<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>niepłodność &#8211; Medicalpress</title>
	<atom:link href="https://medicalpress.pl/tag/nieplodnosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 02 Jun 2026 07:46:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://medicalpress.pl/wp-content/uploads/2026/07/placeholder-article-150x150.png</url>
	<title>niepłodność &#8211; Medicalpress</title>
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Dwa lata programu in vitro. Premier i minister zdrowia spotkali się z rodzinami uczestników</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/dwa-lata-programu-in-vitro-premier-i-minister-zdrowia-spotkali-sie-z-rodzinami-uczestnikow/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/dwa-lata-programu-in-vitro-premier-i-minister-zdrowia-spotkali-sie-z-rodzinami-uczestnikow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2026 07:46:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksandra-Gajewska]]></category>
		<category><![CDATA[Donald-Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[in-vitro]]></category>
		<category><![CDATA[Jolanta-Sobierańska-Grenda]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie-niepłodności]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie-niepłodności-w-Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Medycznie-Wspomagana-Prokreacja]]></category>
		<category><![CDATA[ministerstwo-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[Nasz-Bocian]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<category><![CDATA[ochrona-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[onkofertility]]></category>
		<category><![CDATA[pacjenci-onkologiczni]]></category>
		<category><![CDATA[płodność]]></category>
		<category><![CDATA[polityka-prorodzinna]]></category>
		<category><![CDATA[procedury-in-vitro]]></category>
		<category><![CDATA[program-in-vitro]]></category>
		<category><![CDATA[program-zdrowotny]]></category>
		<category><![CDATA[rodzicielstwo]]></category>
		<category><![CDATA[zabezpieczenie-płodności]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie-Reprodukcyjne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/dwa-lata-programu-in-vitro-premier-i-minister-zdrowia-spotkali-sie-z-rodzinami-uczestnikow/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">15 tysięcy dzieci urodziło się w ciągu dwóch lat od startu programu pn. Leczenie niepłodności obejmujące procedury medycznie wspomaganej prokreacji, w tym zapłodnienie pozaustrojowe prowadzone w ośrodku medycznie wspomaganej prokreacji, na lata 2024-2028. Z tej okazji z rodzinami uczestniczącymi w programie spotkał się premier Donald Tusk, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda i wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandra Gajewska.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">15 tysięcy dzieci urodziło się w ciągu dwóch lat od startu programu pn. Leczenie niepłodności obejmujące procedury medycznie wspomaganej prokreacji, w tym zapłodnienie pozaustrojowe prowadzone w ośrodku medycznie wspomaganej prokreacji, na lata 2024-2028. Z tej okazji z rodzinami uczestniczącymi w programie spotkał się premier Donald Tusk, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda i wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandra Gajewska.</div>
<div class="main-photo" style="text-align: justify;"><strong>&#8211; <em>Patrzę dziś na dzieci i szczęśliwych rodziców. Ale to szczęście całych rodzin. Jako babcia jestem naprawdę wzruszona. Dziś, na chwilę zostałam babcią dla tych kilkunastu maluchów. To jest największe szczęście, które spotkało rodziny po latach oczekiwań. Jako ministerstwo zdrowia otaczamy szczególną opieką dzieciaczki. Niech się zdrowo chowają. A w przyszłości spełniają swoje marzenia </em>– mówiła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.</strong> </p>
<p>&#8211; <em>To jest jeden z najpiękniejszych Dni Dziecka. Dzięki Waszym wysiłkom i procedurze, która jest bardzo wymagająca, macie możliwość mieć upragnionego skarba. Każda cena jest warta zapłacenia za to szczęście. Wiem, co oznacza radość rodzica, szczególnie wtedy, kiedy na nie się długo czeka. To jest również niezwykle ważne z punktu widzenia państwa</em> – powiedział premier Donald Tusk. &#8211; <em>Chcę podkreślić, jak ważne jest, abyśmy wszyscy mobilizowali nasze siły, aby w Polsce było jak najwięcej dzieci. Żeby były bezpieczne i rodzice mieli poczucie bezpieczeństwa materialnego. Od tego zależy nasza przyszłość </em>&#8211; dodał.</p>
<p>Rodzice mieli okazję porozmawiać o swoich doświadczeniach związanych z programem i drogą do rodzicielstwa oraz o polskiej polityce prorodzinnej. A to wszystko w specjalnie przygotowanej strefie z myślą o najmłodszych gościach.</p>
<p>Program wystartował 1 czerwca 2024 r. Pierwsze dzieci zaczęły przychodzić na świat w marcu 2025 roku. Od początku, do programu realizowanego w 58 klinikach w całym kraju, dołączyło ponad 50 tys. par. Mogą z niego skorzystać pary, u których stwierdzono niepłodność lub nieskuteczne leczenie w ciągu 12 miesięcy przed zgłoszeniem, a także pary posiadające zarodki z wcześniejszych procedur. Zapewnia dostęp do maksymalnie 6 procedur in vitro, w tym do 4 cykli z własnymi komórkami rozrodczymi, do 2 cykli z oocytami od dawczyń oraz do 6 cykli z dawstwem zarodków.</p>
<p>Program zapewnia też pełne finansowanie zabezpieczenia płodności na przyszłość u osób leczonych onkologicznie. Kobiety i mężczyźni, którzy muszą poddać się leczeniu onkologicznemu – wycieńczającemu organizm, czasem powodującemu niepłodność – mogą zabezpieczyć płodność na przyszłość &#8211; program umożliwia zamrożenie komórek, aby móc skorzystać z nich po zakończeniu terapii. Do tej pory do zabezpieczenia płodności zgłosiło się ponad 2 200 osób, a gamety zamroziło ponad 1900.</p>
<p>Na pięcioletni program przeznaczono w budżecie państwa 2,5 mld zł, czyli 500 mln zł rocznie. W ubiegłym roku budżet poszerzono o 100 mln zł. Również na rok 2026 r. do ustawy budżetowej zostało zgłoszone zabezpieczenie środków na ten cel w wysokości 600 mln zł.</p>
<p>Stowarzyszenie Nasz Bocian przeprowadziło w ostatnich miesiącach badania ankietowe na grupie 767 pacjentów uczestniczących w programie oraz 37 realizatorów. Zarówno pacjenci, jak i realizatorzy oceniają założenia programu bardzo pozytywnie. Badani docenili dostępność leczenia, organizację procedury oraz merytoryczność programu.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: MZ</span><br /><span style="font-size: 8pt;">Foto: MZ</span></div>
<div class="editor-content">
<p style="text-align: justify;"> </p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/dwa-lata-programu-in-vitro-premier-i-minister-zdrowia-spotkali-sie-z-rodzinami-uczestnikow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Onkofertility przestaje być dodatkiem do leczenia. Coraz wyraźniej widać, że powinna stać się częścią ścieżki pacjenta onkologicznego</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/onkofertility-przestaje-byc-dodatkiem-do-leczenia-coraz-wyrazniej-widac-ze-powinna-stac-sie-czescia-sciezki-pacjenta-onkologicznego/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/onkofertility-przestaje-byc-dodatkiem-do-leczenia-coraz-wyrazniej-widac-ze-powinna-stac-sie-czescia-sciezki-pacjenta-onkologicznego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2026 18:50:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[ministerstwo-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<category><![CDATA[onkofertility]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent-onkologiczny]]></category>
		<category><![CDATA[płodność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/onkofertility-przestaje-byc-dodatkiem-do-leczenia-coraz-wyrazniej-widac-ze-powinna-stac-sie-czescia-sciezki-pacjenta-onkologicznego/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Program zabezpieczenia płodności dla pacjentów onkologicznych działa od 2024 roku i z roku na rok obejmuje coraz większą liczbę osób. Sam wzrost liczby wykonanych procedur nie zamyka jednak dyskusji o tym, jak ten model powinien wyglądać w przyszłości. Podczas posiedzenia sejmowej podkomisji do spraw onkologii wyraźnie wybrzmiało, że największym wyzwaniem przestaje być dziś już samo istnienie programu, a staje się nim jego trwałe wpisanie w organizację leczenia onkologicznego, tak aby żaden pacjent, który mógłby skorzystać z zabezpieczenia płodności, nie trafiał do tego procesu przypadkiem, zbyt późno albo wyłącznie dzięki własnej determinacji.</span></div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Program zabezpieczenia płodności dla pacjentów onkologicznych działa od 2024 roku i z roku na rok obejmuje coraz większą liczbę osób. Sam wzrost liczby wykonanych procedur nie zamyka jednak dyskusji o tym, jak ten model powinien wyglądać w przyszłości. Podczas posiedzenia sejmowej podkomisji do spraw onkologii wyraźnie wybrzmiało, że największym wyzwaniem przestaje być dziś już samo istnienie programu, a staje się nim jego trwałe wpisanie w organizację leczenia onkologicznego, tak aby żaden pacjent, który mógłby skorzystać z zabezpieczenia płodności, nie trafiał do tego procesu przypadkiem, zbyt późno albo wyłącznie dzięki własnej determinacji.</span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Program działa i odpowiada na realne potrzeby</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Z perspektywy Ministerstwa Zdrowia program zabezpieczenia płodności jest jednym z elementów szerszego programu leczenia niepłodności realizowanego przez ministra zdrowia od 2024 do 2028 roku. </span><strong>Magdalena Kramska, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia</strong><span style="font-weight: 400;">, przypominała, że </span><strong>jego celem jest umożliwienie kriokonserwacji komórek rozrodczych u pacjentów</strong><span style="font-weight: 400;">, u których planowane leczenie może doprowadzić do utraty lub istotnego upośledzenia płodności. Jak podkreślała, „jednym z elementów programu leczenia niepłodności realizowanego przez Ministra Zdrowia jest zabezpieczenie płodności u pacjentów, u których istnieje ryzyko jej utraty – najczęściej w związku z koniecznością leczenia onkologicznego”.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Program obejmuje pacjentów dojrzałych płciowo, którzy mogą zostać zakwalifikowani przed rozpoczęciem leczenia onkologicznego albo w jego trakcie, jeśli istnieje wysokie ryzyko uszkodzenia funkcji rozrodczych. </span><strong>W przypadku kobiet granicą wieku jest 40. rok życia, a w przypadku mężczyzn 45. rok życia</strong><span style="font-weight: 400;">, liczony w dniu pierwszej wizyty. </span><strong>Pacjenci trafiają do programu poza kolejnością</strong><span style="font-weight: 400;">, ponieważ – jak zaznaczało ministerstwo – w chorobach nowotworowych czas między rozpoznaniem a rozpoczęciem leczenia ma często kluczowe znaczenie. </span><strong>Obowiązkowym elementem kwalifikacji pozostaje konsultacja specjalistyczna</strong><span style="font-weight: 400;">, w tym z onkologiem klinicznym lub hematologiem, a dodatkowo przewidziano również konsultacje psychologiczne.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Ministerstwo przekonywało, że program już dziś odpowiada na realne potrzeby. Magdalena Kramska wskazywała, że „W 2024 roku do programu zgłosiło się 590 osób, z czego u 518 zabezpieczono materiał rozrodczy”. W kolejnym roku liczby wyraźnie wzrosły. „W 2025 roku liczba zgłoszeń przekroczyła tysiąc, a u 895 pacjentów przeprowadzono procedurę kriokonserwacji”. Z kolei według danych na 28 lutego 2026 r. do programu zgłosiło się już 321 osób, a u 297 pacjentów zabezpieczono materiał rozrodczy. Z punktu widzenia resortu oznacza to, że instrument działa, ale jednocześnie powinien podlegać dalszej ewaluacji. Jak zaznaczała przedstawicielka ministerstwa, „jesteśmy otwarci na sugestie dotyczące ewentualnych modyfikacji programu – oczywiście w granicach możliwości prawnych oraz dostępnych środków finansowych”.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Największy problem nie dotyczy już samej procedury, lecz drogi do niej</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Choć sam program został oceniony pozytywnie, niemal cała dyskusja szybko przesunęła się z pytania, czy takie świadczenie jest potrzebne, na pytanie, jak sprawić, by pacjent rzeczywiście z niego korzystał w odpowiednim momencie. Właśnie tu najmocniej wybrzmiał rozdźwięk między formalną dostępnością procedury a praktyką działania systemu.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Dr hab. n. med. Maciej Brązert, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Leczenia Niepłodności UMP</strong><span style="font-weight: 400;">, mówił wprost, że z perspektywy lekarza pracującego z takimi chorymi system nadal pozostaje rozproszony. „Większość pacjentów trafia do ośrodków leczenia niepłodności dzięki indywidualnym wskazówkom lekarzy, opiniom znajomych czy informacjom znalezionym w internecie. To pokazuje, że </span><strong>ścieżka kierowania pacjentów do zabezpieczenia płodności wciąż nie jest wystarczająco uporządkowana</strong><span style="font-weight: 400;">”. W jego ocenie nie wystarczy samo informowanie, że taka możliwość istnieje. Potrzebna jest rzeczywista integracja między onkologiem a specjalistą medycyny rozrodu. „</span><strong>Takie decyzje powinny zapadać na poziomie konsyliów, gdzie lekarz prowadzący leczenie onkologiczne i lekarz zajmujący się płodnością wspólnie ustalają najlepszą ścieżkę postępowania dla pacjenta</strong><span style="font-weight: 400;">” – podkreślał.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Ten postulat wracał w wielu wypowiedziach. </span><strong>Dr hab. n. med. Radosław Mądry</strong><span style="font-weight: 400;">, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej, zwracał uwagę, że </span><strong>dobrze zorganizowany system nie może opierać się wyłącznie na aktywności samego chorego</strong><span style="font-weight: 400;">. „To system powinien być tak zorganizowany, aby odpowiednie rozwiązania były dostępne dla pacjenta automatycznie”. Jego zdaniem ośrodki onkologiczne powinny być strukturalnie powiązane z ośrodkami leczenia niepłodności tak samo, jak są powiązane z diagnostyką obrazową czy histopatologią. „</span><strong>Ośrodki onkologiczne powinny być w sposób systemowy powiązane z ośrodkami leczenia niepłodności</strong><span style="font-weight: 400;">” – mówił. I dodawał jeszcze mocniej: „To nie powinno zależeć od przypadku czy indywidualnej inicjatywy”.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Podobnie problem ujmowała przedstawicielka środowiska pacjenckiego wskazując, że program nie powinien funkcjonować jako osobny dodatek do leczenia, lecz zostać wpisany w ścieżkę pacjenta onkologicznego – od prehabilitacji, przez konsylium, po plan terapii. </span><strong>Z tej perspektywy najważniejsze nie jest już tylko to, czy państwo finansuje procedurę, ale czy pacjent w ogóle dostaje szansę, by dowiedzieć się o niej na czas</strong><span style="font-weight: 400;">.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Dzieci i młodzi dorośli po leczeniu nadal pozostają szczególnym wyzwaniem</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jednym z kluczowych problemów, który pojawia się w kontekście zabezpieczenia płodności, pozostaje sytuacja pacjentów pediatrycznych oraz osób leczonych onkologicznie w dzieciństwie, u których w późniejszych latach życia może dojść do przedwczesnej utraty płodności. </span><strong>Prof. Alicja Chybicka</strong><span style="font-weight: 400;"> wskazywała, że choć roczna liczba dzieci chorujących na nowotwory jest niewielka w porównaniu z populacją dorosłych, nie można tej grupy pomijać. „Warto pamiętać, że mimo postępu medycyny </span><strong>każdego roku w Polsce około 1200 dzieci choruje na nowotwory</strong><span style="font-weight: 400;"> – i ta liczba utrzymuje się od dekad”.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Dr n. med. Joanna Grabowska-Kufel</strong><span style="font-weight: 400;"> zwracała uwagę, że w odniesieniu do dzieci system organizacyjny w Polsce jest już w pewnym stopniu zbudowany. Jak przypominała, „wspólnie z zespołem, w tym z </span><strong>prof. Ninelą Irgą-Jaworską</strong><span style="font-weight: 400;">, krajowym koordynatorem zabezpieczenia płodności u pacjentów nieletnich, </span><strong>przygotowaliśmy</strong><span style="font-weight: 400;"> pod egidą Polskiego Towarzystwa Onkologicznego </span><strong>zalecenia dotyczące zabezpieczenia płodności zarówno u dorosłych, jak i u dzieci</strong><span style="font-weight: 400;">”. Podkreślała też, że obowiązujące kryteria są na tyle szerokie, by umożliwić kwalifikację dzieci dojrzałych płciowo, u których możliwe jest pobranie materiału rozrodczego. Równocześnie zwracała uwagę na kolejną, dziś nieuwzględnioną w programie grupę – osoby leczone onkologicznie w dzieciństwie, które nie mogły zabezpieczyć płodności w momencie rozpoznania choroby, ale u których istnieje wysokie ryzyko jej przedwczesnego wygaśnięcia po zakończeniu terapii. „Rozszerzenie programu o taką grupę pacjentów dotyczyłoby niewielkiej liczby osób – prawdopodobnie kilkunastu rocznie – ale mogłoby mieć dla nich ogromne znaczenie” – mówiła.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Resort zdrowia przyznał, że otrzymał już wniosek dotyczący rozszerzenia programu na tę grupę i prowadzi wstępne analizy. Z wypowiedzi ministerstwa wynikało jednak wyraźnie, że ewentualna zmiana będzie uzależniona od możliwości trwałego finansowania.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Psycholog jest w programie, ale nie zastąpi szerszego wsparcia</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Ważnym elementem debaty była także kwestia konsultacji psychologicznych. Poseł Grzegorz Napieralski zwracał uwagę, że pacjent onkologiczny znajduje się w szczególnie trudnym momencie życiowym, bo zderza się jednocześnie z lękiem związanym z chorobą nowotworową i pytaniem o możliwość przyszłego rodzicielstwa. W odpowiedzi ministerstwo podkreślało, że </span><strong>każdy realizator programu musi zapewniać dostęp do psychologa, a wsparcie tego rodzaju jest elementem przewidzianym w warunkach konkursu dla ośrodków uczestniczących w programie</strong><span style="font-weight: 400;">.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Aleksandra Saniewska-Kilim,</strong> <strong>naczelnik Wydziału Zdrowia Prokreacyjnego, Ministerstwo Zdrowia</strong><span style="font-weight: 400;"> wyjaśniała, że „każda klinika uczestnicząca w programie musi mieć psychologa, który może konsultować zarówno pary, jak i pacjentów indywidualnych”. Jednocześnie zarówno ona, jak i Magdalena Kramska zaznaczały, że jest to wsparcie powiązane przede wszystkim z samą procedurą zabezpieczenia płodności i decyzją o rodzicielstwie, a nie pełny proces terapii psychologicznej. Resort wyraźnie sygnalizował, że nie chce budować odrębnego, równoległego systemu pomocy psychologicznej w ramach programu polityki zdrowotnej, lecz raczej rozwijać powszechne rozwiązania dostępne w ramach systemu psychiatrii i zdrowia psychicznego.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W trakcie dyskusji zwracano uwagę, że konsultacja psychologiczna przewidziana w programie ma charakter wsparcia towarzyszącego procedurze zabezpieczenia płodności i zwykle ogranicza się do pojedynczej konsultacji związanej z podjęciem decyzji o zachowaniu materiału rozrodczego, natomiast szersza opieka psychoonkologiczna pozostaje poza zakresem samego programu.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Jak informować pacjentów o możliwości zabezpieczenia płodności</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jednym z najczęściej powracających tematów była kwestia informacji. Ministerstwo przyznawało, że od początku funkcjonowania programu prowadziło działania komunikacyjne kierowane do konsultantów krajowych, Polskiego Towarzystwa Onkologicznego i Narodowego Funduszu Zdrowia, jednak równocześnie otwarcie przyznało, że nie dysponuje jeszcze badaniami pozwalającymi ocenić, jak bardzo wzrosła rzeczywista świadomość pacjentów.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Dr hab. Radosław Mądry postulował, by w systemie e-konsyliów u pacjentów w określonym wieku automatycznie pojawiała się zakładka dotycząca zabezpieczenia płodności. Jak argumentował, takie rozwiązanie nie tylko przypominałoby lekarzowi o obowiązku poruszenia tego tematu, ale pozwoliłoby w przyszłości analizować, ilu pacjentów zadano to pytanie i jaka była ich odpowiedź. W jego ocenie pytanie o zachowanie płodności powinno paść co najmniej dwa razy – pierwszy raz po rozpoznaniu, drugi wtedy, gdy plan terapii jest już bardziej konkretny, a pacjent zdążył częściowo oswoić diagnozę.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Także ministerstwo deklarowało gotowość do wzmocnienia działań informacyjnych. Magdalena Kramska zapowiadała, że temat zostanie przekazany do struktur odpowiedzialnych za Narodową Strategię Onkologiczną i Krajową Sieć Onkologiczną, a także omówiony podczas jednego z najbliższych posiedzeń Rady do spraw Onkologii. Mówiła również o praktycznych rozwiązaniach – materiałach informacyjnych w miejscach leczenia, kodach QR odsyłających do najważniejszych treści czy wykorzystaniu narzędzi cyfrowych, w tym Internetowego Konta Pacjenta. Wyraźnie zaznaczała jednak, że ministerstwo chciałoby raczej wykorzystać już istniejące mechanizmy systemowe, niż tworzyć kolejny osobny kanał działania.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Stabilność finansowania nie zamyka pytań o przyszłość programu</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Na posiedzeniu pojawiły się też wątpliwości dotyczące stabilności finansowania. Przedstawicielka stowarzyszenia „Nasz Bocian” sygnalizowała, że pod koniec ubiegłego roku część realizatorów miała mieć problemy z wypłatą środków za procedury zabezpieczenia płodności, a także postulowała włączenie do programu możliwości </span><strong>zabezpieczania tkanki jajnikowej – jedynej realnej opcji dla dziewczynek przed pierwszą miesiączką oraz dla części pacjentek, które nie mogą czekać na stymulację hormonalną</strong><span style="font-weight: 400;">.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Resort zdrowia odpowiadał, że program ma obecnie stabilne finansowanie, a jego </span><strong>budżet – po zwiększeniu – wynosi 600 mln zł </strong><span style="font-weight: 400;">i został utrzymany na tym poziomie również w bieżącym roku. Magdalena Kramska przekonywała, że mechanizm finansowania jest skonstruowany tak, iż pacjent, który rozpoczął procedurę, powinien mieć zagwarantowane środki na dokończenie całego cyklu. Jeśli pojawiały się trudności, to – jak zaznaczała – najprawdopodobniej wynikały one z planowania środków przez samych realizatorów, a nie z systemowego niedofinansowania programu.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Znacznie bardziej złożona okazała się kwestia zabezpieczenia tkanki jajnikowej. Resort wyjaśniał, że </span><strong>obecnie nie ma podstawy prawnej pozwalającej finansować taką procedurę w ramach programu</strong><span style="font-weight: 400;">, ponieważ obowiązujące regulacje dotyczące leczenia niepłodności i transplantacji nie obejmują jej wprost.</span><strong> Zmiany mają stać się możliwe dopiero po dostosowaniu polskiego prawa do nowych regulacji unijnych dotyczących substancji pochodzenia ludzkiego</strong><span style="font-weight: 400;">. Ministerstwo przyznało, że prace w tym obszarze już trwają, ale ewentualne rozszerzanie katalogu świadczeń będzie możliwe dopiero po stworzeniu odpowiednich podstaw prawnych.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Coraz mocniej wybrzmiewa potrzeba systemu, a nie tylko programu</span></p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W całej dyskusji najmocniej powracał jeden wspólny wniosek: zabezpieczenie płodności nie powinno być traktowane wyłącznie jako osobna procedura finansowana z programu ministerialnego, lecz jako element nowoczesnej, kompleksowej opieki onkologicznej. </span><strong>Prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej,</strong><span style="font-weight: 400;"> przypominał, że środowiska medyczne postulowały wprowadzenie systemowego programu już kilkanaście lat temu, a dziś – choć program wreszcie istnieje – widać wyraźnie, że trzeba wykonać kolejny krok. W jego ocenie problem nie będzie malał, lecz przeciwnie: będzie narastał wraz z rosnącą liczbą pacjentów skutecznie leczonych onkologicznie, którzy po terapii myślą o powrocie do normalnego życia, w tym o rodzicielstwie. „Program zabezpieczenia płodności nie powinien być rozwiązaniem ograniczonym czasowo” – mówił. „Dlatego z punktu widzenia zdrowia publicznego program ten powinien mieć stabilne finansowanie i trwałe miejsce w systemie ochrony zdrowia”.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jeszcze mocniej aspekt nadziei i przyszłości podkreślał </span><strong>dr Janusz Meder,</strong> <strong>prezes Polskiej Unii Onkologii,</strong><span style="font-weight: 400;"> który przypominał, że informacja o możliwości zachowania płodności ma dla pacjenta także znaczenie psychologiczne. „Informacja o możliwości zabezpieczenia płodności może być dla pacjenta ogromnym wsparciem” – mówił. „Osoba, która właśnie usłyszała diagnozę choroby nowotworowej, często doświadcza ogromnego lęku. Jeżeli w tym momencie słyszy, że istnieje możliwość zachowania płodności, pojawia się nadzieja”.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Cała debata pokazała więc, że podstawowe pytanie nie brzmi już, czy warto chronić płodność pacjentów onkologicznych. Dziś pytamy o coś innego: czy państwo zdoła wbudować tę możliwość w realną ścieżkę leczenia, tak aby nie była ona przywilejem osób najlepiej poinformowanych, lecz standardem dostępnym dla każdego chorego, który może z niej skorzystać.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400; font-size: 8pt;">Źródło: opracowanie redakcyjne na podstawie materiału z posiedzenia Podkomisji stałej do spraw onkologii z 15 kwietnia 2026 r. dotyczącego realizacji oraz kierunku rozwoju programu zabezpieczenia płodności dla pacjentów onkologicznych.</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/onkofertility-przestaje-byc-dodatkiem-do-leczenia-coraz-wyrazniej-widac-ze-powinna-stac-sie-czescia-sciezki-pacjenta-onkologicznego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Endometrioza: choroba, która boli latami. Od lipca działa nowy model opieki finansowany przez NFZ</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/endometrioza-choroba-ktora-boli-latami-od-lipca-dziala-nowy-model-opieki-finansowany-przez-nfz/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/endometrioza-choroba-ktora-boli-latami-od-lipca-dziala-nowy-model-opieki-finansowany-przez-nfz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Aug 2025 08:34:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ból-Przewlekły]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[endometrioza]]></category>
		<category><![CDATA[farmakoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie-endometriozy]]></category>
		<category><![CDATA[NFZ]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<category><![CDATA[opieka-zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[Ośrodki-Leczenia-Endometriozy]]></category>
		<category><![CDATA[polityka-zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[System-Ochrony-Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[Szpitale-Specjalistyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/endometrioza-choroba-ktora-boli-latami-od-lipca-dziala-nowy-model-opieki-finansowany-przez-nfz/</guid>

					<description><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ból, brak diagnozy, wieloletnie leczenie objawowe i samotność w zmaganiach z codziennością – tak wygląda rzeczywistość wielu kobiet z endometriozą. W Polsce może ich być nawet milion. Przez długi czas choroba ta była bagatelizowana – zarówno przez system ochrony zdrowia, jak i przez otoczenie kobiet. Teraz to się zmienia. Od 1 lipca 2025 roku działa w Polsce nowy model opieki nad pacjentkami z endometriozą, finansowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ból, brak diagnozy, wieloletnie leczenie objawowe i samotność w zmaganiach z codziennością – tak wygląda rzeczywistość wielu kobiet z endometriozą. W Polsce może ich być nawet milion. Przez długi czas choroba ta była bagatelizowana – zarówno przez system ochrony zdrowia, jak i przez otoczenie kobiet. Teraz to się zmienia. Od 1 lipca 2025 roku działa w Polsce nowy model opieki nad pacjentkami z endometriozą, finansowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia.</p>
<div style="text-align: justify;">Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Kobiet eksperci i przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia mówili nie tylko o przełomie, jaki oznacza ten model, ale też o tym, co jeszcze wymaga poprawy – zwłaszcza jeśli chodzi o dostępność nowoczesnych leków i szybką diagnostykę.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Kompleksowa opieka: diagnoza, leczenie, wsparcie</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Nowy model opieki to przełom — nie tylko organizacyjny, ale także symboliczny. Po raz pierwszy państwowy system zdrowia w Polsce formalnie uznał endometriozę za chorobę wymagającą kompleksowego, długofalowego leczenia.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– „Jest to około miliona kobiet w Polsce, problem jest bardzo szeroki, a więc wart odpowiedniego zaadresowania” – podkreśliła <strong>prof. Urszula Demkow</strong>, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. – „Pierwsze wnioski, które prowadziły do utworzenia programu, były takie, że terapia powinna być terapią kompleksową, opartą o długofalowy plan, uwzględniającą zarówno maksymalne dostępne leczenie farmakologiczne, jak i leczenie chirurgiczne”.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Szczegóły nowego rozwiązania przybliżył <strong>Grzegorz Kubielas</strong>, naczelnik Wydziału Lecznictwa Szpitalnego w Departamencie Świadczeń Opieki Zdrowotnej Centrali NFZ: – „We wprowadzonym modelu głównym produktem rozliczeniowym jest dedykowana grupa N.23 ‘Leczenie zabiegowe endometriozy głęboko naciekającej’. Ta grupa zawiera w sobie oprócz kosztów specjalistycznego leczenia endometriozy również koszty kwalifikacji pacjentki do zabiegu”.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">To znaczy, że kobieta objęta modelem może liczyć na opiekę od momentu diagnozy, przez kwalifikację do leczenia, aż po zabieg i kontrolę pooperacyjną. W ośrodkach pracują nie tylko lekarze, ale również pielęgniarki, fizjoterapeuci, psycholodzy i dietetycy. Ich współpraca pozwala lepiej dostosować leczenie do indywidualnych potrzeb pacjentek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Ośrodki referencyjne: gdzie się leczyć?</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Aby zapewnić pacjentkom najlepszą jakość leczenia, Ministerstwo Zdrowia i NFZ wyznaczyły osiem wyspecjalizowanych ośrodków leczenia endometriozy głębokiej, które spełniły wysokie kryteria i podpisały umowy z NFZ.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– „Zgodnie z informacjami przekazanymi przez dyrektora oddziałów wojewódzkich, wszystkie te podmioty zawarły z nami umowę i są gotowe, właściwie już realizują świadczenia z zakresu endometriozy od 1 lipca” – dodał Kubielas.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Są to:</div>
<div style="text-align: justify;">
<ul>
<li><strong>Opole</strong> – Opolskie Centrum Onkologii</li>
<li><strong>Lublin</strong> – 1 Wojskowy Szpital Kliniczny</li>
<li><strong>Kraków</strong> – Szpital Uniwersytecki</li>
<li><strong>Katowice</strong> – Katowickie Centrum Onkologii</li>
<li><strong>Warszawa</strong> – Wojskowy Instytut Medyczny</li>
<li><strong>Gdynia</strong> – Szpitale Pomorskie</li>
<li><strong>Łódź</strong> – Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki</li>
<li><strong>Poznań</strong> – Wielkopolskie Centrum Onkologii</li>
</ul>
</div>
<div style="text-align: justify;">W ośrodkach pracują zespoły, które oprócz ginekologów i chirurgów, tworzą także fizjoterapeuci, psycholodzy, dietetycy i pielęgniarki. Dzięki temu leczenie może być naprawdę dopasowane do indywidualnych potrzeb kobiet.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Leczenie w ramach nowego modelu jest finansowane przez NFZ i w pełni bezpłatne. Wystarczy skierowanie od lekarza. To może być pierwszy krok w stronę życia bez bólu. <a href="https://www.nfz.gov.pl/dla-pacjenta/informacje-o-swiadczeniach/leczenie-endometriozy">Więcej na stronie NFZ</a></p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Nadal 8 lat do diagnozy? Czas na systemowe zmiany</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">– „Program jest pilotażowy w skali nie tylko Europy, ale i świata. Stąd zostaliśmy poproszeni o przedstawienie pierwszych efektów tego programu na najbliższym zjeździe europejskim leczenia endometriozy w Bolonii w 2026 roku. Wszyscy nas w tej chwili obserwują, czy nam się uda” – powiedział <strong>prof. Paweł Basta</strong>, ginekolog onkolog, Szpital Uniwersytecki w Krakowie.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Eksperci są zgodni, że mimo znaczącego kroku naprzód, system nadal wymaga ulepszeń. Jednym z głównych problemów jest czas – od pojawienia się pierwszych objawów do postawienia diagnozy mija średnio osiem lat.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– „Problemem, który niestety w Polsce i w wielu krajach istnieje, to jest kwestia czasu od pierwszych objawów tego schorzenia do momentu, kiedy się endometriozę rozpoznaje. Myślę, że dzięki temu, że tyle w tej chwili na ten temat mówimy, że powstały te ośrodki, ten czas się zdecydowanie skróci” – powiedziała <strong>prof. Ewa Wender-Ożegowska</strong>, konsultant krajowa w dziedzinie położnictwa i ginekologii.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">W diagnozie może pomóc test endoRNA, którego skuteczność bada obecnie Agencja Badań Medycznych.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Leczyć nie tylko operacyjnie</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Endometriozy nie można całkowicie wyleczyć, ale można skutecznie hamować jej rozwój. Wczesne rozpoznanie i wdrożenie leczenia farmakologicznego ma kluczowe znaczenie.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– „Róbmy wszystko, tak jak choćby przez peroanalogię do chorób onkologicznych, żeby lepiej i wcześniej wykrywać” – apelował <strong>prof. Mariusz Zimmer</strong>, specjalista ginekologii, położnictwa oraz perinatologii z Kliniki Ginekologii i Położnictwa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. – „Operacja tak, ale w zaawansowanych stadiach. Natomiast nie zapominajmy o specjalistycznych lekach farmakologicznych”.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Z tym podejściem zgodził się również <strong>prof. Tomasz Paszkowski</strong>, specjalista w dziedzinie ginekologii i położnictwa z Kliniki Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – „[Wprowadzony model opieki – przyp. red.] będzie, mam nadzieję, wymagał uzupełnienia, udoskonalenia. Jedynym elementem, którego mi tu brakuje, którego brakuje w sposób, powiedziałbym zasadniczy, jest refundacja nowoczesnego leczenia farmakologicznego endometriozy” – powiedział. – „To niestety dla wielu pacjentek, które mogłyby być beneficjentkami sięgnięcia po najnowocześniejsze terapie farmakologiczne endometriozy, może i na pewno, wiem to z mojej praktyki, stanowi barierę finansową”.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Obecnie trwa proces refundacyjny nowoczesnej terapii zawierającej relugoliks, estradiol i octan noretysteronu. W połowie lipca AOTMiT wydał pozytywną opinię.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Ból, który zmienia życie</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Endometrioza to choroba bólu – przewlekłego, powracającego, często bagatelizowanego.</div>
<div style="text-align: justify;">– „Wszędzie mamy dokładnie ten sam problem. Kobiety muszą walczyć, nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie, aby ich ból był doceniony, był postrzegany jako absolutnie uzasadniony” – zaznaczyła <strong>dr n. med. Magdalena Kocot-Kępska</strong> z Polskiego Towarzystwa Badania Bólu. – „Ból w endometriozie jest bólem złożonym i wymaga postępowania multimodalnego”.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Niepłodność – błędne koło</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Dla wielu kobiet endometrioza oznacza nie tylko ból, ale i problemy z płodnością.</div>
<div style="text-align: justify;">– „Bez wątpienia kobieta cierpiąca na endometriozę ze współistniejącą niepłodnością jest dla nas największym wyzwaniem, jeśli chodzi o leczenie niepłodności” – mówił <strong>prof. Piotr Olcha</strong>, kierownik Oddziału Ginekologii w Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Lublinie. – „Standardowe leki, które stosujemy w endometriozie, blokują owulację, blokują możliwość zajścia w ciążę. Stąd mamy pewnego rodzaju błędne koło […] Im wcześniej rozpoznamy endometriozę, tym ta szansa na uzyskanie ciąży u takiej kobiety jest większa”.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Co jeszcze trzeba poprawić?</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Jak zaznaczyła <strong>Dominika Janiszewska-Kajka</strong> z Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, model będzie rozwijany.</div>
<div style="text-align: justify;">– „Cieszymy się, że program jest, ale on będzie na pewno modyfikowany. Modyfikowany, ulepszany i brakuje pewnych rzeczy jak akredytacja, ale też zapis wideo dźwięku i obrazu, rejestracja operacji” – wskazała.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Eksperci podkreślają konieczność wprowadzenia mechanizmu rozliczeń ambulatoryjnych.</div>
<div style="text-align: justify;">– „Na chwilę obecną NFZ nie przygotował i nie opublikował produktu, którym można by było rozliczać pacjentki ambulatoryjne. […] To jest z punktu widzenia naszego, lekarzy, jak i pacjentek, które oczekują na to, najbardziej palący problem” – zaznaczył prof. Paweł Basta.</div>
<div style="text-align: justify;">Podsumowując, wiele już się zmieniło, ale to dopiero początek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– „Na pewno musimy dalej działać, musimy na pewno doprowadzić do tego, żeby […] powstała Komisja Akredytacyjna, która będzie akredytowała te ośrodki. Na pewno musimy nagrywać operacje […]. Jeżeli chodzi o rejestry, to również chcemy wprowadzić rejestry wszystkich przyjmowanych i operowanych kobiet, żeby w końcu mieć w systemie takie wiadomości, jaka to jest statystyka” – podkreśliła <strong>Lucyna Jaworska-Wojtas</strong> z Fundacji „Pokonać Endometriozę”. – „Mamy do roboty i do zrobienia jeszcze ogromnie dużo”.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Materiał prasowy</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/endometrioza-choroba-ktora-boli-latami-od-lipca-dziala-nowy-model-opieki-finansowany-przez-nfz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>14 milionów kobiet czekało zbyt długo. Europa mierzy się z endometriozą</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/14-milionow-kobiet-czekalo-zbyt-dlugo-europa-mierzy-sie-z-endometrioza/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/14-milionow-kobiet-czekalo-zbyt-dlugo-europa-mierzy-sie-z-endometrioza/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Jul 2025 09:51:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[endometrioza]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie-endometriozy]]></category>
		<category><![CDATA[ministerstwo-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<category><![CDATA[parlament-europejski]]></category>
		<category><![CDATA[polityka-zdrowotna-UE]]></category>
		<category><![CDATA[przewlekły-ból]]></category>
		<category><![CDATA[równość-płci]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar-Buda]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/14-milionow-kobiet-czekalo-zbyt-dlugo-europa-mierzy-sie-z-endometrioza/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Przez dekady ignorowana, sprowadzana do „kobiecego kaprysu”, a często wręcz wyśmiewana. Dziś endometrioza, która dotyka około 10 proc. kobiet w wieku rozrodczym, zaczyna być traktowana jako realne wyzwanie zdrowotne, społeczne i ekonomiczne. I choć to dopiero początek drogi, coraz więcej państw Unii Europejskiej podejmuje działania na rzecz kobiet żyjących z tą przewlekłą, bolesną chorobą.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Przez dekady ignorowana, sprowadzana do „kobiecego kaprysu”, a często wręcz wyśmiewana. Dziś endometrioza, która dotyka około 10 proc. kobiet w wieku rozrodczym, zaczyna być traktowana jako realne wyzwanie zdrowotne, społeczne i ekonomiczne. I choć to dopiero początek drogi, coraz więcej państw Unii Europejskiej podejmuje działania na rzecz kobiet żyjących z tą przewlekłą, bolesną chorobą.</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="619" data-end="1099">W debacie zorganizowanej 10 lipca 2025 roku w Parlamencie Europejskim europosłowie wezwali Komisję Europejską do opracowania ogólnoeuropejskiej strategii walki z endometriozą. Pojawiły się również apele o zwiększenie środków na badania naukowe i poprawę dostępności świadczeń zdrowotnych. Wśród aktywnych uczestników dyskusji był również europoseł Waldemar Buda, który zauważył, że choć polityka zdrowotna nie jest wspólną polityką UE, to Unia może pełnić rolę katalizatora zmian.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="1101" data-end="1469">– „Pamiętajmy, że polityka zdrowotna nie jest polityką skoordynowaną w ramach Unii Europejskiej, czyli poszczególne kraje podejmują działania, natomiast Unia Europejska może być elementem agregacyjnym, koordynacyjnym i mobilizującym wobec krajów europejskich, żeby na poważnie się tym problemem zająć, ponieważ w różnych krajach wygląda to bardzo różnie” – podkreślił.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="1471" data-end="1919">Zwrócił uwagę, że Polska wciąż ma do wykonania ogrom pracy w zakresie zwiększania świadomości i poprawy dostępu do specjalistów. – „W Polsce mamy gigantyczny problem polegający na tym, że dostęp do specjalistów i świadomość w zakresie tej choroby jest jeszcze niezbyt duża, niestety Ministerstwo Zdrowia niewiele w tej sprawie robi, więc pewnego rodzaju sygnał, który płynie z Unii Europejskiej, powinien być mobilizujący dla krajów członkowskich.”</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="1921" data-end="1957"><strong>Choroba, której długo nie było widać</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;" data-start="1959" data-end="2602">Szacuje się, że endometrioza dotyka około 14 milionów kobiet w Unii Europejskiej. Mimo to przez lata nie była obecna w polityce zdrowotnej, a kobiety cierpiące z powodu chronicznego bólu słyszały zbyt często: „taka uroda”, „musi boleć”. Tymczasem objawy choroby są poważne – oprócz bolesnych miesiączek i przewlekłego bólu, endometrioza może prowadzić do niepłodności, a także zwiększać ryzyko wystąpienia nowotworów: jajnika, tarczycy czy piersi. Komórki błony śluzowej macicy, które powinny znajdować się wyłącznie w jamie macicy, migrują do innych narządów – w tym do jelit, pęcherza, a nawet płuc – powodując stany zapalne, zrosty i guzki.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="2604" data-end="2971">Problemem pozostaje czas diagnozy. Według szacunków proces ten trwa od 7 do nawet 10 lat, co skutkuje dramatycznymi konsekwencjami dla zdrowia fizycznego i psychicznego, ale także dla życia zawodowego kobiet. Europarlamentarzyści przytaczali dane, według których same tylko koszty zwolnień lekarskich spowodowanych endometriozą sięgają w UE 30 miliardów euro rocznie.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="2973" data-end="2999"><strong>Nowy model opieki w Polsce</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;" data-start="3001" data-end="3536">Choć Polska nie była dotąd stawiana za wzór w zakresie leczenia endometriozy, 1 lipca 2025 roku wprowadzono istotną zmianę: nowy model kompleksowej opieki specjalistycznej dla pacjentek z tą chorobą. Program obejmuje bezpłatną diagnostykę, leczenie zachowawcze, operacyjne i pooperacyjne, a także wsparcie psychologiczne, fizjoterapię i konsultacje dietetyczne. Kobiety z mniej zaawansowaną postacią endometriozy mogą korzystać z pomocy w poradniach ginekologiczno-położniczych, gdzie prowadzona jest diagnostyka i leczenie hormonalne.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="3538" data-end="4050">Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało również działania edukacyjne skierowane zarówno do pacjentek, jak i do lekarzy. Według Waldemara Budy to dobry kierunek. – „Zawsze świadomość budzi kolejne reakcje, to znaczy świadomość budzi chęć diagnostyki, budzi chęć mówienia o tym również, mówi o tym, że oddziałuje na władzę i próbuje tak zbudować finansowanie, żeby było bardziej przejrzyste i bardziej dostępne dla kobiet, więc od tego się zaczyna i dobrze się zaczyna, bo do tej pory takiej dyskusji w ogóle nie było.”</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="4052" data-end="4081"><strong>Walka z tabu, walka o równość</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;" data-start="4083" data-end="4554">W wystąpieniach europosłów i europosłanek podczas debaty wyraźnie wybrzmiało, że problem endometriozy to również kwestia równości płci. Komisarka ds. rozwoju i pomocy humanitarnej Hadja Lahbib zaznaczyła, że sposób, w jaki przez lata traktowano endometriozę, to przejaw nierówności systemowej.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="4556" data-end="4927">Kilka krajów europejskich, jak Hiszpania czy Portugalia, zdecydowało się już na wdrożenie innowacyjnych rozwiązań – m.in. wprowadzając płatne urlopy menstruacyjne dla kobiet cierpiących z powodu endometriozy. W Parlamencie Europejskim padły postulaty, by pójść dalej – zwiększyć nakłady na badania, poprawić dostęp do leczenia i zmniejszyć stygmatyzację chorób kobiecych.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="4929" data-end="5427">Choć Unia Europejska ma ograniczone kompetencje w zakresie zdrowia, europosłowie apelowali o działania legislacyjne i koordynacyjne. – „Należy ułatwiać proceduralnie szanse na to, żeby szukać rozwiązań, procedur medycznych, które będą walczyły z wieloma chorobami, również z endometriozą. (…) Natomiast proszę pamiętać, że tutaj Unia Europejska ma ograniczone możliwości. (…) Raczej sugerowałbym tu miękkie działania i zmniejszenie procedur i obciążeń administracyjnych” – stwierdził Waldemar Buda.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="5429" data-end="5682">Walka z endometriozą to walka o jakość życia milionów kobiet. O prawo do bycia wysłuchaną. O uznanie bólu, który przez lata był niewidzialny. Dzisiejsze deklaracje polityczne i zmiany organizacyjne – w tym w Polsce – to pierwszy, długo wyczekiwany krok.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Newseria</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/14-milionow-kobiet-czekalo-zbyt-dlugo-europa-mierzy-sie-z-endometrioza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Długa droga do rodzicielstwa. Patrycja została mamą dzięki refundacji in vitro</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/pacjent/dluga-droga-do-rodzicielstwa-patrycja-zostala-mama-dzieki-refundacji-in-vitro/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/pacjent/dluga-droga-do-rodzicielstwa-patrycja-zostala-mama-dzieki-refundacji-in-vitro/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 May 2025 08:49:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja-zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[endometrioza]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<category><![CDATA[historia-pacjentki]]></category>
		<category><![CDATA[in-vitro]]></category>
		<category><![CDATA[insulinooporność]]></category>
		<category><![CDATA[Invimed]]></category>
		<category><![CDATA[IVF]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie-niepłodności]]></category>
		<category><![CDATA[macierzyństwo]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<category><![CDATA[prawa-pacjenta]]></category>
		<category><![CDATA[refundacja-in-vitro]]></category>
		<category><![CDATA[rodzicielstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Światowy-Dzień-In-Vitro]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/dluga-droga-do-rodzicielstwa-patrycja-zostala-mama-dzieki-refundacji-in-vitro/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Czasem jedno słowo wystarczy, by opisać sens wielu lat starań, trudnych decyzji i emocjonalnych wzlotów i upadków. Dla Patrycji tym słowem było „mama”. Jej historia to nie tylko opowieść o determinacji i sile, ale także dowód na to, jak ogromną rolę w leczeniu niepłodności odgrywa dziś nowoczesna medycyna. W Światowy Dzień In Vitro przypominamy, że dla setek tysięcy par w Polsce to właśnie ta metoda jest jedyną szansą na upragnione rodzicielstwo.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Czasem jedno słowo wystarczy, by opisać sens wielu lat starań, trudnych decyzji i emocjonalnych wzlotów i upadków. Dla Patrycji tym słowem było „mama”. Jej historia to nie tylko opowieść o determinacji i sile, ale także dowód na to, jak ogromną rolę w leczeniu niepłodności odgrywa dziś nowoczesna medycyna. W Światowy Dzień In Vitro przypominamy, że dla setek tysięcy par w Polsce to właśnie ta metoda jest jedyną szansą na upragnione rodzicielstwo.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Patrycja zawsze marzyła o tym, by usłyszeć to jedno, najważniejsze słowo: „mama”. Choć lata starań nie przyniosły cudu – nie poddawała się. Jej historia to przejmująca opowieść o determinacji – i o tym, jak dzięki osiągnięciom medycyny można spełniać marzenia. Mała Wandzia, podobnie jak dziesiątki tysięcy dzieci w Polsce, przyszła na świat dzięki leczeniu metodą in vitro. Światowy Dzień In Vitro, obchodzony 2 czerwca, to moment, by głośno mówić o szansie, którą ta metoda daje osobom zmagającym się z niepłodnością. W Polsce to nawet 1,5 miliona par. Dla wielu z nich in vitro to jedyna droga do rodzicielstwa.</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Pragnienie bycia mamą, tak naturalne i bliskie wielu kobietom, towarzyszyło Patrycji od zawsze. Przez ponad dekadę dążyła do tego, aby stało się rzeczywistością.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">&#8211; <em>Rodzicielstwo to największe marzenie tysięcy par. Coraz częściej na ich drodze pojawiają się przeszkody zdrowotne. Na szczęście współczesna medycyna pozwala je skutecznie diagnozować i leczyć. Historia pani Patrycji i jej rodziny pokazuje, że nawet po wielu latach, mimo ogromnego obciążenia emocjonalnego związanego z tak długim okresem starań, marzenie o dziecku może się spełnić – </em>mówi lek. Piotr Lachowski, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności Invimed we Wrocławiu, lekarz prowadzący pacjentki.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">To historia pełna nadziei, łez, niepewności i determinacji. Patrycja i jej mąż marzyli, by ich rodzina powiększyła się – lecz, pomimo starań, kolejne lata mijały bez upragnionego dziecka. Gdy naturalne metody zawiodły, rozpoczęli specjalistyczne leczenie. Przechodzili pogłębioną diagnostykę, kolejne procedury medyczne. Mimo wielu prób upragniona ciąża nie nadchodziła. Okazało się, że Patrycja mierzy się z endometriozą i insulinoopornością, a dodatkowo w wyniku powikłań po jednym z badań straciła zdrowy jajnik.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">&#8211; <em>Nasze starania o dziecko trwały 11 lat. W czterech klinikach leczenia niepłodności</em> <em>odbyliśmy 6 procedur in vitro i 11 transferów zarodków </em>– mówi Patrycja &#8211; <em>Za tymi liczbami kryją się ogromne emocje: kolejne tygodnie i miesiące przynosiły nowe nadzieje, ale i chwile zwątpienia. Każda nieudana próba była ciosem, za którym szły trudne przeżycia, a pytania pozostawały bez odpowiedzi</em>.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">„<em>Czy ze mną coś nie tak</em>?”, „<em>Czy kiedyś się uda</em>?”, „<em>Czy zostaniemy rodzicami</em>?” – te wątpliwości towarzyszyły im na co dzień, a miesiące zmieniały się w lata. Patrycja i jej mąż żyli w cyklach nadziei i rozczarowań. Przeżywali trudne momenty – łzy, bezradność, zmęczenie. Ale nigdy się nie poddali.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">&#8211; <em>Wiele razy słyszałam, że „wystarczy odpuścić, a ciąża sama się pojawi”. Dla wielu kobiet zmagających się z niepłodnością to zdanie brzmi jak policzek. Bo jak odpuścić, kiedy pragnienie macierzyństwa wypełnia każdą myśl?</em> – mówi Patrycja.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Przełom wydarzył się w 2024 roku. Patrycja i jej mąż dojrzewali do decyzji o poddaniu się po raz kolejny zapłodnieniu in vitro, które dla wielu par jest jedyną szansą na rodzicielstwo. Znaleźli klinikę leczenia niepłodności Invimed i tam zostali objęci ogólnopolskim refundowanym programem wsparcia in vitro. Poznali lekarza, przy którym poczuli się spokojnie i bezpiecznie.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">&#8211; <em>Doktor wyczerpująco odpowiedział na wszystkie nasze pytania. Był konkretny i rzeczowy, uważnie nas słuchał. Od początku czuliśmy się zaopiekowani. Jasno przedstawił nam plan leczenia, szczegółowo omówił z nami każdy krok dbając o to, abyśmy wszystko dobrze zrozumieli</em> – opowiada Patrycja.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">I wtedy stało się coś, na co czekali od lat.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">&#8211; <em>Po 11 latach starań usłyszałam upragnione słowa: jest Pani w ciąży</em> – opowiada Patrycja &#8211; <em>Szok, niedowierzanie, łzy – nie tylko radości, ale też strachu, by to marzenie nie zniknęło.</p>
<p></em></div>
<div style="text-align: justify;">&#8211; <em>Moment potwierdzenia ciąży to najpiękniejsza chwila w naszej pracy. Bywa tak wzruszający, że emocje dosłownie ściskają gardło </em>– mówi lek. Piotr Lachowski.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dla Patrycji ciąża była spełnieniem marzeń, ale też ogromnym wyzwaniem – szczególnie po długim czasie starań, oczekiwań i niepewności. Przyznaje, że radość mieszała się z lękiem. Każdy, nawet najdrobniejszy objaw, odczytywała jako potencjalne zagrożenie, co prowadziło do wyczerpującego emocjonalnie sprawdzania informacji w internecie. W końcu postawiła sobie jasną granicę – i zdecydowała się jej trzymać.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">&#8211; <em>Ciąża po in vitro różni się od tej poczętej spontanicznie przede wszystkim tym, że pacjentki mają za sobą często długą i trudną drogę. Ich wcześniejsze doświadczenia, związane z problemami z zajściem w ciążę, bywają źródłem traum. Ten bagaż emocjonalny potrafi obciążyć ciążę od samego początku. Z fizjologicznego punktu widzenia taka ciąża przebiega podobnie jak spontaniczna, choć zazwyczaj wymaga dodatkowego wsparcia hormonalnego</em> – dodaje lekarz.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">11 kwietnia 2025 roku to był piątek. Niebo nad Dolnym Śląskiem, gdzie mieszka rodzina, było lekko zachmurzone, a temperatura niezbyt wysoka. Ale dla tych dwojga ludzi to był najcieplejszy i najbardziej słoneczny dzień w ich życiu. Wówczas na świecie pojawiła się ich wyczekiwana córeczka. Dziś Patrycja z dumą mówi: &#8211; <em>Zostałam mamą dzięki in vitro. Jestem wdzięczna medycynie, lekarzom, wsparciu najbliższych i swojej własnej sile, że wytrwałam</em>.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Dzięki postępom współczesnej medycyny, metoda in vitro daje milionom ludzi na całym świecie realną szansę na rodzicielstwo – nawet po wielu latach bezskutecznych starań – </em>podkreśla lek. Piotr Lachowski.<em> – Dla wielu par to często jedyna nadzieja, dlatego dostęp do nowoczesnych metod leczenia niepłodności jest kluczowy.</p>
<p></em></div>
<div style="text-align: justify;"><em>&#8211; Dziś patrzę na Nią. Oddycham z ulgą. I płaczę – z wdzięczności. Bo wiem, że ta droga – choć brutalnie trudna – nie była bez sensu. Wiem, że każda łza, każda walka, każdy transfer i każdy moment zwątpienia zaprowadziły mnie właśnie tutaj. Do Niej. Z całego serca dziękuję doktorowi Piotrowi Lachowskiemu i zespołowi kliniki za ogromne serce, za mądrość i wiedzę – </em>napisała Patrycja po urodzeniu Wandzi.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dziś Patrycja apeluje: każda kobieta powinna mieć prawo i szansę aby zostać mamą. Ona sama chce pomagać innym i tworzyć społeczność wsparcia dla kobiet przechodzących przez podobne doświadczenia. O swojej drodze do macierzyństwa, w tym o radzeniu sobie z trudnymi emocjami, mówi w wideo <a href="https://www.youtube.com/watch?v=5GK5UIbisw4">https://www.youtube.com/watch?v=5GK5UIbisw4</a> oraz na swoim profilu IQ Płodności na Instagramie. A jej obserwatorki komentują: „<em>Dziękuję, że mówisz to głośno</em>”, „<em>Nie czuję się już sama</em>”, „<em>Twoja historia daje mi siłę</em>”.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">A wdrożony 1 czerwca 2024 Rządowy program leczenia niepłodności metodą in vitro na lata 2024–2028 to kompleksowe wsparcie dla par pragnących zostać rodzicami.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><strong>O ekspercie: </strong></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Lek. Piotr Lachowski</strong> <strong>– </strong>specjalista ginekolog-położnik, lekarz z 20.-letnim doświadczeniem. Absolwent Akademii Medycznej we Wrocławiu, Wydziału Lekarskiego, posiada I i II stopień specjalizacji z położnictwa i ginekologii. Związany z kliniką leczenia niepłodności Invimed od 12 lat.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong> </strong></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>O klinikach leczenia niepłodności Invimed</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Invimed to sieć klinik leczenia niepłodności, obecna na rynku od 24 lat. Dziś Invimed to 6 specjalistycznych placówek w: Warszawie (2 kliniki), Wrocławiu, Poznaniu, Gdyni i Katowicach. Wszystkie kliniki Invimed realizują rządowy program refundacji in vitro<strong>.</strong> </div>
<div style="text-align: justify;"><span> </span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/pacjent/dluga-droga-do-rodzicielstwa-patrycja-zostala-mama-dzieki-refundacji-in-vitro/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Endometrioza: bolesna choroba milionów Polek, która ma ogromy wpływ na płodność</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/endometrioza-bolesna-choroba-milionow-polek-ktora-ma-ogromy-wplyw-na-plodnosc/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/endometrioza-bolesna-choroba-milionow-polek-ktora-ma-ogromy-wplyw-na-plodnosc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Mar 2025 12:36:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[endometrioza]]></category>
		<category><![CDATA[endometrium]]></category>
		<category><![CDATA[ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/endometrioza-bolesna-choroba-milionow-polek-ktora-ma-ogromy-wplyw-na-plodnosc/</guid>

					<description><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Życie z przewlekłym bólem – tak pacjentki charakteryzują tę chorobę. Endometrioza może powodować uszkodzenia wielonarządowe, silnie obniżając jakość życia kobiet. Szacuje się, że endometrioza dotyka 10-15 proc. kobiet w wieku rozrodczym i dziewcząt na świecie, w tym dwa miliony Polek. W 96 proc. przypadków endometrioza skutkuje obniżeniem płodności. U co drugiej-trzeciej kobiety, zgłaszającej się do kliniki leczenia niepłodności, endometrioza jest już zdiagnozowana, podejrzewana lub rozpoznawana na etapie badań diagnostycznych.  Ważny jest czas – im szybsze zdiagnozowanie i określenie stopnia choroby, tym większe szanse na macierzyństwo. </p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Życie z przewlekłym bólem – tak pacjentki charakteryzują tę chorobę. Endometrioza może powodować uszkodzenia wielonarządowe, silnie obniżając jakość życia kobiet. Szacuje się, że endometrioza dotyka 10-15 proc. kobiet w wieku rozrodczym i dziewcząt na świecie, w tym dwa miliony Polek. W 96 proc. przypadków endometrioza skutkuje obniżeniem płodności. U co drugiej-trzeciej kobiety, zgłaszającej się do kliniki leczenia niepłodności, endometrioza jest już zdiagnozowana, podejrzewana lub rozpoznawana na etapie badań diagnostycznych.  Ważny jest czas – im szybsze zdiagnozowanie i określenie stopnia choroby, tym większe szanse na macierzyństwo. </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Objawy i konsekwencje choroby</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Choroba objawia się nieprawidłowym rozrostem tkanki endometrium, czyli błony śluzowej macicy, poza jamą macicy. Ogniska pojawiają się zazwyczaj na jajnikach i jajowodach, w mięśniu macicy, na pęcherzu moczowym i moczowodach, w pochwie, jelicie grubym, na otrzewnej. Niekiedy diagnozuje się je w tak oddalonych od macicy organach, jak płuca, oko, mózg.</p>
<p style="text-align: justify;">Endometrioza związana jest z ogromnym, przewlekłym bólem – m.in. podczas miesiączki, współżycia, czynności fizjologicznych. Kobiety skarżą się na bolesność brzucha, bóle krzyża i nóg; chorobie mogą towarzyszyć nudności, wzdęcia, biegunka, częstomocz, a także krwawienia z odbytnicy lub dróg rodnych. Może także skutkować zmęczeniem, obniżeniem nastroju, lękiem i depresją.</p>
<p style="text-align: justify;">Dokładne przyczyny choroby nie są znane, a objawy niespecyficzne. A ponieważ endometrioza może rozpocząć się z chwilą pierwszej miesiączki i trwać również po menopauzie, kobiety często przez wiele lat cierpią przewlekły ból o niezdiagnozowanym pochodzeniu. Pacjentki często skarżą się na niezrozumienie i problem z uzyskaniem pomocy – ten proces może trwać nawet kilkanaście lat.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Diagnoza i leczenie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Diagnostyka endometriozy zaczyna się od zebrania wywiadu medycznego i badania ginekologicznego. Lekarz może zalecić badanie USG, rezonans magnetyczny (MRI). Zgodnie z najnowszymi wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE), obecnie diagnostyka endometriozy w większym stopniu powinna opierać się na badaniach obrazowych niż laparoskopii.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; <em>Leczenie endometriozy zależy od stanu zaawansowania choroby i zgłaszanych przez pacjentkę dolegliwości</em> &#8211; mówi <strong>dr n. med. Joanna Jacko</strong>, specjalistka położnictwa, ginekologii i ginekologii onkologicznej, ekspertka diagnostyki i leczenia endometriozy ze Szpitala Medicover – <em>Każda chora na endometriozę powinna w leczeniu zastosować odpowiednią dietę, wdrożyć aktywność fizyczną i fizjoterapię. Czasem już takie zmiany potrafią zmniejszyć stan zapalny, a co za tym idzie dolegliwości bólowe.</em> <em>Kolejnym krokiem, jaki możemy zaproponować, jest hormonoterapia. W przypadku braku efektu terapeutycznego lub w bardzo zaawansowanych stadiach endometriozy koniecznym rozwiązaniem jest leczenie operacyjne. Bardzo ważnym aspektem w prowadzeniu chorych na endometriozę jest zabezpieczenie płodności. Dotyczy to zarówno chorych prowadzonych zachowawczo, jaki i kwalifikowanych do operacji. Wpływ na jakość komórek jajowych ma wiek chorej i czas trwania choroby, czyli im wcześniej pobierzemy komórkę jajową, tym lepszej będzie jakości. </em></p>
<p style="text-align: justify;">Leczenie operacyjne endometriozy polega na usunięciu zmian powodujących stan zapalny w miednicy. Optymalne efekty uzyskuje się, łącząc leczenie operacyjne oraz zabezpieczenie płodności, takie jak zamrożenie komórek jajowych lub zarodków.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wpływ na płodność</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Szacuje się, że nawet 40-50% kobiet z niepłodnością choruje na endometriozę.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8211; <em>Endometrioza nie musi to oznaczać rezygnacji z macierzyństwa – ważna jest szybka diagnoza i wdrożenie odpowiedniego leczenia</em> &#8211; mówi <strong>lek. Jarosław Kaczyński</strong>, ginekolog-położnik, endokrynolog, Kierownik Medyczny Invimed Warszawa Mokotów.</p>
<p style="text-align: justify;">Choroba może utrudniać zajście w ciążę, powodując trudności z zapłodnieniem i zagnieżdżeniem się zarodka. Zrosty, wywołane chorobą, mogą powodować niedrożność jajowodów, a przewlekły stan zapalny ma toksyczne działanie na komórki jajowe oraz zarodek. Endometrioza zaburza wydzielanie hormonów przez jajniki, zmniejsza rezerwę jajnikową (tj. liczbę i jakość komórek jajowych), zaburza funkcje endometrium ograniczając możliwości zagnieżdżenia się zarodka, a jeżeli nawet dojdzie do zagnieżdżenia &#8211; może być przyczyną poronień nawykowych. Na dalszym etapie choroba może prowadzić do spadku jakości komórek jajowych i nieprawidłowych interakcji pomiędzy komórką jajową a plemnikiem. Ból podczas stosunków powoduje strach przed współżyciem i obniżenie libido co sprawia, że pary starające się o dziecko rzadziej podejmują współżycie lub jest ono niepełne.</p>
<p><em>&#8211; Nowoczesne podejście do leczenia niepłodności u pary borykającej się z niemożnością uzyskania ciąży w praktyce oznacza leczenie w programie zapłodnienia pozaustrojowego. Dzięki kontrolowanej stymulacji owulacji uzyskujemy kilka-kilkanaście pęcherzyków, w których zawarta jest dojrzała komórka jajowa. Po zapłodnieniu oocytów monitorujemy rozwój zarodków do piątej-szóstej doby, aby w stadium blastocysty poddać je krioprezerwacji (zamrożeniu). W ten sposób uzyskane zarodki możemy transferować do jamy macicy, uprzednio przygotowanej do tego w terapii hormonalnej dedykowanej pacjentkom z endometriozą lub adenomiozą</em> &#8211; dodaje <strong>lek. Jarosław Kaczyński</strong> z Kliniki Invimed &#8211; <em>Tak zaplanowana terapia daje bardzo wysoki odsetek ciąż, pozwala skrócić czas oczekiwania na upragnione dziecko i ominąć te wszystkie problemy w prokreacji człowieka, które niesie ze sobą rozpoznanie endometriozy. Jeżeli pacjentka z endometriozą w chwili obecnej nie rozważa macierzyństwa, zasadne jest, aby zabezpieczyć jej komórki jajowe na przyszłość, albowiem w przebiegu procesu chorobowego, jakim jest endometrioza, oocyty ulegają przyspieszonej degradacji i ich jakość jest niższa, niż wynikałoby to z wieku biologicznego kobiety.</em></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">źródło: Invimed</span></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/endometrioza-bolesna-choroba-milionow-polek-ktora-ma-ogromy-wplyw-na-plodnosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Genetyczne przyczyny niepłodności – jakie badania wykonać?</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/genetyczne-przyczyny-nieplodnosci-jakie-badania-wykonac/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/genetyczne-przyczyny-nieplodnosci-jakie-badania-wykonac/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Nov 2023 12:14:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[genetyka]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/genetyczne-przyczyny-nieplodnosci-jakie-badania-wykonac/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Niepłodność i jej genetyczne przyczyny stanowią istotny problem zdrowia publicznego. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), niepłodność dotyka około 17,5% dorosłych na całym świecie. W Polsce z tą przeciwnością mierzy się około miliona par. Jednym z istotnych czynników, które mogą przyczyniać się do problemów z zajściem w ciążę lub jej utrzymaniem, są uwarunkowania genetyczne.</div>
<p> </p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Niepłodność i jej genetyczne przyczyny stanowią istotny problem zdrowia publicznego. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), niepłodność dotyka około 17,5% dorosłych na całym świecie. W Polsce z tą przeciwnością mierzy się około miliona par. Jednym z istotnych czynników, które mogą przyczyniać się do problemów z zajściem w ciążę lub jej utrzymaniem, są uwarunkowania genetyczne.</div>
<p> </p>
<div style="text-align: justify;">Poznanie i zrozumienie dziedzicznych podstaw niepłodności stanowi kluczowy krok w kierunku leczenia oraz wsparcia osób, które się z nią zmagają. Badania genetyczne pozwalają dokładnie określić problem i w efekcie dają możliwość podjęcia skutecznych działań mających na celu zwiększenie szans na zajście w ciążę i jej utrzymanie. </div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Niepłodność to nie tylko ważny czynnik wpływający na demografię lub wskaźniki makroekonomiczne, ale przede wszystkim problem społeczny oddziałujący na zdrowie psychiczne i emocjonalne starających się o dziecko partnerów. Ze względu na swoją skalę oraz konsekwencje społeczne uznawana jest za chorobę cywilizacyjną, z którą spotyka się co szósta osoba w wieku rozrodczym na świecie. Powodów trudności z zajściem w ciążę może być wiele, jednak jednym z najważniejszych są czynniki genetyczne, które odpowiadają nawet za 30-50% wszystkich przypadków niepłodności.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Typy niepłodności a genetyka</strong></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Pod względem medycznym, przyczyna niepłodności jest złożona i obejmuje czynniki środowiskowe i genetyczne. Może być ona wynikiem chorób lub obciążeń zdrowotnych zarówno ze strony kobiety, jak i mężczyzny. U kobiet problemy z zajściem w ciążę mogą być powiązane m.in. z endometriozą, zespołem policystycznych jajników, przedwczesnym wygasaniem czynności jajników lub mięśniakami. U mężczyzn związane są z zaburzeniami spermatogenezy i z nieprawidłowym nasieniem (m.in. nieprawidłową liczbą plemników, ich morfologią lub ruchliwością). Jak tłumaczy dr Karolina Chwiałkowska, genetyk molekularny, lider zespołu biotechnologicznego w IMAGENE.ME, firmy specjalizującej się w badaniach genetycznych – <em>U przyczyn niepłodności żeńskiej oraz męskiej mogą leżeć różnego rodzaju zaburzenia o podłożu genetycznym, jak np. dyskineza rzęsek, pierwotna niewydolność jajników związana z zespołem łamliwego chromosomu X, zespół Kallmanna związany z niedoczynnością gonad, niewrażliwość na androgeny, zaburzenia spermatogenezy, wrodzony obustronny brak nasieniowodów, a także różnego typu zaburzenia endokrynologiczne</em>. </div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Rola badań genetycznych w procesie diagnostycznym</strong></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">W przypadku, gdy okres stałych i bezskutecznych starań o ciążę trwa minimum rok, warto skonsultować się ze specjalistami. Powodów niepłodności może być wiele, dlatego wykonanie podstawowych badań, takich jak m.in. hormonalne badania krwi, jest bardzo istotne. Jeśli podjęte standardowe działania nie przyniosą oczekiwanego skutku, wskazane będzie poszerzenie diagnostyki o nowoczesne badania genetyczne o szerokim zakresie. – <em>Pierwszym krokiem  w genetycznej diagnostyce przyczyn niepłodności powinno być badanie kariotypu, czyli oceny liczby i struktury chromosomów, zawsze jednak poprzedzone konsultacją u lekarza genetyka klinicznego. W przypadku kiedy przyczyny niepłodności pozostają niezdiagnozowane, warto rozważyć wykonanie badania WES, czyli sekwencjonowania eksomowego. Takie badanie pozwala na odczytanie informacji genetycznej zapisanej we wszystkich naszych genach, a następnie ukierunkowanie analizy na identyfikację wariantów genetycznych mogących być przyczyną niepłodności. Badanie WES umożliwia stosunkowo szybkie wykrycie potencjalnej genetycznej przyczyny niepłodności męskiej lub żeńskiej, dzięki jednoczesnej analizie kilkuset genów </em>– podkreśla prof. dr hab. n. med. Małgorzata Krajewska-Walasek, lider zespołu genetyków klinicznych w IMAGENE.ME</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Warto podkreślić, że przed wykonaniem takiego badania powinien zostać zebrany szeroki wywiad medyczny. Następnym etapem jest analiza i interpretacja wywiadu przez multidyscyplinarny zespół obejmujący lekarzy genetyków klinicznych, bioinformatyków, genetyków molekularnych oraz diagnostów laboratoryjnych, najczęściej będących biotechnologami. Wykryte warianty genetyczne oceniane są w kontekście obrazu klinicznego danej osoby i jej historii leczenia oraz starań o ciążę. Wynik badania WES powinien następnie zostać każdorazowo skonsultowany z lekarzem genetykiem klinicznym, który objaśni jego znaczenie i udzieli porady genetycznej.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Badanie WES umożliwia wykrycie genetycznych przyczyn niepłodności oraz nosicielstwa chorób dziedzicznych, których bezobjawowymi nosicielami mogą być rodzice. Czynniki te mogą mieć negatywny wpływ na możliwość utrzymania ciąży oraz zwiększenie ryzyka wystąpienia choroby genetycznej u potomstwa. Wykrycie defektów genetycznych zwiększa także skuteczność technik wspomagających zajście w ciąże, m.in. poprzez wykorzystanie diagnostyki preimplantacyjnej w ramach procedury <em>in vitro</em> (badanie genetyczne zarodka i implantacja do jamy macicy zarodka bez defektu genetycznego). Wykonanie badania eksomu skraca proces diagnostyczny, a przy okazji pozwala na dopasowanie leczenia do indywidualnych potrzeb organizmu. – <em>Badanie przyczyn niepłodności metodą WES jest zalecane szczególnie osobom, które od dłuższego czasu bezskutecznie starają się o dziecko lub z historią nawracających poronień. Warto także zwrócić uwagę na historię medyczną najbliższych członków rodziny. Występowanie problemów z płodnością lub przypadków niewyjaśnionych poronień u spokrewnionych osób może świadczyć np. o wysokim prawdopodobieństwie odziedziczenia patogennych zmian genetycznych powodujących tego typu zaburzenia</em> – dodaje dr Karolina Chwiałkowska z IMAGENE.ME.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Wynik i co dalej? </strong></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Największym plusem wykonania badań genetycznych jest uzyskanie szczegółowej analizy możliwych przyczyn zaburzeń stanu zdrowia. W przypadku wykrycia patogennych zmian genetycznych, w zależności od rodzaju wykrytej zmiany, możliwe jest podjęcie działań, które zwiększą szansę na zajście w ciążę i jej utrzymanie. Wynik takiego badania stanowi także wsparcie w podejmowaniu świadomych decyzji prokreacyjnych, w tym również np. o skorzystaniu z określonych technik wspomagania rozrodu. – <em>Wykorzystanie jednego testu do zbadania wszystkich znanych genów może pomóc w zweryfikowaniu przyczyn niepłodności w szybszy i skuteczniejszy sposób. Postępowanie medyczne w przypadku identyfikacji patogennego wariantu genu może obejmować modyfikację terapii lub rozpoczęcie ukierunkowanego leczenia o wyższym prawdopodobieństwie powodzenia. Szczególnie rekomendowane jest wykonanie badania partnerskiego, pozwalającego na porównywanie między sobą wyników partnerów już w trakcie analizy, a zwłaszcza na  identyfikację nosicielstwa takich samych chorób genetycznych</em> – komentuje dr Karolina Chwiałkowska z IMAGENE.ME. Z kolei prof. Małgorzata Krajewska-Walasek podsumowuje – <em>Analiza genetyczna wykonywana u par z zaburzeniami prokreacji, jest przykładem profilaktyki pierwotnej, która umożliwia nie tylko ustalenie przyczyn niepowodzeń w staraniach o dziecko, ale pozytywnie wpływa także na wybór odpowiednich technik wspomagających zajście w ciążę. Wymienione czynniki wraz z badaniami genetycznymi zarodka i (lub) badaniami prenatalnymi na wczesnych etapach ciąży, zwiększają świadomość rodziców dotyczącą zdrowia dziecka.</em></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Czynniki genetyczne są jednym z głównych powodów niepłodności. Przeprowadzenie kompleksowych badań nie tylko skraca proces diagnostyczny, ale przede wszystkim pozwala na bardziej spersonalizowane podejście do leczenia niepłodności, uwzględniając genetyczne uwarunkowania i dostosowując terapię do indywidualnych potrzeb pacjentów. Badania te mogą pomóc zrozumieć i leczyć niepłodność skuteczniej, co jest ważne dla par stojących przed tym wyzwaniem.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">IMAGENE.ME to działająca od 2018 roku polska firma biotechnologiczna, zajmująca się zaawansowanymi badaniami genetycznymi: diagnostycznymi, profilaktycznymi i przesiewowymi. Firma oferuje również rozwiązania technologiczne w zakresie genomiki personalnej. Tworzy ją zespół profesjonalistów z dziedziny biotechnologii, bioinformatyki, medycyny, genetyki i obszaru IT. Firma stworzyła aplikację mobilną, która zapewnia każdemu klientowi dostęp do wyników zrealizowanego badania genetycznego, konsultacji medycznych ze specjalistami oraz dodatkowych usług medycznych.</div>
<p><a href="#_ftnref1" name="_ftn1"><span></span></a></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/genetyczne-przyczyny-nieplodnosci-jakie-badania-wykonac/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Problem bezpłodności wśród mężczyzn przybiera na sile. Jedną z jej przyczyn może być otyłość jeszcze z czasów dzieciństwa</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/problem-bezplodnosci-wsrod-mezczyzn-przybiera-na-sile-jedna-z-jej-przyczyn-moze-byc-otylosc-jeszcze-z-czasow-dziecinstwa/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/problem-bezplodnosci-wsrod-mezczyzn-przybiera-na-sile-jedna-z-jej-przyczyn-moze-byc-otylosc-jeszcze-z-czasow-dziecinstwa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Jun 2023 10:18:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[badanianadprzyczynaminiepłodności]]></category>
		<category><![CDATA[bezpłodność]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[leczenieniepłodności]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<category><![CDATA[planowanierodziny]]></category>
		<category><![CDATA[rozwójjąder]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzeniapłodności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/problem-bezplodnosci-wsrod-mezczyzn-przybiera-na-sile-jedna-z-jej-przyczyn-moze-byc-otylosc-jeszcze-z-czasow-dziecinstwa/</guid>

					<description><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Zaburzenia płodności to problem globalny, który dotyka coraz więcej osób na całym świecie. Liczba zmagających się z tym zjawiskiem par w ciągu 20 lat wzrosła o prawie 1/5. Wielu naukowców badających temat podkreśla, że przyczyna zaburzeń płodności leży mniej więcej po równo po stronie kobiet i mężczyzn, choć o jej powodach wśród panów wciąż mało wiadomo. Naukowcy z Uniwersytetu w Katanii badają, czy bezpłodność może być związana z otyłością w okresie młodości. – <em>Ciekawym wnioskiem było to, że taka zależność rzeczywiście występuje –</em> mówi członkini zespołu badawczego Rossella Cannarella.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Zaburzenia płodności to problem globalny, który dotyka coraz więcej osób na całym świecie. Liczba zmagających się z tym zjawiskiem par w ciągu 20 lat wzrosła o prawie 1/5. Wielu naukowców badających temat podkreśla, że przyczyna zaburzeń płodności leży mniej więcej po równo po stronie kobiet i mężczyzn, choć o jej powodach wśród panów wciąż mało wiadomo. Naukowcy z Uniwersytetu w Katanii badają, czy bezpłodność może być związana z otyłością w okresie młodości. – <em>Ciekawym wnioskiem było to, że taka zależność rzeczywiście występuje –</em> mówi członkini zespołu badawczego Rossella Cannarella.</p>
<div id="opis_karta">
<p style="text-align: justify;">Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zwraca uwagę na rosnącą skalę bezpłodności na świecie. Na początku lat 90. XX wieku par borykających się z tym problemem było 41 mln. Dwadzieścia lat później było to już 48,5 mln, czyli ponad 18 proc. więcej.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>W przypadku par w wieku produkcyjnym podstawowym problemem w kontekście bezpłodności jest niemożność zostania rodzicami, czyli wydania na świat jednego dziecka – dotyczy to ok. 1,9 proc. par w tym wieku. Kolejnym problemem związanym z bezpłodnością jest spłodzenie więcej niż jednego dziecka – występuje on u 10 proc. par i jest to bardzo ważny wskaźnik</em> – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Rossella Cannarella, endokrynolożka z Uniwersytecie w Katanii.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Naukowcy z Sycylii zajęli się kwestią bezpłodności mężczyzn. Ekspertka przytacza badania wskazujące, że liczba plemników w spermie wytwarzanej przez mężczyzn w ciągu ostatnich 40 lat zmniejszyła się o połowę. To duży problem, który dodatkowo nie został w pełni zdiagnozowany. Według cytowanej przez badaczkę analizy, w której oceniono niepłodność u ponad 20 tys. pacjentów płci męskiej skierowanych do ośrodków leczenia niepłodności, u około 70 proc. z nich nie można było postawić diagnozy. Zespół z Uniwersytetu w Katanii prowadzi badania dotyczące poznania ewentualnych przyczyn spadku liczby plemników w spermie oraz obniżonej objętości jąder u dzieci.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Na przykład we Włoszech wśród nastolatków obserwuje się hipotrofię jąder o charakterze idiopatycznym, czyli jej przyczyna jest nieznana. Częstość występowania kształtuje się na poziomie 14–25 proc., co jest wartością niepokojąco wysoką i nie znamy przyczyny tego zjawiska </em>– tłumaczy badaczka.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jedną z hipotez, która została sformułowana przy okazji badania, było to, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy może być otyłość. Tym bardziej że częstość jej występowania u dzieci wzrosła na całym świecie z 32 do 42 mln. Obserwatorzy szacują, że około 60 proc. dzisiejszych dzieci będzie otyłych w wieku 35 lat.</p>
<p>Aby się dowiedzieć, czy korelacja między otyłością a bezpłodnością faktycznie istnieje, grupa naukowców zbadała 300 dzieci i nastolatków (w wieku od 2 do 18 lat) skierowanych do Oddziału Endokrynologii Dziecięcej na Uniwersytecie w Katanii na Sycylii w celu kontroli masy ciała. Byli wśród nich chłopcy z otyłością, nadwagą oraz z prawidłowym BMI. Naukowcy wzięli pod uwagę także choroby związane z otyłością takie jak cukrzyca, skoki insuliny czy insulinooporność.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Chcieliśmy się dowiedzieć, czy występuje zależność pomiędzy masą ciała w przypadku schorzeń współistniejących związanych z otyłością a objętością jąder. Ciekawym wnioskiem było to, że taka zależność rzeczywiście występuje. Jest to pierwsze badanie, które wykazało taką korelację </em>– mówi Rossella Cannarella.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak się okazało, chłopcy z prawidłową masą ciała mieli 1,5 razy większą objętość jąder w porównaniu z tymi, którzy mieli nadwagę lub otyłość w wieku okołopokwitaniowym. Także chłopcy z prawidłowym poziomem insuliny we krwi mieli o 1,5–2 razy większą objętość jąder w porównaniu do rówieśników z podwyższonym poziomem czy insulinoopornością. Włoskie badania wykazały również hipotrofię jąder u prawie jednej czwartej młodych mężczyzn w wieku 18–19 lat, których przyszła płodność może być zagrożona. Ekspertka zaznacza bowiem, że mniejsza objętość jąder w wieku dziecięcym i nastoletnim może odpowiadać za małą objętość jąder w wieku dorosłym. To z kolei stanowi czynnik warunkujący niską liczbę plemników w spermie, co może prowadzić do bezpłodności.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Wniosek z naszego badania jest taki, że otyłość w dzieciństwie może zwiększać prawdopodobieństwo bezpłodności w dorosłym wieku. To jest bardzo istotne, ponieważ może pomóc w zidentyfikowaniu niektórych z czynników odpowiedzialnych za bezpłodność idiopatyczną –</em> podkreśla ekspertka.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Stąd wniosek, że lepsza kontrola masy ciała w dzieciństwie może stanowić strategię zapobiegawczą dysfunkcjom jąder w przyszłości. Chociaż – jak wyjaśnia Cannarella – badanie nie daje jednoznacznego potwierdzenia informacji, że w dorosłym życiu mężczyzn, którzy w dzieciństwie byli otyli, liczba plemników w spermie spada.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Dlatego ważne jest prowadzenie badań dynamicznych w kolejnych latach. To jest brakujące ogniwo </em>– mówi endokrynolożka.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Naukowcy pochylają się nad różnymi aspektami niepłodności, chociaż częściej zajmowali się jej przyczynami wśród kobiet niż wśród mężczyzn. To jednak się zmienia.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Badacze sformułowali hipotezę, że problem niepłodności wśród mężczyzn wynika ze zmian w środowisku – większego zanieczyszczenia powietrza czy zmian stylu życia. W latach 50. XX wieku poziom uprzemysłowienia był inny w porównaniu do czasów obecnych. Zdaje się, że zmiany jakości środowiska negatywnie wpłynęły na funkcję jąder i w przyszłości może się to </em><em>przełożyć </em><em>na dalszy spadek liczby wytwarzanych plemników – </em>mówi Rossella Cannarella.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie są to jedyne możliwe przyczyny bezpłodności. Pozytywnego wpływu na płodność nie mają takie czynniki jak siedzący tryb życia, palenie tytoniu czy narażenie na metale ciężkie. Cannarella tłumaczy jednak, że dopiero od niedawna bierze się pod uwagę budowę i funkcję jąder w wieku dziecięcym.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Andrologia dynamicznie się rozwija. Wcześniej nie brano pod uwagę budowy ani funkcji jąder w wieku dziecięcym, ponieważ uważano, że ich funkcjonowanie przypada na wiek dorosły, ale nie jest to prawdą. Jądra charakteryzują się wysoką aktywnością metaboliczną w dzieciństwie. Występuje ona w tzw. komórkach Sertolego, które w wieku dorosłym stymulują wytwarzanie plemników. W dzieciństwie te komórki wykazują aktywność i czynnie się rozmnażają, a w dorosłości tracą zdolność do namnażania się. Każdy czynnik, który może wpłynąć negatywnie na zdolność do rozmnażania się tych komórek w dzieciństwie, może więc hipotetycznie skutkować małą liczebnością komórek Sertolego u dorosłych i doprowadzić do nieodwracalnej bezpłodności</em> – wyjaśnia badaczka.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">źródło: newseria</span></p>
</blockquote>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/problem-bezplodnosci-wsrod-mezczyzn-przybiera-na-sile-jedna-z-jej-przyczyn-moze-byc-otylosc-jeszcze-z-czasow-dziecinstwa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Problem z zajściem w ciążę? Przyczyną może być endometrioza</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/problem-z-zajsciem-w-ciaze-przyczyna-moze-byc-endometrioza/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/problem-z-zajsciem-w-ciaze-przyczyna-moze-byc-endometrioza/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Mar 2023 12:42:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[endometrioza]]></category>
		<category><![CDATA[ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[macierzyństwo]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/problem-z-zajsciem-w-ciaze-przyczyna-moze-byc-endometrioza/</guid>

					<description><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W 96% przypadków endometrioza skutkuje obniżeniem płodności. U co trzeciej kobiety zgłaszającej się do kliniki niepłodności endometrioza jest już zdiagnozowana, podejrzewana lub rozpoznawalna na etapie badań diagnostycznych. Bardzo ważny jest czas – im szybsze zdiagnozowanie i określenie stopnia choroby - tym większe szanse na macierzyństwo. <span class="Apple-converted-space"> </span></p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W 96% przypadków endometrioza skutkuje obniżeniem płodności. U co trzeciej kobiety zgłaszającej się do kliniki niepłodności endometrioza jest już zdiagnozowana, podejrzewana lub rozpoznawalna na etapie badań diagnostycznych. Bardzo ważny jest czas – im szybsze zdiagnozowanie i określenie stopnia choroby &#8211; tym większe szanse na macierzyństwo. <span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<div style="text-align: justify;"><strong>Endometrioza obniża płodność kobiety<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span></strong><em>Na endometriozę może zachorować każda kobieta w wieku rozrodczym. Na świecie ta choroba dotyka ponad 190 milionów kobiet, a u jednej<span class="Apple-converted-space">  </span>na pięć<span class="Apple-converted-space">  </span>chorych generuje problem z zajściem w ciążę – podkreśla dr Grzegorz Ziółkowski, specjalista ginekolog-położnik, InviMed Praga Warszawa.</p>
<p></em>Endometrioza to stan zapalny, który wpływa negatywnie na jakość komórek jajowych oraz tworzy niekorzystne środowisko dla rozwoju zarodka i powodzenie ich implantacji. Ogniska endometriozy mogą powodować m.in.: niedrożność jajowodów, uszkodzenia struktury jajników, zmniejszenie rezerwy jajnikowej. </p>
<p><em>Nawet niski stopień endometriozy może znacznie utrudniać zajście w ciążę. W przypadku starań o dziecko kluczowy jest czas. Tymczasem diagnostyka tego schorzenia średnio trwa ponad 7 lat – od pierwszych objawów do rozpoznania, a jeśli objawy rozpoczęły się w okresie dorastania – czas ten sięga nawet 12 lat &#8211; </em>dodaje ekspert.<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span><strong><img decoding="async" src="/public/media/Invimed_infografika_1200x.jpg" alt="" /></p>
<p>Specjalne wytyczne w zakresie diagnostyki i leczenia endometriozy<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span></strong>W 2022 roku Europejskie Towarzystwo Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE)* opublikowało<span class="Apple-converted-space">  </span>ponad<span class="Apple-converted-space">  </span>100 nowych wytycznych, które mają pomóc lekarzom w zapewnieniu najlepszego standardu opieki nad kobietami zmagającymi się z endometriozą. <span>Ocenie specjalistów z ESHRE podlegały przede wszystkim metody leczenia chirurgicznego, medycznego oraz niefarmakologicznego endometriozy pod kątem niwelowania bólu i walki z niepłodnością.</p>
<p></span>Najnowsze wytyczne dotyczą przede wszystkim lepszej opieki nad pacjentkami w wieku rozrodczym, ze szczególnym uwzględnieniem pacjentek, które spodziewają się dziecka, bądź chcą zachować płodność. <em>Ważna zmiana dotyczy bardzo młodych kobiet borykających się z endometriozą &#8211; określanej tutaj jako endometrioza młodzieńcza. Wyznaczono specjalne zalecenia dotyczące diagnozowania i leczenia młodych kobiet, które skarżą się na objawy sugerujące właśnie endometriozę – </em>mówi dr Grzegorz Ziółkowski. Zmiany wytycznych ESHRE dotyczą również diagnozowania i leczenia endometriozy metodą laparoskopową, która do tej pory uznawana była za standardowe działanie. <em>Zespół specjalistów uznał, że metoda laparoskopowa będzie stosowana w przypadkach, w których ustalenie rozpoznania jest niemożliwe lub leczenie okazuje się nieskuteczne – </em>dodaje ekspert.<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span><strong>Starania o dziecko po zdiagnozowaniu endometriozy</p>
<p></strong>W leczeniu niepłodności po zdiagnozowaniu u kobiety endometriozy najczęściej stosuje się jedną z dwóch metod: w początkowym stadium schorzenia (I i/lub II stopień) można rozpocząć starania o dziecko od inseminacji domacicznej, która polega na bezpiecznym i bezbolesnym umieszczeniu w macicy próbki nasienia, które wcześniej zostało wyselekcjonowane i odpowiednio przygotowane w warunkach laboratoryjnych. <em>Przy tej metodzie konieczne jest wcześniejsze przeprowadzenie stymulacji hormonalnej w 4 do 6 cykli. Warunkiem jej powodzenia jest drożność jajowodów oraz dobra jakość nasienia partnera. Para może zostać skierowana na 2 czy 3 procedury inseminacji domacicznej, których skuteczność po roku starań o ciążę sięgają ponad 20% &#8211; </em>wyjaśnia dr n. med. Kinga Ziółkowska, specjalista ginekolog-położnik, InviMed Warszawa<em>. </em>Jeśli jednak próby inseminacji nie przyniosą oczekiwanego efektu, wtedy najczęściej zaleca się parom zastosowanie metody in vitro, która polega na połączeniu plemnika i komórki jajowej w warunkach laboratoryjnych, poza organizmem kobiety<em>. Zapłodnienie pozaustrojowe jest wdrażane przy wysokim (III i/lub IV) stopniu zaawansowania choroby. Tutaj bardzo ważny jest wiek kobiety i czas trwania choroby, im szybciej rozpoczniemy działania, tym większa szansa na powodzenie. Oba czynniki mają wpływ na jakość komórek jajowych pacjentki – </em>mówi ekspertka.<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span><strong>Karolina Rossmann-Klimowicz – moja droga do macierzyństwa z endometriozą</p>
<p></strong>Cztery inseminacje, trzy transfery i dwukrotne zajście w ciążę – to droga do macierzyństwa Karoliny, u której w wieku 35 lat zdiagnozowano niepłodność wywołaną także przez endometriozę<em>. W wieku 26 lat</em> <em>podczas USG dowiedziałam się, że mam cystę, a po dodatkowych badaniach, okazało się, że to endometrioza. Po latach bólu, cierpienia wywołanego przez to schorzenie, a także bezskutecznych starań o dziecko, pojawiła się nadzieja: procedura in vitro oraz odliczanie do transferu – który na szczęście nam się udał – </em>wspomina Karolina Rossmann-Klimowicz, pacjentka kliniki leczenia niepłodności InviMed Katowice, obecnie szczęśliwa mama 5-letniej Kiary. <em>Mam nadzieję, że każda kobieta, każda para &#8211; tak jak my, będzie mieć tyle szczęścia i trafi na lekarzy, którzy je wysłuchają i postarają się pomóc, nie tylko zapanować nad bólem, ale będą też częścią budowania ich rodziny – </em>dodaje.<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span><strong>Jakie objawy mogą świadczyć o endometriozie?<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span></strong><em>Objawy są niejednoznaczne, stąd taka trudność w prawidłowym diagnozowaniu choroby. Najczęściej kobiety skarżą się na bardzo ostry ból w trakcie miesiączki. Dolegliwości są tak dotkliwe, że uniemożliwiają prawidłowe funkcjonowanie, co praktycznie wyłącza kobietę z jakiejkolwiek aktywności –</em> mówi dr n. med. Kinga Ziółkowska. Wiele kobiet skarży się również na ból odczuwalny podczas stosunków płciowych, biegunki, zaparcia czy ogólne osłabienie, a w ciężkich przypadkach może pojawić się krwisty mocz, krew w stolcu czy duszności.<span> </span><em>Warto dodać, że ogniska endometriozy najczęściej umiejscawiają się w obrębie narządów rodnych kobiety – w mięśniu macicy lub jajowodzie. Często można je także zlokalizować w pęcherzu moczowym, jelicie grubym czy na otrzewnej – </em>dodaje ekspertka.<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p><span style="font-size: 8pt;">żródło: Omega Communication</span></span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/problem-z-zajsciem-w-ciaze-przyczyna-moze-byc-endometrioza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Problem z zajściem w ciążę? Przyczyną może być endometrioza</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/problem-z-zajsciem-w-ciaze-przyczyna-moze-byc-endometrioza-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/problem-z-zajsciem-w-ciaze-przyczyna-moze-byc-endometrioza-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Mar 2023 12:42:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[endometrioza]]></category>
		<category><![CDATA[ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[macierzyństwo]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/problem-z-zajsciem-w-ciaze-przyczyna-moze-byc-endometrioza-2/</guid>

					<description><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W 96% przypadków endometrioza skutkuje obniżeniem płodności. U co trzeciej kobiety zgłaszającej się do kliniki niepłodności endometrioza jest już zdiagnozowana, podejrzewana lub rozpoznawalna na etapie badań diagnostycznych. Bardzo ważny jest czas – im szybsze zdiagnozowanie i określenie stopnia choroby - tym większe szanse na macierzyństwo. <span class="Apple-converted-space"> </span></p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W 96% przypadków endometrioza skutkuje obniżeniem płodności. U co trzeciej kobiety zgłaszającej się do kliniki niepłodności endometrioza jest już zdiagnozowana, podejrzewana lub rozpoznawalna na etapie badań diagnostycznych. Bardzo ważny jest czas – im szybsze zdiagnozowanie i określenie stopnia choroby &#8211; tym większe szanse na macierzyństwo. <span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<div style="text-align: justify;"><strong>Endometrioza obniża płodność kobiety<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span></strong><em>Na endometriozę może zachorować każda kobieta w wieku rozrodczym. Na świecie ta choroba dotyka ponad 190 milionów kobiet, a u jednej<span class="Apple-converted-space">  </span>na pięć<span class="Apple-converted-space">  </span>chorych generuje problem z zajściem w ciążę – podkreśla dr Grzegorz Ziółkowski, specjalista ginekolog-położnik, InviMed Praga Warszawa.</p>
<p></em>Endometrioza to stan zapalny, który wpływa negatywnie na jakość komórek jajowych oraz tworzy niekorzystne środowisko dla rozwoju zarodka i powodzenie ich implantacji. Ogniska endometriozy mogą powodować m.in.: niedrożność jajowodów, uszkodzenia struktury jajników, zmniejszenie rezerwy jajnikowej. </p>
<p><em>Nawet niski stopień endometriozy może znacznie utrudniać zajście w ciążę. W przypadku starań o dziecko kluczowy jest czas. Tymczasem diagnostyka tego schorzenia średnio trwa ponad 7 lat – od pierwszych objawów do rozpoznania, a jeśli objawy rozpoczęły się w okresie dorastania – czas ten sięga nawet 12 lat &#8211; </em>dodaje ekspert.<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span><strong><img decoding="async" src="/public/media/Invimed_infografika_1200x.jpg" alt="" /></p>
<p>Specjalne wytyczne w zakresie diagnostyki i leczenia endometriozy<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span></strong>W 2022 roku Europejskie Towarzystwo Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE)* opublikowało<span class="Apple-converted-space">  </span>ponad<span class="Apple-converted-space">  </span>100 nowych wytycznych, które mają pomóc lekarzom w zapewnieniu najlepszego standardu opieki nad kobietami zmagającymi się z endometriozą. <span>Ocenie specjalistów z ESHRE podlegały przede wszystkim metody leczenia chirurgicznego, medycznego oraz niefarmakologicznego endometriozy pod kątem niwelowania bólu i walki z niepłodnością.</p>
<p></span>Najnowsze wytyczne dotyczą przede wszystkim lepszej opieki nad pacjentkami w wieku rozrodczym, ze szczególnym uwzględnieniem pacjentek, które spodziewają się dziecka, bądź chcą zachować płodność. <em>Ważna zmiana dotyczy bardzo młodych kobiet borykających się z endometriozą &#8211; określanej tutaj jako endometrioza młodzieńcza. Wyznaczono specjalne zalecenia dotyczące diagnozowania i leczenia młodych kobiet, które skarżą się na objawy sugerujące właśnie endometriozę – </em>mówi dr Grzegorz Ziółkowski. Zmiany wytycznych ESHRE dotyczą również diagnozowania i leczenia endometriozy metodą laparoskopową, która do tej pory uznawana była za standardowe działanie. <em>Zespół specjalistów uznał, że metoda laparoskopowa będzie stosowana w przypadkach, w których ustalenie rozpoznania jest niemożliwe lub leczenie okazuje się nieskuteczne – </em>dodaje ekspert.<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span><strong>Starania o dziecko po zdiagnozowaniu endometriozy</p>
<p></strong>W leczeniu niepłodności po zdiagnozowaniu u kobiety endometriozy najczęściej stosuje się jedną z dwóch metod: w początkowym stadium schorzenia (I i/lub II stopień) można rozpocząć starania o dziecko od inseminacji domacicznej, która polega na bezpiecznym i bezbolesnym umieszczeniu w macicy próbki nasienia, które wcześniej zostało wyselekcjonowane i odpowiednio przygotowane w warunkach laboratoryjnych. <em>Przy tej metodzie konieczne jest wcześniejsze przeprowadzenie stymulacji hormonalnej w 4 do 6 cykli. Warunkiem jej powodzenia jest drożność jajowodów oraz dobra jakość nasienia partnera. Para może zostać skierowana na 2 czy 3 procedury inseminacji domacicznej, których skuteczność po roku starań o ciążę sięgają ponad 20% &#8211; </em>wyjaśnia dr n. med. Kinga Ziółkowska, specjalista ginekolog-położnik, InviMed Warszawa<em>. </em>Jeśli jednak próby inseminacji nie przyniosą oczekiwanego efektu, wtedy najczęściej zaleca się parom zastosowanie metody in vitro, która polega na połączeniu plemnika i komórki jajowej w warunkach laboratoryjnych, poza organizmem kobiety<em>. Zapłodnienie pozaustrojowe jest wdrażane przy wysokim (III i/lub IV) stopniu zaawansowania choroby. Tutaj bardzo ważny jest wiek kobiety i czas trwania choroby, im szybciej rozpoczniemy działania, tym większa szansa na powodzenie. Oba czynniki mają wpływ na jakość komórek jajowych pacjentki – </em>mówi ekspertka.<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span><strong>Karolina Rossmann-Klimowicz – moja droga do macierzyństwa z endometriozą</p>
<p></strong>Cztery inseminacje, trzy transfery i dwukrotne zajście w ciążę – to droga do macierzyństwa Karoliny, u której w wieku 35 lat zdiagnozowano niepłodność wywołaną także przez endometriozę<em>. W wieku 26 lat</em> <em>podczas USG dowiedziałam się, że mam cystę, a po dodatkowych badaniach, okazało się, że to endometrioza. Po latach bólu, cierpienia wywołanego przez to schorzenie, a także bezskutecznych starań o dziecko, pojawiła się nadzieja: procedura in vitro oraz odliczanie do transferu – który na szczęście nam się udał – </em>wspomina Karolina Rossmann-Klimowicz, pacjentka kliniki leczenia niepłodności InviMed Katowice, obecnie szczęśliwa mama 5-letniej Kiary. <em>Mam nadzieję, że każda kobieta, każda para &#8211; tak jak my, będzie mieć tyle szczęścia i trafi na lekarzy, którzy je wysłuchają i postarają się pomóc, nie tylko zapanować nad bólem, ale będą też częścią budowania ich rodziny – </em>dodaje.<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span><strong>Jakie objawy mogą świadczyć o endometriozie?<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p></span></strong><em>Objawy są niejednoznaczne, stąd taka trudność w prawidłowym diagnozowaniu choroby. Najczęściej kobiety skarżą się na bardzo ostry ból w trakcie miesiączki. Dolegliwości są tak dotkliwe, że uniemożliwiają prawidłowe funkcjonowanie, co praktycznie wyłącza kobietę z jakiejkolwiek aktywności –</em> mówi dr n. med. Kinga Ziółkowska. Wiele kobiet skarży się również na ból odczuwalny podczas stosunków płciowych, biegunki, zaparcia czy ogólne osłabienie, a w ciężkich przypadkach może pojawić się krwisty mocz, krew w stolcu czy duszności.<span> </span><em>Warto dodać, że ogniska endometriozy najczęściej umiejscawiają się w obrębie narządów rodnych kobiety – w mięśniu macicy lub jajowodzie. Często można je także zlokalizować w pęcherzu moczowym, jelicie grubym czy na otrzewnej – </em>dodaje ekspertka.<span class="Apple-converted-space"> </p>
<p><span style="font-size: 8pt;">żródło: Omega Communication</span></span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/problem-z-zajsciem-w-ciaze-przyczyna-moze-byc-endometrioza-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
