Medicalpress
Zespół Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przeprowadził pierwsze na świecie chimeryczne przeszczepienie wątroby. Innowacyjny zabieg, wykonany u 47-letniej pacjentki z zaawansowanym nowotworem wątroby, polegał na stworzeniu jednego funkcjonalnego narządu z dwóch fragmentów o różnym pochodzeniu genetycznym – własnej wątroby chorej oraz fragmentu narządu pobranego od zmarłego dawcy. Nowatorska metoda może otworzyć nowe możliwości leczenia pacjentów, którzy dotychczas nie kwalifikowali się do radykalnej operacji.
 
Po raz pierwszy w historii transplantologii jeden przeszczepiony narząd został zbudowany z dwóch fragmentów wątroby o odmiennym pochodzeniu genetycznym – własnego fragmentu pacjentki oraz fragmentu pobranego od zmarłego dawcy. Na zimnym stoliku utworzono z nich jeden funkcjonalny chimeryczny graft wątrobowy, który następnie wszczepiono chorej.

Na czym polega chimeryczne przeszczepienie

Operacja połączyła dwie najbardziej zaawansowane techniki współczesnej transplantologii – autotransplantację oraz allotransplantację. Ze względu na rozległość nowotworu klasyczna resekcja wątroby nie pozwalała na radykalne usunięcie zmian przy jednoczesnym zachowaniu wystarczającej ilości prawidłowo funkcjonującego miąższu – a od tego zależało przeżycie chorej po operacji.

Własna wątroba pacjentki została zatem usunięta z organizmu i poddana resekcji pozaustrojowej. W warunkach chirurgii ex situ, czyli „na bocznym stoliku”, usunięto większość wątroby zajętą przez nowotwór oraz przygotowano zdrową część narządu do ponownego wszczepienia. Pozostawiony własny fragment wątroby był jednak zbyt mały, aby samodzielnie zapewnić bezpieczną funkcję narządu. Został więc połączony na zimnym stoliku z odpowiednio przygotowanym fragmentem wątroby pobranym od zmarłego dawcy. W ten sposób powstał jeden chimeryczny graft, który następnie wszczepiono pacjentce.

Fragment pochodzący od dawcy pełnił rolę czasowego biologicznego wspomagania, umożliwiając regenerację i przerost własnej części wątroby chorej.

Kto wykonał innowacyjną operację

Prof. Michał Grąt opracował koncepcję operacji oraz był operatorem podczas wszystkich jej kluczowych etapów – hepatektomii, resekcji pozaustrojowej, wytworzenia chimerycznego graftu oraz jego wszczepienia. W etapie brzusznym operacji asystowali dr hab. Wacław Hołówko oraz lek. Maryla Turkot. Podczas resekcji pozaustrojowej i przygotowania chimerycznego graftu asystowali dr hab. Wacław Hołówko oraz lek. Agata Konieczka. Podział wątroby pobranej od zmarłego dawcy i przygotowanie fragmentu wykorzystanego do stworzenia chimerycznego graftu wykonali dr Konrad Kobryń oraz lek. Paweł Rykowski. Za znieczulenie pacjentki odpowiadał lek. Dawid Tomasik. W skład zespołu operacyjnego wchodziły również pielęgniarki operacyjne Ewelina Kamińska i Małgorzata Ponichtera oraz pielęgniarki anestezjologiczne Agata Małek i Joanna Podsiadła.

Dzięki bardzo dobrej regeneracji własnej części wątroby 18 maja 2026 roku, zaledwie tydzień po pierwszej operacji, możliwe było wykonanie drugiego zabiegu i usunięcie fragmentu graftu pochodzącego od zmarłego dawcy. W organizmie pacjentki pozostała wyłącznie jej własna, odpowiednio przerośnięta i prawidłowo funkcjonująca wątroba.
Obecnie pacjentka pozostaje w dobrym stanie.

Nowy kierunek w chirurgii wątroby i transplantologii

– Istotą tej operacji było stworzenie na zimnym stoliku jednego funkcjonalnego narządu złożonego z dwóch fragmentów wątroby o odmiennym pochodzeniu genetycznym. Fragment od zmarłego dawcy zapewniał chorej bezpieczną funkcję narządu w okresie, gdy własna część wątroby była jeszcze zbyt mała. Po uzyskaniu odpowiedniego przerostu mogliśmy usunąć część allogeniczną, pozostawiając pacjentkę z jej własną, prawidłowo funkcjonującą wątrobą. W praktyce oznacza to stworzenie nowej koncepcji leczenia wybranych chorych z zaawansowanymi nowotworami wątroby, u których dotychczas nie było możliwości radykalnego leczenia – mówi prof. Michał Grąt.

Chimeryczne przeszczepienie wątroby stanowi unikatowe połączenie chirurgii onkologicznej, transplantologii oraz chirurgii ex situ. Wykorzystuje doświadczenia zdobyte podczas autotransplantacji wątroby, przeszczepiania fragmentów narządu oraz zaawansowanych rekonstrukcji naczyniowych, tworząc całkowicie nową strategię leczenia.

Jest to kolejne przełomowe osiągnięcie Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby WUM. W ostatnich latach zespół kliniki jako pierwszy w Polsce przeprowadził między innymi pierwszą autotransplantację wątroby, pierwsze wspomagające przeszczepienie wątroby oraz rozwinął jedyny w kraju program przeszczepiania fragmentów wątroby od żywych dawców u dorosłych.

Źródło: WUM
Foto: WUM

W Świętokrzyskim Centrum Onkologii uroczyście uruchomiono drugi system chirurgii robotowej. Nowy robot da Vinci 5 to najnowsze, najbardziej zaawansowane technicznie i technologicznie urządzenie wspomagające chirurgów w wykonywaniu minimalnie inwazyjnych operacji. W Polsce jest tylko 7 takich urządzeń.
W uroczystej inauguracji da Vinci 5 i briefingu dla mediów uczestniczyli: marszałek województwa Renata Janik, wicemarszałek Marek Bogusławski, prof. dr hab. n. med. Stanisław Góźdź, dyrektor ŚCO, dr hab. n. med. Jolanta Smok-Kalwat, zastępca dyrektora ds. klinicznych, lekarze – operatorzy da Vinci oraz pacjenci zoperowani robotycznie.

Marszałek Renata Janik wyjaśniła, że samorząd województwa świętokrzyskiego – w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na chirurgię robotyczną w leczeniu pacjentów onkologicznych – sfinansował zakup najnowocześniejszego systemu robotycznego da Vinci 5 generacji, aby mieszkańcy województwa świętokrzyskiego, i wszyscy ci, którzy wybierają ŚCO jako miejsce leczenia, mieli dostęp do opieki zdrowotnej na najwyższym światowym poziomie. – I to nie tylko dzięki robotowi, ale również wspaniałym lekarzom, którzy obsługują to urządzenie – powiedziała podkreślając, że ŚCO ciągle się rozwija.

Wicemarszałek Marek Bogusławski dodał, że nowe technologie to wydatek, który się opłaca w dłuższej perspektywie. – Ponieważ jest to mniejsza utrata krwi podczas zabiegu, mniejsze zużycie leków przeciwbólowych, krótszy czas pobytu pacjenta w szpitalu i szybszy powrót do pracy, rodziny. Pacjent, który jest najważniejszy, jest leczony na skutecznym, światowym poziomie.

Profesor Stanisław Góźdź podziękował Zarządowi Województwa w imieniu wszystkich pacjentów i lekarzy operatorów za wsparcie w wyposażaniu ŚCO w nowoczesne technologie służące poprawie jakości leczenia pacjentów onkologicznych.

Od robotyki nie ma odwrotu

– Robot to nie fanaberia. Dzięki niemu nasi pacjenci mogą czuć się bezpieczni, dlatego, że my jako operatorzy czujemy się bezpieczniej. Dzięki temu, że robot wspomaga naszą precyzję, pacjenci mogą szybko odnosić korzyści przy bardzo ciężkich i skomplikowanych procedurach medycznych – powiedział dr hab. n. med. Paweł Rybojad, kierownik Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej.

Jak zauważył dr Paweł Renkielski, Pełnomocnik Dyrektora ds. chirurgii małoinwazyjnej, Klinika Chirurgii Onkologicznej, od robotyki i nowoczesnych metod leczenia pacjentów onkologicznych nie ma odwrotu. – Musimy rozszerzać gamę zabiegów wykonywanych metodami robotycznymi. To jest nasz priorytet na najbliższe lata.

Dr n. med. Jarosław Jaskulski, kierownik Kliniki Urologii, ocenił, że nowy system robotyczny 5 generacji pozwala włączyć w zakres zabiegów urologicznych te najbardziej skomplikowane do wykonania, jak częściowe resekcje nerek czy usuwanie pęcherza moczowego z wytworzeniem pęcherza zastępczego w całości za pomocą chirurgii robotycznej. – To pozwala pacjentom wrócić dużo szybciej do zdrowia i normalnego funkcjonowania – powiedział apelując do płatnika (NFZ) o refundowanie kolejnych procedur.

Precyzja, szybkość, bezpieczeństwo

Nowy system chirurgii robotycznej da Vinci 5 to najnowsze, najbardziej zaawansowane technicznie i technologicznie urządzenie wspomagające chirurgów w wykonywaniu minimalnie inwazyjnych operacji, u jak największej liczby pacjentów. Wprowadza ponad 150 technicznych innowacji i 10 tys. razy większą moc obliczeniową, aby zapewnić większą autonomię chirurga, bardziej usprawnioną pracę na sali operacyjnej i zaawansowaną analizę danych. Nowe rozwiązania umożliwiają współpracę lekarzom w czasie rzeczywistym a najnowocześniejsze narzędzia analityczne dostarczają obiektywnych informacji. W tym modelu chirurdzy mogą zarządzać wszystkimi elementami potrzebnymi do operacji ze swojej konsoli, co pomaga zmniejszyć obciążenie zespołu operacyjnego. Po raz pierwszy w tym systemie zastosowano haptykę – technologię umożliwiającą chirurgowi odczuwanie nacisku narzędzi na operowane tkanki, co znacznie zwiększa precyzję i bezpieczeństwo zabiegu. Czujniki instrumentu mogą generować pooperacyjne pomiary wydajności tkanki, aby chirurg mógł doskonalić swoją technikę operacyjną.

Jak sprecyzowali przedstawiciele Synektik, nowy robot to precyzja i szybkość. Nowa ergonomiczna konsola pozwala łatwiej i wygodniej pracować przy wielogodzinnych zabiegach. System jest bardzo czuły i precyzyjny pod względem ruchów narzędzi. Umożliwia również teletutoring, czyli konsultację online z innym specjalistą, który będzie miał wgląd w zabieg.

ŚCO w TOP 3 da Vinci

Artur Ostrowski, przedstawiciel Zarządu Grupy Synektik przekazując ŚCO dyplom z okazji wykonania 1000 zabiegów podkreślił, że ŚCO należy do TOP 3 szpitali w Polsce, które najbardziej efektywnie wykorzystują system robotyczny, uwzględniając liczbę specjalizacji i sprawność operatorów. – Gratuluję takiego rozwoju – powiedział dodając, że ŚCO w ciągu dwóch lat dołączyło do wąskiego grona szpitali, które mają więcej niż jednego robota.

W ŚCO funkcjonuje od 2023 r. system chirurgii robotycznej da Vinci IV generacji, zakupiony w ramach projektu „Doposażenie Bloku Operacyjnego w nowoczesny system robotowy wraz z wyposażeniem celem stworzenia Centrum Chirurgii Robotowej Ziemi Kieleckiej oraz podniesienia jakości i poprawy dostępu do najnowocześniejszych procedur chirurgicznych realizowanych w Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach”. Inwestycja została dofinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach działania 11.3 Wspieranie naprawy i odporności systemu ochrony zdrowia oś priorytetowa XI REACT-EU Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020. Robot jest wykorzystywany w operacjach urologicznych, chirurgicznych, ginekologicznych, torakochirurgiczych i otolaryngologicznych.

Nowy robot da Vinci 5, zakupiony w ramach przedsięwzięcia „Zakup systemu chirurgii robotowej z wyposażeniem oraz przebudową sali operacyjnej dla Świętokrzyskiego Centrum Onkologii” został dofinansowany z budżetu Samorządu Województwa Świętokrzyskiego. Zakres inwestycji obejmował: opracowanie dokumentacji projektowej, prace budowlano-montażowe w zakresie dostosowania sali operacyjnej do zainstalowania i pracy systemu chirurgii robotowej, zakup systemu chirurgii robotowej z dodatkowym wyposażeniem. Wartość całkowita inwestycji: 20 092 371,72 zł; dofinansowanie z budżetu województwa świętokrzyskiego: 17 078 515,00 zł; wkład własny ŚCO: 3 013 856,72 zł.

Od 2023 r. w ŚCO wykonano ponad 1400 zabiegów operacyjnych ze wsparciem systemu robotycznego. W samym 2026 r. wykonano blisko 400 zabiegów robotycznych, w tym 64 operacje na nowym systemie da Vinci 5. Obecnie w ŚCO funkcjonuje 11 zespołów operujących przy użyciu robota: 3 urologiczne, 1 ginekologiczny, 3 torakochirurgiczne, 3 chirurgiczne, 1 otolaryngologiczny. Dwaj lekarze operatorzy posiadają uprawnienia proktorskie (dr n. med. Sławomir Okła, kierownik Kliniki Otolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi oraz dr n. med. Marcin Misiek, kierownik Kliniki Ginekologii) i szkolą zespoły w innych ośrodkach. Do certyfikacji w zakresie chirurgii robotycznej przygotowują się kolejne dwa zespoły w ŚCO.

Źródło: inf pras

Chirurdzy z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu przeprowadzili pionierską operację usunięcia guza nowotworowego kości łokciowej z jednoczasową rekonstrukcją kończyny przy użyciu standaryzowanej protezy, dotychczas wykorzystywanej wyłącznie w leczeniu zmian zwyrodnieniowych i urazowych. To pierwszy taki zabieg w Polsce, a według zespołu operacyjnego prawdopodobnie również pierwszy w Europie wykonany z zastosowaniem tego rozwiązania w chirurgii onkologicznej. Zastosowana metoda może zwiększyć dostępność nowoczesnych rekonstrukcji dzięki znacznie niższym kosztom niż indywidualnie drukowane implanty 3D.

Zastosowana podczas zabiegu metoda może oznaczać istotną zmianę w podejściu do rekonstrukcji kończyn po rozległych operacjach onkologicznych. Dotychczas w podobnych przypadkach wykorzystywano najczęściej indywidualnie projektowane implanty wykonywane w technologii druku 3D. Choć pozwalają one na bardzo precyzyjne odtworzenie ubytku kostnego, ich przygotowanie jest czasochłonne i kosztowne, co ogranicza dostępność tej technologii dla wielu ośrodków i pacjentów.

Zespół z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu zdecydował się na inne rozwiązanie. Do rekonstrukcji po usunięciu guza wykorzystano standaryzowaną protezę, która została zaadaptowana do potrzeb chirurgii onkologicznej. Według lekarzy takie podejście pozwala znacząco obniżyć koszty leczenia, a jednocześnie zachować możliwość skutecznej rekonstrukcji kończyny.

Podczas konferencji prasowej dr Adam Domanasiewicz szczegółowo omówił przebieg operacji, przedstawiając zarówno samą technikę zabiegu, jak i przesłanki, które doprowadziły do wyboru właśnie takiego rozwiązania. Jak podkreślał, innowacyjność nie polega wyłącznie na wykorzystaniu nowego rodzaju protezy, ale przede wszystkim na jej adaptacji do potrzeb chirurgii onkologicznej oraz możliwości szerszego zastosowania tej metody u kolejnych pacjentów.

W konferencji uczestniczyli także dyrektor szpitala prof. Wojciech Witkiewicz oraz Christian Leibinger, prezes firmy KLS Martin, produkującej wykorzystaną protezę. Rozmawiano nie tylko o przebiegu samego zabiegu, ale również o potencjale tej technologii w rozwoju nowoczesnej chirurgii onkologicznej narządu ruchu.

Po zakończeniu spotkania z mediami dziennikarze mogli odwiedzić pacjenta. Jak poinformowano, już dzień po operacji jego stan był dobry, a chory zaprezentował pierwsze ruchy operowaną ręką, potwierdzając bardzo dobry wczesny efekt przeprowadzonej rekonstrukcji.

Jeżeli dalsze obserwacje potwierdzą skuteczność zastosowanego rozwiązania, może ono otworzyć drogę do szerszego wykorzystania standaryzowanych protez również w leczeniu nowotworów kości. Zdaniem zespołu operacyjnego pozwoliłoby to zwiększyć dostępność zaawansowanych rekonstrukcji onkologicznych, zwłaszcza w przypadkach dotyczących okolicy stawu promieniowo-łokciowego, gdzie dotychczas możliwości leczenia były ograniczone. Zabieg przeprowadzili dr Adam Domanasiewicz, dr Jacek Martynkiewicz oraz dr Karolina Panasiuk.

Video z zabiegu dostępne w aktualnościach strony internetowej https://wssk.wroc.pl/2966-nowatorska-operacja-onkologiczna

Źródło: wssk.wroc.pl

Pacjent pozostający pod opieką Kliniki Urologii i Urologii Onkologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie został poddany pierwszemu w województwie podkarpackim zabiegowi usunięcia raka nerki z czopem nowotworowym wrastającym przez żyłę główną dolną aż do prawego przedsionka serca. Operację przeprowadził wielospecjalistyczny zespół lekarzy z kilku podkarpackich ośrodków.
Rak nerkowokomórkowy należy do nowotworów, które mogą szerzyć się nie tylko poprzez układ chłonny czy drogą krwi do odległych narządów, ale także wzdłuż naczyń żylnych. U części pacjentów komórki nowotworowe tworzą tzw. czop nowotworowy – masę tkanki nowotworowej rozrastającą się wewnątrz żył. Najczęściej obejmuje on żyłę nerkową, jednak w bardziej zaawansowanych przypadkach może naciekać żyłę główną dolną, a wyjątkowo nawet sięgać do struktur serca.

Takie sytuacje należą do najtrudniejszych wyzwań chirurgicznych w urologii onkologicznej. Obecność czopa nowotworowego w dużych naczyniach zwiększa ryzyko powikłań i wymaga bardzo precyzyjnego planowania leczenia. Jednocześnie operacja pozostaje dla wielu chorych jedyną szansą na radykalne usunięcie nowotworu.

Leczenie pacjenta zostało zainicjowane i przygotowane przez zespół Kliniki Urologii i Urologii Onkologicznej USK w Rzeszowie kierowany przez dr. hab. n. med. Krzysztofa Balawendera, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego. Ze względu na stopień zaawansowania choroby do zabiegu zaangażowano specjalistów z zakresu kardiochirurgii i chirurgii onkologicznej.

Operacja została przeprowadzona w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie. W zabiegu uczestniczyli kardiochirurg lek. Nikodem Stożyński z Kliniki Kardiochirurgii z Pododdziałem Chirurgii Naczyniowej, chirurdzy onkologiczni z Oddziału Chirurgii Onkologicznej Szpitala Specjalistycznego w Brzozowie – Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego im. Ks. B. Markiewicza: dr n. med. Mariusz Wesecki i lek. Tomasz Halak, a także zespół urologiczny USK w Rzeszowie: dr hab. n. med. Krzysztof Balawender, prof. UR, lek. Jakub Kempisty i lek. Oskar Dąbrowski. Jak podkreśla szpital, szczególną rolę w planowaniu oraz przeprowadzeniu najbardziej wymagających etapów operacji odegrali chirurdzy onkologiczni z Brzozowa.

Gdy nowotwór dociera do dużych naczyń

Według danych literaturowych naciekanie żyły głównej dolnej występuje u kilku procent pacjentów z rakiem nerki. Znacznie rzadziej czop nowotworowy sięga do prawego przedsionka serca. Tak zaawansowane przypadki wymagają leczenia w wyspecjalizowanych ośrodkach dysponujących doświadczeniem zarówno w chirurgii onkologicznej, jak i kardiochirurgii.

Sama obecność czopa nowotworowego nie oznacza automatycznie rozsiewu choroby do odległych narządów, jednak znacząco zwiększa stopień skomplikowania leczenia operacyjnego. Podczas zabiegu konieczne jest nie tylko usunięcie guza nerki, ale również bezpieczne usunięcie nowotworu z zajętych naczyń, a niekiedy także struktur serca.

W ostatnich latach rozwój technik operacyjnych, obrazowania oraz opieki okołooperacyjnej sprawił, że coraz więcej chorych z zaawansowanym miejscowo rakiem nerki może zostać zakwalifikowanych do leczenia chirurgicznego. Kluczowe znaczenie ma jednak doświadczenie zespołu oraz ścisła współpraca specjalistów różnych dziedzin.

Współpraca specjalistów

Jak podkreślają autorzy komunikatu, przeprowadzenie zabiegu było możliwe dzięki współpracy kilku ośrodków i wielu zespołów medycznych, obejmujących nie tylko urologów, kardiochirurgów i chirurgów onkologicznych, ale również anestezjologów, perfuzjonistów oraz personel pielęgniarski.

– Naszym celem jest zapewnienie mieszkańcom województwa podkarpackiego dostępu do najbardziej zaawansowanych metod leczenia bez konieczności poszukiwania pomocy poza regionem. Ten przypadek pokazuje, że dzięki współpracy specjalistów różnych dziedzin jesteśmy w stanie skutecznie leczyć również chorych z najbardziej zaawansowanymi postaciami raka nerki – mówi dr hab. n. med. Krzysztof Balawender, prof. UR.

Zdaniem przedstawicieli szpitala wykonanie pierwszej takiej operacji przez podkarpacki zespół stanowi ważny etap rozwoju wysokospecjalistycznego leczenia nowotworów układu moczowego w regionie. Jednocześnie pokazuje, że pacjenci z zaawansowanym rakiem nerki i czopem nowotworowym w układzie żylnym mogą być kwalifikowani do leczenia przez wyspecjalizowane zespoły działające na Podkarpaciu.

Źródło: Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie, 3 czerwca 2026 r.
Prehabilitacja, rozumiana jako kompleksowe przygotowanie pacjenta do leczenia i rehabilitacji, była głównym tematem XIV Bonifraterskich Spotkań z Rehabilitacją w Piaskach koło Gostynia. Wydarzenie organizowane przez Bonifraterskie Centrum Medyczne zgromadziło ekspertów różnych dziedzin medycyny, którzy podkreślali, że skuteczne leczenie nie zaczyna się w dniu zabiegu i nie kończy w momencie wypisu ze szpitala. Coraz większe znaczenie zyskuje holistyczne podejście obejmujące nie tylko terapię medyczną, ale także żywienie, przygotowanie psychiczne, rehabilitację i bezpieczeństwo pacjenta.
Organizowane przez Bonifraterskie Centrum Medyczne – Szpital Rehabilitacyjny Zakonu Bonifratrów w Piaskach k. Gostynia – spotkanie od dawna wykracza poza formułę konferencji. To przestrzeń dialogu, wymiany doświadczeń i interdyscyplinarnej rozmowy o tym, jak mądrzej, uważniej i skuteczniej pomagać pacjentom.

Człowiek w centrum – przesłanie otwarcia

Konferencję otworzył list Prowincjała Zakonu Bonifratrów, br. Pawła Kulki OH, który nadał całemu wydarzeniu głęboki, wartościowy kontekst. „Troska o człowieka chorego nie jest jedynie zadaniem zawodowym, ale także drogą formacji serca: uczenia się uważności, cierpliwości i miłosierdzia” – napisał Prowincjał w liście odczytanym przez pierwszego radnego Prowincji, br. Tymoteusza Hołozubca OH.

W centrum tego spojrzenia znalazła się prehabilitacja – rozumiana nie jako etap, ale jako sposób myślenia o pacjencie. „Nie wszystko zaczyna się w dniu zabiegu i nie wszystko kończy się w dniu wypisu” – zaznaczył Prowincjał. Podkreślił, że Św. Jan Boży pozostawił charyzmat hospitalitas – gościnności gotowej przyjąć człowieka takim, jakim jest, z jego cierpieniem, niepewnością i kruchością. „W tym świetle rehabilitacja i prehabilitacja stają się czymś więcej niż zestawem ćwiczeń czy zaleceń – są towarzyszeniem człowiekowi w odzyskiwaniu zdrowia, sprawności i nadziei. To właśnie w takim podejściu szczególnie wyraźnie widać, […] że prawdziwa troska obejmuje całego człowieka: jego ciało i kondycję, jego godność  i bezpieczeństwo, jego relacje oraz duchowość. Człowiek jest jednością – a więc i nasza pomoc powinna być integralna: oparta na wiedzy i profesjonalizmie, a zarazem przeniknięta uważnością, cierpliwością i szacunkiem” – napisał w liście do uczestników spotkania przełożony Polskiej Prowincji Zakonu Bonifratrów.

Naszym zadaniem jest szukać rozwiązań, które służą pacjentowi

Wystąpienie Prezesa Zarządu Bonifraterskiego Centrum Medycznego mocno osadziło konferencję w realiach codziennej pracy zespołów medycznych. „O jakości w ochronie zdrowia nie świadczą deklaracje ani dokumenty – świadczy nasza codzienna praca, decyzje, które podejmujemy, i sposób, w jaki jesteśmy obecni przy pacjencie” – mówił Jacek Graliński. Podkreślił, że prehabilitacja pokazuje, iż leczenie nie zaczyna się w dniu zabiegu i nie kończy się w dniu wypisu – to proces, w którym towarzyszymy pacjentowi dużo wcześniej i dużo dłużej. Jak zaznaczył, jest to także istotne wyzwanie organizacyjne. „System nie zawsze nadąża za rzeczywistością kliniczną, ale naszym zadaniem jest każdego dnia szukać rozwiązań, które najlepiej służą pacjentowi – nawet w warunkach ograniczeń i wyzwań organizacyjnych” – podkreślił.

Mocny i wielowątkowy głos ekspertów

Część merytoryczna konferencji pokazała, jak szeroko i wielowymiarowo współcześnie rozumiane jest przygotowanie pacjenta do leczenia – od zagadnień chirurgicznych i internistycznych po żywienie, fizjoterapię i nowoczesne podejście do bezpieczeństwa terapii.

Mocnym otwarciem części eksperckiej było wystąpienie prof. dr. hab. n. med. Rafała Stojko, zastępcy dyrektora ds. medycznych Szpitala Zakonu Bonifratrów w Katowicach, prezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników poświęcone zarządzaniu krwią jako ważnemu elementowi prehabilitacji – zagadnieniu coraz wyraźniej obecnemu w nowoczesnym podejściu do bezpieczeństwa pacjenta. O znaczeniu prehabilitacji w chirurgii onkologicznej mówił z kolei prof. dr hab. n. med. Mirosław Szura, dyrektor ds. medycznych Szpitala Zakonu Bonifratrów w Krakowie i przewodniczący Rady Naukowej Bonifraterskiego
Centrum Medycznego, pokazując, jak właściwe przygotowanie chorego wpływa na przebieg leczenia i proces rekonwalescencji.

Perspektywę praktyczną wniósł Mateusz Kózka – chirurg, specjalista chirurgii naczyniowej z zespołu dr. n. med. Macieja Chwały ze Szpitala Zakonu Bonifratrów św. Jana Grandego w Krakowie – omawiając ścieżkę przygotowania pacjenta do zabiegu angiologicznego. Do codziennych dylematów klinicznych odniosła się natomiast dr Dorota Studzińska, także z krakowskiego Szpitala Zakonu Bonifratrów, podejmując temat modyfikacji leczenia przewlekłego w okresie przedoperacyjnym – decyzji wymagających doświadczenia, uważności i dużej odpowiedzialności.

Istotnie wybrzmiał również wątek żywienia. Mgr Marta Zygmanowska-Mykaj podkreśliła rolę diety przeciwzapalnej jako elementu przygotowania pacjenta do leczenia, a temat ten został rozwinięty także w wystąpieniu dr hab. n.med. Agaty Kosmaczewskiej poświęconym znaczeniu żywienia w poprawie jakości życia kobiet z endometriozą.

O roli rehabilitacji i prehabilitacji uroginekologicznej mówił dr hab. n. o zdr. Kuba Ptaszkowski, prof. UMW, zwracając uwagę na obszary, które wciąż wymagają większej obecności w codziennej praktyce klinicznej.

Mgr Aleksandra Reichert zaprezentowała z kolei trening węchowy jako jedną z metod prehabilitacji, pokazując, jak szeroko można dziś definiować przygotowanie pacjenta do terapii.

Część wykładową domknęło wystąpienie dr. hab. n. med. Macieja Krawczyka, który spojrzał w przyszłość, mówiąc o rozwoju kompetencji fizjoterapeutów w Polsce i na świecie.
Ważnym zwieńczeniem wydarzenia była dyskusja panelowa z udziałem m.in. prezesa Jacka Gralińskiego oraz prof. Jana Szczegielniaka – podsumowująca najważniejsze wątki konferencji i otwierająca przestrzeń do wymiany doświadczeń między ekspertami.

Bonifraterskie Spotkania z Rehabilitacją to cykliczna konferencja organizowana przez Bonifraterskie Centrum Medyczne – Szpital Rehabilitacyjny Zakonu Bonifratrów pod wezwaniem św. Benedykta Menni w Piaskach-Marysinie – która od lat gromadzi specjalistów różnych dziedzin medycyny, fizjoterapii i opieki nad pacjentem. Spotkania w Piaskach od lat są przestrzenią wymiany wiedzy, doświadczeń i dobrych praktyk, ale także miejscem budowania relacji i dialogu między środowiskami medycznymi. Ich celem pozostaje wspólne poszukiwanie rozwiązań, które realnie przekładają się na jakość życia pacjentów.

Szpital Rehabilitacyjny Zakonu Bonifratrów pod wezwaniem św. Benedykta Menni w Piaskach-Marysinie jest jednym z kluczowych ośrodków Bonifraterskiego Centrum Medycznego, specjalizującym się w kompleksowej rehabilitacji ogólnoustrojowej i neurologicznej. Placówka rozwija model opieki oparty na współpracy zespołów interdyscyplinarnych – lekarzy, fizjoterapeutów, pielęgniarek i specjalistów innych dziedzin – zapewniając pacjentom ciągłość i spójność procesu leczenia. Szpital w Piaskach jest także miejscem, w którym szczególny nacisk kładzie się na jakość i bezpieczeństwo opieki, co znajduje potwierdzenie w uzyskiwanych certyfikatach i wyróżnieniach jakościowych, a przede wszystkim w doświadczeniu pacjentów.

Bonifraterskie Centrum Medyczne prowadzi szpitale wielospecjalistyczne, stacjonarną, ambulatoryjną i domową opiekę rehabilitacyjną, hospicjum stacjonarne i domowe oraz stacjonarną opiekę paliatywną, a także podstawową opiekę zdrowotną i ambulatoryjną opiekę specjalistyczną. Działa w zgodzie z etosem – charyzmatem szpitalnictwa Zakonu Bonifratrów, którego fundamentami są jakość, odpowiedzialność, szacunek oraz duchowość. Z powodzeniem łączy wielowiekową tradycję Bonifratrów z otwartością na innowacje w ochronie zdrowia.

Źródło: inf pras

Rosnąca liczba starszych pacjentów z chorobami nowotworowymi sprawia, że onkologia geriatryczna staje się jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej medycyny. O tym, jak leczyć pacjentów senioralnych w erze terapii personalizowanej, będą dyskutować eksperci podczas I Ogólnopolskiej Konferencji Onkologii Geriatrycznej „Starszy pacjent w onkologii – decyzje kliniczne w erze terapii personalizowanej”, która odbędzie się 19 czerwca 2026 r. w Narodowym Instytucie Onkologii PIB w Warszawie.
Wydarzenie organizowane pod patronatem środowisk onkologicznych i geriatrycznych ma być pierwszą w Polsce platformą poświęconą kompleksowej opiece nad starszym pacjentem onkologicznym. Organizatorzy podkreślają, że dynamiczny rozwój nowoczesnych terapii wymaga coraz bardziej indywidualnego podejścia do leczenia osób w podeszłym wieku, uwzględniającego nie tylko sam nowotwór, ale także choroby współistniejące, sprawność funkcjonalną i jakość życia pacjenta.

Program konferencji obejmie zarówno zagadnienia kliniczne, jak i systemowe. Eksperci będą rozmawiać m.in. o kompleksowej ocenie geriatrycznej, kwalifikacji seniorów do leczenia systemowego, chirurgicznego i radioterapii, a także o wykorzystaniu nowoczesnych terapii, w tym immunoterapii, leków CDK4/6 oraz ADC – u starszych chorych. Zaplanowano również moderowane sesje typu case-based dotyczące leczenia raka płuca i raka piersi u pacjentów geriatrycznych.

Jednym z ważniejszych punktów wydarzenia będzie debata poświęcona gotowości polskiego systemu ochrony zdrowia do wdrażania kompleksowej opieki onkogeriatrycznej. W centrum dyskusji znajdą się pytania o organizację opieki, interdyscyplinarną współpracę oraz potrzebę tworzenia modeli leczenia odpowiadających na wyzwania starzejącego się społeczeństwa.

Organizatorzy zapowiadają również prezentację projektu ONKOger – pierwszego w Polsce modelu opieki onkogeriatrycznej zakładającego wdrożenie kompleksowej oceny geriatrycznej w strukturach onkologicznych. W konferencji udział wezmą onkolodzy kliniczni, geriatrzy, radioterapeuci, chirurdzy onkologiczni oraz specjaliści innych dziedzin zaangażowani w leczenie pacjentów senioralnych.

Wydarzenie odbędzie się w formule stacjonarnej, a udział wymaga wcześniejszej rejestracji.

Szczegółowy program oraz informacje organizacyjne dostępne są na stronie konferencji.

Link do konferencji: https://onkogeriatria.pl/

Rak trzustki należy do najtrudniejszych nowotworów w chirurgii onkologicznej. Choroba przez długi czas rozwija się skrycie, a w chwili rozpoznania często jest już zaawansowana i nacieka okoliczne naczynia krwionośne. Jeszcze kilkanaście lat temu w wielu takich przypadkach leczenie operacyjne było niemożliwe. Rozwój technik chirurgicznych sprawia jednak, że coraz częściej nawet bardzo trudne przypadki można zakwalifikować do zabiegu radykalnego.
Przykładem takiego postępu jest operacja przeprowadzona w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. U 61-letniego pacjenta z zaawansowanym rakiem głowy trzustki wykonano skomplikowany, wielogodzinny zabieg chirurgiczny, który pozwolił nie tylko usunąć nowotwór, lecz także zachować ważne narządy i stworzyć możliwość dalszego leczenia onkologicznego.

Od bólu brzucha do diagnozy

Historia pacjenta zaczęła się od objawów, które początkowo wydawały się niegroźne. Pan Jan, mieszkaniec jednej z podbiałostockich miejscowości, kilka tygodni wcześniej zaczął odczuwać silne bóle brzucha. Początkowo wiązał je z niestrawnością lub ciężkostrawnym posiłkiem, jednak z czasem dolegliwości zaczęły się nasilać. „Ból był bardzo silny, skurczowy. Pojawiał się raz, drugi. Za trzecim razem był tak intensywny, że całą noc nie spałem” – wspomina pacjent.
Wkrótce pojawił się kolejny objaw – żółtaczka. Badania diagnostyczne wykazały obecność dużego guza w obrębie głowy trzustki, który uciskał drogi żółciowe. Nowotwór był już zaawansowany i naciekał struktury naczyniowe jamy brzusznej, w tym spływ żyły wrotnej. Jeszcze niedawno taki stopień zaawansowania choroby oznaczałby brak możliwości leczenia operacyjnego.

Operacja na granicy możliwości chirurgii

Zabieg przeprowadził dr Aleksander Tarasik wraz z zespołem I Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Endokrynologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Jednym z największych wyzwań podczas operacji było zaangażowanie naczyń krwionośnych odpowiadających za dopływ krwi do wątroby.
Jak wyjaśnia chirurg, „trudność polegała na tym, że zamknięcie tego układu żylnego bez odtworzenia przepływu skutkowałoby zaburzeniem dopływu krwi do wątroby i jej niewydolnością. Każdy etap operacji wymagał dużej precyzji”. W przypadku pozostawienia guza bez leczenia operacyjnego możliwe byłoby jedynie leczenie systemowe o charakterze paliatywnym.
Rak trzustki bardzo często wiąże się także z wyjątkowo silnymi dolegliwościami bólowymi. „To są bardzo ciężkie dolegliwości. Wielu pacjentów mimo zaawansowanego leczenia przeciwbólowego nadal cierpi” – podkreśla dr Tarasik.

Rekonstrukcja naczyń i zachowanie narządów

Operacje nowotworów głowy trzustki należą do najbardziej wymagających zabiegów w chirurgii onkologicznej. W tej okolicy przebiega wiele kluczowych naczyń krwionośnych odpowiedzialnych za dopływ krwi do wątroby i jelit. W wielu przypadkach nie można ich po prostu zamknąć – konieczna jest ich rekonstrukcja.
W białostockim ośrodku, dzięki współpracy z zespołem chirurgii naczyniowej oraz odpowiedniemu zapleczu technicznemu, możliwe było przeprowadzenie radykalnego zabiegu obejmującego rozległą resekcję guza wraz z fragmentami nacieczonych przez nowotwór naczyń żylnych. Kluczowym elementem operacji była rekonstrukcja układu wrotnego, która pozwoliła zachować prawidłowy przepływ krwi do wątroby.
Równie istotnym etapem zabiegu było odtworzenie odpływu żylnego ze śledziony i pozostałej części trzustki. W tym celu chirurdzy wykonali zespolenie żyły śledzionowej z żyłą nerkową, dzięki czemu udało się uniknąć konieczności usunięcia tych narządów. Jak podkreśla dr Tarasik, „to technika, z którą mieliśmy okazję zapoznać się podczas szkoleń międzynarodowych i staramy się przenosić te doświadczenia do naszej praktyki”.
Takie rozwiązanie stosowane jest stosunkowo rzadko i przede wszystkim w wyspecjalizowanych ośrodkach chirurgii onkologicznej. „Pozwala ograniczyć powikłania, poprawić jakość życia pacjenta, zmniejszyć ryzyko zaburzeń metabolicznych, w tym cukrzycy, oraz umożliwia zachowanie śledziony” – wyjaśnia chirurg.

Dziesięć godzin operacji i szansa na dalsze leczenie

Cała operacja trwała niemal dziesięć godzin. Radykalne usunięcie guza daje pacjentowi możliwość dalszego leczenia onkologicznego i poprawia rokowanie. Jak podkreśla dr Tarasik, oprócz samego efektu chirurgicznego ważny jest także wymiar psychologiczny takiego leczenia: „oprócz najważniejszego aspektu, jakim jest usunięcie nowotworu, tego typu zabiegi dają pacjentowi również dużą ulgę psychiczną i szansę na dalsze życie”.
Pacjent opuścił szpital 3 kwietnia. Jak sam przyznaje, jego stan stopniowo się poprawia. „Nic mnie nie boli, tylko szwy trochę ciągną i jestem jeszcze osłabiony” – mówi pan Jan.

Postęp chirurgii daje nowe możliwości

Choć rak trzustki wciąż pozostaje jednym z najtrudniejszych nowotworów do leczenia, rozwój chirurgii onkologicznej sprawia, że granice operacyjności systematycznie się przesuwają. Coraz więcej pacjentów z zaawansowanymi guzami, które jeszcze niedawno były uznawane za nieoperacyjne, może dziś otrzymać szansę na leczenie radykalne.
Takie operacje wymagają jednak nie tylko wysokich kompetencji chirurgicznych, lecz także odpowiedniego zaplecza technicznego i współpracy wielu specjalistów. Wyspecjalizowane ośrodki akademickie, takie jak Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku, odgrywają w tym procesie kluczową rolę – to właśnie tam możliwe jest wprowadzanie nowych technik i przenoszenie doświadczeń zdobytych w międzynarodowych ośrodkach do codziennej praktyki klinicznej.

Źródło: materiał opracowany na podstawie aktualności ze strony Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku; cytaty za publikacją źródłową. Fot. USK w Białymstoku
Współczesna onkologia coraz wyraźniej odchodzi od modelu, w którym pacjent przechodzi kolejne etapy leczenia w sposób rozproszony – pomiędzy różnymi poradniami, oddziałami i specjalistami. Coraz większe znaczenie zyskuje natomiast opieka organizowana w ramach wyspecjalizowanych unitów narządowych, które skupiają diagnostykę, decyzje terapeutyczne oraz leczenie w jednym ośrodku i w ramach jednego zespołu wielodyscyplinarnego. W przypadku nowotworów jelita grubego i odbytnicy takim modelem jest Colorectal Cancer Unit (CCU).
W Narodowym Instytucie Onkologii – Państwowym Instytucie Badawczym w Warszawie CCU tworzą jednostki zlokalizowane przy ul. Wawelskiej 15 oraz ul. Roentgena 5, które funkcjonują jako jedna spójna struktura organizacyjna. Dzięki temu możliwe jest prowadzenie chorego od momentu rozpoznania, przez kwalifikację do leczenia i terapię skojarzoną, aż po kontrolę wyników leczenia w długiej perspektywie. Analiza około 2,5 tysiąca przypadków pokazuje, że efekty terapii osiągane w warszawskim ośrodku są porównywalne z wynikami uzyskiwanymi w wiodących ośrodkach europejskich.

CCU – uporządkowana ścieżka pacjenta

Colorectal Cancer Unit w NIO-PIB funkcjonuje jako zintegrowana struktura leczenia skojarzonego, diagnostyki i kwalifikacji zabiegowej, a także monitorowania wyników. Taki model organizacyjny pozwala uporządkować ścieżkę pacjenta – od momentu rozpoznania choroby, przez podejmowanie decyzji terapeutycznych, aż po obserwację po leczeniu. W praktyce oznacza to większą spójność postępowania i lepsze wykorzystanie kompetencji zespołu wielodyscyplinarnego.
Jak podkreśla dr n. med. Eryk Chrapowicki, chirurg onkologiczny kierujący strukturą CCU przy ul. Wawelskiej, skuteczne leczenie raka jelita grubego wymaga współpracy wielu specjalistów. „Leczenie nowotworów jelita grubego wymaga nie tylko dobrej chirurgii, ale również właściwej kwalifikacji, współpracy z gastroenterologami, onkologami klinicznymi, radiologami, patomorfologami, dietetykami i personelem odpowiedzialnym za prowadzenie dokumentacji oraz kontroli po leczeniu – dopiero taki model daje możliwość prowadzenia chorego zgodnie z aktualnymi standardami i podejmowania decyzji w oparciu o pełny obraz sytuacji klinicznej”.
Z perspektywy pacjenta najważniejsze jest jednak to, że nie musi on samodzielnie poruszać się pomiędzy kolejnymi elementami systemu ochrony zdrowia. „Pacjent nie zostaje sam z koniecznością poruszania się między kolejnymi elementami systemu, ale jest prowadzony w ramach jednej, logicznie ułożonej ścieżki postępowania. To oznacza większy komfort, mniej niepewności i większą przejrzystość całego procesu” – podkreśla prof. Andrzej Rutkowski, kierownik Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Guzów Neuroendokrynnych, który współtworzył struktury CCU w Narodowym Instytucie Onkologii.
Tak zorganizowany model opieki ma ogromne znaczenie dla chorego. W sytuacji diagnozy onkologicznej pacjent powinien koncentrować się na leczeniu i powrocie do zdrowia, a nie na samodzielnym organizowaniu kolejnych badań czy konsultacji.

Światowe standardy w polskich realiach

Ścieżka diagnostyczno-terapeutyczna w warszawskim CCU została opracowana zgodnie z wytycznymi NCCN, które następnie dostosowano do realiów polskiego systemu ochrony zdrowia. Dzięki temu możliwe jest łączenie międzynarodowych standardów postępowania z praktycznymi możliwościami krajowej opieki onkologicznej.
Dla pacjentów oznacza to większą przewidywalność leczenia oraz sprawniejsze przechodzenie przez kolejne etapy diagnostyki i terapii. „Ścieżka postępowania została uporządkowana zgodnie z wytycznymi NCCN zaadaptowanymi do warunków polskich, co pozwala łączyć światowe standardy z realiami krajowego systemu ochrony zdrowia” – zaznacza prof. Rutkowski.

Wyniki leczenia na poziomie europejskim

Skuteczność modelu CCU najlepiej pokazują wyniki leczenia osiągane w warszawskim ośrodku. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technik chirurgicznych, metod małoinwazyjnych oraz leczenia skojarzonego u pacjentów z bardzo nisko położonymi guzami odbytnicy możliwe jest przeprowadzenie operacji z zachowaniem ciągłości przewodu pokarmowego u około 35 proc. chorych.
W całej populacji pacjentów z rakiem odbytnicy odsetek ten wynosi około 75 procent. Z punktu widzenia chorego są to dane niezwykle istotne, ponieważ odnoszą się nie tylko do skuteczności samego leczenia, ale również do jakości życia po zakończeniu terapii. „Możliwość uniknięcia stałej stomii w grupie chorych z najtrudniej położonymi guzami jest jednym z najbardziej wymiernych efektów nowoczesnego, dobrze zorganizowanego leczenia. Z perspektywy pacjenta jest to różnica fundamentalna” – podkreśla dr Chrapowicki.

Monitorowanie wyników – jeden z kluczowych elementów CCU

Jednym z najważniejszych wyróżników Colorectal Cancer Unit w Narodowym Instytucie Onkologii jest nie tylko skoordynowany model opieki, ale także sposób oceny efektów leczenia. W ośrodku analizie podlega nie tylko sam proces diagnostyczno-terapeutyczny, lecz również jego rezultaty – zarówno bezpośrednie, jak i odległe.
Oznacza to, że ocena jakości opieki nie kończy się na etapie zabiegu czy zakończenia leczenia. Zespół śledzi dalsze losy pacjentów i analizuje wyniki terapii w długiej perspektywie.
W tym celu w ośrodku prowadzona jest prospektywna baza danych obejmująca przebieg leczenia oraz jego efekty odległe. Jak wyjaśnia prof. Rutkowski, „od początku działania CCU w NIO-PIB budowana jest prospektywna baza danych obejmująca nie tylko przebieg leczenia, ale także jego efekty odległe. Obecnie znajduje się w niej około 2,5 tysiąca danych pacjentów, z czego ponad 1100 stanowią chorzy leczeni z powodu nowotworów jelita grubego”.
Takie podejście pozwala analizować nie tylko przebieg leczenia, ale także nawroty choroby, przeżycia oraz trwałość efektów terapeutycznych. Wyniki mogą być następnie porównywane z danymi z najlepszych ośrodków europejskich, co umożliwia stałe doskonalenie standardów leczenia.
Jak podkreśla prof. Rutkowski, osiągane rezultaty powinny być odnoszone do poziomu międzynarodowego. „Wyniki osiągane przez nasz CCU powinny być odnoszone nie do lokalnych osiągnięć, lecz do poziomu europejskiego, i my tak właśnie robimy. Analizy prowadzone w Instytucie pokazują, że nasze rezultaty, zarówno chirurgiczne, jak i długoterminowe, odpowiadają standardom europejskim”.

Model, który zmienia organizację leczenia

Monitoring wyników odległych jest jednym z elementów odróżniających dojrzały ośrodek referencyjny od placówki, która kończy ocenę jakości opieki na etapie wykonania procedury. Analiza rzeczywistych rezultatów leczenia pozwala nie tylko lepiej rozumieć skuteczność terapii, lecz także udoskonalać organizację opieki i podejmowane decyzje terapeutyczne.
Model Colorectal Cancer Unit pokazuje, że wyspecjalizowany unit nie jest jedynie administracyjną strukturą, lecz realnym narzędziem poprawy jakości leczenia. „Dobrze zorganizowany unit nie jest administracyjnym dodatkiem do działalności klinicznej, ale realnym narzędziem poprawy jakości opieki. A w onkologii właśnie to ma największe znaczenie – nie tylko przeprowadzić chorego przez leczenie, lecz zrobić to w sposób dający najlepszą możliwą szansę na dobry wynik i lepsze życie po terapii” – podsumowuje dr Eryk Chrapowicki.

Źródło: materiał opracowany na podstawie aktualności ze strony Narodowego Instytutu Onkologii – PIB w Warszawie; cytaty za publikacją źródłową.
Zespół Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie usunął u 52-letniego pacjenta 20-kilogramowy guz nowotworowy. Choć historia może brzmieć jak medyczna sensacja, dla chirurgów onkologicznych zajmujących się mięsakami to część codziennej praktyki. Specjaliści podkreślają, że w przypadku rzadkich nowotworów tkanek miękkich kluczowe znaczenie ma leczenie w wyspecjalizowanych ośrodkach referencyjnych, gdzie doświadczenie zespołu i dostęp do wielodyscyplinarnej opieki bezpośrednio wpływają na rokowanie pacjentów.
To nasza codzienna praca”. Jednocześnie jest to dobra okazja, aby przypomnieć, że leczenie dużych guzów – szczególnie w przebiegu rzadkich nowotworów, takich jak mięsaki – powinno odbywać się w wyspecjalizowanych ośrodkach referencyjnych – mówi prof. Piotr Rutkowski, chirurg onkologiczny, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii. Mięsaki – rzadkie, ale wymagające Mięsaki to nowotwory wywodzące się z tkanek łącznych – mięśni, tkanki tłuszczowej, włóknistej, naczyń krwionośnych czy nerwów.

W przeciwieństwie do częstszych nowotworów nabłonkowych (raków) stanowią niewielki odsetek wszystkich rozpoznań onkologicznych. U dorosłych odpowiadają za około 1 procent nowotworów złośliwych, u dzieci i młodzieży – za kilka procent. W Polsce rozpoznaje się rocznie około półtora tysiąca przypadków mięsaków tkanek miękkich i kości. Wiele ich podtypów to nowotwory rzadkie, a część należy do kategorii tzw. nowotworów ultrarzadkich. Rzadkość choroby powoduje, że w wielu ośrodkach lekarze mają z nią do czynienia sporadycznie, czasem raz w całym okresie aktywności zawodowej. Tymczasem doświadczenie, prawidłowa diagnostyka i właściwa kwalifikacja do leczenia mają w przypadku mięsaków fundamentalne znaczenie – podkreśla prof. Rutkowski. Objawem choroby jest najczęściej powiększający się, niebolesny guz.

W przypadku mięsaków przestrzeni zaotrzewnowej przez długi czas może on nie dawać wyraźnych dolegliwości, a pierwsze symptomy bywają niespecyficzne – uczucie pełności, powiększenie obwodu brzucha, spadek wydolności organizmu. Zdarza się, że zmiana jest mylona z otyłością lub łagodnym rozrostem tkanek. Tak było również w przypadku 52-letniego pacjenta operowanego w Instytucie. Rosnący brzuch przez dłuższy czas interpretowano jako przyrost masy ciała. Dopiero wykonanie badań obrazowych oraz biopsji gruboigłowej pozwoliło na postawienie właściwego rozpoznania. Podstawą jest szybkie wykonanie badań obrazowych i biopsji pod kontrolą USG lub tomografii komputerowej. Diagnostyka nie powinna trwać miesiącami. Im szybciej rozpoznamy mięsaka, tym większe są szanse na skuteczne leczenie – zaznacza profesor.

Skala doświadczenia ma znaczenie Klinika Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii należy do grona najbardziej doświadczonych ośrodków w Europie w leczeniu dużych mięsaków, w tym nowotworów przestrzeni zaotrzewnowej. Zespół wykonuje rocznie około 35–40 operacji pierwotnych guzów tego typu, co – według danych kliniki – plasuje warszawski ośrodek na drugim miejscu w Europie pod względem liczby takich zabiegów. Operowane guzy mają przeciętnie 25–50 centymetrów średnicy, jednak zdarzają się zmiany osiągające 60–70 centymetrów. Największy nowotwór usunięty przez zespół przekraczał 70 centymetrów długości. W ośrodku referencyjnym duży guz nie jest wydarzeniem medialnym, lecz wyzwaniem klinicznym, do którego jesteśmy przygotowani. Kluczowe znaczenie mają doświadczenie zespołu i powtarzalność procedur – mówi prof. Rutkowski.

Leczenie takich nowotworów niejednokrotnie wymaga operacji wielonarządowych, często z rekonstrukcją naczyń i współpracą z chirurgami naczyniowymi. To proces odbywający się przy ścisłej koordynacji wielu specjalistów – chirurgów onkologicznych, radiologów, patomorfologów, anestezjologów, specjalistów żywienia klinicznego i rehabilitantów. Wymaga również właściwego przygotowania chorego, tzw. prehabilitacji. Wyniki potwierdzają skuteczność Doświadczenie przekłada się na konkretne efekty kliniczne. Dzięki rygorystycznemu przygotowaniu chorych i standaryzacji postępowania odsetek powikłań w klinice wynosi około 12 procent, przy średniej światowej w wyspecjalizowanych ośrodkach sięgającej około 20 procent. Jeszcze istotniejsze są wyniki odległe. W ośrodkach referencyjnych szanse na przeżycie i wyleczenie nawet w przypadku dużych mięsaków sięgają około dwóch trzecich pacjentów. Leczenie poza takimi centrami może oznaczać nawet o około 25 procent gorsze rokowanie. W przypadku nowotworów rzadkich liczba wykonywanych zabiegów bezpośrednio koreluje z wynikami leczenia. To zjawisko potwierdzone w wielu analizach międzynarodowych. Dlatego koncentracja leczenia w ośrodkach referencyjnych jest tak ważna – podkreśla prof. Rutkowski.

Krajowa Sieć Onkologiczna – systemowe wsparcie pacjentów Znaczenie właściwego kierowania pacjentów do odpowiednich placówek podkreśla również funkcjonowanie Krajowej Sieci Onkologicznej. Jej celem jest usprawnienie organizacji leczenia nowotworów w Polsce, poprawa współpracy między ośrodkami oraz zapewnienie pacjentom dostępu do leczenia w miejscach o najwyższym stopniu referencyjności. W przypadku nowotworów rzadkich model ten ma szczególne znaczenie. Skupienie diagnostyki i leczenia w wyspecjalizowanych centrach pozwala na lepsze wyniki terapeutyczne i ograniczenie ryzyka powikłań – przekonuje prof. Rutkowski.

Narodowy Instytut Onkologii jest członkiem europejskiej sieci referencyjnej dla nowotworów rzadkich EURACAN. Sieć ta zrzesza wiodące ośrodki zajmujące się leczeniem mięsaków i innych rzadkich nowotworów, umożliwiając wymianę doświadczeń, analizę wyników leczenia i wdrażanie wspólnych standardów. Nasze wyniki są raportowane i porównywane z najlepszymi ośrodkami w Europie. To stały proces doskonalenia jakości leczenia. Pacjent powinien mieć pewność, że trafia do miejsca, które działa według najwyższych standardów – mówi kierownik kliniki. Najważniejsze jest rokowanie pacjenta Ani historia 52-letniego pacjenta operowanego w grudniu, ani historie pacjentów, u których usunięto kilkudziesięciocentymetrowe zmiany, nie są więc opowieścią o „rekordowym guzie”, lecz przykładem tego, jak kluczowe znaczenie mają właściwa diagnostyka i skierowanie chorego do doświadczonego ośrodka.

Najistotniejsze nie jest to, jak duży był guz, lecz to, czy pacjent trafił tam, gdzie mógł otrzymać kompleksowe, bezpieczne i radykalne leczenie. W przypadku mięsaków miejsce terapii może realnie decydować o szansach na przeżycie – podsumowuje prof. Piotr Rutkowski. Czym jest ośrodek referencyjny Ośrodek referencyjny to wyspecjalizowana placówka medyczna o najwyższym poziomie kompetencji w danej dziedzinie, dysponująca zaawansowaną infrastrukturą, wysoko wykwalifikowaną kadrą oraz dużym doświadczeniem w diagnozowaniu i leczeniu rzadkich, skomplikowanych lub szczególnie trudnych przypadków klinicznych. Tego typu jednostki stanowią punkt odniesienia dla innych placówek ochrony zdrowia i często wyznaczają standardy postępowania medycznego. Ośrodki referencyjne odgrywają istotną rolę w systemie opieki zdrowotnej, ponieważ przejmują pacjentów wymagających specjalistycznej wiedzy, interdyscyplinarnej oceny lub zastosowania technologii niedostępnych w jednostkach niższego stopnia. Zwykle pracują w nich zespoły wielospecjalistyczne, co pozwala prowadzić diagnostykę i leczenie w sposób kompleksowy, zgodny z aktualną wiedzą medyczną. Poza działalnością kliniczną ośrodki referencyjne często realizują również zadania naukowe: prowadzą badania, szkolą personel medyczny, opracowują wytyczne i procedury oraz biorą udział w projektach rozwojowych i badaniach klinicznych. W wielu systemach ochrony zdrowia ich status wiąże się także z dodatkowymi wymaganiami dotyczącymi jakości świadczeń, sprawozdawczości i monitorowania wyników leczenia.

Źródło: NIO

W Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie przeprowadzono pierwszą w historii ośrodka endoskopowo wspomaganą mastektomię oszczędzającą kompleks brodawka–otoczka z jednoczasową rekonstrukcją piersi. Zabieg ten wpisuje się w rozwój technik małoinwazyjnych w leczeniu raka piersi i stanowi kolejny etap poszerzania oferty terapeutycznej Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej NIO.

Skala działalności Kliniki Nowotworów Piersi I Chirurgii Rekonstrukcyjnej NIO od lat pozostaje wysoka i systematycznie rośnie. W 2025 roku wykonano 1421 operacji pierwotnych raków piersi, co potwierdza utrzymujący się trend wzrostowy obserwowany również w latach poprzednich. Znaczną część tych zabiegów stanowią operacje oszczędzające pierś, a wśród pacjentek wymagających amputacji coraz większy odsetek kwalifikuje się do rekonstrukcji jednoczasowej. Spośród 482 mastektomii wykonanych w Klinice 201 zakończyło się natychmiastową rekonstrukcją z użyciem protezy lub ekspandera. 

Obok klasycznych metod chirurgii raka piersi, nowym, rozwijającym się kierunkiem są techniki małoinwazyjne, w tym endoskopowo wspomagana mastektomia oszczędzająca brodawkę z natychmiastową rekonstrukcją, stosowana u starannie kwalifikowanych pacjentek. Taki właśnie zabieg wykonano w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.

 Zabieg polegał na endoskopowo wspomaganej mastektomii oszczędzającej brodawkę sutkową z jednoczesną rekonstrukcją piersi z użyciem implantu. Cała procedura została przeprowadzona z jednego nacięcia, co ma znaczenie zarówno techniczne, jak i estetyczne. W tym samym czasie wykonano także procedurę węzła wartowniczego w celu oceny rozległości choroby – wyjaśnia prof. Zbigniew Nowecki, kierujący w NIO Kliniką Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej – Była to pierwsza tego typu operacja w Klinice, i obecnie trwają prace nad wprowadzeniem tej metody do stałej praktyki klinicznej u pacjentek spełniających określone wymagania – dodaje.

Operację wykonał zespół w składzie: dr n. med. Aleksander Grous, lek. Marta Piwowarska oraz lek. Łukasz Kalinowski. Kwalifikacja do tego rodzaju procedury różni się od kwalifikacji do klasycznego zabiegu chirurgicznego, a pacjentki do operacji endoskopowych kwalifikował dr n. med. Aleksander Grous.

 Kwalifikacja do endoskopowej mastektomii z natychmiastową rekonstrukcją wymaga spełnienia ściśle określonych warunków onkologicznych oraz anatomiczno-technicznych. Zabieg przeznaczony jest dla pacjentek z wczesnym rakiem piersi, bez klinicznych cech naciekania skóry lub kompleksu brodawka–otoczka oraz bez cech raka zapalnego – wyjaśnia chirurg. Obok wymienionych warunków konieczna jest także precyzyjna diagnostyka obrazowa potwierdzająca możliwość bezpiecznego oszczędzenia brodawki. 

 Z punktu widzenia budowy anatomicznej najczęściej rekomendowane są piersi małe lub średnie, z niewielką ptozą, choć literatura opisuje również próby wykonywania takich zabiegów u pacjentek z większym biustem – uzupełnia dr Grous. 

Istotne znaczenie mają także czynniki wpływające na gojenie, takie jak aktywny nikotynizm, otyłość, źle kontrolowana cukrzyca, choroby naczyniowe czy wcześniejsze blizny w okolicy planowanego dostępu chirurgicznego.

Endoskopia a chirurgia klasyczna

W przeciwieństwie do klasycznego zabiegu procedura endoskopowa obejmuje usunięcie gruczołu piersiowego z dostępu minimalnie inwazyjnego, prowadzonego z jednego niewielkiego nacięcia, zwykle nieprzekraczającego czterech centymetrów. Dostęp realizowany jest z wykorzystaniem dedykowanego portu do narzędzi endoskopowych, co umożliwia precyzyjne preparowanie tkanek pod kontrolą obrazu wideo i ograniczenie urazu operacyjnego. W tym samym etapie możliwe jest przeprowadzenie natychmiastowej rekonstrukcji piersi z użyciem implantu, bez konieczności wykonywania dodatkowych nacięć skórnych. Zastosowanie technik endoskopowych pozwala na bardzo dokładną kontrolę pola operacyjnego i ograniczenie urazu tkanek, co przekłada się na przebieg pooperacyjny pacjentek. 

 Cały zabieg, łącznie z rekonstrukcją, może zostać wykonany z jednego dostępu, co ma znaczenie zarówno z punktu widzenia chirurgicznego, jak i efektu estetycznego – mówi lek. Łukasz Kalinowski. Co więcej, takie podejście sprzyja także  sprawniejszemu powrotowi pacjentek do codziennego funkcjonowania – dodaje lek. Marta Piwowarska.

Dostępne dane naukowe, w tym metaanalizy porównujące endoskopową mastektomię oszczędzającą brodawkę z techniką klasyczną, wskazują na porównywalne wyniki onkologiczne w obserwacjach krótko- i średnioterminowych oraz na potencjalnie wyższą satysfakcję estetyczną pacjentek przy zastosowaniu technik endoskopowych. Jednocześnie autorzy podkreślają ograniczenia tych analiz, związane między innymi z selekcją chorych, dużym znaczeniem doświadczenia ośrodka oraz nadal ograniczonym okresem obserwacji.

Czy zatem endoskopowa rekonstrukcja piersi może w przyszłości zastąpić chirurgię klasyczną?

Na obecnym etapie rozwoju medycyny odpowiedź brzmi: nie, a raczej – jeszcze nie.  Jest to metoda przeznaczona dla wybranej grupy pacjentek i wymagająca wysokich kompetencji zespołu operacyjnego. Chirurgia klasyczna nadal pozostaje więc podstawą leczenia większości chorych.

 Jednocześnie pierwsze doświadczenia kliniczne, także te zdobywane w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie, pokazują, że endoskopowa rekonstrukcja piersi stanowi obiecujący kierunek rozwoju, który w określonych wskazaniach może poszerzyć możliwości leczenia chirurgicznego raka piersi – podsumowuje prof. Zbigniew Nowecki.

Źródło: NIO

Jubileuszowa XXX Konferencja Naukowa „Postępy w Ginekologii Onkologicznej” odbędzie się 10-11 września 2026 roku w Bachleda Hotel Kasprowy w Zakopanem. Tegoroczna edycja ma szczególny charakter, ponieważ będzie jednocześnie świętem trzydziestu odsłon spotkania, które od lat stanowi jedno z ważnych forów wymiany wiedzy i doświadczeń w polskiej ginekologii onkologicznej. Organizatorzy podkreślają, że jubileusz ma być okazją nie tylko do prezentacji najnowszych osiągnięć, ale także do podsumowania dorobku minionych lat i rozmowy o kierunkach rozwoju tej dziedziny.
Konferencja adresowana jest do szerokiego grona specjalistów zaangażowanych w diagnostykę i leczenie nowotworów narządu rodnego. Zaproszenie kierowane jest do ginekologów, ginekologów onkologów, chemioterapeutów, radioterapeutów i radiologów, a także do pielęgniarek, pielęgniarzy, położnych i położników. W komunikacie organizatorzy zwracają uwagę, że w ginekologii onkologicznej szczególnie liczą się praca zespołowa oraz sprawna komunikacja pomiędzy członkami zespołu terapeutycznego, co przekłada się na lepsze efekty leczenia i wspiera rozwój całego środowiska.

Program jubileuszowej edycji ma pokazać pełne spektrum możliwości współczesnej ginekologii onkologicznej, od profilaktyki onkologicznej, przez diagnostykę obrazową i molekularną, po chirurgię oraz leczenie systemowe i radioterapię. Organizatorzy zaprosili ekspertów z wiodących ośrodków medycznych w kraju. W gronie prelegentów mają znaleźć się także doświadczeni operatorzy, chemioterapeuci i radioterapeuci, którzy podzielą się praktyką prowadzenia kompleksowego leczenia pacjentek w podejściu nowoczesnym i spersonalizowanym, integrując różne metody terapeutyczne.

Ważnym elementem tegorocznego spotkania jest wyraźny podział programu na działania praktyczne i sesje naukowe. Pierwszego dnia, 10 września, zaplanowano warsztaty praktyczne oraz sesję naukowo szkoleniową przeznaczoną dla pielęgniarek i położnych. Drugiego dnia, 11 września, odbędą się sesje naukowe dla lekarzy. Organizatorzy podkreślają, że sukces leczenia pacjentek w ginekologii onkologicznej w dużej mierze zależy od sprawnej współpracy całego zespołu, w którym kluczową rolę odgrywa zarówno personel lekarski, jak i pielęgniarski.

Osobny akcent w zaproszeniu dotyczy roli pielęgniarek, pielęgniarzy, położnych i położników. W komunikacie skierowanym do tej grupy zawodowej organizatorzy wskazują, że profesjonalizm, zaangażowanie i empatia personelu pielęgniarskiego mają nieoceniony wpływ na cały proces terapeutyczny, od diagnostyki, przez leczenie operacyjne i onkologiczne, po rekonwalescencję, rehabilitację i długofalowe wsparcie pacjentek oraz ich rodzin. Jubileuszowa konferencja ma być przestrzenią do wymiany doświadczeń, prezentacji dobrych praktyk i pogłębiania wiedzy wspierającej holistyczne podejście do opieki onkologicznej.

Sesję Naukowo Szkoleniową Pielęgniarek i Położnych zaplanowano na pierwszy dzień wydarzenia, 10 września, wstępnie od około godziny 15:00-16:00. Organizatorzy zachęcają także do udziału w sesjach naukowych odbywających się drugiego dnia konferencji, 11 września od około godziny 09:00. Podkreślono, że udział pielęgniarek i położnych jest bezpłatny, wymaga jednak wcześniejszej rejestracji.

Jubileuszowa edycja konferencji po raz kolejny odbędzie się w Zakopanem. Organizatorzy zwracają uwagę na walor miejsca i terminu. Wrzesień pod Tatrami ma sprzyjać zarówno skupieniu na programie naukowym, jak i mniej formalnym rozmowom oraz budowaniu współpracy między ośrodkami. Komfortowe warunki lokalowe i położenie centrum konferencyjnego mają zapewnić uczestnikom pełne uczestnictwo w programie, a wydarzenie ma być także okazją do odnowienia wieloletnich kontaktów koleżeńskich i nawiązania nowych relacji.

Do udziału w konferencji zachęcają przewodniczący Komitetu Naukowego prof. dr hab. n. med. Zbigniew Kojs oraz prof. dr hab. n. med. Hubert Wolski. Z kolei tematyka sesji pielęgniarsko położniczej przygotowywana jest przez prof. Iwonę Malinowską Lipień i prof. Dorotę Matuszyk z Instytutu Pielęgniarstwa i Położnictwa Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, prof. Huberta Wolskiego z Instytutu Medycznego Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Targu oraz prezesa Tadeusza Wadasa z Małopolskiej Izby Pielęgniarek i Położnych w Krakowie.

Rejestracja uczestników odbywa się poprzez stronę wydarzenia. Organizatorzy informują także o możliwości rezerwacji noclegu w preferencyjnych stawkach dla uczestników.

Biuro Organizacyjne Bachleda Kongresy Eventy Sp. z o. o. mieści się przy ul. Krupówki 29 w Zakopanem. Kontakt możliwy jest mailowo pod adresem biuro@grupabachleda.pl oraz telefonicznie pod numerem +48 882 830 792.

Źródło: Komunikat Prasowy

Starzenie się społeczeństwa, a zarazem zmieniający się styl życia, których efektem jest coraz wyższy współczynnik otyłości w krajach rozwiniętych, przekładają się na rosnącą zachorowalność na schorzenia jelita grubego, w tym raka jelita grubego. Zgodnie z przewidywaniami WHO do 2040 roku liczba chorych na raka jelita grubego na świecie wzrośnie o 63%, a już teraz nowotwór ten jest drugim najczęściej występującym u kobiet w Polsce i trzecim u mężczyzn. Jednocześnie rozwój nowych terapii i technologii medycznych, wspierających pacjenta, daje nadzieję na opiekę poprawiającą rokowania i jakość życia chorego. Aby tak się zadziało potrzebna jest jednak kompleksowa, wieloetapowa opieka nad chorym tak przed, jak i po zabiegu operacyjnym. O tym, jak uporządkować ścieżkę pacjenta oraz o potrzebie wdrożenia nowych standardów opieki dyskutowali eksperci  z Polski i innych krajów europejskich podczas Baxter Congress 2026: Colorectal Surgery.
W trakcie wydarzenia omawiano aktualne wyzwania związane z leczeniem operacyjnym chorych ze schorzeniami jelita grubego, nowe doniesienia naukowe oraz możliwości wykorzystania nowoczesnych technologii i modeli wsparcia pacjentów. Jak podkreślano podczas konferencji, opieka nad pacjentami z chorobami jelita grubego nadal bywa niespójna i fragmentaryczna. Szczególnym wyzwaniem jest brak ujednoliconego podejścia do przygotowania chorego do zabiegu, leczenia okołooperacyjnego oraz wsparcia po operacji, w tym odpowiedniego postępowania żywieniowego i metabolicznego.

W leczeniu schorzeń jelita grubego chirurgia jest jednym z kluczowych elementów terapii, ale jej skuteczność w dużej mierze zależy od stanu pacjenta przed operacją i jakości opieki po zabiegu – mówił prof. Stanisław Kłęk, ekspert w dziedzinie chirurgii i żywienia klinicznego, Kierownik Kliniki Chirurgii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii, oddział w Krakowie. Powikłanie pooperacyjne to nie tylko dłuższy pobyt w szpitalu, pobyt na oddziale intensywnej terapii czy konieczność kolejnej interwencji. To również realny spadek szans pacjenta na długoterminowe przeżycie różnice mogą sięgać 20-30%. Dlatego nie mówimy już o samym gojeniu rany, ale o zmianie całej prognozy zdrowotnej pacjenta.

Żywienie przed i po operacji jako element leczenia, a nie „dodatek”

Jednym z kluczowych elementów nowoczesnego leczenia operacyjnego chorób jelita grubego, nie zawsze jednak branym pod uwagę, jest ocena stanu odżywienia i wczesne wdrażanie interwencji żywieniowej. Zaburzenia stanu odżywienia są częste u chorych operowanych i mogą oznaczać wolniejsze gojenie rany, więcej infekcji, większe ryzyko powikłań i dłuższy powrót do sprawności. Dlatego standardy nowoczesnej opieki okołooperacyjnej (w tym standardy ERAS), omawiane podczas konferencji Baxter Congress 2026 Colorectal Surgery, kładły nacisk na wczesną ocenę ryzyka żywieniowego oraz pilne wdrożenie wsparcia, by pacjent możliwie szybko wrócił do normalnego funkcjonowania.

Nowoczesna technologia wsparciem dla specjalistów

Często mówi się, że nowoczesne technologie medyczne wykorzystywane w chirurgii są dodatkową parą rąk i oczu dla specjalisty. Wspierają one bowiem precyzję wykonywanego zabiegu, a także pozwalają na lepszą kontrolę działania, szczególnie w bardziej wymagających warunkach. Co więcej, pomagają one ograniczyć ryzyko powikłań, co dla pacjenta oznacza szybszy powrót do zdrowia, a dla systemu – brak dodatkowych kosztów związanych z ich leczeniem. Nie można jednak zapomnieć, że nowoczesne technologie medyczne powinny być wykorzystane nie tylko na sali operacyjnej, ale także poza nią i być wpisane w standard kompleksowej opieki nad pacjentem. Pozwalają one bowiem również monitorować stan pacjenta po zabiegu, a w sytuacjach tego wymagających – wspierają szybkie uruchamianie właściwego postępowania po operacji.

Powikłania po operacji: kluczowy moment, który wymaga skoordynowanej opieki

Trzecim krokiem skoordynowanej opieki nad pacjentem, omawianym podczas konferencji, było zarządzanie ryzykiem pojawienia się powikłań. Zaczyna się ono, wbrew pozorom, już na etapie przygotowania pacjenta do zabiegu chirurgicznego, i polega na zapewnieniu mu odpowiedniego wyżywienia, które pozwala organizmowi lepiej znieść operację i szybciej się regenerować. Przerwanie właściwego wsparcia żywieniowego może wręcz diametralnie pogorszyć stan chorego. Powikłania pooperacyjne pogarszają efekty długoterminowe terapii pacjenta, dlatego tak ważne jest, aby zachować szczególną czujność i podejść do opieki kompleksowo: przed i po zabiegu. Monitorować pacjentów oraz wdrażać standardy opieki, które pozwalają na zmniejszenie ryzyka wystąpienia powikłań. Z punktu widzenia systemowego ważne jest, aby omawiane standardy były stałymi  wytycznymi, które będą wyznaczały procedury opieki nad pacjentem – dodał prof. Kłęk.  

Potrzeba spójnej ścieżki pacjenta z rakiem jelita grubego

W obliczu rosnącej liczby pacjentów ze schorzeniami jelita grubego konieczne jest systemowe, interdyscyplinarne podejście do opieki, oparte na spójnych standardach i jasno zdefiniowanej ścieżce pacjenta. Zdaniem ekspertów powinno ono obejmować cały proces leczenia: od diagnozy, przez przygotowanie do zabiegu, opiekę okołooperacyjną i postępowanie w razie wystąpienia powikłań, aż po rekonwalescencję i powrót do pełnej aktywności. Chirurgia kolorektalna jest doskonałym przykładem współpracy multidyscyplinarnej, obejmującej całą ścieżkę pacjenta, co znajduje zastosowanie również w innych obszarach medycyny. Wsłuchując się w głos ekspertów, który wybrzmiał podczas konferencji, można zrozumieć, jak ogromne znaczenie ma praca całego zespołu medycznego, systemowa, oparta na właściwych procedurach, aby pomóc najbardziej potrzebującym. Cieszymy się, że jako firma jesteśmy w stanie od lat wspierać lekarzy i pacjentów, dostarczając nowoczesne rozwiązania medyczne, ale nasza rola na tym się nie kończy. Słuchamy uważnie, rozmawiamy i wyciągamy wnioski, aby wspierać środowisko medyczne i pacjentów, tam gdzie tego najbardziej potrzebują, chociażby tworząc platformy wymiany wiedzy i doświadczenia, takie jak nasz kongres – podsumowała Beata Karasińska, General Manager, Central Eastern Europe, Middle East and Africa, Baxter.

Baxter Congress 2026: Colorectal Surgery był pierwszą edycją międzynarodowego wydarzenia edukacyjnego poświęconego chirurgii kolorektalnej. Kongres zgromadził ekspertów z zakresu chirurgii kolorektalnej, anestezjologii, żywienia klinicznego oraz opieki okołooperacyjnej, tworząc przestrzeń do interdyscyplinarnej wymiany wiedzy i doświadczeń. Program wydarzenia koncentrował się na kompleksowym podejściu do leczenia pacjentów ze schorzeniami jelita grubego – od przygotowania przedoperacyjnego, przez leczenie śródoperacyjne, aż po rekonwalescencję i opiekę po wypisie ze szpitala. Kongres stanowił platformę dyskusji nad aktualnymi wyzwaniami klinicznymi, nowymi doniesieniami naukowymi oraz rolą nowoczesnych technologii i standardów opieki w poprawie wyników leczenia pacjentów.

Źródło: Komunikat Prasowy

Medycyna rekonstrukcyjna staje się nieodłącznym elementem leczenia onkologicznego. To już nie tylko „ratowanie życia” poprzez usunięcie guza, ale także przywracanie pacjentom sprawności i poczucia integralności ciała. Zabiegi rekonstrukcyjne – od prostych przeszczepów skóry po skomplikowane operacje z użyciem protez i przeszczepów wielotkankowych – wykonywane są w Polsce coraz częściej i na coraz wyższym poziomie. Dzięki nim pacjenci po nowotworach mogą wracać do codziennego życia z większym komfortem i lepszą jakością funkcjonowania.

Chirurgia rekonstrukcyjna to główna gałąź chirurgii plastycznej skupiona na odbudowie tkanek i narządów, które uległy deformacji na skutek urazów, nowotworów, wad wrodzonych czy chorób przewlekłych. Często towarzyszy leczeniu onkologicznemu, np. w przypadku raka piersi czy mięsaków kości. W Polsce są już dostępne praktycznie wszystkie metody rekonstrukcyjne, a polscy chirurdzy mają na tym polu spore sukcesy.

– Chirurgia i medycyna rekonstrukcyjna w chorobach onkologicznych są już powoli nieodzowną częścią leczenia. Oprócz tego, że „wycinamy” samą chorobę, to staramy się też odtworzyć funkcję kończyny bądź wygląd pacjenta po leczeniu onkologicznym, aby mógł on w pełni wrócić do społeczeństwa i mieć jak największy komfort oraz jakość życia – mówi agencji Newseria lek. med. Jacek Skoczylas, specjalista chirurgii onkologicznej w Klinice Nowotworów Tkanek Miękkich Kości i Czerniaków w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.

Wśród najczęściej wykonywanych zabiegów rekonstrukcyjnych związanych z leczeniem onkologicznych jest rekonstrukcja piersi po mastektomii, czyli odbudowa piersi po leczeniu raka, często z wykorzystaniem implantów lub przeszczepu własnych tkanek. Według danych portalu e-zdrowie w latach 2018–2024 odnotowano rosnący trend w liczbie hospitalizacji ze sprawozdaną co najmniej jedną z procedur dotyczącą rekonstrukcji piersi. W 2018 i 2019 roku były to pojedyncze zabiegi, w 2020 roku było ich ponad 2 tys., a w 2024 roku ponad trzykrotnie więcej (7325).

Klinika Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w NIO-PIB specjalizuje się m.in. w najtrudniejszych operacjach mięsaków tkanek miękkich i ortopedii onkologicznej z rozległymi rekonstrukcjami kostnymi. Jak podkreśla chirurg, u chorych na mięsaki kości stosowane są z powodzeniem zabiegi operacyjne oszczędzające kończynę, w tym modularne protezy onkologiczne w celu rekonstrukcji rozległych ubytków kostnych.

 Mamy teraz już dostępne praktycznie wszystkie metody rekonstrukcyjne, poczynając od prostego przeszczepu skóry, a kończąc na przeszczepach wielotkankowych. Jesteśmy więc na bardzo wysokim poziomie – uważa dr Jacek Skoczylas. – Na przykład prof. Piotr Prowans ze Szczecina, który jest teraz przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, wykonuje różne często bardzo skomplikowane rekonstrukcje po leczeniu mięsaków. My również w Warszawie wykonujemy różne przeszczepy wielotkankowe, żeby zamknąć ranę. Tak że tutaj mamy naprawdę duże sukcesy i nie odstajemy poziomem, jeżeli chodzi o świat.

Według danych Ministerstwa Zdrowia w Polsce mięsaki kości i chrząstek stanowią około 0,5 proc. wszystkich chorób onkologicznych. W latach 2013–2022 diagnozowano średnio 372 nowe przypadki rocznie, z czego 199 przypadków u mężczyzn i 173 u kobiet. Chorobę rozpoznawano zatem u jednej na około 103 tys. osób. Szacuje się, że w Europie jest to jeszcze niższy odsetek – chorobę wykrywa się u jednej na 125 tys. osób.

– Zabiegi medycyny rekonstrukcyjnej w przypadku pacjentów onkologicznych odbywają się w ramach leczenia w Narodowym Funduszu Zdrowia. Rekonstrukcje są wykonywane jednoczasowo u pacjentów albo są oni kierowani później do ośrodka, który je przeprowadza – tłumaczy ekspert. – Zawsze można coś poprawić, można lepiej edukować społeczeństwo, zaczynając od programów profilaktycznych. Jeżeli nowotwór jest mniejszy, to mniejszy jest zakres resekcji i lepsza możliwość rekonstrukcji.

O medycynie rekonstrukcyjnej często mówi się w przypadku bardzo skomplikowanych i spektakularnych operacji. Jednym z przykładów był pierwszy w Polsce przeszczep twarzy przeprowadzony 11 lat temu przez chirurgów z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach pod przewodnictwem prof. Adama Maciejewskiego. Zabieg trwał ponad dobę. 

– Tego typu zabiegi są ekstremalnie rzadko potrzebne. Gros pacjentów, wbrew pozorom, wymaga standardowych operacji. One już są dla nas standardowe, ale dalej jest to bardzo zaawansowana medycyna, tak jak np. przeszczepy czy rekonstrukcje tkankami własnymi piersi, mikrochirurgiczne, które są bardzo złożonymi zabiegami, ale dzięki temu, że w Polsce robi się ich coraz więcej, to powoli dostępność do tych technik leczenia wzrasta – podkreśla specjalista chirurgii onkologicznej.

Rekonstrukcje w onkologii to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim poprawa sprawności i szansa na pełniejszą rehabilitację pacjentów. Polscy chirurdzy specjalizują się już w najbardziej złożonych technikach, które jeszcze kilkanaście lat temu były zarezerwowane dla ośrodków zagranicznych. Rosnąca liczba wykonywanych zabiegów świadczy o postępie medycyny i lepszej dostępności metod, które jeszcze niedawno były uważane za wyjątkowe i spektakularne. Dziś stają się coraz częściej standardem, który realnie podnosi jakość życia osób po leczeniu onkologicznym.

Źródło: Newseria