Medicalpress
Indywidualizacja terapii, rozwój diagnostyki molekularnej, lepsza organizacja opieki oraz szerszy dostęp do innowacyjnych metod leczenia, to najważniejsze kierunki zmian wskazane w raporcie „Indywidualizacja terapii – podstawą optymalizacji leczenia pacjentów hematologicznych”, zaprezentowanym podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii. Eksperci zgodnie podkreślają, że współczesna hematologia coraz mocniej opiera się na medycynie personalizowanej, która uwzględnia nie tylko charakterystykę choroby, ale również potrzeby, preferencje i jakość życia pacjenta.
28 maja, z okazji Światowego Dnia Walki z Nowotworami Krwi, podczas specjalnie zorganizowanego z inicjatywy posła Marka Hoka posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii zaprezentowano raport „Indywidualizacja terapii – podstawą optymalizacji leczenia pacjentów hematologicznych”, przygotowany przez All.Can Polska we współpracy z szerokim gronem ekspertów z dziedziny hematologii.

Raport stanowi kompleksową analizę wyzwań i potrzeb polskiej hematologii w kontekście rozwoju medycyny personalizowanej. Autorzy podkreślają, że współczesna opieka nad pacjentami
z nowotworami krwi wymaga nie tylko dostępu do nowoczesnych terapii, ale także stworzenia systemu umożliwiającego rzeczywistą indywidualizację leczenia – uwzględniającą stan kliniczny chorego, jego potrzeby, jakość życia oraz preferencje terapeutyczne.

– „To właśnie hematologia jest jedną z tych dziedzin medycyny, która od lat wyznacza kierunki rozwoju nowoczesnych terapii – od chemioterapii, przez leczenie celowane, aż po immunoterapie i CAR-T. Dziś jednak równie ważne jak rozwój technologii jest przywrócenie medycynie jej humanistycznego wymiaru i dostrzeganie w pacjencie konkretnego człowieka, a nie wyłącznie przypadku klinicznego” – podkreśla Aleksandra Rudnicka, przewodnicząca Prezydium All.Can Polska.

Jak zaznaczają autorzy raportu, indywidualizacja terapii powinna stać się fundamentem nowoczesnej opieki hematologicznej w Polsce. Wymaga to zarówno rozwoju diagnostyki molekularnej, jak i zmian organizacyjnych oraz refundacyjnych, które pozwolą pacjentom na szybszy dostęp do innowacyjnych metod leczenia.

„Polscy pacjenci mają obecnie dostęp do nowoczesnych terapii hematologicznych na poziomie porównywalnym z innymi krajami europejskimi. Kluczową rolę odgrywają tutaj programy lekowe, które umożliwiają finansowanie innowacyjnych terapii. Jednocześnie widzimy, że obecny model organizacyjny wymaga dalszych usprawnień – szczególnie w zakresie dostępu do diagnostyki, organizacji opieki ambulatoryjnej oraz monitorowania jakości procesu leczenia. Odpowiedzią na te wyzwania ma być Krajowa Sieć Hematologiczna. Jej celem jest lepsze wykorzystanie zasobów kadrowych i infrastrukturalnych poprzez współpracę ośrodków oraz jasno określoną referencyjność. Bardzo istotnym elementem będą jednolite standardy diagnostyczno-terapeutyczne, koordynacja opieki oraz ścisła współpraca pomiędzy ośrodkami specjalistycznymi, ambulatoryjną opieką specjalistyczną i podstawową opieką zdrowotną” – podkreśliła podczas posiedzenia prof. dr hab. n. med. Ewa Lech-Marańda, konsultant krajowa w dziedzinie hematologii i dyrektor Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie.

Zdaniem prof. dr hab. n. med. Krzysztofa Giannopoulosa, prezesa Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego „Rozwój nowoczesnej hematologii wymaga dziś nie tylko dostępu do innowacyjnych terapii, ale także odpowiedniej organizacji całego procesu diagnostyczno-terapeutycznego. Coraz większe znaczenie ma indywidualizacja leczenia, która opiera się na precyzyjnej diagnostyce molekularnej i immunofenotypowej oraz ciągłym monitorowaniu odpowiedzi pacjenta na terapię. W ostatnich latach znacząco poprawił się dostęp do nowoczesnych leków w hematologii, jednak nadal istnieją bariery organizacyjne, które wpływają na tempo diagnostyki i wdrażania terapii. Dotyczy to między innymi ograniczonej dostępności części badań diagnostycznych, nierównomiernego obciążenia ośrodków oraz konieczności dalszego rozwoju opieki ambulatoryjnej. Bardzo ważnym elementem jest także przenoszenie części terapii do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, szczególnie w przypadku leczenia doustnego i podskórnego. Dzięki temu pacjent może otrzymywać skuteczną terapię bliżej miejsca zamieszkania, przy jednoczesnym zachowaniu wysokich standardów bezpieczeństwa i jakości opieki.”

Jak podkreślił dr n. o zdr. Michał Chrobot, prezes Polskiego Towarzystwa Koderów Medycznych „Jednym z najważniejszych wyzwań systemowych w hematologii pozostaje dziś sposób finansowania programów lekowych. W praktyce obserwujemy sytuacje, w których limitowanie świadczeń i leków prowadzi do powstawania nadwykonań, a w konsekwencji do narastających problemów finansowych placówek realizujących nowoczesne leczenie. Dodatkowym problemem jest fakt, że nowe terapie i kolejne linie leczenia wprowadzane do programów lekowych nie otrzymują adekwatnego finansowania. Ośrodki wdrażają innowacyjne metody leczenia, ale koszty ich realizacji nie są w pełni pokrywane, co przekłada się zarówno na pogłębianie zadłużenia świadczeniodawców, jak i ograniczanie dostępności terapii dla pacjentów. Szczególnie widoczne jest to w przypadku leczenia ambulatoryjnego. Podania leków w programach lekowych są obecnie wycenione na poziomie, który często nie odzwierciedla rzeczywistych kosztów organizacyjnych i kadrowych, poniżej wycen dla konwencjonalnej chemioterapii. Brak jest także odrębnego produktu na refundację podań podskórnych. W efekcie część placówek nie jest zainteresowana rozwijaniem tego modelu opieki, mimo że jest on korzystniejszy dla pacjenta i bardziej efektywny z perspektywy systemu”.

„Rozwój nowoczesnych terapii w onkohematologii musi iść w parze z równoległym rozwojem i finansowaniem diagnostyki. Bez dostępu do odpowiednich badań genetycznych i immunohistochemicznych nie jesteśmy w stanie właściwie kwalifikować pacjentów do terapii celowanych, a tym samym w pełni wykorzystywać potencjału współczesnej medycyny personalizowanej. W Polsce funkcjonuje już sieć laboratoriów genetycznych dysponujących odpowiednim potencjałem i doświadczeniem. Konieczne jest jednak stworzenie ujednoliconego katalogu badań, wspólnych systemów elektronicznych oraz mechanizmów finansowania badań wykonywanych na materiale pobieranym ambulatoryjnie. Tylko w ten sposób możliwe będzie zapewnienie pacjentom równego dostępu do nowoczesnej diagnostyki bez konieczności niepotrzebnej hospitalizacji, aby uzyskać finansowanie badań genetycznych” – zaznaczył dr hab. n. med. Artur Kowalik, specjalista laboratoryjnej genetyki medycznej.

Katarzyna Lisowska, przedstawicielka Stowarzyszenia Hematoonkologiczni zabrała głos w imieniu pacjentów – „Pacjenci potrzebują lepszego dostępu do lekarza prowadzącego i stałego kontaktu z ośrodkiem prowadzącym leczenie, szczególnie po przeszczepieniu. Istotnym wyzwaniem pozostaje poprawa opieki poprzeszczepowej oraz zapewnienie odpowiednich standardów bezpieczeństwa, w tym szerszego stosowania inaktywowanych składników krwi. Wciąż widoczna jest także luka systemowa w zakresie koordynacji opieki nad pacjentem hematologicznym.

W praktyce część obowiązków związanych z edukacją, wsparciem i organizacją procesu leczenia przejmują dziś organizacje pacjenckie. To pokazuje, jak bardzo potrzebny jest bardziej zintegrowany i kompleksowy model opieki.”

Łukasz Rokicki prezes Fundacji Carita im. Wiesławy Adamiec przedstawił raport „Jak pacjenci ze szpiczakiem oceniają sposób, czas i miejsce otrzymywania leczenia?”, wskazując, że „Wyniki badania pokazują wyraźnie, że ambulatoryjna opieka hematologiczna może odgrywać kluczową rolę w nowoczesnym modelu leczenia. Pacjenci bardzo wysoko oceniają możliwość regularnego kontaktu ze specjalistą podczas wizyt ambulatoryjnych oraz leczenie prowadzone bliżej miejsca zamieszkania. Raport potwierdza jednocześnie, że najbardziej obciążające dla pacjentów pozostają terapie wymagające hospitalizacji i długotrwałych podań dożylnych. Dlatego rozwój nowoczesnych terapii ambulatoryjnych, w tym leczenia podskórnego i doustnego, powinien być jednym z priorytetów organizacyjnych systemu ochrony zdrowia. To rozwiązania, które poprawiają komfort życia pacjentów, a jednocześnie mogą zwiększać efektywność całego systemu opieki hematologicznej.”

 
Najważniejsze rekomendacje raportu „Indywidualizacja terapii – podstawą optymalizacji leczenia pacjentów hematologicznych”
Wśród kluczowych rekomendacji zawartych w opracowaniu znalazły się m.in.:
Eksperci zwracają również uwagę na konieczność dalszego poszerzania dostępu do innowacyjnych terapii. Wśród priorytetów refundacyjnych wskazywanych przez środowisko hematologiczne na rok 2026 znalazły się m.in. nowe terapie dla pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym, kolejne wskazania do terapii CAR-T oraz nowoczesne schematy leczenia z wykorzystaniem przeciwciał monoklonalnych i inhibitorów kinazy Brutona.

Raport podkreśla, że rozwój medycyny personalizowanej to nie tylko korzyść kliniczna dla pacjentów, ale również inwestycja w bardziej efektywny system ochrony zdrowia. Nowoczesne terapie pozwalają wielu chorym prowadzić aktywne życie zawodowe i społeczne, ograniczając koszty pośrednie związane z chorobą. Autorzy raportu apelują o dalszy rozwój modelu opieki opartego o podmiotowość pacjenta, w którym  jest on partnerem procesu terapeutycznego, a decyzje systemowe uwzględniają nie tylko skuteczność leczenia, ale także jakość życia chorych i ich osobiste potrzeby.

Zachęcamy do zapoznania się z całym raportem, który jest dostępny na stronie: https://all-can.pl/raporty/raporty-polska/204,indywidualizacja-terapii-ndash-podstawa-optymalizacji-leczenia-pacjentoacutew-hematologicznych#flipbook-df_raporty/1/

 
Od 1 stycznia zaczęła obowiązywać zaktualizowana lista leków refundowanych, przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia. W nowym wykazie znalazły się 24 nowoczesne terapie, w tym 9 stosowanych w onkologii oraz 15 w leczeniu chorób nieonkologicznych. Lista leków refundowanych jest aktualizowana kwartalnie i obejmuje zarówno nowe decyzje refundacyjne, jak i kontynuację finansowania terapii już dostępnych dla pacjentów.
Nowe refundacje w onkologii

W obszarze leczenia nowotworów refundacją objęto m.in.:
Nowe terapie nieonkologiczne

Refundacją objęto także szereg terapii stosowanych poza onkologią, w tym m.in.:
Dodatkowo w ramach refundacji aptecznej od stycznia finansowany jest także nowy typ opatrunku wykorzystywany w leczeniu przewlekłych owrzodzeń.

Decyzje o kontynuacji refundacji

Pod koniec ubiegłego roku Ministerstwo Zdrowia wydało również 585 decyzji o kontynuacji refundacji, obowiązujących od 1 stycznia 2026 r. Obejmują one m.in. terapie stosowane w chorobach rzadkich, onkologii, neurologii i hematologii, takie jak:

W dobie szybkiego rozwoju medycyny hematologicznej pojawienie się terapii CAR-T w regionalnym ośrodku to wydarzenie, które nie jednego pacjenta może uratować – nie tylko zdrowie, ale i życie. Gdy dostępne opcje terapeutyczne się wyczerpują, innowacje stają się realną alternatywą. Świętokrzyskie Centrum Onkologii (ŚCO) właśnie wkroczyło w tę nową erę leczenia – co oznacza to dla pacjentów, lekarzy i całego systemu ochrony zdrowia?

CAR-T to skrót od Chimeric Antigen Receptor T-cell – terapia, która polega na pobraniu od pacjenta limfocytów T, zmodyfikowaniu ich genetycznie, by rozpoznawały i atakowały komórki nowotworowe, a następnie podaniu takich „uzbrojonych” komórek z powrotem choremu. W ŚCO terapia ta została właśnie zastosowana – pierwszy przypadek miał miejsce 15 września 2025 r. u pacjentki Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku.

Ośrodek otrzymał certyfikat pozwalający stosować CAR-T w trzech jednostkach chorobowych: chłoniaku rozlanym z dużych komórek B (DLBCL), chłoniaku z komórek płaszcza oraz ostrej białaczce limfoblastycznej (ALL) – zgodnie z warunkami lekowymi i rejestracyjnymi.

Znaczenie dla pacjentów i dla regionu

Dla pacjentów, którym zawiodły wcześniejsze formy leczenia, pojawia się szansa na skuteczniejsze działanie – terapia CAR-T w odpowiednich przypadkach osiąga skuteczność rzędu 80-90%.  To realna nadzieja dla tych, którzy do tej pory byli skazani na leczenie paliatywne lub bardzo obciążające.

Dla Kielc i regionu świętokrzyskiego to krok milowy – ŚCO staje się jednym z ośrodków, które przesuwają granice dostępności nowoczesnych terapii w Polsce. Dotychczas tacy pacjenci musieli często szukać leczenia w Warszawie czy innych dużych miastach; teraz mogą liczyć na opiekę bliżej domu, co zmniejsza bariery – transportowe, finansowe i psychiczne.

Wyzwania i przyszłość

Terapia CAR-T to nie tylko ogromna szansa, ale i spore wyzwanie organizacyjne, logistyczne i kosztowe. Jedna infuzja „żywego leku” to wydatek przekraczający milion złotych, a procedura wymaga bardzo specjalistycznego sprzętu i przeszkolonej kadry. W ŚCO przygotowania objęły m.in. zakup kriostatu do przechowywania modyfikowanych limfocytów T w ciekłym azocie, szkolenia personelu medycznego i pielęgniarskiego, a także certyfikację całego procesu – od pobrania komórek do ich podania pacjentowi.

Zespół ŚCO planuje też rozwój terapii w kierunku badań klinicznych z niekomercyjnymi wersjami CAR-T, co może w przyszłości obniżyć koszty i zwiększyć dostępność tej metody. Wyzwanie stanowi jednak dalsze finansowanie, monitorowanie działań niepożądanych i zapewnienie, by pacjenci kwalifikowali się w odpowiednim momencie – zanim choroba stanie się oporna na leczenie.

Wdrożenie terapii CAR-T w Świętokrzyskim Centrum Onkologii to znak, że innowacyjne metody leczenia hematologicznego stają się coraz bardziej osiągalne także poza największymi ośrodkami klinicznymi. Dla pacjentów z chłoniakiem i ostrą białaczką limfoblastyczną to realna nadzieja, że choroba może być pokonana, nawet gdy inne opcje się wyczerpią. Pojawiają się jednak pytania o dostępność, koszty i utrzymanie wysokiego poziomu opieki, które będą decydujące w tym, jak skutecznie ta metoda zmieni los wielu osób.

Źródło: ŚCO

Po latach przygotowań Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu dokonał rzeczy wyjątkowej: w sierpniu 2025 roku po raz pierwszy w Polsce podano pacjentowi akademickie komórki CAR-T, stworzone i zmodyfikowane całkowicie w ośrodku akademickim, bez udziału komercyjnych firm farmaceutycznych. To wydarzenie otwiera nowy rozdział w leczeniu chłoniaków i daje nadzieję tym, którzy dotąd nie mieli dostępu do takich terapii.
Terapia CAR-T (Chimeric Antigen Receptor T-cell therapy) to jedna z najnowocześniejszych form immunoterapii. Polega na pobraniu limfocytów T pacjenta, zmodyfikowaniu ich genetycznie tak, by rozpoznawały antygen obecny na komórkach nowotworowych (np. CD19 w przypadku chłoniaków B-komórkowych), namnażaniu tych zmienionych komórek i podaniu ich z powrotem choremu. CAR-T działa jak „żywy lek” – limfocyty mnożą się w organizmie, uczą się rozpoznawać nowotwór i niszczyć komórki, które go stanowią. 

W wersji akademickiej cały proces – od pobrania komórek przez ich modyfikację, namnażanie i podanie – dzieje się w ramach jednostek uniwersyteckich. We Wrocławiu oznacza to, że limfocyty były produkowane we współpracy z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu, zgodnie z wymaganiami regulacyjnymi i nadzoru nad terapiami komórkowymi. 

Kluczowe zalety akademickiej terapii CAR-T

Historia projektu i trudności, które pokonano

Prace nad akademicką platformą CAR-T trwały ponad pięć lat. Finansowanie pochodziło głównie z grantu Agencji Badań Medycznych (ok. 15 mln zł), oraz z prywatnych darowizn, które umożliwiły zakup laboratoriów, sprzętu i odczynników.

Jednym z największych wyzwań były kwestie formalno-prawne (certyfikacje, regulacje dotyczące terapii komórkowych, zezwolenia od instytucji nadzorczych), które trzeba było dopasować do szybko zmieniającego się prawa i międzynarodowych standardów. 

Przypadek pierwszego pacjenta i efekty wstępne

Pierwszym pacjentem, który otrzymał akademickie CAR-T we Wrocławiu, był 76-letni mężczyzna ze wznową agresywnego chłoniaka. Choroba była zaawansowana, a wcześniejsze leczenie nie dawało satysfakcjonujących efektów. Dzięki terapii opracowanej w środowisku akademickim pacjent dostał szansę, którą wcześniej miał ograniczoną – mniej kosztowną i bardziej dostępną. 

Monitorowanie po podaniu terapii jest ścisłe – przez co najmniej cztery tygodnie w warunkach szpitalnych z uwagi na możliwość reakcji niepożądanych związanych z gwałtowną aktywacją układu odpornościowego. Pierwsze wyniki kliniczne są obiecujące, choć pełna ocena skuteczności nastąpi w ciągu kilku miesięcy.

Znaczenie dla polskiej onkologii i perspektywy rozwoju

To osiągnięcie nie jest tylko sukcesem jednego pacjenta czy jednej kliniki – to sygnał, że Polska staje się zdolna do prowadzenia zaawansowanych terapii komórkowych własnymi siłami. Akademickie CAR-T może być modelowym rozwiązaniem pozwalającym systemowi ochrony zdrowia oferować innowacje szybciej i taniej, zwiększając dostęp, zwłaszcza dla osób, które dotąd były poza granicami programów refundacyjnych. W przyszłości zespół we Wrocławiu planuje rozszerzenie wskazań, udział kolejnych pacjentów (projekt zakłada rekrutację 9-18 pacjentów w początkowej fazie), oraz kontynuację badań nad optymalizacją technologii, zwiększeniem bezpieczeństwa i potencjalnym wdrożeniem terapii akademickich CAR-T w innych typach chorób – także poza hematologią.

Źródło: Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu
Foto: Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu

Dwa lata temu Oddział Hematologii i Transplantacji Szpiku Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli dołączył do grona zaledwie kilkunastu ośrodków w Polsce prowadzących terapię CAR-T – nowatorską, a zarazem jedną z najbardziej wymagających metod leczenia nowotworów układu krwiotwórczego. W czerwcu 2023 roku rozpoczęła się nowa era leczenia wschodniej Polski. Dziś liczba podań przekroczyła trzydzieści, a szpital pracuje nad rozszerzeniem wskazań także na inne nowotwory i choroby autoimmunologiczne.
Terapia CAR-T nie jest kolejną linią leczenia – to zupełnie nowa koncepcja terapeutyczna. Wykorzystuje limfocyty T pacjenta – komórki odpornościowe, które zostają genetycznie zmodyfikowane tak, by rozpoznawać i niszczyć komórki nowotworowe. Jak wyjaśnia dr n. med. Wojciech Legieć, kierujący Oddziałem Hematologii i Transplantacji Szpiku COZL: „Proces leczenia jest wieloetapowy. Od pacjenta pobierane są limfocyty T, które trafiają do wyspecjalizowanego laboratorium genetycznego. Tam wprowadza się do nich gen odpowiedzialny za produkcję receptora CAR – białka umożliwiającego rozpoznawanie komórek nowotworowych”. Zmodyfikowane komórki wracają do ośrodka i są podawane pacjentowi. „Choć procedura odbywa się jednorazowo, komórki CAR-T mogą pozostawać aktywne we krwi przez wiele miesięcy, kontynuując walkę z nowotworem” – dodaje dr Legieć.

Wymagający proces, certyfikowane ośrodki, staranna kwalifikacja – to wszystko sprawia, że dostęp do terapii CAR-T w Polsce wciąż nie jest powszechny. COZL jest jedynym certyfikowanym ośrodkiem w tej części kraju, a jednocześnie miejscem, gdzie program terapii CAR-T rozwija się równolegle w ramach badań klinicznych i świadczeń refundowanych przez NFZ. Pierwszy pacjent leczony był w ramach badania klinicznego z powodu szpiczaka plazmocytowego. Dziś lista wskazań obejmuje chłoniaki oraz ostrą białaczkę limfoblastyczną, a – jak informuje szpital – „trwają starania o włączenie do refundacji również przypadków szpiczaka plazmocytowego”.

Według danych EBMT, do lutego 2025 roku w Europie terapię CAR-T otrzymało ponad 12 500 pacjentów. W skali świata, jak wynika z danych jednego z producentów, liczba ta przekroczyła 28 000. W Polsce od 2019 roku – momentu rejestracji tej metody – do końca kwietnia 2025 r. z terapii skorzystało co najmniej 257 chorych. COZL wnosi swój istotny wkład w tę statystykę. Jak informuje szpital, „od września 2024 roku w COZL zakwalifikowano do terapii CAR-T 16 pacjentów. Czternastu z nich już otrzymało leczenie, a dwóch kolejnych rozpocznie terapię w lipcu 2025 roku”.

Terapia CAR-T nie tylko otwiera nowe możliwości leczenia, ale także wymusza zmianę myślenia o opiece nad pacjentem onkologicznym. „Terapia CAR-T to nie tylko ogromny krok naprzód w leczeniu nowotworów krwi, ale również realna szansa dla pacjentów, u których inne metody zawiodły” – podkreśla dr Legieć. „W naszym ośrodku przykładamy szczególną wagę do kwalifikacji chorych i kompleksowej opieki na każdym etapie terapii”.

Kompleksowość to także dostępność – kwalifikacje odbywają się dwa razy w tygodniu, we wtorki i czwartki o godzinie 13:00. „Pacjenci lub lekarze prowadzący mogą kontaktować się z sekretariatem Oddziału Hematologii i Transplantacji Szpiku pod numerem telefonu: 81 454 12 48” – informuje szpital.

Jak zaznacza dyrektor COZL, Piotr Rybak: „Rozwój terapii CAR-T doskonale wpisuje się w misję naszego szpitala. Dążymy do tego, by pacjenci trafiający do naszego ośrodka mieli dostęp do najbardziej zaawansowanych i skutecznych metod leczenia. Oddział Hematologii i Transplantacji Szpiku od lat stanowi jeden z filarów COZL, a program CAR-T potwierdza jego wysoką pozycję w polskiej onkologii”.

Na tym ambicje placówki się nie kończą. Oddział pracuje nad zastosowaniem nowoczesnych terapii komórkowych również poza hematoonkologią – w guzach litych takich jak czerniak, ale też w chorobach autoimmunologicznych, jak toczeń układowy. To kierunek, który może całkowicie odmienić przyszłość leczenia wielu ciężkich chorób. Jak podkreśla szpital, „pacjentów z tego typu schorzeniami jest znacznie więcej niż chorych z nowotworami układu krwiotwórczego”.

CAR-T, jeszcze niedawno uważana za terapię przyszłości, dziś ratuje życie pacjentów, dla których nie było już żadnych opcji. A jeśli dalsze badania przyniosą oczekiwane wyniki, może stać się także przełomem w leczeniu raka płuca, piersi, trzustki, a nawet stwardnienia rozsianego.

Źródło: COZL Fot. COZL

Terapia limfocytami T, czyli CAR-T, to prawdziwy przełom w leczeniu nowotworów. Układ odpornościowy chorego „uczony” jest rozpoznawania i niszczenia komórek nowotworowych konkretnego pacjenta. Taki sposób działania otwiera nowe możliwości w medycynie, a eksperci przewidują, że jej zastosowanie będzie coraz szersze, dlatego warto wiedzieć o niej jak najwięcej. W odpowiedzi na tę potrzebę Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej rusza z nową kampanią edukacyjną „Świadome decyzje – skuteczne leczenie. Bez Ciebie się nie uda!”, w ramach której będzie można dowiedzieć się, czym jest CAR-T, jaki jest jej mechanizm działania, kto może być nią leczony, a także poruszy wiele innych kwestii ważnych z punktu widzenia pacjenta.
Jak działa CAR-T?
Terapia CAR-T wykorzystuje potencjał układu odpornościowego pacjenta do walki z nowotworem. Inaczej niż w tradycyjnych metodach terapeutycznych, gdzie podaje się pacjentom gotowy lek i obserwuje reakcję organizmu, tutaj „lek” tworzy się indywidualnie dla każdego z nich. Jak to działa? W pierwszej kolejności z krwi chorego pobierane są komórki odpornościowe, zwane limfocytami T, a następnie w laboratorium „przeprogramowuj” się je tak, aby potrafiły rozpoznać i niszczyć bardzo konkretne, zmienione nowotworowo komórki pacjenta. Zmodyfikowane genetycznie limfocyty T przeszczepia się ponownie do krwioobiegu, gdzie szukają i zwalczają nowotwór.

Pierwsza terapia CAR-T została w Polsce zrefundowana w 2021 roku, dla dzieci i młodych dorosłych chorujących na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Od tamtego czasu dostęp do niej rozszerzył się o kolejne wskazania terapeutyczne. Aktualnie jest dostępna również dla chorujących na chłoniaka rozlanego z dużych komórek B (DLBCL) lub chłoniaka z komórek B o wysokim stopniu złośliwości (HGBCL) lub stransformowanego w DLBCL chłoniaka grudkowego (TFL) – w 2., 3. lub kolejnych liniach leczenia, a także chorujących na pierwotnego chłoniaka śródpiersia z dużych komórek B (PMBCL) – w 3. lub kolejnych liniach leczenia.

Widzimy, w jak szybkim tempie rozwija się CAR-T. Jeszcze nie tak dawno temu dostęp do leczenia otrzymali pacjenci chorujący na niektóre rodzaje chłoniaka, którzy kwalifikowali się do przeszczepu komórek krwiotwórczych. Teraz czekamy już na dostęp do terapii, która nie tylko mogłaby być stosowana na wcześniejszych niż do tej pory liniach leczenia, ale też mogliby z niej skorzystać pacjenci, którzy do przeszczepu się nie kwalifikują.  Byłaby to ogromna zmiana, jeszcze bardziej poszerzająca grupę chorych, mogących skorzystać z tej innowacyjnej metody leczenia. Im natomiast leczenie jest częściej stosowane, tym większa potrzeba szerzenia wiedzy w jego zakresie. Od lat edukujemy pacjentów, aby byli partnerami w rozmowie z lekarzem. Terapia limfocytami T jest na tyle młoda, że wielu chorych  prawdopodobnie o niej nawet nie słyszało. Stąd zrodził się pomysł kampanii, w której wytłumaczymy dokładnie wszystkie kwestie związane z działaniem i możliwościami terapeutycznymi tej opcji leczeniamówi Anna Kupiecka, założycielka, fundatorka i prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.

Warto wiedzieć więcej
Celem inicjatywy Fundacji OnkoCafe jest dostarczenie niezbędnej wiedzy w prosty do przyswojenia sposób, który będzie dostępny dla każdego. Dlatego też głównym filarem kampanii „Świadome decyzje – skuteczne leczenie. Bez Ciebie się nie uda!” będzie cykl postów budujących świadomość, które powstały we współpracy z ekspertami z zakresu hematoonkologii. Materiały będą pojawiały się co tydzień od 17 marca 2025 r. na profilu Facebook Fundacji: https://www.facebook.com/OnkoCafe. Tematyka będzie koncentrować się na kluczowych zagadnieniach związanych z terapią limfocytami T, w tym narozpoznawaniu objawów nowotworów, określeniu grup pacjentów kwalifikujących się do terapii oraz dostępności tej metody leczenia w polskich ośrodkach medycznych.

– Terapia CAR-T wiąże się z bardzo konkretną procedurą jej przeprowadzenia. Z tego względu nie wszystkie ośrodki są w stanie zaproponować pacjentowi takie leczenie. Dobra informacja jest natomiast taka, że liczba akredytowanych ośrodków również systematycznie się powiększa, a pacjenci z mniejszych oddziałów mogą być do nich kierowani. Eksperci podkreślają również, że kolejne, najnowsze terapie CAR-T są coraz bezpieczniejsze i wiążą się z mniejszą liczbą poważnych działań niepożądanych wymagających hospitalizacji. Jak więc widać, CAR-T rozwija się niezwykle dynamicznie i my, jako pacjenci lub przyszli pacjenci, nie możemy pozostać w tyle z wiedzą. Działa to po prostu na naszą niekorzyść. Zachęcam zatem do aktywnego udziału w kampanii i śledzenia profilu Facebook Fundacji OnkoCafedodaje Anna Kupiecka.
 
FUNDACJA ONKOCAFE – RAZEM LEPIEJ powstała w 2014 roku z inicjatywy Anny Kupieckiej. W 2010 roku Anna Kupiecka zachorowała na nowotwór piersi, a w 2012 na Facebooku założyła grupę pod nazwą „Fakraczki”, w której kobiety dotknięte chorobą nowotworową dzielą się swoimi doświadczeniami zdobytymi w procesie leczenia. Wtedy też zaczęła organizować pierwsze spotkania dla Pacjentów – wsparcie, jakie dawali dają sobie wzajemnie, ostatecznie stało się inspiracją dla powołania organizacji. Dzięki temu, że fundacja jest naturalną kontynuacją nieformalnej grupy wsparcia, od początku jesteśmy bardzo blisko pacjentów i możemy skutecznie odpowiadać na ich potrzeby. https://onkocafe.pl/
źródło: Onkocafe
W obwieszczeniu, które będzie obowiązywać od 1 października br. znajdą się 52 nowe terapie, w tym 12 w zakresie chorób rzadkich i 13 onkologicznych. Na liście znalazło się też 21 nowych terapii w programach lekowych.
Czwarty i ostatni w tym roku projekt obwieszczenia dotyczącego nowej listy leków refundowanych przedstawił wiceminister Marek Kos.

Zgodnie z projektem, lista leków refundowanych zostanie rozszerzona o wskazania dla leków stosowanych w psychiatrii oraz dla leków opioidowych stosowanych w aptece. Na liście znajdzie się też pierwsza terapia dla pacjentów z nowotworem dróg żółciowych.

Podsekretarz stanu Marek Kos podsumował też program refundacyjny w całym 2024 r. „Mamy rosnący trend w dostępie do nowych terapii. W tym roku objęliśmy terapią 135 nowych wskazań” – podkreślał.

Wśród nowych terapii znalazło się m. in. 36 terapii onkologicznych oraz 36 stosowanych w chorobach rzadkich. Wśród terapii nieonkologicznych największe zmiany w 2024 r. zaszły w psychiatrii, neurologii i ginekologii, na skutek zmian w refundacji aptecznej.

PODSUMOWANIE NOWEJ LISTY REFUNDACYJNEJ

W tym roku skrócił się czas procedowania wniosków refundacyjnych. „Aż o 136 dni skrócił się średni czas procesu refundacyjnego nowych terapii. W tym roku wynosi on ok. 320 dni oraz ok. 243 dni bez okresów zawieszenia” – chwali min. Kos.  Wpływ na opóźnianie nowych terapii nadal mają podmioty składające wnioski o objęcie refundacją, średnio opóźnienie między rejestracją nowej terapii przez EMA, a złożeniem wniosku do ministerstwa zdrowia to 940 dni.

Projekt obwieszczenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, który wejdzie w życie 1 października 2024 r.

źródło: MZ

Aż 4 terapie na zaprezentowanym 13 września projekcie obwieszczenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, który wejdzie w życie 1 października 2024 r. dotyczą cząsteczek ze wskazaniami w leczeniu chłoniaków.
Co roku 15 września obchodzimy Światowy Dzień Wiedzy o Chłoniakach. Cały wrzesień w znacznym stopniu poświęcony jest hematoonkologii jaki miesiąc świadomości nowotworów krwi. W tym roku na 2 dni przed Światowym Dniem Wiedzy o Chłoniakach, Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt październikowej listy refundacyjnej, na którym znalazły się ważne i bardzo potrzebne dla chorych na nowotwory układu chłonnego terapie.

Aż 4 terapie na zaprezentowanym 13 września projekcie obwieszczenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, który wejdzie w życie 1 października 2024 r. dotyczą cząsteczek ze wskazaniami w leczeniu chłoniaków. O szczegółach poinformował na zorganizowanej z tej okazji konferencji prasowej, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Marek Kos, podkreślając, że są to terapie, które były bardzo oczekiwane przez ekspertów klinicznych, a przede wszystkim przez środowisko pacjenckie:

 
– Jest to leczenie od trzeciej linii dorosłych chorych na chłoniaka rozlanego z dużych komórek B, w przypadku preparatu Columvi jak również Tepkinly. Jeżeli chodzi Yescartę, jest to leczenie od drugiej linii. (…) Wszystkie wskazania, jeżeli chodzi o chłoniaki B-komórkowe są to wskazania dla leczenia chorób rzadkich – powiedział Marek Kos.
 
Na projekcie październikowej listy refundacyjnej znalazły się przeciwciała dwuswoiste – glofitamab i epkorytamab, o które zabiegało środowisko ekspertów i pacjentów dla chorych na chłoniaka DLBCL. Ponadto na liście znalazła się terapia CAR-T – aksykaptagen cyloleucel – również we wskazaniem w chłoniakach B-komórkowych. Ponadto rozszerzono grupę pacjentów z chłoniakiem Hodgkina, którzy mogą być leczeniu immunoterapią z wykorzystaniem brentuksymabu wedotyny o pacjentów w III stadium zaawansowania.
 
–  Chłoniaki to choroby niezwykle różnorodne, każdy wymaga indywidualnego podejścia i wdrożenia innego protokołu leczenia, ale jest coś co je łączy. W przypadku nawrotu każdy chłoniak jest trudniejszy do leczenia. Tym bardziej jako HematoKoalicja z ogromną radością przyjęliśmy informację o refundacji dwóch przeciwciał bispecyficznych, epkorytamabu i glofitamabu, dla pacjentów z chłoniakiem rozlanym z dużych komórek B od III linii leczenia. To niewątpliwe dopełnienie programu dla tej grupy pacjentów, która nie miała dostępu do skutecznego i dostępnego od ręki leczenia w przypadku nawrotu choroby po II linii. Chociaż schemat działania przeciwciał dwuswoistych jest podobny do leczenia CAR-T, to mają one znaczną przewagę – są dostępne tu i teraz i mogą być zastosowane od razu po podjęciu decyzji terapeutycznej w postaci podania podskórnego lub krótkich wlewów. Czas odgrywa kluczową rolę w terapii nowotworów, tu liczy się naprawdę każdy dzień. Chciałabym w tym miejscu serdecznie podziękować wszystkim osobom – ekspertom medycznym, organizacjom, pacjentom, pracownikom Ministerstwa Zdrowia oraz przede wszystkim Ministrze Zdrowie, Izabeli Leszczynie, za to, że możemy ogłosić ten wielki sukces akurat w przeddzień Światowego Dnia Wiedzy o Chłoniakach. Niewątpliwie możemy przyznać, że dzięki kolejnym refundacjom standard leczenia w Polsce przybliża nas do najlepszych światowych praktyk – powiedziała Anna Kupiecka, Prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej i Liderka HematoKoalicji.
 
W ramach obchodów Światowego Dnia Wiedzy o Chłoniakach oraz Miesiąca Świadomości Nowotworów Krwi, HematoKoalicja planuje organizację webinaru na temat chłoniaków z udziałem prof. dr hab. n. med. Iwony Hus, kierownik Kliniki Hematologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie. Webinar rozpocznie się 23 września o godz. 18:00, a transmisja i zapis ze spotkania będą dostępne na profilach HematoKoalicji oraz Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej na Facebook’u.

źródło: Onkocafe
Przeciwciała dwuswoiste to nowa kategoria leków, które znajdują szerokie zastosowanie w hematoonkologii. Mogą być wykorzystywane m.in. w leczeniu nowotworów układu chłonnego, np. chłoniaku rozlanym z dużych komórek B czy chłoniaku grudkowym. Z okazji obchodzonego 28 maja Światowego Dnia Walki z Nowotworami Krwi, prezentujemy wypowiedzi czołowych polskich ekspertów, którzy opowiadają o tym, czym są przeciwciała bispecyficzne i jakie są możliwości ich stosowania w chłoniakach.
Przeciwciała dwuswoiste w leczeniu chłoniaków
Technologię przeciwciał dwuswoistych przybliżył prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów, prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos.

Terapie z przeciwciałami dwuswoistymi w odniesieniu do chłoniaków, dotyczą chorych po co najmniej 2 liniach leczenia. To są chorzy, którzy często otrzymywali immunochemioterapię, w przypadku chłoniaków agresywnych, w grupie młodszych pacjentów, również przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych. W 3. linii leczenia w przypadku chłoniaków agresywnych mamy dostępność do technologii CAR-T, tu trzeba powiedzieć, że jest to przełom, natomiast technologia CAR-T nie może być u wszystkich zastosowana w przypadku progresji szybko przebiegającej. Kiedy procedury generacji CAR-T trwają 3-4 tygodnie, często nie mamy klinicznie tego okna, jak to mówimy, żeby zastosować optymalne leczenie. Dodatkowo jest ograniczenie w odniesieniu do ośrodków certyfikowanych. My się cieszymy, że ich przybywa, bo jest już ich 10 w Polsce, natomiast w porównaniu z ośrodkami, które leczą chorych na chłoniaki, a to jest 50 ośrodków hematologicznych, często również ośrodki onkologiczne się tym zajmują, widać że zdecydowanie nie jest zabezpieczony ten obszar.

Przeciwciała dwuswoiste, które są trochę odpowiednikiem technologii CAR-T, bo również wykorzystują układ odporności, mają pewne przewagi. Po pierwsze są one gotowe do użycia od razu, czyli jeśli pacjent spełnia odpowiednie kryteria może być leczony technologią przeciwciał dwuswoistych. Dodatkowo, w przypadku chłoniaków agresywnych, były również testowane po technologii CAR-T i po przeszczepieniu, czy po terapiach komórkowych i wykazały również dużą skuteczność. Obecnie 2 produkty są w decyzjach refundacyjnych i oba są bardzo atrakcyjne. Jeden jest produktem podskórnym, drugi jest stosowany w ograniczonym czasie.

W odniesieniu do chłoniaków technologia przeciwciał dwuswoistych to nie tylko agresywne chłoniaki, ale również chłoniaki indolentne, które jednak mają przebieg niekorzystny dla pacjenta. Tutaj myślę o chłoniaku grudkowym, gdzie na razie dostępności do technologii CAR-T nie ma, mimo rejestracji, i przeciwciało dwuswoiste mosunetuzumab jest w procesie refundacyjnym. Trzeba powiedzieć, że to jest jedyna opcja dla pacjentów chorych na chłoniaka indolentnego, który jednak nie ma przebiegu do końca takiego łagodnego, gdzie często obserwujemy długie czasy do progresji, długie czasy całkowitego przeżycia. Eksperci PHIT na 10 technologii, które powinny być objęte refundacją, wskazali pięć, które są przeciwciałami dwuswoistymi i stanowią dużą potrzebę systemową, zarówno w obszarze chłoniaków jak i szpiczaka plazmocytowego.

Chłoniak rozlany z dużych limfocytów B (DLBCL)
O nowoczesnych możliwościach leczenia chłoniaka rozlanego z dużych komórek B mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Wróbel, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Chłoniak rozlany z dużych limfocytów B rzeczywiście jest najczęstszym nowotworem agresywnym, najcięższym chłoniakiem agresywnym rozpoznawanym w Polsce, w ogóle na półkuli północnej. Możemy się spodziewać około 2000 zachorowań na tego typu chłoniaka. Jest to choroba głównie ludzi dojrzałych czy dorosłych, co nie znaczy, że nie mogą zachorować osoby młode. Natomiast średnia wieku to jest między 60 a 70 lat, tak mniej więcej populacyjnie to wygląda.

Od niedawna mamy zmianę w leczeniu pierwszej linii chłoniaka rozlanego z dużych limfocytów B, ponieważ oprócz klasycznej chemioimmunoterapii możemy dodać do leczenia jeszcze polatuzumab, który też jest przeciwciałem monoklonalnym i spodziewamy się poprawy wyników leczenia pierwszej linii. Badania rejestracyjne pokazują że o około 6%, co wcale nie jest mało, bo na każdych 100 pacjentów możemy wyleczyć dodatkowych sześciu, więc możemy spodziewać tutaj kilkuprocentowej poprawy.

Niestety, ciągle około 1/4 pacjentów czy 1/3 pacjentów, doznaje wznowy choroby, bądź jest pierwotnie oporna na leczenie. I tutaj pojawia się wiele możliwości terapeutycznych. Są nowe przeciwciała monoklonalne, jest terapia CAR-T, ale grupa leków, która w tej chwili budzi największe nadzieje i w ogóle elektryzuje środowisko hematologiczne, to są tak zwane przeciwciała dwuswoiste lub bispecyficzne, zależy jak je nazwiemy, które działają poprzez stymulację układu odpornościowego pacjenta.

Przykładem takiego leku jest glofitamab, to jest właśnie przeciwciało monoklonalne skierowane przeciwko antygenowi CD-20 obecnemu na komórkach chłoniakowych i antygenowy CD-3 obecnemu na limfocytach T. Okazało się że lek ten stosowany do 12 podań łącznie, pozwala na uzyskanie około 40% całkowitych remisji u pacjentów po 2 lub więcej liniach leczenia, którzy to pacjenci w większości przypadków byli chemio oporni, doznawali nawrotów po autologicznej transplantacji, byli to chorzy w bardzo trudnej sytuacji.

Tak więc jest to grupa leków, tak jak wspomniałem, która budzi bardzo duże nadzieje również dlatego, że są to leki relatywnie łatwe do stosowania. Terapia CAR-T wymaga wyspecjalizowanego ośrodka, odpowiedniego zaplecza i pewnych wymogów logistycznych. Natomiast przeciwciała bispecyficzne to są leki, które są dostępne, jak my je nazywamy z półki, czyli można je podać praktycznie od razu. One oczywiście mają pewne działania, których trzeba się nauczyć, stosując te przeciwciała, ale są one relatywnie niewielkie i są to leki bezpieczne. W związku z tym mamy nadzieję, że również w Polsce będą one refundowane żebyśmy mogli je stosować u naszych pacjentów.

Leczenie nawrotowego, opornego chłoniaka grudkowego
O tym, w jaki sposób przeciwciała dwuswoiste mogą poprawiać wyniki leczenia chłoniaka grudkowego, opowiada prof. dr hab. n. med. Sebastian Giebel, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii Narodowego Instytutu Onkologii oddziału w Gliwicach.

Chłoniak grudkowy należy do tak zwanych nowotworów indoletnych, czyli rozwijających się powoli. U wielu pacjentów możemy obserwować, nie musimy spieszyć się z leczeniem. Czasem to trwa kilka lat, czasem choroba sama się cofa, ale zazwyczaj prędzej czy później następuje progresja i to leczenie jest niezbędne.
Pierwsza linia leczenia to od lat immunochemioterapia, czyli stosujemy przeciwciała antyCD-20 w skojarzeniu z cytostatykami. Natomiast w drugiej linii już takich wprost, oczywistych standardów nie ma. Tym bardziej w trzeciej linii, tu już jesteśmy pod bramką, nie za bardzo do tej pory mieliśmy narzędzia, które potrafiłyby doprowadzić do kolejnej remisji, a optymalnie do wyleczenia. I to się zmienia.  W tej chwili są dwa produkty zarejestrowane w trzeciej linii terapii chłoniaka grudkowego. Jeden z nich jest mosunetuzumab, czyli przeciwciało bispecyficzne, które angażuje limfocyty T, czyli komórki odpornościowe krwi pacjenta, do walki z komórkami chłoniakowymi. Mamy też zarejestrowane produkty typu CAR-T cells, które, jako kolejną linię leczenia, też potencjalnie moglibyśmy stosować. Póki co te leki nie są objęte refundacją. Można się o nie starać ewentualnie w ramach ratunkowego dostępu do terapii lekowych.

Wszystkie materiały wideo z wypowiedziami ekspertów dostępne są na kanale YouTube Fundacji Rzecznicy Zdrowia: https://www.youtube.com/@rzecznicyzdrowia

źródło: rzecznicy zdrowia

Nowe możliwości w leczeniu opornego i nawrotowego chłoniaka rozlanego z dużych limfocytów B (DLBCL) były tematem wykładu prof. Tomasza Wróbla, kierownika Katedry i Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu podczas konferencji „Hematologia kliniczna i doświadczalna” w Lublinie. Profesor zwrócił uwagę m.in. na nowe technologie lekowe, jak przeciwciała dwuswoiste.
Leczenie nowotworów układu chłonnego w ostatnich latach przechodzi prawdziwą rewolucję. Pojawienie się nowych technologii medycznych sprawiło, że ścieżka pacjenta współcześnie wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu. W przypadku najpowszechniejszego chłoniaka agresywnego, czyli chłoniaka rozlanego z dużych komórek B (DLBCL) nowymi możliwościami leczenia jest stosowanie np. immunotoksyn, ale także terapii CAR-T czy przeciwciał dwuswoistych. Właśnie o tym ostatnim rozwiązaniu mówił prof. Tomasz Wróbel w przypadku leczenia nawrotowego, opornego chłoniaka DLBCL.

Jeśli popatrzymy na odsetki pacjentów na poszczególnych etapach leczenia, na skuteczność terapii CAR-T w pierwszym nawrocie, na skuteczność autologicznej transplantacji, to możemy się spodziewać, że i tak spośród nawrotowych, opornych pacjentów około 50-60% chorych będzie wymagało terapii kolejnej linii. Leki, na które myślę, że jest szczególne zapotrzebowanie dzisiaj, to są właśnie przeciwdziała dwuswoiste, bo w tej populacji pacjentów one wypełniałyby dosyć dobrze brakującą lukę – powiedział ekspert.

Prezentacja kierownika Katedry i Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu dotyczyła jednego z przeciwciał dwuswoistych, stosowanych po 2 liniach leczenia chłoniaka rozlanego z dużych komórek B. Mowa o glofitamabie.

Glofitamab został zarejestrowany na podstawie publikacji, która ukazała się już prawie 2 lata temu, bo w 2022 roku, więc przeciwciała dwuswoiste nie są takimi zupełnie nowymi lekami, jakkolwiek dla nas jest to ciągle nowość. W tym badaniu pierwszorzędowym punktem końcowym był odsetek całkowitych remisji. 60% pacjentów otrzymywało więcej niż 3 linie leczenia, a 1/3 chorych to byli pacjenci po uprzedniej terapii CAR-T. Jak wyglądał pierwszorzędowy punkt końcowy? Około 40% pacjentów, uzyskało całkowitą remisję, a ogólny odsetek odpowiedzi wynosił ponad 50%. To, co cieszy i jest czynnikiem zachęcającym w terapii przeciwciałami dwuswoistymi, to fakt, że wykazują one aktywność u chorych, którzy byli uprzednio leczeni terapią CAR-T – podkreślił prof. Wróbel.

Jak mówił ekspert, jedną z zalet tej terapii są relatywnie szybkie odpowiedzi na leczenie, co pozwala w krótkim czasie ocenić skuteczność terapii u danego pacjenta. Co istotne, dostępne są już dane z dłuższego okresu obserwacji pacjentów, u których zastosowano przeciwciała dwuswoiste, z których wynika, że mediana PFS (czasu przeżycia wolnego od progresji choroby) wynosi 31 miesięcy, a 63% pacjentów osiągnęło 24-miesięczny PFS. – 2 lata dla agresywnego chłoniaka DLBCL to już jest dosyć istotna obserwacja, ponieważ większość wznów występuje wcześniej. Jeśli rzeczywiście te wyniki przy dłuższych obserwacjach się utrzymują, to możemy się spodziewać, że uzyskamy trwałe, nie chciałbym powiedzieć wyleczenie, ale trwałą kontrolę choroby u znaczącego odsetka chorych – podkreślił prof. Wróbel.

Glofitamab jest obecnie w Polsce niedostępny dla pacjentów w ramach programu lekowego leczenia chłoniaków B-komórkowych, jednak proces refundacyjny trwa. To jeden z pierwszych toczących się procesów refundacyjnych dla leku z grupy przeciwciał dwuswoistych. Eksperci z Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów uznali ten lek za bardzo potrzebny, umieszczając go na 2. miejscu tegorocznej listy priorytetów refundacyjnych w hematologii – TOP 10 HEMATO.

Glofitamab jest lekiem łatwo dostępnym, jeśli będzie miał oczywiście refundację. Jest przysłowiowym lekiem z półki. Nie wymaga żadnej terapii pomostowej. Można go zastosować praktycznie z dnia na dzień. Jest to lek skuteczny także u tych pacjentów, którzy byli uprzednio leczeni terapią CAR-T i jeśli chodzi o toksyczność typu CRS czy ICANS, zdecydowanie mniejsza toksyczność jest w przypadku glofitamabu, jeśli porównamy do terapii CAR-T. Wreszcie w przypadku glofitamabu jest to terapia ograniczona w czasie, która pozwala nam zaplanować to leczenie. Myślę, że z punktu widzenia refundacyjnego też jest to argument – podsumował prof. Tomasz Wróbel.

Wykład pt. „Glofitamab w leczeniu chorych na RR DLBCL” był jednym z punktów sesji edukacyjnej na temat chłoniaków podczas konferencji „Hematologia kliniczna i doświadczalna”, która odbyła się w Lublinie w dniach 10-12 maja 2024 r.

źródło: mat. pras.

Na stronach Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji opublikowano Stanowiska Rady Przejrzystości oraz Rekomendacje Prezesa AOTMiT w sprawie oceny 2 przeciwciał bispecyficznych w ramach programu lekowego „Leczenie chorych na chłoniaki B-komórkowe”. Rada Przejrzystości uznała za zasadne objęcie glofitamabu oraz epkorytamabu refundacją wskazując jednocześnie na potrzebę wprowadzenia instrumentu dzielenia ryzyka ograniczającego w większym stopniu wydatki płatnika publicznego. Również Rekomendacje Prezesa dla obu technologii są pozytywne.

Chłoniak rozlany z dużych komórek B (DLBCL) to najczęstszy chłoniak agresywny u dorosłych. Stanowi ponad 30% wszystkich tzw. chłoniaków niehodgkinowskich. Rocznie w Polsce odnotowuje się ok. 1500 przypadków DLBCL. Chłoniak rozlany z dużych komórek B to choroba rzadka, agresywna, ale dla ok. 70% pacjentów uleczalna, nawet w I linii leczenia. Jednocześnie oznacza to, że u ok. 30% osób konieczne jest stosowanie kolejnych linii leczenia.

Wśród dostępnych opcji terapeutycznych z wykorzystaniem zaangażowania limfocytów T do walki z nowotworem, w leczeniu chłoniaków, stosuje się m.in. terapię CAR-T lub przeciwciała bispecyficzne, zwane też dwuswoistymi. Główna różnica pomiędzy tymi dwiema opcjami terapeutycznymi polega na kosztach leczenia oraz dostępności.

– Jako farmakoekonomista dodam jeszcze dwie zalety przeciwciał bispecyficznych. Wszystko wskazuje na to, że będzie to terapia mniej kosztowna niż terapia CAR-T. Terapia gotowa, z półki, daje szybkość i dostęp do terapii we wszystkich 46 ośrodkach klinicznych, które stosują programy lekowe w onkohematologii. Po drugie, jedno z tych przeciwciał jest podawane drogą dożylną, drugie podskórną, więc jest też szansa na racjonalizację pracy ośrodków poprzez krótsze podanie leku – mówił o tych 2 terapiach dr Jakub Gierczyński ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w trakcie debaty zorganizowanej w kwietniu 2024 r. przez Rynek Zdrowia.

Przeciwciała bispecyficzne to leki, które można szybko podać pacjentowi, a w przypadku agresywnej choroby, jaką jest chłoniak DLBCL czas ma istotne znaczenie. Na to zwrócili również uwagę członkowie Rady Przejrzystości w stanowisku dotyczącym leku glofitamab. Jak czytamy w dokumencie: „(…) część chorych, z uwagi na bardzo szybką progresję choroby, wymaga natychmiastowego włączenia leczenia (bez oczekiwania na przygotowanie limfocytów do terapii CAR-T). Dla tej grupy chorych najlepszym wyborem są przeciwciała bispecyficzne, takie jak GLO.”

Głównymi argumentami do wydania pozytywnych Stanowisk Rady Przejrzystości dla glofitamabu i epkorytamabu były dowody wskazujące na skuteczność terapii w ocenianym wskazaniu, a także efektywność kosztowa. Pozytywne Stanowisko Rady Przejrzystości oraz Rekomendacja Prezesa AOTMiT nie oznaczają jeszcze, że terapie na pewno będą dostępne dla polskich pacjentów.

Zgodnie z przepisami ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, stosowne wnioski refundacyjne trafią teraz do Komisji Ekonomicznej w celu przeprowadzenia negocjacji warunków cenowo-kosztowych objęcia refundacją. Ostateczne decyzje w sprawie objęcia leków refundacją wyda minister właściwy do spraw zdrowia.

źródło: AOTMiT

„Po wielu latach wreszcie dokonał się postęp w leczeniu chłoniaków. Jesteśmy dziś w o wiele lepszej sytuacji, mamy naszym pacjentom dużo więcej do zaoferowania – co nie znaczy, że nie ma czego poprawiać. Najnowocześniejsze formy terapii stosuje się zwykle u chorych, u których wcześniejsze linie leczenia nie przyniosły rezultatu” – mówi prof. dr hab. n. med. Sebastian Giebel, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach, prezes Stowarzyszenia Polskiej Grupy ds. Leczenia Białaczek u Dorosłych oraz wiceprezes Polskiej Grupy Badawczej Chłoniaków.
PAP: Jak często występują chłoniaki?

Sebastian Giebel: Szacuje się, że jest to kilka tysięcy nowych zachorowań rocznie. Chłoniaki to bardzo różnorodna grupa nowotworów. Wyróżnia się około 100 podtypów, które różnią się między sobą ze względu na przebieg kliniczny.

Proszę opowiedzieć.

Możemy mieć do czynienia z chłoniakiem powolnym, tzw. indolentnym (np. chłoniak grudkowy), który rozwija się bardzo długo, latami, nie dając objawów. Leczenie może być tu odroczone, a niektórzy pacjenci w ogóle go nie wymagają. Na drugim biegunie mamy chłoniaki agresywne (np. chłoniak rozlany z dużej komórki B), które w ciągu kilku tygodni czy miesięcy mogą doprowadzić do śmierci. W tym wypadku leczenie powinno być włączone tak szybko jak to tylko możliwe.

O ile chłoniaki powolne cechują się względnie łagodnym przebiegiem, o tyle trudno jest doprowadzić do wyleczenia. Możemy nowotwór kontrolować, staramy się przekształcić go w rodzaj choroby przewlekłej, sprawić, by nie wpływał na funkcjonowanie organizmu, na komfort i przede wszystkim na długość życia.

Jeśli chodzi o chłoniaki agresywne to przebieg jest co prawda o wiele bardziej dynamiczny, ale podatność na leczenie jest zwykle duża i jeśli uda się dobrać odpowiednią terapię, u większości chorych możemy doprowadzić do wyleczenia.

Jakie objawy daje chłoniak? Co powinno nas zaniepokoić?

Powiększenie węzłów chłonnych, utrzymująca się ponad 2 tygodnie gorączka powyżej 38°C (bez wyraźnych innych przyczyn), spadek masy ciała powyżej 10 proc. w ciągu ostatnich 6 miesięcy, zaburzenia morfologii krwi, nocne poty, świąd skóry. Podejrzenie zachorowania na chłoniaka najczęściej następuje na poziomie lekarza POZ. Kolejnym krokiem jest pobranie powiększonego węzła chłonnego do badania histopatologicznego, co odbywa się na oddziale lub w gabinecie chirurgicznym. Jeżeli wynik potwierdzi nasze podejrzenie, chory kierowany jest do hematologa lub onkologa.

Jak się leczy chłoniaki? Czego powinien spodziewać się chory?

Jeszcze pod koniec XX wieku jedyną formą leczenia chorych na chłoniaki była chemioterapia, uzupełniona ewentualnie o radioterapię. To był standard postępowania, nie mieliśmy zbyt wielu opcji terapii lekowych.

Na przełomie wieków do leczenia włączony został rytuksymab, tzw. przeciwciało mononoklonalne – to jest białko odpornościowe, które rozpoznaje cechy nowotworu, zwiększa skuteczność chemioterapii stosowanej w skojarzeniu. Ten nowy standard, czyli skojarzenie przeciwciała z chemioterapią dosyć szybko stał się dostępny również u nas i jest stosowany do dzisiaj.

Ostatnie lata przyniosły w leczeniu chłoniaków zasadnicze zmiany. Czy polscy chorzy mają dostęp do nowoczesnego leczenia?

Faktycznie, to były zmiany wręcz rewolucyjne: pojawiło się bardzo wiele nowych leków, w większości z kręgu immunoterapii. Polega ona na wykorzystaniu białek i komórek układu odpornościowego do walki z nowotworem. Leki te możemy podzielić ze względu na szczegółowe mechanizmy działania. Inhibitory punktów kontrolnych to przeciwciała, które blokują negatywny sygnał przekazywany przez komórkę nowotworową komórkom odpornościowym. Immunotoksyny to przeciwciała, które rozpoznają komórkę nowotworową i kiedy zostaną przez nią wchłonięte uwalniają truciznę i doprowadzają do jej śmierci. Z kolei przeciwciała bispecyficzne to bardzo inteligentne cząsteczki odpornościowe, które z jednej strony potrafią rozpoznać cechę komórki nowotworowej, a z drugiej antygen limfocytu T, czyli komórki, która ma zwalczyć nowotwór. W ten sposób bezpośrednio angażują one limfocyty T w walkę z komórkami chłoniaka. Najbardziej zaawansowaną technologicznie formą immunoterapii są komórki CAR-T. Metoda polega na pobraniu z krwi pacjenta limfocytów T, czyli najbardziej wyspecjalizowanych komórek układu odpornościowego, które następnie w laboratorium zostają przeprogramowane tak, aby potrafiły rozpoznawać i niszczyć komórki chłoniakowe. Po odpowiedniej stymulacji i namnożeniu oddaje się je do krwiobiegu pacjenta. W ciągu kilku tygodni, a nawet kilku dni, komórki CAR -T są w stanie zniszczyć komórki chłoniaka, pomimo niepowodzenia wcześniejszych linii leczenia. W przeciwieństwie do przeciwciał, komórki CAR-T po kontakcie z chłoniakiem namnażają się w organizmie pacjenta i stanowią „żywy lek”, który może przetrwać przez miesiące, a nawet lata.

Na jakim etapie leczenia stosuje się te nowoczesne leki i jaka jest ich skuteczność?

Niektóre leki stosuje się już w pierwszej linii leczenia, inne – w przypadku oporności lub nawrotu po wcześniejszej terapii. Wybór leku zależy od podtypu chłoniaka, stadium zaawansowania, wieku i stanu klinicznego pacjenta. Immunotoksyny są dostępne w leczeniu chorych na chłoniaka Hodgkina w pierwszej i kolejnych liniach leczenia. Podobnie jest w u chorych na chłoniaki rozlane z dużych komórek B. Inhibitory punktów kontrolnych stosuje się w leczeniu chłoniaka Hodgkina po niepowodzeniu immunotoksyn. Komórki CAR-T możemy stosować dopiero po niepowodzeniu co najmniej dwóch linii leczenia. Przeciwciała bispecyficzne póki co nie są w Polsce objęte refundacją w leczeniu chorych na chłoniaki.

Wszystkie wymienione leki pozwalają na uzyskanie odpowiedzi u 50-80 proc. chorych na chłoniaki. U części z nich odpowiedź jest trwała, co oznacza wyleczenie. Skuteczność zależy od zaawansowania choroby i podtypu chłoniaka. U indywidualnych chorych jest jednak trudna do przewidzenia. Zazwyczaj odpowiedź następuje szybko, po 1-3 miesiącach leczenia.

Czy możliwości leczenia chorych na chłoniaki w Polsce są podobne jak w innych krajach?

Większość nowoczesnych terapii jest u nas dostępna. Myślę, że standard leczenia w Polsce nie odbiega istotnie od tego, jaki obowiązuje w innych krajach na świecie. Pozostają jednak pewne niezaspokojone potrzeby, które dotyczą głównie leków zarejestrowanych w Europie w ciągu ostatnich dwóch lat.

Jakie są więc najpilniejsze priorytety refundacyjne w leczeniu chłoniaków?

Myślę, że najbardziej oczekujemy refundacji przeciwciał bispecyficznych w leczeniu chorych na chłoniaka grudkowego oraz chłoniaka rozlanego z dużych komórek B. Dane z badań klinicznych wskazują na dużą skuteczność i dobrą tolerancję tych leków. Są one zarejestrowane w leczeniu trzeciej lub kolejnych linii. W przypadku chłoniaka rozlanego z dużych komórek B potrzeba refundacji dotyczy też immunotoksyny rozpoznającej cząsteczkę CD19.

Komórki CAR-T są obecnie refundowane w przypadku niepowodzenia co najmniej dwóch linii leczenia. Są dane wskazujące, że ich zastosowanie już po pierwszej linii przyczynia się do wydłużenia przeżycia, co znajduje odzwierciedlenie we wskazaniach rejestracyjnych. CAR-T mają też zastosowanie w leczeniu chorych na chłoniaka grudkowego. W tym podtypie jak dotąd leczenie nie jest w Polsce objęte refundacją.

Ogólnie dostęp do nowoczesnych form terapii jest satysfakcjonujący, ale ponieważ jest to dziedzina, która ciągle i bardzo szybko się rozwija, nasze oczekiwania się zwiększają. W porównaniu do stanu sprzed trzech, czterech lat jesteśmy w zdecydowanie lepszej sytuacji, co nie znaczy, że nie można jej jeszcze poprawić.

Rozmawiała Monika Grzegorowska, zdrowie.pap.pl.

Źródło: PAP

Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem refundacyjnym, już od 1 stycznia 2024 r. pacjenci hematoonkologiczni zyskają nowe możliwości leczenia. Refundacją objęte zostaną m.in. terapia polatuzumabem wedotyny (schemat Pola R-CHP) w I linii leczenia chłoniaka DLBCL czy brentyksymabem wedotyny w I linii leczenia chłoniaka Hodgkina. Nowe terapie pojawią się także w przewlekłej białaczce limfocytowej. To dobre i długo oczekiwane informacje dla pacjentów hematoonkologicznych i podopiecznych Stowarzyszenia.
Przesuwanie nowoczesnych terapii do wcześniejszych linii leczenia to trend, który od lat obserwujemy w hematoonkologii. Szczególne korzyści z takiego rozwiązania odnoszą pacjenci z gorszymi rokowaniami, a szybkie wprowadzenie skutecznego leczenia poprawia długość czasu trwania do progresji choroby. Od 1 stycznia 2024 r. polscy pacjenci z nowotworami krwi będą mogli skuteczniej być leczeni nowoczesnymi schematami m.in. w chłoniaku DLBCL, chłoniaku Hodgkina czy przewlekłej białaczce limfocytowej.

Lepsze leczenie – korzyści dla pacjentów

Jaki wpływ może mieć wcześniejsze zastosowanie skutecznego i bezpiecznego leczenia na sytuację pacjentów? Można to pokazać na przykładzie chloniaka rozlanego z dużych komórek B. Chłoniak DLBCL to najczęstszy agresywny nowotwór układu chłonnego. To choroba uleczalna, ale największą szansę na trwałe wyleczenie daje skuteczne postępowanie już od samego początku. Przy stosowaniu obecnie obowiązującego i stosowanego standardu, tzw. R-CHOP, u ok. 40% obserwujemy niekorzystaną szansę na trwałe wyleczenie w pierwszej linii. Dlatego od lat toczyły się badania, które miały na celu poprawę tych statystyk. Nowy schemat Pola-R-CHP otworzył nowe perspektywy i nadzieję dla pacjentów dotkniętych tą chorobą. Udowodniono, że jest to pierwsza od ponad 20 lat terapia, która istotnie wydłuża czas przeżycia bez progresji choroby w porównaniu z dotychczasowym standardem.
Na potrzebę jak najszybszego wprowadzenia tego schematu zwracali uwagę również eksperci kliniczni, m.in. Polska Grupa Badawcza Chłoniaków, która opublikowała w listopadzie 2023 r. swoje stanowisko w tej sprawie. Wprowadzenie takiej możliwości, zgodnie z obwieszczeniem Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, który wejdzie w życie 1 stycznia 2024 r., to bardzo ważna i potrzebna decyzja dla naszych podopiecznych.
 
– W obszarze hematoonkologii w ostatnich latach zaszło bardzo wiele pozytywnych zmian, dlatego bardzo cieszymy się z kolejnych dobrych informacji dla naszych pacjentów. Na grupach wsparcia, które prowadzimy pacjenci pytają przede wszystkim o tę 1. linię leczenia. Chcą jak najszybciej wrócić do zdrowia, do życia i być jak najdłużej w remisji. Bardzo dziękujemy Ministerstwu Zdrowia za dostrzeżenie potrzeb tych chorych – podkreśla Katarzyna Lisowska, liderka Stowarzyszenia Hematoonkologiczni.
Nowoczesne terapie sposobem ograniczania kosztów
Jak pokazują analizy ekspertów, przesuwanie skutecznych i bezpiecznych metod leczenia do wcześniejszych linii przynosi korzyści nie tylko pacjentom, ale może być również sposobem. na zmniejszenie kosztów w systemie ochrony zdrowia. Podczas tegorocznej Międzynarodowej Konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego zaprezentowano korzyści ekonomiczne refundacji polatuzumabu wedotyny w 1. linii. leczenia. Opracowano model kosztowy, w którym na podstawie danych NFZ i opinii ekspertów klinicznych określono strukturę leczenia w kolejnych liniach. Wynika z niego, że zapewnienie dostępu do tego leczenia na wcześniejszym etapie przynosi oszczędności dla
budżetu państwa, poprzez ograniczenie zapotrzebowania na leczenie w kolejnych liniach.
Według przeprowadzonej analizy, przeciętny całkowity koszt leczenia pacjenta w wyniku zastosowania nowego schematu Pola-R-CHP jest niższy o 17% niż dotychczasowy standard R- CHOP.
– Mówimy o terapii ograniczonej w czasie, której koszty i czas trwania są z góry znane. Dzięki jej zastosowaniu mniej chorych wymaga bardziej kosztownego leczenia w kolejnych liniach, a przede wszystkim ich życiowa sytuacja jest zupełnie odmienna. Dane zaprezentowane na konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego potwierdzają, że przesuwanie skutecznych i bezpiecznych terapii do wcześniejszych linii to sytuacja korzystna zarówno dla pacjentów jak i dla płatnika – podsumowała Katarzyna Lisowska.

Źródło informacji: Public Policy