Medicalpress
Początek wiosny to dobry moment, by popracować nad naszą codzienną rutyną i wprowadzić do niej więcej zdrowych elementów – coraz wyższe temperatury sprzyjają aktywności na świeżym powietrzu, a sezon na świeże warzywa i owoce pozwala w zdrowy sposób urozmaicić dietę. W ramach wiosennych porządków warto też przyjrzeć się swoim nawykom. Jak zadbać o nasz organizm, by długo cieszyć się jego kondycją, na co zwracać uwagę, czego unikać, a także z jakich programów profilaktycznych możemy skorzystać bezpłatnie, mówili specjaliści Klubu Pacjenta w Bielsku-Białej, w tym m.in. prof. Andrzej Bochenek.
Jak tłumaczy Małgorzata Doros, naczelnik Wydziału Obsługi Klientów i Profilaktyki Narodowego Funduszu Zdrowia, na stan naszego zdrowia wpływają cztery grupy czynników: środowisko życia, obciążenia genetyczne, organizacja opieki zdrowotnej oraz styl życia. I to właśnie ten ostatni czynnik, który zależny jest od nas samych, ma największe przełożenie na kondycję naszego organizmu. Śmiało można zatem powiedzieć, że nasze zdrowie jest w naszych rękach. Jak zatem w praktyce dbać o nie na co dzień?

Po pierwsze ruch
Podstawą zdrowego organizmu jest systematyczna, wszechstronna aktywność fizyczna. Uprawiana regularnie podnosi nie tylko sprawność, ale też odporność organizmu i wpływa pozytywnie na naszą kondycję psychiczną. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia dla osób dorosłych wskazane jest 50 – 300 minut umiarkowanej lub 75 – 150 minut intensywnej aktywności fizycznej tygodniowo. Wraz z nadejściem wiosny warto pomyśleć szczególnie o aktywności na dworze, gdy powietrze zyskuje na jakości po zakończeniu sezonu grzewczego, a słońce wspiera produkcję witaminy D w naszym organizmie.

– Zachęcam do uprawiania sportu w każdym wieku, choć oczywiście intensywność poszczególnych aktywności powinna być dostosowana do możliwości naszego organizmu. Zwracajmy też przy tym uwagę na to, jak nasze ciało zachowuje się podczas wysiłku fizycznego. Jeśli często pojawia się u nas wówczas uczucie duszności, ból i pieczenie w klatce piersiowej, koniecznie skonsultujmy się z lekarzem – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Andrzej Bochenek, wybitny kardiochirurg, współzałożyciel Grupy American Heart of Poland.

Zdrowie na talerzu
Prawidłowa dieta ma ogromny wpływ na profilaktykę wielu chorób, jak chociażby cukrzycy, miażdżycy, czy nowotworów. Co powinno częściej gościć na naszych talerzach, a czego lepiej jest unikać?

 – Warzywa i owoce powinny stanowić przynajmniej połowę wszystkich spożywanych przez nas produktów. Warto, by w diecie znalazły się również produkty pełnoziarniste, rośliny strączkowe, ryby i chude mięso oraz produkty mleczne (najlepiej fermentowane). Obowiązkowo pamiętajmy też o odpowiednim nawodnieniu – woda to również jeden z niezbędnych składników pokarmowych, który trzeba dostarczać organizmowi regularnie i w odpowiednich ilościach – tłumaczy Ewa Glońska-Strączek, pielęgniarka, pedagog zdrowia i psychodietetyk Grupy American Heart of Poland. – Unikajmy natomiast gotowych dań typu fast-food, słodyczy, alkoholu, napojów słodzonych. Starajmy się też kupować produkty z niską zawartością soli i nie dosalać potraw. Zamiast tego używajmy ziół – mają one cenne składniki i poprawiają smak potraw – dodaje.
 
Uwaga na stres i używki
Bardzo istotnym czynnikiem zwiększającym prawdopodobieństwo wystąpienia chorób układu krążenia (które zajmują pierwsze miejsce pod względem śmiertelności, zarówno w Polsce jak i w skali globalnej) jest palenie papierosów. Drugim elementem, który destrukcyjnie wpływa na nasze zdrowie jest długotrwała ekspozycja organizmu na stres.

– Nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować stresu z naszego otoczenia. Jest on nieodłącznym elementem naszego życia. Ważne jest jednak to, w jaki sposób na niego reagujemy – czy sięgamy wówczas po papierosa „dla uspokojenia” czy może jednak wybieramy zdrowsze formy odreagowania, jak chociażby spacer – podkreśla prof. Andrzej Bochenek, współzałożyciel Grupy American Heart of Poland.

Bezpłatne wsparcie NFZ
Z pomocą w profilaktyce zdrowotnej przychodzi nam Narodowy Fundusz Zdrowia, który oferuje bezpłatne narzędzia ułatwiające wdrożenie dobrych zmian w codziennym życiu. Za pośrednictwem portalu https://diety.nfz.gov.pl/ każdy może uzyskać odpowiednio dopasowany plan żywieniowy. Z kolei gotowe zestawy ćwiczeń znajdziemy w programie Akademia NFZ.

– Diety dostępne w naszym portalu są układane przez fachowców, z myślą o potrzebach różnych grup wiekowych i w oparciu o łatwo dostępne produkty. Aby uzyskać 28-dniowy spersonalizowany plan żywieniowy wystarczy się po prostu zarejestrować – wyjaśnia Małgorzata Doros. – Wśród innych programów Narodowego Funduszu Zdrowia, z którymi warto się zapoznać, polecamy też np. Moje Fizjo+, Profilaktyka 40 PLUS czy akcję Środy z profilaktyką. Aby zadbać nie tylko o własne zdrowie, ale również bezpieczeństwo i życie innych, warto również zapoznać się z aplikacją mojeIKP, która zapewnia wsparcie, by w nagłym wypadku skutecznie udzielić pierwszej pomocy – dodaje.

źródło: AHOP

Początek wiosny to dobry moment, by popracować nad naszą codzienną rutyną i wprowadzić do niej więcej zdrowych elementów – coraz wyższe temperatury sprzyjają aktywności na świeżym powietrzu, a sezon na świeże warzywa i owoce pozwala w zdrowy sposób urozmaicić dietę. W ramach wiosennych porządków warto też przyjrzeć się swoim nawykom. Jak zadbać o nasz organizm, by długo cieszyć się jego kondycją, na co zwracać uwagę, czego unikać, a także z jakich programów profilaktycznych możemy skorzystać bezpłatnie, mówili specjaliści Klubu Pacjenta w Bielsku-Białej, w tym m.in. prof. Andrzej Bochenek.
Jak tłumaczy Małgorzata Doros, naczelnik Wydziału Obsługi Klientów i Profilaktyki Narodowego Funduszu Zdrowia, na stan naszego zdrowia wpływają cztery grupy czynników: środowisko życia, obciążenia genetyczne, organizacja opieki zdrowotnej oraz styl życia. I to właśnie ten ostatni czynnik, który zależny jest od nas samych, ma największe przełożenie na kondycję naszego organizmu. Śmiało można zatem powiedzieć, że nasze zdrowie jest w naszych rękach. Jak zatem w praktyce dbać o nie na co dzień?

Po pierwsze ruch
Podstawą zdrowego organizmu jest systematyczna, wszechstronna aktywność fizyczna. Uprawiana regularnie podnosi nie tylko sprawność, ale też odporność organizmu i wpływa pozytywnie na naszą kondycję psychiczną. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia dla osób dorosłych wskazane jest 50 – 300 minut umiarkowanej lub 75 – 150 minut intensywnej aktywności fizycznej tygodniowo. Wraz z nadejściem wiosny warto pomyśleć szczególnie o aktywności na dworze, gdy powietrze zyskuje na jakości po zakończeniu sezonu grzewczego, a słońce wspiera produkcję witaminy D w naszym organizmie.

– Zachęcam do uprawiania sportu w każdym wieku, choć oczywiście intensywność poszczególnych aktywności powinna być dostosowana do możliwości naszego organizmu. Zwracajmy też przy tym uwagę na to, jak nasze ciało zachowuje się podczas wysiłku fizycznego. Jeśli często pojawia się u nas wówczas uczucie duszności, ból i pieczenie w klatce piersiowej, koniecznie skonsultujmy się z lekarzem – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Andrzej Bochenek, wybitny kardiochirurg, współzałożyciel Grupy American Heart of Poland.

Zdrowie na talerzu
Prawidłowa dieta ma ogromny wpływ na profilaktykę wielu chorób, jak chociażby cukrzycy, miażdżycy, czy nowotworów. Co powinno częściej gościć na naszych talerzach, a czego lepiej jest unikać?

 – Warzywa i owoce powinny stanowić przynajmniej połowę wszystkich spożywanych przez nas produktów. Warto, by w diecie znalazły się również produkty pełnoziarniste, rośliny strączkowe, ryby i chude mięso oraz produkty mleczne (najlepiej fermentowane). Obowiązkowo pamiętajmy też o odpowiednim nawodnieniu – woda to również jeden z niezbędnych składników pokarmowych, który trzeba dostarczać organizmowi regularnie i w odpowiednich ilościach – tłumaczy Ewa Glońska-Strączek, pielęgniarka, pedagog zdrowia i psychodietetyk Grupy American Heart of Poland. – Unikajmy natomiast gotowych dań typu fast-food, słodyczy, alkoholu, napojów słodzonych. Starajmy się też kupować produkty z niską zawartością soli i nie dosalać potraw. Zamiast tego używajmy ziół – mają one cenne składniki i poprawiają smak potraw – dodaje.
 
Uwaga na stres i używki
Bardzo istotnym czynnikiem zwiększającym prawdopodobieństwo wystąpienia chorób układu krążenia (które zajmują pierwsze miejsce pod względem śmiertelności, zarówno w Polsce jak i w skali globalnej) jest palenie papierosów. Drugim elementem, który destrukcyjnie wpływa na nasze zdrowie jest długotrwała ekspozycja organizmu na stres.

– Nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować stresu z naszego otoczenia. Jest on nieodłącznym elementem naszego życia. Ważne jest jednak to, w jaki sposób na niego reagujemy – czy sięgamy wówczas po papierosa „dla uspokojenia” czy może jednak wybieramy zdrowsze formy odreagowania, jak chociażby spacer – podkreśla prof. Andrzej Bochenek, współzałożyciel Grupy American Heart of Poland.

Bezpłatne wsparcie NFZ
Z pomocą w profilaktyce zdrowotnej przychodzi nam Narodowy Fundusz Zdrowia, który oferuje bezpłatne narzędzia ułatwiające wdrożenie dobrych zmian w codziennym życiu. Za pośrednictwem portalu https://diety.nfz.gov.pl/ każdy może uzyskać odpowiednio dopasowany plan żywieniowy. Z kolei gotowe zestawy ćwiczeń znajdziemy w programie Akademia NFZ.

– Diety dostępne w naszym portalu są układane przez fachowców, z myślą o potrzebach różnych grup wiekowych i w oparciu o łatwo dostępne produkty. Aby uzyskać 28-dniowy spersonalizowany plan żywieniowy wystarczy się po prostu zarejestrować – wyjaśnia Małgorzata Doros. – Wśród innych programów Narodowego Funduszu Zdrowia, z którymi warto się zapoznać, polecamy też np. Moje Fizjo+, Profilaktyka 40 PLUS czy akcję Środy z profilaktyką. Aby zadbać nie tylko o własne zdrowie, ale również bezpieczeństwo i życie innych, warto również zapoznać się z aplikacją mojeIKP, która zapewnia wsparcie, by w nagłym wypadku skutecznie udzielić pierwszej pomocy – dodaje.

źródło: AHOP

5 listopada 1985 roku, wbrew dezaprobacie środowiska medycznego, w obliczu niezliczonych przeszkód, prof. Zbigniew Religa wraz z prof. Andrzejem Bochenkiem i prof. Marianem Zembalą przeprowadził pierwszy w Polsce udany przeszczep serca. Był to wielki sukces i przełom medycyny. Ten wyjątkowy dzień wspomina prof. dr hab. n. med. Andrzej Bochenek, który obecnie jest konsultantem ds. kardiochirurgii Grupy American Heart of Poland.
Pierwszy pacjent, u którego przeszczepiono serce w Zabrzu był rolnikiem z Krzepic i miał krańcową postać niewydolności serca. Dawcą był młody mężczyzna, u którego na skutek wypadku samochodowego stwierdzono śmierć mózgu.

– Pamiętam, jak wszyscy byliśmy niesamowicie rozentuzjazmowani, wiedząc że ten przeszczep serca się zdarzy lada moment. Czy byliśmy przygotowani? Wydaje mi się, że tak – na tyle, na ile można było być przygotowanym 37 lat temu, bez możliwości dostępu do nowoczesnej telekomunikacji, do internetu, do źródeł wiadomości, które obecnie pojawiają się natychmiast. Najbardziej z nas wszystkich był przygotowany oczywiście Zbigniew Religa, a my wszyscy staraliśmy się doczepić do tego „pędzącego pociągu”, którym był Pan Profesor – wspomina Andrzej Bochenek, konsultant ds. kardiochirurgii, współzałożyciel Grupy American Heart of Poland.
 
– Dzień był równie ponury jak dzisiaj. Za oknem była mżawka, ale entuzjazm, który był na salach operacyjnych, nie pozwalał na to, żeby zastanawiać się, jaka jest pogoda. Dawca był na jednej sali operacyjnej, na drugiej sali był odbiorca. Marian Zembala razem z prof. Religią przygotowywali serce do pobrania dawcy, ja byłem przy stole operacyjnym, gdzie leżał jego biorca. Do każdego z nas należała jakaś część tej operacji. Trzeba było otworzyć klatkę, skalibrować tętnice, żyły, podłączyć chorego do krążenia pozaustrojowego. W międzyczasie profesor Religa z Marianem Zembalą wycięli serce i pojawili się na sali operacyjnej. Zamieniliśmy się i ja asystowałem panu profesorowi do tego pierwszego przeszczepu. Oczywiście Marian Zembala też był razem z nami – mówi.
 
 – Pamiętam, pod jak ogromnym wrażeniem byłem całej sytuacji. Serce zostało wycięte i pojawiła się taka pusta jama w klatce piersiowej, bardzo duża, bo serce pacjenta było przerośnięte i niewydolne, a serce dawcy mniejsze. I zastanawiałem się, co my zrobimy, jeżeli nie uda się tego serca przeszczepić? Tutaj sytuacja była zero-jedynkowa – tego zniszczonego serca nie można by już było przecież wszczepić z powrotem. Trzeba było zrobić wszystko, żeby wszczepić nowe serce. I muszę powiedzieć, że pod największym wrażeniem byłem obserwując profesora, który z wielką precyzją i bez niepotrzebnego stresu idealnie wykonał ten zabieg. Nie było krwawienia operacyjnego. Po pewnym czasie serce zaczęło bić, nerki zaczęły pracować i chory został przewieziony na salę pooperacyjną. Entuzjazm był bardzo wielki. W tym momencie wydawało nam się, że już jesteśmy znawcami od transplantologii. Ale w rzeczywistości to była jeszcze bardzo długa droga – zaznacza profesor.
 
 – Niestety, pacjent był w bardzo złym stanie – nie z uwagi na serce, ale zniszczone nerki i układ odpornościowy. To spowodowało, że bardzo szybko pojawiły się powikłania. Nie mieliśmy jeszcze także pełnej wiedzy dotyczącej leków represyjnych. Oznaczanie preparatów represyjnych było bardzo utrudnione. Preparat trzeba by odwieźć do Warszawy, do jedynego chyba ośrodka w Polsce, który potrafił je oznaczać. To powodowało bardzo wiele problemów. Zbyt duże dawki cukru mogły powodować niewydolność nerek, zbyt małe mogły powodować odrzut. – tłumaczy Andrzej Bochenek.
 
– Dlatego ten pierwszy przeszczep pamiętam jako wielkie wydarzenie, ale też jako wielką walkę o to, by chory przeżył. To nie było takie proste, szczególnie w tamtych czasach, kiedy były np. problemy z dostępnością do krwi. Pamiętam, że niezwykle pomagała nam wtedy jednostka wojskowa, która znajdowała się w Zabrzu i żołnierze masowo przychodzili oddawać krew, żeby ratować chorych. Nie schodziliśmy z dyżurów czasami przez parę dni. Z perspektywy czasu myślę, że na pewno powodowało to różne stresy nie tylko u nas, ale też w rodzinie. Ale wówczas robiliśmy to z własnej, nieprzymuszonej woli. Bo byliśmy pełni zapału. Bo prof. Religa stwarzał takie wrażenie, że jeżeli te rzeczy nam się udadzą, to wkrótce my sami będziemy robili przeszczepy, to my będziemy przewodzić takim operacjom. To było niezwykle zachęcające dla młodych ludzi i pokazuje, jakim niezwykłym liderem był prof. Religa. Nie tylko sam bardzo ciężko pracował, potrafił też zachęcić ludzi, by pracowali razem z nim. – dodaje.
 
Jak podkreśla prof. Andrzej Bochenek, dzisiaj sytuacja w transplantologii zmieniła się diametralnie. Transplantacja stała się niemalże rutynową operacją. W samym tylko Zabrzu poziom wykonanych transplantacji można mierzyć w setkach, a może nawet tysiącach. Oczywiście są to nie tylko przeszczepy serca.

 – Kolejnym etapem, który także rozpoczęliśmy, był przeszczep płuc. Tym co obecnie stanowi największą przeszkodę dla transplantacji jest dostępność organów. Nie dotyczy to tylko Polski, ale całego świata. Dlatego intensywnie pracuje się nad metodami mechanicznego wspomagania. Takie badania rozpoczęliśmy również w Zabrzu. Pierwsze urządzenia do wspomagania, produkowane przez Fundację Rozwoju Kardiochirurgii, wielu pacjentom uratowały życie –  dzięki nim chory może doczekać do momentu, gdy pojawi się dawca i wykona się transplantację serca. Coraz częściej mówi się już o tym, że pewne urządzenia będą tzw. terapią docelową, czyli że wszczepienie niewielki maszynki wspomagającej serce może doprowadzić do tego, że pacjent wróci do normalnego życia – mówi współzałożyciel Grupy American Heart of Poland.
 
 – I to wszystko zaczęło się 37 lat temu. Pamiętam jak pierwszy raz pojawiłem się w gabinecie profesora, gdy wróciłem z Anglii. Powiedział wtedy: dobrze, że wróciłeś, bo są nam potrzebni tacy ludzie. Będziemy przeszczepiać serca, będziemy tworzyć urządzenia do wspomagania serca. Popatrzyłem się na profesora, na brudne wtedy jeszcze mury starego szpitala na Curie-Skłodowskiej i budującego się szpitala w Śląskim Ośrodku Kardiologii i pomyślałem sobie co to –  za przeproszeniem –za fantasta i wariat? W Polsce jeszcze nie robi się wystarczającej liczby operacji bypassów i zastawek, a on mi mówi o przeszczepach serca i urządzeniach do wspomagania?! Czas pokazał, że nie miałem wtedy racji. I do dzisiaj uważam, że tacy ludzie, tacy liderzy, którzy wybiegają ponad przeciętność, są nam bardzo potrzebni. Bo to dzięki prof. Relidze i dzięki. prof. Zembali, który bardzo zaangażował się w program transplantologii, polska transplantologii i polska kardiochirurga są teraz na światowym poziomie. – podsumowuje prof. Andrzej Bochenek.

źródło: AHoP

5 listopada 1985 roku, wbrew dezaprobacie środowiska medycznego, w obliczu niezliczonych przeszkód, prof. Zbigniew Religa wraz z prof. Andrzejem Bochenkiem i prof. Marianem Zembalą przeprowadził pierwszy w Polsce udany przeszczep serca. Był to wielki sukces i przełom medycyny. Ten wyjątkowy dzień wspomina prof. dr hab. n. med. Andrzej Bochenek, który obecnie jest konsultantem ds. kardiochirurgii Grupy American Heart of Poland.
Pierwszy pacjent, u którego przeszczepiono serce w Zabrzu był rolnikiem z Krzepic i miał krańcową postać niewydolności serca. Dawcą był młody mężczyzna, u którego na skutek wypadku samochodowego stwierdzono śmierć mózgu.

– Pamiętam, jak wszyscy byliśmy niesamowicie rozentuzjazmowani, wiedząc że ten przeszczep serca się zdarzy lada moment. Czy byliśmy przygotowani? Wydaje mi się, że tak – na tyle, na ile można było być przygotowanym 37 lat temu, bez możliwości dostępu do nowoczesnej telekomunikacji, do internetu, do źródeł wiadomości, które obecnie pojawiają się natychmiast. Najbardziej z nas wszystkich był przygotowany oczywiście Zbigniew Religa, a my wszyscy staraliśmy się doczepić do tego „pędzącego pociągu”, którym był Pan Profesor – wspomina Andrzej Bochenek, konsultant ds. kardiochirurgii, współzałożyciel Grupy American Heart of Poland.
 
– Dzień był równie ponury jak dzisiaj. Za oknem była mżawka, ale entuzjazm, który był na salach operacyjnych, nie pozwalał na to, żeby zastanawiać się, jaka jest pogoda. Dawca był na jednej sali operacyjnej, na drugiej sali był odbiorca. Marian Zembala razem z prof. Religią przygotowywali serce do pobrania dawcy, ja byłem przy stole operacyjnym, gdzie leżał jego biorca. Do każdego z nas należała jakaś część tej operacji. Trzeba było otworzyć klatkę, skalibrować tętnice, żyły, podłączyć chorego do krążenia pozaustrojowego. W międzyczasie profesor Religa z Marianem Zembalą wycięli serce i pojawili się na sali operacyjnej. Zamieniliśmy się i ja asystowałem panu profesorowi do tego pierwszego przeszczepu. Oczywiście Marian Zembala też był razem z nami – mówi.
 
 – Pamiętam, pod jak ogromnym wrażeniem byłem całej sytuacji. Serce zostało wycięte i pojawiła się taka pusta jama w klatce piersiowej, bardzo duża, bo serce pacjenta było przerośnięte i niewydolne, a serce dawcy mniejsze. I zastanawiałem się, co my zrobimy, jeżeli nie uda się tego serca przeszczepić? Tutaj sytuacja była zero-jedynkowa – tego zniszczonego serca nie można by już było przecież wszczepić z powrotem. Trzeba było zrobić wszystko, żeby wszczepić nowe serce. I muszę powiedzieć, że pod największym wrażeniem byłem obserwując profesora, który z wielką precyzją i bez niepotrzebnego stresu idealnie wykonał ten zabieg. Nie było krwawienia operacyjnego. Po pewnym czasie serce zaczęło bić, nerki zaczęły pracować i chory został przewieziony na salę pooperacyjną. Entuzjazm był bardzo wielki. W tym momencie wydawało nam się, że już jesteśmy znawcami od transplantologii. Ale w rzeczywistości to była jeszcze bardzo długa droga – zaznacza profesor.
 
 – Niestety, pacjent był w bardzo złym stanie – nie z uwagi na serce, ale zniszczone nerki i układ odpornościowy. To spowodowało, że bardzo szybko pojawiły się powikłania. Nie mieliśmy jeszcze także pełnej wiedzy dotyczącej leków represyjnych. Oznaczanie preparatów represyjnych było bardzo utrudnione. Preparat trzeba by odwieźć do Warszawy, do jedynego chyba ośrodka w Polsce, który potrafił je oznaczać. To powodowało bardzo wiele problemów. Zbyt duże dawki cukru mogły powodować niewydolność nerek, zbyt małe mogły powodować odrzut. – tłumaczy Andrzej Bochenek.
 
– Dlatego ten pierwszy przeszczep pamiętam jako wielkie wydarzenie, ale też jako wielką walkę o to, by chory przeżył. To nie było takie proste, szczególnie w tamtych czasach, kiedy były np. problemy z dostępnością do krwi. Pamiętam, że niezwykle pomagała nam wtedy jednostka wojskowa, która znajdowała się w Zabrzu i żołnierze masowo przychodzili oddawać krew, żeby ratować chorych. Nie schodziliśmy z dyżurów czasami przez parę dni. Z perspektywy czasu myślę, że na pewno powodowało to różne stresy nie tylko u nas, ale też w rodzinie. Ale wówczas robiliśmy to z własnej, nieprzymuszonej woli. Bo byliśmy pełni zapału. Bo prof. Religa stwarzał takie wrażenie, że jeżeli te rzeczy nam się udadzą, to wkrótce my sami będziemy robili przeszczepy, to my będziemy przewodzić takim operacjom. To było niezwykle zachęcające dla młodych ludzi i pokazuje, jakim niezwykłym liderem był prof. Religa. Nie tylko sam bardzo ciężko pracował, potrafił też zachęcić ludzi, by pracowali razem z nim. – dodaje.
 
Jak podkreśla prof. Andrzej Bochenek, dzisiaj sytuacja w transplantologii zmieniła się diametralnie. Transplantacja stała się niemalże rutynową operacją. W samym tylko Zabrzu poziom wykonanych transplantacji można mierzyć w setkach, a może nawet tysiącach. Oczywiście są to nie tylko przeszczepy serca.

 – Kolejnym etapem, który także rozpoczęliśmy, był przeszczep płuc. Tym co obecnie stanowi największą przeszkodę dla transplantacji jest dostępność organów. Nie dotyczy to tylko Polski, ale całego świata. Dlatego intensywnie pracuje się nad metodami mechanicznego wspomagania. Takie badania rozpoczęliśmy również w Zabrzu. Pierwsze urządzenia do wspomagania, produkowane przez Fundację Rozwoju Kardiochirurgii, wielu pacjentom uratowały życie –  dzięki nim chory może doczekać do momentu, gdy pojawi się dawca i wykona się transplantację serca. Coraz częściej mówi się już o tym, że pewne urządzenia będą tzw. terapią docelową, czyli że wszczepienie niewielki maszynki wspomagającej serce może doprowadzić do tego, że pacjent wróci do normalnego życia – mówi współzałożyciel Grupy American Heart of Poland.
 
 – I to wszystko zaczęło się 37 lat temu. Pamiętam jak pierwszy raz pojawiłem się w gabinecie profesora, gdy wróciłem z Anglii. Powiedział wtedy: dobrze, że wróciłeś, bo są nam potrzebni tacy ludzie. Będziemy przeszczepiać serca, będziemy tworzyć urządzenia do wspomagania serca. Popatrzyłem się na profesora, na brudne wtedy jeszcze mury starego szpitala na Curie-Skłodowskiej i budującego się szpitala w Śląskim Ośrodku Kardiologii i pomyślałem sobie co to –  za przeproszeniem –za fantasta i wariat? W Polsce jeszcze nie robi się wystarczającej liczby operacji bypassów i zastawek, a on mi mówi o przeszczepach serca i urządzeniach do wspomagania?! Czas pokazał, że nie miałem wtedy racji. I do dzisiaj uważam, że tacy ludzie, tacy liderzy, którzy wybiegają ponad przeciętność, są nam bardzo potrzebni. Bo to dzięki prof. Relidze i dzięki. prof. Zembali, który bardzo zaangażował się w program transplantologii, polska transplantologii i polska kardiochirurga są teraz na światowym poziomie. – podsumowuje prof. Andrzej Bochenek.

źródło: AHoP

Jaką aktywność sportową mogą uprawiać osoby ze schorzeniami sercowo naczyniowymi? Radzi profesor Andrzej Bochenek, wybitny kardiochirurg w ramach akcji Grupy American Heart of Poland „Serce kocha sport”.
Ruch – to ważne zalecenie dla pacjentów po zawale mięśnia sercowego, zabiegach kardiologicznych oraz osób w grupie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Wysiłek o charakterze aerobowym jest rekomendowany jako zarówno pierwotna, jak i wtórna profilaktyka.

– Osoby ze schorzeniami sercowo powinny zadbać o zdrowe odżywianie i regularną aktywność fizyczną pozwalająca m.in. na obniżenie masy ciała, obniżenie ciśnienia krwi oraz zwiększenie ogólnej wydolności organizmu – mówi profesor dr. hab. n.med. Andrzej Bochenek.

Powrót do aktywności fizycznej po zabiegach sercowo naczyniowych jest zależny m.in. od wieku pacjenta.
 – Jeśli zabieg operacyjny został wykonany u pacjenta w wieku 30 lat, to wiadomo, że szybciej będzie mógł wrócić do wszystkich aktywności fizycznych, które uprawiał przed zabiegiem. Natomiast u pacjentów w wieku senioralnym, po zabiegach kardiologicznych zalecana jest aktywność pod opieką rehabilitantów, po 6 tygodniach od zabiegu.

Wysiłek fizyczny osoby po przebytym zawale trzeba traktować  jako rehabilitację. Podczas wykonywania ćwiczeń tętno takiej osoby nie powinno przekraczać 120 uderzeń na minutę, a nawet mniej, jeśli wcześniej nie uprawiała ona żadnego sportu.

Jedną z zalecanych przeze mnie aktywności jest nordic walking, czyli chodzenie z kijkami. Ta dyscyplina jest skierowana dla osób z grupy ryzyka chorób serca, z nadciśnieniem, ze skłonnościami do zaburzeń krążenia w kończynach górnych i dolnych, z wadami postawy i skoliozą, z nadwagą, ale również dla kobiet w ciąży i po porodzie – dodał profesor.

– Regularne uprawianie nordic walking wzmacnia serce, zwiększa kondycję, usprawnia układ oddechowy oraz sercowy, angażuje 90% układu mięśniowego, czyli aż 600 mięśni. Oczywiście nie wszystkie partie pracują jednakowo. Ogromną rolę odgrywają mięśnie tylne ramion, mięśnie obręczy barkowej i mięśnie pośladkowe, a np. mięsień prosty brzucha pełni tylko funkcję stabilizującą. Ponadto spala do 46% kalorii więcej niż podczas zwykłego chodzenia – w ciągu godziny może stracić od 400 – 800 kcal, zmniejsza nacisk na stawy (w tym stawy kolanowe, biodrowe i kręgosłupa) oraz napięcie mięśniowe w okolicy szyi, ramion, pleców – wyjaśnia Bochenek.
Oczywiście, aktywność fizyczna osób ze schorzeniami sercowo-naczyniowymi musi być dostosowana do możliwości chorego – tak aby nie była ona dla pacjenta źródłem dodatkowego zagrożenia.

– Należy bezwzględnie pamiętać, iż w okresie letnim przebywanie na słońcu w czasie największego upału (11.00–17.00) nie jest dobrym pomysłem. Nawet zdrowy człowiek, który nie podejmuje w tym czasie wysiłku fizycznego zagrożony jest odwodnieniem i udarem słonecznym. Lepiej ćwiczyć na zewnątrz wcześnie rano lub późnym wieczorem. Warto nadmienić, że poranny trening bardzo dobrze wpływa na funkcjonowanie organizmu w ciągu całego dnia. Ponadto musimy zwrócić szczególną uwagę na odpowiednie nawodnienie pijąc regularnie wodę/ – podkreślił prof. Bochenek.

– Jeśli przed treningiem nordic walking ważyliśmy 78 kg, a po marszu z kijami ważymy 77 kg, to możemy założyć, iż ten kilogram mniej na wadze, to przede wszystkim straty wody, dlatego tak ważne jest odpowiednie nawodnienie. Pamiętajmy, iż nie należy płynu wypijać na raz, gdyż w takim przypadku nasz organizm część spożytego płynu wydali, a więc nadal nie będziemy optymalnie nawodnieni – dodał.

W ramach cyklu Serce kocha sport American Heart of Poland emituje bezpłatne porady ekspertów zachęcających do aktywności fizycznej.

Profesor Bochenek to wybitny kardiochirurg, współzałożyciel Grupy American Heart of Poland, w skład której wchodzą m.in. Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca. Profesor Bochenek, legenda kardiochirurgii – wspólnie z prof. Zbigniewem Religą i z prof. Marianem Zembalą dokonał pierwszego w Polsce udanego przeszczepu serca.

źrodło: AHOP

Jaką aktywność sportową mogą uprawiać osoby ze schorzeniami sercowo naczyniowymi? Radzi profesor Andrzej Bochenek, wybitny kardiochirurg w ramach akcji Grupy American Heart of Poland „Serce kocha sport”.
Ruch – to ważne zalecenie dla pacjentów po zawale mięśnia sercowego, zabiegach kardiologicznych oraz osób w grupie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Wysiłek o charakterze aerobowym jest rekomendowany jako zarówno pierwotna, jak i wtórna profilaktyka.

– Osoby ze schorzeniami sercowo powinny zadbać o zdrowe odżywianie i regularną aktywność fizyczną pozwalająca m.in. na obniżenie masy ciała, obniżenie ciśnienia krwi oraz zwiększenie ogólnej wydolności organizmu – mówi profesor dr. hab. n.med. Andrzej Bochenek.

Powrót do aktywności fizycznej po zabiegach sercowo naczyniowych jest zależny m.in. od wieku pacjenta.
 – Jeśli zabieg operacyjny został wykonany u pacjenta w wieku 30 lat, to wiadomo, że szybciej będzie mógł wrócić do wszystkich aktywności fizycznych, które uprawiał przed zabiegiem. Natomiast u pacjentów w wieku senioralnym, po zabiegach kardiologicznych zalecana jest aktywność pod opieką rehabilitantów, po 6 tygodniach od zabiegu.

Wysiłek fizyczny osoby po przebytym zawale trzeba traktować  jako rehabilitację. Podczas wykonywania ćwiczeń tętno takiej osoby nie powinno przekraczać 120 uderzeń na minutę, a nawet mniej, jeśli wcześniej nie uprawiała ona żadnego sportu.

Jedną z zalecanych przeze mnie aktywności jest nordic walking, czyli chodzenie z kijkami. Ta dyscyplina jest skierowana dla osób z grupy ryzyka chorób serca, z nadciśnieniem, ze skłonnościami do zaburzeń krążenia w kończynach górnych i dolnych, z wadami postawy i skoliozą, z nadwagą, ale również dla kobiet w ciąży i po porodzie – dodał profesor.

– Regularne uprawianie nordic walking wzmacnia serce, zwiększa kondycję, usprawnia układ oddechowy oraz sercowy, angażuje 90% układu mięśniowego, czyli aż 600 mięśni. Oczywiście nie wszystkie partie pracują jednakowo. Ogromną rolę odgrywają mięśnie tylne ramion, mięśnie obręczy barkowej i mięśnie pośladkowe, a np. mięsień prosty brzucha pełni tylko funkcję stabilizującą. Ponadto spala do 46% kalorii więcej niż podczas zwykłego chodzenia – w ciągu godziny może stracić od 400 – 800 kcal, zmniejsza nacisk na stawy (w tym stawy kolanowe, biodrowe i kręgosłupa) oraz napięcie mięśniowe w okolicy szyi, ramion, pleców – wyjaśnia Bochenek.
Oczywiście, aktywność fizyczna osób ze schorzeniami sercowo-naczyniowymi musi być dostosowana do możliwości chorego – tak aby nie była ona dla pacjenta źródłem dodatkowego zagrożenia.

– Należy bezwzględnie pamiętać, iż w okresie letnim przebywanie na słońcu w czasie największego upału (11.00–17.00) nie jest dobrym pomysłem. Nawet zdrowy człowiek, który nie podejmuje w tym czasie wysiłku fizycznego zagrożony jest odwodnieniem i udarem słonecznym. Lepiej ćwiczyć na zewnątrz wcześnie rano lub późnym wieczorem. Warto nadmienić, że poranny trening bardzo dobrze wpływa na funkcjonowanie organizmu w ciągu całego dnia. Ponadto musimy zwrócić szczególną uwagę na odpowiednie nawodnienie pijąc regularnie wodę/ – podkreślił prof. Bochenek.

– Jeśli przed treningiem nordic walking ważyliśmy 78 kg, a po marszu z kijami ważymy 77 kg, to możemy założyć, iż ten kilogram mniej na wadze, to przede wszystkim straty wody, dlatego tak ważne jest odpowiednie nawodnienie. Pamiętajmy, iż nie należy płynu wypijać na raz, gdyż w takim przypadku nasz organizm część spożytego płynu wydali, a więc nadal nie będziemy optymalnie nawodnieni – dodał.

W ramach cyklu Serce kocha sport American Heart of Poland emituje bezpłatne porady ekspertów zachęcających do aktywności fizycznej.

Profesor Bochenek to wybitny kardiochirurg, współzałożyciel Grupy American Heart of Poland, w skład której wchodzą m.in. Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca. Profesor Bochenek, legenda kardiochirurgii – wspólnie z prof. Zbigniewem Religą i z prof. Marianem Zembalą dokonał pierwszego w Polsce udanego przeszczepu serca.

źrodło: AHOP

American Heart of Poland informuje o bezprawnym wykorzystaniu wizerunku prof. dr. hab. n. med. Andrzeja Bochenka, wybitnego kardiochirurga, współzałożyciela Polsko-Amerykańskich Klinik Serca, który jako pierwszy w Polsce wspólnie z prof. Zbigniewem Religą i z prof. Marianem Zembalą dokonał udanego przeszczepu serca.
Informacje dotyczące rzekomego polecenia ze strony profesora dotyczyły suplementów diety i pojawiały się m.in. na portalu Facebook oraz jako reklamy internetowe. Profesor Andrzej Bochenek nie poleca i nie promuje żadnych leków i suplementów swoim nazwiskiem – prawdziwe rekomendacje mogą pochodzić jedynie od Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Jak podkreśla profesor Bochenek, do interwencji w tej sprawie skłoniła go troska o dobro pacjentów. Coraz częściej zgłaszały się do niego osoby, które informowały, że zakupiły polecane przez niego leki.

 
– W takiej sytuacji nie mogłem pozostawać bezczynny i postanowiłem zareagować. Mam nadzieję, że informacja na ten temat dotrze do jak najszerszego grona osób. Bardzo mi na tym zależy, żeby pacjenci nie kupowali preparatów, które rzekomo im polecam i mają poprawić ich stan zdrowia – tłumaczy.
 
Profesor Andrzej Bochenek zaznacza, że osobiście nigdy nie reklamował żadnych farmaceutyków – niezależnie od tego, czy są to produkty sprzedawane w aptece czy też np. dostępne w sklepach internetowych. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku innych lekarzy z branży kardiologicznej i kardiochirurgicznej. Jeśli jakieś leki są polecane przez środowisko lekarzy, to jest to czynione za pośrednictwem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
 
– Chciałbym wszystkich przestrzec przed przyjmowaniem niesprawdzonych leków i suplementów. Proszę nie kupować żadnych produktów, które są rzekomo rekomendowane przez moją osobę. Tego typu informacje są nieprawdziwe – apeluje Andrzej Bochenek.
 
Andrzej Bochenek − polski kardiochirurg, profesor nauk medycznych i nauczyciel akademicki. Kierownik I Kliniki Kardiochirurgii GCM Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz współzałożyciel sieci klinik American Heart of Poland.
 
źródło: AHoP
American Heart of Poland informuje o bezprawnym wykorzystaniu wizerunku prof. dr. hab. n. med. Andrzeja Bochenka, wybitnego kardiochirurga, współzałożyciela Polsko-Amerykańskich Klinik Serca, który jako pierwszy w Polsce wspólnie z prof. Zbigniewem Religą i z prof. Marianem Zembalą dokonał udanego przeszczepu serca.
Informacje dotyczące rzekomego polecenia ze strony profesora dotyczyły suplementów diety i pojawiały się m.in. na portalu Facebook oraz jako reklamy internetowe. Profesor Andrzej Bochenek nie poleca i nie promuje żadnych leków i suplementów swoim nazwiskiem – prawdziwe rekomendacje mogą pochodzić jedynie od Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Jak podkreśla profesor Bochenek, do interwencji w tej sprawie skłoniła go troska o dobro pacjentów. Coraz częściej zgłaszały się do niego osoby, które informowały, że zakupiły polecane przez niego leki.

 
– W takiej sytuacji nie mogłem pozostawać bezczynny i postanowiłem zareagować. Mam nadzieję, że informacja na ten temat dotrze do jak najszerszego grona osób. Bardzo mi na tym zależy, żeby pacjenci nie kupowali preparatów, które rzekomo im polecam i mają poprawić ich stan zdrowia – tłumaczy.
 
Profesor Andrzej Bochenek zaznacza, że osobiście nigdy nie reklamował żadnych farmaceutyków – niezależnie od tego, czy są to produkty sprzedawane w aptece czy też np. dostępne w sklepach internetowych. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku innych lekarzy z branży kardiologicznej i kardiochirurgicznej. Jeśli jakieś leki są polecane przez środowisko lekarzy, to jest to czynione za pośrednictwem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
 
– Chciałbym wszystkich przestrzec przed przyjmowaniem niesprawdzonych leków i suplementów. Proszę nie kupować żadnych produktów, które są rzekomo rekomendowane przez moją osobę. Tego typu informacje są nieprawdziwe – apeluje Andrzej Bochenek.
 
Andrzej Bochenek − polski kardiochirurg, profesor nauk medycznych i nauczyciel akademicki. Kierownik I Kliniki Kardiochirurgii GCM Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz współzałożyciel sieci klinik American Heart of Poland.
 
źródło: AHoP
Placówka w Drawsku Pomorskim to strategiczny punkt medyczny na mapie regionu, który zapewnia pomoc dla mieszkańców sześciu powiatów oraz turystów odwiedzających Pojezierze Drawskie i żołnierzy stacjonujących w obrębie poligonu drawskiego. Grupa AHoP przejęła zarządzanie szpitalem w dniu 1 kwietnia br. i w ramach inwestycji podjęła się m.in. budowy lądowiska dla śmigłowców ratowniczych. Uroczystość inauguracji działalności Grupy AHoP w Drawsku będzie miała miejsce 27 maja br. W tym dniu Grupa AHoP zaprasza pacjentów na cykl bezpłatnych wykładów na temat profilaktyki i leczenia chorób serca.
American Heart of Poland (AHoP) jest liderem na rynku usług sercowo-naczyniowych w Polsce. Powstała ponad 20 lat temu Grupa obecnie prowadzi placówki w blisko 20 miastach, m.in. w Katowicach, Suwałkach, Zgierzu, Nysie, Tychach, Dąbrowie Górniczej czy Bielsku-Białej.

W skład Grupy wchodzi również Centrum Badawczo-Rozwojowe oraz Uzdrowisko Ustroń. Teraz do powyższych placówek dołącza również wieloprofilowy Szpital w Drawsku Pomorskim.

– Przejęcie Szpitala w Drawsku Pomorskim to dla nas potwierdzenie, że Grupa American Heart of Poland stale się rozwija i stanowi ważny i zauważalny element mapy zdrowotnej Polski – mówi Adam Szlachta, prezes Zarządu American Heart of Poland. – Jest to placówka o bardzo dużym znaczeniu i możliwościach. Tylko w ubiegłym roku Szpital przyjął ponad 10,5 tysiąca pacjentów i wykonał ponad 1,6 tysiąca operacji, a w 13 poradniach udzielano ponad 27 tysięcy porad.

Podczas uroczystości zostanie odsłonięta tablica pamiątkowa poświęcona patronce Szpitala Matce Teresie z Kalkuty. Przedstawiony zostanie również plan transformacji Szpitala. Jednym z bardzo istotnych punktów planu jest budowa szpitalnego lądowiska dla śmigłowców ratunkowych – prace w tym zakresie już są prowadzone, a 27 maja nastąpi symboliczne wmurowanie kamienia węgielnego. Otwarta zostanie również nowoczesna sala hybrydowa do zabiegów kardiologicznych.

Drawski Szpital w tej chwili dysponuje oddziałem ratunkowym, oddziałem intensywnej terapii i anestezjologii, oddziałem chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, chirurgii urazowej-ortopedycznym, oddziałem ginekologiczno-położniczym, neonatologicznym, pediatrycznym, a także kardiologicznym z pododdziałem intensywnego nadzoru kardiologicznego. Placówka posiada również własny POZ, Nocną i Świąteczną Opiekę Zdrowotną, pracownie i laboratoria diagnostyczne oraz zakład diagnostyki radiologicznej. Działa tutaj Szkoła Rodzenia, a także wdrażane są liczne programy profilaktyczne, w ramach których organizowanych jest wiele akcji, jak np. Dzień Zdrowia Dziecka, profilaktyka raka prostaty czy „Różowa wstążka”.

Grupa American Heart of Poland przykłada dużą uwagę do działań związanych z edukacją i profilaktyką zdrowotną oraz do współpracy z władzami i społecznościami lokalnymi. 27 maja odbędą się bezpłatne wykłady dla społeczności w ramach Klubu Pacjenta, podczas których wybitni specjaliści w dziedzinie kardiologii i kardiochirurgii będą mówić o profilaktyce i leczeniu chorób serca. Wykłady rozpoczną się o godz. 13:00 w Drawskim Ośrodku Kultury (sala widowiskowa), przy ulicy Piłsudskiego 12.

 – W trakcie spotkania będzie można dowiedzieć się m.in. w jaki sposób zapobiegać chorobom serca, co jest najważniejsze w ich diagnozowaniu i leczeniu, a także na co musimy zwracać uwagę przy niewydolności serca i chorobach współtowarzyszących – wyjaśnia dr Paweł Kaźmierczak, Dyrektor ds. medycznych Grupy AHoP. – W naszych działaniach edukacyjnych staramy się skupiać na zagadnieniach najbardziej aktualnych i istotnych dla pacjentów. Stąd też w programie wykładów nie zabraknie też np. takich tematów, jak sposoby dbania o serce po pandemii – dodaje.

W ramach uroczystości inauguracyjnych zaplanowana została również konferencja dla lekarzy „Z sercem do pacjenta”, w ramach której o nowych technologiach w leczeniu opowie prof. dr hab. med. Andrzej Bochenek, kardiochirurg i współzałożyciel Polsko-Amerykańskich Klinik Serca.

źródło: AHoP

Placówka w Drawsku Pomorskim to strategiczny punkt medyczny na mapie regionu, który zapewnia pomoc dla mieszkańców sześciu powiatów oraz turystów odwiedzających Pojezierze Drawskie i żołnierzy stacjonujących w obrębie poligonu drawskiego. Grupa AHoP przejęła zarządzanie szpitalem w dniu 1 kwietnia br. i w ramach inwestycji podjęła się m.in. budowy lądowiska dla śmigłowców ratowniczych. Uroczystość inauguracji działalności Grupy AHoP w Drawsku będzie miała miejsce 27 maja br. W tym dniu Grupa AHoP zaprasza pacjentów na cykl bezpłatnych wykładów na temat profilaktyki i leczenia chorób serca.
American Heart of Poland (AHoP) jest liderem na rynku usług sercowo-naczyniowych w Polsce. Powstała ponad 20 lat temu Grupa obecnie prowadzi placówki w blisko 20 miastach, m.in. w Katowicach, Suwałkach, Zgierzu, Nysie, Tychach, Dąbrowie Górniczej czy Bielsku-Białej.

W skład Grupy wchodzi również Centrum Badawczo-Rozwojowe oraz Uzdrowisko Ustroń. Teraz do powyższych placówek dołącza również wieloprofilowy Szpital w Drawsku Pomorskim.

– Przejęcie Szpitala w Drawsku Pomorskim to dla nas potwierdzenie, że Grupa American Heart of Poland stale się rozwija i stanowi ważny i zauważalny element mapy zdrowotnej Polski – mówi Adam Szlachta, prezes Zarządu American Heart of Poland. – Jest to placówka o bardzo dużym znaczeniu i możliwościach. Tylko w ubiegłym roku Szpital przyjął ponad 10,5 tysiąca pacjentów i wykonał ponad 1,6 tysiąca operacji, a w 13 poradniach udzielano ponad 27 tysięcy porad.

Podczas uroczystości zostanie odsłonięta tablica pamiątkowa poświęcona patronce Szpitala Matce Teresie z Kalkuty. Przedstawiony zostanie również plan transformacji Szpitala. Jednym z bardzo istotnych punktów planu jest budowa szpitalnego lądowiska dla śmigłowców ratunkowych – prace w tym zakresie już są prowadzone, a 27 maja nastąpi symboliczne wmurowanie kamienia węgielnego. Otwarta zostanie również nowoczesna sala hybrydowa do zabiegów kardiologicznych.

Drawski Szpital w tej chwili dysponuje oddziałem ratunkowym, oddziałem intensywnej terapii i anestezjologii, oddziałem chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, chirurgii urazowej-ortopedycznym, oddziałem ginekologiczno-położniczym, neonatologicznym, pediatrycznym, a także kardiologicznym z pododdziałem intensywnego nadzoru kardiologicznego. Placówka posiada również własny POZ, Nocną i Świąteczną Opiekę Zdrowotną, pracownie i laboratoria diagnostyczne oraz zakład diagnostyki radiologicznej. Działa tutaj Szkoła Rodzenia, a także wdrażane są liczne programy profilaktyczne, w ramach których organizowanych jest wiele akcji, jak np. Dzień Zdrowia Dziecka, profilaktyka raka prostaty czy „Różowa wstążka”.

Grupa American Heart of Poland przykłada dużą uwagę do działań związanych z edukacją i profilaktyką zdrowotną oraz do współpracy z władzami i społecznościami lokalnymi. 27 maja odbędą się bezpłatne wykłady dla społeczności w ramach Klubu Pacjenta, podczas których wybitni specjaliści w dziedzinie kardiologii i kardiochirurgii będą mówić o profilaktyce i leczeniu chorób serca. Wykłady rozpoczną się o godz. 13:00 w Drawskim Ośrodku Kultury (sala widowiskowa), przy ulicy Piłsudskiego 12.

 – W trakcie spotkania będzie można dowiedzieć się m.in. w jaki sposób zapobiegać chorobom serca, co jest najważniejsze w ich diagnozowaniu i leczeniu, a także na co musimy zwracać uwagę przy niewydolności serca i chorobach współtowarzyszących – wyjaśnia dr Paweł Kaźmierczak, Dyrektor ds. medycznych Grupy AHoP. – W naszych działaniach edukacyjnych staramy się skupiać na zagadnieniach najbardziej aktualnych i istotnych dla pacjentów. Stąd też w programie wykładów nie zabraknie też np. takich tematów, jak sposoby dbania o serce po pandemii – dodaje.

W ramach uroczystości inauguracyjnych zaplanowana została również konferencja dla lekarzy „Z sercem do pacjenta”, w ramach której o nowych technologiach w leczeniu opowie prof. dr hab. med. Andrzej Bochenek, kardiochirurg i współzałożyciel Polsko-Amerykańskich Klinik Serca.

źródło: AHoP