<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>testy-wielogenowe &#8211; Medicalpress</title>
	<atom:link href="https://medicalpress.pl/tag/testy-wielogenowe/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 03 Mar 2026 12:19:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://medicalpress.pl/wp-content/uploads/2026/07/placeholder-article-150x150.png</url>
	<title>testy-wielogenowe &#8211; Medicalpress</title>
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Chemioterapia, której można uniknąć. Dlaczego polskie pacjentki nadal płacą za test, który rozstrzyga o leczeniu?</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/chemioterapia-ktorej-mozna-uniknac-dlaczego-polskie-pacjentki-nadal-placa-za-test-ktory-rozstrzyga-o-leczeniu/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/chemioterapia-ktorej-mozna-uniknac-dlaczego-polskie-pacjentki-nadal-placa-za-test-ktory-rozstrzyga-o-leczeniu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Mar 2026 12:19:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwory-piersi]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[rak-piesi]]></category>
		<category><![CDATA[testy-wielogenowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/chemioterapia-ktorej-mozna-uniknac-dlaczego-polskie-pacjentki-nadal-placa-za-test-ktory-rozstrzyga-o-leczeniu/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Współczesna onkologia coraz częściej polega nie na intensyfikowaniu leczenia, lecz na jego precyzyjnym dopasowaniu. W raku piersi szczególnie wyraźnie widać, że współczesna onkologia nie polega już wyłącznie na doborze schematu po rozpoznaniu, lecz na precyzyjnym oszacowaniu ryzyka nawrotu i realnej korzyści z chemioterapii u konkretnej osoby. To w tym miejscu pojawia się sens testów wielogenowych, rozumianych jako narzędzia, które pomagają uniknąć leczenia nadmiarowego i jednocześnie nie przegapić sytuacji, w której chemioterapia może być kluczowa.</span></div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Współczesna onkologia coraz częściej polega nie na intensyfikowaniu leczenia, lecz na jego precyzyjnym dopasowaniu. W raku piersi szczególnie wyraźnie widać, że współczesna onkologia nie polega już wyłącznie na doborze schematu po rozpoznaniu, lecz na precyzyjnym oszacowaniu ryzyka nawrotu i realnej korzyści z chemioterapii u konkretnej osoby. To w tym miejscu pojawia się sens testów wielogenowych, rozumianych jako narzędzia, które pomagają uniknąć leczenia nadmiarowego i jednocześnie nie przegapić sytuacji, w której chemioterapia może być kluczowa.</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">„Jeżeli chodzi o możliwości leczenia, w chwili obecnej są one naprawdę dobre.</span><strong> Leczymy na światowym poziomie</strong><span style="font-weight: 400;">, co też widać po wynikach badań, które na szczęście się poprawiają. </span><strong>To, czego nam brakuje i co jest nieodzownym elementem nowoczesnej terapii, to testy wielogenowe, które mogą zaoszczędzić naszym chorym niepotrzebnego leczenia.</strong><span style="font-weight: 400;">” – mówiła dr Joanna Kufel-Grabowska, specjalistka onkologii klinicznej z Kliniki Onkologii i Radioterapii UCK Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Testy wielogenowe wykorzystywane w raku piersi dotyczą przede wszystkim oceny profilu ekspresji genów w materiale z guza i są projektowane po to, by wesprzeć decyzję o leczeniu uzupełniającym we wczesnym stadium choroby. W praktyce klinicznej problem nie polega na tym, że lekarze nie znają wskazań do chemioterapii, tylko na tym, że istnieje istotna grupa pacjentek, u których klasyczne parametry kliniczno patomorfologiczne nie pozwalają odpowiedzieć jednoznacznie, czy korzyść z cytostatyków przewyższy koszty biologiczne i życiowe. W takiej sytuacji test może przesunąć decyzję z poziomu domniemania na poziom bardziej obiektywnej stratyfikacji ryzyka. Dane z polskich ośrodków pokazały, że wynik testu potrafi realnie zmienić decyzje terapeutyczne w dużej części przypadków, a u znacznego odsetka pacjentek, którym pierwotnie rozważano chemioterapię, leczenie to okazuje się zbędne. </p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">„W badaniu PONDx, które było wykonywane w polskich szpitalach okazało się, że do zmiany decyzji po wykonaniu testu doszło w prawie 40% przypadków. </span><strong>Jedna trzecia chorych, które miały zalecane otrzymywanie chemioterapii w ogóle nie potrzebowała tego leczenia</strong><span style="font-weight: 400;">, a na pewno miałaby toksyczności z tym związane.”  – wskazała dr Joanna Kufel-Grabowska.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jednocześnie testy działają w obie strony, bo zdarzają się sytuacje odwrotne, gdy wstępnie planowano mniej intensywne postępowanie, a wynik wskazuje na potrzebę eskalacji leczenia.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">„Z drugiej strony test może w wielu sytuacjach chorym, którym nam wydawałoby się, że nie potrzebują chemioterapii, uratować życie, zalecając takie leczenie, które jest dla nich naprawdę niezbędne.” – uzupełniła ekspertka. </p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Wartość tych badań nie sprowadza się do rachunku finansowego, choć ekonomia jest tu nieunikniona. </p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">„Koszt badania to obecnie prawie dziesięć tysięcy złotych. Raz w tygodniu uczestniczę w konsylium i nie ma takiej sytuacji, żeby choć raz w tygodniu którejś z naszych chorych nie zalecić wykonania testu, ponieważ z uwagi na wyniki, którymi dysponujemy, nie jesteśmy w stanie jednoznacznie powiedzieć, czy chora wymaga tego toksycznego leczenia.” – wyjaśniała dr Kufel-Grabowska.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">„</span><strong>Nierzadko chore odmawiają, nie mają takich możliwości finansowych, żeby test wykonać.</strong><span style="font-weight: 400;">” – dodaje ekspertka.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Koszt pojedynczego testu liczony jest dziś w tysiącach złotych, co w praktyce oznacza nierówny dostęp, zależny od możliwości pacjentki, a nie od wskazań medycznych. Tymczasem uniknięcie niepotrzebnej chemioterapii to nie tylko oszczędność wydatków na same leki czy procedury, ale także ograniczenie leczenia działań niepożądanych i kosztów pośrednich, które w codziennym życiu bywają równie dotkliwe jak toksyczność biologiczna. Wielomiesięczne leczenie systemowe oznacza przerwy w pracy, dojazdy do ośrodka, konieczność wsparcia ze strony bliskich, zwolnienia lekarskie oraz konsekwencje odległe, w tym powikłania kardiologiczne, nerkowe czy problemy z płodnością. Gdy chemioterapia nie przynosi spodziewanej korzyści, cała ta cena jest ponoszona bez medycznego uzasadnienia, a z perspektywy pacjentki staje się doświadczeniem, którego można było uniknąć bez uszczerbku dla rokowania. Dlatego w argumentacji za szerszym wdrożeniem testów wielogenowych coraz częściej mówi się o łącznym koszcie medycznym, społecznym i zawodowym, a nie tylko o cenie samego badania.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Dr Kufel-Grabowska przypomina, jakie są odległe skutki leczenia chemioterapią: „Z jednej strony podajemy chemioterapię, która ma pomóc, ale też, jak dobrze wiemy, może ona mieć odległe skutki. Jest to kardiotoksyczność, niewydolność nerek, niepłodność, brak możliwości posiadania potomstwa w przyszłości i naprawdę wiele, wiele innych, z którymi nasze pacjentki niestety muszą się mierzyć.”</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Ekspertka dodaje: „Jest to także toksyczność finansowa. Przecież pół roku to brak możliwości pracy. Konieczność dojeżdżania niekiedy wiele kilometrów, konieczność zaangażowania osoby do pomocy, zwolnienia lekarskie (…)”.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">„Raporty, czy to niemieckie, czy brytyjskie, pokazują oszczędności dotyczące chorej, u której nie podajemy chemioterapii, której nie potrzebuje. To są koszty na chorą około od 5 do 7 tysięcy funtów, co są niemałymi kosztami.” – poinformowała dr Kufel-Grabowska.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Żeby jednak sensownie rozmawiać o testach wielogenowych, trzeba oddzielić je od innych obszarów diagnostyki genetycznej w raku piersi, bo w praktyce te pojęcia bywają mieszane, a stoją za nimi różne cele kliniczne. Inna jest rola badań mutacji dziedzicznych, takich jak BRCA1 i BRCA2, które dotyczą predyspozycji rodzinnej i mają znaczenie zarówno prognostyczne, jak i terapeutyczne, zwłaszcza w kontekście leczenia ukierunkowanego. Inna jest rola badań zmian somatycznych w guzie, obejmujących między innymi markery wykorzystywane do kwalifikacji do wybranych terapii celowanych, a jeszcze inna jest rola testów ekspresyjnych, których zadaniem jest prognozowanie ryzyka nawrotu i ocena spodziewanej korzyści z chemioterapii w sytuacji, gdy choroba jest na etapie potencjalnie wyleczalnym. Rozróżnienie jest ważne także dlatego, że za poszczególnymi typami badań stoją odmienne ścieżki organizacyjne, inne wymagania jakościowe, inne modele finansowania i inne miejsca w ścieżce pacjenta.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">„Testy wielogenowe, które z jednej strony są już dostępne na rynku od ponad 20 lat, natomiast rzeczywiście ten typ testów genetycznych nie jest do tej pory stosowany w Polsce powszechnie” – podkreśla dr n. med. Andrzej Tysarowski, prezes Polskiej Koalicji Medycyny Personalizowanej, i dodaje: „</span><strong>Testy wielogenowe to oddzielna grupa badań, która ocenia tak zwany profil ekspresji nowotworu i na tej podstawie można podjąć dalsze decyzje dotyczące podawania chemioterapii, czy też przewidzieć nawrót choroby w okresie do dziesięciu lat.</strong><span style="font-weight: 400;">”</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W ostatnich latach w Polsce zaszły zmiany, które pokazały, że da się przyspieszyć dostęp do diagnostyki genetycznej, gdy staje się ona niezbędna do podjęcia decyzji terapeutycznej w określonym oknie czasowym. Przesunięcie części badań z wąskich gardeł poradnictwa genetycznego do lecznictwa szpitalnego poprawia tempo diagnostyki i daje szansę na lepsze dopasowanie leczenia. Równolegle rośnie znaczenie badań wykonywanych metodami wysokoprzepustowymi, takich jak </span><strong>sekwencjonowanie nowej generacji</strong><span style="font-weight: 400;">, które pozwala szerzej oceniać zmiany w genach istotnych klinicznie i lepiej wykrywać warianty, których proste testy przesiewowe mogą nie wychwycić. W tle pozostaje jednak duża luka dotycząca </span><strong>finansowania badań wykonywanych z krwi obwodowej, czyli tak zwanej płynnej biopsji, która w wielu sytuacjach jest najpraktyczniejszym sposobem oceny aktualnego profilu molekularnego choroby</strong><span style="font-weight: 400;">, szczególnie gdy materiał tkankowy jest ograniczony jakościowo lub ilościowo, a także wtedy, gdy potrzebna jest ocena zmian nabytych w trakcie leczenia.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Testy wielogenowe w raku piersi mają przy tym swoją specyfikę organizacyjną, bo część z nich jest oparta o centralne laboratoria poza Polską i wymaga sprawnego modelu logistycznego, obejmującego przygotowanie materiału, jego wysyłkę i szybki powrót wyniku do ośrodka prowadzącego. Taki model ma zaletę w postaci braku konieczności budowy od podstaw kosztownej infrastruktury, ale wymaga jasnych reguł finansowania, rozliczania i kwalifikacji pacjentek, a także pewności, że wynik będzie dostępny w czasie, który realnie wpływa na decyzję o leczeniu uzupełniającym. Z punktu widzenia systemu kluczowe jest także, by badanie było używane tam, gdzie rozstrzyga dylemat kliniczny, a nie jako rutynowy dodatek wykonywany bez wskazań, bo to nie sprzyja ani efektywności kosztowej, ani zaufaniu do narzędzia.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Obecnie testy wielogenowe ponownie trafiły do oceny AOTMiT.</strong><span style="font-weight: 400;"> „Pierwsza ocena przez AOTMiT tych testów w latach 2020–2021 nie powiodła się ze względu na to, że oceniano skuteczność testów oceniających ekspresję w wielu nowotworach naraz. (…) Natomiast w raku piersi te dane są jednoznacznie potwierdzone i jeżeli chodzi o raka piersi mamy 100% pewność, że te testy są skuteczne. (…) Teraz </span><strong>ponowna ocena AOTMiT dotyczy tylko i wyłącznie raka piersi, więc liczymy na pozytywne opinie.</strong><span style="font-weight: 400;">” – poinformował dr Tysarowski.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W tym miejscu widać, jak bardzo diagnostyka staje się dziś elementem polityki zdrowotnej, a nie tylko technicznym etapem ścieżki pacjenta. Potrzebne są standardy jakości, przejrzyste zasady odpowiedzialności, kontrola laboratoriów oraz uporządkowanie tego, kto i na jakich zasadach może zlecać badania, zatwierdzać wyniki i interpretować warianty genetyczne. Błędy interpretacji mają realne konsekwencje kliniczne, bo mogą prowadzić do zaniechania właściwego leczenia albo do wdrażania interwencji bez podstaw. Dlatego dyskusja o testach wielogenowych w raku piersi nie jest tylko rozmową o dopisaniu kolejnego świadczenia do koszyka, ale o stworzeniu spójnej architektury, w której wynik badania ma określone miejsce, jasny cel i gwarantowaną jakość. Jeżeli do tego dołożyć jeszcze fakt, że wcześnie wykryty rak piersi w zdecydowanej większości przypadków jest chorobą wyleczalną, to rola narzędzi, które pomagają dobrać leczenie w sposób oszczędzający toksyczność bez utraty skuteczności, staje się jednym z najbardziej pragmatycznych elementów nowoczesnej onkologii.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>„Myślę, że już nie walczymy z chorobą nowotworową, leczmy ją, leczmy ją nowocześnie, ale także używajmy nowoczesnych narzędzi, które pozwalają nam dawać to leczenie skrojone na miarę.”</strong><span style="font-weight: 400;"> – podkreśliła dr Kufel-Grabowska.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-size: 8pt;">Wypowiedzi pochodzą z zapisu konferencji &#8222;Nowotwory kobiet i mężczyzn: wyzwania profilaktyczne, diagnostyczne, i systemowe XXI wieku&#8221; z 24.02.2026 podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Mężczyzn</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/chemioterapia-ktorej-mozna-uniknac-dlaczego-polskie-pacjentki-nadal-placa-za-test-ktory-rozstrzyga-o-leczeniu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
