Medicalpress
Podczas Światowego Kongresu Raka Płuca w Barcelonie zaprezentowano wiele przełomowych wyników badań klinicznych. Prof. Maciej Krzakowski, Krajowy Konsultant w dziedzinie Onkologii Klinicznej, który uczestniczył w tym wydarzeniu, podsumowuje najważniejsze wnioski i najciekawsze kierunki rozwoju współczesnej terapii nowotworów płuca.

Nowoczesne leczenie systemowe raka płuca opiera się na dwóch głównych filarach: lekach ukierunkowanych molekularnie i immunoterapii. 
 

Leki celowane stanowią podstawę terapii chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca w stadium zaawansowanym. W porównaniu z chemioterapią pozwalają one uzyskać lepsze wskaźniki przeżycia i są lepiej tolerowane. Ich skuteczność zależy jednak od identyfikacji biomarkerów – czyli zaburzeń molekularnych w komórkach nowotworowych, które determinują wrażliwość guza na dany lek i umożliwiają jego precyzyjne zastosowanie.

W związku z potwierdzonymi korzyściami u pacjentów w stadium zaawansowanym – coraz częściej rozważa się zastosowanie terapii celowanych także u chorych we wczesnych stadiach raka płuca – w leczeniu okołooperacyjnym, przedoperacyjnym lub pooperacyjnym. Dotyczy to pacjentów w stopniach zaawansowania od IB do IIIA, a także chorych w bardziej miejscowo zaawansowanych stadiach – III A–C, u których terapia może stanowić konsolidację po radiochemioterapii (utrwalenie (skonsolidowanie) uzyskanego wcześniej efektu terapeutycznego). Obecnie w programie lekowym B.6 w leczeniu uzupełniającym stosowane są dwa leki ukierunkowane molekularnie: ozymertynib u chorych z mutacją aktywującą EGFR oraz alektynib – inhibitor ALK.

 – Stosowanie tych leków – ozymertynibu przez 3 lata, a alektynibu przez 2 lata – pozwala uzyskać wymierne korzyści w zakresie wskaźników przeżycia – wskazał prof. Krzakowski. – U chorych po resekcji miąższu płucnego zmniejszenie ryzyka zgonu wynosi 76% w przypadku alektynibu i 51% przy ozymertynibie.

Kolejnym krokiem w rozwoju tej strategii jest badanie wartości leków ukierunkowanych molekularnie w leczeniu przedoperacyjnym.

Ozymertynib przed operacją – nowe dowody skuteczności
Na kongresie w Barcelonie zaprezentowano pogłębione wyniki badania NeoADAURA III fazy, oceniającego ozymertynib (z lub bez chemioterapii) u chorych w stadiach II–III B. Terapia przyniosła znamienne korzyści – odsetek dużych odpowiedzi częściowych (czyli mniej niż 10% przetrwałych komórek nowotworowych w preparacie pooperacyjnym) był dziesięciokrotnie wyższy w grupie z ozymertynibem (25% vs 2%). Dodatkowo stwierdzono ponad dwukrotną redukcję zajęcia węzłów śródpiersia (53% vs 21%) oraz wydłużenie przeżycia wolnego od zdarzeń.

Kluczowym wnioskiem jest znaczenie oznaczania krążącego DNA nowotworowego (ctDNA). – Nieobecność krążącego DNA u chorych, którzy przed operacją otrzymali ozymertynib, jest ściśle powiązana z korzyścią z leczenia – czyli z brakiem choroby przetrwałej – mówił prof. Krzakowski. Pacjenci bez wykrywalnego ctDNA po terapii osiągali dłuższe przeżycia wolne od zdarzeń, co potwierdza konieczność diagnostyki molekularnej u każdego chorego kwalifikowanego do leczenia chirurgicznego.

Immunochemioterapia w leczeniu przedoperacyjnym
Drugim istotnym nurtem jest rozwój terapii łączących chirurgię z immunoterapią. Jej zadaniem jest eliminacja mikroprzerzutów i poprawa wyników leczenia chirurgicznego poprzez aktywację układu odpornościowego.

Podczas kongresu w Barcelonie zaprezentowano kolejną aktualizację wyników badania CheckMate 816, które od kilku lat dostarcza nowych, coraz bardziej dojrzałych danych klinicznych. W badaniu tym porównywano immunochemioterapię (niwolumab + chemioterapia) z samą chemioterapią u chorych w stadiach IB–IIIA.

Całkowite przeżycie pięcioletnie wyniosło 65% w grupie immunochemioterapii wobec 55% w ramieniu samej chemioterapii – relacjonował profesor. Co istotne, u pacjentów, u których w preparacie pooperacyjnym stwierdzono całkowitą regresję zmian nowotworowych, pięcioletnie przeżycie sięgało 95%, w porównaniu do ok. 50% po chemioterapii.

Również w tym badaniu potwierdzono prognostyczne znaczenie ctDNA – 70% chorych bez wykrywalnego DNA nowotworowego żyło 5 lat, wobec 52% w ramieniu kontrolnym.

– Przedoperacyjna immunochemioterapia w stadiach IB–IIIA powinna być standardem postępowania u chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca i powinna być rozważana u każdego pacjenta – podsumował prof. Krzakowski.

Leczenie pacjentów w podeszłym wieku
Kolejnym tematem omawianym podczas kongresu WCLC było leczenie osób starszych, które stanowią znaczną część populacji pacjentów z NDRP. – Przynajmniej jedna trzecia chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca to osoby powyżej 70. roku życia. Są one częściej obciążone chorobami współistniejącymi, mają mniejszą sprawność i większe ryzyko działań niepożądanych – zwrócił uwagę profesor Krzakowski.

Francuska grupa badawcza przeprowadziła badanie III fazy ELDERLY, w którym porównano skuteczność samej chemioterapii (karboplatyna + paklitaksel) ze skojarzeniem chemioterapii i atezolizumabu. Badanie objęło chorych w wieku 70–89 lat, z dobrą sprawnością (0–1 wg ECOG) i bez mutacji aktywujących, które kwalifikowałyby do terapii celowanej.

Uzyskano znamienne wydłużenie czasu przeżycia wolnego od progresji choroby i tylko liczbowe, ale nieznamienne statystycznie wydłużenie czasu przeżycia całkowitego. Prawdopodobnie dlatego, że chorzy z grupy kontrolnej, którzy otrzymywali początkowo samą chemioterapię, w przypadku progresji leczeni byli następnie immunoterapią, przez co różnice w całkowitym przeżyciu uległy zatarciu – tłumaczył prof. Krzakowski.

Wyniki te – choć nie przełomowe – pokazują, że również w populacji starszych pacjentów możliwe jest bezpieczne stosowanie nowoczesnych terapii, a wiek sam w sobie nie powinien dyskwalifikować z leczenia systemowego.

Nowe opcje dla chorych z mutacją EGFR
Poza ozymertynibem, który stanowi obecnie podstawę leczenia pierwszej linii NDRP z mutacją EGFR, badacze analizują nowe możliwości poprawy skuteczności terapii. Jedną z nich jest dodanie chemioterapii do ozymertynibu (badanie FLAURA2), drugą – zastosowanie kombinacji lazertynibu i amiwantamabu, działających zarówno na EGFR, jak i MET (badanie MARIPOSA).

– Wnioski z obu badań były pozytywne. Zmniejszenie ryzyka zgonu wynosiło 23% dla ozymertynibu z chemioterapią i 25% dla amiwantamabu z lazertynibem. – podkreślił profesor. Toksyczności były porównywalne, a dobór terapii powinien opierać się na analizie cech klinicznych pacjenta, takich jak masa guza, dynamika choroby, stan sprawności, lokalizacja przerzutów i choroby współistniejące.

Leki stosowane w omawianych schematach różnią się sposobem podawania – ozymertynib i lazertynib są lekami doustnymi, natomiast amiwantamab i chemioterapia wymagają podania dożylnego. Pod względem toksyczności obie opcje są do siebie zbliżone. Jak podkreślał prof. Krzakowski, podczas kongresu w Barcelonie wiele uwagi poświęcono właśnie pytaniu, w jakich sytuacjach klinicznych wybrać konkretną kombinację terapeutyczną. Odpowiedź nie jest jednoznaczna i wymaga dokładnego przeanalizowania indywidualnych cech chorego – wielkości i dynamiki guza, obecności objawów, lokalizacji ewentualnych przerzutów, stanu sprawności ogólnej czy chorób współistniejących.

Tego rodzaju rozważania stanowią dziś podstawę personalizacji leczenia przeciwnowotworowego. Nie każdy pacjent musi otrzymywać schemat dwulekowy – są chorzy, u których wystarczająco skuteczna okaże się monoterapia, ale również tacy, którzy szczególnie skorzystają z połączenia dwóch leków. Ostateczna odpowiedź na pytanie, jak najlepiej dopasować terapię, będzie zależała od dalszych badań nad biomarkerami predykcyjnymi dla obu strategii – ozymertynibu z chemioterapią oraz amiwantamabu z lazertynibem.

Nowe kierunki w onkologii płuca
Coraz dokładniejsza diagnostyka molekularna, coraz bardziej precyzyjne terapie i umiejętność łączenia różnych metod leczenia sprawiają, że skuteczność terapii raka płuca systematycznie rośnie. Najnowsze doniesienia z Kongresu WCLC pokazują, że kierunek rozwoju w leczeniu nowotworów płuca jest jednoznaczny – personalizacja terapii i wykorzystanie potencjału nowoczesnych leków w leczeniu przed i pooperacyjnym.

Kolejne lata mogą przynieść dalsze przełomy, które pozwolą nie tylko wydłużać życie pacjentów, ale też poprawiać jego jakość.

źródło: Medicalpress

Od 1 września na liście leków refundowanych znajdą się nowe substancje w leczeniu raka płuca, między innymi atezolizumab przeznaczony dla pacjentów z wczesną postacią niedrobnokomórkowego raka płuca jako adjuwant po radykalnej resekcji guza, lorlatynib jako lek trzeciej generacji w pierwszej linii leczenia pacjentów z NDRP z mutacją w genie ALK, czy sotorasib w drugiej i kolejnych liniach leczenia pacjentów z NDRP z mutacją G12C w genie KRAS.
To świetna wiadomość dla naszych pacjentów jak i całego środowiska medycznego. Refundacja otwiera nowe możliwości terapeutyczne, zwiększa szanse na skuteczne leczenie oraz przyczynia się do podniesienia jakości opieki nad chorymi. Jest to kolejny ważny krok w poprawie dostępu pacjentów do nowoczesnego leczenia raka płuca. Aktualnie dzięki zastosowaniu terapii molekularnych i immunoterapii na wczesnym etapie zaawansowania, możemy mówić nie tylko o istotnym obniżeniu ryzykanawrotu choroby nowotworowej, ale o leczeniu podejmowanym z intencją wyleczenia – wyjaśnia Aleksandra Wilk, dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY. – To dzięki staraniom i życzliwości Pana Ministra Macieja Miłkowskiego, za które z całego serca w imieniu pacjentów dziękuję, wejście tych nowych terapii staje się faktem. Wspólnie tworzymy przyszłość, w której zmagania z rakiem płuca stają się coraz bardziej skuteczne i dają pacjentom szansę na powrót do zdrowia, aktywności zawodowej i społecznej – dodaje. 
 
Rak płuca – program lekowy
 
Program lekowy raka płuca to jeden z najbardziej rozbudowanych programów lekowych w Polsce, który cały czas ewoluuje. Nie bez powodu. Zgodnie z danymi Krajowego Rejestru Nowotworów, rak płuca jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym w Polsce i pierwszą przyczyną zgonów nowotworowych. Co roku w Polsce diagnozę raka płuca otrzymuje aż 22 000 osób – prognozy wskazują, że w roku 2025 zachorowalność ma wzrosnąć do około 23 500 osób, a w kolejnych latach nawet do 30 000.

Ponad 80% zachorowań na raka płuca stanowi typ niedrobnokomórkowy, z których większość – zdaniem ekspertów – w najbliższej przyszłości będzie mogło być objętych leczeniem ukierunkowanym molekularnie czy immunoterapią, które charakteryzują się wyższą skutecznością niż standardowa chemioterapia. Rak płuca jest bowiem jednym z najbardziej zróżnicowanych nowotworów pod względem molekularnym.

 
Cieszy nas, że Ministerstwo to dostrzega i w programie B6 znajdują się coraz częściej nowe leki ukierunkowane molekularnie – zwraca uwagę Aleksandra Wilk. – Mimo że wiele nadal jest do zrobienia to ostatnie lata udowodniły, że zmiany są możliwe, a rak płuca jest jednym z priorytetów dla Ministerstwa Zdrowia. To, co wymaga pilnych zmian to dostęp do nowoczesnej diagnostyki molekularnej oraz większy nacisk na wczesne wykrywanie raka płuca. Im wcześniej wykryty nowotwór tym lepsze są prognozy dotyczące jego leczenia. Dziś jedynie ok. 15-20 proc. chorych jest diagnozowanych we wczesnym stadium, a mogłoby być ich znacznie więcej. Dlatego w związku z zakończeniem pilotażowego programu, w imieniu pacjentów zwróciliśmy się z apelem do Ministerstwa o jak najszybsze wprowadzenie programu przesiewowego wczesnego wykrywania raka płuca z użyciem niskodawkowej tomografii komputerowej (NDTK) do koszyka świadczeń gwarantowanych. Pozwoli to na wcześniejsze wykrycie nowotworu, co poprawi możliwości zastosowania radykalnego leczenia, a w efekcie przełoży się na wyższe wskaźniki przeżycia pacjentów – tłumaczy Aleksandra Wilk.

źródło: Fundacja TO SIĘ LECZY
W poniedziałek 3 kwietnia podczas posiedzenia Rady Przejrzystosci AOTMIT, przygotuje stanowiska m.in. sprawie oceny leków Aspaveli (pegcetakoplan) w ramach programu lekowego „Leczenie chorych z nocną napadową hemoglobinurią (PNH)” oraz Tecentriq (atezolizumabum) w ramach programu lekowego „Leczenie chorych na raka płuca (ICD-10: C34) oraz międzybłoniaka opłucnej”.
Porządek obrad obejmuje:

1. Przygotowanie stanowisk w sprawie oceny leków:
2. Przygotowanie opinii w sprawie:
3. Przygotowanie opinii w sprawie:
4. Przygotowanie opinii w sprawie:
5. Przygotowanie opinii w sprawie:
6. Przygotowanie stanowiska w sprawie w sprawie zasadności wydawania zgód na refundację leku Mytelase (ambenonii chloridum) we wskazaniu: miastenia ciężka rzekomoporaźna.
Przygotowanie opinii o projektach programów polityki zdrowotnej jednostek samorządu terytorialnego:

źródło: AOTMIT
W poniedziałek 3 kwietnia podczas posiedzenia Rady Przejrzystosci AOTMIT, przygotuje stanowiska m.in. sprawie oceny leków Aspaveli (pegcetakoplan) w ramach programu lekowego „Leczenie chorych z nocną napadową hemoglobinurią (PNH)” oraz Tecentriq (atezolizumabum) w ramach programu lekowego „Leczenie chorych na raka płuca (ICD-10: C34) oraz międzybłoniaka opłucnej”.
Porządek obrad obejmuje:

1. Przygotowanie stanowisk w sprawie oceny leków:
2. Przygotowanie opinii w sprawie:
3. Przygotowanie opinii w sprawie:
4. Przygotowanie opinii w sprawie:
5. Przygotowanie opinii w sprawie:
6. Przygotowanie stanowiska w sprawie w sprawie zasadności wydawania zgód na refundację leku Mytelase (ambenonii chloridum) we wskazaniu: miastenia ciężka rzekomoporaźna.
Przygotowanie opinii o projektach programów polityki zdrowotnej jednostek samorządu terytorialnego:

źródło: AOTMIT
Kolejna lista refundacyjna przyniosła bardzo dobre informacje dla chorych na raka płuca. Tym razem od 1 marca rozszerzeniu uległ program leczenia drobnokomórkowego raka płuca, który w nowej odsłonie dopuszcza zastosowanie leczenia aż dwoma lekami z grupy immunoterapeutyków – atezolizumabem lub durwalumabem. Oba immunoterapeutyki są stosowne w skojarzeniu z chemioterapią. To jednak nie wszystko. Zwiększa się również zakres stosowania immunoterapii o chorych z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego.
 – To fantastyczna wiadomość, która daje nadzieję. Jeszcze do niedawna medycyna nie mogła wiele zaproponować chorym na drobnokomórkowego raka płuca. Dziś na naszych oczach to się zmienia – podkreśla Aleksandra Wilk Dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji To się Leczy – Dzięki niezłomności i pracy wielu ekspertów medycznych, jak również Pana Ministra Macieja Miłkowskiego, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że dziś chorzy na drobnokomórkowego raka płuca będą leczeni zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i wytycznymi ESMO – dodaje.

Rak płuca w Polsce jest jednym z najczęściej rozpoznawanych nowotworów złośliwych i niestety nadal pierwszą przyczyną zgonów z powodu chorób nowotworowych. Większość chorych na raka płuca rozpoznawana jest w stadium zaawansowanym. Dotyczy to aż 80 proc. pacjentów z drobnokomórkowym rakiem płuca.

Drobnokomórkowy rak płuca (DRP) jest wykrywany u około 15–20% chorych z rozpoznaniem nowotworów płuca, głównie u osób po 65 roku życia. – Jeszcze do niedawna medycyna nie mogła tym chorym wiele zaoferować. Dotychczasowa terapia oparta była praktycznie wyłącznie na chemioterapii z udziałem pochodnych platyny i radioterapii. Dziś to się zmienia. Po wielu latach nieudanych prób poprawienia wyników leczenia chorych z rozległą postacią DRP jakiś czas temu pojawiły się nowe obiecujące metody leczenia. Jedną z nich – atezolizumab w połączeniu z chemioterapią – wprowadzono do programu leczenia chorych na drobnokomórkowego raka płuca w ubiegłym roku, druga – durwalumab w skojarzeniu z chemioterapią wchodzi do programu od 1 marca 2023 roku. Dziś już wyraźnie widzimy, że połączone zastosowanie immunoterapii i chemioterapii (immunochemioterapia) u chorych na DRP w porównaniu ze standardową chemioterapią wydłuża czas przeżycia, czas który dla pacjentów z rakiem płuca jest na wagę złota – zwraca uwagę Aleksandra Wilk.

Co zatem się zmieni?
– Program lekowy B.6. od 1 marca – powiększony zostanie o dodatkową opcję terapeutyczną w drobnokomórkowym raku płuca w postaci schematu chemioimmunoterapii z udziałem durwalumabu. Chemioimmnoterapia z udziałem durwalumabu podobnie jak chemioimmunoterapia z udziałem atezolizumabu będzie przeznaczona do stosowania u chorych na rozległą postać DRP, także tych z przerzutami do OUN, oczywiście z przerzutami kontrolowanymi. Dotychczas ci chorzy byli wykluczeni z chemioimmunoterapii z udziałem chemioterapii i atezolizumabu. Teraz dzięki wprowadzonym zmianom będziemy mogli takich chorych leczyć zarówno chemioterapią w skojarzeniu z atezolizumabem jak i z durwalumabem – zwraca uwagę prof. dr hab. n med. Paweł Krawczyk kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki w Katedrze i Klinice Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

– Kryteria kwalifikowania chorych i zasady obserwacji podczas i po leczeniu będą identyczne w obu terapiach, co jest uzasadnione bardzo podobną konstrukcją badań rejestracyjnych (IMpower-133 dla atezolizumabu i CASPIAN dla durwalumabu). Różnicą będzie skład chemioterapii stosowanej łącznie z inhibitorem immunologicznego punktu kontrolnego – w przypadku chemioimmunoterapii z udziałem atezolizumabu stosowana może być karboplatyna i etopozyd, a w przypadku chemioimmunoterapii z udziałem durwalumabu można wykorzystać w skojarzeniu cisplatynę lub karboplatynę. Dodatkową różnicą, która może być istotna z perspektywy pacjenta jest różnica
w schemacie stosowania atezolizumabu i durwalumabu. Atezolizumab po zakończeniu fazy indukcji może być stosowany w różnych dawkach w zależności od potrzeb lekarza lub pacjenta, co 2 tyg., co 3 tyg. lub co 4 tyg. – dodaje profesor.

– Szeroki wachlarz terapii i dostęp do nich chorych na drobnokomórkowego raka płuca to podstawa, by mówić o skutecznym leczeniu. Cieszy mnie, że w zakresie leczenia drobnokomórkowego raka płuca nie będziemy odstawać już od innych krajów Unii Europejskiej. Każdego roku obserwujemy, jak postęp medycyny staje się faktem i odkrywane są coraz to nowe leki. Dostęp do coraz nowszych rozwiązań terapeutycznych daje chorym czas, którego potrzebują. Kto wie czy za chwilę nie pojawią się kolejne nowe leki, które dadzą im możliwość leczenia w kolejnych liniach. Tego byśmy sobie życzyli. Bardzo ważne dla losu pacjentów będzie także wprowadzenie kompleksowej i koordynowanej opieki oraz poprawa dostępu do diagnostyki, co znacznie przyspieszy kwalifikacje do leczenia – puentuje Aleksandra Wilk.


źródło: Sekcja Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY
Kolejna lista refundacyjna przyniosła bardzo dobre informacje dla chorych na raka płuca. Tym razem od 1 marca rozszerzeniu uległ program leczenia drobnokomórkowego raka płuca, który w nowej odsłonie dopuszcza zastosowanie leczenia aż dwoma lekami z grupy immunoterapeutyków – atezolizumabem lub durwalumabem. Oba immunoterapeutyki są stosowne w skojarzeniu z chemioterapią. To jednak nie wszystko. Zwiększa się również zakres stosowania immunoterapii o chorych z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego.
 – To fantastyczna wiadomość, która daje nadzieję. Jeszcze do niedawna medycyna nie mogła wiele zaproponować chorym na drobnokomórkowego raka płuca. Dziś na naszych oczach to się zmienia – podkreśla Aleksandra Wilk Dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji To się Leczy – Dzięki niezłomności i pracy wielu ekspertów medycznych, jak również Pana Ministra Macieja Miłkowskiego, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że dziś chorzy na drobnokomórkowego raka płuca będą leczeni zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i wytycznymi ESMO – dodaje.

Rak płuca w Polsce jest jednym z najczęściej rozpoznawanych nowotworów złośliwych i niestety nadal pierwszą przyczyną zgonów z powodu chorób nowotworowych. Większość chorych na raka płuca rozpoznawana jest w stadium zaawansowanym. Dotyczy to aż 80 proc. pacjentów z drobnokomórkowym rakiem płuca.

Drobnokomórkowy rak płuca (DRP) jest wykrywany u około 15–20% chorych z rozpoznaniem nowotworów płuca, głównie u osób po 65 roku życia. – Jeszcze do niedawna medycyna nie mogła tym chorym wiele zaoferować. Dotychczasowa terapia oparta była praktycznie wyłącznie na chemioterapii z udziałem pochodnych platyny i radioterapii. Dziś to się zmienia. Po wielu latach nieudanych prób poprawienia wyników leczenia chorych z rozległą postacią DRP jakiś czas temu pojawiły się nowe obiecujące metody leczenia. Jedną z nich – atezolizumab w połączeniu z chemioterapią – wprowadzono do programu leczenia chorych na drobnokomórkowego raka płuca w ubiegłym roku, druga – durwalumab w skojarzeniu z chemioterapią wchodzi do programu od 1 marca 2023 roku. Dziś już wyraźnie widzimy, że połączone zastosowanie immunoterapii i chemioterapii (immunochemioterapia) u chorych na DRP w porównaniu ze standardową chemioterapią wydłuża czas przeżycia, czas który dla pacjentów z rakiem płuca jest na wagę złota – zwraca uwagę Aleksandra Wilk.

Co zatem się zmieni?
– Program lekowy B.6. od 1 marca – powiększony zostanie o dodatkową opcję terapeutyczną w drobnokomórkowym raku płuca w postaci schematu chemioimmunoterapii z udziałem durwalumabu. Chemioimmnoterapia z udziałem durwalumabu podobnie jak chemioimmunoterapia z udziałem atezolizumabu będzie przeznaczona do stosowania u chorych na rozległą postać DRP, także tych z przerzutami do OUN, oczywiście z przerzutami kontrolowanymi. Dotychczas ci chorzy byli wykluczeni z chemioimmunoterapii z udziałem chemioterapii i atezolizumabu. Teraz dzięki wprowadzonym zmianom będziemy mogli takich chorych leczyć zarówno chemioterapią w skojarzeniu z atezolizumabem jak i z durwalumabem – zwraca uwagę prof. dr hab. n med. Paweł Krawczyk kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki w Katedrze i Klinice Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

– Kryteria kwalifikowania chorych i zasady obserwacji podczas i po leczeniu będą identyczne w obu terapiach, co jest uzasadnione bardzo podobną konstrukcją badań rejestracyjnych (IMpower-133 dla atezolizumabu i CASPIAN dla durwalumabu). Różnicą będzie skład chemioterapii stosowanej łącznie z inhibitorem immunologicznego punktu kontrolnego – w przypadku chemioimmunoterapii z udziałem atezolizumabu stosowana może być karboplatyna i etopozyd, a w przypadku chemioimmunoterapii z udziałem durwalumabu można wykorzystać w skojarzeniu cisplatynę lub karboplatynę. Dodatkową różnicą, która może być istotna z perspektywy pacjenta jest różnica
w schemacie stosowania atezolizumabu i durwalumabu. Atezolizumab po zakończeniu fazy indukcji może być stosowany w różnych dawkach w zależności od potrzeb lekarza lub pacjenta, co 2 tyg., co 3 tyg. lub co 4 tyg. – dodaje profesor.

– Szeroki wachlarz terapii i dostęp do nich chorych na drobnokomórkowego raka płuca to podstawa, by mówić o skutecznym leczeniu. Cieszy mnie, że w zakresie leczenia drobnokomórkowego raka płuca nie będziemy odstawać już od innych krajów Unii Europejskiej. Każdego roku obserwujemy, jak postęp medycyny staje się faktem i odkrywane są coraz to nowe leki. Dostęp do coraz nowszych rozwiązań terapeutycznych daje chorym czas, którego potrzebują. Kto wie czy za chwilę nie pojawią się kolejne nowe leki, które dadzą im możliwość leczenia w kolejnych liniach. Tego byśmy sobie życzyli. Bardzo ważne dla losu pacjentów będzie także wprowadzenie kompleksowej i koordynowanej opieki oraz poprawa dostępu do diagnostyki, co znacznie przyspieszy kwalifikacje do leczenia – puentuje Aleksandra Wilk.


źródło: Sekcja Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY