<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>doniesienianaukowe &#8211; Medicalpress</title>
	<atom:link href="https://medicalpress.pl/tag/doniesienianaukowe/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 07 Sep 2022 10:20:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://medicalpress.pl/wp-content/uploads/2026/07/placeholder-article-150x150.png</url>
	<title>doniesienianaukowe &#8211; Medicalpress</title>
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Long Covid: Patofizjologiczne podłoże utrzymujących się objawów sercowych po Covid-19</title>
		<link>https://medicalpress.pl/publicystyka/long-covid-patofizjologiczne-podloze-utrzymujacych-sie-objawow-sercowych-po-covid-19/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/publicystyka/long-covid-patofizjologiczne-podloze-utrzymujacych-sie-objawow-sercowych-po-covid-19/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2022 10:20:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[covid19]]></category>
		<category><![CDATA[doniesienianaukowe]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[longcovid]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[Nature]]></category>
		<category><![CDATA[serce]]></category>
		<category><![CDATA[zapaleniemięśniasercowego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/long-covid-patofizjologiczne-podloze-utrzymujacych-sie-objawow-sercowych-po-covid-19/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Utrzymujące się objawy sercowe, w tym nietolerancja wysiłku, tachykardia i ból w klatce piersiowej, są coraz częściej rozpoznawanymi późnymi powikłaniami COVID-19. Uszkodzenie mięśnia sercowego, o czym świadczy podwyższony poziom troponiny, jest powszechne u hospitalizowanych pacjentów z wcześniejszymi schorzeniami i wiąże się z częstszym występowaniem powikłań sercowych oraz złym rokowaniem. W opublikowanym na łamach Nature badaniu, naukowcy podjęli się próby wyjaśnienia niepewności patofizjologii serca w prospektywnym badaniu wybranych osób bez znanych chorób serca lub istotnych chorób współistniejących i łagodnej początkowej choroby COVID-19.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Utrzymujące się objawy sercowe, w tym nietolerancja wysiłku, tachykardia i ból w klatce piersiowej, są coraz częściej rozpoznawanymi późnymi powikłaniami COVID-19. Uszkodzenie mięśnia sercowego, o czym świadczy podwyższony poziom troponiny, jest powszechne u hospitalizowanych pacjentów z wcześniejszymi schorzeniami i wiąże się z częstszym występowaniem powikłań sercowych oraz złym rokowaniem. W opublikowanym na łamach Nature badaniu, naukowcy podjęli się próby wyjaśnienia niepewności patofizjologii serca w prospektywnym badaniu wybranych osób bez znanych chorób serca lub istotnych chorób współistniejących i łagodnej początkowej choroby COVID-19.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Objawy sercowe są coraz częściej uznawane za późne powikłania zakażenia koronawirusem typu 2 ostrego zespołu oddechowego (SARS-CoV-2) u osób, które początkowo łagodnie przechodziły chorobę, ale podstawowa patofizjologia prowadząca do długotrwałych objawów sercowych pozostaje niejasna.</strong></p>
<p>Utrzymujące się objawy sercowe, w tym nietolerancja wysiłku, tachykardia i ból w klatce piersiowej, są coraz częściej rozpoznawanymi późnymi powikłaniami COVID-19. Uszkodzenie mięśnia sercowego, o czym świadczy podwyższony poziom troponiny, jest powszechne u hospitalizowanych pacjentów z wcześniejszymi schorzeniami i wiąże się z częstszym występowaniem powikłań sercowych oraz złym rokowaniem 7,8,9. </p>
<p>Jednak u odizolowanych w domu, nie hospitalizowanych osób z łagodną początkową chorobą i bez wcześniejszych chorób serca, znaczny wzrost stężenia troponiny jest rzadko stwierdzany pomimo często głębokich objawów. Pozostaje niepewne, czy utrzymujące się objawy, przynajmniej częściowo, są związane z zajęciem układu sercowo-naczyniowego i jakie są podstawowe korelaty patofizjologiczne. W badaniach przeprowadzonych głównie na młodych, wysportowanych populacjach wkrótce po początkowym zakażeniu stwierdzono subtelne zmiany zapalne mięśnia sercowego, nie-niedokrwienne bliznowacenie mięśnia sercowego i zapalenie osierdzia 10,11,12,13.</p>
<p>Aby rozwiązać niepewność patofizjologii i jej związku z objawami, przeprowadzono seryjne oceny sercowo-naczyniowe w prospektywnym badaniu wybranych osób bez znanych chorób serca lub istotnych chorób współistniejących i łagodnej początkowej choroby COVID-19 przy użyciu standardowych kwestionariuszy, pobierania próbek krwi i rezonansu magnetycznego serca (CMR) obrazowanie. Główna hipoteza była taka, że ​​istnieją różnice w obrazowaniu i parametrach biomarkerów między osobami z utrzymującymi się objawami sercowymi po COVID w porównaniu z osobami bez objawów lub z grupą kontrolną bez wcześniejszej infekcji. Dodatkowo postawiono hipotezę, że te markery poprawiają się podczas obserwacji i że objawy podczas obserwacji można przewidzieć na podstawie parametrów wyjściowych.</p>
<p><strong>O badaniu</strong><br />Było to prospektywne, jednoośrodkowe, obserwacyjne badanie kohortowe osób z możliwym subklinicznym zajęciem serca, ale bez formalnych wskazań klinicznych do obrazowania CMR. Łącznie 346 osób z wcześniejszym zakażeniem COVID przeszło badanie wyjściowe po co najmniej 4 tygodniach od rozpoznania początkowego COVID-19 między kwietniem 2020 a październikiem 2021 r. oraz badanie kontrolne po minimum 4 miesięcach. </p>
<p>Wszyscy uczestnicy przeszli systematyczne badania przesiewowe pod kątem kwalifikacji przed włączeniem do badania, prowadzone przez przeszkolony personel badań klinicznych przy użyciu standaryzowanego kwestionariusza. Nie uwzględniono osób z wcześniejszymi rozpoznaniami kardiologicznymi lub istotnymi chorobami współistniejącymi. Po pomyślnym zakończeniu badań przesiewowych wyznaczono wizytę na podstawowe badanie obrazowe CMR. </p>
<p>Biorąc pod uwagę niepewność związaną z tą nową jednostką chorobową i brak standaryzowanych definicji objawów po COVID, uczestników włączono niezależnie od obecności jakichkolwiek objawów sercowych na początku badania, takich jak duszność, ból w klatce piersiowej, kołatanie serca lub omdlenia. Dokonano porównań między uczestnikami z objawami sercowymi i bez. Ponadto przeprowadzono porównania z grupą kontrolną osób przy bez wcześniejszego zakażenia COVID-19 i bez znanej choroby serca lub chorób współistniejących (n = 95), z podobnym rozkładem dla wieku, płci i czynników ryzyka sercowo-naczyniowego.</p>
<p><strong>Obserwacje</strong><br />W kohorcie wybranych wcześniej zdrowych i izolowanych w domu osób wstępnie ocenianych po średnio 109 dniach i obserwowanych odpowiednio po 329 dniach od rozpoznania zakażenia COVID-19, utrzymujące się objawy sercowe były związane z łagodnymi, ale godnymi uwagi wynikami badań obrazowych, sugerujące zapalenie serca. Na początku uczestnicy z objawami sercowymi mieli wyższe wartości mapowania, co sugeruje rozlane zapalenie mięśnia sercowego i częstsze wzmocnienie osierdzia, co sugeruje zaangażowanie zapalne osierdzia w porównaniu z uczestnikami bezobjawowymi. W czasie obserwacji 53% kohorty miało utrzymujące się objawy sercowe, podczas gdy nowe objawy rozwinęły się u 5%. Wartości mapowania poprawiły się u wszystkich uczestników, ale wykazały tendencję do wyższych wartości u osób z utrzymującymi się objawami sercowymi w porównaniu z tymi, u których wystąpiły objawy bezobjawowe. </p>
<p><strong>Odkrycia sugerują, że utrzymujące się objawy sercowe u uprzednio zdrowych osób izolowanych w domu mogą, przynajmniej częściowo, wiązać się z łagodnym przewlekłym zapaleniem serca przy braku istotnej strukturalnej choroby serca lub zwiększonych poziomów biomarkerów sercowych.</strong></p>
<p>Objawy po zakażeniu COVID są powszechne i mają szeroki zakres i często obejmują objawy sercowe, takie jak duszność wysiłkowa i bóle w klatce piersiowej. W badaniu COVID Symptoms Study objawy sercowe objęły 6,1% uczestników z utrzymującymi się objawami 5. W grupie pacjentów wcześniej hospitalizowanych utrzymujące się objawy wystąpiły u 72%, przy czym najczęstszym objawem była duszność (54,8%)14. Inni badacze stwierdzili, że objawy pozasercowe, w tym zmęczenie, osłabienie mięśni i trudności ze snem, częściej występowały po 6 miesiącach, podczas gdy kołatanie serca i ból w klatce piersiowej opisywało odpowiednio 9% i 5% pacjentów 15. Nowszy przegląd dokumentacji szpitalnej i wyników zdrowotnych u osób, które przeżyły COVID-19 po upływie 30  dni, wskazuje na wyższą śmiertelność, odsetek hospitalizacji i wizyt ambulatoryjnych, w tym z powodu problemów sercowo-naczyniowych, takich jak nadciśnienie, arytmie, ucisk w klatce piersiowej i niewydolność serca 8.</p>
<p>Wyniki obecnego badania rozszerzają te poprzednie doniesienia, zapewniając skoncentrowaną ocenę osób nie hospitalizowanych bez wcześniejszych chorób współistniejących, umożliwiając w ten sposób bardziej bezpośredni wgląd w następstwa po infekcji. Miało to na celu uniknięcie mieszania się ze skutkami ciężkiej choroby i patofizjologii nabytej podczas ciężkiej początkowej infekcji. Osoby wymagające hospitalizacji są również bardziej narażone na wcześniejsze schorzenia serca. Ponadto wykluczyliśmy osoby z nieprawidłowymi testami czynności płuc, aby uniknąć pomylenia podstawowej przyczyny duszności. Wykazujemy, że w omawianej kohorcie duszność wysiłkowa była najczęściej występującym objawem sercowym. Na podstawie wywiadów klinicznych przejawiało się to jako szerokie spektrum nietolerancji wysiłku fizycznego, od niemożności odzyskania poprzedniego poziomu sprawności, wchodzenia po schodach czy próby pokonywania wzniesień, po ograniczające fizyczne aspekty życia zawodowego lub codziennego. Duszność była często powiązana z nadmierną reakcją na tachykardię i zmęczeniem powysiłkowym. Bardziej dotknięci uczestnicy powstrzymali się od wychodzenia z domu z powodu nagłego wystąpienia ogólnego osłabienia fizycznego, zawrotów głowy, a nawet utraty przytomności. Chociaż nie zostały one ocenione formalnie ani ilościowo w niniejszym badaniu, zaobserwowane wzorce objawów mogą ukierunkowywać przyszłe badania. W naszej kohorcie objawy sercowe były nowe i nie występowały przed zakażeniem COVID-19. Nie zostały również wyjaśnione żadnymi wcześniej istniejącymi stanami, takimi jak te pochodzenia sercowego lub oddechowego, ani konsekwencjami ciężkiej początkowej choroby COVID-19, biorąc pod uwagę kryteria wykluczenia, w tym hospitalizację lub nieprawidłowe wyniki badań czynności płuc po początkowej chorobie.</p>
<p>Wyniki badania mogą rzucić światło na mechanizmy patofizjologiczne leżące u podstaw objawów kardiologicznych. Zastosowano techniki obrazowania CMR w celu wykrycia rozlanego zapalenia mięśnia sercowego poprzez mapowanie T1, które jest nieswoistą miarą nieprawidłowego mięśnia sercowego, oraz mapowanie T2, które dotyczy głównie zawartości wody w mięśniu sercowym. W tym badaniu po raz pierwszy znaleziono oznaki zapalenia mięśnia osierdziowego, które utrzymywały się kilka miesięcy po początkowej chorobie COVID. </p>
<p>Na początku uczestnicy wykazali wyższe wyniki mapowania mięśnia sercowego, większe zajęcie osierdzia i więcej blizn nieniedokrwiennych, ale nie wyższe poziomy troponiny i NT-proBNP w porównaniu z grupą kontrolną. Po drugie, odkrycia te okazały się znacznie bardziej wyraźne u uczestników z objawami kardiologicznymi. Chociaż wielkość tych zmian była na ogół łagodna i nie była związana z głęboką strukturalną chorobą serca, byliśmy w stanie wykazać poprawę podczas obserwacji. Zmniejszenie wartości mapowania mięśnia sercowego było wykrywalne w całej kohorcie; jednak natywna T2 pozostawała wyższa w podgrupie z utrzymującymi się objawami sercowymi. <strong>Zatem wyniki obrazowania sugerują, że zapalenie serca po COVID może być wspólną cechą patofizjologiczną wszystkich osób, niezależnie od ekspresji objawów sercowych.</strong></p>
<p>Mechanizm patologiczny leżący u podstaw wykrytego wzrostu zawartości wody w mięśniu sercowym pozostaje na tym etapie niejasny i może odnosić się do zmian w przepuszczalności naczyń, komórek lub śródmiąższowych, ale jest mało prawdopodobne, aby wyjaśnić go bezpośrednim uszkodzeniem/martwicą miocytów, co uważa się za główny mechanizm w klasyczne wirusowe zapalenie mięśnia sercowego 16. Brak martwicy mięśnia sercowego może również wyjaśniać brak znacznie zmniejszonej frakcji wyrzutowej lub poszerzonych jam serca w tej wcześniej zdrowej populacji, która nie doznała znacznego uszkodzenia serca lub płuc podczas początkowej choroby 6. Mimo to istniała tendencja do niewielkiego zmniejszenia czynności LV i RV oraz globalnego obciążenia podłużnego (GLS) u uczestników w porównaniu z grupą kontrolną oraz do poprawy RVEF podczas obserwacji. </p>
<p>Chociaż 64% uczestników miało wykrywalną troponinę, ogólny poziom troponiny był niski i nie był związany z występowaniem objawów sercowych, co potwierdza sugestię zwiększonego obciążenia ściany mięśnia sercowego, a nie martwicy jako prawdopodobnego mechanizmu objawów. Interesujące są obserwacje wyższego skurczowego BP i tętna spoczynkowego w kohorcie, w której wcześniej nie występowało nadciśnienie, i sugerują mechanizm leżący u podstaw wzrostu sztywności naczyń, zwiększający obciążenie następcze 17,18,19, w połączeniu z obrzękiem mięśnia sercowego, dodatkowo utrudniający skuteczność napełniania rozkurczowego 19,20,21. </p>
<p><strong>Podsumowując, w obecnej kohorcie osób z łagodną początkową chorobą COVID-19 objawy sercowe były związane z subklinicznym zapaleniem serca, co może przynajmniej częściowo wyjaśniać patofizjologiczne podłoże utrzymujących się objawów sercowych.</strong> Warto zauważyć, że głębokie uszkodzenie mięśnia sercowego lub strukturalna choroba serca nie są warunkiem wstępnym wystąpienia objawów przeczących klasycznym definicjom wirusowego zapalenia mięśnia sercowego. Subkliniczne zapalenie układu krążenia jest coraz częściej uznawane za czynnik ryzyka w przewlekłych układowych stanach autoimmunologicznych, co wymaga dalszych badań w celu ustalenia długoterminowego wyniku leczenia po COVID.</p>
<p></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">źródło: Nature: <a href="https://www.nature.com/articles/s41591-022-02000-0">https://www.nature.com/articles/s41591-022-02000-0</a> </span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/publicystyka/long-covid-patofizjologiczne-podloze-utrzymujacych-sie-objawow-sercowych-po-covid-19/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Long Covid: Patofizjologiczne podłoże utrzymujących się objawów sercowych po Covid-19</title>
		<link>https://medicalpress.pl/publicystyka/long-covid-patofizjologiczne-podloze-utrzymujacych-sie-objawow-sercowych-po-covid-19-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/publicystyka/long-covid-patofizjologiczne-podloze-utrzymujacych-sie-objawow-sercowych-po-covid-19-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2022 10:20:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[covid19]]></category>
		<category><![CDATA[doniesienianaukowe]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[longcovid]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[Nature]]></category>
		<category><![CDATA[serce]]></category>
		<category><![CDATA[zapaleniemięśniasercowego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/long-covid-patofizjologiczne-podloze-utrzymujacych-sie-objawow-sercowych-po-covid-19-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Utrzymujące się objawy sercowe, w tym nietolerancja wysiłku, tachykardia i ból w klatce piersiowej, są coraz częściej rozpoznawanymi późnymi powikłaniami COVID-19. Uszkodzenie mięśnia sercowego, o czym świadczy podwyższony poziom troponiny, jest powszechne u hospitalizowanych pacjentów z wcześniejszymi schorzeniami i wiąże się z częstszym występowaniem powikłań sercowych oraz złym rokowaniem. W opublikowanym na łamach Nature badaniu, naukowcy podjęli się próby wyjaśnienia niepewności patofizjologii serca w prospektywnym badaniu wybranych osób bez znanych chorób serca lub istotnych chorób współistniejących i łagodnej początkowej choroby COVID-19.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Utrzymujące się objawy sercowe, w tym nietolerancja wysiłku, tachykardia i ból w klatce piersiowej, są coraz częściej rozpoznawanymi późnymi powikłaniami COVID-19. Uszkodzenie mięśnia sercowego, o czym świadczy podwyższony poziom troponiny, jest powszechne u hospitalizowanych pacjentów z wcześniejszymi schorzeniami i wiąże się z częstszym występowaniem powikłań sercowych oraz złym rokowaniem. W opublikowanym na łamach Nature badaniu, naukowcy podjęli się próby wyjaśnienia niepewności patofizjologii serca w prospektywnym badaniu wybranych osób bez znanych chorób serca lub istotnych chorób współistniejących i łagodnej początkowej choroby COVID-19.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Objawy sercowe są coraz częściej uznawane za późne powikłania zakażenia koronawirusem typu 2 ostrego zespołu oddechowego (SARS-CoV-2) u osób, które początkowo łagodnie przechodziły chorobę, ale podstawowa patofizjologia prowadząca do długotrwałych objawów sercowych pozostaje niejasna.</strong></p>
<p>Utrzymujące się objawy sercowe, w tym nietolerancja wysiłku, tachykardia i ból w klatce piersiowej, są coraz częściej rozpoznawanymi późnymi powikłaniami COVID-19. Uszkodzenie mięśnia sercowego, o czym świadczy podwyższony poziom troponiny, jest powszechne u hospitalizowanych pacjentów z wcześniejszymi schorzeniami i wiąże się z częstszym występowaniem powikłań sercowych oraz złym rokowaniem 7,8,9. </p>
<p>Jednak u odizolowanych w domu, nie hospitalizowanych osób z łagodną początkową chorobą i bez wcześniejszych chorób serca, znaczny wzrost stężenia troponiny jest rzadko stwierdzany pomimo często głębokich objawów. Pozostaje niepewne, czy utrzymujące się objawy, przynajmniej częściowo, są związane z zajęciem układu sercowo-naczyniowego i jakie są podstawowe korelaty patofizjologiczne. W badaniach przeprowadzonych głównie na młodych, wysportowanych populacjach wkrótce po początkowym zakażeniu stwierdzono subtelne zmiany zapalne mięśnia sercowego, nie-niedokrwienne bliznowacenie mięśnia sercowego i zapalenie osierdzia 10,11,12,13.</p>
<p>Aby rozwiązać niepewność patofizjologii i jej związku z objawami, przeprowadzono seryjne oceny sercowo-naczyniowe w prospektywnym badaniu wybranych osób bez znanych chorób serca lub istotnych chorób współistniejących i łagodnej początkowej choroby COVID-19 przy użyciu standardowych kwestionariuszy, pobierania próbek krwi i rezonansu magnetycznego serca (CMR) obrazowanie. Główna hipoteza była taka, że ​​istnieją różnice w obrazowaniu i parametrach biomarkerów między osobami z utrzymującymi się objawami sercowymi po COVID w porównaniu z osobami bez objawów lub z grupą kontrolną bez wcześniejszej infekcji. Dodatkowo postawiono hipotezę, że te markery poprawiają się podczas obserwacji i że objawy podczas obserwacji można przewidzieć na podstawie parametrów wyjściowych.</p>
<p><strong>O badaniu</strong><br />Było to prospektywne, jednoośrodkowe, obserwacyjne badanie kohortowe osób z możliwym subklinicznym zajęciem serca, ale bez formalnych wskazań klinicznych do obrazowania CMR. Łącznie 346 osób z wcześniejszym zakażeniem COVID przeszło badanie wyjściowe po co najmniej 4 tygodniach od rozpoznania początkowego COVID-19 między kwietniem 2020 a październikiem 2021 r. oraz badanie kontrolne po minimum 4 miesięcach. </p>
<p>Wszyscy uczestnicy przeszli systematyczne badania przesiewowe pod kątem kwalifikacji przed włączeniem do badania, prowadzone przez przeszkolony personel badań klinicznych przy użyciu standaryzowanego kwestionariusza. Nie uwzględniono osób z wcześniejszymi rozpoznaniami kardiologicznymi lub istotnymi chorobami współistniejącymi. Po pomyślnym zakończeniu badań przesiewowych wyznaczono wizytę na podstawowe badanie obrazowe CMR. </p>
<p>Biorąc pod uwagę niepewność związaną z tą nową jednostką chorobową i brak standaryzowanych definicji objawów po COVID, uczestników włączono niezależnie od obecności jakichkolwiek objawów sercowych na początku badania, takich jak duszność, ból w klatce piersiowej, kołatanie serca lub omdlenia. Dokonano porównań między uczestnikami z objawami sercowymi i bez. Ponadto przeprowadzono porównania z grupą kontrolną osób przy bez wcześniejszego zakażenia COVID-19 i bez znanej choroby serca lub chorób współistniejących (n = 95), z podobnym rozkładem dla wieku, płci i czynników ryzyka sercowo-naczyniowego.</p>
<p><strong>Obserwacje</strong><br />W kohorcie wybranych wcześniej zdrowych i izolowanych w domu osób wstępnie ocenianych po średnio 109 dniach i obserwowanych odpowiednio po 329 dniach od rozpoznania zakażenia COVID-19, utrzymujące się objawy sercowe były związane z łagodnymi, ale godnymi uwagi wynikami badań obrazowych, sugerujące zapalenie serca. Na początku uczestnicy z objawami sercowymi mieli wyższe wartości mapowania, co sugeruje rozlane zapalenie mięśnia sercowego i częstsze wzmocnienie osierdzia, co sugeruje zaangażowanie zapalne osierdzia w porównaniu z uczestnikami bezobjawowymi. W czasie obserwacji 53% kohorty miało utrzymujące się objawy sercowe, podczas gdy nowe objawy rozwinęły się u 5%. Wartości mapowania poprawiły się u wszystkich uczestników, ale wykazały tendencję do wyższych wartości u osób z utrzymującymi się objawami sercowymi w porównaniu z tymi, u których wystąpiły objawy bezobjawowe. </p>
<p><strong>Odkrycia sugerują, że utrzymujące się objawy sercowe u uprzednio zdrowych osób izolowanych w domu mogą, przynajmniej częściowo, wiązać się z łagodnym przewlekłym zapaleniem serca przy braku istotnej strukturalnej choroby serca lub zwiększonych poziomów biomarkerów sercowych.</strong></p>
<p>Objawy po zakażeniu COVID są powszechne i mają szeroki zakres i często obejmują objawy sercowe, takie jak duszność wysiłkowa i bóle w klatce piersiowej. W badaniu COVID Symptoms Study objawy sercowe objęły 6,1% uczestników z utrzymującymi się objawami 5. W grupie pacjentów wcześniej hospitalizowanych utrzymujące się objawy wystąpiły u 72%, przy czym najczęstszym objawem była duszność (54,8%)14. Inni badacze stwierdzili, że objawy pozasercowe, w tym zmęczenie, osłabienie mięśni i trudności ze snem, częściej występowały po 6 miesiącach, podczas gdy kołatanie serca i ból w klatce piersiowej opisywało odpowiednio 9% i 5% pacjentów 15. Nowszy przegląd dokumentacji szpitalnej i wyników zdrowotnych u osób, które przeżyły COVID-19 po upływie 30  dni, wskazuje na wyższą śmiertelność, odsetek hospitalizacji i wizyt ambulatoryjnych, w tym z powodu problemów sercowo-naczyniowych, takich jak nadciśnienie, arytmie, ucisk w klatce piersiowej i niewydolność serca 8.</p>
<p>Wyniki obecnego badania rozszerzają te poprzednie doniesienia, zapewniając skoncentrowaną ocenę osób nie hospitalizowanych bez wcześniejszych chorób współistniejących, umożliwiając w ten sposób bardziej bezpośredni wgląd w następstwa po infekcji. Miało to na celu uniknięcie mieszania się ze skutkami ciężkiej choroby i patofizjologii nabytej podczas ciężkiej początkowej infekcji. Osoby wymagające hospitalizacji są również bardziej narażone na wcześniejsze schorzenia serca. Ponadto wykluczyliśmy osoby z nieprawidłowymi testami czynności płuc, aby uniknąć pomylenia podstawowej przyczyny duszności. Wykazujemy, że w omawianej kohorcie duszność wysiłkowa była najczęściej występującym objawem sercowym. Na podstawie wywiadów klinicznych przejawiało się to jako szerokie spektrum nietolerancji wysiłku fizycznego, od niemożności odzyskania poprzedniego poziomu sprawności, wchodzenia po schodach czy próby pokonywania wzniesień, po ograniczające fizyczne aspekty życia zawodowego lub codziennego. Duszność była często powiązana z nadmierną reakcją na tachykardię i zmęczeniem powysiłkowym. Bardziej dotknięci uczestnicy powstrzymali się od wychodzenia z domu z powodu nagłego wystąpienia ogólnego osłabienia fizycznego, zawrotów głowy, a nawet utraty przytomności. Chociaż nie zostały one ocenione formalnie ani ilościowo w niniejszym badaniu, zaobserwowane wzorce objawów mogą ukierunkowywać przyszłe badania. W naszej kohorcie objawy sercowe były nowe i nie występowały przed zakażeniem COVID-19. Nie zostały również wyjaśnione żadnymi wcześniej istniejącymi stanami, takimi jak te pochodzenia sercowego lub oddechowego, ani konsekwencjami ciężkiej początkowej choroby COVID-19, biorąc pod uwagę kryteria wykluczenia, w tym hospitalizację lub nieprawidłowe wyniki badań czynności płuc po początkowej chorobie.</p>
<p>Wyniki badania mogą rzucić światło na mechanizmy patofizjologiczne leżące u podstaw objawów kardiologicznych. Zastosowano techniki obrazowania CMR w celu wykrycia rozlanego zapalenia mięśnia sercowego poprzez mapowanie T1, które jest nieswoistą miarą nieprawidłowego mięśnia sercowego, oraz mapowanie T2, które dotyczy głównie zawartości wody w mięśniu sercowym. W tym badaniu po raz pierwszy znaleziono oznaki zapalenia mięśnia osierdziowego, które utrzymywały się kilka miesięcy po początkowej chorobie COVID. </p>
<p>Na początku uczestnicy wykazali wyższe wyniki mapowania mięśnia sercowego, większe zajęcie osierdzia i więcej blizn nieniedokrwiennych, ale nie wyższe poziomy troponiny i NT-proBNP w porównaniu z grupą kontrolną. Po drugie, odkrycia te okazały się znacznie bardziej wyraźne u uczestników z objawami kardiologicznymi. Chociaż wielkość tych zmian była na ogół łagodna i nie była związana z głęboką strukturalną chorobą serca, byliśmy w stanie wykazać poprawę podczas obserwacji. Zmniejszenie wartości mapowania mięśnia sercowego było wykrywalne w całej kohorcie; jednak natywna T2 pozostawała wyższa w podgrupie z utrzymującymi się objawami sercowymi. <strong>Zatem wyniki obrazowania sugerują, że zapalenie serca po COVID może być wspólną cechą patofizjologiczną wszystkich osób, niezależnie od ekspresji objawów sercowych.</strong></p>
<p>Mechanizm patologiczny leżący u podstaw wykrytego wzrostu zawartości wody w mięśniu sercowym pozostaje na tym etapie niejasny i może odnosić się do zmian w przepuszczalności naczyń, komórek lub śródmiąższowych, ale jest mało prawdopodobne, aby wyjaśnić go bezpośrednim uszkodzeniem/martwicą miocytów, co uważa się za główny mechanizm w klasyczne wirusowe zapalenie mięśnia sercowego 16. Brak martwicy mięśnia sercowego może również wyjaśniać brak znacznie zmniejszonej frakcji wyrzutowej lub poszerzonych jam serca w tej wcześniej zdrowej populacji, która nie doznała znacznego uszkodzenia serca lub płuc podczas początkowej choroby 6. Mimo to istniała tendencja do niewielkiego zmniejszenia czynności LV i RV oraz globalnego obciążenia podłużnego (GLS) u uczestników w porównaniu z grupą kontrolną oraz do poprawy RVEF podczas obserwacji. </p>
<p>Chociaż 64% uczestników miało wykrywalną troponinę, ogólny poziom troponiny był niski i nie był związany z występowaniem objawów sercowych, co potwierdza sugestię zwiększonego obciążenia ściany mięśnia sercowego, a nie martwicy jako prawdopodobnego mechanizmu objawów. Interesujące są obserwacje wyższego skurczowego BP i tętna spoczynkowego w kohorcie, w której wcześniej nie występowało nadciśnienie, i sugerują mechanizm leżący u podstaw wzrostu sztywności naczyń, zwiększający obciążenie następcze 17,18,19, w połączeniu z obrzękiem mięśnia sercowego, dodatkowo utrudniający skuteczność napełniania rozkurczowego 19,20,21. </p>
<p><strong>Podsumowując, w obecnej kohorcie osób z łagodną początkową chorobą COVID-19 objawy sercowe były związane z subklinicznym zapaleniem serca, co może przynajmniej częściowo wyjaśniać patofizjologiczne podłoże utrzymujących się objawów sercowych.</strong> Warto zauważyć, że głębokie uszkodzenie mięśnia sercowego lub strukturalna choroba serca nie są warunkiem wstępnym wystąpienia objawów przeczących klasycznym definicjom wirusowego zapalenia mięśnia sercowego. Subkliniczne zapalenie układu krążenia jest coraz częściej uznawane za czynnik ryzyka w przewlekłych układowych stanach autoimmunologicznych, co wymaga dalszych badań w celu ustalenia długoterminowego wyniku leczenia po COVID.</p>
<p></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">źródło: Nature: <a href="https://www.nature.com/articles/s41591-022-02000-0">https://www.nature.com/articles/s41591-022-02000-0</a> </span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/publicystyka/long-covid-patofizjologiczne-podloze-utrzymujacych-sie-objawow-sercowych-po-covid-19-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Muzyka łagodzi ból pooperacyjny</title>
		<link>https://medicalpress.pl/publicystyka/muzyka-lagodzi-bol-pooperacyjny/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/publicystyka/muzyka-lagodzi-bol-pooperacyjny/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Sep 2022 08:13:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bólpooperacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[doniesienianaukowe]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[muzykoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[thelancet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/muzyka-lagodzi-bol-pooperacyjny/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Muzyka może być oferowana jako sposób na pomoc pacjentom w zmniejszeniu bólu i lęku w okresie pooperacyjnym. Tak wynika m.in. z badań poświęconych wpływowi muzyki na pacjentów po zabiegach chirurgicznych, których wyniki opublikowano w The Lancet.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Muzyka może być oferowana jako sposób na pomoc pacjentom w zmniejszeniu bólu i lęku w okresie pooperacyjnym. Tak wynika m.in. z badań poświęconych wpływowi muzyki na pacjentów po zabiegach chirurgicznych, których wyniki opublikowano w The Lancet.</div>
<div class="field--name-field-lead" style="text-align: justify;">Do metaanalizy włączono 73 randomizowanych badań, które dotyczyły wpływu muzyki na pacjentów przed, w trakcie i po przeprowadzeniu inwazyjnego zabiegu medycznego. Badania były przeprowadzane w latach 1980-2016 i brało w nich udział łącznie ponad 7000 pacjentów. Z analizy wyłączono chorych, którzy poddawani byli zabiegom w obrębie centralnego układu nerwowego, a także w obrębie głowy i szyi. Badacze zestawili każdą z form puszczanej muzyki ze standardową opieką pooperacyjną.</div>
<div class="clearfix text-formatted field field--name-body field--type-text-with-summary field--label-hidden field__item">
<p style="text-align: justify;">Z badań wynika, że muzyka zmniejszała ból pooperacyjny, lęk i konieczność stosowania środków przeciwbólowych. W analizie nie wykazano wpływu muzyki na skrócenie czasu przebywania pacjenta w szpitalu, ale okazało się, że była ona skuteczna także u pacjentów, którzy znajdowali się w znieczuleniu ogólnym.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Zdaniem autorów analizy choć istotne są indywidualne gusta muzyczne, to siła oddziaływania muzyki zależy od rytmu oraz wykorzystania konkretnych instrumentów (np. smyczkowych). </p>
<blockquote>
<p>„Najlepsze efekty daje słuchanie utworów o jednostajnym rytmie i łagodnej linii melodycznej, które pomagają rozluźnić mięśnie i zredukować odczuwanie bólu” – czytamy w opracowaniu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak tłumaczą specjaliści mechanizm działania muzykoterapii opiera się na zjawisku tzw. neuroplastyczności mózgu, czyli jego zdolności do zmieniania się i rozwoju pod wpływem bodźców, jakie do niego docierają. </p>
<blockquote>
<p>&#8222;Muzyka ze względu na swoją złożoność stymuluje mózg wieloma bodźcami i w tym tkwi siła jej oddziaływania&#8221;– wyjaśnia Barbara Kaczyńska, która kieruje Zespołem Muzykoterapii w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zdaniem naukowców muzyka powinna być oferowana pacjentom na salach pooperacyjnych.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">Źródło: The Lancet DOI: <a href="http://dx.doi.org/10.1016/S0140-6736(15)60169-6">http://dx.doi.org/10.1016/S0140-6736(15)60169-6</a></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Serwis Zdrowie</span></p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/publicystyka/muzyka-lagodzi-bol-pooperacyjny/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Muzyka łagodzi ból pooperacyjny</title>
		<link>https://medicalpress.pl/publicystyka/muzyka-lagodzi-bol-pooperacyjny-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/publicystyka/muzyka-lagodzi-bol-pooperacyjny-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Sep 2022 08:13:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bólpooperacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[doniesienianaukowe]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[muzykoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[thelancet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/muzyka-lagodzi-bol-pooperacyjny-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Muzyka może być oferowana jako sposób na pomoc pacjentom w zmniejszeniu bólu i lęku w okresie pooperacyjnym. Tak wynika m.in. z badań poświęconych wpływowi muzyki na pacjentów po zabiegach chirurgicznych, których wyniki opublikowano w The Lancet.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Muzyka może być oferowana jako sposób na pomoc pacjentom w zmniejszeniu bólu i lęku w okresie pooperacyjnym. Tak wynika m.in. z badań poświęconych wpływowi muzyki na pacjentów po zabiegach chirurgicznych, których wyniki opublikowano w The Lancet.</div>
<div class="field--name-field-lead" style="text-align: justify;">Do metaanalizy włączono 73 randomizowanych badań, które dotyczyły wpływu muzyki na pacjentów przed, w trakcie i po przeprowadzeniu inwazyjnego zabiegu medycznego. Badania były przeprowadzane w latach 1980-2016 i brało w nich udział łącznie ponad 7000 pacjentów. Z analizy wyłączono chorych, którzy poddawani byli zabiegom w obrębie centralnego układu nerwowego, a także w obrębie głowy i szyi. Badacze zestawili każdą z form puszczanej muzyki ze standardową opieką pooperacyjną.</div>
<div class="clearfix text-formatted field field--name-body field--type-text-with-summary field--label-hidden field__item">
<p style="text-align: justify;">Z badań wynika, że muzyka zmniejszała ból pooperacyjny, lęk i konieczność stosowania środków przeciwbólowych. W analizie nie wykazano wpływu muzyki na skrócenie czasu przebywania pacjenta w szpitalu, ale okazało się, że była ona skuteczna także u pacjentów, którzy znajdowali się w znieczuleniu ogólnym.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Zdaniem autorów analizy choć istotne są indywidualne gusta muzyczne, to siła oddziaływania muzyki zależy od rytmu oraz wykorzystania konkretnych instrumentów (np. smyczkowych). </p>
<blockquote>
<p>„Najlepsze efekty daje słuchanie utworów o jednostajnym rytmie i łagodnej linii melodycznej, które pomagają rozluźnić mięśnie i zredukować odczuwanie bólu” – czytamy w opracowaniu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak tłumaczą specjaliści mechanizm działania muzykoterapii opiera się na zjawisku tzw. neuroplastyczności mózgu, czyli jego zdolności do zmieniania się i rozwoju pod wpływem bodźców, jakie do niego docierają. </p>
<blockquote>
<p>&#8222;Muzyka ze względu na swoją złożoność stymuluje mózg wieloma bodźcami i w tym tkwi siła jej oddziaływania&#8221;– wyjaśnia Barbara Kaczyńska, która kieruje Zespołem Muzykoterapii w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zdaniem naukowców muzyka powinna być oferowana pacjentom na salach pooperacyjnych.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">Źródło: The Lancet DOI: <a href="http://dx.doi.org/10.1016/S0140-6736(15)60169-6">http://dx.doi.org/10.1016/S0140-6736(15)60169-6</a></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Serwis Zdrowie</span></p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/publicystyka/muzyka-lagodzi-bol-pooperacyjny-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>COVID-19 czynnikiem aktywującym cukrzycę? Naukowcy nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie</title>
		<link>https://medicalpress.pl/publicystyka/covid-19-czynnikiem-aktywujacym-cukrzyce-naukowcy-nie-potrafia-jednoznacznie-odpowiedziec-na-to-pytanie/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/publicystyka/covid-19-czynnikiem-aktywujacym-cukrzyce-naukowcy-nie-potrafia-jednoznacznie-odpowiedziec-na-to-pytanie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Jun 2022 12:03:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[covid19]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[diabetyk]]></category>
		<category><![CDATA[doniesienianaukowe]]></category>
		<category><![CDATA[glikemia]]></category>
		<category><![CDATA[glukoza]]></category>
		<category><![CDATA[koronawirus]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/covid-19-czynnikiem-aktywujacym-cukrzyce-naukowcy-nie-potrafia-jednoznacznie-odpowiedziec-na-to-pytanie/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Już na początku pandemii potwierdzono, że COVID-19 gorzej znoszą osoby z chorobami przewlekłymi. Należą do nich chorzy na cukrzycę typu 1 i 2. To między innymi te osoby zalicza się do grupy ryzyka. Jednak – jak wskazują badania przeprowadzone na Massachusetts General Hospital[1] – to koronawirus może spowodować tymczasowe i odwracalne zachorowanie na cukrzycę. Obserwacja pacjentów zakażonych wirusem wykazała, że, mimo iż nie została u nich zdiagnozowana cukrzyca, to poziom glukozy we krwi pozostawał przez jakiś czas wysoki.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Już na początku pandemii potwierdzono, że COVID-19 gorzej znoszą osoby z chorobami przewlekłymi. Należą do nich chorzy na cukrzycę typu 1 i 2. To między innymi te osoby zalicza się do grupy ryzyka. Jednak – jak wskazują badania przeprowadzone na Massachusetts General Hospital[1] – to koronawirus może spowodować tymczasowe i odwracalne zachorowanie na cukrzycę. Obserwacja pacjentów zakażonych wirusem wykazała, że, mimo iż nie została u nich zdiagnozowana cukrzyca, to poziom glukozy we krwi pozostawał przez jakiś czas wysoki.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Wpływ COVID-19 na rozwój cukrzycy</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Od czasu rozpoczęcia pandemii lekarze nawoływali do szczególnej ostrożności zwłaszcza osoby z poważnymi i przewlekłymi chorobami. Dotyczyło to również cukrzyków. Z rejestru chorych na COVID-19 przeprowadzonego przez naukowców z King&#8217;s College w Londynie i Monash University w Australii wynika, że wirus SARS-COV-2 może wywoływać zaburzenia w metabolizmie cukru.[2]</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Koronawirus atakuje i uszkadza komórki odpowiedzialne za produkcję insuliny w trzustce. Jelita, które biorą udział w regulowaniu poziomu glukozy we krwi, mogą również być narażone na uszkodzenia spowodowane wirusem. Wszystkie te czynniki zaburzają zdolności organizmu do właściwego regulowania poziomu glukozy we krwi.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– <em>W takich wypadkach niezbędny okazuje się regularny pomiar poziomu glukozy. To istotne nie tylko wśród osób, u których przed zachorowaniem na COVID-19 zdiagnozowano cukrzycę, ale także wśród pacjentów ze stanem przedcukrzycowym czy pacjentów potencjalnie narażonych na cukrzycę choćby ze względu na otyłość – </em>mówi <strong>Robert Stachurski, CEO GlucoActive</strong><em>.</p>
<p></em></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Diabetyk vs. koronawirus</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Z przeprowadzonych analiz wynika, że na COVID-19 w równym stopniu może zachorować diabetyk i pacjent bez chorób przewlekłych. Różnica leży w przebiegu infekcji, powikłaniach i liczbie zgonów. Cukrzycy pod tym względem są bardziej narażeni na ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia. Nieprawidłowo leczona, czy niezdiagnozowana cukrzyca i częste wahania poziomu glukozy nie pomagają w szybkiej rekonwalescencji zakażonego koronawirusem. Organizm nie potrafi się wówczas odpowiednio obronić i dochodzi do upośledzenia narządów odpowiedzialnych za utrzymywanie prawidłowych parametrów krwi.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Objawy COVID-19 u diabetyków nie różnią się od tych, które pojawiają się u pacjentów z prawidłowymi normami cukru. Do najczęstszych oznak zachorowania na koronawirusa zaliczają się gorączka, kaszel, duszności, utrata smaku i węchu. Jeżeli u cukrzyków występują trudności w oddychaniu, ból w klatce piersiowej, trudności z obudzeniem się, czy zasinienia – konieczna jest interwencja medyczna.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Według badań przeprowadzonych od marca do września 2020 roku przez naukowców z  Massachusetts General Hospital na grupie 1902 osób wynika, że u 13% pacjentów po zarażeniu się koronawirusem zdiagnozowano cukrzycę typu 2. Udowodniono jednak, że ten stan może być przejściowy[3]. Te dane pokazują, że cukrzyk może przez wiele lat żyć w niewiedzy o swojej chorobie, a COVID-19 ją aktywuje.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em> – Okazuje się, że w przypadku cukrzycy nabytej podczas infekcji COVID-19, można liczyć na jej odwrót, ponieważ wysoki poziom cukru utrzymuje się wyłącznie w czasie zakażenia. Według najnowszych badań, w przypadku niemal połowy pacjentów, u których poziom krwi wskazywał na cukrzycę, po niedługim czasie stwierdzono powrót do normy. U części z tych osób zdiagnozowano stan przedcukrzycowy (prediabetes)[4]. To najczęściej osoby, które wcześniej były nieświadome swojej choroby</em> – mówi <strong>Bartosz Kawa, CTO GlucoActive.</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Nie da się jednoznacznie określić wpływu COVID-19 na rozwój cukrzycy. Eksperci twierdzą, że potrzebnych jest więcej badań, na różnych grupach ludzi, aby móc w pełni zrozumieć tę zależność. Dotychczasowe badania pokazują, że osłabiony wirusem organizm może tymczasowo zaburzyć funkcjonowanie organów docelowo odpowiedzialnych za utrzymywanie prawidłowego poziomu cukru we krwi.</div>
<div style="text-align: justify;"><span> </span></div>
<div style="text-align: justify;"><span> </span></div>
<div style="text-align: justify;"><span> </span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">[1]https://reader.elsevier.com/reader/sd/pii/S1056872722000253?token=0C2AE11021C0D66E756191ED2EB83FF15C46374F9B011F4AA648F2ADE9E98C4179C6BFC60FE79760193D6A1C177119ED&amp;originRegion=eu-west-1&amp;originCreation=20220621072019</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">[2] https://www.diabetes.org.uk/research/take-part-in-research/covidiab</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">[3] https://www.verywellhealth.com/post-covid-diabetes-5221371</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">[4] https://www.verywellhealth.com/post-covid-diabetes-5221371</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/publicystyka/covid-19-czynnikiem-aktywujacym-cukrzyce-naukowcy-nie-potrafia-jednoznacznie-odpowiedziec-na-to-pytanie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>COVID-19 czynnikiem aktywującym cukrzycę? Naukowcy nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie</title>
		<link>https://medicalpress.pl/publicystyka/covid-19-czynnikiem-aktywujacym-cukrzyce-naukowcy-nie-potrafia-jednoznacznie-odpowiedziec-na-to-pytanie-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/publicystyka/covid-19-czynnikiem-aktywujacym-cukrzyce-naukowcy-nie-potrafia-jednoznacznie-odpowiedziec-na-to-pytanie-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Jun 2022 12:03:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[covid19]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[diabetyk]]></category>
		<category><![CDATA[doniesienianaukowe]]></category>
		<category><![CDATA[glikemia]]></category>
		<category><![CDATA[glukoza]]></category>
		<category><![CDATA[koronawirus]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/covid-19-czynnikiem-aktywujacym-cukrzyce-naukowcy-nie-potrafia-jednoznacznie-odpowiedziec-na-to-pytanie-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Już na początku pandemii potwierdzono, że COVID-19 gorzej znoszą osoby z chorobami przewlekłymi. Należą do nich chorzy na cukrzycę typu 1 i 2. To między innymi te osoby zalicza się do grupy ryzyka. Jednak – jak wskazują badania przeprowadzone na Massachusetts General Hospital[1] – to koronawirus może spowodować tymczasowe i odwracalne zachorowanie na cukrzycę. Obserwacja pacjentów zakażonych wirusem wykazała, że, mimo iż nie została u nich zdiagnozowana cukrzyca, to poziom glukozy we krwi pozostawał przez jakiś czas wysoki.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Już na początku pandemii potwierdzono, że COVID-19 gorzej znoszą osoby z chorobami przewlekłymi. Należą do nich chorzy na cukrzycę typu 1 i 2. To między innymi te osoby zalicza się do grupy ryzyka. Jednak – jak wskazują badania przeprowadzone na Massachusetts General Hospital[1] – to koronawirus może spowodować tymczasowe i odwracalne zachorowanie na cukrzycę. Obserwacja pacjentów zakażonych wirusem wykazała, że, mimo iż nie została u nich zdiagnozowana cukrzyca, to poziom glukozy we krwi pozostawał przez jakiś czas wysoki.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Wpływ COVID-19 na rozwój cukrzycy</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Od czasu rozpoczęcia pandemii lekarze nawoływali do szczególnej ostrożności zwłaszcza osoby z poważnymi i przewlekłymi chorobami. Dotyczyło to również cukrzyków. Z rejestru chorych na COVID-19 przeprowadzonego przez naukowców z King&#8217;s College w Londynie i Monash University w Australii wynika, że wirus SARS-COV-2 może wywoływać zaburzenia w metabolizmie cukru.[2]</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Koronawirus atakuje i uszkadza komórki odpowiedzialne za produkcję insuliny w trzustce. Jelita, które biorą udział w regulowaniu poziomu glukozy we krwi, mogą również być narażone na uszkodzenia spowodowane wirusem. Wszystkie te czynniki zaburzają zdolności organizmu do właściwego regulowania poziomu glukozy we krwi.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">– <em>W takich wypadkach niezbędny okazuje się regularny pomiar poziomu glukozy. To istotne nie tylko wśród osób, u których przed zachorowaniem na COVID-19 zdiagnozowano cukrzycę, ale także wśród pacjentów ze stanem przedcukrzycowym czy pacjentów potencjalnie narażonych na cukrzycę choćby ze względu na otyłość – </em>mówi <strong>Robert Stachurski, CEO GlucoActive</strong><em>.</p>
<p></em></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Diabetyk vs. koronawirus</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Z przeprowadzonych analiz wynika, że na COVID-19 w równym stopniu może zachorować diabetyk i pacjent bez chorób przewlekłych. Różnica leży w przebiegu infekcji, powikłaniach i liczbie zgonów. Cukrzycy pod tym względem są bardziej narażeni na ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia. Nieprawidłowo leczona, czy niezdiagnozowana cukrzyca i częste wahania poziomu glukozy nie pomagają w szybkiej rekonwalescencji zakażonego koronawirusem. Organizm nie potrafi się wówczas odpowiednio obronić i dochodzi do upośledzenia narządów odpowiedzialnych za utrzymywanie prawidłowych parametrów krwi.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Objawy COVID-19 u diabetyków nie różnią się od tych, które pojawiają się u pacjentów z prawidłowymi normami cukru. Do najczęstszych oznak zachorowania na koronawirusa zaliczają się gorączka, kaszel, duszności, utrata smaku i węchu. Jeżeli u cukrzyków występują trudności w oddychaniu, ból w klatce piersiowej, trudności z obudzeniem się, czy zasinienia – konieczna jest interwencja medyczna.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Według badań przeprowadzonych od marca do września 2020 roku przez naukowców z  Massachusetts General Hospital na grupie 1902 osób wynika, że u 13% pacjentów po zarażeniu się koronawirusem zdiagnozowano cukrzycę typu 2. Udowodniono jednak, że ten stan może być przejściowy[3]. Te dane pokazują, że cukrzyk może przez wiele lat żyć w niewiedzy o swojej chorobie, a COVID-19 ją aktywuje.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em> – Okazuje się, że w przypadku cukrzycy nabytej podczas infekcji COVID-19, można liczyć na jej odwrót, ponieważ wysoki poziom cukru utrzymuje się wyłącznie w czasie zakażenia. Według najnowszych badań, w przypadku niemal połowy pacjentów, u których poziom krwi wskazywał na cukrzycę, po niedługim czasie stwierdzono powrót do normy. U części z tych osób zdiagnozowano stan przedcukrzycowy (prediabetes)[4]. To najczęściej osoby, które wcześniej były nieświadome swojej choroby</em> – mówi <strong>Bartosz Kawa, CTO GlucoActive.</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Nie da się jednoznacznie określić wpływu COVID-19 na rozwój cukrzycy. Eksperci twierdzą, że potrzebnych jest więcej badań, na różnych grupach ludzi, aby móc w pełni zrozumieć tę zależność. Dotychczasowe badania pokazują, że osłabiony wirusem organizm może tymczasowo zaburzyć funkcjonowanie organów docelowo odpowiedzialnych za utrzymywanie prawidłowego poziomu cukru we krwi.</div>
<div style="text-align: justify;"><span> </span></div>
<div style="text-align: justify;"><span> </span></div>
<div style="text-align: justify;"><span> </span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">[1]https://reader.elsevier.com/reader/sd/pii/S1056872722000253?token=0C2AE11021C0D66E756191ED2EB83FF15C46374F9B011F4AA648F2ADE9E98C4179C6BFC60FE79760193D6A1C177119ED&amp;originRegion=eu-west-1&amp;originCreation=20220621072019</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">[2] https://www.diabetes.org.uk/research/take-part-in-research/covidiab</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">[3] https://www.verywellhealth.com/post-covid-diabetes-5221371</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">[4] https://www.verywellhealth.com/post-covid-diabetes-5221371</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/publicystyka/covid-19-czynnikiem-aktywujacym-cukrzyce-naukowcy-nie-potrafia-jednoznacznie-odpowiedziec-na-to-pytanie-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Minimalnie inwazyjna krioablacja guzów jednym z bohaterów Europejskiego Kongresu Onkologii Interwencyjnej w Wiedniu </title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/minimalnie-inwazyjna-krioablacja-guzow-jednym-z-bohaterow-europejskiego-kongresu-onkologii-interwencyjnej-w-wiedniu/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/minimalnie-inwazyjna-krioablacja-guzow-jednym-z-bohaterow-europejskiego-kongresu-onkologii-interwencyjnej-w-wiedniu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Apr 2022 13:07:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[doniesienianaukowe]]></category>
		<category><![CDATA[ECIO]]></category>
		<category><![CDATA[kongres]]></category>
		<category><![CDATA[krioablacja]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[proSense]]></category>
		<category><![CDATA[przerzuty]]></category>
		<category><![CDATA[rakpierśi]]></category>
		<category><![CDATA[technologiemedyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/minimalnie-inwazyjna-krioablacja-guzow-jednym-z-bohaterow-europejskiego-kongresu-onkologii-interwencyjnej-w-wiedniu/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Podczas Europejskiego Kongresu Onkologii Interwencyjnej zaprezentowano obiecujące wyniki wieloośrodkowego badania ICE3 — dotyczącego nieoperacyjnej krioablacji raka piersi, która niszczy komórki nowotworowe przez wystawianie ich na temperatury poniżej zera. Okazuje się ona skuteczną alternatywą dla operacji nowotworów piersi, o cechach niskiego ryzyka, u kobiet po 60. roku życia.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Podczas Europejskiego Kongresu Onkologii Interwencyjnej zaprezentowano obiecujące wyniki wieloośrodkowego badania ICE3 — dotyczącego nieoperacyjnej krioablacji raka piersi, która niszczy komórki nowotworowe przez wystawianie ich na temperatury poniżej zera. Okazuje się ona skuteczną alternatywą dla operacji nowotworów piersi, o cechach niskiego ryzyka, u kobiet po 60. roku życia.</div>
<div class="pr-story--element-space">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text" style="text-align: justify;">Ostatnie dostępne wyniki analizy pośredniej pokazały, że tylko 2,06% (4 ze 194 kwalifikujących się pacjentów biorących udział w badaniu) doświadczyło nawrotu raka, a prawdopodobieństwo braku nawrotu w populacji chorych na raka piersi niskiego ryzyka, we wczesnych stadiach i wielkości guza do 1,5 cm, przez okres do trzech lat, wynosi od 94,58% do 99,89%.<br /><strong><br /></strong></div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text"><em>&#8211; Włączenie tymczasowych wyników badania klinicznego ICE3 do programu naukowego ECIO 2022 stanowi kamień milowy w dziedzinie zdrowia kobiet, a dokładniej leczenia raka piersi. Stanowi okazję dla onkologów interwencyjnych w Europie i na świecie, aby wykorzystać swoją wiedzę w zakresie ablacji guza pod kontrolą obrazu i rozważyć krioablację raka piersi jako leczenie teraz, gdy procedura ta zyskuje coraz szerszą akceptację jako realna niechirurgiczna opcja dla niektórych pacjentów.</em><span> </span>&#8211; powiedział dr Kenneth R. Tomkovich, główny badacz badania ICE3.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text">W trakcie kongresu odbyło się też sympozjum pod tytułem „Optymalne niszczenie guza za pomocą systemu opartego na ciekłym azocie” moderowane przez profesora Franco Orsi z European Institute of Oncology z Mediolanu, drugiego największego instytutu onkologicznego w UE. Analizy przypadków przedstawiali dr Yair Halpern z Centrum Medycznego Bnai Zion i dr Ghizlane Touimi Benjelloun z CHU de Nimes.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text"><em>&#8211; Od dwóch lat wykonuję krioablację w leczeniu pacjentów z przerzutami do kości. Jedną z najważniejszych korzyści wynikających ze stosowania krioablacji w porównaniu ze starszymi metodami ablacji jest to, że zabieg ten jest całkowicie bezbolesny. Pacjent nie odczuwa żadnego bólu ani podczas zabiegu, ani po nim. Inną ważną przewagą tej metody jest to, że umożliwia dokładne sprawdzenie obszaru ablacji i ukształtowanie oraz strukturę zmian, ponieważ kulę lodową można łatwo zobaczyć za pomocą ultrasonografii lub tomografii komputerowej. Oznacza to, że krioablacja systemem ProSense jest bezpieczna – nie ma ryzyka uszkodzenia tkanek znajdujących się w pobliżu guza, ponieważ bardzo dokładnie widzimy gdzie znajduje się granica kuli lodowej Reasumując, dla pacjentów efekty zastosowania krioablacji są bardzo korzystne, natomiast dla lekarza zabieg jest łatwy do przeprowadzenia.</em><span> </span>– mówi profesor Orsi, Dyrektor Onkologii Interwencyjnej Instytut Onkologii w Mediolanie.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text">Twórcą technologii krioablacji ciekłym azotem, która bezpiecznie, szybko i bezboleśnie niszczy guzy, bez konieczności wykonywania zabiegu chirurgicznego jest firma IceCure Medical Ltd. z Izraela. System ProSense pozwala na leczenie guzów wątroby, nerek, płuc i piersi. Jest również stosowany w leczeniu paliatywnym (uśmierza ból jaki wywołują przerzuty nowotorów do kości). Jest również stosowany w ginekologii.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text"><em>&#8211; W czasie kongresu kilkakrotnie prezentowano ciekawe przypadki leczenia różnych nowotworów z użyciem technologii opartej o ciekły azot. Cieszymy się,. Że od kilku miesięcy krioablacja z użyciem ProSense jest dostępna w Polce</em><span> </span>– mówi Marcin Weksler, Prezes Zarządu Mobile SCANMED Systems, który reprezentuje IceCure w Polsce. &#8211;<span> </span><em>Naszym celem jest udostępnienie pacjentom w Polsce najlepszych metod diagnostyczno-interwencyjnych w onkologii.</p>
<p></em></div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text">W marcu wieloprofilowy, zabiegowy szpital specjalistyczny EuroMediCare we Wrocławiu poinformował o wykonaniu pierwszego w Polsce zabiegu krioablacji dwóch guzów na opłucnej z wykorzystaniem ciekłego azotu systemem ProSense.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text"><em>Krioablacja jest to zabieg małoinwazyjny, wykonywany przezskórnie, w znieczuleniu miejscowym, co sprawia, iż jest bardzo mało obciążający dla pacjenta. Dzięki temu możemy przeprowadzać paliatywne zabiegi krioablacji u pacjentów obciążonych wieloma chorobami i bardzo wysokim ryzykiem, u których w znieczuleniu ogólnym podobne zabiegi, takie jak ablacja, termoablacja czy echolaser nie mogłyby być zrobione. Krioablacja nie ma takich ograniczeń.</em><span> </span>– mówi dr Tomasz Sędziak z Wrocławia, który zabiegi z ProSense przeprowadza już od wielu miesięcy.<span> </span><em>&#8211; Istotną przewagą i to widoczną w każdym z przypadków jest szybka rekonwalescencja. Pacjenci niemal natychmiast wracają do domu i nie mają dolegliwości bólowych – nie odczuwają bólu zarówno w trakcie samego zabiegu, jak i po. Wiem, bo rozmawiam z nimi w trakcie krioablacji, są w pełni przytomni i mile zaskoczeni. Krioablację systemem ProSense stosujemy w przerzutach dootrzewnowych, w guzach wątroby, nerek, piersi, w mięsakach, w guzach opłucnych – jeżeli jest to guz, do którego można dojść przez klatkę piersiową nie przechodząc przez płuco. Praktycznie krioablację można zastosować w każdym guzie.</p>
<p></em></div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text">Krioablacja to dziedzina radiologii interwencyjnej. Jest zabiegiem małoinwazyjnym, przeprowadzanym przezskórnie, w znieczuleniu miejscowym i pod kontrolą badań obrazowych.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text" style="text-align: justify;">ProSense ma certyfikację FDA i CE.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;"><em>źródło: komunikat</em></span></div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/minimalnie-inwazyjna-krioablacja-guzow-jednym-z-bohaterow-europejskiego-kongresu-onkologii-interwencyjnej-w-wiedniu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Minimalnie inwazyjna krioablacja guzów jednym z bohaterów Europejskiego Kongresu Onkologii Interwencyjnej w Wiedniu </title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/minimalnie-inwazyjna-krioablacja-guzow-jednym-z-bohaterow-europejskiego-kongresu-onkologii-interwencyjnej-w-wiedniu-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/minimalnie-inwazyjna-krioablacja-guzow-jednym-z-bohaterow-europejskiego-kongresu-onkologii-interwencyjnej-w-wiedniu-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Apr 2022 13:07:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[doniesienianaukowe]]></category>
		<category><![CDATA[ECIO]]></category>
		<category><![CDATA[kongres]]></category>
		<category><![CDATA[krioablacja]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[proSense]]></category>
		<category><![CDATA[przerzuty]]></category>
		<category><![CDATA[rakpierśi]]></category>
		<category><![CDATA[technologiemedyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/minimalnie-inwazyjna-krioablacja-guzow-jednym-z-bohaterow-europejskiego-kongresu-onkologii-interwencyjnej-w-wiedniu-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Podczas Europejskiego Kongresu Onkologii Interwencyjnej zaprezentowano obiecujące wyniki wieloośrodkowego badania ICE3 — dotyczącego nieoperacyjnej krioablacji raka piersi, która niszczy komórki nowotworowe przez wystawianie ich na temperatury poniżej zera. Okazuje się ona skuteczną alternatywą dla operacji nowotworów piersi, o cechach niskiego ryzyka, u kobiet po 60. roku życia.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Podczas Europejskiego Kongresu Onkologii Interwencyjnej zaprezentowano obiecujące wyniki wieloośrodkowego badania ICE3 — dotyczącego nieoperacyjnej krioablacji raka piersi, która niszczy komórki nowotworowe przez wystawianie ich na temperatury poniżej zera. Okazuje się ona skuteczną alternatywą dla operacji nowotworów piersi, o cechach niskiego ryzyka, u kobiet po 60. roku życia.</div>
<div class="pr-story--element-space">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text" style="text-align: justify;">Ostatnie dostępne wyniki analizy pośredniej pokazały, że tylko 2,06% (4 ze 194 kwalifikujących się pacjentów biorących udział w badaniu) doświadczyło nawrotu raka, a prawdopodobieństwo braku nawrotu w populacji chorych na raka piersi niskiego ryzyka, we wczesnych stadiach i wielkości guza do 1,5 cm, przez okres do trzech lat, wynosi od 94,58% do 99,89%.<br /><strong><br /></strong></div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text"><em>&#8211; Włączenie tymczasowych wyników badania klinicznego ICE3 do programu naukowego ECIO 2022 stanowi kamień milowy w dziedzinie zdrowia kobiet, a dokładniej leczenia raka piersi. Stanowi okazję dla onkologów interwencyjnych w Europie i na świecie, aby wykorzystać swoją wiedzę w zakresie ablacji guza pod kontrolą obrazu i rozważyć krioablację raka piersi jako leczenie teraz, gdy procedura ta zyskuje coraz szerszą akceptację jako realna niechirurgiczna opcja dla niektórych pacjentów.</em><span> </span>&#8211; powiedział dr Kenneth R. Tomkovich, główny badacz badania ICE3.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text">W trakcie kongresu odbyło się też sympozjum pod tytułem „Optymalne niszczenie guza za pomocą systemu opartego na ciekłym azocie” moderowane przez profesora Franco Orsi z European Institute of Oncology z Mediolanu, drugiego największego instytutu onkologicznego w UE. Analizy przypadków przedstawiali dr Yair Halpern z Centrum Medycznego Bnai Zion i dr Ghizlane Touimi Benjelloun z CHU de Nimes.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text"><em>&#8211; Od dwóch lat wykonuję krioablację w leczeniu pacjentów z przerzutami do kości. Jedną z najważniejszych korzyści wynikających ze stosowania krioablacji w porównaniu ze starszymi metodami ablacji jest to, że zabieg ten jest całkowicie bezbolesny. Pacjent nie odczuwa żadnego bólu ani podczas zabiegu, ani po nim. Inną ważną przewagą tej metody jest to, że umożliwia dokładne sprawdzenie obszaru ablacji i ukształtowanie oraz strukturę zmian, ponieważ kulę lodową można łatwo zobaczyć za pomocą ultrasonografii lub tomografii komputerowej. Oznacza to, że krioablacja systemem ProSense jest bezpieczna – nie ma ryzyka uszkodzenia tkanek znajdujących się w pobliżu guza, ponieważ bardzo dokładnie widzimy gdzie znajduje się granica kuli lodowej Reasumując, dla pacjentów efekty zastosowania krioablacji są bardzo korzystne, natomiast dla lekarza zabieg jest łatwy do przeprowadzenia.</em><span> </span>– mówi profesor Orsi, Dyrektor Onkologii Interwencyjnej Instytut Onkologii w Mediolanie.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text">Twórcą technologii krioablacji ciekłym azotem, która bezpiecznie, szybko i bezboleśnie niszczy guzy, bez konieczności wykonywania zabiegu chirurgicznego jest firma IceCure Medical Ltd. z Izraela. System ProSense pozwala na leczenie guzów wątroby, nerek, płuc i piersi. Jest również stosowany w leczeniu paliatywnym (uśmierza ból jaki wywołują przerzuty nowotorów do kości). Jest również stosowany w ginekologii.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text"><em>&#8211; W czasie kongresu kilkakrotnie prezentowano ciekawe przypadki leczenia różnych nowotworów z użyciem technologii opartej o ciekły azot. Cieszymy się,. Że od kilku miesięcy krioablacja z użyciem ProSense jest dostępna w Polce</em><span> </span>– mówi Marcin Weksler, Prezes Zarządu Mobile SCANMED Systems, który reprezentuje IceCure w Polsce. &#8211;<span> </span><em>Naszym celem jest udostępnienie pacjentom w Polsce najlepszych metod diagnostyczno-interwencyjnych w onkologii.</p>
<p></em></div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text">W marcu wieloprofilowy, zabiegowy szpital specjalistyczny EuroMediCare we Wrocławiu poinformował o wykonaniu pierwszego w Polsce zabiegu krioablacji dwóch guzów na opłucnej z wykorzystaniem ciekłego azotu systemem ProSense.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text"><em>Krioablacja jest to zabieg małoinwazyjny, wykonywany przezskórnie, w znieczuleniu miejscowym, co sprawia, iż jest bardzo mało obciążający dla pacjenta. Dzięki temu możemy przeprowadzać paliatywne zabiegi krioablacji u pacjentów obciążonych wieloma chorobami i bardzo wysokim ryzykiem, u których w znieczuleniu ogólnym podobne zabiegi, takie jak ablacja, termoablacja czy echolaser nie mogłyby być zrobione. Krioablacja nie ma takich ograniczeń.</em><span> </span>– mówi dr Tomasz Sędziak z Wrocławia, który zabiegi z ProSense przeprowadza już od wielu miesięcy.<span> </span><em>&#8211; Istotną przewagą i to widoczną w każdym z przypadków jest szybka rekonwalescencja. Pacjenci niemal natychmiast wracają do domu i nie mają dolegliwości bólowych – nie odczuwają bólu zarówno w trakcie samego zabiegu, jak i po. Wiem, bo rozmawiam z nimi w trakcie krioablacji, są w pełni przytomni i mile zaskoczeni. Krioablację systemem ProSense stosujemy w przerzutach dootrzewnowych, w guzach wątroby, nerek, piersi, w mięsakach, w guzach opłucnych – jeżeli jest to guz, do którego można dojść przez klatkę piersiową nie przechodząc przez płuco. Praktycznie krioablację można zastosować w każdym guzie.</p>
<p></em></div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space" style="text-align: justify;">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text">Krioablacja to dziedzina radiologii interwencyjnej. Jest zabiegiem małoinwazyjnym, przeprowadzanym przezskórnie, w znieczuleniu miejscowym i pod kontrolą badań obrazowych.</p>
</div>
</div>
</div>
<div class="pr-story--element-space">
<div class="pr-story-paragraph">
<div class="pr-story--text" style="text-align: justify;">ProSense ma certyfikację FDA i CE.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;"><em>źródło: komunikat</em></span></div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/minimalnie-inwazyjna-krioablacja-guzow-jednym-z-bohaterow-europejskiego-kongresu-onkologii-interwencyjnej-w-wiedniu-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odkrycie polskich naukowców szansą na skuteczne leczenie pacjentów ze złośliwym glejakiem</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/odkrycie-polskich-naukowcow-szansa-na-skuteczne-leczenie-pacjentow-ze-zlosliwym-glejakiem/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/odkrycie-polskich-naukowcow-szansa-na-skuteczne-leczenie-pacjentow-ze-zlosliwym-glejakiem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Feb 2022 10:17:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[biologia]]></category>
		<category><![CDATA[BożenaKamińskaKaczmarek]]></category>
		<category><![CDATA[doniesienianaukowe]]></category>
		<category><![CDATA[glejak]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[PAN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/odkrycie-polskich-naukowcow-szansa-na-skuteczne-leczenie-pacjentow-ze-zlosliwym-glejakiem/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Złośliwy glejak to najczęstszy nowotwór mózgu, w dodatku jeden z najszybciej się rozprzestrzeniających i odpornych na leczenie. Praktycznie żadna terapia nie jest skuteczna, bo guz odrasta i jest zwykle jeszcze bardziej złośliwy. Badania polskich naukowców z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN mogą to zmienić. Prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek odkryła, w jaki sposób glejaki „oszukują” układ odpornościowy pacjenta i jak można ten mechanizm zablokować.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Złośliwy glejak to najczęstszy nowotwór mózgu, w dodatku jeden z najszybciej się rozprzestrzeniających i odpornych na leczenie. Praktycznie żadna terapia nie jest skuteczna, bo guz odrasta i jest zwykle jeszcze bardziej złośliwy. Badania polskich naukowców z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN mogą to zmienić. Prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek odkryła, w jaki sposób glejaki „oszukują” układ odpornościowy pacjenta i jak można ten mechanizm zablokować.</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Mamy wyspecjalizowane komórki, które pozwalałyby zabijać komórki rakowe. Natomiast niektóre nowotwory złośliwe oszukują układ odpornościowy, produkując cząsteczki, które przyciągają do nowotworu komórki odpornościowe i je przerabiają, „hakują”. Zamiast na miejscu aktywować odpowiedź przeciwnowotworową, nowotwór przejmuje kontrolę nad tymi komórkami i sprawia, że zaczynają one wspierać rozrost nowotworu. Jednocześnie wysyłają do organizmu sygnał, że układ odpornościowy nie powinien się wtrącać, nie powinien się aktywować, bo nasz mózg ma swoje własne komórki odpornościowe, które powinny pilnować porządku i dbać o to, żeby w mózgu wszystko działo się w sposób prawidłowy –</em> wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Innowacje prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN w Warszawie.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Udział tych komórek we wspieraniu rozwoju glejaka nie był wcześniej poznany. Zespół badawczy, którym kierowała prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek, odkrył mechanizm, poprzez który glejak zmienia funkcję komórek odpornościowych w mózgu, i opisał cząsteczki, które ten typ nowotworu wykorzystuje w tym celu.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Doprowadziło nas to do tego, że jeżeli wyłączymy te cząsteczki, to guz przestaje rosnąć. Przynajmniej w modelach zwierzęcych mamy już w tej chwili takie sytuacje, że jesteśmy w stanie zahamować rozrost nowotworu<span> </span></em>– dodaje badaczka.<span> </span><em>– W glejakach złośliwych praktycznie żadna terapia nie działa. Guz odrasta w ciągu kilku miesięcy i jest zwykle jeszcze bardziej złośliwy niż na początku. Nasza strategia polega na tym, żeby zablokować oddziaływania pomiędzy nowotworem a własnym otoczeniem. To wystarczy, żeby nagle te leki, które nie działały, zaczęły działać.</p>
<p></em></div>
<div style="text-align: justify;">Złośliwy glejak ze względu na szybkie rozprzestrzenianie się w mózgu jest trudny do usunięcia chirurgicznego i bardzo odporny na standardową terapię, zwłaszcza w przypadku starszych pacjentów. Odkrycie może się okazać przełomowe w procesie opracowywania terapii celowanej. Dlatego zostało docenione przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej, która pod koniec ubiegłego roku wyróżniła prof. Bożenę Kamińską-Kaczmarek nagrodą w obszarze nauk o życiu i o Ziemi.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Naukowcy z Instytutu Biologii Doświadczalnej PAN idą o krok dalej w badaniach nad nowotworami. Obecnie pracują nad platformą przeznaczoną do kompleksowej diagnostyki i spersonalizowanej terapii w neuroonkologii. Dzięki niej będzie można odczytać cały kod genetyczny nowotworu i precyzyjnie określić, jakie mutacje zaszły w komórkach.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Wykrywamy tak zwane zmiany, które wskazują na przykład, że można zastosować konkretny lek. W tej chwili wszystkich pacjentów leczy się w podobny sposób, niezależnie od tego, jakie są zmiany. Ta platforma ma pokazać konkretną zmianę u konkretnego pacjenta. Wynikiem tego jest na przykład sugestia, że dany pacjent powinien być leczony nie tym, co się zwykle leczy, tylko zupełnie innym lekiem, o którym wiadomo, że jest stosowany w klinice. To jest główne zadanie tej platformy: zrozumieć po to, żeby dopasować leczenie do pacjenta – </em>wskazuje prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Zastosowanie tej technologii nie musi się jednak ograniczać wyłącznie do neuroonkologii. Schematy diagnozowania najprawdopodobniej sprawdzą się również w chorobach o podłożu neurologicznym. Przykładem może być choroba Alzheimera.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Nieprawidłowa aktywacja komórek odpornościowych w mózgu jest jednym z elementów kluczowych dla tej patologii. Jeżeli wiemy, w jaki sposób nowotwór przeprogramowuje te komórki, to być może możemy tę wiedzę wykorzystać też do przeprogramowania źle działających komórek w chorobie Alzheimera –</em> przewiduje profesor.</div>
<div style="text-align: justify;">Z danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Chirurgów Neurologicznych wynika, że glejak jest najczęstszym złośliwym nowotworem mózgu. Odpowiada za niemal 48 proc. zachorowań. Zapadalność na glejaka wielkopostaciowego wynosi 3,21 na 100 tys. osób w populacji. Przeżywalność wynosi zaledwie 40 proc. w pierwszym roku po rozpoznaniu, a po kolejnym roku spada do 17 proc.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;"><em>źródło: newseria</em></span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/odkrycie-polskich-naukowcow-szansa-na-skuteczne-leczenie-pacjentow-ze-zlosliwym-glejakiem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odkrycie polskich naukowców szansą na skuteczne leczenie pacjentów ze złośliwym glejakiem</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/odkrycie-polskich-naukowcow-szansa-na-skuteczne-leczenie-pacjentow-ze-zlosliwym-glejakiem-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/odkrycie-polskich-naukowcow-szansa-na-skuteczne-leczenie-pacjentow-ze-zlosliwym-glejakiem-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Feb 2022 10:17:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[biologia]]></category>
		<category><![CDATA[BożenaKamińskaKaczmarek]]></category>
		<category><![CDATA[doniesienianaukowe]]></category>
		<category><![CDATA[glejak]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[PAN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/odkrycie-polskich-naukowcow-szansa-na-skuteczne-leczenie-pacjentow-ze-zlosliwym-glejakiem-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Złośliwy glejak to najczęstszy nowotwór mózgu, w dodatku jeden z najszybciej się rozprzestrzeniających i odpornych na leczenie. Praktycznie żadna terapia nie jest skuteczna, bo guz odrasta i jest zwykle jeszcze bardziej złośliwy. Badania polskich naukowców z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN mogą to zmienić. Prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek odkryła, w jaki sposób glejaki „oszukują” układ odpornościowy pacjenta i jak można ten mechanizm zablokować.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Złośliwy glejak to najczęstszy nowotwór mózgu, w dodatku jeden z najszybciej się rozprzestrzeniających i odpornych na leczenie. Praktycznie żadna terapia nie jest skuteczna, bo guz odrasta i jest zwykle jeszcze bardziej złośliwy. Badania polskich naukowców z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN mogą to zmienić. Prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek odkryła, w jaki sposób glejaki „oszukują” układ odpornościowy pacjenta i jak można ten mechanizm zablokować.</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Mamy wyspecjalizowane komórki, które pozwalałyby zabijać komórki rakowe. Natomiast niektóre nowotwory złośliwe oszukują układ odpornościowy, produkując cząsteczki, które przyciągają do nowotworu komórki odpornościowe i je przerabiają, „hakują”. Zamiast na miejscu aktywować odpowiedź przeciwnowotworową, nowotwór przejmuje kontrolę nad tymi komórkami i sprawia, że zaczynają one wspierać rozrost nowotworu. Jednocześnie wysyłają do organizmu sygnał, że układ odpornościowy nie powinien się wtrącać, nie powinien się aktywować, bo nasz mózg ma swoje własne komórki odpornościowe, które powinny pilnować porządku i dbać o to, żeby w mózgu wszystko działo się w sposób prawidłowy –</em> wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Innowacje prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN w Warszawie.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Udział tych komórek we wspieraniu rozwoju glejaka nie był wcześniej poznany. Zespół badawczy, którym kierowała prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek, odkrył mechanizm, poprzez który glejak zmienia funkcję komórek odpornościowych w mózgu, i opisał cząsteczki, które ten typ nowotworu wykorzystuje w tym celu.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Doprowadziło nas to do tego, że jeżeli wyłączymy te cząsteczki, to guz przestaje rosnąć. Przynajmniej w modelach zwierzęcych mamy już w tej chwili takie sytuacje, że jesteśmy w stanie zahamować rozrost nowotworu<span> </span></em>– dodaje badaczka.<span> </span><em>– W glejakach złośliwych praktycznie żadna terapia nie działa. Guz odrasta w ciągu kilku miesięcy i jest zwykle jeszcze bardziej złośliwy niż na początku. Nasza strategia polega na tym, żeby zablokować oddziaływania pomiędzy nowotworem a własnym otoczeniem. To wystarczy, żeby nagle te leki, które nie działały, zaczęły działać.</p>
<p></em></div>
<div style="text-align: justify;">Złośliwy glejak ze względu na szybkie rozprzestrzenianie się w mózgu jest trudny do usunięcia chirurgicznego i bardzo odporny na standardową terapię, zwłaszcza w przypadku starszych pacjentów. Odkrycie może się okazać przełomowe w procesie opracowywania terapii celowanej. Dlatego zostało docenione przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej, która pod koniec ubiegłego roku wyróżniła prof. Bożenę Kamińską-Kaczmarek nagrodą w obszarze nauk o życiu i o Ziemi.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Naukowcy z Instytutu Biologii Doświadczalnej PAN idą o krok dalej w badaniach nad nowotworami. Obecnie pracują nad platformą przeznaczoną do kompleksowej diagnostyki i spersonalizowanej terapii w neuroonkologii. Dzięki niej będzie można odczytać cały kod genetyczny nowotworu i precyzyjnie określić, jakie mutacje zaszły w komórkach.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Wykrywamy tak zwane zmiany, które wskazują na przykład, że można zastosować konkretny lek. W tej chwili wszystkich pacjentów leczy się w podobny sposób, niezależnie od tego, jakie są zmiany. Ta platforma ma pokazać konkretną zmianę u konkretnego pacjenta. Wynikiem tego jest na przykład sugestia, że dany pacjent powinien być leczony nie tym, co się zwykle leczy, tylko zupełnie innym lekiem, o którym wiadomo, że jest stosowany w klinice. To jest główne zadanie tej platformy: zrozumieć po to, żeby dopasować leczenie do pacjenta – </em>wskazuje prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Zastosowanie tej technologii nie musi się jednak ograniczać wyłącznie do neuroonkologii. Schematy diagnozowania najprawdopodobniej sprawdzą się również w chorobach o podłożu neurologicznym. Przykładem może być choroba Alzheimera.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Nieprawidłowa aktywacja komórek odpornościowych w mózgu jest jednym z elementów kluczowych dla tej patologii. Jeżeli wiemy, w jaki sposób nowotwór przeprogramowuje te komórki, to być może możemy tę wiedzę wykorzystać też do przeprogramowania źle działających komórek w chorobie Alzheimera –</em> przewiduje profesor.</div>
<div style="text-align: justify;">Z danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Chirurgów Neurologicznych wynika, że glejak jest najczęstszym złośliwym nowotworem mózgu. Odpowiada za niemal 48 proc. zachorowań. Zapadalność na glejaka wielkopostaciowego wynosi 3,21 na 100 tys. osób w populacji. Przeżywalność wynosi zaledwie 40 proc. w pierwszym roku po rozpoznaniu, a po kolejnym roku spada do 17 proc.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;"><em>źródło: newseria</em></span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/odkrycie-polskich-naukowcow-szansa-na-skuteczne-leczenie-pacjentow-ze-zlosliwym-glejakiem-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
