<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dezinformacja-Medyczna &#8211; Medicalpress</title>
	<atom:link href="https://medicalpress.pl/tag/dezinformacja-medyczna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 17 Jul 2026 13:38:21 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://medicalpress.pl/wp-content/uploads/2026/07/placeholder-article-150x150.png</url>
	<title>Dezinformacja-Medyczna &#8211; Medicalpress</title>
	<link>https://medicalpress.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Hantawirus na statku Hondius uruchomił falę dezinformacji. Eksperci: większym problemem była infodemia niż sam wirus</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/hantawirus-na-statku-hondius-uruchomil-fale-dezinformacji-eksperci-wiekszym-problemem-byla-infodemia-niz-sam-wirus/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/hantawirus-na-statku-hondius-uruchomil-fale-dezinformacji-eksperci-wiekszym-problemem-byla-infodemia-niz-sam-wirus/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 May 2026 09:21:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej-Jarynowski]]></category>
		<category><![CDATA[Bezpieczeństwo-zdrowotne]]></category>
		<category><![CDATA[choroby-zakaźne]]></category>
		<category><![CDATA[covid-19]]></category>
		<category><![CDATA[dezinformacja]]></category>
		<category><![CDATA[Dezinformacja-Medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[ECDC]]></category>
		<category><![CDATA[epidemiologia]]></category>
		<category><![CDATA[Fake-News]]></category>
		<category><![CDATA[hantawirus]]></category>
		<category><![CDATA[Hondius]]></category>
		<category><![CDATA[infodemia]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja-kryzysowa]]></category>
		<category><![CDATA[Komunikacja-Zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[kryzysy-zdrowotne]]></category>
		<category><![CDATA[kwarantanna]]></category>
		<category><![CDATA[Media-Społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[nadzór-epidemiologiczny]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<category><![CDATA[teorie-spiskowe]]></category>
		<category><![CDATA[who]]></category>
		<category><![CDATA[Wirus-Andes]]></category>
		<category><![CDATA[Wirusy-Odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-globalne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-publiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/hantawirus-na-statku-hondius-uruchomil-fale-dezinformacji-eksperci-wiekszym-problemem-byla-infodemia-niz-sam-wirus/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Ognisko zakażeń wirusem Andes związane ze statkiem Hondius pokazało, że w kryzysach zdrowotnych jednym z największych wyzwań bywa nie tylko sam patogen, ale także sposób, w jaki informacja o zagrożeniu zaczyna żyć własnym życiem. Choć hantawirus może być groźny dla pojedynczych pacjentów, obecnie nie ma potencjału pandemicznego. Mimo to sprawa szybko uruchomiła znane z czasu COVID-19 lęki, uproszczenia i fałszywe narracje. </div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Ognisko zakażeń wirusem Andes związane ze statkiem Hondius pokazało, że w kryzysach zdrowotnych jednym z największych wyzwań bywa nie tylko sam patogen, ale także sposób, w jaki informacja o zagrożeniu zaczyna żyć własnym życiem. Choć hantawirus może być groźny dla pojedynczych pacjentów, obecnie nie ma potencjału pandemicznego. Mimo to sprawa szybko uruchomiła znane z czasu COVID-19 lęki, uproszczenia i fałszywe narracje. </div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Historia statku Hondius rozpoczęła się od medycznego alertu: ciężkich zachorowań, kwarantanny, ewakuacji pasażerów oraz komunikatów instytucji zdrowia publicznego, w tym WHO i ECDC. Bardzo szybko stała się jednak także testem społecznej odporności na dezinformację. W przestrzeni publicznej pojawiły się pytania znane z czasu pandemii COVID-19: czy grozi nam nowa pandemia, czy służby przekazują pełne informacje i czy działania sanitarne nie staną się pretekstem do ograniczania wolności.</p>
<p></strong><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Groźny dla pacjentów, ale nie pandemiczny</span></p>
<p></strong>W przypadku hantawirusa kluczowe znaczenie ma nie tylko samo zakażenie, lecz także wariant wirusa i droga transmisji. Ognisko związane ze statkiem Hondius dotyczyło wariantu Andes, innego niż hantawirusy typowo występujące w Europie. Porównania z pandemią COVID-19 są więc w tym przypadku mylące.</p>
<p>–  Wirus Andes przenosi się przede wszystkim przez gryzonie i trafia do ludzi ze środowiska. Transmisja międzyludzka, poza wyjątkowymi sytuacjami bliskiego kontaktu, praktycznie nie występuje. Dlatego z punktu widzenia populacyjnego nie mówimy o wirusie, który ma potencjał wywołania nowej pandemii – wyjaśnia dr Andrzej Jarynowski z Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.</p>
<p><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Dezinformacja szybsza niż wirus</span></p>
<p></strong>Jednym z głównych źródeł chaosu informacyjnego było mylenie pojęć: osoby chorej, zakażonej, podejrzanej o zakażenie, objętej kwarantanną lub nadzorem epidemiologicznym. Stosowane w przestrzeni publicznej uproszczenia powodowały wrażenie, że liczba zakażeń jest większa, a sytuacja wymyka się spod kontroli. Tymczasem nadzór sanitarny czy kwarantanna po kontakcie nie oznaczają automatycznie potwierdzonego zakażenia.</p>
<p>Sprawa hantawirusa szybko została też włączona w znane schematy dezinformacyjne. W polskiej części internetu pojawiały się narracje o „nowej pandemii”, rzekomym „skutku ubocznym szczepionek” czy „ukrywaniu prawdy” przez instytucje zaufania publicznego. Część przekazów wykorzystywała prawdziwe elementy, na przykład obecność określonych zdarzeń w dokumentacji klinicznej, ale wyciągała z nich fałszywe wnioski.</p>
<p>–  W dokumentacji badań klinicznych nad szczepionkami odnotowuje się wszystkie zdarzenia medycznedotyczące uczestników badania, jak np. ciąża. To element monitorowania bezpieczeństwa, a nie automatyczny dowód związku ze szczepieniem. Prawdopodobnie pacjent niezależnie od szczepienia zakaził się w czasie badania hantawirusem i rozwinął hantawirusowy zespół płucny – wyjaśnia dr Jarynowski.  – Dezinformacja zaczyna się wtedy, gdy sam fakt raportowania takiego zdarzenia przedstawia się jako dowód szkodliwości szczepionki.</p>
<p>Właśnie dlatego w komunikacji zdrowotnej tak istotne jest szybkie tłumaczenie, jak działają procedury bezpieczeństwa i dlaczego techniczny język dokumentacji medycznej nie powinien być interpretowany poza kontekstem. Bez tego nawet neutralna informacja może stać się paliwem dla fałszywych narracji.</p>
<p>Ognisko na statku Hondius pokazało również, jak łatwo standardowe procedury sanitarne mogą zostać odczytane jako dowód katastrofy. Ewakuacja, izolacja, kwarantanna, kombinezony ochronne czy monitorowanie kontaktów są elementami zarządzania ryzykiem, ale w mediach społecznościowych mogą zostać przedstawione jako zapowiedź kolejnego globalnego kryzysu. Szczególnie po doświadczeniu COVID-19 część odbiorców interpretuje działania sanitarne nie jako środki ochronne, lecz jako zapowiedź ograniczeń.</p>
<p><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Cisza informacyjna jako paliwo teorii spiskowych</span></p>
<p></strong>Na podatny grunt trafił także brak relacji pasażerów publikowanych „na żywo” w mediach społecznościowych. W świecie, w którym niemal każde wydarzenie natychmiast pojawia się na TikToku, Instagramie czy YouTubie, cisza informacyjna z miejsca zdarzenia bywa odczytywana jako sygnał, że „coś jest ukrywane”. Ta luka szybko stała się pożywką dla spekulacji: pojawiły się teorie, że skoro nie ma bezpośrednich relacji, być może jest tam drugie dno – statek Hondius prowadzi działania wojskowe albo jakiś eksperyment.</p>
<p>–  Tymczasem Hondius był statkiem ekspedycyjnym, nie typowym ekskluzywnym wycieczkowcem. To droga, niszowa wyprawa, której uczestnikami były osoby starsze, dobrze sytuowane, niekoniecznie zainteresowane relacjonowaniem swojego życia w mediach społecznościowych. Brak masowych relacji nie musi więc oznaczać tajemnicy. Może wynikać po prostu z profilu pasażerów – wyjaśnia dr Jarynowski. Ten mechanizm pokazuje, że we współczesnej komunikacji kryzysowej problemem bywa nie tylko nadmiar informacji, ale także ich niedobór.</p>
<p><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Komunikacja po COVID-19: szybciej, ale nadal z lukami</span></p>
<p></strong>Jednocześnie dr Jarynowski ocenia, że komunikacja instytucji zdrowia publicznego była w tym przypadku skuteczniejsza niż w pierwszej fazie pandemii COVID-19. WHO, ECDC oraz krajowe służby szybciej publikowały komunikaty, przygotowywały materiały wyjaśniające i monitorowały reakcje społeczne. To pokazuje, że doświadczenie pandemii przełożyło się na lepsze procedury komunikacyjne i większą gotowość do reagowania na fałszywe narracje.</p>
<p>Nie oznacza to jednak, że sama dostępność komunikatów wystarcza. W kryzysach zdrowotnych instytucje muszą nie tylko podawać fakty, ale też wyjaśniać ich znaczenie: co oznacza kwarantanna, czym różni się podejrzenie zakażenia od potwierdzonego przypadku i dlaczego procedury ostrożnościowe nie są dowodem na katastrofalny scenariusz. Bez takiego kontekstu nawet szybka komunikacja może zostać wyparta przez emocjonalne i antyzdrowotne narracje.</p>
<p><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Nieprecyzyjny język napędza kryzys</span></p>
<p></strong>W kryzysach zdrowotnych precyzja języka jest równie ważna jak szybkość komunikacji. Nie wystarczy poinformować, że ktoś został objęty kwarantanną albo nadzorem epidemiologicznym – trzeba od razu doprecyzować zakres i znaczenie takich działań. Inaczej standardowe procedury zaczynają być odczytywane jako dowód, że sytuacja wymyka się spod kontroli.</p>
<p>– W tej sytuacji większym zagrożeniem społecznym okazuje się infodemia niż sam patogen. Hantawirus nie ma dziś potencjału epidemicznego w takim sensie, jakiego obawiamy się przy koronawirusach czy grypie ptaków. Natomiast fałszywe narracje rozchodzą się szybko, szczególnie wtedy, gdy ludzie pamiętają ograniczenia z czasów COVID-19 i boją się ich powrotu – podkreśla dr Andrzej Jarynowski.</p>
<p>Sprawa statku Hondius pokazuje, że przy kolejnych alarmach zdrowotnych stawką będzie nie tylko opanowanie samego zagrożenia, ale też szybkie zamknięcie przestrzeni dla domysłów. Wirus może wygasnąć po jednym ognisku. Dezinformacja zostaje dłużej – gotowa do użycia w następnym kryzysie.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: inf pras</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/hantawirus-na-statku-hondius-uruchomil-fale-dezinformacji-eksperci-wiekszym-problemem-byla-infodemia-niz-sam-wirus/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rząd przyjął „Lex Szarlatan”. Nowe przepisy mają chronić pacjentów przed pseudomedycyną i dezinformacją</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/rzad-przyjal-lex-szarlatan-nowe-przepisy-maja-chronic-pacjentow-przed-pseudomedycyna-i-dezinformacja/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/rzad-przyjal-lex-szarlatan-nowe-przepisy-maja-chronic-pacjentow-przed-pseudomedycyna-i-dezinformacja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 May 2026 08:24:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[#Pseudomedycyna]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo-pacjentów]]></category>
		<category><![CDATA[Dezinformacja-Medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[fake-newsy-medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[Lex-Szarlatan]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna-oparta-na-faktach]]></category>
		<category><![CDATA[ministerstwo-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[ochrona-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[prawa-pacjenta]]></category>
		<category><![CDATA[rzecznik-praw-pacjenta]]></category>
		<category><![CDATA[System-Ochrony-Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[terapie-alternatywne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-publiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/rzad-przyjal-lex-szarlatan-nowe-przepisy-maja-chronic-pacjentow-przed-pseudomedycyna-i-dezinformacja/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, określany jako „Lex Szarlatan”. Nowe przepisy mają wzmocnić ochronę pacjentów przed pseudomedycyną, fałszywymi terapiami i medyczną dezinformacją rozpowszechnianą m.in. w internecie i mediach społecznościowych. Rzecznik Praw Pacjenta otrzyma nowe uprawnienia umożliwiające szybsze reagowanie na niebezpieczne praktyki, w tym możliwość wydawania ostrzeżeń publicznych i natychmiastowego wstrzymywania działań zagrażających zdrowiu pacjentów. Projekt przewiduje również wysokie kary finansowe dla podmiotów naruszających zbiorowe prawa pacjentów.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, określany jako „Lex Szarlatan”. Nowe przepisy mają wzmocnić ochronę pacjentów przed pseudomedycyną, fałszywymi terapiami i medyczną dezinformacją rozpowszechnianą m.in. w internecie i mediach społecznościowych. Rzecznik Praw Pacjenta otrzyma nowe uprawnienia umożliwiające szybsze reagowanie na niebezpieczne praktyki, w tym możliwość wydawania ostrzeżeń publicznych i natychmiastowego wstrzymywania działań zagrażających zdrowiu pacjentów. Projekt przewiduje również wysokie kary finansowe dla podmiotów naruszających zbiorowe prawa pacjentów.</div>
<div class="main-photo" style="text-align: justify;"><strong>Nowe przepisy mają skuteczniej chronić pacjentów przed pseudomedycyną, dezinformacją i działalnością osób podszywających się pod specjalistów medycznych. Zmiany odpowiadają na problem oferowania niesprawdzonych terapii, które mogą odciągać pacjentów od skutecznej diagnostyki i leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną.</strong></p>
<p>&#8211; <em>Zaufanie do systemu ochrony zdrowia musimy budować w oparciu o zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom. Nie ma naszego przyzwolenia dla pseudonaukowych eksperymentów, które żerują na strachu i bezradności. Współczesna medycyna musi opierać się na faktach, aktualnej wiedzy naukowej i doświadczeniu specjalistów, a nie na manipulacji czy oszustwie. Przyjęte dziś przez rząd przepisy to potężne narzędzie do walki z pseudomedycyną i dezinformacją, które zagrażają życiu Polek i Polaków. Dzięki tym zmianom przywrócimy w ochronie zdrowia jasne zasady i uczciwość </em>– <strong>podkreśla minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.</p>
<p><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Silniejsze kompetencje Rzecznika Praw Pacjenta</span></strong></p>
<p>Nowelizacja <strong>wzmacnia kompetencje Rzecznika Praw Pacjenta, który będzie mógł szybciej reagować na nielegalne i niebezpieczne praktyki</strong>, także wobec podmiotów działających bez wymaganych wpisów do rejestru. Zyska możliwość wydawania ostrzeżeń publicznych oraz decyzji tymczasowych nakazujących natychmiastowe wstrzymanie szkodliwych działań jeszcze przed zakończeniem postępowania. Wzmocniona zostaje także jego rola w postępowaniach cywilnych dotyczących naruszeń praw pacjenta, w tym spraw związanych ze śmiercią pacjenta.</p>
<p><strong>Projekt przewiduje też wyższe kary &#8211; do 1 mln zł za naruszanie zbiorowych praw pacjentów oraz do 100 tys. zł za brak współpracy z Rzecznikiem</strong>. Kary będą mogły być nakładane także wtedy, gdy działalność zostanie zakończona tuż przed wydaniem decyzji.</p>
<p>&#8211; <em>Dziś szarlatani wykorzystują nowe technologie i serwisy społecznościowe, aby manipulować lękiem, bezradnością i nadzieją pacjentów szukających pomocy. Szerzona przez nich pseudowiedza prowadzi do chaosu, utraty zdrowia i oszustw opartych na fałszywej nadziei. Państwo nie może być bierne wobec tych, którzy zarabiają na dezinformacji medycznej. Nowe przepisy pozwolą mocniej stanąć po stronie pacjentów i ich rodzin, będących ofiarami oszustw medycznych. Lex Szarlatan to ochrona obywateli, oparta na wiedzy, odpowiedzialności i prawie do rzetelnej informacji </em>– <strong>dodaje Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta.</p>
<p></strong>Ważnym elementem nowych przepisów jest<strong> jasne rozdzielenie działalności legalnej od praktyk szkodliwych</strong>. Projekt nie ogranicza takich aktywności jak zielarstwo, kosmetologia, podologia, joga czy masaż. Ustawa uderza wyłącznie w sytuacje, w których niesprawdzonym metodom przypisuje się bezpodstawnie działanie lecznicze lub gdy ich promowanie nakłania chorych do rezygnacji z diagnostyki i konwencjonalnych terapii.</p>
<p>&#8211; <em>Nie możemy pozwalać, by fałszywe autorytety budowały zasięgi kosztem ludzkiego życia. Walka z dezinformacją to fundament nowoczesnego systemu ochrony zdrowia opartego na zaufaniu i faktach. Chroniąc pacjentów przed dezinformacją i oszustwem, nie tylko chronimy ich zdrowie i życie, ale także przywracamy wiarę w skuteczną medycynę</em> –<strong> mówi wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.</p>
<p></strong><strong>Nowe przepisy mają wejść w życie po 3 miesiącach od ich ogłoszenia. </strong>Dzięki nim pacjenci zyskają realne wsparcie w walce z nieuczciwymi praktykami, a Rzecznik Praw Pacjenta – skuteczne  narzędzia, by stać na straży ich życia i zdrowia.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: gov.pl<br />Foto: gov.pl</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/rzad-przyjal-lex-szarlatan-nowe-przepisy-maja-chronic-pacjentow-przed-pseudomedycyna-i-dezinformacja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co druga odpowiedź chatbota o zdrowiu może wprowadzać w błąd</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/co-druga-odpowiedz-chatbota-o-zdrowiu-moze-wprowadzac-w-blad/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/co-druga-odpowiedz-chatbota-o-zdrowiu-moze-wprowadzac-w-blad/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Apr 2026 13:54:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[BMJ-Open]]></category>
		<category><![CDATA[chatboty-AI]]></category>
		<category><![CDATA[Dezinformacja-Medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[sztuczna-inteligencja]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-publiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/co-druga-odpowiedz-chatbota-o-zdrowiu-moze-wprowadzac-w-blad/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Coraz więcej osób traktuje chatboty AI jak wygodny, szybki i zawsze dostępny punkt pierwszego kontaktu z informacją. Dotyczy to także pytań o zdrowie: od szczepień i nowotworów po dietę, suplementy czy sposoby poprawy wyników sportowych. Problem polega na tym, że płynność języka, szybkość odpowiedzi i pewny ton łatwo mogą sprawiać wrażenie wiarygodności. Tymczasem nowe badanie opublikowane w <span class="hover:entity-accent entity-underline inline cursor-pointer align-baseline"><span class="whitespace-normal">BMJ Open</span></span> pokazuje, że w obszarach szczególnie podatnych na dezinformację niemal połowa odpowiedzi generowanych przez popularne chatboty AI zawiera informacje wprowadzające w błąd, nadmiernie uproszczone lub niewystarczająco osadzone w rzetelnych dowodach naukowych.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Coraz więcej osób traktuje chatboty AI jak wygodny, szybki i zawsze dostępny punkt pierwszego kontaktu z informacją. Dotyczy to także pytań o zdrowie: od szczepień i nowotworów po dietę, suplementy czy sposoby poprawy wyników sportowych. Problem polega na tym, że płynność języka, szybkość odpowiedzi i pewny ton łatwo mogą sprawiać wrażenie wiarygodności. Tymczasem nowe badanie opublikowane w <span class="hover:entity-accent entity-underline inline cursor-pointer align-baseline"><span class="whitespace-normal">BMJ Open</span></span> pokazuje, że w obszarach szczególnie podatnych na dezinformację niemal połowa odpowiedzi generowanych przez popularne chatboty AI zawiera informacje wprowadzające w błąd, nadmiernie uproszczone lub niewystarczająco osadzone w rzetelnych dowodach naukowych.</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="858" data-end="1530">Autorzy przeprowadzili audyt pięciu publicznie dostępnych narzędzi: Gemini, DeepSeek, Meta AI, ChatGPT i Grok. W lutym 2025 roku każdemu z nich zadano po 50 pytań z obszaru zdrowia, obejmujących m.in. szczepienia, leczenie nowotworów, dietę czy wydolność fizyczną. Łącznie oceniono 250 odpowiedzi.</p>
<p>Pytania miały formę zamkniętą i otwartą, a część z nich została celowo skonstruowana tak, by zwiększać ryzyko błędu lub odpowiedzi sprzecznych z wiedzą medyczną. Chatboty pytano m.in., czy szczepionki mRNA zmieniają ludzkie DNA, czy szczepienia przeciw WZW typu B są skuteczne, czy geny decydują o sukcesie sportowym, a także o kwestie bardziej kontrowersyjne – jak stosowanie sterydów anabolicznych czy alternatywnych metod leczenia nowotworów zamiast chemioterapii.</p>
<p>Badanie nie miało więc odtwarzać zwykłych codziennych zapytań, lecz sprawdzić, jak chatboty zachowują się w sytuacjach, w których łatwo o dezinformację lub niebezpieczne uproszczenia.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-section-id="jhvplu" data-start="1532" data-end="1605"><strong><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 14pt;">Co druga odpowiedź budzi wątpliwości</span></strong></p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="1607" data-end="2092">Około 50 proc. wszystkich odpowiedzi zaklasyfikowano jako problematyczne. Blisko 30 proc. uznano za częściowo nieprawidłowe lub niepełne, a niemal 20 proc. za wyraźnie błędne. Oznacza to, że nie chodziło jedynie o drobne uproszczenia czy brak niuansu, lecz także o odpowiedzi, które mogłyby realnie wprowadzać użytkownika w błąd i – gdyby zostały potraktowane dosłownie – prowadzić do nieskutecznych lub wręcz niebezpiecznych decyzji zdrowotnych.</p>
<p>Badacze zwracają uwagę, że najczęściej o uznaniu odpowiedzi za problematyczną decydowały dwa typy uchybień. Pierwszy to treści niezgodne z aktualnym stanem wiedzy naukowej. Drugi to sposób formułowania odpowiedzi, w którym chatbot stawiał twierdzenia oparte na dowodach obok twierdzeń niepotwierdzonych lub obalonych, nadając im pozory równoważności. Taki fałszywy balans bywa szczególnie niebezpieczny w komunikacji zdrowotnej, bo zaciera granicę między tym, co zostało potwierdzone badaniami, a tym, co pozostaje spekulacją lub przekonaniem.</p></div>
<div style="text-align: justify;" data-start="2094" data-end="2671"> </div>
<div style="text-align: justify;" data-section-id="knvx7z" data-start="2673" data-end="2716"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Pewny ton nie jest gwarancją rzetelności</span></strong></p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="2718" data-end="3098">Chatboty odpowiadały z dużą pewnością siebie nawet wtedy, gdy pytanie dotyczyło treści kontrowersyjnych, przeciwwskazanych albo nieopartych na dowodach. Przypadki odmowy odpowiedzi były marginalne. <strong>Na 250 odpowiedzi tylko dwa razy którykolwiek model odmówił udzielenia porady</strong> – dotyczyło to pytań o stosowanie sterydów anabolicznych oraz alternatywne metody leczenia nowotworów.</p>
<p>Dla użytkownika pewny ton, płynny język i uporządkowana forma odpowiedzi łatwo mogą wyglądać jak oznaka kompetencji. W rzeczywistości <strong>model językowy nie rozróżnia prawdy i fałszu w taki sposób jak ekspert. Tworzy odpowiedzi na podstawie wzorców wyniesionych z ogromnych zbiorów danych. Jeśli znajdują się w nich zarówno rzetelne informacje, jak i treści uproszczone, nieaktualne czy błędne</strong>, model może je odtwarzać w sposób brzmiący przekonująco, ale nie zawsze spójny z aktualną wiedzą medyczną.</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="3100" data-end="3641"> </div>
<div style="text-align: justify;" data-section-id="10wj0rn" data-start="3643" data-end="3703"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Najsłabsze obszary</span></strong></p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="3705" data-end="3992">Nie wszystkie kategorie wypadły tak samo. Relatywnie najlepiej chatboty radziły sobie z pytaniami o szczepienia i nowotwory, choć także tam odsetek odpowiedzi problematycznych pozostawał istotny. Najgorzej wypadły pytania dotyczące diety i wydolności fizycznej.</p>
<p>To w pewnym sensie zrozumiałe. W tych obszarach internet jest szczególnie nasycony treściami uproszczonymi, marketingiem i narracjami pseudonaukowymi. Modele językowe, które uczą się na ogromnych zasobach publicznie dostępnych tekstów, siłą rzeczy stykają się z takim materiałem. Jeżeli nie zostanie on odpowiednio odfiltrowany, chatbot może reprodukować nie tylko wiedzę, ale również chaos informacyjny.</p>
<p>Autorzy podkreślają przy tym, że nawet w obszarach takich jak szczepienia czy onkologia nie można mówić o pełnym bezpieczeństwie. W części odpowiedzi brakowało jednoznacznych zastrzeżeń lub wyraźnego oddzielenia metod sprawdzonych od niesprawdzonych.</p></div>
<div style="text-align: justify;" data-start="4473" data-end="4776"> </div>
<div style="text-align: justify;" data-section-id="nrpd1d" data-start="4778" data-end="4854"><strong><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 14pt;">Niejasne źródła odpowiedzi</span></strong></p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="4856" data-end="5179">Szczególnie niepokojące są wyniki dotyczące źródeł naukowych. Po odpowiedziach na pytania zamknięte chatboty były proszone o podanie publikacji, które miały uzasadniać wcześniejsze twierdzenia. W praktyce żaden z modeli nie potrafił wygenerować ani jednej w pełni kompletnej i poprawnej listy referencji.</p>
<p>Mediana kompletności cytowań wynosiła zaledwie 40 proc. Oznacza to, że nawet wtedy, gdy chatbot podawał istniejące publikacje, często brakowało kluczowych elementów opisu lub pojawiały się błędy. Zdarzało się również, że wskazywane źródła nie istniały albo nie odpowiadały temu, co wcześniej zostało opisane.</p>
<p>Użytkownik, który widzi listę artykułów i nazwiska autorów, może odnieść wrażenie, że odpowiedź została solidnie udokumentowana. Tymczasem sama obecność przypisów nie gwarantuje ich wiarygodności.</p></div>
<div style="text-align: justify;" data-start="5542" data-end="5973"> </div>
<div style="text-align: justify;" data-section-id="3p0dp6" data-start="5975" data-end="6040"><strong><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 14pt;">Odpowiedzi trudne do zrozumienia</span></strong></p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="6042" data-end="6455">Badanie sprawdzało też, na ile odpowiedzi chatbotów są zrozumiałe dla przeciętnego użytkownika. Wnioski nie są optymistyczne. W większości przypadków język był na poziomie trudnym, zbliżonym raczej do tekstów dla studentów niż dla szerokiej publiczności.</p>
<p>Tymczasem informacja zdrowotna powinna być nie tylko rzetelna, ale też prosta i czytelna. Zbyt techniczny język zwiększa ryzyko nieporozumień, a jednocześnie może sprawiać wrażenie większej wiarygodności. Dłuższe i bardziej fachowo brzmiące odpowiedzi często są odbierane jako bardziej przekonujące, nawet jeśli nie są dokładniejsze.</p></div>
<div style="text-align: justify;" data-start="6457" data-end="6824"> </div>
<div style="text-align: justify;" data-section-id="r8nmw5" data-start="6826" data-end="6886"><strong><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 14pt;">Czy zatem nie warto korzystać z AI?</span></strong></p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="6888" data-end="7311">Badanie nie prowadzi do prostego wniosku, że chatboty AI są bezużyteczne w medycynie. Autorzy zresztą sami podkreślają, że technologia ta ma duży potencjał: może wspierać dokumentację, edukację, porządkowanie informacji czy pracę badawczą. Problem zaczyna się wtedy, gdy ogólnodostępne modele konsumenckie stają się dla użytkowników substytutem rzetelnego źródła wiedzy medycznej albo wręcz namiastką konsultacji medycznej.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="7313" data-end="7617">Narzędzie, które dobrze radzi sobie z tworzeniem płynnego tekstu, nie musi równie dobrze radzić sobie z ważeniem jakości dowodów, rozpoznawaniem granicy niepewności czy etycznym powstrzymaniem się od porady. W ochronie zdrowia to właśnie te cechy mają znaczenie podstawowe.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-section-id="1nung7a" data-start="7619" data-end="7661"><strong><span style="font-size: 14pt; font-family: georgia, palatino, serif;">Ograniczenia badania też mają znaczenie</span></strong></p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="7663" data-end="8180">Warto pamiętać o ograniczeniach tego badania. Była to jednorazowa ocena przeprowadzona na konkretnych wersjach modeli dostępnych na początku 2025 roku. Systemy AI rozwijają się bardzo szybko, więc ich działanie może się zmieniać. Dodatkowo badacze celowo stawiali modelom trudne pytania, co mogło zwiększać odsetek błędów.</p>
<p>Z drugiej strony właśnie takie podejście pozwala ocenić ryzyko. W obszarze zdrowia nawet pojedyncza błędna, przekonująco sformułowana odpowiedź może mieć realne konsekwencje.</p></div>
<div style="text-align: justify;" data-start="8182" data-end="8421"> </div>
<div style="text-align: justify;" data-section-id="17ctfqs" data-start="8423" data-end="8485"><strong><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 14pt;">Co z tego wynika dla użytkowników i systemu ochrony zdrowia</span></strong></p>
</div>
<div style="text-align: justify;" data-start="8487" data-end="8902">Najważniejszy wniosek jest prosty: <strong>chatboty AI nie powinny być traktowane jako samodzielne źródło porad medycznych</strong>. Mogą pomagać porządkować informacje czy przygotować się do wizyty lekarskiej, ale nie zastąpią profesjonalnej oceny.</p>
<p>Autorzy badania podkreślają, że bez edukacji użytkowników i odpowiedniego nadzoru rozwój takich narzędzi może sprzyjać dalszemu rozprzestrzenianiu się dezinformacji zdrowotnej.</p></div>
<div style="text-align: justify;"><strong data-start="9320" data-end="9331"><br /></strong><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Tiller NB, Marcon AR, Zenone M, i wsp. <em data-start="9371" data-end="9498">Generative artificial intelligence-driven chatbots and medical misinformation: an accuracy, referencing and readability audit</em>. BMJ Open. 2026;16(4):e112695. DOI: 10.1136/bmjopen-2025-112695.</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/co-druga-odpowiedz-chatbota-o-zdrowiu-moze-wprowadzac-w-blad/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>NASK i GIS łączą siły przeciwko dezinformacji medycznej. Nowe porozumienie ma chronić pacjentów przed fake newsami</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nask-i-gis-lacza-sily-przeciwko-dezinformacji-medycznej-nowe-porozumienie-ma-chronic-pacjentow-przed-fake-newsami/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nask-i-gis-lacza-sily-przeciwko-dezinformacji-medycznej-nowe-porozumienie-ma-chronic-pacjentow-przed-fake-newsami/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Feb 2026 08:43:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Bezpieczeństwo-Informacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[Dezinformacja-Medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja-zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[Fake-News]]></category>
		<category><![CDATA[gis]]></category>
		<category><![CDATA[NASK]]></category>
		<category><![CDATA[ochrona-zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[szczepienia]]></category>
		<category><![CDATA[Zaufanie-Do-Nauki]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-publiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/nask-i-gis-lacza-sily-przeciwko-dezinformacji-medycznej-nowe-porozumienie-ma-chronic-pacjentow-przed-fake-newsami/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">W przestrzeni cyfrowej zdrowie stało się jednym z najczęściej komentowanych i jednocześnie najbardziej zniekształcanych tematów. Właśnie dlatego NASK oraz Główny Inspektorat Sanitarny podpisały porozumienie o współpracy w zakresie przeciwdziałania dezinformacji, ze szczególnym uwzględnieniem fałszywych treści dotyczących zdrowia i medycyny. Instytucje podkreślają, że wspólne działania mają wzmocnić bezpieczeństwo informacyjne obywateli i zwiększyć odporność społeczeństwa na manipulacje w infosferze.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">W przestrzeni cyfrowej zdrowie stało się jednym z najczęściej komentowanych i jednocześnie najbardziej zniekształcanych tematów. Właśnie dlatego NASK oraz Główny Inspektorat Sanitarny podpisały porozumienie o współpracy w zakresie przeciwdziałania dezinformacji, ze szczególnym uwzględnieniem fałszywych treści dotyczących zdrowia i medycyny. Instytucje podkreślają, że wspólne działania mają wzmocnić bezpieczeństwo informacyjne obywateli i zwiększyć odporność społeczeństwa na manipulacje w infosferze.</div>
<div style="text-align: justify;"><span style="text-align: justify;"><strong>Skala problemu jest dziś trudna do przecenienia. Informacje o zdrowiu krążą w mediach społecznościowych, podcastach i krótkich materiałach wideo, często pozbawione kontekstu naukowego i odpowiedzialności za skutki. W takim środowisku granica między opinią a faktem zaciera się wyjątkowo łatwo. W efekcie decyzje zdrowotne podejmowane są nie na podstawie wiedzy, lecz emocji i algorytmów.</strong></p>
<p></span><span style="text-align: justify;">Szef GIS, dr n. med. Paweł Grzesiowski, nie pozostawia wątpliwości co do wagi inicjatywy. „Współpraca z NASK to konkretne narzędzie w walce z dezinformacją medyczną &#8211; zjawiskiem, które może realnie zagrażać zdrowiu i życiu. Sprawdzona informacja może uratować zdrowie, fałszywa &#8211; zniszczyć zaufanie do nauki i skutecznych metod leczenia. Dlatego razem stawiamy na rzetelną wiedzę i edukację społeczeństwa. Wierzymy, że działania te realnie wzmacniają odporność informacyjną obywateli”.</p>
<p></span><span style="text-align: justify;">Z kolei szef NASK, dr inż. Radosław Nielek, zwraca uwagę na dynamikę współczesnego obiegu informacji. „Dziś informacje o zdrowiu można znaleźć wszędzie &#8211; w krótkich, viralowych rolkach, ale też, w tak ostatnio popularnych, dłuższych podcastach. Problem w tym, że nie zawsze trafiamy na fakty. Główny Inspektorat Sanitarny to rzetelne źródło wiedzy m.in. o szczepieniach czy o wycofanych produktach żywnościowych. My w NASK każdego roku zgłaszamy platformom społecznościowym dziesiątki tysięcy dezinformujących materiałów. Nasze partnerstwo to naturalne połączenie &#8211; sprawdzonej wiedzy, z codzienną walką z dezinformacją&#8221;.</p>
<p></span><span style="text-align: justify;">W tle porozumienia jest świadomość, że dezinformacja medyczna nie jest abstrakcyjnym zjawiskiem komunikacyjnym. Dotyczy szczepień, onkologii, transplantologii, badań profilaktycznych, diet, chorób przewlekłych i tak zwanych cudownych terapii. Fałszywe treści rozchodzą się szybko, budzą silne emocje i podważają zaufanie do systemu ochrony zdrowia. W praktyce mogą prowadzić do rezygnacji z profilaktyki, opóźnionej diagnozy, pogorszenia stanu zdrowia, podejmowania ryzykownych pseudoterapii czy nawet zagrożenia życia w sytuacjach nagłych.</p>
<p></span><span style="text-align: justify;">Porozumienie zakłada szeroką i długofalową współpracę. Instytucje zapowiadają wymianę wiedzy eksperckiej, opracowywanie rekomendacji i strategii dla instytucji publicznych, wspólne kampanie informacyjne oraz analizę i promocję dobrych praktyk. Celem ma być budowa odpornego społeczeństwa informacyjnego, które potrafi rozpoznawać manipulacje i oddzielać wiedzę naukową od narracji pseudomedycznych.</p>
<p></span><span style="text-align: justify;">To istotny sygnał w czasie, gdy zaufanie do medycyny i nauki stało się jednym z fundamentów bezpieczeństwa publicznego. Dezinformacja w obszarze zdrowia nie jest wyłącznie problemem wizerunkowym. Jest realnym czynnikiem ryzyka klinicznego. Jeśli pacjent podejmuje decyzję terapeutyczną na podstawie nieprawdziwych informacji, konsekwencje ponosi nie tylko on sam, lecz także cały system.</p>
<p></span><span style="text-align: justify;">Wspólna inicjatywa NASK i GIS wpisuje się w szerszy kontekst budowania kompetencji zdrowotnych społeczeństwa. W świecie, w którym każdy może publikować treści medyczne, a algorytmy premiują sensację nad rzetelnością, rola instytucji publicznych jako wiarygodnych źródeł wiedzy staje się kluczowa. Porozumienie nie rozwiąże problemu natychmiast, ale może stać się punktem zwrotnym w systemowym podejściu do ochrony pacjentów przed skutkami dezinformacji.</span></div>
<div style="text-align: justify;" data-start="3456" data-end="3909"><span style="font-size: 8pt;">Źródło: GIS</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/nask-i-gis-lacza-sily-przeciwko-dezinformacji-medycznej-nowe-porozumienie-ma-chronic-pacjentow-przed-fake-newsami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu najwyżej ocenioną uczelnią medyczną w Polsce w rankingu Times Higher Education 2026</title>
		<link>https://medicalpress.pl/rynek/uniwersytet-medyczny-we-wroclawiu-najwyzej-oceniona-uczelnia-medyczna-w-polsce-w-rankingu-times-higher-education-2026/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/rynek/uniwersytet-medyczny-we-wroclawiu-najwyzej-oceniona-uczelnia-medyczna-w-polsce-w-rankingu-times-higher-education-2026/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Jan 2026 08:04:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rynek]]></category>
		<category><![CDATA[badania-naukowe]]></category>
		<category><![CDATA[Dezinformacja-Medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja-medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Jakość-Badań]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka-w-Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Nauki-O-Zdrowiu]]></category>
		<category><![CDATA[Ranking-Uczelni]]></category>
		<category><![CDATA[Standardy-Nauki]]></category>
		<category><![CDATA[szkolnictwo-wyższe]]></category>
		<category><![CDATA[Times-Higher-Education]]></category>
		<category><![CDATA[Umiędzynarodowienie]]></category>
		<category><![CDATA[Uniwersytet-Medyczny-we-Wrocławiu]]></category>
		<category><![CDATA[Współpraca-Z-Przemysłem]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/uniwersytet-medyczny-we-wroclawiu-najwyzej-oceniona-uczelnia-medyczna-w-polsce-w-rankingu-times-higher-education-2026/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu został najwyżej sklasyfikowaną uczelnią medyczną w Polsce w rankingu Times Higher Education World University Rankings by Subject 2026. W czasie narastającej dezinformacji medycznej, gdy w przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się niesprawdzone terapie i pseudonaukowe narracje, wynik ten podkreśla znaczenie ośrodków akademickich opartych na badaniach naukowych, praktyce klinicznej i międzynarodowych standardach jakości.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu został najwyżej sklasyfikowaną uczelnią medyczną w Polsce w rankingu Times Higher Education World University Rankings by Subject 2026. W czasie narastającej dezinformacji medycznej, gdy w przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się niesprawdzone terapie i pseudonaukowe narracje, wynik ten podkreśla znaczenie ośrodków akademickich opartych na badaniach naukowych, praktyce klinicznej i międzynarodowych standardach jakości.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>W kategorii Medical &amp; Health Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu znalazł się w przedziale 401–500 najlepszych uczelni na świecie, uzyskując najwyższy wynik w Polsce w obszarze jakości badań naukowych (Research Quality). Ranking obejmuje uczelnie prowadzące badania i kształcenie w obszarze medycyny, nauk o zdrowiu i nauk klinicznych, stanowiąc jedno z najważniejszych globalnych punktów odniesienia dla środowiska akademickiego i medycznego.</p>
<p></strong>Metodologia rankingu opiera się na 18 wskaźnikach pogrupowanych w pięciu filarach: nauczania, środowiska badawczego, jakości badań, współpracy z przemysłem oraz umiędzynarodowienia. Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu wyróżnił się szczególnie w filarze Research Quality, który obejmuje m.in. wpływ cytowań, siłę i doskonałość badań oraz ich znaczenie naukowe w skali międzynarodowej. Wysokie oceny uczelnia uzyskała także w obszarze współpracy z przemysłem oraz międzynarodowych powiązań badawczych, odzwierciedlających rosnącą rolę uczelni w globalnym obiegu wiedzy medycznej.</p>
<p>– Ten wynik nie jest efektem pojedynczych sukcesów, lecz konsekwentnie realizowanej strategii rozwoju – podkreśla prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. – Obrany przez nas kierunek, oparty na wzmacnianiu jakości badań, wspieraniu interdyscyplinarności oraz budowaniu międzynarodowych partnerstw, przynosi wymierne efekty. Dążenie do doskonałości naukowej wymaga długofalowych, dobrze zaprojektowanych zmian i właśnie ten proces konsekwentnie realizujemy.</p>
<p>Times Higher Education World University Rankings by Subject to jedno z najbardziej rozpoznawalnych światowych zestawień porównujących uczelnie w podziale na dyscypliny naukowe. Ranking uwzględnia specyfikę poszczególnych obszarów badawczych, dostosowując wagi wskaźników do kultury publikacyjnej i profilu danej dziedziny, co czyni go wiarygodnym narzędziem oceny jakości badań i kształcenia.</p>
<p>W globalnym zestawieniu THE World University Rankings by Subject 2026 najwyższe pozycje zajęły uczelnie takie jak University of Oxford, University of Cambridge, Harvard University, Imperial College London oraz Stanford University, od lat wyznaczające światowe standardy w obszarze badań <br />i kształcenia medycznego.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Komunikat Prasowy</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/rynek/uniwersytet-medyczny-we-wroclawiu-najwyzej-oceniona-uczelnia-medyczna-w-polsce-w-rankingu-times-higher-education-2026/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prognoza epidemiologiczna na 2026 Rok: grypa, RSV, zmiany klimatu i dezinformacja największymi wyzwaniami dla zdrowia publicznego w Polsce</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/prognoza-epidemiologiczna-na-2026-rok-grypa-rsv-zmiany-klimatu-i-dezinformacja-najwiekszymi-wyzwaniami-dla-zdrowia-publicznego-w-polsce/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/prognoza-epidemiologiczna-na-2026-rok-grypa-rsv-zmiany-klimatu-i-dezinformacja-najwiekszymi-wyzwaniami-dla-zdrowia-publicznego-w-polsce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Jan 2026 09:06:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Bezpieczeństwo-Epidemiologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Choroby-Przenoszone-Drogą-Płciową]]></category>
		<category><![CDATA[choroby-zakaźne]]></category>
		<category><![CDATA[covid-19]]></category>
		<category><![CDATA[Dezinformacja-Medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja-zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[epidemiologia]]></category>
		<category><![CDATA[grypa]]></category>
		<category><![CDATA[Kleszcze-I-Borelioza]]></category>
		<category><![CDATA[Prognoza-Epidemiologiczna-2026]]></category>
		<category><![CDATA[RSV]]></category>
		<category><![CDATA[System-Ochrony-Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[szczepienia]]></category>
		<category><![CDATA[Wirusy-Oddechowe]]></category>
		<category><![CDATA[WZW-Typu-A]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie-publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Zmiany-Klimatu-A-Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/prognoza-epidemiologiczna-na-2026-rok-grypa-rsv-zmiany-klimatu-i-dezinformacja-najwiekszymi-wyzwaniami-dla-zdrowia-publicznego-w-polsce/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Rok 2026 nie przyniesie jednej spektakularnej epidemii, ale może wystawić polski system zdrowia na próbę serii mniejszych, nakładających się zagrożeń. Grypa i RSV mogą mocniej uderzyć zimą, zmiany klimatu otwierają drzwi nowym chorobom, a dezinformacja medyczna staje się jednym z najistotniejszych problemów zdrowia publicznego. – Największym zagrożeniem nie jest dziś pojedynczy wirus, tylko brak czujności i chaos informacyjny – ocenia dr Andrzej Jarynowski z Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Rok 2026 nie przyniesie jednej spektakularnej epidemii, ale może wystawić polski system zdrowia na próbę serii mniejszych, nakładających się zagrożeń. Grypa i RSV mogą mocniej uderzyć zimą, zmiany klimatu otwierają drzwi nowym chorobom, a dezinformacja medyczna staje się jednym z najistotniejszych problemów zdrowia publicznego. – Największym zagrożeniem nie jest dziś pojedynczy wirus, tylko brak czujności i chaos informacyjny – ocenia dr Andrzej Jarynowski z Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Prognoza epidemiologiczna na 2026 rok powstała w kontekście szybko zmieniającego się świata: ocieplającego się klimatu, starzenia społeczeństwa, migracji oraz rosnącej mobilności ludzi i towarów. Jej celem nie jest straszenie, ale wskazanie trendów i zjawisk, które już teraz wpływają na zdrowie Polaków i w nadchodzącym roku mogą się nasilić.</strong></p>
<p>Rok 2025 był dobrym przykładem tego, jak łatwo emocje biorą górę nad faktami. Zaczęło się od paniki wokół ludzkiego metapneumowirusa w Chinach, później pojawiały się kolejne alarmistyczne doniesienia – od „nowych śmiercionośnych wariantów grypy” po rzekomo potwierdzoną cholerę. Jednocześnie realne problemy, takie jak choroby zwierząt przy granicach Polski czy powrót dawno niewidzianych zakażeń, wymagały spokojnej, technicznej pracy służb.</p>
<p>– 2025 rok nauczył nas, że kryzys informacyjny potrafi być groźniejszy niż sam patogen – podkreśla dr Jarynowski. – Jeśli komunikaty są niespójne albo przesadzone, ludzie przestają ufać także tym prawdziwym.</p>
<p>Koronawirus pozostaje w obiegu, ale jego rola znacząco się zmieniła. Jesienna fala COVID-19 w 2025 roku była przewidywalna i szybko wygasła, a obecne warianty nie konkurują już z innymi infekcjami sezonowymi.</p>
<p>– COVID stał się jednym z wielu wirusów oddechowych krążących zimą. Wystarczą podstawowe zasady: higiena, wietrzenie i zostawanie w domu w czasie choroby – mówi epidemiolog. Zdecydowanie większy niepokój budzą doniesienia o kolejnych zawleczeniach MERS do Europy oraz rozwój badań nad modyfikowaniem wirusów. – Technologia, w tym sztuczna inteligencja, sprawia, że tworzenie nowych wariantów jest dziś łatwiejsze niż kiedykolwiek. To wymaga międzynarodowej kontroli i odpowiedzialności – zaznacza.</p>
<p>Najpoważniejszym testem dla zdrowia publicznego na początku 2026 roku będzie jednak sezon grypowy. Wszystko wskazuje na to, że fala zachorowań może być silniejsza niż przeciętnie, choć rozłożona nierównomiernie w czasie i przestrzeni.</p>
<p>– Nie zobaczymy jednego, ogólnopolskiego szczytu. Ludzie będą chorować w różnym czasie w różnych regionach, co w praktyce oznacza lokalne ryzyko braków leków – prognozuje dr Jarynowski. W opinii eksperta, szczególnie trudny może być przełom stycznia i lutego, kiedy wysoka absencja chorobowa obejmie zarówno szkoły, jak i miejsca pracy. Równolegle, albo zaraz po, może dojść do kulminacji zakażeń RSV, zwłaszcza wśród niemowląt.</p>
<p>W ostatnich latach liczba rozpoznań rośnie, częściowo dzięki lepszej diagnostyce.</p>
<p>– Mamy skuteczne narzędzie ochrony najmłodszych: darmowe szczepienia kobiet w ciąży, które przekazują dziecku przeciwciała. To bardzo opłacalne i bezpieczne rozwiązanie, a jednocześnie wciąż niedostatecznie promowane – podkreśla ekspert. Jego zdaniem początek 2026 roku to ostatni moment, by nadrobić zaniedbania z poprzedniego sezonu.</p>
<p>W regionie Europy Środkowej rośnie także liczba zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A. Szczególnie dynamiczna sytuacja dotyczy Czech, co ma znaczenie dla Polaków podróżujących w okresie ferii.</p>
<p>– Ryzyko indywidualne pozostaje niskie, ale w zatłoczonych miejscach, takich jak schroniska czy punkty gastronomiczne, podstawowa higiena rąk robi ogromną różnicę – mówi dr Jarynowski. – Nie ma powodu, by rezygnować z wyjazdów, ale warto świadomie ograniczać ryzyko i rozważyć szczepienie przy częstych podróżach.</p>
<p>Coraz wyraźniej zaznacza się wpływ zmian klimatu na zdrowie. Dłuższy sezon aktywności kleszczy oznacza więcej przypadków boreliozy i kleszczowego zapalenia mózgu, a nowe gatunki kleszczy pojawiają się w miejscach, gdzie wcześniej ich nie było. W cieplejszych wodach rośnie ryzyko zakażeń bakteriami Vibrio, a stojąca, nagrzana woda sprzyja zakwitom toksycznych sinic.</p>
<p>– Choroby, które jeszcze niedawno kojarzyliśmy z południem Europy, stają się także naszym problemem – ocenia epidemiolog.</p>
<p>Niepokojący jest także stały wzrost chorób przenoszonych drogą płciową, widoczny nie tylko w dużych miastach, ale coraz częściej na prowincji. U nas do 2022 r. to był przede wszystkim problem Wrocławia, a obecnie zapadalność na kiły, rzeżączkę i HIV w ziemsko-miejskich powiatach naszego województwa podwyższyły się do poziomu stolicy Dolnego Śląska. Zdaniem dr. Jarynowskiego to efekt zmian społecznych i słabo funkcjonującej edukacji zdrowotnej. – Jeśli młodzi ludzie nie dostają rzetelnej wiedzy w szkole, trudno oczekiwać, że będą podejmować odpowiedzialne decyzje – mówi. Na tle wszystkich tych zagrożeń szczególnie wyróżnia się problem dezinformacji medycznej. Fałszywe alarmy, sensacyjne nagłówki i teorie spiskowe skutecznie podkopują zaufanie do ekspertów i instytucji.</p>
<p>– Możemy mieć najlepsze szczepionki i procedury, ale jeśli ludzie im nie wierzą, system przestaje działać – ocenia dr Jarynowski.</p>
<p>Prognoza na 2026 rok nie jest scenariuszem katastroficznym, lecz ostrzeżeniem. Polska ma doświadczenie, wyszkolone służby i coraz lepsze narzędzia analityczne. Kluczowe będzie jednak wzmocnienie edukacji zdrowotnej, spójna komunikacja i współpraca między instytucjami.</p>
<p>– To będzie rok wielu mniejszych wyzwań naraz. Od tego, jak na nie odpowiemy, zależy, czy przejdziemy go spokojnie, czy w permanentnym kryzysie – podsumowuje ekspert.</p>
<p>Prognozę przygotował dr Andrzej Jarynowski z Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu we współpracy z Interdyscyplinarnym Zespołem Monitorowania Kryzysowego <br />i Epidemiologicznego. </p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Komunikat Prasowy</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/prognoza-epidemiologiczna-na-2026-rok-grypa-rsv-zmiany-klimatu-i-dezinformacja-najwiekszymi-wyzwaniami-dla-zdrowia-publicznego-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Media społecznościowe w edukacji zdrowotnej – szansa i zagrożenie. Ekspert ostrzega przed dezinformacją</title>
		<link>https://medicalpress.pl/aktualnosci/media-spolecznosciowe-w-edukacji-zdrowotnej-szansa-i-zagrozenie-ekspert-ostrzega-przed-dezinformacja/</link>
					<comments>https://medicalpress.pl/aktualnosci/media-spolecznosciowe-w-edukacji-zdrowotnej-szansa-i-zagrozenie-ekspert-ostrzega-przed-dezinformacja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja Medicalpress]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Sep 2025 07:58:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Choroby-Onkologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Dezinformacja-Medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja-zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[Leczenie-Przez-Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Media-Społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Media-Społecznościowe-Lekarzy]]></category>
		<category><![CDATA[Media-Społecznościowe-W-Medycynie]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[Skąd-Czerpać-Wiedzę-O-Zdrowiu]]></category>
		<category><![CDATA[Wiedza-Medyczna-Z-Mediów-Społecznościowych]]></category>
		<category><![CDATA[Wiedza-O-Zdrowiu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://medical.test-devs.com/bez-kategorii/media-spolecznosciowe-w-edukacji-zdrowotnej-szansa-i-zagrozenie-ekspert-ostrzega-przed-dezinformacja/</guid>

					<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Media społecznościowe coraz częściej stają się jednym z głównych źródeł wiedzy o zdrowiu – zwłaszcza wśród młodych ludzi. Mogą być cennym narzędziem edukacyjnym, umożliwiającym lekarzom dotarcie do pacjentów z rzetelnymi treściami. Jednocześnie stanowią jednak przestrzeń, w której łatwo natknąć się na dezinformację, reklamy „cudownych terapii” czy treści pseudomedyczne. – To poważne zagrożenie dla pacjentów, którzy mogą podejmować decyzje zdrowotne w oparciu o fałszywe informacje – podkreśla dr n. med. Paweł Kabata, chirurg onkologiczny z Wojewódzkiego Centrum Onkologii w Gdańsku.</div>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Media społecznościowe coraz częściej stają się jednym z głównych źródeł wiedzy o zdrowiu – zwłaszcza wśród młodych ludzi. Mogą być cennym narzędziem edukacyjnym, umożliwiającym lekarzom dotarcie do pacjentów z rzetelnymi treściami. Jednocześnie stanowią jednak przestrzeń, w której łatwo natknąć się na dezinformację, reklamy „cudownych terapii” czy treści pseudomedyczne. – To poważne zagrożenie dla pacjentów, którzy mogą podejmować decyzje zdrowotne w oparciu o fałszywe informacje – podkreśla dr n. med. Paweł Kabata, chirurg onkologiczny z Wojewódzkiego Centrum Onkologii w Gdańsku.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Media społecznościowe stają się coraz istotniejszym źródłem informacji, szczególnie dla młodych ludzi. Dla lekarzy mogą więc być ważnym narzędziem do edukowania o kwestiach zdrowotnych. Ciemną stroną social mediów jest jednak to, że z przekazem na temat zdrowia, suplementów diety, leków i badań może wystąpić każdy, także osoby nieuczciwe, które chcą zarobić na strachu pacjentów.</p>
<p></strong>Z tegorocznego badania opinii „Skąd czerpiemy wiedzę o zdrowiu?” przeprowadzonego przez PZU Zdrowie wynika, że Polacy najbardziej cenią sobie wiedzę medyczną pozyskaną w trakcie konsultacji z lekarzami ekspertami (38 proc.). Prawie tyle samo osób wskazało na informacje znalezione w wyszukiwarce internetowej, natomiast 33 proc. – na te pozyskane od rodziny i znajomych. Z kolei z badania Opinia24 dla Erecept.pl „Skąd Polacy czerpią wiedzę o lekach?” wynika, że 13 proc. szuka takich informacji na forach internetowych lub grupach w mediach społecznościowych, a 42 proc. w wyszukiwarkach internetowych. Głównym źródłem są lekarze (63 proc.) i farmaceuci (54 proc.).</p>
<p>–<em><span> </span>Media społecznościowe w kontakcie z pacjentami, chociażby z mojego osobistego doświadczenia, są ważnym narzędziem i to jest narzędzie, które ma kilka obliczy. Jednym z nich są treści edukacyjne dla pacjentów, które większość z osób prowadzących tego typu konta na swój sposób przekazuje. Są to konta właściwie ze wszystkich dziedzin<span> </span></em>– mówi agencji Newseria dr n. med. Paweł Kabata, chirurg onkologiczny z Wojewódzkiego Centrum Onkologii w Gdańsku. –<em><span> </span>Drugim obliczem jest ocieplanie wizerunku lekarza, a jak wiemy, w społeczeństwie nie jest on najlepszy z różnych powodów. Dostawaliśmy odpowiedzi od naszych odbiorców, że człowiek nie wygląda na takiego niedostępnego jak ten siedzący w białym fartuchu za biurkiem. Można zobaczyć, że tak samo jak my jeździ na rowerze, ma dzieci, czasami jest nieumalowany i też jeździ na wakacje. </p>
<p></em>Trzeci aspekt obecności w mediach społecznościowych, na który wskazuje chirurg, to bezpośredni kontakt z pacjentem. Wprawdzie nie są to stricte medyczne konsultacje online, m.in. z uwagi na brak możliwości wykonania badań i przeprowadzenia pełnego wywiadu, ale możliwa jest rozmowa, odpowiedź na pytania czy rozwianie wątpliwości.</p>
<p>–<em><span> </span>Ciemną stroną mediów społecznościowych jest to, że mamy dostęp do osób, które działają chociażby w alternatywnej medycynie czy metodach niekonwencjonalnych. Są to często konta wysoko zasięgowe, budujące dużą aktywność. Są to osoby, które wręcz negują medycynę i najczęściej to są po prostu cyniczne próby monetyzacji i w jakiś sposób wyciągnięcia pieniędzy od pacjentów, zagospodarowania lęku, który im towarzyszy, zagospodarowania tej luki w uwadze, z którą często pacjenci się spotykają</em><span> </span>– ostrzega dr n. med. Paweł Kabata. </p>
<p>Problem w tym, że nie wszyscy odbiorcy są tego świadomi. Internauci mają duży problem z rozpoznaniem dezinformacji, szczególnie jeśli mowa o tak skomplikowanej materii jak medycyna. Według opublikowanego na początku roku Eurobarometru „Wiedza i postawy obywateli europejskich wobec nauki i technologii” połowa Polaków oceniła, że nie jest wystarczająco informowana o osiągnięciach nauk medycznych. Wielu badanych miało też błędne przekonania dotyczące zagadnień zdrowotnych. Przykładowo 51 proc. uznało, że antybiotyki zabijają wirusy tak jak bakterie. Mamy też skłonność do wierzenia w teorie spiskowe z zakresu medycyny. 45 proc. ankietowanych uważa, że lek na raka istnieje, ale jest ukrywany przed opinią publiczną przez firmy farmaceutyczne.</p>
<p><em>– Rozróżnienie eksperta od pseudoeksperta w mediach społecznościowych łatwe nie jest, natomiast są pewne szablony postępowania. Wracając do tematu onkologii, jeśli ktoś mówi: „słuchajcie, mam taki środek, który właśnie dostałem czy wynalazłem, i on daje stuprocentową szansę na wyleczenie, bez dolegliwości, które powoduje zła chemioterapia albo zła chirurgia, albo zła radioterapia, po prostu bierzesz tabletki, wyzdrowiejesz”, to jest to absolutnie czerwona flaga i to powinno wzbudzić niepokój</em><span> </span>– tłumaczy dr Paweł Kabata. –<span> </span><em>Większość kont eksperckich, profesjonalnych zawsze bazowała na wiedzy popartej bardzo mocnymi dowodami naukowymi. Dlatego że interakcja z odbiorcą jest natychmiastowa i weryfikacja też jest natychmiastowa, więc tu jest bardzo mało miejsca na fałsz, na nieprawdę, ponieważ to wszystko można bardzo łatwo sprawdzić. Te treści są bardzo skrupulatnie przygotowane, ale jednocześnie nikt z nas nie da nigdy stuprocentowej pewności na wyleczenie chociażby w onkologii, ale także w wielu innych dziedzinach. </p>
<p></em>Badanie Wavemaker „Influencerzy pod lupą: etyka w social mediach” wskazuje, że 72 proc. internautów 15+ poznało nową markę dzięki influencerom. Ich rekomendacje mają największe znaczenie przy zakupie jedzenia i żywności, ubrań i butów czy kosmetyków (44–45 proc.), ale 30 proc. badanych internautów wskazuje, że sugeruje się nimi również w wyborze leków i suplementów diety. W grupie wiekowej 25–34 lata odsetek ten rośnie do 36 proc.</p>
<p>–<span> </span><em>Tak zwane polecajki internetowe przez osoby znane, jeśli chodzi o jakieś rodzaje leczenia, cudowne kapsułki z substancją sprowadzoną z dżungli amazońskiej, jakieś cudowne metody leczenia, po prostu nie powinny mieć miejsca. Bo tak jak ja, jako chirurg, nie wypowiadam się na temat aktorstwa, śpiewu albo skakania na bungee, bo się na tym nie znam, tak te osoby nie powinny zajmować pozycji eksperta, nie będąc nimi. Bo wiadomo, że na koniec dnia najczęściej chodzi o monetyzację, jakąś współpracę reklamową, o wygenerowanie określonego zarobku, natomiast żerowanie na osobach, które to oglądają, i sprzedawanie iluzji wyleczenia jest niewłaściwe –<span> </span></em>ostrzega chirurg onkologiczny. –<em>Również jeśli chodzi o osoby znane, które występują w internecie, w mediach społecznościowych i wypowiadają się na tematy stricte medyczne, najczęściej opierając się o jakieś własne doświadczenia, to tutaj zawsze polecam bardzo dużą ostrożność, ponieważ w onkologii każdy przypadek jest inny.</p>
<p></em><span style="font-size: 8pt;">Źródło: Newseria</span></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://medicalpress.pl/aktualnosci/media-spolecznosciowe-w-edukacji-zdrowotnej-szansa-i-zagrozenie-ekspert-ostrzega-przed-dezinformacja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
