Medicalpress
W ostatnich latach berberyna coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej jako „naturalny sposób” na poprawę metabolizmu. W mediach społecznościowych bywa zestawiana z lekami inkretynowymi, a nawet określana mianem „roślinnego Ozempiku”. Tego typu porównania sugerują prosty mechanizm działania i przewidywalny efekt. Przegląd Berberine in Bowel Health: Anti-Inflammatory and Gut Microbiota Modulatory Effects pokazuje jednak, że taka narracja jest zbyt dużym uproszczeniem, nie odzwierciedlającym ani mechanizmu działania berberyny, ani zakresu dowodów klinicznych.

Zespół badaczy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu podkreśla, że alkaloid ten nie działa jak lek hormonalny i nie aktywuje jednego, konkretnego receptora. Jej wpływ na metabolizm jest pośredni, rozproszony i silnie zależny od środowiska jelitowego.

Metabolizm zaczyna się w jelicie

Z perspektywy danych eksperymentalnych najlepiej udokumentowane są dziś mechanizmy związane z mikrobiotą jelitową oraz jej wpływem na stan zapalny i integralność bariery jelitowej. To właśnie na tym poziomie berberyna oddziałuje najsilniej.

– Najlepiej poznany jest poziom mikrobiotyczny oraz jego wpływ na barierę jelitową i procesy zapalne – wskazuje dr n. med. inż. Anna Duda-Madej. – Najbardziej zatem obiecująca pozostaje oś jelitowo-mózgowa, ale jej znaczenie kliniczne wymaga jeszcze wielu badań. W praktyce oznacza to, że berberyna nie „steruje” metabolizmem wprost, lecz moduluje warunki biologiczne, w których metabolizm się kształtuje.

Dlaczego efekty są tak różne

Jednym z kluczowych wniosków przeglądu jest podkreślenie roli zmienności osobniczej. Berberyna nie działa w oderwaniu od mikrobioty jelitowej, a jej efekty są w dużym stopniu zależne od składu i funkcji mikroorganizmów bytujących w jelicie.

– Berberyna nie działa w próżni mikrobiologicznej. Jej efekty są w dużym stopniu mikrobioto-zależne – zaznacza badaczka. Oznacza to, że u różnych osób dominować mogą odmienne efekty: przeciwzapalne, ochronne dla bariery jelitowej lub metaboliczne. U pacjentów po antybiotykoterapii lub z zaburzoną mikrobiotą odpowiedź może być słabsza lub opóźniona, co tłumaczy, dlaczego berberyna nie działa „tak samo” u wszystkich.

Biodostępność jako element biologicznej logiki

W przeglądzie pojawia się również wątek często uznawany za słabość berberyny, czyli jej niska biodostępność ogólnoustrojowa. Autorzy zwracają jednak uwagę, że w kontekście jelitowym może to sprzyjać jej działaniu.

– Niska biodostępność po podaniu doustnym sprawia, że berberyna intensywnie oddziałuje lokalnie w jelicie, gdzie zachodzi jej metabolizm z udziałem mikrobioty – wyjaśnia dr Duda-Madej. To właśnie ten lokalny metabolizm może prowadzić do powstawania bioaktywnych pochodnych i modulacji środowiska jelitowego, co pośrednio przekłada się na obserwowane efekty metaboliczne.

Dlaczego „uniwersalny suplement” to mit

Autorka przeglądu jednoznacznie dystansuje się od uproszczeń obecnych w przestrzeni medialnej: – Określenie “uniwersalny suplement metaboliczny” zupełnie nie jest trafne. Bardziej odpowiednia jest nazwa: modulator osi jelito–mikrobiota–układ immunologiczny – zaznacza dr Duda-Madej.

Zgodnie z informacjami podawanymi przez National Center for Complementary and Integrative Health, stosowanie berberyny wiąże się przede wszystkim z działaniami niepożądanymi ze strony przewodu pokarmowego, takimi jak nudności, bóle brzucha, wzdęcia, zaparcia czy biegunka.  Co istotne, berberyna wchodzi w interakcje z wieloma lekami, ponieważ hamuje aktywność enzymów uczestniczących w ich metabolizmie – m.in. z cyklosporyną, metforminą, lekami przeciwcukrzycowymi, przeciwzakrzepowymi oraz lekami o działaniu uspokajającym. Ponadto może być niebezpieczna w czasie ciąży i karmienia piersią, gdyż może wpływać na płód lub niemowlę, prowadząc do gromadzenia się bilirubiny i ryzyka uszkodzenia mózgu.

– Z tego powodu berberyna powinna być stosowana z dużą rozwagą i wyłącznie pod nadzorem lekarza – przestrzega badaczka.

Z naukowego punktu widzenia berberyna nie jest zamiennikiem leczenia farmakologicznego ani „naturalnym lekiem na wszystko”. Jest natomiast związkiem, który pozwala lepiej zrozumieć, jak bardzo metabolizm człowieka jest zakorzeniony w jelicie i jak silnie zależy od interakcji
z mikrobiotą.

Materiał powstał na podstawie artykułu: Berberine in Bowel Health: Anti-Inflammatory and Gut Microbiota Modulatory Effect. Anna Duda-Madej, Szymon Viscardi, Jakub Piotr Łabaz, Ewa Topola, Wiktoria Szewczyk, Przemysław Gagat, International Journal of Molecular Sciences 2025

Źródło: Komunikat Prasowy

Zakażenia jelitowe często traktujemy jak epizod: kilka dni objawów, eliminacja patogenu i powrót do zdrowia. W takim ujęciu choroba ma wyraźny początek i koniec. Tymczasem doświadczenia pacjentów oraz dane kliniczne pokazują, że dla części osób historia nie kończy się w momencie ustąpienia biegunki czy normalizacji wyników badań mikrobiologicznych. Przewlekłe bóle brzucha, nadwrażliwość jelit, wzdęcia czy niestabilny rytm wypróżnień potrafią utrzymywać się tygodniami, a nawet miesiącami. Coraz częściej mówi się w tym kontekście o „leaky gut”, czyli rozszczelnieniu bariery jelitowej — ale pojęcie to bywa nadużywane i upraszczane.
W badaniu „Impact of Isoquinoline Alkaloids on the Intestinal Barrier in a Colonic Model of Campylobacter jejuni Infection zespół z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu pokazuje, że „leaky gut” w przebiegu kampylobakteriozy nie jest metaforą, lecz konkretnym, mierzalnym procesem biologicznym. Autorzy analizują, w jaki sposób infekcja Campylobacter jejuni wpływa na strukturę jelita grubego oraz czy berberyna – przedstawianka jako związek dobro czyniący w jelitach, może ten proces modyfikować.

Infekcja jako proces uszkadzający jelito

Wbrew potocznemu myśleniu zakażenie jelitowe nie polega wyłącznie na obecności bakterii w świetle przewodu pokarmowego. Campylobacter jejuni produkuje szereg czynników, które oddziałują bezpośrednio na komórki nabłonka jelitowego, prowadząc do destabilizacji połączeń między nimi. To właśnie te połączenia — tzw. tight junctions — odpowiadają za szczelność bariery jelitowej i kontrolę tego, co może przedostać się dalej do organizmu.

– Zakażenia jelitowe, w tym inwazyjne – te najbardziej niebezpieczne – są związane nie tylko z obecnością chorobotwórczych bakterii, ale również z uszkodzeniem delikatnej wyściółki jelit, kluczowej w prawidłowym funkcjonowaniu jelit – wyjaśnia dr n. med. inż. Anna Duda-Madej z Katedry i Zakładu Mikrobiologii UMW, autorka badania. Gdy ta wyściółka zostaje uszkodzona, jelito traci funkcję bariery ochronnej. Zwiększona przepuszczalność sprzyja przenikaniu antygenów bakteryjnych i mediatorów stanu zapalnego, co może podtrzymywać reakcję zapalną nawet po eliminacji patogenu.

Dlaczego działanie dwutorowe ma znaczenie

W modelu zastosowanym przez badaczy berberyna wyróżniała się tym, że jej działanie nie ograniczało się do jednego poziomu. Z jednej strony ograniczała namnażanie Campylobacter jejuni oraz znacząco redukowała zdolność bakterii do tworzenia biofilmu – struktury sprzyjającej przetrwaniu i długotrwałemu kontaktowi z nabłonkiem. Z drugiej strony wykazywała wyraźny efekt ochronny wobec komórek jelitowych, stabilizując ich połączenia i ograniczając wzrost przepuszczalności bariery.

– W przeprowadzonych przez nas badaniach wykazaliśmy, że berberyna pokonuje obie te sytuacje problemowe jednocześnie – podkreśla dr Duda-Madej. – To dwutorowe działanie jest szczególnie istotne, bowiem nawet po ustaniu infekcji sama bariera może pozostać osłabiona, co sprzyja przedłużającym się objawom. Ta obserwacja ma istotne implikacje kliniczne. Skuteczna odpowiedź organizmu na infekcję nie kończy się bowiem na eliminacji drobnoustroju, lecz obejmuje również odbudowę integralności jelita.

Skąd biorą się przewlekłe dolegliwości

Badanie dobrze tłumaczy, dlaczego część pacjentów długo po kampylobakteriozie nie wraca do pełnego komfortu trawiennego. Nawet przy braku aktywnej infekcji jelito może pozostawać w stanie funkcjonalnego uszkodzenia.

– Jednym z powodów utrzymujących się dolegliwości może być tzw. rozszczelnienie bariery jelitowej, czyli stan sprzyjający przepuszczalności antygenów bakteryjnych oraz mediatorów stanu zapalnego – wyjaśnia badaczka.

W tym kontekście berberyna, poprzez stabilizację połączeń międzykomórkowych, może sprzyjać stopniowej odbudowie szczelnej warstwy nabłonka. Mechanizm ten nie oznacza „leczenia” infekcji
w sensie farmakologicznym, ale wskazuje na potencjał wspierania procesu regeneracji jelit i ograniczania przewlekłych następstw choroby.

Badanie nie przesądza o zastosowaniu klinicznym berberyny, ale jasno pokazuje, że bariera jelitowa powinna być traktowana jako jeden z kluczowych elementów zdrowienia po zakażeniach jelitowych,
a nie jedynie bierna ofiara infekcji.

Materiał powstał na podstawie artykułu:

Impact of Isoquinoline Alkaloids on the Intestinal Barrier in a Colonic Model of Campylobacter jejuni Infection International Journal of Molecular Sciences 2025.
Autorki i autorzy: Anna Duda-Madej, Przemysław Gagat, Jerzy Wiśniewski, Szymon Viscardi, Paweł Krzyżek

Źródło: Komunikat Prasowy