Medicalpress
Hormonalna terapia menopauzalna pozostaje najskuteczniejszą metodą łagodzenia objawów menopauzy, jednak jej stosowanie od lat budzi kontrowersje związane z potencjalnym wpływem na ryzyko rozwoju raka piersi. Najnowsze wspólne stanowisko Sekcji Płodności w Chorobie Nowotworowej Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej oraz Sekcji Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej porządkuje aktualną wiedzę w tym zakresie, wskazując na konieczność odejścia od uogólnionego postrzegania ryzyka na rzecz podejścia opartego na danych i indywidualnej ocenie pacjentki.
W dokumencie podkreślono, że wpływ HTM na ryzyko raka piersi nie jest jednolity i zależy przede wszystkim od rodzaju terapii, czasu jej stosowania oraz wieku kobiety w momencie rozpoczęcia leczenia.Oznacza to, że bezpieczeństwo terapii należy oceniać indywidualnie, w odniesieniu do konkretnej pacjentki.

Istotnym tłem dla aktualizacji zaleceń jest zmiana podejścia instytucji regulacyjnych, w tym amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA). Po przeglądzie dostępnych badań naukowych FDA zdecydowała o usunięciu z charakterystyk produktów leczniczych najbardziej restrykcyjnych ostrzeżeń dotyczących ryzyka nowotworów, chorób sercowo-naczyniowych i otępienia. W ocenie FDA wcześniejsze komunikaty mogły nie odzwierciedlać w pełni aktualnego stanu wiedzy medycznej oraz specyfiki populacji, na podstawie której je sformułowano. Zmiany te mają na celu zapewnienie pacjentkom i lekarzom bardziej precyzyjnych, wyważonych informacji.

Dane epidemiologiczne pozwalają obecnie dokładniej oszacować rzeczywistą skalę ryzyka. W populacji kobiet po menopauzie, które nie stosują HTM, obserwuje się około 15 przypadków raka piersi na 1000 kobiet w ciągu pięciu lat. W przypadku terapii łączącej estrogen z progestagenem liczba ta wzrasta o dodatkowe 5–8 przypadków. Oznacza to wzrost ryzyka, jednak w ujęciu bezwzględnym pozostaje on ograniczony.

Z kolei terapia oparta wyłącznie na estrogenach, stosowana u kobiet po histerektomii, nie wykazuje istotnego zwiększenia ryzyka raka piersi lub wiąże się jedynie z jego minimalną zmianą. Różnice te mają kluczowe znaczenie dla praktyki klinicznej i potwierdzają, że nie można traktować hormonalnej terapii menopauzalnej jako jednorodnej interwencji terapeutycznej.

Czas stosowania terapii pozostaje jednym z najważniejszych czynników modyfikujących ryzyko. Krótkotrwałe leczenie, trwające do pięciu lat, wiąże się z niewielkim wzrostem ryzyka lub jego brakiem – maksymalnie do około trzech dodatkowych przypadków na 1000 kobiet. W przypadku terapii długotrwałej, przekraczającej 10 lat, liczba nowych zachorowań może wzrosnąć o 10–20 przypadków na 1000 kobiet, co oznacza istotne zwiększenie ryzyka w porównaniu z populacją niestosującą HTM.

Znaczenie ma również moment rozpoczęcia terapii. Dane wskazują, że korzystniejszy profil bezpieczeństwa obserwuje się u kobiet rozpoczynających leczenie w ciągu pierwszych 10 lat od menopauzy, zazwyczaj przed 60. rokiem życia. W tej grupie pacjentek, poza skutecznym łagodzeniem objawów, obserwuje się także potencjalne korzyści ogólnoustrojowe, w tym zmniejszenie ryzyka złamań czy chorób sercowo-naczyniowych. Rozpoczynanie terapii w późniejszym wieku wiąże się z mniej korzystnym bilansem korzyści i ryzyka.

Wspólne stanowisko wskazuje również grupy pacjentek wymagające szczególnej ostrożności. Najwyższe ryzyko dotyczy kobiet stosujących przez wiele lat terapię estrogenowo-progestagenową, rozpoczynających leczenie wiele lat po menopauzie lub po 60. roku życia, a także pacjentek obciążonych dodatkowymi czynnikami ryzyka. Z kolei niższe ryzyko obserwuje się u kobiet młodszych, stosujących terapię krótkoterminową oraz w określonych schematach leczenia, w tym z wykorzystaniem preparatów przezskórnych.

Autorzy dokumentu jednoznacznie podkreślają konieczność indywidualizacji decyzji terapeutycznych. Wdrożenie HTM powinno być poprzedzone oceną korzyści i ryzyka u konkretnej pacjentki, z uwzględnieniem jej wieku, czasu od menopauzy, nasilenia objawów oraz obecności czynników ryzyka nowotworów. Jednocześnie przypomniano, że terapia jest przeciwwskazana u kobiet z rozpoznanym rakiem piersi, a stosowanie estrogenów w monoterapii możliwe jest wyłącznie u pacjentek po usunięciu macicy.

Integralnym elementem bezpiecznego stosowania HTM pozostaje nadzór profilaktyczny. Regularne wykonywanie badań przesiewowych, w tym mammografii co dwa lata u kobiet w wieku 45–74 lat, istotnie zmniejsza ryzyko zgonu z powodu raka piersi i powinno towarzyszyć decyzjom terapeutycznym.

Aktualne dane oraz stanowisko polskich towarzystw naukowych wskazują na potrzebę bardziej precyzyjnego podejścia do hormonalnej terapii menopauzalnej. Zamiast uogólnionych ocen ryzyka, coraz większe znaczenie ma właściwa kwalifikacja pacjentek oraz dostosowanie terapii do ich indywidualnej sytuacji klinicznej. Takie podejście pozwala jednocześnie skutecznie łagodzić objawy menopauzy i minimalizować potencjalne zagrożenia.

Źródło: Polskie Towarzystwo Onkologiczne, Stanowisko wspólne z 19 marca 2026 r.
Stanowisko podpisali:
dr n. med. Joanna Kufel-Grabowska – Sekcja Płodności w Chorobie Nowotworowej PTO
dr hab. n. med. Radosław Mądry – Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej
dr n. med. Katarzyna Pogoda – Sekcja Raka Piersi PTOK
Szczepienia ochronne są dla pacjentów hematologicznych nie tylko elementem profilaktyki zakażeń, ale często warunkiem kontynuacji leczenia ratującego życie. Eksperci alarmują, że dziś w tej grupie chorych brakuje spójnych rozwiązań systemowych, jasnych rekomendacji i odpowiedniej organizacji procesu szczepień. Raport „Wartość szczepień ochronnych u pacjentów hematologicznych” pokazuje, że wdrożenie konkretnych zmian może zwiększyć bezpieczeństwo terapii i poprawić ochronę pacjentów oraz ich otoczenia.
Ochrona przed chorobami zakaźnymi jest szczególnie ważna dla osób z grup ryzyka, czyli m.in. pacjentów hematologicznych. Samo leczenie przeciwnowotworowe głęboko ingeruje w układ odpornościowy i zwiększa podatność na infekcje. Co istotne, na choroby krwi i szpiku w dużej mierze chorują osoby starsze, które są bardziej podatne na zachorowania.

Osoby po 65. roku życia mają czterokrotnie wyższe ryzyko pneumokokowego za­palenia płuc i aż ośmiokrotnie wyższe ryzyko inwazyjnej choroby pneumokokowej, a co drugi pacjent 65+ zapadający na inwazyjną chorobę pneumokokową umiera. Dojrzały wiek jest również jednym z czynników ryzyka w przypadku zakażeń RSV oraz zachorowań na półpasiec. Szczepienia są kluczowym elementem profilaktyki w grupie pacjentów hematologicznych. Zachorowanie na chorobę zakaźną, np. COVID-19 czy grypę, może wyłączyć ich z leczenia hematologicznego ratującego ich życie i zdrowie.

Eksperci wskazują, że pacjenci z chorobami przewlekłymi mogą i powinni być szczepieni zgodnie z indywidualnie przygotowanym planem uwzględniającym specyfikę leczenia.

„Warto zwrócić uwagę na postęp w leczeniu chorób hematologicznych. Skuteczne, wydłużające życie terapie, często znacząco ingerują w funkcjonowanie układu immunologicznego – zwiększa to ryzyko ciężkich infekcji. Szczepienia są podstawowym narzędziem profilaktyki w tej grupie, choć wymagają indywidualizacji i odpowiedniego planowania w zależności od terapii. To wyzwanie, które wymusza na nas nowe podejście do profilaktyki zakażeń i ścisłą współpracę całego środowiska medycznego” – mówi prof. dr hab. n. med. Lidia Gil, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii, Transplantacji i Terapii Komórkowej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

Pacjenci hematologiczni chcą się szczepić

Aż 99,3 proc. pacjentów z rozpoznaniem choroby hematologicznej ma świadomość zwiększonego ryzyka infekcji, a 69,3 proc. deklaruje gotowość do zaszczepienia się przeciwko chorobie wirusowej.W rzeczywistości wśród pacjentów z zaburzeniami odporności nadal obserwowanych jest wiele trudności i wyzwań, które nie pozwalają na osiągnięcie właściwej ochrony tej populacji. Barierą pozostają kwestie organizacyjne i brak jasnych, spójnych rekomendacji w praktyce klinicznej.

Pacjenci w trakcie leczenia często muszą samodzielnie koordynować proces szczepienia: uzyskać receptę, zakupić preparat, przechować go w odpowiednich warunkach i znaleźć miejsce, w którym zostanie on podany. Eksperci zwracają uwagę, że w placówkach prowadzących programy lekowe powinny funkcjonować poradnie przyszpitalne, których zadaniem powinno być przygotowywanie pacjentów z grup ryzyka do terapii poprzez ocenę ich statusu immunologicznego i realizację zalecanych szczepień przed rozpoczęciem terapii.

„Szczepienia to najważniejsza metoda profilaktyki chorób zakaźnych, a dane na temat statusu szczepień – czy chory je realizował i w jakim schemacie przed postawieniem diagnozy choroby hematologicznej – powinny wchodzić w skład standardowej oceny cho­rego, zanim rozpoczniemy leczenie przeciwnowotworowe” podkreśla prof. dr hab. n. med. Iwona Hus, kierownik Kliniki Hematologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA.

Dezinformacja ma realne konsekwencje zdrowotne  

Narastającym problemem staje się dezinformacja i aktywności ruchów antyszczepionkowych, które podważają bezpieczeństwo i zasadność immunizacji. W efekcie część osób rezygnuje z możliwości zaszczepienia się – co zwiększa ryzyko infekcji i rozpowszechnienia chorób zakaźnych w całej populacji.

„Bardzo ważna sprawa to mity, które trzeba systematycznie obalać. Na przykład, że szczepienia są tylko dla dzieci, że dzieci nie zarażają, albo że półpasiec to drobnostka. Musimy też pamiętać o silnym ruchu antyszczepion­kowym, który stoi za dezinformacją. Warto więc konsekwentnie przełamywać stereotypy i zmieniać narrację w edukacji – tak, aby zarówno pa­cjenci, ich rodziny, jak i lekarze rozumieli wagę szczepień” – dodaje Katarzyna Lisowska, przedstawicielka Stowarzyszenia Hematoonkologiczni.

Eksperci nie mają wątpliwości: szczepionki inaktywowane można bezpiecznie stosować u chorych na nowotwory. Co więcej, odpowiedź immunologiczna uzyskana na drodze szczepienia jest bezpieczniejsza niż odporność uzyskiwana na drodze przebycia infekcji (szczególnie w grupach ryzyka).

„Szczepionki inaktywowane mogą być bezpiecznie stosowane u pacjentów z zaburzeniami odporności i u chorych w wieku starszym, kiedy to naturalnie dochodzi do osłabienia aktywności układu odporności” – zwraca uwagę prof. dr hab. n. med. Iwona Hus.

Przeciwwagą dla fake newsów są wiarygodne dowody medyczne na wartość szczepień ochronnych płynące z praktyki klinicznej.

„Nie można też pominąć kontekstu społecznego. Dyskusja o szczepieniach, szczególnie w ostatnich latach, stała się bardzo emocjonalna. W przestrzeni publicznej dominuje przekaz o powikłaniach, podczas gdy istotnie mniej informacji i komunikatów płynie w kontekście korzyści wynikających z immunizacji. Tymczasem szczepienia ratują życie — również i przede wszystkim w tak trudnych grupach pacjentów, jak chorzy hematologiczni. Naszą rolą jest nie tylko prowadzenie badań i leczenie, ale także rzetelna komunikacja z pacjentami  i społeczeństwem, bez straszenia, ale z podkreślaniem korzyści i znaczenia szczepień – mówi prof. dr hab. n. med. Lidia Gil.

Eksperci rekomendują wdrożenie elektronicznej karty szczepień i wykorzystanie danych do prowadzenia analiz porównujących skuteczność terapii u pacjentów szczepionych i nieszczepionych. Rejestry danych i ich analiza mogą w perspektywie kolejnych lat wzmacniać głos ekspertów i dawać realne argumenty za szczepieniami.

Ochrona pacjenta zaczyna się także w jego otoczeniu

Grupy ryzyka w sposób szczególny powinny zadbać o profilaktykę chorób zakaźnych, a w przypadku braku możliwości przeprowadzenia szczepienia – ochrona powinna wynikać z wysokiego poziomu wyszczepienia wśród osób z ich otoczenia – rodzina, dzieci, wnuki oraz personel medyczny. To tzw. strategia „kokonu”, szczególnie istotna w sytuacji, gdy pacjent z powodu leczenia nie może przyjąć wszystkich szczepień.

„Z jednej strony mamy przygotowany kalendarz szczepień dorosłych, ale w praktyce lekarze POZ często nie są nim zainteresowani, a zdarza się, że wręcz podchodzą do szczepień negatywnie. To fatalna sytuacja, bo jeśli nawet personel medyczny, w tym kadra szpitalna na oddziałach onkologicznych czy hematologicznych, nie jest w wystar­czającym stopniu zaszczepiony, to jak możemy oczekiwać, że pacjenci będą stosować się do zaleceń dotyczących profilaktyki?” dodaje Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej

Wprowadzenie obowiązkowych szkoleń dla lekarzy POZ i lekarzy innych specjalności w zakresie wskazań i bezpieczeństwa szczepień oraz przeprowadzenie analizy możliwości wprowadzenia elementów motywujących dla personelu medycznego celem podniesienia wskaźnika wyszczepienia przeciwko chorobom zakaźnym – to kolejne rekomendacje wypływające z dokumentu „Wartość szczepień ochronnych u pacjentów hematologicznych” Jednocześnie społeczność pacjentów zwraca uwagę na to, że rekomendacja lekarza prowadzącego może być kluczowa w procesie podejmowania przez pacjenta decyzji o zaszczepieniu się. 

„W Polsce wciąż brakuje spójnej strategii profilaktyki dorosłych. Szczepienia nie są traktowane jako integralna część leczenia chorób przewlekłych, mimo że w przypadku wielu pacjentów mogą naprawdę ratować życie i decydować o bezpieczeństwie terapii. Jeżeli lekarz nie ma jasnych wytycznych, a pacjent nie otrzymuje jednoznacznej rekomendacji, decyzja o szczepieniu zostaje odłożona – często na moment, w którym jest już za późno” zwraca uwagę Barbara Leonardi, Prezes Zarządu Myeloma Patients Europe oraz członkini Fundacji Carita im. Wiesławy Adamiec.

Raport „Wartość szczepień ochronnych u pacjentów hematologicznych” powstał na bazie spotkania warsztatowego zorganizowanego przez Fundację Rzecznicy Zdrowia z udziałem hematologów, specjalistów chorób zakaźnych, medycyny rodzinnej, ekspertów systemu ochrony zdrowia oraz przedstawicieli organizacji pacjentów. Eksperci omówili korzyści płynące z profilaktyki szczepiennej oraz bariery związane z jej rozpowszechnieniem w grupie ryzyka, jaką są pacjenci zmagający się z chorobami hematologicznymi. Spotkanie zaowocowało wypracowaniem rozwiązań, których wdrożenie może pozytywnie wpłynąć na edukację pacjentów, a co za tym idzie, wzrost odsetka pacjentów hematologicznych i osób z ich otoczenia, które poddają się szczepieniom ochronnym.

Pełna publikacja: Wartość szczepień ochronnych u pacjentów hematologicznych – raport – Rzecznicy Zdrowia

Źródło: Komunikat Prasowy