<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>długzdrowotny &#8211; Medicalpress</title>
	<atom:link href="https://medicalpress.pl/tag/dlugzdrowotny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 04 Apr 2023 08:15:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://medicalpress.pl/wp-content/uploads/2026/07/placeholder-article-150x150.png</url>
	<title>długzdrowotny &#8211; Medicalpress</title>
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Czy dług zdrowotny można spłacić?</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/czy-dlug-zdrowotny-mozna-splacic/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/czy-dlug-zdrowotny-mozna-splacic/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Apr 2023 08:15:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[długzdrowotny]]></category>
		<category><![CDATA[e-zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[edukacjapacjentów]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/czy-dlug-zdrowotny-mozna-splacic/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span>Mimo, że o długu zdrowotnym mówi się od czasu pandemii, nie powstał on jedynie w tamtym czasie. Pandemia go nasiliła, narastał zaś przez co najmniej dwie dekady. Czy sposobem na jego spłatę może okazać się rozwój e-zdrowia? Chodzi o e-usługi, e-wizyty, rozwój aplikacji medycznych, m.in przypominających o regularnym zażywaniu leków. Ważna też byłaby zmiana roli farmaceuty, który nie tylko ma sprzedawać leki w aptece, ale też wspierać lekarza na pierwszej linii kontaktu z pacjentem.</span></div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span>Mimo, że o długu zdrowotnym mówi się od czasu pandemii, nie powstał on jedynie w tamtym czasie. Pandemia go nasiliła, narastał zaś przez co najmniej dwie dekady. Czy sposobem na jego spłatę może okazać się rozwój e-zdrowia? Chodzi o e-usługi, e-wizyty, rozwój aplikacji medycznych, m.in przypominających o regularnym zażywaniu leków. Ważna też byłaby zmiana roli farmaceuty, który nie tylko ma sprzedawać leki w aptece, ale też wspierać lekarza na pierwszej linii kontaktu z pacjentem.</span></div>
<div style="text-align: justify;">Przez dwa i pół roku ludzie nie zgłaszali się do lekarza, bojąc się zarażenia, ale też wiele przychodni POZ, niestety, zamknęło się przed pacjentami. Część zabiegów operacyjnych musiała zostać odwołana. Chorzy przewlekle, którzy mieli przed pandemią ustawione leki, poradzili sobie całkiem nieźle.</p>
<p></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Konieczna edukacja pacjentów</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Okres pandemicznej izolacji nasilił zjawisko samoleczenia. I, co gorsza, wygląda na to, że tego trendu nie da się odwrócić. Efekt jest taki, że obecnie jest więcej rozpoznań nowotworów w zaawansowanym stadium, chorzy kardiologicznie są w gorszym stanie. Trzeba zadziałać tak, by chorzy teraz zgłaszali się do lekarzy i umożliwić im korzystanie na szerszą skalę z e-medycyny.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dlatego, zdaniem dr hab. Anny Staniszewskiej, prezes Fundacji Obywatele Zdrowo Zaangażowani, kluczowa jest edukacja pacjentów. Żeby zlikwidować dług zdrowotny, muszą oni przestrzegać zaleceń lekarskich. A z tym bywa bardzo różnie, momentami naprawdę źle.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Również Jakub Gołąb, dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Komunikacji z Biura Rzecznika Praw Pacjenta podkreśla, że w szkołach powinien być nauczany przedmiot &#8211; wiedza o zdrowiu. To bardzo ważne, bo uczniowie wiedzę poniosą do domów rodzinnych.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dług zdrowotny generują również sami pacjenci &#8211; stosunkowo niewielu zgłasza się do darmowych programów zdrowotnych. Ponadto społeczeństwo błyskawicznie starzeje się, co tylko ten dług potęguje. Dlatego tak ważny byłby dostęp do darmowych leków dla osób w wieku 70-74 lata.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dr n. farm. Piotr Merks, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Farmacji, przypomina, że jednak 75 proc. seniorów składa leki na czarną godzinę. Potem te leki są wyrzucane. Dlatego rząd brytyjski wprowadził coś takiego, jak recepta kontrolowana. Farmaceuta pytał, ile pacjent zużył leków. Dzięki temu spadła ilość źle używanych leków. Farmaceuta po prostu informował lekarza, że dany pacjent ma jeszcze np. sześć opakowań leku.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dla dr hab. Dominika Olejniczaka, adiunkta w Zakładzie Zdrowia Publicznego WUM, członka zarządu Fundacji Obywatele Zdrowo Zaangażowani, najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak zaprojektować skuteczne narzędzia, żeby ludzie chcieli się badać. Bo cóż z tego, że jest Profilaktyka 40 PLUS, program badań profilaktycznych dla Polaków od 40. roku życia, skoro nie cieszy się popularnością?</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Dlatego planując wszelkie kampanie publiczne, trzeba brać pod uwagę możliwość edukacji pacjentów, aby wiedzieli, że są programy prozdrowotne. Trzeba także zważyć wydolność systemu ochrony zdrowia. Marzy mi się, aby to specjaliści od zdrowia publicznego zachęcali do wykonywania badań profilaktycznych. By nie było tak, że pacjent bada się tylko wtedy, gdy musi pójść do lekarza medycyny pracy” &#8211; mówi Dominik Olejniczak.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">Na razie co prawda brakuje badań, które potwierdziłyby, że interwencje medyczne za pomocą aplikacji mobilnych są skuteczne, ale np. w Niemczech takie aplikacje przepisuje się na receptę. Widać też, że specjaliści są otwarci na te nowe narzędzia, ale wciąż mają za mało doświadczeń i wiedzy na temat korzystania z nich.</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Jestem przekonana, że wsparcie pacjenta i profilaktyka za pomocą aplikacji mobilnych może obniżyć koszty opieki medycznej. Lekarz może monitorować w realnym czasie stan pacjenta, podpowiadać mu ścieżki terapeutyczne. To może mieć znacznie silniejsze działanie niż jedna wizyta na rok u specjalisty. Nie mam wątpliwości, że współczesna medycyna będzie cyfrowa. Trzeba jednak pamiętać o bezpieczeństwie danych medycznych, budować regulacje prawne” &#8211; podkreśla dr n.med. Aleksandra Michałek, kardiolożka z wieloletnim doświadczeniem w szpitalnictwie, jak i w pracy ambulatoryjnej, pomysłodawczyni aplikacji Rytme, adresowanej do każdego, kto chce prowadzić zdrowy styl życia.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">Ekspertka pomaga pacjentom zrozumieć znaczenie prewencji. Zwraca też uwagę, jak ważna jest dobra jakość narzędzi. W Niemczech dba się o nią bardzo restrykcyjnie, w Polsce powinno być tak samo.</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Dlatego jest już przygotowywany katalog certyfikowanych aplikacji po to, żeby na własną rękę nie szukać ich w internecie” &#8211; mówi Hubert Życiński, zastępca dyrektora Departamentu Innowacji w Ministerstwie Zdrowia.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">Jest też program 8 tygodni dla zdrowia, promujący ruch.</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Zamieniając 30 minut siedzenia na nawet niską aktywność fizyczną, zmniejszysz ryzyko zgonu z powodu nowotworu już o 8 proc. Jeśli zwiększysz aktywność do średniego natężenia, to ryzyko spadnie aż o 31 proc. Niestety siedzący tryb życia, może zwiększyć to ryzyko aż o 82 proc.” &#8211; czytamy o tym programie. Chodzi o zadbanie o kondycję i odporność.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Badamy ponadto możliwości zastosowania uczenia maszynowego, czyli sztucznej inteligencji, która mogłaby wspomagać w decyzji diagnostycznej lekarzy POZ, na platformie P1, czyli &gt;&gt;Elektronicznej Platformie Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych&lt;&lt; &#8211; mówi Hubert Życiński.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">Paweł Kikosicki, dyrektor Centrum e-Zdrowia uważa zaś, że w spłacie długu zdrowotnego żywotnie pomaga kierowane przez niego Centrum. W pandemii pacjenci przyzwyczaili się bowiem do rozwiązań cyfrowych i oswoili się z nimi, nastąpiło przyspieszenie cyfryzacji medycyny.</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„W pół roku udało się umożliwić nie tylko skierowanie do programu badań profilaktycznych 40 plus, ale też od razu można zapisać się na profilaktykę. Chcielibyśmy też, żeby pacjent po wizycie u lekarza mógł od razu ocenić wizytę. Moje IKP promuje badania profilaktyczne jak: mammografia, rak prostaty, jelita grubego, przypomina o pakiecie 40 plus. Departament także szkoli z e-zdrowia kuracjuszy w uzdrowiskach. Będziemy też robić krótkie, trzy-, czterominutowe webinary, które pokazywać będą w dwóch, trzech krokach obsługę aplikacji mobilnych. Elektronizujemy Krajową Sieć Onkologiczną” &#8211; mówi Paweł Kikosicki.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">Posłanka Barbara Dziuk informuje zaś, że trwają prace, aby dokumentacja medyczna pacjenta z Pomorza była dostępna dla lekarza ze Śląska. Aby wykorzystanie w medycynie możliwości sztucznej inteligencji było efektywniejsze, konieczne jest kształcenie kadr inżynierskich dla medycyny. Wciąż jednak niezastąpiona pozostaje, zdaniem posłanki, podstawowa profilaktyka i edukacja od najmłodszych lat.</p>
<p></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Ograniczyć receptomaty</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Dr Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, apeluje do polityków, by ograniczyli receptomaty. Podkreśla, jak dużym są dziś problemem.</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Każdy może sobie „przepisać” steryd na siłownię, nie widząc doktora. Poza tym warto pamiętać, że żadna teleporada nie zastąpi u pacjenta, który nie ma rozpoznanej choroby, porady tradycyjnej” &#8211; mówi dr Komor.</p>
<p>„To jasne, że lekarz zawsze będzie architektem w ochronie zdrowia, ale farmaceuta może być inżynierem. Nie ma się czego bać, że farmaceuci wejdą w buty lekarzy. Farmaceuci cieszą się ogromnym zaufaniem pacjentów, którzy byli również bardzo zadowolenie z akcji sczepień w aptekach” &#8211; mówi Piotr Merks.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">Źródło: PAP</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/czy-dlug-zdrowotny-mozna-splacic/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy dług zdrowotny można spłacić?</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/czy-dlug-zdrowotny-mozna-splacic-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/czy-dlug-zdrowotny-mozna-splacic-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Apr 2023 08:15:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[długzdrowotny]]></category>
		<category><![CDATA[e-zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[edukacjapacjentów]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/czy-dlug-zdrowotny-mozna-splacic-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span>Mimo, że o długu zdrowotnym mówi się od czasu pandemii, nie powstał on jedynie w tamtym czasie. Pandemia go nasiliła, narastał zaś przez co najmniej dwie dekady. Czy sposobem na jego spłatę może okazać się rozwój e-zdrowia? Chodzi o e-usługi, e-wizyty, rozwój aplikacji medycznych, m.in przypominających o regularnym zażywaniu leków. Ważna też byłaby zmiana roli farmaceuty, który nie tylko ma sprzedawać leki w aptece, ale też wspierać lekarza na pierwszej linii kontaktu z pacjentem.</span></div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><span>Mimo, że o długu zdrowotnym mówi się od czasu pandemii, nie powstał on jedynie w tamtym czasie. Pandemia go nasiliła, narastał zaś przez co najmniej dwie dekady. Czy sposobem na jego spłatę może okazać się rozwój e-zdrowia? Chodzi o e-usługi, e-wizyty, rozwój aplikacji medycznych, m.in przypominających o regularnym zażywaniu leków. Ważna też byłaby zmiana roli farmaceuty, który nie tylko ma sprzedawać leki w aptece, ale też wspierać lekarza na pierwszej linii kontaktu z pacjentem.</span></div>
<div style="text-align: justify;">Przez dwa i pół roku ludzie nie zgłaszali się do lekarza, bojąc się zarażenia, ale też wiele przychodni POZ, niestety, zamknęło się przed pacjentami. Część zabiegów operacyjnych musiała zostać odwołana. Chorzy przewlekle, którzy mieli przed pandemią ustawione leki, poradzili sobie całkiem nieźle.</p>
<p></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Konieczna edukacja pacjentów</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Okres pandemicznej izolacji nasilił zjawisko samoleczenia. I, co gorsza, wygląda na to, że tego trendu nie da się odwrócić. Efekt jest taki, że obecnie jest więcej rozpoznań nowotworów w zaawansowanym stadium, chorzy kardiologicznie są w gorszym stanie. Trzeba zadziałać tak, by chorzy teraz zgłaszali się do lekarzy i umożliwić im korzystanie na szerszą skalę z e-medycyny.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dlatego, zdaniem dr hab. Anny Staniszewskiej, prezes Fundacji Obywatele Zdrowo Zaangażowani, kluczowa jest edukacja pacjentów. Żeby zlikwidować dług zdrowotny, muszą oni przestrzegać zaleceń lekarskich. A z tym bywa bardzo różnie, momentami naprawdę źle.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Również Jakub Gołąb, dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Komunikacji z Biura Rzecznika Praw Pacjenta podkreśla, że w szkołach powinien być nauczany przedmiot &#8211; wiedza o zdrowiu. To bardzo ważne, bo uczniowie wiedzę poniosą do domów rodzinnych.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dług zdrowotny generują również sami pacjenci &#8211; stosunkowo niewielu zgłasza się do darmowych programów zdrowotnych. Ponadto społeczeństwo błyskawicznie starzeje się, co tylko ten dług potęguje. Dlatego tak ważny byłby dostęp do darmowych leków dla osób w wieku 70-74 lata.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dr n. farm. Piotr Merks, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Farmacji, przypomina, że jednak 75 proc. seniorów składa leki na czarną godzinę. Potem te leki są wyrzucane. Dlatego rząd brytyjski wprowadził coś takiego, jak recepta kontrolowana. Farmaceuta pytał, ile pacjent zużył leków. Dzięki temu spadła ilość źle używanych leków. Farmaceuta po prostu informował lekarza, że dany pacjent ma jeszcze np. sześć opakowań leku.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Dla dr hab. Dominika Olejniczaka, adiunkta w Zakładzie Zdrowia Publicznego WUM, członka zarządu Fundacji Obywatele Zdrowo Zaangażowani, najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak zaprojektować skuteczne narzędzia, żeby ludzie chcieli się badać. Bo cóż z tego, że jest Profilaktyka 40 PLUS, program badań profilaktycznych dla Polaków od 40. roku życia, skoro nie cieszy się popularnością?</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Dlatego planując wszelkie kampanie publiczne, trzeba brać pod uwagę możliwość edukacji pacjentów, aby wiedzieli, że są programy prozdrowotne. Trzeba także zważyć wydolność systemu ochrony zdrowia. Marzy mi się, aby to specjaliści od zdrowia publicznego zachęcali do wykonywania badań profilaktycznych. By nie było tak, że pacjent bada się tylko wtedy, gdy musi pójść do lekarza medycyny pracy” &#8211; mówi Dominik Olejniczak.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">Na razie co prawda brakuje badań, które potwierdziłyby, że interwencje medyczne za pomocą aplikacji mobilnych są skuteczne, ale np. w Niemczech takie aplikacje przepisuje się na receptę. Widać też, że specjaliści są otwarci na te nowe narzędzia, ale wciąż mają za mało doświadczeń i wiedzy na temat korzystania z nich.</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Jestem przekonana, że wsparcie pacjenta i profilaktyka za pomocą aplikacji mobilnych może obniżyć koszty opieki medycznej. Lekarz może monitorować w realnym czasie stan pacjenta, podpowiadać mu ścieżki terapeutyczne. To może mieć znacznie silniejsze działanie niż jedna wizyta na rok u specjalisty. Nie mam wątpliwości, że współczesna medycyna będzie cyfrowa. Trzeba jednak pamiętać o bezpieczeństwie danych medycznych, budować regulacje prawne” &#8211; podkreśla dr n.med. Aleksandra Michałek, kardiolożka z wieloletnim doświadczeniem w szpitalnictwie, jak i w pracy ambulatoryjnej, pomysłodawczyni aplikacji Rytme, adresowanej do każdego, kto chce prowadzić zdrowy styl życia.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">Ekspertka pomaga pacjentom zrozumieć znaczenie prewencji. Zwraca też uwagę, jak ważna jest dobra jakość narzędzi. W Niemczech dba się o nią bardzo restrykcyjnie, w Polsce powinno być tak samo.</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Dlatego jest już przygotowywany katalog certyfikowanych aplikacji po to, żeby na własną rękę nie szukać ich w internecie” &#8211; mówi Hubert Życiński, zastępca dyrektora Departamentu Innowacji w Ministerstwie Zdrowia.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">Jest też program 8 tygodni dla zdrowia, promujący ruch.</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Zamieniając 30 minut siedzenia na nawet niską aktywność fizyczną, zmniejszysz ryzyko zgonu z powodu nowotworu już o 8 proc. Jeśli zwiększysz aktywność do średniego natężenia, to ryzyko spadnie aż o 31 proc. Niestety siedzący tryb życia, może zwiększyć to ryzyko aż o 82 proc.” &#8211; czytamy o tym programie. Chodzi o zadbanie o kondycję i odporność.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Badamy ponadto możliwości zastosowania uczenia maszynowego, czyli sztucznej inteligencji, która mogłaby wspomagać w decyzji diagnostycznej lekarzy POZ, na platformie P1, czyli &gt;&gt;Elektronicznej Platformie Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych&lt;&lt; &#8211; mówi Hubert Życiński.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">Paweł Kikosicki, dyrektor Centrum e-Zdrowia uważa zaś, że w spłacie długu zdrowotnego żywotnie pomaga kierowane przez niego Centrum. W pandemii pacjenci przyzwyczaili się bowiem do rozwiązań cyfrowych i oswoili się z nimi, nastąpiło przyspieszenie cyfryzacji medycyny.</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„W pół roku udało się umożliwić nie tylko skierowanie do programu badań profilaktycznych 40 plus, ale też od razu można zapisać się na profilaktykę. Chcielibyśmy też, żeby pacjent po wizycie u lekarza mógł od razu ocenić wizytę. Moje IKP promuje badania profilaktyczne jak: mammografia, rak prostaty, jelita grubego, przypomina o pakiecie 40 plus. Departament także szkoli z e-zdrowia kuracjuszy w uzdrowiskach. Będziemy też robić krótkie, trzy-, czterominutowe webinary, które pokazywać będą w dwóch, trzech krokach obsługę aplikacji mobilnych. Elektronizujemy Krajową Sieć Onkologiczną” &#8211; mówi Paweł Kikosicki.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;">Posłanka Barbara Dziuk informuje zaś, że trwają prace, aby dokumentacja medyczna pacjenta z Pomorza była dostępna dla lekarza ze Śląska. Aby wykorzystanie w medycynie możliwości sztucznej inteligencji było efektywniejsze, konieczne jest kształcenie kadr inżynierskich dla medycyny. Wciąż jednak niezastąpiona pozostaje, zdaniem posłanki, podstawowa profilaktyka i edukacja od najmłodszych lat.</p>
<p></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Ograniczyć receptomaty</p>
<p></strong></div>
<div style="text-align: justify;">Dr Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, apeluje do polityków, by ograniczyli receptomaty. Podkreśla, jak dużym są dziś problemem.</div>
<div style="text-align: justify;">
<blockquote>
<p>„Każdy może sobie „przepisać” steryd na siłownię, nie widząc doktora. Poza tym warto pamiętać, że żadna teleporada nie zastąpi u pacjenta, który nie ma rozpoznanej choroby, porady tradycyjnej” &#8211; mówi dr Komor.</p>
<p>„To jasne, że lekarz zawsze będzie architektem w ochronie zdrowia, ale farmaceuta może być inżynierem. Nie ma się czego bać, że farmaceuci wejdą w buty lekarzy. Farmaceuci cieszą się ogromnym zaufaniem pacjentów, którzy byli również bardzo zadowolenie z akcji sczepień w aptekach” &#8211; mówi Piotr Merks.</p>
</blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">Źródło: PAP</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/czy-dlug-zdrowotny-mozna-splacic-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Recepta na wyjście z długu kardiologicznego &#8211; czołowi polscy kardiolodzy o potrzebie podjęcia natychmiastowych działań na rzecz zatrzymania spirali długu zdrowotnego</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/recepta-na-wyjscie-z-dlugu-kardiologicznego-czolowi-polscy-kardiolodzy-o-potrzebie-podjecia-natychmiastowych-dzialan-na-rzecz-zatrzymania-spirali-dlugu-zdrowotnego/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/recepta-na-wyjscie-z-dlugu-kardiologicznego-czolowi-polscy-kardiolodzy-o-potrzebie-podjecia-natychmiastowych-dzialan-na-rzecz-zatrzymania-spirali-dlugu-zdrowotnego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 May 2022 12:09:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[System]]></category>
		<category><![CDATA[chorobyserca]]></category>
		<category><![CDATA[długzdrowotny]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolnośćserca]]></category>
		<category><![CDATA[opiekazdrowotna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/recepta-na-wyjscie-z-dlugu-kardiologicznego-czolowi-polscy-kardiolodzy-o-potrzebie-podjecia-natychmiastowych-dzialan-na-rzecz-zatrzymania-spirali-dlugu-zdrowotnego/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Jeszcze przed pandemią, co kwadrans, z powodu niewydolności serca umierało aż czworo Polaków, a schorzenia kardiologiczne nazywane były „epidemią XXI wieku”. COVID-19 i związane z nim obciążenie systemu służby zdrowia dodatkowo pogorszyły sytuację. Kryzys narastał od wielu lat, a pandemia dodatkowo skomplikowała już i tak trudną sytuację pacjentów, cierpiących na choroby układu sercowo-naczyniowego. </div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Jeszcze przed pandemią, co kwadrans, z powodu niewydolności serca umierało aż czworo Polaków, a schorzenia kardiologiczne nazywane były „epidemią XXI wieku”. COVID-19 i związane z nim obciążenie systemu służby zdrowia dodatkowo pogorszyły sytuację. Kryzys narastał od wielu lat, a pandemia dodatkowo skomplikowała już i tak trudną sytuację pacjentów, cierpiących na choroby układu sercowo-naczyniowego. </div>
<div class="field--name-field-lead" style="text-align: justify;">Podczas I edycji „HEALTHCARE POLICY SUMMIT” – nowego formatu spotkań eksperckich zainicjowanego 19 maja 2022 r. przez Instytut Rozwoju Spraw Społecznych – czołowi polscy kardiolodzy podkreślali potrzebę podjęcia natychmiastowych działań na rzecz zatrzymania narastającej spirali „długu zdrowotnego”, właśnie w dziedzinie kardiologii. Jak wskazywali uczestnicy dyskusji, statystyki opisujące wzrost „długu zdrowotnego” w kardiologii są niepokojące — choroby układu krążenia to wciąż najczęstsza przyczyna zgonów w Polsce.</div>
<div class="clearfix text-formatted field field--name-body field--type-text-with-summary field--label-hidden field__item">
<p style="text-align: justify;">Jeszcze przed pandemią, co kwadrans, z powodu niewydolności serca umierało aż czworo Polaków, a schorzenia kardiologiczne nazywane były „epidemią XXI wieku”. COVID-19 i związane z nim obciążenie systemu służby zdrowia dodatkowo pogorszyły sytuację. Kryzys narastał od wielu lat, a pandemia dodatkowo skomplikowała już i tak trudną sytuację pacjentów, cierpiących na choroby układu sercowo-naczyniowego. </p>
<p style="text-align: justify;">Skala problemu skłoniła Instytut Rozwoju Spraw Społecznych do poświęcenia pierwszej edycji „HEALTHCARE POLICY SUMMIT”, cyklu spotkań eksperckich dotyczących najpilniejszych priorytetów w ochronie zdrowia, właśnie kardiologii. Na zaproszenie think-tanku w dyskusji wzięli udział najwybitniejsi polscy specjaliści oraz eksperci międzynarodowi. Celem wydarzenia była nie tylko diagnoza aktualnej sytuacji i najpilniejszych wyzwań stojących przed kardiologami i ich pacjentami, ale również wypracowanie kierunków działań systemowych.</p>
<blockquote>
<p>„Polska postrzegana jest jako kraj wysokiego ryzyka w związku chorobami układu krążenia, i choć z tymi schorzeniami cywilizacyjnymi zmaga się wiele innych europejskich krajów, to my wciąż musimy &gt;&gt;gonić&lt;&lt; Zachód – zauważył <strong>prof. dr hab. n. med. Tomasz Hryniewiecki</strong>, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii, pełnomocnik Ministra Zdrowia ds. Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia na lata 2022-2032. Podkreślił jednocześnie: – kardiologia w Polsce, w dalszym ciągu jest na pierwszym miejscu jako przyczyna zgonów. Nie onkologia – onkologia jest na drugim miejscu. W krajach Europy Zachodniej jest odwrotnie. Ale to oznacza, że oni wykonali pewną pracę, jeśli chodzi o leczenie chorób układu krążenia, która dopiero jest przed nami.”</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p>„Zaplanowany na całą dekadę Narodowy Program wszedł już na rządową ścieżkę legislacyjną, ruszył również pilotaż Krajowej Sieci Kardiologicznej. Bez tych skoordynowanych i systematycznych działań nie mamy szansy na istotną poprawę wskaźników. Naszym głównym celem jest skrócenie ścieżki pacjenta od rozpoznania i diagnozy, poprzez dostęp do nowoczesnego leczenia w najlepszych ośrodkach, aż po powrót do lekarza pierwszego kontaktu i ustąpienia miejsca kolejnym potrzebującym” – wyjaśniał prof. Hryniewiecki.</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p>„Obecnie zmagamy się z epidemią zgonów kardiologicznych. W 2021 roku zanotowaliśmy w Polsce nadumieralność na poziomie 154 tys., jednak COVID-19 nie odpowiadał za jej całość. Aż 63 tys. zgonów spowodowanych było innymi chorobami, głównie sercowo-naczyniowymi – powiedział <strong>prof. dr hab. n. med. Przemysław Mitkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego</strong>. &#8211; Z kolei w 2020 roku zanotowano o 67 tysięcy zgonów więcej niż rok wcześniej, a te związane z chorobami serca stanowiły aż 17 proc. tej nadwyżki” – dodał ekspert. </p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak zauważył prof. Mitkowski, pacjenci, którzy przeżyli pomimo nieotrzymania na czas potrzebnej pomocy medycznej, rozwijają cięższe stadia niewydolności serca. W związku z tym wymagają jeszcze bardziej wzmożonej i specjalistycznej opieki szpitalnej, co dodatkowo obciąża cały system ochrony zdrowia. </p>
<blockquote>
<p>„Mówimy o długu zdrowotnym, o długu kardiologicznym, są to po prostu niezaspokojone potrzeby w zakresie diagnostyki i leczenia czynników ryzyka, a potem chorób układu sercowo-naczyniowego. Czyli chociażby: niezdiagnozowanie nadciśnienia tętniczego albo złe leczenie; niezdiagnozowane podwyższone wartości cholesterolu, albo złe leczenie; niewykonywanie procedur inwazyjnych” – tłumaczył prof. Mitkowski. </p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Obserwacje prof. Mitkowskiego potwierdził <strong>prof. Béla Merkely, rektor Uniwersytetu Semmelweisa w Budapeszcie</strong>, zaznaczając, że odbudowa zdrowia obywateli po pandemii jest wyzwaniem, przed którym stoi cała Europa.</p>
<blockquote>
<p>„Zaobserwowaliśmy wyraźny spadek liczby hospitalizacji i interwencji kardiologicznych, co nie oznacza jednak, że Polacy i Węgrzy nagle przestali chorować na serce – zauważył prof. Merkely. &#8211; Zabiegi planowe były opóźnione lub odwoływane. Zdarzało się również, że pacjenci z nagłymi dolegliwościami sercowymi byli odsyłani między szpitalami. Wielu z nich, w obawie przed zakażeniem się koronawirusem, cierpiało i umierało w swoich domach” – tłumaczył rektor Uniwersytetu Semmelweisa.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Eksperci podkreślali, że ważnym elementem wydolnej służby zdrowia w obszarze kardiologii jest zmiana postrzegania poradni specjalistycznych i POZ. W rzeczywistości hospitalizacji i regularnych spotkań ze specjalistą potrzebuje tylko ułamek pacjentów, a inni – cierpiący np. na nadciśnienie tętnicze – z powodzeniem mogliby uzyskać pomoc, a nawet wykonać podstawowe zabiegi, bez zajmowania na wiele dni szpitalnych łóżek. </p>
<blockquote>
<p>„Wbrew powszechnej opinii liczba kardiologów w Polsce w stosunku do ogółu mieszkańców mieści się mniej więcej w średniej europejskiej. Problemem nie jest więc brak kadry, ale nakładanie na nią nadmiaru obowiązków – podkreślił <strong>prof. dr hab. n. med. Robert Gil, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej CSK MSWiA</strong>. &#8211; Pacjent, który przebył zawał, nie musi zgłaszać się do kardiologa z każdym innym problemem, na przykład zapaleniem płuc czy gorączką. Spójrzmy na kraje zachodnie – tam multum diagnostyki i opieki nad chorymi niewymagającymi natychmiastowej hospitalizacji odbywa się w małych ośrodkach i przychodniach” – dodał. </p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jego wypowiedź uzupełnił d<strong>r hab. n. med. Radosław Sierpiński, prezes Agencji Badań Medycznych</strong> wskazując, że swoista „decentralizacja” opieki nad pacjentami kardiologicznymi znacząco zwiększyłaby dostępność do specjalistycznej pomocy.</p>
<blockquote>
<p>„Nie możemy oceniać funkcjonowania systemu zdrowia w obszarze kardiologii jedynie z perspektywy największych metropolii. Wzmocnienie roli POZ w leczeniu pacjentów, którzy nie wymagają hospitalizacji, wyraźnie poprawiłaby sytuację milionów Polaków mieszkających w mniejszych ośrodkach” – zauważył prof. Sierpiński.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jako przykład udanej inicjatywy zmierzającej do poprawy kondycji polskiej kardiologii, <strong>prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski, przewodniczący Komisji Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego</strong>, wskazywał na KOS-ZAWAŁ. Głównym zadaniem tego funkcjonującego od 2017 roku programu jest kompleksowa opieka nad pacjentem po zawale, maksymalne ułatwianie mu dostępu do leczenia, rehabilitacji i kontrolnych badań przez cały rok po incydencie.</p>
<blockquote>
<p>„W przypadku tego programu, jak w soczewce dostrzegamy największe wyzwania stojącego przed polską kardiologią. Z jednej strony, dzięki doskonałej kadrze i znakomitemu sprzętowi, ryzyko śmierci w ciągu roku po zawale jest o ponad 30 proc. mniejsze u osób włączonych w KOS-ZAWAŁ, a ryzyko wystąpienia poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych — o 25 proc. mniejsze. Z drugiej, jednak tylko 21 proc. pacjentów jest dziś objętych zakresem KOS-ZAWAŁ, podczas gdy jeszcze kilka lat temu wierzyliśmy, że odsetek ten przekroczy natychmiast 50 proc.” – mówił prof. Jankowski.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podczas konferencji głos zabrał również <strong>Matthew Whitty, dyrektor innowacji i badań w brytyjskim NHS</strong> (odpowiedniku polskiego NFZ). Zjednoczone Królestwo jest bowiem wskazywane jako jedno z państw europejskich, które najlepiej radzi sobie z reformowaniem systemu służby zdrowia w kierunku większej dostępności i innowacyjności. </p>
<blockquote>
<p>„Realizowany przez nas program NHS Accelerated Access Collaborative, określa strategię dla całego ekosystemu innowacji w dziedzinie zdrowia. Jest to partnerstwo pomiędzy grupami pacjentów, organami rządowymi, przemysłem i organami NHS, które współpracują w celu usprawnienia wprowadzania nowych innowacji w opiece zdrowotnej. Tylko w latach 2020/21 nasze działania zapewniły ponad 320 000 pacjentom dostęp do sprawdzonych innowacji w dziedzinie zdrowia i opieki, co widocznie zmniejszyło liczbę przyjęć do szpitala oraz średnią ilość spędzanych w nich dni” – tłumaczył Matthew Whitty.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Na reformy wzorowane na tych brytyjskich, a opartych na szerokim porozumieniu wszystkich podmiotów tworzących system opieki kardiologicznej, będzie można liczyć ze strony Unii Europejskiej. Wspólnota planuje znaczące zwiększenie środków na kardiologię i onkologię – czyli dwa obszary zdrowia, odpowiadające za największą liczbę zgonów wśród Europejczyków. </p>
<blockquote>
<p>„W najbliższych miesiącach Komisja Europejska przedstawi projekty olbrzymich programów, których celem będzie odbudowa kondycji zdrowotnej wszystkich obywateli UE, tak bardzo naruszonej przez pandemię. Mowa tu m.in. o programie dotyczący zdrowia publicznego &gt;&gt;EU4Health&lt;&lt; &#8211; największym w historii Unii Europejskiej, z budżetem ponad 5 mld euro. Z kolei z &gt;&gt;NextGenerationEU&lt;&lt;, czyli unijnego funduszu na odbudowę gospodarek państw członkowskich po pandemii COVID-19, około 10 proc. ma zostać przeznaczone właśnie na ochronę zdrowia” – podkreślał <strong>dr n. med. Andrzej Ryś, dyrektor ds. systemów opieki zdrowotnej, produktów medycznych i innowacji w Komisji Europejskiej</strong>.</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">„Receptą na wyjście z długu kardiologicznego nie są tylko dodatkowe środki finansowe. Musimy, jako całe środowisko, w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia oraz NFZ, głęboko zreformować całą strukturę organizacyjną systemu ochrony zdrowia w Polsce. Określenie pacjentowi przejrzystej ścieżki diagnostyki, leczenia i rehabilitacji oraz przejęcie przez mniejsze ośrodki przynajmniej części obowiązków szpitali pozwoli uzyskać bardzo szybko widoczne, zadowalające efekty” – konkludował prof. Hryniewiecki.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;"><em>źródło: PAP</em></span></p>
</blockquote>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/recepta-na-wyjscie-z-dlugu-kardiologicznego-czolowi-polscy-kardiolodzy-o-potrzebie-podjecia-natychmiastowych-dzialan-na-rzecz-zatrzymania-spirali-dlugu-zdrowotnego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Recepta na wyjście z długu kardiologicznego &#8211; czołowi polscy kardiolodzy o potrzebie podjęcia natychmiastowych działań na rzecz zatrzymania spirali długu zdrowotnego</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/recepta-na-wyjscie-z-dlugu-kardiologicznego-czolowi-polscy-kardiolodzy-o-potrzebie-podjecia-natychmiastowych-dzialan-na-rzecz-zatrzymania-spirali-dlugu-zdrowotnego-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/recepta-na-wyjscie-z-dlugu-kardiologicznego-czolowi-polscy-kardiolodzy-o-potrzebie-podjecia-natychmiastowych-dzialan-na-rzecz-zatrzymania-spirali-dlugu-zdrowotnego-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 May 2022 12:09:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[System]]></category>
		<category><![CDATA[chorobyserca]]></category>
		<category><![CDATA[długzdrowotny]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolnośćserca]]></category>
		<category><![CDATA[opiekazdrowotna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/recepta-na-wyjscie-z-dlugu-kardiologicznego-czolowi-polscy-kardiolodzy-o-potrzebie-podjecia-natychmiastowych-dzialan-na-rzecz-zatrzymania-spirali-dlugu-zdrowotnego-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Jeszcze przed pandemią, co kwadrans, z powodu niewydolności serca umierało aż czworo Polaków, a schorzenia kardiologiczne nazywane były „epidemią XXI wieku”. COVID-19 i związane z nim obciążenie systemu służby zdrowia dodatkowo pogorszyły sytuację. Kryzys narastał od wielu lat, a pandemia dodatkowo skomplikowała już i tak trudną sytuację pacjentów, cierpiących na choroby układu sercowo-naczyniowego. </div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Jeszcze przed pandemią, co kwadrans, z powodu niewydolności serca umierało aż czworo Polaków, a schorzenia kardiologiczne nazywane były „epidemią XXI wieku”. COVID-19 i związane z nim obciążenie systemu służby zdrowia dodatkowo pogorszyły sytuację. Kryzys narastał od wielu lat, a pandemia dodatkowo skomplikowała już i tak trudną sytuację pacjentów, cierpiących na choroby układu sercowo-naczyniowego. </div>
<div class="field--name-field-lead" style="text-align: justify;">Podczas I edycji „HEALTHCARE POLICY SUMMIT” – nowego formatu spotkań eksperckich zainicjowanego 19 maja 2022 r. przez Instytut Rozwoju Spraw Społecznych – czołowi polscy kardiolodzy podkreślali potrzebę podjęcia natychmiastowych działań na rzecz zatrzymania narastającej spirali „długu zdrowotnego”, właśnie w dziedzinie kardiologii. Jak wskazywali uczestnicy dyskusji, statystyki opisujące wzrost „długu zdrowotnego” w kardiologii są niepokojące — choroby układu krążenia to wciąż najczęstsza przyczyna zgonów w Polsce.</div>
<div class="clearfix text-formatted field field--name-body field--type-text-with-summary field--label-hidden field__item">
<p style="text-align: justify;">Jeszcze przed pandemią, co kwadrans, z powodu niewydolności serca umierało aż czworo Polaków, a schorzenia kardiologiczne nazywane były „epidemią XXI wieku”. COVID-19 i związane z nim obciążenie systemu służby zdrowia dodatkowo pogorszyły sytuację. Kryzys narastał od wielu lat, a pandemia dodatkowo skomplikowała już i tak trudną sytuację pacjentów, cierpiących na choroby układu sercowo-naczyniowego. </p>
<p style="text-align: justify;">Skala problemu skłoniła Instytut Rozwoju Spraw Społecznych do poświęcenia pierwszej edycji „HEALTHCARE POLICY SUMMIT”, cyklu spotkań eksperckich dotyczących najpilniejszych priorytetów w ochronie zdrowia, właśnie kardiologii. Na zaproszenie think-tanku w dyskusji wzięli udział najwybitniejsi polscy specjaliści oraz eksperci międzynarodowi. Celem wydarzenia była nie tylko diagnoza aktualnej sytuacji i najpilniejszych wyzwań stojących przed kardiologami i ich pacjentami, ale również wypracowanie kierunków działań systemowych.</p>
<blockquote>
<p>„Polska postrzegana jest jako kraj wysokiego ryzyka w związku chorobami układu krążenia, i choć z tymi schorzeniami cywilizacyjnymi zmaga się wiele innych europejskich krajów, to my wciąż musimy &gt;&gt;gonić&lt;&lt; Zachód – zauważył <strong>prof. dr hab. n. med. Tomasz Hryniewiecki</strong>, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii, pełnomocnik Ministra Zdrowia ds. Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia na lata 2022-2032. Podkreślił jednocześnie: – kardiologia w Polsce, w dalszym ciągu jest na pierwszym miejscu jako przyczyna zgonów. Nie onkologia – onkologia jest na drugim miejscu. W krajach Europy Zachodniej jest odwrotnie. Ale to oznacza, że oni wykonali pewną pracę, jeśli chodzi o leczenie chorób układu krążenia, która dopiero jest przed nami.”</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p>„Zaplanowany na całą dekadę Narodowy Program wszedł już na rządową ścieżkę legislacyjną, ruszył również pilotaż Krajowej Sieci Kardiologicznej. Bez tych skoordynowanych i systematycznych działań nie mamy szansy na istotną poprawę wskaźników. Naszym głównym celem jest skrócenie ścieżki pacjenta od rozpoznania i diagnozy, poprzez dostęp do nowoczesnego leczenia w najlepszych ośrodkach, aż po powrót do lekarza pierwszego kontaktu i ustąpienia miejsca kolejnym potrzebującym” – wyjaśniał prof. Hryniewiecki.</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p>„Obecnie zmagamy się z epidemią zgonów kardiologicznych. W 2021 roku zanotowaliśmy w Polsce nadumieralność na poziomie 154 tys., jednak COVID-19 nie odpowiadał za jej całość. Aż 63 tys. zgonów spowodowanych było innymi chorobami, głównie sercowo-naczyniowymi – powiedział <strong>prof. dr hab. n. med. Przemysław Mitkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego</strong>. &#8211; Z kolei w 2020 roku zanotowano o 67 tysięcy zgonów więcej niż rok wcześniej, a te związane z chorobami serca stanowiły aż 17 proc. tej nadwyżki” – dodał ekspert. </p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak zauważył prof. Mitkowski, pacjenci, którzy przeżyli pomimo nieotrzymania na czas potrzebnej pomocy medycznej, rozwijają cięższe stadia niewydolności serca. W związku z tym wymagają jeszcze bardziej wzmożonej i specjalistycznej opieki szpitalnej, co dodatkowo obciąża cały system ochrony zdrowia. </p>
<blockquote>
<p>„Mówimy o długu zdrowotnym, o długu kardiologicznym, są to po prostu niezaspokojone potrzeby w zakresie diagnostyki i leczenia czynników ryzyka, a potem chorób układu sercowo-naczyniowego. Czyli chociażby: niezdiagnozowanie nadciśnienia tętniczego albo złe leczenie; niezdiagnozowane podwyższone wartości cholesterolu, albo złe leczenie; niewykonywanie procedur inwazyjnych” – tłumaczył prof. Mitkowski. </p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Obserwacje prof. Mitkowskiego potwierdził <strong>prof. Béla Merkely, rektor Uniwersytetu Semmelweisa w Budapeszcie</strong>, zaznaczając, że odbudowa zdrowia obywateli po pandemii jest wyzwaniem, przed którym stoi cała Europa.</p>
<blockquote>
<p>„Zaobserwowaliśmy wyraźny spadek liczby hospitalizacji i interwencji kardiologicznych, co nie oznacza jednak, że Polacy i Węgrzy nagle przestali chorować na serce – zauważył prof. Merkely. &#8211; Zabiegi planowe były opóźnione lub odwoływane. Zdarzało się również, że pacjenci z nagłymi dolegliwościami sercowymi byli odsyłani między szpitalami. Wielu z nich, w obawie przed zakażeniem się koronawirusem, cierpiało i umierało w swoich domach” – tłumaczył rektor Uniwersytetu Semmelweisa.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Eksperci podkreślali, że ważnym elementem wydolnej służby zdrowia w obszarze kardiologii jest zmiana postrzegania poradni specjalistycznych i POZ. W rzeczywistości hospitalizacji i regularnych spotkań ze specjalistą potrzebuje tylko ułamek pacjentów, a inni – cierpiący np. na nadciśnienie tętnicze – z powodzeniem mogliby uzyskać pomoc, a nawet wykonać podstawowe zabiegi, bez zajmowania na wiele dni szpitalnych łóżek. </p>
<blockquote>
<p>„Wbrew powszechnej opinii liczba kardiologów w Polsce w stosunku do ogółu mieszkańców mieści się mniej więcej w średniej europejskiej. Problemem nie jest więc brak kadry, ale nakładanie na nią nadmiaru obowiązków – podkreślił <strong>prof. dr hab. n. med. Robert Gil, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej CSK MSWiA</strong>. &#8211; Pacjent, który przebył zawał, nie musi zgłaszać się do kardiologa z każdym innym problemem, na przykład zapaleniem płuc czy gorączką. Spójrzmy na kraje zachodnie – tam multum diagnostyki i opieki nad chorymi niewymagającymi natychmiastowej hospitalizacji odbywa się w małych ośrodkach i przychodniach” – dodał. </p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jego wypowiedź uzupełnił d<strong>r hab. n. med. Radosław Sierpiński, prezes Agencji Badań Medycznych</strong> wskazując, że swoista „decentralizacja” opieki nad pacjentami kardiologicznymi znacząco zwiększyłaby dostępność do specjalistycznej pomocy.</p>
<blockquote>
<p>„Nie możemy oceniać funkcjonowania systemu zdrowia w obszarze kardiologii jedynie z perspektywy największych metropolii. Wzmocnienie roli POZ w leczeniu pacjentów, którzy nie wymagają hospitalizacji, wyraźnie poprawiłaby sytuację milionów Polaków mieszkających w mniejszych ośrodkach” – zauważył prof. Sierpiński.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jako przykład udanej inicjatywy zmierzającej do poprawy kondycji polskiej kardiologii, <strong>prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski, przewodniczący Komisji Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego</strong>, wskazywał na KOS-ZAWAŁ. Głównym zadaniem tego funkcjonującego od 2017 roku programu jest kompleksowa opieka nad pacjentem po zawale, maksymalne ułatwianie mu dostępu do leczenia, rehabilitacji i kontrolnych badań przez cały rok po incydencie.</p>
<blockquote>
<p>„W przypadku tego programu, jak w soczewce dostrzegamy największe wyzwania stojącego przed polską kardiologią. Z jednej strony, dzięki doskonałej kadrze i znakomitemu sprzętowi, ryzyko śmierci w ciągu roku po zawale jest o ponad 30 proc. mniejsze u osób włączonych w KOS-ZAWAŁ, a ryzyko wystąpienia poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych — o 25 proc. mniejsze. Z drugiej, jednak tylko 21 proc. pacjentów jest dziś objętych zakresem KOS-ZAWAŁ, podczas gdy jeszcze kilka lat temu wierzyliśmy, że odsetek ten przekroczy natychmiast 50 proc.” – mówił prof. Jankowski.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Podczas konferencji głos zabrał również <strong>Matthew Whitty, dyrektor innowacji i badań w brytyjskim NHS</strong> (odpowiedniku polskiego NFZ). Zjednoczone Królestwo jest bowiem wskazywane jako jedno z państw europejskich, które najlepiej radzi sobie z reformowaniem systemu służby zdrowia w kierunku większej dostępności i innowacyjności. </p>
<blockquote>
<p>„Realizowany przez nas program NHS Accelerated Access Collaborative, określa strategię dla całego ekosystemu innowacji w dziedzinie zdrowia. Jest to partnerstwo pomiędzy grupami pacjentów, organami rządowymi, przemysłem i organami NHS, które współpracują w celu usprawnienia wprowadzania nowych innowacji w opiece zdrowotnej. Tylko w latach 2020/21 nasze działania zapewniły ponad 320 000 pacjentom dostęp do sprawdzonych innowacji w dziedzinie zdrowia i opieki, co widocznie zmniejszyło liczbę przyjęć do szpitala oraz średnią ilość spędzanych w nich dni” – tłumaczył Matthew Whitty.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Na reformy wzorowane na tych brytyjskich, a opartych na szerokim porozumieniu wszystkich podmiotów tworzących system opieki kardiologicznej, będzie można liczyć ze strony Unii Europejskiej. Wspólnota planuje znaczące zwiększenie środków na kardiologię i onkologię – czyli dwa obszary zdrowia, odpowiadające za największą liczbę zgonów wśród Europejczyków. </p>
<blockquote>
<p>„W najbliższych miesiącach Komisja Europejska przedstawi projekty olbrzymich programów, których celem będzie odbudowa kondycji zdrowotnej wszystkich obywateli UE, tak bardzo naruszonej przez pandemię. Mowa tu m.in. o programie dotyczący zdrowia publicznego &gt;&gt;EU4Health&lt;&lt; &#8211; największym w historii Unii Europejskiej, z budżetem ponad 5 mld euro. Z kolei z &gt;&gt;NextGenerationEU&lt;&lt;, czyli unijnego funduszu na odbudowę gospodarek państw członkowskich po pandemii COVID-19, około 10 proc. ma zostać przeznaczone właśnie na ochronę zdrowia” – podkreślał <strong>dr n. med. Andrzej Ryś, dyrektor ds. systemów opieki zdrowotnej, produktów medycznych i innowacji w Komisji Europejskiej</strong>.</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">„Receptą na wyjście z długu kardiologicznego nie są tylko dodatkowe środki finansowe. Musimy, jako całe środowisko, w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia oraz NFZ, głęboko zreformować całą strukturę organizacyjną systemu ochrony zdrowia w Polsce. Określenie pacjentowi przejrzystej ścieżki diagnostyki, leczenia i rehabilitacji oraz przejęcie przez mniejsze ośrodki przynajmniej części obowiązków szpitali pozwoli uzyskać bardzo szybko widoczne, zadowalające efekty” – konkludował prof. Hryniewiecki.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;"><em>źródło: PAP</em></span></p>
</blockquote>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/recepta-na-wyjscie-z-dlugu-kardiologicznego-czolowi-polscy-kardiolodzy-o-potrzebie-podjecia-natychmiastowych-dzialan-na-rzecz-zatrzymania-spirali-dlugu-zdrowotnego-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Impact’22: nowe technologie mogą wspomóc redukcję zdrowotnego długu popandemicznego</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/impact22-nowe-technologie-moga-wspomoc-redukcje-zdrowotnego-dlugu-popandemicznego/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/impact22-nowe-technologie-moga-wspomoc-redukcje-zdrowotnego-dlugu-popandemicznego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 May 2022 09:36:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[System]]></category>
		<category><![CDATA[abm]]></category>
		<category><![CDATA[cyfryzacja]]></category>
		<category><![CDATA[DariuszDiełak]]></category>
		<category><![CDATA[debata]]></category>
		<category><![CDATA[digitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[długzdrowotny]]></category>
		<category><![CDATA[Impact22]]></category>
		<category><![CDATA[MałgorzataGałązkaSobotka]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[NFZ]]></category>
		<category><![CDATA[opiekazdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<category><![CDATA[RadosławSierpiński]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/impact22-nowe-technologie-moga-wspomoc-redukcje-zdrowotnego-dlugu-popandemicznego/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Nowoczesne terapie lekowe i sprzęt dla szpitali oraz digitalizacja usług podstawowej opieki medycznej - na tych wszystkich elementach jednocześnie należałoby się skupić, by jak najszybciej ograniczyć dług zdrowotny, który powstał po pandemii - uważają eksperci, którzy wzięli udział w dyskusji podczas kongresu Impact’22 w Poznaniu. Jednak, jak wskazywali, trzeba się liczyć z ograniczeniami budżetowymi.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Nowoczesne terapie lekowe i sprzęt dla szpitali oraz digitalizacja usług podstawowej opieki medycznej &#8211; na tych wszystkich elementach jednocześnie należałoby się skupić, by jak najszybciej ograniczyć dług zdrowotny, który powstał po pandemii &#8211; uważają eksperci, którzy wzięli udział w dyskusji podczas kongresu Impact’22 w Poznaniu. Jednak, jak wskazywali, trzeba się liczyć z ograniczeniami budżetowymi.</div>
<div class="clearfix text-formatted field field--name-body field--type-text-with-summary field--label-hidden field__item">
<blockquote>
<p>„Ze względu na ograniczone możliwości budżetowe konieczna jest maksymalizacja wykorzystania tego, co już mamy, czyli technologii lekowych, sprzętu medycznego oraz potencjału, który budowaliśmy od ostatnich paru lat, jeżeli chodzi o digitalizację” &#8211; mówił Wiktor Janicki, prezes zarządu AstraZeneca Polska. „Kluczowe jest to, żebyśmy w pełni skorzystali ze wszystkich danych, które są już dziś przetwarzane w naszym systemie ochrony zdrowia oraz takich rozwiązań jak e-recepta, która nie tylko daje wiedzę o stanie zdrowia Polaków i o tym, jak są leczeni, ale też wspiera lekarzy w podejmowaniu decyzji terapeutycznych” &#8211; wskazywał.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak poinformował Dariusz Dziełak z Narodowego Funduszu Zdrowia, wiele instytucji, w tym NFZ, prowadzi analizę struktury długu zdrowotnego. „W kwestii przyczyn nie jest on do końca poznany. Powstaje pytanie, czy mamy dług wynikający bezpośrednio z zakażeń pandemicznych i związanych z nimi utrudnień w dostępie do świadczeń, czy może jest on też wynikiem zmiany zachowań i stylu życia podczas pandemii” &#8211; mówił ekspert. „Nasze analizy nie wykazały, że w okresie pandemii zmniejszyła się dostępność do programów lekowych. Wręcz przeciwnie liczba osób do nich włączanych wzrosła” &#8211; dodał.</p>
<blockquote>
<p>„Psychiatria, onkologia i kardiologia wyraźnie zasygnalizowały, że ten dług istnieje. Na pewno dodatkowa analiza będzie potrzebna, natomiast widzimy, że dług pandemiczny ma wpływ i na diagnozę, i na pogorszenie leczenia. Szczególnie było to widoczne w chorobach cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy choroby serca” &#8211; zaznaczyła Magdalena Paradzińska, Novo Nordisk. „Powinniśmy działać w tej sytuacji wielopłaszczyznowo, inwestować w nowoczesne leczenie, ale też bardzo ważna jest relacja pomiędzy pacjentem i lekarzem, gdzie wprowadzanie nowoczesnych aplikacji, pozwalających na monitorowanie parametrów leczenia, może być bardzo pomocne w uzyskaniu oczekiwanych rezultatów terapii” &#8211; wyjaśniła.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego zwracała uwagę, że dług zdrowotny przyrósł w okresie pandemii. „Aby z tego zadłużenia wychodzić, musimy korzystać ze wszystkich dostępnych technologii o udowodnionej skuteczności, integrując je na rzecz zasadniczego celu &#8211; skutecznej profilaktyki. Tego długu nie zniwelujemy, jeśli będziemy się nadal zadłużać. A drogą do rozwoju chorób jest właśnie niestosowanie profilaktyki” &#8211; tłumaczyła ekspertka.</p>
<p style="text-align: justify;">Jej zdaniem w dyskusji o wykorzystaniu nowoczesnych technologii w medycynie nie należy zapominać o tym, że do tego procesu potrzebni są ludzie, którzy mają odpowiednie kompetencje. „Chcąc w pełni wykorzystać ten potencjał, już dzisiaj musimy zmienić system edukacji naszych lekarzy, pielęgniarek i kadry zatrudnionej w ochronie zdrowia, bo badania międzynarodowe pokazują ogromna lukę niedoboru kompetencji w wykorzystaniu nowoczesnych technologii” &#8211; apelowała dr Gałązka-Sobotka.</p>
<blockquote>
<p>„Mamy system skończonych zasobów i teraz te priorytety powinny ten system optymalizować. Kompleksowość czy integracja to prawdopodobnie są słowa klucze” &#8211; powiedział Radosław Sierpiński z Agencji Badań Medycznych.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W jego opinii z infrastrukturą szpitalną, sprzętem nie jest w Polsce źle, a jeśli chodzi o dostęp do nowoczesnego leczenia, jest on na podobnym poziomie, co w krajach zachodnich.</p>
<blockquote>
<p>„Podkreśliłbym też rolę cyfryzacji, szczególnie digitalizacji. Wykorzystanie dużych zasobów danych, żeby świadomie podejmować decyzje w systemie, to prawdopodobnie jest klucz do tego, aby przy ograniczonych zasobach doprowadzić do redukcji długu zdrowotnego” &#8211; stwierdził Radosław Sierpiński.</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p>„Istotne jest, by patrzeć na całą ścieżkę pacjenta &#8211; od diagnostyki, poprzez leczenie, aż do zarządzania efektywnością terapii. I to w sposób wymierny przyniesie korzyści dla pacjenta, ale również pozwoli na poradzenie sobie z ograniczonymi zasobami w systemie ochrony zdrowia. Odpowiedź, którą my mamy &#8211; to medycyna spersonalizowana, czyli takie podejście, które patrzy na konkretny przypadek” &#8211; podkreślił Maciej Max Latos z firmy Roche.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">Źródło: PAP</span></p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/impact22-nowe-technologie-moga-wspomoc-redukcje-zdrowotnego-dlugu-popandemicznego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Impact’22: nowe technologie mogą wspomóc redukcję zdrowotnego długu popandemicznego</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/impact22-nowe-technologie-moga-wspomoc-redukcje-zdrowotnego-dlugu-popandemicznego-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/impact22-nowe-technologie-moga-wspomoc-redukcje-zdrowotnego-dlugu-popandemicznego-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 May 2022 09:36:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[System]]></category>
		<category><![CDATA[abm]]></category>
		<category><![CDATA[cyfryzacja]]></category>
		<category><![CDATA[DariuszDiełak]]></category>
		<category><![CDATA[debata]]></category>
		<category><![CDATA[digitalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[długzdrowotny]]></category>
		<category><![CDATA[Impact22]]></category>
		<category><![CDATA[MałgorzataGałązkaSobotka]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[NFZ]]></category>
		<category><![CDATA[opiekazdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<category><![CDATA[RadosławSierpiński]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/impact22-nowe-technologie-moga-wspomoc-redukcje-zdrowotnego-dlugu-popandemicznego-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Nowoczesne terapie lekowe i sprzęt dla szpitali oraz digitalizacja usług podstawowej opieki medycznej - na tych wszystkich elementach jednocześnie należałoby się skupić, by jak najszybciej ograniczyć dług zdrowotny, który powstał po pandemii - uważają eksperci, którzy wzięli udział w dyskusji podczas kongresu Impact’22 w Poznaniu. Jednak, jak wskazywali, trzeba się liczyć z ograniczeniami budżetowymi.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Nowoczesne terapie lekowe i sprzęt dla szpitali oraz digitalizacja usług podstawowej opieki medycznej &#8211; na tych wszystkich elementach jednocześnie należałoby się skupić, by jak najszybciej ograniczyć dług zdrowotny, który powstał po pandemii &#8211; uważają eksperci, którzy wzięli udział w dyskusji podczas kongresu Impact’22 w Poznaniu. Jednak, jak wskazywali, trzeba się liczyć z ograniczeniami budżetowymi.</div>
<div class="clearfix text-formatted field field--name-body field--type-text-with-summary field--label-hidden field__item">
<blockquote>
<p>„Ze względu na ograniczone możliwości budżetowe konieczna jest maksymalizacja wykorzystania tego, co już mamy, czyli technologii lekowych, sprzętu medycznego oraz potencjału, który budowaliśmy od ostatnich paru lat, jeżeli chodzi o digitalizację” &#8211; mówił Wiktor Janicki, prezes zarządu AstraZeneca Polska. „Kluczowe jest to, żebyśmy w pełni skorzystali ze wszystkich danych, które są już dziś przetwarzane w naszym systemie ochrony zdrowia oraz takich rozwiązań jak e-recepta, która nie tylko daje wiedzę o stanie zdrowia Polaków i o tym, jak są leczeni, ale też wspiera lekarzy w podejmowaniu decyzji terapeutycznych” &#8211; wskazywał.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jak poinformował Dariusz Dziełak z Narodowego Funduszu Zdrowia, wiele instytucji, w tym NFZ, prowadzi analizę struktury długu zdrowotnego. „W kwestii przyczyn nie jest on do końca poznany. Powstaje pytanie, czy mamy dług wynikający bezpośrednio z zakażeń pandemicznych i związanych z nimi utrudnień w dostępie do świadczeń, czy może jest on też wynikiem zmiany zachowań i stylu życia podczas pandemii” &#8211; mówił ekspert. „Nasze analizy nie wykazały, że w okresie pandemii zmniejszyła się dostępność do programów lekowych. Wręcz przeciwnie liczba osób do nich włączanych wzrosła” &#8211; dodał.</p>
<blockquote>
<p>„Psychiatria, onkologia i kardiologia wyraźnie zasygnalizowały, że ten dług istnieje. Na pewno dodatkowa analiza będzie potrzebna, natomiast widzimy, że dług pandemiczny ma wpływ i na diagnozę, i na pogorszenie leczenia. Szczególnie było to widoczne w chorobach cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy choroby serca” &#8211; zaznaczyła Magdalena Paradzińska, Novo Nordisk. „Powinniśmy działać w tej sytuacji wielopłaszczyznowo, inwestować w nowoczesne leczenie, ale też bardzo ważna jest relacja pomiędzy pacjentem i lekarzem, gdzie wprowadzanie nowoczesnych aplikacji, pozwalających na monitorowanie parametrów leczenia, może być bardzo pomocne w uzyskaniu oczekiwanych rezultatów terapii” &#8211; wyjaśniła.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego zwracała uwagę, że dług zdrowotny przyrósł w okresie pandemii. „Aby z tego zadłużenia wychodzić, musimy korzystać ze wszystkich dostępnych technologii o udowodnionej skuteczności, integrując je na rzecz zasadniczego celu &#8211; skutecznej profilaktyki. Tego długu nie zniwelujemy, jeśli będziemy się nadal zadłużać. A drogą do rozwoju chorób jest właśnie niestosowanie profilaktyki” &#8211; tłumaczyła ekspertka.</p>
<p style="text-align: justify;">Jej zdaniem w dyskusji o wykorzystaniu nowoczesnych technologii w medycynie nie należy zapominać o tym, że do tego procesu potrzebni są ludzie, którzy mają odpowiednie kompetencje. „Chcąc w pełni wykorzystać ten potencjał, już dzisiaj musimy zmienić system edukacji naszych lekarzy, pielęgniarek i kadry zatrudnionej w ochronie zdrowia, bo badania międzynarodowe pokazują ogromna lukę niedoboru kompetencji w wykorzystaniu nowoczesnych technologii” &#8211; apelowała dr Gałązka-Sobotka.</p>
<blockquote>
<p>„Mamy system skończonych zasobów i teraz te priorytety powinny ten system optymalizować. Kompleksowość czy integracja to prawdopodobnie są słowa klucze” &#8211; powiedział Radosław Sierpiński z Agencji Badań Medycznych.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W jego opinii z infrastrukturą szpitalną, sprzętem nie jest w Polsce źle, a jeśli chodzi o dostęp do nowoczesnego leczenia, jest on na podobnym poziomie, co w krajach zachodnich.</p>
<blockquote>
<p>„Podkreśliłbym też rolę cyfryzacji, szczególnie digitalizacji. Wykorzystanie dużych zasobów danych, żeby świadomie podejmować decyzje w systemie, to prawdopodobnie jest klucz do tego, aby przy ograniczonych zasobach doprowadzić do redukcji długu zdrowotnego” &#8211; stwierdził Radosław Sierpiński.</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p>„Istotne jest, by patrzeć na całą ścieżkę pacjenta &#8211; od diagnostyki, poprzez leczenie, aż do zarządzania efektywnością terapii. I to w sposób wymierny przyniesie korzyści dla pacjenta, ale również pozwoli na poradzenie sobie z ograniczonymi zasobami w systemie ochrony zdrowia. Odpowiedź, którą my mamy &#8211; to medycyna spersonalizowana, czyli takie podejście, które patrzy na konkretny przypadek” &#8211; podkreślił Maciej Max Latos z firmy Roche.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;">Źródło: PAP</span></p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/impact22-nowe-technologie-moga-wspomoc-redukcje-zdrowotnego-dlugu-popandemicznego-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polski system opieki zdrowotnej liczy na pielęgniarki z Ukrainy. W Ministerstwie Zdrowia na rozpatrzenie czeka 500 wniosków o uznanie prawa do wykonywania zawodu</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/polski-system-opieki-zdrowotnej-liczy-na-pielegniarki-z-ukrainy-w-ministerstwie-zdrowia-na-rozpatrzenie-czeka-500-wnioskow-o-uznanie-prawa-do-wykonywania-zawodu/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/polski-system-opieki-zdrowotnej-liczy-na-pielegniarki-z-ukrainy-w-ministerstwie-zdrowia-na-rozpatrzenie-czeka-500-wnioskow-o-uznanie-prawa-do-wykonywania-zawodu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Mar 2022 07:16:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[System]]></category>
		<category><![CDATA[długzdrowotny]]></category>
		<category><![CDATA[kadrymedyczne]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[NIPIP]]></category>
		<category><![CDATA[pielęgniarki]]></category>
		<category><![CDATA[pielęgraniarka]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[SOZ]]></category>
		<category><![CDATA[specustawa]]></category>
		<category><![CDATA[system]]></category>
		<category><![CDATA[ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[ZofiaMałas]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/polski-system-opieki-zdrowotnej-liczy-na-pielegniarki-z-ukrainy-w-ministerstwie-zdrowia-na-rozpatrzenie-czeka-500-wnioskow-o-uznanie-prawa-do-wykonywania-zawodu/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Narastający od lat niedobór kadr jest jedną z największych bolączek polskiego systemu zdrowotnego. Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie pod względem liczby pielęgniarek i położnych. Dlatego dla tych, które przyjechały z Ukrainy i mają kwalifikacje zawodowe, z pewnością nie zabraknie pracy. Przyjęta dwa tygodnie temu specustawa umożliwiła przyznawanie im prawa do wykonywania zawodu w Polsce w ramach szybkiej ścieżki, skróconej do minimum formalności. <em>– W tej chwili w Ministerstwie Zdrowia czeka około 400–500 kompletów dokumentów do rozpatrzenia w ramach tej szybkiej ścieżki –</em> mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Narastający od lat niedobór kadr jest jedną z największych bolączek polskiego systemu zdrowotnego. Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie pod względem liczby pielęgniarek i położnych. Dlatego dla tych, które przyjechały z Ukrainy i mają kwalifikacje zawodowe, z pewnością nie zabraknie pracy. Przyjęta dwa tygodnie temu specustawa umożliwiła przyznawanie im prawa do wykonywania zawodu w Polsce w ramach szybkiej ścieżki, skróconej do minimum formalności. <em>– W tej chwili w Ministerstwie Zdrowia czeka około 400–500 kompletów dokumentów do rozpatrzenia w ramach tej szybkiej ścieżki –</em> mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Po pandemii COVID-19 pozostał dług zdrowotny i to ograniczenie świadczeń w niektórych obszarach jest dość drastyczne. Jeszcze nie wyszliśmy z pandemii, a już mamy nowy, ogromny problem dotyczący tego, w jaki sposób polska ochrona zdrowia poradzi sobie z zabezpieczeniem świadczeń zdrowotnych dla uchodźców, dla obywateli Ukrainy. Liczymy na nasze ukraińskie koleżanki pielęgniarki, położne tudzież pielęgniarzy, że pomogą nam ten system wesprzeć –</em> mówi agencji Newseria Biznes Zofia Małas.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Polski system opieki zdrowotnej od lat boryka się z narastającym deficytem kadr medycznych. Opublikowany jeszcze przed pandemią raport ManpowerGroup („Niedobór talentów w służbie zdrowia”) pokazał, że 72 proc. polskich szpitali potrzebuje pielęgniarek wszystkich specjalizacji, 68 proc. szuka lekarzy, a 13 proc. – położnych. Z kolei według danych OECD Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc pod względem liczby pielęgniarek. Na każdy tysiąc mieszkańców przypada ich pięć, podczas gdy średnia unijna jest prawie dwukrotnie wyższa. Co więcej, średnia wieku wśród polskich pielęgniarek sukcesywnie wzrasta i obecnie wynosi około 50 lat.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Mamy w Polsce ogromny kryzys kadrowy dotyczący pielęgniarek i położnych. Jest ogromna luka pokoleniowa, która cały czas się pogłębia. Każdego roku ok. 10 tys. pielęgniarek i położnych odchodzi na zasłużony odpoczynek, a do zawodu wchodzi tylko ok. 5 tys., chociaż w ostatnim roku wydaliśmy nieco więcej, bo ok. 6,9 tys. praw do wykonywania zawodu. Nie wszyscy podjęli jednak pracę –</em> mówi prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.<span> </span><em>– Tak naprawdę w tej chwili system może wchłonąć każdą liczbę pielęgniarek i położnych z Ukrainy. Nie boimy się, że nasze koleżanki z Ukrainy zaleją rynek, bo pracy jest bardzo dużo, a kadry mamy zbyt mało w stosunku do potrzeb. Dlatego witamy nasze koleżanki z otwartymi rękami.</p>
<p></em></div>
<div style="text-align: justify;">Środowiska branżowe już od kilku tygodni wskazują, że napływ pielęgniarek i położnych z ogarniętej wojną Ukrainy może się okazać ratunkiem dla przeciążonej służby zdrowia, a polskie szpitale są gotowe je zatrudniać. Już w 2019 roku aż 79 proc. szpitali deklarowało, że są otwarte i gotowe na takie rozwiązanie. Przeciw opowiedziało się jedynie 3 proc. placówek (raport ManpowerGroup).</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Jest tylko jeden problem, mianowicie większość z nich nie od razu będzie mogła pracować w wyuczonym zawodzie pielęgniarki lub położnej. Ale jesteśmy otwarci i liczymy na to, że polscy pracodawcy będą zatrudniać ukraińskich medyków, pielęgniarki i położne na stanowiskach pomocniczych. To może być na początek np. odpowiednik dawnej sanitariuszki, salowej, to może być też sekretarka, która przy okazji pomoże w tłumaczeniach w przypadku potencjalnych problemów, ponieważ Polacy na ogół nie znają języka ukraińskiego –</em> wymienia Zofia Małas. –<em> Oczywiście nie możemy mówić o wykonywaniu zawodu pielęgniarki, położnej, zawodu regulowanego, jeżeli nie zna się języka. To jest bardzo trudne i zbyt niebezpieczne dla pacjenta. Ale organizowany jest kurs języka polskiego dla koleżanek ukraińskich, żeby w miarę szybko przystąpiły do pracy.</p>
<p></em></div>
<div style="text-align: justify;">Dla osób, które znają język polski, możliwa jest szybka i uproszczona ścieżka zdobycia prawa wykonywania zawodu. Takie regulacje zaczęły obowiązywać już także w trakcie pandemii COVID-19, kiedy polska służba zdrowia potrzebowała dodatkowych rąk do pracy.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Przedstawia się dokumenty bądź uwierzytelnioną kopię dokumentów Ministerstwu Zdrowia, które rozpatruje je i w przypadku pozytywnego rozpatrzenia przesyła do danej okręgowej izby decyzję w sprawie wydania prawa wykonywania zawodu pielęgniarce czy położnej. Izba w ciągu siedmiu dni takie prawo wydaje. Oczywiście będzie to prawo wykonywania zawodu z pewnymi ograniczeniami, ponieważ osoba taka musi pracować pod nadzorem. Jeżeli zna język i pracowała wcześniej w Ukrainie w zawodzie, to z trzymiesięcznym nadzorem. Jeżeli nie pracowała w zawodzie, to ten nadzór musi być roczny </em>– wyjaśnia prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Szybka ścieżka uznawania kwalifikacji zawodowych to rozwiązanie uwzględnione w przyjętej na początku marca specustawie dotyczącej uchodźców z Ukrainy.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Jeżeli znajdzie się podmiot, w którym dana pielęgniarka czy położna będzie chciała pracować, może ona wystąpić do ministra zdrowia o zgodę na wykonywanie pracy z ograniczonymi czynnościami. W takiej sytuacji nie musi ona nawet oświadczać, że zna język, tylko całą odpowiedzialność ponosi wtedy pracodawca, który wystąpił z chęcią zatrudnienia danej osoby –</em> podkreśla Zofia Małas.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Jak wskazuje prezes NRPiP, w Polsce jeszcze przed wojną pracowało 30 położnych i ponad 500 pielęgniarek z Ukrainy zarejestrowanych w Centralnym Rejestrze Pielęgniarek i Położnych. Około 200 z nich to pielęgniarki po nostryfikacji ukraińskich dyplomów i uznaniu prawa wykonywania zawodu w Polsce, natomiast pozostałe – ok. 300 – kończyły polskie uczelnie na kierunku pielęgniarstwa bądź położnictwa.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– W tej chwili w Ministerstwie Zdrowia czeka już około 400–500 kompletów dokumentów do rozpatrzenia na zasadzie szybkiej ścieżki, w celu wydania prawa wykonywania zawodu pielęgniarki lub położnej pod nadzorem, na ograniczone czynności. Jednak skala tego zatrudnienia będzie rosła<span> </span></em>– mówi Zofia Małas.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;"><em>źródło: newseria</em></span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/polski-system-opieki-zdrowotnej-liczy-na-pielegniarki-z-ukrainy-w-ministerstwie-zdrowia-na-rozpatrzenie-czeka-500-wnioskow-o-uznanie-prawa-do-wykonywania-zawodu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polski system opieki zdrowotnej liczy na pielęgniarki z Ukrainy. W Ministerstwie Zdrowia na rozpatrzenie czeka 500 wniosków o uznanie prawa do wykonywania zawodu</title>
		<link>https://medicalpress.pl/system/polski-system-opieki-zdrowotnej-liczy-na-pielegniarki-z-ukrainy-w-ministerstwie-zdrowia-na-rozpatrzenie-czeka-500-wnioskow-o-uznanie-prawa-do-wykonywania-zawodu-2/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/system/polski-system-opieki-zdrowotnej-liczy-na-pielegniarki-z-ukrainy-w-ministerstwie-zdrowia-na-rozpatrzenie-czeka-500-wnioskow-o-uznanie-prawa-do-wykonywania-zawodu-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Mar 2022 07:16:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[System]]></category>
		<category><![CDATA[długzdrowotny]]></category>
		<category><![CDATA[kadrymedyczne]]></category>
		<category><![CDATA[medicalpress]]></category>
		<category><![CDATA[NIPIP]]></category>
		<category><![CDATA[pielęgniarki]]></category>
		<category><![CDATA[pielęgraniarka]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[SOZ]]></category>
		<category><![CDATA[specustawa]]></category>
		<category><![CDATA[system]]></category>
		<category><![CDATA[ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[ZofiaMałas]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/polski-system-opieki-zdrowotnej-liczy-na-pielegniarki-z-ukrainy-w-ministerstwie-zdrowia-na-rozpatrzenie-czeka-500-wnioskow-o-uznanie-prawa-do-wykonywania-zawodu-2/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Narastający od lat niedobór kadr jest jedną z największych bolączek polskiego systemu zdrowotnego. Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie pod względem liczby pielęgniarek i położnych. Dlatego dla tych, które przyjechały z Ukrainy i mają kwalifikacje zawodowe, z pewnością nie zabraknie pracy. Przyjęta dwa tygodnie temu specustawa umożliwiła przyznawanie im prawa do wykonywania zawodu w Polsce w ramach szybkiej ścieżki, skróconej do minimum formalności. <em>– W tej chwili w Ministerstwie Zdrowia czeka około 400–500 kompletów dokumentów do rozpatrzenia w ramach tej szybkiej ścieżki –</em> mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Narastający od lat niedobór kadr jest jedną z największych bolączek polskiego systemu zdrowotnego. Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie pod względem liczby pielęgniarek i położnych. Dlatego dla tych, które przyjechały z Ukrainy i mają kwalifikacje zawodowe, z pewnością nie zabraknie pracy. Przyjęta dwa tygodnie temu specustawa umożliwiła przyznawanie im prawa do wykonywania zawodu w Polsce w ramach szybkiej ścieżki, skróconej do minimum formalności. <em>– W tej chwili w Ministerstwie Zdrowia czeka około 400–500 kompletów dokumentów do rozpatrzenia w ramach tej szybkiej ścieżki –</em> mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Po pandemii COVID-19 pozostał dług zdrowotny i to ograniczenie świadczeń w niektórych obszarach jest dość drastyczne. Jeszcze nie wyszliśmy z pandemii, a już mamy nowy, ogromny problem dotyczący tego, w jaki sposób polska ochrona zdrowia poradzi sobie z zabezpieczeniem świadczeń zdrowotnych dla uchodźców, dla obywateli Ukrainy. Liczymy na nasze ukraińskie koleżanki pielęgniarki, położne tudzież pielęgniarzy, że pomogą nam ten system wesprzeć –</em> mówi agencji Newseria Biznes Zofia Małas.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Polski system opieki zdrowotnej od lat boryka się z narastającym deficytem kadr medycznych. Opublikowany jeszcze przed pandemią raport ManpowerGroup („Niedobór talentów w służbie zdrowia”) pokazał, że 72 proc. polskich szpitali potrzebuje pielęgniarek wszystkich specjalizacji, 68 proc. szuka lekarzy, a 13 proc. – położnych. Z kolei według danych OECD Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc pod względem liczby pielęgniarek. Na każdy tysiąc mieszkańców przypada ich pięć, podczas gdy średnia unijna jest prawie dwukrotnie wyższa. Co więcej, średnia wieku wśród polskich pielęgniarek sukcesywnie wzrasta i obecnie wynosi około 50 lat.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Mamy w Polsce ogromny kryzys kadrowy dotyczący pielęgniarek i położnych. Jest ogromna luka pokoleniowa, która cały czas się pogłębia. Każdego roku ok. 10 tys. pielęgniarek i położnych odchodzi na zasłużony odpoczynek, a do zawodu wchodzi tylko ok. 5 tys., chociaż w ostatnim roku wydaliśmy nieco więcej, bo ok. 6,9 tys. praw do wykonywania zawodu. Nie wszyscy podjęli jednak pracę –</em> mówi prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.<span> </span><em>– Tak naprawdę w tej chwili system może wchłonąć każdą liczbę pielęgniarek i położnych z Ukrainy. Nie boimy się, że nasze koleżanki z Ukrainy zaleją rynek, bo pracy jest bardzo dużo, a kadry mamy zbyt mało w stosunku do potrzeb. Dlatego witamy nasze koleżanki z otwartymi rękami.</p>
<p></em></div>
<div style="text-align: justify;">Środowiska branżowe już od kilku tygodni wskazują, że napływ pielęgniarek i położnych z ogarniętej wojną Ukrainy może się okazać ratunkiem dla przeciążonej służby zdrowia, a polskie szpitale są gotowe je zatrudniać. Już w 2019 roku aż 79 proc. szpitali deklarowało, że są otwarte i gotowe na takie rozwiązanie. Przeciw opowiedziało się jedynie 3 proc. placówek (raport ManpowerGroup).</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Jest tylko jeden problem, mianowicie większość z nich nie od razu będzie mogła pracować w wyuczonym zawodzie pielęgniarki lub położnej. Ale jesteśmy otwarci i liczymy na to, że polscy pracodawcy będą zatrudniać ukraińskich medyków, pielęgniarki i położne na stanowiskach pomocniczych. To może być na początek np. odpowiednik dawnej sanitariuszki, salowej, to może być też sekretarka, która przy okazji pomoże w tłumaczeniach w przypadku potencjalnych problemów, ponieważ Polacy na ogół nie znają języka ukraińskiego –</em> wymienia Zofia Małas. –<em> Oczywiście nie możemy mówić o wykonywaniu zawodu pielęgniarki, położnej, zawodu regulowanego, jeżeli nie zna się języka. To jest bardzo trudne i zbyt niebezpieczne dla pacjenta. Ale organizowany jest kurs języka polskiego dla koleżanek ukraińskich, żeby w miarę szybko przystąpiły do pracy.</p>
<p></em></div>
<div style="text-align: justify;">Dla osób, które znają język polski, możliwa jest szybka i uproszczona ścieżka zdobycia prawa wykonywania zawodu. Takie regulacje zaczęły obowiązywać już także w trakcie pandemii COVID-19, kiedy polska służba zdrowia potrzebowała dodatkowych rąk do pracy.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Przedstawia się dokumenty bądź uwierzytelnioną kopię dokumentów Ministerstwu Zdrowia, które rozpatruje je i w przypadku pozytywnego rozpatrzenia przesyła do danej okręgowej izby decyzję w sprawie wydania prawa wykonywania zawodu pielęgniarce czy położnej. Izba w ciągu siedmiu dni takie prawo wydaje. Oczywiście będzie to prawo wykonywania zawodu z pewnymi ograniczeniami, ponieważ osoba taka musi pracować pod nadzorem. Jeżeli zna język i pracowała wcześniej w Ukrainie w zawodzie, to z trzymiesięcznym nadzorem. Jeżeli nie pracowała w zawodzie, to ten nadzór musi być roczny </em>– wyjaśnia prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Szybka ścieżka uznawania kwalifikacji zawodowych to rozwiązanie uwzględnione w przyjętej na początku marca specustawie dotyczącej uchodźców z Ukrainy.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– Jeżeli znajdzie się podmiot, w którym dana pielęgniarka czy położna będzie chciała pracować, może ona wystąpić do ministra zdrowia o zgodę na wykonywanie pracy z ograniczonymi czynnościami. W takiej sytuacji nie musi ona nawet oświadczać, że zna język, tylko całą odpowiedzialność ponosi wtedy pracodawca, który wystąpił z chęcią zatrudnienia danej osoby –</em> podkreśla Zofia Małas.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">Jak wskazuje prezes NRPiP, w Polsce jeszcze przed wojną pracowało 30 położnych i ponad 500 pielęgniarek z Ukrainy zarejestrowanych w Centralnym Rejestrze Pielęgniarek i Położnych. Około 200 z nich to pielęgniarki po nostryfikacji ukraińskich dyplomów i uznaniu prawa wykonywania zawodu w Polsce, natomiast pozostałe – ok. 300 – kończyły polskie uczelnie na kierunku pielęgniarstwa bądź położnictwa.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;"><em>– W tej chwili w Ministerstwie Zdrowia czeka już około 400–500 kompletów dokumentów do rozpatrzenia na zasadzie szybkiej ścieżki, w celu wydania prawa wykonywania zawodu pielęgniarki lub położnej pod nadzorem, na ograniczone czynności. Jednak skala tego zatrudnienia będzie rosła<span> </span></em>– mówi Zofia Małas.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;"><em>źródło: newseria</em></span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/system/polski-system-opieki-zdrowotnej-liczy-na-pielegniarki-z-ukrainy-w-ministerstwie-zdrowia-na-rozpatrzenie-czeka-500-wnioskow-o-uznanie-prawa-do-wykonywania-zawodu-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
