Medicalpress
W Sosnowcu powstanie centrum naukowo-badawcze DiagMedFarm Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, obejmujące trzy laboratoria i trzynaście pracowni, w których prowadzone będą badania nad lekami, kosmetykami, biotechnologią i ochroną środowiska.
Jak przekazała PAP w poniedziałek Patrycja Matusińska z biura prasowego uczelni, nowa jednostka zostanie zlokalizowana przy ul. Jedności, w sąsiedztwie Wydziału Nauk Farmaceutycznych ŚUM. Laboratoria zostaną wyposażone w specjalistyczną aparaturę, która pozwoli prowadzić badania nad syntezą, analizą i oceną aktywności biologicznej leków i produktów kosmetycznych.

W ramach projektu powstaną trzy laboratoria obejmujące łącznie trzynaście pracowni, wyposażonych w specjalistyczną aparaturę. Placówka ma umożliwiać prowadzenie badań w obszarze medycyny, farmacji, biotechnologii, kosmetologii, a także nad rozwiązaniami istotnymi w kontekście ochrony środowiska. Badania będą obejmować syntezę, analizę i ocenę aktywności biologicznej leków oraz produktów kosmetycznych.

Jednym z celów projektu jest wsparcie transferu wyników prac badawczo-rozwojowych do gospodarki, w tym w zakresie substancji leczniczych i kosmetycznych, technologii ich wytwarzania oraz form farmaceutycznych. Prowadzone prace mają służyć zarówno rozwojowi kadry naukowej, jak i udostępnieniu możliwości badawczych różnym podmiotom z województwa śląskiego. Współpraca obejmować będzie również sektor prywatny, w tym podmioty zajmujące się opieką zdrowotną oraz producentów wyrobów medycznych.

Według uczelni DiagMedFarm ma wspierać rozwój inteligentnych specjalizacji regionu w obszarze medycyny oraz przyczynić się do rozwoju nowoczesnych firm biotechnologicznych i farmaceutycznych, co ma wpływać na transformację struktur poprzemysłowych w rejonie śląsko-dąbrowskim. Projekt przewiduje efektywne wykorzystanie zasobów wiedzy, finansowych i organizacyjnych oraz budowę trwałych relacji pomiędzy sektorem naukowym, publicznym i biznesowym.

„Wartość projektu to zawrotne 26,2 mln euro, a dofinansowanie unijne wynosi niemal 21,4 mln. Brawo” – napisał na Facebooku prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.

Zakończenie inwestycji planowane jest na grudzień 2029 roku. Projekt realizowany jest w ramach Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021–2027.(PAP)

Źródło: Nauka w Polsce

Biodrukowana w technologii 3D bioniczna trzustka, zdolna do produkcji insuliny, glukagonu i peptydu C, została zwycięzcą 26. edycji konkursu Polski Produkt Przyszłości, organizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. To przykład innowacji, które – jak podkreśla PARP – mają realny potencjał nie tylko do wdrożenia, lecz także do zaistnienia na rynkach międzynarodowych. Równolegle agencja prowadzi nabór do kolejnej, 27. edycji konkursu; zgłoszenia można składać do 12 lutego 2026 r.
Bioniczna trzustka, biodrukowana w technologii 3D i zdolna do produkcji insuliny, glukagonu oraz peptydu C, została Polskim Produktem Przyszłości w 26. edycji konkursu organizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Jak podkreśla PARP, to rozwiązanie wpisuje się w ideę promowania innowacji, które odpowiadają na realne potrzeby zdrowotne i mają szansę na komercjalizację także poza Polską. Jednocześnie agencja zachęca przedsiębiorców i środowisko naukowe do udziału w kolejnej edycji konkursu – termin naboru wydłużono do 12 lutego 2026 r.

– Polskie produkty i usługi są innowacyjne. Mamy takie dziedziny, w których nasze firmy działają bardzo prężnie. Staramy się w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości docierać do takich przedsiębiorców i zachęcać ich do tego, aby chwalili się swoimi produktami. Między innymi w tym celu organizujemy konkurs Polski Produkt Przyszłości – mówi agencji informacyjnej Newseria Monika Karwat-Bury, ekspertka Departamentu Analiz i Strategii PARP. – Jego celem jest wyłonienie innowacyjnych produktów, technologii, wyrobów, które mają potencjał, aby zaistnieć na rynku nie tylko krajowym, ale również międzynarodowym. Im wyższy poziom innowacyjności, tym chętniej wybieramy takie produkty do godła Polski Produkt Przyszłości.

Organizatorzy konkursu podkreślają, że kluczowe znaczenie ma nie tylko nowatorski charakter projektu, ale również jego użyteczność oraz gotowość do wejścia na rynek. W poprzednich edycjach wyróżniano rozwiązania m.in. z obszaru medycyny i energetyki. Przykładem z rozstrzygniętej w grudniu 26. edycji jest bioniczna trzustka rozwijana przez firmę Polbionica. To biodrukowany w 3D, funkcjonalny narząd, który produkuje insulinę, glukagon i peptyd C w sposób odpowiadający naturalnej fizjologii ludzkiej trzustki. Dzięki temu może on stanowić przełomowe rozwiązanie w terapii ciężkich powikłań cukrzycy typu 1 oraz przewlekłego zapalenia trzustki, a także odpowiedź na problem niedoboru organów do przeszczepów.

W poprzedniej edycji konkursu Polski Produkt Przyszłości wyróżniono również m.in. polski laser femtosekundowy do zastosowań w operacjach zaćmy i korekcji wad wzroku, tytanowy implant 3D wykorzystywany w operacjach kręgosłupa, innowacyjnego satelitę hiperspektralnego analizującego obrazy bezpośrednio na orbicie, a także technologię Powder2Powder. Rozwiązanie to umożliwia opracowywanie nowych stopów tytanu poprawiających regenerację tkanek kostnych, a w jubilerstwie pozwala na recykling metali szlachetnych.

Nabór do obecnej, 27. edycji konkursu pozostaje otwarty do 12 lutego.
– Podstawowym warunkiem, jaki musi spełnić produkt w konkursie, jest poziom zaawansowania wdrożeniowego. Może to być produkt, który jest już oferowany komercyjnie, natomiast został wprowadzony na rynek nie wcześniej niż 24 miesiące od dnia złożenia wniosku. Drugą możliwością są produkty, które jeszcze nie są obecne na rynku, nie zostały wdrożone, ale ich stopień zaawansowania jest na tak zwanym szóstym poziomie gotowości technologicznej TRL. Na tym poziomie produkt jest przetestowany w warunkach rzeczywistych i gotowy do prac przedwdrożeniowych – wyjaśnia Monika Karwat-Bury.

Według PARP poszukiwane są rozwiązania, które odpowiadają na realne potrzeby rynku i mają potencjał do skutecznej komercjalizacji, także w skali międzynarodowej. W tej edycji konkursu przewidziano trzy kategorie: Produkt przyszłości przedsiębiorcy, Produkt przyszłości instytucji szkolnictwa wyższego i nauki oraz Wspólny produkt przyszłości instytucji naukowej i przedsiębiorcy. Do udziału mogą zgłaszać się przedsiębiorcy, uczelnie, instytuty oraz zespoły łączące kompetencje naukowe i biznesowe. Jak podkreśla agencja, równie istotny jak innowacyjność jest model współpracy pomiędzy tymi środowiskami.

– Projekty innowacyjne zwykle są projektami o dużym ryzyku, szczególnie jeśli są na etapie prac badawczych czy przedwdrożeniowych. One wymagają dodatkowego dofinansowania. To dofinansowanie może pochodzić z instrumentów, które oferuje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości – wskazuje ekspertka Departamentu Analiz i Strategii PARP. – Bardzo często produkty, które są zgłaszane w konkursie, są owocem współpracy między przedsiębiorcą a jednostką badawczo-rozwojową. Powstają z myślą o tym, żeby były oferowane na rynku, komercjalizowane, natomiast background zawsze jest naukowy.

W obecnej edycji laureaci w każdej z trzech kategorii mogą liczyć na nagrodę główną w wysokości 100 tys. zł, a także wyróżnienia po 25 tys. zł. Przewidziano również dodatkowe nagrody specjalne.

Konkurs Polski Produkt Przyszłości realizowany jest ze środków Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki w ramach projektu Inno_LAB.

Źródło: Newseria

Przełom, który umożliwił powstanie terapii antysensownych (ASO), rozpoczął się od odkrycia „rozdzielonych genów” i mechanizmu splicingu RNA. Badania te, prowadzone przez późniejszych noblistów, Waltera Gilberta i Philipa Sharpa, oraz zespół naukowców, stworzyły fundament pod technologie modyfikujące splicing. To właśnie one umożliwiły prof. Adrianowi Krainerowi opracowanie mechanizmu korekcji wadliwego splicingu SMN2, co doprowadziło do powstania pierwszej terapii przyczynowej SMA i zapoczątkowało rewolucję, dzięki czemu dziś leczone są także inne choroby neurodegeneracyjne.
Rdzeniowy zanik mięśni jest chorobą genetyczną, wynikającą z mutacji w genie SMN1, co prowadzi do niedoboru białka SMN, niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania neuronu motorycznego. Opracowanie leku było możliwe dzięki pracom naukowców, którzy wnieśli trwały wkład w rozwój biologii molekularnej i biotechnologii. Cała historia ma początek jeszcze w latach 80. XX wieku, kiedy to Walter Gilbert otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii za prace nad metodami sekwencjonowania DNA i odkrycie genu kodującego RNA, a w 1993 roku Philip Sharp otrzymał nagrodę za odkrycie „rozdzielonych genów”, czyli egzonów i intronów. 

Kolejnym przełomem było odkrycie mechanizmu splicing’u (składania) RNA i stworzenie technologii modyfikacji w celu zwiększenia produkcji pełnego białka SMN przez Adriana R. Krainera. Dzięki temu możliwe stało się opracowanie antysensownych oligonukleotydów, czyli krótkich fragmentów RNA lub DNA (ok. 20–25 nukleotydów), które są komplementarne (antysensowne) do konkretnych fragmentów RNA lub DNA, czyli kwasów nukleinowych, zmieniających wadliwy splicing.

Badacz odszyfrował mechanizm molekularny zaburzenia splicingu u pacjentów z SMA i stworzył nowy sposób jego korekcji, otwierając drogę dla ASO jako terapii nie tylko w rdzeniowym zaniku mięśni, ale też w innych chorobach neurologicznych.

Za swoje badania nad mechanizmami obróbki informacji genetycznej przez komórki oraz za zastosowanie tej wiedzy do opracowania przełomowej, pierwszej terapii stosowanej w rdzeniowym zaniku mięśni (SMA) został wybrany do National Academy of Medicine (NAM). W grudniu tego roku otrzymał nagrodę Heinricha Wielanda 2025.

Jak to działa?

Istotą rdzeniowego zaniku mięśni jest postępujące uszkodzenie motoneuronów, czyli komórek ruchowych w rdzeniu kręgowym, prowadzące do stopniowego zaniku mięśni. Przyczyną tego zjawiska jest mutacja w genie SMN1, odpowiadającym za przeżycie motoneuronów, która polega na delecji eksonu 7, co prowadzi do powstania skróconego białka. Tymczasem to właśnie gen SMN1 jest odpowiedzialny za produkcję większości, bo ok. 90% białka SMN, natomiast gen SMN2 odpowiada za produkcję ok. 10%. U osoby chorej, ze zmutowanym genem SMN1, ten gen nie produkuje białka, więc jego jedynym źródłem jest gen SMN2, ale ilość białka, jaka powstaje z genu SMN2, jest zbyt mała, żeby zapobiec rozwojowi choroby.

Profesor Krainer zainteresował się różnicami między genami SMN1 SMN2. Chociaż różnice były niewielkie, to głowę badacza zajmowała kwestia faktu, że gen SMN2 nie może wytwarzać tak dużej ilości funkcjonalnego białka z powodu defektu splicingu. Doszedł do wniosku, że jeśli uda się poprawić splicing SMN2, można tym zrekompensować brak SMN1.

Rozwiązanie polegało na usunięciu intronów, czyli segmentów niekodujących z cząsteczek prekursorowego mRNA (pre-mRNA), i połączeniu kodujących fragmentów, czyli eksonów, za pomocą antysensownego oligonukleotydu (ASO) w celu utworzenia dojrzałej cząsteczki mRNA.

Antysensowne oligonukleotydy (ASO) to krótkie fragmenty RNA lub DNA (ok. 20–25 nukleotydów), które są komplementarne (antysensowne) do konkretnych fragmentów RNA lub DNA, czyli kwasów nukleinowych. Ich główną funkcją jest modyfikacja ekspresji genów, wpływająca na proces odczytu informacji genetycznej. Mogą naprawiać mutacje i są bardzo swoiste, ponieważ działają tylko na konkretne zmutowane sekwencje, nie zakłócając działania prawidłowych genów.

Wiedzę tę wykorzystali Walter Gilbert oraz Philip Sharp wspólnie z Charlesem Weissmannem, Heinzem Schallerem i Kennethem Murrayem – założyciele firmy biotechnologicznej Biogen, która wdrożyła pierwszą na świecie cząsteczkę w leczeniu SMA, nusinersen.

Wprowadzenie nusinersenu uratowało życie wielu pacjentom z SMA i stanowi przełom w leczeniu choroby. Jego sukces jest wynikiem wspólnych wysiłków wielu naukowców i lekarzy.

Odkrycia naukowe i koncepcje badawcze w procesie rozwoju technologii ASO przyniosły nowy kierunek leczenia chorób uwarunkowanych genetycznie. Jednym z pierwszych przełomowych zastosowań antysensownych oligonukleodydów była terapia w rdzeniowym zaniku mięśni (SMA) i dystrofii Duchenne’a. Kolejnym stwardnienie zanikowe boczne (ALS) o podłożu genetycznym, związane z mutacją w genie dysmutazy nadtlenkowej SOD1.

Skuteczność ASO

Technologia ASO wymaga podania dokanałowego, dzięki czemu możliwy jest szybki wzrost funkcjonalnego poziomu białka SMN w motoneuronach. W efekcie terapia zatrzymuje postęp neurodegeneracji i przywraca do prawidłowego funkcjonowania neurony, które jeszcze nie obumarły, a także tzw. „uśpione neurony”, dzięki czemu może dojść do przywrócenia wcześniej utraconych przez osobę chorą funkcji.

Dodatkowo, z wieloletnich obserwacji wynika, że u wielu pacjentów poprawa funkcji motorycznych nie tylko utrzymuje się na początkowym poziomie, narasta w czasie.
Wskazują na to wnioski z metaanalizy Hagenackera. Wynika z niej, że u pacjentów leczonych terapią nusinersenem dochodzi nie tylko do stabilizacji choroby, lecz także do poprawy stanu funkcjonalnego widocznego w czasie w 94% przypadków. Badanie pokazuje także, że terapia jest dobrze tolerowana: 85% pacjentów odczuwa poprawę, a 100% uzyskało stabilizację stanu. Zatrzymanie postępu choroby w schorzeniach takich jak SMA, czyli w tych, w których stan pacjenta nieuchronnie pogarsza się z czasem, jest już sukcesem. Nie mniej w przypadku tej terapii mówimy także o poprawie stanu pacjentów. Świadomość, że choroba zatrzymała się i nie będzie powodować utraty kolejnych funkcji ruchowych, pozwala pacjentom na podejmowanie nowych wyzwań.

Rewolucja w leczeniu SMA przeszła w ewolucję, która wciąż przynosi nowe rozwiązania.

Eksperci podkreślają, że krajobraz terapeutyczny w SMA szybko się poszerza. Jedną z opcji jest podawanie nusinersenu w wyższej dawce (28 mg), której rejestracja w Europie przez EMA oczekiwana jest w styczniu 2026 roku. Historia terapii SMA to dowód na to, że jedno fundamentalne odkrycie może odmienić los pokoleń pacjentów. Od dekodowania struktury genów przez zrozumienie mechanizmu splicingu aż po opracowanie antysensowych oligonukleotydów – każdy z tych kroków tworzył drogę do przełomu.

Dziś technologia ASO nie tylko ratuje życie osobom z SMA, lecz także otwiera kolejne rozdziały w leczeniu chorób neurodegeneracyjnych. To już nie rewolucja, lecz dynamiczna ewolucja, która trwa i nieustannie przynosi rozwiązania, o jakich kilkadziesiąt lat temu nie śmiano marzyć.

Więcej informacji o SMA na stronie: www.fsma.pl.

Źródło: Fundacja SMA

W Kajetanach pod Warszawą otwarto Adamed Discovery – jedno z najnowocześniejszych w kraju Centrów Badawczo-Rozwojowych, w którym polscy naukowcy będą pracować nad terapiami przyszłości. To inwestycja, która ma zwiększyć tempo tworzenia oryginalnych leków onkologicznych, nowych rozwiązań w obszarze neuropsychiatrii oraz szczepionek opartych na technologii mRNA. Adamed, pionier badań nad lekami innowacyjnymi w Polsce, konsekwentnie rozwija własne projekty naukowe już od ponad dwóch dekad i deklaruje, że nowe centrum ma znacząco wzmocnić jego możliwości badawcze – od koncepcji molekuł aż po pierwsze badania kliniczne.
Nowe terapie dla największych wyzwań zdrowotnych

W nowym Centrum Badawczo-Rozwojowym multidyscyplinarny zespół Adamed Discovery tworzy innowacyjne cząsteczki, które w przyszłości mogą pomóc leczyć choroby wciąż pozbawione skutecznych terapii – w tym wiele typów nowotworów – jak również im zapobiegać poprzez zastosowanie technologii mRNA.
Zgodnie z naszą misją odpowiadamy na kluczowe wyzwania współczesnej medycyny. Dziś jednym z nich jest walka z nowotworami. To druga przyczyna zgonów w Polsce, rocznie umiera na nie 100 tysięcy Polaków, na świecie – 10 milionów osób. Każdego roku, wg Krajowego Rejestru Nowotworów, w Polsce przybywa ponad 180 tysięcy nowych przypadków, a wg OECD zachorowalność będzie rosła szybciej niż w Unii Europejskiej. Z chorobą nowotworową żyje ponad milion Polaków.
W związku ze starzeniem się społeczeństwa, występuje coraz więcej przypadków chorób neurodegeneracyjnych – już dziś, z demencją żyje około pół miliona Polaków, a do 2060 r. ta liczba ma się potroić. Dlatego inwestujemy w badania, które mogą realnie zmienić przyszłość leczenia tych schorzeń – powiedziała dr n. med. Małgorzata Adamkiewicz, Przewodnicząca Rady Nadzorczej Adamed Pharma.

Przełomowe podejście „First in class”

– W Adamed Discovery kierujemy się podejściem first-in-class. Stawiamy na nowe, przełomowe rozwiązania terapeutyczne – powiedział dr Nicolas Beuzen, Dyrektor Rozwoju Leków Innowacyjnych i Strategicznych Partnerstw Adamed Discovery.
Adamed Discovery prowadzi obecnie pięć programów badawczych. Jeden z projektów onkologicznych, ONCO51, niedawno wszedł w I fazę badań klinicznych w Polsce, czyli pierwszego podania człowiekowi. Natomiast inna cząsteczka, opracowana przez naukowców Adamed, jest oceniana pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności u pacjentów we współpracy z amerykańską firmą biotechnologiczną.
Nowe centrum w Kajetanach to ponad 3 500 m² powierzchni, z czego ponad połowę zajmują laboratoria. Wyposażyliśmy je w platformy oparte na automatyzacji i sztucznej inteligencji, co pozwala nam łączyć testowanie hipotez, identyfikację cząsteczek, prace laboratoryjne i rozwój przedkliniczny pod jednym dachem. To przyspiesza cały proces badawczy i zwiększa jego efektywność. Program ONCO51, który przeszedł drogę od pierwotnej koncepcji po pierwsze podanie leku pacjentom pokazuje, że potrafimy przekuwać odważne idee naukowe w terapie trafiające do kliniki – dodaje dr Nicolas Beuzen.

Pionier badań nad lekami oryginalnymi w Polsce

Adamed jako pierwsza firma w Polsce rozpoczął w 2001 roku badania nad lekami oryginalnymi. Jego naukowcy przecierali od podstaw ścieżki rozwoju nowych molekuł. W 2006 roku Adamed założył też jedno z pierwszych w kraju konsorcjów naukowo-przemysłowych z Uniwersytetem Jagiellońskim. Od ponad dwóch dekad firma rozwija własne projekty naukowe i współpracuje z wiodącymi ośrodkami akademickimi w Polsce.
Od ponad 20 lat budujemy most między światem nauki a biznesu. Stawiamy na multidyscyplinarne zespoły i łączymy ekspertów wielu dziedzin po to, by naukowcy i przedsiębiorcy lepiej się rozumieli. W ten sposób powstają projekty badawcze, które mają realną szansę doprowadzić do opracowania nowych, oryginalnych leków – powiedział dr Bartłomiej Żerek, Dyrektor Departamentu Innowacyjnego Adamed Discovery.
Od 2001 r. Adamed przeznaczył na badania i rozwój 2,4 mld zł, w tym 600 mln zł na rozwój nowych leków, z czego blisko 450 mln zł na projekty onkologiczne. Wartość inwestycji w Kajetanach to prawie 90 milionów złotych.
W uroczystości otwarcia wziął udział wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros, który tak skomentował nową inwestycję: – Otwarcie Centrum Badawczo-Rozwojowego Adamed Discovery to świetna wiadomość dla polskiej gospodarki. Adamed od 40 lat pokazuje, że wizja, konsekwencja i wiara w polski potencjał mają realną siłę. To dzięki takim firmom młodzi naukowcy mogą pracować na poziomie najlepszych europejskich ośrodków, a Polska buduje swoją suwerenność technologiczną i bezpieczeństwo lekowe. W czasach globalnych wyzwań właśnie takie projekty wzmacniają odporność państwa i tworzą przewagę, której dziś najbardziej potrzebujemy. Gratulacje dla całego zespołu Adamed. Tak wygląda nowoczesna, ambitna Polska!

Finansowanie kluczowe dla polskiej innowacyjności

Opracowanie nowego leku to niezwykle złożony, wieloletni i ryzykowny proces – na rynek trafia mniej niż 1% badanych cząsteczek.
Rozwój kliniczny leków oryginalnych wymaga dużych nakładów finansowych i gotowości do podejmowania ryzyka. Nasze zespoły mają ponad 20 lat doświadczenia i unikalne know-how. Mamy na koncie dwa projekty rozwijane we współpracy z międzynarodowymi partnerami oraz innowacyjną cząsteczkę, którą samodzielnie doprowadziliśmy do etapu pierwszych badań klinicznych u ludzi. Aby jednak dalej się rozwijać, potrzebujemy wsparcia w finansowaniu i komercjalizacji wyników badań. Polska ma talenty i potencjał, by stworzyć własny, innowacyjny lek. Jesteśmy zdeterminowani, by to zrobić. Przykład Danii, gdzie Ozempic stał się motorem wzrostu gospodarczego pokazuje, jaką moc może mieć innowacyjny lek – podkreśliła dr n. med. Małgorzata Adamkiewicz.

Wzmocnienie pozycji Polski w rozwoju globalnej innowacji farmaceutycznej

Adamed to firma farmaceutyczna ze 100% polskim kapitałem i międzynarodowym zasięgiem. Dorobek naukowy firmy jest chroniony 256 patentami w Polsce i za granicą. Spółka ma osiem przedstawicielstw na świecie, a jej leki są dostępne w kilkudziesięciu krajach na sześciu kontynentach.
Otwarcie Adamed Discovery to kolejny krok w budowaniu pozycji Polski jako europejskiego centrum innowacji farmaceutycznych i rozwoju nowych terapii przyszłości.

Źródło: komunikat prasowy

Dynia kojarzy się przede wszystkim z jesiennymi potrawami – zupą, ciastem czy dekoracjami na Halloween. Tymczasem jej nasiona kryją w sobie bogactwo składników, które mogą wspierać zdrowie i znaleźć zastosowanie we współczesnej dietetyce oraz suplementacji. To właśnie te właściwości zbadał zespół naukowców z Katedry i Zakładu Dietetyki i Bromatologii oraz Katedry Biologii i Biotechnologii Farmaceutycznej, Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Medycznego we współpracy z naukowcami z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wyniki ich analiz, opublikowane w 2025 r.  w czasopiśmie Foods, pokazują, że wartości prozdrowotne dyni są bardzo różnorodne, w zależności od odmiany.
Blisko połowa masy nasion dyni stanowi tłuszcz. To nie tylko źródło energii, lecz także wielu bioaktywnych związków. Znajdziemy w nich wielonienasycone kwasy tłuszczowe, przede wszystkim kwas linolowy i oleinowy, które wspierają układ krążenia. Obecne są również unikalne sterole typu ∆7, rzadko występujące w innych olejach roślinnych, mające korzystny wpływ m.in. na zdrowie prostaty. Nasiona są także bogate w tokoferole, czyli witaminy z grupy E, oraz w karotenoidy, chroniące komórki przed stresem oksydacyjnym. Wyróżnia je ponadto obecność skwalenu – związku o potencjale przeciwnowotworowym i antyoksydacyjnym. Jest to wielonienasycony węglowodór, który jest jednym z głównych prekursorów w biosyntezie cholesterolu, hormonów steroidowych i witaminy D w ludzkim organizmie.

Z tego powodu niektóre odmiany dyni mogą być traktowane nie tylko jako źródło oleju spożywczego, ale wręcz jako surowiec nutraceutyczny, czyli żywność o dodatkowych właściwościach prozdrowotnych.

– Przeanalizowaliśmy jedenaście odmian dyni, uprawianych w Polsce, reprezentujących trzy gatunki: dynia olbrzymia (Cucurbita maxima), dynia zwyczajna (Cucurbita pepo) i dynia piżmowa (Cucurbita moschata) – mówi dr Magdalena Grajzer z Katedry i Zakładu Dietetyki i Bromatologii UMW, pierwsza autorka publikacji. – Izolowane z nasion oleje badaliśmy pod kątem składu chemicznego i odporności na utlenianie, wykorzystując m.in. chromatografię gazową i cieczową, test DPPH oraz różnicową kalorymetrię skaningową.

Wyniki nie pozostawiły wątpliwości – odmiany różniły się znacznie między sobą pod względem zawartości związków korzystnie wływających na zdrowie.  Dynia Pink Jumbo Banana (z gatunku dynia olbrzymia), wyróżniała się wyjątkowo wysoką zawartością γ-tokoferolu, karotenoidów (β-karoten, luteina) i skwalenu oraz najwyższą odpornością na utleniania. Wśród zdrowotnych liderek znalazła się odmiana Show Winner, ze względu na bogactwo α- i γ-tokoferolu oraz skwalenu. Jack Sprat (C. pepo) i Golden Hubbard (C. maxima) wykazywały wysoką stabilność oksydacyjną dzięki korzystnemu składowi (m.in. dużej zawartości γ-tokoferolu i skwalenu szczególnie w Jack Sprat). Na przeciwnym biegunie znalazła się odmiana Moonshine (C. pepo), uboga w tokoferole, sterole i skwalen. Choć jej odporność na utlenianie była niższa, charakteryzowała się wydłużoną fazą propagacji utleniania, co naukowcy wiążą z obecnością luteiny i zeaksantyny.

Co w praktyce wynika z badań naukowców UMW dla amatorów chrupiących nasion?

– Nasiona dyni, niezależnie od odmiany, pozostają cennym źródłem składników wspierających zdrowie – tłumaczy dr Magdalena Grajzer. – Mogą obniżać poziom cholesterolu, chronić układ krążenia, działać przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, a także wspierać zdrowie prostaty. Szczególną rolę odgrywa również olej z nasion dyni, który, dzięki zawartości tokoferoli i skwalenu, może być używany jako naturalny stabilizator dla innych olejów roślinnych, na przykład lnianego, bogatego w omega-3, ale mało odpornego na utlenianie. To powoduje, że szybko traci swoje właściwości, w związku z czym ma krótki termin przydatności do spożycia. Dodatek oleju dyniowego z nasion odpowiednio dobranej odmiany mógłby ten okres wydłużyć. Być może wnioski z naszego badania zainteresują producentów.

Naukowcy podkreślają, że odpowiedni dobór odmian dyni pozwala nie tylko tworzyć oleje funkcjonalne i suplementy diety, lecz także wzbogacać tradycyjne oleje roślinne w bioaktywne związki, a nawet produkować żywność o wydłużonej trwałości i większej wartości zdrowotnej. Dzięki takim odkryciom nasiona dyni mogą stać się jednym z kluczowych elementów nowoczesnej dietetyki i profilaktyki chorób cywilizacyjnych.

źródło: UM we Wrocławiu
Nowa metoda leczenia choroby zwyrodnieniowej stawów, opracowana na Uniwersytecie Jagiellońskim, zakończyła drugą fazę badań klinicznych i stoi u progu wdrożenia. W skali Polski to ewenement: technologia medyczna opracowana w środowisku akademickim osiągnęła poziom gotowości, który pozwala realnie myśleć o komercjalizacji.
Terapia nosi nazwę MesoCellA-Ortho i opiera się na autologicznym przeszczepie mezenchymalnych komórek macierzystych (MSCs), izolowanych z tkanki tłuszczowej pacjenta. Jak podkreślają autorzy rozwiązania, komórki te „po wszczepieniu do chorych stawów istotnie redukują dolegliwości bólowe związane z OA, a także stymulują proces regeneracji uszkodzonych tkanek”.

Za powstaniem terapii stoi zespół naukowców pod kierownictwem prof. dr hab. Ewy Zuby-Surmy z Zakładu Biologii Komórki Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ. Prace badawcze prowadzone były wspólnie z Galen-Ortopedia sp. z o.o. w Bieruniu, gdzie zrealizowano pierwszą i drugą fazę badań klinicznych.

„Wiele badań naukowych dowodzi, że komórki macierzyste, podane w miejsce uszkodzenia tkankowego, stymulują regenerację tych tkanek. Pracując nad nową terapią, bazowaliśmy na tym zjawisku. W przypadku naszej terapii zaczynamy od pobrania tkanki tłuszczowej pacjenta, czyli liposukcji. Z tej tkanki izolowane są komórki macierzyste, a następnie, zgodnie z opracowaną przez nas metodą, są one hodowane i namnażane, tak by uzyskać odpowiednio dużą ich liczbę. Hodowla MSCs w laboratorium będącym wytwórnią farmaceutyczną, zajmuje około dwóch tygodni. W tym czasie pacjent poprzez ćwiczenia fizjoterapeutyczne przygotowywany jest do tego, by w sposób optymalny przyjąć lek. Chodzi o to, by pieczołowicie przygotowany preparat zadziałał w pełni efektywnie” – wyjaśnia prof. dr hab. Ewa Zuba-Surma.

Kluczowe znaczenie ma fakt, że „opracowaliśmy lek zgodnie z wymogami prawa polskiego i europejskiego. To znacząco zwiększa prawdopodobieństwo, że w przyszłości uzyska on od agencji certyfikujących nowe leki, takich jak EMA czy FDA, zezwolenia na jego wprowadzenie na rynek” – podkreśla dr Anna Łabędź-Masłowska, współtwórczyni terapii.

W ramach badań klinicznych terapię zastosowano u blisko 200 pacjentów z osteoartrozą. Jak relacjonuje prof. dr hab. n. med. Krzysztof Ficek, „pacjenci poddani terapii potwierdzali, że mają większe możliwości wykonywania czynności ruchowych, które wcześniej były dla nich trudne lub niemożliwe do wykonania. Co ważne, podczas II fazy badań klinicznych ocenialiśmy również stan i jakość chrząstki w obrębie stawów kolanowych z użyciem rezonansu magnetycznego. W badaniach tych potwierdziliśmy, iż po zastosowaniu leku zachodziły korzystne zmiany w strukturze podchrzęstnej warstwy kości – kości gąbczastej. Zmniejszenie bólu u pacjentów wiążemy z ogólną poprawą jakości i struktury tkanek dotkniętych osteoartrozą, a to może oznaczać, że nowy lek działa bezpośrednio na przyczynę choroby, czyli zwyrodnienia i ubytki tkankowe, co w świecie medycznym jest niezwykle cenne”.

Równie istotne były wyniki wcześniejszych badań na modelu zwierzęcym. „Po upływie pół roku od podania leku, w chorych stawach nie mogliśmy już zidentyfikować miejsc, które wcześniej były uszkodzone. Stwierdzaliśmy, iż w tym okresie następowało całkowite wygojenie powierzchni uszkodzonych stawów i że odzyskiwały one swoją funkcjonalność” – mówi dr Anna Łabędź-Masłowska.

Obecnie terapia znajduje się na etapie transferu technologii. „Kolejnym krokiem na drodze do rynku jest przeprowadzenie III fazy badań klinicznych. Na tym etapie chcemy zawrzeć umowę partneringową z podmiotem o odpowiednim potencjale i doświadczeniu. Po zakończeniu badań klinicznych będziemy wspólnie wnosić o zgodę na dopuszczenie leku do obrotu – w pierwszej kolejności w Europejskiej Agencji Leków. W przyszłości chcielibyśmy rozszerzać zasięg terytorialny na inne kontynenty. Oczywiście terapia objęta jest ochroną patentową” – informuje dr inż.

Gabriela Konopka-Cupiał, dyrektorka Centrum Transferu Technologii UJ, CITTRU.

Opracowana terapia została już wyróżniona prestiżowymi nagrodami – jako „Polski Produkt Przyszłości” (PARP) oraz nagrodą Gospodarczą Prezydenta RP w kategorii „Badania i Rozwój”.

Źródło: Komunikat Prasowy/UJ

Unia Europejska kończy prace nad strategią dla nauk o życiu, która ma wzmocnić rozwój biotechnologii, farmacji i innowacji zdrowotnych w całej Europie. Polska może zyskać nowe możliwości finansowania, komercjalizacji badań i zatrzymania odpływu naukowców.

Wyrównanie szans dla startupów biotechnologicznych z Polski i całej Europy Środkowej i zatrzymanie odpływu naukowców z tego sektora na zachód – to najważniejsze dla naszego regionu efekty nowych projektów Unii Europejskiej. Niemal gotowa już EU Life Science Strategy stworzy ramy do powstania EU Biotech Act skupionego na biotechnologii. Systemowe wsparcie rozwoju innowacji w zakresie zdrowia ma pomóc też UE w skali globalnej.

  • EU Life science strategy – unijny plan rozwoju w sektorach około zdrowotnych – ma zostać przyjęty do końca czerwca 2025 r.
  • EU Biotech Act – unijne rozporządzenie mające pobudzić rozwój europejskiej biotechnologii – planowane jest na drugą połowę 2026 r.
Zgodnie z raportem Sojuszu na rzecz Leków Krytycznych (luty 2025) szacuje się, że nawet 80 proc. substancji czynnych leków dostępnych w europejskich aptekach jest importowanych z Azji, głównie z Chin i Indii. Ta statystyka wyjęta z kontekstu sprawia wrażenie jakby na naszym kontynencie farmacja i biotechnologia prawie nie istniały i stanowił on tylko rynek zbytu dla globalnych koncernów. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej złożona.
Sektor biotechnologii w Europie ma ogromny potencjał, ale jego rozwój wciąż hamują strukturalne bariery. Innowatorzy i zespoły badawcze są rozproszeni, a brak jednolitych ram regulacyjnych i koordynacji sprawia, że wiele przełomowych projektów nie trafia na rynek. Paradoksalnie, mimo silnej bazy naukowej i dostępu do rynku liczącego 450 milionów konsumentów, Unia Europejska coraz bardziej uzależnia się od zewnętrznych dostaw surowców farmaceutycznych i technologii.
– Aby wzmocnić innowacje w naukach o życiu, w tym farmacji, Europa potrzebuje większej spójności regulacyjnej między krajami oraz kompleksowego systemu wsparcia. Ujednolicenie przepisów krajowych i usprawnienie mechanizmów finansowania ułatwiłoby komercjalizację innowacji w Europie i pozwoliłoby lepiej konkurować z rynkami takimi jak Stany Zjednoczone. Na szczęście Unia Europejska dostrzega te przeszkody. Zaradzić im przygotowywana na gruncie unijnym strategia Life Sciences, która utoruje drogę do przyjęcia Eu Biotech Act. Z naszej perspektywy, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej, ważne jest tworzenie praktycznych mechanizmów wsparcia, które ułatwią współpracę, poprawią dostęp do finansowania i pomogą efektywniej wdrażać nowe rozwiązania. To właśnie takie działania staramy się wspierać w ramach EIT Health – komentuje Joanna Broy z EIT Health, europejskiej sieci innowatorów w dziedzinie zdrowia, wspieranej przez Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT), organ Unii Europejskiej.

EU Life Science Strategy – na ostatniej prostej

Do 17 kwietnia Komisja Europejska zbierała uwagi w ramach konsultacji EU Life Sciences Strategy, nazywanej w Polsce Strategią dla Nauk o Życiu. Polskie tłumaczenie terminu “life sciences” nie jest w stu procentach precyzyjnie. W akademickim rozumieniu dotyczy ono szerokiego spektrum dyscyplin z obszaru biologii. Jednak, gdy mowa o komercyjnym znaczeniu “life sciences”, eksperci mają na myśli głównie farmację, biotechnologię czy bioinformatykę, czyli branże skupione na poprawie ludzkiego zdrowia.
Strategia jest ramowym dokumentem osadzających temat w szerokim kontekście – od zielonej transformacji po cyfryzację – i w horyzoncie czasowym lat 2025-2029. Stanowi zbiór zaleceń w obszarze rozwoju nauk o życiu. Jej przyjęcie nie nakłada na państwa członkowskie żadnych konkretnych obowiązków. Tworzy jednak ramy instytucjonalne, wyznaczając kierunek dla prowadzenia polityki na kolejne lata, dając też podstawy do przyjęcia w najbliższym czasie konkretnych zbiorów przepisów, takich jak EU Biotech Act.
W powstanie strategii zaangażowały się instytucje z 28 krajów – łącznie Komisja Europejska w procesie konsultacji otrzymała 794 głosy z uwagami i rekomendacjami. Mimo braku wiążącej mocy prawnej strategii, zaangażowanie w jej powstanie jest duże. Już teraz bowiem spodziewane jest zwiększenie inwestycji w innowacje w sektorze life sciences – Ursula von der Leyen ogłosiła unijny pakiet 500 mln euro na rozwój badań naukowych. Oczekuje się, że strategia uprości zasady finansowania innowacyjnych projektów, a zwłaszcza usprawni procedurę badań klinicznych, tak by możliwe było przyspieszenie procesów zatwierdzania nowych leków i technologii medycznych.
Prof. dr hab. n. med. Lucyna Woźniak, Prorektor ds. Nauki i Współpracy z Zagranicą Uniwersytetu Medycznego w Łodzi zwraca również uwagę na ważny aspekt związany z przeciwdziałaniem systemowemu odpływowi talentów naukowych z Europy Środkowo-Wschodniej.
 Od lat obserwujemy trwały trend migracji wykwalifikowanych badaczy do krajów oferujących lepiej rozwiniętą infrastrukturę badawczą, stabilniejsze finansowanie i większe możliwości komercjalizacji wyników badań. Jeśli nowe unijne regulacje doprowadzą do uproszczenia procedur grantowych, zwiększenia dostępności środków oraz wzmocnienia instytucjonalnego wsparcia dla naukowców, mogą realnie przyczynić się do wzmocnienia potencjału badawczego regionu. W tym kontekście kluczową rolę odgrywa organizacja EIT Health, która nie tylko wspiera naukowców i zespoły badawcze z Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej w pozyskiwaniu środków i kontaktów, ale też pomaga im skutecznie przechodzić od badań do wdrożeń rynkowych. W dłuższej perspektywie dobrze wdrożone rozwiązania mogą nie tylko zatrzymać odpływ talentów, ale wręcz przyciągać do naszego regionu ekspertów z zagranicy – mówi prof. dr hab. n. med. Lucyna Woźniak.
Choć celem strategii jest usprawnienie rozwoju europejskich sektorów okołomedycznych jako całości, ma się ona przyczynić do wzrostu znaczenia biznesów i instytucji naukowych z Polski i całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej (CEE). Bardziej czytelne otoczenie instytucjonalne powinno dać polskim naukowcom lepszy dostęp do funduszy unijnych na badania, a bardziej jednolity europejski rynek ułatwić wprowadzanie innowacyjnych produktów do sprzedaży.
 Europa traci pozycję lidera w prowadzeniu testów klinicznych prowadzących do powstania nowych leków i terapii. Spodziewamy się, że nowa Strategia dla Nauk o Życiu i akty prawne, którym utoruje drogę, odwrócą ten trend i przyczynią się do wyrównania szans w świecie badań i innowacji pomiędzy regionami Europy. Kraje z regionu CEE powinny być słyszalne i mówić jednym głosem, tak by finalny kształt nowych dokumentów w jak największym stopniu sprzyjał ich rozwojowi. Zmodyfikowany instrument wideningowy, dedykowany ochronie zdrowia, mógłby wzmocnić potencjał Europy Środkowo-Wschodniej i wyrównać szanse w europejskim systemie innowacji. Czekamy na pierwsze konkursy EIC Pre-accelerator Widening, które mogą być wykorzystane przez polskie firmy deep-tech oferujące rozwiązania dla biotechnologii – mówi Monika Ślęzak, koordynatorka Branżowego Punktu Kontaktowego Technologie Medyczne i Zdrowie w Łukasiewicz – PORT Polski Ośrodek Rozwoju Technologii.

EU Biotech Act – prace nabierają tempa

W połowie tego roku mają zostać opublikowane wyniki analiz Komisji Europejskiej dotyczących sektora biotechnologii pod kątem identyfikacji barier inwestycyjnych. Do sporządzenia własnego raportu związanego z tym zagadnieniem przystąpił niedawno Parlament Europejski. Współpraca obu organów UE w procesie legislacyjnym jest niezbędna. Nowe regulacje dla biotechnologii zostaną przyjęte bowiem jako rozporządzenie, co oznacza, że zaczną automatycznie obowiązywać w całej Unii Europejskiej.

EU Biotech Act prowadzić ma do uproszczenia przepisów koordynujących rozwój biotechnologii na szczeblu wewnątrzunijnym. Rozporządzenie ma także skłonić państwa członkowskie do budowy infrastruktury dla rozwoju sektora biotechnologii i wspierania powstających w tej branży startupów, przy zachowaniu wysokich standardów etyki, które stają się kluczowe we współczesnej medycynie. Przyjęcie EU Biotech Act spodziewane jest w drugiej połowie 2026 r.
Nowe podejście do leczenia serca po zawale daje nadzieję na przełom. Naukowcy z USA opracowali innowacyjną terapię, która może zapobiec niewydolności serca dzięki aktywacji naturalnych mechanizmów regeneracyjnych organizmu. To potencjalny krok milowy w medycynie regeneracyjnej – a na razie skuteczność potwierdzają testy na modelach zwierzęcych.
Naukowcy z University of California w San Diego oraz Northwestern University w Evanston (USA) opracowali innowacyjną terapię wspomagającą gojenie się serca po zawale. Eksperymentalny preparat podawany dożylnie, opracowany na bazie polimerów białkopodobnych, znacząco poprawiał funkcję serca i ograniczał uszkodzenia mięśnia sercowego u szczurów.
Wyniki tych przełomowych badań zostały opublikowane na łamach prestiżowego czasopisma „Advanced Materials”.

Jak działa nowy preparat?

Zasadniczym celem terapii jest aktywacja układu odpornościowego oraz ochrona komórek serca przed skutkami stresu oksydacyjnego i zapalenia, jakie pojawiają się w wyniku zawału. Leczenie opiera się na zablokowaniu destrukcyjnej interakcji pomiędzy dwoma białkami: KEAP1 i Nrf2.

W normalnych warunkach białko Nrf2 chroni komórki przed stanem zapalnym, ale po zawale KEAP1 wiąże się z nim i prowadzi do jego degradacji. Preparat PLP (polimer podobny do białka) działa jak „fałszywe” Nrf2, wiążąc KEAP1 i uniemożliwiając mu degradację prawdziwego białka ochronnego.

Testy na zwierzętach – obiecujące rezultaty

Badania przeprowadzono na szczurach, którym wstrzyknięto preparat PLP lub – dla porównania – roztwór soli fizjologicznej. Przez pięć tygodni od zawału serca nie ujawniano, który osobnik otrzymał daną substancję. Następnie wykonano badanie MRI, które wykazało znacznie lepszą regenerację i funkcję serca u gryzoni leczonych PLP.

Co więcej, testy molekularne ujawniły zwiększoną ekspresję genów odpowiedzialnych za gojenie się tkanek – to potwierdzenie, że terapia działa nie tylko objawowo, ale i u podstaw biologicznych procesów naprawczych.

Prewencja niewydolności serca – nieosiągalny dotąd cel?

Jedną z największych trudności w leczeniu pacjentów po zawale serca jest zapobieganie rozwojowi przewlekłej niewydolności serca. Obecne metody terapeutyczne często nie wystarczają, by skutecznie zregenerować uszkodzoną tkankę.
„Zapobieganie niewydolności serca po zawale serca jest nadal główną niezaspokojoną potrzebą kliniczną” – mówi prof. Karen Christman z UC San Diego. Jej zespół dąży do opracowania terapii, którą można by wdrażać już w ciągu pierwszych godzin po zawale – zanim pojawią się trwałe zmiany w sercu.

Potencjał terapii – nie tylko dla serca

Co ważne, twórcy terapii uważają, że opracowana platforma PLP może mieć szersze zastosowanie w medycynie.
„Ta platforma terapeutyczna ma ogromny potencjał w leczeniu wielu chorób, w tym zwyrodnienia plamki żółtej, stwardnienia rozsianego i chorób nerek” – podkreśla współautor badania, prof. Nathan Gianneschi z Northwestern University.

Choć przed zespołem kolejne fazy badań – m.in. na modelach większych zwierząt i w przyszłości na ludziach – dotychczasowe wyniki dają nadzieję na realny przełom w terapii chorób serca i innych przewlekłych schorzeń zapalnych.

Źródło: PAP / Nauka w Polsce

Odpowiednie zaplecze wykwalifikowanych specjalistów stanowi jeden z głównych warunków rozwoju każdego sektora, w tym także badań klinicznych. Uruchomienie przez ABM programów edukacyjnych stanowi kluczowy krok w kierunku budowy zaawansowanego, kompetentnego i zorientowanego na innowacje środowiska biomedycznego w Polsce. Kurs farmakokinetyki ma na celu pogłębienie wiedzy praktycznej kadry  dydaktycznej uczelni medycznych w zakresie farmakokinetyki w badaniach klinicznych prowadzonych w przemyśle farmaceutycznym z uwzględnieniem tła regulatorowego.

Zaprojektowany przez ABM „Kurs Biotechnologii Praktycznej” dedykowany studentom, umożliwia praktyczne spojrzenie na sektor biotechnologiczny, mobilizując uczestników do poszukiwania ścieżki kariery i możliwości rozwoju w tym sektorze. Tematyka Kursu dotyczy przede wszystkim wyzwań naukowych i technologicznych związanych z lekami biologicznymi, zaczynając od wczesnych etapów rozwoju, badań przedklinicznych i klinicznych, aż po procedury rejestracyjne, wytwarzanie i kontrolę jakości.

Efektywna wymiana wiedzy i doświadczeń wymaga współpracy i wspólnego wysiłku skupionego na niwelowaniu dystansu pomiędzy wiedzą akademicką a codzienną praktyką kliniczną i opieką nad pacjentem. Mając na uwadze powyższe, Agencja w ramach platformy współpracy publiczno-prywatnej – Warsaw Health Innovation Hub, angażuje interesariuszy rynku zdrowia, w tym uczelnie wyższe, administrację państwową oraz firmy farmaceutyczne i biotechnologiczne do wspólnego wypracowywania rozwiązań wspierających rozwój sektora biotechnologii, czego przykładem są realizowane kursy.

– Chcąc efektywnie wspierać potencjał badawczo-rozwojowy kraju, musimy nauczyć się ze sobą współpracować. Mając tego pełną świadomość, wspólnie z AstraZeneca – Partnerem Warsaw Health Innovation Hub, Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych oraz ekspertami ze środowiska naukowego pokazujemy, że transparentna współpraca może przynosić zadawalające efekty, czego doskonałym przykładem jest wspólnie realizowany Kurs Farmakokinetyki. Cieszymy się, że poprzez takie projekty nie tylko wspieramy edukację, ale również pokazujemy, że da się stworzyć ekosystem rozwoju innowacji oparty na współpracy publiczno-prywatnej Karolina M. Nowak Dyrektor Wydziału Innowacji i Rozwoju Biotechnologii, Agencja Badań Medycznych.

Kurs Farmakokinetyki dedykowany  kadrze dydaktycznej nauczającej przedmiotu farmakokinetyka na polskich uczelniach wyższych ma przede wszystkim pogłębić wiedzę uczestników z zakresu metodologii badań farmakometrycznych prowadzonych w przemyśle, tym samym przedstawiając im potrzeby tego sektora. Swobodna formuła kursu umożliwi wzajemną wymianę spostrzeżeń, wiedzy oraz pomysłów pomiędzy kadrą dydaktyczną, a ekspertami branżowymi, sprzyjając budowaniu przyszłych relacji zawodowych pomiędzy światem nauki a biznesem farmaceutycznym. Wyszkolona kadra dydaktyczna, stanie się  źródłem aktualnej wiedzy z zakresu farmakokinetyki dla przyszłych pokoleń, dzięki czemu będzie miała duży wpływ na kształtowanie tego sektora w przyszłości.

– Bardzo cieszymy się, że możemy być partnerem tego kursu. Prawidłowe wykonywanie analiz farmakokinetycznych jest bardzo ważne ze względu na skuteczność leków, pozwala też zapewnić poczucie bezpieczeństwa pacjentom, którzy te leki przyjmują. Poprzez podnoszenie kompetencji kadry naukowej, potwierdzamy słuszność kierunku działania, który obraliśmy jako AstraZeneca, tzn. wspieramy partnerstwa publiczno-prywatne,  by przyspieszać rozwój nauki na rzecz innowacyjnych rozwiązań terapeutycznych – mówi Alina Pszczółkowska, wiceprezes AstraZeneca w Polsce.

W całym procesie przeprowadzania badań klinicznych, ważną rolę odgrywa Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Jesteśmy m.in. odpowiedzialni za dopuszczanie do obrotu produktów leczniczych, co jest ściśle związane z kompleksową oceną dokumentacji badań biorównoważności oraz analizą farmakokinetyki leku. Cieszymy się, że możemy przekazać  posiadaną przez nas wiedzę w tym zakresie. Poprzez tego rodzaju inicjatywy przyczyniamy się do edukacji społeczeństwa, uwidaczniając znaczenie organów publicznych w całym łańcuchu wartości  sektora biomedycznego. – Grzegorz Cessak, Prezes URPL.

źródło: Agencja Badań Medycznych

Medycyna precyzyjna, diagnostyka molekularna, nowoczesna farmakoterapia i cyfryzacja systemu opieki zdrowotnej to kluczowe kierunki, w które inwestuje YouNick Mint. Innowacyjne startupy biotechnologiczne wspierane przez fundusz, takie jak Intelliseq, Onconick, i Prosoma, mają duży potencjał, aby zrewolucjonizować branżę opieki medycznej, podnosząc jakość i dostępność usług zdrowotnych na całym świecie.

Innowacje w medycynie precyzyjnej i diagnostyce molekularnej

Analitycy Deloitte’a w raporcie „xTech Futures: BioTech” podkreślają rosnącą rolę biotechnologii w rozwiązywaniu kluczowych problemów zdrowotnych współczesnego społeczeństwa. Intelliseq, firma będąca częścią portfela inwestycyjnego YouNick Mint, rozwija zaawansowane narzędzia bioinformatyczne, które przyczyniają się do realizacji innowacyjnych rozwiązań w tej dziedzinie. Dzięki nim możliwe jest precyzyjne analizowanie genomu pacjentów, co stanowi ogromne wsparcie w diagnostyce genetycznej oraz onkologicznej. Technologie te pozwalają na lepsze zrozumienie indywidualnych potrzeb każdego pacjenta, co przekłada się na bardziej spersonalizowane i efektywne plany leczenia.

Stworzenie indywidualnego profilu genetycznego, tzw. „paszportu genetycznego”, umożliwia zarówno precyzyjną diagnozę i dobór właściwej terapii, jak i podjęcie działań prewencyjnych w oparciu o indywidualne predyspozycje genetyczne. Kluczem jest jednak umiejętność przetwarzania skomplikowanych danych genomowych i ich dogłębna interpretacja. Okazuje się niestety, że nie tak oczywiste jest przeniesienie wiedzy naukowej do praktyki klinicznej. Dziś laboratoria zajmujące się diagnostyką molekularną często borykają się z problemem właściwej analizy zsekwencjonowanego DNA. Brakuje personelu specjalizującego się w tym obszarze bioinformatyki czy specjalistycznych narzędzi IT. Proces analizy jest skomplikowany, kosztowny i czasochłonny. Często po prostu niepełny, a przez to wymagający dodatkowej wiedzy eksperckiej z zewnątrz. Nam udało się ten problem kompleksowo rozwiązać – mówi dr Klaudia Szklarczyk-Smolana, CEO Intelliseq.

Firma rozpoczęła współpracę z laboratoriami w USA oraz z firmą DNAnexus – największym na świecie marketplacem dla narzędzi do analizy danych genetycznych, obsługującym m.in. UK Biobank.

 

Nowoczesne farmakoterapie i cyfryzacja opieki zdrowotnej

Wraz ze wzrostem dochodów rosną wydatki na zdrowie – zwłaszcza w krajach rozwijających się – otwierając nowe rynki dla innowacyjnych produktów i usług. Nie można jednak zapominać o zwiększających się kosztach badań i rozwoju nowych leków. Proces opracowania innowacyjnej terapii jest skomplikowany i kosztowny – może pochłonąć miliardy dolarów i trwać wiele lat, zanim lek zostanie wprowadzony na rynek. W odpowiedzi na te wyzwania, YouNick Mint angażuje się w rozwój nowoczesnych farmakoterapii poprzez strategiczne inwestycje. Wspierana przez fundusz wrocławska spółka Onconick rozwija lek przeciwko nowotworom płuc i gruczołu piersiowego w postaci konigutatu przeciwciało-lek (ang. antibody-drug conjugate / ADC). Dzięki wsparciu finansowemu i merytorycznemu ze strony YouNick Mint, ma szansę wprowadzić na rynek przełomowe rozwiązanie, które może znacząco poprawić wyniki leczenia pacjentów onkologicznych.

Równocześnie z rozwojem farmakoterapii, coraz większą rolę w poprawie jakości życia pacjentów, odgrywa cyfryzacja opieki zdrowotnej. Przykładem innowacyjnego podejścia w tym obszarze jest działalność firmy Prosoma, która skupia się na zdrowiu psychicznym pacjentów onkologicznych. Firma oferuje rozwiązania z zakresu terapii cyfrowych (digital therapeutics), dostarczając interwencje terapeutyczne czerpiące z nurtu terapii kognitywno-behawioralnych, dla pacjentów onkologicznych. Tego typu rozwiązania mogą przyczynić się do zwiększenia efektywności opieki, umożliwiając pacjentom lepsze zarządzanie swoim zdrowiem, poprawę efektywności terapii (w tym farmakologicznej) a także do obniżenia kosztów poprzez zdalne monitorowanie i wsparcie. Co więcej, poprawa jakości życia pacjentów dzięki dostępowi do informacji i wsparcia psychologicznego jest kluczowym elementem opieki opartej na wartości. Działalność Prosoma pokazuje, jak cyfryzacja i innowacyjne modele biznesowe mogą zmieniać oblicze opieki zdrowotnej, przynosząc korzyści zarówno pacjentom, jak i systemowi.

Wyzwania starzejącego się społeczeństwa i przyszłość opieki zdrowotnej

Z rosnącą średnią długością życia społeczeństw wzrasta również zapotrzebowanie na specjalistyczną opiekę medyczną, podczas gdy braki kadrowe w sektorze zdrowia stają się coraz bardziej odczuwalne. YouNick Mint aktywnie poszukuje i inwestuje w rozwiązania technologiczne, które mogą wspomóc i zwiększyć efektywność pracy personelu medycznego.

Niewystarczająca liczba lekarzy i personelu medycznego jest wyzwaniem na skalę globalną. Wszystkie rozwiązania, które dzięki technologii lub usprawnieniu procesów pozwolą, nawet nie zastąpić, ale wspomóc lub przyspieszyć pracę personelu medycznego są „na wagę złota” i wnoszą istotną wartości dla poprawy funkcjonowania systemu. Inwestycje w spółki dostarczające takich rozwiązań mamy wpisane w naszą strategię i model działania, upatrując w nich szans na poprawę funkcjonowania systemu i jednocześnie korzystne stopy zwrotów dla naszych inwestorów – podkreśla Aleksander Kłósek, partner zarządzający w YouNick Mint.

Fundusz postrzega inwestycje w nowatorskie technologie jako klucz do przyszłości healthcare – opieki opartej na danych, zintegrowanej, proaktywnej i skoncentrowanej na pacjencie. Wykorzystanie nowoczesnych technologii, takich jak telemedycyna, zdalne monitorowanie, Internet Rzeczy (IoT) i sztuczna inteligencja, może znacznie usprawnić procesy opieki, poprawić komunikację między pacjentami a lekarzami oraz zwiększyć dostępność usług medycznych.

Te zmiany to nie tylko szansa na poprawę zdrowia pacjentów, ale także ogromne możliwości biznesowe – podsumowuje Aleksander Kłósek.

źródło: YouNick Mint

Czy w Polsce może zabraknąć dostępu do podstawowych leków i terapii? Jeżeli nie zaczniemy wspierać finansowo krajowej produkcji leków i ich komponentów, to realne zagrożenie – alarmują organizacje branżowe i firmy farmaceutyczne. Na wsparcie bezpieczeństwa lekowego Polski nie są obecnie przeznaczane fundusze krajowe ani unijne. Może to mieć konsekwencje nie tylko dla sektora ochrony zdrowia, ale również dla gospodarki.
Polska po raz kolejny nie przeznaczyła środków unijnych z Krajowego Planu Odbudowy ani grantów rządowych na dofinansowanie krajowej produkcji leków. Wydatkowanie środków z Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG) również odbywa się z pominięciem sektora farmacji i biotechnologii medycznej. Niemal wszystkie projekty związane z rozwojem leków, terapii i metod diagnostycznych nie otrzymują rekomendacji do dofinansowania. Pozostajemy w tym zakresie w tyle za innymi krajami Unii Europejskiej – zaalarmowały organizacje branżowe w liście przesłanym w lipcu do przedstawicieli rządu. Pod apelem podpisali się przedstawiciele Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego – Krajowi Producenci Leków, Polskiego Związku Innowacyjnych Firm Biotechnologii Meydcznej BioInMed, Konfederacji Lewiatan, Pracodawców Rzeczpospolitej Polskiej, Business Centre Club, a także Związku Przedsiębiorstw i Pracodawców.

Bezpieczeństwo lekowe – priorytetowy aspekt bezpieczeństwa Polaków
Bezpieczeństwo lekowe rozumiane jest jako zapewnienie ciągłości dostaw leków i wyrobów medycznych pierwszej potrzeby. Ze względu na skomplikowaną sytuację geopolityczną i toczące się w Europie konflikty zbrojne kwestia ta staje się obecnie szczególnie istotna. Zakłócenia w dostawach leków czy ich składników mogą stanowić realne zagrożenie dla bezpieczeństwa lekowego. Z tego powodu tak istotne jest, by wspierać i rozwijać krajową produkcję leków i zapewnić jak największą samowystarczalność sektora farmacji i biotechnologii medycznej.

Brak pilnych decyzji i działań rządu na rzecz bezpieczeństwa lekowego Polek i Polaków to problem, na który zwraca uwagę coraz więcej organizacji branżowych i producentów leków. Przesłany do przedstawicieli rządu list to kolejny wyraz toczącej się w dyskursie społecznym debaty o przyszłości i wyzwaniach sektora farmacji i biotechnologii.

Fresenius Kabi: „Zmiany trzeba wprowadzić od podstaw”
Jedną z firm, które od dawna postulują wprowadzenie zmian w polskim systemie produkcji leków, jest Fresenius Kabi Polska, największy krajowy producent płynów infuzyjnych. Jak wskazuje prezes firmy Maciej Chmielowski, płyny infuzyjne FKP produkowane są w Polsce, ale wykorzystywane w nich podstawowe substancje czynne, takie jak sód, potas, wapń czy glukoza, pochodzą od zagranicznych dostawców z Europy Zachodniej. Dzięki wsparciu ze środków publicznych możliwe byłoby przeniesienie produkcji tych substancji na teren kraju. Jak zwraca uwagę ekspert, przyniosłoby to korzyści nie tylko w zakresie bezpieczeństwa lekowego, ale również gospodarki.

Maciej Chmielowski podkreśla, że debata nad koniecznymi w sektorze farmacji i biotechnologii zmianami toczy się w sferze publicznej jeszcze od czasu pandemii koronawirusa. Zerwane wtedy z powodu lockdownów łańcuchy dostaw stanowiły poważne zagrożenie dla ciągłości dostaw najważniejszych leków. Aby uniknąć takiej sytuacji w przyszłości, Polska powinna wprowadzić pilne zmiany. Liczą na to nie tylko organizacje branżowe i producenci leków, ale również przedstawiciele sektora ochrony zdrowia i pacjenci.

źródło: Frasenius Kabi

Najważniejsze wyzwania dla rozwoju rynku biotechnologicznego były tematem międzynarodowej konferencji Central European BioForum 2024 (CEBioForum 2024). To największe wydarzenie branży w Polsce, w którym udział wzięło kilkuset uczestników reprezentujących firmy i instytucje sektora biotechnologicznego z Europy i Ameryki Północnej.
„Organizując konferencję, chcemy pokazać wzrost znaczenia sektora biotechnologicznego i to, jak coraz bardziej wpływa na gospodarkę w różnych obszarach” – mówiła, otwierając forum, dr Magdalena Kulczycka, dyrektor zarządzająca Związku Firm Biotechnologicznych BioForum.
Udział w forum wziął wiceminister rozwoju i technologii Jacek Tomczak, który wskazywał na rosnący wpływ biotechnologii na modernizację europejskiego przemysłu w takich obszarach jak żywność, materiały czy leki.

„Także Komisja Europejska widzi potencjał sektora i uważa go za kluczowy, czemu daje wyraz w swoich strategicznych celach rozwoju branży” – podkreślał.

Poinformował, że polski sektor biotechnologiczny jest wart ok. 2 mld zł. Polski rynek biotechnologiczny skupia ponad 200 firm i zatrudnia kilkanaście tysięcy pracowników. Biotechnologia odgrywa obecnie coraz większą rolę w rozwoju medycyny, rolnictwa, utylizacji nieczystości czy realizacji celów zrównoważonego rozwoju.

Terapie genowe, komercjalizacja i pozyskiwanie funduszy

Głównymi tematami dyskusji forum, z udziałem najważniejszych firm sektora biotechnologicznego, były m.in. kwestie wykorzystania terapii komórkowych i genetycznych w leczeniu chorób oraz rozwoju innowacji biotechnologicznych – od etapu badań laboratoryjnych do wejścia na rynek. Mówiono także o pozyskiwaniu funduszy na działalność, wyzwaniach związanych z bioprodukcją i komercjalizacją badań, przygotowaniu firmy do badań klinicznych, a także specyfice wejścia na rynek brytyjski i amerykański, kluczowych dla branży BioTech.

Dr Claire Skentelbery, dyrektorka generalna EuropaBio – Europejskiego Stowarzyszenia Bioprzemysłu, podkreślała, że biotechnologia, obok sztucznej inteligencji oraz technologii kwantowej i chipowej jest traktowana jako technologia krytyczna europejskiej gospodarki w obecnym czasie geopolitycznych napięć. Wskazywała na ważną rolę Polski w czasie planowanej prezydencji naszego kraju w Radzie Unii Europejskiej w 2025 r, szczególnie w kontekście regulacji dotyczących rynku farmaceutycznego (General Pharmaceutical Legislation), produkcji biotechnologicznej (Bio&Biomanufacturing Initiative), a także New Genomic Techniques (NGT) w rolnictwie.

Nie zabrakło także zagadnień dotyczących tworzenia innowacji biotechnologicznych, które mogą wspierać pacjentów z rzadkimi chorobami lub takimi, które są obecnie nieuleczalne. Udział w panelu na ten temat wzięli przedstawiciele: Novartis Gene Therapy & Rare Diseases, Agencji Badań Medycznych, PolTREG, kancelarii Wardyński & Partners oraz firmy ExecMind.

W dyskusji o przygotowaniu firm do badań klinicznych, co jest istotne w procesie komercjalizacji rozwiązań biotechnologicznych, udział wzięli reprezentanci: Pfizer, Polpharma Biologics, Bioton oraz Instytutu Biologii Doświadczalnej PAN im. M. Nenckiego. Dyskusja przybliżała temat rozwoju innowacji w taki sposób, aby próg wejścia z nimi na rynek był jak najmniejszy i jak najmniej kosztowny.

Na konferencji dyskutowano także o finansowaniu firm biotechnologicznych, a w szczególności o uwarunkowaniach związanych z poszczególnymi formami finansowania – poprzez inwestycje funduszy kapitałowych, wejście na giełdę lub finansowanie działalności z pomocy publicznej, czyli grantów z agencji rządowych. Mówiono o wadach i zaletach każdego z rodzajów finansowania, które przybliżyli paneliści, dzieląc się swoimi doświadczeniami.

Nie zabrakło także dyskusji o globalnych trendach w biotechnologii oraz możliwościach i sposobach ekspansji polskich firm na rynki amerykański i brytyjski, które są rynkami pierwszego wyboru dla polskich firm biotech w ekspansji zagranicznej. Jednocześnie panel na temat wejścia na rynek brytyjski zapoczątkował program, który BioForum realizuje razem z brytyjskim ministerstwem biznesu i handlu i lokalnymi partnerami.

Nagrody CEBioForum

Jak co roku, podczas Gali wydarzenia wręczono nagrody CEBioForum Awards. Otrzymali je laureaci w czterech kategoriach: największy wpływ na rzecz rozwoju sektora biotechnologicznego w Polsce (nagroda personalna), współpraca R&D, Innowacyjny Startup i Specjalna Nagroda Jury.

Nagrodę w kategorii Innowacyjny Startup otrzymała firma Biotreat Vascular sp. z o.o. Została doceniona za wdrożenie innowacyjnego biomateriału poprawiającego leczenie dolegliwości układu krwionośnego.

Osobą o największym wpływie w branży wybrany został prof. dr hab. Jacek Jemielity. Doceniony został za wieloletni wkład w rozwój technologii, która została skomercjalizowana i zastosowana w szczepionkach opartych na mRNA przez wiodącą firmę farmaceutyczną.

W kategorii R&D Collaboration doceniona została firma Acellmed sp. z o.o. za stworzenie, wydrukowanej w technologii 3D, personalizowanej opaski na oko służącej do rekonstrukcji rogówki.

Nagrodą Jury wyróżniona została firma SDS Optic S.A. Doceniona została za działania wkładane w rozwój i komercjalizację na rynkach światowych polskiego wynalazku umożliwiającego szybką i precyzyjną diagnostykę nowotworu piersi wraz z nowoczesną terapią.

Organizator konferencji – Związek Firm Biotechnologicznych BioForum – reprezentuje ponad 30 największych podmiotów sektora biotechnologicznego w Polsce. Celem działalności Związku – jak mówi Robert Mikulski, prezes zarządu – jest integracja sektora i reprezentowanie interesów branży.

„Realizujemy to m.in. poprzez organizację międzynarodowych spotkań, podczas których ludzie, którzy tworzą lub zamierzają tworzyć firmy związane z biotechnologią, mają okazję do bezpośredniej wymiany doświadczeń” – podkreśla. Tegoroczne CEBioForum było XXII edycją konferencji.

Patronat nad wydarzeniem objęli Minister Rozwoju i Technologii, Prezydent m.st. Warszawy, Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) oraz Agencja Badań Medycznych.

Źródło: BioForum

Z początkiem roku 2024 firma AstraZeneca sfinalizowała zakup dwóch biotechnologicznych spółek, prowadzących zaawansowane badania kliniczne w obszarze onkologii, chorób autoimmunologicznych, a także przeciwdziałania groźnym chorobom wirusowym układu oddechowego. 
– Nabycie obu spółek wynika z celów strategicznych AstraZeneca, jakimi są rozwijanie innowacyjnych terapii m.in. nowotworów i chorób autoimmunologicznych oraz wspieranie profilaktyki i zaspokajania rosnących potrzeb w zakresie zapobiegania chorobom zakaźnym układu oddechowego. Nasza firma stale rozwija swoje zaangażowanie na rzecz pacjentów wykorzystując osiągnięcia nauki do pokonywania dotychczas nierozwiązanych problemów zdrowotnych. W AstraZeneca stawiamy na współpracę, bo dzięki niej możemy tworzyć lepszą przyszłość i zdrowe społeczeństwo – mówi Edyta Wojtkiewicz, dyrektor finansowa AstraZeneca.

Gracell Biotechnologies Inc., zakupiona w lutym br., to globalna firma biotechnologiczna prowadząca badania kliniczne w obszarze innowacyjnych terapii komórkowych przeznaczonych do leczenia raka i chorób autoimmunologicznych. Przejęcie to poszerza ofertę AstraZeneca o GC012F, terapię chimerycznym receptorem antygenowym (CAR) komórek T z antygenem dojrzewania limfocytów B (BCMA) o podwójnym ukierunkowaniu na CD19, opracowaną na nowej platformie FasT CAR-T. Terapia ta ma duży potencjał w leczeniu nowotworów krwi i chorób autoimmunologicznych. Gracell będzie funkcjonować jako spółka zależna należąca w całości do AstraZeneca.

Icosavax, spółka biotechnologiczna AstraZeneca pozyskana w styczniu br., koncentruje się na opracowywaniu szczepionek przy użyciu innowacyjnej platformy białkowych cząsteczek wirusopodobnych (ang. virus-like particle, VLP). Połączenie z Icosavax umożliwi rozwijanie portfolio AstraZeneca w obszarze przeciwdziałania RSV i ludzkiemu metapneumowirusowi (hMPV). Wirusy te stanowią główną przyczynę ciężkich zakażeń układu oddechowego i hospitalizacji osób dorosłych w wieku 60+ oraz osób z chorobami przewlekłymi, takimi jak choroby układu krążenia, nerek i układu oddechowego1-3. W wyniku przejęcia firma Icosavax stała się spółką zależną AstraZeneca.
 
Referencje: 
  1. Sieling WD, Goldman CR, et al. Comparative incidence and burden of respiratory viruses associated with hospitalization in adults in New York City. Influenza Resp Viruses. 2021;15(5):670-677. doi:10.1111/irv.12842
  2. Widmer K, Zhu Y, et al. Rates of hospitalizations for respiratory syncytial virus, human metapneumovirus, and influenza virus in older adults. J Infect Dis. 2012;206(1):56-62. doi:10.1093/infdis/jis309
  3. Jain S, Self WH, et al. Community-Acquired Pneumonia Requiring Hospitalization among U.S. Adults. N Engl J Med. 2015 Jul 30;373(5):415-27.
 
źródło: AstraZeneca Polska