<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ElżbietaPiotrowska-Rutkowska &#8211; Medicalpress</title>
	<atom:link href="https://medicalpress.pl/tag/elzbietapiotrowska-rutkowska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 16 Jan 2024 08:29:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.2</generator>

<image>
	<url>https://medicalpress.pl/wp-content/uploads/2026/07/placeholder-article-150x150.png</url>
	<title>ElżbietaPiotrowska-Rutkowska &#8211; Medicalpress</title>
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nauka medycyny? Nie chodzi o liczby, ale o jakość</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nauka-medycyny-nie-chodzi-o-liczby-ale-o-jakosc/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nauka-medycyny-nie-chodzi-o-liczby-ale-o-jakosc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Jan 2024 08:29:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[braki]]></category>
		<category><![CDATA[Drn.med.Anna-Janik]]></category>
		<category><![CDATA[ElżbietaPiotrowska-Rutkowska]]></category>
		<category><![CDATA[kadrymedyczne]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[NaczelnaRadaPielęgniarekiPołożnych]]></category>
		<category><![CDATA[prezesNaczelnejRadyAptekarskiej]]></category>
		<category><![CDATA[ProfStojko]]></category>
		<category><![CDATA[SebastianGoncerz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/nauka-medycyny-nie-chodzi-o-liczby-ale-o-jakosc/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span>Czy mamy do czynienia z pogorszeniem jakości kształcenia kadr medycznych? W jaki sposób zachęcić młodych, by składali papiery na uczelnie medyczne, a farmaceuci nie odchodzili z zawodu? Z jakimi wyzwaniami zmierzą się w najbliższych latach pielęgniarki i położne? Co pozostaje złotą zasadą kształcenia? – na te pytania szukali odpowiedzi eksperci podczas konferencji prasowej „Wyzwania w medycynie na rok 2024”.</span></div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span>Czy mamy do czynienia z pogorszeniem jakości kształcenia kadr medycznych? W jaki sposób zachęcić młodych, by składali papiery na uczelnie medyczne, a farmaceuci nie odchodzili z zawodu? Z jakimi wyzwaniami zmierzą się w najbliższych latach pielęgniarki i położne? Co pozostaje złotą zasadą kształcenia? – na te pytania szukali odpowiedzi eksperci podczas konferencji prasowej „Wyzwania w medycynie na rok 2024”.</span></div>
<div style="text-align: justify;">Jednym z podjętych podczas spotkania zorganizowanego przez „Puls Medycyny” tematów był temat kształcenia kadr medycznych. Postawiono diagnozę, ale też wskazano na wyzwania, które stoją przed studentami, wykładowcami i szerzej &#8211; całym systemem ochrony zdrowia.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Prof. Stojko, prorektor ds. studiów i studentów Śląskiego Uniwersytetu Medycznego podkreślił, że na zagadnienia dotyczące kadr medycznych można spojrzeć z punktu widzenia zapotrzebowania na kształcenie oraz jakości samych studiów, czyli m.in. kompetencji nauczycieli akademickich czy dostępnych zasobów dydaktyczno-naukowych. </div>
<div style="text-align: justify;">
<p>„Musimy sobie zdawać sprawę, że uczelnie, które od dawien dawna kształcą lekarzy, mówiąc trywialnie: nie są z gumy” – zaczął profesor.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dodał, że dysponują one ograniczoną liczbą miejsc dla studentów. Z drugiej strony coraz bardziej odczuwalny jest brak nauczycieli akademickich. Przypomniał, że pierwsze trzy lata medycyny to faktycznie nauka teorii, a nie praca przy łóżku pacjenta, dlatego tak ważne jest zapewnienie dydaktyków, którzy posiadają doświadczenie, kompetencje i wiedzę. Gra toczy się o to, by osoba, która opuszcza mury uczelni była „pełnowartościowym pracownikiem ochrony zdrowia”. Niepokojące jest to, że młodzi ludzie nie garną się do tego, by pozostawać na uczelniach i pracować ze studentami. </div>
<div style="text-align: justify;">
<p>„Niestety odsetek osób, który podejmuje ten trud, a następnie – wcześniej bądź później rezygnuje – jest bardzo duży” – zaznaczył prof. Stojko. Dochodzi też fakt, że kadra dydaktyczna, podobnie jak społeczeństwo, starzeje się.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Eksperci zgodzili się, że wielkim wyzwaniem jest zapewnienie wysokiej jakości kształcenia. Istotne jest to, by studenci i wykładowcy mieli dostęp do nowoczesnych metod kształcenia, pomocy dydaktycznych, dobrze wyposażonych sal i nowoczesnej infrastruktury. Ale to jeszcze nie wszystko, by z uczelni wychodzili dobrze wykształceni ludzie. Jedna rzecz musi temu przyświecać i pozostać złotą zasadą kształcenia – bezpośrednia praca z pacjentem. </div>
<div style="text-align: justify;"><strong><br />Czeka nas spadek jakości kształcenia?</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów zwrócił uwagę na ostatnie kontrowersje wokół tworzenia nowych uczelni medycznych. Niektóre z nich nie otrzymały pozytywnej oceny Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Pojawiły się dysproporcje w jakości kształcenia przyszłych medyków, bo nowe uczelnie często nie posiadają wystarczających zasobów dydaktycznych i infrastrukturalnych (trzeba np. dojeżdżać na zajęcia do prosektorium ponad 200 km, nie ma mikroskopów, odbywają się tylko wirtualne zajęcia z anatomii), brakuje też nauczycieli akademickich, a ci którzy prowadzą zajęcia &#8211; zdarza się &#8211; że nie posiadają odpowiednich kompetencji. Równocześnie Goncerz przypomniał, że pojawiły się nowe standardy kształcenia, które znoszą limit dotyczący liczebności grup, w szczególności grup klinicznych, w których pracują studenci „idąc do pacjenta”. Do niedawna jeszcze takie grupy nie przekraczały sześciu osób i to pozwalało zachować komfort pracy. Teraz takiego limitu nie ma. Dopiero na ostatnim roku pojawia się ograniczenie dla takich grup do pięciu osób, a w uzasadnionych przypadkach &#8211; do ośmiu. </div>
<div style="text-align: justify;">Kolejny problem? Od trzeciego roku zaczynają się zajęcia kliniczne, a nowe standardy – jak zauważył przewodniczący Porozumienia Rezydentów &#8211; dopuszczają, że mogą się one odbywać w całości w centrach symulacji.</div>
<div style="text-align: justify;">
<p>„Jeśli dobrze rozumiem, można spełniać standardy kształcenia prowadząc zajęcia w dwudziestoosobowej grupie w centrum symulacji” – podsumował.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Prof. Stojko odniósł się do tego wskazując, że uczelnie mają rzeczywiście „pewną dowolność, jeżeli chodzi o kształtowanie konkretnego programu i rozłożenie akcentów”, ale chodzi tutaj o uczenie praktycznych umiejętności przyszłych medyków. Powstaje jednak pytanie. Czy nowoczesna technologia wystarczy, by oddać pacjentom świetnie przygotowanego do pracy lekarza? </div>
<div style="text-align: justify;">
<p>„(Studia – przyp. red.) zaczynamy od praktycznej nauki przedmiotów związanych z podstawami medycyny (…) Ciało ludzkie jest najlepszym atlasem anatomicznym, jeżeli chodzi o naukę. Żaden stół anatomiczny tego nie zastąpi, mimo że mówimy o technice, warstwowym obrazie” – zaznaczył ekspert.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dodał, że na początku rzeczywiście był zachwyt nad tymi wszystkimi rozwiązaniami technologicznymi, ale najważniejszy jest kontakt z żywym człowiekiem. Wartością tych nowoczesnych rozwiązań jest oczywiście stworzenie interprofesjonalnego zespołu. </div>
<div style="text-align: justify;">
<p>„Staraliśmy się połączyć pielęgniarkę, położnika, diagnostę laboratoryjnego, farmaceutę i dać im pewne zadanie. To kwestia na razie na poziomie centrów symulacji. To jest początek. Próbujemy tego nauczyć. A jak to będzie wyglądać, życie pokaże” – podsumował prof. Stojko.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Równia pochyła w kształceniu?</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Zdaniem ekspertów jakość kształcenia będzie spadać. Należy się tym zająć w tej chwili, by pacjentem zajmowali się jedynie dobrze wyedukowani specjaliści. Ostatecznie chodzi przecież o to, by to pacjent czuł się bezpieczny.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong><br />Kto zastąpi pielęgniarki i położne odchodzące na emeryturę?</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Dr n. med. Anna Janik, położna i wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych zwróciła uwagę, że w ciągu najbliższych pięciu lat staniemy przed dużym wyzwaniem – wiele pielęgniarek i położnych osiągnie wiek emerytalny i odejdzie z zawodu. </div>
<div style="text-align: justify;">
<p>„Na pielęgniarstwie jest bardzo dużo osób już będących w systemie ochrony zdrowia. To nie będzie takie zastąpienie ich wprost” – wyjaśniła wiceprezes NRPiP.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">To są często ratownicy medyczni, farmaceuci, dietetycy, opiekunowie medyczni. Ponadto te młode osoby, które kończą pielęgniarstwo wcale nie chcą pracować w szpitalach, wolą zajmować się pacjentami w poradniach. Nowe pokolenie ma też większy problem z kontaktem z pacjentem. A tutaj chodzi o zdobywanie praktycznych umiejętności. </div>
<div style="text-align: justify;">
<p>„My rozpoczynaliśmy praktyki po I semestrze nauki” – wspomina wiceprezes NRPiP. </p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Apteka – atrakcyjne miejsce pracy?</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Również apteka stała się mniej atrakcyjnym miejscem pracy. Z ok. 35 tys. farmaceutów w aptekach ogólnodostępnych i szpitalnych pracuje 25 tys. Spada też liczba studentów farmacji, a ci którzy podejmują pracę, często z niej rezygnują. Dlaczego? </p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej przypomniała, że ta praca nie polega tylko na dyspensowaniu leków (wydawaniu), ale także na ich przygotowywaniu, dbaniu o ich jakość, standardy wytwarzania, a w szpitalu na pracy w zespołach interdyscyplinarnych. Wielu z nich jednak odchodzi z aptek, bo nie widzi ścieżki rozwoju zawodowego, wypala się. Podejmuje pracę w hurtowniach farmaceutycznych, badaniach klinicznych, szpitalach. W tym ostatnim miejscu zmniejszono normy ich zatrudniania (1 farmaceuta na 100 łóżek). Młodzi farmaceuci – jak przekazała prezes NRA &#8211; liczą na to, że w końcu ich potencjał zostanie w systemie wykorzystany. Tym bardziej, że ich zawód cieszy się sporym zaufaniem społecznym. Chcieliby oferować pacjentom dodatkową opiekę farmaceutyczną: przegląd lekowy; wsparcie pacjenta, gdy lekarz zaleca nowy lek; usługę „drobne dolegliwości” czy wykonywać szczepienia. </p>
<p>„Jeżeli umożliwimy rozwój zawodowy farmaceutom, to młode osoby będą podejmowały studia na kierunku farmacja” – uważa Piotrowska-Rutkowska.</p></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 10.6667px;">Źródło informacji: PAP MediaRoom</span></p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nauka-medycyny-nie-chodzi-o-liczby-ale-o-jakosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
