeprowadzonego przez KANTAR w marcu 2021 r. wynika, że jedynie 3 proc. dorosłych Polaków przyjęło dawkę przypominającą szczepionki przeciw tej chorobie.

Tymczasem, jak podaje NIZP-PZH, w ostatnich latach coraz częściej zachorowania na krztusiec dotyczą nastolatków oraz dorosłych. Wynika to z tego, iż z upływem czasu spada odporność na tę chorobę (najczęściej w ciągu 5–12 lat po szczepieniu podstawowym).

Dlatego dawkę przypominającą szczepionki na krztusiec powinny przyjmować: młodzież w wieku 19 lat oraz dorośli – pojedyncze dawki przypominające, co 10 lat. Ponieważ krztusiec jest jedną z niewielu chorób, która przenosi się z dorosłych na dzieci, bardzo ważne jest, by dawki przypominające przyjmował personel medyczny mający kontakt z noworodkami i niemowlętami, a także osoby starsze narażone na zakażenie, kobiety planujące ciążę lub w ciąży (po 28 tygodniu), osoby z otoczenia noworodków i niemowląt [17].

Doszczepianie się na krztusiec w wieku dorosłym jest bardzo ważne, ponieważ u dorosłych choroba może też prowadzić do poważnych powikłań, jak rozedma płuc, złamania żeber, wymioty. Uporczywy kaszel może stanowić zagrożenie dla osób chorych po przebytych operacjach jamy brzusznej lub klatki piersiowej oraz z przepuklinami, może też prowadzić do zaostrzeń przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), pęknięcia tętniaka lub nietrzymania moczu [18].

Szczepienia co roku zapobiegają milionom zgonów na całym świecie. Pomagają uniknąć 2–3 milionów zgonów tylko z takich przyczyn jak błonica, tężec, krztusiec, grypa i odra. Jest to również jedna z najbardziej opłacalnych inwestycji zdrowotnych. A mimo to, wciąż bardzo dużo ludzi na świecie, w tym niemal 20 mln dzieci, ma niewystarczający dostęp do szczepionek [19].

Rosnący problem stanowi odmawianie przez opiekunów zaszczepienia dzieci. W 2019 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaliczyła ruchy antyszczepionkowe i odmowę szczepień do 10 najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia ludzi na świecie [20].

Dlatego zdaniem ekspertów bardzo ważna jest ciągła edukacja, która pomoże budować w społeczeństwie postawy proszczepienne. Ważną rolę mogą tu odegrać m.in.: wprowadzenie edukacji na temat szczepień do programów nauczania, publiczna debata na temat szczepień osób dorosłych czy przeciwdziałanie rozpowszechnianiu fałszywych informacji (fake news) na temat szczepień [21].

Materiał prasowy przygotowany przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia w związku z XXX edycją warsztatów z cyklu Quo Vadis Medicina? pt. „Praktyka szczepień w Polsce a nowe wyzwania”, zorganizowanych z okazji Europejskiego Tygodnia Szczepień, kwiecień 2022.

Referencje:

[1] European Immunization Week, WHO 2022, publikacja online: https://www.euro.who.int/en/health-topics/disease-prevention/vaccines-and-immunization/european-immunization-week [dostęp: 20.04.2022].

[2] Operational public health considerations for the prevention and control of infectious diseases in the context of Russia’s aggression towards Ukraine. Technical Report, ECDC, 08.03.2022, dostępny online: https://www.ecdc.europa.eu/sites/default/files/documents/prevention-control-infectious-diseases-russia-aggression.pdf [dostęp: 20.04.2022].

[3] Informacja za profilem #SzczepimySię na Twitterze: https://twitter.com/szczepimysie [dostęp: 20.04.2022].

[4] Tamże.

[5] Szczepienia przeciw COVID-19 dla osób z Ukrainy, komunikat Ministerstwa Zdrowia z 25.02.2022, dostępny online: https://www.gov.pl/web/szczepimysie/szczepienia-przeciw-covid-19-dla-osob-z-ukrainy [dostęp: 20.04.2022].

[6] Szczepionka przeciw pneumokokom. O szczepionce, NIZP-PZH, 13.04.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/pneumokoki/?strona=4#jakie-rodzaje-szczepionek-przeciw-pneumokokm-sa-dostepne-w-polsce [dostęp: 20.04.2022].

[7] Tamże.

[8] Szczepionka przeciw pneumokokom. Jak często zakażenia pneumokokowe występują w Polsce?, NIZP-PZH, 13.04.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/pneumokoki/?strona=3 [dostęp: 20.04.2022].

[9] Szczepionka przeciw pneumokokom. Podsumowanie, NIZP-PZH, 13.04.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/pneumokoki/?strona=1 [dostęp: 20.04.2022].

[10] Szczepienia przeciwko pneumokokom u dzieci w Polsce – stan faktyczny na 2020 rok – streszczenie, HTA Consulting, Kraków 2021, dostępny online: https://hta.pl/pl/wp-content/uploads/sites/7/2021/03/NEW_Pneumokoki_RAPORT-AKTUALIZACJA_STRESZCZENIE_final.pdf [dostęp: 20.04.2022].

[11] Szczepionka przeciw meningokokom. Jak wiele zakażeń meningokokowych występuje w Polsce?, NIZP-PZH, 14.12.2021, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/meningokoki/?strona=4 [dostęp: 20.04.2022].

[12] Szczepionka przeciw meningokokom. Kto powinien zostać zaszczepiony przeciw zakażeniom meningokokowymi?, NIZP-PZH, 14.12.2021, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/meningokoki/?strona=6 [dostęp: 20.04.2022].

[13] Szczepionka przeciw meningokokom. Czytaj więcej, NIZP-PZH, 14.12.2021, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/meningokoki/?strona=8#ile-dawek-szczepionki-przeciw-meningokokom-grupy-b-nalezy-podac-oraz-w-jakim-schemacie [dostęp: 20.04.2022].

[14] Szczepionka przeciw meningokokom. Kto powinien zostać zaszczepiony przeciw zakażeniom meningokokowymi?, dz. cyt.

[15] Szczepionka przeciw HPV. Podsumowanie, NIZP-PZH, 11.04.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/hpv/?strona=1 [dostęp: 20.04.2022].

[16] Po co szczepimy dorosłych? Podsumowanie, NIZP-PZH, 30.03.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/wszystko-o-szczepieniach/po-co-szczepimy-doroslych/ [dostęp: 20.04.2022].

[17] Szczepionka przeciw krztuścowi. O chorobie, NIZP-PZH, 01.04.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/krztusiec/?strona=2 [dostęp: 20.04.2022].

[18] Po co szczepimy dorosłych? Dlaczego osoby dorosłe powinny szczepić się przeciw krztuścowi?, NIZP-PZH, 30.03.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/wszystko-o-szczepieniach/po-co-szczepimy-doroslych/?strona=3#dlaczego-osoby-dorosle-powinny-szczepic-sie-przeciw-krztuscowi [dostęp: 20.04.2022].

[19] Vaccines and immunization, WHO, informacje online: https://www.who.int/health-topics/vaccines-and-immunization#tab=tab_1 [dostęp: 20.04.2022].

[20] Ten threats to global health in 2019, WHO, materiał online: https://www.who.int/news-room/spotlight/ten-threats-to-global-health-in-2019 [dostęp: 20.04.2022].

[21] W. Zgliczyński, Szczepienia ochronne w Polsce, „Infos”, nr 6(287), 2021, Biuro Analiz Sejmowych, dostępny online: https://orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/1359A0B67DF75173C12586FB003B4840/$file/Infos_287.pdf [dostęp: 20.04.2022].
źródło: PAP

W tym roku obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień zbiegają się w naszym kraju z ogromnym wyzwaniem, jakim jest zapewnienie szczepionek wielkiej grupie uchodźców z objętej wojną Ukrainy. Według Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) dzieci ukraińskie mogą być bardziej podatne na różne choroby, którym można zapobiegać poprzez szczepienia, takie jak polio czy odra. Poziom wyszczepienia przeciwko tym chorobom jest bowiem w Ukrainie wciąż niewystarczający.
Szczepienia są niezbędne w zapobieganiu wielu poważnym chorobom i w ochronie życia – przypominają inicjatorzy obchodów Europejskiego Tygodnia Szczepień, który w tym roku przypada w dniach 24-30 kwietnia [1]. Przyświeca mu hasło „Szczepienia – długie życie dla wszystkich”. Celem Europejskiego Tygodnia Szczepień obchodzonego z inicjatywy Europejskiego Regionalnego Biura WHO jest podnoszenie świadomości na temat roli szczepień w ochronie zdrowia i życia dzieci oraz dorosłych.

W tym roku obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień zbiegają się w naszym kraju z ogromnym wyzwaniem, jakim jest zapewnienie szczepionek wielkiej grupie uchodźców z objętej wojną Ukrainy. Według Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) dzieci ukraińskie mogą być bardziej podatne na różne choroby, którym można zapobiegać poprzez szczepienia, takie jak polio czy odra. Poziom wyszczepienia przeciwko tym chorobom jest bowiem w Ukrainie wciąż niewystarczający [2].

Również poziom wyszczepienia przeciwko COVID-19 (pierwszą serią dawek) jest w Ukrainie znacznie poniżej średniej krajów Unii Europejskiej (UE) i Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Dane z 23 lutego 2022 r. wskazują, że odsetek ten w Ukrainie wynosił 35 proc., podczas gdy 1 marca 2022 r. średnia w krajach UE/EOG wynosiła 71,7 proc. [3]

Dlatego eksperci EDCD zwracają uwagę, że uchodźcy z Ukrainy powinni mieć taki sam dostęp do ochrony przed chorobami zakaźnymi w postaci szczepień, jaki mają mieszkańcy kraju, do którego trafili [4].

Polskie Ministerstwo Zdrowia bardzo szybko (już 25 lutego 2022 r.) podjęło decyzję, że osoby przyjeżdżające do Polski z Ukrainy z powodu działań wojennych mogą bezpłatnie zaszczepić się przeciwko COVID-19 w ramach Narodowego Programu Szczepień [5]. Resort zdecydował też, że dzieci przebywające na terenie Polski w związku z wojną w Ukrainie powinny być szczepione bezpłatnie w ramach aktualnego Kalendarza szczepień (Program Szczepień Ochronnych – PSO na 2022 r.).

Jedną z dwóch różnic między ukraińskim a polskim programem szczepień obowiązkowych jest obecność w naszym programie szczepionki przeciw pneumokokom. Wprowadzono ją w Polsce od stycznia 2017 r. [6].

Na najcięższe zakażenia pneumokokami (Streptococcus pneumoniae), określanymi też jako dwoinki zapalenia płuc, narażone są zwłaszcza małe dzieci do 2 lat i osoby starsze powyżej 65. roku życia [7]. Zakażenie tymi bakteriami może prowadzić do rozwoju inwazyjnej choroby pneumokokowej (IChP), która obejmuje zapalenie płuc z bakteriemią, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych oraz sepsę (posocznicę).

Wprowadzenie szczepień przeciwko pneumokokom wpłynęło na spadek liczby zachorowań na IChP oraz zgonów z jej powodu na świecie. Szacuje się, że dzięki powszechnym programom szczepień przeciw pneumokokom od 2000 r. uniknięto na świecie niemal 200 tys. zgonów [8]. Szczepienie dzieci przeciw pneumokokom chroni też przed zapaleniem ucha wywoływanym przez serotypy pneumokoków zawartych w danej szczepionce [9].

Jak wskazują autorzy raportu HTA Consulting pt. „Szczepienia przeciwko pneumokokom u dzieci w Polsce – stan faktyczny na 2020 rok”, już w trzecim roku od wprowadzenia szczepień przeciw pneumokokom do PSO odnotowano wysoką wyszczepialność – w przypadku dzieci z rocznika 2017 osiągnęła ona poziom 96 proc., a dostępne dane wskazują na równie wysoki odsetek wśród rocznika 2018. Tymczasem średnia wyszczepialność w Europie oscyluje na poziomie 92 proc [10].

Drugą szczepionką, która jest w kalendarzu szczepień obowiązkowych w Polsce, ale brak jej w kalendarzu szczepień obowiązkowych w Ukrainie, jest szczepionka przeciw rotawirusom. Polski budżet proponuje szczepionkę wymagająca trzech podań, ale rodzice mogą sfinansować zaszczepienie dziecka preparatem stosowanym w łatwiejszym schemacie dwudawkowym.

W polskim Programie Szczepień Ochronnych (PSO) wciąż nieobowiązkowe – a jedynie zalecane – są szczepienia przeciwko meningokokom. Tymczasem inwazyjna choroba meningokokowa (IChM) jest zaliczana do najgroźniejszych chorób zakaźnych człowieka. Może szybko doprowadzić do zgonu lub dać trwałe powikłania (różnego stopnia niedosłuch czy uszkodzenia mózgu, padaczka, amputacje palców lub części kończyn, ubytki skóry i tkanki podskórnej wymagające przeszczepów oraz zaburzenia emocjonalne).

Ponieważ w grupie wiekowej do 11. miesiąca życia aż w 70 proc. występują zakażenia meningokokami serogrupy B [11], dzieci do pierwszego roku życia najlepiej zaszczepić przeciw meningokokom właśnie tej serogrupy [12]. Jedną ze szczepionek można stosować już od ukończenia przed dziecko drugiego miesiąca życia [13]. Następnie dzieci powinno się zaszczepić przeciw meningokokom serogrupy C lub A, C, W135 i Y. Jednak w celu szerszej ochrony, najlepiej podać szczepionkę chroniącą przeciw czterem serotypom meningokoków – A, C, W135 oraz Y [14].

Ważne jest szczepienie przeciwko ludzkiemu wirusowi brodawczaka (HPV), ponieważ przewlekła infekcja tym wirusem może prowadzić do rozwoju raka szyjki macicy. Szczepienia przeciwko HPV zaleca się je szczególnie osobom przed inicjacją seksualną.

Mają one wysoką skuteczność. Po 10 latach programów szczepień przeciw temu wirusowi, kraje prowadzące szczepienia odnotowały, że aż o 85 proc. zmniejszyła się liczba patologii wysokiego stopnia szyjki macicy [15].

W Polsce od listopada 2021 r. na liście leków refundowanych znalazła się szczepionka przeciw HPV typu 16 i 18 o nazwie Cervarix. Oznacza to, że pacjenci mogą kupić preparat z 50 proc. odpłatnością we wszystkich zarejestrowanych wskazaniach – u pacjentów od 9. roku życia do profilaktyki zmian przednowotworowych narządów płciowych i odbytu (szyjki macicy, sromu, pochwy i odbytu) oraz raka szyjki macicy i raka odbytu związanych przyczynowo z określonymi onkogennymi typami HPV.

Na swoich stronach Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego–Państwowy Zakład Higieny podkreśla, że szczepienia osób dorosłych są tak samo ważne jak szczepienia dzieci. Prawdopodobieństwo zgonu w przebiegu choroby, której można zapobiegać drogą szczepień, jest u osoby dorosłej 100-krotnie większe niż u dzieci [16].

Jednak dorośli w Polsce wciąż zaniedbują szczepienia. Przykładem są szczepienia przypominające przeciw krztuścowi. Z ogólnopolskiego badania na temat krztuśca przeprowadzonego przez KANTAR w marcu 2021 r. wynika, że jedynie 3 proc. dorosłych Polaków przyjęło dawkę przypominającą szczepionki przeciw tej chorobie.

Tymczasem, jak podaje NIZP-PZH, w ostatnich latach coraz częściej zachorowania na krztusiec dotyczą nastolatków oraz dorosłych. Wynika to z tego, iż z upływem czasu spada odporność na tę chorobę (najczęściej w ciągu 5–12 lat po szczepieniu podstawowym).

Dlatego dawkę przypominającą szczepionki na krztusiec powinny przyjmować: młodzież w wieku 19 lat oraz dorośli – pojedyncze dawki przypominające, co 10 lat. Ponieważ krztusiec jest jedną z niewielu chorób, która przenosi się z dorosłych na dzieci, bardzo ważne jest, by dawki przypominające przyjmował personel medyczny mający kontakt z noworodkami i niemowlętami, a także osoby starsze narażone na zakażenie, kobiety planujące ciążę lub w ciąży (po 28 tygodniu), osoby z otoczenia noworodków i niemowląt [17].

Doszczepianie się na krztusiec w wieku dorosłym jest bardzo ważne, ponieważ u dorosłych choroba może też prowadzić do poważnych powikłań, jak rozedma płuc, złamania żeber, wymioty. Uporczywy kaszel może stanowić zagrożenie dla osób chorych po przebytych operacjach jamy brzusznej lub klatki piersiowej oraz z przepuklinami, może też prowadzić do zaostrzeń przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), pęknięcia tętniaka lub nietrzymania moczu [18].

Szczepienia co roku zapobiegają milionom zgonów na całym świecie. Pomagają uniknąć 2–3 milionów zgonów tylko z takich przyczyn jak błonica, tężec, krztusiec, grypa i odra. Jest to również jedna z najbardziej opłacalnych inwestycji zdrowotnych. A mimo to, wciąż bardzo dużo ludzi na świecie, w tym niemal 20 mln dzieci, ma niewystarczający dostęp do szczepionek [19].

Rosnący problem stanowi odmawianie przez opiekunów zaszczepienia dzieci. W 2019 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaliczyła ruchy antyszczepionkowe i odmowę szczepień do 10 najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia ludzi na świecie [20].

Dlatego zdaniem ekspertów bardzo ważna jest ciągła edukacja, która pomoże budować w społeczeństwie postawy proszczepienne. Ważną rolę mogą tu odegrać m.in.: wprowadzenie edukacji na temat szczepień do programów nauczania, publiczna debata na temat szczepień osób dorosłych czy przeciwdziałanie rozpowszechnianiu fałszywych informacji (fake news) na temat szczepień [21].

Materiał prasowy przygotowany przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia w związku z XXX edycją warsztatów z cyklu Quo Vadis Medicina? pt. „Praktyka szczepień w Polsce a nowe wyzwania”, zorganizowanych z okazji Europejskiego Tygodnia Szczepień, kwiecień 2022.

Referencje:

[1] European Immunization Week, WHO 2022, publikacja online: https://www.euro.who.int/en/health-topics/disease-prevention/vaccines-and-immunization/european-immunization-week [dostęp: 20.04.2022].

[2] Operational public health considerations for the prevention and control of infectious diseases in the context of Russia’s aggression towards Ukraine. Technical Report, ECDC, 08.03.2022, dostępny online: https://www.ecdc.europa.eu/sites/default/files/documents/prevention-control-infectious-diseases-russia-aggression.pdf [dostęp: 20.04.2022].

[3] Informacja za profilem #SzczepimySię na Twitterze: https://twitter.com/szczepimysie [dostęp: 20.04.2022].

[4] Tamże.

[5] Szczepienia przeciw COVID-19 dla osób z Ukrainy, komunikat Ministerstwa Zdrowia z 25.02.2022, dostępny online: https://www.gov.pl/web/szczepimysie/szczepienia-przeciw-covid-19-dla-osob-z-ukrainy [dostęp: 20.04.2022].

[6] Szczepionka przeciw pneumokokom. O szczepionce, NIZP-PZH, 13.04.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/pneumokoki/?strona=4#jakie-rodzaje-szczepionek-przeciw-pneumokokm-sa-dostepne-w-polsce [dostęp: 20.04.2022].

[7] Tamże.

[8] Szczepionka przeciw pneumokokom. Jak często zakażenia pneumokokowe występują w Polsce?, NIZP-PZH, 13.04.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/pneumokoki/?strona=3 [dostęp: 20.04.2022].

[9] Szczepionka przeciw pneumokokom. Podsumowanie, NIZP-PZH, 13.04.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/pneumokoki/?strona=1 [dostęp: 20.04.2022].

[10] Szczepienia przeciwko pneumokokom u dzieci w Polsce – stan faktyczny na 2020 rok – streszczenie, HTA Consulting, Kraków 2021, dostępny online: https://hta.pl/pl/wp-content/uploads/sites/7/2021/03/NEW_Pneumokoki_RAPORT-AKTUALIZACJA_STRESZCZENIE_final.pdf [dostęp: 20.04.2022].

[11] Szczepionka przeciw meningokokom. Jak wiele zakażeń meningokokowych występuje w Polsce?, NIZP-PZH, 14.12.2021, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/meningokoki/?strona=4 [dostęp: 20.04.2022].

[12] Szczepionka przeciw meningokokom. Kto powinien zostać zaszczepiony przeciw zakażeniom meningokokowymi?, NIZP-PZH, 14.12.2021, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/meningokoki/?strona=6 [dostęp: 20.04.2022].

[13] Szczepionka przeciw meningokokom. Czytaj więcej, NIZP-PZH, 14.12.2021, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/meningokoki/?strona=8#ile-dawek-szczepionki-przeciw-meningokokom-grupy-b-nalezy-podac-oraz-w-jakim-schemacie [dostęp: 20.04.2022].

[14] Szczepionka przeciw meningokokom. Kto powinien zostać zaszczepiony przeciw zakażeniom meningokokowymi?, dz. cyt.

[15] Szczepionka przeciw HPV. Podsumowanie, NIZP-PZH, 11.04.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/hpv/?strona=1 [dostęp: 20.04.2022].

[16] Po co szczepimy dorosłych? Podsumowanie, NIZP-PZH, 30.03.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/wszystko-o-szczepieniach/po-co-szczepimy-doroslych/ [dostęp: 20.04.2022].

[17] Szczepionka przeciw krztuścowi. O chorobie, NIZP-PZH, 01.04.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/krztusiec/?strona=2 [dostęp: 20.04.2022].

[18] Po co szczepimy dorosłych? Dlaczego osoby dorosłe powinny szczepić się przeciw krztuścowi?, NIZP-PZH, 30.03.2022, publikacja online: https://szczepienia.pzh.gov.pl/wszystko-o-szczepieniach/po-co-szczepimy-doroslych/?strona=3#dlaczego-osoby-dorosle-powinny-szczepic-sie-przeciw-krztuscowi [dostęp: 20.04.2022].

[19] Vaccines and immunization, WHO, informacje online: https://www.who.int/health-topics/vaccines-and-immunization#tab=tab_1 [dostęp: 20.04.2022].

[20] Ten threats to global health in 2019, WHO, materiał online: https://www.who.int/news-room/spotlight/ten-threats-to-global-health-in-2019 [dostęp: 20.04.2022].

[21] W. Zgliczyński, Szczepienia ochronne w Polsce, „Infos”, nr 6(287), 2021, Biuro Analiz Sejmowych, dostępny online: https://orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/1359A0B67DF75173C12586FB003B4840/$file/Infos_287.pdf [dostęp: 20.04.2022].
źródło: PAP