<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Polskie-towarzystwo-Onkologii-Klinicznej &#8211; Medicalpress</title>
	<atom:link href="https://medicalpress.pl/tag/polskie-towarzystwo-onkologii-klinicznej/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 12 Jun 2026 09:08:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://medicalpress.pl/wp-content/uploads/2026/07/placeholder-article-150x150.png</url>
	<title>Polskie-towarzystwo-Onkologii-Klinicznej &#8211; Medicalpress</title>
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Eksperci z całego świata przyjadą do Warszawy. NIO-PIB organizatorem Global Cardio-Oncology Summit 2028</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/eksperci-z-calego-swiata-przyjada-do-warszawy-nio-pib-organizatorem-global-cardio-oncology-summit-2028/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/eksperci-z-calego-swiata-przyjada-do-warszawy-nio-pib-organizatorem-global-cardio-oncology-summit-2028/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Jun 2026 09:08:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[badania-naukowe]]></category>
		<category><![CDATA[Beata-Jagielska]]></category>
		<category><![CDATA[Europejskie-Towarzystwo-Kardiologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Global-Cardio-Oncology-Summit]]></category>
		<category><![CDATA[hematologia]]></category>
		<category><![CDATA[IC-OS]]></category>
		<category><![CDATA[innowacje-medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[International-Cardio-Oncology-Society]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[kardioonkologia]]></category>
		<category><![CDATA[Kongres-Medyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna-Interdyscyplinarna]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna-Personalizowana]]></category>
		<category><![CDATA[Narodowy-Instytut-Onkologii]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[NIO-PIB]]></category>
		<category><![CDATA[nowoczesna-onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[Opieka-Kompleksowa-Nad-Pacjentem]]></category>
		<category><![CDATA[opieka-onkologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[polska-medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Polskie-Towarzystwo-Kardiologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Polskie-towarzystwo-Onkologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Polskie-towarzystwo-Onkologii-Klinicznej]]></category>
		<category><![CDATA[Powikłania-Sercowo-Naczyniowe]]></category>
		<category><![CDATA[Prof.-Sebastian-Szmit]]></category>
		<category><![CDATA[radioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[Survivorship]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Wytyczne-ESC]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-publiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/eksperci-z-calego-swiata-przyjada-do-warszawy-nio-pib-organizatorem-global-cardio-oncology-summit-2028/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span>Kardioonkologia to stosunkowo młoda dziedzina medycyny, której rola w kompleksowej opiece nad pacjentami z roku na rok<span class="apple-converted-space"> </span>zyskuje na znaczeniu.Narodowy Instytut Onkologii rozwija ten obszar intensywnie od 2012 roku. Ten fakt został dostrzeżony przez International Cardio-Oncology Society (IC-OS), które powierzyło Instytutowi organizację Global Cardio-Oncology Summit w 2028 roku. Kandydatura Warszawy wygrała z prestiżowymi konkurentami z czterech kontynentów.</span></div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span>Kardioonkologia to stosunkowo młoda dziedzina medycyny, której rola w kompleksowej opiece nad pacjentami z roku na rok<span class="apple-converted-space"> </span>zyskuje na znaczeniu.Narodowy Instytut Onkologii rozwija ten obszar intensywnie od 2012 roku. Ten fakt został dostrzeżony przez International Cardio-Oncology Society (IC-OS), które powierzyło Instytutowi organizację Global Cardio-Oncology Summit w 2028 roku. Kandydatura Warszawy wygrała z prestiżowymi konkurentami z czterech kontynentów.</span></div>
<div class="isselectedend" style="text-align: justify;"><span><strong>Global Cardio-Oncology Summit to najważniejsze doroczne spotkanie organizowane przez International Cardio-Oncology Society<span class="apple-converted-space"> </span>(IC-OS), skupiające<span class="apple-converted-space"> </span>na kilka dni środowisko kardioonkologiczne całego świata w jednym miejscu. W poprzednich latach kongres odbywał się m.in. w Nashville, Vancouver, Londynie, Tampie,<span class="apple-converted-space"> </span>São Paulo, Toronto, Madrycie, Minneapolis i Kapsztadzie.<span class="apple-converted-space"> </span>Przyznanie Warszawie organizacji edycji 2028<span class="apple-converted-space"> </span>jest ważnym międzynarodowym wyróżnieniem dla polskiej medycyny i nauki oraz potwierdzeniem rosnącej pozycji NIO-PIB w obszarze nowoczesnej, kompleksowej opieki nad chorymi na nowotwory.</strong></p>
<p></span><span>Kandydatura Warszawy i NIO-PIB wygrała z kilkoma prestiżowymi konkurentami z czterech różnych kontynentów. Warto podkreślić, że procedura wyboru gospodarza Global Cardio-Oncology Summit odbywa się w kilku etapach. Jak pokazuje<span class="apple-converted-space"> </span>ponad dziesięcioletnia<span class="apple-converted-space"> </span>historia tego kongresu, do konkursu zgłaszają się ośrodki z całego świata, zazwyczaj znane centra onkologiczne lub uniwersytety. Za przygotowanie polskiej dokumentacji aplikacyjnej oraz koordynację procesu zgłoszeniowego odpowiadała spółka celowa <span class="apple-converted-space">Narodowego</span> Instytutu Onkologii. </p>
<p><span class="apple-converted-space"></span></span>NIO-PIB<span class="apple-converted-space"> </span><span>do współpracy zaprosi także między innymi: Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Inicjatywa ta podkreśla znaczenie integracji środowiska polskich towarzystw naukowych wokół zagadnień wymagających ścisłej współpracy wielu specjalizacji.</p>
<p></span><span>W piśmie gratulacyjnym skierowanym do prof. Sebastiana Szmita, prezesa IC-OS Poland Chapter, oraz dr hab. n. med. Beaty Jagielskiej, dyrektor NIO-PIB, władze International Cardio-Oncology Society (IC-OS) podkreśliły siłę polskiej kandydatury, wizję rozwoju kardioonkologii w Europie Środkowo-Wschodniej, zaangażowanie naukowe oraz rolę NIO-PIB w budowaniu interdyscyplinarnej opieki nad pacjentami onkologicznymi.</p>
<p></span><strong><span>&#8211;</span></strong><span class="apple-converted-space"><span> </span></span><span><em>Czuję dumę, ponieważ to do nas przyjadą eksperci ze wszystkich najważniejszych ośrodków onkologicznych na świecie, na wszystkichkontynentach. Oczy europejskiej onkologii będą zwrócone na Polskę i Warszawę. To dla nas ogromne wyróżnienie, ale jeszcze większezobowiązanie. Niemam jednak wątpliwości, że mu podołamy</em> &#8211; mówi prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Sebastian Szmit, prezes IC-OS Poland Chapter, konsultant ds. kardioonkologii w NIO-PIB, kierownik Zakładu Kardioonkologii CMKP.</p>
<p></span><span>Global Cardio-Oncology Summit zgromadzi w Warszawie kilkuset czołowych ekspertów z zakresu onkologii, kardiologii, hematologii, radioterapii, nauk podstawowych oraz opieki nad pacjentami po leczeniu onkologicznym. To pierwszy globalny kongres medyczny z zakresu<span class="apple-converted-space"> </span>kardiologii i onkologii jaki odbędzie się w Polsce.</p>
<p></span><span>&#8211; <em>To dla nas ogromne wyróżnienie i jednocześnie zobowiązanie. Global Cardio-Oncology Summit to miejsce, w którym spotykają się lekarze i badacze kształtujący przyszłość opieki nad pacjentem onkologicznym. Fakt, że Warszawa została<span class="apple-converted-space"> </span>wybrana,<span class="apple-converted-space"> </span>pokazuje, że polska kardioonkologia jest dziś dostrzegana na świecie. Chcemy, aby kongres był nie tylko wydarzeniem naukowym najwyższej rangi, ale także impulsem do budowania trwałego modelu współpracy między onkologią, hematologią i kardiologią</em> — podkreśla prof. Szmit.</p>
<p></span><strong><span><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Kardioonkologia w NIO-PIB</span></p>
<p></span></strong><span></span><span>Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie należy do ośrodków, które bardzo wcześnie dostrzegły znaczenie tej dziedziny. Historia kardioonkologii w Instytucie sięga 2012 roku, kiedy to dr hab. n. med. Beata Jagielska podjęła się utworzenia Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardioonkologii, późniejszej Kliniki Diagnostyki Onkologicznej, Kardioonkologii oraz Medycyny Paliatywnej. Dziś kardioonkologia w NIO-PIB funkcjonuje jako wyodrębniony obszar opieki klinicznej w formie pododdziału, rozwijany równolegle z działalnością naukową.</p>
<p></span><strong><span>&#8211;</span></strong><span class="apple-converted-space"><span> </span></span><em><span>Pozwolę sobie na odrobinę nostalgii i powiem, że dla mnie ta informacja jest ukoronowaniem wielu lat pracy naukowej i klinicznej. Kardioonkologię rozwijamy w Narodowym Instytucie Onkologii jako jeden z pierwszych ośrodków w Polsce od blisko 15 lat. Wraz z zespołem kierowanym przez pana<span class="apple-converted-space"> </span>dr. n. med.<span class="apple-converted-space"> </span>Sławomira Jaska zaczynaliśmy od przekonania, że pacjent onkologiczny potrzebuje nie tylko skutecznego leczenia nowotworu, ale również bezpiecznej, kompleksowej opieki nad sercem. Dziś to podejście staje się jednym z filarów nowoczesnej onkologii, a możliwość goszczenia światowego kongresu w Warszawie jest dowodem, że NIO-PIB ma w tym obszarze silną i rozpoznawalną pozycję. Rozpiera mnie duma i wiara w to, że pionierskie działania warte są każdego<span class="apple-converted-space"> </span>wysiłku</span></em> – podkreśla<span class="apple-converted-space"> </span><span>dr hab. n. med. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii.</p>
<p></span><strong><span><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Historia kardioonkologii w pigułce</span></p>
<p></span></strong><span></span><span>Historia kardioonkologii jest stosunkowo krótka, ale bardzo dynamiczna. Za jeden z jej symbolicznych początków uznaje się rok 1996, kiedy prof. Daniela Cardinale z Europejskiego Instytutu Onkologii w Mediolanie użyła po raz pierwszy w literaturze medycznej pojęcia „kardioonkologia”. Przełom instytucjonalny nastąpił kilka lat później. W 2000 roku w MD Anderson Cancer Center w Houston powstał jeden z pierwszych na świecie ośrodków zajmujących się opieką kardiologiczną nad pacjentami onkologicznymi. Z czasem siły połączyły trzy ważne ośrodki: MD Anderson Cancer Center, Memorial Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Jorku oraz wspomniany Europejski Instytut Onkologii w Mediolanie. Ich współpraca stała się jednym z fundamentów International Cardio-Oncology Society i nadała kardioonkologii globalny wymiar.</p>
<p></span><span>Międzynarodową pozycję polskiej kardioonkologii wzmacnia także udział polskich ekspertów w tworzeniu najważniejszych dokumentów wyznaczających standardy postępowania. Prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Sebastian Szmit jest współautorem pierwszych wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego dotyczących kardioonkologii, opublikowanych w 2022 roku. Dokument, przygotowany przez European Society of Cardiology we współpracy z European Hematology Association,<span class="apple-converted-space"> </span><strong>European Society for Radiotherapy and Oncology</strong><span class="apple-converted-space"> </span>oraz International Cardio-Oncology Society, określa zasady profilaktyki, diagnostyki, monitorowania i leczenia powikłań sercowo-naczyniowych u pacjentów onkologicznych przed terapią przeciwnowotworową, w jej trakcie oraz po jej zakończeniu.</p>
<p></span><strong><span><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 14pt;">Kardioonkologia – dziedzina przyszłości</span></p>
<p></span></strong><span></span><span>Kardioonkologia jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się dziedzin współczesnej medycyny. Powstała na styku onkologii i kardiologii jako odpowiedź na rosnące potrzeby pacjentów, u których skuteczne leczenie nowotworu może wiązać się z ryzykiem powikłań sercowo-naczyniowych. Jej celem jest takie prowadzenie diagnostyki, leczenia i monitorowania chorego, aby terapia przeciwnowotworowa była możliwie najbardziej skuteczna, a jednocześnie bezpieczna dla serca.</p>
<p></span><span>Rozwój kardioonkologii jest także konsekwencją wielkiego postępu w leczeniu nowotworów. Coraz więcej pacjentów żyje dłużej po zakończonej terapii, dlatego coraz większego znaczenia nabiera nie tylko samo leczenie onkologiczne, lecz także jakość życia po chorobie, prewencja późnych powikłań oraz długofalowa opieka nad osobami, które przeszły leczenie przeciwnowotworowe<span class="apple-converted-space"> </span><strong>&#8211; </strong><strong><em>To</em></strong><span class="apple-converted-space"><em> </em></span><em>wymaga ścisłej współpracy wielu specjalności i patrzenia na pacjenta w sposób całościowy</em> – mówi prof. Szmit.<br /></span><strong><span><br /><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Polska na mapie światowej medycyny</span></p>
<p></span></strong><span></span><span>Znaczenie kongresu wykracza poza samo wydarzenie naukowe. Global Cardio-Oncology Summit 2028 będzie okazją do zaprezentowania polskich doświadczeń klinicznych i naukowych, wzmocnienia międzynarodowej współpracy oraz dalszego rozwoju sieci ekspertów zajmujących się pacjentami onkologicznymi z chorobami sercowo-naczyniowymi lub ryzykiem ich wystąpienia.</p>
<p></span><span>Organizacja Global Cardio-Oncology Summit 2028 w Warszawie to także szansa na wzmocnienie pozycji Polski jako ważnego ośrodka rozwoju kardioonkologii w Europie Środkowo-Wschodniej. Wydarzenie będzie miejscem wymiany wiedzy, prezentacji najnowszych badań i standardów postępowania oraz rozmowy o przyszłości opieki nad pacjentami. Dwa najbliższe kongresy odbędą się w Stanach<br />Zjednoczonych w roku 2026 i w Japonii w roku 2027.</p>
<p></span>Zanim Warszawa stanie się w 2028 roku gospodarzem światowego kongresu, przedsmakiem będzie polski kongres z udziałem międzynarodowych ekspertów &#8211; II edycja konferencji Summit on Cardio-Oncology Excellence, która odbędzie się 11 września 2026 roku. Za jej organizację &#8211; podobnie jak za przygotowanie kandydatury Warszawy do Global Cardio-Oncology Summit &#8211; odpowiadają prof. Sebastian Szmit oraz spółka celowa Narodowego Instytutu Onkologii. Rejestracja jest już otwarta <a href="http://www.cardiooncology.pl./" target="_blank" rel="noopener">www.cardiooncology.pl</a> </p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: NIO</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/eksperci-z-calego-swiata-przyjada-do-warszawy-nio-pib-organizatorem-global-cardio-oncology-summit-2028/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Największy problem zaczyna się zanim pacjent trafi do leczenia. Rak pęcherza moczowego w Polsce.</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/najwiekszy-problem-zaczyna-sie-zanim-pacjent-trafi-do-leczenia-rak-pecherza-moczowego-w-polsce/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/najwiekszy-problem-zaczyna-sie-zanim-pacjent-trafi-do-leczenia-rak-pecherza-moczowego-w-polsce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2026 14:16:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[chirurgia-robotyczna]]></category>
		<category><![CDATA[cystektomia]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka-onkologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[immunoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[karta-DILO]]></category>
		<category><![CDATA[Krajowa-Sieć-Onkologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[krwiomocz]]></category>
		<category><![CDATA[ministerstwo-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[Narodowa-Strategia-Onkologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[opieka-koordynowana]]></category>
		<category><![CDATA[Polskie-towarzystwo-Onkologii-Klinicznej]]></category>
		<category><![CDATA[Polskie-Towarzystwo-Urologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[program-lekowy-B.141]]></category>
		<category><![CDATA[radioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[rak-pęcherza-moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[urologia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/najwiekszy-problem-zaczyna-sie-zanim-pacjent-trafi-do-leczenia-rak-pecherza-moczowego-w-polsce/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Rak pęcherza moczowego pozostaje jednym z tych nowotworów, które w statystykach widać wyraźnie, ale w debacie publicznej przez długi czas zajmowały miejsce na drugim planie. Tymczasem co roku rozpoznaje się w Polsce około 7–8 tysięcy nowych przypadków, a liczba zgonów sięga 3–4 tysięcy. To choroba, która dotyczy przede wszystkim mężczyzn, wiąże się z wysokim odsetkiem nawrotów i wymaga nie tylko leczenia, ale także wieloletniego nadzoru. Problemem nie jest już wyłącznie sam dostęp do terapii. Coraz wyraźniej widać, że jednym z najsłabszych ogniw systemu pozostaje etap wcześniejszy: rozpoznanie pierwszych objawów, reakcja pacjenta, czujność lekarza podstawowej opieki zdrowotnej i sprawne skierowanie do diagnostyki urologicznej.</span></div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Rak pęcherza moczowego pozostaje jednym z tych nowotworów, które w statystykach widać wyraźnie, ale w debacie publicznej przez długi czas zajmowały miejsce na drugim planie. Tymczasem co roku rozpoznaje się w Polsce około 7–8 tysięcy nowych przypadków, a liczba zgonów sięga 3–4 tysięcy. To choroba, która dotyczy przede wszystkim mężczyzn, wiąże się z wysokim odsetkiem nawrotów i wymaga nie tylko leczenia, ale także wieloletniego nadzoru. Problemem nie jest już wyłącznie sam dostęp do terapii. Coraz wyraźniej widać, że jednym z najsłabszych ogniw systemu pozostaje etap wcześniejszy: rozpoznanie pierwszych objawów, reakcja pacjenta, czujność lekarza podstawowej opieki zdrowotnej i sprawne skierowanie do diagnostyki urologicznej.</span></div>
<div style="text-align: justify;">
<ul>
<li><span style="color: #3d7de9;"><strong><span style="font-weight: 400;">Rak pęcherza moczowego w Polsce nadal bywa rozpoznawany zbyt późno, mimo że kluczowy objaw alarmowy często jest wyraźny.</span></strong></span></li>
<li aria-level="1"><span style="font-weight: 400; color: #3d7de9;">Co roku w Polsce rozpoznaje się około 7–8 tysięcy nowych przypadków, a liczba zgonów sięga 3–4 tysięcy.</span></li>
<li aria-level="1"><span style="font-weight: 400; color: #3d7de9;">Największe opóźnienia pojawiają się między wystąpieniem objawów a wizytą u lekarza oraz między lekarzem POZ a konsultacją urologiczną.</span></li>
<li aria-level="1"><span style="font-weight: 400; color: #3d7de9;">Nie istnieje populacyjny program badań przesiewowych w kierunku raka pęcherza moczowego, dlatego szczególnego znaczenia nabiera regularne wykonywanie podstawowego badania ogólnego moczu.</span></li>
<li aria-level="1"><span style="font-weight: 400; color: #3d7de9;">Około 70 proc. przypadków stanowią nowotwory powierzchowne, a około 30 proc. – nowotwory naciekające.</span></li>
<li aria-level="1"><span style="font-weight: 400; color: #3d7de9;">Rak pęcherza moczowego wiąże się z wysokim odsetkiem nawrotów, sięgającym 50–70 proc., zwłaszcza w postaciach nienaciekających.</span></li>
<li aria-level="1"><span style="font-weight: 400; color: #3d7de9;">Jednym z najważniejszych czynników ryzyka pozostaje palenie tytoniu, nadal zbyt rzadko kojarzone społecznie z rakiem pęcherza moczowego.</span></li>
</ul>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Największe opóźnienia powstają jeszcze przed rozpoznaniem</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jednym z najważniejszych problemów pozostaje fakt, że wielu pacjentów trafia do systemu zbyt późno. Dotyczy to zarówno momentu zgłoszenia się do lekarza, jak i dalszego przechodzenia przez ścieżkę diagnostyczną. </span><strong>Dr hab. n. med. Jakub Kucharz, prof. NIO-PIB</strong><span style="font-weight: 400;">, kierownik Oddziału Zachowawczego w Klinice Nowotworów Układu Moczowego Narodowego Instytutu Onkologii i członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, zwraca uwagę, że pacjenci bardzo często trafiają do specjalistów już w zaawansowanym stadium choroby. Jak dodaje, wynika to nie tylko z późnej zgłaszalności do lekarza, ale także z ograniczeń w dostępie do urologa oraz z częstych obciążeń współistniejących, które dodatkowo komplikują leczenie.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">To właśnie na tym etapie rozstrzygają się późniejsze szanse chorego. Prof. Kucharz podkreśla, że w analizach ścieżki pacjenta z rakiem urotelialnym jako dwa najbardziej problematyczne odcinki wyraźnie wyłaniają się czas od wystąpienia objawów do zgłoszenia się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej oraz czas od wizyty u lekarza rodzinnego do konsultacji urologicznej. W jego ocenie to właśnie tutaj koncentrują się opóźnienia, które później rzutują na stadium zaawansowania choroby w momencie rozpoznania.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Krwiomocz to sygnał alarmowy, ale nie jedyny</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W praktyce klinicznej najważniejszym objawem alarmowym pozostaje </span><strong>krwiomocz</strong><span style="font-weight: 400;">. </span><strong>Dr n. med. Tomasz Syryło</strong><span style="font-weight: 400;"> z Polskiego Towarzystwa Urologicznego podkreśla, że „</span><strong>takim objawem wysoce niepokojącym, który powinien zwrócić uwagę już na etapie diagnostyki u lekarzy rodzinnych, jest bezbólowy nawracający krwiomocz, który powinien być sygnałem alarmowym</strong><span style="font-weight: 400;"> i zmusić pacjentów, aby zgłosili się na diagnostykę pogłębioną do poradni lub oddziałów urologicznych”. Ten sygnał wciąż jednak zbyt często nie uruchamia wystarczająco szybkiej reakcji.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Eksperci zwracali uwagę, że problem nie polega wyłącznie na braku wiedzy pacjentów. Równie istotna jest czujność po stronie systemu ochrony zdrowia. Prof. Kucharz zaznacza, że </span><strong>potrzebna jest „edukacja nie tylko społeczeństwa, ale także lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, tak aby zachowywali odpowiednią czujność onkologiczną</strong><span style="font-weight: 400;">”. Jak dodaje, w praktyce klinicznej sposób myślenia powinien być bardzo prosty: „jeśli widzimy pacjenta z jakimikolwiek niepokojącymi objawami, </span><strong>najpierw należy wykluczyć nowotwór</strong><span style="font-weight: 400;">, a dopiero później rozważać inne przyczyny”.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Ta zasada ma szczególne znaczenie właśnie w raku pęcherza, ponieważ objawy bywają bagatelizowane lub tłumaczone bardziej pospolitymi przyczynami. Krwinkomocz czy krwiomocz są nieraz interpretowane jako skutek leczenia przeciwzakrzepowego, infekcji, intensywnego wysiłku fizycznego czy kamicy układu moczowego. Taki tok rozumowania może wydawać się logiczny, ale równocześnie osłabia czujność onkologiczną.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Prof. Kucharz zwraca uwagę, że nie można uspokajać się wyłącznie dlatego, że pacjent nie prezentuje klasycznego krwiomoczu. „</span><strong>To nie jest tak, że krwiomocz czy krwinkomocz to jedyny objaw</strong><span style="font-weight: 400;">. Pamiętajmy, że szereg innych dolegliwości – takich jak ból, uczucie niepełnego opróżnienia pęcherza czy nawracające infekcje dróg moczowych – również wymaga diagnostyki” – podkreśla. Jak dodaje, </span><strong>brak krwiomoczu nie powinien usypiać czujności diagnostycznej</strong><span style="font-weight: 400;">: „jeżeli chory ma objawy niepokojące, nie możemy się uspokoić tylko dlatego, że nie ma krwiomoczu. Taki pacjent wymaga diagnostyki, w tym badania cystoskopowego i </span><strong>wykluczenia przyczyny onkologiczne</strong><span style="font-weight: 400;">j”.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Nie ma prostego screeningu, więc kluczowa pozostaje wczesna diagnostyka objawowa</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Rak pęcherza moczowego należy do tych nowotworów, dla których nie istnieje dziś prosty i skuteczny program badań przesiewowych na poziomie populacyjnym. Jak przypominała przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia </span><strong>Agnieszka Molenda-Wiśniewska</strong><span style="font-weight: 400;">, </span><strong>w praktyce jedynym badaniem, które może zwrócić uwagę na problem już na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej, pozostaje badanie ogólne moczu</strong><span style="font-weight: 400;">. To właśnie ono może ujawnić obecność krwiomoczu i stać się punktem wyjścia do dalszej diagnostyki.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Dr n. med. Tomasz Syryło z Polskiego Towarzystwa Urologicznego podkreśla, że w takiej sytuacji </span><strong>kolejnym krokiem powinno być badanie obrazowe</strong><span style="font-weight: 400;">, ale wykonane w sposób pozwalający na rzeczywistą ocenę pęcherza moczowego. „Kolejnym badaniem po badaniu ogólnym moczu, które wskazuje na obecność krwiomoczu makroskopowego albo mikroskopowego, jest </span><strong>badanie USG</strong><span style="font-weight: 400;">. Apelujemy do lekarzy rodzinnych, aby zlecali je </span><strong>z pełnym pęcherzem moczowym</strong><span style="font-weight: 400;">, ponieważ tylko wypełniony pęcherz sprawia, że badanie może być diagnostyczne” – zaznacza.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jednocześnie eksperci przypominają, że </span><strong>mimo wielu lat badań nadal nie udało się opracować prostego markera, który mógłby stać się podstawą populacyjnego screeningu raka pęcherza</strong><span style="font-weight: 400;">. Jak mówi dr Syryło, „cały czas trwają poszukiwania uniwersalnego markera – zarówno w moczu, jak i we krwi – który pozwoliłby na wczesne wykrywanie raka urotelialnego. Na razie nie mamy jednak markerów o takiej czułości i swoistości, które umożliwiałyby wprowadzenie powszechnych badań przesiewowych”.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">System ma narzędzia, ale nie zawsze wykorzystuje je odpowiednio wcześnie</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W praktyce oznacza to, że ciężar wczesnego wykrywania nadal opiera się głównie na czujności klinicznej i sprawności organizacyjnej systemu. A z tym, bywa różnie. </span><strong>Dr Bernard Waśko</strong><span style="font-weight: 400;"> z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego i członek Krajowej Rady Onkologicznej przypominał, że właśnie w tej „przedszpitalnej” części ścieżki kryją się największe rezerwy poprawy. Jego zdaniem</span><strong> jeden z kluczowych problemów polega na niewystarczającym wykorzystaniu karty DILO na odpowiednio wczesnym etapie</strong><span style="font-weight: 400;">. Jak podkreślał, w części województw karta bywa zakładana dopiero w szpitalu, przed konsylium, co podważa jej sens jako narzędzia przyspieszającego diagnostykę. „Mamy w Polsce bardzo zróżnicowaną sytuację. Mamy wiele do zrobienia w tej części przedszpitalnej diagnostyki, ale mamy do tego narzędzia i zróbmy tak, żeby te narzędzia były stosowane” – mówił.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Rak pęcherza moczowego jest chorobą, w której czas ma wyjątkowo duże znaczenie. Dr Syryło zwraca uwagę, że Polska nie odstaje znacząco od ośrodków europejskich, jeśli chodzi o wyposażenie czy możliwości techniczne. „</span><strong>Problem dotyczy przede wszystkim czasu – zarówno momentu, w którym pacjent trafia do urologa, jak i czasu potrzebnego do podjęcia leczenia radykalnego</strong><span style="font-weight: 400;">” – zaznacza. Jak dodaje, diagnostyka pogłębiona, wymagająca badań obrazowych, często się wydłuża, a pacjenci nierzadko zbyt długo oczekują również na sam zabieg. Tymczasem – podkreśla ekspert – </span><strong>cystektomia radykalna powinna zostać wykonana możliwie szybko: „najpóźniej w ciągu około 90 dni</strong><span style="font-weight: 400;">, czyli trzech miesięcy. Jeżeli czas oczekiwania jest dłuższy, przekłada się to bezpośrednio na gorsze wyniki leczenia”.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 14pt;">To nie jest jedna choroba i nie wystarcza jedno podejście terapeutyczne</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Rak pęcherza moczowego jest chorobą wyraźnie niejednorodną. Jak przypomina dr Syryło, </span><strong>około 70 proc. przypadków stanowią nowotwory powierzchowne, natomiast około 30 proc. – nowotwory naciekające</strong><span style="font-weight: 400;">, które wiążą się z odmiennym rokowaniem i wymagają innej strategii leczenia. </span><strong>W wielu przypadkach podstawową metodą terapii pozostaje elektroresekcja przezcewkowa guza </strong><span style="font-weight: 400;">pęcherza moczowego wykonywana w oddziałach urologii, która na tym etapie bywa leczeniem wystarczającym. </span><strong>W postaciach naciekających konieczne jest jednak leczenie radykalne</strong><span style="font-weight: 400;">, w tym cystektomia, czyli jedna z najbardziej rozległych operacji w urologii.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W tym kontekście środowisko kliniczne coraz częściej zwraca uwagę na </span><strong>potrzebę objęcia refundacją cystektomii wykonywanej z wykorzystaniem chirurgii robotycznej</strong><span style="font-weight: 400;">. Dr Syryło podkreśla, że „pacjenci odnoszą z zastosowania tej metody największą korzyść”, apelując jednocześnie do decydentów o rozważenie finansowania tej techniki. Przy tak rozległym zabiegu potencjalne korzyści wynikające z zastosowania chirurgii robotycznej mogą mieć dla chorych szczególne znaczenie.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Nowoczesne leczenie jest dostępne szerzej niż kilka lat temu, ale nadal niepełnie</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Nie oznacza to jednak, że w ostatnich latach nie nastąpił postęp. Przeciwnie – rak pęcherza moczowego przestał być obszarem całkowicie pomijanym w nowoczesnym leczeniu systemowym. Prof. Kucharz przypomina, że jeszcze kilka lat temu możliwości terapeutyczne w raku urotelialnym były bardzo ograniczone. „Jeszcze niedawno nie mieliśmy żadnej nowoczesnej terapii dla tych chorych. Program lekowy w ogóle nie istniał w tej chorobie” – zauważa.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Dziś sytuacja wygląda inaczej. „Pojawiło się wiele nowych możliwości leczenia i można powiedzieć, że znacząca część wartościowych opcji terapeutycznych jest już dostępna dla naszych pacjentów” – podkreśla onkolog.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W tym sensie system przeszedł wyraźną zmianę. Ministerstwo Zdrowia wskazywało, że program lekowy B.141 obejmuje kilka opcji terapeutycznych, zależnie od stopnia zaawansowania choroby: leczenie uzupełniające, podtrzymujące, immunoterapię w chorobie miejscowo zaawansowanej lub przerzutowej, terapie celowane oraz leczenie skojarzone w pierwszej linii u wybranych pacjentów. Z przedstawionych danych wynikało również, że </span><strong>liczba chorych włączanych do programu systematycznie rośnie: z nieco ponad 300 pacjentów w 2023 roku do 894 osób w 2024 roku, a po 11 miesiącach 2025 roku już do 1375 pacjentów</strong><span style="font-weight: 400;">. Wydatki na ten obszar przekroczyły 140 mln zł.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Środowisko kliniczne przyznaje, że dostęp do leczenia poprawił się w ostatnich latach w sposób znaczący, ale jednocześnie nie ukrywa, że </span><strong>nadal pozostają istotne luki</strong><span style="font-weight: 400;">. Jedną z nich jest</span><strong> pełna dostępność terapii skojarzonych w pierwszej linii leczenia zaawansowanego raka urotelialnego</strong><span style="font-weight: 400;">. Organizacje pacjenckie zwracały uwagę, że to właśnie ten brakujący element mógłby dopełnić obecny program lekowy i jeszcze bardziej zbliżyć polską praktykę do aktualnych standardów międzynarodowych. Wśród rozwiązań wskazywano przede wszystkim </span><strong>schemat łączący immunoterapię pembrolizumabem z koniugatem przeciwciało–lek enfortumabem wedotyną</strong><span style="font-weight: 400;">, który w badaniach klinicznych wykazał wyraźną poprawę wyników leczenia w porównaniu z dotychczasowym standardem terapii. W sytuacji, gdy takie leczenie ma już ugruntowaną pozycję w międzynarodowych wytycznych i wykazuje przewagę pod względem przeżycia całkowitego lub czasu wolnego od progresji choroby, </span><strong>długie oczekiwanie na decyzję refundacyjną przekłada się na realne konsekwencje dla pacjentów</strong><span style="font-weight: 400;">.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Warto przy tym zauważyć, że poprawa dostępu do nowych terapii nie rozwiązuje wszystkich problemów automatycznie. Prof. Kucharz słusznie zaznacza, że na ocenę wpływu nowych refundacji na przeżycie czy czas wolny od nawrotu potrzebny jest dłuższy okres obserwacji. Zmiany w programie lekowym są stosunkowo świeże, w dużej mierze z ostatnich 2–3 lat, dlatego skutki systemowe będą widoczne dopiero z czasem. Nie zmienia to jednak faktu, że kierunek zmian jest oceniany jako ważny i potrzebny.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Chirurgia robotyczna i radioterapia</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Równolegle do leczenia systemowego rozwija się również chirurgia robotyczna. Ministerstwo informowało, że liczba takich operacji rośnie, a zabiegi są koncentrowane w głównych ośrodkach, co ma sprzyjać zarówno jakości leczenia, jak i bezpieczeństwu chorych. Przy najbardziej złożonych operacjach znaczenie ma nie tylko dostęp do technologii, ale także doświadczenie zespołu oraz pełne zaplecze diagnostyczne i pooperacyjne.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W dyskusji pojawił się też wątek radioterapii, o którym – jak zauważył </span><strong>prof. Krzysztof Składowski</strong><span style="font-weight: 400;">, konsultant krajowy w dziedzinie radioterapii onkologicznej – mówi się przy raku pęcherza rzadziej niż o chirurgii czy leczeniu systemowym. Nie oznacza to jednak, że radioterapia nie ma znaczenia. Profesor przypominał, że </span><strong>nie jest to metoda pierwszego wyboru w leczeniu zasadniczym, ale pozostaje ważną opcją uzupełniającą po nieradykalnych zabiegach oraz w leczeniu nieoperacyjnych nawrotów</strong><span style="font-weight: 400;">. „To leczenie może przynieść naprawdę ewidentny zysk w postaci długiego przeżycia, wieloletniego nawet przeżycia” – mówił.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Rak pęcherza to choroba przewlekła także po zakończeniu leczenia</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Osobnym, ale bardzo istotnym problemem jest przewlekły charakter tej choroby. Jak przypominała przedstawicielka resortu zdrowia, </span><strong>rak pęcherza moczowego wiąże się z bardzo wysokim odsetkiem nawrotów, sięgającym 50–70 proc., zwłaszcza w postaciach nienaciekających.</strong><span style="font-weight: 400;"> To oznacza, że </span><strong>pacjent nie znika z systemu po zakończeniu leczenia radykalnego</strong><span style="font-weight: 400;">. Wymaga wieloletnich kontroli, nadzoru urologicznego i onkologicznego, a niekiedy ponownych interwencji. W 2023 roku w Polsce leczonych lub monitorowanych było 58 tysięcy pacjentów z tym rozpoznaniem, a liczba ta w ciągu pięciu lat wzrosła o około 20 proc.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">To właśnie dlatego dyskusja o raku pęcherza nie może ograniczać się do samej dostępności do leków. Równie ważne są organizacja diagnostyki, jakość ścieżki pacjenta, sprawność współpracy między POZ, AOS i leczeniem szpitalnym oraz to, czy system faktycznie wychwytuje chorych na etapie, kiedy nowotwór jest jeszcze ograniczony do pęcherza. Z perspektywy klinicznej i zdrowia publicznego to właśnie tu znajduje się największy potencjał poprawy wyników.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Bez edukacji i czujności onkologicznej system nadal będzie reagował zbyt późno</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Nieprzypadkowo więc tak mocno wybrzmiewał wątek edukacji. Dotyczy on nie tylko pierwszych objawów, ale także </span><strong>czynników ryzyka. Jednym z najważniejszych pozostaje palenie tytoniu, nadal zbyt rzadko kojarzone społecznie z rakiem pęcherza moczowego. </strong><span style="font-weight: 400;">Tymczasem eksperci przypominali, że to właśnie tytoń jest głównym czynnikiem etiologicznym tej choroby. Zwracano też uwagę na narażenia zawodowe, zwłaszcza w grupach mających kontakt z substancjami chemicznymi, w tym w przemyśle chemicznym, petrochemicznym czy w służbach narażonych na ekspozycję na dym i związki toksyczne.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Z tego wszystkiego wyłania się obraz choroby, która z jednej strony jest dziś lepiej leczona niż jeszcze kilka lat temu, ale z drugiej nadal zbyt często rozpoznawana zbyt późno. I być może właśnie w tym tkwi sedno problemu. W raku pęcherza moczowego nie wystarczy już mówić tylko o kolejnych technologiach i refundacjach, choć one pozostają ważne. Równie ważne jest to, czy pacjent z pierwszym objawem trafi do właściwej diagnostyki odpowiednio wcześnie, czy lekarz nie zbagatelizuje sygnału ostrzegawczego, czy system nie zatrzyma chorego w kolejkach i rozproszonej ścieżce, zanim w ogóle rozpocznie się leczenie.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-size: 8pt;">Źródło: opracowanie redakcyjne na podstawie posiedzenia Podkomisji stałej do spraw onkologii „Rozpatrzenie informacji na temat systemu opieki nad pacjentami z podejrzeniem lub rozpoznaniem raka pęcherza moczowego”, 26 marca 2026 r.; cytowane wypowiedzi pochodzą z tego posiedzenia.</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/najwiekszy-problem-zaczyna-sie-zanim-pacjent-trafi-do-leczenia-rak-pecherza-moczowego-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stanowisko PTO i PTOK dotyczące wykonywania tzw. badań „onkopierwiastków”</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/stanowisko-pto-i-ptok-dotyczace-wykonywania-tzw-badan-onkopierwiastkow/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/stanowisko-pto-i-ptok-dotyczace-wykonywania-tzw-badan-onkopierwiastkow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Jan 2026 08:00:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Badania-Onkopierwiastków]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia-kliniczna]]></category>
		<category><![CDATA[Polskie-towarzystwo-Onkologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Polskie-towarzystwo-Onkologii-Klinicznej]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/stanowisko-pto-i-ptok-dotyczace-wykonywania-tzw-badan-onkopierwiastkow/</guid>

					<description><![CDATA[<div class="text-align-justify" style="text-align: justify;"><span>W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami na temat tzw. badań „onkopierwiastków”, prezentowanych jako metoda wykrywania lub monitorowania chorób nowotworowych, informujemy, że obecnie brak jest wiarygodnych danych naukowych uzasadniających wykonywanie tego typu badań zarówno u osób zdrowych, jak i u pacjentów z rozpoznanym nowotworem.</span></div>
<div class="text-align-justify" style="text-align: justify;"> </div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="text-align-justify" style="text-align: justify;"><span>W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami na temat tzw. badań „onkopierwiastków”, prezentowanych jako metoda wykrywania lub monitorowania chorób nowotworowych, informujemy, że obecnie brak jest wiarygodnych danych naukowych uzasadniających wykonywanie tego typu badań zarówno u osób zdrowych, jak i u pacjentów z rozpoznanym nowotworem.</span></div>
<div class="text-align-justify" style="text-align: justify;"> </div>
<div class="text-align-justify" style="text-align: justify;"><span><strong>Dostępne publikacje dotyczące oznaczania wybranych pierwiastków lub ich zaburzeń w kontekście chorób nowotworowych mają charakter pojedynczych doniesień obserwacyjnych, często opartych na małych grupach chorych, bez odpowiednich grup kontrolnych i bez potwierdzenia w badaniach prospektywnych. Tego rodzaju obserwacje nie stanowią podstawy do formułowania zaleceń diagnostycznych, prognostycznych ani do monitorowania skuteczności leczenia onkologicznego.</strong></p>
<p></span><span>Podkreślamy, że:</span></div>
<div style="text-align: justify;">
<ul>
<li class="text-align-justify"><span>&#8211; nie ma dowodów naukowych potwierdzających, że badania tzw. „onkopierwiastków” umożliwiają wczesne wykrycie nowotworu u osób bez objawów,</span></li>
<li class="text-align-justify"><span>&#8211; nie wykazano, aby tego typu badania miały wartość w ocenie zaawansowania choroby, odpowiedzi na leczenie lub ryzyka nawrotu u pacjentów z rozpoznanym nowotworem,</span></li>
<li class="text-align-justify"><span>&#8211; brak standaryzacji metod oraz jednoznacznych norm referencyjnych uniemożliwia wiarygodną interpretację wyników,</span></li>
<li class="text-align-justify"><span>&#8211; wyniki fałszywie dodatnie mogą prowadzić do niepotrzebnego lęku, dalszych badań <br />i procedur diagnostycznych,</span></li>
<li class="text-align-justify"><span>&#8211; wyniki fałszywie ujemne mogą dawać pacjentom złudne poczucie bezpieczeństwa lub fałszywą nadzieję, wpływając negatywnie na podejmowanie decyzji terapeutycznych.</span></li>
</ul>
</div>
<div class="text-align-justify" style="text-align: justify;"> </div>
<div class="text-align-justify" style="text-align: justify;"><span>Obecnie żadne polskie ani międzynarodowe towarzystwo naukowe nie rekomenduje wykonywania badań tzw. „onkopierwiastków” ani jako metody profilaktyki nowotworów, ani jako elementu diagnostyki czy monitorowania leczenia onkologicznego. Brakuje dowodów, że takie postępowanie poprawia rokowanie lub jakość opieki nad pacjentami. Konieczne są dalsze badania wartości oznaczeń „onkopierwiastków”, aby mogły być ewentualnie uwzględnione  w wytycznych postępowania diagnostyczno-terapeutycznego w nowotorach.</p>
<p></span><span>Podkreślamy, że diagnostyka i monitorowanie chorób nowotworowych powinny opierać się wyłącznie na metodach o udowodnionej skuteczności, zgodnych z aktualnymi wytycznymi naukowymi. Wszelkie badania dodatkowe u pacjentów onkologicznych powinny być zlecane indywidualnie przez lekarza prowadzącego i interpretowane w kontekście pełnego obrazu klinicznego.</span></div>
<div class="text-align-justify" style="text-align: justify;"><span>Apelujemy do pacjentów o ostrożność wobec badań i ofert, które nie mają potwierdzenia  w rzetelnych badaniach naukowych, oraz o omawianie wszelkich wątpliwości diagnostycznych  z zespołem leczących lekarzy.</span></div>
<div class="text-align-justify" style="text-align: justify;"> </div>
<div class="text-align-justify" style="text-align: justify;"><span>Zarząd Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej<br />Zarząd Polskiego Towarzystwa Onkologicznego</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: PTO</span></span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/stanowisko-pto-i-ptok-dotyczace-wykonywania-tzw-badan-onkopierwiastkow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
