<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>hospitalizacja &#8211; Medicalpress</title>
	<atom:link href="https://medicalpress.pl/tag/hospitalizacja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Mar 2026 07:50:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://medicalpress.pl/wp-content/uploads/2026/07/placeholder-article-150x150.png</url>
	<title>hospitalizacja &#8211; Medicalpress</title>
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Szpital bez hospitalizacji. System chce być bardziej elastyczny, ale czy nadąży za tym praktyka?</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/szpital-bez-hospitalizacji-system-chce-byc-bardziej-elastyczny-ale-czy-nadazy-za-tym-praktyka/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/szpital-bez-hospitalizacji-system-chce-byc-bardziej-elastyczny-ale-czy-nadazy-za-tym-praktyka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Mar 2026 07:50:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[System]]></category>
		<category><![CDATA[Dostępność-Leczenia]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[legislacja]]></category>
		<category><![CDATA[ministerstwo-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[Organizacja-Świadczeń]]></category>
		<category><![CDATA[System-Ochrony-Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie-w-ochronie-zdrowia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/szpital-bez-hospitalizacji-system-chce-byc-bardziej-elastyczny-ale-czy-nadazy-za-tym-praktyka/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Ministerstwo Zdrowia proponuje zmianę, która na pierwszy rzut oka wydaje się techniczna, ale w rzeczywistości dotyka jednego z fundamentów funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Do wykazu prac legislacyjnych trafił projekt rozporządzenia, który ma umożliwić realizację części świadczeń szpitalnych bez formalnego przyjęcia pacjenta na oddział. W praktyce oznacza to próbę odejścia od modelu, w którym niemal każda procedura realizowana w warunkach szpitalnych wymaga hospitalizacji, nawet jeśli trwa kilka godzin.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Ministerstwo Zdrowia proponuje zmianę, która na pierwszy rzut oka wydaje się techniczna, ale w rzeczywistości dotyka jednego z fundamentów funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Do wykazu prac legislacyjnych trafił projekt rozporządzenia, który ma umożliwić realizację części świadczeń szpitalnych bez formalnego przyjęcia pacjenta na oddział. W praktyce oznacza to próbę odejścia od modelu, w którym niemal każda procedura realizowana w warunkach szpitalnych wymaga hospitalizacji, nawet jeśli trwa kilka godzin.</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="618" data-end="1135"><strong>Dziś obowiązujące przepisy pozostają pod tym względem sztywne. Pacjent trafiający do szpitala, nawet na krótką procedurę diagnostyczną czy terapeutyczną, musi zostać formalnie przyjęty. Tymczasem, jak wskazuje Ministerstwo Zdrowia, „wielu pacjentów kierowanych do leczenia szpitalnego potrzebuje jedynie krótkotrwałego dostępu do specjalistycznej aparatury i wykwalifikowanego personelu medycznego”. To zdanie dobrze oddaje istotę problemu. System organizacyjny nie nadąża za zmianą technologii i praktyki klinicznej.</strong></p>
<p>Nowy model zakłada wprowadzenie tzw. elastycznej organizacji leczenia. Obejmie on świadczenia, których czas realizacji nie przekracza 12 godzin. To rozwiązanie, które w teorii odpowiada na rosnącą liczbę procedur możliwych do wykonania w trybie krótkoterminowym. Rozwój diagnostyki, technik zabiegowych i monitorowania pacjenta sprawił, że wiele interwencji nie wymaga już wielodniowego pobytu w szpitalu.</p>
<p>Propozycja wpisuje się w szerszy trend widoczny w systemach ochrony zdrowia w Europie, gdzie coraz większy nacisk kładzie się na skracanie hospitalizacji i przenoszenie części świadczeń do trybu dziennego lub ambulatoryjnego. W polskich realiach problemem nie jest jednak wyłącznie sama długość pobytu, ale także sposób organizacji świadczeń i ich rozliczania.</p>
<p>Resort zdrowia przekonuje, że zmiana przyniesie korzyści zarówno pacjentom, jak i placówkom. Pacjent ma szybciej wracać do domu i codziennego funkcjonowania, a szpitale ograniczą koszty niezwiązane bezpośrednio z procedurą medyczną. W tle pojawia się jednak ważniejsze pytanie: czy system jest gotowy na taką zmianę organizacyjną?</p>
<p>Wprowadzenie nowego trybu świadczeń oznacza konieczność przedefiniowania ścieżki pacjenta. Granica między leczeniem ambulatoryjnym a szpitalnym zaczyna się zacierać. Pojawia się obszar pośredni, który wymaga nie tylko nowych przepisów, ale także jasnych standardów postępowania, odpowiedzialności i kwalifikacji pacjentów.</p>
<p>Ministerstwo podkreśla, że bezpieczeństwo pozostaje priorytetem. „W przypadku konieczności przedłużenia pobytu, świadczeniodawca będzie zobowiązany do zapewnienia całodobowego dostępu do hospitalizacji”. To kluczowy zapis, który ma zabezpieczać sytuacje, w których stan pacjenta ulega pogorszeniu. W praktyce jednak oznacza to konieczność utrzymania pełnej gotowości oddziałów, nawet jeśli część świadczeń będzie realizowana poza klasycznym trybem hospitalizacji.</p>
<p>Nowy model może poprawić dostępność świadczeń i lepiej wykorzystać zasoby, w tym kadry medycznej, która będzie mogła koncentrować się na pacjentach wymagających intensywnej opieki. Jednocześnie niesie ryzyko przeniesienia części odpowiedzialności organizacyjnej na lekarzy i zespoły medyczne, które będą musiały podejmować decyzje w warunkach większej niejednoznaczności.</p>
<p>Zmiana, którą proponuje Ministerstwo Zdrowia, dotyka więc nie tylko kwestii formalnych, ale także filozofii działania systemu. To próba przejścia od modelu opartego na strukturach do modelu opartego na potrzebach pacjenta i czasie trwania procedury. Pytanie, czy za zmianą przepisów pójdą odpowiednie narzędzia, finansowanie i organizacja pracy. Bo choć szpital bez hospitalizacji brzmi jak uproszczenie, w praktyce może oznaczać bardziej złożony system niż dotychczas.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: RCL</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/szpital-bez-hospitalizacji-system-chce-byc-bardziej-elastyczny-ale-czy-nadazy-za-tym-praktyka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowy standard żywienia pacjentów w szpitalach od 2026 roku. Stałe finansowanie, wyższa jakość i jednolite zasady w całym kraju</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nowy-standard-zywienia-pacjentow-w-szpitalach-od-2026-roku-stale-finansowanie-wyzsza-jakosc-i-jednolite-zasady-w-calym-kraju/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nowy-standard-zywienia-pacjentow-w-szpitalach-od-2026-roku-stale-finansowanie-wyzsza-jakosc-i-jednolite-zasady-w-calym-kraju/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2026 07:56:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[aotmit]]></category>
		<category><![CDATA[Dietetyka-Kliniczna]]></category>
		<category><![CDATA[finansowanie-ochrony-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[jakość-leczenia]]></category>
		<category><![CDATA[ministerstwo-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[Narodowy-Fundusz-Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[Standardy-Opieki-Zdrowotnej]]></category>
		<category><![CDATA[szpitale]]></category>
		<category><![CDATA[Żywienie-Pacjentów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/nowy-standard-zywienia-pacjentow-w-szpitalach-od-2026-roku-stale-finansowanie-wyzsza-jakosc-i-jednolite-zasady-w-calym-kraju/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Nowy standard żywienia pacjentów zapewnia dodatkowe finansowanie, które uzupełnia dotychczasowe środki przeznaczane na wyżywienie pacjentów. Tym samym zobowiązuje placówki medyczne do zapewnienia wyższej i jednolitej w skali całego kraju jakości posiłków. Standard wprowadzono rozporządzeniem Ministra Zdrowia jako rozwiązanie systemowe, które 1 stycznia 2026 roku zastąpiło program pilotażowy „Dobry posiłek w szpitalu”.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Nowy standard żywienia pacjentów zapewnia dodatkowe finansowanie, które uzupełnia dotychczasowe środki przeznaczane na wyżywienie pacjentów. Tym samym zobowiązuje placówki medyczne do zapewnienia wyższej i jednolitej w skali całego kraju jakości posiłków. Standard wprowadzono rozporządzeniem Ministra Zdrowia jako rozwiązanie systemowe, które 1 stycznia 2026 roku zastąpiło program pilotażowy „Dobry posiłek w szpitalu”.</div>
<div class="main-photo" style="text-align: justify;"><strong>Pilotaż, który rozpoczął się w 2023 roku, pozwolił sprawdzić, jak proponowane dodatkowe rozwiązania w zakresie żywienia pacjentów funkcjonują w praktyce. W trakcie jego trwania oceniono realne potrzeby pacjentów oraz możliwości szpitali, i na tej podstawie przygotowano obowiązujące od 2026 roku rozwiązanie systemowe.</strong></p>
<p>&#8211; <em>Wprowadzony standard zwiększa dotychczasowe możliwości finansowe podmiotów i, dzięki jednolitym i trwałym rozwiązaniom, pozwala jeszcze lepiej zaopiekować się pacjentami. To narzędzie dla zarządzających szpitalami w całym kraju, które umożliwi im spełnienie nowych, podwyższonych standardów jakościowych. Ta zmiana będzie odczuwalna dla wszystkich pacjentów, niezależnie od miejsca leczenia</em> &#8211;<strong> podkreśla wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski.</strong></div>
<div class="editor-content">
<div style="text-align: justify;">Finansowanie nowego standardu</p>
<p>Wycena standardu żywienia została przygotowana na podstawie analiz rzeczywistych danych kosztowych przekazanych przez placówki medyczne, które brały udział w programie pilotażowym. Wynika z nich, że 93% placówek wydawało na pacjenta dodatkowo poniżej 25 złotych, a tylko 7% szpitali powyżej 25 złotych.</p>
<p><em>&#8211; Rozkład rzeczywistych kosztów był jednym z kluczowych argumentów przy ustalaniu wysokości dodatkowego finansowania w ramach standardu żywienia, który &#8211; w przeciwieństwie do pilotażu &#8211; został opracowany w oparciu o faktyczne dane, a nie wyłącznie założenia szacunkowe </em>&#8211; <strong>mówi prezes AOTMiT, Daniel Rutkowski.</p>
<p></strong>Nowy standard żywienia nie zastępuje dotychczasowego finansowania posiłków w szpitalach, lecz je uzupełnia. Podobnie jak w pilotażu, wprowadza on dodatkowe środki finansowe przeznaczone na poprawę jakości żywienia i zobowiązuje szpitale do spełniania podwyższonych wymogów jakościowych, obejmujących m.in. odpowiednią wartość odżywczą posiłków, ich różnorodność lepiej dostosowaną do potrzeb zdrowotnych pacjentów.</p>
<p>Zaktualizowana i uzupełniona analiza, oparta na danych NFZ za 2024 r., wskazała, że łączny koszt wdrożenia standardu żywienia w podmiotach leczniczych wyniesie ok. 895,8 mln zł rocznie. Dla porównania, koszt programu pilotażowego „Dobry posiłek w szpitalu” w 2024 r. wyniósł 888,5 mln zł (dane NFZ według stanu na 4 lipca 2025 r.).</p>
<p>W odróżnieniu do programu pilotażowego, nowy standard żywienia został trwale uwzględniony w wycenie świadczeń szpitalnych finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wynika to z faktu, że żywienie pacjentów stanowi integralną część udzielanego świadczenia zdrowotnego i jest elementem kosztów hospitalizacji, obok m.in. kosztów utrzymania infrastruktury.</p></div>
<div>
<p style="text-align: justify;">&#8211; <em>Doświadczenia z pilotażu pokazały, że przekazywanie środków odrębnym strumieniem, dedykowanym wyłącznie poprawie jakości żywienia, nie daje gwarancji realizacji usług o wymaganej jakości. Dlatego nowy standard został włączony w systemową wycenę hospitalizacji, zapewniając spójność organizacyjną i finansową świadczeń </em>– mówi prezes NFZ, Filip Nowak.</p>
<p>Nowy standard żywienia pacjentów jest w okresie przejściowym &#8211; na dostosowanie się do nowych wymogów podmioty lecznicze mają czas do 31 sierpnia 2026 roku.</p>
<p>Po zakończeniu III kwartału Narodowy Fundusz Zdrowia zweryfikuje, na podstawie złożonych oświadczeń, od kiedy szpitale spełniają standard żywienia. Jeśli szpital nie spełnił wymogów wskazanych w standardzie żywienia, w określonym czasie, NFZ będzie mógł nałożyć współczynnik korygujący</p>
<p>&#8211; <em>Takie rozwiązanie będzie motywować podmioty lecznicze do rzeczywistego i możliwie szybkiego wdrożenia nowych zasad</em> &#8211; dodaje Filip Nowak.</p>
<p>Zgodnie z nowym standardem posiłki dla pacjentów będą zbilansowane pod względem wartości odżywczych, urozmaicone, dostosowane do stanu zdrowia i zalecone przez lekarza. Jadłospisy będą opracowywane przez dietetyków, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i normami żywienia. Szpitale zostały również zobowiązane do kontroli jakości posiłków oraz do publikowania aktualnych jadłospisów i informacji o posiłkach na swoich stronach internetowych.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: MZ</span></p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nowy-standard-zywienia-pacjentow-w-szpitalach-od-2026-roku-stale-finansowanie-wyzsza-jakosc-i-jednolite-zasady-w-calym-kraju/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zwierzęta odwiedziły pacjentów w szpitalu. Pilotaż w Legnicy pokazał, jak ważne są potrzeby emocjonalne chorych</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/zwierzeta-odwiedzily-pacjentow-w-szpitalu-pilotaz-w-legnicy-pokazal-jak-wazne-sa-potrzeby-emocjonalne-chorych/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/zwierzeta-odwiedzily-pacjentow-w-szpitalu-pilotaz-w-legnicy-pokazal-jak-wazne-sa-potrzeby-emocjonalne-chorych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2026 07:43:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Bezpieczeństwo-Sanitarne]]></category>
		<category><![CDATA[empatia-w-medycynie]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Humanizacja-Medycyny]]></category>
		<category><![CDATA[Inicjatywy-Pilotażowe]]></category>
		<category><![CDATA[Jakość-Opieki-Medycznej]]></category>
		<category><![CDATA[Nowoczesna-Ochrona-Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[opieka-szpitalna]]></category>
		<category><![CDATA[Pacjent-w-Centrum-Opieki]]></category>
		<category><![CDATA[Rygory-Epidemiologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Szpitale-Publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Wsparcie-Emocjonalne]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie-Psychiczne-Pacjentów]]></category>
		<category><![CDATA[Zwierzęta-W-Szpitalu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/zwierzeta-odwiedzily-pacjentow-w-szpitalu-pilotaz-w-legnicy-pokazal-jak-wazne-sa-potrzeby-emocjonalne-chorych/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Pilotażowa inicjatywa umożliwiająca pacjentom kontakt z ukochanymi zwierzętami została zrealizowana w <span class="hover:entity-accent entity-underline inline cursor-pointer align-baseline"><span class="whitespace-normal">Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy</span></span> z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa sanitarno-epidemiologicznego. Projekt, przeprowadzony w okresie świątecznym, miał na celu wsparcie emocjonalne osób hospitalizowanych, dla których czas spędzony w szpitalu bywa szczególnie trudny.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Pilotażowa inicjatywa umożliwiająca pacjentom kontakt z ukochanymi zwierzętami została zrealizowana w <span class="hover:entity-accent entity-underline inline cursor-pointer align-baseline"><span class="whitespace-normal">Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy</span></span> z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa sanitarno-epidemiologicznego. Projekt, przeprowadzony w okresie świątecznym, miał na celu wsparcie emocjonalne osób hospitalizowanych, dla których czas spędzony w szpitalu bywa szczególnie trudny.</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="518" data-end="758"><strong>&#8211; Święta to czas szczególny, często bardzo trudny dla osób hospitalizowanych. Kontakt z ukochanym zwierzęciem może mieć ogromne znaczenie emocjonalne i terapeutyczne – podkreślał <span class="hover:entity-accent entity-underline inline cursor-pointer align-baseline"><span class="whitespace-normal">Maciej Leszkowicz</span></span>, dyrektor placówki.</strong></p>
<p>Jak zaznaczano, przygotowanie pilotażu poprzedziły <span style="font-size: 8pt;">szczegółowe</span> analizy i konsultacje z personelem medycznym oraz zespołem odpowiedzialnym za nadzór epidemiologiczny. Opracowany regulamin wizyt precyzyjnie określał zasady organizacyjne i sanitarne, tak aby inicjatywa była w pełni bezpieczna zarówno dla pacjentów, jak i personelu.</p>
<p>&#8211; Zależało nam, aby stworzyć pacjentom namiastkę domowego ciepła, ale jednocześnie zrobić to w sposób w pełni odpowiedzialny i bezpieczny. Dlatego regulamin wizyt został opracowany bardzo szczegółowo, we współpracy z personelem medycznym i epidemiologicznym. Bezpieczeństwo pacjentów pozostaje dla nas absolutnym priorytetem – podkreślał dyrektor szpitala.</p>
<p>W ramach pilotażu z wizyt zwierząt wyłączone zostały oddziały zabiegowe. Każde spotkanie miało charakter indywidualny i było wcześniej uzgadniane bezpośrednio z personelem oddziału. Szpital zastrzegł sobie również prawo do odmowy lub przerwania wizyty w przypadku jakichkolwiek wątpliwości dotyczących bezpieczeństwa epidemiologicznego lub organizacyjnego.</p></div>
<div style="text-align: justify;" data-start="1808" data-end="2003">Zdaniem kierownictwa placówki inicjatywa spotkała się z dużym zainteresowaniem i pozytywnym odbiorem, pokazując, że nowoczesna opieka zdrowotna nie ogranicza się wyłącznie do procedur medycznych.</p>
<p>&#8211; To była inicjatywa oparta na empatii, ale także na odpowiedzialności. Pokazała, że współczesna opieka zdrowotna to nie tylko leczenie i procedury, lecz również uważność na potrzeby emocjonalne pacjentów – podsumowywał dyrektor.</p>
<p>Pilotaż w Legnicy stał się przykładem działań, które &#8211; przy zachowaniu rygorów bezpieczeństwa &#8211; mogą realnie poprawiać komfort hospitalizacji i wspierać proces zdrowienia, zwłaszcza w momentach szczególnie wrażliwych dla pacjentów.</p>
<p>Źródło: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy</p></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/zwierzeta-odwiedzily-pacjentow-w-szpitalu-pilotaz-w-legnicy-pokazal-jak-wazne-sa-potrzeby-emocjonalne-chorych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jedna trzecia pacjentów jest niedożywiona przy przyjęciu do szpitala. Od tego w dużej mierze zależą rokowania</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/jedna-trzecia-pacjentow-jest-niedozywiona-przy-przyjeciu-do-szpitala-od-tego-w-duzej-mierze-zaleza-rokowania/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/jedna-trzecia-pacjentow-jest-niedozywiona-przy-przyjeciu-do-szpitala-od-tego-w-duzej-mierze-zaleza-rokowania/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jan 2025 09:01:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[System]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[leczenieżywieniowe]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niedożywienie]]></category>
		<category><![CDATA[opiekazdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/jedna-trzecia-pacjentow-jest-niedozywiona-przy-przyjeciu-do-szpitala-od-tego-w-duzej-mierze-zaleza-rokowania/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Niedożywienie pacjentów w szpitalach jest zjawiskiem powszechnym – w Polsce stan ten dotyczy jednej trzeciej osób już w momencie wizyty w Izbie Przyjęć, a w trakcie hospitalizacji pogłębia się u kolejnych 20–30 proc. O roli leczenia żywieniowego mówi się już coraz więcej, również jako o odrębnej opcji terapeutycznej w niektórych chorobach z autoagresji. W ocenie ekspertów wciąż jednak brakuje wiedzy na ten temat, zwłaszcza u lekarzy innych specjalizacji niż onkologiczne, gastroenterologiczne czy chirurgiczne. Tymczasem dobre odżywienie nie tylko przekłada się na szybsze zdrowienie, ale i realne oszczędności dla systemu.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Niedożywienie pacjentów w szpitalach jest zjawiskiem powszechnym – w Polsce stan ten dotyczy jednej trzeciej osób już w momencie wizyty w Izbie Przyjęć, a w trakcie hospitalizacji pogłębia się u kolejnych 20–30 proc. O roli leczenia żywieniowego mówi się już coraz więcej, również jako o odrębnej opcji terapeutycznej w niektórych chorobach z autoagresji. W ocenie ekspertów wciąż jednak brakuje wiedzy na ten temat, zwłaszcza u lekarzy innych specjalizacji niż onkologiczne, gastroenterologiczne czy chirurgiczne. Tymczasem dobre odżywienie nie tylko przekłada się na szybsze zdrowienie, ale i realne oszczędności dla systemu.</div>
<div id="opis_karta">
<p style="text-align: justify;"><em>– Rola żywienia klinicznego czy też leczenia żywieniowego jest ogromna. Bez odpowiedniego żywienia medycznego nie ma tak naprawdę pozostałego leczenia. W większości chorób, które występują u pacjentów, musi być wsparcie żywieniowe różnego rodzaju. Możemy mieć fortyfikację diety, wspomaganie przez tak zwane suplementy diety, oral nutrition support, czyli ONS. Wspieramy też pacjentów, którzy nie mogą doustnie otrzymywać pokarmów, żywieniem dojelitowym, a jeżeli to jest niemożliwe bądź niewystarczające, to albo tacy pacjenci są wspierani dodatkowo żywieniem pozajelitowym jako uzupełniającym żywieniem, bądź też totalnie przez żywienie pozajelitowe </em>– mówi agencji Newseria Tomasz Szwarc z Organizacji Rozwoju Leczenia Żywieniowego.</p>
<p style="text-align: justify;">Z danych przytaczanych przez EconMed Europe w raporcie przygotowanym dla Nutricia Polska wynika, że ponad 30 proc. pacjentów w Polsce jest niedożywionych już podczas przyjęcia do szpitala, a u dalszych 20–30 proc. stan ten się pogłębia podczas hospitalizacji. Powszechnym problemem jest niedożywienie pacjentów onkologicznych. Wskaźnik niedożywienia jest u nich ponad dwukrotnie wyższy niż u osób z chorobami niezłośliwymi. Co więcej, 80 proc. pacjentów hospitalizowanych nie otrzymuje zalecanego leczenia żywieniowego.</p>
<p style="text-align: justify;">Raport „Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego – ocena konsekwencji zdrowotnych” przytacza także dane podawane podczas III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w 2018 roku, zgodnie z którymi w przypadku pacjentów niedożywionych średni czas hospitalizacji w Polsce wydłuża się o sześć–siedem dni. Częściej występują u nich powikłania, w tym zakażenia, niewydolność oddechowa czy krążeniowa, a nawet nagłe zatrzymanie krążenia. Z kolei śmiertelność zwiększa się ok. 2,5-krotnie.</p>
<p style="text-align: justify;">–<em> Opieka żywieniowa jest dostępna przede wszystkim w aspekcie szpitalnym. Jest refundowana zarówno w aspekcie żywienia dojelitowego, jak i pozajelitowego, nie jest wspierana część związana z suplementacją ONS, natomiast pozostała część jest. Również w domu, w opiece długoterminowej, jeżeli pacjenci są pod opieką poradni i leczenia żywieniowego, żywienie </em><em>dojelitowe </em><em>i pozajelitowe jest refundowane przez płatnika –</em> podkreśla Tomasz Szwarc.</p>
<p style="text-align: justify;">Są też jednostki chorobowe, w których leczenie żywieniowe jest uznanym standardem medycznym i jest refundowane jako jedna z opcji terapeutycznych. W Polsce pacjenci pediatryczni z chorobą Leśniowskiego-Crohna mogą przyjmować kompletną dietę zawierającą transformujący czynnik wzrostu beta (TGF-β) w celu wywołania u nich remisji choroby. Odpowiednie odżywienie pacjenta ma jednak kolosalne znaczenie w rokowaniu większości chorób, m.in. takich, w których mamy do czynienia z procesem gojenia lub zwalczaniem zapalenia.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>– Żywienie medyczne wspiera wiele aspektów i ma ogromny wpływ na skrócenie hospitalizacji czy też zmniejszenie ilości stosowania antybiotyków. Przede wszystkim zmniejsza koszty funkcjonowania szpitali – w momencie, kiedy to żywienie jest w odpowiednim czasie rozpoczęte </em>– podkreśla ekspert.</p>
<p style="text-align: justify;">Z badania opublikowanego w American Health &amp; Drug Benefits wynika, że wdrożenie suplementacji ONS u pacjentów przekłada się na rzeczywiste korzyści, nie tylko zdrowotne, ale i ekonomiczne. Sprawdzono to na grupie ponad 1,5 tys. osób z grup ryzyka, u których wdrożono takie postępowanie. W 30-dniowym okresie obserwacji stwierdzono znaczną redukcję w wykorzystaniu zasobów opieki zdrowotnej, takich jak przyjęcia na oddziale ratunkowym, rehospitalizacje czy wizyty ambulatoryjne, co przełożyło się na oszczędności na poziomie 2,4 mln dol. u 1546 pacjentów stosujących ONS, czyli średnio 1558 dol. na pacjenta. Oszczędności przeliczane na 1000 pacjentów zwiększają się do 2,8 mln dol. w 60. dniu obserwacji oraz zmniejszają się do 1,5 mln dol. w 90. dniu obserwacji. Mimo że wartość leczenia żywieniowego znalazła poparcie nie tylko w obserwacji klinicznej, ale i w wymiernych danych ekonomicznych, to dużą świadomość jego roli w procesie terapeutycznym wykazuje tylko część medyków.</p>
<p style="text-align: justify;">– <em>Są lekarskie specjalizacje, takie jak chirurdzy, anestezjolodzy, którzy mają bardzo dużą wiedzę. Wsparcia na pewno wymaga część oddziałów niezabiegowych. Żywienie jest tematem znanym, ale nie tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Wiele aspektów jeszcze jest do zrobienia i na pewno w zakresie edukacji lekarzy, szczególnie lekarzy internistów, jest ogromne pole do zagospodarowania, do przekazania tej wiedzy, bo leczenie żywieniowe ma szalenie istotny wpływ na dalsze procesy leczenia, zarówno u pacjentów internistycznych, jak i u pacjentów onkologicznych </em>– dodaje Tomasz Szwarc.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdaniem eksperta żywienie medyczne powinno być lepiej reprezentowanym tematem w programach studiów na kierunkach lekarskich. Potrzebne jest także wprowadzenie opieki dietetycznej jako dobrze wycenionego produktu rozliczeniowego w koszyku świadczeń gwarantowanych. Dziś taka opieka jest realizowana w ramach opieki pacjenckiej w poradniach żywieniowych. Ekspert podkreśla, że w szpitalach brakuje też kadr, zwłaszcza dietetyków klinicznych, którzy mogliby odciążyć lekarzy i zająć się pacjentami, szczególnie w aspekcie stosowania ONS czy też w zlecaniu i doborze diet dojelitowych.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">źródło: newseria</span></p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/jedna-trzecia-pacjentow-jest-niedozywiona-przy-przyjeciu-do-szpitala-od-tego-w-duzej-mierze-zaleza-rokowania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>U ponad 60 proc. starszych pacjentów pobyt w szpitalu budzi negatywne emocje, tylko 9 proc. może liczyć na pomoc w opanowaniu lęku i stresu</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/pacjent/u-ponad-60-proc-starszych-pacjentow-pobyt-w-szpitalu-budzi-negatywne-emocje-tylko-9-proc-moze-liczyc-na-pomoc-w-opanowaniu-leku-i-stresu/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/pacjent/u-ponad-60-proc-starszych-pacjentow-pobyt-w-szpitalu-budzi-negatywne-emocje-tylko-9-proc-moze-liczyc-na-pomoc-w-opanowaniu-leku-i-stresu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Aug 2024 08:05:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[badanieopinii]]></category>
		<category><![CDATA[drClown]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[leczyćuśmiechem]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[osobystarsze]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[pobytwszpitalu]]></category>
		<category><![CDATA[seniorzy]]></category>
		<category><![CDATA[smutek]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/u-ponad-60-proc-starszych-pacjentow-pobyt-w-szpitalu-budzi-negatywne-emocje-tylko-9-proc-moze-liczyc-na-pomoc-w-opanowaniu-leku-i-stresu/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Osoby 60-letnie i starsze stanowią już ¼ polskiego społeczeństwa, jak również duży odsetek pacjentów w szpitalach. Jednak hospitalizacja u osób z tej grupy wiekowej wiąże się ze szczególnym obciążeniem psychicznym i stresem, a u ponad 60 proc. starszych pacjentów m.in. z poczuciem bezradności, lękiem i osamotnieniem. Wolontariusze Fundacji Dr Clown wspierają rocznie niemal 41 tys. osób w całej Polsce, w tym seniorów, dodając im otuchy, motywując do aktywności i udziału w rehabilitacji.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Osoby 60-letnie i starsze stanowią już ¼ polskiego społeczeństwa, jak również duży odsetek pacjentów w szpitalach. Jednak hospitalizacja u osób z tej grupy wiekowej wiąże się ze szczególnym obciążeniem psychicznym i stresem, a u ponad 60 proc. starszych pacjentów m.in. z poczuciem bezradności, lękiem i osamotnieniem. Wolontariusze Fundacji Dr Clown wspierają rocznie niemal 41 tys. osób w całej Polsce, w tym seniorów, dodając im otuchy, motywując do aktywności i udziału w rehabilitacji.</div>
<div style="text-align: justify;"><span>Polskie społeczeństwo się starzeje – według danych <a href="https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/osoby-starsze/osoby-starsze/sytuacja-osob-starszych-w-polsce-w-2022-roku,2,5.html">Głównego Urzędu Statystycznego</a> <strong>osoby 60-letnie i starsze stanowią już ponad 25 proc. ogółu ludności</strong>. Do 2060 r. będzie to niemal 40 proc. Wynika to ze starzenia się pokoleń kolejnych wyżów demograficznych, ale również ogólnej poprawy zdrowia społeczeństw i stale rosnących możliwości medycyny. </span></div>
<div style="text-align: justify;"><span> </span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>U ponad 60 proc. starszych pacjentów pobyt w szpitalu wywołuje negatywne emocje</strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span>Pobyt w szpitalu jest stresujący niezależnie od wieku, jednak dla osób starszych jest to sytuacja szczególnie trudna, wyrywająca ich z codziennej rutyny i zwiększająca obciążenie psychiczne, mogąca prowadzić do depresji i, paradoksalnie, pogorszenia stanu zdrowia. Według dostępnych <a href="https://www.termedia.pl/HOSPITALIZACJA-JAKO-CZYNNIK-STRESOGENNY-U-PACJENTOW-POWYZEJ-60-ROKU-ZYCIA-BADANIA-PILOTAZOWE,50,28561,1,0.html">badań</a> pobyt w szpitalu u <strong>ponad 60 proc.</strong> starszych pacjentów może wywoływać negatywne emocje, takie jak <strong>poczucie bezradności, lęk, znudzenie, osamotnienie, złość i żal</strong>. Jedynie <strong>14 proc. </strong>badanych seniorów otrzymało w szpitalu <strong>wsparcie w postaci rozmowy i wysłuchania</strong>, a <strong>9 proc.</strong> <strong>pomoc w opanowaniu lęku i stresu</strong>. </span></div>
<div style="text-align: justify;"><span> </span></div>
<div style="text-align: justify;"><em><span>Kontakt z drugim człowiekiem i możliwość rozmowy z bliskimi bardzo pomagają seniorom w radzeniu sobie ze szpitalną rzeczywistością, jednak nie zawsze istnieje taka możliwość. Nasi profesjonalnie wyszkoleni wolontariusze docierają do blisko 41 tys. osób rocznie w całej Polsce, w tym do seniorów w szpitalach i placówkach specjalistycznych. Wizyty u osób starszych mają na celu nie tylko wsparcie w powrocie do zdrowia. Nasza obecność i bliskość pomagają zapomnieć o bólu, samotności i strachu. Wspieramy rozmową i dodajemy otuchy. Motywujemy do aktywności, dzięki nam seniorzy chętniej biorą udział w zabiegach rehabilitacyjnych </span></em><span>– mówi <strong>Agata Bednarek, Prezeska Fundacji Dr Clown, wyznaczającej standardy terapii śmiechem od 25 lat</strong> – <em>Śmiech jest dobrym sposobem na obniżenie poziomu stresu i odreagowanie frustracji związanej z trudną sytuacją. Jak wykazały </em><a href="https://www.ajconline.org/"><em>badania</em></a><em>, codzienne wywoływanie śmiechu u seniorów przez cztery tygodnie poskutkowało u nich obniżeniem ciśnienia krwi średnio o 10 proc. oraz, idącym za tym, zmniejszeniem ryzyka chorób serca o 25 proc.</em> </span></div>
<div style="text-align: justify;"><span> </span></div>
<div style="text-align: justify;"><span>Problemem związanym z pobytem w szpitalu dla osób starszych jest również konieczność bycia całkowicie zależnym od innych i brak informacji – tylko <strong>19 proc. badanych otrzymało od pielęgniarek wyjaśnienie wykonywanych wokół nich czynności</strong>, a 16 proc. wytłumaczenie, na czym polega ich planowane badanie diagnostyczne. </span></div>
<div style="text-align: justify;"><span> </span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Ponad połowa polskich seniorów ma problemy z wykonywaniem codziennych czynności</strong></div>
<div style="text-align: justify;"><em>Samotność w szpitalu jest efektem samotności w życiu, która dzisiaj jest wpisana w starość. Członkowie rodziny i przyjaciele umierają, dzieci często migrują do innych miast i za granicę</em> – mówi <strong>prof. dr hab. med. Antoni Krzeski, emerytowany kierownik Kliniki Otorynolaryngologii Wydziału Lekarsko-Stomatologicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego</strong> – <em>Dochodzi do tego problem izolacji. Przed transformacją ustrojową istniały miejsca takie jak lokalne kluby książki i prasy, do których starsze osoby mogły pójść, spędzić czas, spotkać się z innymi ludźmi. Teraz zniknęły – nie miały uzasadnienia ekonomicznego, ale były potrzebne. Podziwiam działania Fundacji Dr Clown, które niosą osobom starszym pocieszenie w ich samotności. Jednak ten problem będzie narastał i potrzebujemy też rozwiązań systemowych.</em></div>
<div style="text-align: justify;"><em> </em></div>
<div style="text-align: justify;"><span>Seniorzy stanowią istotny odsetek pacjentów polskich szpitali – jak podaje <a href="https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/osoby-starsze/osoby-starsze/sytuacja-osob-starszych-w-polsce-w-2022-roku,2,5.html">GUS</a> na podstawie danych NFZ, koszty refundacji leczenia szpitalnego dla osób w wieku powyżej 60 lat stanowią ponad 55 proc. ogólnej kwoty refundacji tych świadczeń. <strong>Na tle innych krajów Unii Europejskiej polscy seniorzy niezbyt dobrze </strong><a href="https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/warunki-zycia/dochody-wydatki-i-warunki-zycia-ludnosci/jakosc-zycia-osob-starszych-w-polsce,26,2.html"><strong>oceniają własne zdrowie</strong></a> – <strong>niecałe 20 proc. określa je jako dobre lub bardzo dobre</strong>, podczas gdy w całej UE odsetek ten wynosi prawie 42 proc. <strong>Ponad połowa </strong>polskich seniorów przyznaje również, że <strong>ich zdolność do wykonywania codziennych czynności jest ograniczona</strong> (w UE trochę mniej – niecałe 49 proc.)</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Fundacja Dr Clown</strong> to <strong>największy zespół wolontariuszy pracujących stale przez cały rok i najstarsza fundacja, która dzięki wsparciu darczyńców od 25 lat buduje długotrwałe relacje z chorymi dziećmi, seniorami i osobami z niepełnosprawnością w szpitalach oraz specjalistycznych placówkach</strong>, <strong>aby wywoływać uśmiech na ich twarzach</strong>. Profesjonalni wolontariusze nieustająco pomagają <strong>leczyć uśmiechem </strong>niemal 41 000 beneficjentów rocznie w całej Polsce. Działalność organizacji polega na szkoleniu oraz koordynowaniu pracy niemal 500 kompetentnych Doktorów Clownów, którzy tworzą zespół z 16 regionów, regularnie obecnych w niemal 150 szpitalach i placówkach specjalistycznych w ponad 80 miastach, <strong>aby żaden pacjent nie pozostał smutny. </strong>Ponadto fundacja prowadzi jedną z największych inicjatyw dogoterapii w kraju. Spotkania z Doktorami Clownami oprócz chwil radości oraz uśmiechu przywracają poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie, wzmacniają motywację do walki z chorobą oraz smutkiem potrzebującym.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="https://www.drclown.pl/">https://www.drclown.pl/</a></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="https://www.facebook.com/fundacja.dr.clown/">https://www.facebook.com/fundacja.dr.clown/</a></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="https://www.instagram.com/fundacjadrclown/">https://www.instagram.com/fundacjadrclown/</a> </p>
<p>źródło: Fundacja Dr Clown</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/pacjent/u-ponad-60-proc-starszych-pacjentow-pobyt-w-szpitalu-budzi-negatywne-emocje-tylko-9-proc-moze-liczyc-na-pomoc-w-opanowaniu-leku-i-stresu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niewydolność serca: konieczne wyjście ze szpitali do POZ i AOS</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/niewydolnosc-serca-konieczne-wyjscie-ze-szpitali-do-poz-i-aos/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/niewydolnosc-serca-konieczne-wyjscie-ze-szpitali-do-poz-i-aos/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Jun 2024 07:57:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[System]]></category>
		<category><![CDATA[AgnieszkaPawlak]]></category>
		<category><![CDATA[heartfailure]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[IzabellaUchmannowicz]]></category>
		<category><![CDATA[kardiolinia]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolnośćserca]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/niewydolnosc-serca-konieczne-wyjscie-ze-szpitali-do-poz-i-aos/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Aż 600 hospitalizacji z powodu niewydolności serca na 100 tys. mieszkańców – tyle notuje Polska, będąca niechlubnym liderem w rankingu hospitalizacji z powodu niewydolności serca w ramach państw grupy OECD. Hospitalizacje są poważnym i kosztownym problemem: pogarszają rokowanie pacjentów, generują dodatkowe koszty społeczne, są istotnym obciążeniem dla budżetu opieki zdrowotnej. Konieczne jest przesunięcie akcentu opieki w niewydolności serca ze szpitali do podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej – zwracają uwagę prof. Agnieszka Pawlak i prof. Izabella Uchmanowicz.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Aż 600 hospitalizacji z powodu niewydolności serca na 100 tys. mieszkańców – tyle notuje Polska, będąca niechlubnym liderem w rankingu hospitalizacji z powodu niewydolności serca w ramach państw grupy OECD. Hospitalizacje są poważnym i kosztownym problemem: pogarszają rokowanie pacjentów, generują dodatkowe koszty społeczne, są istotnym obciążeniem dla budżetu opieki zdrowotnej. Konieczne jest przesunięcie akcentu opieki w niewydolności serca ze szpitali do podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej – zwracają uwagę prof. Agnieszka Pawlak i prof. Izabella Uchmanowicz.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Hospitalizacje &#8211; problem poważny i kosztowny</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Spośród państw grupy OECD (ang. Organization for Economic Co-operation and Development, Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) Polska zajmuje od lat niechlubne pierwsze miejsce w rankingu liczby hospitalizacji z powodu niewydolności serca. Zdaniem ekspertów to poważny problem – z wielu powodów.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">–  Jeśli chodzi o liczbę hospitalizacji z powodu niewydolności serca, jako państwo rzeczywiście mamy problem. Notujemy aż 600 hospitalizacji na 100 tys. mieszkańców. Wiemy, że każda hospitalizacja oznacza pogorszenie rokowania pacjenta. Do szpitala chory trafia już w zdecydowanie gorszej formie niż gdyby trafił wcześniej do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) czy kardiologa w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS). Co więcej, wczesna interwencja mogłaby przyczynić się nawet do uniknięcia obciążającej, ale także kosztownej hospitalizacji. Aspekt kosztowy hospitalizacji nie jest bez znaczenia: koszty związane z leczeniem pacjentów z niewydolnością serca w ramach opieki szpitalnej pochłaniają aż 95-98% budżetu przeznaczanego na diagnostykę i leczenie tego schorzenia (w 2019 roku było to 1,5 mld złotych. To ogromna i niepokojąca skala – zwraca uwagę <strong>dr hab. Agnieszka Pawlak</strong>, prof. PAN, kierownik Pododdziału Niewydolności Serca i Transplantologii w Klinice Kardiologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– Każda hospitalizacja pacjenta generuje znaczne koszty, nie tylko zresztą w ujęciu ekonomicznym, ale również w ujęciu społecznym – dodaje <strong>prof. Izabella Uchmanowicz</strong>, Kierownik Katedry Pielęgniarstwa i Położnictwa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prezydent The Association of Cardiovascular Nursing and Allied Professions of European Society of Cardiology (ACNAP ESC) i wyjaśnia: – Pobyt w szpitalu wiąże się często z koniecznością wzięcia dnia wolnego w pracy przez opiekunów pacjenta. To straty finansowe w ujęciu gospodarczym. Hospitalizacja osoby bliskiej to jednak oprócz tego także ogromny stres dla wszystkich zaangażowanych. Na te psychologiczne i społeczne aspekty kosztów związanych z niewydolnością serca rzadko zwracamy uwagę a są przecież bardzo istotnym obciążeniem.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Ze szpitala do POZ i AOS</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Ekspertki zastrzegają, że hospitalizacja w niewydolności serca powinna być ostatecznością i dotyczyć tych pacjentów, u których co do zasady ze względów klinicznych cel diagnostyczno-terapeutyczny, z uwagi na przykład na pogorszenie stanu ogólnego, nie może zostać osiągnięty w warunkach ambulatoryjnych.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">W opublikowanym wiosną 2024 roku opracowaniu pt. „Heart failure care in the Central and Eastern Europe and Baltic region: status, barriers, and routes to improvement”<a href="#_ftn1" name="_ftnref1"><span>[1]</span></a> akcentuje się konieczność identyfikacji luk w infrastrukturze i systemie opieki w niewydolności serca w państwach regionu Europy Środkowo-Wschodniej i regionu Morza Bałtyckiego. Zaleca się niwelowanie ich zgodnie ze sprawdzonymi strategiami. W Polsce eksperci w ramach działań strategicznych zalecają przeniesienie ciężkości opieki w niewydolności serca ze szpitali do podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) oraz wykorzystanie dedykowanych niewydolności serca specyficznych narzędzi, w tym edukacyjnych, a także wykorzystanie różnych form opieki telemedycznej.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– Skala epidemiologiczna, rokownicza i kosztowa problemu hospitalizacji w niewydolności serca skłania do myślenia o innych koncepcjach rozwiązania opieki nad pacjentem z niewydolnością serca. Wypracowywane są wartościowe propozycje, wiele z nich jest sukcesywnie wdrażana do systemu opieki zdrowotnej w Polsce – potwierdza <strong>prof. Agnieszka Pawlak</strong> i podaje przykłady: – Opieka koordynowana nad pacjentami z niewydolnością serca w ramach POZ umożliwiła wykonanie wielu do niedawna niedostępnych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej badań diagnostycznych (w tym na przykład echokardiografii i badania Holtera) i tym samym postawienie szybszej diagnozy albo wczesną identyfikację objawów zaostrzeń niewydolności serca i szybką, skuteczną interwencję, na przykład w ramach poradni kardiologicznej. Według aktualnych danych opiekę koordynowaną w niewydolności serca prowadzi już około 30 proc. placówek POZ.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Wsparcie po wypisie</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Zdaniem ekspertek nie mniej ważna niż profilaktyka pierwotna i wsparcie pacjenta na etapie diagnozy jest opieka na dalszym etapie życia ze schorzeniem, w tym po hospitalizacji. Służy temu idea wyszkolonych pielęgniarek-edukatorek niewydolności serca oraz nowy projekt Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego: <strong>Kardiolonia (www.kardiolinia.pl)</strong> – Centrum Edukacji i Wsparcia Pacjenta z Niewydolnością Serca.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– Planowane rozszerzenie specjalistycznej opieki o poradnie niewydolności serca z bezpośrednim zaangażowaniem pielęgniarek-edukatorek niewydolności serca wpłynie w mojej ocenie na wzmocnienie sprawowanej opieki specjalistycznej oraz, co pewne, na efektywność kosztową opieki nad pacjentem z niewydolnością serca w ujęciu całościowym. Zmniejszenie liczby hospitalizacji, zwiększenie dostępności opieki specjalistycznej (realizowanej stacjonarnie, ale również w ramach stałego kontaktu pacjenta z pielęgniarką niewydolności serca poprzez kontakt telefoniczny niezależnie od miejsca zamieszkania pacjenta) to kluczowy element zarządzania chorobą przewlekłą w ujęciu systemowym – podkreśla <strong>prof. Izabella Uchmanowicz</strong> i dodaje:</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– Inicjatywa ta docelowo jest zbieżna z realizowanym przez Ministerstwo Zdrowia projektem „Odwróconej piramidy świadczeń”, którego nadrzędnym celem jest zmniejszenie liczby hospitalizacji i zwiększenie dostępności opieki w poraniach specjalistycznych i podstawowej opiece zdrowotnej. Wykorzystanie potencjału pielęgniarek-edukatorek niewydolności serca pozwoli na zwiększenie dostępności opieki dla pacjentów z niewydolnością serca. Być może koniecznym będzie przeprowadzenie pilotażu takiego modelu opieki, jednak analizując dotychczasowe doświadczania i doniesienia z prowadzonych badań, między innymi nad pacjentem po zawale mięśnia sercowego, realizowanej w ramach modelu KOS-Zawał, korzyści dla pacjenta są wymierne. Podkreślam naszą otwartość i deklaruję ścisłą współpracę z przedstawicielami administracji publicznej w tym aspekcie.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Celowi lepszej edukacji pacjentów z niewydolnością serca i sprawniejszego zarządzania schorzeniem służy Kardiolinia.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– Mamy nadzieję, ze edukacja chorego z niewydolnością serca pozwoli na unikanie hospitalizacji poprzez lepszą identyfikację zaostrzeń i umiejętną interwencję farmakologiczną. Wiemy, że im lepiej wyedukowany pacjent z niewydolnością serca, tym efekty terapii są lepsze. Powołując Centrum Kardiolinia skoncentrowaliśmy się na trzech aspektach, które stanowią główne przyczyny zwiększonych hospitalizacji pacjentów z niewydolnością serca. Pierwszym aspektem, na który zwracamy uwagę w procesie edukacji jest umiejętność monitorowania stanu klinicznego pacjenta (pomiary masy ciała chorego, ciśnienia i tętna oraz umiejętność prowadzenia bilansu płynów (płyny przyjęte i płyny wydalone)). Drugi aspekt to umiejętność obserwacji obrzęków, narastających duszności, narastającego obwodu brzucha czy masy ciała, które są wymiernym wskaźnikiem mówiącym o retencji płynów w organizmie. I wreszcie aspekt trzeci: umiejętność zarządzenia zaobserwowanymi zmianami, w tym właściwe postępowanie w zależności od objawów (modyfikacja farmakoterapii, zgłoszenie się do poradni etc.). Co bardzo istotne dla naszych pacjentów, Kardiolinia jest rzetelnym źródłem wiedzy, tworzonym przez specjalistów na co dzień opiekujących się chorymi na niewydolność serca. To pozwala zaufać oferowanej edukacji i stopniowo bardziej, pewniej i odpowiedzialnie angażować się w proces swojego leczenia – mówi <strong>prof. Agnieszka Pawlak.</strong></p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Specjalistki podkreślają, że w niewydolności serca przesunięcie akcentu opieki nad pacjentami ze szpitali do podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej jest konieczne.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="#_ftnref1" name="_ftn1">[1]</a> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38520086/">https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38520086/</a></span><br /><span style="font-size: 8pt;">źródło: salus pr</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/niewydolnosc-serca-konieczne-wyjscie-ze-szpitali-do-poz-i-aos/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prawie trzy czwarte pacjentów szpitali dobrze ocenia ich funkcjonowanie</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/szpitale/prawie-trzy-czwarte-pacjentow-szpitali-dobrze-ocenia-ich-funkcjonowanie/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/szpitale/prawie-trzy-czwarte-pacjentow-szpitali-dobrze-ocenia-ich-funkcjonowanie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 May 2024 07:02:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Szpitale]]></category>
		<category><![CDATA[badanieopinii]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[ocena]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/prawie-trzy-czwarte-pacjentow-szpitali-dobrze-ocenia-ich-funkcjonowanie/</guid>

					<description><![CDATA[<div class="field--name-field-lead" style="text-align: justify;">Prawie trzy czwarte pacjentów szpitali dobrze ocenia ich funkcjonowanie. Prawie połowa osób, które nie były hospitalizowane, ma o szpitalach złą opinię. Pacjenci najlepiej oceniają fachowość i zaangażowanie lekarzy oraz personelu medycznego, najgorzej – czas oczekiwania na planowaną operację czy zabieg. Takie są wyniki ogólnopolskiego sondażu przeprowadzonego przez Centrum Badani Opinii Społecznej we współpracy z TUW Polskim Zakładem Ubezpieczeń Wzajemnych. Badania zostały zaprezentowane podczas III Ogólnopolskiego Kongresu dla Szpitali.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="field--name-field-lead" style="text-align: justify;">Prawie trzy czwarte pacjentów szpitali dobrze ocenia ich funkcjonowanie. Prawie połowa osób, które nie były hospitalizowane, ma o szpitalach złą opinię. Pacjenci najlepiej oceniają fachowość i zaangażowanie lekarzy oraz personelu medycznego, najgorzej – czas oczekiwania na planowaną operację czy zabieg. Takie są wyniki ogólnopolskiego sondażu przeprowadzonego przez Centrum Badani Opinii Społecznej we współpracy z TUW Polskim Zakładem Ubezpieczeń Wzajemnych. Badania zostały zaprezentowane podczas III Ogólnopolskiego Kongresu dla Szpitali.</div>
<div class="clearfix text-formatted field field--name-body field--type-text-with-summary field--label-hidden field__item">
<p style="text-align: justify;">„Poprawa jakość opieki zdrowotnej i bezpieczeństwa pacjentów wymaga korzystania z ich własnych doświadczeń. Sondaż ma pionierski charakter, ponieważ o opinie zapytaliśmy osoby, które faktycznie korzystały w ostatnim czasie z opieki szpitalnej, a nie ogół respondentów” – mówi Aneta Zawistowska, członek zarządu TUW PZUW.</p>
<p>„Najlepszymi ambasadorami szpitali okazali się sami pacjenci. Wyniki sondażu świadczą o tym, że im większa wiedza płynąca z własnego doświadczenia, tym mniejsza podatność na stereotypy i uprzedzenia” – dodaje Ewa Marciniak, dyrektor CBOS.</p>
<p style="text-align: justify;">Badania objęły prawie 3100 osób. Niemal co piąta (17 proc.) była w ciągu ostatniego roku w szpitalu. Prawie dwie trzecie z nich (73 proc.) „zdecydowanie dobrze” i „raczej dobrze” oceniło funkcjonowanie szpitali. W grupie badanych, którzy nie byli pacjentami szpitali, pozytywną opinię wyraziło 43 proc., negatywną – 47 proc.</p>
<p style="text-align: justify;">Pacjenci najwyżej ocenili zaangażowanie i fachowość lekarzy i personelu medycznego – aż 88 proc. pozytywnych opinii. Niewiele mniej, 79 proc., dobrze oceniło warunki panujące w szpitalu. Prawie połowa (45 proc.) wyraziła negatywną opinię o organizacji opieki medycznej – czasie oczekiwania na przyjęcie do szpitala na planowane leczenie, operację lub zabieg. Jednak i tu przeważały pozytywne odpowiedzi – udzieliło ich 53 proc. pacjentów.</p>
<blockquote>
<p>„Ocena jest relatywnie niska, ponieważ dotyczy głównych systemowych problemów opieki medycznej w Polsce: długich kolejek i odległych terminów” – komentuje Ewa Marciniak dyrektor CBOS.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Uzupełnieniem ogólnopolskiego sondażu był pilotażowy projekt ankietowania pacjentów przeprowadzony wraz z CBOS i Biurem Rzecznika Praw Pacjenta w kilku szpitalach w całej Polsce. Służył zdiagnozowaniu konkretnych problemów i zagrożeń.</p>
<blockquote>
<p>„Największym problemem okazała się higiena. Po raz pierwszy zapytaliśmy o jej przestrzeganie nie tylko przez lekarzy i pielęgniarki, lecz także przez personel sprzątający. Najwięcej negatywnych odpowiedzi dotyczyło, paradoksalnie, osób zatrudnionych do utrzymywania czystości. Wyniki są alarmujące, ponieważ brak higieny to główne źródło zakażeń szpitalnych” – zaznacza Piotr Daniluk, dyrektor Biura Zarządzania Ryzykiem Medycznym TUW PZUW.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Co ósmy ankietowany (12 proc.) zwrócił uwagę, że personel sprzątający nie dezynfekował rąk przed dotykaniem pościeli, osobistych rzeczy pacjentów oraz innych przedmiotów i sprzętów, z których korzystali hospitalizowani. Ponad 6 proc. pacjentów stwierdziło, że nie robili tego lekarze i pielęgniarki przed wykonywaniem badań, zabiegów i czynności pielęgnacyjnych.</p>
<p style="text-align: justify;">Pacjenci pozytywnie ocenili natomiast zainteresowanie, życzliwość, pomoc i gotowość do rozwiązywania problemów ze strony personelu pielęgniarskiego (prawie 99 proc. odpowiedzi), a także lekarzy (93 proc.). Zdecydowana większość (91 proc.) uznała, że przekazywane im przez lekarzy informacje o stanie zdrowia, sposobie leczenia i możliwych powikłaniach były wyczerpujące i zrozumiałe. Niemal tyle samo (90 proc.) podobnie oceniło informacje i zalecenia dotyczące dalszego leczenia, w tym wizyt kontrolnych, badań, przyjmowania leków i diety.</p>
<blockquote>
<p>„Na doświadczeniach pacjentów chcemy opierać dalsze przedsięwzięcia. Kluczowym jest projekt Szpital 360, który łączy diagnozę problemów i zagrożeń z działaniami, które mają tym problemom zapobiegać. Obejmują bezpłatne szkolenia dla lekarzy i personelu medycznego oraz wsparcie szpitali w inicjatywach na rzecz zdrowia i bezpieczeństwa pacjentów” – mówi Aneta Zawistowska, członek zarządu TUW PZUW.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Należące do Grupy PZU największe towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych w Polsce zapewnia ubezpieczeniową ochronę prawie 200 szpitalom i innym podmiotom leczniczym. Działa na niekomercyjnych zasadach. Opiera się na współpracy ubezpieczonych, którzy są jednocześnie jego członkami.</p>
<p style="text-align: justify;">* Badania CBOS zostały przeprowadzone w styczniu, lutym i marcu 2024 roku. Metoda – procedura mixed-mode (CAPI/CATI/CAWI). Próba – wylosowana z rejestru PESEL, reprezentatywna, imienna, obejmująca pełnoletnich mieszkańców Polski. Łączna liczebność próby – 3098 osób.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><br />Źródło: Grupa PZU</span></p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/szpitale/prawie-trzy-czwarte-pacjentow-szpitali-dobrze-ocenia-ich-funkcjonowanie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W Polsce przeszkolono 1000 Pielęgniarek &#8211; Edukatorek Niewydolności Serca</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/w-polsce-przeszkolono-1000-pielegniarek-edukatorek-niewydolnosci-serca/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/w-polsce-przeszkolono-1000-pielegniarek-edukatorek-niewydolnosci-serca/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Mar 2023 09:15:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[AgnieszkaPawlak]]></category>
		<category><![CDATA[edukator]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[JadwigaNessler]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[MałgorzataLelonek]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolnośćserca]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[pielęgniarki]]></category>
		<category><![CDATA[PTK]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/w-polsce-przeszkolono-1000-pielegniarek-edukatorek-niewydolnosci-serca/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Certyfikat Pielęgniarki – Edukatorki Niewydolności Serca otrzymało pierwszych 1000 absolwentek kursu w Polsce. Zdaniem ekspertów polski system opieki zdrowotnej może wykorzystać potencjał nowych uprawnień personelu pielęgniarskiego dwojako: w ramach zaangażowania pielęgniarek niewydolności serca na dedykowanych tej jednostce chorobowej istniejących oddziałach szpitalnych oraz jako element wdrożenia specjalistycznych świadczeń zdrowotnych, które przewidziano w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) w ramach konsultacji pacjenta z pielęgniarką niewydolności serca.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Certyfikat Pielęgniarki – Edukatorki Niewydolności Serca otrzymało pierwszych 1000 absolwentek kursu w Polsce. Zdaniem ekspertów polski system opieki zdrowotnej może wykorzystać potencjał nowych uprawnień personelu pielęgniarskiego dwojako: w ramach zaangażowania pielęgniarek niewydolności serca na dedykowanych tej jednostce chorobowej istniejących oddziałach szpitalnych oraz jako element wdrożenia specjalistycznych świadczeń zdrowotnych, które przewidziano w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) w ramach konsultacji pacjenta z pielęgniarką niewydolności serca.</div>
<div style="text-align: justify;">
<p>Pod Patronatem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK), Asocjacji Niewydolności Serca PTK oraz Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych opracowano Program Edukacji i Certyfikacji Pielęgniarek i Pielęgniarzy Niewydolności Serca w Polsce. </p>
<p><strong><br />Szczególne potrzeby pacjentów z niewydolnością serca </strong></p>
<p>Według ekspertów Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego pacjenci z niewydolnością serca potrzebują dedykowanej opieki specjalistycznej.</p>
<p>–  Niewydolność serca to szczególny obszar kliniczny, ponieważ to schorzenie niesie ze sobą istotne zagrożenia dla pacjenta: przedwczesną śmierć (rokowanie w niewydolności serca jest gorsze niż w wielu chorobach nowotworowych a od pojawienia się objawów okres 5-letniego przeżycia osiąga niespełna połowa chorych), konieczność przebywania w szpitalu z powodu zaostrzenia i przyjmowania leków dożylnych, konieczność interwencji &#8211; zarówno wieńcowych, jak i zastawkowych, z zakresu elektroterapii a wreszcie wspomagania krążenia czy przeprowadzenia przeszczepu serca. To obszar szczególny także dlatego, że niewydolność serca wymaga zaangażowania wielu środowisk: lekarskiego (najlepiej dedykowanego niewydolności serca), pielęgniarskiego (najlepiej pielęgniarek niewydolności serca), interdyscyplinarnego (ze względu na konieczność optymalnego leczenia chorób współistniejących, ale także współpracy z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej) oraz samego pacjenta i jego najbliższych. W tym kontekście kluczowa jest edukacja wszystkich wymienionych stron. Jeśli chodzi o specyficzne potrzeby, pacjent z niewydolnością serca wymaga monitorowania &#8211; zarówno z wykorzystaniem urządzeń, jak i monitorowania klinicznego. Wymaga także niezwłocznej reakcji, jeśli na jego ścieżce pojawią się nowe zdarzenia czy uwarunkowania. Przy tym wszystkim warto podkreślić, że niewydolność serca to obszar szczególny także i z tego powodu, że schorzenie to istotnie pogarsza jakość życia pacjenta. Niewydolność serca prowadzi do wielu ograniczeń w życiu, wyłącza chorego z życia społecznego, rodzinnego. Nierzadkim problemem pacjentów z niewydolnością serca jest towarzysząca chorobie depresja. Z tego względu nie ma wątpliwości, że niewydolność serca wymaga wielopłaszczyznowego podejścia, w które wpisuje się potrzeba koordynacji i dedykowanej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej pacjenta – mówi <strong>prof. Małgorzata Lelonek, FESC, FHFA, kierownik Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Katedry Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.</strong></p>
<p><strong><br />Edukacja pacjenta przez wyszkolony personel </strong></p>
<p>Idea dedykowanej opieki nad pacjentem z niewydolnością serca jest zawarta w międzynarodowych wytycznych i zaleceniach dotyczących tej jednostki chorobowej. W Polsce stanowiła jeden z najistotniejszych elementów <em>Programu</em> Koordynowanej Opieki nad Pacjentem z Niewydolnością Serca (KONS).</p>
<p>– Zawarty w wytycznych i zaleceniach model dedykowanej opieki nad pacjentami z niewydolnością serca sprawdza się w codziennej praktyce klinicznej. W Polsce mieliśmy okazję zweryfikować tę formę opieki we współpracy ze środowiskiem pielęgniarskim. Okazało się, że dedykowane podejście pielęgniarki, która ma możliwość zaprezentowania pacjentowi i przedyskutowania z nim materiałów edukacyjnych dotyczących niewydolności serca jest bardzo dobrym i bardzo ważnym elementem terapii tego schorzenia. Potwierdzają to badania testowe przeprowadzone wśród pacjentów sprawdzanych po kilku miesiącach od takich konsultacji. Ci chorzy, którzy mogli skorzystać z konsultacji z przeszkoloną w zakresie niewydolności serca pielęgniarką, wykazywali większą świadomość swojej choroby i umieli lepiej rozpoznawać symptomy jej zaostrzeń. Wiedzieli ponadto, jak w razie potrzeby samodzielnie, w sposób bezpieczny i właściwy modyfikować stosowaną farmakoterapię – wyjaśnia <strong>prof. Jadwiga Nessler, Kierownik Kliniki Choroby Wieńcowej IK UJ CM, pełnomocnik Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego ds. Niewydolności Serca i Opieki Paliatywnej.</strong></p>
<p><strong><br />Lepsze wykorzystanie dostępnych narzędzi opieki</strong></p>
<p>Zdaniem specjalistów pacjenci korzystający ze wsparcia pielęgniarek przeszkolonych w zakresie niewydolności serca mają większą wiedzę na temat różnych narzędzi dostępnych w ramach systemu opieki zdrowotnej, które w razie potrzeby pomagają lepiej zarządzać schorzeniem.</p>
<p>– Pacjenci przeszkoleni przez pielęgniarki niewydolności serca pewniej poruszają się po ścieżkach systemowej opieki zdrowotnej. Nie zwlekają z umówieniem wizyty u lekarza pierwszego kontaktu lub specjalisty kardiologa, jeśli tylko zaistnieje taka potrzeba kliniczna. Interesują się różnego rodzaju programami kardiologicznymi, badaniami klinicznymi, pilotażowymi inicjatywami edukacyjnymi oraz terapeutycznymi. Śmiało i chętnie pytają swojego lekarza prowadzącego o różne możliwości terapii. Są zmotywowani, by leczyć się najlepiej, jak to tylko możliwe i przejmują za to odpowiedzialność. Świadomy pacjent potrafi podjąć lepsze decyzje terapeutyczne a jego leczenie okazuje się skuteczniejsze. Właściwe przygotowanie pacjenta do terapii jest tym bardziej istotne, że diagnoza niewydolności serca bywa dla pacjentów informacją paraliżującą – wywołującą lęk, niepewność, dezorientację. Kiedy do strachu dochodzi niewiedza, zasób narzędzi pozwalających na właściwe zadbanie o siebie nierzadko okazuje się niewystarczający – podkreśla <strong>prof. Agnieszka Pawlak, prof. PAN, kierownik Pododdziału Niewydolności Serca w Klinice Kardiologii Inwazyjnej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, przewodnicząca-elekt Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.</strong></p>
<p><strong><br />Cel: wykorzystać potencjał nowych uprawnień</strong></p>
<p>W Polsce przeszkolono już 1000 pielęgniarek niewydolności serca. Program kursu został ułożony przez zespół ekspertów z zakresu niewydolności serca. Patronat nad szkoleniem objęło Polskie Towarzystwo Kardiologiczne.</p>
<p>– Program certyfikacji obejmuje 12 lekcji przygotowanych przez ekspertów w formie webinarów i jest dedykowany osobom posiadającym prawo wykonywania zawodu Pielęgniarki/Pielęgniarza. Zaliczenie wszystkich lekcji i zdanie egzaminu certyfikacyjnego umożliwia otrzymanie Certyfikatu Edukatora Pielęgniarki/Pielęgniarza Niewydolności Serca. Do programu kursu wybrano zagadnienia kluczowe z punktu widzenia opieki nad pacjentem: specyfiki niewydolności serca, objawów schorzenia i jego zaostrzeń oraz umiejętności postępowania w przypadku ich wystąpienia. W agendzie szkolenia zawarto także zagadnienia z zakresu zdrowego stylu życia jako integralnego elementu optymalnej terapii i profilaktyki kardiologicznej. Program wykładów i ćwiczeń jest zakończony egzaminem i certyfikacją – mówi prof. Agnieszka Pawlak.</p>
<p>Zdaniem ekspertów istnieją dwie główne ścieżki wykorzystania nowych uprawnień w zakresie szkolenia specjalistycznego z zakresu pielęgniarstwa kardiologicznego. Pierwsza to zaangażowanie pielęgniarek niewydolności serca w edukację pacjentów w ramach istniejących szpitalnych oddziałów niewydolności serca. Tam pielęgniarka niewydolności serca miałaby bezpośrednią możliwość edukacji i szkolenia pacjentów, co zwiększałoby skuteczność podjętej terapii kardiologicznej i zapobiegało ponownym hospitalizacjom pacjentów, spowodowanym poważnymi zaostrzeniami schorzenia. Drugą ścieżką wskazywaną przez specjalistów jest wykorzystanie potencjału nowych uprawnień w ramach specjalistycznego programu opieki kardiologicznej, w którym zawarto ideę konsultacji pacjenta u pielęgniarki niewydolności serca w ramach opieki ambulatoryjnej (AOS).</p>
<p><strong><br />Skutecznie zapobiegać kolejnym hospitalizacjom </strong></p>
<p>Zdaniem prof. Piotra Szymańskiego, kierownika Centrum Kardiologii Klinicznej i Chorób Rzadkich Układu Sercowo-Naczyniowego CSK MSWiA w Warszawie, nowe uprawnienia w obszarze pielęgniarstwa kardiologicznego mogą być cenną odpowiedzią na istniejący problem wysokiej liczby i znaczących kosztów re-hospitalizacji pacjentów z niewydolnością serca.</p>
<p>– Poprzez wprowadzenie do systemu opieki zdrowotnej konsultacji z udziałem pielęgniarek niewydolności serca można byłoby uniknąć wielu – w tym zwłaszcza powtórnych – hospitalizacji spowodowanych zaostrzeniami niewydolności serca. Wiemy z doświadczeń popartych weryfikacją testową, że taka forma opieki znacząco zwiększa jakość i skuteczność terapii kardiologicznej, co poprawia nie tylko długość, ale także jakość życia pacjentów z niewydolnością serca. Z punktu widzenia finansów publicznych to wartościowe narzędzie: obecnie koszt re-hospitalizacji stanowi bardzo istotne obciążenie dla systemu opieki zdrowotnej i zdecydowanie wymaga pilnego zaadresowania. Warto nadmienić, że w ostatnim okresie do systemu opieki nad pacjentami z niewydolnością serca włączono innowacyjne leki objęte refundacją. Dedykowana opieka pielęgniarska pozwoli na zapewnienie właściwego <em>compliance</em> w tym obszarze i lepsze wykorzystanie publicznych pieniędzy przeznaczanych na kosztowne terapie – podkreśla <strong>prof. Piotr Szymański.</strong></p>
<p><strong><br />Pozytywna ocena Środowiska Pielęgniarskiego </strong></p>
<p>Według Marioli Łodzińskiej, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Program<strong> Edukacji i Certyfikacji Pielęgniarek i Pielęgniarzy Niewydolności Serca w Polsce </strong>idealnie wpisuje się w ustawę o zawodach pielęgniarki i położnej, w której jednym z zadań jest edukacja zdrowotna i promocja zdrowia. </p>
<p>– Dodatkowe specjalistyczne uprawnienia pozwolą wyedukować pacjentów i zwiększyć świadomość na temat zagrożeń w zakresie nieodwracalnych zmian chorobowych i tym samym zapobiec konsekwencjom z tym związanym. Nowe uprawnienia pokażą innym, że zawód pielęgniarki jest nie tylko zawodem samodzielnym, ale też profesjonalnym, realizującym świadczenia zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Może to wyłącznie pozytywnie wpłynąć na prestiż tego zawodu – podkreśla prezes Mariola Łodzińska.</p>
<p>Podobnego zdania jest dr Renata Wolfshaut-Wolak, przewodnicząca Sekcji Pielęgniarstwa Kardiologicznego i Pokrewnych Zawodów Medycznych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Specjalistka podkreśla, że za atrakcyjnością kursu z punktu widzenia potrzeb pielęgniarek i ośrodków przemawia wysoka liczba uzyskanych w jego toku certyfikatów.</p>
<p>– Warto przypomnieć, że obecnie w polskim systemie opieki zdrowotnej nie istnieje specjalizacja z zakresu pielęgniarstwa kardiologicznego. Moje koleżanki, które legitymują się taką specjalizacją i pracują w zawodzie, uzyskały ją wcześniej. Specjalizacje pielęgniarskie zostały uszczuplone, specjalizacja kardiologiczna została wchłonięta przez pielęgniarstwo internistyczne. To ogólny trend z którym wiąże się fakt, że obecnie nabycie specyficznych umiejętności potrzebnych do pracy na oddziałach kardiologicznych, w tym oddziałach i pododdziałach niewydolności serca, łączy się z koniecznością odbycia kolejnych kursów kwalifikacyjnych. Kurs dla pielęgniarek i pielęgniarzy niewydolności serca wpisuje się w potrzeby osób, które chcą uzyskać umiejętności z tego zakresu. Od pielęgniarki obecnie wymaga się profesjonalnej wiedzy. Wspomniany kurs jej dostarcza, porządkuje i ujednolica zdobyte informacje. Obecnie istniejące przychodnie dla pacjentów z niewydolnością serca prowadzone przez pielęgniarki tylko potwierdzają zasadność istnienia nowych uprawnień, jak również wysokie umiejętności zawodowe zatrudnionych w dedykowanych poradniach pielęgniarek. Rosnąca liczba pacjentów z niewydolnością serca i ich specyficzne potrzeby stwarzają nie tyle potrzebę czy szansę, co wręcz konieczność nabywania przez pielęgniarki nowych umiejętności – podkreśla <strong>dr Renata Wolfshaut-Wolak.</strong></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">źródło: Asocjacja Niewydolności Serca PTK</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/w-polsce-przeszkolono-1000-pielegniarek-edukatorek-niewydolnosci-serca/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W Polsce przeszkolono 1000 Pielęgniarek &#8211; Edukatorek Niewydolności Serca</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/w-polsce-przeszkolono-1000-pielegniarek-edukatorek-niewydolnosci-serca-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/w-polsce-przeszkolono-1000-pielegniarek-edukatorek-niewydolnosci-serca-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Mar 2023 09:15:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[AgnieszkaPawlak]]></category>
		<category><![CDATA[edukator]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[JadwigaNessler]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[MałgorzataLelonek]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolnośćserca]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[pielęgniarki]]></category>
		<category><![CDATA[PTK]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/w-polsce-przeszkolono-1000-pielegniarek-edukatorek-niewydolnosci-serca-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Certyfikat Pielęgniarki – Edukatorki Niewydolności Serca otrzymało pierwszych 1000 absolwentek kursu w Polsce. Zdaniem ekspertów polski system opieki zdrowotnej może wykorzystać potencjał nowych uprawnień personelu pielęgniarskiego dwojako: w ramach zaangażowania pielęgniarek niewydolności serca na dedykowanych tej jednostce chorobowej istniejących oddziałach szpitalnych oraz jako element wdrożenia specjalistycznych świadczeń zdrowotnych, które przewidziano w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) w ramach konsultacji pacjenta z pielęgniarką niewydolności serca.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Certyfikat Pielęgniarki – Edukatorki Niewydolności Serca otrzymało pierwszych 1000 absolwentek kursu w Polsce. Zdaniem ekspertów polski system opieki zdrowotnej może wykorzystać potencjał nowych uprawnień personelu pielęgniarskiego dwojako: w ramach zaangażowania pielęgniarek niewydolności serca na dedykowanych tej jednostce chorobowej istniejących oddziałach szpitalnych oraz jako element wdrożenia specjalistycznych świadczeń zdrowotnych, które przewidziano w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) w ramach konsultacji pacjenta z pielęgniarką niewydolności serca.</div>
<div style="text-align: justify;">
<p>Pod Patronatem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK), Asocjacji Niewydolności Serca PTK oraz Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych opracowano Program Edukacji i Certyfikacji Pielęgniarek i Pielęgniarzy Niewydolności Serca w Polsce. </p>
<p><strong><br />Szczególne potrzeby pacjentów z niewydolnością serca </strong></p>
<p>Według ekspertów Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego pacjenci z niewydolnością serca potrzebują dedykowanej opieki specjalistycznej.</p>
<p>–  Niewydolność serca to szczególny obszar kliniczny, ponieważ to schorzenie niesie ze sobą istotne zagrożenia dla pacjenta: przedwczesną śmierć (rokowanie w niewydolności serca jest gorsze niż w wielu chorobach nowotworowych a od pojawienia się objawów okres 5-letniego przeżycia osiąga niespełna połowa chorych), konieczność przebywania w szpitalu z powodu zaostrzenia i przyjmowania leków dożylnych, konieczność interwencji &#8211; zarówno wieńcowych, jak i zastawkowych, z zakresu elektroterapii a wreszcie wspomagania krążenia czy przeprowadzenia przeszczepu serca. To obszar szczególny także dlatego, że niewydolność serca wymaga zaangażowania wielu środowisk: lekarskiego (najlepiej dedykowanego niewydolności serca), pielęgniarskiego (najlepiej pielęgniarek niewydolności serca), interdyscyplinarnego (ze względu na konieczność optymalnego leczenia chorób współistniejących, ale także współpracy z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej) oraz samego pacjenta i jego najbliższych. W tym kontekście kluczowa jest edukacja wszystkich wymienionych stron. Jeśli chodzi o specyficzne potrzeby, pacjent z niewydolnością serca wymaga monitorowania &#8211; zarówno z wykorzystaniem urządzeń, jak i monitorowania klinicznego. Wymaga także niezwłocznej reakcji, jeśli na jego ścieżce pojawią się nowe zdarzenia czy uwarunkowania. Przy tym wszystkim warto podkreślić, że niewydolność serca to obszar szczególny także i z tego powodu, że schorzenie to istotnie pogarsza jakość życia pacjenta. Niewydolność serca prowadzi do wielu ograniczeń w życiu, wyłącza chorego z życia społecznego, rodzinnego. Nierzadkim problemem pacjentów z niewydolnością serca jest towarzysząca chorobie depresja. Z tego względu nie ma wątpliwości, że niewydolność serca wymaga wielopłaszczyznowego podejścia, w które wpisuje się potrzeba koordynacji i dedykowanej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej pacjenta – mówi <strong>prof. Małgorzata Lelonek, FESC, FHFA, kierownik Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Katedry Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.</strong></p>
<p><strong><br />Edukacja pacjenta przez wyszkolony personel </strong></p>
<p>Idea dedykowanej opieki nad pacjentem z niewydolnością serca jest zawarta w międzynarodowych wytycznych i zaleceniach dotyczących tej jednostki chorobowej. W Polsce stanowiła jeden z najistotniejszych elementów <em>Programu</em> Koordynowanej Opieki nad Pacjentem z Niewydolnością Serca (KONS).</p>
<p>– Zawarty w wytycznych i zaleceniach model dedykowanej opieki nad pacjentami z niewydolnością serca sprawdza się w codziennej praktyce klinicznej. W Polsce mieliśmy okazję zweryfikować tę formę opieki we współpracy ze środowiskiem pielęgniarskim. Okazało się, że dedykowane podejście pielęgniarki, która ma możliwość zaprezentowania pacjentowi i przedyskutowania z nim materiałów edukacyjnych dotyczących niewydolności serca jest bardzo dobrym i bardzo ważnym elementem terapii tego schorzenia. Potwierdzają to badania testowe przeprowadzone wśród pacjentów sprawdzanych po kilku miesiącach od takich konsultacji. Ci chorzy, którzy mogli skorzystać z konsultacji z przeszkoloną w zakresie niewydolności serca pielęgniarką, wykazywali większą świadomość swojej choroby i umieli lepiej rozpoznawać symptomy jej zaostrzeń. Wiedzieli ponadto, jak w razie potrzeby samodzielnie, w sposób bezpieczny i właściwy modyfikować stosowaną farmakoterapię – wyjaśnia <strong>prof. Jadwiga Nessler, Kierownik Kliniki Choroby Wieńcowej IK UJ CM, pełnomocnik Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego ds. Niewydolności Serca i Opieki Paliatywnej.</strong></p>
<p><strong><br />Lepsze wykorzystanie dostępnych narzędzi opieki</strong></p>
<p>Zdaniem specjalistów pacjenci korzystający ze wsparcia pielęgniarek przeszkolonych w zakresie niewydolności serca mają większą wiedzę na temat różnych narzędzi dostępnych w ramach systemu opieki zdrowotnej, które w razie potrzeby pomagają lepiej zarządzać schorzeniem.</p>
<p>– Pacjenci przeszkoleni przez pielęgniarki niewydolności serca pewniej poruszają się po ścieżkach systemowej opieki zdrowotnej. Nie zwlekają z umówieniem wizyty u lekarza pierwszego kontaktu lub specjalisty kardiologa, jeśli tylko zaistnieje taka potrzeba kliniczna. Interesują się różnego rodzaju programami kardiologicznymi, badaniami klinicznymi, pilotażowymi inicjatywami edukacyjnymi oraz terapeutycznymi. Śmiało i chętnie pytają swojego lekarza prowadzącego o różne możliwości terapii. Są zmotywowani, by leczyć się najlepiej, jak to tylko możliwe i przejmują za to odpowiedzialność. Świadomy pacjent potrafi podjąć lepsze decyzje terapeutyczne a jego leczenie okazuje się skuteczniejsze. Właściwe przygotowanie pacjenta do terapii jest tym bardziej istotne, że diagnoza niewydolności serca bywa dla pacjentów informacją paraliżującą – wywołującą lęk, niepewność, dezorientację. Kiedy do strachu dochodzi niewiedza, zasób narzędzi pozwalających na właściwe zadbanie o siebie nierzadko okazuje się niewystarczający – podkreśla <strong>prof. Agnieszka Pawlak, prof. PAN, kierownik Pododdziału Niewydolności Serca w Klinice Kardiologii Inwazyjnej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, przewodnicząca-elekt Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.</strong></p>
<p><strong><br />Cel: wykorzystać potencjał nowych uprawnień</strong></p>
<p>W Polsce przeszkolono już 1000 pielęgniarek niewydolności serca. Program kursu został ułożony przez zespół ekspertów z zakresu niewydolności serca. Patronat nad szkoleniem objęło Polskie Towarzystwo Kardiologiczne.</p>
<p>– Program certyfikacji obejmuje 12 lekcji przygotowanych przez ekspertów w formie webinarów i jest dedykowany osobom posiadającym prawo wykonywania zawodu Pielęgniarki/Pielęgniarza. Zaliczenie wszystkich lekcji i zdanie egzaminu certyfikacyjnego umożliwia otrzymanie Certyfikatu Edukatora Pielęgniarki/Pielęgniarza Niewydolności Serca. Do programu kursu wybrano zagadnienia kluczowe z punktu widzenia opieki nad pacjentem: specyfiki niewydolności serca, objawów schorzenia i jego zaostrzeń oraz umiejętności postępowania w przypadku ich wystąpienia. W agendzie szkolenia zawarto także zagadnienia z zakresu zdrowego stylu życia jako integralnego elementu optymalnej terapii i profilaktyki kardiologicznej. Program wykładów i ćwiczeń jest zakończony egzaminem i certyfikacją – mówi prof. Agnieszka Pawlak.</p>
<p>Zdaniem ekspertów istnieją dwie główne ścieżki wykorzystania nowych uprawnień w zakresie szkolenia specjalistycznego z zakresu pielęgniarstwa kardiologicznego. Pierwsza to zaangażowanie pielęgniarek niewydolności serca w edukację pacjentów w ramach istniejących szpitalnych oddziałów niewydolności serca. Tam pielęgniarka niewydolności serca miałaby bezpośrednią możliwość edukacji i szkolenia pacjentów, co zwiększałoby skuteczność podjętej terapii kardiologicznej i zapobiegało ponownym hospitalizacjom pacjentów, spowodowanym poważnymi zaostrzeniami schorzenia. Drugą ścieżką wskazywaną przez specjalistów jest wykorzystanie potencjału nowych uprawnień w ramach specjalistycznego programu opieki kardiologicznej, w którym zawarto ideę konsultacji pacjenta u pielęgniarki niewydolności serca w ramach opieki ambulatoryjnej (AOS).</p>
<p><strong><br />Skutecznie zapobiegać kolejnym hospitalizacjom </strong></p>
<p>Zdaniem prof. Piotra Szymańskiego, kierownika Centrum Kardiologii Klinicznej i Chorób Rzadkich Układu Sercowo-Naczyniowego CSK MSWiA w Warszawie, nowe uprawnienia w obszarze pielęgniarstwa kardiologicznego mogą być cenną odpowiedzią na istniejący problem wysokiej liczby i znaczących kosztów re-hospitalizacji pacjentów z niewydolnością serca.</p>
<p>– Poprzez wprowadzenie do systemu opieki zdrowotnej konsultacji z udziałem pielęgniarek niewydolności serca można byłoby uniknąć wielu – w tym zwłaszcza powtórnych – hospitalizacji spowodowanych zaostrzeniami niewydolności serca. Wiemy z doświadczeń popartych weryfikacją testową, że taka forma opieki znacząco zwiększa jakość i skuteczność terapii kardiologicznej, co poprawia nie tylko długość, ale także jakość życia pacjentów z niewydolnością serca. Z punktu widzenia finansów publicznych to wartościowe narzędzie: obecnie koszt re-hospitalizacji stanowi bardzo istotne obciążenie dla systemu opieki zdrowotnej i zdecydowanie wymaga pilnego zaadresowania. Warto nadmienić, że w ostatnim okresie do systemu opieki nad pacjentami z niewydolnością serca włączono innowacyjne leki objęte refundacją. Dedykowana opieka pielęgniarska pozwoli na zapewnienie właściwego <em>compliance</em> w tym obszarze i lepsze wykorzystanie publicznych pieniędzy przeznaczanych na kosztowne terapie – podkreśla <strong>prof. Piotr Szymański.</strong></p>
<p><strong><br />Pozytywna ocena Środowiska Pielęgniarskiego </strong></p>
<p>Według Marioli Łodzińskiej, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Program<strong> Edukacji i Certyfikacji Pielęgniarek i Pielęgniarzy Niewydolności Serca w Polsce </strong>idealnie wpisuje się w ustawę o zawodach pielęgniarki i położnej, w której jednym z zadań jest edukacja zdrowotna i promocja zdrowia. </p>
<p>– Dodatkowe specjalistyczne uprawnienia pozwolą wyedukować pacjentów i zwiększyć świadomość na temat zagrożeń w zakresie nieodwracalnych zmian chorobowych i tym samym zapobiec konsekwencjom z tym związanym. Nowe uprawnienia pokażą innym, że zawód pielęgniarki jest nie tylko zawodem samodzielnym, ale też profesjonalnym, realizującym świadczenia zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Może to wyłącznie pozytywnie wpłynąć na prestiż tego zawodu – podkreśla prezes Mariola Łodzińska.</p>
<p>Podobnego zdania jest dr Renata Wolfshaut-Wolak, przewodnicząca Sekcji Pielęgniarstwa Kardiologicznego i Pokrewnych Zawodów Medycznych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Specjalistka podkreśla, że za atrakcyjnością kursu z punktu widzenia potrzeb pielęgniarek i ośrodków przemawia wysoka liczba uzyskanych w jego toku certyfikatów.</p>
<p>– Warto przypomnieć, że obecnie w polskim systemie opieki zdrowotnej nie istnieje specjalizacja z zakresu pielęgniarstwa kardiologicznego. Moje koleżanki, które legitymują się taką specjalizacją i pracują w zawodzie, uzyskały ją wcześniej. Specjalizacje pielęgniarskie zostały uszczuplone, specjalizacja kardiologiczna została wchłonięta przez pielęgniarstwo internistyczne. To ogólny trend z którym wiąże się fakt, że obecnie nabycie specyficznych umiejętności potrzebnych do pracy na oddziałach kardiologicznych, w tym oddziałach i pododdziałach niewydolności serca, łączy się z koniecznością odbycia kolejnych kursów kwalifikacyjnych. Kurs dla pielęgniarek i pielęgniarzy niewydolności serca wpisuje się w potrzeby osób, które chcą uzyskać umiejętności z tego zakresu. Od pielęgniarki obecnie wymaga się profesjonalnej wiedzy. Wspomniany kurs jej dostarcza, porządkuje i ujednolica zdobyte informacje. Obecnie istniejące przychodnie dla pacjentów z niewydolnością serca prowadzone przez pielęgniarki tylko potwierdzają zasadność istnienia nowych uprawnień, jak również wysokie umiejętności zawodowe zatrudnionych w dedykowanych poradniach pielęgniarek. Rosnąca liczba pacjentów z niewydolnością serca i ich specyficzne potrzeby stwarzają nie tyle potrzebę czy szansę, co wręcz konieczność nabywania przez pielęgniarki nowych umiejętności – podkreśla <strong>dr Renata Wolfshaut-Wolak.</strong></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">źródło: Asocjacja Niewydolności Serca PTK</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/w-polsce-przeszkolono-1000-pielegniarek-edukatorek-niewydolnosci-serca-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Osłabieni chorobą wymagają dodatkowego wsparcia – czyli o potrzebie żywienia medycznego po wypisie ze szpitala</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/pacjent/oslabieni-choroba-wymagaja-dodatkowego-wsparcia-czyli-o-potrzebie-zywienia-medycznego-po-wypisie-ze-szpitala/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/pacjent/oslabieni-choroba-wymagaja-dodatkowego-wsparcia-czyli-o-potrzebie-zywienia-medycznego-po-wypisie-ze-szpitala/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jun 2022 13:15:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niedożywienie]]></category>
		<category><![CDATA[Nutricia]]></category>
		<category><![CDATA[odżywianie]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[raport]]></category>
		<category><![CDATA[rekonwalescencja]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[żywieniemedyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/oslabieni-choroba-wymagaja-dodatkowego-wsparcia-czyli-o-potrzebie-zywienia-medycznego-po-wypisie-ze-szpitala/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Szacuje się, że około połowa chorych przyjmowanych do szpitala jest niedożywiona. W trakcie hospitalizacji nawet u 70% pacjentów dochodzi do pogorszenia stanu odżywienia, bez względu na specjalizację oddziału szpitalnego, a po wypisie do domu problem ten zwykle się pogłębia – wynika z opublikowanego właśnie raportu „<em>Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego – ocena konsekwencji zdrowotnych</em>”[1]. Jak potwierdza szereg badań naukowych, pomocnym rozwiązaniem w tej sytuacji może być zastosowanie żywienia medycznego w trakcie i po hospitalizacji.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Szacuje się, że około połowa chorych przyjmowanych do szpitala jest niedożywiona. W trakcie hospitalizacji nawet u 70% pacjentów dochodzi do pogorszenia stanu odżywienia, bez względu na specjalizację oddziału szpitalnego, a po wypisie do domu problem ten zwykle się pogłębia – wynika z opublikowanego właśnie raportu „<em>Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego – ocena konsekwencji zdrowotnych</em>”[1]. Jak potwierdza szereg badań naukowych, pomocnym rozwiązaniem w tej sytuacji może być zastosowanie żywienia medycznego w trakcie i po hospitalizacji.</div>
<div style="text-align: justify;"><span>Na rozwój niedożywienia ma wpływ wiele czynników, a jednym z najważniejszych jest choroba i jej konsekwencje, począwszy od związanego ze złym samopoczuciem zmniejszenia apetytu, przez zaburzenia połykania, wchłaniania i zmiany w metabolizmie, po trudności w samodzielnym przygotowywaniu i spożywaniu posiłków. Pobyt w środowisku szpitalnym zwykle ten problem nasila. W rezultacie </span><strong>niedożywienie jest powszechnym zjawiskiem w szpitalach na całym świecie, włączając w to zamożne i rozwinięte społeczeństwa.</strong> Przyjmuje się, że dotyka od 15 do 50-60% hospitalizowanych dorosłych. U dużej części chorych dochodzi w trakcie pobytu w szpitalu do pogorszenia stanu odżywienia – według danych światowych może to dotyczyć nawet do 70% pacjentów. Według polskich, co trzeci pacjent jest niedożywiony podczas przyjęcia na oddział, a ten stan pogłębia się u dalszych 20-30% podczas hospitalizacji.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">W sytuacji braku zdiagnozowanego niedożywienia, chorzy po wypisie do domu nadal tracą na wadze. Problem występuje u różnych grup pacjentów i na różnych oddziałach szpitalnych, szczególnie często na onkologii, geriatrii, pulmonologii, neurologii, gastroenterologii i endokrynologii – czytamy w raporcie firmy konsultingowej EconMed Europe, opracowanym na podstawie doniesień z kilku ostatnich lat w bazie PubMed (największa baza piśmiennictwa medycznego na świecie) i ogólnodostępnych źródeł informacji.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Wpływ niedożywienia na leczenie</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Choć właściwe odżywianie powinno być traktowane jako nieodzowna część procesu leczenia, to jednak nie zawsze się tak dzieje. Uwaga personelu medycznego skupia się w głównej mierze na właściwej terapii, z kolei <strong>pacjenci i ich rodziny</strong> – jak zwracają uwagę autorzy raportu –<strong>„niesłusznie uważają utratę masy ciała za nieuniknioną</strong>”. Widać to dotkliwie u pacjentów po udarze mózgu: pół roku po incydencie aż dwie trzecie z nich dostarcza organizmowi mniej niż 90% potrzebnej energii, a co czwarty spożywa za mało białka. Tymczasem gdy chory lub rekonwalescent na skutek braku apetytu, trudności z przełykaniem lub innych procesów chorobowych nie jest w stanie pokryć swojego, często zwiększonego zapotrzebowania żywieniowego za pomocą zwykłej diety (zapotrzebowanie na białko w przebiegu wielu chorób wzrastać może nawet dwukrotnie!), konsekwencje mogą być poważne.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Zły stan odżywienia, jakim jest niedożywienie, niesie ze sobą szereg skutków wpływających na sam proces leczenia, jak i późniejszej rehabilitacji czy rekonwalescencji.</strong> Należy do nich np. upośledzona odporność, co wiąże się z większą częstością występowania infekcji oraz powikłań nieinfekcyjnych (np. odleżyn), a to z kole przekłada się na dłuższy pobyt w szpitalu (przeciętnie o 2-3 dni) i nierzadko konieczność ponownej hospitalizacji. </p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Niedożywienie związane z chorobą oprócz konsekwencji odczuwanych przez pacjenta i jego opiekunów, wpływa również na funkcjonowanie systemu opieki zdrowotnej, ponieważ powoduje wzrost nakładów finansowych na opiekę medyczną. Według danych przytoczonych w raporcie, <strong>koszt leczenia pacjenta niedożywionego wynosi nawet 2-3 razy więcej niż chorego właściwie odżywionego</strong>!</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Poprawa na wielu polach</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Zważywszy na poważne konsekwencje zdrowotne oraz ekonomiczne łączące się z niedożywieniem, istnieje ogromna potrzeba zadbania o właściwe żywienie chorych w trakcie i po hospitalizacji. Udowodnioną metodą wsparcia procesu leczenia i rekonwalescencji jest żywienie medyczne. Jedną z jego łatwo dostępnych, choć stosowanych pod nadzorem lekarza, i prostych do spożycia postaci <span>są doustne preparaty odżywcze (w skrócie ONS, z ang. </span><em>Oral Nutritional Supplements</em><span>), które w małej objętości </span>zawierają niezbędne składniki odżywcze. <span>Dlatego w raporcie przeanalizowano dane na temat korzyści wynikających z zastosowania u pacjentów po wypisie ze szpitala interwencji żywieniowej w postaci ONS.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;">Z dostępnych badań wynika, że <strong>interwencja żywieniowa z wykorzystaniem doustnych preparatów odżywczych przez pacjentów z niedożywieniem lub ryzykiem jego wystąpienia znacznie poprawia podaż energii oraz istotnych składników odżywczych, tj. białko, i w efekcie prowadzi do lepszego stanu odżywienia</strong>. Dotyczy to zarówno chorych wypisywanych do domów własnych, jak i domów opieki, a także różnych grup pacjentów: kardiologicznych, gastroenterologicznych, onkologicznych, po udarach czy po złamaniu szyjki kości udowej.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">W okresie 1 do 3 miesięcy po wypisie dochodzi do znacznej poprawy siły mięśniowej pacjenta. Wyraża się to nie tylko w uścisku dłoni, ale również w dystansie przebytym podczas 6-minutowego marszu czy tempie zużywania tlenu podczas ćwiczeń. Rekonwalescent ma więcej siły na rehabilitację, spacery, jest też bardziej samodzielny, nie wymaga czasochłonnej opieki ze strony osób trzecich, ma większy apetyt, co przekłada się na jego jakość życia. Pozytywnym zmianom ulegają funkcje poznawcze, a lepsza samoocena stanu zdrowia i mniejsze nasilenie objawów depresyjnych jest wprost proporcjonalne do wzrostu masy ciała.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Ponadto, poprawia stanu odżywienia zmniejsza ilość powikłań wymagających interwencji farmakologicznej (np. antybiotyków) oraz wspiera proces gojenia ran. Istotnie niższe jest również ryzyko wystąpienia komplikacji zdrowotnych u pacjentów opuszczających szpital. <strong>Prawie co drugi pacjent sięgający po ONS jest po 3 miesiącach od wypisu klasyfikowany jako dobrze odżywiony, gdy w grupie bez takich zaleceń – niespełna co trzeci. </strong>W efekcie znacznie zmniejsza się również ryzyko ponownej hospitalizacji, zarówno w perspektywie miesiąca, jak i w okresie roku po wypisie. Szczególnie widać to u pacjentów onkologicznych, gdzie powroty do szpitala w okresie pierwszych 30 dni po wypisie spadają o prawie połowę!</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Korzyści dla pacjenta, lekarza i systemu</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Podsumowując, skala niedożywienia wśród pacjentów hospitalizowanych wskazuje na potrzebę wprowadzenia u nich interwencji żywieniowej. Dane zaprezentowane w raporcie dostarczają dowodów, że <strong>wsparcie żywieniowe mające na celu poprawę lub utrzymanie stanu odżywienia jest istotne zarówno podczas hospitalizacji, jak i po wypisie ze szpitala.</strong> Tym samym uzasadniona jest rekomendacja stosowania u takich pacjentów doustnych preparatów odżywczych. Uzyskanie z ich pomocą właściwego stanu odżywienia przynosi szereg korzyści. Po pierwsze, sam pacjent i jego rodzina mogą cieszyć się wymierną poprawą jakości życia. Po drugie, lekarz jest w stanie mniejszym nakładem pracy osiągnąć u chorego lepszy efekt terapeutyczny. Po trzecie, umożliwia zmniejszenie kosztów leczenia, co jest ważne zarówno na poziomie systemu ochrony zdrowia, jak i funkcjonowania pojedynczych placówek szpitalnych.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>Wyniki raportu „Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego – ocena konsekwencji zdrowotnych” będą tematem dyskusji z udziałem ekspertów, zorganizowanej przez czasopismo „Puls medycyny”, która zostanie wyemitowana 22.06 na portalu </em><a href="http://www.pulsmedycyny.pl"><em>www.pulsmedycyny.pl</em></a><em>.</em></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><strong>Kampania edukacyjna „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą”</strong> ma na celu budowanie świadomości na temat żywienia medycznego jako integralnego elementu opieki zdrowotnej oraz wsparcie pacjentów i ich opiekunów w procesie leczenia. Inicjatywa została powołana w 2016 roku przez firmę Nutricia. <strong>Od 3 edycji realizowana jest przez </strong><a href="http://fundacjanutricia.pl/"><strong>Fundację Nutricia</strong></a>. Więcej informacji: <a href="http://www.fundacjanutricia.pl">www.fundacjanutricia.pl</a>; <a href="http://www.zywieniemedyczne.pl">www.zywieniemedyczne.pl</a>, <a href="https://www.facebook.com/FundacjaNutricia">https://www.facebook.com/FundacjaNutricia</a>, <a href="https://www.instagram.com/jestemopiekunem/">https://www.instagram.com/jestemopiekunem/</a></span></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="#_ftnref1" name="_ftn1">[1]</a> Raport „Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego – ocena konsekwencji zdrowotnych” został przygotowany w kwietniu 2022 roku przez firmę konsultingową EconMed Europe na zlecenie Nutricia Polska. Jego pełna wersja dostępna jest pod linkiem: <a href="https://akademianutricia.pl/pdf/2022/Nieprawidlowy-stan-odzywienia-po-zakonczeniu-leczenia-szpitalnego%E2%80%93ocena-konsekwencji-zdrowotnych.pdf">https://akademianutricia.pl/pdf/2022/Nieprawidlowy-stan-odzywienia-po-zakonczeniu-leczenia-szpitalnego%E2%80%93ocena-konsekwencji-zdrowotnych.pdf</a> (9.06.2022)</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/pacjent/oslabieni-choroba-wymagaja-dodatkowego-wsparcia-czyli-o-potrzebie-zywienia-medycznego-po-wypisie-ze-szpitala/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Osłabieni chorobą wymagają dodatkowego wsparcia – czyli o potrzebie żywienia medycznego po wypisie ze szpitala</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/pacjent/oslabieni-choroba-wymagaja-dodatkowego-wsparcia-czyli-o-potrzebie-zywienia-medycznego-po-wypisie-ze-szpitala-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/pacjent/oslabieni-choroba-wymagaja-dodatkowego-wsparcia-czyli-o-potrzebie-zywienia-medycznego-po-wypisie-ze-szpitala-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jun 2022 13:15:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niedożywienie]]></category>
		<category><![CDATA[Nutricia]]></category>
		<category><![CDATA[odżywianie]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[raport]]></category>
		<category><![CDATA[rekonwalescencja]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[żywieniemedyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/oslabieni-choroba-wymagaja-dodatkowego-wsparcia-czyli-o-potrzebie-zywienia-medycznego-po-wypisie-ze-szpitala-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Szacuje się, że około połowa chorych przyjmowanych do szpitala jest niedożywiona. W trakcie hospitalizacji nawet u 70% pacjentów dochodzi do pogorszenia stanu odżywienia, bez względu na specjalizację oddziału szpitalnego, a po wypisie do domu problem ten zwykle się pogłębia – wynika z opublikowanego właśnie raportu „<em>Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego – ocena konsekwencji zdrowotnych</em>”[1]. Jak potwierdza szereg badań naukowych, pomocnym rozwiązaniem w tej sytuacji może być zastosowanie żywienia medycznego w trakcie i po hospitalizacji.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Szacuje się, że około połowa chorych przyjmowanych do szpitala jest niedożywiona. W trakcie hospitalizacji nawet u 70% pacjentów dochodzi do pogorszenia stanu odżywienia, bez względu na specjalizację oddziału szpitalnego, a po wypisie do domu problem ten zwykle się pogłębia – wynika z opublikowanego właśnie raportu „<em>Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego – ocena konsekwencji zdrowotnych</em>”[1]. Jak potwierdza szereg badań naukowych, pomocnym rozwiązaniem w tej sytuacji może być zastosowanie żywienia medycznego w trakcie i po hospitalizacji.</div>
<div style="text-align: justify;"><span>Na rozwój niedożywienia ma wpływ wiele czynników, a jednym z najważniejszych jest choroba i jej konsekwencje, począwszy od związanego ze złym samopoczuciem zmniejszenia apetytu, przez zaburzenia połykania, wchłaniania i zmiany w metabolizmie, po trudności w samodzielnym przygotowywaniu i spożywaniu posiłków. Pobyt w środowisku szpitalnym zwykle ten problem nasila. W rezultacie </span><strong>niedożywienie jest powszechnym zjawiskiem w szpitalach na całym świecie, włączając w to zamożne i rozwinięte społeczeństwa.</strong> Przyjmuje się, że dotyka od 15 do 50-60% hospitalizowanych dorosłych. U dużej części chorych dochodzi w trakcie pobytu w szpitalu do pogorszenia stanu odżywienia – według danych światowych może to dotyczyć nawet do 70% pacjentów. Według polskich, co trzeci pacjent jest niedożywiony podczas przyjęcia na oddział, a ten stan pogłębia się u dalszych 20-30% podczas hospitalizacji.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">W sytuacji braku zdiagnozowanego niedożywienia, chorzy po wypisie do domu nadal tracą na wadze. Problem występuje u różnych grup pacjentów i na różnych oddziałach szpitalnych, szczególnie często na onkologii, geriatrii, pulmonologii, neurologii, gastroenterologii i endokrynologii – czytamy w raporcie firmy konsultingowej EconMed Europe, opracowanym na podstawie doniesień z kilku ostatnich lat w bazie PubMed (największa baza piśmiennictwa medycznego na świecie) i ogólnodostępnych źródeł informacji.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Wpływ niedożywienia na leczenie</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Choć właściwe odżywianie powinno być traktowane jako nieodzowna część procesu leczenia, to jednak nie zawsze się tak dzieje. Uwaga personelu medycznego skupia się w głównej mierze na właściwej terapii, z kolei <strong>pacjenci i ich rodziny</strong> – jak zwracają uwagę autorzy raportu –<strong>„niesłusznie uważają utratę masy ciała za nieuniknioną</strong>”. Widać to dotkliwie u pacjentów po udarze mózgu: pół roku po incydencie aż dwie trzecie z nich dostarcza organizmowi mniej niż 90% potrzebnej energii, a co czwarty spożywa za mało białka. Tymczasem gdy chory lub rekonwalescent na skutek braku apetytu, trudności z przełykaniem lub innych procesów chorobowych nie jest w stanie pokryć swojego, często zwiększonego zapotrzebowania żywieniowego za pomocą zwykłej diety (zapotrzebowanie na białko w przebiegu wielu chorób wzrastać może nawet dwukrotnie!), konsekwencje mogą być poważne.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Zły stan odżywienia, jakim jest niedożywienie, niesie ze sobą szereg skutków wpływających na sam proces leczenia, jak i późniejszej rehabilitacji czy rekonwalescencji.</strong> Należy do nich np. upośledzona odporność, co wiąże się z większą częstością występowania infekcji oraz powikłań nieinfekcyjnych (np. odleżyn), a to z kole przekłada się na dłuższy pobyt w szpitalu (przeciętnie o 2-3 dni) i nierzadko konieczność ponownej hospitalizacji. </p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Niedożywienie związane z chorobą oprócz konsekwencji odczuwanych przez pacjenta i jego opiekunów, wpływa również na funkcjonowanie systemu opieki zdrowotnej, ponieważ powoduje wzrost nakładów finansowych na opiekę medyczną. Według danych przytoczonych w raporcie, <strong>koszt leczenia pacjenta niedożywionego wynosi nawet 2-3 razy więcej niż chorego właściwie odżywionego</strong>!</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Poprawa na wielu polach</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Zważywszy na poważne konsekwencje zdrowotne oraz ekonomiczne łączące się z niedożywieniem, istnieje ogromna potrzeba zadbania o właściwe żywienie chorych w trakcie i po hospitalizacji. Udowodnioną metodą wsparcia procesu leczenia i rekonwalescencji jest żywienie medyczne. Jedną z jego łatwo dostępnych, choć stosowanych pod nadzorem lekarza, i prostych do spożycia postaci <span>są doustne preparaty odżywcze (w skrócie ONS, z ang. </span><em>Oral Nutritional Supplements</em><span>), które w małej objętości </span>zawierają niezbędne składniki odżywcze. <span>Dlatego w raporcie przeanalizowano dane na temat korzyści wynikających z zastosowania u pacjentów po wypisie ze szpitala interwencji żywieniowej w postaci ONS.</p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;">Z dostępnych badań wynika, że <strong>interwencja żywieniowa z wykorzystaniem doustnych preparatów odżywczych przez pacjentów z niedożywieniem lub ryzykiem jego wystąpienia znacznie poprawia podaż energii oraz istotnych składników odżywczych, tj. białko, i w efekcie prowadzi do lepszego stanu odżywienia</strong>. Dotyczy to zarówno chorych wypisywanych do domów własnych, jak i domów opieki, a także różnych grup pacjentów: kardiologicznych, gastroenterologicznych, onkologicznych, po udarach czy po złamaniu szyjki kości udowej.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">W okresie 1 do 3 miesięcy po wypisie dochodzi do znacznej poprawy siły mięśniowej pacjenta. Wyraża się to nie tylko w uścisku dłoni, ale również w dystansie przebytym podczas 6-minutowego marszu czy tempie zużywania tlenu podczas ćwiczeń. Rekonwalescent ma więcej siły na rehabilitację, spacery, jest też bardziej samodzielny, nie wymaga czasochłonnej opieki ze strony osób trzecich, ma większy apetyt, co przekłada się na jego jakość życia. Pozytywnym zmianom ulegają funkcje poznawcze, a lepsza samoocena stanu zdrowia i mniejsze nasilenie objawów depresyjnych jest wprost proporcjonalne do wzrostu masy ciała.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Ponadto, poprawia stanu odżywienia zmniejsza ilość powikłań wymagających interwencji farmakologicznej (np. antybiotyków) oraz wspiera proces gojenia ran. Istotnie niższe jest również ryzyko wystąpienia komplikacji zdrowotnych u pacjentów opuszczających szpital. <strong>Prawie co drugi pacjent sięgający po ONS jest po 3 miesiącach od wypisu klasyfikowany jako dobrze odżywiony, gdy w grupie bez takich zaleceń – niespełna co trzeci. </strong>W efekcie znacznie zmniejsza się również ryzyko ponownej hospitalizacji, zarówno w perspektywie miesiąca, jak i w okresie roku po wypisie. Szczególnie widać to u pacjentów onkologicznych, gdzie powroty do szpitala w okresie pierwszych 30 dni po wypisie spadają o prawie połowę!</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Korzyści dla pacjenta, lekarza i systemu</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Podsumowując, skala niedożywienia wśród pacjentów hospitalizowanych wskazuje na potrzebę wprowadzenia u nich interwencji żywieniowej. Dane zaprezentowane w raporcie dostarczają dowodów, że <strong>wsparcie żywieniowe mające na celu poprawę lub utrzymanie stanu odżywienia jest istotne zarówno podczas hospitalizacji, jak i po wypisie ze szpitala.</strong> Tym samym uzasadniona jest rekomendacja stosowania u takich pacjentów doustnych preparatów odżywczych. Uzyskanie z ich pomocą właściwego stanu odżywienia przynosi szereg korzyści. Po pierwsze, sam pacjent i jego rodzina mogą cieszyć się wymierną poprawą jakości życia. Po drugie, lekarz jest w stanie mniejszym nakładem pracy osiągnąć u chorego lepszy efekt terapeutyczny. Po trzecie, umożliwia zmniejszenie kosztów leczenia, co jest ważne zarówno na poziomie systemu ochrony zdrowia, jak i funkcjonowania pojedynczych placówek szpitalnych.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>Wyniki raportu „Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego – ocena konsekwencji zdrowotnych” będą tematem dyskusji z udziałem ekspertów, zorganizowanej przez czasopismo „Puls medycyny”, która zostanie wyemitowana 22.06 na portalu </em><a href="http://www.pulsmedycyny.pl"><em>www.pulsmedycyny.pl</em></a><em>.</em></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><strong>Kampania edukacyjna „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą”</strong> ma na celu budowanie świadomości na temat żywienia medycznego jako integralnego elementu opieki zdrowotnej oraz wsparcie pacjentów i ich opiekunów w procesie leczenia. Inicjatywa została powołana w 2016 roku przez firmę Nutricia. <strong>Od 3 edycji realizowana jest przez </strong><a href="http://fundacjanutricia.pl/"><strong>Fundację Nutricia</strong></a>. Więcej informacji: <a href="http://www.fundacjanutricia.pl">www.fundacjanutricia.pl</a>; <a href="http://www.zywieniemedyczne.pl">www.zywieniemedyczne.pl</a>, <a href="https://www.facebook.com/FundacjaNutricia">https://www.facebook.com/FundacjaNutricia</a>, <a href="https://www.instagram.com/jestemopiekunem/">https://www.instagram.com/jestemopiekunem/</a></span></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="#_ftnref1" name="_ftn1">[1]</a> Raport „Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego – ocena konsekwencji zdrowotnych” został przygotowany w kwietniu 2022 roku przez firmę konsultingową EconMed Europe na zlecenie Nutricia Polska. Jego pełna wersja dostępna jest pod linkiem: <a href="https://akademianutricia.pl/pdf/2022/Nieprawidlowy-stan-odzywienia-po-zakonczeniu-leczenia-szpitalnego%E2%80%93ocena-konsekwencji-zdrowotnych.pdf">https://akademianutricia.pl/pdf/2022/Nieprawidlowy-stan-odzywienia-po-zakonczeniu-leczenia-szpitalnego%E2%80%93ocena-konsekwencji-zdrowotnych.pdf</a> (9.06.2022)</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/pacjent/oslabieni-choroba-wymagaja-dodatkowego-wsparcia-czyli-o-potrzebie-zywienia-medycznego-po-wypisie-ze-szpitala-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prof. Małgorzata Lelonek: Terapia niewydolności serca musi działać intensywnie, szybko i bezpiecznie</title>
		<link>https://medicalpress.pl/tydzien-niewydolnosci-serca/prof-malgorzata-lelonek-terapia-niewydolnosci-serca-musi-dzialac-intensywnie-szybko-i-bezpiecznie-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/tydzien-niewydolnosci-serca/prof-malgorzata-lelonek-terapia-niewydolnosci-serca-musi-dzialac-intensywnie-szybko-i-bezpiecznie-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2022 12:15:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[tydzien-niewydolnosci-serca]]></category>
		<category><![CDATA[DAPACKD]]></category>
		<category><![CDATA[flozyny]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[MałgorzataLelonek]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolnośćserca]]></category>
		<category><![CDATA[PARADIGMHF]]></category>
		<category><![CDATA[PTK]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/prof-malgorzata-lelonek-terapia-niewydolnosci-serca-musi-dzialac-intensywnie-szybko-i-bezpiecznie-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Zapytana o receptę na skuteczną ochronę i poprawę jakości życia pacjentów z niewydolnością serca prof. Małgorzata Lelonek, FESC, FHFA, <em>kierownik</em> Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, odpowiada jasno: leczenie musi uwzględniać wszystkie optymalne rozwiązania zawarte w aktualnym schemacie terapii niewydolności serca, z zaznaczaniem, że w pierwszej kolejności włącza się terapie o potwierdzonej klinicznie skuteczności w zakresie redukcji śmiertelności. – Terapia niewydolności serca musi być działać intensywnie, szybko i bezpiecznie. Czas jest kluczowy: musimy działać tak, by zdążyć ocalić życie pacjenta – podkreśla przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Zapytana o receptę na skuteczną ochronę i poprawę jakości życia pacjentów z niewydolnością serca prof. Małgorzata Lelonek, FESC, FHFA, <em>kierownik</em> Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, odpowiada jasno: leczenie musi uwzględniać wszystkie optymalne rozwiązania zawarte w aktualnym schemacie terapii niewydolności serca, z zaznaczaniem, że w pierwszej kolejności włącza się terapie o potwierdzonej klinicznie skuteczności w zakresie redukcji śmiertelności. – Terapia niewydolności serca musi być działać intensywnie, szybko i bezpiecznie. Czas jest kluczowy: musimy działać tak, by zdążyć ocalić życie pacjenta – podkreśla przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.</div>
<div style="text-align: justify;">Jak podkreśla prof. Małgorzata Lelonek,  FESC, FHFA, <em>kierownik</em> Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, w niewydolności serca charakterystycznym elementem jest wysokie ryzyko hospitalizacji z powodu zaostrzenia choroby podstawowej i pogarszające się rokowanie po każdym pobycie w szpitalu, wynikające z progresji niewydolności serca.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Pacjent wysokiego ryzyka</strong></div>
<div style="text-align: justify;">– Hospitalizacja w niewydolności serca świadczy o progresji choroby: schorzenie postępuje, a dotychczasowe leczenie okazuje się niewystarczające. Niestety, to przekłada się na szanse pacjentów. Ryzyko śmiertelności w niewydolności serca jest dwukrotnie wyższe po hospitalizacji z jej powodu aniżeli przed hospitalizacją. Z badania PARADIGM-HF<a href="#_ftn1" name="_ftnref1"><span>[1]</span></a> wiemy, że chorzy, którzy mieli w wywiadzie przebytą hospitalizację z powodu niewydolności serca mają blisko siedmiokrotnie wyższe ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych niż chorzy, którzy nie mieli hospitalizacji z powodu niewydolności serca. Z tego samego badania wiemy, że nawet jeśli nasi pacjenci mają stabilne objawy; nie mieli zaostrzenia choroby, to i tak aż 20 proc. z nich doświadcza zgonu sercowo-naczyniowego lub hospitalizacji z powodu zaostrzenia niewydolności serca. Z tej populacji ponad połowa chorych umiera z powodu nagłego zgonu sercowego (NZS). Przytoczone dane oznaczają, że pacjent ze zdiagnozowaną niewydolnością serca niezależnie od innych czynników jako taki staje się automatycznie pacjentem wysokiego ryzyka – zarówno pod względem zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych, jak i pod względem wysokiej śmiertelności. I tak duże ryzyko dodatkowo wzrasta, kiedy w przebiegu niewydolności serca pojawiają się hospitalizacje. Oznacza to, że pacjenta z niewydolnością serca musimy leczyć jednocześnie: szybko, intensywnie i od razu w sposób możliwie najbardziej efektywny. Inaczej możemy po prostu nie zdążyć ocalić mu życia – mówi prof. Małgorzata Leonek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Terapia szybka i zdecydowana</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Zdaniem przewodniczącej Asocjacji Niewydolności Serca PTK jedną z najważniejszych zalet nowoczesnych form terapii niewydolności serca jest ich szybkie i intensywne działanie. Pacjent odczuwa poprawę w ciągu dni-tygodni a nie miesięcy. Innowacyjne formy terapii są zdaniem prof. Małgorzaty Lelonek także bezpieczne – w przypadku flozyn nie wymagają kontroli parametrów laboratoryjnych, co stanowi poważne wyzwanie dla pacjenta.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– Już po kilku dniach stosowania nowoczesnych form farmakoterapii nasi pacjenci przyznają, że oddycha im się zdecydowanie łatwiej, są bardziej aktywni i wydolni. Chorzy nie męczą się tak łatwo, jak przed wdrożeniem terapii. To wszystko niezmiernie pozytywnie wpływa na jakość życia pacjentów, ich poczucie samodzielności, sprawczości, zadowolenia z życia. W zakresie farmakoterapii ciekawym przykładem innowacyjnego rozwiązania jest dapagliflozyna. To molekuła posiada mocne dowody kliniczne potwierdzające redukcję śmiertelności u pacjentów z niewydolnością serca. U pacjentów stosujących tę terapię badanie DAPA-HF dowiodło zmniejszenie ryzyka śmiertelności całkowitej o 17 proc. oraz redukcję śmiertelności z przyczyn sercowo-naczyniowych o 18 proc<a href="#_ftn2" name="_ftnref2"><span>[2]</span></a>. W badaniu DAPA-CKD, przeprowadzonym w grupie chorych z przewlekłą chorobą nerek (wśród pacjentów, którzy z racji schorzenia współistniejącego z niewydolnością serca mają znacznie więcej obciążeń i tym samym gorsze rokowanie), udowodniona redukcja śmiertelności wyniosła aż o 31 proc.!<a href="#_ftn3" name="_ftnref3"><span>[3]</span></a> Istotne, że korzystny wpływ na redukcję śmiertelności wykazano niezależnie od tego, czy u pacjentów występowała niewydolność serca czy też nie. Oznacza to, że badana terapia działała intensywnie nawet u bardziej obciążonych chorych – mówi prof. Małgorzata Lelonek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Unikalne właściwości terapii</strong></div>
<div style="text-align: justify;">– W badaniu PARADIGM-HF badano sakubitryl/walsartan nie w porównaniu do placebo, jak w przypadku innych wymienionych badanych cząsteczek a do enalaprilu – aktywnego komparatora. W tym przypadku badany lek wykazał redukcję śmiertelności, co potwierdziło, że jego działanie terapeutyczne jest lepsze niż ACE inhibitora. W badaniu DAPA-HF około 8 proc. pacjentów z badanej populacji przyjmowało sakubitryl/walsartan, jednak niezależnie od tego, czy chory przyjmował ten preparat czy też nie, efekt leczenia dapagliflozyną był równie korzystny. Oznacza to, że dapagliflozyna wykazała korzystne działanie dodatkowe, niezależne od korzystnego działania sakubitrylu/walsartanu. To oznacza, że lek ten jest w stanie dodatkowo poprawić jakość i długość życia pacjenta. To nowe możliwości terapii – wyjaśnia prof. Małgorzata Lelonek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Zdaniem przewodniczącej Asocjacji Niewydolności Serca PTK farmakoterapia stosowana w leczeniu niewydolności serca znajduje się obecnie w ciekawym punkcie rozwoju.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– Dla dapagliflozyny udokumentowano w HFrEF redukcję ryzyka wystąpienia pierwszorzędowego punku końcowego już od 28. dnia terapii, czyli w niespełna miesiąc od rozpoczęcia leczenia. A gdy złożony punkt końcowy rozszerzono o wizytę na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR), to potwierdzona istotność redukcji w zakresie pierwszorzędowego punktu końcowego rozpoczęła się już 7. dnia! Trzeba przyznać, że tak wysoko skutecznych terapii dotychczas nie było, a w odniesieniu do czasu przedłużenia życia osiąganego dzięki farmakoterapii chociażby w dziedzinie onkologii (nierzadko lata vs. miesiące), innowacyjne formy terapii kardiologicznej wydają się wręcz spektakularnie imponujące – uważa prof. Małgorzata Lelonek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Terapia praktyczna</strong></div>
<div style="text-align: justify;">W najnowszym schemacie opisującym optymalną terapię niewydolności serca Milton Packer i i John J.V. McMurray zaproponowali, by leczenie pacjentów z niewydolnością serca rozpoczynać od beta-blokera i flozyny<a href="#_ftn4" name="_ftnref4"><span>[4]</span></a>. – Jeżeli mówimy o celu leczenia, jakim jest redukcja śmiertelności, jako klinicysta wybieram dla swoich pacjentów właśnie to połączenie: beta-bloker i dapagliflozynę. Jeżeli mam pacjenta wysokiego ryzyka – na przykład po czterech przebytych hospitalizacjach w ostatnim roku, moim pierwszym i najważniejszym celem terapii w oczywisty sposób będzie ochrona życia chorego. Trzeba działać szybko i od razu skutecznie: w niewydolności serca kluczowy jest czas. Nie możemy planować wieloetapowej strategii ze stopniowym włączaniem kolejnych terapii, bo… możemy nie zdążyć. Mówiąc inaczej, musimy mieć pewność, że zdążymy uratować życie naszego pacjenta – podsumowuje prof. Małgorzata Lelonek.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="#_ftnref1" name="_ftn1">[1]</a> <a href="https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/nejmoa1409077">https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/nejmoa1409077</a></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="#_ftnref2" name="_ftn2">[2]</a> <a href="https://academic.oup.com/eurheartj/article/42/36/3727/6358075?login=false">https://academic.oup.com/eurheartj/article/42/36/3727/6358075?login=false</a></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="#_ftnref3" name="_ftn3">[3]</a> <a href="https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa2024816">https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa2024816</a></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="#_ftnref4" name="_ftn4">[4]</a> <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8360176/">https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8360176/</a></p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">źrodło: Asocjacja NS PTK</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/tydzien-niewydolnosci-serca/prof-malgorzata-lelonek-terapia-niewydolnosci-serca-musi-dzialac-intensywnie-szybko-i-bezpiecznie-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prof. Małgorzata Lelonek: Terapia niewydolności serca musi działać intensywnie, szybko i bezpiecznie</title>
		<link>https://medicalpress.pl/tydzien-niewydolnosci-serca/prof-malgorzata-lelonek-terapia-niewydolnosci-serca-musi-dzialac-intensywnie-szybko-i-bezpiecznie/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/tydzien-niewydolnosci-serca/prof-malgorzata-lelonek-terapia-niewydolnosci-serca-musi-dzialac-intensywnie-szybko-i-bezpiecznie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2022 12:15:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[tydzien-niewydolnosci-serca]]></category>
		<category><![CDATA[DAPACKD]]></category>
		<category><![CDATA[flozyny]]></category>
		<category><![CDATA[hospitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[MałgorzataLelonek]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolnośćserca]]></category>
		<category><![CDATA[PARADIGMHF]]></category>
		<category><![CDATA[PTK]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/prof-malgorzata-lelonek-terapia-niewydolnosci-serca-musi-dzialac-intensywnie-szybko-i-bezpiecznie/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Zapytana o receptę na skuteczną ochronę i poprawę jakości życia pacjentów z niewydolnością serca prof. Małgorzata Lelonek, FESC, FHFA, <em>kierownik</em> Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, odpowiada jasno: leczenie musi uwzględniać wszystkie optymalne rozwiązania zawarte w aktualnym schemacie terapii niewydolności serca, z zaznaczaniem, że w pierwszej kolejności włącza się terapie o potwierdzonej klinicznie skuteczności w zakresie redukcji śmiertelności. – Terapia niewydolności serca musi być działać intensywnie, szybko i bezpiecznie. Czas jest kluczowy: musimy działać tak, by zdążyć ocalić życie pacjenta – podkreśla przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Zapytana o receptę na skuteczną ochronę i poprawę jakości życia pacjentów z niewydolnością serca prof. Małgorzata Lelonek, FESC, FHFA, <em>kierownik</em> Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, odpowiada jasno: leczenie musi uwzględniać wszystkie optymalne rozwiązania zawarte w aktualnym schemacie terapii niewydolności serca, z zaznaczaniem, że w pierwszej kolejności włącza się terapie o potwierdzonej klinicznie skuteczności w zakresie redukcji śmiertelności. – Terapia niewydolności serca musi być działać intensywnie, szybko i bezpiecznie. Czas jest kluczowy: musimy działać tak, by zdążyć ocalić życie pacjenta – podkreśla przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.</div>
<div style="text-align: justify;">Jak podkreśla prof. Małgorzata Lelonek,  FESC, FHFA, <em>kierownik</em> Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, w niewydolności serca charakterystycznym elementem jest wysokie ryzyko hospitalizacji z powodu zaostrzenia choroby podstawowej i pogarszające się rokowanie po każdym pobycie w szpitalu, wynikające z progresji niewydolności serca.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Pacjent wysokiego ryzyka</strong></div>
<div style="text-align: justify;">– Hospitalizacja w niewydolności serca świadczy o progresji choroby: schorzenie postępuje, a dotychczasowe leczenie okazuje się niewystarczające. Niestety, to przekłada się na szanse pacjentów. Ryzyko śmiertelności w niewydolności serca jest dwukrotnie wyższe po hospitalizacji z jej powodu aniżeli przed hospitalizacją. Z badania PARADIGM-HF<a href="#_ftn1" name="_ftnref1"><span>[1]</span></a> wiemy, że chorzy, którzy mieli w wywiadzie przebytą hospitalizację z powodu niewydolności serca mają blisko siedmiokrotnie wyższe ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych niż chorzy, którzy nie mieli hospitalizacji z powodu niewydolności serca. Z tego samego badania wiemy, że nawet jeśli nasi pacjenci mają stabilne objawy; nie mieli zaostrzenia choroby, to i tak aż 20 proc. z nich doświadcza zgonu sercowo-naczyniowego lub hospitalizacji z powodu zaostrzenia niewydolności serca. Z tej populacji ponad połowa chorych umiera z powodu nagłego zgonu sercowego (NZS). Przytoczone dane oznaczają, że pacjent ze zdiagnozowaną niewydolnością serca niezależnie od innych czynników jako taki staje się automatycznie pacjentem wysokiego ryzyka – zarówno pod względem zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych, jak i pod względem wysokiej śmiertelności. I tak duże ryzyko dodatkowo wzrasta, kiedy w przebiegu niewydolności serca pojawiają się hospitalizacje. Oznacza to, że pacjenta z niewydolnością serca musimy leczyć jednocześnie: szybko, intensywnie i od razu w sposób możliwie najbardziej efektywny. Inaczej możemy po prostu nie zdążyć ocalić mu życia – mówi prof. Małgorzata Leonek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Terapia szybka i zdecydowana</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Zdaniem przewodniczącej Asocjacji Niewydolności Serca PTK jedną z najważniejszych zalet nowoczesnych form terapii niewydolności serca jest ich szybkie i intensywne działanie. Pacjent odczuwa poprawę w ciągu dni-tygodni a nie miesięcy. Innowacyjne formy terapii są zdaniem prof. Małgorzaty Lelonek także bezpieczne – w przypadku flozyn nie wymagają kontroli parametrów laboratoryjnych, co stanowi poważne wyzwanie dla pacjenta.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– Już po kilku dniach stosowania nowoczesnych form farmakoterapii nasi pacjenci przyznają, że oddycha im się zdecydowanie łatwiej, są bardziej aktywni i wydolni. Chorzy nie męczą się tak łatwo, jak przed wdrożeniem terapii. To wszystko niezmiernie pozytywnie wpływa na jakość życia pacjentów, ich poczucie samodzielności, sprawczości, zadowolenia z życia. W zakresie farmakoterapii ciekawym przykładem innowacyjnego rozwiązania jest dapagliflozyna. To molekuła posiada mocne dowody kliniczne potwierdzające redukcję śmiertelności u pacjentów z niewydolnością serca. U pacjentów stosujących tę terapię badanie DAPA-HF dowiodło zmniejszenie ryzyka śmiertelności całkowitej o 17 proc. oraz redukcję śmiertelności z przyczyn sercowo-naczyniowych o 18 proc<a href="#_ftn2" name="_ftnref2"><span>[2]</span></a>. W badaniu DAPA-CKD, przeprowadzonym w grupie chorych z przewlekłą chorobą nerek (wśród pacjentów, którzy z racji schorzenia współistniejącego z niewydolnością serca mają znacznie więcej obciążeń i tym samym gorsze rokowanie), udowodniona redukcja śmiertelności wyniosła aż o 31 proc.!<a href="#_ftn3" name="_ftnref3"><span>[3]</span></a> Istotne, że korzystny wpływ na redukcję śmiertelności wykazano niezależnie od tego, czy u pacjentów występowała niewydolność serca czy też nie. Oznacza to, że badana terapia działała intensywnie nawet u bardziej obciążonych chorych – mówi prof. Małgorzata Lelonek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Unikalne właściwości terapii</strong></div>
<div style="text-align: justify;">– W badaniu PARADIGM-HF badano sakubitryl/walsartan nie w porównaniu do placebo, jak w przypadku innych wymienionych badanych cząsteczek a do enalaprilu – aktywnego komparatora. W tym przypadku badany lek wykazał redukcję śmiertelności, co potwierdziło, że jego działanie terapeutyczne jest lepsze niż ACE inhibitora. W badaniu DAPA-HF około 8 proc. pacjentów z badanej populacji przyjmowało sakubitryl/walsartan, jednak niezależnie od tego, czy chory przyjmował ten preparat czy też nie, efekt leczenia dapagliflozyną był równie korzystny. Oznacza to, że dapagliflozyna wykazała korzystne działanie dodatkowe, niezależne od korzystnego działania sakubitrylu/walsartanu. To oznacza, że lek ten jest w stanie dodatkowo poprawić jakość i długość życia pacjenta. To nowe możliwości terapii – wyjaśnia prof. Małgorzata Lelonek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Zdaniem przewodniczącej Asocjacji Niewydolności Serca PTK farmakoterapia stosowana w leczeniu niewydolności serca znajduje się obecnie w ciekawym punkcie rozwoju.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– Dla dapagliflozyny udokumentowano w HFrEF redukcję ryzyka wystąpienia pierwszorzędowego punku końcowego już od 28. dnia terapii, czyli w niespełna miesiąc od rozpoczęcia leczenia. A gdy złożony punkt końcowy rozszerzono o wizytę na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR), to potwierdzona istotność redukcji w zakresie pierwszorzędowego punktu końcowego rozpoczęła się już 7. dnia! Trzeba przyznać, że tak wysoko skutecznych terapii dotychczas nie było, a w odniesieniu do czasu przedłużenia życia osiąganego dzięki farmakoterapii chociażby w dziedzinie onkologii (nierzadko lata vs. miesiące), innowacyjne formy terapii kardiologicznej wydają się wręcz spektakularnie imponujące – uważa prof. Małgorzata Lelonek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Terapia praktyczna</strong></div>
<div style="text-align: justify;">W najnowszym schemacie opisującym optymalną terapię niewydolności serca Milton Packer i i John J.V. McMurray zaproponowali, by leczenie pacjentów z niewydolnością serca rozpoczynać od beta-blokera i flozyny<a href="#_ftn4" name="_ftnref4"><span>[4]</span></a>. – Jeżeli mówimy o celu leczenia, jakim jest redukcja śmiertelności, jako klinicysta wybieram dla swoich pacjentów właśnie to połączenie: beta-bloker i dapagliflozynę. Jeżeli mam pacjenta wysokiego ryzyka – na przykład po czterech przebytych hospitalizacjach w ostatnim roku, moim pierwszym i najważniejszym celem terapii w oczywisty sposób będzie ochrona życia chorego. Trzeba działać szybko i od razu skutecznie: w niewydolności serca kluczowy jest czas. Nie możemy planować wieloetapowej strategii ze stopniowym włączaniem kolejnych terapii, bo… możemy nie zdążyć. Mówiąc inaczej, musimy mieć pewność, że zdążymy uratować życie naszego pacjenta – podsumowuje prof. Małgorzata Lelonek.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="#_ftnref1" name="_ftn1">[1]</a> <a href="https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/nejmoa1409077">https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/nejmoa1409077</a></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="#_ftnref2" name="_ftn2">[2]</a> <a href="https://academic.oup.com/eurheartj/article/42/36/3727/6358075?login=false">https://academic.oup.com/eurheartj/article/42/36/3727/6358075?login=false</a></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="#_ftnref3" name="_ftn3">[3]</a> <a href="https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa2024816">https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa2024816</a></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><a href="#_ftnref4" name="_ftn4">[4]</a> <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8360176/">https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8360176/</a></p>
<p></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">źrodło: Asocjacja NS PTK</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/tydzien-niewydolnosci-serca/prof-malgorzata-lelonek-terapia-niewydolnosci-serca-musi-dzialac-intensywnie-szybko-i-bezpiecznie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
