Medicalpress
Według najnowszego raportu Europejskiego Urzędu ds. Pracy (ELA) lekarze, pielęgniarki i opiekunowie należą do zawodów najbardziej dotkniętych brakami kadrowymi w Europie. Tymczasem w Polsce wstrzymano prace nad wykazem zawodów deficytowych, który miał m.in. wskazywać urzędom, którymi wnioskami w sprawie przyjmowania pracowników zza granicy powinni zająć się w pierwszej kolejności.
Zdaniem ekspertów brak tego rozwiązania w przyszłości jeszcze bardziej pogłębi już w tej chwili dramatyczny niedobór opiekunów osób starszych w kraju. Dodatkowo zwiększy szarą strefę oraz ograniczy możliwość kierowania do Polski specjalistów potrzebnych tam, gdzie najbardziej ich brakuje. 15 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Praw Osób Starszych – to dobry moment, by przypomnieć, że dostęp do opieki należy do podstawowych praw seniorów.Według raportu ELA Europa opieka zdrowotna i społeczna należy do sektorów najbardziej dotkniętych trwałym brakiem pracowników, mimo że w tym obszarze zatrudnionych jest w Unii około 25 mln osób.

„Prawo do godnego starzenia się oznacza m.in. dostęp do opieki i profesjonalnego wsparcia wtedy, gdy stajemy się zależni od pomocy innych. Nie może być ono realizowane bez ludzi, którzy tę opiekę będą świadczyć. Tymczasem niedobór opiekunów nad osobami starszymi w Polsce rośnie w zatrważającym tempie. Jeszcze kilka lat temu szacowaliśmy, że brakuje około 20 tysięcy opiekunów, dziś mówimy już o dziesiątkach tysięcy. Potwierdzają to również rządowe wyliczenia związane z bonem senioralnym, zgodnie z którymi do obsługi programu potrzebnych miało być około 90 tysięcy opiekunów – mówi Ada Zaorska, przewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia Opieki Domowej (PSOD). – Sytuacja staje się dramatyczna. Osoby starsze pozostają bez opieki lub bliscy musza rezygnować z pracy, by zająć się seniorem. Polaków nie stać na profesjonalną opiekę, a usługi stają się coraz droższe, bo jest coraz mniej osób chętnych do pracy. Firmy opiekuńcze upadają, a wiele domów opieki nie jest pewnych swojej przyszłości ze względu na pogłębiające się braki kadrowe”.

Potrzeby opiekuńcze rosną szybciej niż możliwości systemu

Problem niedoboru kadr opiekuńczych dotyczy całej Europy. Z wcześniejszego raportu ELA (opublikowanego pod koniec kwietnia br.) poświęconego sektorowi opieki długoterminowej wynika, że w Unii Europejskiej liczba osób w wieku 80+ wzrośnie do 2040 roku o około 44 proc. Oznacza to dalszy wzrost zapotrzebowania na usługi opiekuńcze w całej Europie.

Jednocześnie zawód opiekuna osób starszych pozostaje jednym z najbardziej deficytowych zawodów na rynku pracy. Wg ELA w UE mamy ponad 3,2 mln pracowników opieki, ale jest to zdecydowanie za mało i luka ta będzie się stale powiększać. Potwierdzają to kolejne edycje „Barometru zawodów”, w których opiekunowie osób starszych i osób z niepełnosprawnościami niezmiennie znajdują się wśród profesji, w których brakuje pracowników.

Skalę rosnących wyzwań opiekuńczych potwierdza tegoroczny raport BGK dotyczący opieki długoterminowej w Polsce. Wynika z niego, że do 2040 roku potrzebnych będzie nawet 124 tys. nowych miejsc w placówkach opiekuńczych. Przy obecnej bazie wynoszącej około 152 tys. miejsc oznacza to konieczność niemal podwojenia istniejących zasobów.

„Placówki opiekuńcze mierzą się dziś z wieloma problemami – od niedoborów kadrowych i rosnących kosztów funkcjonowania, po konieczność dostosowywania infrastruktury i standardów usług do zmieniających się potrzeb seniorów. Jednocześnie zapotrzebowanie na opiekę długoterminową będzie w kolejnych latach dynamicznie rosło. Bez zwiększenia liczby pracowników sektora opiekuńczego oraz dalszych inwestycji w infrastrukturę nie zapewnimy wsparcia i bezpieczeństwa seniorom” – podkreśla dr n. med. i n. o zdr. Andrzej Lejczak, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Krajowa Izba Domów Opieki (KIDO).

Bez pracowników zagranicznych system sobie nie poradzi

Coraz większą rolę w systemach opieki odgrywają pracownicy zza granicy. Około 14 proc. pracowników sektora opieki w Europie wykonuje pracę poza krajem swojego obywatelstwa, a szczególnie duże znaczenie mają oni w opiece domowej i całodobowej.

Polacy coraz rzadziej wybierają zawód opiekuna osób starszych, mimo że potrzeby są ogromne. A nawet jeśli go wybiorą, to chętniej wyjeżdżają np. do Niemiec, gdzie mogą liczyć na większe zarobki.  W efekcie lukę kadrową w dużej mierze wypełniają dziś opiekunowie z Ukrainy, Gruzji i innych krajów.

„Bez pracowników zagranicznych system opieki nad osobami starszymi w Polsce znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. Procedury w zakresie przyjazdu osób bez obywatelstwa UE do Polski stały się bardzo utrudnione, mówimy wręcz o zablokowaniu decyzji urzędów, nawet w stosunku do osób już przebywających w Polsce. To zagrożenie dla ciągłości opieki dla naszych seniorów” – alarmuje Ada Zaorska.

Co z wykazem zawodów deficytowych?

Szczególne obawy środowiska opiekuńczego budzi decyzja o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych. Wśród profesji, które miały zostać objęte priorytetowym traktowaniem w procedurach administracyjnych, znajdują się m.in. opiekunowie osób starszych, pielęgniarki i lekarze – zawody od lat wskazywane jako deficytowe zarówno przez ekspertów rynku pracy, jak i kolejne edycje „Barometru zawodów”.

„Z zaskoczeniem przyjęliśmy decyzję o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych. Wykaz miał nadać w urzędach priorytet wnioskom z profesji kluczowych z punktu widzenia bezpieczeństwa zdrowotnego i opiekuńczego społeczeństwa. Warto podkreślić, że zasady kontroli i procedury miały pozostać te same, wręcz mówi się o ich zaostrzeniu. Chodziło tylko o świadomy wybór kogo chcemy wpuszczać do kraju w pierwszej kolejności. Apelujemy, by temat ten wrócił do dalszych prac i dialogu z zainteresowanymi środowiskami” – komentuje Ada Zaorska.

„Placówki opieki długoterminowej od lat mierzą się z niedoborami personelu. Potrzebujemy rozwiązań, które usprawnią pozyskiwanie pracowników tam, gdzie ich rzeczywiście brakuje. W przypadku opieki stawką jest nie tylko sprawne funkcjonowanie placówek, ale przede wszystkim dobro i bezpieczeństwo ich podopiecznych” – mówi dr Lejczak.

Konsternację ekspertów wzbudziła informacja, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Pomocy Społecznej podjęło decyzję o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych z powodu wzrostu bezrobocia.

„Jeśli ktoś liczy na to, że osoby, które obecnie tracą lub nie mogą znaleźć pracy będą zajmowały się osobami starszymi nie znają realiów opieki. To bardzo trudny zawód wymagający dojrzałości, odporności psychicznej i specjalistycznej wiedzy. A do tego jest słabo opłacany. Prawdopodobieństwo, że informatyk czy księgowy, który stracił pracę się jej podejmie, i pozostanie w zawodzie wystarczająco długo, by nabyć umiejętności i doświadczenie, jest bardzo niskie. Takiej osobie bardziej opłaca się pozostać na zasiłku i w tym czasie przekwalifikować się do innych zawodów. I tak powinno być w dobrze działającej gospodarce, gdyż są to osoby, które mogą przyczynić się do rozwoju kraju w nowych obszarach i wprowadzania innowacji. Opieka wymaga osób przekonanych, że jest to ich powołanie i chętnych do ciężkiej fizycznej pracy” – podsumowuje Ada Zaorska.

Dostęp do opieki jest jednym z podstawowych praw osób starszych. W obliczu starzenia się społeczeństwa zapewnienie odpowiedniej liczby opiekunów, pielęgniarek i lekarzy staje się warunkiem skutecznej ochrony praw seniorów. Bez odpowiednich kadr trudno mówić o bezpieczeństwie, samodzielności i godnym życiu osób starszych.

Żródło: inf pras

Świąteczne spotkania i zakupy w zatłoczonych sklepach sprzyjają rozprzestrzenianiu się wirusów atakujących układ oddechowy, również tych odpowiedzialnych za COVID-19. Przy okazji powrotu jesienno-zimowego sezonu infekcyjnego lekarze i epidemiolodzy przypominają o kluczowej roli szczepień. Od września do końca listopada br. wykonano łącznie ponad 540 tys. szczepień przeciw COVID-19. W ciągu ostatnich trzech miesięcy notuje się wyraźny wzrost tej liczby, co eksperci wiążą z narastającą świadomością ryzyka: odporność z czasem słabnie, a nowe warianty wirusa nadal potrafią wywoływać ciężki przebieg choroby, szczególnie u seniorów i osób zmagających się z chorobami przewlekłymi. 
Dane z raportu chorób zakaźnych opublikowanego przez Centrum e-Zdrowia pokazują, jak silnie COVID-19 wpisuje się w sezonowy rytm. Już w sierpniu odnotowano wzrost aktywności wirusa, a w połowie września wskaźnik zgłoszeń sięgnął 96,2 przypadków na 100 tys. mieszkańców, co wyraźnie kontrastuje z jednocyfrowymi wartościami notowanymi przez większą część roku. Od połowy listopada wskaźnik ustabilizował się nieco powyżej 20 przypadków na 100 tys. mieszkańców.

Eksperci podkreślają jednak, że te wahania nie oznaczają końca zagrożenia. Infekcje dróg oddechowych nasilają się zwykle w okresie świątecznym i zimą, kiedy częściej spotykamy się w pomieszczeniach, a wirusy łatwiej się rozprzestrzeniają. 

– Cały czas warto się zaszczepić przeciw COVID-19. W obecnym sezonie infekcyjnym dostępna jest szczepionka zaktualizowana do krążącego wariantu wirusa SARS-CoV-2, dzięki czemu pomaga utrzymać skuteczność szczepienia w miarę ewolucji koronawirusa – podkreśla dr hab. Ewa Augustynowicz, prof. Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB, ekspertka Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru. – Warto, aby o szczepieniu w pierwszej kolejności pamiętały osoby z grup ryzyka zachorowania na COVID-19 i z chorobami towarzyszącymi, osoby z ciężkimi zaburzeniami odporności. Z racji swojego stanu zdrowia mają one większe ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 i ochrona jest im najbardziej potrzebna.

Od września do końca listopada wykonano ponad 540 tys. szczepień przeciw COVID-19. To dowód, że Polacy coraz częściej decydują się na ochronę przed zimowym wzrostem zachorowań. Wciąż jednak daleko do poziomu 793 tys. zaszczepionych sprzed dwóch sezonów. Eksperci podkreślają, że wiele osób nadal ma szansę wzmocnić odporność przed świątecznymi spotkaniami i wyjazdami.

 Szczepienie może przynieść korzyści również osobom z ogólnej populacji, także tym, które szczepiły się wcześniej. Odporność po szczepieniu zmniejsza się wraz z upływem czasu oraz gdy pojawiają się nowe warianty wirusa, stąd podanie kolejnej dawki przypominającej zwiększa efekty szczepienia wobec ciężkiej postaci COVID-19 i czasowo również wobec choroby o łagodniejszym przebiegu. Warto również wykorzystać wizytę na szczepienie przeciw COVID-19, aby rozszerzyć ochronę przed infekcjami i uzupełnić szczepienie, jeśli tego wcześniej nie zrobiliśmy, np. przeciw grypie czy RSV – tłumaczy prof. Ewa Augustynowicz.

Na sezon 2025/2026 szczepienia przypominające są zalecane m.in. przez Zespół ds. Szczepień Ochronnych, Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, WHO oraz grupę ETF przy Europejskiej Agencji Leków. Zgodnie z komunikatem Ministra Zdrowia szczepienia przeciw COVID-19 w sezonie 2025/2026 są udostępnione wszystkim dorosłym i młodzieży od 12. roku życia, a w określonych okolicznościach również dzieciom. Szczególna rekomendacja dotyczy osób starszych, przewlekle chorych i z obniżoną odpornością. E-skierowania wystawiane są automatycznie. Szczepionki i ich podanie są bezpłatne i dostępne zarówno w przychodniach opieki zdrowotnej, jak i w aptekach mających umowę z NFZ.

 Szczepienie to nie tylko indywidualna decyzja, ale także wspólna odpowiedzialność za zdrowie publiczne. W tym roku, dzięki poszerzeniu kompetencji farmaceutów w Polsce, pracownicy ochrony zdrowia – a szczególnie farmaceuci – mają jeszcze większe możliwości, by odgrywać kluczową rolę w ochronie społeczeństwa przed COVID-19 – podkreśla dr Mikołaj Konstanty, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej i członek Rady Naukowej Narodowego Programu Zwalczania Chorób Zakaźnych.

W ostatnich sezonach znacząco wzrosła liczba szczepień wykonywanych w aptekach, co ułatwiło dostęp do profilaktyki, zwłaszcza osobom starszym. Eksperci wskazują, że decyzje o szczepieniu, szczególnie wśród seniorów, zapadają najczęściej podczas rozmowy z lekarzem rodzinnym, co sprawia, że rola POZ i aptek w edukacji zdrowotnej jest kluczowa.

– Prowadząc pacjentów i szczepiąc ich, możemy zwiększyć poziom wyszczepialności, ograniczyć ryzyko ciężkiego przebiegu choroby i wzmocnić odporność populacyjną nie tylko w sezonie jesienno-zimowym, ale też przez cały rok – przekonuje dr Mikołaj Konstanty.

Specjaliści zachęcają, by przed szczytem sezonu infekcyjnego sprawdzić status swoich szczepień na Internetowym Koncie Pacjenta i skonsultować ewentualne wątpliwości z lekarzem lub farmaceutą. Podkreślają, że dawka przypominająca przeciwko COVID-19 może być podana jednocześnie z innymi szczepieniami zalecanymi, w tym przeciw grypie i RSV, co pozwala kompleksowo się przygotować na okres zwiększonej zachorowalności.

Źródło: Newseria