<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>funkcjonariusz-publiczny &#8211; Medicalpress</title>
	<atom:link href="https://medicalpress.pl/tag/funkcjonariusz-publiczny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 09 Feb 2026 08:40:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://medicalpress.pl/wp-content/uploads/2026/07/placeholder-article-150x150.png</url>
	<title>funkcjonariusz-publiczny &#8211; Medicalpress</title>
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Ratownicy medyczni wciąż nie czują się bezpieczni. Od tego roku obowiązują wyższe kary za naruszenie ich nietykalności</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/ratownicy-medyczni-wciaz-nie-czuja-sie-bezpieczni-od-tego-roku-obowiazuja-wyzsze-kary-za-naruszenie-ich-nietykalnosci/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/ratownicy-medyczni-wciaz-nie-czuja-sie-bezpieczni-od-tego-roku-obowiazuja-wyzsze-kary-za-naruszenie-ich-nietykalnosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Feb 2026 08:40:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[funkcjonariusz-publiczny]]></category>
		<category><![CDATA[Naruszenie-Bezpieczeństwa]]></category>
		<category><![CDATA[Ratownik-Medyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Wyższe-Kary]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/ratownicy-medyczni-wciaz-nie-czuja-sie-bezpieczni-od-tego-roku-obowiazuja-wyzsze-kary-za-naruszenie-ich-nietykalnosci/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Agresja słowna i fizyczna wobec ratowników medycznych przybiera na sile. Po serii ataków z ubiegłego roku wdrożono szereg przepisów, które mają wzmocnić bezpieczeństwo personelu medycznego. Wśród zmian są dodatkowe szkolenia z samoobrony i komunikacji z pacjentami, obowiązkowe wyposażenie w kamizelki ochronne czy wyższe kary za naruszenie nietykalności ratowników. Trudno jednak zabezpieczyć się na każdą sytuację, tym bardziej kiedy w grę wchodzą używki czy zaburzenia psychiczne.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Agresja słowna i fizyczna wobec ratowników medycznych przybiera na sile. Po serii ataków z ubiegłego roku wdrożono szereg przepisów, które mają wzmocnić bezpieczeństwo personelu medycznego. Wśród zmian są dodatkowe szkolenia z samoobrony i komunikacji z pacjentami, obowiązkowe wyposażenie w kamizelki ochronne czy wyższe kary za naruszenie nietykalności ratowników. Trudno jednak zabezpieczyć się na każdą sytuację, tym bardziej kiedy w grę wchodzą używki czy zaburzenia psychiczne.</div>
<div style="text-align: justify;">–<em><span> </span>Podniesienie poziomu ochrony osobistej ratowników jest niezbędne, ale wymaga to decyzji na poziomie krajowym. Jeśli zapadną decyzje o wyposażeniu wszystkich ratowników w kamizelki ochronne, które będą zapobiegały zranieniu na przykład ostrym narzędziem, to będzie to jeden z elementów ochrony<span> </span></em>– mówi agencji Newseria Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego.</p>
<p>Zgodnie z nowelizacją ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym kamizelki nożoodporne miały się stać obowiązkowym elementem wyposażenia wszystkich zespołów ratownictwa medycznego (ZRM) już od 1 stycznia 2026 roku. Jak podaje jednak Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych, termin ten został przesunięty na 31 marca br. </p>
<p>Jak wynika z rankingu najbardziej poważanych zawodów wśród Polaków przygotowanego przez SW Research w kwietniu 2025 roku, ratownik medyczny znalazł się na drugim miejscu. Cieszył się zaufaniem 81,5 proc. ankietowanych i ustępował miejsca jedynie strażakowi (83 proc.). Mimo tego ataków na przedstawicieli opieki medycznej przybywa. Z danych Systemu Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego, które przekazało Ministerstwo Zdrowia Krajowej Izbie Ratowników Medycznych, w 2024 roku zespoły ratownictwa medycznego musiały wcisnąć przycisk „pomoc” 3080 razy, z czego 386 zakończyło się powiadomieniem policji. Natomiast między 1 stycznia a 30 kwietnia 2025 roku ratownicy wcisnęli go 1207 razy (w tym 170 powiadomień policji).</p>
<p>–<em><span> </span>Sytuacje kryzysowe przy udzielaniu świadczeń ratownictwa medycznego, gdzie mamy do czynienia z agresją kierowaną do personelu, niestety w dalszym ciągu się zdarzają. Niejednokrotnie związane jest to ze stosowaniem różnego rodzaju używek, nie tylko alkoholu, ale również innych substancji psychoaktywnych. Podejmujemy wszelkie działania, żeby to bezpieczeństwo podnieść. Wykluczyć w zupełności takich przypadków się nie da, niemniej jednak bezwzględnie potrzebna jest ostrożność –</em><span> </span>przyznaje dr Karol Bielski, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans”.</div>
<div style="text-align: justify;">Jednym z najtragiczniejszych wydarzeń był atak w Siedlcach z końca stycznia 2025 roku, w którym 57-letni mężczyzna pod wpływem alkoholu śmiertelnie ugodził nożem 62-letniego ratownika. Drugiego zranił w rękę. </p>
<p><em>– To wydarzenie położyło się cieniem wśród ratownictwa medycznego. Dzisiaj dbamy o to, aby ratownicy czuli się bezpieczni. Zwracamy uwagę na relacje z pacjentami wśród personelu i budujemy dobrą i rzetelną atmosferę, w której wszyscy będziemy się czuć bezpiecznie, zarówno personel medyczny, jak i pacjenci<span> </span></em>– mówi Wiesława Rybicka-Bogusz, zastępca dyrektora Wydziału Państwowego Ratownictwa</p>
<p>Medycznego Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie.</p></div>
<div style="text-align: justify;">Do niebezpiecznego zdarzenia doszło pod koniec grudnia 2025 roku w] Nowym Targu, gdzie 51-letnia pacjentka zaatakowała ratowniczkę medyczną, kopiąc ją po brzuchu czy szarpiąc za włosy. Również w ubiegłym tygodniu media obiegły informacje o 37-latce, która w jednej z mazowieckich miejscowości zaatakowała ratowników medycznych próbujących udzielić jej pomocy po uderzeniu głową o stół. Głośno było także o sytuacji z Cieszyna, gdzie 56-latek pod wpływem alkoholu wpadł w furię podczas interwencji i zaatakował młodego ratownika medycznego.</p>
<p><em>– Żeby ratownicy byli bezpieczniejsi, przede wszystkim musi być odpowiednia świadomość społeczna, by reagować w sytuacji, kiedy widzimy, że może dojść do eskalacji konfliktów. To musi być też wiedza personelu, żeby w sytuacjach, które potencjalnie byłyby konfliktowe, potrafili je zdiagnozować</em><span> </span>– podkreśla dr Karol Bielski.</p>
<p><em>– Chodzi przede wszystkim o odpowiednią postawę obywatelską, żeby społeczeństwo rozumiało, że ratownicy działają po to, żeby ratować życie i zdrowie<span> </span></em>– podkreśla Adam Struzik. –<span> </span><em>Niestety czasami się to </em><em>wiąże </em><em>ze zjawiskami chorobowymi, np. z zaburzeniami psychicznymi. Bezpieczeństwo ratowników powinno być więc podnoszone poprzez właśnie wyposażenie ich w odpowiednie kamizelki, ale też szkolenia, żeby potrafili się </em><em>zabezpieczyć </em><em>na wypadek różnego rodzaju ataków.</p>
<p></em>Przyjęta po ubiegłorocznych tragicznych wydarzeniach nowelizacja przepisów dotyczących wzmocnienia ochrony ratowników medycznych przewiduje również obowiązek ich regularnego szkolenia z samoobrony, technik deeskalacji i reagowania w trudnych sytuacjach. Mają się one odbywać przynajmniej raz na pięć lat.</p>
<p>–<span> </span><em>Mamy też wsparcie psychologów, więc system pozwala w pewien sposób zminimalizować ryzyko, którego do końca nie da się jednak wyeliminować</em><span> </span>– mówi dr Karol Bielski. –<span> </span><em>Naj</em><em>istotniejszym </em><em>czynnikiem jest </em><em>jednak nieuchronność sankcji za agresję kierowaną do personelu. Ostatnie zmiany przepisów prawa trochę </em><em>podnoszą </em><em>to bezpieczeństwo</p>
<p></em>Ratownik medyczny podczas pełnienia obowiązków służbowych korzysta z ochrony prawnej należnej funkcjonariuszowi publicznemu. Każdy atak jest więc ścigany z urzędu i wiąże się z surowymi konsekwencjami karnymi. 2 stycznia br. weszła w życie nowelizacja Kodeksu karnego, która zaostrzyła kary. Zgodnie z nią za atak na ratownika medycznego, ale też policjanta czy strażaka, grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Taką samą ochroną jak funkcjonariusze publiczni zostali objęci także obywatele podejmujący interwencję. Dotąd maksymalna kara za naruszenie jego nietykalności wynosiła dwa lata. </div>
<div style="text-align: justify;">Ponadto za agresywne zachowanie w miejscu publicznym, np. w szpitalu czy urzędzie, można otrzymać karę aresztu, ograniczenia wolności, grzywnę od 1 tys. do 5 tys. zł lub 1 tys. zł mandatu.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Newseria</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/ratownicy-medyczni-wciaz-nie-czuja-sie-bezpieczni-od-tego-roku-obowiazuja-wyzsze-kary-za-naruszenie-ich-nietykalnosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bezpieczny szpital to także bezpieczny personel</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/szpitale/bezpieczny-szpital-to-takze-bezpieczny-personel/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/szpitale/bezpieczny-szpital-to-takze-bezpieczny-personel/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 May 2025 12:55:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Szpitale]]></category>
		<category><![CDATA[agresja-pacjentów]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo-medyków]]></category>
		<category><![CDATA[funkcjonariusz-publiczny]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub-Kosikowski]]></category>
		<category><![CDATA[kampania-społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna-Michalik]]></category>
		<category><![CDATA[monitoring-w-szpitalach]]></category>
		<category><![CDATA[NIL]]></category>
		<category><![CDATA[ochrona-w-szpitalach]]></category>
		<category><![CDATA[ochrona-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[personel-medyczny]]></category>
		<category><![CDATA[prawa-pacjenta]]></category>
		<category><![CDATA[prawo-medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc-wobec-personelu-medycznego]]></category>
		<category><![CDATA[Szpital-w-Pszczynie]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz-Król]]></category>
		<category><![CDATA[Uniwersytecki-Szpital-Kliniczny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/bezpieczny-szpital-to-takze-bezpieczny-personel/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">W ostatnich miesiącach temat bezpieczeństwa pracowników ochrony zdrowia wrócił z nową siłą. Po tragicznych wydarzeniach, środowisko medyczne apeluje: potrzebujemy skutecznych narzędzi ochrony – nie tylko formalnych zapisów o funkcjonariuszu publicznym, ale realnego wsparcia. Co dziś działa? Gdzie są luki systemowe? I dlaczego ochrona fizyczna to nie wszystko?</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">W ostatnich miesiącach temat bezpieczeństwa pracowników ochrony zdrowia wrócił z nową siłą. Po tragicznych wydarzeniach, środowisko medyczne apeluje: potrzebujemy skutecznych narzędzi ochrony – nie tylko formalnych zapisów o funkcjonariuszu publicznym, ale realnego wsparcia. Co dziś działa? Gdzie są luki systemowe? I dlaczego ochrona fizyczna to nie wszystko?</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Przemoc w placówkach medycznych wobec personelu jest faktem. Wszelkie nadużycia względem m.in. lekarzy to problem zarówno natury moralnej, jak i prawnej. Niestety nie tak prosto jest zadbać o bezpieczeństwo. – </strong><strong>Zarządzający jednostkami ochrony zdrowia nie bagatelizują problemów z agresją pacjentów i zabezpieczeniem personelu, nie mają jednak możliwości prawnych, aby temu przeciwdziałać – mówi Katarzyna Michalik, prezes Szpitala w Pszczynie, członek Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.</strong></div>
<div style="text-align: justify;"><strong> </strong></div>
<div style="text-align: justify;">Po śmiertelnym ataku na lekarza w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, Naczelna Izba Lekarska wraz z okręgowymi izbami lekarskimi i w porozumieniu z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy oraz Krajową Izbą Ratowników Medycznych, Naczelną Izbą Aptekarską i Naczelną Izbą Pielęgniarek i Położnych, ruszyła z ogólnopolską kampanią informacyjną, której celem jest uświadomienie pacjentowi, że personel medyczny jest chroniony tak samo jak funkcjonariusz publiczny i konsekwencją napaści na niego może być więzienie. Kampania NIL ma trafić do wszystkich placówek udzielających świadczeń medycznych: przychodni, szpitali.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Ochrona prawna </strong></div>
<div style="text-align: justify;"><strong> </strong></div>
<div style="text-align: justify;">W świetle polskiego prawa: lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych i farmaceutów obejmuje szczególna ochrona prawna – traktowani są jak funkcjonariusze publiczni (m. in. policjanci, strażacy). Oznacza to, że wszelkie przejawy stosowanej wobec nich przemocy (słownej czy fizycznej), mogą skutkować konsekwencjami prawnymi, w tym także karą więzienia.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Przepisy prawa karnego stanowią, że w przypadku naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. W poważniejszych przypadkach (m.in. pobicie), kara może być surowsza.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Sfrustrowany pacjent i przyzwolenie na arogancję </strong></div>
<div style="text-align: justify;"><strong> </strong></div>
<div style="text-align: justify;">Coraz częściej dochodzi do ataków pacjentów na personel medyczny. Nie można nie odnieść wrażenia, że ma to związek z rosnącą frustracją pacjentów, wywołaną m. in. niewydolnym systemem ochrony zdrowia, jak i brakiem empatii. Medicalpress zapytało o opinię <strong>Katarzynę Michalik, prezes Szpitala w Pszczynie, członka Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.</strong></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">– <em>Frustracja z pewnością tak, ale spowodowana ogólną sytuacją na świecie, strachem, niepewnością, ogólnym zjawiskiem narastających problemów psychicznych – koreluje to ze wzrostem liczby prób samobójczych, rosnącym poziomem uzależnień. Jest to szeroki problem, który dotyka coraz większą grupę społeczną i coraz młodszych ludzi </em>– tłumaczy prezes Michalik. – <em>Dodatkowo społeczeństwo przekroczyło pewne granice społecznej etyki i od dawna istnieje ciche przyzwolenie na arogancję i brak szacunku do grup zawodowych starających się nieść pomoc. Dzisiaj podziw budzą influencerzy. </em></div>
<div style="text-align: justify;"><em> </em></div>
<div style="text-align: justify;">Frustrację pacjentów, jako motor agresji wobec personelu medycznego potwierdza <strong>Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej: </strong><em> </em>– <em>Oczywiście, że tak jest, dlatego najskuteczniejszym rozwiązaniem byłoby stworzyć wydolny system, w którym pacjent nie traci zdrowia i życia gnijąc w kolejkach, a personel nie jest wypalony m.in biurokracją </em>– podsumowuje.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">W rozmowie z Medicalpress, <strong>Tomasz Król, rzecznik prasowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu</strong>, przyznaje, że w ich placówce także dochodzi do ataków na pracowników, zarówno tych werbalnych, jak i fizycznych. – <em>Wewnętrzne rejestry mówią o kilkuset przypadkach w ciągu całego roku. O skali problemu mówi też to, że na samym Szpitalnym Oddziale Ratunkowym USK, w 2024 roku było ponad 400 interwencji pracowników ochrony z powodu agresywnych pacjentów – </em>wskazuje, i dodaje: <em>– To jest jedna, czasem dwie interwencje w ciągu dnia, a część z nich kończy się wezwaniem policji. Nie wpływa to dobrze na komfort pracy naszego personelu, szczególnie zatrudnionego na SOR. To właśnie oni udzielają pierwszej pomocy osobom, które często pojawiają się lub są przywożone w stanie upojenia alkoholowego, pod wpływem substancji psychoaktywnych czy w zaostrzeniu objawów różnego rodzaju chorób psychicznych. Specjaliści zamiast móc skupić się na swojej pracy, często muszą odpierać ataki by chronić swoje bezpieczeństwo. </em></div>
<div style="text-align: justify;"><em> </em></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Zadbać o jakość ochrony pracowników w szpitalach </strong></div>
<div style="text-align: justify;"><strong> </strong></div>
<div style="text-align: justify;">Pomijając problem natury finansowej (nie wszystkie placówki mogą sobie pozwolić na wynajęcie ochrony), dochodzi do tego problem natury logistycznej – szpitale to przecież miejsca z kilkoma wejściami, wieloma gabinetami. Nie sposób wszystkiego kontrolować. – <em>Obecnie w większości szpitali ochrona to tak naprawdę portiernia/stróżówka i w razie zagrożenia nie jest w stanie udzielić potrzebnej pomocy </em>– mówi rzecznik NIL Jakub Kosikowski.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Katarzyna Michalik, prezes Szpitala w Pszczynie nadmienia problem braku odpowiednich umocowań prawnych. – <em>Ochroniarze, wykrywacze metalu, kamery nie są lekarstwem na agresywne zachowanie pacjentów. Zarządzający jednostkami ochrony zdrowia nie bagatelizują problemów z agresją pacjentów i zabezpieczeniem personelu, nie mają jednak możliwości prawnych, aby temu przeciwdziałać. </em></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Michalik zapytana o to, czy kamery w przestrzeniach placówek szpitalnych byłyby pomocne w zapobieganiu agresji i jak wytłumaczyć pacjentom, że to nie atak na ich prawa i tajemnicę lekarską, lecz zapewnienie bezpieczeństwa personelowi i im także, odpowiada: – <em>To </em><em>jest niewytłumaczalne a ciężar tłumaczenia spadłby finalnie i tak na dyrektorów i prezesów szpitali a nie na regulatora. </em></div>
<div style="text-align: justify;"><em> </em></div>
<div style="text-align: justify;">– <em>Jest to jedno z omawianych rozwiązań, tak to funkcjonuje w niektórych krajach, że nagrywane jest wejście do gabinetu oraz dźwięk </em>– mówi rzecznik NIL.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong> </strong></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Monitoring, ale pod pewnymi warunkami </strong></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">W opinii <strong>specjalistki od prawa medycznego, adwokat Karoliny Seidel</strong>, instalacja kamer w celu zapewnienia lepszej ochrony i bezpieczeństwa personelu będzie zgodna z prawem jednak pod pewnymi warunkami. – <em>Kamery mogą znajdować się w ogólnodostępnych częściach placówek na korytarzach, poczekalniach, w rejestracji czy ciągach komunikacyjnych. Taki monitoring nie wymaga zgody pacjenta, ale placówka powinna wyraźnie informować o jego umieszczeniu np. poprzez tabliczkę na ścianie z taką informacją </em>– tłumaczy ekspertka.</div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Co z innymi pomieszczeniami? </div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Monitoring w pomieszczeniach gdzie udziela się świadczeń zdrowotnych jest możliwy, jednak aby nie naruszał praw pacjenta i tajemnicy lekarskiej, pacjent powinien wyrazić na niego zgodę. W mojej ocenie na piśmie. Ma on służyć zapewnieniu właściwej jakości udzielanych świadczeń i bezpieczeństwa.</em> <em>W miejscach szczególnie wrażliwych – łazienki,  szatnie i określone gabinety zabiegowe, w których mogą być uwidocznione części intymne u pacjenta, taki monitoring jest co do zasady zabroniony </em>– wyjaśnia adwokat Karolina Seidel.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong> </strong></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Kamery mogą podnieść poczucie bezpieczeństwa </strong></div>
<div style="text-align: justify;"> </div>
<div style="text-align: justify;">Rzecznik USK we Wrocławiu Tomasz Król, zapytany jak wygląda ochrona w ich placówce, odpowiada, że korzystają ze wsparcia profesjonalnej firmy świadczącej usługi w zakresie ochrony osób i mienia. W obu lokalizacjach szpitala całodobowo dyżuruje kilkudziesięciu pracowników ochrony. Ponadto jest system monitoringu. – <em>Kamery są jednym z rozwiązań technicznych, które mogą podnieść poziom poczucia bezpieczeństwa i potencjalnie wpływać na odstraszanie osób, które mogłyby planować dokonanie ataku na personel lub mienie szpitala. 20 lat temu mieliśmy 19 kamer w szpitalu, w tej chwili mamy ponad pół tysiąca. Ich umiejscowienie w żadnym przypadku nie narusza prawa pacjentów do intymności, a do nagrań ma dostęp wąska grupa pracowników – </em>podkreśla Król, zaznaczając, że kluczowe jest budowanie świadomości społecznej na temat bezpieczeństwa pracy medyków, napotykanych problemów z komunikacją czy najważniejsze – prewencja zachowań niebezpiecznych i penalizacja agresji.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Autor: red. Katarzyna Redmerska, Medicalpress</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/szpitale/bezpieczny-szpital-to-takze-bezpieczny-personel/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
