<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zawał-serca &#8211; Medicalpress</title>
	<atom:link href="https://medicalpress.pl/tag/zawal-serca/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 18 Jun 2026 07:54:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://medicalpress.pl/wp-content/uploads/2026/07/placeholder-article-150x150.png</url>
	<title>zawał-serca &#8211; Medicalpress</title>
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Raport Forum Konsumentów: pacjenci płacą więcej za leki przez brak konkurencji na rynku aptek</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/raport-forum-konsumentow-pacjenci-placa-wiecej-za-leki-przez-brak-konkurencji-na-rynku-aptek/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/raport-forum-konsumentow-pacjenci-placa-wiecej-za-leki-przez-brak-konkurencji-na-rynku-aptek/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2026 07:54:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[badania-profilaktyczne]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby-sercowo-naczyniowe]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie-tętnicze]]></category>
		<category><![CDATA[dr-Anna-Słowikowska]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja-zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[empatia-w-medycynie]]></category>
		<category><![CDATA[Jakość-Życia-Pacjentów]]></category>
		<category><![CDATA[Kampanie-Zdrowotne]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[Leczmy-z-troską]]></category>
		<category><![CDATA[Lipoproteina-A]]></category>
		<category><![CDATA[LpA]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna-Stylu-Życia]]></category>
		<category><![CDATA[Opieka-Nad-Pacjentem]]></category>
		<category><![CDATA[organizacje-pacjenckie]]></category>
		<category><![CDATA[pacjentocentryzm]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka-chorób-serca]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka-zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[teva]]></category>
		<category><![CDATA[udar-mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[zawał-serca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-serca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowy-styl-życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/raport-forum-konsumentow-pacjenci-placa-wiecej-za-leki-przez-brak-konkurencji-na-rynku-aptek/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span>Wyraźne różnice w cenach leków oraz nierówny poziom dostępności aptek - to główne wnioski z drugiej edycji raportu Fundacji Forum Konsumentów, dotyczącego kondycji rynku aptecznego w Polsce. Autorzy opracowania wskazują, że ceny i realny dostęp do farmakoterapii w dużej mierze zależą od tego, czy w danej okolicy działa konkurencja, a różnice te najmocniej odczuwają mieszkańcy mniejszych miejscowości oraz pacjenci wrażliwi, w tym osoby starsze i przewlekle chore.</span></div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span>Wyraźne różnice w cenach leków oraz nierówny poziom dostępności aptek &#8211; to główne wnioski z drugiej edycji raportu Fundacji Forum Konsumentów, dotyczącego kondycji rynku aptecznego w Polsce. Autorzy opracowania wskazują, że ceny i realny dostęp do farmakoterapii w dużej mierze zależą od tego, czy w danej okolicy działa konkurencja, a różnice te najmocniej odczuwają mieszkańcy mniejszych miejscowości oraz pacjenci wrażliwi, w tym osoby starsze i przewlekle chore.</span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>„Staraliśmy się odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie &#8211; czy polscy obywatele mają równy dostęp do aptek. Równość w dostępie jest osią spajającą przesłanki raportu. Dostęp do apteki zależy od miejsca zamieszkania. Mamy więc bezpośrednią korelację pomiędzy wykluczeniem związanym z dostępnością do rynku farmaceutyków i jednocześnie z wykluczeniem wynikającym z miejsca zamieszkania” &#8211; powiedział dr Tomasz Sińczak, prezes Forum Konsumentów, prezentując wyniki 2. edycji raportu o kondycji rynku aptecznego.</strong></p>
<p>Badanie, mające charakter cykliczny, obejmuje analizę cen leków, ich dostępności oraz jakości obsługi w aptekach. Jak podkreślono podczas premiery raportu, jego celem jest długofalowe monitorowanie zmian zachodzących na rynku, w szczególności w kontekście dynamiki cen, liczby placówek oraz sytuacji pacjentów w mniejszych gminach. Autorzy opracowania wskazują, że dostęp do apteki często bywa niedostrzeganym elementem systemu ochrony zdrowia do momentu, gdy przestaje być oczywisty i staje się realnym warunkiem bezpieczeństwa zdrowotnego.</p>
<p>Wiceprezes Forum Konsumentów Ziemowit Bagłajewski zwrócił uwagę, że wyniki raportu pokazują wyraźne zróżnicowanie cen i dostępności: „Z przeprowadzonego badania wynika, że właściwie nie mamy do czynienia z jednym rynkiem aptecznym na terenie całej Polski, lepiej lub gorzej uregulowanym, ale tak naprawdę z dwoma różnymi rynkami. Jednym stworzonym dla Polski A, gdzie mamy do czynienia z pełną konkurencyjnością, z niższymi cenami i możliwością porównywania ofert, oraz Polską B, gdzie nie ma żadnej apteki, funkcjonuje punkt apteczny bądź też tylko jedna apteka i nie ma z kim konkurować” &#8211; ocenił Bagłajewski.</p>
<p>Jak dodał, w większych ośrodkach miejskich pacjenci mają możliwość wyboru i korzystają z efektu konkurencji, natomiast w mniejszych miejscowościach sytuacja jest odmienna. „Mamy do czynienia z sytuacjami, w których brak alternatywy prowadzi do wyższych cen i ograniczonej dostępności, co szczególnie dotyka osoby starsze i wykluczone komunikacyjnie” &#8211; zaznaczył wiceprezes Forum Konsumentów.</p>
<p>Bagłajewski zwrócił również uwagę na mechanizmy funkcjonowania rynku: „Na obszarach miejskich konkurencja została w dużej mierze wzmocniona przez apteki sieciowe, działające w modelu, który umożliwia im dokonywanie zakupów po niższych cenach. Z perspektywy pacjenta jest to wartość dodana, ponieważ może on porównywać oferty i wybierać najkorzystniejsze rozwiązania” &#8211; powiedział.</p>
<p>Do metodologii badania odniósł się dr Marek Garlicki, podkreślając jego kompleksowy charakter: „Badaliśmy zarówno stronę podażową, czyli realne ceny, dostępność leków i zakres usług w aptekach, jak i perspektywę pacjenta, uzyskaną w badaniu telefonicznym. Wyniki są zbieżne i tworzą spójny obraz rynku” &#8211; powiedział. Jak dodał, badanie objęło różne typy gmin, co pozwoliło uchwycić skalę zróżnicowania.</p>
<p>Ekspert zwrócił także uwagę na praktyczne problemy ujawnione w trakcie analizy: „Okazało się, że część aptek, które według oficjalnych rejestrów powinny być otwarte, faktycznie była zamknięta. Pojawia się więc dodatkowy wymiar dostępności, nie tylko formalnej, ale też rzeczywistej” &#8211; wskazał.</p>
<p>Perspektywę pacjentów przedstawił Szymon Chrostowski, prezes Fundacji „Wygrajmy zdrowie”: „Są trzy kluczowe elementy: dostępność, cena i lokalizacja. Badania pokazały, że aż 73 proc. ankietowanych uznało lokalizację za jeden z najważniejszych czynników, a brak bliskości apteki powoduje zaburzenie bezpieczeństwa lekowego” &#8211; powiedział.</p></div>
<div style="text-align: justify;">Podkreślił, że problem szczególnie dotyka osoby przewlekle chore i starsze: „Pacjenci często z powodu ograniczonej mobilności nie są w stanie dotrzeć do apteki, a brak wykupienia leku prowadzi do pogorszenia stanu zdrowia i może skutkować poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi oraz ekonomicznymi” &#8211; zaznaczył Chrostowski.</p>
<p>Jak wynika z raportu, źródłem tych różnic jest sama struktura rynku. W części gmin nie działa żadna apteka, w wielu kolejnych funkcjonuje tylko jedna placówka. Autorzy opracowania wskazują, że w praktyce oznacza to ograniczoną konkurencję lub jej brak, co bezpośrednio przekłada się na wyższe ceny i mniejszy wybór dla pacjentów.</p>
<p>Podkreślają też, że ograniczony dostęp do leków prowadzi do zjawiska kumulacji wykluczeń: komunikacyjnego, ekonomicznego i cyfrowego. W efekcie część pacjentów rezygnuje z leczenia lub je przerywa, co &#8211; według badaczy &#8211; może prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia i wyższych kosztów dla systemu ochrony zdrowia.</p>
<p>W trakcie debaty pojawiły się również głosy wskazujące na potrzebę dalszej analizy funkcjonujących rozwiązań systemowych. Uczestnicy ocenili, że obecne regulacje rynku mogą nie odpowiadać na wyzwania związane z równym dostępem do usług, co, ich zdaniem, powinno być przedmiotem dalszej dyskusji.</p>
<p>Podsumowując wyniki, dr Tomasz Stańczak wskazał, że sednem problemu są ceny i realna dostępność leków: „Nawet 80 proc. pacjentów z mniejszych miejscowości może zrezygnować z zakupu leku. 40 proc. pacjentów rezygnuje z powodu ceny, a kolejne 40 proc. ze względu na brak dostępności. Brak apteki albo tylko jedna apteka oznacza ograniczenie konkurencji, a to przekłada się na wyższe ceny i mniejszy wybór” &#8211; podsumował prezes Forum Konsumentów.</p>
<p>Jako tło dla tych danych prezes przywołał skalę zjawiska tzw. białych plam: „Mamy 546 gmin bez apteki, 687 to gminy tylko z jedną apteką. To łącznie ponad 1200 gmin, czyli niemal połowa wszystkich jednostek tego typu w Polsce. Nową definicją białej plamy jest brak apteki lub jej minimalna dostępność” &#8211; dodał.</p>
<p>„Miejmy nadzieję, że wraz z kolejnymi edycjami raportu będziemy obserwować spadek liczby gmin pozbawionych dostępu do aptek, a nie jej dalszy wzrost. Większa konkurencja oznacza większą dostępność oraz niższe ceny, a odpowiedzialna polityka zdrowotna powinna prowadzić do ograniczania, a nie pogłębiania wykluczenia” &#8211; stwierdził dr Stańczak.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">Źródło: PAP MediaRoom<br />Foto: PAP MediaRoom</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/raport-forum-konsumentow-pacjenci-placa-wiecej-za-leki-przez-brak-konkurencji-na-rynku-aptek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polacy wciąż niewiele wiedzą o chorobach serca. Nowy raport CMKP pokazuje luki w rozpoznawaniu objawów i profilaktyce</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/polacy-wciaz-niewiele-wiedza-o-chorobach-serca-nowy-raport-cmkp-pokazuje-luki-w-rozpoznawaniu-objawow-i-profilaktyce/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/polacy-wciaz-niewiele-wiedza-o-chorobach-serca-nowy-raport-cmkp-pokazuje-luki-w-rozpoznawaniu-objawow-i-profilaktyce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Mar 2026 09:46:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby-serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby-układu-krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[CMKP]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja-zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[Nadciśnienie-Tętnicze]]></category>
		<category><![CDATA[Profilaktyka-Kardiologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[zawał-serca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-publiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/polacy-wciaz-niewiele-wiedza-o-chorobach-serca-nowy-raport-cmkp-pokazuje-luki-w-rozpoznawaniu-objawow-i-profilaktyce/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Choroby układu sercowo naczyniowego pozostają główną przyczyną zgonów w Polsce i odpowiadają za około 140 tysięcy zgonów rocznie. Mimo to wiedza społeczeństwa na temat objawów, czynników ryzyka i profilaktyki pozostaje niewystarczająca. Wynika to z raportu przygotowanego przez Szkołę Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, który pokazuje że wielu Polaków nie potrafi rozpoznać kluczowych objawów zawału serca i nie zna podstawowych parametrów swojego zdrowia.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Choroby układu sercowo naczyniowego pozostają główną przyczyną zgonów w Polsce i odpowiadają za około 140 tysięcy zgonów rocznie. Mimo to wiedza społeczeństwa na temat objawów, czynników ryzyka i profilaktyki pozostaje niewystarczająca. Wynika to z raportu przygotowanego przez Szkołę Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, który pokazuje że wielu Polaków nie potrafi rozpoznać kluczowych objawów zawału serca i nie zna podstawowych parametrów swojego zdrowia.</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="742" data-end="1210"><strong>Choroby układu sercowo naczyniowego od lat pozostają najważniejszą przyczyną zgonów w Polsce. Co roku odpowiadają za około 140 tysięcy zgonów, jednak świadomość społeczna dotycząca ich objawów, czynników ryzyka i sposobów zapobiegania nadal jest niewystarczająca. Takie wnioski płyną z raportu „Postawy i wiedza Polaków na temat chorób układu sercowo naczyniowego” przygotowanego przez ekspertów Szkoły Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.</strong></p>
<p>Badanie przeprowadzono w styczniu 2026 roku na reprezentatywnej próbie 1087 dorosłych mieszkańców Polski. Wyniki pokazują, że choć temat chorób serca jest powszechnie obecny w przestrzeni publicznej, poziom wiedzy Polaków wciąż pozostawia wiele do życzenia.</p>
<p>Jak podkreśla dr n. med. Justyna Grudziąż Sękowska ze Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, ponad jedna trzecia dorosłych deklaruje niski poziom wiedzy na temat chorób sercowo naczyniowych. Jedynie co ósma osoba ocenia swoją wiedzę jako wysoką. To wyraźny sygnał, że potrzebne są systemowe działania edukacyjne.</p>
<p><strong>Objawy znane tylko częściowo</p>
<p></strong>Respondenci stosunkowo dobrze rozpoznają najbardziej klasyczne objawy problemów kardiologicznych, takie jak ból w klatce piersiowej czy kołatanie serca. Jednak inne sygnały alarmowe są znacznie rzadziej identyfikowane. Mniej niż połowa badanych wskazała na takie objawy jak ból promieniujący do ramion lub żuchwy czy omdlenia jako potencjalne symptomy zawału serca lub udaru mózgu. Brak świadomości tych objawów może opóźniać wezwanie pomocy medycznej w sytuacji zagrożenia życia. Eksperci zwracają uwagę, że w przypadku chorób sercowo naczyniowych czas reakcji ma fundamentalne znaczenie dla rokowania pacjenta.</p>
<p><strong>Styl życia nadal niedoceniany</p>
<p></strong>Badanie pokazało także, że choć Polacy stosunkowo dobrze rozpoznają klasyczne czynniki ryzyka, takie jak nadciśnienie tętnicze, otyłość czy palenie tytoniu, wiele innych zagrożeń pozostaje niedocenianych.</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="2668" data-end="3025">Zdaniem współautora raportu dr n. o zdr. Kuby Sękowskiego elementy stylu życia nadal bywają traktowane jako mniej istotne w profilaktyce chorób serca. Dotyczy to między innymi diety śródziemnomorskiej, odpowiedniej ilości snu czy technik redukcji stresu, które wciąż postrzegane są raczej jako dodatki niż jako integralna część profilaktyki kardiologicznej.</p>
<p><strong>Polacy nie znają swoich parametrów zdrowotnych</p>
<p></strong>Jednym z najbardziej niepokojących wniosków raportu jest niski poziom wiedzy Polaków o własnym stanie zdrowia. Jedynie 43 procent respondentów deklaruje dokładną znajomość wartości swojego ciśnienia tętniczego, a mniej niż 30 procent zna poziom cholesterolu. Jak podkreślają autorzy raportu, bez znajomości tych podstawowych parametrów trudno mówić o skutecznej profilaktyce chorób układu krążenia.</p>
<p><strong>Profilaktyka ma potencjał</strong></p>
<p>Jednocześnie badanie pokazuje, że istnieje duży potencjał dla działań profilaktycznych. Aż trzy czwarte ankietowanych deklaruje gotowość do udziału w programach zapobiegania chorobom serca, a ponad połowa byłaby zainteresowana takimi programami prowadzonymi w formie online. Według ekspertów może to być ważna wskazówka dla twórców polityki zdrowotnej i instytucji publicznych. Nowoczesne programy edukacyjne wykorzystujące narzędzia cyfrowe mogą znacząco zwiększyć zasięg działań profilaktycznych.</p>
<p><strong>Edukacja jako element polityki zdrowotnej</p>
<p></strong>Zdaniem prof. Mateusza Jankowskiego ze Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP wyniki raportu wskazują na konieczność wzmacniania kompetencji zdrowotnych społeczeństwa.</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="4219" data-end="4438">Eksperci podkreślają również, że choroby sercowo naczyniowe nie dotyczą wyłącznie serca. Miażdżyca jest chorobą całego układu naczyniowego i może prowadzić do udaru mózgu, chorób naczyń obwodowych czy uszkodzenia nerek. Jak zwraca uwagę prof. Krzysztof J. Filipiak, wiele ważnych sygnałów ostrzegawczych wciąż bywa bagatelizowanych. Dotyczy to między innymi bezdechu sennego, niskiej aktywności fizycznej czy omdleń, które mogą wskazywać na poważne problemy kardiologiczne.</p>
<p><strong>Wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia</strong></p>
<p>Autorzy raportu podkreślają, że wyniki badania mogą być ważną wskazówką dla planowania nowych programów profilaktycznych oraz kampanii edukacyjnych. Szczególnie istotne jest dotarcie do młodszych dorosłych oraz do mężczyzn, którzy częściej deklarują niski poziom wiedzy o chorobach układu krążenia. W kontekście starzenia się społeczeństwa oraz rosnącej liczby pacjentów z chorobami przewlekłymi edukacja zdrowotna staje się jednym z kluczowych elementów polityki zdrowotnej.</p>
<p>Raport przygotowany przez Szkołę Zdrowia Publicznego CMKP pokazuje, że mimo ogromnej skali problemu chorób układu sercowo naczyniowego wiedza Polaków na ich temat wciąż jest niewystarczająca. Braki dotyczą zarówno rozpoznawania objawów stanów nagłych, jak i znajomości własnych parametrów zdrowotnych. Jednocześnie deklarowana przez społeczeństwo gotowość do udziału w programach profilaktycznych pokazuje, że odpowiednio zaprojektowane działania edukacyjne mogą odegrać kluczową rolę w poprawie zdrowia publicznego.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: CMKP</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/polacy-wciaz-niewiele-wiedza-o-chorobach-serca-nowy-raport-cmkp-pokazuje-luki-w-rozpoznawaniu-objawow-i-profilaktyce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bakterie z jamy ustnej w blaszkach miażdżycowych. Nowe badanie łączy biofilm bakteryjny z ryzykiem zawału serca</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/bakterie-z-jamy-ustnej-w-blaszkach-miazdzycowych-nowe-badanie-laczy-biofilm-bakteryjny-z-ryzykiem-zawalu-serca/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/bakterie-z-jamy-ustnej-w-blaszkach-miazdzycowych-nowe-badanie-laczy-biofilm-bakteryjny-z-ryzykiem-zawalu-serca/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Feb 2026 08:15:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Biofilm-Bakteryjny]]></category>
		<category><![CDATA[choroby-sercowo-naczyniowe]]></category>
		<category><![CDATA[Journal-of-the-American-Heart-Association]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[stany-zapalne]]></category>
		<category><![CDATA[stomatologia]]></category>
		<category><![CDATA[zawał-serca]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie-Jamy-Ustnej]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/bakterie-z-jamy-ustnej-w-blaszkach-miazdzycowych-nowe-badanie-laczy-biofilm-bakteryjny-z-ryzykiem-zawalu-serca/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Przewlekłe stany zapalne związane z infekcjami jamy ustnej mogą odgrywać istotną rolę w rozwoju chorób sercowo-naczyniowych – wynika z badań fińskich naukowców opublikowanych na łamach „Journal of the American Heart Association”. Naukowcy wskazują, że w blaszkach miażdżycowych wykryto bakterie obecne m.in. w zębach i przyzębiu. Mogą one przez długi czas pozostawać „niewidoczne” dla układu odpornościowego, a w sprzyjających warunkach ulegać aktywacji i przyczyniać się do zawału serca.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Przewlekłe stany zapalne związane z infekcjami jamy ustnej mogą odgrywać istotną rolę w rozwoju chorób sercowo-naczyniowych – wynika z badań fińskich naukowców opublikowanych na łamach „Journal of the American Heart Association”. Naukowcy wskazują, że w blaszkach miażdżycowych wykryto bakterie obecne m.in. w zębach i przyzębiu. Mogą one przez długi czas pozostawać „niewidoczne” dla układu odpornościowego, a w sprzyjających warunkach ulegać aktywacji i przyczyniać się do zawału serca.</div>
<div style="text-align: justify;">Zespół badawczy z Finlandii analizował materiał pobrany z blaszek miażdżycowych u ok. 200 pacjentów – zarówno u osób poddanych zabiegom chirurgicznym, jak i u ofiar nagłej śmierci sercowej. W ponad 40 proc. próbek wykryto DNA bakterii typowych dla jamy ustnej, głównie paciorkowców powszechnie występujących w płytce nazębnej. Ich obecność była szczególnie częsta w zaawansowanych zmianach miażdżycowych oraz w blaszkach uznanych za niestabilne, które mogą pęknąć i doprowadzić do zawału.</p>
<p><em>– Bakterie tworzą biofilm. To chroni je przed oddziaływaniami środowiskowymi. Biofilm składa się z polisacharydów, białek i zewnątrzkomórkowego DNA i zawiera także fibryle amyloidowe. Stanowi to pewnego rodzaju tarczę, która chroni bakterie przed układem odpornościowym </em>– wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria prof. Pekka Karhunen z Uniwersytetu Tampere w Finlandii, współautor badania.</p>
<p>Badacze podkreślają, że bakterie są osadzone głęboko w strukturze blaszki miażdżycowej i otoczone biofilmem, który ogranicza ich wykrycie przez układ odpornościowy. W tej formie pozostają praktycznie niewidoczne dla układu odpornościowego i nie wywołują ostrych objawów zapalnych. Problem pojawia się w momencie ich aktywacji. Nie do końca jednak wiadomo, co ją może wywołać. Zdaniem naukowców w grę wchodzą różne czynniki fizjologiczne, nie tylko infekcje wirusowe, ale również reakcje ogólnoustrojowe towarzyszące chorobie lub silnemu stresowi.</p>
<p>–<em> Wirus grypy typu A jest jednym z tych, które mogą aktywować biofilm bakteryjny. Wykazano, że zakażenie wirusem grypy typu A poprzedza na przykład pneumokokowe zapalenie płuc. Często także pacjenci z zawałem mięśnia sercowego cierpią na grypę typu A. Częstym zjawiskiem jest zachorowanie na grypę typu A na około tydzień przed zawałem –<span> </span></em>wskazuje prof. Pekka Karhunen.</div>
<div style="text-align: justify;">Jak dodaje, także inne reakcje organizmu związane z infekcją mogą sprzyjać „przebudzeniu” bakterii.</p>
<p>–<em> Aktywację biofilmu może wywoływać choćby gorączka w przebiegu infekcji wirusowej – w warunkach eksperymentalnych wykazano, że ciepło aktywuje uśpiony biofilm. Możliwe też, że czynnikiem wywołującym jest wydzielanie się noradrenaliny w sytuacji zagrożenia </em>– dodaje naukowiec. –<span> </span><em>Nie znamy jednak dokładnej listy czynników odpowiedzialnych za aktywację. Konieczne są dalsze badania.</em></div>
<div style="text-align: justify;">Wyzwaniem klinicznym jest ograniczona skuteczność antybiotyków wobec bakterii funkcjonujących w biofilmie. Leki te są projektowane głównie z myślą o bakteriach intensywnie rosnących, tymczasem w biofilmie drobnoustroje pozostają w stanie obniżonej aktywności metabolicznej.</p>
<p><em>– Bakterie są chronione, ponieważ nie rozrastają się w taki sposób, który mógłby być hamowany przez antybiotyki. Antybiotyki do pewnego stopnia mogą przeniknąć do biofilmu, ale wymaga to dość dużych stężeń</em><span> </span>– tłumaczy prof. Pekka Karhunen.</p>
<p>Autorzy badania zwracają uwagę, że obecnie nie ma metod obrazowania, które pozwalałyby w praktyce klinicznej wykrywać uśpione lub aktywujące się biofilmy bakteryjne w blaszkach miażdżycowych. To oznacza, że potencjalne ogniska zapalne mogą pozostawać niewykryte aż do momentu wystąpienia ostrego incydentu sercowo-naczyniowego.</p>
<p><em>– Przykładowo przeciwciała IgG są za duże, aby przeniknąć do biofilmu, do kanalików w jego strukturze. Jeśli jednak udałoby się opracować nanociała, zawierające znacznik radiologiczny, możliwe byłoby spenetrowanie biofilmu. Nikt jednak jeszcze nie opracował czegoś takiego</em> – mówi naukowiec z Uniwersytetu Tampere.</p>
<p>Zdaniem naukowców wyniki te wzmacniają argumenty za tym, aby zdrowie jamy ustnej traktować jako istotny element profilaktyki chorób serca. Choroby sercowo-naczyniowe pozostają najczęstszą przyczyną zgonów w Europie, a zawał serca jest jednym z głównych powodów nagłych hospitalizacji.</p>
<p>–<em> Chociaż wszyscy wiedzą, że zdrowie zębów ma znaczenie i choroby jamy ustnej są powiązane z ryzykiem zawału serca, na konferencjach międzynarodowych nie prezentuje się takich tematów </em>– ocenia prof. Pekka Karhunen.<span> </span><em>– Przy takich zabiegach jak usunięcie zęba warto rozważyć profilaktykę antybiotykową. Sam wdałem się w dyskusję z fińskimi stomatologami na temat tego, czy podczas leczenia kanałowego należy stosować antybiotyki. Niezależnie od zdania na ten temat dbanie o zdrowie jamy ustnej jest bardzo ważnym elementem profilaktyki chorób serca.</p>
<p></em><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Newseria</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/bakterie-z-jamy-ustnej-w-blaszkach-miazdzycowych-nowe-badanie-laczy-biofilm-bakteryjny-z-ryzykiem-zawalu-serca/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowy sprzęt w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Szansa dla pacjentów z oporną hipercholesterolemią</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nowy-sprzet-w-uniwersyteckim-szpitalu-klinicznym-w-bialymstoku-szansa-dla-pacjentow-z-oporna-hipercholesterolemia/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nowy-sprzet-w-uniwersyteckim-szpitalu-klinicznym-w-bialymstoku-szansa-dla-pacjentow-z-oporna-hipercholesterolemia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Feb 2026 10:19:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Afereza]]></category>
		<category><![CDATA[Cholesterol-LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby-sercowo-naczyniowe]]></category>
		<category><![CDATA[hipercholesterolemia]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[Leczenie-Zaburzeń-Lipidowych]]></category>
		<category><![CDATA[lipidologia]]></category>
		<category><![CDATA[Lipoproteina-A]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka-sercowo-naczyniowa]]></category>
		<category><![CDATA[Program-Lekowy-B101]]></category>
		<category><![CDATA[Uniwersytecki-Szpital-Kliniczny-W-Białymstoku]]></category>
		<category><![CDATA[zawał-serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/nowy-sprzet-w-uniwersyteckim-szpitalu-klinicznym-w-bialymstoku-szansa-dla-pacjentow-z-oporna-hipercholesterolemia/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku uruchomił nową, dotąd niedostępną w makroregionie metodę leczenia pacjentów z bardzo wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym. Do Kliniki Kardiologii, Lipidologii i Chorób Wewnętrznych z OINK zakupiono aparat do aferezy lipoprotein (a) oraz cholesterolu LDL. To rozwiązanie przeznaczone dla chorych, u których intensywne leczenie farmakologiczne nie pozwala osiągnąć bezpiecznych wartości lipidów.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku uruchomił nową, dotąd niedostępną w makroregionie metodę leczenia pacjentów z bardzo wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym. Do Kliniki Kardiologii, Lipidologii i Chorób Wewnętrznych z OINK zakupiono aparat do aferezy lipoprotein (a) oraz cholesterolu LDL. To rozwiązanie przeznaczone dla chorych, u których intensywne leczenie farmakologiczne nie pozwala osiągnąć bezpiecznych wartości lipidów.</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="804" data-end="1107"><strong>Do tej pory pacjenci z północno-wschodniej Polski, kwalifikowani do tego typu terapii, musieli szukać pomocy m.in. w Gdańsku lub w Instytucie Kardiologii w Aninie. Uruchomienie procedury w Białymstoku znacząco skraca drogę do leczenia i poprawia dostępność terapii dla najbardziej obciążonych pacjentów.</strong></p>
<p>Podczas konferencji prasowej 5 lutego prof. Anna Tomaszuk-Kazberuk, kierownik Kliniki Kardiologii, Lipidologii i Chorób Wewnętrznych z OINK, wyjaśniała mechanizm działania nowej metody.<br data-start="1294" data-end="1297" />„Jest to metoda mechanicznego usuwania cholesterolu i tak zwanej lipoproteiny (a), czyli cząsteczki podobnej do cholesterolu, która ma rdzeń tłuszczowy, ale zawiera dodatkowo białko działające promiażdżycowo i prozakrzepowo” – tłumaczyła.</p>
<p>Jak podkreślała, afereza znajduje zastosowanie przede wszystkim u pacjentów z hipercholesterolemią, u których stężenie cholesterolu LDL utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie mimo leczenia.<br data-start="1728" data-end="1731" />„Z leczenia będą mogli korzystać pacjenci, którzy mają najwyższe z możliwych ryzyko powikłań ze strony serca i dużych naczyń, czyli osoby po zawale lub udarze, chorzy z miażdżycą tętnic szyjnych lub kończyn dolnych oraz pacjenci zagrożeni wystąpieniem zawału, udaru, a nawet śmierci sercowej” – wskazywała prof. Tomaszuk-Kazberuk.</p>
<p>Szczególną grupę stanowią pacjenci z genetycznie uwarunkowaną hipercholesterolemią, u których standardowe leczenie farmakologiczne nie przynosi oczekiwanych efektów.<br data-start="2228" data-end="2231" />„Oni nie zapracowali na ten wysoki cholesterol, mają po prostu genetycznie uwarunkowany wysoki poziom cholesterolu LDL, czyli tzw. złego cholesterolu” – mówiła kierownik kliniki. – „I ten cholesterol powoduje u nich rozwój miażdżycy, która jest przyczyną wszelkiego zła w kardiologii, a więc zawału, udaru i innych powikłań”.</p>
<p>Jednym z pierwszych pacjentów, dla których afereza stanowi nową nadzieję terapeutyczną, jest 60-letni pan Grzegorz z Białegostoku. Przeszedł trzy zawały serca, pierwszy w wieku zaledwie 37 lat.<br data-start="2751" data-end="2754" />„Konsekwencją tych zawałów było różnorodne leczenie, od leczenia farmakologicznego poprzez angioplastykę, bajpasy, późniejsze problemy z sercem, bo takie są skutki tej choroby wieńcowej” – opowiadał podczas konferencji.</p>
<p>Jak podkreślał, mimo maksymalnych dawek statyn i leczenia w ramach programu lekowego, poziom cholesterolu nadal pozostawał wysoki.</p>
<p>„Ten cholesterol cały czas się u mnie odbudowywał. I żadne diety ani leki nie skutkowały tak, jak powinny skutkować” &#8211; mówił pacjent. &#8211; „Liczę, że będę żył lepiej, gdyż cholesterol, ten główny zabójca, główna przyczyna tej mojej choroby, będzie eliminowany z mojego organizmu”.</p>
<p>Afereza polega na podłączeniu pacjenta na około dwie godziny do aparatu przypominającego urządzenie do dializ. W trakcie zabiegu z krwi mechanicznie usuwany jest cholesterol LDL oraz lipoproteina (a). Jak podają lekarze, po jednym zabiegu stężenie tych parametrów obniża się średnio o około 60 proc., przy czym w piśmiennictwie opisywany jest zakres redukcji od 50 do 80 proc. Aby utrzymać efekt terapeutyczny, procedura musi być powtarzana co około dwa tygodnie.</p>
<p>Do tej pory pacjentom z ciężkimi zaburzeniami lipidowymi w Białymstoku oferowano dietę, modyfikację stylu życia, leczenie statynami oraz nowoczesne terapie w ramach programu lekowego NFZ B.101 „Leczenie pacjentów z zaburzeniami lipidowymi”. Afereza stanowi kolejny etap terapii dla chorych, u których dostępne metody nie pozwalają osiągnąć docelowych wartości cholesterolu.</p>
<p>Zespół realizujący zabiegi aferezy w USK w Białymstoku tworzą, obok prof. Anny Tomaszuk-Kazberuk, dr Paweł Muszyński, dr Dorota Pura, dr Caroline Sasinowski oraz dr Kinga Dudzińska. Uruchomienie tej procedury poszerza możliwości leczenia pacjentów z najwyższym ryzykiem sercowo-naczyniowym i wpisuje się w rozwój wysokospecjalistycznej opieki kardiologicznej w regionie.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku<br />Foto: Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku<br /></span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nowy-sprzet-w-uniwersyteckim-szpitalu-klinicznym-w-bialymstoku-szansa-dla-pacjentow-z-oporna-hipercholesterolemia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zawał serca w święta &#8211; objawy, szybka reakcja i dostęp do opieki kardiologicznej ratują życie</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/zawal-serca-w-swieta-objawy-szybka-reakcja-i-dostep-do-opieki-kardiologicznej-ratuja-zycie/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/zawal-serca-w-swieta-objawy-szybka-reakcja-i-dostep-do-opieki-kardiologicznej-ratuja-zycie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Dec 2025 09:53:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Angioplastyka-Wieńcowa]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo-pacjenta]]></category>
		<category><![CDATA[choroby-serca]]></category>
		<category><![CDATA[Czynniki-Ryzyka-Sercowo-Naczyniowego]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[KOS-Zawał]]></category>
		<category><![CDATA[Objawy-Zawału]]></category>
		<category><![CDATA[Oddział-Ratunkowy]]></category>
		<category><![CDATA[opieka-kardiologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[pierwsza-pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[Pogotowie-Ratunkowe]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka-chorób-serca]]></category>
		<category><![CDATA[Rehabilitacja-Kardiologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[Stent]]></category>
		<category><![CDATA[Święta-A-Zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[Szybka-Reakcja-Ratuje-Życie]]></category>
		<category><![CDATA[zawał-serca]]></category>
		<category><![CDATA[Złota-Godzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/zawal-serca-w-swieta-objawy-szybka-reakcja-i-dostep-do-opieki-kardiologicznej-ratuja-zycie/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Zawał serca nie wybiera terminu – może zdarzyć się także w Wigilię, w Boże Narodzenie czy w długi weekend. W takiej sytuacji kluczowe znaczenie ma szybka reakcja oraz dostęp do dobrze zorganizowanej opieki kardiologicznej.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Zawał serca nie wybiera terminu – może zdarzyć się także w Wigilię, w Boże Narodzenie czy w długi weekend. W takiej sytuacji kluczowe znaczenie ma szybka reakcja oraz dostęp do dobrze zorganizowanej opieki kardiologicznej.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Święta to czas odpoczynku, rodzinnych spotkań i obfitych posiłków. Niestety to również okres, w którym statystyki pokazują wzrost liczby incydentów sercowo-naczyniowych. W tym czasie częściej dochodzi do zawałów, udarów oraz zaostrzeń chorób serca. Eksperci wskazują na kombinację czynników, takich jak stres, przejadanie się, alkohol, brak snu czy nagły wysiłek (np. intensywne porządki).</strong></p>
<p><strong>Nie czekaj – reaguj natychmiast</p>
<p></strong>Pierwsza i najważniejsza zasada: nie wolno czekać „do końca świąt”. Objawy zawału serca to m.in. silny ból w klatce piersiowej, duszność, zimne poty, nudności, osłabienie czy ból promieniujący do ramienia, szyi lub żuchwy. Każdy z tych symptomów wymaga natychmiastowego wezwania pogotowia ratunkowego. – Im wcześniej otworzymy naczynie wieńcowe przy pomocy angioplastyki i zastosujemy stent, tym szybciej przerwiemy zawał i ograniczymy uszkodzenie serca pacjenta – mówi prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman, kardiolog interwencyjny American Heart of Poland. – Dzięki bliskiej odległości od pacjentów w regionach, zespoły ratownictwa medycznego są w stanie dowieźć chorych do pracowni hemodynamiki w ciągu tzw. złotej godziny – dodaje prof. Piotr Buszman.</p>
<p>Udzielenie pomocy w pierwszej godzinie od incydentu nie tylko ratuje życie, ale także obniża ryzyko nieodwracalnego uszkodzenia serca. Jeśli chory trafi do szpitala w ciągu 1-1,5 godziny od wystąpienia zawału, ryzyko powikłań jest niewielkie. Z każdą kolejną godziną opóźnienia ryzyko to wzrasta nawet do 60%, a śmiertelność &#8211; do 90%. Dlatego nie warto zwlekać. W święta szpitale, oddziały ratunkowe i dyżury kardiologiczne – w tym 32 pracownie hemodynamiczne American Heart of Poland i Scanmed zapewniają pełną opiekę medyczną. Ignorowanie objawów znacząco zwiększa ryzyko powikłań i zgonu.</p>
<p><strong>Hospitalizacja to dopiero początek</p>
<p></strong>Jednym z największych osiągnięć polskiej kardiologii jest program KOS-zawał, czyli koordynowana opieka nad pacjentem po zawale serca. Program obejmuje nie tylko leczenie szpitalne, ale także rehabilitację, kontrole kardiologiczne, monitorowanie czynników ryzyka i edukację pacjenta. – Pacjent leczony w programie KOS-zawał otrzymuje natychmiastową pomoc oraz rehabilitację i edukację – podkreśla kardiolog American Heart of Poland.</p>
<p>Efekty leczenia w programie KOS-zawał są jednoznaczne. Już w pierwszym roku po zawale śmiertelność spada nawet o 30–40%. To dowodzi, że o przeżyciu pacjenta decyduje nie tylko szybka interwencja w momencie zawału, ale także dalsza, dobrze skoordynowana opieka.</p>
<p>Eksperci podkreślają, że choć formalnie program trwa rok, to realne korzyści zdrowotne leczenia najlepiej widać w dłuższej perspektywie. Regularne kontrole, rehabilitacja kardiologiczna i kontrola czynników ryzyka (np. wysokiego cholesterolu LDL) znacząco zmniejszają ryzyko kolejnego incydentu.</p>
<p><strong>Co zrobić, gdy jesteś sam?</p>
<p></strong>&#8211; Właściwa reakcja może uratować życie &#8211; najważniejsze są pierwsze minuty, dlatego nie należy zwlekać i trzeba zadzwonić pod numer 112 lub 999. Ważne jest też otworzenie drzwi wejściowych, co w przypadku utraty przytomności umożliwi służbom ratunkowym szybkie działanie – zaznacza prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman.</div>
<div style="text-align: justify;">Jak dodaje, w oczekiwaniu na pomoc najlepiej usiąść w pozycji półsiedzącej, z podpartymi plecami i uniesionym tułowiem. Taka pozycja zmniejsza obciążenie serca i ułatwia oddychanie. Warto również przyjąć aspirynę, która może spowolnić narastanie zakrzepu.</p>
<p><strong>Czego nie robić?</p>
<p></strong>&#8211; Nie chodź po domu ani po schodach i nie próbuj „przeczekać” z nadzieją, że samo przejdzie. Nie kładź się płasko na plecach, ponieważ pogarsza to oddychanie. Nie próbuj też samodzielnie jechać do szpitala &#8211; to jedna z najczęstszych i najbardziej niebezpiecznych pomyłek &#8211; groźne zaburzenia rytmu i nagłe zatrzymanie krążenia mogą wystąpić w każdej chwili. Usiądź w pozycji półsiedzącej i czekaj na pomoc – stwierdza prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman.</p>
<p><strong>Czy można przygotować się na wypadek zawału?</p>
<p></strong>Ekspert zaleca, aby osoby obciążone czynnikami ryzyka &#8211; takimi jak nadciśnienie, cukrzyca, palenie papierosów, wysoki poziom cholesterolu czy przebyty zawał &#8211; były szczególnie czujne. &#8211; Warto więc: mieć telefon zawsze w zasięgu ręki, trzymać w widocznym miejscu kartkę z numerami alarmowymi, informować bliskich o pojawiających się nowych objawach, regularnie wykonywać badania profilaktyczne, pozostawać pod stałą opieką lekarza rodzinnego i kardiologa – podsumowuje prof. dr hab. n. med. Piotr Buszman.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Komunikat Prasowy</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/zawal-serca-w-swieta-objawy-szybka-reakcja-i-dostep-do-opieki-kardiologicznej-ratuja-zycie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Udar mózgu groźniejszy niż zawał? Prof. Filipiak o profilaktyce i błędach systemu</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/udar-mozgu-grozniejszy-niz-zawal-prof-filipiak-o-profilaktyce-i-bledach-systemu/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/udar-mozgu-grozniejszy-niz-zawal-prof-filipiak-o-profilaktyce-i-bledach-systemu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Apr 2025 12:48:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[choroby-przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby-sercowo-naczyniowe]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[migotanie-przedsionków]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[neurologia]]></category>
		<category><![CDATA[NGS]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[otylosc]]></category>
		<category><![CDATA[palenie-papierosów]]></category>
		<category><![CDATA[prewencja]]></category>
		<category><![CDATA[prof.-Krzysztof-Filipiak]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[tromboliza]]></category>
		<category><![CDATA[udar-mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[zawał-serca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-publiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/udar-mozgu-grozniejszy-niz-zawal-prof-filipiak-o-profilaktyce-i-bledach-systemu/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Czy zawał serca to największe zagrożenie dla zdrowia Polaków? Prof. Krzysztof J. Filipiak przekonuje, że dziś jeszcze większym wyzwaniem stają się udary mózgu – równie częste, lecz znacznie trudniejsze w leczeniu i często kończące się trwałym inwalidztwem. W rozmowie z PAP prof. Filipiak mówi o tym, jak ważna jest profilaktyka, wskazuje kluczowe czynniki ryzyka oraz zwraca uwagę na wyzwania organizacyjne, które utrudniają skuteczne leczenie udarów. Przestrzega: Polska świetnie radzi sobie z leczeniem zawałów – ale neurologia dopiero nadrabia wieloletnie zaległości.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Czy zawał serca to największe zagrożenie dla zdrowia Polaków? Prof. Krzysztof J. Filipiak przekonuje, że dziś jeszcze większym wyzwaniem stają się udary mózgu – równie częste, lecz znacznie trudniejsze w leczeniu i często kończące się trwałym inwalidztwem. W rozmowie z PAP prof. Filipiak mówi o tym, jak ważna jest profilaktyka, wskazuje kluczowe czynniki ryzyka oraz zwraca uwagę na wyzwania organizacyjne, które utrudniają skuteczne leczenie udarów. Przestrzega: Polska świetnie radzi sobie z leczeniem zawałów – ale neurologia dopiero nadrabia wieloletnie zaległości.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Gdyby wyeliminować u każdego pacjenta pięć czynników ryzyka: nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, cukrzycę, palenie papierosów oraz nadwagę lub otyłość – ryzyko zawału serca bądź udaru mózgu zmniejszyłoby się o 90 proc. – powiedział prof. Krzysztof J. Filipiak, kardiolog.</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">To jednocześnie prewencja niektórych chorób nowotworowych – wskazał ekspert, który jest także specjalistą chorób wewnętrznych, hipertensjologiem, farmakologiem klinicznym, prezesem Polskiego Towarzystwa Postępów Medycyny – Medycyna XXI.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Mira Suchodolska: Jako kardiolog ma pan dużo roboty?</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Prof. Krzysztof J. Filipiak: Tak, bardzo dużo, co wynika z faktu, że choroby układu krążenia nadal są pierwszą przyczyną zgonów w Polsce.</div>
<div style="text-align: justify;">Co ciekawe, ten trend nie ulega zmianie. Był taki moment, kiedy sądziliśmy, że tak jak w społeczeństwach Europy Zachodniej, pierwszą przyczyną zgonów będą nowotwory, ale dokonała się swoista rewolucja w postępie onkologii – weszły nowe leki, dzięki czemu zamieniamy wiele chorób nowotworowych w choroby przewlekłe.</div>
<div style="text-align: justify;">To powoduje, że osoby z wywiadem onkologicznym umierać będą coraz częściej na powikłania sercowo-naczyniowe – zawały i udary – a nie na chorobę podstawową.</div>
<div style="text-align: justify;">Nic też nie wskazuje na to, żeby przez następne dekady jakaś grupa schorzeń nas wyprzedziła.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Z tego, co pamiętam, to za 38 proc. zgonów odpowiadają choroby sercowo-naczyniowe, podczas gdy choroby nowotworowe za 24 proc., więc przepaść jest olbrzymia.</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Prof. Krzysztof J. Filipiak: To prawda, te liczby robią wrażenie, ale trzeba pamiętać, że do tych chorób zaliczamy nie tylko zawały serca, ale także udary mózgu. Co więcej – dzisiaj większym problemem niż zawały, stają się właśnie udary. Z zawałami dobrze sobie radzimy, potrafimy je dobrze leczyć, więc wydłużamy życie naszym pacjentom. Natomiast udary występują u ludzi dekadę, dwie dekady później niż zawał serca. Dlatego, choć udało się zredukować śmiertelność z powodu zawału serca, takich sukcesów nie mamy z udarami mózgu, które skutkują zgonem lub trwałym inwalidztwem i koniecznością opieki osób trzecich.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Skąd się biorą te udary?</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Prof. Krzysztof J. Filipiak: Udary mózgu i zawały serca mają dokładnie taką samą etiologię, czynniki ryzyka ich wystąpienia są identyczne.</div>
<div style="text-align: justify;">To nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, cukrzyca, palenie papierosów oraz nadwaga / otyłość. W przypadku udaru niedokrwiennego mózgu dochodzi kilka innych czynników ryzyka – w tym niezdiagnozowane / nieleczone migotanie przedsionków.</div>
<div style="text-align: justify;">Gdyby wyeliminować u każdej osoby te czynniki ryzyka – co zostało potwierdzone w różnych badaniach epidemiologicznych na świecie – ryzyko zawału bądź udaru zmniejszyłoby się o 90 proc.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>To dlaczego jedni dostają zawału, a inni udaru?</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Prof. Krzysztof J. Filipiak: W pewnym uproszczeniu, pomijając czynniki genetyczne, dlatego, że niektóre z tych czynników mają statystycznie większą wagę w poszczególnych dekadach życia człowieka. Np. jeżeli jesteśmy osobą młodą, to większe znaczenie mają zaburzenia lipidowe, palenie papierosów, otyłość, klasyczne czynniki ryzyka zawału serca. U osób starszych coraz większą wagę spośród czynników ryzyka zyskuje nadciśnienie tętnicze, migotanie przedsionków, cukrzyca, które – jeśli nie są kontrolowane – przełożą się na zwiększone ryzyko udaru mózgu.</div>
<div style="text-align: justify;">Jednak – powtórzę – jeśli mamy pod kontrolą wszystkie te czynniki ryzyka, zapobiegamy zarówno zawałowi serca, jak i udarowi mózgu.</div>
<div style="text-align: justify;">Jest to jednocześnie prewencja chorób nowotworowych, bo przynajmniej dwa czynniki ryzyka – palenie papierosów i otyłość – są jednocześnie bardzo istotnymi czynnikami ryzyka chorób nowotworowych.</div>
<div style="text-align: justify;">Jak widać, przestrzegając prostych zasad, niwelujemy główne przyczyny zgonów w Polsce.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Dlaczego tkanka tłuszczowa jest onkogenna?</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Prof. Krzysztof J. Filipiak: Bo to nie jest taki prosty tłuszcz, ale bardzo intensywnie pracujący gruczoł endokrynny, który wydziela różne hormony, które mogą modyfikować zarówno procesy aterogenezy, czyli prowadzić do miażdżycy, zawału i udaru, jak i również wpływać na czynniki wzrostu (insulina), co prowadzi do łatwiejszego inicjowania procesów kancerogenezy, niekontrolowanego rozrostu pewnych linii komórkowych. Zarówno w aterogenezie, jak i w nowotworzeniu odgrywa również rolę przewlekły proces zapalny, a ten nieodłącznie związany jest z nadmiarem tkanki tłuszczowej.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Powiedział pan, że z zawałami serca sobie dobrze radzimy i chorzy wychodzą z nich w zasadzie bez albo prawie bez szwanku. Co powinno się zdarzyć albo czego nie wiemy, czego nie robimy, żeby ludzi z powodzeniem wyciągać także z udarów?</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Prof. Krzysztof J. Filipiak: O kontroli czynników ryzyka już mówiłem, przypomnę więc jeszcze, że przy udarze mózgu dochodzi jeszcze jeden dodatkowy czynnik, który nie jest istotny dla przyczyn zawału serca, czyli specyficzne zaburzenie rytmu serca o nazwie migotanie przedsionków – bardzo wiele udarów niedokrwiennych jest nim spowodowanych, zwłaszcza, jeśli nie zostało zdiagnozowane i nie podlegało leczeniu.</div>
<div style="text-align: justify;">Natomiast jeżeli się wcześniej zdiagnozuje migotanie (a często występuje ono bezobjawowo) i poda przewlekle leki przeciwkrzepliwe, pacjent udaru niedokrwiennego mózgu nie dostanie.</div>
<div style="text-align: justify;">Bardzo się cieszę, że w szeroko rozumianej prewencji do użytku wchodzą urządzenia określane w piśmiennictwie anglosaskim mianem „health self-management”, czyli zarządzaniem własnym zdrowiem. To na przykład inteligentne smartwatche, które potrafią badać tętno, są w stanie zinterpretować nawet krótkie jednokanałowe zapisy EKG z opuszki palca i są w stanie zaalarmować „hej, masz migotanie przedsionków”. Taki pacjent szybciej zgłasza się do lekarza, żeby za pomocą profesjonalnych badań potwierdzić lub zaprzeczyć takiej diagnozie.</div>
<div style="text-align: justify;">Popularyzacja tego typu urządzeń może w przyszłości przyczyni się także do zmniejszenia częstotliwości występowania udaru mózgu.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>To wspaniale, ale bardziej interesuje mnie to, dlaczego lekarze są w stanie postawić na nogi pacjentów po zawale, natomiast ci po udarach wychodzą ze szpitali mniej lub częściej bardziej niepełnosprawni.</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Prof. Krzysztof J. Filipiak:.: Jestem kardiologiem i muszę jeszcze raz podkreślić, że Polska to kraj, w którym mamy fantastycznie zorganizowaną kardiologię inwazyjną. Jeżeli chodzi o organizację kardiologii inwazyjnej, mamy jedną z najlepszych sieci pracowni hemodynamicznych w Europie i możemy w szybkim czasie dowieźć pacjenta do pracowni kardiologii inwazyjnej w każdym miejscu Polski, otworzyć naczynie i leczyć przyczynowo ten zawał. Faktycznie, bardzo często jest tak, że pacjent wychodzi z tego bez szwanku, albo z niewielką niewydolnością serca.</div>
<div style="text-align: justify;">W przypadku udaru niedokrwiennego mózgu też moglibyśmy pomyśleć o lepszym rokowaniu pacjenta, gdyby istniała sieć analogicznych 24-godzinnych ośrodków, gdzie byłyby wykonywane zabiegi w świeżym udarze mózgu, ale wolałbym pozostawić temat tej optymalnej organizacji leczenia udarowego koleżankom i kolegom neurologom.</div>
<div style="text-align: justify;">Aktualnie ośrodki, które uczestniczą w programie leczenia inwazyjnego udaru mózgu, są na pewno nieadekwatne do skali występowania udarów mózgu, a samo środowisko neurologiczne w Polsce nie wykształciło jeszcze odpowiedniej liczby neurologów inwazyjnych.</div>
<div style="text-align: justify;">Postawiłbym trochę paternalistycznie brzmiącą tezę, że neurologia powtarza ścieżki kardiologii, tylko z 30-, 40-letnim opóźnieniem. My kiedyś leczyliśmy zawał serca metodą leżenia w łóżku. Później mieliśmy niesamowity przełom, bo weszły do użytku leki trombolityczne, czyli, jak czasem tłumaczę studentom, środki będące takim farmakologicznym „kretem”, podawanym do naczyń w celu rozpuszczenia zakrzepu na pękniętej blaszce. Przy czym tę epokę kardiologia ma już za sobą, bo kardiologia inwazyjna wyparła leczenia trombolityczne w świeżym zawale serca. A neurologia stosunkowo niedawno weszła w fazę leczenia trombolitycznego, a dekadę leczenia inwazyjnego – w skali ogólnopolskiej – dopiero rozpoczyna.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Spory nacisk kładzie pan na profilaktykę, więc chciałabym zapytać o te dziedziny medycyny, które przez nasz system są traktowane bardzo po macoszemu, a mam tu na myśli stomatologię i ginekologię. Zwłaszcza ta pierwsza została de facto sprywatyzowana, a wiadomo, że od nieleczonych zębów mogą się zaczynać różne choroby, te kardiologiczne także.</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Prof. Krzysztof J. Filipiak: Mimo wszystko nie porównywałbym stomatologii z ginekologią, bo jeśli z tezą o faktycznej prywatyzacji usług dentystycznych się zgadzam, to jeśli chodzi o ginekologię pragnę zauważyć, że wciąż większość kobiet korzysta z usług ginekologów w ramach NFZ, a prawie wszystkie rodzą dzieci w szpitalach posiadających kontrakty z NFZ.</div>
<div style="text-align: justify;">Nowoczesna ginekologia, nowe procedury, nowe metody operacyjne rozwijają się w ośrodkach akademickich, nie są sprywatyzowane.</div>
<div style="text-align: justify;">Natomiast jeśli chodzi o leczenie zębów. Cóż, przychylałbym się do tezy, że na początku transformacji ustrojowej pod koniec ubiegłego wieku stomatologię uznano za taką dziedzinę medycyny, którą można sprywatyzować i zaoszczędzić na świadczeniach medycznych. Mówię o tym z ubolewaniem, gdyż choroby stomatologiczne, zwłaszcza periodontologiczne, czyli związane z błoną śluzową i z przyzębiem, prowadzą do powikłań kardiologicznych, neurologicznych, czy nawet okulistycznych, dlatego że są powikłaniami związanymi z procesem zapalnym.</div>
<div style="text-align: justify;">Przysłuchiwałem się kiedyś ekspertom dyskutującym o tym, co poszło nie tak w polskiej transformacji zdrowia – podkreślali, że to nawet nie tyle chodzi o samą prywatyzację stomatologii, co wyprowadzenie prewencji stomatologicznej ze szkół. Ja jestem jeszcze z tego pokolenia, gdzie lekarz dentysta był w każdej placówce. Dobrze, że wychowanie zdrowotne, w którym mowa także o higienie jamy ustnej, znalazło się w programie nauczania edukacji zdrowotnej, szkoda tylko, że jako przedmiot fakultatywny, gdyż powinno być obowiązkowe.</div>
<div style="text-align: justify;">Inwestycja w prewencję i profilaktykę zawsze dla państwa jest bardzo korzystna, także w zakresie wydatków na ochronę zdrowia, ale ta korzyść pojawia się po dekadzie, po dwóch. Myślę, że to jest nasza główna bolączka – że politycy, niezależnie od opcji politycznej, która akurat sprawuje władzę, nie są zainteresowani inwestowaniem pieniędzy w coś, co przyniesie korzyści w tak odłożonym czasie. Oni myślą kategoriami swojej kadencji politycznej i następnych wyborów.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Rozmawiała: Mira Suchodolska</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">Źródło materiału: <a href="https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/udar-mozgu-grozniejszy-niz-zawal-prof-krzysztof-filipiak/">Wszystko co Najważniejsze</a>, PAP/Mira Suchodolska/MB</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/udar-mozgu-grozniejszy-niz-zawal-prof-filipiak-o-profilaktyce-i-bledach-systemu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
