Medicalpress

Działająca w szybko rozwijającej się branży konopi medycznych i notowana na rynku NewConnect spółka Cosma S.A., podpisała umowę z portugalskim dostawcą surowców farmaceutycznych – SOMAI Pharmaceuticals Unipessoal LDA. W ramach uzgodnionych warunków firma pod marką własną będzie dystrybuować  olejki,  zawierające w swoim składzie surowce farmaceutyczne tj.: CBD i THC, pochodzące z konopi. Produkty skierowane będą do osób z dolegliwościami: reumatycznymi, bólowymi, onkologicznymi oraz neurodegeneracyjnymi w ścisłej współpracy ze środowiskiem lekarskim.

Planowo trafią do sprzedaży w sieciach farmaceutycznych w pierwszym kwartale 2024 r. Spółka przewiduje, że przełoży się to znaczący wzrost jej przychodów. Prognoza sprzedaży w ramach zawartej umowy w pierwszym roku dystrybucji zakłada od 2 do 4 mln PLN (2024 r.).

Pacjenci stosujący w Polsce terapie bazujące na marihuanie medycznej bardzo często muszą zmagać się z brakami w dostępności leków na rynku. Spółka Cosma S.A. zajmująca się obecnie dystrybucją m.in. suplementów diety, zamierza zapewnić im ciągły dostęp do poszukiwanych przez nich wyrobów farmaceutycznych. 

Cieszymy się, że dzięki nawiązanej współpracy z portugalską firmą, będziemy w stanie zwiększyć komfort pacjentów poprzez zapewnienie im stałego dostępu do leków bazujących na marihuanie medycznej. Z drugiej strony zakładamy, że zawarcie umowy z kolejnym dostawcą specjalnej linii produktowej CBD/THC, w znacznym stopniu przyczyni się do poprawy naszych wyników finansowych – mówi Łukasz Kręski – przewodniczący rady nadzorczej, założyciel spółki Cosma S.A. 
Portugalia jest jednym z niewielu krajów europejskich, który zezwala na uprawę roślin konopi w warunkach kontrolowanych, a następnie przetwarzania ich na inne wyroby farmaceutyczne. W ubiegłym roku Cosma S.A. (wcześniej Cosma Cannabis Sp. z o.o.), podpisała umowę na dostawę kwiatostanów medycznej marihuany z portugalską firmą CannPrisma, która uprawia medyczne konopie. Produkty pojawią się na rynku w 2024 r. i będą dystrybuowane na receptę w sieciach aptecznych. Aktualnie Cosma S.A. współpracuje m.in. z sieciami: SUPERPHARM, Dr. Max czy ZDROWIT.  

Cosma S.A. funkcjonuje  w obecnej formie na giełdzie od 31 marca 2023 r., kiedy to doszło do połączenia spółki Cosma Cannabis Sp. z o.o. z firmą Cosma Group S.A. (notowaną na rynku NewConnect). Połączenie nastąpiło na zasadach tzw. odwrotnego przejęcia w wyniku czego powstała spółka Cosma S.A. Celem połączenia było powstanie jednego podmiotu o silnej pozycji konkurencyjnej w branży zarówno konopi włóknistych, jak i medycznych z łatwym dostępem do kapitału inwestycyjnego. Poprzez połączenie cały majątek Cosma Cannbis został wniesiony do Cosma Group. W ramach tzw. odwrotnego przejęcia udziałowcom Cosma Cannabis zostały przydzielone nowe akcje Cosma Group. Łącznie wyemitowanych zostało ponad 44 mln akcji zwykłych na okaziciela serii H. Cena emisyjna została ustalona na poziomie 1,44 zł za jedną akcję.
Debiut na rynku NewConnect poprzez połączenie z Cosma Group to bardzo ważny krok w naszym rozwoju. Wierzymy, że przyniesie on pozytywne efekty w zakresie zwiększania zysków spółki oraz umożliwi dalsze skalowanie biznesu. Branża konopna rozwija się z roku na rok, więc z optymizmem patrzymy w przyszłość – komentuje Przemysław Lahuta – prezes i założyciel spółki Cosma S.A. – W przyszłości zamierzamy m.in. przeprowadzać emisje akcji lub pozyskiwać finasowanie dłużne, które pozwoli nam na zainwestowanie w kolejne surowce farmaceutyczne pochodzenia roślinnego, przeznaczone do dystrybucji w Europie – dodaje Przemysław Lahuta. 
Po połączeniu spółek dotychczasowi akcjonariusze Cosma Group posiadają łącznie 9,86% akcji w spółce Cosma S.A., a udziałowcy Cosma Cannabis 90,14%. W planach firmy jest dalszy rozwój kanałów sprzedaży, poprzez wejście do kolejnych sieci aptecznych, pozyskanie kilkuset nowych punktów sprzedaży oraz rozwój współpracy ze środowiskiem lekarskim. Dotychczasowa działalność spółki zostanie także rozszerzona o wprowadzenie na rynek nowych produktów z kategorii „consumer health” oraz surowców farmaceutycznych.

W 2021 roku Cosma S.A. (wcześniej Cosma Cannabis Sp. z o.o.) pozyskała finansowanie w wysokości ponad 5 mln zł od inwestorów prywatnych, które umożliwiło zbudowanie szerokiej sieci dystrybucji oraz portfolio niespełna 100 produktów pod markami: COSMA, FULL SPECTRUM oraz GREEN PAW. Spółka prowadzi obecnie sprzedaż w ponad 1000 punktach obejmujących sieci apteczne, FMCG i zoologiczne.  

Według New Frontier Data, roczna sprzedaż produktów z CBD na terenie Unii Europejskiej w 2022 r. wyniosła 10,10 mld euro, a przez kolejne trzy lata może wzrosnąć nawet do 13,60 mld euro. Z kolei z raportu Market Research Future wynika, że rynek marihuany medycznej wzrośnie z 35,49 mld USD w 2022 roku do 248,42 mld USD do 2030 roku.

źródło: InnerValue

Działająca w szybko rozwijającej się branży konopi medycznych i notowana na rynku NewConnect spółka Cosma S.A., podpisała umowę z portugalskim dostawcą surowców farmaceutycznych – SOMAI Pharmaceuticals Unipessoal LDA. W ramach uzgodnionych warunków firma pod marką własną będzie dystrybuować  olejki,  zawierające w swoim składzie surowce farmaceutyczne tj.: CBD i THC, pochodzące z konopi. Produkty skierowane będą do osób z dolegliwościami: reumatycznymi, bólowymi, onkologicznymi oraz neurodegeneracyjnymi w ścisłej współpracy ze środowiskiem lekarskim.

Planowo trafią do sprzedaży w sieciach farmaceutycznych w pierwszym kwartale 2024 r. Spółka przewiduje, że przełoży się to znaczący wzrost jej przychodów. Prognoza sprzedaży w ramach zawartej umowy w pierwszym roku dystrybucji zakłada od 2 do 4 mln PLN (2024 r.).

Pacjenci stosujący w Polsce terapie bazujące na marihuanie medycznej bardzo często muszą zmagać się z brakami w dostępności leków na rynku. Spółka Cosma S.A. zajmująca się obecnie dystrybucją m.in. suplementów diety, zamierza zapewnić im ciągły dostęp do poszukiwanych przez nich wyrobów farmaceutycznych. 

Cieszymy się, że dzięki nawiązanej współpracy z portugalską firmą, będziemy w stanie zwiększyć komfort pacjentów poprzez zapewnienie im stałego dostępu do leków bazujących na marihuanie medycznej. Z drugiej strony zakładamy, że zawarcie umowy z kolejnym dostawcą specjalnej linii produktowej CBD/THC, w znacznym stopniu przyczyni się do poprawy naszych wyników finansowych – mówi Łukasz Kręski – przewodniczący rady nadzorczej, założyciel spółki Cosma S.A. 
Portugalia jest jednym z niewielu krajów europejskich, który zezwala na uprawę roślin konopi w warunkach kontrolowanych, a następnie przetwarzania ich na inne wyroby farmaceutyczne. W ubiegłym roku Cosma S.A. (wcześniej Cosma Cannabis Sp. z o.o.), podpisała umowę na dostawę kwiatostanów medycznej marihuany z portugalską firmą CannPrisma, która uprawia medyczne konopie. Produkty pojawią się na rynku w 2024 r. i będą dystrybuowane na receptę w sieciach aptecznych. Aktualnie Cosma S.A. współpracuje m.in. z sieciami: SUPERPHARM, Dr. Max czy ZDROWIT.  

Cosma S.A. funkcjonuje  w obecnej formie na giełdzie od 31 marca 2023 r., kiedy to doszło do połączenia spółki Cosma Cannabis Sp. z o.o. z firmą Cosma Group S.A. (notowaną na rynku NewConnect). Połączenie nastąpiło na zasadach tzw. odwrotnego przejęcia w wyniku czego powstała spółka Cosma S.A. Celem połączenia było powstanie jednego podmiotu o silnej pozycji konkurencyjnej w branży zarówno konopi włóknistych, jak i medycznych z łatwym dostępem do kapitału inwestycyjnego. Poprzez połączenie cały majątek Cosma Cannbis został wniesiony do Cosma Group. W ramach tzw. odwrotnego przejęcia udziałowcom Cosma Cannabis zostały przydzielone nowe akcje Cosma Group. Łącznie wyemitowanych zostało ponad 44 mln akcji zwykłych na okaziciela serii H. Cena emisyjna została ustalona na poziomie 1,44 zł za jedną akcję.
Debiut na rynku NewConnect poprzez połączenie z Cosma Group to bardzo ważny krok w naszym rozwoju. Wierzymy, że przyniesie on pozytywne efekty w zakresie zwiększania zysków spółki oraz umożliwi dalsze skalowanie biznesu. Branża konopna rozwija się z roku na rok, więc z optymizmem patrzymy w przyszłość – komentuje Przemysław Lahuta – prezes i założyciel spółki Cosma S.A. – W przyszłości zamierzamy m.in. przeprowadzać emisje akcji lub pozyskiwać finasowanie dłużne, które pozwoli nam na zainwestowanie w kolejne surowce farmaceutyczne pochodzenia roślinnego, przeznaczone do dystrybucji w Europie – dodaje Przemysław Lahuta. 
Po połączeniu spółek dotychczasowi akcjonariusze Cosma Group posiadają łącznie 9,86% akcji w spółce Cosma S.A., a udziałowcy Cosma Cannabis 90,14%. W planach firmy jest dalszy rozwój kanałów sprzedaży, poprzez wejście do kolejnych sieci aptecznych, pozyskanie kilkuset nowych punktów sprzedaży oraz rozwój współpracy ze środowiskiem lekarskim. Dotychczasowa działalność spółki zostanie także rozszerzona o wprowadzenie na rynek nowych produktów z kategorii „consumer health” oraz surowców farmaceutycznych.

W 2021 roku Cosma S.A. (wcześniej Cosma Cannabis Sp. z o.o.) pozyskała finansowanie w wysokości ponad 5 mln zł od inwestorów prywatnych, które umożliwiło zbudowanie szerokiej sieci dystrybucji oraz portfolio niespełna 100 produktów pod markami: COSMA, FULL SPECTRUM oraz GREEN PAW. Spółka prowadzi obecnie sprzedaż w ponad 1000 punktach obejmujących sieci apteczne, FMCG i zoologiczne.  

Według New Frontier Data, roczna sprzedaż produktów z CBD na terenie Unii Europejskiej w 2022 r. wyniosła 10,10 mld euro, a przez kolejne trzy lata może wzrosnąć nawet do 13,60 mld euro. Z kolei z raportu Market Research Future wynika, że rynek marihuany medycznej wzrośnie z 35,49 mld USD w 2022 roku do 248,42 mld USD do 2030 roku.

źródło: InnerValue

Mimo licznych zakazów, regulacji i kampanii edukacyjnych odsetek palaczy od lat utrzymuje się mniej więcej na stałym poziomie, a wyjście z nałogu dla wielu osób okazuje się zbyt trudne. Dlatego coraz więcej państw zmienia podejście regulacyjne, wprowadzając programy ograniczania zdrowotnych i społecznych szkód związanych z aktywnym i biernym paleniem oraz kosztów ponoszonych przez służbę zdrowia. Naukowcy poszukują z kolei takich metod i substancji, dzięki którym walka z nikotynizmem byłaby skuteczniejsza. Okazuje się, że jedną z nich może być CBD, czyli substancja zawarta w konopiach indyjskich.
Badania prowadzone przez amerykańskich naukowców z Uniwersytetu w Waszyngtonie wykazały, że hamuje ona metabolizm nikotyny. Dzięki temu można ograniczyć chęć szybkiego sięgnięcia po kolejnego papierosa.

– Palenie stanowi olbrzymi problem. Inicjatywy dotyczące zapobiegania nowotworom i innym chorobom, realizowane w ciągu ostatnich 20 czy 30 lat, w pewnym stopniu przyczyniły się do zmniejszenia liczby osób palących, ale ich odsetek nadal jest bardzo wysoki – także w USA i Europie. Wciąż jest to też istotna przyczyna śmierci – w USA mniej więcej jedna na pięć osób umiera z powodu palenia papierosów. Dlatego zajmujemy się kwestiami tytoniu i jego kancerogenezy, badamy ten temat głównie w związku z nowotworami, przyglądając się przyczynom raka i powstawaniu wariantów genetycznych oraz sposobom na zapobieganie zachorowaniom. Prowadzimy takie badania już od 20–30 lat. Naszym celem jest zmniejszenie liczby zachorowań na raka i ograniczenie palenia, ale też przyjmowania nikotyny i wszelkich produktów ją zawierających – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Innowacje prof. Philip Lazarus z Wyższej Szkoły Farmacji i Nauk Farmaceutycznych Uniwersytetu Stanowego w Waszyngtonie.

Jak podaje WHO, na całym świecie jest ok. 1,3 mld palaczy, a w globalnej skali palenie papierosów jest jednym z największych zagrożeń dla zdrowia publicznego. Każdego roku umiera z ich powodu ponad 8 mln ludzi, z czego ok. 7 mln jest wynikiem bezpośredniego używania tytoniu, a 1,2 mln to efekt biernego palenia.

Dlatego właśnie naukowcy od lat poszukują takich metod i substancji, dzięki którym walka z epidemią tytoniu byłaby bardziej efektywna. Okazuje się, że jedną z nich może być CBD, niepsychoaktywny składnik konopi indyjskich.

– CBD jest kannabinoidem, którego duże ilości znajdują się w marihuanie. W odróżnieniu od THC – innego kannabinoidu, którego w marihuanie jest nawet więcej – nie ma jednak działania psychotropowego – mówi prof. Philip Lazarus. – CBD został zatwierdzony przez FDA, czyli amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków, do stosowania u ludzi w celu obniżania poziomu lęku czy zwalczania stanów zapalnych. Znane są też jego właściwości lecznicze związane z szeregiem różnych dolegliwości. Obecnie CBD można kupić już nawet w internecie, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie. Jego popularność rośnie i w tej chwili jest on stosowany częściej niż sama marihuana, głównie w celach leczniczych.

Zespół kierowany przez naukowców z Uniwersytetu w Waszyngtonie przetestował wpływ CBD i jego głównego metabolitu na próbki tkanek i komórek ludzkiej wątroby. Naukowcy wykazali, że hamuje on metabolizm nikotyny, a dokładniej kluczowy enzym odpowiedzialny za metabolizm tej substancji. Wpływ CBD, i to już niewielkiego stężenia, na ten konkretny enzym okazał się dość istotny, spowalniając jego aktywność o 50 proc. Efekty tych badań zostały opublikowane w czasopiśmie „Chemical Research in Toxicology”.

– Badania laboratoryjne wskazują, że CBD hamuje główny enzym biorący udział w metabolizowaniu nikotyny i robi to dość skutecznie. Dlatego sądzimy, że osoby przyjmujące CBD mogą rzadziej palić albo żuć tytoń czy korzystać z e-papierosów, co może przynieść wiele korzyści zdrowotnych – wyjaśnia naukowiec. – Prowadzimy także badania na myszach, bo one mają podobny do naszego mechanizm metabolizowania nikotyny, i jak dotąd uzyskaliśmy bardzo dobre wyniki. Teraz chcemy zobaczyć, czy tak samo dzieje się w organizmie człowieka. Dlatego następnym etapem będą badania kliniczne, które pozwolą wykazać, w jakim stopniu CBD jest skuteczny u ludzi.

Jeśli te wnioski się potwierdzą, CBD może się okazać pomocnym narzędziem w ograniczaniu palenia – zwalczy chęć sięgnięcia po kolejnego papierosa i wydłuży czas do kolejnego „dymka”.

 Chcemy tak wpłynąć na metabolizowanie nikotyny, żeby podnieść jej poziom u ludzi, aby nie musieli zapalać kolejnego papierosa – mówi prof. Philip Lazarus. – Ludzie sięgają po kolejnego papierosa po 30 minutach, bo nikotyna jest metabolizowana w ciele, a następnie z niego wydalana. W efekcie palacz ma wrażenie, że w jego mózgu jest za mało nikotyny. Chcemy więc zahamować jej metabolizm, bo być może wtedy wystarczy jeden papieros rano i jeden po południu. Wtedy liczba wypalanych papierosów spadnie z dwóch paczek do dwóch, może trzech papierosów dziennie.

Jak wskazuje, dotychczasowe badania obejmujące zastosowanie w tym celu CBD są obiecujące i jeśli się okaże, że mogą zostać wykorzystane na szeroką skalę, byłby to dobry sposób na ograniczenie niekorzystnych skutków zdrowotnych palenia tytoniu w społeczeństwie.

 Wykazano, że jeśli palimy tylko kilka papierosów dziennie, to jesteśmy prawie tak zdrowi jak osoby, które nie palą. Ryzyko raka płuc jest prawie – nie do końca, ale jednak prawie – takie samo jak w przypadku osób niepalących. Jest to więc główny cel naszych badań – podkreśla ekspert.

Zespół pod kierownictwem prof. Lazarusa opracowuje obecnie badanie kliniczne w celu zbadania poziomu nikotyny we krwi w dwóch grupach palaczy – stosujących CBD i przyjmujących placebo w ciągu sześciu do ośmiu godzin. Następnie naukowcy mają nadzieję przeprowadzić znacznie większe badanie dotyczące tej substancji i jej wpływu na uzależnienie od nikotyny.

źródło: newseria

Mimo licznych zakazów, regulacji i kampanii edukacyjnych odsetek palaczy od lat utrzymuje się mniej więcej na stałym poziomie, a wyjście z nałogu dla wielu osób okazuje się zbyt trudne. Dlatego coraz więcej państw zmienia podejście regulacyjne, wprowadzając programy ograniczania zdrowotnych i społecznych szkód związanych z aktywnym i biernym paleniem oraz kosztów ponoszonych przez służbę zdrowia. Naukowcy poszukują z kolei takich metod i substancji, dzięki którym walka z nikotynizmem byłaby skuteczniejsza. Okazuje się, że jedną z nich może być CBD, czyli substancja zawarta w konopiach indyjskich.
Badania prowadzone przez amerykańskich naukowców z Uniwersytetu w Waszyngtonie wykazały, że hamuje ona metabolizm nikotyny. Dzięki temu można ograniczyć chęć szybkiego sięgnięcia po kolejnego papierosa.

– Palenie stanowi olbrzymi problem. Inicjatywy dotyczące zapobiegania nowotworom i innym chorobom, realizowane w ciągu ostatnich 20 czy 30 lat, w pewnym stopniu przyczyniły się do zmniejszenia liczby osób palących, ale ich odsetek nadal jest bardzo wysoki – także w USA i Europie. Wciąż jest to też istotna przyczyna śmierci – w USA mniej więcej jedna na pięć osób umiera z powodu palenia papierosów. Dlatego zajmujemy się kwestiami tytoniu i jego kancerogenezy, badamy ten temat głównie w związku z nowotworami, przyglądając się przyczynom raka i powstawaniu wariantów genetycznych oraz sposobom na zapobieganie zachorowaniom. Prowadzimy takie badania już od 20–30 lat. Naszym celem jest zmniejszenie liczby zachorowań na raka i ograniczenie palenia, ale też przyjmowania nikotyny i wszelkich produktów ją zawierających – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Innowacje prof. Philip Lazarus z Wyższej Szkoły Farmacji i Nauk Farmaceutycznych Uniwersytetu Stanowego w Waszyngtonie.

Jak podaje WHO, na całym świecie jest ok. 1,3 mld palaczy, a w globalnej skali palenie papierosów jest jednym z największych zagrożeń dla zdrowia publicznego. Każdego roku umiera z ich powodu ponad 8 mln ludzi, z czego ok. 7 mln jest wynikiem bezpośredniego używania tytoniu, a 1,2 mln to efekt biernego palenia.

Dlatego właśnie naukowcy od lat poszukują takich metod i substancji, dzięki którym walka z epidemią tytoniu byłaby bardziej efektywna. Okazuje się, że jedną z nich może być CBD, niepsychoaktywny składnik konopi indyjskich.

– CBD jest kannabinoidem, którego duże ilości znajdują się w marihuanie. W odróżnieniu od THC – innego kannabinoidu, którego w marihuanie jest nawet więcej – nie ma jednak działania psychotropowego – mówi prof. Philip Lazarus. – CBD został zatwierdzony przez FDA, czyli amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków, do stosowania u ludzi w celu obniżania poziomu lęku czy zwalczania stanów zapalnych. Znane są też jego właściwości lecznicze związane z szeregiem różnych dolegliwości. Obecnie CBD można kupić już nawet w internecie, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie. Jego popularność rośnie i w tej chwili jest on stosowany częściej niż sama marihuana, głównie w celach leczniczych.

Zespół kierowany przez naukowców z Uniwersytetu w Waszyngtonie przetestował wpływ CBD i jego głównego metabolitu na próbki tkanek i komórek ludzkiej wątroby. Naukowcy wykazali, że hamuje on metabolizm nikotyny, a dokładniej kluczowy enzym odpowiedzialny za metabolizm tej substancji. Wpływ CBD, i to już niewielkiego stężenia, na ten konkretny enzym okazał się dość istotny, spowalniając jego aktywność o 50 proc. Efekty tych badań zostały opublikowane w czasopiśmie „Chemical Research in Toxicology”.

– Badania laboratoryjne wskazują, że CBD hamuje główny enzym biorący udział w metabolizowaniu nikotyny i robi to dość skutecznie. Dlatego sądzimy, że osoby przyjmujące CBD mogą rzadziej palić albo żuć tytoń czy korzystać z e-papierosów, co może przynieść wiele korzyści zdrowotnych – wyjaśnia naukowiec. – Prowadzimy także badania na myszach, bo one mają podobny do naszego mechanizm metabolizowania nikotyny, i jak dotąd uzyskaliśmy bardzo dobre wyniki. Teraz chcemy zobaczyć, czy tak samo dzieje się w organizmie człowieka. Dlatego następnym etapem będą badania kliniczne, które pozwolą wykazać, w jakim stopniu CBD jest skuteczny u ludzi.

Jeśli te wnioski się potwierdzą, CBD może się okazać pomocnym narzędziem w ograniczaniu palenia – zwalczy chęć sięgnięcia po kolejnego papierosa i wydłuży czas do kolejnego „dymka”.

 Chcemy tak wpłynąć na metabolizowanie nikotyny, żeby podnieść jej poziom u ludzi, aby nie musieli zapalać kolejnego papierosa – mówi prof. Philip Lazarus. – Ludzie sięgają po kolejnego papierosa po 30 minutach, bo nikotyna jest metabolizowana w ciele, a następnie z niego wydalana. W efekcie palacz ma wrażenie, że w jego mózgu jest za mało nikotyny. Chcemy więc zahamować jej metabolizm, bo być może wtedy wystarczy jeden papieros rano i jeden po południu. Wtedy liczba wypalanych papierosów spadnie z dwóch paczek do dwóch, może trzech papierosów dziennie.

Jak wskazuje, dotychczasowe badania obejmujące zastosowanie w tym celu CBD są obiecujące i jeśli się okaże, że mogą zostać wykorzystane na szeroką skalę, byłby to dobry sposób na ograniczenie niekorzystnych skutków zdrowotnych palenia tytoniu w społeczeństwie.

 Wykazano, że jeśli palimy tylko kilka papierosów dziennie, to jesteśmy prawie tak zdrowi jak osoby, które nie palą. Ryzyko raka płuc jest prawie – nie do końca, ale jednak prawie – takie samo jak w przypadku osób niepalących. Jest to więc główny cel naszych badań – podkreśla ekspert.

Zespół pod kierownictwem prof. Lazarusa opracowuje obecnie badanie kliniczne w celu zbadania poziomu nikotyny we krwi w dwóch grupach palaczy – stosujących CBD i przyjmujących placebo w ciągu sześciu do ośmiu godzin. Następnie naukowcy mają nadzieję przeprowadzić znacznie większe badanie dotyczące tej substancji i jej wpływu na uzależnienie od nikotyny.

źródło: newseria

Warto zauważyć, że pandemia nie pozostała bez wpływu nie tylko na ogólny stan zdrowia Polaków, ale również na ich podstawową metodę odpoczynku i regeneracji organizmu, jaką jest sen – komentujePaulina Romaniszyn, dyrektor generalny STADA Polska. Badanie STADA Health Report 2022 prezentuje czynniki najczęściej powodujące bezsenność wśród Polaków i Europejczyków, a także jak próbują sobie z tymi problemami poradzić. 
  • Od początku pandemii COVID-19 29 proc. Europejczyków zauważa ogólne pogorszenie jakości snu. Nieco ponad jeden na pięciu (22 proc.) regularnie przesypia całe noce.
  • Opinia na temat medycznych środków wspomagających zasypianie różni się w zależności od kraju. Produkty oparte na CBD są szczególnie popularne wśród europejskiej młodzieży.
 
Człowiek przeznacza na sen mniej więcej jedną trzecią życia – to czas, w którym mózg przetwarza wydarzenia z całego dnia, a ciało odpoczywa i się regeneruje. Brak snu może mieć poważny i długotrwały wpływ na ogólny stan zdrowia – zwłaszcza gdy organizm nie może wystarczająco wypocząć przez dłuższy czas. W obliczu pogarszającego się stanu zdrowia psychicznego Europejczyków nie dziwi fakt, że jakość snu znacznie się osłabiła – prawie jeden na trzech Europejczyków (29 proc.) twierdzi, że obecnie sypia gorzej niż przed pandemią COVID-19.

Wśród Polaków ta wartość jest jeszcze wyższa – obniżenie jakości snu po pandemii potwierdziło aż 34 proc. respondentów, wynika z badań przeprowadzonych w ramach STADA Health Report 2022. Warto zauważyć, że pandemia nie pozostała bez wpływu nie tylko na ogólny stan zdrowia Polaków, ale również na ich podstawową metodę odpoczynku i regeneracji organizmu, jaką jest sen. W długofalowym kontekście troski o zdrowie w naszym kraju, te dane mogą niepokoić – komentuje Paulina Romaniszyn, dyrektor generalny STADA Polska.

 
Codzienne troski, niepokój i finanse spędzają Europejczykom sen z powiek
Zaledwie 22 proc. Europejczyków twierdzi, że regularnie przesypia całą noc bez przerwy. Lista potencjalnych czynników, które pozbawiają ich wypoczynku, jest długa. Średnio co trzeci Europejczyk martwi się kwestiami związanymi z życiem codziennym. Prawie połowa (47 proc.) Polaków ma z tego powodu problemy ze snem. Kobiety (38 proc.) znacznie częściej niż mężczyźni (29 proc.) nie śpią z powodu myśli związanych z codziennymi zmartwieniami. Na drugim miejscu plasuje się poczucie niepokoju (26 proc.), które szczególnie dotyka mieszkańców Włoch (42 proc.). Z kolei problemy finansowe powodują, że jeden na pięciu (19 proc.) Europejczyków ma trudności ze snem – wśród Polaków jest to 21 proc. Kolejne 16 proc. skarży się na hałas z zewnątrz, a 13 proc. na chrapanie partnera. Wizyta w toalecie zmusza zaś 15 proc. badanych do wstawania w nocy – potrzeba ta naturalnie rośnie wraz z wiekiem.
Uprzedzenia wobec medycznych środków nasennych
Medyczne środki nasenne jako sposób na walkę ze słabym snem mają różną opinię w zależności od kraju: 53 proc. Europejczyków niechętnie zażywa je w celu poprawy jakości snu, na czele z Kazachstanem (69 proc.), Holandią (61 proc.), Austrią (60 proc.) i Czechami (61 proc.), których mieszkańcy sypiają wystarczająco dobrze. Do powodów przeciw stosowaniu medycznych środków nasennych należy obawa przed uzależnieniem (19 proc.), która jest najbardziej widoczna w Czechach (25 proc.) i Kazachstanie (24 proc.). Pojawienie się niepożądanych skutków ubocznych powstrzymuje przed zażywaniem środków nasennych 13 proc. Europejczyków. Szczególnie niekomfortowo na myśl o zakupie takich produktów czują się mieszkańcy Austrii (22 proc.) i Belgii (18 proc.) (średnia europejska wyniosła 12 proc.).

47 proc. Europejczyków opowiada się za stosowaniem środków nasennych, przy czym najbardziej popierają je mieszkańcy Hiszpanii (59 proc.), Włoch (58 proc.) i Polski (57 proc.), wśród których wskaźnik bezsenności był najwyższy. 26 proc. badanych Polaków deklaruje, że rozważyłoby zażywanie środków nasennych, gdyby przepisał je lekarz pierwszego kontaktu. Opinię lekarza szczególnie wysoko cenią respondenci z Portugalii i Włoch (po 33 proc.) oraz z Hiszpanii (32 proc.). Kolejne 10 proc. Europejczyków mogłoby rozważyć zażywanie środków nasennych, gdyby zalecił je farmaceuta. Francuzi posuwają się krok dalej – dla 14 proc. z nich tabletki nasenne są jedynym sposobem na zapewnienie sobie dobrego snu (podczas gdy średnia europejska wynosi 9 proc.).
 
Produkty na bazie CBD popularne wśród młodzieży
Zainteresowanie środkami nasennymi opartymi na właściwościach CBD, składnika uspokajającego pozyskiwanego z liści konopi, jest mocno związane z wiekiem respondentów. Wśród Europejczyków powyżej 55. roku życia tylko 42 proc. twierdzi, że mogłoby skorzystać ze środków nasennych zawierających CBD. Dla osób w wieku od 18 do 34 lat liczba ta wynosi 55 proc. Podobnie jak w przypadku zwykłych środków nasennych, strach przed uzależnieniem jest najczęstszym powodem (13 proc.), dla którego ludzie pozostają nieufni wobec produktów opartych na CBD mających poprawić jakość snu. Wśród przebadanych obywateli Polski, chęć skorzystania ze środków na bazie CBD wyraża aż 62 proc. populacji. 52 proc. Polaków w wieku powyżej 55. roku życia wyraziło zainteresowanie tego typu środkami, podczas, gdy w grupie osób od 18. Do 34. roku życia jest to aż 69 proc.
 
STADA Health Report:  
Badanie reprezentatywne przeprowadzone przez InSites Consulting na zlecenie STADA.
Ramy czasowe badań:
Od marca do kwietnia 2022 r.
Próba: Około 2000 respondentów z Austrii, Belgii, Czech, Francji, Niemiec, Włoch, Kazachstanu, Holandii, Polski, Portugalii, Rumunii, Serbii, Hiszpanii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii.

źródło: Stada

Warto zauważyć, że pandemia nie pozostała bez wpływu nie tylko na ogólny stan zdrowia Polaków, ale również na ich podstawową metodę odpoczynku i regeneracji organizmu, jaką jest sen – komentujePaulina Romaniszyn, dyrektor generalny STADA Polska. Badanie STADA Health Report 2022 prezentuje czynniki najczęściej powodujące bezsenność wśród Polaków i Europejczyków, a także jak próbują sobie z tymi problemami poradzić. 
  • Od początku pandemii COVID-19 29 proc. Europejczyków zauważa ogólne pogorszenie jakości snu. Nieco ponad jeden na pięciu (22 proc.) regularnie przesypia całe noce.
  • Opinia na temat medycznych środków wspomagających zasypianie różni się w zależności od kraju. Produkty oparte na CBD są szczególnie popularne wśród europejskiej młodzieży.
 
Człowiek przeznacza na sen mniej więcej jedną trzecią życia – to czas, w którym mózg przetwarza wydarzenia z całego dnia, a ciało odpoczywa i się regeneruje. Brak snu może mieć poważny i długotrwały wpływ na ogólny stan zdrowia – zwłaszcza gdy organizm nie może wystarczająco wypocząć przez dłuższy czas. W obliczu pogarszającego się stanu zdrowia psychicznego Europejczyków nie dziwi fakt, że jakość snu znacznie się osłabiła – prawie jeden na trzech Europejczyków (29 proc.) twierdzi, że obecnie sypia gorzej niż przed pandemią COVID-19.

Wśród Polaków ta wartość jest jeszcze wyższa – obniżenie jakości snu po pandemii potwierdziło aż 34 proc. respondentów, wynika z badań przeprowadzonych w ramach STADA Health Report 2022. Warto zauważyć, że pandemia nie pozostała bez wpływu nie tylko na ogólny stan zdrowia Polaków, ale również na ich podstawową metodę odpoczynku i regeneracji organizmu, jaką jest sen. W długofalowym kontekście troski o zdrowie w naszym kraju, te dane mogą niepokoić – komentuje Paulina Romaniszyn, dyrektor generalny STADA Polska.

 
Codzienne troski, niepokój i finanse spędzają Europejczykom sen z powiek
Zaledwie 22 proc. Europejczyków twierdzi, że regularnie przesypia całą noc bez przerwy. Lista potencjalnych czynników, które pozbawiają ich wypoczynku, jest długa. Średnio co trzeci Europejczyk martwi się kwestiami związanymi z życiem codziennym. Prawie połowa (47 proc.) Polaków ma z tego powodu problemy ze snem. Kobiety (38 proc.) znacznie częściej niż mężczyźni (29 proc.) nie śpią z powodu myśli związanych z codziennymi zmartwieniami. Na drugim miejscu plasuje się poczucie niepokoju (26 proc.), które szczególnie dotyka mieszkańców Włoch (42 proc.). Z kolei problemy finansowe powodują, że jeden na pięciu (19 proc.) Europejczyków ma trudności ze snem – wśród Polaków jest to 21 proc. Kolejne 16 proc. skarży się na hałas z zewnątrz, a 13 proc. na chrapanie partnera. Wizyta w toalecie zmusza zaś 15 proc. badanych do wstawania w nocy – potrzeba ta naturalnie rośnie wraz z wiekiem.
Uprzedzenia wobec medycznych środków nasennych
Medyczne środki nasenne jako sposób na walkę ze słabym snem mają różną opinię w zależności od kraju: 53 proc. Europejczyków niechętnie zażywa je w celu poprawy jakości snu, na czele z Kazachstanem (69 proc.), Holandią (61 proc.), Austrią (60 proc.) i Czechami (61 proc.), których mieszkańcy sypiają wystarczająco dobrze. Do powodów przeciw stosowaniu medycznych środków nasennych należy obawa przed uzależnieniem (19 proc.), która jest najbardziej widoczna w Czechach (25 proc.) i Kazachstanie (24 proc.). Pojawienie się niepożądanych skutków ubocznych powstrzymuje przed zażywaniem środków nasennych 13 proc. Europejczyków. Szczególnie niekomfortowo na myśl o zakupie takich produktów czują się mieszkańcy Austrii (22 proc.) i Belgii (18 proc.) (średnia europejska wyniosła 12 proc.).

47 proc. Europejczyków opowiada się za stosowaniem środków nasennych, przy czym najbardziej popierają je mieszkańcy Hiszpanii (59 proc.), Włoch (58 proc.) i Polski (57 proc.), wśród których wskaźnik bezsenności był najwyższy. 26 proc. badanych Polaków deklaruje, że rozważyłoby zażywanie środków nasennych, gdyby przepisał je lekarz pierwszego kontaktu. Opinię lekarza szczególnie wysoko cenią respondenci z Portugalii i Włoch (po 33 proc.) oraz z Hiszpanii (32 proc.). Kolejne 10 proc. Europejczyków mogłoby rozważyć zażywanie środków nasennych, gdyby zalecił je farmaceuta. Francuzi posuwają się krok dalej – dla 14 proc. z nich tabletki nasenne są jedynym sposobem na zapewnienie sobie dobrego snu (podczas gdy średnia europejska wynosi 9 proc.).
 
Produkty na bazie CBD popularne wśród młodzieży
Zainteresowanie środkami nasennymi opartymi na właściwościach CBD, składnika uspokajającego pozyskiwanego z liści konopi, jest mocno związane z wiekiem respondentów. Wśród Europejczyków powyżej 55. roku życia tylko 42 proc. twierdzi, że mogłoby skorzystać ze środków nasennych zawierających CBD. Dla osób w wieku od 18 do 34 lat liczba ta wynosi 55 proc. Podobnie jak w przypadku zwykłych środków nasennych, strach przed uzależnieniem jest najczęstszym powodem (13 proc.), dla którego ludzie pozostają nieufni wobec produktów opartych na CBD mających poprawić jakość snu. Wśród przebadanych obywateli Polski, chęć skorzystania ze środków na bazie CBD wyraża aż 62 proc. populacji. 52 proc. Polaków w wieku powyżej 55. roku życia wyraziło zainteresowanie tego typu środkami, podczas, gdy w grupie osób od 18. Do 34. roku życia jest to aż 69 proc.
 
STADA Health Report:  
Badanie reprezentatywne przeprowadzone przez InSites Consulting na zlecenie STADA.
Ramy czasowe badań:
Od marca do kwietnia 2022 r.
Próba: Około 2000 respondentów z Austrii, Belgii, Czech, Francji, Niemiec, Włoch, Kazachstanu, Holandii, Polski, Portugalii, Rumunii, Serbii, Hiszpanii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii.

źródło: Stada