Medicalpress
Pacjentki nadal będą mogły skorzystać z konsultacji farmaceutycznych i uzyskać receptę na antykoncepcję awaryjną w aptekach uczestniczących w pilotażu. Minister Zdrowia zdecydował o przedłużeniu programu o kolejne dwa lata do 30 czerwca 2028 r. Jak podkreśla NFZ, dotychczasowe wyniki wskazują na duże zainteresowanie usługą i potwierdzają jej znaczenie dla zapewnienia szybkiego dostępu do świadczeń z zakresu zdrowia reprodukcyjnego.
Po 30 czerwca pacjentki nadal będą mogły korzystać z konsultacji farmaceutycznych oraz uzyskać receptę na antykoncepcję awaryjną w aptekach uczestniczących w programie pilotażowym. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 22 czerwca 2026 r. pilotaż usług farmaceutycznych w zakresie zdrowia reprodukcyjnego został przedłużony do 30 czerwca 2028 r.

Przedłużenie programu zapewni ciągłość udzielania świadczeń i utrzymanie szybkiego dostępu do konsultacji z farmaceutą w sytuacjach wymagających zastosowania antykoncepcji awaryjnej. Dzięki temu pacjentki nadal będą mogły skorzystać z porady farmaceuty oraz – po przeprowadzeniu wywiadu farmaceutycznego i ocenie zasadności terapii – uzyskać receptę farmaceutyczną na odpowiedni produkt leczniczy.

Dotychczasowe wyniki programu potwierdzają, że odpowiada on na potrzeby pacjentek. W okresie od 1 maja 2024 r. do 30 kwietnia 2025 r. farmaceuci przeprowadzili 24 487 konsultacji, w wyniku których wystawiono 22 601 recept farmaceutycznych na produkt leczniczy zawierający octan uliprystalu. Oznacza to, że ponad 92% konsultacji skutkowało możliwością uzyskania recepty. W pierwszym kwartale 2026 r. z pilotażu skorzystało kolejnych 6 825 pacjentek.

Apteki realizujące pilotaż na podstawie umów obowiązujących do 30 czerwca 2026 r. otrzymały od właściwych oddziałów wojewódzkich NFZ aneksy umożliwiające dalsze uczestnictwo w programie.

Udział aptek ogólnodostępnych w pilotażu jest dobrowolny, a usługa farmaceuty jest udzielana na podstawie odrębnej umowy apteki z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Informacje o przystąpieniu do programu oraz wykaz aktualnych naborów są dostępne na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia w zakładce dotyczącej pilotażu usług farmaceutycznych w zakresie zdrowia reprodukcyjnego. Szczegółowych informacji udzielają również wydziały gospodarki lekami oddziałów wojewódzkich NFZ.

Program pilotażowy usług farmaceutycznych w zakresie zdrowia reprodukcyjnego będzie kontynuowany do połowy 2028 roku, co ma zapewnić pacjentkom nieprzerwany dostęp do konsultacji farmaceutycznych oraz recept na antykoncepcję awaryjną w aptekach uczestniczących w projekcie. Z danych NFZ wynika, że w ciągu pierwszego roku funkcjonowania programu przeprowadzono blisko 24,5 tys. konsultacji, z których ponad 92 proc. zakończyło się wystawieniem recepty farmaceutycznej. Udział aptek w pilotażu pozostaje dobrowolny i odbywa się na podstawie umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Źródło: MZ

7 tysięcy recept farmaceutycznych wystawionych w jednej aptece. Blisko 200 recept jednego dnia – na jeden lek, dla jednego pacjenta. Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna nie ma wątpliwości: dochodzi do poważnych nadużyć. GIF wydał oficjalny komunikat i zapowiada działania kontrolne.

Recepta farmaceutyczna to jedno z najdalej idących uprawnień w rękach farmaceuty. Zgodnie z prawem, może być wystawiona wyłącznie w sytuacji zagrożenia zdrowia pacjenta – i tylko wtedy, gdy nie ma możliwości uzyskania recepty od lekarza. Ale jak pokazują najnowsze dane, ten instrument bywa coraz częściej wykorzystywany nie jako wyjątek, ale jako stała praktyka – i to w liczbach, które trudno uzasadnić medycznie.

W opublikowanym 12 czerwca 2025 roku komunikacie, Główny Inspektor Farmaceutyczny Łukasz Pietrzak wprost alarmuje:

„W kontrolowanej aptece wystawiono 7000 recept farmaceutycznych na różne produkty lecznicze dla 997 pacjentów” – czytamy w oficjalnym komunikacie.

To nie jedyny przypadek. Inspektorzy w terenie dokumentują coraz więcej sytuacji granicznych – jak ta, w której farmaceuta w ciągu doby wystawił niemal 200 recept na ten sam produkt leczniczy. W innej miejscowości liczba wystawionych recept kilkukrotnie przekroczyła… liczbę mieszkańców.

Farmaceuta to nie automat do recept

Uprawnienie farmaceuty do wystawienia recepty nie budzi wątpliwości – co więcej, jest ważnym elementem reagowania w sytuacjach nagłych. Ale jak przypomina GIF, to nie oznacza braku nadzoru. I nie zwalnia z odpowiedzialności:

„Niezależność zawodowa farmaceuty, o której mowa w art. 35 ustawy o zawodzie farmaceuty, nie stanowi podstawy do wyłączenia ani ograniczenia kompetencji kontrolnych organów administracji publicznej.”

Inspekcja farmaceutyczna podkreśla, że recepta farmaceutyczna to uprawnienie – nie obowiązek. A decyzja o jej wystawieniu powinna być poprzedzona rzetelną oceną sytuacji, dobrze udokumentowana i podjęta w oparciu o wiedzę medyczną, doświadczenie zawodowe oraz przepisy prawa.

„Farmaceuta powinien być wyczulony na sytuacje mogące stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia pacjenta, jak również na ryzyko pozamedycznego wykorzystania produktów leczniczych.”

Recepta na popyt – czyli jak leki „znikają” z rynku

W wielu ujawnionych przypadkach, farmaceuci wystawiali recepty niemal wyłącznie na produkty zagrożone brakiem dostępności – czyli takie, których dystrybucję kontroluje Ministerstwo Zdrowia i GIF. To może świadczyć nie o chęci pomocy pacjentowi, ale o próbie wyprowadzenia leków z legalnego łańcucha dostaw. W tle – nieuczciwa sprzedaż za granicę, zyskowny rynek równoległy lub czarnorynkowe wykorzystanie leków zawierających substancje psychotropowe.

„Odnotowano przypadki wykorzystywania recept farmaceutycznych do wyprowadzania produktów leczniczych z legalnego łańcucha dystrybucji – w tym także preparatów zawierających środki odurzające lub substancje psychotropowe” – zaznacza GIF.

Prawo i kara – co grozi aptekom?

W ocenie Głównego Inspektora Farmaceutycznego, nadużycia tego typu nie są chronione przepisami o niezależności zawodu farmaceuty. Co więcej – są już pierwsze rozstrzygnięcia sądów administracyjnych, które przyznają rację inspekcji:

„Wydawanie znacznej liczby recept farmaceutycznych z naruszeniem art. 96 ust. 4 ustawy Prawo farmaceutyczne stanowi naruszenie warunków zezwolenia skutkujące utratą rękojmi należytego prowadzenia apteki, co jest podstawą do cofnięcia zezwolenia.”

Innymi słowy: apteka, która nagminnie wystawia recepty farmaceutyczne bez podstawy medycznej, może zostać zamknięta.

Źródło: GIF

Polski rynek produktów dostępnych bez recepty (leków OTC i suplementów diety) stabilnie się rozwija, a jego wartość w 2024 roku przekroczy 21 mld zł. To wyraźny sygnał, że zdrowie i profilaktyka odgrywają coraz większą rolę w codziennych decyzjach konsumentów. Jak wynika z raportu PMR Market Experts „Rynek produktów bez recepty w Polsce 2024. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2024-2029”, kluczowy wpływ na ten wzrost mają zarówno zmieniające się trendy demograficzne, jak i rosnąca świadomość zdrowotna Polaków.
Profilaktyka zdrowotna i cyfryzacja kluczowymi trendami
W 2024 roku aż 87% Polaków regularnie kupuje leki OTC i suplementy diety, co podkreśla ich utrzymującą się popularność. Choć sprzedaż w aptekach stacjonarnych wciąż dominuje, coraz większe znaczenie zyskują kanały cyfrowe, takie jak e-apteki i sklepy internetowe. Według raportu PMR Market Experts, do 2029 roku udział sprzedaży stacjonarnej zmniejszy się o około 2 punkty procentowe, ustępując miejsca zakupom online.

– Przewidujemy, że w najbliższych latach konsumenci jeszcze chętniej będą sięgać po rozwiązania cyfrowe, doceniając ich wygodę oraz bogatą ofertę. Dynamiczny rozwój e-commerce zmienia układ sił na rynku, co wymaga od producentów i dystrybutorów elastyczności i dostosowania się do nowych oczekiwań klientów – mówi Marta Marszałek, główny analityk rynku farmaceutycznego i ochrony zdrowia w PMR Market Experts.

Sieci zyskują przewagę w zakupach stacjonarnych
Apteki indywidualne stanowią 51% wszystkich placówek w Polsce i pozostają najczęściej wybieranym miejscem zakupów stacjonarnych. Z raportu PMR Market Experts wynika, że 32% konsumentów preferuje lokalne apteki przy zakupie produktów dostępnych bez recepty. Wśród sieci aptecznych liderem stacjonarnego rynku pozostaje DOZ (Dbam o Zdrowie) z 20%-owym udziałem, wyprzedzając Aptekę Słoneczną (15%) i sieć Gemini (13%).

Zmieniająca się struktura popytu
Starzenie się społeczeństwa napędza wzrost sprzedaży produktów skierowanych do seniorów, takich jak preparaty wspierające układ ruchu czy sercowo-naczyniowy. Jednocześnie spadek dzietności ogranicza zapotrzebowanie na produkty dla dzieci. W młodszych grupach wiekowych szczególnie szybko rośnie zainteresowanie suplementami wspierającymi odporność, redukcję stresu oraz poziom energii, co jest odpowiedzią na intensywny tryb życia i zwiększoną świadomość zdrowotną. Dodatkowo, wśród konsumentów obserwuje się wzrost popytu na produkty premium – droższe, wyspecjalizowane preparaty o wysokiej jakości.

Najpopularniejsze kategorie produktów bez recepty
Pod względem wartości sprzedaży dominują preparaty na przeziębienie, grypę, zatoki oraz syropy na kaszel. Jednak struktura popytu różni się w zależności od kanału dystrybucji.

– Apteki stacjonarne najczęściej odwiedzane są w celu zakupu leków na przeziębienie, dolegliwości żołądkowe oraz środków przeciwbólowych. Z kolei w internecie największą popularnością cieszą się odżywki dla sportowców, witaminy, minerały oraz produkty do pielęgnacji włosów, skóry i paznokci – dodaje Marszałek.
 
źrodło: Publicon
Jak wskazują dane rządowego Rejestru Aptek oraz GUS, niemal 2 miliony (1,8 mln) mieszkańców nie ma apteki na terenie swojej gminy. Z kolei około 400 tys. osób nie ma dostępu nawet do punktu aptecznego. „Apteka dla Pacjenta” to ogólnopolska akcja Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, która ma zwrócić uwagę decydentów na problem nierównego dostępu do leków i opieki farmaceutycznej wśród polskich pacjentów. Organizacja wystosowała apel do minister zdrowia Izabeli Leszczyny o zapewnienie równego dostępu do aptek, pod którym właśnie zbiera podpisy.

16 grudnia odbyła się konferencja prasowa pt. „Apteka dla Pacjenta – nierówny dostęp do leków i opieki farmaceutycznej w samorządach. Jeden problem – wiele perspektyw”, podczas której przedstawiciele: gmin, parlamentu, administracji publicznej, farmaceutów, przedsiębiorców i pracodawców spotkali się w celu międzyśrodowiskowego dialogu. Tomasz Michałek, dyrektor Biura Zarządu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” zaznaczał wagę problemu z perspektywy pacjentów:

„Nasze kwietniowe badanie >>Apteka dla Pacjenta<< wykazało, że pacjenci chcą, aby apteki były blisko – aż 80 proc. ankietowanych kieruje się tym kryterium przy wyborze placówki. Z drugiej strony, mamy około 80 gmin w Polsce pozbawionych zupełnie aptek i nawet punktów aptecznych, co daje nam około 400 tys. osób bez dostępu do leków i opieki farmaceutycznej. W sytuacji, w której najbliższa taka placówka jest 20 km i więcej od pacjenta, który jest niesamodzielny i osamotniony, to jak wyrok na jego zdrowie. Powinniśmy zatroszczyć się o sytuację tych osób i samorządów, powstrzymując trend zamykania aptek na rzecz ich ponownego otwierania” – podkreślał.

Co czwarta gmina bez apteki i punktu aptecznego od ponad 5 lat

Z najnowszego badania przeprowadzonego przez Koalicję „Na pomoc niesamodzielnym” wśród gmin pozbawionych zarówno apteki, jak i punktu aptecznego wynika, że co czwarta gmina znajduje się w takiej sytuacji już od ponad 5 lat. Z kolei aż połowa badanych (50 proc.) wskazała, że najbliższa apteka jest oddalona od 10 do 20 km od ich miejscowości.

„Nie jesteśmy dużą gminą, ale naszym mieszkańcom zdecydowanie przydałby się łatwiejszy dostęp do apteki. Najbliższa znajduje się kilkanaście kilometrów od naszej gminy i niestety dotarcie do niej stanowi problem dla mieszkańców. W Podedwórzu nie ma już takiej placówki od około 5 lat, a mieszkańcom bardzo jej brakuje – zwłaszcza kiedy trzeba szybko podać leki np. choremu dziecku” – mówi Monika Mackiewicz-Drąg, wójt gminy Podedwórze z woj. lubelskiego.

70 proc. gmin biorących udział w badaniu wskazało, że ich mieszkańcy potrzebują apteki ogólnodostępnej. Na pytanie, czy do najbliższej apteki można łatwo i sprawnie dojechać komunikacją publiczną, niemal 42 proc. deklaruje, że „zdecydowanie nie” lub „raczej nie”.

„W naszej gminie brakuje apteki już od ponad 5 lat, a do najbliższej oddalonej o ok. 10 km nie ma komunikacji publicznej. W niedługiej perspektywie nie wyobrażam sobie, aby ta sytuacja miała się nie zmienić. Dysponujemy nawet lokalem z możliwością adaptacji pomieszczeń na potrzeby utworzenia apteki w centralnym punkcie miejscowości w bezpośrednim sąsiedztwie Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Niechlowie” – tłumaczy Karol Czapla, wójt gminy Niechlów z woj. Dolnośląskiego.

Apel do minister Izabeli Leszczyny

Podczas konferencji prasowej Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” ogłosiła, że kieruje otwarty apel do minister zdrowia Izabeli Leszczyny, wnosząc o: „realizowanie konstytucyjnego prawa do ochrony zdrowia przez zapewnienie równego dostępu do aptek jako miejsc zaopatrzenia w produkty lecznicze i wyroby medyczne oraz świadczenia usług opieki farmaceutycznej”. Treść apelu została zaprezentowana podczas debaty z zaproszeniem dołączenia do grona sygnatariuszy. Jak czytamy dalej, organizacja wzywa „do podjęcia systemowych działań ułatwiających dostęp pacjentów do farmaceutów i aptek, przeciwdziałających wykluczeniu zdrowotnemu ze względu na miejsce zamieszkania”.

„Równy dostęp do leków i opieki farmaceutycznej, to nic innego jak realizowanie konstytucyjnego prawa do ochrony zdrowia naszych obywateli. Nie powinno być to przywilejem. Tym bardziej dostęp do usług farmaceutycznych realizowanych w aptekach, jak np. szczepienia, jest niezwykle istotny, bo dzięki takim usługom możemy zabezpieczać zdrowie obywateli” – mówi Mariusz Kisiel, farmaceuta.

Środowisko pacjenckie postuluje zmianę toru dyskusji dotyczącej przyszłości rynku aptecznego w kierunku pacjenta oraz o stworzenie przepisów regulujących rynek apteczny z myślą przede wszystkim o jego rozwoju w interesie pacjenta. Z apelem kierowanym do minister zdrowia można zapoznać się na www.niesamodzielnym.pl.

Źródło: Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”

Na agendzie publicznej coraz częściej podejmowany jest problem ograniczonej dostępności aptek dla pacjentów, a co za tym idzie – leków i opieki farmaceutycznej. Ostatnia ogólnopolska ekspertyza Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” i Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej wykazała, czego oczekują pacjenci względem rynku aptecznego. Przez ostatnie 7 lat z mapy Polski zniknęło niemal 3 tysiące aptek. To zjawisko szczególnie dotyka mieszkańców małych miejscowości, osób starszych, przewlekle chorych i często już niesamodzielnych. Koalicja wystosowała wniosek do Izabeli Leszczyny o zwołanie zespołu pod nazwą „Apteka dla Pacjenta” przy Ministrze Zdrowia. Ma on wypracować zmiany służące pacjentom.
Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” chce zwrócić uwagę resortu zdrowia na aktualny obraz rynku aptecznego pod kątem rzeczywistych potrzeb pacjenta. Środowisko pacjenckie postuluje o zmianę toru dyskusji dotyczącej przyszłości tej branży z interesów poszczególnych grup zawodowych i podmiotów biznesowych funkcjonujących na rynku w kierunku interesu pacjenta.

Okrągły stół „Apteka dla Pacjenta”
W piśmie do Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny Koalicja zwraca się z apelem o powołanie specjalnego zespołu przy ministerstwie zdrowia, który zajmie się wypracowaniem zmian ułatwiającym pacjentom dostęp do aptek i usług farmaceutycznych. Prezes Koalicji, Magdalena Osińska-Kurzywilk podkreślała, jak istotny jest pacjent we wprowadzanych regulacjach na rynku aptecznym, a przy tym często pomijany:
 
Pacjenci są ostatecznymi beneficjentami usług w aptekach, ale z perspektywy mijających lat nie zauważamy, żeby byli dostatecznie poważnie brani pod uwagę przy wprowadzanych zmianach regulacyjnych na rynku aptecznym. Kwestia dostępności placówek aptecznych i realizowanych w nich usług jest szczególnie istotna w obliczu postępującego starzenia się polskiego społeczeństwa. Jak dodaje dalej w liście: – Polacy potrzebują placówek aptecznych, które są blisko i które poza szeroką dostępnością leków zaoferują nam dodatkowe usługi specjalistyczne. Przełoży się to przede wszystkim na wsparcie małych miejscowości i wsi, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza.
 
Przedstawiciele środowiska pacjenckiego postulują o obrady okrągłego stołu pod nazwą „Apteka dla Pacjenta”, który powinien zgromadzić przedstawicieli wszystkich stron rynku aptecznego. Mieliby się tam znaleźć reprezentacje organizacji pacjentów, samorządu zawodowego oraz organizacji skupiających przedstawicieli właścicieli aptek – podmioty zarówno indywidualne jak i sieciowe.

Czego oczekują pacjenci
Badanie Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” i Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej pt. „Apteka dla Pacjenta”, na które organizacja powołuje się we wniosku do Minister Zdrowia, przybliża potrzeby i oczekiwania pacjentów wobec placówek aptecznych. Wyniki pokazują, że potrzebne są zmiany systemowe, które zapewnią pacjentom lepszy dostęp do aptek i szerokiego asortymentu leków tam dostępnych. Jak się okazuje, dla 95 proc. badanych kluczowym czynnikiem przy wyborze apteki jest właśnie dostępność leków. 92 proc. z kolei wskazuje na ich niską cenę, 89 proc. na duży wybór asortymentu, 86 proc. na jakość obsługi, a 80 proc. pacjentów kieruje się bliskością placówki. Ponadto, zdecydowana większość (90 proc.) ankietowanych w wieku 56+ oczekiwałoby apteki dyżurującej w najbliższej okolicy.
 
Pacjenci wskazują również na brak równego dostępu do świadczeń zdrowotnych. Jak wynika z rządowego Rejestru Aptek, już niemal 400 gmin w Polsce nie posiada na swoim terenie ani jednej apteki.
 
Małe miejscowości i obszary wiejskie mają narastający problem z dostępnością aptek. Badanie wykazało, że niemal 30 proc. mieszkańców wsi nie ma dostępu do apteki w odległości maksymalnie 15 minut od miejsca zamieszkania. A właśnie małe miejscowości i wsie to obszary, gdzie zauważa się największy odsetek osób, które w znacznym stopniu mają ograniczony dostęp do lekarzy specjalistów oraz pielęgniarek. To skutkuje brakiem jakiejkolwiek pomocy w stanach nagłych niewymagających konsultacji lekarskich, jak np. podwyższona temperatura, ból głowy czy zatrucie – zauważa w liście do Minister Zdrowia prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, Magdalena Osińska-Kurzywilk
 
Przedstawiciele środowiska pacjenckiego liczą na pozytywne przyjęcie wniosku Minister Izabeli Leszczyny i wyrażają gotowość do udziału w obradach przy powołanym zespole „Apteka dla Pacjenta”.
 
Z pełną treścią listu można zapoznać się na stronie internetowej Koalicji.
 
źrodło: Koalicja Na Pomoc Niesamodzielnym
Środowisko pacjenckie coraz częściej zwraca uwagę na pogarszającą się dostępność aptek, którą szczególnie odczuwają osoby starsze oraz mieszkańcy mniejszych miejscowości. Według najnowszego ogólnopolskiego badania Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” oraz Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej 90 proc. respondentów w wieku 56+ oczekiwałoby apteki dyżurującej w najbliższej okolicy. Z kolei 80 proc. wszystkich badanych przy wyborze apteki kieruje się kryterium odległości. Raport „Apteka dla Pacjenta” przybliża potrzeby i oczekiwania pacjentów wobec placówek aptecznych. Koalicja chciałaby, aby wyniki badania zwróciły uwagę resortu zdrowia na aktualny obraz rynku aptecznego pod kątem rzeczywistych potrzeb pacjenta.
Najnowszy raport dwóch organizacji pozarządowych, Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” oraz Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, pt. „Apteka dla Pacjenta” pokazuje, na co pacjenci zwracają uwagę przy wyborze apteki. Jak się okazuje, kluczowymi czynnikami dla badanych są: dostępność leków (95 proc. wskazań), ich niska cena (92 proc.), duży wybór produktów (89 proc.), jakość obsługi (86 proc.) oraz bliskość placówki (80 proc.). Z kolei dla zdecydowanej większości ankietowanych było to zupełnie nieważne lub mało ważne, czy dana apteka należy do indywidualnego właściciela (81 proc.), czy do sieci aptecznej (67 proc.). Badanie przeprowadzono na dwóch grupach: – ogólnopolskiej (1000 osób) oraz wśród osób odpowiedzialnych za zakupy w gospodarstwie domowym (1000 osób) – badanie koszyka cenowego. Badanie zostało zrealizowane w okresie kwiecień-maj 2024 r. na grupie wiekowej 18-65+.

Pacjenci chcą mieć głos

Pacjenci są ostatecznymi beneficjentami usług w aptekach, ale z perspektywy mijających lat nie zauważają, żeby byli dostatecznie poważnie brani pod uwagę przy wprowadzanych zmianach na rynku aptecznym. Kwestia dostępności placówek aptecznych i dokonywanych w nich usług jest szczególnie istotna w obliczu postępującego starzenia się polskiego społeczeństwa. Prognozy GUS wskazują, że do 2060 roku seniorzy w wieku 65+ będą stanowić aż 30 proc. społeczeństwa. Równolegle na przestrzeni ostatnich 7 lat z mapy Polski zniknęło niemal 3000 aptek.

„Nie da się ukryć, że prowadzenie aptek jest specyficzną działalnością, bo występuje na styku biznesu i systemu ochrony zdrowia. Należy przy tym pamiętać, że najważniejszym interesariuszem tego systemu jest pacjent. Postanowiliśmy zbadać oczekiwania pacjentów wobec aptek i dać im głos w tym zakresie. Szczególnej uwagi wymagają ci, którym trudno jest samodzielnie realizować swoje potrzeby zdrowotne oraz seniorzy, których z roku na rok w Polsce przybywa. Małe miejscowości i obszary wiejskie również mają problem z dostępnością aptek – nasze badanie wykazało, że niemal 30 proc. mieszkańców wsi nie ma dostępu do apteki w odległości maksymalnie 15 minut” – tłumaczy Magdalena Osińska-Kurzywilk, prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”. A właśnie małe miejscowości i wsie to obszary, gdzie zauważa się największy odsetek osób, które w znacznym stopniu mają ograniczony dostęp do lekarzy specjalistów oraz pielęgniarek. To skutkuje brakiem jakiejkolwiek pomocy w stanach nagłych niewymagających konsultacji lekarskich, jak np. podwyższona temperatura, ból głowy czy zatrucie.

Przyczyn dynamicznego spadku liczby aptek upatruje się m.in. we wprowadzonych w ostatnich latach regulacjach na rynku aptecznym, potocznie zwanych „Apteka dla Aptekarza” (z 2017 r. oraz 2023 r.). Wraz z zamykaniem się aptek ograniczony został dostęp do leków dla pacjentów, a według badania Koalicji i Instytutu aż 95 proc. respondentów wskazało, że jest to istotny czynnik przy wyborze apteki. Mniejsza liczba aptek odbija się na niższej konkurencyjności rynku, a w konsekwencji na wyższych cenach, które bezpośrednio drenują kieszenie pacjentów. Raport „Apteka dla Pacjenta” wskazuje, że 61 proc. ankietowanym zdarzyło się zrezygnować z zakupu leku w aptece, ponieważ wiedzieli, że w innej aptece jest taniej.

Pacjenci ufają farmaceutom

Raport przedstawia również oczekiwania pacjentów wobec sektora aptecznego. Dla 87 proc. osób w wieku 56 lat lub starszych odległość do najbliższej apteki jest kluczowa. Z kolei 88 proc. ankietowanych wskazuje, że dostępność apteki prowadzącej dyżury w najbliższej okolicy jest dla nich bardzo ważna lub ważna. Najczęściej wskazywały to osoby starsze – aż 90 proc. Z kolei 89 proc. respondentów uznało duży wybór leków za bardzo ważny lub ważny czynnik przy wyborze placówki aptecznej. Nie mniej istotnym aspektem okazała się (niska) cena leków – wskazywało na nią aż 92 proc. badanych.

„Wyniki naszego badania jasno pokazują to, co tak naprawdę przez lata obserwujemy, czyli jakie są fundamentalne kryteria wyboru, jakimi kierują się pacjenci przy zakupie leków. I właśnie te aspekty z uwzględnieniem opinii i oczekiwań pacjentów powinny być brane pod uwagę w szerokiej dyskusji o kierunkach rozwoju branży aptecznej w Polsce” – mówi Igor Grzesiak, wiceprezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej.

W obliczu obecnie trwającej debaty publicznej dotyczącej własności aptek warto zwrócić uwagę, że większość pacjentów nie zwraca na to w ogóle uwagi. Niemal 70 proc. uznało przynależność apteki do sieci za mało ważną lub w ogóle nieważną, a nieco ponad 80 proc. miało podobne zdanie na temat aptek należących do indywidualnych właścicieli.

Badanie wykazało również, że 65 proc. respondentów chciałoby, aby apteki oprócz sprzedaży leków prowadziły również usługi farmaceutyczne. 62 proc. badanych uważa, że farmaceuci mają odpowiednie kompetencje do udzielania takich świadczeń. Pacjenci są zatem gotowi na to, by apteki w Polsce były czymś więcej niż tylko punktem sprzedaży leków i wyrobów medycznych.

„Wyniki badań pokazują nam, że potrzebne są takie zmiany systemowe, które zapewnią pacjentom niezakłócony dostęp do aptek i szerokiego asortymentu leków tam dostępnych. Potrzebujemy placówek aptecznych, które są blisko i które poza szeroką dostępnością leków zaoferują nam dodatkowe usługi specjalistyczne. Ufamy farmaceutom i wspieramy ich rozwój zawodowy – stąd zapewne chcielibyśmy w pełni korzystać z owoców ich wykształcenia. Przełoży się to przede wszystkim na wsparcie małych miejscowości i wsi, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza” – wskazuje Magdalena Osińska-Kurzywilk.

Pacjentów przyciąga cena

Z badania „Apteka dla Pacjenta” wynika jasno, że cena odgrywa bardzo istotną rolę dla pacjentów. Dlatego też Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” wraz z Instytutem Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej zleciła również przeprowadzenie badania koszyka zakupowego. W ramach badania zrealizowano zakupy łącznie w 32 aptekach, w 4 największych polskich miastach – Warszawie, Krakowie, Łodzi i Wrocławiu. W badaniu uwzględniono zarówno apteki sieciowe (15), jak i prowadzone przez indywidualnych właścicieli, zrzeszone w sieci wirtualnej jednej z największych hurtowni (17). Do badania zostało wybranych 10 popularnych leków bez recepty i 1 wyrób medyczny, z dostępnością 90 proc. lub większą zgodnie z ogólnodostępnymi wyszukiwarkami, stosowane w różnych dolegliwościach i wskazaniach. Wśród 10 najtańszych koszyków większość pochodziła z aptek sieciowych (9 aptek sieciowych, 2 indywidualne – dwie apteki w zestawieniu występują ex aequo).

Badanie koszyka zakupowego wykazało, że apteki sieciowe oferują bardziej konkurencyjne ceny na większość leków w porównaniu z aptekami prowadzonymi przez indywidualnych właścicieli. Pacjenci, dla których cena jest kluczowym czynnikiem, mogą więc częściej wybierać apteki sieciowe. Jednak istnieją wyjątki, w których apteki indywidualne oferują lepsze ceny na określone produkty lecznicze, co może przyciągnąć klientów preferujących te placówki.

Pełne raporty są dostępne tutaj i tutaj.

O badaniach

Badanie ankietowe (CAWI) przeprowadzono w dwóch częściach – na grupie ogólnopolskiej (grupa 1000 osób) oraz wśród osób odpowiedzialnych za zakupy w gospodarstwie domowym (grupa 1000 osób) – badanie koszyka cenowego. Dane zebrano w okresie 11.04-14.04.2024 r. i 29.04-02.05.2024 r. Badania zostały przygotowane i opracowane przez Instytut Monitorowania Opinii przy pomocy platformy Omnisurv należącej do IQS Sp. z o.o.

O Koalicji

Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” jest związkiem stowarzyszeń, reprezentującym ponad 400 organizacji, instytucji oraz osób działających na rzecz niesamodzielnych i przewlekle chorych. Koalicja została utworzona w 2014 roku. Jej celem jest dążenie do poprawy jakości życia osób starszych, przewlekle chorych i niesamodzielnych, gdzie przez niesamodzielność należy rozumieć utratę niezależności fizycznej, psychicznej lub umysłowej.

O Instytucie

Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej to fundacja utworzona w 2004 roku z inicjatywy księdza dr Arkadiusza Nowaka. Współpracuje z ok. 300 organizacjami zrzeszającymi pacjentów z całej Polski oraz ekspertami w zakresie opieki zdrowotnej w Polsce i za granicą. Działalność Instytutu jest przede wszystkim ukierunkowana na wspieranie rozwiązań systemowych dążących do poprawy sytuacji pacjentów, zwiększenia świadomości obywatelskiej w zakresie postaw prozdrowotnych oraz oddziaływanie na kształtowanie polityki zdrowotnej państwa.

Źródło: Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”

Grupa Centrum Medycyny Konopnej (CMK) – lider na polskim rynku usług leczniczych z wykorzystaniem terapii medyczną marihuaną, planowo jeszcze w 2024 roku wprowadzi do aptek produkty z konopi, oferowane przez niemieckiego giganta farmaceutycznego Sanity Group. Po procesie rejestracji – CMK będzie jedynym podmiotem z tak zróżnicowanym portfolio produktów z medyczną marihuaną w kraju.

Branża marihuany leczniczej zyskuje na znaczeniu, a z terapii z wykorzystaniem roślin konopi korzysta coraz więcej osób. Mimo tego polscy pacjenci zmagają się m.in. z brakiem w dostępności suszu czy ograniczonym wyborem preparatów i leków opartych na konopiach. W 2023 roku Centrum Medycyny Konopnej nawiązało współpracę z Sanity Group (firma z rodziny Vayamed, będąca jednym z największych graczy światowej branży konopnej). Grupa CMK zyskała tym samym wyłączne prawo do rejestracji i wprowadzenia na polski rynek produktów na bazie marihuany medycznej oferowanych przez niemiecki koncern. 

– CMK złożyło wnioski rejestracyjne na susz kwiatów konopi o kilku stężeniach THC. Aktualnie nie ma w Polsce drugiego podmiotu, który oferuje tak wiele opcji terapeutycznych opartych na medycznej marihuanie. Patrząc na kombinacje stężenia THC, rodzaje i odmiany konopi oraz zawartość terpenów, nasze portfolio obejmować będzie 11 suszy marihuany medycznej. Dodatkowo złożyliśmy wniosek na ekstrakt z konopi – mówi Rafał Szabłowski – członek zarządu CMK odpowiedzialny za rozwój i komercjalizację produktów.

Doskonale rozumiemy lokalne regulacje oraz potrzeby środowiska medycznego. Kierując się dobrem pacjentów, chcemy wykorzystać naszą wiedzę i doświadczenie, aby wprowadzić na rynek najwyższej jakości produkty z marihuany medycznej – dodaje Rafał Szabłowski.

Produkty z medyczną marihuaną, które na polski rynek wprowadzi CMK, będą dedykowane szerokiemu gronu pacjentów z różnymi wskazaniami terapeutycznymi. Wśród nich znajdą się pacjenci zmagający się z chorobami neurologicznymi, takimi jak stwardnienie rozsiane czy choroba Parkinsona, chorobami nowotworowymi oraz bólem różnego pochodzenia (ból chroniczny, neuropatyczny oraz związany z procesami zapalnymi).

Przed podjęciem decyzji o wyborze preparatów do rejestracji i aby poznać potrzeby rynkowe, Centrum Medycyny Konopnej przeprowadziło audyt polskiego rynku oraz badanie obejmujące ponad tysiąc respondentów, dotyczące terapii medycznej marihuaną. Wpływ na dobór produktów miał także niedobór preparatów konopnych w aptekach oraz ich wąski wybór, co powoduje trudności w dostosowaniu terapii do indywidualnych potrzeb pacjenta, a co za tym idzie – uzyskaniu jak najlepszych dla niego efektów.

– Planowane wprowadzenie na polski rynek szerokiej oferty produktów z konopi medycznych to dla nas, branży konopnej i dla pacjentów milowy krok. Dzięki temu zwiększy się dostępność różnorodnych opcji terapeutycznych, co pozwoli lepiej dopasować leczenie do indywidualnych potrzeb każdego pacjenta. Pacjenci będą mieli większy wybór produktów, co może poprawić skuteczność terapii. Nasze działanie może także przyczynić się do zwiększenia świadomości społecznej na temat potencjału tej formy terapii oraz do poprawy akceptacji dla innowacyjnych rozwiązań medycznych. Jestem przekonany, że takie portfolio produktów umocni też naszą pozycję na rynku i wpłynie korzystnie na nasz dalszy rozwój – komentuje Jakub Smęda – prezes Centrum Medycyny Konopnej.  

Obecnie w Polsce dostępnych jest kilkanaście preparatów z medyczną marihuaną. Portfolio CMK obejmować będzie produkty z medycznych konopi w różnych stężeniach i postaciach (susz, oleje). Planowo trafią one na rodzimy rynek już w II połowie 2024 roku.

Rozwój Centrum Medycyny Konopnej

Grupa CMK działa od 2021 roku i szybko stała się wiodącym podmiotem w zakresie usług leczniczych z wykorzystaniem terapii marihuaną leczniczą. Zespół Centrum Medycyny Konopnej tworzą lekarze, wyspecjalizowani w dziedzinach, w których nauka dostarczyła już mocnych dowodów pozytywnego wpływu terapii medyczną marihuaną.

– Medyczna marihuana zyskuje na popularności ze względu na jej liczne właściwości, które są korzystne dla naszego zdrowia. Doskonale sprawdza się ona jako terapia uzupełniająca – zwłaszcza w tych przypadkach, gdzie tradycyjne metody leczenia nie działają. Dla wielu pacjentów to jedyna szansa na poprawę jakości życia. Konopie lecznicze są skuteczne aż w ponad 1000 problemach zdrowotnych z obszarów takich jak onkologia, psychiatria, neurologia, gastrologia ginekologia, endokrynologia czy dermatologia. Ważne jest to, aby leczenie medyczną marihuaną zawsze odbywało się pod kontrolą doświadczonego w tej terapii lekarza – wyjaśnia dr n. med. Magdalena Nita – dyrektor ds. medycznych Centrum Medycyny Kopnej.

Raport „Świadomość i nastawienie Polaków do terapii marihuaną medyczną” przygotowany przez Centrum Medycyny Konopnej pokazuje, że większość badanych (84%) nigdy nie spotkała się z propozycją zastosowania terapii marihuaną medyczną, zarówno w przypadku ich samych, jak i ich bliskich.

Z drugiej strony – 6 na 10 badanych byłoby skłonnych skorzystać z takiej terapii, gdyby lekarz ją im zarekomendował. To pokazuje ogromny potencjał upowszechnienia tej formy terapii wśród polskich pacjentów.

Z danych Centrum e-Zdrowia wynika, że w 2023 roku apteki w Polsce sprzedały 2,5 tony medycznej marihuany, co oznacza wzrost o ponad 3 tony w porównaniu do 2022 roku. Z kolei dane Prohibition Partners wskazują, że w 2022 roku w Polsce z terapii marihuaną leczniczą korzystało ponad 9 tysięcy pacjentów. Udział w rynku CMK w tym okresie wyniósł blisko 17%.

Oczekuje się, że światowa branża marihuany medycznej będzie wykazywać złożoną roczną stopę wzrostu (CAGR) na poziomie 2,10% w latach 2024-2029, co przełoży się na znaczny wolumen rynku na poziomie 22,46 miliarda dolarów do 2029 roku (analiza firmy Statista).

źródło: Centrum Medycyny Konopnej

PZU Zdrowie udostępniło pacjentom opcję rezerwacji leków za pomocą portalu samoobsługowego mojePZU. Nowa funkcjonalność pozwala zarezerwować potrzebne leki i produkty w ponad 1500 aptekach w 500 miejscowościach w całej Polsce. Rezerwacji można dokonać po telekonsultacji lub wizycie stacjonarnej zrealizowanej w wybranych placówkach PZU Zdrowie. Z opcji skorzystają posiadacze pakietów PZU Zdrowie oraz klienci indywidualni.
– Konsekwentnie rozwijamy nasze kanały obsługowe online. Możliwość rezerwacji produktów w aptece poprzez mojePZU to jedno z usprawnień, którego celem jest ułatwienie przechodzenia między poszczególnymi etapami procesu leczenia oraz zwiększenie dostępu do narzędzi, które pomagają wrócić do zdrowia. Dodatkowo pacjent wszystkie ważne informacje ma w jednym miejscu – mówi Weronika Dejneka, członek Zarządu PZU Zdrowie.

Nowe rozwiązanie jest proste w obsłudze i pozwoli pacjentom zaoszczędzić czas. Dzięki niemu nie muszą wychodzić z domu, aby dowiedzieć się, w której aptece znajdą przepisane leki na receptę i OTC. Usługa działa zarówno w przypadku produktów dostępnych bez recepty, jak i leków na receptę, zaleconych podczas telekonsultacji oraz konsultacji we własnej placówce medycznej PZU Zdrowie. Po wybraniu opcji w mojePZU pacjent zostaje przekierowany do serwisu partnera, gdzie wybiera produkty oraz aptekę, w której chce odebrać rezerwację. W podsumowaniu może dodać produkt Karta Lekowa lub Karta Apteczna.

Obecnie pacjent korzystający z opieki medycznej w PZU Zdrowie może zrealizować online większość swoich potrzeb zdrowotnych w zakresie opieki ambulatoryjnej. Za pomocą serwisu samoobsługowego mojePZU przeprowadzi wstępny wywiad medyczny, umówi wizytę lekarską lub badanie, odbędzie telekonsultację, zapozna się z zaleceniami lekarskimi po wizycie oraz pobierze skierowanie lub e-receptę i od niedawna – zarezerwuje leki. Instrukcja krok po kroku, jak dokonać rezerwacji produktów w aptece znajduje się na stronie PZU Zdrowie w zakładce „Dla pacjenta”.

PZU Zdrowie jest jednym z największych ogólnopolskich operatorów medycznych. W sieci medycznej PZU Zdrowie jest: 130 placówek własnych, w tym pracownie diagnostyki obrazowej, 2400 placówek partnerskich w 600 miastach w Polsce, infolinia medyczna, portal pacjenta mojePZU oraz Centrum Telemedyczne. PZU Zdrowie zapewnia opiekę zdrowotną w formie abonamentów dla firm oraz klientów indywidualnych i w ramach NFZ.

Źródło informacji: PZU Zdrowie S.A.

Ceny w aptekach ponownie rosną coraz szybciej informuje serwis Gdziepolek.pl. Po kilku miesiącach niższego tempa podwyżek, w październiku zanotowaliśmy średni wzrost cen rok do roku na poziomie 8,7 proc. w porównaniu do 7,8 proc. w lipcu. Mocno zdrożały m.in. produkty stosowane w zwalczaniu objawów infekcji i popularny lek wspomagający odporność organizmu.
Według wstępnych danych o inflacji opublikowanych przez GUS, inflacja we wrześniu 2023 wyniosła w ujęciu rocznym 8,2 proc., osiągając jednocyfrową wartość po raz pierwszy od lutego 2022 i utrzymując spadkowy trend zapoczątkowany w lutym bieżącego roku. Nasza analiza zmian cen dla popularnych, nierefundowanych produktów dostępnych w aptekach wykazała jednak tym razem odwrócenie spadkowego trendu obserwowanego w ostatnich miesiącach – ceny w aptekach znów rosną coraz szybciej.

W analizie serwisu Grzepolek.pl wzięto pod uwagę ceny 100 aktualnie najczęściej sprzedawanych w aptekach produktów nierefundowanych, o szerokiej dostępności i cenie na poziomie co najmniej 10 zł.

W tym miesiącu średnia ważona wzrostu cen r/r dla wszystkich analizowanych produktów wyniosła 8,7 proc. i jest wyższa od średniej z lipca (7,8 proc.). Średni ważony wzrost cen dla 69 produktów bez recepty (leków OTC, suplementów diety, wyrobów medycznych i kosmetyków), znajdujących się liście 100 aktualnie najbardziej rotujących produktów, osiągnął w tym miesiącu aż 12,9 proc. w porównaniu do 12,1 proc. w lipcu. Szybszy wzrost cen zaobserwowaliśmy również w przypadku leków na receptę – 4,1 proc. w porównaniu do 3,4 proc. w lipcu.

Dodatkowo, liczba produktów, które zanotowały co najmniej dwucyfrowy wzrost cen, rośnie. Wzrost powyżej 10 proc. zanotowała ponad połowa produktów (55/100) z aktualnego zestawienia. W lipcu dwucyfrowy wzrost zanotowały 44 produkty, a w kwietniu 49.

Jakie leki podrożały najbardziej?
Poniżej znajduje się zestawienie 10 produktów z naszej analizy, których ceny wzrosły najbardziej w porównaniu do października ubiegłego roku. 

W tym miesiącu wszystkie produkty z tego zestawienia zanotowały wzrost cen r/r powyżej 20 proc. Aż 4 z 10 produktów, które podrożały najbardziej, to aerozole do nosa na katar z ksylometazoliną lub oksymetazoliną (pochodną ksylometazoliny). Nieprawidłowe i zbyt długie stosowanie tych preparatów może prowadzić do uzależnienia, o czym więcej pisaliśmy w artykule: W czołówce zestawienia utrzymał się lek kardiologiczny na receptę Bibloc, którego cena w październiku r/r wzrosła aż o 27,4 proc. W lipcu lek ten zanotował wzrost ceny r/r o 26,3 proc. Po „wakacyjnej przerwie” na liście ponownie pojawiły się krople z witaminą D3 Vigantol, które są stosowane szczególnie w okresie jesienno-zimowym w celu uzupełnienia niedoborów i wspomagania układu odpornościowego.

W zestawieniu leków, które podrożały najbardziej po raz pierwszy znalazł się lek na receptę stosowany w leczeniu zawrotów głowy i szumów usznych Betaserc. Wzrost cen leku był bardzo dynamiczny w ciągu ostatnich 3 miesięcy i wyniósł ponad 12 punktów procentowych.

Czytaj cały artykuł:
https://www.gdziepolek.pl/blog/raport-o-cenach-w-aptekach-w-pazdzierniku-2023 

Około miliona Polaków zaszczepiło się w tym sezonie przeciw grypie. Zwykle we wrześniu, u progu sezonu zachorowań, odsetek osób szczepiących się był znacznie wyższy. W tym roku pacjentów mogła zniechęcać ciepła pogoda, ale też wciąż długa ścieżka do uzyskania preparatu. Statystyki mogłoby poprawić ułatwienie i skrócenie procedur, możliwość przyjęcia szczepionki w każdej aptece czy możliwość kwalifikacji do szczepienia nie tylko przez lekarza, ale i pielęgniarkę. System jest stale usprawniany, ale eksperci apelują o kolejne zmiany i jak najszersze włączenie w cały proces szczepień farmaceutów, pielęgniarki i położne. Kluczowa jest jednak edukacja pacjentów.
– Największe słabości systemu szczepień w Polsce to przede wszystkim ciągle długa droga do bycia zaszczepionym, to znaczy brak dostępności miejsca, gdzie moglibyśmy zostać zakwalifikowani do szczepienia i szczepienie mogłoby zostać podane. W wielu wypadkach nie potrzeba żadnej recepty i żadnego skierowania, całej tej otoczki biurokratycznej. W przypadku grypy jest to szczególnie istotne – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych.

System nie ułatwia pacjentowi dostępu do szczepień mimo dobrego systemu finansowania, np. powszechnej refundacji szczepionki przeciw grypie czy bezpłatnym szczepionkom przeciw COVID-19. Przykładem sprawnego działania jest także wprowadzenie Narodowego Programu Szczepień przeciw HPV czy plany poszerzenia koszyka w aptekach o pneumokoki. Nowelizacja ustawy refundacyjnej w części dotyczącej szczepień weszła w życie 1 października, jednak w praktyce nowe regulacje będą obowiązywać od 1 listopada, czyli już w środku sezonu grypowego. Eksperci OPZCI podkreślają, że zmiany systemowe nie zostały wdrożone na czas, przez co wydłużona ścieżka do szczepień została utrzymana. W efekcie we wrześniu przeciw grypie zaszczepiła się jedynie połowa osób, które zazwyczaj szczepiły się w analogicznym sezonie. Z danych na 5 października wynika, że zrobiło to do tej pory 1 mln osób.

Zmiany dotyczą m.in. dalszej możliwości szczepień przeciwko COVID-19 w aptekach czy poszerzeniu wachlarza oferowanych przez farmaceutów szczepień. Zgodnie z obwieszczeniem ministra zdrowia zapadła decyzja o finansowaniu ze środków publicznych szczepień ochronnych przeprowadzanych w aptekach: przeciw COVID-19 po ukończeniu 18. roku życia (od 1 grudnia br.) oraz przeciw grypie i pnemoukokom dla osób 65+ (od 1 listopada br.).

 Ułatwienie procedur dotyczących szczepień niewątpliwie zwiększyłoby liczbę osób, które się szczepią. Pamiętajmy, że Polacy szczepią się dość niechętnie, zaufanie do szczepień jest niskie. Ale niska wyszczepialność jest spowodowana m.in. ograniczoną dostępnością do prostej procedury szczepieniowej: trzeba pójść do lekarza, zdobyć receptę, odbyć wizytę lekarską, czekać, następnie często kupić szczepionkę i jeszcze gdzieś pójść. Przeważnie nikt nie ma na to czasu – tłumaczy prof. Adam Antczak.

Zgodnie z informacjami Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny – Państwowego Instytutu Badawczego szczepionki przeciw grypie są bezpłatne dla dzieci od szóstego miesiąca do 18 lat, kobiet w ciąży oraz osób 65+. Z 50-proc. refundacją szczepionki są dostępne dla dorosłych od 18. do 64. roku życia i dorosłych  z grup ryzyka. Aby jednak otrzymać 50-proc. refundację lub uzyskać bezpłatną szczepionkę przeciw grypie, wymagana jest recepta wystawiona przez lekarza. Receptę na szczepionkę bez refundacji (pełnopłatną) może wystawić również farmaceuta.

 Mamy świetne dowody z wielu krajów europejskich, gdzie uwolnienie szczepień w aptekach sprawiło, że populacja zdecydowanie chętnie się szczepiła i to w różnych miejscach, także np. na poziomie POZ. Więc warto mnożyć tego typu miejsca, gdzie możemy się zaszczepić, a po drugie sprawiać, tutaj decyzje rządzących są szczególnie istotne i refundacyjne, by było jak najszersze pole refundacyjne dla szczepień, także refundacji na poziomie bezpłatności szczepień – przekonuje przewodniczący Rady Naukowej OPZCI.

Jak podaje Ogólnopolski Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych, ze szczepień w aptekach w dużej mierze korzystają osoby, które wcześniej nigdy się nie szczepiły. Z osób szczepiących się przeciw grypie 23 proc. wcześniej z tej możliwości profilaktyki nie korzystało. Co ważne 83 proc. spośród tego grona to osoby z grupy ryzyka ciężkiego zachorowania.

Jak poinformował na Twitterze OPZCI, wiceminister zdrowia Piotr Bromber potwierdził, że do grona wystawiających receptę na szczepienie przeciw grypie dołączą również pielęgniarki. Do tego potrzebna jest jednak jeszcze nowelizacja rozporządzenia.

 W mojej ocenie należałoby dostrzec może w większym zakresie grupę zawodową pielęgniarek i położnych, którą reprezentuję, żebyśmy dali większe możliwości chociażby w ordynowaniu szczepionek, które będą refundowane. Zdecydowanie ułatwiłoby to cały proces, od momentu przekazania takiej informacji pacjentowi o szczepieniu, ale pod warunkiem że damy możliwość wypisania recepty na tę szczepionkę – mówi Mariola Łodzińska, prezeska Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. 

Pod względem wyszczepialności przeciwko grypie jesteśmy w ogonie Europy. W ubiegłym sezonie infekcyjnym szczepionkę przyjęło w Polsce ok. 20 proc. seniorów. W części krajów UE ten wskaźnik sięgał 70 proc. To efekt wprowadzanych ułatwień w dostępie do szczepionek, np. we Francji już od kilku lat przeciw grypie można się zaszczepić w każdej aptece. W Czechach pacjenci mają zaś szybki dostęp do innowacyjnych szczepionek.

– Od lat zabiegaliśmy o to, żeby pielęgniarka mogła kwalifikować do szczepienia przeciwko grypie i szczepić samodzielnie. Obecnie kwalifikuje do szczepień lekarz, natomiast samą czynność szczepienia wykonuje pielęgniarka. Mając tak dobrze wykształconą kadrę pielęgniarek i położnych, chcieliśmy, aby robiły to również one bez udziału lekarza – mówi Mariola Łodzińska. – W Danii właśnie z tego powodu została wyszczepiona przeciw HPV populacja młodzieży, ponieważ te szczepienia były przeprowadzane przez pielęgniarki w szkołach.

Od czerwca br. w Polsce ruszył program bezpłatnych szczepień przeciwko HPV dla nastolatków z roczników 2010 i 2011. Według danych resortu zdrowia ze szczepień skorzystało dotychczas 100 tys. nastolatków z 800 tys. uprawnionych. Tymczasem według WHO i Komisji Europejskiej poziom zaszczepienia populacji powinien wynieść 90 proc. do 2030 roku.

Łatwiejszy dostęp do szczepień pomógłby w realizacji części celów „Strategii dla szczepień 2030”. Zakłada ona położenie nacisku na profilaktykę pierwotną chorób zakaźnych oraz zapewnienie powszechnego i równego dostępu do szczepionek i szczepień na każdym poziomie opieki zdrowotnej. To szczególnie istotne w przypadku szczepień przeciw grypie czy COVID-19, zwłaszcza na początku sezonu infekcyjnego.

– Właściwie COVID-19 staje się w tej chwili problemem sezonowym, zatem szczepienie sezonowe powinno być wykonywane. A dlaczego warto wykonywać szczepienia ochronne przed sezonem grypowym, COVID-owym, RSV? Dlatego że szczepienia gwarantują nam co najmniej brak powikłań tych zakażeń – tłumaczy prof. Adam Antczak.

Konieczne są też kampanie społeczne, które będą zachęcać do szczepień.
 Aby uniknąć epidemii z poprzedniego sezonu, warto położyć nacisk na profilaktykę, przede wszystkim szczepienia, ale też środki ochrony osobistej, dbałość o higienę rąk. W mojej ocenie brakuje ogólnopolskiej kampanii informacyjnej, która będzie promowała szczepienia przeciwko grypie – zaznacza Mariola Łodzińska. – Z pewnością głosy antyszczepionkowców nie służą szczepieniom i oczywiście staramy się w jak największym stopniu je dementować. Staramy się również szkolić i przygotowywać pielęgniarki i położne zarówno do udzielania informacji pacjentom, jak i komunikacji z osobami, które podważają zasadność szczepień.

źródło: newseria

Maksymalne skrócenie ścieżki medycznej dla chcącego się zaszczepić pacjenta i możliwość przyjęcia szczepionki w każdej aptece – to rozwiązania, które innym państwom UE pozwoliły osiągnąć znacznie wyższy poziom wyszczepialności dorosłych, niż ma to miejsce w Polsce. „Naszym priorytetem jest walka z grypą, gdyż ta pozornie niewinna choroba, zwłaszcza dla seniorów, niesie olbrzymie zagrożenie” – powiedziała Daniela Duta, dyrektor generalna Vaccines Sanofi w Polsce.

Daniela Duta, reprezentując Sanofi, innowacyjną firmę biofarmaceutyczną o zasięgu globalnym, jak i lokalnym, wzięła udział w panelu eksperckim poświęconym profilaktyce pierwotnej podczas XXXII Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

„Mamy nadzieję, że wyszczepialność przeciw grypie będzie rosnąć, ponieważ obecnie wynosi ok 5 proc., co plasuje Polskę na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Dlatego nieustannie poszukujemy nowych rozwiązań dla naszych pacjentów i udoskonalamy te istniejące. Planujemy wprowadzić do Polski dwa kolejne typy szczepionek przeciw grypie: jedną tradycyjną, ale ze zwielokrotnioną ilością antygenów oraz drugą, rekombinowaną” – wyjaśniała Daniela Duta.

Dostęp do innowacyjnych szczepionek to jedno – jednak kluczem do osiągnięcia pozytywnych efektów na poziomie całej populacji jest edukacja wszystkich dorosłych Polaków w zakresie istotności profilaktyki pierwotnej. Poziom wyszczepienia dorosłych Polaków na tle innych Europejczyków wciąż pozostawia bowiem wiele do życzenia. W zeszłym sezonie grypowym przeciw tej chorobie zaszczepiło się u nas około 20 proc. seniorów – podczas gdy w niektórych krajach UE odsetek ten sięga ponad 70 proc.

„W pierwszej kolejności musimy docierać do grup tak zwanego zwiększonego ryzyka: seniorów i osób cierpiących na choroby przewlekłe. Przypominajmy im, że grypa może powodować poważne powikłania układu krążenia czy zaostrzenie schorzeń układu oddechowego. Jest również ekstremalnie niebezpieczna dla pacjentów cierpiących na cukrzycę typu 1 i 2. Szczepienia przeciw grypie pomagają chronić nas, naszych bliskich i przyczyniają się do lepszej kondycji zdrowotnej społeczeństwa” – tłumaczyła dyrektor generalna Vaccines Sanofi Polska.

Warto również czerpać z doświadczeń innych krajów Europy, w których poziom wyszczepienia dorosłych wielokrotnie przerasta polskie statystki.

„We Francji już kilka lat temu wprowadzono możliwość zaszczepienia się przeciw grypie w każdej aptece i okazało się to ogromnym sukcesem. Również w sąsiednich Czechach funkcjonuje system umożliwiający pacjentom szybki dostęp do innowacyjnych szczepionek” – zaznaczyła Daniela Duta.

Jej zdaniem promocji szczepień pomogłoby maksymalne skrócenie ścieżki medycznej, jaką przemierzyć musi dziś każdy pacjent chcący zabezpieczyć się przed infekcją grypy.

„Wiele krajów dąży do uproszczenia całej procedury m.in. poprzez odejście od wystawiania recept na szczepionkę czy obowiązkowej wizyty w POZ. Ich doświadczenie pokazuje, że im bardziej przyjęcie szczepionki staje się rutynową, niewymagającą wysiłku czynnością, tym więcej osób korzysta z tej możliwości” – podkreślała Daniela Duta.

Z kolei Nicolas Radziszewski, dyrektor generalny Sanofi Vaccines na Europę Centralną i Południową dodał, że poziom wyszczepienia obywateli naszego kraju mógłby pozytywnie wpływać na zmiany systemowe ułatwiające wprowadzanie na rynek innowacyjnych terapii.

„Rejestracja nowej szczepionki nad Wisłą i pozyskanie dla niej finansowania to kwestia od trzech do nawet dziesięciu lat, podczas gdy w innych państwach działa to zdecydowanie szybciej” – zauważył Nicolas Radziszewski.

W Karpaczu odbyło się 32. Forum Ekonomiczne – jedno z największych i najbardziej prestiżowych wydarzeń w naszej części Europy. Tysiące gości – liderzy polityki, gospodarki, samorządu, wybitni przedstawiciele świata kultury i nauki z całego świata, dyskutowało o najistotniejszych wyzwaniach stojących obecnie przed Polską i całym kontynentem.

Źródło: PAP MediaRoom

Szczepienia przeciw COVID-19 mają wrócić do aptek. Przegłosowana ostatecznie przez Sejm w ubiegłym tygodniu duża nowelizacja ustawy refundacyjnej przewiduje również rozszerzenie koszyka szczepień dostępnych w aptekach o inne zalecane szczepienia ochronne. Farmaceuci apelują o jak najszybsze wdrożenie szczepień w aptekach, bo – jak podkreślają – można w ten sposób poprawić wyszczepialność, która w Polsce pozostaje na bardzo niskim poziomie. Warunkiem jest jednak przyspieszenie odpowiednich szkoleń dla farmaceutów.
– Doświadczenia europejskie pokazują, że we wszystkich krajach, w których wprowadzono do aptek większą liczbę szczepień i gdzie poszerzono ten koszyk nie tylko o szczepienia przeciwko grypie czy COVID-19, ale dodano również szczepienia przeciwko pneumokokom, szczepienia boosterowe przeciwko błonicy czy krztuścowi, tam wyszczepialność maksymalnie wzrosła. Dlatego właśnie rozwiązania, które zostały przygotowane w dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej, powinny zostać w jak najszybszym czasie zaimplementowane do aptek, aby poprawić tę wyszczepialność, która na razie w naszym kraju jest na bardzo niskim poziomie – mówi agencji Newseria Biznes dr n. farm. Mikołaj Konstanty, prezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej, członek Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych.

W Polsce szczepienia w aptekach są wykonywane od 2021 roku. Farmaceuci zaszczepili do tej pory przeciw COVID-19 ok. 5 proc. populacji, a przeciw grypie – ok. 8 proc. To znacznie mniej niż np. w Portugalii, gdzie w sezonie 2021/2022 farmaceuci w aptekach zaszczepili ok. 63 proc. mieszkańców. Obecnie szczepienia przeciw grypie w aptekach wciąż są dostępne. Z początkiem lipca farmaceuci stracili jednak prawo do wykonywania w aptekach szczepień przeciwko COVID-19. Wcześniejsza wersja przepisów wiązała te uprawnienia ze stanem epidemii lub zagrożenia epidemicznego, który został zniesiony 1 lipca. Przyjęta przez parlament nowelizacja ustawy refundacyjnej przywraca tę możliwość. Lekarze i farmaceuci apelują o jak najszybsze wdrożenie nowych przepisów przed szczytem sezonu zachorowań. Według prognoz ekspertów w tym sezonie infekcyjnym padną kolejne rekordy zachorowań. Z początkiem września rozpocznie się też sezon szczepień ochronnych, a nowela umożliwia też poszerzenie koszyka szczepień dostępnych w aptekach o kolejne, takie jak szczepienia przeciwko pneumokokom, błonicy, HPV czy krztuścowi. Kolejny krok to przygotowanie aktów wykonawczych, które pozwolą w praktyce na wprowadzenie tych rozwiązań przed sezonem infekcyjnym i określenie ścieżki wprowadzania nowych szczepień do aptek.

– Farmaceuci powinni przejść dodatkowe szkolenia – zauważa dr Mikołaj Konstanty. – Obecnie są przeszkoleni tylko w zakresie podawania szczepień ochronnych przeciwko grypie i COVID-19. Żebyśmy mogli rozszerzyć ten koszyk, tak jak przewiduje nowelizacja ustawy refundacyjnej – czyli mówimy tutaj właśnie o pneumokokach, błonicy czy krztuścowi – muszą ruszyć szkolenia w oparciu o legislację. Tutaj też czekamy, żeby te szkolenia zostały w miarę szybko wprowadzone.

Farmaceuci podkreślają, że dla pacjentów to wygodna forma, zachęcająca do przyjęcia szczepionki osoby, którym brak czasu na wizytę w przychodni. Dlatego właśnie rozszerzenie koszyka szczepień dostępnych w aptekach może poprawić wyszczepialność w polskim społeczeństwie.

 Jak na razie jest ona na bardzo niskim poziomie, wobec czego te działania powinny zostać podjęte szybko – podkreśla prezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej. – W ostatnim sezonie wprowadzono co prawda szczepienia przeciw grypie do aptek, ale nie nadano im pewnego rytmu, był problem z dostępnością recept, ta ścieżka była wydłużona i dopiero na sam koniec udało się wprowadzić drobną zmianę. Teraz jesteśmy przed nowym sezonem i mamy informację, że szczepionki dla pacjentów będą refundowane, w związku z czym szybkie działania operacyjne powinny zwiększyć dostępność pacjentów do tych szczepień. Tutaj najlepszym rozwiązaniem jest właśnie wprowadzenie ich do aptek. Pacjent, który nie musi udawać się do lekarza po receptę, a zamiast tego może przyjść do apteki i uzyskać to szczepienie refundowane, na pewno szybciej podejmie tę decyzję.

Na razie, jak wynika ze zmian na lipcowej liście refundacyjnej, szczepionki przeciwko grypie są dostępne z 50-proc. refundacją, ale na razie nie dotyczy to recept farmaceutycznych.

Według danych Naczelnej Izby Aptekarskiej w Polsce jest ok. 9 tys. przeszkolonych farmaceutów, którzy są przygotowani do szczepień. Eksperci wskazują jednak, że można lepiej wykorzystać potencjał ok. 30 tys. farmaceutów i w ten sposób odciążyć personel lekarski. Jest też ok. 2 tys. aptecznych punktów szczepień, które w nadchodzącym sezonie infekcyjnym mogłyby wesprzeć w tym zakresie POZ.

– Mamy grupę zawodów medycznych, które do tej pory nie brały udziału w programach profilaktycznych. Cieszymy się, że Europa – ze względu na braki kadrowe – legislacyjnie nadaje tym grupom nowe kompetencje, dzięki czemu dostępność świadczeń wzrośnie. Obecność farmaceutów w systemie ochrony zdrowia odciąża lekarzy pierwszego kontaktu i nadaje szczepieniom pewien rytm, bo spora ich część wymaga powtórzeń, dawek dodatkowych. Jeśli pacjent nie musi się udawać do POZ, tylko może to rozwiązać w swojej okolicznej aptece – a trzeba zwrócić uwagę, że do polskich aptek trafia codziennie ok. 2 mln pacjentów – to potencjał jest bardzo duży – mówi Mikołaj Konstanty.

źródło: newseria

Do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu infekcyjnego najlepiej przygotować się poprzez szczepienia. Niestety, w Polsce nie jest z nimi najlepiej, dlatego możliwość przyjęcia szczepionki w aptece to szansa na zwiększenie wyszczepialności – uważają eksperci Koalicji na rzecz szczepień w aptekach oraz Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych.
Obecnie w aptekach można zaszczepić się na grypę, przypomniał podczas konferencji „Przygotowanie farmaceutów i aptek do rozpoczęcia sezonu szczepień – jak wykorzystać potencjał wynikający z nowelizacji ustawy refundacyjnej w sezonie 2023/2024” prof. Adam Antczak, przewodniczący Rady Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych.

To dobrze, bo sezon 2022/2023 okazał się rekordowy pod względem liczby zachorowań na grypę i zgonów przez nią wywołanych.

„Nic nie wskazuje na to, że nadchodzący sezon infekcyjny będzie lepszy, dlatego tak ważne jest, żeby zwiększać liczbę osób, które się zaczepią. Nie ma bowiem skuteczniejszego sposobu, aby uniknąć ciężkiego zachorowania. Dlatego rozszerzanie możliwości przyjęcia przez pacjentów szczepienia np. w aptekach jest kluczowa” – zaznaczył.

Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej zwrócił uwagę, że aktualnie w Sejmie procedowany jest projekt ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, który pozwoli na kontynuowanie od 1 października br. podawania w aptekach szczepień przeciw covid-19 i umożliwi także wprowadzenie innych szczepień np. przeciw pneumokokom (możliwość szczepienia przeciw covid-19 w aptekach zakończyła się w lipcu).

Jak wskazał dr Mikołaj Konstanty, prezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej, doświadczenia z ubiegłego sezonu pokazały, że możliwość zaszczepienia w aptece poprawiają poziom wyszczepialności w naszym kraju.

„Apelujemy więc wspólnie z Ogólnopolskim Programem Zwalczania Chorób Infekcyjnych o jak najszybsze wprowadzenie nowych przepisów w życie, bo sezon chorobowy nieubłaganie się zbliża” – powiedział.

Według farmaceuty, ważnym aspektem, dla którego warto rozwijać szczepienia w aptekach jest fakt, iż skorzystały z nich osoby, które nigdy wcześniej się nie szczepiły, np. przeciw grypie.

„W zeszłym sezonie zaszczepiło się 23 proc. osób, które nigdy do tej pory nie poddawały się temu sposobowi profilaktyki. Co ciekawe, 83 proc. z nich to osoby z grupy ryzyka ciężkiego zachorowania” – podał Konstanty.

Tomków zwrócił też uwagę, na kwestie umocowania w nowej legislacji szczepień, które już są wykonywane w aptekach i finansowane w ramach refundacji. Wyjaśnił, że zgodnie z lipcową listą refundacyjną, wszystkie osoby powyżej 6. miesiąca życia będą mogły skorzystać z min. 50 proc. refundacji na szczepionkę przeciw grypie – chyba że receptę wypisze im farmaceuta – wtedy zapłacą pełną kwotę.

„Najlepszym rozwiązaniem byłoby uprawnienie farmaceutów do wystawiania recept refundowanych lub zniesienie obowiązku recepty” – wskazał.

Jak podkreślił dr Konstanty, prezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej, farmaceuci są gotowi, by szczepić w aptekach nie tylko przeciw COVID-19 i grypie, ale także pneumokokom i innym chorobom, potrzebują tylko stosownych przepisów poszerzających koszyk tych świadczeń w aptekach. Dodał, że jest to zgodnie ze Strategią dla Szczepień 2030 ogłoszoną przez Ogólnopolski Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych.

Wyjaśnił, że nowe przepisy pozwalają nie tylko na kontynuację serwisu szczepień przeciw COVID-19 w aptekach po ustaniu stanu zagrożenia epidemicznego, ale pozwolą również na trwałe umocowanie w systemie szczepień przeciw grypie czy poszerzanie serwisu o kolejne preparaty takie jak m.in. szczepienia przeciwko pneumokokom czy krztuścowi.

Dr Konstanty przypomniał, że w Polsce szczepienia w aptekach wykonuje się od 2021 roku. Przeciw COVID-19 farmaceuci zaszczepili dotychczas 5 proc. populacji, natomiast przeciw grypie 8 proc., co jest drastycznie niższym wynikiem niż np. w Portugalii, gdzie w sezonie 2021/22 w aptekach zaszczepiono 63 proc. mieszkańców.

„Mimo stopniowego spadku dynamiki szczepień w ostatnim sezonie, zaangażowanie farmaceutów w walkę z wirusami pozostaje nadal na wysokim poziomie. W Polsce jest 2,5 tys. aptek, które są punktami szczepień. Mamy 9 tys. przeszkolonych farmaceutów, którzy są przygotowani do działania i czekają w aptekach na pierwszych pacjentów” – podkreślił.

O możliwościach odciążenia gabinetów podstawowej opieki medycznej mówił również dr Paweł Grzesiowski z Naczelnej Izby Lekarskiej. Jego zdaniem podawanie w aptekach szczepionek przeciw covid-19 oraz grypie również młodzieży może w istotny sposób poprawić poziom wyszczepienia. Ekspert wyraził wątpliwości co do podawania dzieciom w aptekach innych szczepień.

Natomiast Mariola Łodzińska, prezeska Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych zwróciła uwagę, że pandemia covid-19 pomogła w rozszerzeniu kompetencji pielęgniarskich w zakresie kwalifikowania do szczepienia także przeciw grypie. Jej zdaniem można to wykorzystać, po rozszerzeniu o możliwość przepisywania przez pielęgniarki szczepionek refundowanych.

Źródło: PAP MediaRoomm MGR FARM