Medicalpress
Nowe wyniki badania III fazy EMERALD-3 sugerują, że połączenie immunoterapii z leczeniem miejscowym może znacząco poprawić kontrolę choroby u pacjentów z nieoperacyjnym rakiem wątrobowokomórkowym. Terapia obejmująca durwalumab, tremelimumab, lenwatynib oraz przezarterialną chemoembolizację (TACE) doprowadziła do istotnej statystycznie i klinicznie poprawy czasu przeżycia wolnego od progresji choroby w porównaniu z samą embolizacją.
Leczenie skojarzone wykazało również trend w kierunku poprawy całkowitego przeżycia, choć parametr ten nie osiągnął jeszcze statystycznej istotności w analizie pośredniej. Ostateczna ocena tego punktu końcowego będzie możliwa po dalszej obserwacji pacjentów uczestniczących w badaniu.

Wyniki dotyczą chorych z nieoperacyjnym rakiem wątrobowokomórkowym kwalifikującym się do embolizacji, czyli zabiegu zamykającego dopływ krwi do guza i umożliwiającego jednoczesne podanie chemioterapii bezpośrednio do tętnic wątrobowych.
Rak wątrobowokomórkowy – choroba o wysokiej śmiertelności

Rak wątrobowokomórkowy (HCC) stanowi około 90% wszystkich pierwotnych nowotworów wątroby i jest jedną z głównych przyczyn zgonów onkologicznych na świecie. Choroba rozwija się najczęściej u pacjentów z przewlekłym uszkodzeniem wątroby, w szczególności w przebiegu marskości, przewlekłego zakażenia wirusami zapalenia wątroby typu B lub C oraz niealkoholowej stłuszczeniowej choroby wątroby.

Według szacunków w 2026 roku ponad 200 tysięcy pacjentów na świecie będzie kwalifikować się do leczenia embolizacyjnego, które pozostaje standardem postępowania u chorych z guzami niekwalifikującymi się do operacji.

Problem polega jednak na tym, że u większości pacjentów progresja choroby lub jej nawrót pojawia się w ciągu 6–10 miesięcy od wykonania zabiegu. Z tego powodu od kilku lat prowadzone są badania nad łączeniem embolizacji z terapiami systemowymi, w tym immunoterapią.
Strategia STRIDE jako podstawa terapii skojarzonej

W badaniu EMERALD-3 zastosowano tzw. schemat STRIDE (Single Tremelimumab Regular Interval Durvalumab), który polega na jednorazowym podaniu tremelimumabu oraz dalszym leczeniu durwalumabem w regularnych odstępach czasu.
Jak wyjaśniał główny badacz badania, prof. Ghassan Abou-Alfa z Memorial Sloan Kettering Cancer Center:
„Podwójna immunoterapia z zastosowaniem durwalumabu i tremelimumabu w schemacie STRIDE stanowi istotny postęp dla pacjentów z rakiem wątroby kwalifikującym się do embolizacji. Do tej pory brakowało skutecznych terapii systemowych, które mogłyby zapobiegać progresji lub nawrotowi choroby. Badanie EMERALD-3 pokazuje, że zastosowanie immunoterapii jako podstawy leczenia w połączeniu z lenwatynibem i TACE może znacząco zmniejszyć ryzyko progresji choroby.”
W jednym z ramion badania do immunoterapii dołączono także lenwatynib, lek z grupy inhibitorów kinaz tyrozynowych, który działa poprzez blokowanie sygnałów odpowiedzialnych za tworzenie nowych naczyń krwionośnych w guzie oraz jego wzrost.
Badanie EMERALD-3
Badanie EMERALD-3 to randomizowane, wieloośrodkowe badanie III fazy obejmujące 760 pacjentów leczonych w 171 ośrodkach w 22 krajach.

Uczestników przydzielono do trzech grup terapeutycznych:
Pierwszorzędowym punktem końcowym była ocena przeżycia wolnego od progresji choroby (PFS) dla terapii skojarzonej obejmującej immunoterapię, lenwatynib i TACE w porównaniu z samą embolizacją.

Analiza wykazała istotną statystycznie poprawę PFS, a profil bezpieczeństwa terapii był zgodny z wcześniej znanymi działaniami niepożądanymi poszczególnych leków. Nie odnotowano nowych sygnałów bezpieczeństwa.
Schemat STRIDE wśród najważniejszych innowacji według ekspertów PTOK
Znaczenie terapii opartej na skojarzeniu durwalumabu i tremelimumabu podkreślają również polscy eksperci. W tegorocznym zestawieniu „Top 10 ONKO” przygotowywanym przez Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej, wskazującym najważniejsze kierunki rozwoju współczesnej onkologii, terapia durwalumab + tremelimumab w raku wątrobowokomórkowym znalazła się na 7. miejscu.

Durwalumab jest przeciwciałem monoklonalnym skierowanym przeciwko białku PD-L1, które nowotwory wykorzystują do „wyłączania” odpowiedzi immunologicznej organizmu. Blokując tę interakcję, lek przywraca aktywność układu odpornościowego wobec komórek nowotworowych.

Tremelimumab działa w innym punkcie odpowiedzi immunologicznej – blokuje receptor CTLA-4, który hamuje aktywację limfocytów T. Połączenie obu leków pozwala jednocześnie zainicjować i wzmocnić odpowiedź immunologiczną przeciwko nowotworowi.

Jak podkreślał prof. Tomasz Kubiatowski, rak wątrobowokomórkowy w stadium zaawansowanym lub nieoperacyjnym pozostaje chorobą o bardzo ograniczonych możliwościach leczenia systemowego.
„Wiemy, z jakim rokowaniem wiąże się rak wątrobowokomórkowy nieoperacyjny, zaawansowany. Opcji terapeutycznych nie ma wiele – to głównie terapie oparte na lekach antyangiogennych albo ich skojarzeniu z immunoterapią. Nie każdy chory kwalifikuje się jednak do tego typu leczenia, dlatego dobrze, żeby miał również inne możliwości terapeutyczne.”

Ekspert wyjaśniał, że schemat STRIDE polega na jednorazowym podaniu przeciwciała anty-CTLA-4 (tremelimumab) w skojarzeniu z przeciwciałem anty-PD-L1 (durwalumab), a następnie kontynuacji leczenia samym durwalumabem w czterotygodniowych odstępach.

Skuteczność takiego podejścia potwierdziło wcześniej badanie III fazy HIMALAYA trial. W porównaniu z ramieniem kontrolnym odsetek chorych pozostających przy życiu po pięciu latach niemal się podwoił i osiągnął około 20%, co oznacza, że długotrwałe przeżycie może osiągać nawet co piąty pacjent.
Immunoterapia coraz wcześniej w przebiegu choroby

Wyniki EMERALD-3 wskazują, że strategia oparta na schemacie STRIDE może znaleźć zastosowanie nie tylko w zaawansowanej chorobie, lecz także na wcześniejszym etapie leczenia – w połączeniu z embolizacją.

Szczegółowe wyniki badania mają zostać przedstawione podczas jednego z najbliższych kongresów medycznych oraz przekazane do oceny organom regulacyjnym.
Źródło: Imfinzi plus Imjudo combined with lenvatinib and TACE demonstrated a statistically significant improvement in PFS in embolisation-eligible unresectable liver cancer in the EMERALD-3 Phase III trial, 2 April 2026, AstraZeneca
Międzynarodowy Tydzień Świadomości Onkologii Interwencyjnej to dobra okazja, żeby powiedzieć wprost: w nowoczesnej onkologii nie wystarczą dziś już tylko chirurgia, onkologia kliniczna i radioterapia. Czwartym, równorzędnym filarem jest onkologia interwencyjna – zestaw małoinwazyjnych technik wykonywanych pod kontrolą badań obrazowych, który pozwala precyzyjnie diagnozować chorobę, celować w ogniska nowotworowe i skutecznie leczyć ból oraz powikłania.
To dziedzina rozwijająca się na świecie od dekad, obecna w międzynarodowych wytycznych, a mimo to w Polsce wciąż dramatycznie niedostępna dla większości chorych. W tym samym czasie, kiedy globalna społeczność podkreśla jej znaczenie, polskie środowisko radiologów interwencyjnych alarmuje: bez systemowych inwestycji i egzekwowania refundacji przełom pozostanie tylko na papierze. 

Czym jest onkologia interwencyjna – i dlaczego to zmienia reguły gry

Radiologia interwencyjna (zabiegowa) to dziedzina medycyny, w której lekarze wykonują zabiegi lecznicze i diagnostyczne pod kontrolą badań obrazowych – rentgena, tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego lub ultrasonografii. Jej częścią jest onkologia interwencyjna, czyli radiologia interwencyjna w onkologii – specjalizacja zajmująca się małoinwazyjnym leczeniem pacjentów z chorobami nowotworowymi.
„Radiologia interwencyjna obecna jest na każdym etapie choroby nowotworowej” – mówi dr hab. Grzegorz Rosiak, wiceprzewodniczący Sekcji Zabiegowej Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego UCK WUM. „Dziedzina ta obejmuje wiele procedur: diagnostykę małoinwazyjną (biopsje), zabiegi terapeutyczne (termoablacja, krioablacja, chemoembolizacja i radioembolizacja), leczenie bólu (neurolizy, blokady, krioneurolizy) czy wreszcie leczenie powikłań po innych terapiach onkologicznych (np. drenaże ropni, embolizacje krwawień). Dzięki tym zabiegom wielu pacjentów może uniknąć dużych operacji chirurgicznych, a czas powrotu do zdrowia jest znacznie krótszy.” 

Biopsja jako fundament nowoczesnej diagnostyki

W erze medycyny personalizowanej diagnostyka onkologiczna wymaga pobrania odpowiedniej ilości i jakości materiału do badań histopatologicznych i molekularnych. Radiolodzy interwencyjni wykonują biopsje gruboigłowe pod kontrolą tomografii komputerowej, które pozwalają precyzyjnie pobrać materiał z guza wątroby, płuca, nerki, trzustki, węzłów chłonnych czy kości.
Dzięki temu możliwe jest szybkie i pewne postawienie diagnozy oraz dobór leczenia celowanego. Niestety, w Polsce wciąż zbyt często stosuje się biopsje cienkoigłowe, które nie dostarczają wystarczającej ilości materiału diagnostycznego i często wymagają powtórzenia. 

Termoablacja i krioablacja: niszczenie guza bez skalpela

Zabiegi termoablacji i krioablacji umożliwiają zniszczenie nowotworów bez operacji chirurgicznej. Przez cienką igłę wprowadzaną przez skórę do wnętrza guza lekarz dostarcza energię cieplną lub zimno, które niszczą komórki nowotworowe. Zabieg trwa kilkadziesiąt minut, a pacjent najczęściej wraca do domu po 1–2 dniach.
Metody te stosuje się w leczeniu guzów wątroby, płuca, nerki czy kości i są one obecne w międzynarodowych wytycznych onkologicznych już od ponad 20 lat. 

Chemoembolizacja i radioembolizacja – celny atak w źródło choroby

Pod kontrolą angiografii lekarz wprowadza cewnik do naczynia krwionośnego zaopatrującego guz i podaje lek lub materiał radioaktywny bezpośrednio do nowotworu, ograniczając toksyczność dla zdrowych tkanek. Zabiegi te są szczególnie skuteczne w leczeniu guzów wątroby – w wielu przypadkach stanowią bezpieczniejszą i bardziej efektywną alternatywę dla klasycznej chemioterapii. 

Radiologia interwencyjna w opanowaniu bólu i powikłań

Radiolodzy interwencyjni wykonują także zabiegi zmniejszające ból – m.in. neurolizy i krioneurolizy – oraz procedury ratujące życie, takie jak drenaże ropni czy embolizacje krwawiących naczyń. Dzięki nim można uniknąć ponownych operacji i znacznie skrócić czas hospitalizacji. 

Polska wciąż poza europejskim standardem

„Niestety, według szacunków Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego, aż 90% polskich pacjentów onkologicznych nie ma dziś dostępu do procedur radiologii interwencyjnej” – mówi dr hab. Grzegorz Rosiak. „W Polsce nadal nie stosuje się wielu małoinwazyjnych metod leczenia, które w innych krajach dają realną szansę na wyleczenie. Zamiast tego dominują starsze, często paliatywne metody terapeutyczne – mniej skuteczne dla pacjenta i znacznie droższe.” 
Radiologia interwencyjna obniża koszty terapii, skraca hospitalizację i ogranicza potrzebę wizyt ambulatoryjnych, jednocześnie poprawiając wyniki leczenia. W krajach zachodnich jest uznawana za jeden z czterech filarów leczenia onkologicznego – w Polsce wciąż dopiero walczy o należne miejsce. 

Refundacja to nie wszystko – potrzebne inwestycje i sprzęt

W styczniu 2025 roku wykonano znaczący krok naprzód – Ministerstwo Zdrowia wprowadziło refundację termoablacji i krioablacji guzów płuc, kości i nadnerczy. To decyzja przełomowa, otwierająca drogę do szerszego stosowania małoinwazyjnych metod leczenia nowotworów.
„Niestety, w większości ośrodków brakuje odpowiedniego sprzętu, przez co nawet refundowane procedury nie mogą być wykonywane” – zauważa dr Rosiak. W ramach Narodowej Strategii Onkologicznej zaplanowano wsparcie inwestycyjne dla radiologii interwencyjnej, jednak – jak podkreśla ekspert – „choć na inwestycje w sprzęt medyczny w ramach budżetu NSO przeznaczono do tej pory około 1,5 miliarda złotych, na radiologię interwencyjną nie trafiły żadne środki”. 
„Liczymy, że w 2026 roku środki z budżetu NSO zostaną wreszcie przeznaczone na inwestycje w aparaturę i wyposażenie pracowni radiologii interwencyjnej tak, aby realizując założenia Strategii poprawić dostępność małoinwazyjnych metod leczenia i tym samym obniżyć koszty dla płatnika” – dodaje ekspert. 

Perspektywa pacjentki: „Radiologia interwencyjna uratowała mi życie”

Pani Bożena z Gdyni, pacjentka z wieloletnią historią choroby nowotworowej, mówi wprost: „Jestem przekonana, że radiologia interwencyjna uratowała mi życie. Z chorobą nowotworową zmagam się już ósmy rok. W 2024 roku zespół radiologów interwencyjnych pod kierunkiem dr. hab. Grzegorza Rosiaka przeprowadził u mnie dwukrotnie zabieg termoablacji guzów wtórnych (mięsaków) płuc (…). Po tych zabiegach niestety pojawił się kolejny przerzut – w kości krzyżowej (…). Ponieważ w Polsce nie było możliwości wykonania zabiegu ablacji tej zmiany, zabieg odbył się we Francji. W najnowszej kontroli guz praktycznie znikł – efekt jest więc fenomenalny. Bez radiologii interwencyjnej tak skuteczne leczenie nie byłoby możliwe.” 

Tydzień świadomości – czas na decyzje

Międzynarodowy Tydzień Świadomości Onkologii Interwencyjnej trwa od 27 do 31 października br. To nie tylko okazja do promocji wiedzy, ale i moment, by postawić pytanie: dlaczego polscy pacjenci mają dostęp do refundowanych świadczeń tylko teoretycznie?
Radiologia interwencyjna jest kluczowym elementem nowoczesnej onkologii – skraca czas leczenia, zmniejsza jego inwazyjność i poprawia jakość życia. Jeżeli Polska chce realnie realizować cele Narodowej Strategii Onkologicznej, inwestycje w ten obszar muszą stać się priorytetem.

Źródło: WUM
Radiologia interwencyjna (zabiegowa) to dziedzina medycyny, w której lekarze wykonują zabiegi lecznicze i diagnostyczne pod kontrolą badań obrazowych – rentgena, tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego lub ultrasonografii. Jej częścią jest onkologia interwencyjna, czyli radiologia interwencyjna w onkologii – specjalizacja zajmująca się małoinwazyjnym leczeniem pacjentów z chorobami nowotworowymi.
W tym tygodniu (od 27 do 31 października 2025 r.) obchodzimy kolejny Międzynarodowy Tydzień Świadomości Onkologii Interwencyjnej – inicjatywę, której celem jest zwiększenie wiedzy pacjentów, lekarzy i decydentów o możliwościach tej dynamicznie rozwijającej się dziedziny.

Radiologia interwencyjna – obecna na każdym etapie choroby nowotworowej
Radiologia interwencyjna obejmuje szeroki zakres procedur:
Dzięki nim wielu pacjentów może uniknąć dużych operacji chirurgicznych, a czas powrotu do zdrowia jest znacznie krótszy.

Biopsja – fundament nowoczesnej diagnostyki
W erze medycyny personalizowanej diagnostyka onkologiczna wymaga pobrania odpowiedniej ilości i jakości materiału do badań histopatologicznych i molekularnych. Radiolodzy interwencyjni wykonują biopsje gruboigłowe pod kontrolą tomografii komputerowej, które pozwalają precyzyjnie pobrać materiał z guza wątroby, płuca, nerki, trzustki, węzłów chłonnych czy kości.

Dzięki temu możliwe jest szybkie i pewne postawienie diagnozy oraz dobór leczenia celowanego. Niestety w Polsce wciąż zbyt często stosuje się biopsje cienkoigłowe, które nie dostarczają wystarczającej ilości materiału diagnostycznego i często wymagają powtórzenia.

Termoablacja i krioablacja – precyzyjne niszczenie guzów
Zabiegi termoablacji i krioablacji umożliwiają zniszczenie nowotworów bez operacji chirurgicznej.
Przez cienką igłę wprowadzaną przez skórę do wnętrza guza lekarz dostarcza energię cieplną lub zimno, które niszczą komórki nowotworowe. Zabieg trwa kilkadziesiąt minut, a pacjent najczęściej wraca do domu po 1–2 dniach.
Metody te stosuje się w leczeniu guzów wątroby, płuca, nerki czy kości i są one obecne w międzynarodowych wytycznych onkologicznych już od ponad 20 lat.

Chemoembolizacja i radioembolizacja
Pod kontrolą angiografii lekarz wprowadza cewnik do naczynia krwionośnego zaopatrującego guz i podaje lek lub materiał radioaktywny bezpośrednio do nowotworu, ograniczając toksyczność dla zdrowych tkanek.

Zabiegi te są szczególnie skuteczne w leczeniu guzów wątroby – w wielu przypadkach stanowią one bezpieczniejszą i bardziej efektywną alternatywę dla klasycznej chemioterapii.

Leczenie bólu i powikłań
Radiolodzy interwencyjni wykonują też zabiegi zmniejszające ból – m.in. neurolizy i krioneurolizy – oraz procedury ratujące życie, takie jak drenaże ropni czy embolizacje krwawiących naczyń. Dzięki nim można uniknąć ponownych operacji i znacznie skrócić czas hospitalizacji.
 
Polska potrzebuje rozwoju radiologii interwencyjnej
Radiologia interwencyjna w onkologii (onkologia interwencyjna) to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się dziedzin współczesnej medycyny. W krajach Zachodu jest jednym z czterech podstawowych filarów leczenia onkologicznego:
Niestety, według szacunków Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego, aż 90% polskich pacjentów onkologicznych nie ma dziś dostępu do procedur radiologii interwencyjnej.

W naszym kraju mamy więc dostępne tylko 3 filary terapii onkologicznej:

 
90% polskich pacjentów onkologicznych nie ma dziś dostępu do radiologii interwencyjnej
 
W Polsce nadal nie stosuje się wielu małoinwazyjnych metod leczenia, które w innych krajach dają realną szansę na wyleczenie. Zamiast tego dominują starsze, często paliatywne metody terapeutyczne – mniej skuteczne dla pacjenta i znacznie droższe dla płatnika publicznego. Tymczasem radiologia interwencyjna obniża koszty terapii, zmniejsza liczbę powikłań, skraca czas hospitalizacji i ogranicza potrzebę wizyt ambulatoryjnych, przynosząc jednocześnie lepsze wyniki leczenia.

W styczniu 2025 roku wykonano jednak ogromny krok naprzódMinisterstwo Zdrowia wprowadziło refundację termoablacji i krioablacji guzów płuc, kości i nadnerczy. To przełomowa decyzja, która otwiera drogę do szerszego stosowania tych nowoczesnych, małoinwazyjnych metod leczenia nowotworów. Niestety, w większości ośrodków brakuje odpowiedniego sprzętu, przez co nawet refundowane procedury nie mogą być wykonywane.

W ramach Narodowej Strategii Onkologicznej (NSO) zaplanowano wsparcie inwestycyjne dla radiologii interwencyjnej. W zadaniu 23.5 zapisano: „W latach 2023–2026 sfinansujemy inwestycje w aparaturę i sprzęt medyczny przeznaczone do wykonywania świadczeń z zakresu radiologii interwencyjnej, celem zagwarantowania pacjentom onkologicznym procesu terapeutycznego o odpowiedniej jakości i poziomie bezpieczeństwa.”

Niestety, choć na inwestycje w sprzęt medyczny w ramach budżetu NSO przeznaczono do tej pory około 1,5 miliarda złotych, na radiologię interwencyjną nie trafiły żadne środki.

Liczymy, że w 2026 roku środki z budżetu NSO zostaną wreszcie przeznaczone na inwestycje w aparaturę i wyposażenie pracowni radiologii interwencyjnej tak, aby realizując założenia Strategii poprawić dostępność małoinwazyjnych metod leczenia i tym samym obniżyć koszty dla Płatnika.

Opinia pacjentki:
Jestem przekonana, że radiologia interwencyjna uratowała mi życie. Z chorobą nowotworową zmagam się już ósmy rok. W 2024 roku zespół radiologów interwencyjnych pod kierunkiem dr Grzegorza Rosiaka, przeprowadził u mnie dwukrotnie zabieg termoablacji guzów wtórnych /mięsaków/ płuc. Szczególnie ważny był pierwszy zabieg, w którym ablacji poddany został agresywny guz w lewym płucu, którego nie można było zniszczyć  innymi metodami. Zabiegi, z uwagi na ich małą inwazyjność,  są dla pacjenta niesamowicie oszczędzające. Mam tego pełną świadomość, bo wcześniej dwukrotnie miałam klasyczne operacje chirurgiczne usuwania guzów. Po tych zabiegach niestety pojawił się kolejny przerzut – w kości krzyżowej. Zastosowano radioterapię, jednak nie przyniosła ona efektów – zmiana się powiększyła. Ponieważ w Polsce nie było możliwości wykonania zabiegu ablacji tej zmiany, zabieg odbył się we Francji. W najnowszej kontroli guz praktycznie znikł – efekt jest więc fenomenalny. Prawdopodobnie wkrótce będę przechodzić kolejny zabieg termoablacji, ponieważ pojawił się nowy, drobny guzek w płucu. Po każdym zabiegu bardzo szybko dochodziłam do dobrej formy co jest niezwykle istotne z punktu widzenia pacjenta. Bez radiologii interwencyjnej tak skuteczne leczenie nie byłoby możliwe.

Wdzięczna pacjentka – Bożena z Gdyni.

źródło: PLTR